Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 214 ]

66 Ostatnio edytowany przez kobitka9520 (2018-09-14 22:24:05)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
dominika152 napisał/a:
kobitka9520 napisał/a:
dominika152 napisał/a:

Zapewniam cię, że dużo w życiu widziałam i nie jest tak jak mówisz. Znam mnóstwo brzydali w związkach, wygląd nie jest żadnym wyznacznikom relacji bo "każda potwora znajdzie amatora" czy jakoś tak. Przykład pierwszy z brzegu - mam koleżankę, która choruję na pewną przykrą przypadłość, choroba powoduje u niej sporą nadwagę. Przy wzroście 175 waży ponad 100kg, ma restrykcyjną dietę, chodzi na treningi 3x w tygodniu i do tego biega, a waga stoi. Mimo wszystko bez problemu znalazła faceta bo ma super charakter, ludzie ją uwielbiają i ma wielu przyjaciół. Nie jedna szczupła kobieta mogłaby się od niej uczyć, powodzenia moża nie ma, ale nigdy ze znalezieniem faceta problemu nie miała.

Wygląd nie odrzuca ludzi tylko tak jak to napisałeś - kompleksy, bo wielu wyobraża sobie najgorsze zanim w ogóle spróbuje. Wiele osób ma skrajnie niską samoocenę, nie podejmuje działania. A każdy znajdzie sobie kogoś dla siebie - brzydka brzydala, modelka modela, dla chcącego nic trudnego - tylko trzeba się postarać i wziąć los w swoje ręce.

A jak ktoś ma kompleksy i nie patrzy nawet w lustro od kompleksów to niech najpierw uda się na porządną terapię do psychiatry, na NFZ można pójść za darmo.

Jestem w stanie wiele wybaczyć facetowi jeśli chodzi o wygląd - bo wygląd przemija. Facet może być niski, łysy, z zakolami, tatuażami. Może pracować za średnią krajową, mieszkać w pokoju wynajmowanym zamiast kawalerce. Ale wymagam od faceta kilku fundamentalnych rzeczy
- ambicji i chęci rozwoju
- zaradności życiowej i zapewnienia bezpieczeństwa
- żeby miał jaja i pewność siebie, nie był zakompleksiony i nie bał się własnego cienia.

Jak widzisz wygląd i liczba zaliczonych kobiet nie ma tu nigdzie znaczenia.

Osoba, która w wieku 27 lat nie była związku raczej nie spełnia żadnego z podanych kryteriów, bo pewny siebie facet przyciąga masę kobiet, dużo więcej niż zakompleksiony przystojniak. Ambitny facet ma jakieś osiągnięcia(niekoniecznie finansowe) więc również jest atrakcyjny, zaradny facet potrafi o siebie zadbać więc i o kobiete też zadba.

Facet nawet nie wspomniał o wyglądzie. A Ty cały czas "wygląd" to czy tamto...

Może lepiej naucz się czytać bo wyraźnie napisał:

diaval napisał/a:

(...)a znam sporo samotnych ludzi którzy nie byli w związkach parę kobiet , kilku mężczyzn i łączy ich jedno raczej przeciętny wygląd, małoatrakcyjny dla płci przeciwnej. Jako że są to ludzie jakoś inteligentni i pewnie posiadający w domu lustro wiedzą że byliby odrzuceni w zalotach.Umówmy się pociąg seksualny ma decydujący wpływ na to czy z daną osobą chcemy nawiążać relację.

Facet zarzuca wyraźnie, że to wygląd jest powodem odrzuceń co jest bzdurą.

Nie do końca. On sam nie wie. Ale bardziej skupia się na wieku i na tym, że do tej pory, nikt go nie chciał. OK, wygląd moze byc dodatkową wymówką, ale jednak swoją uwagę skupia na tym, że skoro nie miał z nikim szans przed 25 rokiem życia, to jest już skazany na zawsze do 99 roku życia.

A tak nawisasem mówiąc, to to forum w takim myślemiu bardzo mu pomaga. Programuje go w negatywny sposób tutaj.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2018-09-14 23:02:41)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Witold12 napisał/a:

Nie można mówić osobie z 150 cm wzrostu, że zostanie światowej klasy koszykarzem

Zaintrygowałeś mnie, sprawdziłam - Najniższy koszykarz w historii NBA miał 160 cm smile

Witold12 napisał/a:

Facet lat 25 i już wiem, że umrze samotnie


Ile bierzesz za wróżenie z fusów ?

A tak wogole , to jestem przerażona stereotypami jakie tu padają .
Rozumiem, że niektórzy ludzie potrzebują stereotypów żeby uporządkować sobie świat którego nie rozumieją , inaczej tracą poczucie bezpieczeństwa .
Ale, żeby zamykać wszystkich ludzi w swoich stereotypach, szufladkować ich... lepiej zachowajcie trochę tolerancji,bo możecie zbudzić się z ręka w nocniku sad

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Do tej pory tylko podczytywałam to forum, ale temat i niektóre odpowiedzi są tak komiczne, że aż ciężko tego nie skomentować.

Pozwolę sobie podsumować: autorka tematu ma na koncie kilka związków, co w jej mniemaniu czyni ją lepiej przystosowaną do bycia w kolejnym związku i zwiększa prawdopodobieństwo, że ten związek się uda. Twierdzi również, że umie rozgryzać facetów i wie, jak do nich trafić. W praktyce jednak zadaje na forum pytanie godne co najwyżej licealistki, następnie czepia się kurczowo jednej odpowiedzi (napisanej przez osobę, która swoją równie imponującą dojrzałość pokazała w innym temacie o tym, że jej chłopak zmienia karierę) i wreszcie wyjawia, że po prostu ma kompleksy i boi się, że facet zwieje jak tylko nabierze pewności siebie (czego mu życzę).

W międzyczasie pojawiły się inne ciekawe argumenty. Na przykład o tym, że skoro żadna go nie chciała, to coś z nim musi być nie tak. Skoro już stosujemy tak wyrafinowane wnioskowanie, to można pokusić się o równie głupie stwierdzenie: skoro autorka była w kilku związkach, to znaczy, że w kilku coś jej nie wyszło, czyli musi być w tym kiepska i pewnie w kolejnym też jej nie wyjdzie. Mniej popularny pomysł, ale równie sensowny co ten o braku związków.

Dalej mamy argument pana, który twierdzi, że bez bycia w związku człowiek jest nierozgarnięty, niedorobiony i w ogóle i totalnie nie umie funkcjonować w społeczeństwie, bo, jak wszyscy wiemy, dotychczasowy brak związku jest praktycznie równy mieszkaniu całe życie w piwnicy. Surprise, surprise - ludzie bez związków na koncie mają rodziny (rodziców, rodzeństwo i krewnych), znajomych (czasem nawet obojga płci), współlokatorów, a czasem bardzo bliskich przyjaciół, z którymi mogą mieć coś na kształt platonicznego związku. Te wszystkie relacje uczą wielu potrzebnych w związku umiejętności, więc biedny chłopak autorki raczej nie zaczyna życia od zera. Argumenty z życia typu "miałem swój pierwszy związek w wieku 18 lat; wcześniej byłem gamoniem, a potem już nie" są też z odwłoka - to jest wiek, kiedy zwykle człowiek jakoś dojrzewa tak czy siak, ze związkiem czy bez związku.

I wreszcie argument ze statystyki: większość pierwszych związków się rozpada, wiec pierwszy związek chłopaka autorki pewnie też. No tak, tylko większość pierwszych związków ma miejsce kiedy partnerzy mają około 16-18 lat i zwykle są dzieciakami. Więc można równie (jeśli nie bardziej) sensownie założyć, że większość związków rozpoczętych w wieku 16-18 lat się rozpada, a te w wieku 27 lat są trwałe. Jeśli nie ma badań, które kontrolują też tę zmienną, to badania są o kant potłuc, bo correlation is not causation. Ale jeśli sensowne badania w tym temacie istnieją, to bardzo chętnie przeczytam.

A to powiedziawszy, przyznaję, że spory odsetek ludzi, którzy w tym wieku nie mają związków na koncie, ma jakieś problemy psychiczne lub emocjonalne. Tylko to raczej widać dość szybko i nie trzeba zakładać głupich tematów na forum. A jak już się chce jechać po ludziach bez związków, to chociaż niech argumenty trzymają się kupy, a nie świadczą tylko o dziwnym uprzedzeniu.

69

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Śmieszny temat.
Jedno jest pewne, autorka powinna zostawić jegomoscia.

Do tej pory nie zostało napisane nic  co mogloby dyskwalifikowac  Galapagos. Wszystkie powyższe cechy nie dos, ze mogai to najaczesciej wystepuja  u tych co byli w zwiazkach. Ba, często wręcz nie maja zlych nawykow. Kwestia seksu. Tego nie przeskoczysz. To jest problem.

Jestem po 30. Jeszcze 3 lata temu idealnie pasowalem  do opisu tu przedstawionego. Ktoś by pomyślał że tylko gry komputer a bez rodziców zgine . 3 lata temu. Teraz mam piękna zone, kupiliśmy dom, który w wiekszosci  sam wykonczylem (techniczny ni bylem nigdy). Zmieniłem prace. Zrobiłem prawo jazdy, w drodze coreczka.
Mam mnóstwo znajomych bzykajacych  kazda napotkana dsiurke. Mnóstwo w wielu zwiazkach. Każdy narzeka na "partnerki" ze nie mogą nic porządnego znalezc. Tylko ze jak widzę co robia, jak postępują w tych zwiazkach    tomisiechce smiac. Nie maja najmniejszego pojecia   cotozwiazek.

Jeżeli wiec nie przeszkadzac  Cibedzie wprowadzanie w sferę seksu, to oceniaj osobę po tym jak postepuje. Ale gdyby tak bylo  to każdy byłby szczesliwy. Jednak nie jest.

70 Ostatnio edytowany przez shqiptare (2018-09-15 12:01:09)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

dominika152, to, że ludzie, którzy nie mieli pierwszego związku, a mają ponad 21 lat, nie znaczy, że nie są normalni hmm

71

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Aż się zalogowałam po raz pierwszy od dawna wink

Nie wiem, czy to jest tylko polska specyfika, że każdy kto choć trochę odbiega od 'normy' (biały katolik, hetero,  który stracił dziewictwo do wieku lat 18, pobrał się do 25, miał dzieci do 30 itp. itd.) to wypada żeby właśnie chyba tylko szukał dobrej gałęzi i szedł się wieszać... bo inaczej 'umrze samotnie' (!!!) To mnie już rozłożyło na łopatki, jak ktoś nie miał chłopaka/ dziewczyny do 25 to kaplica, trumnę trza szykować bo to koniec życia.

Dobrze, że nie przeczytałam takich porad i opinii w wieku 25 lat, bo właśnie byłam taką osobą, która w ogóle później o wiele dojrzała niż jej rówieśnicy. Późno miałam 1 chłopaka, wyszłam za mąż po 30, 2 dzieci między 35 a 40...

Miałam wiele randek, dawałam szansę prawiczkom koło 30 tylko oni się mnie bali wink ale jakby się nie bali, to kto wie?

Pewnie, że w związku człowiek się rozwija, ale to nie znaczy że jest jakimś kosmitą co przyleciał z innej galaktyki i kompletnie nic nie umie. To jakim ktoś jest partnerem, zależy bardziej od charakteru, doświadczeń, rodziny itp. niż ile kobiet 'zaliczył'.

Ale faktycznie moim zdaniem autorka już zdecydowała, skoro jej to tak przeszkadza, to niech już nie zawraca chłopakowi głowy i szuka sobie innego macho.

72

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Elede napisał/a:

Aż się zalogowałam po raz pierwszy od dawna wink

Nie wiem, czy to jest tylko polska specyfika, że każdy kto choć trochę odbiega od 'normy' (biały katolik, hetero,  który stracił dziewictwo do wieku lat 18, pobrał się do 25, miał dzieci do 30 itp. itd.) to wypada żeby właśnie chyba tylko szukał dobrej gałęzi i szedł się wieszać... bo inaczej 'umrze samotnie' (!!!) To mnie już rozłożyło na łopatki, jak ktoś nie miał chłopaka/ dziewczyny do 25 to kaplica, trumnę trza szykować bo to koniec życia.

Dobrze, że nie przeczytałam takich porad i opinii w wieku 25 lat, bo właśnie byłam taką osobą, która w ogóle później o wiele dojrzała niż jej rówieśnicy. Późno miałam 1 chłopaka, wyszłam za mąż po 30, 2 dzieci między 35 a 40...

Miałam wiele randek, dawałam szansę prawiczkom koło 30 tylko oni się mnie bali wink ale jakby się nie bali, to kto wie?

