Rzadko się z Elą zgadzam, ale tu wybitnie ma rację ![]()
Nie umiem inaczej wyjaśnić, po co kobieta daje szansę facetowi, który praktycznie w ogóle jej nie odpowiada.
odpowiada pod względem emocjonalnym i uczuciowym. A ile jest kobiet, które siedza z przemocowcami, alkoholikami itp no raczej też to kobietom nie odpowiada a ciągną te związki bo mają nadzieję (idiotyczna, ale mają), że faceci sie zmienią.
Nie wie, czego chce w kontekście tego konkretnego faceta...
Co do pożądanych cech u potencjalnego partnera, to wypowiedziała się dość jasno. Wybacz, ale nie chce mi się szukać cytatów.
Jak również napisała, że ten konkretny ma wiele zalet. Dziwne, że o tym już nie wspomniałaś. Mimo tego podziwiam, jak bardzo czujesz się kompetentna w ocenie jej sytuacji i tego, co jej siedzi w głowie.
A co do zmiany cech u kogoś, to jasne - nie wszystko jest o zmiany, to oczywiste. Jeśli misio przed ślubem nie kocha, to już pewnie nie pokocha, jeśli bije lub jest z natury skąpy, to po ślubie też to się nie zmieni. Ale - na taki przykłąd - ograniczenie jej czasu na jego telefoniki nie jest porywaniem się z motyką na słońce.
199 2018-06-22 20:28:54 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 20:30:22)
Cyngli napisał/a:Nie umiem inaczej wyjaśnić, po co kobieta daje szansę facetowi, który praktycznie w ogóle jej nie odpowiada.
odpowiada pod względem emocjonalnym i uczuciowym. A ile jest kobiet, które siedza z przemocowcami, alkoholikami itp no raczej też to kobietom nie odpowiada a ciągną te związki bo mają nadzieję (idiotyczna, ale mają), że faceci sie zmienią.
Ale przecież on jej nie odpowiada pod względem emocjonalnym i uczuciowym. Ona ma pretensje, że on z nią chce rozmawiać i czas spędzać... bo dla niej to za dużo... nijak nie mogę się dopatrzeć jakiegokolwiek "odpowiadania" pod jakimkolwiek względem i właśnie o to wcześniej pytałam. Dostałam odpowiedź, że można z nim dzieci na plac zabaw posłać...
Cyngli napisał/a:Nie wie, czego chce w kontekście tego konkretnego faceta...
Co do pożądanych cech u potencjalnego partnera, to wypowiedziała się dość jasno. Wybacz, ale nie chce mi się szukać cytatów.
Mimo tego podziwiam, jak bardzo czujesz się kompetentna w ocenie jej sytuacji i tego, co jej siedzi w głowie.
A dziękuję bardzo ;-)
Podziw zawsze mile widziany.
Nirvanka87 napisał/a:Cyngli napisał/a:Nie umiem inaczej wyjaśnić, po co kobieta daje szansę facetowi, który praktycznie w ogóle jej nie odpowiada.
odpowiada pod względem emocjonalnym i uczuciowym. A ile jest kobiet, które siedza z przemocowcami, alkoholikami itp no raczej też to kobietom nie odpowiada a ciągną te związki bo mają nadzieję (idiotyczna, ale mają), że faceci sie zmienią.
Ale przecież on jej nie odpowiada pod względem emocjonalnym i uczuciowym. Ona ma pretensje, że on z nią chce rozmawiać i czas spędzać... bo dla niej to za dużo... nijak nie mogę się dopatrzeć jakiegokolwiek "odpowiadania" pod jakimkolwiek względem i właśnie o to wcześniej pytałam. Dostałam odpowiedź, że można z nim dzieci na plac zabaw posłać...
oraz że to dobry człowiek jest.
czyli odpowiada : lubi dzieci - ma emocje. ![]()
a że za dużo gada...
właśnie dlatego dobrze, bo z dziećmi będzie bardzo chcętnie rozmawiać. A to chyba dobrze, gdy do dzieci się mówi? ![]()
Nie wiem, ale ja tu nie widzę zgrzytów. Poznali się, przypali sobie poniekąd do gustu. Tylko teraz się "przegryźć" wzajemnie.
202 2018-06-22 20:37:32 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 20:42:25)
santapietruszka napisał/a:Nirvanka87 napisał/a:odpowiada pod względem emocjonalnym i uczuciowym. A ile jest kobiet, które siedza z przemocowcami, alkoholikami itp no raczej też to kobietom nie odpowiada a ciągną te związki bo mają nadzieję (idiotyczna, ale mają), że faceci sie zmienią.
Ale przecież on jej nie odpowiada pod względem emocjonalnym i uczuciowym. Ona ma pretensje, że on z nią chce rozmawiać i czas spędzać... bo dla niej to za dużo... nijak nie mogę się dopatrzeć jakiegokolwiek "odpowiadania" pod jakimkolwiek względem i właśnie o to wcześniej pytałam. Dostałam odpowiedź, że można z nim dzieci na plac zabaw posłać...
oraz że to dobry człowiek jest.
czyli odpowiada : lubi dzieci - ma emocje.a że za dużo gada...
właśnie dlatego dobrze, bo z dziećmi będzie bardzo chcętnie rozmawiać. A to chyba dobrze, gdy do dzieci się mówi?
Nie wiem, ale ja tu nie widzę zgrzytów. Poznali się, przypali sobie poniekąd do gustu. Tylko teraz się "przegryźć" wzajemnie.
Marakujko, a ja tu widzę zgrzyt właśnie. Albo lubi dzieci - i ok, jak najbardziej - albo "syna odesłał do Polski, jak można, coś z nim nie tak". No i przecież podobno nie gada do dzieci, tylko właśnie do Autorki, a jej to przeszkadza...
Mnie poniekąd zastanowiło to zdanie, że można z nim wszystkie dzieci na plac zabaw posłać i jest spokój. Czyli albo Autorka jest trollem, albo osobą, która potrzebuje wyłącznie chwili odpoczynku od dzieci (czemu się nie dziwię, bo wiem, jak to jest, jak się samotnie dzieci wychowuje) i jej w sumie wszystko jedno, kto, ale żeby tymi dziećmi się zajął i w piecu napalił, ale żeby to nie kosztowało. No, przykro mi, może się mylę, ale takie mam wrażenie - przecież Autorce nic w tym facecie nie pasuje...
Jak słyszę o wzajemnym "przegryzaniu się" pary, to włosy mi się jeżą na glowie.. ![]()
to słowo adekwatne do podejscia.
marakujka napisał/a:santapietruszka napisał/a:Ale przecież on jej nie odpowiada pod względem emocjonalnym i uczuciowym. Ona ma pretensje, że on z nią chce rozmawiać i czas spędzać... bo dla niej to za dużo... nijak nie mogę się dopatrzeć jakiegokolwiek "odpowiadania" pod jakimkolwiek względem i właśnie o to wcześniej pytałam. Dostałam odpowiedź, że można z nim dzieci na plac zabaw posłać...
oraz że to dobry człowiek jest.
czyli odpowiada : lubi dzieci - ma emocje.a że za dużo gada...
właśnie dlatego dobrze, bo z dziećmi będzie bardzo chcętnie rozmawiać. A to chyba dobrze, gdy do dzieci się mówi?
Nie wiem, ale ja tu nie widzę zgrzytów. Poznali się, przypali sobie poniekąd do gustu. Tylko teraz się "przegryźć" wzajemnie.Marakujko, a ja tu widzę zgrzyt właśnie. Albo lubi dzieci - i ok, jak najbardziej - albo "syna odesłał do Polski, jak można, coś z nim nie tak". No i przecież podobno nie gada do dzieci, tylko właśnie do Autorki, a jej to przeszkadza...
I z drugiej strony autorka pisze, że by posłała na plac zabaw...
I może dziecko miało lepsze warunki u babciów. Przecież on pojechał tyrać, więc kiedy miałby się tym dzieckiem zajmować? Gdyby wziął je do ze sobą, to autorka dziwiłaby się, dlaczego nie zostawił u babciów, w końcu taniej i nie trzeba płacić niańce... ech, i dlatego to wszystko podejrzane jest.
wszystko!
Bo pała miłością do autorki, to tyle gada!
Potem mu przejdzie. Może, o ile to nie gadułą. ![]()
I może dziecko miało lepsze warunki u babciów. Przecież on pojechał tyrać, więc kiedy miałby się tym dzieckiem zajmować? Gdyby wziął je do ze sobą, to autorka dziwiłaby się, dlaczego nie zostawił u babciów, w końcu taniej i nie trzeba płacić niańce... ech, i dlatego to wszystko podejrzane jest.
wszystko!
