Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 78 ]

39

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Ferreus somnus napisał/a:

Przebycie 30 kilometrów to lata świetlne przy opiece naprzemiennej, ale tylko 20 minut samochodem, jeśli ex-małżonek ma co dzień dojeżdżać do dziecka by zabrać je ze szkoły czy do ortodonty. Dylatacja czasu czy co?

No, taka dylatacja, jeśli tatuś nie daje rady raz na jakiś czas odebrać tego dziecka ze szkoły, bo ma do przejechania te 20 minut i nie ma czasu, to jak sobie wyobrażasz, że będzie jeździł codziennie dwa razy wte i we wte, gdy dziecko będzie u niego? Czy też w imię szeroko pojętych kontaktów z rodzicem może ma dziecko w te tygodnie u taty nie chodzić do szkoły, żeby móc z nim spędzić więcej czasu? A może zmuśmy mamę, żeby sobie codziennie po dziecko do taty jeździła i odwoziła mu je po szkole, skoro szkoła jest u niej w mieście? Widzisz tu jakikolwiek sens?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Lady Loka napisał/a:

A wiecie, jak wpływa opieka naprzemienna na dziecko?
Dziecko potrzebuje poczucia, że gdzieś na świecie jest jego miejsce. Jego pokój, jego rzeczy. Dwa pokoje to nie to samo. Przy dwóch pokojach, przy równej ilości czasu tak naprawdę w każdym pokoju jest się gościem. To jest dziecko, które nie ma swojego miejsca zamieszkania bo mieszka raz tu raz tu. To jest dziecko całkowicie bez poczucia przynależności a przez to poczucia bezpieczeństwa. Dziecko, przerzucane od rodzica do rodzica i przy każdym traktowane inaczej.

A wiesz jak wpływa na dziecko brak jednego rodzica i ciągła tęsknota za nim?

Tu nie ma rozwiązania idealnego.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

41 Ostatnio edytowany przez Ferreus somnus (2018-11-24 12:58:22)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
Ferreus somnus napisał/a:

Przebycie 30 kilometrów to lata świetlne przy opiece naprzemiennej, ale tylko 20 minut samochodem, jeśli ex-małżonek ma co dzień dojeżdżać do dziecka by zabrać je ze szkoły czy do ortodonty. Dylatacja czasu czy co?

No, taka dylatacja, jeśli tatuś nie daje rady raz na jakiś czas odebrać tego dziecka ze szkoły, bo ma do przejechania te 20 minut i nie ma czasu, to jak sobie wyobrażasz, że będzie jeździł codziennie dwa razy wte i we wte, gdy dziecko będzie u niego? Czy też w imię szeroko pojętych kontaktów z rodzicem może ma dziecko w te tygodnie u taty nie chodzić do szkoły, żeby móc z nim spędzić więcej czasu? A może zmuśmy mamę, żeby sobie codziennie po dziecko do taty jeździła i odwoziła mu je po szkole, skoro szkoła jest u niej w mieście? Widzisz tu jakikolwiek sens?

Wstrzymaj natarcie husarze big_smile. Dlatego pisalem o opiece naprzemiennej dwa tygodnie tej samej wychowawczej udręki dla obojga. Niestety Lady L zaraz napisała, że to przecież tortura dla dziecka. O wiele większa niż szarpiący je, każde w swoją stronę, rodzice. Tudzież brak jednego przez 90% czasu.
Wedle wypisywanych tu mądrości mężczyzna ma robić za lokaja, być na każde skinięcie i bynajmniej nie  spędzać czasu z dzieckiem zbyt milo, żeby to nie miało o nim zbyt dobrego zdania.
Wielka szkoda że mamy wygrywają dzieckiem, byle tylko uczynić jak najwięcej przykrości ojcu.

Wygląda na to, że próbujący się dogadać z byłymi żonami mężczyźni tracą tylko czas, który mogli by spędzić na planowaniu z adwokatem batalii sądowej, która i tak jest nieunikniona.

42 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-24 13:09:23)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Ferreus somnus napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Ferreus somnus napisał/a:

Przebycie 30 kilometrów to lata świetlne przy opiece naprzemiennej, ale tylko 20 minut samochodem, jeśli ex-małżonek ma co dzień dojeżdżać do dziecka by zabrać je ze szkoły czy do ortodonty. Dylatacja czasu czy co?

No, taka dylatacja, jeśli tatuś nie daje rady raz na jakiś czas odebrać tego dziecka ze szkoły, bo ma do przejechania te 20 minut i nie ma czasu, to jak sobie wyobrażasz, że będzie jeździł codziennie dwa razy wte i we wte, gdy dziecko będzie u niego? Czy też w imię szeroko pojętych kontaktów z rodzicem może ma dziecko w te tygodnie u taty nie chodzić do szkoły, żeby móc z nim spędzić więcej czasu? A może zmuśmy mamę, żeby sobie codziennie po dziecko do taty jeździła i odwoziła mu je po szkole, skoro szkoła jest u niej w mieście? Widzisz tu jakikolwiek sens?

Wstrzymaj natarcie husarze big_smile. Dlatego pisalem o opiece naprzemiennej dwa tygodnie tej samej wychowawczej udręki dla obojga. Niestety Lady L zaraz napisała, że to przecież tortura dla dziecka. O wiele większa niż szarpiący je, każde w swoją stronę, rodzice. Tudzież brak jednego przez 90% czasu.
Wedle wypisywanych tu mądrości mężczyzna ma robić za lokaja, być na każde skinięcie i bynajmniej nie  spędzać czasu z dzieckiem zbyt milo, żeby to nie miało o nim zbyt dobrego zdania.
Wielka szkoda że mamy wygrywają dzieckiem, byle tylko uczynić jak najwięcej przykrości ojcu.
Wygląda na to, że próbujący się dogadać z byłymi żonami mężczyźni tracą tylko czas, który mogli by spędzić na planowaniu z adwokatem batalii sądowej, która i tak jest nieunikniona.

