Facet po 30 - nic nie ma :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet po 30 - nic nie ma :(

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 279 z 279 ]

261

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Browniee napisał/a:

Teraz mi cos nie pasuje.. Pan delikwent niby taki zakochany w autorce ale potrafil powiedziec ''Jak nam sie nie uda to i tak sobie kogos znajde''. Mnie by po takim czyms zapalily sie czerwone lampki.

Dobrze powiedział. Tego kwiatu jest pół światu haha

Zobacz podobne tematy :

262

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Browniee napisał/a:

Teraz mi cos nie pasuje.. Pan delikwent niby taki zakochany w autorce ale potrafil powiedziec ''Jak nam sie nie uda to i tak sobie kogos znajde''. Mnie by po takim czyms zapalily sie czerwone lampki.

Ale dlaczego miałyby się zapalić lampki alarmowe? Bo on nie traktuje jej jak jedynej kobiety na świecie? Bo ma świadomość, że może nie wyjść?

Ach...chyba wiem. Chodzi o to, że prawdziwa miłość to dwie połówki tej samej pomarańczy czy tam jabłka i tylko takie myślenie jest oznaką, że ktoś jest w ogóle zdolny do miłości.

263

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
puchaty34 napisał/a:
Browniee napisał/a:

Teraz mi cos nie pasuje.. Pan delikwent niby taki zakochany w autorce ale potrafil powiedziec ''Jak nam sie nie uda to i tak sobie kogos znajde''. Mnie by po takim czyms zapalily sie czerwone lampki.

Dobrze powiedział. Tego kwiatu jest pół światu haha

Fakt, ale zupelnie to przeczy jego wczesniejszym zachowaniom. Zachowania typu dzwonienie ciagle w pracy, poswiecanie wiecej uwagi niz dziecku itp. Dla mnie ten koles sie kupy nie trzyma

264

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

No nie ma facet zacięcia do finansów, to pewne. Ciągle powtarza, że jak wróci do Polski, to będzie się koncentrował na swoim wyglądzie, zadba o zęby, chce wyprostować, będzie ćwiczył, jak mu ze mną nie wyjdzie to sobie kogos na pewno z czasem znajdzie. Dla mnie przerażające coś takiego - on ciągle tylko o tym gada, pracą martwi sie najmniej. Nie ma ambicji żadnych, żeby coś swojego mieć, mieszkanie, domek, o dziecku też nie mówi najwięcej. Najwięcej czasu to powtarza, że o samorozwój będzie dbał. Nie ma tu bynajmniej na muyśli finansów, lecz "będzie dużo czytał aby rozwijać swój charakter". No serio, coraz śmieszniejsze to się robi.


A jakich ty ambicji oczekujesz? Nie ma matury, ok. Ale bez matury też można sobie zarobić... na przykład można zostać coachem. Poczyta jakieś pseudoporadniki, założy vloga i zacznie opowiadać o sukcesach. Też praca wink

265

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Nie do końca rozumiem czemu tak po niej jedziecie. Ona boi się iż cechy, które emanują z tego pana to nie chwilowy wynik złych przeżyć i strasznych doświadczeń, tylko immanentna cecha charakteru. Chce zaobserwować, czy pan rokuje na odpowiedzialnego gościa, z którym będzie partnerem, a nie do końca życia będzie jej udziałem skrajna asymetria podejść. Znałam ludzi, którzy zbankrutowali, popadli w depresję itp. lecz bezradność była jedynie etapem, a nie cechą charakteru, w której się rozmościli na amen.

266

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

A ja klasycznie dorzucę swoje :-P
Jako facet z zobowiązaniami.Powstaly a.poznein wziąłem je na siebie aby moje dziecko miało gdzie mieszkać.
Stały spokojny dom z matką nie walczącą o przetrwanie.Stabilnosc domu i emocjonalna nie zestresowanej matki.
Obydwoje zapewniamy córce stabilność.

Moglem zgodzić się na kontrakt.Rok w UK. W rok spłacone 150tys.po odjęciu kosztów życia.
Ale w wieku w którym dziecko się rozwija.Bez niemal kontaktu z ojcem?
On zapewnił synowi bliskich.Dziadkow.I na bank syn ma kontakt z ojcem.

Mnie też "partnerka" próbowała wybierać wody toaletowe (bo Chanel egoiste j jaguar classic to passe :-P) o uczyc zarządzania pieniędzmi ;-)
Jakbym (tutaj wulgarny synonim kobiety lekkich obyczajów) nie umiał to bym dawno wisiał...

