Facet po 30 - nic nie ma :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet po 30 - nic nie ma :(

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 279 ]

131

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
CatLady napisał/a:

Żal mi jednak trochę gościa - może ma nie tyle lekkie podejście, jakiś "tumiwisizm" tylko zwyczajnie nie umie rządzić pieniędzmi, planować, gospodarzyć. Za to jest opiekuńczy, można na nim polegać - cechy, które może docenić inna kobieta. Ty wyraźnie szukasz w mężczyźnie czegoś innego.
Tak czy inaczej - Ty masz inne priorytety, on inne... Wyjście jest jedno.

No właśnie jakos mi się wydaje, że Autorka znów powtarza ten sam schemat, który opisuje w byłym i brak jej siły na zastopowanie relacji.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

. Inni albo klną, albo piją, albo są brzydcy, albno kłamią, albo zdradzają, i tak wiecznie coś sad Nie umieme złapać pierwszego lepszego, a nie chcę też być wiecznie sama, mam już tego dość.

Im więcej czytam, tym bardziej zmieniam zdanie.

Inni klną - a chwilęwcześniej pisałaś, że przełożeni zwracali mu uwagę, że jest mało ostry, że ciepłe kluchy z niego. To czego chcesz>
Inni są brzydcy - a jak on wyda 100zł na szampon i dba o siebie, to piszesz, że wolałabyś (swoją drogą TY byś WOLAŁA na co on ma wydawać pieniądzę - śmieszne), by nie wydawał na wygląd, a skupił się na życiu, na długach.

W dodatku chcesz go bo z braku laku dobry kit.

A tak naprawdę nic - NIC - Ci w nim nie odpowiada. Piszesz, że jest miły - i tyle. Cała reszta to krytyka jego osoby - od tego jak gospodaruje pieniędzmi, przez sposób wyrażania uczuć, zachowanie, aż po szampon jaki kupuje... Żal mi go.

Dla mnie pieniądze są ważne - ale i tak w tej sytuacji zaczyna mi się robić żal tego faceta, że na Ciebie trafił, że mu doopę zawracasz, bo się boisz, że innego nie znajdziesz.

Wiesz, co będzie? Na razie chcesz jego, bo nie ma innego na horyzoncie, ale wystarczy, że pojawi się jakiś może już nie tak dobrotliwy i miły, ale za to z kasą i tego biedaka pogonisz i nie będziesz się martwić, że on się zdążył zaangażować.

Puść go wolno, daj mu żyć, bo na razie to mu tylko bruździsz.

133 Ostatnio edytowany przez newlife (2018-06-21 22:08:48)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

A mnie sie wydaj ze on szuka namiastki mamuski. Pierwszy zwiazek ze starsza kobieta i robil co mu kazala. Zwiazek z toba bo jestes dojrzala i zorganizowana.

Nie podoba mi sie ze nazywa cie materialistka kiedy tlumaczysz ze pieniadze sa wazne. To jest brak szacumku do twoich pogladow. Chce ci tez udowodnic ze jego metoda na zycie jest "lepsza" bo milosc jest najwazniejsza. On zachowuje sie sie jak 16 latek, ktory jeszcze niczego nie doswiadczyl, co nie jest prawda.

Moze dojrzeje a moze nie i wtedy sie zacznie prawdziwa manipulacja - ze jakbys ty go tak mocno kochala jak on cie kocha, to zrobilabys dla niego to i tamto. Oczywiscie w imie milosci.
Sadze ze powinnas sie troche poprzygladac - albo facet znajdzie w sobie motywacje i dla milosci wezmie sie w garsc albo bedziesz miala na karku wiecznego "zakochanego" synka.

Bardzo madrze ze myslisz przede wszystkim o dzieciach i o sobie. Jego pieniadze sie "nie trzymaja" i chyba juz nie zaczna...
Poprzygladaj sie. Sadze ze jego wprowadzenie sie razem z synem do ciebie od razu po przyjezdzie do Polski to nie najlepszy pomysl. Bedziesz sie denerwowac na codzien. Daj sobie kilka miesiecy czasu i zobaczysz jak sie ta jego "wielka " milosc rozwinie i do czego go zmotywuje. Powodzenia.

134 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-06-21 22:46:57)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

I jak tam Wodusia? Co  wymyśliłaś?

Hmmm, kiedyś byłą tu taka Primavera, teraz Wodusia, hmm, ciekawe, czy to tylko zbieg okoliczności.

135 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-06-21 23:03:03)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
puchaty34 napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Daj sobie spokój. Jaki by ten gościu naprawdę nie był to i tak ma w sobie coś co Ci nie będzie pasowało. Nie wiem dokładnie co i myślę, że tak dokładnie to sama tego nie wiesz, albo wiesz, ale boisz się tego wprost powiedzieć, żeby nie wyjść na zarozumiałą. Facet oczywiście nie jest doskonały. Pewnie faktycznie ma jakiś procent pierdołowatości życiowej. Chociaż z drugiej strony był w wojsku, a tam raczej pierdoły długo nie wytrzymują. Może i jest zbyt emocjonalny. Może nie jest na wyżynach intelektu. Ale życie już dość mocno poznał i to nie tylko z tej głaskającej strony.
Ty chyba potrzebujesz faceta, który by Ci dorównywał pod każdym względem, a pod niektórymi mógłby być nawet lepszy. Potrzebujesz faceta, który byłby Twoją wizytówką.

No własnie wizytówką, ona szuka kogoś kim mogłaby się pochwalić, a taki "nieudacznik" to tylko wstyd przynosi. Nie kochasz go, to daj mu spokój. Jak ktoś wcześniej już napisał, On sobie da radę spokojnie i bez Ciebie.

Skąd wyście obydwoje tę wizytówkę wytrzasnęli? 
Czy może chodzi o to, że jak dziewczyna bardziej konkretna i mówi wprost, że nie chce jakiegoś nieogara, to już trza jej łatkę przypiąć może? Nie da się bez, prawda?
Bo z tego, co ona do tej pory pisała, nie wynika nic o facecie-wizytówce na pokaz.

136 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2018-06-22 07:15:00)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:

A to cudotwórca jest, żeby spłacić 100tyś w rok?

Ludzie, nie załamujcie mnie.
Facet żyje skromnie, pierdół nie kupuje, jedynie zdrowo się odżywia i dba o siebie mocno (pewnie trauma po raku żony), długi spłaca, jest opiekuńczy i pracowity. Tu się naprawdę nie ma do czego przyczepić.

Zgadzam się.
Co do ogarniecia życiowego i zaradności zyiowej, to autorke załamało jak sama napisala zycie w domku i palenie w piecu a on poradzil sobie z choroba zony i jej smiercia.
Niech autorka go zostawi go bo on zasługuje na o wiele więcej niż mu kiedykolwiek będzie w stanie dać.
Jemu zarzuca brak majtku a sama co ma? Miala dom i pisze ze go stracila? A nie było w jej zyciu ciężkiej choroby bliskiej osoby......
Wyrzuca jemu szastanie kasą, a sama pisze tylko o kasie, wycieczkach itd. Jakos słowem nie pisze, że odkłada choćby na studia czy mieszkanie dla swoich dzieci.......

137

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Poprzednich facetow tez okradalas i wyludzalas kase? Dlatego jesteś sama?
Te 3 tysiące ze sprzedaży sprzętu to spora kasa....

138 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2018-06-22 07:36:29)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

,,Sprzęt kosztował 7 tysięcy złotych, ja sprzedałam go za 3 tysiące i on poprosił abym te pieniądze trzymała na tą nieszczęsną wycieczkę,,.
Normalnie tytan biznesu i zaradna osoba:) Tak to każdy byłby zaradny.
Facet ma dlugi a ona wycieczki......
Co ty masz takiego majac tyle lat co on, mając dobra prace jak mówisz od lat, nie było w twoim życiu żadnych traumatycznych sytuacji?. Ile masz odłożonych pieniędzy? Masz swój dom?

139 Ostatnio edytowany przez wodusia1 (2018-06-22 09:20:13)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Ola_la, ty chyba nie czytasz całego wątku takie mam wrażenie. Przeszłam jeszcze więcej niż on, tyle napiszę w skrócie i nie zamierzam pisać więcej, bo nie o to w wątku chodzi, lecz o ocenę czy w ogóle takiego niebieskiego ptaka brać pod uwagę.
Reszty też nie komentuję,m bo nie mam czasu na to.
Jedynie napiszę to co pisałam do tej pory już kilka razy: Tak, mam sie z czego utrzymać, mam mieszkanie, mam stabilizację. Bardzo szkoda, że niektórzy piszą nie przeczytawszy całego wątku, tylko pierwszy post i tyle. Jestem zaradną osobą, dzieci są maleńkie, ale chodzą na basen, na zajęcia ze sztuki walk, na angielski. O czym ty w ogóle Ola_la piszesz to janie wiem. A gdyby nie miały niczego to znaczy że mam brać niezaradnego faceta, bo ja nie mam? To chyba nie o to chodzi. Ja raczej nie chcę wdepnąć w szambo i dlatego zwróciłam sie do obiektywnych osób. Aby oceniły nie oceniając mnie czy to jest poważna osoba, taka która powyżej 30 i lat za granicą zjeżdża z długami, zostawia syna dziadkom bo sobie za granica nie radzi i nie oszczedza aby do syna wrócić i nie bierze się w karby, dopiero dla obcej kobiety i miłości nagle raz dwa znajduje dodatkową pracę i spina się do jak najszybszego powrotu. Dla OBCEJ kobiety a nie DZIECKA. To też mnie bardzo bardzo zastanawia. Bo dla mnie dzieci są ZAWSZE najważniejsze. Nigdy bym nie zdecydowała sie na powrót gdzieś dla faceta a nie dzieci. Jakieś to dla mnie też niesmaczne jest.Gdyby nie ja to on owszem planował zjazd, ale może we wrześniu, może później. Tak jakby też kombinował aby wrócić dopiero jak kogoś pozna. No nie rozumiem tego, tak jakby tego dziecka nie kochał? Nie wiem, może to dlatego że facet? Acha, i wiecznie powtarza, że w małżeństwie czy związku to kobieta i facet są najważniejsi, dzieci to dodatek. Ciągle mi przesyłał cytaty i mówił, że najwązniejsze jest aby spędzać czas razem, dzieci mają sie sobą zajmować. Ja się z tym zgadzam częściowo, ale też bez przesady.
Jeszcze jedno - raz obraził sie na mnie, bo powiedziałam, że nie będę mieć już nigdy dziecka. On stwierdził, że gdy jest para to powinni mieć razem dziecko, bo to jest usankcjonowanie miłości. Razem mielibyśmy troje dzieci, z dodatkowym czworo. Zjechałam go jak to on sobie wyobraża niby, nawet pracy nie ma, nie wie jakby to miało być w przyszłości. Obraził się na mnie, bo z exem miałam, więc widocznie go nie kocham jak exa bo nie chcę z nim mieć dziecka. Dla mnie po prostu dziecinada i powiedziałam że nie ma mowy.
Ja mam wrażęnie że on dla kobiety zgodziłby się na WSZYSTKO. Rozmawialiśmy o zabezpieczeniu, bo w tym też jest lekkomyślny, to JA muszę ciągle myśleć jak sie zabezpieczać, on się tym nie przejmuje. Jak powiedziałam,że może zrobi wazektomię, nawet nie pytając powiedział, że jeśli tak chcę to nie ma problemu.
Acha, przypomniałam sobie na co jeszcze wydawał kupę pieniędzy po pogrzebie - na telefon. Podobno całymi dniami i nocami gadał z jakąś poznaną przez net kobietą, potem do niej dwa razy pojechał, ale nie podobała mu się, ona sie przyczepiła potem, on żeby była jasność sytuacji przelał jej pieniądze za to że tyle z nim gadała, bo on ją jako psychoterapeutkę potraktował i chciał aby była jasność. Przelał jej 600 zł.