No, ale ja przecież właśnie pisałam, że dla mnie nic dziwnego, że dziecko odesłał. Ty czytasz w ogóle?
206 2018-06-22 20:56:28 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-06-22 21:23:09)
marakujka napisał/a:I może dziecko miało lepsze warunki u babciów. Przecież on pojechał tyrać, więc kiedy miałby się tym dzieckiem zajmować? Gdyby wziął je do ze sobą, to autorka dziwiłaby się, dlaczego nie zostawił u babciów, w końcu taniej i nie trzeba płacić niańce... ech, i dlatego to wszystko podejrzane jest.
wszystko!
No, ale ja przecież właśnie pisałam, że dla mnie nic dziwnego, że dziecko odesłał. Ty czytasz w ogóle?
Bo głupio trochę napisałam.
Tak! Nie pisałam w kontrze.
Tylko nawiązałam do twojego jednego z pierwszych postów w wątku ![]()
207 2018-06-22 21:19:14 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2018-06-22 21:22:17)
Cyngli napisał/a:Przykro mi, że zostałaś skrzywdzona.
Ale nie odbieraj sobie własnoręcznie szansy na szczęśliwy związek w przyszłości.Dziękuję Cyngli. Ja po prostu wiem, ze nie będe w szczęśliwym związku bo szczęśliwy związek musi opierać sie m.in. na zaufaniu, a ja już nigdy nikomu nie zaufam. Facet może stawać na rzęsach i być dla mnie cudowny, ale i tak nie zaufam, nie uwierzę. Szansa 50 na 50. wolę nie ryzykować. zatem nie chce ani krzywdzić potencjalnego partnera, ale też ni chce zostać znowu skrzywdzona, zatem lepiej się nie pakowac w związki. Całe szczęście jestem osobą, która nie potrzebuje miłości, żeby uprawiać seks, zatem do zaspokojenia swoich potrzeb zawsze kogoś znajdę.
Wiem, ze moge być szczęśliwa jako matka, jako córka, pracownica, przyjaciółka, czy ktoś kto uprawia seks bez miłości, ale nie będe szczęśliwa w żadnym związku.
No cóż tak się potoczyło i trzeba brać to na klatę, a nie się mazac i marzyć o księciu na białym koniu
Bardzo przepraszam, za O.T. ale w temacie "Przywileje kobiet w ciąży" 12.06.18 napisałaś:
"nie mamy samochodu, mój mąż ma prawko, ale nie jeździ i może dobrze, bo by połowa populacji mojego miasta zginęła pod kołami jego samochodu. Po ciąży sama zrobie prawko wink".
Więc nie wiem, jak to rozumieć to co napisałaś w tym temacie.
Nirvanka87 napisał/a:Cyngli napisał/a:Przykro mi, że zostałaś skrzywdzona.
Ale nie odbieraj sobie własnoręcznie szansy na szczęśliwy związek w przyszłości.Dziękuję Cyngli. Ja po prostu wiem, ze nie będe w szczęśliwym związku bo szczęśliwy związek musi opierać sie m.in. na zaufaniu, a ja już nigdy nikomu nie zaufam. Facet może stawać na rzęsach i być dla mnie cudowny, ale i tak nie zaufam, nie uwierzę. Szansa 50 na 50. wolę nie ryzykować. zatem nie chce ani krzywdzić potencjalnego partnera, ale też ni chce zostać znowu skrzywdzona, zatem lepiej się nie pakowac w związki. Całe szczęście jestem osobą, która nie potrzebuje miłości, żeby uprawiać seks, zatem do zaspokojenia swoich potrzeb zawsze kogoś znajdę.
Wiem, ze moge być szczęśliwa jako matka, jako córka, pracownica, przyjaciółka, czy ktoś kto uprawia seks bez miłości, ale nie będe szczęśliwa w żadnym związku.
No cóż tak się potoczyło i trzeba brać to na klatę, a nie się mazac i marzyć o księciu na białym koniuBardzo przepraszam, za O.T. ale w temacie "Przywileje kobiet w ciąży" 12.06.18 napisałaś:
Nirvanka87 napisał/a:"nie mamy samochodu, mój mąż ma prawko, ale nie jeździ i może dobrze, bo by połowa populacji mojego miasta zginęła pod kołami jego samochodu. Po ciąży sama zrobie prawko wink".
Więc nie wiem, jak to rozumieć to co napisałaś w tym temacie.
Mogłaś o to zapytać w wiadomości prywatnej...
Widzę ze dyskusja wre. Nie wiem co mam napisac jeszcze bo w sunie macie troche racji kazda z was. Jednego nie rozumiem czyli ataku na mnie i zgryzliwego tonu kiedy nawet mnie nie znają te niektóre osoby. Nadal nie widze nic zlego w oczekiwaniu ze facet zwyczajnie będzie nie ciężarem lecz normalnie zarabaiajachm nawet te głupie 2200 ale co miesiac. Powtarzam po raz setny ze nie mam oczekiwań na bogacza, czemu niektóre nie czytają?? Juz widze Cyngli czy inne jak lapiecie faceta który mowi wam ze nie ma pracy nie ma matury i ze on nie wie jeszcze jak to będzie ai mieszka z rodzicami. Pewnie rzuciłybyscie sie z miłością na niego. Z drugiej str facet przeszedł troche w zyciu i tylko na to biorę poprawkę. Czy to naprawde takie dziwne postepowanie?? Bo dla mnie wręcz jedyne normalne. Ktoras z was juz enty raz pisze o sprzedaży sprzętu a nie pomyślałaś droga koleżanko ze przet kosztował siedem tys jak byl NOWY??? Poprosił mnie o jego sprzedaż gdy sprzęt byk używany non stop trzy lata!!! Sama zaproponowałam ze sprzedam go za około 4 tys bo zwyczajnie tyle tylko byl wart, brakowało w nim części niektórych a on sie uparł ze za trzy bo szybciej pójdzie. I co to w ogole za insynuacje ze ja zabrałam te pieniadze??? Poprosił mnie o sprzedaż bo tam za granica ludzie takich rzeczy używanych zwyczajnie nie kupują, wola nowe. W polsce poszedł szybciej. On mnie tylko poprosił o posredniczenie tj wystawienie ogłoszenia i odesłanie klientowi wiec ja żadnych interesów nie robiłam jedynie bylam jakby kurierem. Widzicie ile mozna głupot nie znając faktów wypisywać?
210 2018-06-22 21:27:46 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 21:28:25)
A co jest złego w mieszkaniu z rodzicami i braku matury?
Jest coś takiego jak domy wielopokoleniowe.
A inteligencji i doświadczenia faceta nie oceniam po papierku. Można mieć maturę i być debilem.
Jedynie brak pracy u dorosłego faceta by mnie zaniepokoił.
Cyngli. Długi posplacal dawno po zonie. Te ktore ma zrobil sam. Przez wyjazdy do polski i swoje lekkomyslne zycie sam to przyznal. Ze nawet nie wie na co wydal tak szczerze. Kiedy zaczniecie czytać uważnie?
212 2018-06-22 21:29:41 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 21:30:49)
Cyngli. Długi posplacal dawno po zonie. Te ktore ma zrobil sam. Przez wyjazdy do polski i swoje lekkomyslne zycie sam to przyznal. Ze nawet nie wie na co wydal tak szczerze. Kiedy zaczniecie czytać uważnie?
A co to za różnica? 4tyś zł to jest nic.
Mogę sobie wziąć za tyle IPhone'a na raty i co, też będę wielce zadłużona.
Przesadzasz.
Krejzolka82 napisał/a:Nirvanka87 napisał/a:Dziękuję Cyngli. Ja po prostu wiem, ze nie będe w szczęśliwym związku bo szczęśliwy związek musi opierać sie m.in. na zaufaniu, a ja już nigdy nikomu nie zaufam. Facet może stawać na rzęsach i być dla mnie cudowny, ale i tak nie zaufam, nie uwierzę. Szansa 50 na 50. wolę nie ryzykować. zatem nie chce ani krzywdzić potencjalnego partnera, ale też ni chce zostać znowu skrzywdzona, zatem lepiej się nie pakowac w związki. Całe szczęście jestem osobą, która nie potrzebuje miłości, żeby uprawiać seks, zatem do zaspokojenia swoich potrzeb zawsze kogoś znajdę.
Wiem, ze moge być szczęśliwa jako matka, jako córka, pracownica, przyjaciółka, czy ktoś kto uprawia seks bez miłości, ale nie będe szczęśliwa w żadnym związku.