Oszczędzałem na wypoczynku ,skarpetkach itp
I bralem w PL nadgodziny.
I ktoś mialby mnie obserwowac? Oceniać?...
Tego kwiatu pół światu... też znam swoją wartość ;-) Jako człowiek.

No ale ten zły ,"gorszy" partner autorki przecież nie ma nic po 30... ;-)
Oj coś czuję że im się nie ułoży ;-)

267

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Właśnie MotoMegi. Najazd na autorkę, że "ma sobie prawo przyjrzeć się absztyfikantowi i chce z tego prawa skorzystać". Heh, nie powinna mieć takiego prawa, nie powinna.
Albo bierze od razu, albo w ogóle. Stanów pośrednich nie ma. (ironia)


Pirx napisał/a:

A ja klasycznie dorzucę swoje :-P
Jako facet z zobowiązaniami.

Pirx, czy potrzebujesz, aby Netkobiety pogłaskały cię po głowie? Czy tylko w jakiś sposób utożsamiasz się z jej facetem? I, jeśli tak, to dlaczego?

268

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:

Anderstud, moja matka od lat mieszka za granicą i nie ma takich kokosów o jakich piszesz. O pracę stałą bardzo trudno. Więc to nie jest tak, że za granicą lepiej/prościej.

Cyngli, błagam.
Osobiście znam całą masę ludzi z mojego najbliższego otoczenia, którzy wyjeżdżali 10 lat temu do UK puści w ryj.
Ich cały dobytek mieścił się w reklamówce z Biedronki, a pod pachami dwójka małych dzieciaków i ani be ani me po angielsku.
Dzisiaj są ustawieni na kilka lat do przodu, mieszkają w wielkich domach, mają po kilka samochodów i walizki oszczędności.
Większość z nich, gdyby chcieli, to w każdej chwili mogą wrócić do PL, kupić mieszkanie za gotówkę i normalnie tutaj żyć,
tylko że nie chcą, bo tutaj się nie da normalnie żyć, zwłaszcza komuś, kto przesiedział ileś tam lat za granicą i taka jest prawda.
Każdy zdrowy facet, który ma obie ręce, bez żadnego wysiłku znajdzie dobrze płatną robotę, choćby pomocnika na budowie,
gdzie dostanie z marszu 10-15 euro za godzinę. Do niedawna sam jeździłem, to wiem. Wystarczy policzyć ile to wychodzi
8-10 godzin dziennie, 5-6 dni w tygodniu przez miesiąc czasu i w jakim czasie można spłacić zadłużenie rzędu 4.000PLN
czyli równowartość niecałych 1.000 euro. Jeszcze jakieś pytania?

Cyngli napisał/a:

Poza tym o jakich długach "jak stąd aż do księżyca" Ty piszesz, skoro ten facet ma tylko 4tyś złotych długu?

Mam wrażenie, że niektórym się nawet nie chciało przeczytać wszystkich postów Autorki...

wodusia1 napisał/a:

On spłacał długi po chorobie żony, poszły na to podobno wszelkie oszczędności, został jeszcze z długami.

Wyżej podałem wyliczenia dla człowieka z ulicy, który trafił do obcego kraju i dopiero szuka punktu zaczepienia.
Polacy mieszkający latami za granicą, nierzadko mają już piątą czy dziesiątą pracę, gdzie zarabiają znacznie więcej niż w podanym przykładzie,
dlatego według mnie albo facet zmyśla na poczekaniu historie niestworzone i cholera jedna wie ile w tym, wszystkim prawdy jest,
albo jest pospolitym babiarzem, który żyjąc ponad stan przepuścił wszystko co miał, popadając w finansowe tarapaty i pętla się zaciska,
więc szuka w popłochu jakiejś ustawionej babki, która da się nabrać na te jego romantyczne pierdy i sypnie sianem albo chociaż przygarnie.
Daleko nie szukając moja była żona też takiego Romeo sobie znalazła, co poza jedną parą portek na dupie, nie miał dosłownie nic.
Wzięła go do domu, ubrała, odkarmiła, pracę u siebie mu dała, bo przecież lebiega sam sobie znaleźć żadnej nie umiał biedaczek,
dwa lata nie minęły i zaczęły wyłazić historie z przeszłości. Pozbyć się go teraz nie można, bo gdzie on pójdzie biedny mały miś
jak on nic nie ma, nawet pieniędzy na alimenty dla swojej półtorarocznej córeczki, której mamusia właśnie go odnalazła na fejsie
po tym jak ją zostawił w ciąży i zniknął bez słowa, taki był romantyczny Romeo. I ta moja biedna żona nie dość, że musi oczami teraz świecić
przed wszystkimi, bo przecież pojęcia o niczym nie miała, to jeszcze musi łożyć hajs na całe towarzystwo, bo on nie ma, a płacić alimenty trzeba
i jeździć do tego dziecka też trzeba, a oprócz tego malutkiego ma jeszcze dorosłą córkę, której mieszkanie w naszym mieście wynajęli,
bo Romeo przyjechał bez grosza przy dupie z jakiejś wiochy zabitej dechami, gdzie pomieszkiwał u brata, a córeczka mieszkała z mamusią.
Nagle córunia zapragnęła mieszkać bliżej tatusia i teraz zagadka dla wszystkich - zgadnijcie kto płaci za to wynajmowane dla niej mieszkanie...
Tak więc podsumowując, biorąc przybłędę pod swój dach, wzięła sobie na łeb utrzymanie dorosłego faceta, jego dorosłej córki,
oraz małego dziecka, na które trzeba będzie łożyć przez najbliższe 16 lat, bo ta mała ma 1,5 no żyć nie umierać po prostu
i nasza autorka skończy podobnie jeśli nie zachowa trzeźwego myślenia i da się ponieść fali tej pięknej romantycznej miłości,
która nagle opadnie jak tylko Romeo swoje walizki wniesie i zakotwiczy u niej na dobre. I co z nim wtedy zrobi?

