Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 186 ]

77

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Moim zdaniem, Autorka popełniła błąd, informując ojca.
Według mnie, powinna odseparować się od rodziców.
Na czas niezbędny, kiedy któreś z nich zapyta, co się dzieje!?
Matka, nie zapytałaby w tym wypadku przecież! I to, winno zwrócic uwagę ojca. I jego dalsze przyczyn dociekanie, spowodować. A tak, wyrodną córką matki i nielojalną córką ojca się stała w ich oczach, bo czemu tak późno?
Dorośli ludzie, z własnymi rodzinami, pozostają dziećmi swoich rodziców. Z którymi chcieliby świętować to, czy tamto. Z takim bagażem wiedzy, to niemożliwe.
Rozumiem więc Autorkę. Choć to, nieco egoistyczne podejście do nich. smile

facet po przejściach
Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
themusik napisał/a:

To nie jest kwestia wtrącania się w cudze sprawy. Zdrada jest złem i należy ją piętnować.
Koniec i kropka. Żadnej dyskusji na ten temat nie chce słyszeć.
Ludzkość upadła bardzo nisko. Dzisiaj całe tabuny ludzi popiera rzeczy który wręcz nie da się poprzeć. Świadczy to o deprawacji umysłowej. I nie gadajcie mi tylko że jej córka popełniła zły czyn. Matka wiedziała co może się stać jeśli zdradzi męża więc niech stawi problemowi czoła. To matka popełnia wielkie zło i czyni coś wręcz obrzydliwego. A wy się przywalacie do córki i napietnujecie jej działanie. Nie zauważacie że działanie córki jest reakcją na zło matki.

A cóż to za władczy ton? wink Jesteśmy na forum, tutaj wymienia się własne poglądy, dyskutuje.

Oczywiście, że zdrada jest złem, jest jedną z największych podłości jaką ludzie wzajemnie mogą sobie wyrządzić, mimo wszystko uważam, że córka posunęła się za daleko. I już nie chodzi nawet o sam fakt poinformowania ojca, który to notabene "wolałby nie wiedzieć" (ot, taka niedźwiedzia przysługa), ale o szereg innych działań, które pojawiły się po drodze, w tym szukanie dowodów czy informowanie żony kochanka. Mnie to zniesmacza. 
Można wręcz odnieść wrażenie, że tak bardzo zaangażowała się w tę sprawę, że straciła poczucie, że posuwa się za daleko. Daleko za daleko.

maku2 napisał/a:

Olinka, czyli jeśli Twój syn dowiedziałby się że jesteś zdradzana przez męża ma Ciebie o tym nie informować bo to nie jest jego sprawa? tak? dobrze zrozumiałem?

Może nie do końca tak, bo zdaję sobie sprawę, że jeśli stajemy się ofiarami danej sytuacji, to to poczucie, że wszyscy dookoła wiedzą oprócz samego zainteresowanego jest paskudne, chodzi mi raczej o sposób, metodę i takie daleko posunięte przekraczanie granic.
W każdym razie u mnie w domu jest tak, że cokolwiek się dzieje, to my na pewno nie wciągamy syna w sprawy, które należą do nas i wyłącznie naszą rolą jest ich rozwiązywanie. To byłoby jak test lojalności albo pytanie, które niektórzy, o zgrozo, zadają małym dzieciom: " kogo bardziej kochasz - mamę czy tatę?" A co jeśli dorosłe dziecko nie chce wybierać, bo szanuje i kocha oboje i z obojgiem chce mieć dobrą relację?

Należy też zdać sobie sprawę, że na sytuację, która w danym momencie panuje w związku, zwłaszcza takim z wieloletnim stażem, pracuje się całymi latami, trudno więc ferować wyroki nie znając tego, co dany związek ukształtowało i oceniając to przez pryzmat własnej, niekompletnej wiedzy i subiektywnego spojrzenia na to co widzimy w danej chwili. Dodajmy, że mowa wciąż o czyimś związku, nawet jeśli jest to związek własnych rodziców.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

79

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Krótkie pytania do oceniających negatywnie zachowanie autorki :
- dlaczego oceniacie zachowanie autorki, skoro odmawianie jej prawa do oceny zachowań rodziców ?

Drugie :
- czy w przypadku zdrady dziecka przez partnera, należy być obojętnym wobec tego faktu ponieważ to ich intymna sprawa, ich związku a nie wiadomo co tam było miedzy nimi i widocznie sobie zasłużyło na zdradę ?

Trzecie:
- dlaczego wspieranie matki przez autorkę w czasie kiedy żaliła się na ojca nie jest wtrącaniem się w intymne sprawy innego małżeństwa , natomiast wsparcie ojca w przypadku zdrady już jest taka ingerencja ?

80

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Secondo1 napisał/a:

Krótkie pytania do oceniających negatywnie zachowanie autorki :
- dlaczego oceniacie zachowanie autorki, skoro odmawianie jej prawa do oceny zachowań rodziców ?

Drugie :
- czy w przypadku zdrady dziecka przez partnera, należy być obojętnym wobec tego faktu ponieważ to ich intymna sprawa, ich związku a nie wiadomo co tam było miedzy nimi i widocznie sobie zasłużyło na zdradę ?

Trzecie:
- dlaczego wspieranie matki przez autorkę w czasie kiedy żaliła się na ojca nie jest wtrącaniem się w intymne sprawy innego małżeństwa , natomiast wsparcie ojca w przypadku zdrady już jest taka ingerencja ?