Ale co to za różnica, czy to będzie tydzień na tydzień, czy dwa na dwa? Po prostu w pewnych sytuacjach nie da się ogarnąć opieki naprzemiennej i nic z tym nie zrobisz... i to nie jest niczyja zła wola, tylko po prostu życie. Równie dobrze można powiedzieć, że to tatuś złośliwie mieszka w takiej odległości, że się nie da, jakby mieszkał bliżej, to by miał czas dla dziecka w tygodniu i podział mógłby być inny. Warto to?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

43

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Cyngli napisał/a:

Tu nie ma rozwiązania idealnego.

Nie ma. Obie strony powinny dać od siebie tyle samo. Tylko taka sytuacja ma miejsce bardzo rzadko...

44

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
Ferreus somnus napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

No, taka dylatacja, jeśli tatuś nie daje rady raz na jakiś czas odebrać tego dziecka ze szkoły, bo ma do przejechania te 20 minut i nie ma czasu, to jak sobie wyobrażasz, że będzie jeździł codziennie dwa razy wte i we wte, gdy dziecko będzie u niego? Czy też w imię szeroko pojętych kontaktów z rodzicem może ma dziecko w te tygodnie u taty nie chodzić do szkoły, żeby móc z nim spędzić więcej czasu? A może zmuśmy mamę, żeby sobie codziennie po dziecko do taty jeździła i odwoziła mu je po szkole, skoro szkoła jest u niej w mieście? Widzisz tu jakikolwiek sens?

Wstrzymaj natarcie husarze big_smile. Dlatego pisalem o opiece naprzemiennej dwa tygodnie tej samej wychowawczej udręki dla obojga. Niestety Lady L zaraz napisała, że to przecież tortura dla dziecka. O wiele większa niż szarpiący je, każde w swoją stronę, rodzice. Tudzież brak jednego przez 90% czasu.
Wedle wypisywanych tu mądrości mężczyzna ma robić za lokaja, być na każde skinięcie i bynajmniej nie  spędzać czasu z dzieckiem zbyt milo, żeby to nie miało o nim zbyt dobrego zdania.
Wielka szkoda że mamy wygrywają dzieckiem, byle tylko uczynić jak najwięcej przykrości ojcu.
Wygląda na to, że próbujący się dogadać z byłymi żonami mężczyźni tracą tylko czas, który mogli by spędzić na planowaniu z adwokatem batalii sądowej, która i tak jest nieunikniona.

Ale co to za różnica, czy to będzie tydzień na tydzień, czy dwa na dwa? Po prostu w pewnych sytuacjach nie da się ogarnąć opieki naprzemiennej i nic z tym nie zrobisz... i to nie jest niczyja zła wola. Równie dobrze można powiedzieć, że to tatuś złośliwie mieszka w takiej odległości, że się nie da, jakby mieszkał bliżej, to by miał czas dla dziecka w tygodniu i podział mógłby być inny. Warto to?

Czytajac Twoje słowa uświadamiam sobie że pokojowa harmonijna egzystencja kobiety i mężczyzny widać nie jest możliwa.
Si vis pacem, para bellum. Maksyma dla tych którzy chcą się wiązać.

45 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-24 13:21:56)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Ferreus somnus napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Ferreus somnus napisał/a:

Wstrzymaj natarcie husarze big_smile. Dlatego pisalem o opiece naprzemiennej dwa tygodnie tej samej wychowawczej udręki dla obojga. Niestety Lady L zaraz napisała, że to przecież tortura dla dziecka. O wiele większa niż szarpiący je, każde w swoją stronę, rodzice. Tudzież brak jednego przez 90% czasu.
Wedle wypisywanych tu mądrości mężczyzna ma robić za lokaja, być na każde skinięcie i bynajmniej nie  spędzać czasu z dzieckiem zbyt milo, żeby to nie miało o nim zbyt dobrego zdania.
Wielka szkoda że mamy wygrywają dzieckiem, byle tylko uczynić jak najwięcej przykrości ojcu.
Wygląda na to, że próbujący się dogadać z byłymi żonami mężczyźni tracą tylko czas, który mogli by spędzić na planowaniu z adwokatem batalii sądowej, która i tak jest nieunikniona.

Ale co to za różnica, czy to będzie tydzień na tydzień, czy dwa na dwa? Po prostu w pewnych sytuacjach nie da się ogarnąć opieki naprzemiennej i nic z tym nie zrobisz... i to nie jest niczyja zła wola. Równie dobrze można powiedzieć, że to tatuś złośliwie mieszka w takiej odległości, że się nie da, jakby mieszkał bliżej, to by miał czas dla dziecka w tygodniu i podział mógłby być inny. Warto to?

Czytajac Twoje słowa uświadamiam sobie że pokojowa harmonijna egzystencja kobiety i mężczyzny widać nie jest możliwa.
Si vis pacem, para bellum. Maksyma dla tych którzy chcą się wiązać.