No cóż tak się potoczyło i trzeba brać to na klatę, a nie się mazac i marzyć o księciu na białym koniuBardzo przepraszam, za O.T. ale w temacie "Przywileje kobiet w ciąży" 12.06.18 napisałaś:
Nirvanka87 napisał/a:"nie mamy samochodu, mój mąż ma prawko, ale nie jeździ i może dobrze, bo by połowa populacji mojego miasta zginęła pod kołami jego samochodu. Po ciąży sama zrobie prawko wink".
Więc nie wiem, jak to rozumieć to co napisałaś w tym temacie.
Mogłaś o to zapytać w wiadomości prywatnej...
Czyli Twój OT "pocieszający" jest w porządku, nie musisz pisać go w prywatnej wiadomości, natomiast moje spostrzeżenie/pytanie powinnam zadać w prywatnej wiadomości?
Czy nie sądzisz, że z Twojej strony jest to hipokryzja?
to ta dyskusja toczy się o 4 koła?:D hahaha
Cyngli, juz zauważyłam ze lubisz bic piane. Tak rozmawiac nie bedziemy. Jak ty dajesz takie argumenty to szkoda mojego czasu na ciebie. Jeśli nie widzisz roznicy miedzy facetem który nic nie ma i pcha sie do domu z rodzicami, który nie jest wielopokoleniowy, brat ma pietro, a on miałby byc w pokoju w piwnicy albo na piętrze w pokoju z rodzicami i jeszcze na razie z siostra ktora niedlugo sie wyprowadza (szczyt marzeń po prostu-kpisz czy o drogę pytasz, ze w to by jakakolwiek kobieta chciala isc) a facetem majacym prace i mieszkanie i bioracym sobie za cztery tysie ipoda to nie wiem nie obrażając cie juz sie nie dziwie jaki ty poziom reprezentujesz. Dziekuje ci za wypowiedzi na moim wątku, wiecej twoich nie czytam bo nie wnoszą nic do tematu jedynie maja na celu ubarwianie twoje ewidentnie nudnego zycia.
216 2018-06-22 21:39:37 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 21:43:49)
Kiedy zaczniecie czytać uważnie?
Wtedy, gdy Ty zaczniesz pisać uważnie, a nie wyciągać z kapelusza coraz to nowe fakty.
Nigdzie nie insynuowałam, że ty zabrałaś pieniądze ze sprzedaży tego sprzętu, to raz. Ale uderz w stół...
Dwa - nie wiem, jak był używany i co w nim brakowało, wiem, ile kosztują używane sprzęty medyczne. Ale generalnie nie o to mi w ogóle chodzi, nawet nie zauważyłaś...
Jak potrzebujesz gościa, który ma srajfona za 4 tysie i nie mieszka w suterenie u rodziców, to o co Ci właściwie chodzi? To nie ten. Kombinujesz, jak zrobić z niego złotą kurę? No, sorry, widać też nie ten, skoro woli gadać przez telefon z ukochaną kobietą i odpocząć raz w tygodniu, niż zapinkalać. Po co Ty mu zawracasz głowę? Jakiś potencjał do palenia w piecu w nim widzisz?
Cyngli napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:Bardzo przepraszam, za O.T. ale w temacie "Przywileje kobiet w ciąży" 12.06.18 napisałaś:
Więc nie wiem, jak to rozumieć to co napisałaś w tym temacie.
Mogłaś o to zapytać w wiadomości prywatnej...
Czyli Twój OT "pocieszający" jest w porządku, nie musisz pisać go w prywatnej wiadomości, natomiast moje spostrzeżenie/pytanie powinnam zadać w prywatnej wiadomości?
Czy nie sądzisz, że z Twojej strony jest to hipokryzja?
Nie, nie sądzę.
218 2018-06-22 21:43:31 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 21:47:29)
Cyngli, juz zauważyłam ze lubisz bic piane. Tak rozmawiac nie bedziemy. Jak ty dajesz takie argumenty to szkoda mojego czasu na ciebie. Jeśli nie widzisz roznicy miedzy facetem który nic nie ma i pcha sie do domu z rodzicami, który nie jest wielopokoleniowy, brat ma pietro, a on miałby byc w pokoju w piwnicy albo na piętrze w pokoju z rodzicami i jeszcze na razie z siostra ktora niedlugo sie wyprowadza (szczyt marzeń po prostu-kpisz czy o drogę pytasz, ze w to by jakakolwiek kobieta chciala isc) a facetem majacym prace i mieszkanie i bioracym sobie za cztery tysie ipoda to nie wiem nie obrażając cie juz sie nie dziwie jaki ty poziom reprezentujesz. Dziekuje ci za wypowiedzi na moim wątku, wiecej twoich nie czytam bo nie wnoszą nic do tematu jedynie maja na celu ubarwianie twoje ewidentnie nudnego zycia.
Argumenty jak argumenty.
Czytać nie musisz, już to ustaliłyśmy chyba wcześniej.
Ja wyrocznią nie jestem, nie wiem, jaki dom mają rodzice Twojego potencjalnego partnera.
Napisałam ogólnie, że nie widzę nic złego w mieszkaniu z rodzicami, jeśli im i jemu to odpowiada.
Sama mieszkam u teściów, dom jest duży, nam taka sytuacja pasuje. Nie widzę w tym problemu.
P. S. Sorry za post pod postem.
Jeszcze chciałam dodać, że nikt tu Ciebie nie namawiał do wchodzenia w ten związek. Wręcz przeciwnie...
Krejzolka82 napisał/a:Cyngli napisał/a:Mogłaś o to zapytać w wiadomości prywatnej...
Czyli Twój OT "pocieszający" jest w porządku, nie musisz pisać go w prywatnej wiadomości, natomiast moje spostrzeżenie/pytanie powinnam zadać w prywatnej wiadomości?
Czy nie sądzisz, że z Twojej strony jest to hipokryzja?Nie, nie sądzę.
Sorki, ale tępawa jestem, więc mam prośbę, możesz mi wytłumaczyć/napisać to co to jest, może być wiadomość prywatna.
![]()
Wodusia, odpowiedni nick sobie dobrałaś bo właśnie takie lanie wody tu mamy.
Z forum to jest tak, że można zadać pytanie po czym w kilku, góra w kilkunastu postach powinna się znaleźć odpowiedź na postawione pytanie a jak jej nie ma to powinno temat się zamknąć. Jeśli rozwija się on na 6 stron i ponad dwieście postów to nikomu niczego nie przyniesie, a już na pewno nie odpowiedzi.
Podajesz temat, czytasz kilka postów i albo korzystasz z sugestii albo nie i się żegnasz.
Tylko na tej jednej stronie na szybko wyłapałem Twoje trzy uwagi:
"...zaczniecie czytać uważnie?"
"Jednego nie rozumiem czyli ataku na mnie"
"...zauważyłam ze lubisz bic piane."
Bawi Cię ciągnięcie tej dyskusji?
Nikt za Ciebie decyzji nie podejmie a sytuacji nie masz skomplikowanej.
Znalazłaś romantyka i to co Ci się w nim nie podoba to zbyt romantyczne podejście do życia.
Był taki prawdopodobnie zawsze i dla Ciebie ma się zmienić i stać bardziej przyziemny i odpowiedzialny.
Idź kup sobie psa i zacznij narzekać że szczeka a potem postaraj się przekonać go by przestał.
Jeśli pierwsze 15 postów nie przyniosło rozwiązania to kolejne pięćset też Ci nie pomoże.
Tylko sobie mętlik większy w głowie robisz od rad ludzi którzy nie znają ani Ciebie ani jego ani Waszej sytuacji mentalno-emocjonalno-(wstaw dowolne)alno...
Cyngli napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:Czyli Twój OT "pocieszający" jest w porządku, nie musisz pisać go w prywatnej wiadomości, natomiast moje spostrzeżenie/pytanie powinnam zadać w prywatnej wiadomości?
Czy nie sądzisz, że z Twojej strony jest to hipokryzja?Nie, nie sądzę.
Sorki, ale tępawa jestem, więc mam prośbę, możesz mi wytłumaczyć/napisać to co to jest, może być wiadomość prywatna.
![]()
![]()
chyba mam wyłączone PW, nawet nie wiem, ale wiem, ze mail już jest nieaktywny. Tak czy siak to co napisałam znaczy dosłownie to co napisałam. Na forum nie ma żadnego mojego wątku dotyczacego mojego związku/ związków, bo ja zawsze sama podejmuję decyzje dotyczace mojego życia, nie potrzebuję się radzić innych. Jeżeli piszę o swoim życiu to tylko w kontekście pomocy innym, tutaj zrobił się mały off top, za który przepraszam.
Tak czy siak pisze tylko tyle ile chcę, a jestem tutaj by (mam nadzieję) pomagać innym też na p[odstawie swoich doświadczeń.