269

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Przecież nikt nie każe autorce brać tego gościa pod swój dach i go karmić, niezależnie od tego, jaki on naprawdę jest. Wprost przeciwnie, zdecydowana większość twierdzi, że z tej mąki chleba nie będzie, jedni z jednego powodu, inni z innego, ale tak czy siak - nie pasują do siebie. To tylko Autorka uparła się mieszać gościowi w głowie i trzymać go w zapasie, mamiąc obietnicami, że jak poobserwuje i będzie grzeczny, to może kiedyś go pokocha, mimo że wszystko jej w nim przeszkadza. A pewnie, jak tylko spotka kogoś, kto jej bardziej pasuje, to powie "no, sorry, facet, ja Ci nic nie obiecywałam, ja Cię uprzedzałam, że jesteś pod obserwacją, a nic się nie zmieniło, kupujesz dalej ten sam szampon, więc wiesz...". I to już jest nie w porządku.

270

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

No nie wiem, akurat ja odniosłem wrażenie, że autorka dopiero pod presją forumowiczek zmodyfikowała swoją wersję na taką,
żeby nie wyjść tutaj na najgorszą, która patrzy tylko na pieniądze. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie się ugina, bo to żaden wstyd.
Stawiam worek dolarów przeciwko taczce zeszłorocznych liści, że 9 na 10 dziewczyn zabierających głos w dyskusji odpaliłaby gościa moment
i tak samo myśli pewnie autorka, tylko jeszcze się waha, bo może coś się zmieni, więc przyszła tu zapytać czy to się może jeszcze zmienić,
a zamiast odpowiedzi na pytanie dostała szpadlem po plecach za to jaka jest okropna, wyrachowana i jeszcze tam jakaś. Jest? Serio?
I żadna z Was taka nie jest?

271 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-27 18:04:09)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Przecież praktycznie każda z nas doradziła skreślenie tego gościa.

Ja tam uważam, że ten facet beznadziejny nie jest, Autorka też nie. Po prostu nie pasują do siebie i trzymanie tego gościa w tzw. "obwodzie" jest bez sensu.

Osobiście nie skreśliłabym tego Pana, ale mam inny charakter niż Autorka.

272

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Autorka nie jest okropna i wyrachowana dlatego, że patrzy na pieniądze, bo do tego ma jak najbardziej prawo. Jest okropna i wyrachowana dlatego, że zwodzi gościa, w którym nic jej się nie podoba, zamiast go skreślić od razu i dać mu szansę na znalezienie innej kobiety, chociaż sama wie, że do siebie wcale nie pasują.

273

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
anderstud napisał/a:

No nie wiem, akurat ja odniosłem wrażenie, że autorka dopiero pod presją forumowiczek zmodyfikowała swoją wersję na taką,
żeby nie wyjść tutaj na najgorszą, która patrzy tylko na pieniądze. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie się ugina, bo to żaden wstyd.
Stawiam worek dolarów przeciwko taczce zeszłorocznych liści, że 9 na 10 dziewczyn zabierających głos w dyskusji odpaliłaby gościa moment
i tak samo myśli pewnie autorka, tylko jeszcze się waha, bo może coś się zmieni, więc przyszła tu zapytać czy to się może jeszcze zmienić,
a zamiast odpowiedzi na pytanie dostała szpadlem po plecach za to jaka jest okropna, wyrachowana i jeszcze tam jakaś. Jest? Serio?
I żadna z Was taka nie jest?