I też nie rozumiem co jest złego w wycieczkach. To chyba normalne, że skoro mnie stać to jeżdżę z dziećmi, nie tak? Miałyby moje dzieci nie jechać, bo jakiś facet nie ogarnął swojego życia i wolał z kobietami gadać i przepuszczać na jedzenie i wojaże po Polsce? Ja mam sytuację stabilną i moim obowiązkiem są przede wszystkim moje dzieci. One nie będą już nigdy przez żadnego faceta cierpieć. Jeździliśmy na wycieczki, mają obiecane na tą też i pojedziemy. A on niech dalej się maże. Decyzji nadal nie podjęłam, a on unika tematu, kolejna dziwna rzecz. On ciągle dzwoni do ojca swojego, po 5 razy dizennie. Opowiada mu wszystko co sie u niego dzieje, pyta czy dobrze robi, co powinien teraz zrobić, w tym co mu pasuje przytacza ojca i robi co tamten każe, w tym co nie pasuje, nie robi.

140

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

Ola_la, ty chyba nie czytasz całego wątku takie mam wrażenie. Przeszłam jeszcze więcej niż on, tyle napiszę w skrócie i nie zamierzam pisać więcej, bo nie o to w wątku chodzi, lecz o ocenę czy w ogóle takiego niebieskiego ptaka brać pod uwagę.
Reszty też nie komentuję,m bo nie mam czasu na to.
Jedynie napiszę to co pisałam do tej pory już kilka razy: Tak, mam sie z czego utrzymać, mam mieszkanie, mam stabilizację. Bardzo szkoda, że niektórzy piszą nie przeczytawszy całego wątku, tylko pierwszy post i tyle. Jestem zaradną osobą, dzieci są maleńkie, ale chodzą na basen, na zajęcia ze sztuki walk, na angielski. O czym ty w ogóle Ola_la piszesz to janie wiem. A gdyby nie miały niczego to znaczy że mam brać niezaradnego faceta, bo ja nie mam? To chyba nie o to chodzi. Ja raczej nie chcę wdepnąć w szambo i dlatego zwróciłam sie do obiektywnych osób. Aby oceniły nie oceniając mnie czy to jest poważna osoba, taka która powyżej 30 i lat za granicą zjeżdża z długami, zostawia syna dziadkom bo sobie za granica nie radzi i nie oszczedza aby do syna wrócić i nie bierze się w karby, dopiero dla obcej kobiety i miłości nagle raz dwa znajduje dodatkową pracę i spina się do jak najszybszego powrotu. Dla OBCEJ kobiety a nie DZIECKA. To też mnie bardzo bardzo zastanawia. Bo dla mnie dzieci są ZAWSZE najważniejsze. Nigdy bym nie zdecydowała sie na powrót gdzieś dla faceta a nie dzieci. Jakieś to dla mnie też niesmaczne jest.Gdyby nie ja to on owszem planował zjazd, ale może we wrześniu, może później. Tak jakby też kombinował aby wrócić dopiero jak kogoś pozna. No nie rozumiem tego, tak jakby tego dziecka nie kochał? Nie wiem, może to dlatego że facet? Acha, i wiecznie powtarza, że w małżeństwie czy związku to kobieta i facet są najważniejsi, dzieci to dodatek. Ciągle mi przesyłał cytaty i mówił, że najwązniejsze jest aby spędzać czas razem, dzieci mają sie sobą zajmować. Ja się z tym zgadzam częściowo, ale też bez przesady.
Jeszcze jedno - raz obraził sie na mnie, bo powiedziałam, że nie będę mieć już nigdy dziecka. On stwierdził, że gdy jest para to powinni mieć razem dziecko, bo to jest usankcjonowanie miłości. Razem mielibyśmy troje dzieci, z dodatkowym czworo. Zjechałam go jak to on sobie wyobraża niby, nawet pracy nie ma, nie wie jakby to miało być w przyszłości. Obraził się na mnie, bo z exem miałam, więc widocznie go nie kocham jak exa bo nie chcę z nim mieć dziecka. Dla mnie po prostu dziecinada i powiedziałam że nie ma mowy.
Ja mam wrażęnie że on dla kobiety zgodziłby się na WSZYSTKO. Rozmawialiśmy o zabezpieczeniu, bo w tym też jest lekkomyślny, to JA muszę ciągle myśleć jak sie zabezpieczać, on się tym nie przejmuje. Jak powiedziałam,że może zrobi wazektomię, nawet nie pytając powiedział, że jeśli tak chcę to nie ma problemu.
Acha, przypomniałam sobie na co jeszcze wydawał kupę pieniędzy po pogrzebie - na telefon. Podobno całymi dniami i nocami gadał z jakąś poznaną przez net kobietą, potem do niej dwa razy pojechał, ale nie podobała mu się, ona sie przyczepiła potem, on żeby była jasność sytuacji przelał jej pieniądze za to że tyle z nim gadała, bo on ją jako psychoterapeutkę potraktował i chciał aby była jasność. Przelał jej 600 zł.

I też nie rozumiem co jest złego w wycieczkach. To chyba normalne, że skoro mnie stać to jeżdżę z dziećmi, nie tak? Miałyby moje dzieci nie jechać, bo jakiś facet nie ogarnął swojego życia i wolał z kobietami gadać i przepuszczać na jedzenie i wojaże po Polsce? Ja mam sytuację stabilną i moim obowiązkiem są przede wszystkim moje dzieci. One nie będą już nigdy przez żadnego faceta cierpieć. Jeździliśmy na wycieczki, mają obiecane na tą też i pojedziemy. A on niech dalej się maże. Decyzji nadal nie podjęłam, a on unika tematu, kolejna dziwna rzecz. On ciągle dzwoni do ojca swojego, po 5 razy dizennie. Opowiada mu wszystko co sie u niego dzieje, pyta czy dobrze robi, co powinien teraz zrobić, w tym co mu pasuje przytacza ojca i robi co tamten każe, w tym co nie pasuje, nie robi.

Ciekawe, ile jeszcze wyjdzie tych ''nowych'' faktów...

Skoro ten facet to taka chodząca porażka, to nad czym Ty się w ogóle zastanawiasz...?
Myślałam, że on jest zdesperowany, ale teraz widzę, że oboje jesteście.

141

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Mnie się szkoda chłopa zrobiło. Jaki by nie był, przeżył wielką tragedię, stracił najbliższą osobę, a tu zero zrozumienia. Nie mój typ, mnie kręci raczej typ inteligent, więc brak wykształcenia i nieogarnięcie języka przez ileś lat za granicą by mi kandydata skreślało. Ale ten facet wygląda na dobrego człowieka, który jak na swój wiek wiele już przeszedł. Przydałaby mu się kobieta, która to doceni. A trafił się pustak obrabiający mu cztery litery w intenetach. sad

142

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Wodusia, wg mnie  Wy do siebie nie pasujecie, macie odmienne priorytety, poglądy oraz dążenia i aspiracje, ale także oczekiwania względem drugiej osoby. Wam zwyczajnie nie jest po drodze, bo jedno z Was  musiałby odpuścić lub wręcz zrezygnować z rzeczy, które są dla niego istotne i ważne. A w związku przecież chodzi o to, żeby iść w tę samą stronę i wspierać się, wkładając w to zaangażowanie, ale bez poświęcania się.

143

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

dokładnie ale dla autorki lepszy taki niż żaden niestety
jej nic w nim nie pasuje wiec po co z nim jest

w wycieczkach nie jest nic zlego i jak najbardziej powinno się jeździć zwiedzać ale jedz sama z dziećmi a nie ciągniesz i zmuszasz faceta, którego się wstydzisz, szczególnie gdy ma długi

144

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Ola_la napisał/a:

dokładnie ale dla autorki lepszy taki niż żaden niestety
jej nic w nim nie pasuje wiec po co z nim jest

w wycieczkach nie jest nic zlego i jak najbardziej powinno się jeździć zwiedzać ale jedz sama z dziećmi a nie ciągniesz i zmuszasz faceta, którego się wstydzisz, szczególnie gdy ma długi

Boi się kobieta, że nie znajdzie lepszego, więc uczepiła się kurczowo i nie puści.
Egoizm w czystej postaci. Ale oczywiście lepiej brzmi ''może z czasem go pokocham, teraz tylko potestuję''.

Sorry, ale tak to według mnie wygląda.

145

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:
Ola_la napisał/a:

dokładnie ale dla autorki lepszy taki niż żaden niestety
jej nic w nim nie pasuje wiec po co z nim jest

w wycieczkach nie jest nic zlego i jak najbardziej powinno się jeździć zwiedzać ale jedz sama z dziećmi a nie ciągniesz i zmuszasz faceta, którego się wstydzisz, szczególnie gdy ma długi

Boi się kobieta, że nie znajdzie lepszego, więc uczepiła się kurczowo i nie puści.
Egoizm w czystej postaci. Ale oczywiście lepiej brzmi ''może z czasem go pokocham, teraz tylko potestuję''.

Sorry, ale tak to według mnie wygląda.


