Do singielek/singli - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Do singielek/singli

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 do 120 z 149 ]

61

Odp: Do singielek/singli
I_see_beyond napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ja jestem zdania, że jeśli od razu tej iskry nie ma, to ona się już nie zrobi, tu czas nie pomoże.

Ja tak mam.

Prawda. Czasami niby jest miło na spotkaniu,  niby sympatycznie,  ale nie ma się ochoty na kolejne. Przynajmniej ja tam miałam.  Druga strona pewnie też.

62 Ostatnio edytowany przez mergi (2018-06-24 15:53:20)

Odp: Do singielek/singli
rossanka napisał/a:

A co to jest według Was to slynne "pykniecie"? Nidźcie proszę,  bo to ważne.

"Pyknięcie" jest wtedy kiedy nie znasz jeszcze tej drugiej osoby,a już masz wrażenie jakbyście rozumieli się bez słów i znali od zawsze.

jagodas.1989 napisał/a:

Chciałabym się zapytać jak sobie radzić z samotnością?  Jak przestać non stop o tym myśleć? Może komuś z Was udało się zapanować nad tym? Dziękuję za wszystkie odpowiedzi z góry.

Zaakceptować ją.Jak zaakceptujesz to odpuścisz.
Zająć czas czymś innym.
Zadbać o towarzystwo.
A myśleć będziesz..raz częściej raz rzadziej-nie ma co z tym walczyć.

santapietruszka napisał/a:

Ja akurat też do takich należę, ja nie wierzę akurat, że coś może wyjść po czasie, skoro od razu nie pyka.

Może.I pojawić się po czasie, i po czasie zniknąć.

63 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-24 16:09:42)

Odp: Do singielek/singli
mergi napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ja akurat też do takich należę, ja nie wierzę akurat, że coś może wyjść po czasie, skoro od razu nie pyka.

Może.I pojawić się po czasie, i po czasie zniknąć.

Zniknąć może zawsze, wiadomo. Ale jeszcze nigdy mi się po czasie nie pojawiło, jeśli nie pojawiło się od razu. Nie twierdzę, że wszyscy mają tak samo - ale ja jeśli od razu nie mam ochoty na znajomość z kimś (bo to nawet nie dotyczy tylko facetów, kobiet tak samo, z jedną pyka, z inną nie), to już się nie zaprzyjaźnię. Może to jest to legendarne "zrób dobre pierwsze wrażenie" smile
I wcale nie chodzi mi o wygląd, żeby nie było, chociaż pewnie to też ma jakiś podświadomy udział. Ale o takie "poczucie kompatybilności".

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

64

Odp: Do singielek/singli
santapietruszka napisał/a:
mergi napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ja akurat też do takich należę, ja nie wierzę akurat, że coś może wyjść po czasie, skoro od razu nie pyka.

Może.I pojawić się po czasie, i po czasie zniknąć.

Zniknąć może zawsze, wiadomo. Ale jeszcze nigdy mi się po czasie nie pojawiło, jeśli nie pojawiło się od razu. Nie twierdzę, że wszyscy mają tak samo - ale ja jeśli od razu nie mam ochoty na znajomość z kimś (bo to nawet nie dotyczy tylko facetów, kobiet tak samo, z jedną pyka, z inną nie), to już się nie zaprzyjaźnię. Może to jest to legendarne "zrób dobre pierwsze wrażenie" smile

U mnie jest tak, że to pyknięcie to nie jest zaurocznie,  ale właśnie tak chęć,  aby się z kimś jezcze raz spotkać.  Bo jak sie idzie na randki  z myślą,  o matko jak mi się nie chce, wolałabym posiedzieć w domu i pooglądać Mode na sukces- to ja nie widzę dalej tej relacji nawet jako zwykłej kolezenskiej.

Z resztą i z kobietami jest to samo, z jedną się zaprzyjaznisz,  a z drugą  nie masz ochoty,  chociaż nic ci nie zrobiła,  nie poklocilyscie się i nie miały żadnego zatargu.  Po prostu z jednymi chce się przebywać  z innymi nie.

65 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-24 16:14:52)

Odp: Do singielek/singli
rossanka napisał/a:

Bo jak sie idzie na randki  z myślą,  o matko jak mi się nie chce, wolałabym posiedzieć w domu i pooglądać Mode na sukces- to ja nie widzę dalej tej relacji nawet jako zwykłej kolezenskiej.

No, to właśnie to. Jak się nie chce - to znaczy, że nie pykło. A jak się będziesz próbowała zmusić i dać szansę, bo może czas pokaże - to nie pyknie tym bardziej, właśnie dlatego, że będziesz się zmuszać...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

66

Odp: Do singielek/singli
santapietruszka napisał/a:
mergi napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ja akurat też do takich należę, ja nie wierzę akurat, że coś może wyjść po czasie, skoro od razu nie pyka.

Może.I pojawić się po czasie, i po czasie zniknąć.

Zniknąć może zawsze, wiadomo. Ale jeszcze nigdy mi się po czasie nie pojawiło, jeśli nie pojawiło się od razu. Nie twierdzę, że wszyscy mają tak samo - ale ja jeśli od razu nie mam ochoty na znajomość z kimś (bo to nawet nie dotyczy tylko facetów, kobiet tak samo, z jedną pyka, z inną nie), to już się nie zaprzyjaźnię. Może to jest to legendarne "zrób dobre pierwsze wrażenie" smile
I wcale nie chodzi mi o wygląd, żeby nie było, chociaż pewnie to też ma jakiś podświadomy udział. Ale o takie "poczucie kompatybilności".