1. bo napisała posta z prośbą o ocenę
2. tak- bo to granice intymności 2 osób- chyba że ktoś stosuje przemoc.
3. Tak. Tu się zgadzam- tu powinna to uciąć wcześniej- nie wchodząc w rolę rodzica nad rodzicem.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

81

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Ela210 napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

Krótkie pytania do oceniających negatywnie zachowanie autorki :
- dlaczego oceniacie zachowanie autorki, skoro odmawianie jej prawa do oceny zachowań rodziców ?

Drugie :
- czy w przypadku zdrady dziecka przez partnera, należy być obojętnym wobec tego faktu ponieważ to ich intymna sprawa, ich związku a nie wiadomo co tam było miedzy nimi i widocznie sobie zasłużyło na zdradę ?

Trzecie:
- dlaczego wspieranie matki przez autorkę w czasie kiedy żaliła się na ojca nie jest wtrącaniem się w intymne sprawy innego małżeństwa , natomiast wsparcie ojca w przypadku zdrady już jest taka ingerencja ?

1. bo napisała posta z prośbą o ocenę
2. tak- bo to granice intymności 2 osób- chyba że ktoś stosuje przemoc.
3. Tak. Tu się zgadzam- tu powinna to uciąć wcześniej- nie wchodząc w rolę rodzica nad rodzicem.

Rolę rodzica nad rodzicem???? Ja nie wiem jak to jest u większości ale chyba warto z czasem jednak wyjść z roli dziecka i w dorosłym życiu być trochę przyjacielem dla rodziców? Szczególnie jeżeli kontakt jest dobry. Dlaczego miałabym nie wysłuchać ich żali, koleżanek słucham to i matki mogę, nie jest jakaś gorsza big_smile

ad 2 a dlaczego akurat przemoc pozwala te granice intymności przekraczać? Kłamstwa już nie? Zdrada już nie? Okradanie, oszukiwanie też nie? Jak nie dostanie ktoś w ryj to nie ma tematu? Czy przemoc psychiczna się zalicza do interwencji czy to też jeszcze za mało?

82

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

tak- bo to granice intymności 2 osób- chyba że ktoś stosuje przemoc.

Czy zdrada nie jest aby czasem formą przemocy psychicznej?

83

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Secondo1 napisał/a:

Krótkie pytania do oceniających negatywnie zachowanie autorki :
- dlaczego oceniacie zachowanie autorki, skoro odmawianie jej prawa do oceny zachowań rodziców ?

Tu identycznie jak Ela210: bo Autorka o to poprosiła.

Secondo1 napisał/a:

Drugie :
- czy w przypadku zdrady dziecka przez partnera, należy być obojętnym wobec tego faktu ponieważ to ich intymna sprawa, ich związku a nie wiadomo co tam było miedzy nimi i widocznie sobie zasłużyło na zdradę ?

Dziecko niemal zawsze będzie bliższe niż jego partner - to raz, a dwa - również tutaj stawiam sobie pewne nienaruszalne granice.

Secondo napisał/a:

Trzecie:
- dlaczego wspieranie matki przez autorkę w czasie kiedy żaliła się na ojca nie jest wtrącaniem się w intymne sprawy innego małżeństwa , natomiast wsparcie ojca w przypadku zdrady już jest taka ingerencja ?

Nigdzie tego nie napisałam. Uważam, że już wtedy przekroczone zostały granice intymności, przy czym wtedy to matka pomyliła role i zamiast rozmawiać z mężem, to wciągała w sprawy intymne córkę. Autorka z kolei mogła, i moim zdaniem powinna była, odmówić pełnienia roli powiernika, zwłaszcza że postawiono ją w sytuacji, w której znalazła się między młotem a kowadłem.

Tym niemniej sytuacje w życiu są różne, nie twierdzę, że moje stanowisko w każdej będzie takie samo, tutaj wyciągam wnioski na podstawie tej konkretnej i tego, co napisała Autorka.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

84 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-01-04 16:40:23)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Przyjacielem rodzicow? A ty byś chciala KCh taką przyjaciolke co na prosbe twego meza cie poszpieguje i zonie kochanka doniesie? smile)? 
No chyba ze tylko przyjaciolka ojca miala byc, a najpierw sedzią, by ocenic, ktore z rodzicow warte jest przyjazni.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

85

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Ela210 napisał/a:

Przyjacielem rodzicow? A ty byś chciala KCh taką przyjaciolke co na prosbe twego meza cie poszpieguje i zonie kochanka doniesie? smile)? 
No chyba ze tylko przyjaciolka ojca miala byc, a najpierw sedzią, by ocenic, ktore z rodzicow warte jest przyjazni.

Dokładnie taką bym chciała! I niech mnie jeszcze strzeli deską w głowę jeżeli kiedykolwiek przyjdzie mi do głowy chodzenie na skróty i uciekanie od problemów w oszustwa, zdrady i kłamstwa big_smile

86

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Dzięki za odzew smile

Pozwólcie, że też odpowiem na te pytania :
1. Jej rodzice również  prosili o ocenę i ją otrzymali od niej. Sama ocena postępowania i informacja zwrotna jest wg mnie potrzebna każdemu . Również rodzicom. Choćby i bardzo krytyczna .

2. Tak, wsparłabym ją , ale również dała informacje co sadze gdyby to ona zdradziła.

3. Vide odpowiedz 1. - matka prosiła ją o zajęcie stanowiska, następnie uczynił to ojciec -  była dla nich spójna w swoim zachowaniu, niezależnie od osoby czy sytuacji, widzieli że mogą liczyć na jej wsparcie i czego się spodziewać.