E tam, zaraz egoizm i desperacja.
Przecież napisała wyraźnie, że widzi w tym mężczyźnie wiele zalet i plusów. Żeby tylko tych minusów nie miał, to by było idealnie wink , ale że Autorka jest rozważną babką, która w życiu swoje przeszła, to nie przymyka oka na to, co jej nie pasuje i dlatego tu pisze zamiast iść w tę relację jak w dym

146

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
summerka88 napisał/a:

Przecież napisała wyraźnie, że widzi w tym mężczyźnie wiele zalet i plusów.

Gdzie Ty wyczytałaś te plusy?

147

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
santapietruszka napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Przecież napisała wyraźnie, że widzi w tym mężczyźnie wiele zalet i plusów.

Gdzie Ty wyczytałaś te plusy?

No napisała, że podoba jej się to, że on jest miły i przystojny. Faktycznie, taka ilość zalet może umknąć...w tłumie wad.

148 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-06-22 13:38:26)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
santapietruszka napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Przecież napisała wyraźnie, że widzi w tym mężczyźnie wiele zalet i plusów.

Gdzie Ty wyczytałaś te plusy?

Nie chce mi się szukać, ale było, że jest on miłym, spokojnym i DOBRYM człowiekiem, bez nałogów. Widocznie autorka nie szuka nie wiadomo jakich fajerwerków i ekscytacji, ale raczej spokoju i bezpieczeństwa. Ale bezpieczeństwo to dla niej także stabilizacja materialna, przewidywalność i tutaj zaczynają się schody.

149 Ostatnio edytowany przez wodusia1 (2018-06-22 13:45:24)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Mimo wszystko każdej z was wypowiadających sie dziękuję bardzo, nawet tym krytycznym. zdanie o sobie mam, wiem jaka jestem, wiem czego chcę, wiem jaki mam plan, znam siebie i nawet krytyczne uwagi na mnie nie mają wpływu negatywnego, biorę co mi potrzeba z nich, analizuję i jeśli trzeba to zmieniam. Także dzięki mimo wszystko smile

Decyzję podjęłam i już mu zakomunikowałam - nie ma mowy o zamieszkaniu razem. Jedziemy razem na wycieczkę, bo już dzieci mają obiecaną. On zamieszka sobie u siebie, a raczej u rodziców i będziemy sie spotykać w weekendy. Dla mnie sytuacja idealna. Powiedziałam mu szczerze, że ja jestem w punkcie gdzie nie mam pojęcia co czuję i uważam, że dla mnie jak chce możemy zacząć zupełnie od początku, jak znajomi którzy sie dopiero poznali, ja będę obserwować jak on sobie radzi w Polsce. W ten sposób uważam dzieci najmniej będą miały złudzeń, zresztą my i tak się ciągle spotykamy z różnymi rodzicami i kolegami ich, więc dla nich kolejna zabawa, a ich świat zostanie jaki jest.

Możecie mnie krytykować co poniektóre że kogoś wykorzystuję - a ja wiem, zę tak nie jest. Jestem uczciwa, on doskonale wie że na moment obecny przez to wszystko jest dla mnie w punkcie wyjścia i nie czuję do niego żadnej miłości. Mimo to on chce spróbować mi udowodnić, że jest odpowiedzialny. A że mi się nie śpieszy nigdzie, a on sie zgadza, to czemu niby mam nie poświęcić kilku mscy aby poobserwować kogoś. Powiedziałam mu szczerze, żę nie daję żadnych gwarancji, podziękował mi za uczciwość, mimo to chce spróbować.

Summerka, jest dokładnie jak piszesz. Nie jestem pierwszą lepszą jakąś desperatką, która łapie faceta bo jest ładny i miły, takich miałam i jakoś jednak nie jestem z nimi, bo brakowało czego innego. Bad Boyów też już przerobiłam, chociaż nigdy nie podobali mi sie tacy panowie, to ze dwóch kryło się, potem wyszło szydło z worka szybciutko. Takim na starcie mówię nie. Dramy i wrażeń mi nie potrzeba i nigdy ich nie szukałam. Ten ma wiele innych zalet, o których pisałam, które przytoczyłaś Summerka (choćby jedną z nich jest to, że jest dobry dla dzieci i nie bałam sie ich samych wysłać na plac zabaw z całą trójką, a to dla mnie ma duże znaczenie). Cyngli, nie wiem czemu sie tak zaperzasz, ale widziałam na innych wątkach, że genralnie jesteś krytyczną i gwałtowną osobą w wypowiedziach, więc biorę margines na twoje wypowiedzi, chociaż nadal dziękuję za nie, każda jest cenna.

150

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

Cyngli, nie wiem czemu sie tak zaperzasz, ale widziałam na innych wątkach, że genralnie jesteś krytyczną i gwałtowną osobą w wypowiedziach, więc biorę margines na twoje wypowiedzi, chociaż nadal dziękuję za nie, każda jest cenna.

Generalnie staram się być szczera i nie lizać ludziom tyłka, skoro przychodzą na forum po obiektywne opinie obcych ludzi.

P.S. W żadnym momencie nie uniosłam się gniewem w tym wątku. To tylko forum, wyluzuj.

151

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:
wodusia1 napisał/a:

Cyngli, nie wiem czemu sie tak zaperzasz, ale widziałam na innych wątkach, że genralnie jesteś krytyczną i gwałtowną osobą w wypowiedziach, więc biorę margines na twoje wypowiedzi, chociaż nadal dziękuję za nie, każda jest cenna.

Generalnie staram się być szczera i nie lizać ludziom tyłka, skoro przychodzą na forum po obiektywne opinie obcych ludzi.

P.S. W żadnym momencie nie uniosłam się gniewem w tym wątku. To tylko forum, wyluzuj.

Chciałaś chyba powiedzieć subiektywne opinie obcych ludzi big_smile

152 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 13:59:37)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
puchaty34 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
wodusia1 napisał/a:

Cyngli, nie wiem czemu sie tak zaperzasz, ale widziałam na innych wątkach, że genralnie jesteś krytyczną i gwałtowną osobą w wypowiedziach, więc biorę margines na twoje wypowiedzi, chociaż nadal dziękuję za nie, każda jest cenna.

Generalnie staram się być szczera i nie lizać ludziom tyłka, skoro przychodzą na forum po obiektywne opinie obcych ludzi.

P.S. W żadnym momencie nie uniosłam się gniewem w tym wątku. To tylko forum, wyluzuj.

Chciałaś chyba powiedzieć subiektywne opinie obcych ludzi big_smile

Obiektywne w stosunku do Autorki, bo jej nie znamy i patrzymy jakby z boku.

Nie chcę być źle zrozumiana - po prostu uważam, że skoro miłość się nie pojawiła do tej pory, to już się nie pojawi. Nie ma więc sensu trzymanie sobie faceta w obwodzie i robienie mu nadziei jakby na więcej - w porządku byłoby zakończenie znajomości. To moja opinia, nie ma obowiązku podzielania jej.

No i opisy Twoje Autorko, dot. tego Pana... Ciekawe, jakby spojrzał na Ciebie po przeczytaniu ich. Bo nie wierzę, że mu mówisz wprost to wszystko, co tu napisałaś. Popraw mnie, jeśli się mylę.

153 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 14:03:19)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

Ten ma wiele innych zalet, o których pisałam, które przytoczyłaś Summerka (choćby jedną z nich jest to, że jest dobry dla dzieci i nie bałam sie ich samych wysłać na plac zabaw z całą trójką, a to dla mnie ma duże znaczenie).

Ale mogłabyś podać jakieś konkretne zalety tego gościa, ważne dla Ciebie jako partnerki, a nie jako ojca dzieciom? Miły, przystojny, spokojny - faktycznie pisałaś. A potem cała lista wad, i to bardzo szczegółowa, a o tym, co w nim widzisz dobrego - ale powtórzę, dla Ciebie jako partnerki, nie to, że koło umie zmienić w samochodzie czy dzieciom ugotować mleko - nic. Chcesz faceta czy opiekunkę do dzieci?

154

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Cyngli, a ile masz lat? Chyba młoda jesteś, skoro uważasz, ze miłość to musi być od razu. Ja różnie w życiu miałam. I znam ludzi, którzy na początku sie nie lubili wręcz, po długim czasie sie zakochali i żyli razem długo. Ja uważam, ze to nastolatki sie zakochują i myślą, że tak już będzie. Ja uważam, że dorośli ludzie jednak powinni na spokojnie się poznać i po czasie zdecydować a nie dawać sie ponosić jak sa motylki to wariować a jak nie to rzucać kogoś. A ja właśnie zamierzam sie na spokojnie przyjrzeć facetowi. Jeśli okazę się że jest godny polegania na nim i zaufania to zaufam. A nie zakocham sie jak wariatka (do tego jeszcze  niby w czym hahah, ty myślisz, żę na początku ludzie jak się zakochują i nazywają to miłością, to jest dojrzałe? NIE! To sama chemia, podobanie się itd. A ja nie zamierzam budować reszty życia na zakochaniu bo ktoś jest fajny i ładny. Ty myślisz, że człowieka tak od razu poznasz? Miłość to przychodzi powoli. Facet mnie nie odpycha, nie odraża, ma wiele dobrych cech i nie zamierzam zrezygnować pochopnie aby sobie pluć w brodę. Daję sobie czas, zobaczę jak sobie poradzi, pospotykamy się i zobaczymy. Twoja idea związku to widzę spojrzeć na kogoś zakochać się i wtedy w to wchodzić. Bo jest miłość. A że potem to zauroczenie zakrywa milion wad, które wychodzą w trakcie, to już spuszczamy zasłonę milczenia. Przez taką miłość właśnie się mnóstwo związków rozpada albo też kobiety tkwią z nieudanych małżeństwach, bo sie zakochały i nie widziały dobrze.