I pojawić też się może po czasie.
Mnie kiedyś potkało takie'od nienawiści do miłości'hihi.
Różnie u każdego bywa,i każdy związek/uczucie jest inne.

67

Odp: Do singielek/singli

K

santapietruszka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Bo jak sie idzie na randki  z myślą,  o matko jak mi się nie chce, wolałabym posiedzieć w domu i pooglądać Mode na sukces- to ja nie widzę dalej tej relacji nawet jako zwykłej kolezenskiej.

No, to właśnie to. Jak się nie chce - to znaczy, że nie pykło. A jak się będziesz próbowała zmusić i dać szansę, bo może czas pokaże - to nie pyknie tym bardziej, właśnie dlatego, że będziesz się zmuszać...

Wiesz, że ja tak robilam  i to jako całkiem młoda dziewczyna? Koleżanki,  jak im coś nie pasowało,  to nawet na 5 min się nie umówiły z facetem. Ale ja się umawiałam,  chociaz nic a nic mi się niektórzy nie podobali i czułam,  że to nie to.
Masochistka normalnie jakaś.

68

Odp: Do singielek/singli

Ross,co to za zawód u Ciebie?

69 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-06-24 16:25:24)

Odp: Do singielek/singli

Mam dwa przykłady wśród najbliższych, że niekiedy pyka po czasie.
Mojej siostrze jeszcze w liceum podobał się kolega kolegi, a jemu koleżanka siostry. Tak się naradzali, jakim sposobami usidlić obiekty swoich westchnień, że - dziś są małżeństwem smile
No i przytaczany już przykład moich rodziców. Byli dobrymi kumplami ze szkoły średniej, przyjaciółmi - i niepostrzeżenie narodziło się coś więcej, pobrali się, we wspomnieniach zostali mi jako udane małżeństwo.
Między innymi z tego względu nie lekceważę przyjaźni, nie skreślam też znajomości, jeśli nie jestem pewna, czy pykło, a pan niczym mnie ewidentnie nie zraził.

P.S. Jeszcze koleżanka mi się przypomina. Zgłosiła się do poleconego przez kogoś chłopaka na komputerowe "korepetycje". Któregoś dnia zmęczona spontanicznie położyła mu głowę na ramieniu i powiedziała: "Teraz mów, a ja będę słuchać". Dziś to stare dobre małżeństwo smile

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

70 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-24 16:28:09)

Odp: Do singielek/singli

Piegowata, ale Twoje przykłady są właśnie na to, że im pykło. Bo mieli ochotę kontynuować znajomość... w  rodzinnych przypadkach, gdyby nie pykło, to nawet by nie rozmawiali ze sobą... a koleżance nawet do głowy by nie przyszło kłaść facetowi głowy na ramieniu big_smile

Ty chyba mylisz to pyknięcie z miłością od pierwszego wejrzenia. A to zupełnie nie o to chodzi.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

71

Odp: Do singielek/singli
mergi napisał/a:

Ross,co to za zawód u Ciebie?

Mergi wysłałam maila smile

72

Odp: Do singielek/singli

Miłość jest nieprzewidywalna i nie ma tutaj żadnej reguły.
Jedyną regułą jest brak reguł.

Na swoim przykładzie wiem,że może się pojawić 'po czasie 'jak i' od razu'.
A chemia i zauroczenie,które towarzyszą na początku znajomości  to nie miłość.

73 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-24 16:31:06)

Odp: Do singielek/singli
mergi napisał/a:

Miłość jest nieprzewidywalna i nie ma tutaj żadnej reguły.
Jedyną regułą jest brak reguł.

Na swoim przykładzie wiem,że może się pojawić 'po czasie 'jak i' od razu'.
A chemia i zauroczenie,które towarzyszą na początku znajomości  to nie miłość.

Ale my nie rozmawiamy o miłości, tylko o tym, czy ktoś jest dla nas wart kontynuowania znajomości. To "pyknięcie" to nie zauroczenie...
Dlatego chyba się nie możemy zrozumieć smile

To, że fajnie mi się z kimś rozmawia i mam ochotę porozmawiać z nim jeszcze kiedyś, to nie znaczy, że się zauroczyłam od razu. To może być krok do tego, owszem - ale nie podziała to w drugą stronę, jak nie mam ochoty na spotkania z tym kimś, to się w nim nie zauroczę, a o miłości w ogóle nie może być mowy.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

74 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-06-24 16:36:15)

Odp: Do singielek/singli

Pietruszka, ale nie od razu im pykło. Więc czasem mam ochotę przekonać się, czy za drugim razem też nie "pyknie", czy może jednak... Zweryfikowac po prostu swoje odczucia, bo nie zawsze jestem ich pewna.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

75

Odp: Do singielek/singli
santapietruszka napisał/a:
mergi napisał/a:

Miłość jest nieprzewidywalna i nie ma tutaj żadnej reguły.
Jedyną regułą jest brak reguł.

Na swoim przykładzie wiem,że może się pojawić 'po czasie 'jak i' od razu'.
A chemia i zauroczenie,które towarzyszą na początku znajomości  to nie miłość.

Ale my nie rozmawiamy o miłości, tylko o tym, czy ktoś jest dla nas wart kontynuowania znajomości. To "pyknięcie" to nie zauroczenie...

To pykniecie  jest też między koleżankami.  Nawet w szkole, z jena koleżanka się zaprzyjaznisz a z inna mówicie sobie tylko "czesc".