Myslisz, że świat składa się tylko z mężczyzn oszukanych i unieszczęsliwionych przez wyrachowane, okropne i jeszcze jakieś tam?....

Ja naprawdę zazdroszczę autorce, że trafiła na faceta odpowiedzialnego, potrafiącego wziąć na bary przeciwności losu, nie tylko swoje (ciężko chora żona), że nie unika odpowiedzialności, spłaca długi, wychodzi na prostą i nie ganiają za nim komornicy. Na takiego czlowieka można liczyć (albo jestem wciąż głupią, niedoświadczoną gęsią, zagapioną w iedały). A mieszkanie, pieniądze, doczesności... Dziś są , jutro może ich nie być:) Nie te, to będą inne, zawsze się żyje z jakimś celem wytyczonym na przyszłość i to buduje związek. Obawiam się, że jeśli autorka, tak będzie broniła tego swojego dorobku, siedziała na tych swoich włościach jak księżniczka w zamku czekająca na księcia, to zjawi się w końcu ten, który jej pokoloruje życie. Oczywiście nie życzę jej tego, ale ja już niejedno w zyciu widziałam. Nie odrzuca się prawdziwej miłości, tylko dlatego, że ktoś ma za sobą kilka niezbyt udanych lat, ale jest w gruncie rzeczy porządnym człowiekiem. Taka postawa mści się bardzo szybko.

274

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:

Przecież praktycznie każda z nas doradziła skreślenie tego gościa.

Ja tam uważam, że ten facet beznadziejny nie jest, Autorka też nie. Po prostu nie pasują do siebie i trzymanie tego gościa w tzw. "obwodzie" jest bez sensu.

Osobiście nie skreśliłabym tego Pana, ale mam inny charakter niż Autorka.

W odwodzie, nie w obwodzie ;-)
Nie wiem, czy bez sensu. Wydaje mi się, że ona widzi wiele pozytywnych cech tego człowieka, zresztą wprost je wymienia. Jest w stanie zaakceptować, że on tymczasowo miał/ma kłopoty, jest również w stanie mu pomagać. Brakuje jej jednego - potwierdzenia, że ten facet ma głowę na karku i jest zwyczajnie rozsądny. Wówczas razem wyjdą z kłopotów, nie wygenerują głupio kolejnych i będą partnerami, którzy się wspierają, a nie hubą i dębem. Zwróćcie uwagę, że autorka opisuje jak on bezsensownie szastał pieniędzmi. Smutna historia nie jest wiecznym alibi na bezmyślność czy brak odpowiedzialności.

275 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-27 20:11:02)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
MotoMegi napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Przecież praktycznie każda z nas doradziła skreślenie tego gościa.

Ja tam uważam, że ten facet beznadziejny nie jest, Autorka też nie. Po prostu nie pasują do siebie i trzymanie tego gościa w tzw. "obwodzie" jest bez sensu.

Osobiście nie skreśliłabym tego Pana, ale mam inny charakter niż Autorka.

W odwodzie, nie w obwodzie ;-)
Nie wiem, czy bez sensu. Wydaje mi się, że ona widzi wiele pozytywnych cech tego człowieka, zresztą wprost je wymienia. Jest w stanie zaakceptować, że on tymczasowo miał/ma kłopoty, jest również w stanie mu pomagać. Brakuje jej jednego - potwierdzenia, że ten facet ma głowę na karku i jest zwyczajnie rozsądny. Wówczas razem wyjdą z kłopotów, nie wygenerują głupio kolejnych i będą partnerami, którzy się wspierają, a nie hubą i dębem. Zwróćcie uwagę, że autorka opisuje jak on bezsensownie szastał pieniędzmi. Smutna historia nie jest wiecznym alibi na bezmyślność czy brak odpowiedzialności.

A ja dalej twierdzę, że dopóki nie są razem, to ona nie ma prawa go rozliczać z tego, ile wydaje i na co. Niech swoimi pieniędzmi dysponuje, nie jego.

W wątku obok kobita chce zabronić swojemu facetowi chodzić na siłownię, bo tak. Bo uważa, że to za drogie. Masakra. Niedługo mężczyznom nic nie bedzie wolno.

276

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:

A ja dalej twierdzę, że dopóki nie są razem, to ona nie ma prawa go rozliczać z tego, ile wydaje i na co. Niech swoimi pieniędzmi dysponuje, nie jego.