155 Ostatnio edytowany przez wodusia1 (2018-06-22 14:07:29)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Miły, przystojny, łagodny, można z nim porozmawiać o wielu rzeczach, lubi sport, zgodny, chętnie omawia problemy, nie ma nałogów, czuły, spokojny, opiekiuńczy, dowcipny, umie rozbawić mnie, dzieci - czego jeszcze chcesz santapietruszko? Jakie TY cechy umiałabyś wymienić u swojego faceta? Jak niektórym łatwo przychodzą oceny na podstawie kilku postów smile

156 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 14:11:18)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

Cyngli, a ile masz lat? Chyba młoda jesteś, skoro uważasz, ze miłość to musi być od razu. Ja różnie w życiu miałam. I znam ludzi, którzy na początku sie nie lubili wręcz, po długim czasie sie zakochali i żyli razem długo. Ja uważam, ze to nastolatki sie zakochują i myślą, że tak już będzie. Ja uważam, że dorośli ludzie jednak powinni na spokojnie się poznać i po czasie zdecydować a nie dawać sie ponosić jak sa motylki to wariować a jak nie to rzucać kogoś. A ja właśnie zamierzam sie na spokojnie przyjrzeć facetowi. Jeśli okazę się że jest godny polegania na nim i zaufania to zaufam. A nie zakocham sie jak wariatka (do tego jeszcze  niby w czym hahah, ty myślisz, żę na początku ludzie jak się zakochują i nazywają to miłością, to jest dojrzałe? NIE! To sama chemia, podobanie się itd. A ja nie zamierzam budować reszty życia na zakochaniu bo ktoś jest fajny i ładny. Ty myślisz, że człowieka tak od razu poznasz? Miłość to przychodzi powoli. Facet mnie nie odpycha, nie odraża, ma wiele dobrych cech i nie zamierzam zrezygnować pochopnie aby sobie pluć w brodę. Daję sobie czas, zobaczę jak sobie poradzi, pospotykamy się i zobaczymy. Twoja idea związku to widzę spojrzeć na kogoś zakochać się i wtedy w to wchodzić. Bo jest miłość. A że potem to zauroczenie zakrywa milion wad, które wychodzą w trakcie, to już spuszczamy zasłonę milczenia. Przez taką miłość właśnie się mnóstwo związków rozpada albo też kobiety tkwią z nieudanych małżeństwach, bo sie zakochały i nie widziały dobrze.

Nie uważam, że miłość przychodzi od razu. Ale po jakimś czasie jesteś w stanie stwierdzić, czy czujesz coś do danej osoby.
Mojego męża nie znosiłam na początku, ale po bliższym kontakcie się to zmieniło.

To, że zaufasz facetowi, on Ci da poczucie bezpieczeństwa to wciąż NIE JEST miłość.
Jest między Wami w ogóle jakaś chemia? Tęsknisz za nim, gdy go nie ma? Cieszysz się na każdą rozmowę, spotkanie?
Sorry, ale moim zdaniem ten facet jest Ci kompletnie obojętny. Chyba, że jesteś zimną osobą i totalnie nie okazujesz uczuć.

I bynajmniej, nie jestem nastolatką, ale okazywanie uczuć w związku (jestem mężatką od 2013 roku) uważam za bardzo ważne i potrzebne.

Nie wiem, czy gdzieś to w ogóle napisałaś, ale jak często w ogóle spotykasz się z tamtym facetem i od jak dawna?

wodusia1 napisał/a:

Miły, przystojny, łagodny, można z nim porozmawiać o wielu rzeczach, lubi sport, zgodny, chętnie omawia problemy, nie ma nałogów, czuły, spokojny, opiekiuńczy, dowcipny, umie rozbawić mnie, dzieci - czego jeszcze chcesz santapietruszko? Jakie TY cechy umiałabyś wymienić u swojego faceta? Jak niektórym łatwo przychodzą oceny na podstawie kilku postów smile

No i fajnie. Jak miałyśmy ocenić inaczej, skoro zaczęłaś od litanii wad, a potem jako zalety wymieniłaś jedynie wygląd i to, że facet jest miły? big_smile

157 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 14:13:47)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

Miły, przystojny, łagodny, można z nim porozmawiać o wielu rzeczach, lubi sport, zgodny, chętnie omawia problemy, nie ma nałogów, czuły, spokojny - czego jeszcze chcesz santapietruszko? Jakie TY cechy umiałabyś wymienić u swojego faceta? Jak niektórym łatwo przychodzą oceny na podstawie kilku postów smile

Gdybym miała aktualnie faceta, to na pewno nie dlatego, że jest przystojny i świetnie zajmuje się dziećmi, bo to jakby wątek poboczny związku, mimo wszystko - i jedynie o to mi chodziło. Bo jego wady potrafisz wymienić bardzo szczegółowo, łącznie z przykładami... a jako zalety podajesz jakieś truizmy... niczym szczególnym się ten facet dla Ciebie nie wyróżnia... uważasz, że z tego może kiedyś być dojrzała miłość? Ja wątpię. Przecież Ciebie denerwuje nawet to, że on chciałby z Tobą czas spędzać... bo uważasz, że powinien w tym momencie robić inne, według Ciebie ważniejsze rzeczy... Tu narzekasz, że zostawił syna dziadkom, a tu twierdzisz, że jest taki fantastyczny, że można z nim dzieci na plac zabaw posłać - no, sorki, z każdym normalnym facetem można dzieci na plac zabaw posłać, to nie jest jakiś wyczyn. Mnie się to wszystko jakoś gryzie.

158

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
santapietruszka napisał/a:
wodusia1 napisał/a:

Miły, przystojny, łagodny, można z nim porozmawiać o wielu rzeczach, lubi sport, zgodny, chętnie omawia problemy, nie ma nałogów, czuły, spokojny - czego jeszcze chcesz santapietruszko? Jakie TY cechy umiałabyś wymienić u swojego faceta? Jak niektórym łatwo przychodzą oceny na podstawie kilku postów smile

Gdybym miała aktualnie faceta, to na pewno nie dlatego, że jest przystojny i świetnie zajmuje się dziećmi, bo to jakby wątek poboczny związku, mimo wszystko - i jedynie o to mi chodziło. Bo jego wady potrafisz wymienić bardzo szczegółowo, łącznie z przykładami... a jako zalety podajesz jakieś truizmy... niczym szczególnym się ten facet dla Ciebie nie wyróżnia... uważasz, że z tego może kiedyś być dojrzała miłość? Ja wątpię. Przecież Ciebie denerwuje nawet to, że on chciałby z Tobą czas spędzać... bo uważasz, że powinien w tym momencie robić inne, według Ciebie ważniejsze rzeczy...

No i zgadzam się z tym... Ładnie ubrałaś to w słowa, ja tak nie umiem i potem ludzie mi zarzucają, że unoszę się gniewem ;p

159 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-06-22 14:44:52)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
wodusia1 napisał/a:

Miły, przystojny, łagodny, można z nim porozmawiać o wielu rzeczach, lubi sport, zgodny, chętnie omawia problemy, nie ma nałogów, czuły, spokojny - czego jeszcze chcesz santapietruszko? Jakie TY cechy umiałabyś wymienić u swojego faceta? Jak niektórym łatwo przychodzą oceny na podstawie kilku postów smile

Gdybym miała aktualnie faceta, to na pewno nie dlatego, że jest przystojny i świetnie zajmuje się dziećmi, bo to jakby wątek poboczny związku, mimo wszystko - i jedynie o to mi chodziło. Bo jego wady potrafisz wymienić bardzo szczegółowo, łącznie z przykładami... a jako zalety podajesz jakieś truizmy... niczym szczególnym się ten facet dla Ciebie nie wyróżnia... uważasz, że z tego może kiedyś być dojrzała miłość? Ja wątpię. Przecież Ciebie denerwuje nawet to, że on chciałby z Tobą czas spędzać... bo uważasz, że powinien w tym momencie robić inne, według Ciebie ważniejsze rzeczy...

No i zgadzam się z tym... Ładnie ubrałaś to w słowa, ja tak nie umiem i potem ludzie mi zarzucają, że unoszę się gniewem ;p

Wiecie co dziewczyny, MASAKRA.
Przychodzi babka na forum, bo ją niepokoją obserwowane zachowania u faceta, z którym się spotyka a Wy ją rozliczacie z tego, że za mało zalet podała i za bardzo ogólńikowo.
Co właściwie chcecie jej udowodnić?

160 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 14:48:33)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Nic nie chcę udowodnić. Po prostu zapytałam, bo nie rozumiem, dlaczego ona zastanawia się nad byciem z nim, skoro praktycznie widzi w nim same wady. Po co takie gadanie o miłości, która przyjdzie z czasem, znikną mu te wady po drodze? Rozumiem, że pewne rzeczy się akceptuje, jeśli zalety przeważają, ale ja u Autorki właśnie tego nie widzę - ani chęci akceptacji, ani czegoś, co mogłoby te złe cechy przeważyć.
I zastanawiam się, po co w takim razie tracić czas i "sprawdzać", czy miłość przyjdzie...

161

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
santapietruszka napisał/a:

Nic nie chcę udowodnić. Po prostu zapytałam, bo nie rozumiem, dlaczego ona zastanawia się nad byciem z nim, skoro praktycznie widzi w nim same wady. Po co takie gadanie o miłości, która przyjdzie z czasem, znikną mu te wady po drodze? Rozumiem, że pewne rzeczy się akceptuje, jeśli zalety przeważają, ale ja u Autorki właśnie tego nie widzę - ani chęci akceptacji, ani czegoś, co mogłoby te złe cechy przeważyć.
I zastanawiam się, po co w takim razie tracić czas i "sprawdzać", czy miłość przyjdzie...

Myślę sobie, że Autorka  nie akcentuje zalet swojego partnera, ponieważ znalazła się tutaj, aby porozmawiać o jego wadach i skonfrontować swoje obserwacje z postronnymi, niezaangażowanymi osobami, bo najwyraźniej potrzebuje osądu z zewnątrz, czy to, co ją niepokoi jest tak samo odbierane przez innych.

Swoją drogą, Wodusia, dlaczego nie ufasz swoim intuicjom? Zawiodlaś się kiedyś na swoich przeczuciach? Czy masz za sobą złe wybory i chuchasz na zimne, wolisz wyolbrzymiać teraz wady, żeby się później nie zdziwić? W sumie to ciekawe.

162 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-06-22 15:09:38)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Ona do niego nic nie czuje. Traktuje go przedmiotowo, i tak samo go ocenia jako przedmiot. On nie wzbudza w niej pozytywnych emocji, wiec ciężko jej opisać te pozytywne cechy. Po tym jak pisze wnioskuje, że jest nastawiona zadaniowo. Ma w głowie ułożony plan w postaci domu na prerii, i do niego dąży. Dzieci mają chodzić jak w zegarku, mają uczęszczać na to tamto i siamto. A On ma być taki, jakim Ona go sobie wymyśliła. Idealny! A, że idealny nie jest, tu już wie co jej nie pasuje, bo wzbudza to w niej emocje. Takie jest moje zdanie, po przeczytaniu całości. Szkoda chłopa.