76 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2018-06-24 16:36:14)

Odp: Do singielek/singli

"Pyknięcie" moim zdaniem jest wtedy kiedy z danym rozmówcą masz ochotę kontynuować znajomość i nie jest to zależne od płci rozmówcy.
"Pyknięcie" to jest to sławetne "to coś", jak dla mnie.

Bo oczywiście "to coś" dla mnie ma nie tylko znaczenie uczuciowo-sercowe.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

77 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-24 16:35:01)

Odp: Do singielek/singli
Piegowata'76 napisał/a:

Pietruszka, ale nie od razu im pykło. Więc czasem mam ochotę przekonać się, czy za drugim razem też nie "pyknie", czy może jednak... Zweryfikowac po prostu swoje emocje.

Piegowata, pykło im, skoro zostali przyjaciółmi. Musiało pyknąć, bo bez pyknięcia nie ma prawa być przyjaźni, nie dasz rady zaprzyjaźnić się z kimś, z kim Ci nie jest po drodze i nie masz ochoty z nim rozmawiać. Tak samo z Twoją siostrą - pykło, bo inaczej nie mieliby wspólnego celu i tematu do rozmowy wink A to, że z tego się potem zrobiła miłość - to to jest zupełnie co innego i nie ma związku z pyknięciem smile

Tak inaczej - nie z każdego pyknięcia zrobi się miłość, czasem to jest pyknięcie przyjacielskie albo bez zobowiązań - ale bez pyknięcia na pewno się miłość nie zrobi.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

78

Odp: Do singielek/singli
Krejzolka82 napisał/a:

"Pyknięcie" moim zdaniem jest wtedy kiedy z danym rozmówcą masz ochotę kontynuować znajomość i nie jest to zależne od płci rozmówcy.
"Pyknięcie" to jest to sławetne "to coś", jak dla mnie.

Właśnie o tym piszę smile

79 Ostatnio edytowany przez mergi (2018-06-24 16:38:42)

Odp: Do singielek/singli
santapietruszka napisał/a:
mergi napisał/a:

Miłość jest nieprzewidywalna i nie ma tutaj żadnej reguły.
Jedyną regułą jest brak reguł.

Na swoim przykładzie wiem,że może się pojawić 'po czasie 'jak i' od razu'.
A chemia i zauroczenie,które towarzyszą na początku znajomości  to nie miłość.

Ale my nie rozmawiamy o miłości, tylko o tym, czy ktoś jest dla nas wart kontynuowania znajomości. To "pyknięcie" to nie zauroczenie...
Dlatego chyba się nie możemy zrozumieć smile

To, że fajnie mi się z kimś rozmawia i mam ochotę porozmawiać z nim jeszcze kiedyś, to nie znaczy, że się zauroczyłam od razu. To może być krok do tego, owszem - ale nie podziała to w drugą stronę, jak nie mam ochoty na spotkania z tym kimś, to się w nim nie zauroczę, a o miłości w ogóle nie może być mowy.

Ok,to jak się czuje,że nie warto kontynuować znajomości,że nie ma o czym rozmawiać a rozmowa jest sztywna to wiadomo,że nie ma sensu takiej znajomości ciągnąć i robić komuś złudnych nadziei.
Ale czasami warto się spotkać chociaż 2,3 razy.
Pierwsze wrażenie może być też mylne.

80 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-06-24 16:45:10)

Odp: Do singielek/singli

Wobec tego całe to pykanie to bardzo szerokie pojęcie. I wcale nie jednoznaczne ani oczywiste.
Miałam poczucie, że pyknęło np. z tym od całowania, ale nie podobały mi się te zbyt szybkie poufałości. Powiedziałam mu o tym, wyjaśniając, że to nie oznacza braku mojego zainteresowania, ale tu już on spasował.
Pykało jak cholera z takim jednym, co mnie na wiersze przez Badoo podrywał. Spotkaliśmy się i pykało jak diabli, ale okazało się, że w życiu pana jest całkiem legalna żoneczka. No, ale pykało smile

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

81

Odp: Do singielek/singli
mergi napisał/a:

Ok,to jak się czuje,że nie warto kontynuować znajomości,że nie ma o czym rozmawiać a rozmowa jest sztywna to wiadomo,że nie ma sensu takiej znajomości ciągnąć i robić komuś złudne nadzieje.
Ale czasami warto się spotkać chociaż 2,3 razy.
Pierwsze wrażenie może być też mylne.

Ale, jak wiesz, że warto się spotkać to znaczy, że już coś "pyknęło", bo pomimo, że pierwsze wrażenie nie było, takie jaki oczekiwałaś to podskórnie może czujesz, że coś z tego może być.

Aha, no chyba, że z desperacji dajesz szansę... .

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

82 Ostatnio edytowany przez mergi (2018-06-24 16:46:47)

Odp: Do singielek/singli

Piegowata,bo i tak jest,.
Samo'pyknięcie'na początku znajomości nie zagwarantuje udanego związku.
Różnie bywa.

Krejzolka82 napisał/a:

Aha, no chyba, że z desperacji dajesz szansę... .

Spotkanie się 2,3 razy to żadna desperacja tylko weryfikacja 1 spotkania.
Wiem,że różnie bywa ,więc spotkanie się jeszcze raz nic by mnie nie kosztowało.
Jeżeli przy 2 spotkaniu byłoby tak samo sztywno to zapewne zaproponowałabym...koleżeństwo. lol
A i z wieloletniego koleżeństwa może się coś narodzić.
Czasami potrzeba czasu.

Tak jak pisałam różnie bywa.