...nie oceniaj, zanim nie poznasz. Ja akurat się dziećmi z mężem po rozwodzie podzieliłam tak, żeby wszyscy byli zadowoleni i to bez sądu. W wyroku rozwodowym wpisano nieograniczone kontakty, a potem dogadywaliśmy się nawet, jak się przeprowadził 40km dalej. Z jednym dzieckiem na stałe. Dzieci wybierały, z kim chcą mieszkać i jak spędzić weekend.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

46

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Pytanie z kim dziecko ma większą więź.
Patrząc na konsekwencje opieki naprzemiennej w psychice dziecka ja osobiście skłaniam się ku modelowi - jeden rodzic ciągle + wizyty drugiego.
Tak, ten drugi jest poszkodowany. Tak, rodzice muszą się dogadać odnośnie opieki, zadań i całej reszty. Ale dziecko ma swoje miejsce u jednego rodzica i unika się sporej ilości problemów w psychice dziecka. Jeden rodzic musi się ugiąć odnośnie tego, że drugi będzie zabierał dziecko. Drugi musi zaakceptować to, że dziecko to obowiązki i trzeba zadanie odrobić, a nie tylko zabierać na wycieczki. Jeżeli dojrzali rodzice potrafią się porozumieć to ok. Jak nie to niech sąd decyduje. Sam fakt tego, że sądy przyznają własnie opiekę w większości przypadków w takim modelu, a nie naprzemienną stanowi, że jest to lepsze rozwiązanie dla dziecka.

A większemu dziecku potem można już dać większą możliwość wyboru co do tego, z którym rodzicem chce spędzić weekend.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

47

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Lady Loka napisał/a:

Pytanie z kim dziecko ma większą więź.
Patrząc na konsekwencje opieki naprzemiennej w psychice dziecka ja osobiście skłaniam się ku modelowi - jeden rodzic ciągle + wizyty drugiego.
Tak, ten drugi jest poszkodowany. Tak, rodzice muszą się dogadać odnośnie opieki, zadań i całej reszty. Ale dziecko ma swoje miejsce u jednego rodzica i unika się sporej ilości problemów w psychice dziecka. Jeden rodzic musi się ugiąć odnośnie tego, że drugi będzie zabierał dziecko. Drugi musi zaakceptować to, że dziecko to obowiązki i trzeba zadanie odrobić, a nie tylko zabierać na wycieczki. Jeżeli dojrzali rodzice potrafią się porozumieć to ok. Jak nie to niech sąd decyduje. Sam fakt tego, że sądy przyznają własnie opiekę w większości przypadków w takim modelu, a nie naprzemienną stanowi, że jest to lepsze rozwiązanie dla dziecka.

A większemu dziecku potem można już dać większą możliwość wyboru co do tego, z którym rodzicem chce spędzić weekend.

Heh przypomina mi się babka, która chcąc dokopać ojcu pytała mnie w wieku 3 lat: kogo kochasz bardziej tatusia czy mamusię?

Jeśli dziecko preferuje weekendy u któregoś rodzica niech już zostanie z nim na stałe. Nie będzie później musiało znosić humorków mamusi czy tatusia z którym mieszka na stałe bo sąd zadecydował inaczej.

Gdzieniegdzie prawo przewiduje też kamieniowanie za zdradę, karę śmierci czy odstępuje od karania zabójstw honorowych. Więc to ostatnie to słaby argument.

48 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-11-24 13:30:04)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Dziecko wyraziło chęć częstszego widywania się z ojcem. Mnie by to wystarczyło, Autorce nie. Więc niech decyduje sąd.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

49

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Ferreus somnus napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Pytanie z kim dziecko ma większą więź.
Patrząc na konsekwencje opieki naprzemiennej w psychice dziecka ja osobiście skłaniam się ku modelowi - jeden rodzic ciągle + wizyty drugiego.
Tak, ten drugi jest poszkodowany. Tak, rodzice muszą się dogadać odnośnie opieki, zadań i całej reszty. Ale dziecko ma swoje miejsce u jednego rodzica i unika się sporej ilości problemów w psychice dziecka. Jeden rodzic musi się ugiąć odnośnie tego, że drugi będzie zabierał dziecko. Drugi musi zaakceptować to, że dziecko to obowiązki i trzeba zadanie odrobić, a nie tylko zabierać na wycieczki. Jeżeli dojrzali rodzice potrafią się porozumieć to ok. Jak nie to niech sąd decyduje. Sam fakt tego, że sądy przyznają własnie opiekę w większości przypadków w takim modelu, a nie naprzemienną stanowi, że jest to lepsze rozwiązanie dla dziecka.

A większemu dziecku potem można już dać większą możliwość wyboru co do tego, z którym rodzicem chce spędzić weekend.

Heh przypomina mi się babka, która chcąc dokopać ojcu pytała mnie w wieku 3 lat: kogo kochasz bardziej tatusia czy mamusię?

Jeśli dziecko preferuje weekendy u któregoś rodzica niech już zostanie z nim na stałe. Nie będzie później musiało znosić humorków mamusi czy tatusia z którym mieszka na stałe bo sąd zadecydował inaczej.

Gdzieniegdzie prawo przewiduje też kamieniowanie za zdradę, karę śmierci czy odstępuje od karania zabójstw honorowych. Więc to ostatnie to słaby argument.

Dlatego mówię o tym, że starsze dziecko powinno się pytać o opinie.
Moim zdaniem starsze to więcej niż 3 lata, ale jak zwał tak zwał.

