Do singielek/singli - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Do singielek/singli

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 121 do 149 z 149 ]

121

Odp: Do singielek/singli

cb a to zależy od sytuacji. Jeżeli np by się uśmiechnęła albo odwzajemniła mój uśmiech a ja miałbym dobry humor to pewnie bym podszedł zagadać. Bo przecież samo przeciągłe spojrzenie może również oznaczać "Ohh my God! a co to za łajza między regałami się pojawiła" big_smile

122

Odp: Do singielek/singli
Nicpoń napisał/a:

I chyba częściowo takie podejście prezentowane przez panie jest odpowiedzią na mój problem, który bardzo często mnie dotyka. Spotykając się z rówieśniczkami ( kobiety ok. 30 lat  )  czuję się na randce jak towar ze sklepu. Widzę że pani wcale nie chce mnie poznać jako faceta ale usiłuje jak najszybciej wybadać co może dzięki mnie w życiu zyskać. I wszystko na czas. Strasznie to odpychające i zamiast samemu zachować luz to przyjmuję postawę obronną. Z młodszymi dziewczynami w większości jest inaczej. Wszystko toczy się swoim rytmem. Raz szybciej raz wolniej w zależności od charakteru.

Co do poznawania przez neta to nie jestem zwolennikiem. Za dużo podchodów. Jakoś takie sztuczne to dla mnie.

Moja rada, choć wiadomo, że rad nie daję big_smile big_smile big_smile
Jak kobiety w Twoim wieku są takie okropne, to po prostu spotykaj się z młodszymi albo dużo starszymi.
I po problemie. big_smile big_smile big_smile

Nie musisz dziękować. tongue tongue tongue

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

123 Ostatnio edytowany przez Nicpoń (2018-06-27 12:35:10)

Odp: Do singielek/singli

Dziękuję ciociu dobra rada tongue
Na szczęście nie wszystkie są takie także jest jeszcze nadzieja w 30stkach wink

124

Odp: Do singielek/singli

Jest dla nas nadzieja!!! A już prawie wysyłałam aplikację do Klarysek.

125

Odp: Do singielek/singli
cb napisał/a:

Jest dla nas nadzieja!!! A już prawie wysyłałam aplikację do Klarysek.

Pewnie że jest! Grunt to właściwe podejście:)

126

Odp: Do singielek/singli
cb napisał/a:

Jest dla nas nadzieja!!! A już prawie wysyłałam aplikację do Klarysek.


Pamiętaj, "nadzieja umiera ostatnia" oraz "nadzieja matką głupich" big_smile big_smile big_smile

Wybierz co dla Ciebie istotniejsze. tongue tongue tongue

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

127

Odp: Do singielek/singli
Krejzolka82 napisał/a:
cb napisał/a:

Jest dla nas nadzieja!!! A już prawie wysyłałam aplikację do Klarysek.


Pamiętaj, "nadzieja umiera ostatnia" oraz "nadzieja matką głupich" big_smile big_smile big_smile

Wybierz co dla Ciebie istotniejsze. tongue tongue tongue

zdecydowanie nadzieja umiera oststnia big_smile

128 Ostatnio edytowany przez authority (2018-06-27 23:55:41)

Odp: Do singielek/singli
Nicpoń napisał/a:

Z tym "pykaniem" to bardzo indywidualna sprawa. Jest bardzo dużo ludzi którzy zyskują przy dalszym poznaniu. Wielokrotnie się o tym przekonałem np podchodząc do nieznajomej dziewczyny w parku, która sprawiała wrażenie wystraszonej odpowiadając na pytania półsłówkami. Czułem że nie idzie to w dobrym kierunku ale o numer zapytałem. O dziwo dała :-| . Dopiero na spotkaniu okazała się o wiele bardziej komunikatywna a wcześniej jej dystans wynikał ze zwyczajnej nieśmiałości.
Tak samo na pierwszych randkach zdarzało się że rozmowa kompletnie się nie kleiła i 90% dialogu brałem na siebie. I znów zonk bo przy poznawaniu się sprawiała wrażenie otwartej i wygadanej. Dopiero z czasem wychodziła zupełnie inna natura. Dlatego jak któraś z Was wcześniej napisała że już po kilku zdaniach wie czy pyknie czy nie to uśmiechnąłem się tylko pod nosem. Bo nawet w zwykłych kontaktach międzyludzkich nieraz widziałem jak ktoś z gbura okazywał się fajnym gościem a inny z super miłego zwykłym chamem i cwaniakiem.