Jak dobry rodzic względem  dziecka smile

87 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-01-04 18:08:54)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Masz rację, Secondo, Rodzicow spotkala słuszna kara za wciąganie dziecka w sprawy swoje. To pisalam od początku.Wstyd dla jej rodziców. ALE autorka ma lekkie.wyrzutki sumienia..I jaki z tego morał?
A jakby rodzice jej nie prosili o interwencję, a sama wyśledziła to co?  Tak samo ocenialabyś czy inaczej.?
Zapewne Ty, Biały themusik czulibyscie się po takiej akcji dobrze i nie zakladali tematu na forum. A ona? wink

Krolowa chlodu mówisz, masz..:)
Proponuję upowszechnić poglądy wsrod przyjaciółek.:)

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

88

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Problemem nie jest autorka tylko jej matka. Jeżeli chciała zmienić chłopa to ok ale starego powinna zostawić i dopiero brać się za innego. A tak postąpiła od doopy strony i zrobił się dym.
I nie wieszajcie psów na autorce bo nikt nie wie jak by postąpił na jej miejscu a ma tylko wyobrażenie jak chciałby postąpić.

89

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Śpiewaczek napisał/a:

Witam serdecznie.
W sylwestra mój ojciec, ja i mój brat dostaliśmy obuchem w głowę. Na jaw wyszła zdrada matki z " kolegą z dawnych lat". Dostaliśmy niezbite dowody w postaci rozmów, wyznań, zdjęć itd. z jednego z portali społecznościowych.
Osobiście już dawno podejrzewałam matkę. Mniej więcej 3 lata temu zmieniła całkowicie zachowanie ( podróże, inne, co rusz nowe ciuchy, kosmetyki, perfumy z górnych półek - gdzie nigdy wcześniej w to nie inwestowała), początkowo myślałam ok- dzieci odchowane, wiek 50 lat- niech wreszcie ma coś od życia. Z miesiąca na miesiąc Jej zachowanie zmieniało się, cały czas narzekała na ojca, twierdziła, że znęca się nad Nią psychicznie ( ja niczego takiego nie zauważyłam ), była nawet u adwokata i jeszcze na tym etapie Ją wspierałam, bo wierzyłam, że to może być wszystko prawda : udręczona życiem kobieta chce czegoś od życia, ok.
Później zaczęła prosto z mostu mówić, że chce odejść od ojca, bo jeszcze jakiegoś normalnego faceta sobie znajdzie. Kiedy zaczęliśmy z bratem tłumaczyć Jej, że nie warto marnować 30 lat małżeństwa naskakiwała na Nas, obrażała się, płakała i twierdziła, że Ją zostawiamy, że Ona zła, że całe życie dla Nas poświęciła itd.
Kiedy jakieś pół roku temu byłam niemal pewna, że zdradza i nawet wiedziałam z kim, najpierw do Niej zadzwoniłam i powiedziałam, że o wszystkim wiem. Wypierała się a jak nie dawałam za wygraną stwierdziła, że to była tylko taka "zabawa" i że wszystko kasuje. Wzięłam Ją pod włos i już wiedziałam. Po zastanowieniu się pojechałam do rodzinnego domu i wszystko powiedziałam Ojcu. Matka wtedy wpadła w furię, nawyzywała mnie od żmij wychowanych na własnym mleku i wyrzuciła z domu. Nie odzywałyśmy się kilka miesięcy. Kiedy wróciła od brata z zagranicy tata poprosił mnie, żebym "przełamała lody" i żeby było normalnie. Zgodziłam się. Wyparłam z pamięci to co się stało i pogodziłam się z matką.
Kiedy w sylwestra Ojciec miał już niezbite dowody chciał koniecznie dowiedzieć się gdzie mieszka kochanek. Rozżalony, wściekły zaangażował mnie do znalezienia jakiegokolwiek namiaru, a że tylko ja mam dostęp do tego portalu, zgodziłam się.
Kosztowało mnie to może łez, nerwów, telefonów, emocji. Dwa dni załatwiałam namiar do kochanka i Jego żony. Dwa dni z Nią rozmawiałam, pośredniczyłam w dostarczeniu Jej dowodów zdrady ( powiedziała, że chce to widzieć, choć widziała wpisy mojej matki do Jej męża, ale on upierał się, że to TYLKO znajomość z dawnych lat.
Ojciec jest w rozterce, matka z tego co wiem uciekła do kochasia, ja odchorowałam tą sytuacje i nadal ciężko śpię w nocy. Mam  własną rodzinę, córkę, która już po raz kolejny traci babcię. Cała rodzina pokłada we mnie wiarę, iż pomogę ojcu i "ogarnę " całą sytuację. Najgorsze to, że nie jestem pewna, czy dobrze zrobiłam odnajdując żonę kochanka i pisząc do niego, że o wszystkim wiem. Serce mi się kraja, bo to ojciec i matka. Nie mogę uwierzyć w to, że przez wychodzi na to kilka lat matka manipulowała Nami i kłamała na każdym kroku. Jak sobie z tą całą sytuacją poradzić ?


ok. to ja mam chyba inne zdanie niż większość (nie jestem pewna, czytałam dość wybiórczo)

wg. mnie, sytuacja wygląda tak;