163

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Na początku zaznaczę, że ni czytałam postów....ale chcę wyrazić swoją opinię.Ten mężczyzna przeszedł horror życiowy.Jak widać nie latają za nim komornicy, nie leży też nachlany na ulicy.Nie posiada wykształcenia, ale swoją wcześniejszą postawą pokazał, że potrafi być zaradny.Są ludzie, wykształceni i oni też nie mają odpowiednich zarobków.Więc wykształcenie, nie jest miarą sukcesu zawodowego.Nie widzę w Tobie zauroczenia i fascynacji, jakim kobieta poddaje się w chwili spotkania, tego Jedynego.Masz inne piorytety i szukaj takiego faceta, który je spełni.

164 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-06-22 16:36:48)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
puchaty34 napisał/a:

Ona do niego nic nie czuje. Traktuje go przedmiotowo, i tak samo go ocenia jako przedmiot. On nie wzbudza w niej pozytywnych emocji, wiec ciężko jej opisać te pozytywne cechy. Po tym jak pisze wnioskuje, że jest nastawiona zadaniowo. Ma w głowie ułożony plan w postaci domu na prerii, i do niego dąży. Dzieci mają chodzić jak w zegarku, mają uczęszczać na to tamto i siamto. A On ma być taki, jakim Ona go sobie wymyśliła. Idealny! A, że idealny nie jest, tu już wie co jej nie pasuje, bo wzbudza to w niej emocje. Takie jest moje zdanie, po przeczytaniu całości. Szkoda chłopa.

Zdziwiłbyś się, ile osób tak podchodzi do związków- i mężczyźni i kobiety. kiedyś myślałam że to jakiś margines- ale jednak nie- tylko niektórzy szybko się tego nie dowiadują, bo długo są ideałem.
Porada dla autorki taka jak od innych uczestników forum- zostaw go. On nie ma wiele dla Ciebie, a Ty naprawdę nie masz wiele dla niego- w sensie relacji- więc duża szansa na porażkę..

165

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Ela210 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Ona do niego nic nie czuje. Traktuje go przedmiotowo, i tak samo go ocenia jako przedmiot. On nie wzbudza w niej pozytywnych emocji, wiec ciężko jej opisać te pozytywne cechy. Po tym jak pisze wnioskuje, że jest nastawiona zadaniowo. Ma w głowie ułożony plan w postaci domu na prerii, i do niego dąży. Dzieci mają chodzić jak w zegarku, mają uczęszczać na to tamto i siamto. A On ma być taki, jakim Ona go sobie wymyśliła. Idealny! A, że idealny nie jest, tu już wie co jej nie pasuje, bo wzbudza to w niej emocje. Takie jest moje zdanie, po przeczytaniu całości. Szkoda chłopa.

Zdziwiłbyś się, ile osób tak podchodzi do związków- i mężczyźni i kobiety. kiedyś myślałam że to jakiś margines- ale jednak nie- tylko niektórzy szybko się tego nie dowiadują, bo długo są ideałem.

No dobrze, to niech szukają osób o podobnych oczekiwaniach.

166

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

zgadzam się Cyngli. smile smile

167

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
puchaty34 napisał/a:

Ona do niego nic nie czuje. Traktuje go przedmiotowo, i tak samo go ocenia jako przedmiot. On nie wzbudza w niej pozytywnych emocji, wiec ciężko jej opisać te pozytywne cechy. Po tym jak pisze wnioskuje, że jest nastawiona zadaniowo. Ma w głowie ułożony plan w postaci domu na prerii, i do niego dąży. Dzieci mają chodzić jak w zegarku, mają uczęszczać na to tamto i siamto. A On ma być taki, jakim Ona go sobie wymyśliła. Idealny! A, że idealny nie jest, tu już wie co jej nie pasuje, bo wzbudza to w niej emocje. Takie jest moje zdanie, po przeczytaniu całości. Szkoda chłopa.

Puchaty, chyba trochę idealista z Ciebie, hm?

Pamiętaj, że mówimy o dorosłym mężczyźnie, który ma dostęp przynajmniej do tych samych informacji, co Ty, ma wolną wolę i prawo wyboru oraz decydowania o sobie, więc nie martw się o niego.

168 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 15:52:51)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
summerka88 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Ona do niego nic nie czuje. Traktuje go przedmiotowo, i tak samo go ocenia jako przedmiot. On nie wzbudza w niej pozytywnych emocji, wiec ciężko jej opisać te pozytywne cechy. Po tym jak pisze wnioskuje, że jest nastawiona zadaniowo. Ma w głowie ułożony plan w postaci domu na prerii, i do niego dąży. Dzieci mają chodzić jak w zegarku, mają uczęszczać na to tamto i siamto. A On ma być taki, jakim Ona go sobie wymyśliła. Idealny! A, że idealny nie jest, tu już wie co jej nie pasuje, bo wzbudza to w niej emocje. Takie jest moje zdanie, po przeczytaniu całości. Szkoda chłopa.

Puchaty, chyba trochę idealista z Ciebie, hm?

Pamiętaj, że mówimy o dorosłym mężczyźnie, który ma dostęp przynajmniej do tych samych informacji, co Ty, ma wolną wolę i prawo wyboru oraz decydowania o sobie, więc nie martw się o niego.

Nie, nie ma. Ona mu nie pokaże tego forum, by sobie poczytał.
A nie wierzę, że powiedziała mu dokładnie to, co nam tu.

169

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Pamiętaj, że mówimy o dorosłym mężczyźnie, który ma dostęp przynajmniej do tych samych informacji, co Ty, ma wolną wolę i prawo wyboru oraz decydowania o sobie, więc nie martw się o niego.

Nie, nie ma. Ona mu nie pokaże tego forum, by sobie poczytał.
A nie wierzę, że powiedziała mu dokładnie to, co nam tu.

Cyngli, wcale nie jesteś do autorki negatywnie nastawiona. nic a nic ;D

170 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-06-22 15:56:16)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
summerka88 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Ona do niego nic nie czuje. Traktuje go przedmiotowo, i tak samo go ocenia jako przedmiot. On nie wzbudza w niej pozytywnych emocji, wiec ciężko jej opisać te pozytywne cechy. Po tym jak pisze wnioskuje, że jest nastawiona zadaniowo. Ma w głowie ułożony plan w postaci domu na prerii, i do niego dąży. Dzieci mają chodzić jak w zegarku, mają uczęszczać na to tamto i siamto. A On ma być taki, jakim Ona go sobie wymyśliła. Idealny! A, że idealny nie jest, tu już wie co jej nie pasuje, bo wzbudza to w niej emocje. Takie jest moje zdanie, po przeczytaniu całości. Szkoda chłopa.

Puchaty, chyba trochę idealista z Ciebie, hm?

Pamiętaj, że mówimy o dorosłym mężczyźnie, który ma dostęp przynajmniej do tych samych informacji, co Ty, ma wolną wolę i prawo wyboru oraz decydowania o sobie, więc nie martw się o niego.

Nie wiem czy idealista, ale na pewno oryginał, rzekłbym homemade. A typa mi szkoda, bo się zaangażował, z tego co zrozumiałem, specjalnie wcześniej ma przyjechać. Na koniec dowie się, ze nie pasuje do planu.

171

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
puchaty34 napisał/a:
summerka88 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Ona do niego nic nie czuje. Traktuje go przedmiotowo, i tak samo go ocenia jako przedmiot. On nie wzbudza w niej pozytywnych emocji, wiec ciężko jej opisać te pozytywne cechy. Po tym jak pisze wnioskuje, że jest nastawiona zadaniowo. Ma w głowie ułożony plan w postaci domu na prerii, i do niego dąży. Dzieci mają chodzić jak w zegarku, mają uczęszczać na to tamto i siamto. A On ma być taki, jakim Ona go sobie wymyśliła. Idealny! A, że idealny nie jest, tu już wie co jej nie pasuje, bo wzbudza to w niej emocje. Takie jest moje zdanie, po przeczytaniu całości. Szkoda chłopa.

Puchaty, chyba trochę idealista z Ciebie, hm?

Pamiętaj, że mówimy o dorosłym mężczyźnie, który ma dostęp przynajmniej do tych samych informacji, co Ty, ma wolną wolę i prawo wyboru oraz decydowania o sobie, więc nie martw się o niego.

Nie wiem czy idealista, ale na pewno oryginał, rzekłbym homemade. A typa mi szkoda, bo się zaangażował, z tego co zrozumiałem, specjalnie wcześniej przyjechał. Na koniec dowie się, ze nie pasuje do planu.

Tak, ale to jego wybór. Poza tym, my też o nim za dużo nie wiemy a być może to cwaniaczek, który chciałby sobie przy Autorce wątku urządzić wygodnie życie.
Dbaj o siebie i swoją wrażliwość smile

172 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-06-22 16:20:19)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Nie czytałam wątku, ale serio autorka napisała, że go jeszcze nie kocha, ze "milość przyjdzie z czasem"?


Zresztą, to trzeba od razu kochać głęboko, namiętnie i niewątpliwie?
A mnie się wydaje, że chłop jej się na tyle podoba, że on nim poważniej myśli - w przeciwnym razie, gdyby on był do odstrzału, to może już zostałby odstrzelony.
I przychylę się do summerki88.

Jejku, coś się autorce nie podoba, to się pyta. A tutaj od razu same negatywy na kobitę. Jeszcze od razu posądzanie kobity o przedmiotowe traktowanie...
Bo misia trza tylko głaskać i o nic nie pytać i o niczym broń boże złym w związku z miśkiem nie myśleć. wink
Poza tym - fajny wątas, akuratny do kawki. Lubić takie... komiczne wręcz wątki. smile

A wszystkim podmiotowym życzę ciężkiego i brzydkiego babsztyla i życzę powodzenia w uczuciach. smile

173 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 16:19:51)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
summerka88 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Pamiętaj, że mówimy o dorosłym mężczyźnie, który ma dostęp przynajmniej do tych samych informacji, co Ty, ma wolną wolę i prawo wyboru oraz decydowania o sobie, więc nie martw się o niego.

Nie, nie ma. Ona mu nie pokaże tego forum, by sobie poczytał.
A nie wierzę, że powiedziała mu dokładnie to, co nam tu.

Cyngli, wcale nie jesteś do autorki negatywnie nastawiona. nic a nic ;D

Nie, nie jestem, bo nie mam żadnego ku temu powodu.

Marakujka, przeczytaj wszystkie posty.

174 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-06-22 16:43:59)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
marakujka napisał/a:

Nie czytałam wątku, ale serio autorka napisała, że go jeszcze nie kocha, ze "milość przyjdzie z czasem"?