I chyba częściowo takie podejście prezentowane przez panie jest odpowiedzią na mój problem, który bardzo często mnie dotyka. Spotykając się z rówieśniczkami ( kobiety ok. 30 lat  )  czuję się na randce jak towar ze sklepu. Widzę że pani wcale nie chce mnie poznać jako faceta ale usiłuje jak najszybciej wybadać co może dzięki mnie w życiu zyskać. I wszystko na czas. Strasznie to odpychające i zamiast samemu zachować luz to przyjmuję postawę obronną. Z młodszymi dziewczynami w większości jest inaczej. Wszystko toczy się swoim rytmem. Raz szybciej raz wolniej w zależności od charakteru.

Co do poznawania przez neta to nie jestem zwolennikiem. Za dużo podchodów. Jakoś takie sztuczne to dla mnie.

Tym sposobem szukałeś swojej czy chodziło ci tylko o zaliczanie ? Tyle miałeś i każda odchodziła ? Ja przed swoją obecną miałem tylko jeden krótki związek o którego nie chcę opisywać. Pytam ponieważ z twoich tekstów wynika iż zależy ci na ilości a nie tej jedynej.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

129

Odp: Do singielek/singli

Ach... 30 lat to idealny wiek dla mnie!
Powracając do Twojego tematu, wnioskuję po tym, co piszesz, że po prostu chcesz znaleźć kogoś, bo nie znosisz samotności. Musisz poprawić poczucie wartości, żeby polubić tę samotność i nie bić się z myślami. Ma wiele zalet, serio! wink
Pamiętaj, że miłość przychodzi znienacka i nie pomyślisz o niej, a masz już potencjalnego partnera big_smile

130 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-06-28 11:55:04)

Odp: Do singielek/singli

Plotkowałyśmy niedawno z siostrą o znajomej wdowie, która od pewnego czasu romansuje z miłym panem. Powiedziałam: "Ciekawe, czy ja jeszcze z kimś będę", a siostra na to:
"Miłość i s...czka przychodzą znienacka" smile

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

131

Odp: Do singielek/singli
Piegowata'76 napisał/a:

Plotkowałyśmy niedawno z siostrą o znajomej wdowie, która od pewnego czasu romansuje z miłym panem. Powiedziałam: "Ciekawe, czy ja jeszcze z kimś będę", a siostra na to:
"Miłość i s...czka przychodzą znienacka" smile

Najprawdziwsza prawda big_smile

132

Odp: Do singielek/singli

Znam to. Sam w święta, do kina, na urlop...sam. Bo chcesz, by ktoś cię kochał, tak po prostu, a trafiasz na... ludzi, na których szkoda czasu. I z zazdrością patrzysz na pary trzymające się za ręce, albo małżeństwa. I te widoki bolą.
Co robić? Nie wiem. Czekać biernie? Żle. Pakować się w bagna? Też źle. I cholera wie, co!

133

Odp: Do singielek/singli

Często idealizujemy to, czego akurat nie możemy mieć. A im więcej czasu minęło od ostatniego razu gdy mogliśmy tego doświadczać, tym silniej to odczuwamy smile Związek nie jest remedium na wszystko, przepisem na spełnienie w życiu. Zdrowie, rodzina, przyjaciele, dobra praca to naprawdę baaaardzo wiele. Paradoksalnie bywa, że przez nieudany związek możemy każdą z tych rzeczy utracić.