- matka od jakiegoś czasu źle czuła się we własnym małżeństwie i szczerze o tym mówiła, nie potrzebowała rad, chciała się zwyczajnie wygadać- norma, o ważnych rzeczach rozmawia się w rodzinie
- była szczera, starała się jakoś sprawę rozwiązać, była u adwokata, nadal twierdziła, że jest źle ale jej własne dzieci, postanowiły ją postawić do pionu, zrobić z niej osobę z tego co widzę bez własnej woli, zaczęły się wymówki- jak może to robić biednemu ojcu, jak może chcieć zacząć żyć po swojemu i jakim prawem oczekuje jeszcze od życia szczęścia, skoro jest żoną ICH OJCA OD 30 LAT!
- nie widzę tutaj nic o tym co mówiła mama, na co konkretnie się żaliła, czego pragnęła, żadnej troski ani zainteresowania w stronę matki, jedynie uczucia tatusia na tapecie
- matka czując się wręcz wyklęta, pewnie zaczęła żyć jak chciała ale całkowicie utajniła swoje troski i potrzeby, świadomie zepchnięta w margines- ja tak to widzę
- czy matka zdradziła? tego na 100% nie wiemy, autorka nie podała ani jednego konkretnego faktu potwierdzającego to zdarzenie, poza rozmowami na komunikatorach, w które jak dalej czytamy nawet żona kochanka do końca nie wierzyła
- zachowanie ojca w tej sytuacji- karygodne, to on podburzył córkę, wybłagał pomoc i szpiegowanie własnej matki, sam pozostając w cieniu, biedniutki, skrzywdzony i bez charakteru
- czy matka wywierała na córce jakąkolwiek presje i prosiła o wchodzenie w jej życie z buciorami? nie
- czy ojciec to zrobił? owszem
- idąc dalej, córka zrobiła syf wszystkim dookoła, pomimo, że to nawet nie była jej sprawa, ojciec nie kiwnął palcem i nawet nie próbował zachować się jak mężczyzna, walczyć o żonę, rozmawiać itd. a matka, którą od początku wszyscy mieli w du*ie, stała się najgorszym złem w rodzinie


ja widzę to tak i dla mnie to jest na maxa podłe i chamskie

90 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-04 18:59:18)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Wilekieoczy, 10/10. Ja to widzę dokładnie tak samo.

W przemoc psychiczną ojca córka nie uwierzyła, bo "nie zauważyła nic takiego". A dla ojca zabawiła się nawet w detektywa... coś mam dziwne wrażenie, że w tej rodzinie wszyscy po tej matce jeździli (nawet się rozwieść jej nie chcieli "pozwolić", bo jak to tak...) i w końcu się ulało... Zdrady nie pochwalam, ale czy aby na pewno ta zdrada była? Tego nikt nie wie, są tylko rozmowy na komunikatorze, co mogło być dla tej matki jedynie odskocznią od "świetnego" traktowania jej przez rodzinę...

wielkieoczy napisał/a:

- zachowanie ojca w tej sytuacji- karygodne, to on podburzył córkę, wybłagał pomoc i szpiegowanie własnej matki, sam pozostając w cieniu, biedniutki, skrzywdzony i bez charakteru

Dla mnie ta reakcja ojca świadczy o tym właśnie, że przemoc psychiczna, o której mówiła matka, musiała wcześniej być. Czysta manipulacja.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

91 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-01-04 19:11:58)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Nawet jak było tak jak piszecie to nie stawia się dzieci  między młotem a kowadłem i skarży się im  czy mają 12 lat czy 30.
Więc sama sobie winna.. I mogło być tak czy śmak- i tak to tylko Oni wiedzą.
I bez jaj.. Jak dzieci dorosłe- to jak się chce odejść, to się odchodzi i wszystko układa- a nie, że dzieci nie pozwoliły..

Co do Ojca- zgoda- manipulacja, może, z tą przemocą, to bez przesady.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

92 Ostatnio edytowany przez wielkieoczy (2019-01-04 19:13:12)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
santapietruszka napisał/a:

Wilekieoczy, 10/10. Ja to widzę dokładnie tak samo.

W przemoc psychiczną ojca córka nie uwierzyła, bo "nie zauważyła nic takiego". A dla ojca zabawiła się nawet w detektywa... coś mam dziwne wrażenie, że w tej rodzinie wszyscy po tej matce jeździli (nawet się rozwieść jej nie chcieli "pozwolić", bo jak to tak...) i w końcu się ulało... Zdrady nie pochwalam, ale czy aby na pewno ta zdrada była? Tego nikt nie wie, są tylko rozmowy na komunikatorze, co mogło być dla tej matki jedynie odskocznią od "świetnego" traktowania jej przez rodzinę...

wielkieoczy napisał/a:

- zachowanie ojca w tej sytuacji- karygodne, to on podburzył córkę, wybłagał pomoc i szpiegowanie własnej matki, sam pozostając w cieniu, biedniutki, skrzywdzony i bez charakteru

Dla mnie ta reakcja ojca świadczy o tym właśnie, że przemoc psychiczna, o której mówiła matka, musiała wcześniej być. Czysta manipulacja.


nic dodać, nic ująć
może jedynie to, ze córka wb matki również zastosowała przemoc psychiczną i pewnie dlatego sama nie dostrzega tego jak ojciec zachowuje się wb matki, dla niej to jest pewnie tzw „norma”

Ela210, ja tutaj nie widzę nic co by wskazywało na to, ze matka stawiała dzieci w takim położeniu. Matka zwyczajnie chciała pogadać o swoich problemach i być może chcia przyszykować je na swój krok. Moja mama tez mówi mi o swoich problemach, nie widzę w tym niczego dziwnego.

93 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-04 19:17:06)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Ela210 napisał/a:

I bez jaj.. Jak dzieci dorosłe- to jak się chce odejść, to się odchodzi i wszystko układa- a nie, że dzieci nie pozwoliły..