Zresztą, to trzeba od razu kochać głęboko, namiętnie i niewątpliwie?
A mnie się wydaje, że chłop jej się na tyle podoba, że on nim poważniej myśli - w przeciwnym razie, gdyby on był do odstrzału, to może już zostałby odstrzelony.
I przychylę się do summerki88.

Jejku, coś się autorce nie podoba, to się pyta. A tutaj od razu same negatywy na kobitę. Jeszcze od razu posądzanie kobity o przedmiotowe traktowanie...
Bo misia trza tylko głaskać i o nic nie pytać i o niczym broń boże złym w związku z miśkiem nie myśleć. wink
Poza tym - fajny wątas, akuratny do kawki. Lubić takie... komiczne wręcz wątki. smile

A wszystkim podmiotowym życzę ciężkiego i brzydkiego babsztyla i życzę powodzenia w uczuciach. smile

Nawzajem Marakujko-- big_smile big_smile  ciężkiego babsztyla??? , hehehe  .. kobietom też?
To ja chcę takiego jak ona ma- bez matury, ale żeby był wsparciem w złych chwilach..
dla każdego "czego mu w życiu brak".. smile
niech sobie ma wymagania- ok- ale jak ktoś ich nie spełnia, niech znajdzie innego, zamiast narzekać czy starać się tego stuningować. wg , mnie ten związek nie uda się.
umieram z ciekawości- co autorka w nim zobaczyła, co ją zachwyciło? bo nie widzę..

175 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-06-22 17:03:29)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Ela210 napisał/a:

Nawzajem Marakujko-- big_smile big_smile  ciężkiego babsztyla??? , hehehe  .. kobietom też?
To ja chcę takiego jak ona ma- bez matury, ale żeby był wsparciem w złych chwilach..
dla każdego "czego mu w życiu brak".. smile
niech sobie ma wymagania- ok- ale jak ktoś ich nie spełnia, niech znajdzie innego, zamiast narzekać czy starać się tego stuningować. wg , mnie ten związek nie uda się.
umieram z ciekawości- co autorka w nim zobaczyła, co ją zachwyciło? bo nie widzę..

Kobietom nie, kobietom dwóch opasłych i brzydkich chłopów - jeden w standardzie, drugi gratis. wink

A no rzeczywiscie pisała, że nie kocha... Chyba że później zmieniła zdanie i nie doczytałam już.

Ale nawet to co? To trza kochać? Tym bardziej gdy pierwsza młodość już sobie poszła?
Albo inaczej: czy mężczyzna wybrałby życie z kobietą którą kocha, choć sam dla niej będzie co najmniej przez jakiś czas tylko partnerem i przyjacielem, czy zrezygnuje i będzie szukał szczęścia gdzieś indziej? W życiu chyba różnie z tym bywa.

176

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Ten konkretny mężczyzna pragnie właśnie miłości i bliskości. Autorka bardziej potrzebuje czegoś innego, o czym zresztą pisała...

Nie do końca rozumiem, po co w takim razie to ciągnąć. Inne potrzeby, inne priorytety.

177

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

Tak jak w tytule wątku. Poznałam faceta, ma 33 lata. Jest z charakteru bardzo fajny, wszystko jest ok, jest jedna wada. Otóż on NIC nie ma. Zaczyna się od tego, że nie ma matury. Skończył liceum, matury nie zrobił. Poszedł do wojska, był tam około 4 lat, potem poznał starszą 10 lat kobietę, pobrali się, mają dziecko. Ponieważ nie mógł znaleźć pracy w PL (rzucił wojsko, bo m.in ona nie chciała mieć męża żołnierza), wyjechali za granicę. Tam on zdobył pracę, gdzie pracował około 7 lat. Praca w jakiejś fabryce. Ona umarła, on się nią przez 4 lata opiekował (rak). Gdy umarła, on się załamał psychicznie. Ponieważ nie dawał rady za granicą sam, dał dziecko do PL do dziadków. Przez rok dziecko było bez niego w PL. On spłacał długi po chorobie żony, poszły na to podobno wszelkie oszczędności, został jeszcze z długami. Około rok po jej śmierci poznał mnie. Tak jak mówię, charakter ma miły, jest porządnym dobrym człowiekiem, bardzo łagodnym itd. Ale jednak bardzo boję się jego niezaradności. Tylko nie wiem już czy ja nie przesadzam? On ciągle tłumaczy się, ze przez chorobę stracił wszystko, że miał dużo oszczędności, że dobrze mu szło za granicą. Ale ja bardzo boję się, że on jest zwyczajnie niezaradny. Wraca teraz do Polski, nie mam pojęcia jaką pracę on chce tu niby mieć, bez wykształcenia?? Od razu mówił, że on będzie szukał takiej, jaka mu będzie odpowiadać, nawet będzie rzucał te które mu nie pasują, ale u licha, co on niby oczekuje?? Bez wykształcenia? Tam nie miał nawet dobrego auta za granicą. On ciągle powtarza, że w życiu liczy sie miłość i dobroć, a nie kasa kasa kasa. Że ja mam wielkie wymagania, że przesadzam. A ja się boję takiego faceta. Ja sama jestem niezależna, mam pracę, mam mieszkanie. On przez ten rok po śmierci żony pospłacał niby długi, ale nadal nie wyszedł na zero, jeszcze cos tam mu zostanie. Ja znam ludzi, którzy wyjechali za granicę i jeszcze przywieźli pieniądze, a on jeszcze możę będzie miał dług, za mieszkanie, które ma spłacać po 100 zł przez 2 lata co miesiąc. Znaczy za czynsz, nie za mieszkanie na własność. Czy z takim facetem w ogóle warto zaczynać cokolwiek? Czy to nieudacznik życiowy? On chce wrócić do Polski do domu swoich rodziców, gdzie mieszkają rodzice i brat z żoną. Jemu mają zrobić jakiś pokój czy dwa i mają tam tak siedzieć. A on też chętny byłby się od razu do mnie wprowadzić. Ja już naprawdę nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Żeby go jakoś zachęcić do spłty długów, powiedziałam aby teraz tam zdobył jeszcze inną pracę, i faktycznie chodzi, pracuje cały tydzień, nawet w weekendy, na tygodniu bierze nadgodziny, więc pracuje dużo. A dzisiaj mi powiedział, że dzisiaj nadgodzin nie bierze, bo sie zmęczył!!! No u licha jasnego, dziecka nie ma, u dziadków jest, sam mieszka, po pracy może przyjechać do domu i spać i odpoczywać. Ja bym tak zrobiła jakbym miała długi. Powiedzcie mi proszę co myślicie? Szkoda mi z niego zrezygnować, bo jest naprawdę łagodny i dobry, widać, że bardzo ważna jest dla niego rodzina, nie pali, nie pije, nie ma nałogów, lubi ciepło rodzinne, być w domu, ale nie wiem, załamuje mnie to jego podejście takie do życia. i chyba niezaradność? Ja nie chcę mieć dużego dziecka i się jeszcze martwić jego robotą i brakiem czegokolwiek, bo w PL zaczyna w wieku 33 lat od zera....


To,że nie pije i nie pali nie znaczy,żę to dobry człowiek, dobry ale do czego? Jeśli ktoś ma zobowiązania pieniężne  robi wszystko,aby spłacić je jak najszybciej,a on - jak sama piszesz - zmęczył się więc nie wziął nadgodzin.A możę chce abyś Ty mu pomgła spłacać te długi?? ..... Dzisiaj aby w miarę wygodnie żyć trzeba mieć dobrą i pewną pracę,a z Twojego postu wynika,że miewa dorywcze,zresztą nie ma nawet matury,więc o jakiej pracy można mówić?  Dalej piszesz...On ciągle powtarza, że w życiu liczy sie miłość i dobroć, a nie kasa kasa kasa..... miłością się nie najesz, liczy się - niestety - kasa,bo bez niej trudno jest żyć.Napisałaś,że dziecko oddał do swoich rodziców i tam też mają mu udostępnić pokój i co chcesz tak żyć? na kupie ,masz swoje mieszkanie,może on tylko tak mówi,abyś mu zaproponowała miejsce u siebie? Wiesz jestem starszą osobą,ale gdyby ten dylemat miały moje dzieci,odradziłabym im podejmowania tak nierozważnego kroku.Bo on może i nie pije,ale rzeczywiście jest niezaradnym człowiekiem i z takim się związać ,to trzeba mieć nie lada odwagę,a co Ty zrobisz ?  ......... nie wiem,sama musisz podjąć decyzję,ponieważ nie jesteś dzieckiem i wiesz jak postąpić,ale rozważ za i przeciw i chyba tych przeciw wyjdzie Ci więcej.

178 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-06-22 17:24:28)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:

Ten konkretny mężczyzna pragnie właśnie miłości i bliskości. Autorka bardziej potrzebuje czegoś innego, o czym zresztą pisała...

Nie do końca rozumiem, po co w takim razie to ciągnąć. Inne potrzeby, inne priorytety.


Jednak podtrzymuję swoje zdanie.
Facet pragnie miłości - fajnie. Ale na tę chwilkę chyba nie wiadomo, czy autorka nie zacznie darzyć go tą miłością. Nie każdy ma tak, ze "strzeli w niego piorun" i od razu wszystko wie.
U jednych masz spontana, u innych troszkę więcej planowania i analizowania. I czy to znaczy, że ci drudzy są "źli"?

Patrząc na "real" - całkiem sporo jest związków, w których tylko jedna ze stron była na początku "oszołomiona z miłości", a drugiej jakieś miłosne uczucia przyszły dopiero po czasie. Lub - jedno od początku gorąco zakochane, a drugie traktuje związek bardziej na zasadzie miłości przyjacielskiej. I czy to ma znaczyć, ze takie związki nie są dobre, nie są żadną wartością, że należy je wyrzucić do kosza?

179

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Nie ma co, ma facet szczęście:) Przeszedł naprawdę wiele, nie opuscił zony w chorobie, wziął "na klatę" jej leczenie, ratowanie, nie liczył się z kosztami.. W końcu fiasko; umarła.
Spłaca długi, nie rozchlał się jak jakiś lump, nie ucieka przezd komornikami, nie kombinuje żeby uniknąć odpowiedzialności.. Pozbierał się i wychodzi z traumy i z długów.

A ja już myslałam, że takich facetów na świecie NIE MA!!!

Jesli masz watpliwości, jesteś niepewna, to po co zawracasz mu głowę?