134

Odp: Do singielek/singli

Mi jest dobrze, dopóki ktoś z rodziny przy jakimś spotkaniu nie zagada czy kogoś mam. Od razu psuje mi się humor. Chyba zacznę odpowiadać, że mam dziewczynę, bo i tak pół rodziny uważa mnie za lesbijkę.  Co do powyższych wypowiedzi- nie idealizuję związków, wręcz przeciwnie- postrzegam je jako zło tongue

135

Odp: Do singielek/singli
beacia96 napisał/a:

Mi jest dobrze, dopóki ktoś z rodziny przy jakimś spotkaniu nie zagada czy kogoś mam. Od razu psuje mi się humor. Chyba zacznę odpowiadać, że mam dziewczynę, bo i tak pół rodziny uważa mnie za lesbijkę.  Co do powyższych wypowiedzi- nie idealizuję związków, wręcz przeciwnie- postrzegam je jako zło tongue

Rozwiń temat utożsamiania związku, ze złem!

Co myślałem, to napisałem.

136

Odp: Do singielek/singli

Po prostu opieram się na własnych doświadczeniach. Jedyne co mnie spotkało w związkach to kłamstwa, zazdrość, zdrada, rozczarowanie. Dlatego dałam sobie spokój na zawsze, bo lepiej być samotną niż żyć z ciężarem w postaci partnera. Relacje z mężczyznami inne niż przyjaźń są dla mnie nieakceptowalne.

137

Odp: Do singielek/singli
beacia96 napisał/a:

Po prostu opieram się na własnych doświadczeniach. Jedyne co mnie spotkało w związkach to kłamstwa, zazdrość, zdrada, rozczarowanie. Dlatego dałam sobie spokój na zawsze, bo lepiej być samotną niż żyć z ciężarem w postaci partnera. Relacje z mężczyznami inne niż przyjaźń są dla mnie nieakceptowalne.

Prawidłowa postawa. Lepiej wiedzieć gdzie się jest, niż stale ładować do coraz to nowego szamba

The voice of the dead cannot be stopped.

138

Odp: Do singielek/singli
Nicpoń napisał/a:

Dziękuję ciociu dobra rada tongue
Na szczęście nie wszystkie są takie także jest jeszcze nadzieja w 30stkach wink

tzydziestkom zegar biologiczny tyka i dokonują szybkiej weryfikacji genów i portfela.:) będziesz świdrowany smile
dwudziestoparolatka tak nie będzie robić, ma czas.
40 to opcja na krótką znajomość. smile
Krejzolka dobrze Ci radzi- ale niewdzięczność w narodzie.. smile))

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

139

Odp: Do singielek/singli
Ela210 napisał/a:
Nicpoń napisał/a:

Dziękuję ciociu dobra rada tongue
Na szczęście nie wszystkie są takie także jest jeszcze nadzieja w 30stkach wink

tzydziestkom zegar biologiczny tyka i dokonują szybkiej weryfikacji genów i portfela.:) będziesz świdrowany smile
dwudziestoparolatka tak nie będzie robić, ma czas.
40 to opcja na krótką znajomość. smile
Krejzolka dobrze Ci radzi- ale niewdzięczność w narodzie.. smile))

Od zasobności portfela liczy się bardziej zaradność życiowa. Mówię to jako gołodupiec absolutny. Bez zdolności kredytowej i mieszkania. Co więcej widzę teledację wręcz odwrotną, 20 są bardziej materialistyczne od 30.

Co myślałem, to napisałem.

140

Odp: Do singielek/singli
beacia96 napisał/a:

Po prostu opieram się na własnych doświadczeniach. Jedyne co mnie spotkało w związkach to kłamstwa, zazdrość, zdrada, rozczarowanie. Dlatego dałam sobie spokój na zawsze, bo lepiej być samotną niż żyć z ciężarem w postaci partnera. Relacje z mężczyznami inne niż przyjaźń są dla mnie nieakceptowalne.

Smutne jest to co piszesz. Z drugiej strony bez urazy, jakie możesz mieć doświadczenia w wieku 22 lat. 1 związek góra 2. Mówię o związku, nie o przelotnej znajomości. Mam nadzieję, że życie zweryfikuje twoje przemyślania i znajdziesz kogoś wartościowego.