Pewnie, że w związku człowiek się rozwija, ale to nie znaczy że jest jakimś kosmitą co przyleciał z innej galaktyki i kompletnie nic nie umie. To jakim ktoś jest partnerem, zależy bardziej od charakteru, doświadczeń, rodziny itp. niż ile kobiet 'zaliczył'.

Ale faktycznie moim zdaniem autorka już zdecydowała, skoro jej to tak przeszkadza, to niech już nie zawraca chłopakowi głowy i szuka sobie innego macho.

Dokładnie. Autorka ma za dużo wątpliwości już teraz, co nie rzutuje na przyszłość. Lepiej zakończyć to teraz, niż później w dużo mniej przyjaznym klimacie

73 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-09-15 13:54:50)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Ciekawska1 napisał/a:

.. wszyscy wiemy ze pierwsze związki nie zawsze wychodzą i nie wiadomo co on ma w głowie.

Wszyscy wiemy, że kolejne związki również nie zawsze wychodzą i nigdy nie wiesz co ma ktoś w głowie.

Ciekawska1 napisał/a:

Jakie macie zdanie na ten temat?

Nie ma to znaczenia. Znaczenie mają ludzie, tak Ty, jak i on. Tak jak i komentujący, odpowiedzi udzielą na podstawie własnych doświadczeń. Gdy usłyszysz komentarz od osób będących od liceum do śmierci, będzie on całkiem inny, niż od osoby będącej w czwartym z kolei związku. Inny od osoby zdradzonej, inny od osoby, która nie doznała tego typu krzywdy.
Ostatecznie żaden związek nie da Ci żadnych gwarancji. Obecnie czerpiesz przyjemność ze spotkań i tego nikt Ciebie nie pozbawi. Żyj, ciesz się i rozpaczaj.

74

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Ciekawą kwestię podniósł Różowy Rabarbar. Jeśli każdy musi zaliczyć kilka związków(jak twierdzi Witold) bo inaczej jest upośledzony, im więcej tym lepiej. To czy nie znaczy to o jego zaburzeniach? Przedmiotowe traktowanie, egoizm, nie przystosowanie , skupianie sie na wadach partnera, wynajdywanie ich. Ciągle szukanie jakiegoś ideału. Czy konstruktor któremu zawaliło się 10 mostów zbuduje następny solidny? Czy kierowca który rozbił 10 samochodów na drogach dowiezie mnie bezpiecznie do celu? Mnie się wydaje że nie bardzo. Czy zbyt duża liczba partnerów to też nie wada? Nie jest również (jak samotność) przejawem zaburzeń z którymi również należy udać się do psychoterapeuty? Mnie się zdaje że raczej tak. I przede wszystkim ile to dużo dla kobiet a ile dla mężczyzn. Jak bujną przeszłość jesteście w stanie zaakceptować? Kiedy liczba byłych staje się patologiczna?Statystycznie kobiety pomniejszają liczbę partnerów seksualnych  a mężczyźni powiększają.

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Znam takie 2 małżeństwa. Mężczyzna miał 33 lat jak poznał swoją przyszłą żonę i wcześniej nie miał nikogo. Są świetnym małżeństwem od wielu lat. Drugi był trochę młodszy, bo miał 28 lat. Myślę sobie, że lepiej trafić na takiego mężczyznę, który nie miał nikogo, niż na mężczyznę, który już ma za sobą wiele związków ...

76

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Mój kolega w wieku 27 lat ma miał pierwszą partnerkę, wcześniej był skupiony na studiach/pracy i to normalny gość z ambicjami, niczego mu nie brakuje. Niektórzy myślą, że tylko w związku można się rozwijać emocjonalnie. Przecież nie rozwijamy się tylko w związku, czasem związek może nas nawet hamować, bo osiadamy na laurach i przestajemy nad sobą pracować emocjonalnie/intelektualnie. Nie ma na to reguły. Czy zatem mądrzejsza i bardziej nadająca się do związku jest osoba, która w wieku 27 będzie już po rozwodzie? Przecież to świadczy także o jej złym wyborze i pewnego rodzaju nieodpowiedzialności.

Mnie rozbawiło zdanie autorki
''Chociażby to jak „postępować” z facetem. Znam słabe punkty mężczyzn''
Czyli z poprzednich związków nauczyłaś się jak dobrze manipulować facetem oraz sobie go podporządkować? Może źle rozumiem przekaz, ale tak to zabrzmiało. Tak naprawdę nie napisałaś nic konkretnego... czego rzeczywiście byś się nauczyła.

77

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Będzie pewnie lepszym partnerem pod wieloma względami niż ci "spaleni" lub po przejściach czy toksycznych związkach.

78

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Większość z was jest w związkach, ma doświadczenie, powiedzcie szczerze - cóż takiego nauczyłyście się przez ten czas, co WPROWADZIŁYŚCIE w życie i dzięki czemu stałyście się lepszymi osobami? Przyjmowania komplementów oraz krytyki? Przecież to jest istny rak u 99% kobiet bez względu na doświadczenie.
Powiedz kobiecie 1000 razy że jest piękna - nigdy Ci nie uwierzy. Powiedz kobiecie raz, że jest brzydka - nigdy Ci tego nie zapomni.
Kompletna nieumiejętność panowania nad swoimi emocjami, brak dojrzałości życiowej, nieświadomość własnej natury, przejmowanie się pierdołami, niedocenianie partnera, egoizm, huśtawki nastrojów, traktowanie faceta jako narzędzia, które ma zawsze działać, brak chęci samorozwoju, lenistwo... Większość kobiet można by oskarżyć chociaż o kilka rzeczy z tej listy.

Jako właśnie tego typu facet, który nigdy nikogo nie miał, z jednym mogę się zgodzić - coś na pewno jest z tą osobą nie tak, skoro nigdy z nikim nie był.
ALE... to wcale nie oznacza, że ta osoba jest kimś gorszym. Dla mnie np. z dziewczyną pracującą w urzędzie za 2200/mies. też coś musi być nie tak, bo jak można pracować w tak nudnej pracy i to za takie śmieszne pieniądze.

Powiem, jak to było/jest u mnie:

- Ja nigdy nikogo nie miałem, bo zawsze czułem się brzydki i uważałem, że nie mam szans na fajną dziewczynę, a brzydkiej mieć nie chciałem. Więc wolałem być sam, zamiast oszukiwać jakąś mniej atrakcyjną.
- pochodziłem z biednej rodziny
- byłem nieśmiały (jak widzicie jak na faceta niezłe combo ;D)
- nic z tym nie robiłem (byłem głupi)
- w końcu zrozumiałem, że tak nie można (zmądrzałem)
- wziąłem się za siebie, ogarnąłem facjatę, hajs, popracowałem nad pewnością siebie
- dziewczyny zaczęły bardziej zwracać na mnie uwagę, nawet do mnie zarywały, ale to wciąż nie były dziewczyny, które mi się podobały. Dlaczego? Bo czuć było od nich desperację i zdroworozsądkowe podejście. Nie widziałem w ich oczach tego czegoś, a bardziej chłodną kalkulację - "on będzie dobrym ojcem dla moich dzieci".

I tak czas sobie leci, wciąż jestem sam i ciągle poprawiam siebie, zarówno z wyglądu jak i charakteru i czekam. Czekam, aż w końcu zobaczę w oczach dziewczyny, że naprawdę jej się podobam.

Czy uważam że coś ze mną jest nie tak? Oczywiście - nie wychodzę do ludzi, nie poznaję dziewczyn, nie proszę ich do tańca, na imprezie jestem raz w miesiącu. Nie robię nic, by kogoś poznać. A to źle. Dlatego nie mam dziewczyny. Czy to świadczy o mnie jako o osobie nienadającej się do związku? Oczywiście, że nie. Ciągle nad sobą pracuję, najważniejsze, że mam świadomość co ze mną jest nie tak i staram się przełamywać. Coraz częściej zagaduję do obcych osób, mam świadomość, że muszę to robić. I widzę postępy.

Autorko - zrobisz jak uważasz, ale pamiętaj o jednej bardzo ważnej rzeczy - to nie niedoświadczone prawiczki zdradzają i porzucają żony. To nie niedoświadczeni są leniwi w związkach i nie dbają o potrzeby kobiet. Te wszystkie wasze tematy tutaj, lamenty na facetów, że nie dba, że ma w dupie, że woli kolegów itd. Wszystkie te dziewczyny mówią o facetach, którzy mają doświadczenie. I jakoś dziwnym trafem komplementów wobec tychże mężczyzn w tych tematach nie widzę, a raczej rady użytkowniczek, by uciekać z tych związków.

Jak widać doświadczenie to nie wszystko i aż dziw mnie bierze, że niby taka doświadczona dziewczyna, a tego jeszcze nie zauważyła. No to na co komu to doświadczenie, jak się wniosków nie wyciąga i się nadal nic nie rozumie i trzeba się radzić ludzi w internecie? wink Pozdrawiam

79 Ostatnio edytowany przez Robert2 (2018-09-17 08:25:54)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Rany, a kto by się przejmował tym jak mu idzie z kobietami i na podstawie tego uznawał się za nienormalnego ? Czy ma 25, 30, 40 czy nawet 50 lat ? Dziś facet może robić tyle wspaniałych rzeczy na świecie i ekscytujacych, że nawet gdyby nie spotkał w życiu żadnej kobiety może uznać życie za udane i wartościowe. Kto powiedział, że akurat to jak komuś idzie z kobietami i czy chciał mieć kobietę ma decydować, że jest normalny ?

Jest wielu facetów po bardzo technicznych kierunkach którzy np. ani w szkole średniej ani na studiach nie spotkali za wiele kobiet; na imprezy nie chodzili bo ich nie ciekawiły a i sami nie byli zapraszami. Bardziej ich pociąga założenie kilkunastu firm od Kanady po Tajwan i wykorzystwanie wiedzy którą ukochali niż wyrywanie dziewczyn. I taki facet dziś wejdzie na te forum i przeczyta, że jest nienormalny.

Nie no, lubię konkrety. No to idziemy do lekarza psychiatry. Panie Doktorze, mam 30 czy 40 lat i nie byłem nigdy w związku. Co to za choroba psychniczna ? Powinienem iść do szpitala ? Jakieś leki ? Powinienem może chodzić w kaftanie ? Ciekawe co by lekarz powiedział. Może bardziej jest jednak potrzebny niektórym piszącym w tym wątku.

Jak można człowieka oceniać za coś na co nie ma do końca wpływu. Na pewno od człowieka zależy to co zrobi ze swoim życiem : co umie, jaką ma formę, jaką ma pracę. To zależy bowiem od jego woli i uporu i samorozwoju. Ale to czy wpadł komuś w oko ? Czy ma to coś co akurat od emocji innego człowieka zależy czy mu się spodobał ? Są ludzie którzy po prostu nie mają tego czegośc, choć sobie super radzą, są inteligentni, samodzieli. Sławną Mamusię to widują może raz na 3 miesiące. Ale po prostu nie wywołują żadnego pociągu seksualnego czy zaineresowania sobą innej osoby.

Są nienormalni ? Bo inni się w nich nie zakochali ? Czemu ktoś ma się czuć gorzej bo emocje których nie da się przeanalizować kogoś innego zdecydowały, że nie miał powodzenia ?

Ja odwrócę temat. Ludzie rodzą się samotni. W tym sensie, że nie rodzą się od razu z przypisanym partnerem życiowym. Mają swoje zainteresowania, pasje. Żyją tym na co mają wpływ. I raczej coś nietypowego musi się stać, że wiążą się z kimś. Zakochują i że ktoś kocha ich. I po prostu części ludzi omija ta nietypowa zmiana. Czy są nienormalni ?

Witold12 napisał/a:

Moim zdaniem po prostu to wina trochę naszych czasów - dookoła pornografia, więc facetom nie chce się starać o kogoś. Po co, skoro można popatrzeć w internecie i zaspokoić się samemu.

No ale przecież żadna kobieta nie chciałaby być poznana dlatego by facet nie musiał się sam zaspokajać. "Cześć. Mogę Cię poznać dziewczyno ? Nie chcę bowiem siedzieć tyle w porno i sam się zaspokajać. Nic jeszcze do Ciebie nie czuję ale czytałem, że porno jest złe". No szukuje mnie powód zaspokojenia się jako motywacja do poznania kogoś. Przecież o poznaniu, związku decydować powiny uczucia, zakochanie się. Jak kogoś kocham to zaczynam związek. Nie po to by nie wpaść w porno i by zdobywać doświadczenia seksualne. Przecież każda dziewczyna by zrezygnowała gdyby znała taką motywację, że facet spotyka się z nią dla seksu.