83 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-24 16:45:10)

Odp: Do singielek/singli
mergi napisał/a:

Ale czasami warto się spotkać chociaż 2,3 razy.
Pierwsze wrażenie może być też mylne.

To wszystko zależy i od człowieka, i od okoliczności, w jakich nastąpiło spotkanie, i pewnie od stu innych rzeczy jeszcze. Czasem od razu wiesz, że nie pykło i nawet z tego pierwszego spotkania masz ochotę uciec smile

mergi napisał/a:

Samo'pyknięcie'na początku znajomości nie zagwarantuje udanego związku.

Oczywiście, że nie. W ogóle nie zagwarantuje związku, nigdy nie wiadomo, co się z pyknięcia rozwinie. Bo może pyknąć, a potem przestać pykać choćby, jak się znajomość rozwija. Może pykać wyłącznie na copiątkowe wypady na browara albo na kino w tanie środy czy coś.
No, ale jest taka gwarancja, że jak ktoś Ci nie pyka, to związku z tego na pewno nie będzie, chyba że jesteś desperatem big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

84

Odp: Do singielek/singli
santapietruszka napisał/a:
mergi napisał/a:

Ale czasami warto się spotkać chociaż 2,3 razy.
Pierwsze wrażenie może być też mylne.

To wszystko zależy i od człowieka, i od okoliczności, w jakich nastąpiło spotkanie, i pewnie od stu innych rzeczy jeszcze. Czasem od razu wiesz, że nie pykło i nawet z tego pierwszego spotkania masz ochotę uciec smile

Raz miałam tak, że już przy przedstawieniu się i podaniu ręki miałam ochotę uciec.
Dobra, parę razy tak miałam.
Przeczucie mnie nie myliło.
Wniosek taki, że trzeba wierzyć intuicji.

85 Ostatnio edytowany przez mergi (2018-06-24 16:47:39)

Odp: Do singielek/singli
santapietruszka napisał/a:

\Czasem od razu wiesz, że nie pykło i nawet z tego pierwszego spotkania masz ochotę uciec smile

Oj tak lol

86 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2018-06-24 16:49:35)

Odp: Do singielek/singli
mergi napisał/a:

Bo i tak jest,.
Samo'pyknięcie'na początku znajomości nie zagwarantuje udanego związku.
Różnie bywa.

Krejzolka82 napisał/a:

Aha, no chyba, że z desperacji dajesz szansę... .

Spotkanie się 2,3 razy to żadna desperacja tylko weryfikacja 1 spotkania.
Wiem,że różnie bywa ,więc spotkanie się jeszcze raz nic by mnie nie kosztowało.
Jeżeli przy 2 spotkaniu byłoby tak samo sztywno to zapewne zaproponowałabym...koleżeństwo. lol
A i z wieloletniego koleżeństwa może się coś narodzić.
Czasami potrzeba czasu.

Tak jak pisałam różnie bywa.

Tylko zależy, jak wielka niechęć byłaby po tym pierwszym spotkaniu.
Bo jednak "niechęć" "niechęci" nierówna.

Jednak upieram się, że aby były chęci do spotkania to jednak musi "pyknąć" niekoniecznie w sensie związkowym, ot tak takie zwykłe "pyknięcie".

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

87 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-06-24 16:53:47)

Odp: Do singielek/singli

Też się kiedyś spotkałam z takim, z którym rozmawiało się przez telefon zupełnie dobrze, ale jak go zobaczyłam, od razu wiedziałam, że nie pyknie. Nie moja, ale to zupełnie nie moja fizyczna bajka. Wyłącznie z grzeczności poszłam z nim do umówionego kina.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

88

Odp: Do singielek/singli

Fizyczność jest też  bardzo ważna ,nie ma co ukrywać.

89

Odp: Do singielek/singli
mergi napisał/a:

Fizyczność jest też  bardzo ważna ,nie ma co ukrywać.

Mówią, że charakter ważniejszy, ale raczej się tej kwestii nie przeskoczy i nie oszuka człowiek sam siebie.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

90

Odp: Do singielek/singli

Wszystko musi współgrać.
Fizycznie też musi nam ta druga osoba się podobać.
Nie jest to najważniejsze,ale ważne.

91

Odp: Do singielek/singli

Też myślę, że zawsze musi pyknąć. Również w przyjaźni i bliższym koleżeństwie. smile A z facetami to bywa tak czasem, że pyknie z lekką nienawiścią w tle wink Tak mi się skojarzyło z tym co Mergi pisała.. że byłą nienawiść na początku, a potem miłość. Tylko że nienawiść to dość gorące uczucie ;P Najgorsza jest obojętność. Oczywiście odróżniłabym to od zwykłego rozdrażnienia osobą, która upiera się przy znajomości, choć jest nam zupełnie nie po drodze i na siłę chce mnie zmienić. Bo przy tej "nienawiści" zawsze jest jakaś doza sympatii, fascynacji lub po prostu akceptacji. Denerwujesz mnie, ale jednak ciekawi mnie dlaczego jesteś tak inny. Zresztą to chyba bywa obustronne... wtedy z pozoru można być dla siebie niemiłym, a jednak relacja trwa i trwa. Właśnie to pyknięcie, które powoduje, że chce się zwyczajnie kontynuować znajomość. I wcale nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia, tylko dostrzeżenie potencjału.