222 2018-06-23 01:58:38 Ostatnio edytowany przez uleshe (2018-06-23 01:59:08)
OJciec dzieci niebieski ptak, który do tej pory ma już pięćdziesiątą pracę ..
Zaciekawiło mnie że to samo określenie użyłaś w stosunku do swojego byłego jak i do bohatera tematu. Może Ty po prostu lecisz na taki typ czyli przystojny sympatyczny ale nie martwiący się za bardzo o byt. Sama jako ta ogarnięta martwisz się pewnie aż za bardzo i tacy ludzie dopełniają twój charakter bo mają cechy których Tobie brakuje. I powtarzasz ten sam schemat mimo że widzisz wady partnera i przez dłuższy czas nie potrafiłaś z taką osobą być w związku to jednak Cie ciągnie.
Pieniądze pieniędzmi jak nie ma nałogów typu hazard to na upartego Ty byś was wszystkich utrzymała. To co wydaje mi się realnym niebezpieczeństwem to to że on tak bardzo szuka tej miłości. Ledwie żona nie ostygła a on już szukał tak jak by potrzebował tego haju. Teraz Tobie wszystko wybacza i wszystko dla Ciebie zrobi w imię miłości. Ale co jak w końcu się zorientuje że Ty mu tej miłości nie dasz? Że nie dasz teraz ani nigdy. Bo teraz jest zakochany ma zaburzone postrzeganie Ciebie mówisz mu że może kiedyś go pokochasz a on przetwarza to jako że na pewno jeszcze tylko zrobi to i tamto i Ty go pokochasz. Obawiam się że jak się zorientuje że jesteś dla niego miła wdzięczna i pomocna ale miłości w tym nie ma to po prostu poszuka jej gdzieś indziej.
On ma potrzebę z Tobą gadać spędzać z Tobą czas nie możesz zakładać że mu ta potrzeba zaniknie. Jeśli to jest u niego naturalny stan to gdy mu to gadanie ograniczysz to w końcu zaspokoi tą potrzebę z kimś innym.
Ja bym się nie przejmował czy on znajdzie pracę czy nie bo jakąś tam pracę w końcu znajdzie zwłaszcza gdy Ty mu pomożesz jej szukać. Bardziej bym się bał że gdy przyjdzie szara rzeczywistość gdy będziecie mieszkać razem i on zacznie pokazywać swoje wymagania to nagle Ty przestaniesz je spełniać(będąc porównywana z idealną żoną).
Nie szukam uwagi. Uważam, że jestem bardzo dobrą osobą, zresztą i on i wiele innych osób też tak uważa. Gdybym przedstawiła sytuację z innego punktu widzenia może pisalibyście żeby wiać od nieodpowiedzialnego faceta.
Ja też na początku sie w nim zakochałam. Tylko ja nie zakochuję się bez pamięci. Kocham i jestem wierna, ale nigdy nie tracę głowy. Z czasem zaczęły właśnie wychodzić takie rzeczy. I ja się zwyczajnie boję. Mam też swoje dzieci, boję się jakbyśmy sie mieli rozstać jakby to wpłynęło na nie.
Co mi się w nim podoba? No właśnie to że jest dobry, że był przy tej żonie, że można się z nim dobrze dogadać, że rozmawia się na poziomie, a nie krzyczy, tylko normalnie chce rozwiązać konflikt, że jest rodzinny i nie ma nałogów. To chyba wszystko co mi się podoba. Po postu chciałabym mieć dobrego faceta, i patrzę na niego jako na takiego. U mnie miłość przychodzi z czasem, zawsze tak było. Z każdym wspólnym dniem, z każdym pokonanym problemem.
ja nie wiem tak naprawdę jak on to wszystko ogarnie i dlatego zastanawiam sie czy ryzykować. Gdyby nie dzieci zaryzykowałabym, w końcu jesteśmy dorośli, ja do niczego nie zmuszam, ja mu o każdej tej rzeczy jaką wam napisałam powiedziałam. A on nadal chce być ze mną i to za wszelką cenę. Bardzo chce. Nie wiem czy sie zakochał, czy po prostu nie chce mu się dalej szukać, czy co, nie wnikam. Ale uważam, że facet w tym wieku powinien trochę jednak myśleć też głową, a nie tylko bo on się zakochał to już wszystko inne nieważne. On nawet na dziecko nie zwraca tak uwagi, jak jesteśmy razem, to ja sie małym zajmuję i swoimi, on jak zwykle głowa w chmurach. Albo coś przemyśla, albo musi dojść do siebie i wychodzi np. na zakupy (kilka razy dizennie). Chyba faktycznie on mnie irytuje bardziej niż cokolwiek innego.
Jednak chciałabym dać szansę temu związkowi, ale czy jest sens? Też nie chcę być sama, a wiem że bardzo ciężko takiego normalnego dobrego faceta znaleźć. Kręci się koło mnie ktoś zawsze, nawet miałam ze 2 bardzo zamożnych panów, ale nie chciałam bo ja nie chcę kogoś, kto szpanuje bogactwem.
Takiego właśnie normalnego chłopaka z sąsiedztwa chcę. Żeby normalnie spokojnie żyć. Tylko też nie olewusa, którego się pieniądze nie trzymają, a on tylko o miłości, czytaniu cytatów, marzeniach.Cyngli - nawet z tą żoną. Niby tak ją kochał, wszystko wydał, ale ledwo umarła facet pół roku po pogrzebie już kręcił z nowymi pannami... Mając długi i będąc świeżo po pogrzebie. A wcześniej zanim się żoną opiekował miał ze 3-4 lata aby coś ze swoim życiem zrobić, jakiś kurs, nauczyć się języka. Nie, on wolał "cieszyć sie małżeństwem". Prace rzucał, bo za mało czasu spędzał z żoną, a on chciał 8 godzin, aby wracać do żony i spędzać z nią czas. Dziwaczne to dla mnie. Jakieś takie zaborcze i dziwne. On mi sie teraz jak rzep jakiś wydaje
Do mnie ciągle abym nie zajmowała sie sobą, żebym czas z nim spędzała, nigdzie nie wolno mi samej wyjść, wszędzie z nim, ciągle się chce przytulać i czuć że sie go kocha. Jak wielki dzieciak
Z tego co mi opowiadał co najmniej dwie/trzy babki dały mu kosza właśnie dlatego, że on nie wychodzi z inicjatywą, on sam nie przytuli, tylko czeka aż ktoś go pchnie. Walczyć o związek on tez nie bedzie, czeka jaką decyzję podejmie partnerka. Sam decyzji żadnej też nie podejmie, czeka co druga strona. Żona kazała mu z wojska odejść, więc bez wahania odszedł. Żeby kłótni nie było. Bez planu, bez przemyślenia. Potem próbował po jej śmierci wrócić, nie było szans.
Facet ewidentnie ci nie pasuje, wiec go zostaw. Wiele kobiet chetnie sie zaopuekuje takim nieudacznikiem i beda szczesliwe.
Facet kochal, wiec zrezygnowal z wojska. Szkoda, ze tego nie widzisz. Dbal o swoja zone w chorobie, a nie zostawil ja sama. Splaca dlugi, ktore pojawily sie PRZEZ CHOROBE. Daruj go sobie. Szkoda go dla ciebie.
Jemu potrzebna jest delikatna kobieta, ktora go doceni a nie blachara
224 2018-06-23 08:45:30 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-06-23 08:46:15)
marakujka napisał/a:Cyngli napisał/a:Marakujka, jeśli Autorka nie chce takiego faceta, to niech mu nie zawraca głowy. Przecież to proste.
Ale ona mu mówi "może kiedyś Cię pokocham" i trzyma go na czarną godzinę... Mnie się to wydaje niefajne, ale nie uważam, żeby Autorka była zła. Jedynie może zapomniała, że inni ludzie też mają jakieś uczucia..
Nie wiesz czego autorka chce. Nie wiesz, a jej coś przypisujesz. - Jakbyś sama wiedziała najlepiej.
Ja tam sobie wychodzę z założenia, że jeśli ktoś nie ma dylematów to wątków nie zakłada. Winc... - Taka oczywista oczywistość. Niby.Ela, życzyłam tłuściocha, nie na daremno. Jednak dziękuję za twoje życzenia, nie przyjmuję.
Aha, Ela, nie krępuj się, możesz się jeszce dossać do moich postów, skoro nie masz lepszych rzeczy do roboty.Zapraszam.
Marakujko, Autorka sama napisała, jakiego faceta chce, a jakiego nie. Wystarczy, że przeczytasz jej wszystkie posty. Ja sobie niczego nie dopowiedziałam.
Marakuja postanowiła, że się "dossie" do wątku, nie czytając go. Widocznie nie ma lepszych rzeczy do roboty.