Tak, Ela, zgadzam się. Ale jeśli faktycznie występowała przez kupę lat przemoc psychiczna, to niestety matka mogła odpuścić... poczuć się "przegadana"... może poczuć, że faktycznie, nie powinna... nie wiemy tego. Szukała porady czy może chciała poinformować, jak już wielkieoczy napisała - a spotkała się z kolejnym murem, że to ona robi źle... Wszystko to tylko nasze gdybanie smile

I nie, nie napisałam, że konkretnie to, jak w tej sytuacji zachował się ojciec, to akurat przemoc. Ale dla mnie powód do zastanowienia się, czy aby tej przemocy jednak wcześniej nie stosował. Córka wcale nie musiała być tego świadkiem.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

94 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-01-04 21:45:06)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Uważam że jako dziecko nie powinno próbować naprawiać relacji rodziców. Córka jest dorosła, jest chyba w stanie już pewne rzeczy zrozumieć i zostawić rodzicom ich własne sprawy. Ja nie wyobrażam sobie jako córka być poslancem w sprawach rodziców, wyciągać podstępem od matki informacje czy zdradza czy nie i tak dalej. Uważam że rola autorki w tym wszystkim była niepotrzebna.
Jeśli już tak strasznie chciała powiedzieć ojcu o tym co robi matka to powinna na tym poprzestać a nie bawić się w ocenianie i "naprawianie" czegokolwiek. Takie jest przynajmniej moje zdanie

95

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
santapietruszka napisał/a:

I nie, nie napisałam, że konkretnie to, jak w tej sytuacji zachował się ojciec, to akurat przemoc. Ale dla mnie powód do zastanowienia się, czy aby tej przemocy jednak wcześniej nie stosował. Córka wcale nie musiała być tego świadkiem.

Mało tego, przemocowcy na zewnątrz zwykle doskonale maskują swoje prawdziwe 'ja', dlatego osobom poddawanym przemocy emocjonalnej tak trudno jest zacząć o tym mówić, bo nikt nie wierzy, że ktoś tak uprzejmy, czarujący i pomocny, jak ów kat, we własnych czterech ścianach zamienia się w potwora, który niszczy poczucie własnej wartości i poczucie bezpieczeństwa swojej ofiary.

Ja wiem, że zaczynamy tu uprawiać teorie spiskowe, ale nie można wykluczyć, że matka mówiła prawdę, jednak spotykając się z brakiem zrozumienia i naciskami ze strony bliskich na zmianę podjętej decyzji o odejściu, uznała po raz kolejny, że to może rzeczywiście z nią, nie mężem, coś jest nie tak i nie ma prawa robić tego innym.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
santapietruszka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

I bez jaj.. Jak dzieci dorosłe- to jak się chce odejść, to się odchodzi i wszystko układa- a nie, że dzieci nie pozwoliły..

Tak, Ela, zgadzam się. Ale jeśli faktycznie występowała przez kupę lat przemoc psychiczna, to niestety matka mogła odpuścić... poczuć się "przegadana"... może poczuć, że faktycznie, nie powinna... nie wiemy tego. Szukała porady czy może chciała poinformować, jak już wielkieoczy napisała - a spotkała się z kolejnym murem, że to ona robi źle... Wszystko to tylko nasze gdybanie smile

I nie, nie napisałam, że konkretnie to, jak w tej sytuacji zachował się ojciec, to akurat przemoc. Ale dla mnie powód do zastanowienia się, czy aby tej przemocy jednak wcześniej nie stosował. Córka wcale nie musiała być tego świadkiem.

Tak sobie czytam....czytam......i wychodzi na to, że każde małżeństwo to forma przemocy psychicznej.
Ba, utrata wolności......bo trzeba coś uzgodnić z drugą stroną, coś dla niej zrobić, troszczyć się........i nawet nie wolno skoczyć sobie w bok...... No zgroza i niewolnictwo smile

97 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-05 10:21:26)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
zwyczajny gość napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

I bez jaj.. Jak dzieci dorosłe- to jak się chce odejść, to się odchodzi i wszystko układa- a nie, że dzieci nie pozwoliły..

Tak, Ela, zgadzam się. Ale jeśli faktycznie występowała przez kupę lat przemoc psychiczna, to niestety matka mogła odpuścić... poczuć się "przegadana"... może poczuć, że faktycznie, nie powinna... nie wiemy tego. Szukała porady czy może chciała poinformować, jak już wielkieoczy napisała - a spotkała się z kolejnym murem, że to ona robi źle... Wszystko to tylko nasze gdybanie smile

I nie, nie napisałam, że konkretnie to, jak w tej sytuacji zachował się ojciec, to akurat przemoc. Ale dla mnie powód do zastanowienia się, czy aby tej przemocy jednak wcześniej nie stosował. Córka wcale nie musiała być tego świadkiem.

Tak sobie czytam....czytam......i wychodzi na to, że każde małżeństwo to forma przemocy psychicznej.
Ba, utrata wolności......bo trzeba coś uzgodnić z drugą stroną, coś dla niej zrobić, troszczyć się........i nawet nie wolno skoczyć sobie w bok...... No zgroza i niewolnictwo smile

A gdzie ja coś takiego napisałam? Może po prostu doczytaj ze zrozumieniem pierwszy post w tym wątku, tam jest mowa o tym, że matka skarżyła się na przemoc psychiczną. A jak było naprawdę - nikt z nas nie wie, nawet Autorka smile
I powtórzę, chociaż nie rozumiem tego ataku - nie, nie pochwalam ani nie usprawiedliwiam zdrady. Żadnej. Ale tak czy siak ojciec w opisanej sytuacji zachował się skandalicznie.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

To było bardziej ogólnie, nie wyłącznie do twojego wpisu.
Bo każdy zdradzacz wynajdzie sobie powód....a przemoc psychiczna jest na topie. Oskarżenie poważne a udowodnić się nie da.
Mnie tylko dziwi takie gremialnie poparcie kobiety.......no bo "wicie, rozumiecie"  może i zdradza ....ale była przemoc....przecież to zrozumiałe, że bocznikuje....toż ma prawo....