Facet któremu wystarcza porno to facet któremu wystarcza sam seks a więc i tak nie miał ochoty na jakiś związek. Jak dla mnie to OK, że zaspokojają się sami zamiast wykorzystywać na seks jakieś dziewczyny.

Witold12 napisał/a:

Takie pójście na skróty potem skutkuje brakiem umiejętności społecznych i tacy faceci po prostu umrą w samotności. Potem komputer, internet, gry, seriale zastępują internet. Sam mam takiego znajomego, który oprócz mnie nie ma praktycznie żadnych znajomych i nie był nigdy w związku - dlaczego? Bo na kążde zaproszenie odmawia, woli siedzieć w domu pograć, zabić czas zamiast wyjść kogoś poznać. Rodzina utrzymuje, więc nawet za pracą się nie rozgląda. Gdy jego rodzice umrą to facet sobie nie poradzi.

Nie zgadzam się. Akurat nerdzi komputerowi dziś sobie świetnie radzą. Pod warunkiem, że każdą godzinę poświęcają na edukację. Wielu ma głowę tak napchaną komputerami, technologiami, wiedzą, pomysłami, że zakłądają wiele firm i mają co i jak robić w życiu.  Ich znajomymi są prezesi firm IT od USA po Chiny dla których liczą się konkrety i nie żal im braku wspomnień z kumplami od wódki i jakiegoś wyrywania dziewczyn.

Nie widzę żadnego związku pomiędzy tam jak sobie facet radzi życiowo a tym jakie ma powodzenie. Jak już pisałem wystarczy, że nie ma tego "czegoś" i nie miał czasu na wiele dziewczyn i jest sam. I też jest szczęśliwy.

Sczeście to stan umysłu a nie stan relacji z kimś. I jak dla mnie też stan zdrowia i stan konta.  Kobieta może odejść z dnia na dzień.

80

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
maryska23 napisał/a:

Będzie pewnie lepszym partnerem pod wieloma względami niż ci "spaleni" lub po przejściach czy toksycznych związkach.

No dokładnie. Nic dodać, nic ująć.

81

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Ciekawska1 napisał/a:

Właśnie...pytanie jak wyżej, co Wy o tym sądzicie?
Mam taka sytuacje, ze jakiś czas temu poznałam mężczyznę (celowo użyłam tu słowa mężczyzna) bo jest to 27 letni facet a nie 18latek. Wiadomo, ze w życiu są różne sutuacje i ja nie oceniam ludzi na podstawie tego czy ktoś miał wcześniej związek czy nie. On nie miał wcześiej nikogo, nie mówię tu o związku ale nawet nie kręcił z żadna dziewczyna. Facet nie jest brzydki, jest inteligentny. Troszkę mnie to zdziwiło. Teraz kiedy się spotykamy to widzę ze jemu bardzo zależy na tej znajomosci, ale to ze wcześniej nie miał nikogo jest widoczne. On się wszystkiego „uczy”, bada moje reakcje. Ciagle powtarza ze jest to dla niego nowość. Czasami traktuje mnie jak partnerkę a czasami jak kumpla z którym wyszedł na piwo. Czasem strzela gafy. n
Ja rozumiem ze nie istnieją ludzie idealni, każdy ma jakieś wady, ale zdarza się ze myśle o tym wszystkim. Czy to w ogóle ma szanse przetrwać? Zawsze mam gdzieś myśl ze on nie był w związku, ze on się tego uczy ze powinnam być bardziej wyrozumiała, bardziej na luzie do tego podchodzić.
Kolejna myśl to taka, ze ja tez nie chce być tu króliczkiem doświadczalnym, bo wszyscy wiemy ze pierwsze związki nie zawsze wychodzą i nie wiadomo co on ma w głowie.
Jakie macie zdanie na ten temat?


Z tym króliczkiem doświadczalnym, to różnie moze być. Z mojego punktu widzenia - to wolałabym być przez jakiś czas takim króliczkiem doświadczalnym dla chłopa, który rzeczywiscie przypadł do gustu z wzajemnością, z którym jest mi dobrze, niż nie być króliczkiem doświadczalnym dla kogoś, z kim byłoby mi z różnych powodów średnio. Zresztą, tak sobie myślę, czy rzeczywiście brak doświadczeń związkowych aż tak bardzo wpływa negatywnie na jakość związku?

Więc zdanie mam takie, że jeśli czujez, że on jest dla ciebie "dobrym trafem", fajnym i dobrym chłopakiem i naprawdę spodobałby ci się, to daj mu szansę. A z tym wiekiem to wiesz, jak może być - albo nieśmiały, albo wybredny, albo tak wyszło, bo może nie miał czasu przyglądać się w towarzystwie kumpli barowym bywalczyniom,a w swoim środowisku nie trafił na fajniejszą (lub trafił, ale tamta nie była zainteresowana).
Jasne, że będziesz musiała go pouczyć czegośtam, ale jeśli widzisz, że mu na tobie zależy, to powinien szybko łapać. Gorzej, jeśli byłoby w drugą stronę - że mu nie zależy.

82

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

A może nie spotkał właściwej? Może spotykał same idiotki? Może się zniechęcił idiotkami? A może się bał?
Matko jedyna... zamiast z nim pogadać, to od razu gdybanie i rojenie głupot i snucie teorii spiskowych...

83 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-09-18 14:01:44)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Ciekawy temat szkoda tylko, że Witold12 rozwalił go koncertowo. Jak czytam te bzdury nt. bycia straconym bo nie było sie nigdy w żadnym zwiazku do 27 roku życia to mnie ogarnia z jednej strony śmiech a z drugiej pewne zażenowanie. Mamy XXI wiek, żyjemy w różnorodnym świecie obfitości a tutaj są wpisy rodem ze średniowiecza gdy trzebe było w wieku 30-35 lat szykować miejsce na cmentarzu bo  koniec tuż tuż. W innym wątku Witold12 pisał, że mężczyzna o wzroście 170cm to karzeł. No beka. Wiesz co Witold12 ? Czas działa na korzyść mężczyzn a brutalnie obchodzi się z kobietam.

Co to za znieczulica karze tobie stawiać krzyżyk na tym facecie ? Widzę, że niektórzy tutaj mają problemy z wąskim postrzeganiem rzeczywistości. Nie potrafią zrozumieć, że być może facet nie miał czasu na to aby uganiać się jak piesek za dziewczynami bo skupiał się na nauce i pracy. Być może był nieśmiały albo przepracowywał swoje złe wzorce z dzieciństwa. A może po prostu w jego okolicach nie bylo odpowiednich kandydatek do tego ? A może po prostu dojrzał do zwiazku ? To co lepiej jak zaliczy wpadkę a potem jak niedojrzały i nie rozsądny facet ma mieć na utrzymaniu niechciane dziecko  ? To, że ominął go wiek rąbny to jeszcze nie koniec świata. Dopiero teraz jego życie się zaczyna i sobie wszystko odrobi. Jest przecież młody Witoldzie12. Jego rówieśnicy być moze są już po rozwodach z alimentami albo w trakcie rozwodów. Być może tkwią w nieszczęśliwych związkach a on jest wolny. Mając czyste konto uniknął wielu głupich decyzji jakie towarzyszą wśród ludzi. A to wszystko przez presje społeczną i naciski rodziny. Widocznie poszedł swoją drogą, wielku szacun dla niego. Świat nie kończy się tylko i wyłącznie na związkach Witoldzie12. Jest wiele rzeczy do doświadczenia. Rozwijanie pasji, hobby, podróże. Dlatego wielu osobom może zabraknąć czasu po prostu na uganianie się za dziewczynami. On widocznie spróbował ale jego partnerka widocznie ma z tym jakiś problem skoro zakłada takie tematy.

Dziwię się też kilku osobom wypowiadającym się w tym temacie. Na forum jest cała masa wielu tematów zakładanych przez dwudziestoparoletnie lub trzydziestoletnie kobiety-dziewice. I jakoś nikt nie raczy się skrytykować takiej dziewicy. Nikt nie raczy jej dobijać, pisząc jak to jest już stracona, wybrakowana no i wogóle byłoby lepiej aby zapadła się pod ziemię. Po prostu szczyt hipokryzji. Ja uważam, że każdy zasługuje na szczęście i miłość w zyciu. Dopóki starczy człowiekowi sił i chęci powiniem próbować. A co do ciebie droga autorko. To powinnaś być dumna, że twój partner jest z tobą szczery. Wielu facetów oszukuje nt. swojego doświadczenia seksualnego i związkowego. Teraz widzę, że nie warto być z ludźmi szczerym bo tylko można nadziać się na hejt i jad ociężałych umysłowo ludzi.

Pozdrawiam.

84

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Myślę, że taka osoba może mieć do zaoferowania zdecydowanie więcej, niż pokaleczeni emocjonalnie mężczyźni po nieudanych związkach.
Ale co kto lubi smile

85

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
diaval napisał/a:

Zdecydowana większość kobiecych wypowiedzi w tym temacie aby spławić kolesia potwierdza moją niegdysiejszą wypowiedź że kobiety uważają osobników męskich którzy nigdy nie byli w związku za odpad społeczny kogoś wybrakowanego i że zdecydowanie wolą tzw "zaliczaczy kobiet". Kobiety gardzą takimi mężczyznami. To ciekawe bo mężczyźni tak nie postępują i dziewice wśród nich nie wywołują tak negatywnych, agresywnych emocji. Kobiety również pisząc o koleżankach bez doświadczeń związkowych akcentują wyjątkowość takich i uwydatniają zalety,w przypadku mężczyzn zwrot o 180 stopni i agresja , pogarda. Mamy tu hipokryzję w czystej postaci.Smutne to. Co do wpisu pani dominka152 to no cóz chyba mało w życiu widziała. Ja znam sporo samotnych ludzi którzy nie byli w związkach parę kobiet , kilku mężczyzn i łączy ich jedno raczej przeciętny wygląd, małoatrakcyjny dla płci przeciwnej. Jako że są to ludzie jakoś inteligentni i pewnie posiadający w domu lustro wiedzą że byliby odrzuceni w zalotach.Umówmy się pociąg seksualny ma decydujący wpływ na to czy z daną osobą chcemy nawiążać relację. Kobiece apele o odrzucenie adoratora są jasnym dowodem na to że kobiety nie tolerują u mężczyzn(potencjalnych partnerów) jakiejkolwiek słabości i odchyłów od normy a opowieści że są istotami bardziej wyrozumiałymi i empatycznymi należy odesłać do lamusa.

100% racji.
A zauważ jak wiele takich kobiet ostro hejtuje takich niedoświadczonych(nie zależnie w jakim wieku), gdy ten - po stracie jakiejkolwiek nadziei - postanowi pójść do prostytutki, żeby choć przynajmniej przeżyć seks. Wtedy wręcz walczą o jego prawictwo/celibat, próbując na wszelkie sposoby go manipulować, zastraszać, wpędzać w kompleksy, poczucie winy itp.
Można to znaleźć prawie w każdym wątku nt. agencji towarzyskiej bądź ogłoszeń towarzyskich, nie tylko na tym portalu.

86 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-09-21 10:44:13)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
X77 napisał/a:
diaval napisał/a:

Zdecydowana większość kobiecych wypowiedzi w tym temacie aby spławić kolesia potwierdza moją niegdysiejszą wypowiedź że kobiety uważają osobników męskich którzy nigdy nie byli w związku za odpad społeczny kogoś wybrakowanego i że zdecydowanie wolą tzw "zaliczaczy kobiet". Kobiety gardzą takimi mężczyznami. To ciekawe bo mężczyźni tak nie postępują i dziewice wśród nich nie wywołują tak negatywnych, agresywnych emocji. Kobiety również pisząc o koleżankach bez doświadczeń związkowych akcentują wyjątkowość takich i uwydatniają zalety,w przypadku mężczyzn zwrot o 180 stopni i agresja , pogarda. Mamy tu hipokryzję w czystej postaci.Smutne to. Co do wpisu pani dominka152 to no cóz chyba mało w życiu widziała. Ja znam sporo samotnych ludzi którzy nie byli w związkach parę kobiet , kilku mężczyzn i łączy ich jedno raczej przeciętny wygląd, małoatrakcyjny dla płci przeciwnej. Jako że są to ludzie jakoś inteligentni i pewnie posiadający w domu lustro wiedzą że byliby odrzuceni w zalotach.Umówmy się pociąg seksualny ma decydujący wpływ na to czy z daną osobą chcemy nawiążać relację. Kobiece apele o odrzucenie adoratora są jasnym dowodem na to że kobiety nie tolerują u mężczyzn(potencjalnych partnerów) jakiejkolwiek słabości i odchyłów od normy a opowieści że są istotami bardziej wyrozumiałymi i empatycznymi należy odesłać do lamusa.

