Facet po 30 - nic nie ma :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet po 30 - nic nie ma :(

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 279 ]

66 Ostatnio edytowany przez wodusia1 (2018-06-21 11:19:25)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Wcześniej relacje budowałam na zasadzie: miły, przystojny, wspaniały, dobry, zaradny, pracowity, wykształcony, ładnie sie wysławia, kocha mnie, ja jego, mamy podobne zainteresowania i tysiąc innych rzeczy i uwaga: NIE WYSZŁO!! Bo po czasie sie okazało, że wyszło wiele rzeczy. I chyba wiele osób tak ma, nie sądzisz Cyngli? Więc może jednak lepsze jest budowanie czegoś powoli zaczynając, ze facet jest właśnie miły, podoba mi się, ja jemu szalenie, że jest dobry dla dzieci, łagodny, nie podnosi głosu, ludzie go lubią, rodzina (bo poznałam) mówi, że to człowiek do życia, tylko nieogarnięty z kasą, nie ma nałogów, nie przeklina. To mało jest? To mam jak księżna szukać ideału? Zastanawiam sie po prostu czy facet sie ogarnie czy nie. Jeśli tak, to mi będzie pasował. Bo reszta mi pasuje. Jedyna rzecz to: NI JEST OGARNIĘTY ŻYCIOWO. Może jest to spowodowane czymś, on mnie zapewnia, że ogarnie się, że będę mogła na nim polegać. Więc niby dlaczego mam coś rzucić nawet nie spróbowawszy?

Medulla  - tylko problem w tym, że ja z KAŻDYM czuję ze to nie to sad Przed tym spotykałam się (bez dzieci, nic nie wiedziały) z kilkoma facetami, wszyscy chcieli czegoś, każdego spławiłam. Jeden klał i był materialistą, chciał mi dom stawiać, drugi mi sie ni e podobał z wyglądu, trzeci coś tam itd. I dlatego wiem, że swięta też nie jestem i może to jest właśnie coś dobrego co mnie w życiu czeka i może po prostu powinnam dać szansę? Nad tym sie zastanawiam sad

Nirvanka, jeszcze raz  - BARDZO SŁUSZNIE I prawdziwie piszesz, dziękuję. Bardzo to biorę pod uwagę. Natomiast nie jest tak że on nic z tym nie robi, bo jednak znalazł dodatkową robotę i zostaje te nadgodziny, wczoraj też jak mu powiedziałam, co o tym myślę, że nie zostaje, został. Także on ROBI co trzeba. Pracował całe swoje życie i to ciężko. Nigdy nie był na utrzymaniu kobiety. Mi bardziej chodzi o to, że on takiego kierownictwa wymaga, a ja na to siły i chęci nie mam, bo wolę się na dzieciach skoncentrować, na jego też, bo jak coś robię to robię dobrze i jego dziecko też traktuję jak swoje. A on ma dbać o siebie i o nas, a nie zawracać mi dodatkowo glowę. Ot i tyle. I to mu powiedziałam. I on powiedział, że robi wszystko aby to spełnić. Jak na razie nie wiem co będzie, bo dopiero na stałe wraca za miesiąc i wszystko sie okazę. I właśnie ta decyzja: czy do siebie czy do mnie i próbować to składać.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-21 11:17:52)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Ja tam nie widzę w tych opisach faceta bluszcza. Może faceta kochającego za bardzo i lekko zdesperowanego.

Na jego miejscu straciłabym zainteresowanie Autorką, bo ona jedyne, co robi, to kalkuluje. NIE kryrykuję tego, każdy żyje, jak chce, ale to z miłością ma mało wspólnego. Przynajmniej dla mnie.

wodusia1 napisał/a:

tylko problem w tym, że ja z KAŻDYM czuję ze to nie to

Więc może to z Tobą jest coś nie tak, nie myślałaś o tym? Może szukasz faceta na siłę? Może pobądź trochę sama, przemyśl?

68

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Cyngli - jestem sama, przecież pisałam. byłam sama przez rok, nikogo nie miałam na stałe, jdynie sie spotykałam, zero zobowiązań, wszyscy mówili, że jestem zimna, ale każdy chciał sie spotykać dalej. Widocznie nie byłam gotowa. Jestem gotowa z tym, więc coś to znaczy. Właściwie to pierwszy raz sie zakochałam, dopiero jak się dowiedziałam o tym, to zaczęły sie wątpliwości.