99 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-05 10:45:33)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
zwyczajny gość napisał/a:

To było bardziej ogólnie, nie wyłącznie do twojego wpisu.
Bo każdy zdradzacz wynajdzie sobie powód....a przemoc psychiczna jest na topie. Oskarżenie poważne a udowodnić się nie da.
Mnie tylko dziwi takie gremialnie poparcie kobiety.......no bo "wicie, rozumiecie"  może i zdradza ....ale była przemoc....przecież to zrozumiałe, że bocznikuje....toż ma prawo....

Ale gdzie Ty to gremialne poparcie widzisz? Ja nie zauważyłam ani jednego postu, w którym ktoś by zdradę usprawiedliwiał. Nawet w moich zaznaczyłam wyraźnie, że przemoc psychiczna nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli matka faktycznie zdradziła, to zrobiła źle. Ale wciąganie dzieci w małżeńskie sprawy, nawet jeśli dzieci są już dorosłe, też jest nie w porządku.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

100

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
santapietruszka napisał/a:

mam dziwne wrażenie, że w tej rodzinie wszyscy po tej matce jeździli (nawet się rozwieść jej nie chcieli "pozwolić", bo jak to tak...) i w końcu się ulało... Zdrady nie pochwalam, ale czy aby na pewno ta zdrada była? Tego nikt nie wie,

Biedna pani, której dzieci nie pozwoliły ojca przemocowca zostawić i dziwiły się gdy zaczęła o siebie bardziej dbać (na pewno bez związku z kochankiem)
"No i się ulało". Tak,  kochankowi, pewnie nie raz.
Niektórzy są tak zafiksowani na punkcie obrony zdradzających, że tworzą swoje teorie a podane fakty ignorują.
"Czy aby na pewno ta zdrada była?"
Przecież kto by wierzył autorce...

Kiedy w sylwestra Ojciec miał już niezbite dowody

Jeszcze kilka stron i dla niektórych ojciec zostanie zdradzającym.

Co się z ludźmi porobiło. Jak ci źle to zakończ związek i idź do nowego. Przestańcie tłumaczyć zdradzających i szukać usprawiedliwień. To są tchórze i egoiści. Cytując klasyka: Najgorszy sort.

101 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-06 00:15:23)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Wzl napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

mam dziwne wrażenie, że w tej rodzinie wszyscy po tej matce jeździli (nawet się rozwieść jej nie chcieli "pozwolić", bo jak to tak...) i w końcu się ulało... Zdrady nie pochwalam, ale czy aby na pewno ta zdrada była? Tego nikt nie wie,

Biedna pani, której dzieci nie pozwoliły ojca przemocowca zostawić i dziwiły się gdy zaczęła o siebie bardziej dbać (na pewno bez związku z kochankiem)
"No i się ulało". Tak,  kochankowi, pewnie nie raz.
Niektórzy są tak zafiksowani na punkcie obrony zdradzających, że tworzą swoje teorie a podane fakty ignorują.
"Czy aby na pewno ta zdrada była?"
Przecież kto by wierzył autorce...

Kiedy w sylwestra Ojciec miał już niezbite dowody

Jeszcze kilka stron i dla niektórych ojciec zostanie zdradzającym.

Co się z ludźmi porobiło. Jak ci źle to zakończ związek i idź do nowego. Przestańcie tłumaczyć zdradzających i szukać usprawiedliwień. To są tchórze i egoiści. Cytując klasyka: Najgorszy sort.

Serio, nie chce mi się. Ale że mi się akurat wnuczka rodzi, to się we mnie jakieś pokłady miłości i cierpliwości do bliźnich wyzwoliły, więc odpowiem: nie, nigdzie nie napisałam, że usprawiedliwiam zdradę. Dajcie se już, bracia, siana big_smile

A swoją drogą, Autorka nie ma dowodów na zdradę matki. Tylko jakieś rozmowy w necie, w które nie wierzy nawet żona "kochanka".

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

102

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
santapietruszka napisał/a:

A swoją drogą, Autorka nie ma dowodów na zdradę matki. Tylko jakieś rozmowy w necie, w które nie wierzy nawet żona "kochanka".

matka z tego co wiem uciekła do kochasia

Myślisz, że w trójkę mieszkają i żona "kochanka" dalej nie wierzy?

103 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-06 00:37:31)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Wzl napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A swoją drogą, Autorka nie ma dowodów na zdradę matki. Tylko jakieś rozmowy w necie, w które nie wierzy nawet żona "kochanka".

matka z tego co wiem uciekła do kochasia

Myślisz, że w trójkę mieszkają i żona "kochanka" dalej nie wierzy?

Ale skąd wiadomo na pewno, że tam uciekła? Tak z ciekawości pytam, wiesz. Bo pokój w hotelu też można sobie wynająć albo mieszkać u koleżanki...

Tak, ja też tak sobie tylko piszę. Nie wiem, jak było. Ale ja też podobno dla kochanka się rozwodziłam, tylko mnie rzucił potem big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

104 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-01-06 00:46:25)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Wiemy tyle ile napisała autorka.
Wolę pisać na temat niż tworzyć swoje teorie i podważać to co napisała.