92 Ostatnio edytowany przez mergi (2018-06-24 17:19:17)

Odp: Do singielek/singli

No właśnie,miłość i nienawiść to dwie strony tej samej monety.Blisko im do siebie. wink

93

Odp: Do singielek/singli
cb napisał/a:

Tak mi się skojarzyło z tym co Mergi pisała.. że byłą nienawiść na początku, a potem miłość. Tylko że nienawiść to dość gorące uczucie ;P Najgorsza jest obojętność. Oczywiście odróżniłabym to od zwykłego rozdrażnienia osobą, która upiera się przy znajomości, choć jest nam zupełnie nie po drodze i na siłę chce mnie zmienić. Bo przy tej "nienawiści" zawsze jest jakaś doza sympatii, fascynacji lub po prostu akceptacji. Denerwujesz mnie, ale jednak ciekawi mnie dlaczego jesteś tak inny. Zresztą to chyba bywa obustronne... wtedy z pozoru można być dla siebie niemiłym, a jednak relacja trwa i trwa. Właśnie to pyknięcie, które powoduje, że chce się zwyczajnie kontynuować znajomość. I wcale nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia, tylko dostrzeżenie potencjału.

Coś na zasadzie "kto się czubi, ten się lubi". Mniej więcej, jak Cię kolega w szkole ciągnie za włosy albo przywali książką, a Ty niby się oburzasz, ale wcale nie zamierzasz poskarżyć pani i wcale nie będziesz uciekać, tylko kombinujesz, gdzie stanąć, żeby znowu miał okazję za te włosy pociągnąć, a Ty żebyś mogła na niego nakrzyczeć big_smile Czyli - pykło big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

94 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2018-06-24 17:31:20)

Odp: Do singielek/singli

Ja tam zasypiam z myślą jak cudownie spać samej, niż z bylekimś lub co gorsza, z któryms dupkiem z przeszlosci. Jak cudownie minal mi dzien - nikt mnie nie krytykował i nie strzelał fochow. I że kiedyś obok mnie bedzie spala osoba, ktora na to zasluguje. A gdy, podrozuje i dopadnie mnie mysl, ze fajnie byloby te fsjne chwile z kims dzielic, przypomina mi sie, ze w moich poprzednich zwiazkach placilam zbyt duza cene za dzielenie "tych chwil". A jeszcze nikogo fajnego nie spotkalam i nie zawsze tak bedzie. Luzuje sie i ide wtedy do znajomych. Gdy spotyka mnie cos zlego, mam mase cudownych ludzi obok. Moze nie ma pelni szczescia, ale pasuje mi taka cena za to, ze mam czas by dobrac i poszukac odpowiedniej osoby, z ktora zbuduje zwiazek. Dla mnie to tylko okres przejsciowy.

He said "I'll tell you a little story 'bout the wicked witch of wonder"
Hell! No! Don't let her take my soul!!

95

Odp: Do singielek/singli
Jovanna napisał/a:

Ja tam zasypiam z myślą jak cudownie spać samej, niż z bylekimś lub co gorsza, z któryms dupkiem z przeszlosci. Jak cudownie minal mi dzien - nikt mnie nie krytykował i nie strzelał fochow. I że kiedyś obok mnie bedzie spala osoba, ktora na to zasluguje. A gdy, podrozuje i dopadnie mnie mysl, ze fajnie byloby te fsjne chwile z kims dzielic, przypomina mi sie, ze w moich poprzednich zwiazkach placilam zbyt duza cene za dzielenie "tych chwil". A jeszcze nikogo fajnego nie spotkalam i nie zawsze tak bedzie. Luzuje sie i ide wtedy do znajomych. Gdy spotyka mnie cos zlego, mam mase cudownych ludzi obok. Moze nie ma pelni szczescia, ale pasuje mi taka cena za to, ze mam czas by dobrac i poszukac odpowiedniej osoby, z ktora zbuduje zwiazek. Dla mnie to tylko okres przejsciowy.


Piękne podejście!

Daje do myślenia! Dziękuję smile

96

Odp: Do singielek/singli
santapietruszka napisał/a:
cb napisał/a:

Tak mi się skojarzyło z tym co Mergi pisała.. że byłą nienawiść na początku, a potem miłość. Tylko że nienawiść to dość gorące uczucie ;P Najgorsza jest obojętność. Oczywiście odróżniłabym to od zwykłego rozdrażnienia osobą, która upiera się przy znajomości, choć jest nam zupełnie nie po drodze i na siłę chce mnie zmienić. Bo przy tej "nienawiści" zawsze jest jakaś doza sympatii, fascynacji lub po prostu akceptacji. Denerwujesz mnie, ale jednak ciekawi mnie dlaczego jesteś tak inny. Zresztą to chyba bywa obustronne... wtedy z pozoru można być dla siebie niemiłym, a jednak relacja trwa i trwa. Właśnie to pyknięcie, które powoduje, że chce się zwyczajnie kontynuować znajomość. I wcale nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia, tylko dostrzeżenie potencjału.