69

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:

Ja tam nie widzę w tych opisach faceta bluszcza. Może faceta kochającego za bardzo i lekko zdesperowanego.

jest zdesperowany to pewne, ale nie uważasz, że troche chore jest to, ze opisuje Autorkę jako materialistkę bo ona chce zapewnić dzieciom wyjazd wakacyjny? A do tego nie chce, zeby jechała sama z dziećmi, bez niego? Gdyby jemu też jednak zależało to by przez miesiac nie jadł tej organicznej żywności i mył włosy w zwykłym szamponie, ale odłożył i z nimi  pojechał. Ale in ma chyba podejście swoje do kupki czyjeś do dupki, co i tak mu nie wychodzi za bardzo, bo woli wydać bezsensownie kasę niż spłacić długi, czy zapewnić swojemu dziecku wakacje.

70 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-21 11:25:59)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

Cyngli - jestem sama, przecież pisałam. byłam sama przez rok, nikogo nie miałam na stałe, jdynie sie spotykałam, zero zobowiązań, wszyscy mówili, że jestem zimna, ale każdy chciał sie spotykać dalej. Widocznie nie byłam gotowa. Jestem gotowa z tym, więc coś to znaczy. Właściwie to pierwszy raz sie zakochałam, dopiero jak się dowiedziałam o tym, to zaczęły sie wątpliwości.

Nie, nie jesteś sama, bo spotykasz się z facetem i jesteś na etapie poważnego zaangażowania się w tę znajomość.
Rok to względnie krótko, zwłaszcza, że spotykałaś się w tym czasie z mężczyznami.

Nie wiem, nie chcę Ci dokuczać, naprawdę to nie mój cel. Ale skoro piszesz otwarcie, że żaden facet Ci nie pasuje, to może najzwyczajniej masz wymagania z kosmosu, albo nie jesteś gotowa na związek. Nie ma w tym nic złego, po prostu nic na siłę, bo skrzywdzisz siebie, jego, dzieci będą miały w głowie burdel i ogólnie skończy się to lizaniem ran. Po co?

---
Nirvanko, ale nie doczytałaś, że jemu zależy na wyjeździe i powiedział, że pieniądze zdobędzie. Tylko wodusia1 miała do tego jakieś "ale".

71

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Wodusia facet z kasą źle, bez kasy jeszcze gorzej. Oszalałaś? Co z tego, że facet przeklinał? Serio ludzie mają gorsze przywary.

72

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

aCHA, jeszcze jedno - tak byłam zdradzona i straciłam wszystko przez tą zdradę, łącznie z finansami. Dlatego też jestem bardzo ostrożna. Tak naprawdę przez tą zdradę jakaś część mnie umarła i tak naprawdę nie wiem czy ja jeszcze w ogóle umiem kochać tak jak miałam 20 lat. Ale to nie znaczy że nie mogę być dla kogoś dobra i stworzyć pełnej rodziny moim dzieciom. Nie umiem już kochać tak jak kochałam jednego czy drugiego ex, ale dobrego człowieka umiem uważam docenić i pokochać tak aby był szczęśliwy.

73 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-21 11:29:11)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

aCHA, jeszcze jedno - tak byłam zdradzona i straciłam wszystko przez tą zdradę, łącznie z finansami. Dlatego też jestem bardzo ostrożna. Tak naprawdę przez tą zdradę jakaś część mnie umarła i tak naprawdę nie wiem czy ja jeszcze w ogóle umiem kochać tak jak miałam 20 lat. Ale to nie znaczy że nie mogę być dla kogoś dobra i stworzyć pełnej rodziny moim dzieciom. Nie umiem już kochać tak jak kochałam jednego czy drugiego ex, ale dobrego człowieka umiem uważam docenić i pokochać tak aby był szczęśliwy.

No ja rozumiem, to jest ok, pod warunkiem, że szczerze to powiesz potencjalnemu partnerowi i on to zaakceptuje.

Jak dla mnie, to nie przepracowałaś tamtych relacji i nie jesteś przez to gotowa na nową. Ale ekspertem nie jestem. Miotasz się, a to wskazuje, że sama czujesz, że coś jest nie do końca ok.