100% racji.
A zauważ jak wiele takich kobiet ostro hejtuje takich niedoświadczonych(nie zależnie w jakim wieku), gdy ten - po stracie jakiejkolwiek nadziei - postanowi pójść do prostytutki, żeby choć przynajmniej przeżyć seks. Wtedy wręcz walczą o jego prawictwo/celibat, próbując na wszelkie sposoby go manipulować, zastraszać, wpędzać w kompleksy, poczucie winy itp.
Można to znaleźć prawie w każdym wątku nt. agencji towarzyskiej bądź ogłoszeń towarzyskich, nie tylko na tym portalu.

To zjawisko związane jest z HIPERGAMIĄ. Kobiety podświadomie chcą wyeliminować słabych mężczyzn z ewolucyjnego doboru genów. Oczywiście nie wszystkie. Dlatego nie doświadczeni seksualnie mężczyźni będą uważani przez kobiety jako wadliwy towar. Tak samo jest z wrażliwymi i gołodupcami bez pieniędzy. To o czym piszesz X77 jest związane z piętnowaniem słabych mężczyzn w celu selekcji w doborze najlepszego partnera.

87

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

To zjawisko związane jest z HIPERGAMIĄ. Kobiety podświadomie chcą wyeliminować słabych mężczyzn z ewolucyjnego doboru genów. Oczywiście nie wszystkie. Dlatego nie doświadczeni seksualnie mężczyźni będą uważani przez kobiety jako wadliwy towar. Tak samo jest z wrażliwymi i gołodupcami bez pieniędzy. To o czym piszesz X77 jest związane z piętnowaniem słabych mężczyzn w celu selekcji w doborze najlepszego partnera.

Dużo słów do napisania, że samice ssaków (innych gatunków też) dużo inwestują w prokreację, więc muszą być wybredne.
Tak przy okazji to:
a) nie słabych, tylko nieprzystosowanych -> ewolucja promuje przystosowanie a nie "siłę". np. wysoki wzrost jest wadą w ciężkich warunkach, a zaletą w odwrotnym przypadku.
b) niedośwaidczony seksualnie (czyli, w dzisiejszych czasach to będzie kompletnie nieatrakcyjny piwniczniak) 30 latek to wadliwy towar. Zresztą 30 letnia dziewica też nie jest szczytem normy.
c) ponieważ gołodupiec/kobieta bez posagu/czy bardzo brzydka (i tym bardziej bez posagu) to były wymarzone partie przez ostatnie 5000 lat lol

88

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

pewnie że tak! będziesz dla swojej przyszłej dziewczyny pierwszym i może jedynym smile super opcja

89

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Mordimer napisał/a:
X77 napisał/a:

100% racji.
A zauważ jak wiele takich kobiet ostro hejtuje takich niedoświadczonych(nie zależnie w jakim wieku), gdy ten - po stracie jakiejkolwiek nadziei - postanowi pójść do prostytutki, żeby choć przynajmniej przeżyć seks. Wtedy wręcz walczą o jego prawictwo/celibat, próbując na wszelkie sposoby go manipulować, zastraszać, wpędzać w kompleksy, poczucie winy itp.
Można to znaleźć prawie w każdym wątku nt. agencji towarzyskiej bądź ogłoszeń towarzyskich, nie tylko na tym portalu.

To zjawisko związane jest z HIPERGAMIĄ. Kobiety podświadomie chcą wyeliminować słabych mężczyzn z ewolucyjnego doboru genów. Oczywiście nie wszystkie. Dlatego nie doświadczeni seksualnie mężczyźni będą uważani przez kobiety jako wadliwy towar. Tak samo jest z wrażliwymi i gołodupcami bez pieniędzy. To o czym piszesz X77 jest związane z piętnowaniem słabych mężczyzn w celu selekcji w doborze najlepszego partnera.

W hipergami możesz być i 30 letnim prawiczkiem (pomijam powody) i to nic nie zmienia bo jeśli masz dobre geny to bez problemu zainteresujesz sobą seksualnie kobietę.

90

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

I temat zaczyna się rozkręcać w klasycznym kierunku, a tymczasem co autorka poczyniła?

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Jezeli chcesz sie bawic w zwizek.prtnerski z radami rodem z bravo to nie  znim. Jezeli chcesz dojrzalej powaznej milosci to go bierz calego. Bawi mnie to stwierdzenie ze trzeba sie uczyc zwiazku. Zwiazku moze i tak ( jak dzieciaki ) ale powaznej dojrzalej milosci nie musisz go uczyc a podejzewam po tym co napisalas ze to on Cie nauczy jak prawdziwie kochac.

92

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
niedojrzalychlopczyk napisał/a:

Jezeli chcesz sie bawic w zwizek.prtnerski z radami rodem z bravo to nie  znim. Jezeli chcesz dojrzalej powaznej milosci to go bierz calego. Bawi mnie to stwierdzenie ze trzeba sie uczyc zwiazku. Zwiazku moze i tak ( jak dzieciaki ) ale powaznej dojrzalej milosci nie musisz go uczyc a podejzewam po tym co napisalas ze to on Cie nauczy jak prawdziwie kochac.

Dokładnie to samo pomyślałem. Trochę śmieszą mnie wypowiedzi osób przed 30, które twierdzą że tak dużo nauczyły się w swoich poprzednich związkach. Facet ma dopiero 27 lat. Naprawdę nie każdy ma ochotę, chęci a może i nawet możliwości aby sobie przećwiczyć związek z rozsądku. Być z osobą na której Ci tak naprawdę nie zależy tylko po to aby sobie "potrenować" jak to jest być w związku.

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Po prostu kobiety muszą się nauczyć, że faceci mogą żyć bez nich i dlatego połowa z obecnych 20 latków nikogo nie miała. Wśród kobiet spotkasz takich może ze 20 na cały kraj. Dla mnie szczerze mówiąc wlansie problemem byłoby kobiece przyklejanie się non stop do innego faceta, bo to pokazuje że nie umie żyć sama i ciagle potrzebuje kogoś kto jej pomoże. A jak mnie potem przez jakiś czas nie będzie, to wiadomo już co się stanie.

94 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-09-22 14:43:44)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Mordimer napisał/a:

Ciekawy temat szkoda tylko, że Witold12 rozwalił go koncertowo. Jak czytam te bzdury nt. bycia straconym bo nie było sie nigdy w żadnym zwiazku do 27 roku życia to mnie ogarnia z jednej strony śmiech a z drugiej pewne zażenowanie. Mamy XXI wiek, żyjemy w różnorodnym świecie obfitości a tutaj są wpisy rodem ze średniowiecza gdy trzebe było w wieku 30-35 lat szykować miejsce na cmentarzu bo  koniec tuż tuż. W innym wątku Witold12 pisał, że mężczyzna o wzroście 170cm to karzeł. No beka. Wiesz co Witold12 ? Czas działa na korzyść mężczyzn a brutalnie obchodzi się z kobietam.

Co to za znieczulica karze tobie stawiać krzyżyk na tym facecie ? Widzę, że niektórzy tutaj mają problemy z wąskim postrzeganiem rzeczywistości. Nie potrafią zrozumieć, że być może facet nie miał czasu na to aby uganiać się jak piesek za dziewczynami bo skupiał się na nauce i pracy. Być może był nieśmiały albo przepracowywał swoje złe wzorce z dzieciństwa. A może po prostu w jego okolicach nie bylo odpowiednich kandydatek do tego ? A może po prostu dojrzał do zwiazku ? To co lepiej jak zaliczy wpadkę a potem jak niedojrzały i nie rozsądny facet ma mieć na utrzymaniu niechciane dziecko  ? To, że ominął go wiek rąbny to jeszcze nie koniec świata. Dopiero teraz jego życie się zaczyna i sobie wszystko odrobi. Jest przecież młody Witoldzie12. Jego rówieśnicy być moze są już po rozwodach z alimentami albo w trakcie rozwodów. Być może tkwią w nieszczęśliwych związkach a on jest wolny. Mając czyste konto uniknął wielu głupich decyzji jakie towarzyszą wśród ludzi. A to wszystko przez presje społeczną i naciski rodziny. Widocznie poszedł swoją drogą, wielku szacun dla niego. Świat nie kończy się tylko i wyłącznie na związkach Witoldzie12. Jest wiele rzeczy do doświadczenia. Rozwijanie pasji, hobby, podróże. Dlatego wielu osobom może zabraknąć czasu po prostu na uganianie się za dziewczynami. On widocznie spróbował ale jego partnerka widocznie ma z tym jakiś problem skoro zakłada takie tematy.

Dziwię się też kilku osobom wypowiadającym się w tym temacie. Na forum jest cała masa wielu tematów zakładanych przez dwudziestoparoletnie lub trzydziestoletnie kobiety-dziewice. I jakoś nikt nie raczy się skrytykować takiej dziewicy. Nikt nie raczy jej dobijać, pisząc jak to jest już stracona, wybrakowana no i wogóle byłoby lepiej aby zapadła się pod ziemię. Po prostu szczyt hipokryzji. Ja uważam, że każdy zasługuje na szczęście i miłość w zyciu. Dopóki starczy człowiekowi sił i chęci powiniem próbować. A co do ciebie droga autorko. To powinnaś być dumna, że twój partner jest z tobą szczery. Wielu facetów oszukuje nt. swojego doświadczenia seksualnego i związkowego. Teraz widzę, że nie warto być z ludźmi szczerym bo tylko można nadziać się na hejt i jad ociężałych umysłowo ludzi.

Pozdrawiam.

Szukałem postu, do którego się mogę odnieść i chyba znalazłem.

Nie będę się powtarzał, bo akurat ktoś już wystarczająco dosadnie skomentował wyłaniający się z niektórych wypowiedzi stereotyp. Stereotyp to akurat pojęcie, które ma niesamowita moc i to moc destrukcyjną. Ludzie patrzą na świat przez swoje chore wyobrażenia, gdzie kryterium oceny drugiego człowieka przybrało jakieś karykaturalne formy.
Dwie kwestie, do których muszę się odnieść:

- przekonanie, że TYLKO I WYŁĄCZNIE przez wchodzenie w związki ludzie ucza się jak żyć i funkcjonować w społeczeństwie, budować poczucie własnej wartości, ogólnie być odbieranym jako psychicznie zdrowa
  osoba . Tak, jakby człowiek nie miał nikogo w życiu ani nic innego do roboty oprócz partnera, tudzież potrzeby nawiązywania kontaktów związkowo-seksualnych. Rozumując wg Witolda to nic innego nie
  może przesądzać i decydować o naszej wartości, niż liczba zawieranych związków. Pomijając przyczyny, dla których dana osoba w takim czy takim wieku dopiero zawiera związek, ale mam rozumieć, że
  przyjaciele, rodzina, znajomi, a przede wszystkim praca, zainteresowania, hobby, samorealizacja zupęłnie nie liczą w życiu a przynajmniej nie są na tyle ważne..

- dążenie do związania się z kimś i trwania tego związku, choćby w postaci małżeństwa, jest jakąś absolutną koniecznością i przymusem, wpisanym w koleje losu człowieka. Ma on być zawsze i
   wszędzie na pierwszym miejscu u każdego i to jemu należy podporządkować całe swoje życie. Do tego dochodzi oczywiście presja społęczna, naciski rodziny itd.
 
Otóż wyobraź sobie drogi Witoldzie iż można w życiu świadomie rezygnować z pewnych rzeczy. Każdy, ale to każdy jest kowalem swojego losu i ma święte prawo postępować zgodnie ze swoim sumieniem i potrzebami. To jest kwestia stawiania w swoim życiu odpowiednich priorytetów. Zwyczajnie są ludzie myślący o innych sprawach niż spotkania, imprezy, czy przede wszystkim uganianie się za płcią przeciwną. NIe może to uchodzić, za jakąś ulomność czy upośledzenie. Ilu jest wokół nas porzadnych, uczciwych ludzi, którzy skupiają się na innych aspektach życia? Często poza związkiem niczego im nie brakuje. To czy im odpowiada ten stan czy nie to już ich sprawa. Nie można od razu osądzać kogoś, tworząc multum możliwych scenariuszy, dlaczego on to nie był to tej pory w związku? Nieistotne czy chciał czy nie, wyszło jak wyszło smile Teraz, nagle w wieku tych 27 lat, pragnie bliskości i zostaje zbombardowany teoriami, że się do życia nie nadaje, że jest ułomny, nieprzystosowany itp.