Coś na zasadzie "kto się czubi, ten się lubi". Mniej więcej, jak Cię kolega w szkole ciągnie za włosy albo przywali książką, a Ty niby się oburzasz, ale wcale nie zamierzasz poskarżyć pani i wcale nie będziesz uciekać, tylko kombinujesz, gdzie stanąć, żeby znowu miał okazję za te włosy pociągnąć, a Ty żebyś mogła na niego nakrzyczeć big_smile Czyli - pykło big_smile

heheh no tak, coś takiego wink

97

Odp: Do singielek/singli
bellastar123 napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Och, mieszkałam bez syna (chciał być z ojcem) i teraz, choć nie mam tego jedynego mężczyzny, to z synem, który do mnie wrócił, zupełnie nie czuję się samotna. Słyszę w domu jego głos, wiem, że jest tuż obok i to mi wystarcza. Choć za więcej się nie obrażę smile
Przytulenia czasem brak, ale rozważam zakup... kołdry obciążeniowej wink
Serio: mam pewne fizyczne dolegliwości z powodu choroby i bardzo wtedy potrzebuję jakiegoś masażu, a tu nie ma kto masować obolałych mięśni.
A taka kołdra  nie marudzi, że znowu musi masować big_smile

Piegowata, mam nadzieję że żartujesz:D
Nawet kołdra elektryczna nie zastąpi męskiego ciała... Niestety... Ja tam tęsknię i to bardzo... Pomijam tu seks, ale chodzi mi o wspólne rozmowy, jazdę na rowerze, zakupy itp. Syn to niestety będzie niedługo przytulał ale inną:D



Nie, Piegowata, nie zartuje. Powiedziala natomiast sama madrosc. I raczej bym nie przycmiewala jej slow niedowiarstwem. Wyobraz sobie, ze swiat kobiety nie musi byc skierowany wylacznie na szukanie meskiego ramienia. Nikt nie mowi tu o "zamiennikach", a jedynie o wlasciwym podejsciu do swojego zycia, jesli przychodzi moment, gdy trzeba z tym zyciem, zmierzac sie w pojedynke.................... jestem rowniez sama bez faceta, ale tylko dlatego, ze nie rzucam sie w wir przelotnych romansow, zaparlam sie, ze zaden mnie nie dostanie, dopoki nie znajde szczerego i godnego mnie samej. A poniewaz doswiadczenie zyciowe i czujnosc mam, to w mig widze ile Dekli probuje u mnie cos ugrac.Miara dojrzalosci jest bycie z kims nie ze strachu przed brakiem meskiego wsparcia.Ale bycie z kims dla samej checi poznania go samego.

https://youtu.be/W8EM0Cs9r1g

...z najlepszych muzyków sceny Polskiej.

98

Odp: Do singielek/singli
Summertime napisał/a:

...bycie z kims nie ze strachu przed brakiem meskiego wsparcia.Ale bycie z kims dla samej checi poznania go samego.

Sama mądrość i - jak dla mnie - sedno sprawy

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

99

Odp: Do singielek/singli

piekne slowa powyzej smile)
a kolderka obciazeniowa to samo dobro podobno
tez sie nad taka zastanawian

100 Ostatnio edytowany przez Krzyś321 (2018-06-27 10:11:44)

Odp: Do singielek/singli
mergi napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

\Czasem od razu wiesz, że nie pykło i nawet z tego pierwszego spotkania masz ochotę uciec smile

Oj tak lol


No tak, ale właśnie w tym celu przed pierwszym spotkaniem warto zamienić kilka słów ze sobą i zadać dokładnie takie pytania, na które chce się uzyskać odpowiedź :-) A jeśli już naprawdę piorunujący wygląd jest dla kogoś ważny, to warto poprosić od tej osoby o kilka zdjęć więcej lub o tak zwany "termin zerowy" na Skype :-)

101

Odp: Do singielek/singli

Niestety, czasem nawet, jak się z kimś fajnie pisze, to w realu gadka się nie klei totalnie i piorunujący wygląd nie ma tu nic do rzeczy.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

102

Odp: Do singielek/singli

Warto się zastanowić, dlaczego tak jest. Nadal będę stał murem za zadawaniem właściwych pytań w trakcie rozmów "pisanych" przed spotkaniem. Jeśli rozmowy mailowe nie są prowadzone o niczym istotnym, a wyłącznie po to, by upewnić się co do czyichś intencji czy samego sposobu formułowania zdań, to dialog w cztery oczy ma szansę być ogromną wpadką. Wystarczy się zwyczajnie zestresować i już możemy być odebrani zupełnie inaczej, a w skrajnym przypadku jak oszuści. Żebyśmy się dobrze rozumieli - chodzi o jakiś "punkt zaczepienia", który da się przenieść z rozmowy pisanej do bezpośredniego spotkania. Można zadać (poza pytaniami o zainteresowania, które padają jednak często) o wspólne oczekiwania wobec życia, o sposób spędzania czasu wolnego, o poglądy. A nóż się okaże, że istnieje jakiś wspólny temat-rzeka dla obojga :-)

103

Odp: Do singielek/singli

Przecież to chyba logiczne, że zanim się umówi na spotkanie, to nie rozmawia się wyłącznie o pogodzie... a i tak może to nie mieć przełożenia na rozmowę na żywo.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

104

Odp: Do singielek/singli

Ale zawsze może jakoś pomóc :-)

105

Odp: Do singielek/singli

Z tym "pykaniem" to bardzo indywidualna sprawa. Jest bardzo dużo ludzi którzy zyskują przy dalszym poznaniu. Wielokrotnie się o tym przekonałem np podchodząc do nieznajomej dziewczyny w parku, która sprawiała wrażenie wystraszonej odpowiadając na pytania półsłówkami. Czułem że nie idzie to w dobrym kierunku ale o numer zapytałem. O dziwo dała :-| . Dopiero na spotkaniu okazała się o wiele bardziej komunikatywna a wcześniej jej dystans wynikał ze zwyczajnej nieśmiałości.
Tak samo na pierwszych randkach zdarzało się że rozmowa kompletnie się nie kleiła i 90% dialogu brałem na siebie. I znów zonk bo przy poznawaniu się sprawiała wrażenie otwartej i wygadanej. Dopiero z czasem wychodziła zupełnie inna natura. Dlatego jak któraś z Was wcześniej napisała że już po kilku zdaniach wie czy pyknie czy nie to uśmiechnąłem się tylko pod nosem. Bo nawet w zwykłych kontaktach międzyludzkich nieraz widziałem jak ktoś z gbura okazywał się fajnym gościem a inny z super miłego zwykłym chamem i cwaniakiem.