Cyngli, juz zauważyłam ze lubisz bic piane. Tak rozmawiac nie bedziemy. Jak ty dajesz takie argumenty to szkoda mojego czasu na ciebie. Jeśli nie widzisz roznicy miedzy facetem który nic nie ma i pcha sie do domu z rodzicami, który nie jest wielopokoleniowy, brat ma pietro, a on miałby byc w pokoju w piwnicy albo na piętrze w pokoju z rodzicami i jeszcze na razie z siostra ktora niedlugo sie wyprowadza (szczyt marzeń po prostu-kpisz czy o drogę pytasz, ze w to by jakakolwiek kobieta chciala isc) a facetem majacym prace i mieszkanie i bioracym sobie za cztery tysie ipoda to nie wiem nie obrażając cie juz sie nie dziwie jaki ty poziom reprezentujesz. Dziekuje ci za wypowiedzi na moim wątku, wiecej twoich nie czytam bo nie wnoszą nic do tematu jedynie maja na celu ubarwianie twoje ewidentnie nudnego zycia.
Wodusia, to chyba dobrze, że rodzice chcą go przyjąć pod swój dach . To są w końcu rodzice, a on jest ich dzieckiem i wiesz co, chociażby miał 40 lat, też by go przyjęli. Nie rozumiem Ciebie i twojego nastawienia.. on chce wrócić, zacząć od nowa a Tobie przeszkadza, że póki co zacznie mieszkać z rodzicami na początek? a nie gdzieś w przytułku??? Nie mam słów i z każdym kolejnym postem przekonuje się, że ten facet nie jest dla ciebie, skrzywdzisz go i tego jestem pewna.n
Marakuja postanowiła, że się "dossie" do wątku, nie czytając go. Widocznie nie ma lepszych rzeczy do roboty.
No ty akurat sobie podszedłeś do wątaska i od razu na samym początku wyciągnąłeś już swoje wnioski-pewniaki. Ja tam przynajmniej w pewnym momencie zapytałam.
Więc, cóż, drogi panie, ponawiam życzenia. Chętnie popatrzę jak szalejesz z miłości i jak ta twoja "podmiotowość" zwycięża przy grubaśnym i brzydkim babsztylu, na taki przykład. Hehehe.
:-D
Nie wiem czy nikt nie zauważył,że autorka postu najpierw ma dylemat co zrobić,bo facet bez matury,niezaradny,pradwopodobnie chcący żerować na innych,a w następnych postach broni tego nieudacznika,więc o co jej chodzi? a może to tylko taka podpucha,aby napisać cokolwiek? i był jako taki temat?
Nie wiem czy nikt nie zauważył,że autorka postu najpierw ma dylemat co zrobić,bo facet bez matury,niezaradny,pradwopodobnie chcący żerować na innych,a w następnych postach broni tego nieudacznika,więc o co jej chodzi? a może to tylko taka podpucha,aby napisać cokolwiek? i był jako taki temat?
mnie się ten wątek podobał - gdzieś autorka pisała, że jej luby przypomina pewnego bohatera z filmu, a potem jakoś ten wpis chyba zniknął. Akurat był to najlepszy rodzynek.
Nie ogarniam dlaczego wiele osób Cię tak tutaj jedzie. Ja Cię w pełni rozumiem i wiałabym od tego gościa. Miłością potencjalnych dzieci nie nakarmisz, a coś czuję że w nim wsparcia materialnego mieć nie będziesz, to on będzie go chciał od Ciebie, choćby w ten sposób że mu dasz dach nad głową żeby nie mieszkał z rodzinami.
Wcale nie jesteś roszczeniową księżniczką, masz prawo wymagać od partnera podbnego wkładu finansowego we wspólne życie jak ten który Ty dajesz.
To że jest milusi i łagodny to fajnie, ale jednak ja bym nie przebolała niezaradności życiowej. Jeszcze Twój pierwszy post był wytłumaczalny ale jeżdżenie po Polsce drogimi samochodami i wydawanie pieniędzy kiedy posiada się długi to czerwona kartka i zejście z boiska jak dla mnie.
I ja też nie zostawiłabym dziecka.
230 2018-06-24 15:39:27 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-24 15:40:29)
To nie jest facet ani niezaradny ani nie nieodpowiedzialny. Wprost przeciwnie. To jest facet, który ma w życiu, z przyczyn właściwie niezależnych całkowicie od niego, kiepską sytuację (choroba żony, jej śmierć, długi do spłaty za jej leczenie). On jest zaradny i odpowiedzialny na miarę warunków życiowych, w których się znajduje. Nie są to jednak warunki, które odpowiadają Tobie, które spełniają Twoje kryteria i oczekiwania. Dlatego zamiat jechać po nim, że jest taki, śmaki, owaki i generalnie do kitu, zostaw go jeśli nie masz ochoty przez najbliższe dziesięć lat wspólnie z nim ciułać grosz do grosza, tak jak on to robił z pierwszą żoną, aż w końcu wyjdziecie razem na prostą.
Daj spokój facetowi, o którym tak źle myślisz.
232 2018-06-24 20:51:12 Ostatnio edytowany przez pyszneSalami (2018-06-24 20:52:03)
pomyłka, nie w tym temacie miałam pisać.
Autorko mysle ze powinnas dac spokoj temu mezczyznie. On szuka wartosciowej kobiety ktora doceni to jak ciezko musial pracowac na wszystko. Opiekowal sie zmarla partnerka - nie chcialabys tego samego gdyby nie daj Boze tobie cos sie stalo? Ale nie, ty chyba wolisz takiego z grubym portfelem zeby zaplacil za pielegniarke ktora bedzie cie odwiedzala. Czy ty nie widzisz ze ten facet wiele przezyl a MIMO WSZYSTKO sie nie poddaje i chce zaczac od nowa w Polsce? Nie jestes jego warta i predzej czy pozniej on to zauwazy.
234 2018-06-25 23:05:08 Ostatnio edytowany przez Pirx (2018-06-25 23:16:41)
Czytając takie tematy utrwalam się tylko w przekonaniu żeby jeszcze z nikim sie nie wiązać :-)... chociaż juz " końcówka" ;-)
Autorko - nie odpowiadaja Ci jego finanse?
To nie dorabiaj do reszty filozofii...;-)
Facet pokazał dwie rzeczy : jest odpowiedzialny i w potrzebie i chorobie żony/ partnerki nie porzuci...
Zaradny jest bo spłaca,pracuje a nie ucieka.
A jako ojciec postąpił mądrze i odpowiedzialnie.Zapewnil dziecku opiekę,w rodzinie pracując w nadgodzinach aby wyjść z tego i żeby miało przyszłość.A nie siedziało z opiekunką...
No nie wiem. Mi to raczej wygląda na to że ten ptak niebieski szuka sobie kolejnej sponsorki i wygodnego życia.
236 2018-06-25 23:23:56 Ostatnio edytowany przez Pirx (2018-06-25 23:25:27)
A prosił ją o pieniądze?
Czytalas skąd te zobowiązania ?
Ptak niebieski przepuszcza pieniądze.Tu poszło o inne kwestie.
Spłaca je, pracuje.
Czasem przy dużej presji i kwocie myślisz tylko o pracy i splatach.Dooiero na jakimś etapie jesteś w stanie zmienić pracę ,zarobki , kwalifikacje.
To wszystko wykańcza i psychicznie i fizycznie.Mocno.
Anyway - ona szuka kogoś z pieniędzmi.Jej sprawa,nie mnie oceniać.
To też wystarczy czasem aby się rozstać.
Autorko - gdybyś była szarą myszką mieszkającą w wynajętej kawalerce, to przebieg tej dyskusji wyglądałby całkiem inaczej.
Twój problem polega na tym, że nie jesteś i nawet specjalnie tego nie ukrywasz, więc teraz Ci się oberwie. Sorry, taki mamy klimat.
Jeśli ktoś posiada chociaż mgliste pojęcie o życiu za granicą, to chyb a puszcza bańki nosem ze śmiechu czytając historię
o biednym małym misiu, który po siedmiu latach pobytu i pracy w tym kraju oraz byciu mężem jego obywatelki, nie ma dosłownie nic
poza jedną parą gaci i długami jak stąd do Księżyca. Nie wierz dziewczyno w takie bajki, bo to są jakieś kosmiczne bzdury z tyłka wzięte.
Niemcy to nie Polska, tam obowiązek opieki nad chorymi spoczywa na państwie, które finansuje leczenie, sprzęt, leki, opiekę i całą resztę.
Niemcy to nie Polska, tam wystarczy wychodzić rano do pracy, jakiejkolwiek, żeby zarabiać 1000-1500 euro miesięcznie
plus do tego różne dodatki, świadczenia, zasiłki, inne historie, wystarczy zapytać obojętnie kogo, kto tam mieszka od lat i normalnie żyje.