Na swoim własnym przykładzie: z początku wiadomo, że się tam kogoś szukało, mniej lub bardziej aktywnie. Powiedzmy, że się trochę zniechęciłem. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że rozwijjąc się zawodowo, realizując swoje pasje, czuję tak ogromną satysfakcję, że właściwie nie potrzeba mi nikogo, z kim musiłabym to dzielić. Mam wrażęnie, że przejawiam zbyt durze poczucie niezależności oraz indywidualizmu, żeby wchodzić w związek. Spośród cieni i blasków związku zniechęcają mnie własnie te cienie. Z drugiej strony, nie mam problemu, żeby raz postawić na swoim, raz pójśc na kompromis w relacjach z ludźmi, choćby przyjacielskich czy rodzinnych. Nie uważam się( i mnie raczej nikt nie uważa) za jakiegoś odludka, czy socjopatę. Mówiąc inaczej: nie uzależniam swojego szczęścia czy poczucia własnej wartości od drugiej osoby, tak samo jak nie byłbym w stanie dla kogoś zrezygnować z ważnych dla mnie aspektów życia zawodowego czy prywatnego. Zupełnie nie potrzebuję w życiu pięknych słów, zapewniających mnie o miłości, oddaniu, czułości, bliskości czy wsparciu. Staram się radzić sobie samemu. Lubię mobilność, ruch, zmianę miejsca pobytu. Z kolei niektóre działania czy zachowania, wynikające z bycia w związku, jakoś mnie odrzucają, chociażby okazywanie czułości w miejscach publicznych. We wzajemnej relacji jednak, to co mnie najbardziej zniechęca to perspektywa jakichkolwiek ograniczęń, kontrolowania i wyrzeczeń.
I na koniec rzecz właściwie NAJISTOTNIEJSZA: dzieci smile lubię je, kiedy:

- przebywają w moim towarzystwie nie dłużej niż pół godziny,
- nie odzywają się za głośno
- jest ich mniej niż 3
- nie są moje

Co do rozterek Autorki, to sama już chyba zdecydowałaś, skoro ogarniają Cię takie wątpliwości smile szczególnie po tym przykładzie z weselem. Dla mnie proszenie partnera dziewczyny, czy można z nią zatańczyć, sugerowałoby, że jestes jego własnością a tego chyba nikt sobie nie życzy..

95

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

I znowu odkopywanie tematu tylko po to, zeby Niedojrzalychlopczyk mógł sobie poprawić ego smile

otóż tak, w związkach człowiek się uczy. Bo nikt nie umie tak od kopa potrafić tworzyć relacji z drugim człowiekiem. Każda relacja nas czegoś uczy, przyjaźnie, koleżeństwa i też miłości. Człowiek musi nauczyć się, jak zakomunikować swoje potrzeby, jak rozmawiać z drugim człowiekiem, na ile można sobie pozwolić na indywidualność, na ile się ufa, gdzie przebiegają granice w życiu. Tego się nie da nauczyć na sucho nie będąc w związku. Bo jasne, można sobie powiedzieć "uważam, że xyz", ale życie to bardzo szybko weryfikuje i okazuje się, że w praktyce jednak mamy zupełnie inaczej niż nam się wcześniej wydawało.

96 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-09-22 21:35:29)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Nie było moją intencją stwarzanie komukolwiek okazji do podbudowania ego smile

Zabrałem głos właściwie tylko w reakcji na post Witolda, który jak dla mnie, wyraża niesamowicie stronnicza i ograniczoną opinię. Z pewnością każda relacja z drugim człowiekiem nas czegoś uczy, im więcej takich relacji nawiązujemy tym większego nabieramy doświadczenia. Z postu Witolda bije jednak jakas taka niechęć czy wręcz pogarda dla osób samotnych, niezwiązanych wcześniej z nikim i to kategoryzowanie ludzi pod kątem tego, czy byli w związku czy nie, a także zakładanie z góry,że ktoś taki ma emocjonalne problemy, zaburzenia czy defekty społeczne. A nie może być tak, że ludzie aktywnie spędzając czas, nawiązują znajomości przyjacielskie, koleżeńskie czy zawodowe i jednocześnie czuja się z tym w 100 % dobrze? Czy związek jest NIEZBĘDNĄ gwarancją, aby człowiek został asertywnym, ugodowym, stanowczym, obrotnym czy komunikatywnym? Dla mnie osobiście pewne aspekty związkowego życia są niejako odpychające, i nie sądzę, że muszę takiego związku lub związków doświadczyć, aby nauczyć się jak wygląda życie, gdzie pozytywne aspekty relacji mogą ułatwiać( ale nie są niezbędne) dostosowanie się do społeczeństwa.
Takie opinie, jak Witolda, biorą się pewnie stąd, iż stereotypem samotnego 30 latka, jest chyba komputerowy nerd lub informatyk, który nie wychodzi z domu i ma problem z odezwaniem się do pani w sklepie,żeby poprosić o chleb...A to chyba tak nie działa..W wypadku chłopaka Autorki, wiemy tyle, że był nieśmiały, zaczyna dopiero sobie radzić w związkach, ale nie wiadomo kompletnie dlaczego wcześniej mu nie wychodziło. Autorka tego nie sprecyzowała, choć może sam jej tego nie powiedział...
Ja, całe szczęście, nie czuję żadnej presji czy parcia na związek, ani ze strony rodziny, ani od siebie. Nie uważam wcale, że bez związku nie da się komunikować swoich potrzeb, umiejętnie rozmawiać czy stawiać granice. Jeśli zatem mam się czegokolwiek uczyć, to wybiorę wersję solo smile

97

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Bagienni, ja się nie do Ciebie odnosiłam smile
obawiam się jednak, że Witold Twojego komentarza nie przeczyta, bo odpowiadał tutaj rok temu wink

Czasami fajniej jest bez związku niż w związku. Może to będzie kontrowersyjne, ale tak jest.

98

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Lady Loka napisał/a:

Bagienni, ja się nie do Ciebie odnosiłam smile
obawiam się jednak, że Witold Twojego komentarza nie przeczyta, bo odpowiadał tutaj rok temu wink

Czasami fajniej jest bez związku niż w związku. Może to będzie kontrowersyjne, ale tak jest.

W tym nic nie ma kontrowersyjnego. Prawdę powiedziawszy to warto przyjąć punkt, że są takie osoby, które nigdy nie powinny być w związku, bo nie są do tego przystosowane.

99

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Lucyfer666 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Bagienni, ja się nie do Ciebie odnosiłam smile
obawiam się jednak, że Witold Twojego komentarza nie przeczyta, bo odpowiadał tutaj rok temu wink

Czasami fajniej jest bez związku niż w związku. Może to będzie kontrowersyjne, ale tak jest.

W tym nic nie ma kontrowersyjnego. Prawdę powiedziawszy to warto przyjąć punkt, że są takie osoby, które nigdy nie powinny być w związku, bo nie są do tego przystosowane.

Aż tak daleko bym nie szła.
Ale no na pewno związek nie jest czymś, co powinno być sensem i celem życia. Po prostu jest to jest, nie ma to też dobrze, bo ma się więcej czasu dla siebie. Ja czasami myślę o tym, ile rzeczy mogłabym zrobić gdybym nie kierowała się opinią mojego faceta czy tam jego czasem czy koniecznością spędzania czasu razem. I nie mówię tu o gorących romansach z innymi, ale np. przy wyborze wycieczki na wakacji trzeba wszystko wspólnie ustalać, nie mogę z dnia na dzień stwierdzić, że jadę na tydzień do Grecji i sayonara. Muszę brać pod uwagę drugą stronę. Nie mogę spontanicznie jechać nad morze albo w góry, bo muszę brać pod uwagę to, co chce robić druga strona. Mogłabym tak dalej wymieniać tongue
związek jest pewnego rodzaju ograniczeniem siebie samego, ograniczeniem z wyboru. Ja żałuję teraz, że jak w związku nie byłam, to bardziej nie dbałam o swój rozwój. Teraz średnio mam na to czas.

100

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Lady Loka napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Bagienni, ja się nie do Ciebie odnosiłam smile
obawiam się jednak, że Witold Twojego komentarza nie przeczyta, bo odpowiadał tutaj rok temu wink

Czasami fajniej jest bez związku niż w związku. Może to będzie kontrowersyjne, ale tak jest.

W tym nic nie ma kontrowersyjnego. Prawdę powiedziawszy to warto przyjąć punkt, że są takie osoby, które nigdy nie powinny być w związku, bo nie są do tego przystosowane.

Aż tak daleko bym nie szła.
Ale no na pewno związek nie jest czymś, co powinno być sensem i celem życia. Po prostu jest to jest, nie ma to też dobrze, bo ma się więcej czasu dla siebie. Ja czasami myślę o tym, ile rzeczy mogłabym zrobić gdybym nie kierowała się opinią mojego faceta czy tam jego czasem czy koniecznością spędzania czasu razem. I nie mówię tu o gorących romansach z innymi, ale np. przy wyborze wycieczki na wakacji trzeba wszystko wspólnie ustalać, nie mogę z dnia na dzień stwierdzić, że jadę na tydzień do Grecji i sayonara. Muszę brać pod uwagę drugą stronę. Nie mogę spontanicznie jechać nad morze albo w góry, bo muszę brać pod uwagę to, co chce robić druga strona. Mogłabym tak dalej wymieniać tongue
związek jest pewnego rodzaju ograniczeniem siebie samego, ograniczeniem z wyboru. Ja żałuję teraz, że jak w związku nie byłam, to bardziej nie dbałam o swój rozwój. Teraz średnio mam na to czas.

A ja mam właśnie wrażenie, że związek dodaje pary, która pomaga się rozwijać, bo jak można o niektórych swoich myślach i pomysłach pogadać z bliską osobą, która jest tym zainteresowana, to wszystko się szybciej i lepiej kręci i układa oraz idzie w dobrym kierunku :-D
Dosłownie dostaje się turbodoładowanie :-D Więcej się chce, więcej się robi. Dostaje się skrzydeł. Rzeczy nabierają sensu. Trudności pokonuje się z większa swobodą. Ma się więcej sił i energii.

Marudzisz Loka ;-), przecież kobiety mają rodziny, odpowiedzialne prace i dzieci, a mimo to się rozwijają :-)

101

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
MagdaLena1111 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

W tym nic nie ma kontrowersyjnego. Prawdę powiedziawszy to warto przyjąć punkt, że są takie osoby, które nigdy nie powinny być w związku, bo nie są do tego przystosowane.

Aż tak daleko bym nie szła.
Ale no na pewno związek nie jest czymś, co powinno być sensem i celem życia. Po prostu jest to jest, nie ma to też dobrze, bo ma się więcej czasu dla siebie. Ja czasami myślę o tym, ile rzeczy mogłabym zrobić gdybym nie kierowała się opinią mojego faceta czy tam jego czasem czy koniecznością spędzania czasu razem. I nie mówię tu o gorących romansach z innymi, ale np. przy wyborze wycieczki na wakacji trzeba wszystko wspólnie ustalać, nie mogę z dnia na dzień stwierdzić, że jadę na tydzień do Grecji i sayonara. Muszę brać pod uwagę drugą stronę. Nie mogę spontanicznie jechać nad morze albo w góry, bo muszę brać pod uwagę to, co chce robić druga strona. Mogłabym tak dalej wymieniać tongue
związek jest pewnego rodzaju ograniczeniem siebie samego, ograniczeniem z wyboru. Ja żałuję teraz, że jak w związku nie byłam, to bardziej nie dbałam o swój rozwój. Teraz średnio mam na to czas.

A ja mam właśnie wrażenie, że związek dodaje pary, która pomaga się rozwijać, bo jak można o niektórych swoich myślach i pomysłach pogadać z bliską osobą, która jest tym zainteresowana, to wszystko się szybciej i lepiej kręci i układa oraz idzie w dobrym kierunku :-D
Dosłownie dostaje się turbodoładowanie :-D Więcej się chce, więcej się robi. Dostaje się skrzydeł. Rzeczy nabierają sensu. Trudności pokonuje się z większa swobodą. Ma się więcej sił i energii.