Ale on tych pieniędzy nie ma i wiele wskazuje na to, że w dającej się przewidzieć przyszłości mieć nie będzie.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz wydarzeń jest taki, że prędzej czy później zamieszkają razem i będą żyli głównie na jej koszt,
bo on miał żonę, bo on ma długi, bo on ma dziecko, bo on nie ma pracy, bo on sobie nie radzi, bo on taki biedny nieporadny...
Tego autorka się boi i moim zdaniem całkiem słusznie, bo gdyby tylko facet chciał, to pracując za granicą w mig by się ogarnął,
więc albo mu się nie chce, albo wszystkie pieniądze na bieżąco przepuszcza, a to co mu zostanie "inwestuje w siebie"
żeby jako tako się prezentować i szybko złapać jakąś dzianą niunię, przy której odsapnie od trudów życia.
Dusza romantyka, który żyje miłością i nie zaprząta sobie głowy tak przyziemnymi sprawami jak zarabianie kasy, to pic na wodę i zasłona dymna,
a te wszystkie niekończące się rozmowy to jest po prostu osaczanie ofiary i zaciskanie sieci, żeby w ostatniej chwili nie wymknęła się z rąk.
Facet ma nóż na gardle i wcale bym się nie zdziwił, gdyby te jego długi powstały już po śmierci żony, bo przecież życie playboya kosztuje,
trzeba o siebie zadbać, siłownia, dieta, kosmetyczka, wynajęcie wozu też do tanich nie należy, ale jakie za to wrażenie na laskach robi...
No niestety chyba niezbyt wielkie, skoro od roku czasu niczego nie wyrwał. Albo może trafiał na bardziej zdecydowane kobitki,
które goniły leszcza na szczaw jak tylko wyczuły pismo nosem, bo takich cwaniaczków z bąblem w nosie miały już wcześniej na pęczki.

277

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Anderstud, no to skoro tak bardzo się tego boi, to niech sobie poszuka kogoś, kto według niej rokuje dobrze i nadaje się lepiej! Przecież to proste jak budowa cepa..

278

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

No nie takie proste, sam wiem po sobie. Poznajesz kogoś, jest fajnie, po czasie pewne rzeczy zaczynają wychodzić,
łatwo powiedzieć "daj sobie spokój, zapomnij" znacznie trudniej zrobić. Najpierw sobie wmawiasz, że może tylko ci się wydaje,
później chcesz się łudzić, że może z czasem to się zmieni, potem dajesz tzw. ostatnią szansę, jedną, drugą, trzynastą...
Czas leci, mijają tygodnie, miesiące, coraz bardziej się angażujesz, przyzwyczajasz, tu przymkniesz oko, tam ręką machniesz
i nagle nie wiadomo kiedy się okazuje, że sprawy zaszły za daleko, żeby ot tak z dnia na dzień wystrzelić kogoś w kosmos.
Przychodzisz wtedy na forum i zakładasz temat pod tytułem "Co z tym fantem zrobić" i zaczynasz czytać jaka jesteś beznadziejna...

279 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-28 08:30:04)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
anderstud napisał/a:

No nie takie proste, sam wiem po sobie. Poznajesz kogoś, jest fajnie, po czasie pewne rzeczy zaczynają wychodzić,
łatwo powiedzieć "daj sobie spokój, zapomnij" znacznie trudniej zrobić. Najpierw sobie wmawiasz, że może tylko ci się wydaje,
później chcesz się łudzić, że może z czasem to się zmieni, potem dajesz tzw. ostatnią szansę, jedną, drugą, trzynastą...
Czas leci, mijają tygodnie, miesiące, coraz bardziej się angażujesz, przyzwyczajasz, tu przymkniesz oko, tam ręką machniesz
i nagle nie wiadomo kiedy się okazuje, że sprawy zaszły za daleko, żeby ot tak z dnia na dzień wystrzelić kogoś w kosmos.
Przychodzisz wtedy na forum i zakładasz temat pod tytułem "Co z tym fantem zrobić" i zaczynasz czytać jaka jesteś beznadziejna...

Nie przesadzaj, Autorka napisała przecież, że żadnej miłości w tym nie ma... To, co Ty piszesz, to się zdarza, gdy kobieta jest zakochana i ma przez to klapki na oczach.
Wodusia żadnych klapek nie ma, wręcz przeciwnie. Kalkuluje bardzo dokładnie.

Autorka wprost pisze o tym facecie, że nie ma żadnych ambicji.
A czekać chce, a nuż, no właśnie, co? Dostanie ambicji przy niej...? Odkryje w sobie nowe moce?

Dla mnie to śmieszne. Nie odpowiada jej ten facet - niech mu da odejść, a nie trzyma jak koło ratunkowe.

Posty [ 261 do 279 z 279 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet po 30 - nic nie ma :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024