Mam w rodzinie dziecko, które wprost stwierdziło, że kontaktu z ojcem mieć nie chce i żaden sąd go do tego nie przekona.
Jeżeli takie sprawy traktuje się z uwzględnieniem potrzeb dziecka ponad rodzicami to pytań o kochanie tatusia i mamusi się nie zadaje.
Jeżeli traktuje się priorytetowo dziecko, to zamiast zabierać je na basen zrobi się z nim zadanie. I zabierze do lekarza.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

50

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Lady Loka napisał/a:
Ferreus somnus napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Pytanie z kim dziecko ma większą więź.
Patrząc na konsekwencje opieki naprzemiennej w psychice dziecka ja osobiście skłaniam się ku modelowi - jeden rodzic ciągle + wizyty drugiego.
Tak, ten drugi jest poszkodowany. Tak, rodzice muszą się dogadać odnośnie opieki, zadań i całej reszty. Ale dziecko ma swoje miejsce u jednego rodzica i unika się sporej ilości problemów w psychice dziecka. Jeden rodzic musi się ugiąć odnośnie tego, że drugi będzie zabierał dziecko. Drugi musi zaakceptować to, że dziecko to obowiązki i trzeba zadanie odrobić, a nie tylko zabierać na wycieczki. Jeżeli dojrzali rodzice potrafią się porozumieć to ok. Jak nie to niech sąd decyduje. Sam fakt tego, że sądy przyznają własnie opiekę w większości przypadków w takim modelu, a nie naprzemienną stanowi, że jest to lepsze rozwiązanie dla dziecka.

A większemu dziecku potem można już dać większą możliwość wyboru co do tego, z którym rodzicem chce spędzić weekend.

Heh przypomina mi się babka, która chcąc dokopać ojcu pytała mnie w wieku 3 lat: kogo kochasz bardziej tatusia czy mamusię?

Jeśli dziecko preferuje weekendy u któregoś rodzica niech już zostanie z nim na stałe. Nie będzie później musiało znosić humorków mamusi czy tatusia z którym mieszka na stałe bo sąd zadecydował inaczej.

Gdzieniegdzie prawo przewiduje też kamieniowanie za zdradę, karę śmierci czy odstępuje od karania zabójstw honorowych. Więc to ostatnie to słaby argument.

Dlatego mówię o tym, że starsze dziecko powinno się pytać o opinie.
Moim zdaniem starsze to więcej niż 3 lata, ale jak zwał tak zwał.

Mam w rodzinie dziecko, które wprost stwierdziło, że kontaktu z ojcem mieć nie chce i żaden sąd go do tego nie przekona.
Jeżeli takie sprawy traktuje się z uwzględnieniem potrzeb dziecka ponad rodzicami to pytań o kochanie tatusia i mamusi się nie zadaje.
Jeżeli traktuje się priorytetowo dziecko, to zamiast zabierać je na basen zrobi się z nim zadanie. I zabierze do lekarza.

Córka Autorki ma 10 lat. Za mało według Ciebie?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

51

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Wystarczająco.
Tylko niech teraz Pan Ojciec zacznie mieć z nią też obowiązki. Zadania, naukę, sprzątanie itd. Nie tylko wycieczki wink
i zobaczymy co wybierze.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

52

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Proponuję dać mu możliwość częstszego widywania córki, to nie będzie musiał wybierać, czy spędzić miło z nią czas na basenie, czy grać rolę kapo przy podręcznikach. ;-)

Niecałe 6 dni w miesiącu, to jego czas. Poza tym, nie chce mi się wierzyć, żeby 10-latka miała tyle zadane, żeby musiała się uczyć i odrabiać prace codziennie po 2 godziny i jeszcze do tego w weekend. To już 14-letni syn koleżanki ma mniej zadane.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

53 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-24 14:48:37)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Cyngli napisał/a:

nie chce mi się wierzyć, żeby 10-latka miała tyle zadane, żeby musiała się uczyć i odrabiać prace codziennie po 2 godziny i jeszcze do tego w weekend. To już 14-letni syn koleżanki ma mniej zadane.

Pokręcona Owieczka napisał/a:

Dziecko ma opinię psychologiczną, stwierdzającą zaburzenia z przetwarzania sluchowego, powolnego czasu pracy, dysleksji. Zajmuje jej więcej czasu na opanowanie materiału.

Kto jak kto, Cyngli, ale Ty akurat powinnaś to rozumieć, że dziecko z zaburzeniami potrzebuje więcej czasu. Nie mówię tego złośliwie, tylko trochę mnie zdziwiłaś, że tak jednostronnie patrzysz na całą sytuację.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

54 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-11-24 14:51:45)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

nie chce mi się wierzyć, żeby 10-latka miała tyle zadane, żeby musiała się uczyć i odrabiać prace codziennie po 2 godziny i jeszcze do tego w weekend. To już 14-letni syn koleżanki ma mniej zadane.

Pokręcona Owieczka napisał/a:

Dziecko ma opinię psychologiczną, stwierdzającą zaburzenia z przetwarzania sluchowego, powolnego czasu pracy, dysleksji. Zajmuje jej więcej czasu na opanowanie materiału.

Kto jak kto, Cyngli, ale Ty akurat powinnaś to rozumieć, że dziecko z zaburzeniami potrzebuje więcej czasu. Nie mówię tego złośliwie, tylko trochę mnie zdziwiłaś.

Fajnie, że przytoczyłaś, bo umknął mi ten fragment.
Zwracam honor.

Tak sobie myślę, że dziecko, które ciężko pracuje w tygodniu, tym bardziej zasługuje na spokojną sobotę i niedzielę.

Niemniej, ta część mojego posta aktualna:

Cyngli napisał/a:

Proponuję dać mu możliwość częstszego widywania córki, to nie będzie musiał wybierać, czy spędzić miło z nią czas na basenie, czy grać rolę kapo przy podręcznikach. ;-)

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

55 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-24 14:58:49)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Cyngli napisał/a:

Niemniej, ta część mojego posta aktualna:

Cyngli napisał/a:

Proponuję dać mu możliwość częstszego widywania córki, to nie będzie musiał wybierać, czy spędzić miło z nią czas na basenie, czy grać rolę kapo przy podręcznikach. ;-)

Przyznałabym Ci rację, gdyby nie to, że moim zdaniem ojciec się do obowiązków nie pali - stąd chęć córki do częstszego spędzania z nim czasu, bo tata kojarzy jej się z przyjemnościami, a mama z ciężką pracą nad lekcjami... i ja jak najbardziej rozumiem tą chęć, też miałam kiedyś 10 lat smile Pytanie tylko, czy aby na pewno będzie to dla dobra dziecka, więcej czasu na przyjemności i zero obowiązków zamiast nauki, która zaprocentuje? No i czy to aby na pewno dobrze, że mama coraz bardziej będzie się kojarzyć z tą ciężką pracą i wymaganiami, bo nie będzie czasu na przyjemności z mamą?