Marudzisz Loka ;-), przecież kobiety mają rodziny, odpowiedzialne prace i dzieci, a mimo to się rozwijają :-)

Śmieszna sprawa, że argumentację "dostawania skrzydeł" słyszę w 99% od dziewczyn tongue
Lady Loka - to nie pójście daleko. Po prostu uważam, że są takie osoby, które nie ukształotowały w sobie pewnego podejścia, przez co wejście im w związek jest trudne bądź po prostu niemożliwe

102

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

To zależy o jakim rozwoju się mówi big_smile bo ja nie stoję w miejscu, ciągle robię coś nowego, ale no nie ma co ukrywać, że będąc w związku naturalnie z niektórych rzeczy rezygnuję. bo co innego kurs szydełkowania czy nauka nowego języka, a co innego rzucenie wszystkiego i wyjazd do pracy w hotelu na końcu świata na pół roku smile

103 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-09-22 20:16:43)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Lady Loka napisał/a:

To zależy o jakim rozwoju się mówi big_smile bo ja nie stoję w miejscu, ciągle robię coś nowego, ale no nie ma co ukrywać, że będąc w związku naturalnie z niektórych rzeczy rezygnuję. bo co innego kurs szydełkowania czy nauka nowego języka, a co innego rzucenie wszystkiego i wyjazd do pracy w hotelu na końcu świata na pół roku smile

Myślę, że to dotyczy każdego rodzaju rozwoju. W dobrym związku będziesz się rozwijać tak jak będziesz chciała i nie będziesz miała myśli o ucieczce na drugi koniec świata na pół roku, ale może wspólny wyjazd już tak :-)


Lucek, a co mówią w Twoim otoczeniu faceci w związkach? Marnieją biedactwa? To moźe oni rzeczywiście się do związku nie nadają, tylko dlaczego w takim razie w nich się kiszą?

104 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-09-22 21:23:21)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Heh, powiem tak: co do dostawania skrzydeł w związku: hhm, myślę, że mogłoby u mnie zajść takie zjawisko, ale musielibyśmy do siebie tak bardzo pasować, mieć praktycznie pokrywający się sposób patrzenia na świat a przede wszystkim wspólne tematy, zbliżoną ambicje zawodowe czy zainteresowania. W mojej branży ludzie dobierają się w pary, gdzie fundamentem jest często właśnie sama ta branża smile
Gdybym miał związać się dziewczyną tzw. kanapowo-plażowo- klubową, to raczej by mi nawet skrzydła nie wyrosły a jeśli bym je kiedykolwiek miał wcześniej, to bym je stracił od razu smile

Chociaż...Zawsze jak patrzyłem na znajomych w związkach, to zdawało mi się wtedy, że to prędzej jest takie właśnie wzajemne wyrywanie sobie , może nie skrzydeł, ale piórek.. smile Albo prędzej wyrywanie ich sobie i dawanie partnerowi, więc wszystko się może rozchodzić czyje piórka mamy na sobie..
ALe pewnie się mylę smile

105

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Lady Loka napisał/a:

To zależy o jakim rozwoju się mówi big_smile bo ja nie stoję w miejscu, ciągle robię coś nowego, ale no nie ma co ukrywać, że będąc w związku naturalnie z niektórych rzeczy rezygnuję. bo co innego kurs szydełkowania czy nauka nowego języka, a co innego rzucenie wszystkiego i wyjazd do pracy w hotelu na końcu świata na pół roku smile

Mi tez latwiej bez zwiazku niz w zwiazku. Ale nadal bym wyjechala na drugi koniec swiata bedac w zwiazku. Nie lubie ograniczen.

106

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
MagdaLena1111 napisał/a:

Lucek, a co mówią w Twoim otoczeniu faceci w związkach? Marnieją biedactwa? To moźe oni rzeczywiście się do związku nie nadają, tylko dlaczego w takim razie w nich się kiszą?

Ci co są w związku to różnie big_smile
Ci co wychodzą ze związku, często ostatecznie mówią o uldze.

107

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Jest to spore ryzyko, ale mam też koleżanki, które chętnie by takiego niedoświadczonego przyjęły pod swoje skrzydło na szkolenie z bycia posłusznym smile

108 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-09-23 11:09:44)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Ekmm, tylko, że posłuszny to raczej pasuje w odniesieniu relacji dziecko do rodzica..Ale skoro mają takie zapatrywanie, to życzę powodzenia smile

109

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Średnia długość życia w PL to 74 lata, im wcześniej zaczniesz randkować tym dłużej się potem musisz użerać (albo mówiąc ładnie chodzić na kompromis) więc skąd ten pośpiech??? Od 30stki do 74 to jest jeszcze kupa czasu, gdyby nie menopauza to bym powiedziała że 40stka jest optymalnym wiekiem na szukanie partnera na stałe big_smile

110

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Lucyfer666 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Lucek, a co mówią w Twoim otoczeniu faceci w związkach? Marnieją biedactwa? To moźe oni rzeczywiście się do związku nie nadają, tylko dlaczego w takim razie w nich się kiszą?

Ci co są w związku to różnie big_smile
Ci co wychodzą ze związku, często ostatecznie mówią o uldze.

Akurat dobrze rozumiem ulgę wynikającą z wychodzenia ze związku, w którym nie czuło się najlepiej :-D
Ale ciekawe, czy Ci, którzy trwając w relacji, na którą narzekają, to narzekają, bo to nasza polska swojska przypadłość ponarzekać na swego chłopa i swoją babę, czy to jednak masochiści :-D

111 Ostatnio edytowany przez Adam Małysz (2019-09-23 21:57:07)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Witam jestem stałym czytelnikiem forum i chciałbym zadać odnośnie tego tematu kilka pytań, na które chciałbym poznać odpowiedzi. Interesuje mnie filozoficzny potok słów.

Piszecie drogie Panie o tym, że czasem bez związku lepiej, ale no właśnie... która z Was jest dwa, trzy lata bez związku i z nikim się przez ten czas nie spotyka? Bo wydaje mi się, że żadna. Chyba zatem w to nie wierzycie do końca. Z tego wynika mimo wszystko, że bez związków wręcz żyć się nie da.

krolowachlodu87 napisał/a:

gdyby nie menopauza to bym powiedziała że 40stka jest optymalnym wiekiem na szukanie partnera na stałe big_smile

A co to jest partner nie na stałe, a co to jest partner na stałe?

Moim zdaniem dzisiaj nie ma tak, że dodajemy sobie skrzydeł wzajemnie. Za czasów mojej młodości tj w okolicach 1940 roku tak jeszcze było, ale dzisiaj jedna strona jest tą dającą i starającą się, a druga przeważnie sobie siedzi i łaskawie albo akceptuje partnera albo nie i zależnie od kaprysu przeskakuje do innego bądź (jeszcze) nie. Ciężko z tego wyciągnąć jakieś 50/50. Musiałoby być tak, że partnerzy jednocześnie nie potrzebują się do tego by przeżyć, ale są super dopasowani, rozumieją uczucia (a to domena może 0.1% ludzi chyba) i nie chcą bez siebie żyć, są dla siebie wyjątkowi. Czyli na pewno odpada któryś tam partner z kolei na zasadzie, a niech będzie ten, bo ma kasę albo ładne piersi.

Lady Kwoka napisał/a:

Ja żałuję teraz, że jak w związku nie byłam, to bardziej nie dbałam o swój rozwój. Teraz średnio mam na to czas.

Droga Pani, a to dlatego że zbyt szybko i zbyt często wchodzicie w związki i relacje intymne. Bo seks jest takową relacją, to jakby zaczynanie od końcówki związku z dalszym pominięciem początku. To też angażuje, a jestem absolutnie pewien że 100% z was tutaj ma to za sobą. Dlatego najlepiej czytać, pytać i korzystać z doswiadczeń innych by błędów nie popełnić. Jest to trudniejsze w przypadku panów, bo im się wylicza czy mieli odpowiednią ilość kobiet przed (ale można skłamać, nikt się nie połapie) i ilość kobiet jest znacznie mniejsza i już mając 20 lat zaczynają się problemy by chociaż jedną sensowną pannę spotkać, co nie jest wolna bo nikt inny jej nie chce. Panie jeszcze powybrzydzać mogą do 30 tki na spokojnie. Moim zdaniem będzie tak, że kultury nam się wymieszają i Panowie z Polski zaczną za żony brać Ukrainki, Azjatki, a Panie z Polski skuszą się na przybyszów z dalszych krain i wszyscy będą szczęśliwi. Obstawiam, że będzie tak w ciągu 10-15 lat.

Chciałbym jeszcze zapytać: Czy nie uważacie drogie Panie za troszkę niesprawiedliwie odliczanie, czy facet już jest przeterminowany, czy nie (i to w wieku 27 lat... no nieźle), skoro dopiero co same walczyłyście o to, by nie być posądzane o bycie starą panną?

Pozdrawiam

112

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Ukrainki już teraz można rozpatrywać w tej kategorii. Co prawda zdarzają się takie, co im "zachodnia palma" do głowy już odbija, ale wiele z nich ma bardziej hmmm… przyjemniejszą mentalność.

113

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Ja bylam bez zwiazku nawet dluzej niz dwa czy trzy lata. Nie z przymusu, a z wyobru. Jako, ze jestem atrakcyjna ogolnie i powodzenie zawsze mialam.
Nigdy do konca nie wiem czy zwiazek jest dla mnie. Lubie zyc sama bo lubie wszystko robic po swojemu wiec wiekszosc panow nie pasuje do mnie.

Osobiscie nie walczylam z tym nazywaniem kobiet 'stara panna' nie widze tej nazwy w sposob negatywny.
Dla mnie facet doswiadczenia raczej musi miec seksu i zwiazku i wiele innych, jezeli ma ze mna byc w powaznej relacji.
W innym razie bedzie na chwile.
Czy jest przeterminowany? Nie. Po prostu jest nie dla mnie.


Nie widze zwiazku pomiedzy tym jak szybko sie uprawia seks, a jakoscia relacji. To jest pozorna zaleznosc.

114 Ostatnio edytowany przez Adam Małysz (2019-09-23 22:23:56)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Nie widze zwiazku pomiedzy tym jak szybko sie uprawia seks, a jakoscia relacji. To jest pozorna zaleznosc.

Jest duża zależność, zdaje się nawet w internecie da się ciekawe rzeczy znaleźć na ten temat, chociaż raczej zalecam szukanie w języku angielskim. Ba, seksuolodzy nawet odradzają wiązanie się z ludźmi za bardzo skracającymi dystans. Myślę, że wypierasz to bo zaczynasz od łóżka. Zawsze bronimy swoich tyłków, to normalne.

Ja bylam bez zwiazku nawet dluzej niz dwa czy trzy lata.

Ale przez ten czas były pewnie dzięsiątki ONS-ów, czyli najmocniejsze emocje związkowe na Ciebie oddziaływały, tylko nieregularnie.

Lubie zyc sama bo lubie wszystko robic po swojemu wiec wiekszosc panow nie pasuje do mnie.

Nie wiem czy ktoś jest na tyle uniwersalny by pasowało do niego chociaż z 5% potencjalnych partnerów. Tak naprawde być może nie będzie Ci dane kogoś takiego poznać. Ja swoje przeżyłem, ale przez całe zycie poznałem 1 kobietę, którą mogę określić jako tę, która do mnie bez wątpienia pasowała. Inne były fajne bądź też nie, nawet życie bym mógł z niektórymi spędzić, ale... to na zasadzie seksualizacji związku i AKCEPTACJI najwyżej całej reszty.

Dla mnie facet doswiadczenia raczej musi miec seksu i zwiazku i wiele innych, jezeli ma ze mna byc w powaznej relacji.

Nie żebym nie popierał czy próbował zmienić Twoje przekonanie, ale to trochę tak jakbyś mu mówiła, że ma być wyrobiony na poprzednich kobietach, bo Ty jesteś taka sama i będzie wiedział jak się z Tobą obchodzić. Najlepiej gdyby ludzie byli różnorodni i każdy mógł sobie znaleźć kogoś, ale niestety tak dzisiaj nie jest.

Lucyferze to prawda, da się odczuć że te kobiety nie traktują facetów jako zło koniecznie. Są zwyczajnie, miłe i życzliwe. U nas już o to ciężko. Chyba, że imponujesz "zasobami". Wtedy facetowi też serduszko mięknie, jak Ci do pracy przynosi taka ciasto.

115

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

, że związek dodaje pary, która pomaga (...) wszystko się szybciej i lepiej kręci i układa oraz idzie w dobrym kierunku :-D
Dosłownie dostaje się turbodoładowanie :-D

Jak się jest na naturalnym haju... a potem koniec motylków, dół, efekty odstawienia i szukanie nowego źródła "miłości". roll

baghienny napisał/a:

iorą się pewnie stąd, iż stereotypem samotnego 30 latka, jest chyba komputerowy nerd lub informatyk,

Tylko, że w temacie stoi "facet który nigdy nie miał dziewczyny/nie był w związku". To nie jest to samo co "samotny 30 latek". Nawet przy takich stereotypach to się raczej nie zakłada, że "on nigdy z nikim".

Czy to przypadkiem Freud nie twierdził, że objawem zdrowia psychicznego jest dobre funkcjonowanie w miłości i pracy?

Może zrobimy mały test?
Kto z panów i pań obecnych na sali, ma koło 30 lat i nigdy nie miał dziewczyny/chłopaka (nie był w żadnym związku), proszę o podniesienie ręki w górę i zostawienie postu wink.