74 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-06-21 11:41:15)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Medulla, tych 2 z którymi sie spotykałam z kilka razy mieli bardzo dużo tej kasy. A ja nie chcę ani biedaka, ani kogoś kto ma multum kasy i pracuje po nocach aby ją mnożyć. Chcę kogoś normalnego, takiego jak ja. Zgadza się, facet bogaty mnie nie interesuje. Jego kasy i tak nie wezmę, bo zwykle w tym wieku ma zobowiązania, i na pewno nie da mi tej kasy ani moim dzieciom, albo ktoś wypomni. I uwierz mi, żę nie każdy umie zaakceptować jak ktoś do ciebie mówi: [wulgaryzm]  [wulgaryzm] tak ostro, że [wulgaryzm]  [wulgaryzm] mi sie [wulgaryzm] cały dzień, i to tak non stop. No sorry, może jestem z kosmosu, ale jednak pewne rzeczy u mnie skreślają faceta. I wolę chyba jednak nieogarniętego a miłego, niż takiego  [wulgaryzm]. I tak go długo znosiłam, ale jak zaczął przebąkiwać, że jestem miłością jego życia, spasowałam i sie nie zastanawiałam nawet.

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Wodusia, czy Ty musisz/chcesz podejmować teraz decyzję?
Skoro wraca za miesiąc to daj sobie czas. Zobaczysz jak się ułoży po jego przyjeździe. Znajdzie pracę, mieszkanie, bo musi. Zaproponuj o dwa dni krótsze wakacje, albo po prostu jedź na nie sama z dziećmi.
Nigdy nie wiemy co nas czeka w przyszłości, nie mamy pewności, co będzie za kilka lat. Facet jest w takim wieku, że powinien znaleźć pracę bez problemów.
Jeśli mu na Tobie zależy, zrobi wszystko aby z Tobą być.

76

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Fakt, nie doczytałam, on chce cośtam sprzedać, zeby pojechac na te wakacje z Autorką i dziećmi. Nie wiem po prostu jakoś czuję przez skórę, że ten facet jest jakis dziwny, tzn, ja nie kumam, facet tyle pracuje, spłaca długi, których i tak jeszcze nie spłacił. Facet po prostu żyje ponad stan, jakby był odpowiedzialny, to by zacisnął zęby, oszczedzał i spłacał dług. Znalazł lepsza pracę, nauczył się języka. Ale on zyje z dnia na dzień bo jakos to będzie. no kurde samo z siebie nie bedzie, tzn będzie, ale byle jako, a nie na tym polega życie.
Polacy za granicą, oczywiscie ci uczciwi i pracowici bardzo szybko się dorabiają, ale poza pracą, uczą sie języka, doszkalają, zmieniają prac e na lepsza i lepszą i lepszą. A on? Nie wiem nie podoba mi się to. W swoim otoczeniu też mam takiego znajomego, wydającego kase na bzdety na zasadzie postaw się a zastaw się, zeby dorównać "gadżetami" naszym znajomym, których na to stać, zresztą my nie mamy aż takichb wypasnych rzeczy, które on chce mieć i ma po to by pokazać że jest "lepszy"

77 Ostatnio edytowany przez wodusia1 (2018-06-21 11:44:25)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Owieczka, no właśnie kwestia jest tego: mieszkamy w PL dość daleko od siebie. Możemy sie spotykać jedynie w weekendy. On nie musi niczego szukać, bo ma wikt i opierunek u rodziców (duży dom) i tam go chcą przyjąć na początek. Jedyne co musi to szukać roboty. Tylko właśnie my niby planowaliśmy że on do mnie sie wprowadzi i zobaczymy od razu jak to będzie, że będzie szukał pracy tu na miejscu. Ja w sumie gdyby nie dzieci to nie wahałabym sie i wolałabym od razu zamieszkać razem, bo nic tak nie pokazę jaki jest drugi człowiek jak zamieszkanie razem. Nie bardzo mi sie uśmiecha spotykanie weekendami, za stara jestem na dojazdy, on musiałby przyjeżdżać. ON jest gotów na kazdą opcję. Decyzja należy do mnie. A mi chodzi co jest lepsze dla dzieci. Moje dzieci w sumie nie mają nic przeciwko (znają się z jego synem i z nim, nocowali u nas i byli po 1.5 tygodnia) ale teraz tak mówią, a potem jednak jakby przyszło co do czego i byśmy sie rozstali, to mogłyby cierpieć.