Co myślałem, to napisałem.

141

Odp: Do singielek/singli
puchaty34 napisał/a:
beacia96 napisał/a:

Po prostu opieram się na własnych doświadczeniach. Jedyne co mnie spotkało w związkach to kłamstwa, zazdrość, zdrada, rozczarowanie. Dlatego dałam sobie spokój na zawsze, bo lepiej być samotną niż żyć z ciężarem w postaci partnera. Relacje z mężczyznami inne niż przyjaźń są dla mnie nieakceptowalne.

Smutne jest to co piszesz. Z drugiej strony bez urazy, jakie możesz mieć doświadczenia w wieku 22 lat. 1 związek góra 2. Mówię o związku, nie o przelotnej znajomości. Mam nadzieję, że życie zweryfikuje twoje przemyślania i znajdziesz kogoś wartościowego.

Do końca nie rozumiem co ma wiek do tego. Jak ktoś zaczyna być gnojony na początkowych fazach zwiazku to chyba normalne, że się zniechęca i nie za bardzo jest ochota sprawdzać co jest dalej. Niektóre wątki na tym forum do tego dokładają do takiego myślenia drewno do pieca

The voice of the dead cannot be stopped.

142

Odp: Do singielek/singli
Lucyfer666 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:
beacia96 napisał/a:

Po prostu opieram się na własnych doświadczeniach. Jedyne co mnie spotkało w związkach to kłamstwa, zazdrość, zdrada, rozczarowanie. Dlatego dałam sobie spokój na zawsze, bo lepiej być samotną niż żyć z ciężarem w postaci partnera. Relacje z mężczyznami inne niż przyjaźń są dla mnie nieakceptowalne.

Smutne jest to co piszesz. Z drugiej strony bez urazy, jakie możesz mieć doświadczenia w wieku 22 lat. 1 związek góra 2. Mówię o związku, nie o przelotnej znajomości. Mam nadzieję, że życie zweryfikuje twoje przemyślania i znajdziesz kogoś wartościowego.

Do końca nie rozumiem co ma wiek do tego. Jak ktoś zaczyna być gnojony na początkowych fazach zwiazku to chyba normalne, że się zniechęca i nie za bardzo jest ochota sprawdzać co jest dalej. Niektóre wątki na tym forum do tego dokładają do takiego myślenia drewno do pieca

Widocznie ten ktoś pozwala sobie na to by być gnojonym. Młody wiek wskazuje na niedojrzałość. Może z biegiem lat i życiowych doświadczeń, podejście do życia, jej samoocena się zmienią. To takie smutne pisać, że związki są be, ja bym od osoby z takim podejsciem np uciekał. To też może być problem, przyciągamy takich ludzi jakimi jesteśmy, wiem, że to wyświechtane powiedzenie, ale prawdziwe.

Co myślałem, to napisałem.

143 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-07-10 12:11:36)

Odp: Do singielek/singli
puchaty34 napisał/a:
Ela210 napisał/a:
Nicpoń napisał/a:

Dziękuję ciociu dobra rada tongue
Na szczęście nie wszystkie są takie także jest jeszcze nadzieja w 30stkach wink

tzydziestkom zegar biologiczny tyka i dokonują szybkiej weryfikacji genów i portfela.:) będziesz świdrowany smile
dwudziestoparolatka tak nie będzie robić, ma czas.
40 to opcja na krótką znajomość. smile
Krejzolka dobrze Ci radzi- ale niewdzięczność w narodzie.. smile))

Od zasobności portfela liczy się bardziej zaradność życiowa. Mówię to jako gołodupiec absolutny. Bez zdolności kredytowej i mieszkania. Co więcej widzę teledację wręcz odwrotną, 20 są bardziej materialistyczne od 30.

Zgoda- pisząc "portfel" to miałam na myśli..:)
Materializm w każdym wieku może być.. u 60 latk też. 20 też są z różnych środowisk ale jak 30 latka + chce dziecka TERAZ to będzie oceniany pod kątem życiowego partnera- więc niech się z tym pogodzi..