Owieczka mu nie zabrania widywać córki w tygodniu, z tego, co zrozumiałam. To tatuś "nie ma czasu". Z przyznanych wakacji też nie skorzystał.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

56

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Pietrusiu, masz dzieci, więc wiesz doskonale, że da się czas zorganizować tak, by mieć go również na przyjemności, także w tygodniu...
Sama jestem matką i mam dziecko niepełnosprawne, więc ogarniam temat.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

57 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-24 15:32:53)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Cyngli napisał/a:

Pietrusiu, masz dzieci, więc wiesz doskonale, że da się czas zorganizować tak, by mieć go również na przyjemności, także w tygodniu...
Sama jestem matką i mam dziecko niepełnosprawne, więc ogarniam temat.

Ja nie mam czasu na przyjemności z dziećmi w tygodniu, niestety, za dużo zajęć smile Tylko w weekendy smile Tyle że u mnie akurat odpada problem, wszystkie weekendy są dla nas, a ja nawet chętnie czasem "pozbyłabym" się dzieci na jakiś czas wink big_smile
Ty, Cyngli, nie pracujesz na pełny etat, syn nie chodzi jeszcze do szkoły, no i masz do pomocy męża na stałe, to zupełnie inaczej... smile

Nadal uważam, że sprawę powinien rozstrzygnąć sąd, ale stoję po stronie Owieczki - ona też chce mieć czas na przyjemności z dzieckiem. A kiedy ma ten czas znaleźć? O tej 19, jak już skończą odrabiać z córką lekcje? To co zdążą zrobić w tym czasie i takie zmęczone? Poczytać książkę? A kiedy pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

58 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-11-24 15:51:03)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Mąż w tej chwili pracuje od 6:30 do 22 z przerwami na posiłki, takie uroki firmy przy domu :-)
Syn chodzi do przedszkola, wiadomo, ale ma masę zajęć dodatkowych, a w domu ćwiczenia. A ja mam obowiązki domowe jak każdy. I firmowe też. No ale dobrze, dla świętego spokoju niech będzie, że mam więcej wolnego czasu niż pracujące matki.

Jeszcze zależy co i kto uznaje za przyjemność, bo mogą być różne. ;-P

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

59 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-24 15:55:34)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Cyngli napisał/a:

Mąż w tej chwili pracuje od 6:30 do 22 z przerwami na posiłki, takie uroki firmy przy domu :-)
Syn chodzi do przedszkola, wiadomo, ale ma masę zajęć dodatkowych, a w domu ćwiczenia. A ja mam obowiązki domowe jak każdy. I firmowe też. No ale dobrze, dla świętego spokoju niech będzie, że mam więcej wolnego czasu niż pracujące matki.

To było niepotrzebne, to nie licytacja. Szkoda, ze nie chcesz zrozumieć, co miałam na myśli.
A ja np. byłam zmuszona zrezygnować z niektórych zajęć dodatkowych dla mojego syna, i to nie takich typu jazda na łyżwach czy nauka gry na gitarze, tylko rehabilitacyjnych. Po prostu nie dam rady tego ogarnąć, chociaż wiem, że go tym krzywdzę. No, ale niestety. Koniec licytacji, bo nie to jest tematem tego wątku wink

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

60

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Mąż w tej chwili pracuje od 6:30 do 22 z przerwami na posiłki, takie uroki firmy przy domu :-)
Syn chodzi do przedszkola, wiadomo, ale ma masę zajęć dodatkowych, a w domu ćwiczenia. A ja mam obowiązki domowe jak każdy. I firmowe też. No ale dobrze, dla świętego spokoju niech będzie, że mam więcej wolnego czasu niż pracujące matki.

To było niepotrzebne, to nie licytacja. Szkoda, ze nie chcesz zrozumieć, co miałam na myśli.
A ja np. byłam zmuszona zrezygnować z niektórych zajęć dodatkowych dla mojego syna, i to nie takich typu jazda na łyżwach czy nauka gry na gitarze, tylko rehabilitacyjnych. Po prostu nie dam rady tego ogarnąć, chociaż wiem, że go tym krzywdzę. No, ale niestety. Koniec licytacji, bo nie to jest tematem tego wątku wink

Ja rozumiem, naprawdę. I rozumiem punkt widzenia Autorki. Ale uważam, że ojciec jest bardziej pokrzywdzony. A najbardziej córka.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

61 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-24 16:06:08)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Cyngli napisał/a:

Ale uważam, że ojciec jest bardziej pokrzywdzony. A najbardziej córka.

Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ojciec bardziej zaangażował się w tygodniu zamiast dodatkowego weekendu, sama napisałaś, że to tylko 20 minut jazdy. Mógłby np. przyjeżdżać po córkę w środy, dajmy na to, i też odrabiać z nią lekcje. Tylko że on chce pójść na łatwiznę, a nie podzielić się obowiązkami. I owszem - córka jest pokrzywdzona najbardziej, jak zawsze, kiedy rodzice są osobno. Tylko że rozwiązaniem tego nie jest "kierat" z mamą, a rozkosze życia z tatą, to powinno być po równo.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

62

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Ale uważam, że ojciec jest bardziej pokrzywdzony. A najbardziej córka.

Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ojciec bardziej zaangażował się w tygodniu zamiast dodatkowego weekendu, sama napisałaś, że to tylko 20 minut jazdy. Mógłby np. przyjeżdżać po córkę w środy, dajmy na to, i też odrabiać z nią lekcje. Tylko że on chce pójść na łatwiznę, a nie podzielić się obowiązkami. I owszem - córka jest pokrzywdzona najbardziej, jak zawsze, kiedy rodzice są osobno. Tylko że rozwiązaniem tego nie jest "kierat" z mamą, a rozkosze życia z tatą, to powinno być po równo.

Dlatego można iść do sądu. I do tego zachęcałabym ojca dziewczynki. Ustalić podział obowiązków na nowo. Nie widzę, w czym problem.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

63 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-24 16:18:43)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Cyngli napisał/a:

Dlatego można iść do sądu. I do tego zachęcałabym ojca dziewczynki. Ustalić podział obowiązków na nowo. Nie widzę, w czym problem.

I z tym się zgadzam. A nie, że Owieczka ma obowiązek oddać córkę na kolejny weekend w ramach szeroko rozumianego "dobra dziecka". Pytanie tylko, czy aby tatuś na pewno ma ochotę na te obowiązki, ale to wyjdzie w praniu smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

64

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Dlatego można iść do sądu. I do tego zachęcałabym ojca dziewczynki. Ustalić podział obowiązków na nowo. Nie widzę, w czym problem.

I z tym się zgadzam. A nie, że Owieczka ma obowiązek oddać córkę na kolejny weekend w ramach szeroko rozumianego "dobra dziecka". Pytanie tylko, czy aby tatuś na pewno ma ochotę na te obowiązki, ale to wyjdzie w praniu smile

Nikt nie pisał, że ma taki obowiązek. Każdy jedynie wyrażał swoją opinię w oparciu o własny światopogląd lub doświadczenia.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

65

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

W tego rodzaju tematach zawsze mnie zastanawia i dziwi, jak bardzo osoby wypowiadające się nie patrzą, nie analizują danego, konkretnego przypadku, tylko jada po calosci na bazie swoich własnych ogolnych opinii na dany temat, w zupełnym oderwaniu od opisuwanego przypadku czy zdarzenia.
Tu autorka napisala, ze ojciec nie pali się do opieki w ciągu tygodnia, tylko chce dadatkowego weekendu, by mieć dziecko dla siebie w wolnym czasie, na jego warunkach - ale niektórzy wolą uwazac, ze w sadzie będzie się bil o możliwość latania z dzieckiem do ortodonty do upadłego, nie wiadomo w sumie, na jakiej podstawie... na podstawie chyba własnych, życzeniowych myśli.

66

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Motywuje to tym, że za mało czasu spędza z dzieckiem, w tygodniu nie ma czasu, więc chce więcej weekendów.
Mi osobiście szkoda jest mu oddać tego weekendu, bo jak wiadomo, w tygodniu są obowiązki szkolne, lekcje

Tatuś nie chce przejąć obowiązków dnia codziennego , bo od czarnej roboty jest wg niego mamusia. Owieczko nie daj się zastraszyć. Gdzie jest napisane , że to tylko i wyłącznie matka musi pogodzić pracę zawodową z obowiązkami jakie wynikają z posiadania dziecka? To, że tatuś zasłania sie brakiem czasu w tygodniu (bo ma pracę),nie jest żadnym argumentem. Niech załatwi sobie tak,  żeby mu starczyło czasu na obowiązki wynikające z posiadania dziecka, tak jak musi to pogodzić każda matka w Twojej sytuacji. I pamiętaj , wyjdź sama z inicjatywą. Skoro tak bardzo brakuje mu dziecka, to proponujesz aby zabierał ją do siebie np. w srody po lekcjach, odrobił z nią lekcje na czwartek, przygotował dziecku obiad I kolację I odwiozł np o 20.00 lub w czwartek rano prosto do szkoly. Przypominam Ci, zebys w celach dowodowych, prowadziła te "negocjacje" na piśmie (mail lub sms). Zobaczysz szybko na czym mu tak naprawde zalezy. Napewno, nie na przejęciu obowiązków związanych z córką.

67

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Jeśli chce spędzać więcej czasu z dzieckiem, to świetnie, ale w tygodniu. To jest jego dziecko i też powinien uczestniczyć w obowiązkach, więc musi to jakoś pogodzić z pracą. Odbieranie dziecka ze szkoły czy pomoc w lekcjach też tworzy więź i jest formą spędzania czasu. Absolutnie nie powinnaś ulegać.

68

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
kjim napisał/a:

Gdzie jest napisane , że to tylko i wyłącznie matka musi pogodzić pracę zawodową z obowiązkami jakie wynikają z posiadania dziecka? To, że tatuś zasłania sie brakiem czasu w tygodniu (bo ma pracę),nie jest żadnym argumentem. Niech załatwi sobie tak,  żeby mu starczyło czasu na obowiązki wynikające z posiadania dziecka, tak jak musi to pogodzić każda matka w Twojej sytuacji.

Dokładnie tak.