105

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Wzl napisał/a:

Wiemy tyle ile napisała autorka.
Wolę pisać na temat niż tworzyć swoje teorie i podważać to co pisze.

Ja nie podważam. Tylko staram się nie przeoczyć niczego, co pisała.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

106 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-01-06 00:53:34)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
santapietruszka napisał/a:
Wzl napisał/a:

Wiemy tyle ile napisała autorka.
Wolę pisać na temat niż tworzyć swoje teorie i podważać to co pisze.

Ja nie podważam. Tylko staram się nie przeoczyć niczego, co pisała.

Oczywiście, że podważasz. Np pisząc, że nie wiadomo czy zdrada była i że autorka ma tylko zapisy rozmów a ona pisała, że po rozmowie z matką już wiedziała a ojciec na sylwestra miał niezbite dowody.
Chyba jednak mimo starań sporo przeoczyłaś z tego co pisała.

107

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Wzl napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Wzl napisał/a:

Wiemy tyle ile napisała autorka.
Wolę pisać na temat niż tworzyć swoje teorie i podważać to co pisze.

Ja nie podważam. Tylko staram się nie przeoczyć niczego, co pisała.

Oczywiście, że podważasz. No pisząc, że nie wiadomo czy zdrada była i że autorka ma tylko zapisy rozmów a ona pisała, że po rozmowie z matką już wiedziała a ojciec na sylwestra miał niezbite dowody.
Chyba jednak mimo starań sporo przeoczyłaś z tego co pisała.

Chyba jednak ciągle były to jedynie rozmowy. Może Ty doczytaj smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

108

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Myślisz,  że chodziło o niezbite dowody rozmów?
Może poczekamy aż autorka doprecyzuje skąd ona miała pewność i jakie dowody miał ojciec.

109

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Autorko, wydaje mi się, że źle zrobiłaś. A jak w tym wszystkim zachowuje się brat ?

110 Ostatnio edytowany przez authority (2019-01-06 04:32:37)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
maku2 napisał/a:

tak- bo to granice intymności 2 osób- chyba że ktoś stosuje przemoc.

Czy zdrada nie jest aby czasem formą przemocy psychicznej?

A religia narkotyku ? To jest podobne rozumowanie choć co do religii już to jest mądrzejsze. Zdrada to oszukiwanie a co lepsze niektórzy na to pozwalają jest to moralnie naganne ale nikt nie jest niczyją własnością. Przemoc to najprościej ujmując robienie zła drugiej osoby wbrew jej woli naruszając jej jej wolność(rodzaj bezosobowy)  . Przemocowiec szkodzi ofierze w drogę zaspokajając w ten sposób swoje ja poprzez wymuszanie na niej(rodzaj bezosobowy) coś bądź/także/lub karaniem jej bądź/także/lub  po prostu dla własnego samozadowolenia jej w drogę
Występuje przemoc fizyczna psychiczna oraz seksualna przemocy zaniedbania(brak opieki czy  płacenia alimentów na dziecko, żonę męża, rodziców).
Przemoc fizyczna to wiadomo
Przemoc psychiczna to dołowanie wrzaski, zastraszanie,w pędzanie w poczucie winy, izolowanie osoby od przyjaciół, rodziny, krewnych, czytanie osobistej korespondencji, ujawnianie tajemnic, sekretów, wyśmiewanie, lekceważenie, obwinianie, oczernianie, nieliczenie się uczuciami drugiej osoby.
Przemoc finansowa to wydzielanie pieniędzy także zarobionych przez tą osobę po uprzednim zabraniu, zakazywanie pracy niszczenie rzeczy, włamanie do zamkniętego osobistego pomieszczenia, kradzież, używanie rzeczy bez pozwolenia, zabieranie pieniędzy, przeglądanie dokumentów, korespondencji, dysponowanie czyjąś własnością, zaciąganie bez uzgodnienia pożyczek "na wspólne konto", sprzedawanie osobistych lub wspólnych rzeczy bez uzgodnienia, zmuszanie do spłacania swoich długów bądź długów jego rodziny czy znajomych.
Przemoc seksualna to najogólniej mówiąc naruszanie miru czyjeś intymności. Jest polega ona na zmuszanie osoby do aktywności seksualnej wbrew jej woli, kontynuowaniu aktywności seksualnej, gdy osoba nie jest w pełni świadoma, bez pytania o jej  zgodę lub gdy na skutek zaistniałych warunków obawia się odmówić. Przymus może polegać na bezpośrednim użyciu siły lub/i emocjonalnym szantażu. Np.: wymuszanie pożycia, obmacywanie, gwałt, zmuszanie do niechcianych praktyk seksualnych, nieliczenie się z życzeniami drugiej połówki, komentowanie szczegółów anatomicznych, ocenianie sprawności seksualnej, wyglądu, itp.;
Jak widzisz zdrada do tego się nie zalicza ponieważ primo jak pisałem to wybór zdradzającego a nikt nie jest niczyją własnością a przecież odejście bez zdrady też boli i to zazwyczaj jeszcze mocniej ponieważ nie ma świństwa czyli gniewu która pozwala dojść do siebie jak się zrozumie iż to nie jest wina zdradzonego. Sekundo każdy inaczej reaguje na zdradę dla co niektórych nie ma czegoś takiego. Tertio jak się nie wyda(chodzi głównie o skok w bok choć nie tylko) to nie ma bólu u drugiej połówki a przemoc zawsze powoduje ból.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