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

144

Odp: Do singielek/singli
puchaty34 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Smutne jest to co piszesz. Z drugiej strony bez urazy, jakie możesz mieć doświadczenia w wieku 22 lat. 1 związek góra 2. Mówię o związku, nie o przelotnej znajomości. Mam nadzieję, że życie zweryfikuje twoje przemyślania i znajdziesz kogoś wartościowego.

Do końca nie rozumiem co ma wiek do tego. Jak ktoś zaczyna być gnojony na początkowych fazach zwiazku to chyba normalne, że się zniechęca i nie za bardzo jest ochota sprawdzać co jest dalej. Niektóre wątki na tym forum do tego dokładają do takiego myślenia drewno do pieca

Widocznie ten ktoś pozwala sobie na to by być gnojonym. Młody wiek wskazuje na niedojrzałość. Może z biegiem lat i życiowych doświadczeń, podejście do życia, jej samoocena się zmienią. To takie smutne pisać, że związki są be, ja bym od osoby z takim podejsciem np uciekał. To też może być problem, przyciągamy takich ludzi jakimi jesteśmy, wiem, że to wyświechtane powiedzenie, ale prawdziwe.

Jak ktoś nie chce związku i takowego nie szuka to spokojnie... Nikt nie będzie uciekał. Nie będzie nikogo do tego

Jaka jest różnica pomiędzy 22 lata, a 26?
Bo wybacz, ale mnie trochę później towarzystwo zniechęciło całkowicie do takiej aktywności i zamiast marnować czas i zasoby na poznawanie kolejnych osób to poświęcam go na samorozwój. Wolę taką opcję niż szukania raka, żeby się przekonać, że może być inaczej (albo przejechać się jeszcze bardziej)

The voice of the dead cannot be stopped.

145

Odp: Do singielek/singli
Ela210 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

tzydziestkom zegar biologiczny tyka i dokonują szybkiej weryfikacji genów i portfela.:) będziesz świdrowany smile
dwudziestoparolatka tak nie będzie robić, ma czas.
40 to opcja na krótką znajomość. smile
Krejzolka dobrze Ci radzi- ale niewdzięczność w narodzie.. smile))

Od zasobności portfela liczy się bardziej zaradność życiowa. Mówię to jako gołodupiec absolutny. Bez zdolności kredytowej i mieszkania. Co więcej widzę teledację wręcz odwrotną, 20 są bardziej materialistyczne od 30.

Zgoda- pisząc "portfel" to miałam na myśli..:)
Materializm w każdym wieku może być.. u 60 latk też. 20 też są z różnych środowisk ale jak 30 latka + chce dziecka TERAZ to będzie oceniany pod kątem życiowego partnera- więc niech się z tym pogodzi..

Wiadomo, pewien poziom trzeba reprezentować. Ale to chodzi bardziej o to by nie pić, nie ćpać. Nie rozpieprzać kasy na głupoty typu gry na konsole. To czy ktoś zarabia 2,5 czy 5 ma już mniejsze znaczenie. Zresztą sam znam przypadki, gdzie kobieta zarabia więcej niż facet, bo tak. I obojgu to nie przeszkadza.

Co myślałem, to napisałem.

146

Odp: Do singielek/singli
Lucyfer666 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Do końca nie rozumiem co ma wiek do tego. Jak ktoś zaczyna być gnojony na początkowych fazach zwiazku to chyba normalne, że się zniechęca i nie za bardzo jest ochota sprawdzać co jest dalej. Niektóre wątki na tym forum do tego dokładają do takiego myślenia drewno do pieca

Widocznie ten ktoś pozwala sobie na to by być gnojonym. Młody wiek wskazuje na niedojrzałość. Może z biegiem lat i życiowych doświadczeń, podejście do życia, jej samoocena się zmienią. To takie smutne pisać, że związki są be, ja bym od osoby z takim podejsciem np uciekał. To też może być problem, przyciągamy takich ludzi jakimi jesteśmy, wiem, że to wyświechtane powiedzenie, ale prawdziwe.