Nirvanka, wyjmujesz mi słowa z ust. Właśnie dokładnie tak samo uważam jak ty - sama z exem planowaliśmy kiedyś na wakacje pojechać za granicę aby na dobry samochód składać. Obliczyliśmy, że dwa wyjazdy w dwa lata i prawie bedzie wymarzone auto. Też nie kapuję jak on to robi, że nie ma kasy. Naprawdę. Jest to dla mnie czarna magia. Nie ma gadżetów, nie lubi i nie kupuje., Właściwie to ja nie mam pojęcia na co mu ta kasa idzie, serio. Ciuchów nie kupuje, żyje skromnie, przynajmniej teraz, ale wcześniej faktycznie dużo wydawał na to zdrowe jedzenie, chyba dostał jakąś manię po śmierci żony na punkcie zdrowego jedzenia. Ale żyć za granica tyle lat i nic nie mieć, ja tego nie kumam zwyczajnie. Ok, wydał na żonę, w porządku, podobno ok 100 tysięcy poszło na leczenie. Ale od jej śmierci miał dalej rok aby pospłacać.

78

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

Owieczka, no właśnie kwestia jest tego: mieszkamy w PL dość daleko od siebie. Możemy sie spotykać jedynie w weekendy. On nie musi niczego szukać, bo ma wikt i opierunek u rodziców (duży dom) i tam go chcą przyjąć na początek. Jedyne co musi to szukać roboty. Tylko właśnie my niby planowaliśmy że on do mnie sie wprowadzi i zobaczymy od razu jak to będzie, że będzie szukał pracy tu na miejscu. Ja w sumie gdyby nie dzieci to nie wahałabym sie i wolałabym od razu zamieszkać razem, bo nic tak nie pokazę jaki jest drugi człowiek jak zamieszkanie razem. Nie bardzo mi sie uśmiecha spotykanie weekendami, za stara jestem na dojazdy, on musiałby przyjeżdżać. ON jest gotów na kazdą opcję. Decyzja należy do mnie. A mi chodzi co jest lepsze dla dzieci. Moje dzieci w sumie nie mają nic przeciwko (znają się z jego synem i z nim, nocowali u nas i byli po 1.5 tygodnia) ale teraz tak mówią, a potem jednak jakby przyszło co do czego i byśmy sie rozstali, to mogłyby cierpieć.

Nie ryzykuj, to taka troche zabawa dziećmi. niech się najpierw wykaże, niech zamieszka u rodziców i znajdzie pracę. Jak zobaczysz, czy daje rade utrzymuje się, zajmuje swoim dzieckiem to dasz mu szanse. Pamiętaj, że na początku gdybyście razem zamieszkali byś go utrzymywała, on nie miałby z czego się dokładać. A wiesz jakby to się rozwlekło, już ci piszę.
On zamieszka z Tobą, nie dokłada się do opłat, szuka pracy, znajduje, ale przecież za najniższa nie będzie robił- jak sama wczesniej pisałaś, że mówił. nagle wymyśli, że wiesz, ja będe się przygotowywał do tych testów na policjanta/ strażaka/ strażnika itp i zajmował się dziećmi i tak przebąka przy tobie x lat

79 Ostatnio edytowany przez random.further (2018-06-21 11:50:54)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Wodusia, coś mi tu nie gra. Masz prawie 40-tkę, chcesz zapewnienia bytu dzieciom, WIESZ i WIDZISZ jaki jest partner, mówisz, że do Niego mówisz ale : chyba On Cię nie rozumie a Ty gadaniem Go nie zmienisz raczej. Coś jakoś mniej ogarnieta mi się wydajesz, jakbyś nie mogła pogodzić się z koniecznością TRUDNYCH decyzji które albo :
- zostawisz Go i musisz nadal szukać kogoś kto spełni oczekiwania
- pozostaniesz i będziesz umiała z Nim żyć
Chyba żadnej z powyższych decyzji nie umiesz podjąć - jest jakieś inne wyjście ? Chyba nie. No to nie gadaj tylko coś z tym zrób smile i do tego ze świadomością, że poniesiesz niechciane (jak się domyślam) konsekwencje w obu wypadkach.

80 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-21 11:48:54)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

A to cudotwórca jest, żeby spłacić 100tyś w rok?