Po śmierci żony, to on by tam żył jak pączek w maśle i srał za przeproszeniem pieniędzmi, a nie skamlał do rodziców o opiekę nas dzieckiem.
Zwykłe bajki Ci opowiada i wcale bym się nie zdziwił, gdyby ten jego przejmujący życiorys, był przynajmniej w 50% zmyślony na poczekaniu.
Może i mieszka u rodziców, może i oddał im dzieciaka, może i ta żona mu zmarła, coś tam z prawdy w tym wszystkim MOŻE być (choć nie musi)
ale cała reszta, to jest wstawianie kitu i granie roli, żeby się u Ciebie zaczepić, być może tylko po to, żeby trochę odetchnąć finansowo. Koniec.
A nawet gdybym... nawet gdybym się mylił... to nie masz absolutnie żadnego obowiązku "rozumienia" jego sytuacji "docenienia"
czy wspierania go w wychodzeniu z dołka, a już tym bardziej z powodów takich jak tu czytam, że on już pokazał jaki jest wartościowy opiekując się żoną.
Co to znowu za teorie? Po pierwsze nie wiemy jak było naprawdę, a po drugie dlaczego autorka ma ponosić konsekwencje życiowych wyborów kolesia?
Bo on się opiekował i ma teraz długi, to ona ma to docenić i go przygarnąć na garnuszek? To ciekawe. Zwłaszcza w kontekście, że jest pazerną suką,
bo patrząc na jego dotychczasowe dokonania jakoś nie wierzy, że facet kiedykolwiek się ogarnie i całe forum po niej jedzie jak po łysej kobyle,
że nie chce być frajerką dla jakiegoś niedojdy. Ciekawe. Bardzo nawet...
238 2018-06-26 08:00:46 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-26 08:02:26)
Anderstud, moja matka od lat mieszka za granicą i nie ma takich kokosów o jakich piszesz. O pracę stałą bardzo trudno. Więc to nie jest tak, że za granicą lepiej/prościej.
Poza tym o jakich długach "jak stąd aż do księżyca" Ty piszesz, skoro ten facet ma tylko 4tyś złotych długu?
Mam wrażenie, że niektórym się nawet nie chciało przeczytać wszystkich postów Autorki...
Niektóre posty są wręcz śmieszne i widać, że autorzy kompletnie nie pofatygowali poczytać sobie całości. Faktycznie, jestem straszną materialistką. Odrzuciłam ze 2 bogatych facetów, bo nie mieli tego czegoś, ale materialistka ze mnie że hej
Moi ex czekają tylko abym wróciła do nich, mają kupę kasy, wygodne życie, ale ja nie chcę, bo chcę spokojnego i godnego życia. Faktycznie widzę, że wiele osób tutaj bardzo razi i boli fakt, że radzę sobie i że MYŚLĘ, a nie rzucam sie na faceta. Tak jak pisałam, facet ma bardzo fajny charakter, jakiego do tej pory jeszcze nie spotkałam, i dlatego chcę go bliżej poznać, co też będę czynić z daleka, już taką decyzję podjęłam.
Ktoś pisał o Niemczech, ten pan nie w DE był, lecz w UK. Po raz setny piszę również że nie chodzi mi o jego dług, ale niektóre za przeproszeniem zakute łebki ciągle nie rozumieją że nie chodzi o długi, lecz o całokształt, niezorganizowanie, szastanie pieniędzmi gdy ma sie dług - TO mnie niepokoi.
Z tego co wiem jego żona wybrała jakieś niestandardowe leczenie, na które państwo nie dawało kasy. Jakiś benefit miała, ale szczegółów nie znam.
No nie ma facet zacięcia do finansów, to pewne. Ciągle powtarza, że jak wróci do Polski, to będzie się koncentrował na swoim wyglądzie, zadba o zęby, chce wyprostować, będzie ćwiczył, jak mu ze mną nie wyjdzie to sobie kogos na pewno z czasem znajdzie. Dla mnie przerażające coś takiego - on ciągle tylko o tym gada, pracą martwi sie najmniej. Nie ma ambicji żadnych, żeby coś swojego mieć, mieszkanie, domek, o dziecku też nie mówi najwięcej. Najwięcej czasu to powtarza, że o samorozwój będzie dbał. Nie ma tu bynajmniej na muyśli finansów, lecz "będzie dużo czytał aby rozwijać swój charakter". No serio, coraz śmieszniejsze to się robi.
240 2018-06-26 09:32:55 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-26 09:33:08)
No więc skoro chcesz kontynuować znajomość z mężczyzną, którego oceniasz, że nie ma żadnych ambicji, to powodzenia. Tylko on nagle nie dostanie ambicji od związku z Tobą, więc naprawdę nie rozumiem, na co liczysz.
Nie musisz rozumieć
wystarczy mi że ja rozumiem co chcę i znam sytuację swoją.
Nie mam w zwyczaju czegoś odrzucać lub brać jeśli nie mam 100% pewności, choćby mnie ktoś naciskał.
Faceta poznam w realiach PL i zobaczę, na tej podstawie ocenię. Jesteśmy dorośli, nikt nikogo nie gwałci, on biednym misiem nie jest, wie co robi, ja też. Powiedziałam mu szczerze nie owijając w bawełnę, że wszystko zależy jak zajmie się tu dzieckiem, jak ogarnie sytuację, słowem jest na obserwacji.
Nie musisz rozumieć
wystarczy mi że ja rozumiem co chcę i znam sytuację swoją.
To po co ten wątek?
243 2018-06-26 10:07:50 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-06-26 10:08:12)
Nie musisz rozumieć
wystarczy mi że ja rozumiem co chcę i znam sytuację swoją.
Nie mam w zwyczaju czegoś odrzucać lub brać jeśli nie mam 100% pewności, choćby mnie ktoś naciskał.
Faceta poznam w realiach PL i zobaczę, na tej podstawie ocenię. Jesteśmy dorośli, nikt nikogo nie gwałci, on biednym misiem nie jest, wie co robi, ja też. Powiedziałam mu szczerze nie owijając w bawełnę, że wszystko zależy jak zajmie się tu dzieckiem, jak ogarnie sytuację, słowem jest na obserwacji.
Wywiad, obserwacja na koniec diagnoza. Nieudacznik, do odstrzału. Kolejny z którym coś jest, nie tak.
244 2018-06-26 11:46:25 Ostatnio edytowany przez Pirx (2018-06-26 11:47:01)
Już mi go szkoda...:-)
I życzę mu żeby zrealizowal to co zaplanował.
A potem przejrzał na oczy w kim się zakochał...:-)))
superba graditur ante lapsum...
wodusia1 napisał/a:Nie musisz rozumieć
wystarczy mi że ja rozumiem co chcę i znam sytuację swoją.
To po co ten wątek?
No właśnie. 7 stron postów, Twoich wątpliwości, naszych rad, by na końcu napisać, że wiesz czego chcesz.
Więc zostaje mi życzyć Ci powodzenia.
Nie musisz rozumieć
wystarczy mi że ja rozumiem co chcę i znam sytuację swoją.
Nie mam w zwyczaju czegoś odrzucać lub brać jeśli nie mam 100% pewności, choćby mnie ktoś naciskał.
Faceta poznam w realiach PL i zobaczę, na tej podstawie ocenię. Jesteśmy dorośli, nikt nikogo nie gwałci, on biednym misiem nie jest, wie co robi, ja też. Powiedziałam mu szczerze nie owijając w bawełnę, że wszystko zależy jak zajmie się tu dzieckiem, jak ogarnie sytuację, słowem jest na obserwacji.
Smutne
, to jak kobiety bywaja, bez poczucia wrazliowsci na emocje drugiej strony. W milosci kobiecej jest tak, jak kobieta jest zakochana, jak jest otwarta na, to kim jest mezczyzna, co soba reprezentuje, to jest z Nim ponad wszystkie sprawy.A, Ty piszesz, ze facet jest pod obserwacja, nooo dokladnie jak zwierzatko u weta......ktory patrzy i obserwuje, i kazdy objaw bierze jako chorobe.
wodusia1 napisał/a:Nie musisz rozumieć
wystarczy mi że ja rozumiem co chcę i znam sytuację swoją.
Nie mam w zwyczaju czegoś odrzucać lub brać jeśli nie mam 100% pewności, choćby mnie ktoś naciskał.