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Jestem po weekendzie dziecka u ojca i towarzyszyły mi z tym same nerwy.
Pretensje, że musi się z nią uczyć, zamiast iść z nią na basen. Przypomniałam mu, że w poniedziałek ma dwa sprawdziany i musi się na nie nauczyć. To nie jest z mojej strony złośliwość, bo to nie ja ustalam program zajęć lekcyjnych. Ponadto, jeszcze dwa ma w środku tygodnia, więc to ja będę z nią powtarzała materiał.
On tego nie rozumie, twierdząc że spycham na niego lekcje. Przypomniałam mu, że dziecko ma ponad 60 ocen, co daje 20 na miesiąc, idąc dalej - jedna ocena dziennie. W większości są to 4 i 5, więc ma jak na dłoni pokazane, że dziecko się uczy codziennie, gdybym tego nie pilnowała, panowałyby same pały.
Cyngli, nie będę Ci udowadniać ile ma zadane i ile ma nauki, a porównanie do 14 latka, który prawdopodobnie ma nadal stary program nauczania nic nie wnosi.
Ja wiem ile moje dziecko ma zajęć, klasówek, prac domowych i uwierz mi, że jest nad czym pracować.
Rafał napisał, że dziecko ma kilka godzin na inne zajęcia, owszem, wtedy kiedy wraca ze szkoły i czeka na mnie w domu. Wracam po 16-tej, przygotowuję obiad i zabieramy się do pracy. Kończymy ok. 19-20. Potem ma czas wolny. We dwa dni w tygodniu, ma zajęcia dodatkowe, jednego dnia o 16.15 - 1700 i potem od 18.15 - 19.30 i innego dnia od 19 do 20.
To ojciec wyprowadził się 30 km od nas. My zostałyśmy w miejscu, w którym córka jest od urodzenia. Nie widzę problemu, by przyjeżdżał w dni, w których ona kończy wcześniej i nie ma po południu zajęć dodatkowych.
Wiem, że dziecko jest ze mną bardziej zżyte, potwierdzają to psychologowie, i wiem że to normalne. Nigdy nie utrudniałam im kontaktu, jak wspominałam, nie raz pozwalałam na dłuższe wyjazdy świąteczne, poświęcając tym samym możliwość spędzenia z nią wigilii. To nie jest łatwe.
W wyroku sądu ma jasno napisane, ma odbierać ją w piątek od razu po lekcjach i przywozić w poniedziałek na zajęcia. Co robi? Zabiera ją późnym wieczorem w piątek i przywozi wieczorem w niedzielę. Sam sobie skraca czas, ja mu tego nie każę. Mało tego, nie mam możliwości zaplanowania czego na piątek wieczór, bo nie wiem o której przyjedzie.
W tym wątku jeszcze o tym nie pisałam, ten kto czytał wcześniejsze może doczytał. Mój b. mąż leczył się psychiatrycznie, ma diagnozę osobowości anankastyczną. jego zachowania i zaburzenia nadal są dla mnie widoczne i wiem, że przekłada to na córkę. Manipuluje nią i zwala na mnie całą winę.
Ja nie mam ochoty na wojnę, straciłam już dużo zdrowia przez niego, ale nie pozwolę odbierać sobie praw. Jeśli sąd wyda inne postanowienie, zgodzę się.

70 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-11-26 10:34:45)

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Pokręcona Owieczka napisał/a:

W wyroku sądu ma jasno napisane, ma odbierać ją w piątek od razu po lekcjach i przywozić w poniedziałek na zajęcia. Co robi? Zabiera ją późnym wieczorem w piątek i przywozi wieczorem w niedzielę. Sam sobie skraca czas, ja mu tego nie każę. Mało tego, nie mam możliwości zaplanowania czego na piątek wieczór, bo nie wiem o której przyjedzie.

Oczywiście, że możesz sobie zaplanować piątkowy wieczór. Egzekwuj wyrok sądu. Nie przyjechał po dziecko po lekcjach? Jego problem. Masz pełne prawo wieczorem już go do domu po dziecko nie wpuścić. Może Cię nie zastać w domu i to też będzie ok.
Sama pozwalasz mu myśleć, że może robić, co chce. Nie rozumiem tego.

Naprawdę powinnaś przedstawić to w sądzie.

Co do reszty postu - mnie nic udowadniać nie musisz. Ale może rozważ, czy nie narzuciłaś córce zbyt wielu zajęć i zbyt szybkiego tempa pracy. Osobiście uważam, że to nie jest do końca normalne, żeby 10-latka spędzała tyle czasu na nauce. Do tego zajęcia dodatkowe 3 razy w tygodniu. Nie za dużo tego? Może warto z czegoś zrezygnować na rzecz spędzenia paru miłych chwil razem... Może tego właśnie potrzebuje Twoje dziecko. Pytałaś?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Cyngli napisał/a:

Co do reszty postu - mnie nic udowadniać nie musisz. Ale może rozważ, czy nie narzuciłaś córce zbyt wielu zajęć i zbyt szybkiego tempa pracy. Osobiście uważam, że to nie jest do końca normalne, żeby 10-latka spędzała tyle czasu na nauce. Do tego zajęcia dodatkowe 3 razy w tygodniu. Nie za dużo tego? Może warto z czegoś zrezygnować na rzecz spędzenia paru miłych chwil razem... Może tego właśnie potrzebuje Twoje dziecko. Pytałaś?

Dwa jednego dnia, to zajęcia w poradni psychologicznej; terapia Warnke i TUS, nie zrezygnuję z tego.
Innego dnia ma zajęcia z akrobatyki, które lubi.

72

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Co do reszty postu - mnie nic udowadniać nie musisz. Ale może rozważ, czy nie narzuciłaś córce zbyt wielu zajęć i zbyt szybkiego tempa pracy. Osobiście uważam, że to nie jest do końca normalne, żeby 10-latka spędzała tyle czasu na nauce. Do tego zajęcia dodatkowe 3 razy w tygodniu. Nie za dużo tego? Może warto z czegoś zrezygnować na rzecz spędzenia paru miłych chwil razem... Może tego właśnie potrzebuje Twoje dziecko. Pytałaś?