I chyba częściowo takie podejście prezentowane przez panie jest odpowiedzią na mój problem, który bardzo często mnie dotyka. Spotykając się z rówieśniczkami ( kobiety ok. 30 lat  )  czuję się na randce jak towar ze sklepu. Widzę że pani wcale nie chce mnie poznać jako faceta ale usiłuje jak najszybciej wybadać co może dzięki mnie w życiu zyskać. I wszystko na czas. Strasznie to odpychające i zamiast samemu zachować luz to przyjmuję postawę obronną. Z młodszymi dziewczynami w większości jest inaczej. Wszystko toczy się swoim rytmem. Raz szybciej raz wolniej w zależności od charakteru.

Co do poznawania przez neta to nie jestem zwolennikiem. Za dużo podchodów. Jakoś takie sztuczne to dla mnie.

106

Odp: Do singielek/singli
jagodas.1989 napisał/a:

Chciałabym się zapytać jak sobie radzić z samotnością? Mam znajomych, bliskie mi osoby, ale nie ma tego jedynego przy mnie. Ostatnio zasypiam i budzę się z tymi samymi myślami, że jestem sama. Robię wiele rzeczy w życiu, które dają mi radość, ale zawsze temu towarzyszy myśl, że gdyby była druga osoba to piękniej byłoby to szczęście dzielić z kimś drugim. Koleżanka mi tego nie zastąpi. 30 lat na karku - ta świadomość też robi swoje. Jak przestać non stop o tym myśleć? Może komuś z Was udało się zapanować nad tym? Dziękuję za wszystkie odpowiedzi z góry.


Życie niestety każdemu układa się inaczej,jeden ma szczęście towarzyszące mu przez całe życie,drugiemu idzie to jak po grudzie,dlatego szczęścia należy szukać samemu, wychodzić mu naprzeciw, bo ono samo do nas nie przyjdzie. Też jestem samotna,ale w takim wieku często tak bywa i wiem doskonale, jak samotność może być uciążliwa.Dobrze,żę Ty masz chociaż bliskie osoby,robisz rzeczy które dają Ci radość, to się liczy, a masz dopiero 30 lat znajdziesz jeszcze kogoś z kim będziesz dzieliła swoje radości i smutki,tego życzę Ci z całego serca.Pozdrawiam. smile

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

107

Odp: Do singielek/singli
Nicpoń napisał/a:

Czułem że nie idzie to w dobrym kierunku ale o numer zapytałem. O dziwo dała :-| . Dopiero na spotkaniu okazała się o wiele bardziej komunikatywna a wcześniej jej dystans wynikał ze zwyczajnej nieśmiałości.

Otóż to :-) Pierwsze minuty, o których tak wiele dyskutuje się w kwestii pierwszego wrażenia, nie mówią tak naprawdę zbyt wiele. Swoje trzeba przeczekać, dlatego tak ważna jest inicjatywa własna i zadawanie odpowiednich pytań.

108

Odp: Do singielek/singli

Ale przecież to pyka lub nie pyka czasem nawet po 2 zdaniach na neutralny temat smile. A to jaka jest osobo to dopiero później się można faktycznie przekonać, jak chodzi o te nieśmiałe i fajne i wygadane ale nudne etc.
Właśnie magia pyknięcia na tym polega, że nie wiadomo skąd i dlaczego i potem można analizować, jak już bliżej poznajesz daną osobę, i tak do końca to nie wiadomo.

Jak chodzi o te kobiety ok. 30 lat — przecież umawianie się z nimi to nie jest obowiązek. Umawiaj się tylko z młodszymi, skoro lepiej się z nimi dogadujesz.

109

Odp: Do singielek/singli

@cb
Ale czym właściwie ma być to "pyknięcie"?

110 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-27 11:52:07)

Odp: Do singielek/singli
Krzyś321 napisał/a:
Nicpoń napisał/a:

Czułem że nie idzie to w dobrym kierunku ale o numer zapytałem. O dziwo dała :-| . Dopiero na spotkaniu okazała się o wiele bardziej komunikatywna a wcześniej jej dystans wynikał ze zwyczajnej nieśmiałości.

Otóż to :-) Pierwsze minuty, o których tak wiele dyskutuje się w kwestii pierwszego wrażenia, nie mówią tak naprawdę zbyt wiele. Swoje trzeba przeczekać, dlatego tak ważna jest inicjatywa własna i zadawanie odpowiednich pytań.

Przecież skoro podszedłeś, a ona dała numer i się spotkaliście, to znaczy, że pykło i nad czym tu dywagować? Jakby nie pykło, to ona by nie dała numeru albo Ty byś nie zadzwonił... Pyknięcie to jest po prostu chęć kontynuowania znajomości, a czego Wy się spodziewacie, jakiegoś gromu z nieba, fajerwerków, gwiazdy betlejemskiej czy co? A co ze znajomości wyjdzie później, tego się nigdy od razu nie przewidzi.
Czasem niestety wie się, że się nie ma ochoty poznawać dalej człowieka nawet zanim on w ogóle gębę otworzy, coś nas w nim odpycha i już - i nie ma po co się wtedy zmuszać i sprawdzać, bo to się nie zmieni.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

111

Odp: Do singielek/singli

Gromy z nieba kojarzą mi się właśnie z tym pyknięciem, które uchodzi często za jakiś wyznacznik czegokolwiek.