Faceta poznam w realiach PL i zobaczę, na tej podstawie ocenię. Jesteśmy dorośli, nikt nikogo nie gwałci, on biednym misiem nie jest, wie co robi, ja też. Powiedziałam mu szczerze nie owijając w bawełnę, że wszystko zależy jak zajmie się tu dzieckiem, jak ogarnie sytuację, słowem jest na obserwacji.Smutne
, to jak kobiety bywaja, bez poczucia wrazliowsci na emocje drugiej strony. W milosci kobiecej jest tak, jak kobieta jest zakochana, jak jest otwarta na, to kim jest mezczyzna, co soba reprezentuje, to jest z Nim ponad wszystkie sprawy.A, Ty piszesz, ze facet jest pod obserwacja, nooo dokladnie jak zwierzatko u weta......ktory patrzy i obserwuje, i kazdy objaw bierze jako chorobe.
Bo Autorka zna swoją wartość i nawet wspominała, że jej byli nadal czekają na jej skinienie. Pewność siebie jest czasem zgubna, a doceniamy coś, dopiero wtedy jak to stracimy. Nie wiemy czy pod podobną obserwację nie trafi ona sama, może wtedy zobaczy jak to jest trzymać kogoś jak koło zapasowe.
wodusia1 napisał/a:Nie musisz rozumieć
wystarczy mi że ja rozumiem co chcę i znam sytuację swoją.
Nie mam w zwyczaju czegoś odrzucać lub brać jeśli nie mam 100% pewności, choćby mnie ktoś naciskał.
Faceta poznam w realiach PL i zobaczę, na tej podstawie ocenię. Jesteśmy dorośli, nikt nikogo nie gwałci, on biednym misiem nie jest, wie co robi, ja też. Powiedziałam mu szczerze nie owijając w bawełnę, że wszystko zależy jak zajmie się tu dzieckiem, jak ogarnie sytuację, słowem jest na obserwacji.Smutne
, to jak kobiety bywaja, bez poczucia wrazliowsci na emocje drugiej strony. W milosci kobiecej jest tak, jak kobieta jest zakochana, jak jest otwarta na, to kim jest mezczyzna, co soba reprezentuje, to jest z Nim ponad wszystkie sprawy.A, Ty piszesz, ze facet jest pod obserwacja, nooo dokladnie jak zwierzatko u weta......ktory patrzy i obserwuje, i kazdy objaw bierze jako chorobe.
Summertime, przecież autorka napisała, że nie jest odurzona hormonami i neuroprzekaźnikami, które towarzysza zakochaniu. Ona już takie stany ma za sobą i wyciągnęła z nich wnioski, że nie warto iść ślepo za zauroczeniem, bo to może zwieść na manowce. Przygląda się uważnie osobie, którą jest zainteresowana a nie zwierzęciu, bo nie chce się kolejny raz sparzyć. Może to nie takie romantyczne jak rzucanie się w wir zauroczenia i namiętności, ale może tym razem chce wypróbować takie pragmatyczne podjścia (przypomniał się wątek MuseHudson miłość vs pragmatyzm)
249 2018-06-26 12:28:46 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-26 12:37:39)
Ona się nie przygląda, ona "trzyma pod obserwacją", a to zdecydowanie co innego. I to "na odległość", jak zwierzątko w klatce, bo przecież Autorkę drażni, jak on za dużo chce z nią przebywać i rozmawiać, więc jak będzie przesadzał, to wsadzi do klatki i pa. Zero tu uczucia, właściwie zero w ogóle jakichkolwiek emocji, tylko sprawdzanie, czy facet nadaje się do wspólnego wzięcia kredytu, pójścia z dziećmi na plac zabaw i palenia w piecu. Ot, taki dodatek do życia, w sumie zbędny, bo przecież Autorka doskonale sobie radzi, no, ale się przyda. Coś jak mikser w kuchni - kiedyś nie było i jakoś ludzie sobie radzili, ale fajnie mieć, bo ułatwia życie.
Jeśli ten facet się szybko nie ocknie i nie zwieje spod tej obserwacji, a będzie się coraz bardziej starał zaspokoić wymagania Autorki (typu - kupuj inny szampon), to będzie właśnie znaczyło, że to jednak jest nieudacznik i potrzebuje do życia obcasa na głowie. Bo to jest raczej obserwacja pod kątem "czy dasz sobie wejść na łeb i będziesz żył tak, jak ja chcę", a nie "czy my możemy stworzyć udany związek, bo coś nas do siebie ciągnie".
250 2018-06-26 12:31:28 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-06-26 13:01:06)
Nie musisz rozumieć
wystarczy mi że ja rozumiem co chcę i znam sytuację swoją.
Nie mam w zwyczaju czegoś odrzucać lub brać jeśli nie mam 100% pewności, choćby mnie ktoś naciskał.
Faceta poznam w realiach PL i zobaczę, na tej podstawie ocenię. Jesteśmy dorośli, nikt nikogo nie gwałci, on biednym misiem nie jest, wie co robi, ja też. Powiedziałam mu szczerze nie owijając w bawełnę, że wszystko zależy jak zajmie się tu dzieckiem, jak ogarnie sytuację, słowem jest na obserwacji.
Oby to była wzajemna obserwacja. ![]()
No jednak dobrze się poznać na takim etapie życia właśnie. Teraz masz najlepszy moment Pirx na poznanie życiowej partnerki właśnie, gdy wychodzisz "spod wozu".
Natomiast jest w tym wątku jeden paradoks.. Co jakiś czas autorka dodaje nowe fakty.. i z innej strony to oglądamy..
Np. dużo pojawiło się o braku ambicji u niego w ostatnich postach.. a to jest co innego niż nieogarnięcie czy nieodpowiedzialność.
Tu jeszcze bardziej rozjeżdża się ich spojrzenie na życie. bez wartościowania- co dobre co złe.
Po śmierci bliskiej osoby można zmienić nastawienie do wartości materialnych rzeczy. mamy różne etapy w życiu..
Czyli Ty możesz nie rozumieć jego chęci rozwoju osobistego, bo jesteś na innym etapie życia.
nie odpowiedziałaś, co Was wzajemnie zafascynowało?
Ona się nie przygląda, ona "trzyma pod obserwacją", a to zdecydowanie co innego.
Jeśli ten facet się szybko nie ocknie i nie zwieje spod tej obserwacji, a będzie się coraz bardziej starał zaspokoić wymagania Autorki (typu - kupuj inny szampon), to będzie właśnie znaczyło, że to jednak jest nieudacznik i potrzebuje do życia obcasa na głowie.
Ale Cię Pietruszka fantazja poniosła z tym przykładowym szamponem ![]()
No cóż, poprzednia partnerka 10 lat starsza, co może oznaczać, że facet gustuje w typie „mamuśki”, kierującej jego życiem. Wtedy to by miało sens, w takim rozumieniu psychologicznym, że szukamy w partnerze pewnego dopełnienia siebie
252 2018-06-26 12:38:30 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-26 12:38:47)
santapietruszka napisał/a:Ona się nie przygląda, ona "trzyma pod obserwacją", a to zdecydowanie co innego.
Jeśli ten facet się szybko nie ocknie i nie zwieje spod tej obserwacji, a będzie się coraz bardziej starał zaspokoić wymagania Autorki (typu - kupuj inny szampon), to będzie właśnie znaczyło, że to jednak jest nieudacznik i potrzebuje do życia obcasa na głowie.
Ale Cię Pietruszka fantazja poniosła z tym przykładowym szamponem
No cóż, poprzednia partnerka 10 lat starsza, co może oznaczać, że facet gustuje w typie „mamuśki”, kierującej jego życiem. Wtedy to by miało sens, w takim rozumieniu psychologicznym, że szukamy w partnerze pewnego dopełnienia siebie
Ale to nie jest przykładowy szampon z mojej wyobraźni. Autorka pisała przecież, że nie podoba jej się szampon, który on kupuje.
253 2018-06-26 12:42:05 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-06-26 12:46:03)
summerka88 napisał/a:santapietruszka napisał/a:Ona się nie przygląda, ona "trzyma pod obserwacją", a to zdecydowanie co innego.
Jeśli ten facet się szybko nie ocknie i nie zwieje spod tej obserwacji, a będzie się coraz bardziej starał zaspokoić wymagania Autorki (typu - kupuj inny szampon), to będzie właśnie znaczyło, że to jednak jest nieudacznik i potrzebuje do życia obcasa na głowie.
Ale Cię Pietruszka fantazja poniosła z tym przykładowym szamponem
No cóż, poprzednia partnerka 10 lat starsza, co może oznaczać, że facet gustuje w typie „mamuśki”, kierującej jego życiem. Wtedy to by miało sens, w takim rozumieniu psychologicznym, że szukamy w partnerze pewnego dopełnienia siebieAle to nie jest przykładowy szampon z mojej wyobraźni. Autorka pisała przecież, że nie podoba jej się szampon, który on kupuje.