Jak ktoś nie chce związku i takowego nie szuka to spokojnie... Nikt nie będzie uciekał. Nie będzie nikogo do tego

Jaka jest różnica pomiędzy 22 lata, a 26?
Bo wybacz, ale mnie trochę później towarzystwo zniechęciło całkowicie do takiej aktywności i zamiast marnować czas i zasoby na poznawanie kolejnych osób to poświęcam go na samorozwój. Wolę taką opcję niż szukania raka, żeby się przekonać, że może być inaczej (albo przejechać się jeszcze bardziej)

22 czy 26 to żadna różnica, we współczesnym modelu społecznym, jest się jeszcze dzieckiem. Dorosłość zaczyna się po 30.

Co myślałem, to napisałem.
Odp: Do singielek/singli

czesc, ja mam 31 lat i od pol roku jestem sama. Coz , myslalam , ze spotkalo mnie nieszczescie ( facet porzucil mnie w sylwestra z dnia na dzien -wrocil do ex ... a ja poronilam). myslalam ze wiosna sie odkuje a w wakacje juz poznam milosc zycia big_smile Bo przeciez los nie moze byc taki okrutny.. ze jego spotkalo szczescie a ja juz od pol roku siedze i chlipie... Niesttey jednak zycie lubi sprawdzac czy mamy jaja i szczerze mimo prob nie poznalam nikogo z kim chcialabym isc przez zycie... ba ! nawet nie znalazlam nikogo z kim chcialabym miec druga randke...
Powiem Ci , ze mialam przez te pol roku straszne parcie zeby udowodnic ex jaka to jestem szczesliwa ( naprwede mam 31 lat nie 16  big_smile ) i lipa ... bylam bardzo neiszczesliwa...
Dopiero jak sie pogodzilam z obecnym zyciem i zaczelam z niego czerpac garsciami poczulam radosc...Nie jest to pelnia szczescia ,ale jakas radosc jednak. Wyjechalam 2x na fajne wakacje ( rower +sakwy czyli to co kocham) , zapisalam sie na pole dacne, kzrs wspinaczkowy... od pazdziernika zaczynam studia podyplomowe. Byc moze bede cale zycie sama lub nie zostane nigdy juz matka ( mam lzy w ocach piszac to ze matka byc moze nigdy nie bede ) ... ale coz przeciez to nie sklep z towarami, nikt nie przyjdzie do nas ze szczesciem na tacy ( ?) , musimy nauczyc sie dawac to szczescie samym sobie smile a najlepiej miec go w nadmiarze aby sie jeszcze podzielic.

148 Ostatnio edytowany przez beacia96 (2018-07-10 18:05:00)

Odp: Do singielek/singli

puchaty34- dzięki za miłe słowa, ale zdania raczej nie zmienię. Kiedyś troszkę zazdrościłam udanych związków koleżankom, ale teraz nie zależy mi na tym, szkoda tracić nerwy na takie coś. Pewnie jak kogoś poznam będę starała go do siebie maksymalnie zniechęcić, bo umiem udawać podłą osobę. 

Lucyfer 666- fajnie, że chociaż troszkę mnie rozumiesz. Muszę się z Tobą zgodzić, że to było szambo. wink

Natalia. zapotoczna- super, że wychodzisz na prostą, gratulacje. Nie bój się tego, że nie zostaniesz mamą. In vitro/ inseminację można zrobić będąc singlem, tak samo z adopcją. Jeśli sama kiedyś poczuję instynkt, to na pewno rozważę te opcje.

149

Odp: Do singielek/singli
jagodas.1989 napisał/a:

Może komuś z Was udało się zapanować nad tym? Dziękuję za wszystkie odpowiedzi z góry.

Można się po prostu przyzwyczaić. Czas robi swoje. Każda kolejna trudność czy problem ogarnięty samotnie wzmacnia. Ale łatwiej to raczej nie będzie.

Posty [ 121 do 149 z 149 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Do singielek/singli

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021