Dwa jednego dnia, to zajęcia w poradni psychologicznej; terapia Warnke i TUS, nie zrezygnuję z tego.
Innego dnia ma zajęcia z akrobatyki, które lubi.

Rozumiem.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Pierwsza rozprawa za mną.
Ojciec dziecka złożył wniosek o zabezpieczenie kontaktów, tj. 3 weekendy w miesiącu jego, 1 mój.
Sąd, po przesłuchaniu stron, przeczytaniu wniosków i dowodów, oddalił wniosek.
Nadal obowiązuje nas wyrok sądu, który mówi że ojciec ma odbierać dziecko po zajęciach i przywozić w poniedziałek do szkoły.
Kolejna rozprawa za miesiąc.

74

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Pozostaje egzekwować to, co zarządził sąd.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

75

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Sąd, po przesłuchaniu stron, przeczytaniu wniosków i dowodów, oddalił wniosek.
Nadal obowiązuje nas wyrok sądu, który mówi że ojciec ma odbierać dziecko po zajęciach i przywozić w poniedziałek do szkoły.
Kolejna rozprawa za miesiąc.

Brawo Owieczka, znaczy że dobre argumenty przedstawiłaś ! Tak trzymaj, a przez najbliższe miesoące zbieraj dalej dowody: zaproś na piątek jakaś koleżankę, żebyś miała świadka, o ktorej zabiera córkę. Powodzenia.

76

Odp: Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Ja zrobiłam nieco na odwrót - wymusiłam opiekę nad dzieckiem. Nie z tego powodu, że nie miałam czasu czy też nie chciało mi się ale dlatego że córka tego bardzo na początku potrzebowała. Kosztowało mnie to bardzo dużo czasu, nerwów i pieniędzy - zawoziłam dziecko do ojca i odbierałam (mieszkamy tylko 15 km od siebie) i robiłam to kilka razy w tygdniu. Zrezygnowaliśmy z tak częstych kontaktów gdy córka zaczęła protestować ze jest tym zmęczona i ma dosyć.
W pewnym sensie "wychowałam" córce ojca bo teraz łatwiej mi wymusić nad nim opiekę ponad określone dni, także w dni jakie córka przebywa z nim musi oprócz przyjemności mieć także obowiązki (nieszczęsna nauka i odrabianie lekcji) - w tym pomogła mi wychowawczyni dzwoniąc do ojca z pretensjami że dziecko po weekendach z nim przychodzi do szkoły nie przygotowane i bez pracy domowej. Przez 24 lata małżeństwa ojciec moich dzieci nigdy nie był na wywiadówce - teraz u córki jest regularnie. To też efekt zachowania się wychowawczyni. Lekarza też poprosiłam o telefon do tatusia gdy nie mogłam się chorą córką zająć (sama byłam chora) - czy ma zadzwonić po opiekę społeczną? Czy wystawić L4 na tatusia? I wystawił i córka chorobę spędziła u ojca. Te być może nie do końca czyste zagrania uświadomiły byłemu że rozwód nie zakończył jego bycia ojcem, że oprócz przyjemności bycia tatą w weekend są też obowiązki, które chce czy nie chce musi spełniać. Wiem też że podobnie uświadomił mu kurator rodzinny -  że sąd nawet może zmusić do sprawowania opieki i fakt mieszkania w odległości jest żadnym argumentem że oprócz alimentów jest też obowiązek opieki nad dzieckiem. No i że nigdy nie zabraniałam córce a wręcz potrafiłam prawie z nienacka przywieźć dziecko bo się za tatusiem stęskniło ;D
Co do przyjemności bycia z dzieckiem ... to już bardziej Ty musisz popracować nad sobą - przecież to nie ilość jest ważna ale jakość - mojej córce nie żałuję czasu mojego, nie raz rezygnuję z czegoś aby być z nią, ale jestem sama i bardzo dużo pracuję, opiekuję się chorymi rodzicami i wolnego czasu mam bardzo mało. Ale wiem że właśnie te proste codzienne czynności gdy wykonujemy je razem sprawiają mojej córce największą radość - wspólny posiłek, jego przygotowanie, sprzątanie razem, wywieszanie prania, a pomaganie mi w pracy to jest dla niej wielka radość (ma 8 lat). Mamy też wspólną pasję (taniec) i mimo że trenujemy osobno to uwielbia gdy jej pomagam czy pokazuję czego się nauczyłam a ona mnie się chwali co już potrafi. Każdą sekundę wykorzystuję aby z nią rozmawiać i jej słuchać. Wieczorem mamy mały rytuał (bardzo krótki) ale ważny jak przytulanie i odpowiadanie na ważne pytania.
I mimo że ojciec dziecka stara się jak może przekupić ją "atrakcjami" weekendowymi - córka podchodzi do tego bardzo świadomie i dojrzale (tu chyba zasługa psychologa z którym obgaduje te tematy) i wprost wyraża swoje oczekiwania wobec niego i wobec mnie - czasem to wbija w krzesło ale jest dobrym kubłem zimnej wody - chce nas oboje za prawdziwych i dojrzałych rodziców. Ja to już wiem a mój były ... no cóż jeszcze ma trochę z tym problem ale widzę że powoli zaczyna się łamać. big_smile  Najbardziej załamała go opinia psychologiczna że dziecko w psychologu znalazło zastępczego ojca - myślę że nie ma faceta na którym takie coś nie zrobiłoby wrażenia.
Przemyśl czy bardziej kierujesz się swoimi potrzebami i emocjami czy córki - zawsze najbardziej cierpią dzieci i to na ich komforcie i problemach powinniśmy się skupiać a nie na własnych.

Posty [ 39 do 76 z 78 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Kontakty rodzica z dzieckiem po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018