Serio? Nie zwróciłam uwagi.
Nie znam kontekstu tej wypowiedzi, więc nie będę snuła domysłów.
santapietruszka napisał/a:summerka88 napisał/a:Ale Cię Pietruszka fantazja poniosła z tym przykładowym szamponem
No cóż, poprzednia partnerka 10 lat starsza, co może oznaczać, że facet gustuje w typie „mamuśki”, kierującej jego życiem. Wtedy to by miało sens, w takim rozumieniu psychologicznym, że szukamy w partnerze pewnego dopełnienia siebieAle to nie jest przykładowy szampon z mojej wyobraźni. Autorka pisała przecież, że nie podoba jej się szampon, który on kupuje.
Serio? Nie zwróciłam uwagi.
Nie znam kontekstu tej wypowiedzi, więc nie będę snuła domysłów.
Tak, serio.
Kolejny dowód na to, jak niewiele osób dokładnie czyta ten wątek.
summerka88 napisał/a:santapietruszka napisał/a:Ale to nie jest przykładowy szampon z mojej wyobraźni. Autorka pisała przecież, że nie podoba jej się szampon, który on kupuje.
Serio? Nie zwróciłam uwagi.
Nie znam kontekstu tej wypowiedzi, więc nie będę snuła domysłów.Tak, serio.
Kolejny dowód na to, jak niewiele osób dokładnie czyta ten wątek.
Cyngli, ten fragment o szamponie miał na pewno decydujące znaczenie dla odbioru całego wątku ![]()
Cyngli napisał/a:summerka88 napisał/a:Serio? Nie zwróciłam uwagi.
Nie znam kontekstu tej wypowiedzi, więc nie będę snuła domysłów.Tak, serio.
Kolejny dowód na to, jak niewiele osób dokładnie czyta ten wątek.Cyngli, ten fragment o szamponie miał na pewno decydujące znaczenie dla odbioru całego wątku
Decydujący może nie, ale sporo mówi o naszej Autorce.
257 2018-06-26 13:16:42 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-06-26 13:21:01)
summerka88 napisał/a:Cyngli napisał/a:Tak, serio.
Kolejny dowód na to, jak niewiele osób dokładnie czyta ten wątek.Cyngli, ten fragment o szamponie miał na pewno decydujące znaczenie dla odbioru całego wątku
Decydujący może nie, ale sporo mówi o naszej Autorce.
A to np. o nim:
Do mnie ciągle abym nie zajmowała sie sobą, żebym czas z nim spędzała, nigdzie nie wolno mi samej wyjść, wszędzie z nim, ciągle się chce przytulać i czuć że sie go kocha. Jak wielki dzieciak
Z tego co mi opowiadał co najmniej dwie/trzy babki dały mu kosza właśnie dlatego, że on nie wychodzi z inicjatywą, on sam nie przytuli, tylko czeka aż ktoś go pchnie. Walczyć o związek on tez nie bedzie, czeka jaką decyzję podejmie partnerka. Sam decyzji żadnej też nie podejmie, czeka co druga strona. Żona kazała mu z wojska odejść, więc bez wahania odszedł. Żeby kłótni nie było. Bez planu, bez przemyślenia. Potem próbował po jej śmierci wrócić, nie było szans.
Jeśli facet potrzebuje mamusi, a ona partnera, to się i tak nie dogadają. Ale najwyrażniej ona ma zapędy do ustawiania drugiej strony w pozycji uległej zależności mimo deklarowanej chęci partnerstwa, a on dobrze się czuje w pozycji dzieciaka, bo ma pewnie jakieś swoje deficyty.
EDIT: wodusia, nie odpowiedziałaś na moje wcześniejsze pytanie o powody tego, że nie słuchasz intuicji? Masz świadomość, źe na poziomie rozumu szukasz partnera, ale emocjonalnie ciągnie Ciebie do „słabych” mężczyzn, wymagających dogłaskiwania, ale przy których będziesz musiała być silna? Założę się, że tak wyglądały Twoje poprzednie związki.
O jego zyciu z byla zona autorka wie tyle co jej powiedzial. I bardzo dobrze ze jest ostrozna. Facet wydaje sie bardzo niedojrzaly i szuka namiastki mamuski, a autorka dzieci juz ma i ponosi za nie odpowiedzialnosc.
Mnie sie bardzo nie podoba ze swoje dziecko, ktore stracilo matke oddal do dziadkow - dziecko w pewnym sensie wtedy stracilo tez ojca.
Oczywiscie, mozliwe ze byla taka potrzeba i ze sobie sam z dzieckiem nie radzil ale wtedy kiedy zona ciezko chorowala i on sie nia "zajmowal" to jakos z dzieckiem sobie radzil.
Jesli musial malego zostawic u dziadkow to powinien byl kazdy wolny moment z nim spedzac a nie jezdzic po Polsce szukajac kobiet.
Facet jest marzycielem i wiecznym chloptasiem.. No ale przeciez autorke bardzo kocha. Ale jak ona go nie bedzie kochala tak jak on chce, to znajdzie sobie inna, bo bedzie sie rozwijal i uzywal drogiego szamponu.
Facet ma miec jaja a nie szampon.
A w UK jak ktos pracuje to mozna sie dorobic, ale mozna tez pieniadze odkladac, przepuszczac itp. a wszystkim naokolo mowic ze jest ciezko...
259 2018-06-26 13:29:29 Ostatnio edytowany przez Summertime (2018-06-26 13:31:47)
Summertime napisał/a:wodusia1 napisał/a:Nie musisz rozumieć
wystarczy mi że ja rozumiem co chcę i znam sytuację swoją.
Nie mam w zwyczaju czegoś odrzucać lub brać jeśli nie mam 100% pewności, choćby mnie ktoś naciskał.
Faceta poznam w realiach PL i zobaczę, na tej podstawie ocenię. Jesteśmy dorośli, nikt nikogo nie gwałci, on biednym misiem nie jest, wie co robi, ja też. Powiedziałam mu szczerze nie owijając w bawełnę, że wszystko zależy jak zajmie się tu dzieckiem, jak ogarnie sytuację, słowem jest na obserwacji.Smutne
, to jak kobiety bywaja, bez poczucia wrazliowsci na emocje drugiej strony. W milosci kobiecej jest tak, jak kobieta jest zakochana, jak jest otwarta na, to kim jest mezczyzna, co soba reprezentuje, to jest z Nim ponad wszystkie sprawy.A, Ty piszesz, ze facet jest pod obserwacja, nooo dokladnie jak zwierzatko u weta......ktory patrzy i obserwuje, i kazdy objaw bierze jako chorobe.
Bo Autorka zna swoją wartość i nawet wspominała, że jej byli nadal czekają na jej skinienie. Pewność siebie jest czasem zgubna, a doceniamy coś, dopiero wtedy jak to stracimy. Nie wiemy czy pod podobną obserwację nie trafi ona sama, może wtedy zobaczy jak to jest trzymać kogoś jak koło zapasowe.
Tak, w duzej mierze czesto tak bywa, ze czasem ludzie musza cos utracic, by potem zauwazyc waznosc tej osoby.Niedojrzale, to i raczej nie pokazuje uczuc, tylko chyba bardziej nadwyrezone ego.
*******
Summerko
oczywiscie wiem o czym mowa, bo jestem rowniez ze swoim balastem zyciowym i nie rzuce sie w ramiona faceta z szalenstwem, jesli dostrzegam goscia symptomy, ktore mnie nie przyciagaja, to po prostu nie utrzymuje z nim relacji i tyle, nie robie z niego krolika doswiadczalnego. To co ma w sobie chlopak autorki bylo widoczne od poczatku ona wiedziala w co wchodzi...a jednak chetnie na, to przystala.Raczej wiec nie wierze do konca w jej odkryte raptem sytuacje w nim, ktore jej nie pasuja.Sadze, ze to typ charakteru zimny i czerpiacy jakies dowartosciowania z tego, ze facet jej chce, a ona nie jest zdecydowana Summerko wtedy zangazowany facet... trzesie sie jak osika i skacze kolo taaakiej damy..a kobieta i tak rzuci go
i sumienie w jej mysli bedzie miala czyste, bo przeciez uprzedzala delikwenta o tym i owym, ze jej nie odpowiada...a ze on nie spelnil jej wymagan.....ot cala filozofia
************
santapietruszko
Dokladnie ona sie nie przyglada, ona ma go pod obserwacja.
Teraz mi cos nie pasuje.. Pan delikwent niby taki zakochany w autorce ale potrafil powiedziec ''Jak nam sie nie uda to i tak sobie kogos znajde''. Mnie by po takim czyms zapalily sie czerwone lampki.