116

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Ja.
To co tutaj opisywałem związkiem nie można nazwać tongue

117

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Adam Małysz napisał/a:

Nie widze zwiazku pomiedzy tym jak szybko sie uprawia seks, a jakoscia relacji. To jest pozorna zaleznosc.

Jest duża zależność, zdaje się nawet w internecie da się ciekawe rzeczy znaleźć na ten temat, chociaż raczej zalecam szukanie w języku angielskim. Ba, seksuolodzy nawet odradzają wiązanie się z ludźmi za bardzo skracającymi dystans. Myślę, że wypierasz to bo zaczynasz od łóżka. Zawsze bronimy swoich tyłków, to normalne.

Ja bylam bez zwiazku nawet dluzej niz dwa czy trzy lata.

Ale przez ten czas były pewnie dzięsiątki ONS-ów, czyli najmocniejsze emocje związkowe na Ciebie oddziaływały, tylko nieregularnie.

Lubie zyc sama bo lubie wszystko robic po swojemu wiec wiekszosc panow nie pasuje do mnie.

Nie wiem czy ktoś jest na tyle uniwersalny by pasowało do niego chociaż z 5% potencjalnych partnerów. Tak naprawde być może nie będzie Ci dane kogoś takiego poznać. Ja swoje przeżyłem, ale przez całe zycie poznałem 1 kobietę, którą mogę określić jako tę, która do mnie bez wątpienia pasowała. Inne były fajne bądź też nie, nawet życie bym mógł z niektórymi spędzić, ale... to na zasadzie seksualizacji związku i AKCEPTACJI najwyżej całej reszty.

Dla mnie facet doswiadczenia raczej musi miec seksu i zwiazku i wiele innych, jezeli ma ze mna byc w powaznej relacji.

Nie żebym nie popierał czy próbował zmienić Twoje przekonanie, ale to trochę tak jakbyś mu mówiła, że ma być wyrobiony na poprzednich kobietach, bo Ty jesteś taka sama i będzie wiedział jak się z Tobą obchodzić. Najlepiej gdyby ludzie byli różnorodni i każdy mógł sobie znaleźć kogoś, ale niestety tak dzisiaj nie jest.

Lucyferze to prawda, da się odczuć że te kobiety nie traktują facetów jako zło koniecznie. Są zwyczajnie, miłe i życzliwe. U nas już o to ciężko. Chyba, że imponujesz "zasobami". Wtedy facetowi też serduszko mięknie, jak Ci do pracy przynosi taka ciasto.


Dlatego mowie, ze zaleznosc jest ale pozorna. To jest problem wlasnie, jak ludzie naczytaja sie rezultatow badan, ale bez wiedzy o umysle czlowieka.
Psychika ludzka jest skomplikowana i jako, ze studiowalam temat (nadal studiuje temat i zawsze bede bo jestem teoretykiem w tym temacie) to nie rozumieja o co w tych badaniach chodzi.
Jezeli wydaje sie Tobie, ze jesli nie pojdziesz z kims do lozka przed rokiem relacji to relacja bedzie super, a jezeli pojdziesz po tygodniu to bedzie zla to jest to takie uproszczenie ludzkiego postepowania, ze jest bez sensu. Wchodzenie w relacje seksualna z kazda osoba po jednym dniu znajomosci MOZE wskazywac na inne problemy. Nie, ze jest problemem samym w sobie. Ludzie roznia sie wychowaniem, problemami jakie maja w podswiadomosci, temperamentem, kultura, wierzeniami, doswiadczeniem zyciowym, relacja rozni sie z osoby na osobe.
Odpowiedzialam na to z punktu widzenia kogos kto zajmuje sie ludzkim umyslem.

Z mojego wlasnego przykladu? Nie lubie jak ktos sie o mnie nawet przypadkowo otrze wiec nie wchodze w szybkie relacje. Ciezko mi wejsc w kims w relacje seksualna bo nie lubie byc dotykana nawet przez wlasna rodzine. Wiec nie ma to nic wspolnego ze mna i ta analiza nie wyszla Tobie za bardzo.
Wyjatkiem jest moj maz, z ktorym bylam zareczona po kilku dniach zwiazku.


Takze Twoj kolejny point, nie ma sensu. Bo kiedy mowie, ze bylam sama to nie bylo zadnych kochankow czy one night stands. Bylam po prostu sama.
Kochankow mialam, nigdy obcych i nigdy nie na jedna noc. Zawsze na miesiace lub nawet rok. Najdluzej bylam sama przez 4 lata bez przerwy, przed tym przez 2.
One night stand to fajny koncept ale nie dla mnie, bo tak jak mowilam nie lubie jak ludzie mnie dotykaja.


Co do relacji z facetem, ktory do mnie pasuje. Obraczke na palcu mam, wiec ten problem jest rozwiazany.


Znow nie rozumiesz o czym mowie z tym doswiadczeniem. Nie mowie, ze jestem taka sama jak inni ludzie. To nie ma nic z tym wspolnego. Chce kogos kto mial poprzednie zwiazki poniewaz chce kogos kto siebie poznal na zasadzie zderzenia z zyciem. Tak samo chce kogos wyksztalconego, kogos kto przezyl smierc bliskich, kogos kto byl kiedys w nedzy. Nie ma to nic wpolnego z wyrobieniem umiejetnosci, ale ze znajomoscia zycia. Nie mowie, ze ktos kto tego nie przezyl wszystkiego nie bedzie nic wiedzial. Jednak malo kiedy mozna poznac kogos kto ma tak wielka umiejetnosc wyobrazenia sobie sytuacji.
Sama wiem, jaka jest roznica pomiedzy mna przed zderzeniem ze smiercia, przed relacja z innymi osobami, przed utrata pieniedzy. Wiem, ze jest roznica bo czlowiek inteligentny zmienia sie poprzez nauke, a nauka nastepuje poprzez doswiadczenia.


Co do mieszania narodow, to masz racje, tak bedzie. Meza mam z dalekiej krainy smile i wiele moich kolezanek tez. I panowie tez juz sie przekonuja czy to do Ukrainek czy kobiet z innych krajow.

118

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Odpowiedzialam na to z punktu widzenia kogos kto zajmuje sie ludzkim umyslem.

Czyli po prostu czytasz książki. Nie ma problemu, ja też. Mam ich za sobą już ponad 100.

Dlatego mowie, ze zaleznosc jest ale pozorna. To jest problem wlasnie, jak ludzie naczytaja sie rezultatow badan, ale bez wiedzy o umysle czlowieka.
Psychika ludzka jest skomplikowana i jako, ze studiowalam temat (nadal studiuje temat i zawsze bede bo jestem teoretykiem w tym temacie) to nie rozumieja o co w tych badaniach chodzi.

Dlatego czyta się też analizę tych badań. I ja Ci przedstawiam zdanie seksuologów, a Ty je wypierasz. Winter Ty w wielu tematach postępujesz na zasadzie:

- A rzucę w kogoś kamieniem i ZAŁOŻĘ SIĘ, że się wk**wi
- <dostaje kamieniem i wku..ia się>
- A NIE MÓWIŁAM?

Jezeli wydaje sie Tobie, ze jesli nie pojdziesz z kims do lozka przed rokiem relacji to relacja bedzie super, a jezeli pojdziesz po tygodniu to bedzie zla to jest to takie uproszczenie ludzkiego postepowania, ze jest bez sensu.

To jest jeden z czynników, bo nigdy nie ma jednego. Ale to silny bodziec.

Wchodzenie w relacje seksualna z kazda osoba po jednym dniu znajomosci MOZE wskazywac na inne problemy. Nie, ze jest problemem samym w sobie

Właśnie, że jest problemem samym w sobie bo wywołuje zmiany choćby w gospodarcie hormonalnej, a dalej w psychice.

Poza tym nawet gdyby nie było problemem samym w sobie, to właśnie tak jak piszesz jako WSKAŹNIK innych problemem jest sygnałem alarmowym już dla nas jako drugiego człowieka BEZPOŚREDNIM.

Z mojego wlasnego przykladu? Nie lubie jak ktos sie o mnie nawet przypadkowo otrze wiec nie wchodze w szybkie relacje. Ciezko mi wejsc w kims w relacje seksualna bo nie lubie byc dotykana nawet przez wlasna rodzine. Wiec nie ma to nic wspolnego ze mna i ta analiza nie wyszla Tobie za bardzo.
Wyjatkiem jest moj maz, z ktorym bylam zareczona po kilku dniach zwiazku.

Czyli nie lubię, ale robię i nazywam wyjątkiem. I pewnie jeszcze ileś tych wyjątków jest big_smile. Klasykaaaa.

Bo kiedy mowie, ze bylam sama to nie bylo zadnych kochankow czy one night stands. Bylam po prostu sama.
Kochankow mialam, nigdy obcych i nigdy nie na jedna noc.

Zestawiam te zdania ze sobą i dość mocno mi nie gra. LOL.



Co do relacji z facetem, ktory do mnie pasuje. Obraczke na palcu mam, wiec ten problem jest rozwiazany.

Owszem, ale masz problem bo nie pasuje Ci obecny stan rzeczy. To widać między wierszami. Uważasz, że zasługujesz na więcej. Ale powstrzymam się od analiz, bo to nie temat o tym.

Znow nie rozumiesz o czym mowie z tym doswiadczeniem. Nie mowie, ze jestem taka sama jak inni ludzie. To nie ma nic z tym wspolnego. Chce kogos kto mial poprzednie zwiazki poniewaz chce kogos kto siebie poznal na zasadzie zderzenia z zyciem. Tak samo chce kogos wyksztalconego, kogos kto przezyl smierc bliskich, kogos kto byl kiedys w nedzy. Nie ma to nic wpolnego z wyrobieniem umiejetnosci, ale ze znajomoscia zycia

Kobieto, ale życie to nie tylko seks (klasykaaa) i ktoś bez związku może mieć multum, ogrom różnych innych doświadczeń i tym imponować. I co wtedy? Równie dobrze może Ci nakłamać nawet. O ile obawa, że ktoś może być niewierny/niestały przez dużą ilość partnerów ma sens, o tyle obawa, że ktoś życia nie zna bo nie był aż tak aktywny seksualnie jest dość absurdalna, bo to "znanie życia" może zyskać. A wierności czy stałości się zyskać nie da, nie ma takich przypadków tak jak nie da się być dziewicą czy prawiczkiem wielokrotnie.

Meza mam z dalekiej krainy smile i wiele moich kolezanek tez.

No i po paru dniach się z nim zaręczyłaś, czyli siłą rzeczy wszystkie wywody można wyrzucić do kosza, bo go jeszcze nie poznałaś nawet zanim się zaręczyliście, a zadziałała typowa dla kobiet podświadoma chęć mieszania genów, czyli nieważne jaki by był byle obcy. Tyle wywodu, a padłaś ofiarą starych instynktów. Winter, Ty jak tak czytam Twoje wymądrzanie się to jesteś jak ta najmądrzejsza wśród tych mniej mądrych tongue. Ale keep going.

Pozdrawiam

119

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Po prostu czas wpierniczać smile
To nie jest kraj dla starych ludzi

120

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Moim zdaniem praktycznie każdy/każda chce z kimś być, ale z wieloma osobami nikt być nie chce i często nie jest to tych osób bezpośrednią winą.

121 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-09-23 23:29:36)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Adam Małysz napisał/a:

Odpowiedzialam na to z punktu widzenia kogos kto zajmuje sie ludzkim umyslem.

Czyli po prostu czytasz książki. Nie ma problemu, ja też. Mam ich za sobą już ponad 100.

Dlatego mowie, ze zaleznosc jest ale pozorna. To jest problem wlasnie, jak ludzie naczytaja sie rezultatow badan, ale bez wiedzy o umysle czlowieka.
Psychika ludzka jest skomplikowana i jako, ze studiowalam temat (nadal studiuje temat i zawsze bede bo jestem teoretykiem w tym temacie) to nie rozumieja o co w tych badaniach chodzi.

Dlatego czyta się też analizę tych badań. I ja Ci przedstawiam zdanie seksuologów, a Ty je wypierasz. Winter Ty w wielu tematach postępujesz na zasadzie:

- A rzucę w kogoś kamieniem i ZAŁOŻĘ SIĘ, że się wk**wi
- <dostaje kamieniem i wku..ia się>
- A NIE MÓWIŁAM?

Jezeli wydaje sie Tobie, ze jesli nie pojdziesz z kims do lozka przed rokiem relacji to relacja bedzie super, a jezeli pojdziesz po tygodniu to bedzie zla to jest to takie uproszczenie ludzkiego postepowania, ze jest bez sensu.