111

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Śpiewaczek napisał/a:

Ja rozumiem, że dorośli ludzie, że mają swoje życie, ale wydaje mi się, że rola rodzic- dziecko nie kończy się na mieszkaniu ze sobą pod jednym dachem. Gdyby mama nie chciała to codziennie nie dzwoniłaby i nie mówiła jak u Niej źle, czy dobrze. Nie prosiłaby mnie o rady, pocieszenie, wygadanie się na moim ramieniu, wypłakanie się, zawsze byłam na każde zawołanie i skinienie. Chociaż sama miałam swoje problemy jak to w życiu, nie obarczałam Jej nimi i chociaż czasem miałam wszystkiego aż zanadto cierpliwie, skrupulatnie starałam się Jej pomóc, czy zakupami, czy tym, że mówiłam " mamo nie przejmuj się, idź spotkaj się z koleżankami, idź na piwo, gdzie chcesz ". Rozumiem, że to dwoje dorosłych ludzi, tylko dziwnie się czuję czytając wpisy, gdyż z jednej strony jestem dzieckiem i powinnam się angażować a z drugiej mam stać z boku, bo to już nie moje sprawy.
Moje rozterki dotyczą tego, czy dobrze zrobiłam, bo nie jestem do końca przekonana. Z jednej strony chciałam prawdy i tym kierowałam się być może w za dużych emocjach. Z drugiej strony boję się o ojca, bo jest w kiepskiej formie, nie wiem jak będzie dalej. On wolałby nie wiedzieć....Nie mszczę się na matce, nie mam żadnych skrywanych żali, tu kompletnie to nie o to chodzi

Dlaczego wszystkich  ludzi z tego forum traktujesz jak ekspertow?Bo w mojej ocenie jest ich duza mniejszosc.Poczytaj sobie tematy tych ludzi i zobacz jak sami zagubieni sa.
Racja jest jak dxxa, kazdy ma swoja.
Wedlug mnie postapilas o.k,bo dalas mozliwosc wrocenia jej do punktu wyjscia.Ale ona nadal to kontynuowala.Cos przysiegala,powinna sie z tego wywiazac.
Ewentualnie najpierw odejsc a dopiero sobie szukac innego kandydata.Bo taka jest odpowiednia kolejnosc.A jakbys to ukrywala to w mojej ocenie patologia dla calej rodziny.Smiech na sali.No i jeszcze to dojenie ojca z pieniedzy.Plytkie zachowanie.Oczywiscie faceci tez czesto przyczyniaja sie  do tego ze kobieta traci nimi zainteresowanie.Ale to jej nie usprawiedliwi, ze jak malpa nie pusci jedej galezi do puki wie ze nie ma drugiej.

112

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
kejt38 napisał/a:

Jejku, aż strach się bać. Ty kontaktujesz się z żona kochanka matki i przedstawiasz jej dowody na zdradę jej męża i twojej mamy...wow
To jest dopiero wchodzenie z buciorami w czyjeś życie, a to twoja rodzicielka i dlatego masz prawo wszystko jej zrujnować.
A teraz wyobraźmy sobie odwrotną sytuację...mamusia śledzi własną, dorosłą córkę, żeby ją podkablować. Kto by chciał mieć taką matkę?
Teraz będziesz mieć wyrzuty sumienia i słusznie. A tatuś ci wcale nie podziękuje. Aż tak nudne masz życie, że szukasz ekscytacji w grzebaniu innym w ich brudach?

Ale ona jej nie podkablowala na poczatku.Tylko dala jej do zrozumienia ze to wie.I chciala zeby cos z tym zrobila.
Osobiscie nie chcialbym miec nic wspolnego z taka rodzina gdzie matka ciagnie od ojca hajs i rznie sie z innym gosciem za jego plecami.Na jakis "sluzbowych" wyjazdach.

113

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
santapietruszka napisał/a:
Wzl napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A swoją drogą, Autorka nie ma dowodów na zdradę matki. Tylko jakieś rozmowy w necie, w które nie wierzy nawet żona "kochanka".

matka z tego co wiem uciekła do kochasia

Myślisz, że w trójkę mieszkają i żona "kochanka" dalej nie wierzy?

Ale skąd wiadomo na pewno, że tam uciekła? Tak z ciekawości pytam, wiesz. Bo pokój w hotelu też można sobie wynająć albo mieszkać u koleżanki...

Tak, ja też tak sobie tylko piszę. Nie wiem, jak było. Ale ja też podobno dla kochanka się rozwodziłam, tylko mnie rzucił potem big_smile

Przeciez moglas dla kochanka sie rozwodzic.A ze Cie rzucil pozniej to juz inna para kaloszy.

114 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-06 13:06:05)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
trzezwy napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Wzl napisał/a:

Myślisz, że w trójkę mieszkają i żona "kochanka" dalej nie wierzy?

Ale skąd wiadomo na pewno, że tam uciekła? Tak z ciekawości pytam, wiesz. Bo pokój w hotelu też można sobie wynająć albo mieszkać u koleżanki...

Tak, ja też tak sobie tylko piszę. Nie wiem, jak było. Ale ja też podobno dla kochanka się rozwodziłam, tylko mnie rzucił potem big_smile

Przeciez moglas dla kochanka sie rozwodzic.A ze Cie rzucil pozniej to juz inna para kaloszy.

Ale nie rozwodziłam się dla kochanka, możesz sobie gdybać smile To jest dokładnie taka sama sytuacja.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

Posty [ 77 do 114 z 186 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018