Zacytuję ci fragment z "Małego księcia" i nie śmiej się. Dla mnie ta książka jest mądrzejsza, niż niejedna wyksztalcoan, ambitna, zaradna młoda dama.

Książę powrócił do lisa.

- Żegnaj - powiedział.

- Żegnaj - odpowiedział lis. - A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

- Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać.

- Twoja róża ma dla ciebie tak wielkie znaczenie, ponieważ poświęciłeś jej wiele czasu.

- Ponieważ poświęciłem jej wiele czasu... - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać.

- Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł lis. - Lecz tobie nie wolno zapomnieć. Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za twoją różę.

- Jestem odpowiedzialny za moją różę... - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać.

180 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 17:57:35)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Sorry, ale choroba żony pochłonęła 100tyś. Zostało mu do spłaty 4tyś. Naprawdę uważacie to za brak zaradności?

Marakujka, jeśli Autorka nie chce takiego faceta, to niech mu nie zawraca głowy. Przecież to proste.

Ale ona mu mówi "może kiedyś Cię pokocham" i trzyma go na czarną godzinę... Mnie się to wydaje niefajne, ale nie uważam, żeby Autorka była zła. Jedynie może zapomniała, że inni ludzie też mają jakieś uczucia..

181

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Zadaje się, że jesteś rozdarta. Niby wszystko książkowo, a jednak mnóstwo czerwonych światełek. Uwierz swojej intuicji.
To może być hazardzista,odpuść sobie.

182

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
sojazz napisał/a:

To może być hazardzista,odpuść sobie.

To może też być pedofil albo superbohater.

183 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 18:45:56)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:

Sorry, ale choroba żony pochłonęła 100tyś. Zostało mu do spłaty 4tyś. Naprawdę uważacie to za brak zaradności?

Według Autorki zaradnością jest sprzedanie za 3 tys. sprzętu wartego 7 tys. Może to akurat te brakujące 4?  Tak, wiem, złośliwa jestem big_smile Ale może nikt nie zwrócił na to uwagi...

184

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Sorry, ale choroba żony pochłonęła 100tyś. Zostało mu do spłaty 4tyś. Naprawdę uważacie to za brak zaradności?

Według Autorki zaradnością jest sprzedanie za 3 tys. sprzętu wartego 7 tys. Może to akurat te brakujące 4?  Tak, wiem, złośliwa jestem big_smile Ale może nikt nie zwrócił na to uwagi...

I jaki to ma związek ze sprawą? Nigdy nie zdarzyło ci się Pietruszka "sprzedać" coś ponizej wartości? Nigdy nie odpusciłas, bo zwyczajnie nie chciałaś, nie mogłas, nie opłacało ci się to w kwestii stricte, nie chciałaś czekac? To szczęściara jesteś smile

Ja musiałam w życiu zrezygnowac kilka razy z "zarobku", po to tylko żeby mieć co do ust włożyć dziecku. Łatwo kogoś rozliczac "z zaradności", gdy sie zawsze miało pełną michę do wyżerki.

185 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 19:18:43)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Salomonka napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Sorry, ale choroba żony pochłonęła 100tyś. Zostało mu do spłaty 4tyś. Naprawdę uważacie to za brak zaradności?

Według Autorki zaradnością jest sprzedanie za 3 tys. sprzętu wartego 7 tys. Może to akurat te brakujące 4?  Tak, wiem, złośliwa jestem big_smile Ale może nikt nie zwrócił na to uwagi...

I jaki to ma związek ze sprawą? Nigdy nie zdarzyło ci się Pietruszka "sprzedać" coś ponizej wartości? Nigdy nie odpusciłas, bo zwyczajnie nie chciałaś, nie mogłas, nie opłacało ci się to w kwestii stricte, nie chciałaś czekac? To szczęściara jesteś smile

Ja musiałam w życiu zrezygnowac kilka razy z "zarobku", po to tylko żeby mieć co do ust włożyć dziecku. Łatwo kogoś rozliczac "z zaradności", gdy sie zawsze miało pełną michę do wyżerki.

Zwróć uwagę na swoje własne zdanie właśnie... mnie raczej chodzi o to, że Autorka rozlicza faceta, który wyszedł z ciężkich długów zaciągniętych w związku z chorobą żony... że nie ma samochodu, nie ma mieszkania, nie przywiezie oszczędności... a to akurat był tego faceta sprzęt na sprzedaż, wystarczy czytać dokładnie, Autorka chwali się tym, że go sprzedała, a akurat zgadza się brakująca kwota, stąd moje skojarzenie smile
Myślę, że zrozumiałaś mnie nie w tą stronę, co trzeba wink

EDIT: Tak mi się jeszcze przypomniało w związku z najeżdżaniem na gościa, że dziecko wysłał do rodziny w PL i jak on mógł? A czy ktoś wyobraził sobie, jakby miał spłacić te długi, opiekując się samotnie małym dzieckiem? Być może sytuacja nie pozwoliła, żeby ktoś z rodziny przyjechał do niego, może nie chcieli - tego nie wiemy. Ja sama znam gościa, który pracując za granicą, dzieci po śmierci partnerki musiał na jakiś czas zostawić w Polsce. Co prawda, tylko do końca roku szkolnego, ale chodziło o starsze dzieci, no i on akurat większość rodziny też akurat ma w tym samym miejscu za granicą, więc nie było problemu ze ściągnięciem ich do siebie - bo tam po prostu było więcej osób do pomocy, a i dzieci starsze, takie, które nie wymagają już ciągłej opieki. A poza tym sytuacja mniej więcej się zgadzała - kupa kasy wydana na leczenie (stąd pobyt dzieci z mamą w Polsce, bo tu leczenie było tańsze, tak swoją drogą), długi... Ale jakby facet Autorki miał niby pracować, brać nadgodziny itd., gdyby do wszystkiego był za granicą sam? Tak, wiem, opiekunka, przedszkole itp. - ale to kosztuje, czasem trzeba wybrać mniejsze zło, a poza tym np. dzieci chorują, co wtedy?
Nie dość, że facet stracił żonę, to jeszcze musiał się rozstać z dzieckiem - a i tak jest mu wypominane, że za wolno długi spłaca i nie ma oszczędności ani chociaż samochodu za 10 tysięcy, nieudacznik...

186 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-06-22 19:31:13)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
santapietruszka napisał/a:
Salomonka napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Według Autorki zaradnością jest sprzedanie za 3 tys. sprzętu wartego 7 tys. Może to akurat te brakujące 4?  Tak, wiem, złośliwa jestem big_smile Ale może nikt nie zwrócił na to uwagi...

I jaki to ma związek ze sprawą? Nigdy nie zdarzyło ci się Pietruszka "sprzedać" coś ponizej wartości? Nigdy nie odpusciłas, bo zwyczajnie nie chciałaś, nie mogłas, nie opłacało ci się to w kwestii stricte, nie chciałaś czekac? To szczęściara jesteś smile

Ja musiałam w życiu zrezygnowac kilka razy z "zarobku", po to tylko żeby mieć co do ust włożyć dziecku. Łatwo kogoś rozliczac "z zaradności", gdy sie zawsze miało pełną michę do wyżerki.

Zwróć uwagę na swoje własne zdanie właśnie... mnie raczej chodzi o to, że Autorka rozlicza faceta, który wyszedł z ciężkich długów zaciągniętych w związku z chorobą żony... że nie ma samochodu, nie ma mieszkania, nie przywiezie oszczędności... a to akurat był tego faceta sprzęt na sprzedaż, wystarczy czytać dokładnie, Autorka chwali się tym, że go sprzedała, a akurat zgadza się brakująca kwota, stąd moje skojarzenie smile
Myślę, że zrozumiałaś mnie nie w tą stronę, co trzeba wink

EDIT: Tak mi się jeszcze przypomniało w związku z najeżdżaniem na gościa, że dziecko wysłał do rodziny w PL i jak on mógł? A czy ktoś wyobraził sobie, jakby miał spłacić te długi, opiekując się samotnie małym dzieckiem? Być może sytuacja nie pozwoliła, żeby ktoś z rodziny przyjechał do niego, może nie chcieli - tego nie wiemy. Ja sama znam gościa, który pracując za granicą, dzieci po śmierci partnerki musiał na jakiś czas zostawić w Polsce. Co prawda, tylko do końca roku szkolnego, ale chodziło o starsze dzieci, no i on akurat większość rodziny też akurat ma w tym samym miejscu za granicą, więc nie było problemu ze ściągnięciem ich do siebie - bo tam po prostu było więcej osób do pomocy, a i dzieci starsze, takie, które nie wymagają już ciągłej opieki. A poza tym sytuacja mniej więcej się zgadzała - kupa kasy wydana na leczenie (stąd pobyt dzieci z mamą w Polsce, bo tu leczenie było tańsze, tak swoją drogą), długi... Ale jakby facet Autorki miał niby pracować, brać nadgodziny itd., gdyby do wszystkiego był za granicą sam? Tak, wiem, opiekunka, przedszkole itp. - ale to kosztuje, czasem trzeba wybrać mniejsze zło, a poza tym np. dzieci chorują, co wtedy?
Nie dość, że facet stracił żonę, to jeszcze musiał się rozstać z dzieckiem - a i tak jest mu wypominane, że za wolno długi spłaca i nie ma oszczędności, nieudacznik...

Sorry Pietruszka...zareagowałam emocjonalnie, po przeczytaniu twojego wpisu. Teraz dopiero "doczytałam" i doszłam consensusu. Taka łatwo "zapalna' jestem.. Wciąż mam w sobie emocje, które wydawałoby się mam uciszone. Jak reaktor w Fukushimie:) Oblany betonem, a w srodku wciąż się żarzy...

Przepraszam smile

187 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 19:22:55)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Salomonka napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Salomonka napisał/a:

I jaki to ma związek ze sprawą? Nigdy nie zdarzyło ci się Pietruszka "sprzedać" coś ponizej wartości? Nigdy nie odpusciłas, bo zwyczajnie nie chciałaś, nie mogłas, nie opłacało ci się to w kwestii stricte, nie chciałaś czekac? To szczęściara jesteś smile

Ja musiałam w życiu zrezygnowac kilka razy z "zarobku", po to tylko żeby mieć co do ust włożyć dziecku. Łatwo kogoś rozliczac "z zaradności", gdy sie zawsze miało pełną michę do wyżerki.