Uważam, że odpowiedź kolegi Nicponia wyczerpuje dostatecznie temat:-)

112

Odp: Do singielek/singli

Właśnie to pyknięcie wcale nie było takie oczywiste. Bo rozmowa i atmosfera i to nawet jak się rozstaliśmy w moim odczuciu były klapą. Natomiast fakt zdobycia tu numeru sprawił że postanowiłem jednak ryzykować.
Co do 30-stek to oczywiście nie jest to regułą ale taki schemat zdarzał się dość często.

113

Odp: Do singielek/singli
Krzyś321 napisał/a:

Gromy z nieba kojarzą mi się właśnie z tym pyknięciem, które uchodzi często za jakiś wyznacznik czegokolwiek.

No to właśnie źle Ci się kojarzy, bo my o czym innym zupełnie mówimy smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

114

Odp: Do singielek/singli
santapietruszka napisał/a:
Krzyś321 napisał/a:

Gromy z nieba kojarzą mi się właśnie z tym pyknięciem, które uchodzi często za jakiś wyznacznik czegokolwiek.

No to właśnie źle Ci się kojarzy, bo my o czym innym zupełnie mówimy smile


Być może, ale nie zostało rozgraniczone to, czy mówimy o przypadkowych pierwszych spotkaniach, czy spotkaniach po odbytych wcześniej rozmowach mailowych (w domyśle: randki przez internet).

115

Odp: Do singielek/singli

Ja to czasami mam pyknięcie w serduszku po tym jak dziewczyna przeciągle na mnie zerknie wybierając makarony w tesco :-P . No właśnie ja mam ona nie zawsze hehe. Dla każdego to inaczej wygląda.

116

Odp: Do singielek/singli
Krzyś321 napisał/a:

Gromy z nieba kojarzą mi się właśnie z tym pyknięciem, które uchodzi często za jakiś wyznacznik czegokolwiek.

Uważam, że odpowiedź kolegi Nicponia wyczerpuje dostatecznie temat:-)

Każdy z nas ma inną definicję "pyknięcia".

Jak już wcześniej pisałam, "pyknięcie" nie utożsamiam z płcią.
Jak dla mnie "pyknięcie" jest wyznacznikiem czy daną osobę chcę poznać czy też nie.
I zdarza się, że na początku "pyka" przeważnie w pisaniu, przez Internet a spotkanie w rzeczywistości to weryfikuje i okazuję się, że była "chemia pisana" natomiast nie ma "chemii mówionej" big_smile

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

117 Ostatnio edytowany przez cb (2018-06-27 12:09:42)

Odp: Do singielek/singli

Już o tym pisałam wyżej co to jest pyknięcie, ale mogę się powtórzyć, proszę bardzo: obustronna chęć kontynuowania znajomości, często z osobą odbiegającą wizualnie od naszego "ideału", co tym bardziej intryguje.

Nie moja wina, jak się komuś kojarzy z gromami z nieba. Co poradzę na cudze skojarzenia.

Nicpoń, no i ona tak patrzy przeciągle, a Ty co robisz? smile

Edit, bo jeszcze pojawił się kolejny post: jak widać już 3 osoby podały podobną definicję, ja też wyżej gdzieś już odnosiłam się do tego, że pyknięcie dotyczy również relacji koleżeńskich z kobietami.

118

Odp: Do singielek/singli

@cb No to jest bardzo schludna definicja pyknięcia :-) I dlatego też to zjawisko można dość dobrze przewidzieć i zapobiec ewentualnym skutkom ubocznym.

119

Odp: Do singielek/singli
Krzyś321 napisał/a:

@cb No to jest bardzo schludna definicja pyknięcia :-)

Dziękuję, starałam się wink

120 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-27 12:21:20)

Odp: Do singielek/singli
Krzyś321 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Krzyś321 napisał/a:

Gromy z nieba kojarzą mi się właśnie z tym pyknięciem, które uchodzi często za jakiś wyznacznik czegokolwiek.

No to właśnie źle Ci się kojarzy, bo my o czym innym zupełnie mówimy smile


Być może, ale nie zostało rozgraniczone to, czy mówimy o przypadkowych pierwszych spotkaniach, czy spotkaniach po odbytych wcześniej rozmowach mailowych (w domyśle: randki przez internet).

Ale to nie ma znaczenia. Czasem przez internet niby pyka - bo w internecie człowiek może zawsze udawać kogoś innego, ma czas zastanowić się nad odpowiedzią itd. - a na żywo nie pyknie i już. W czasach przed internetem (taaak, wyobraźcie sobie, że były kiedyś takie big_smile ) nie trzeba było o tym tyle dyskutować, bo to pyknięcie wychodziło samoistnie - ludzie gdzieś się spotykali, choćby w szkole i albo się lubili, albo nie, jak się nie polubili, to po prostu mówili sobie tylko cześć albo i nawet nie, a jak się polubili, to się gdzieś tam spotykali poza szkołą itd. I nikt się nad tym nie musiał zastanawiać. A teraz ludzie chcą przez internet zrobić wrażenie, a potem są zdziwieni, że jednak ktoś nie chce kontynuować znajomości. A jemu po prostu nie pykło i już. I to nie dotyczy wyłącznie relacji męsko-damskich, jak już wspominaliśmy.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

Posty [ 61 do 120 z 149 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Do singielek/singli

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021