To jest jeden z czynników, bo nigdy nie ma jednego. Ale to silny bodziec.

Wchodzenie w relacje seksualna z kazda osoba po jednym dniu znajomosci MOZE wskazywac na inne problemy. Nie, ze jest problemem samym w sobie

Właśnie, że jest problemem samym w sobie bo wywołuje zmiany choćby w gospodarcie hormonalnej, a dalej w psychice.

Poza tym nawet gdyby nie było problemem samym w sobie, to właśnie tak jak piszesz jako WSKAŹNIK innych problemem jest sygnałem alarmowym już dla nas jako drugiego człowieka BEZPOŚREDNIM.

Z mojego wlasnego przykladu? Nie lubie jak ktos sie o mnie nawet przypadkowo otrze wiec nie wchodze w szybkie relacje. Ciezko mi wejsc w kims w relacje seksualna bo nie lubie byc dotykana nawet przez wlasna rodzine. Wiec nie ma to nic wspolnego ze mna i ta analiza nie wyszla Tobie za bardzo.
Wyjatkiem jest moj maz, z ktorym bylam zareczona po kilku dniach zwiazku.

Czyli nie lubię, ale robię i nazywam wyjątkiem. I pewnie jeszcze ileś tych wyjątków jest big_smile. Klasykaaaa.

Bo kiedy mowie, ze bylam sama to nie bylo zadnych kochankow czy one night stands. Bylam po prostu sama.
Kochankow mialam, nigdy obcych i nigdy nie na jedna noc.

Zestawiam te zdania ze sobą i dość mocno mi nie gra. LOL.



Co do relacji z facetem, ktory do mnie pasuje. Obraczke na palcu mam, wiec ten problem jest rozwiazany.

Owszem, ale masz problem bo nie pasuje Ci obecny stan rzeczy. To widać między wierszami. Uważasz, że zasługujesz na więcej. Ale powstrzymam się od analiz, bo to nie temat o tym.

Znow nie rozumiesz o czym mowie z tym doswiadczeniem. Nie mowie, ze jestem taka sama jak inni ludzie. To nie ma nic z tym wspolnego. Chce kogos kto mial poprzednie zwiazki poniewaz chce kogos kto siebie poznal na zasadzie zderzenia z zyciem. Tak samo chce kogos wyksztalconego, kogos kto przezyl smierc bliskich, kogos kto byl kiedys w nedzy. Nie ma to nic wpolnego z wyrobieniem umiejetnosci, ale ze znajomoscia zycia

Kobieto, ale życie to nie tylko seks (klasykaaa) i ktoś bez związku może mieć multum, ogrom różnych innych doświadczeń i tym imponować. I co wtedy? Równie dobrze może Ci nakłamać nawet. O ile obawa, że ktoś może być niewierny/niestały przez dużą ilość partnerów ma sens, o tyle obawa, że ktoś życia nie zna bo nie był aż tak aktywny seksualnie jest dość absurdalna, bo to "znanie życia" może zyskać. A wierności czy stałości się zyskać nie da, nie ma takich przypadków tak jak nie da się być dziewicą czy prawiczkiem wielokrotnie.

Meza mam z dalekiej krainy smile i wiele moich kolezanek tez.

No i po paru dniach się z nim zaręczyłaś, czyli siłą rzeczy wszystkie wywody można wyrzucić do kosza, bo go jeszcze nie poznałaś nawet zanim się zaręczyliście, a zadziałała typowa dla kobiet podświadoma chęć mieszania genów, czyli nieważne jaki by był byle obcy. Tyle wywodu, a padłaś ofiarą starych instynktów. Winter, Ty jak tak czytam Twoje wymądrzanie się to jesteś jak ta najmądrzejsza wśród tych mniej mądrych tongue. Ale keep going.

Pozdrawiam


Brakuje Ci wyksztalcenia w temacie, co tu duzo mowic. Nie mozemy porozmawiac o tym na rowni bo ja mam praktyczna wiedze, a Ty nie. Ty przeczytales sto ksiazek, ja napisalam sto prac. 
Da sie z wieloma osobami tutaj rozmawiac o ludzkiej psychice. Z wiekszoscia osob powiedzialabym. Nie sa to ludzie, ktorzy maja z tego zakresu wieksza wiedze zdobyta poprzez pojscie do szkoly. Ale maja wyobraznie i otwarty umysl, nawet jezeli maja inne od moich poglady.

Mialam kochankow, bo nie uznaje relacji co do ktorych wiem, ze sie skoncza za zwiazki. Nie znaczy to, ze chodzilo w nich o seks. Mialam kochankow POZA tym czasem, ktory wymienilam. W ciagu tych lacznych 6 lat nie uprawialam stosunkow seksualnych, nikogo nie pocalowalam i nie mialam zwiazkow.

Nie jestem osoba, ktora ma problem z tym kim jest i jakie decyzje podejmuje. Co znaczy, ze jesli bylabym dziwka to bylabym z tego zadowolona. Nie ma wiec moim zdaniem sensu tutaj dorabiac calej niby to konstrukcji mojej psychiki, ktora glownie polega na tym, ze TY uwazasz, ze kobiety sa takie i takie i wedle tego ten 'profil' piszesz. Uzylam slowa 'wyjatek' na zasadzie jego definicji «odstępstwo od obowiązującego prawa, przyjętego zwyczaju, przepisów» poniewaz, ze wszystkich relacji w moim zyciu tylko relacja z moim mezem potoczyla sie w ten sposob. Wiec spelnia to definicje wyjatku.
Powiedzialam tez, ze zareczylismy sie po kilku dniach zwiazku, a nie, ze ZNALISMY sie przed te kilka dni. Jako, ze wedle moich preferencji zwiazek wychodzi z przyjazni, a nie flirtu. Ale to moja preferencja, co nie znaczy, ze uwazam jakoby inni postepowali blednie jezeli robia inaczej.

Masz silna inklinacje i falszywe rozumowanie, ktore zwykle nazywamy 'logical fallacy' wiec nie ma sensu dla mnie dyskutowac z Toba. Jako, ze niczego nie moge sie od Ciebie nauczyc.  Ty takze nie mozesz sie nauczyc niczego ode mnie poniewaz masz silna ignorancje zrodzona z tej inklinacji.
Wiec powodzenia w dalszej nauce.


Swoja droga, brzmisz jak jedna z tych zbanowanych osob, ktore wracaja jak bumerang. I napewno nie osoba starsza po typie Twojego pisania.

122

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
assassin napisał/a:

Moim zdaniem praktycznie każdy/każda chce z kimś być, ale z wieloma osobami nikt być nie chce i często nie jest to tych osób bezpośrednią winą.

Owszem - taka nasza natura. Z chęcią bym się jej pozbył raz i na zawsze. Niezaspokojone potrzeby przynoszą frustrację.

123

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Lucyfer666 napisał/a:
assassin napisał/a:

Moim zdaniem praktycznie każdy/każda chce z kimś być, ale z wieloma osobami nikt być nie chce i często nie jest to tych osób bezpośrednią winą.

Owszem - taka nasza natura. Z chęcią bym się jej pozbył raz i na zawsze. Niezaspokojone potrzeby przynoszą frustrację.

Mlody jestes Lucyfer to jeszcze znajdziesz, zreszta u facetow to nie ma takiego terminu przydatnosci big_smile

124

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Winter.Kween napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
assassin napisał/a:

Moim zdaniem praktycznie każdy/każda chce z kimś być, ale z wieloma osobami nikt być nie chce i często nie jest to tych osób bezpośrednią winą.

Owszem - taka nasza natura. Z chęcią bym się jej pozbył raz i na zawsze. Niezaspokojone potrzeby przynoszą frustrację.

Mlody jestes Lucyfer to jeszcze znajdziesz, zreszta u facetow to nie ma takiego terminu przydatnosci big_smile

Ponoć najlepsza kobieta jest, jak wino.
I wybacz ale takie czcze gadanie było fajne 6 lat temu. Bajki zostaw dla naiwniaków.

125 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-09-23 23:36:59)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Lucyfer666 napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Owszem - taka nasza natura. Z chęcią bym się jej pozbył raz i na zawsze. Niezaspokojone potrzeby przynoszą frustrację.

Mlody jestes Lucyfer to jeszcze znajdziesz, zreszta u facetow to nie ma takiego terminu przydatnosci big_smile

Ponoć najlepsza kobieta jest, jak wino.
I wybacz ale takie czcze gadanie było fajne 6 lat temu. Bajki zostaw dla naiwniaków.

Ale masz przeciez 28 lat, tak? Czy to tak dla picu, a naprawde 60 ? big_smile
Wiele kobiet nawet 20 letnich woli facetow po 30 roku zycia.  Oczywiscie to tez zalezy od Ciebie, ale mowie , ze szanse masz jezeli chodzi o wiek i statystyke.
Glupi nie jestes, poczucie humoru zdaje mi sie, ze masz.

126 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-09-23 23:43:15)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Lucyfer666 napisał/a:
assassin napisał/a:

Moim zdaniem praktycznie każdy/każda chce z kimś być, ale z wieloma osobami nikt być nie chce i często nie jest to tych osób bezpośrednią winą.

Owszem - taka nasza natura. Z chęcią bym się jej pozbył raz i na zawsze. Niezaspokojone potrzeby przynoszą frustrację.

Lucek co się konkretnie ostatnio wydarzyło,że masz doła?

127 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-09-24 00:18:40)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Winter.Kween napisał/a:

zreszta u facetow to nie ma takiego terminu przydatnosci big_smile

I skończy w "fakcie" wink jako "40 letni prawiczek z ciągotami do ekshibicjonizmu, który wreszcie poznał miłość życia".
*był taki artykuł u nich - zrobił nawet karierę na wykopie, czy czymś podobnym. do wyguglania w 10 sekund. 


W pewnym momencie trzeba powiedzieć pass, żeby nie narazić się na śmieszność.

128 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-09-24 01:12:19)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

[post bez wartości merytorycznej]

129 Ostatnio edytowany przez Adam Małysz (2019-09-24 00:52:36)

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

To ten zgrzyt, gdzie obie płcie nigdy się wzajemnie nie zrozumieją. Generalnie faceci trochę lepiej rozumieją kobiety niż odwrotnie (wbrew pozorom), ale zbyt wiele nas tutaj różni by się wzajemnie w tym odnaleźć. U faceta przede wszystkim nic nie działa w stylu "będzie", "przyjdzie samo". A lucyfer z tego co pisał wcześniej miał jakieś kontakty z kobietami, ale raczej ich "nietuzinkowość" go odstraszyła, niż niemożność zaimponowania jakiejś. Przecież to sportowiec i gitarzysta, come on.

Edit: Ano naukowym stylem za to są błędy ortograficzne, ale nie pastwmy się nad sobą wzajemnie :-).
Edit: Ale po co się tłumaczysz Winter? Nas to nie interesuje tongue Poza tym mieć problem z językiem polskim jako uczona, no cóż.

130

Odp: Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?
Adam Małysz napisał/a:

To ten zgrzyt, gdzie obie płcie nigdy się wzajemnie nie zrozumieją. Generalnie faceci trochę lepiej rozumieją kobiety niż odwrotnie (wbrew pozorom), ale zbyt wiele nas tutaj różni by się wzajemnie w tym odnaleźć. U faceta przede wszystkim nic nie działa w stylu "będzie", "przyjdzie samo". A lucyfer z tego co pisał wcześniej miał jakieś kontakty z kobietami, ale raczej ich "nietuzinkowość" go odstraszyła, niż niemożność zaimponowania jakiejś. Przecież to sportowiec i gitarzysta, come on.

Edit: Ano naukowym stylem za to są błędy ortograficzne, ale nie pastwmy się nad sobą wzajemnie :-).

Jasne, ze popleniam bledy mimo, ze sie staram.Z powodu problemow zdrowotnych przez ktore mialam ogolny problem z pamietaniem slow. Mialam problem z przywolaniem slowa, ktore tysiac razy i codziennie uzywalam po angielsku, a co dopiero po polsku. Nie uczlam sie po polsku, nie rozmawiam po polsku prawie wcale, a juz napewno nie w naukowych tematach. Wiec nawet piszac musze sprawdzac w slowniku rzeczy takie jak fallacy lub bias.
To nie znaczy, ze nie znam sie na tym o czym mowie. Ba, nie ma to zadnego zwiazku z tym o czym mowie.  Moj maz jest fizykiem co nie znaczy, ze w kazdym jezyku umie te tematy tlumaczyc tak samo dobrze.

Posty [ 66 do 130 z 214 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy facet który nie miał wcześniej nikogo będzie dobrym partnerem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024