Zwróć uwagę na swoje własne zdanie właśnie... mnie raczej chodzi o to, że Autorka rozlicza faceta, który wyszedł z ciężkich długów zaciągniętych w związku z chorobą żony... że nie ma samochodu, nie ma mieszkania, nie przywiezie oszczędności... a to akurat był tego faceta sprzęt na sprzedaż, wystarczy czytać dokładnie, Autorka chwali się tym, że go sprzedała, a akurat zgadza się brakująca kwota, stąd moje skojarzenie smile
Myślę, że zrozumiałaś mnie nie w tą stronę, co trzeba wink

EDIT: Tak mi się jeszcze przypomniało w związku z najeżdżaniem na gościa, że dziecko wysłał do rodziny w PL i jak on mógł? A czy ktoś wyobraził sobie, jakby miał spłacić te długi, opiekując się samotnie małym dzieckiem? Być może sytuacja nie pozwoliła, żeby ktoś z rodziny przyjechał do niego, może nie chcieli - tego nie wiemy. Ja sama znam gościa, który pracując za granicą, dzieci po śmierci partnerki musiał na jakiś czas zostawić w Polsce. Co prawda, tylko do końca roku szkolnego, ale chodziło o starsze dzieci, no i on akurat większość rodziny też akurat ma w tym samym miejscu za granicą, więc nie było problemu ze ściągnięciem ich do siebie - bo tam po prostu było więcej osób do pomocy, a i dzieci starsze, takie, które nie wymagają już ciągłej opieki. A poza tym sytuacja mniej więcej się zgadzała - kupa kasy wydana na leczenie (stąd pobyt dzieci z mamą w Polsce, bo tu leczenie było tańsze, tak swoją drogą), długi... Ale jakby facet Autorki miał niby pracować, brać nadgodziny itd., gdyby do wszystkiego był za granicą sam? Tak, wiem, opiekunka, przedszkole itp. - ale to kosztuje, czasem trzeba wybrać mniejsze zło, a poza tym np. dzieci chorują, co wtedy?
Nie dość, że facet stracił żonę, to jeszcze musiał się rozstać z dzieckiem - a i tak jest mu wypominane, że za wolno długi spłaca i nie ma oszczędności, nieudacznik...

Sorry Pietruszka...zareagowałam emocjonalnie, po przeczytaniu twojego wpisu. Teraz dopiero "doczytałam" i doszłam consensusu. Taka łatwo "zapalna' jestem.. Wciąż mam w sobie emocje, które wydawałoby się mam uciszone. Jak reaktor w Fukushimie:) Oblany betonem, a w srodku wciąż się żarzy...

Też tak czasami mam... W niektórych tematach.

Naprawdę nie uważam, by ten facet był nieudacznikiem. Uważam, że w obliczu tego, co go spotkało, poradził sobie bardzo dobrze...

188

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
marakujka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Nawzajem Marakujko-- big_smile big_smile  ciężkiego babsztyla??? , hehehe  .. kobietom też?
To ja chcę takiego jak ona ma- bez matury, ale żeby był wsparciem w złych chwilach..
dla każdego "czego mu w życiu brak".. smile
niech sobie ma wymagania- ok- ale jak ktoś ich nie spełnia, niech znajdzie innego, zamiast narzekać czy starać się tego stuningować. wg , mnie ten związek nie uda się.
umieram z ciekawości- co autorka w nim zobaczyła, co ją zachwyciło? bo nie widzę..

Kobietom nie, kobietom dwóch opasłych i brzydkich chłopów - jeden w standardzie, drugi gratis. wink

A no rzeczywiscie pisała, że nie kocha... Chyba że później zmieniła zdanie i nie doczytałam już.

Ale nawet to co? To trza kochać? Tym bardziej gdy pierwsza młodość już sobie poszła?
Albo inaczej: czy mężczyzna wybrałby życie z kobietą którą kocha, choć sam dla niej będzie co najmniej przez jakiś czas tylko partnerem i przyjacielem, czy zrezygnuje i będzie szukał szczęścia gdzieś indziej? W życiu chyba różnie z tym bywa.

och dzięki, Marakujko, aż dwóch?  smile odchudzi się przynajmniej jednego, mężczyzna byle ciut ladniejszy od diabła, nic na temat inteligencji i zaleet charakteru nie piszesz, więc mogę jaki sobie zamarzę.. smile więc to lepsze życzenia niż myślisz.. big_smile
Tobie dwóch szczupłych przystojniaków, niepodmiotowo  traktujących kobiety wink

189 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-06-22 19:42:40)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:

Marakujka, jeśli Autorka nie chce takiego faceta, to niech mu nie zawraca głowy. Przecież to proste.

Ale ona mu mówi "może kiedyś Cię pokocham" i trzyma go na czarną godzinę... Mnie się to wydaje niefajne, ale nie uważam, żeby Autorka była zła. Jedynie może zapomniała, że inni ludzie też mają jakieś uczucia..

Nie wiesz czego autorka chce. Nie wiesz, a jej coś przypisujesz. - Jakbyś sama wiedziała najlepiej.
Ja tam sobie wychodzę z założenia, że jeśli ktoś nie ma dylematów to wątków nie zakłada. Winc... - Taka oczywista oczywistość. Niby.

Ela, życzyłam tłuściocha, nie na daremno. Jednak dziękuję za twoje życzenia, nie przyjmuję. smile
Aha, Ela, nie krępuj się, możesz się jeszce dossać do moich postów, skoro nie masz lepszych rzeczy do roboty. wink Zapraszam. smile

190

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
marakujka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Marakujka, jeśli Autorka nie chce takiego faceta, to niech mu nie zawraca głowy. Przecież to proste.

Ale ona mu mówi "może kiedyś Cię pokocham" i trzyma go na czarną godzinę... Mnie się to wydaje niefajne, ale nie uważam, żeby Autorka była zła. Jedynie może zapomniała, że inni ludzie też mają jakieś uczucia..

Nie wiesz czego autorka chce. Nie wiesz, a jej coś przypisujesz. - Jakbyś sama wiedziała najlepiej.
Ja tam sobie wychodzę z założenia, że jeśli ktoś nie ma dylematów to wątków nie zakłada. Winc... - Taka oczywista oczywistość. Niby.

Ela, życzyłam tłuściocha, nie na daremno. Jednak dziękuję za twoje życzenia, nie przyjmuję. smile
Aha, Ela, nie krępuj się, możesz się jeszce dossać do moich postów, skoro nie masz lepszych rzeczy do roboty. wink Zapraszam. smile

Marakujko, Autorka sama napisała, jakiego faceta chce, a jakiego nie. Wystarczy, że przeczytasz jej wszystkie posty. Ja sobie niczego nie dopowiedziałam.

191 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-06-22 20:11:25)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:

Marakujko, Autorka sama napisała, jakiego faceta chce, a jakiego nie. Wystarczy, że przeczytasz jej wszystkie posty. Ja sobie niczego nie dopowiedziałam.

Ha! A nienienie. ;-)
Wodusia pisała: "powiedziałam mu szczerze, że ja jestem w punkcie gdzie nie mam pojęcia co czuję i uważam, że dla mnie jak chce możemy zacząć zupełnie od początku, jak znajomi którzy sie dopiero poznali, ja będę obserwować jak on sobie radzi w Polsce" - czyli autorka nie wie co czuje i czego chce . To jest niewiedza, niezdecydowanie, a nie - wiedza.

Taka samo z tym "chceniem" faceta w kontekście jego cech - pewne rzeczy są do wypracowania. Grunt, to wiedzieć, czy trafi się na podatny grunt. wink

192

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Nie wie, czego chce w kontekście tego konkretnego faceta...

Co do pożądanych cech u potencjalnego partnera, to wypowiedziała się dość jasno. Wybacz, ale nie chce mi się szukać cytatów.

193

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:
Ola_la napisał/a:

dokładnie ale dla autorki lepszy taki niż żaden niestety
jej nic w nim nie pasuje wiec po co z nim jest

w wycieczkach nie jest nic zlego i jak najbardziej powinno się jeździć zwiedzać ale jedz sama z dziećmi a nie ciągniesz i zmuszasz faceta, którego się wstydzisz, szczególnie gdy ma długi

Boi się kobieta, że nie znajdzie lepszego, więc uczepiła się kurczowo i nie puści.
Egoizm w czystej postaci. Ale oczywiście lepiej brzmi ''może z czasem go pokocham, teraz tylko potestuję''.

Sorry, ale tak to według mnie wygląda.

a ja tu widze inny schemat, moim zdaniem to on sie uczepił i nie chce puścić. Po pierwsze to on powiedział, żeby nie jechała sama z dziecmi, że dzieci to dodatek. no to sorry, świetne podejście. A po drugie, ona mu mówi, cosię jej nie podoba a on ani nie zmienia, ani nie odchodzi widać lubi takie traktowanie, albo po prostu zrobi wszystko byleby z jakąś kobita być.

Co oczywiście nie zmienia faktu, że macie rację oni do siebie nie pasują. Ja u jego boku widzę jakąś prostą dziewczynę, która mu urodzi dziecko usiądzie na tyłku, a on będzie jako tako pracował żeby mieli co do garnka włożyć. Jej to będzie pasować, bo nie będzie miała większych potrzeb materialnych, a jemu tez bedzie ok, bo wielka miłość i nie materialistyczne podejście.

Natomiast Autorce będzie trudniej, bo tak niestety jest że faceci sa albo uczuciowi i pierdołowaci, albo własnie rekiny byznesu, ale krecą w sprawach uczuciowych. A ci kórzy mają pozytywne cechy juz dawno zajęci, oj dawno, albo po prostu oszukują i wcale nie sa tacy idealni

194 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-06-22 20:18:23)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

chodzi o podejście do relacji, a nie o takie czy inne cechy- to nie ma znaczenia. A te podejścia są WYKLUCZAJĄCE SIĘ.
I autorka ma do swojego podejścia prawo- ale  bez sensu jest obserwowanie partnera i patrzenie czy się zmieni.. błąd w  założeniu i złe podstawy do związku.
I tak- związki nie muszą być z miłosci.
mogą być z rozsądku- tylko warto nazywać sprawy po imieniu- a nie że MIŁOŚC przyjdzie z czasem.. z czasem to może w tym przypadku przyjść przekonanie, że partner sprostał wymaganiom. a jak przyjdzie "na złe" to wszystko się może posypać..
nie wiem jak prościej to napisać.

195

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Nie umiem inaczej wyjaśnić, po co kobieta daje szansę facetowi, który praktycznie w ogóle jej nie odpowiada.

Posty [ 131 do 195 z 279 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet po 30 - nic nie ma :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024