Ludzie, nie załamujcie mnie.
Facet żyje skromnie, pierdół nie kupuje, jedynie zdrowo się odżywia i dba o siebie mocno (pewnie trauma po raku żony), długi spłaca, jest opiekuńczy i pracowity. Tu się naprawdę nie ma do czego przyczepić.

81

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Nirvanka smile Nie znasz mnie smile Gdybyś znała, wiedziałabyś, że on nawet przez moment nie ma złudzeń że przy mnie przebimba. Wszyscy ludzie, którzy mnie znają zaśmialiby się. Ja naprawdę jestem bardzo rozsądna. Gdyby nie znalazł pracy albo bym zobaczyła że leseruje, nie miałabym nawet grama litości i facet by wyfrunął. NIC BY mnie nie interesowało. Tego sie nei boję ani trochę. Ja bym sobie z nim doskonale poradziła. TYLKO i WYŁĄCZNIE boję sie o dzieci. TYLKO. Ja myślałam, żeby dzieciom powiedzieć, że oni pomieszkają trochę, taka jakby faktycznie zabawa, że przez jakiś czas pobędą, bo szykuje im sie domek gdzie indziej, i przez ten czas zobaczyć, ale sama nie wiem czy to mądre.

82

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

Nirvanka smile Nie znasz mnie smile Gdybyś znała, wiedziałabyś, że on nawet przez moment nie ma złudzeń że przy mnie przebimba. Wszyscy ludzie, którzy mnie znają zaśmialiby się. Ja naprawdę jestem bardzo rozsądna. Gdyby nie znalazł pracy albo bym zobaczyła że leseruje, nie miałabym nawet grama litości i facet by wyfrunął. NIC BY mnie nie interesowało. Tego sie nei boję ani trochę. Ja bym sobie z nim doskonale poradziła. TYLKO i WYŁĄCZNIE boję sie o dzieci. TYLKO. Ja myślałam, żeby dzieciom powiedzieć, że oni pomieszkają trochę, taka jakby faktycznie zabawa, że przez jakiś czas pobędą, bo szykuje im sie domek gdzie indziej, i przez ten czas zobaczyć, ale sama nie wiem czy to mądre.

Boisz się o dzieci, a chciałabyś, że on jak najszybciej z Wami zamieszkał, mimo, że nie masz sama pewności, czy chcesz z nim być...
Przecież to jest paradoks! Nie widzisz tego? Testować go na dzieciach będziesz, czy jak?

83

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Tobie się marzy domek na prerii, facet z długami Ci tego nie zapewni.

84

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:

A to cudotwórca jest, żeby spłacić 100tyś w rok?

Ludzie, nie załamujcie mnie.
Facet żyje skromnie, pierdół nie kupuje, jedynie zdrowo się odżywia i dba o siebie mocno (pewnie trauma po raku żony), długi spłaca, jest opiekuńczy i pracowity. Tu się naprawdę nie ma do czego przyczepić.

moim zdaniem kupuje, ja bym myła włosy najtańszym szamponem, albo tanim, ale dobrym, jadłabym może nie byle co, ale raczej skromnie, nie przyjeżdzałabym do polski pare miesięcy po śmierci żony, po to by wydawać kasę na nowych facetów by sobie kogoś "złapać" (ale to też pewnie trauma po śmierci żony). Poza tym, gdybym oddała na wychowanie swoje dziecko rodzicom, to bym bidowała jak cholera byleby jak najszybciej wszystko pospłacać i być znowu z dzieckiem. Albo bym jak najszybciej chciała sie dorobić za granicą, czyli tak czy siak na początku bym bidowala, ale tez starała się rozwijac, szkolić język itp, żeby potem sprowadzić dziecko do siebie.

85 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-21 11:57:42)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Nirvanka87 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

A to cudotwórca jest, żeby spłacić 100tyś w rok?

Ludzie, nie załamujcie mnie.
Facet żyje skromnie, pierdół nie kupuje, jedynie zdrowo się odżywia i dba o siebie mocno (pewnie trauma po raku żony), długi spłaca, jest opiekuńczy i pracowity. Tu się naprawdę nie ma do czego przyczepić.

moim zdaniem kupuje, ja bym myła włosy najtańszym szamponem, albo tanim, ale dobrym, jadłabym może nie byle co, ale raczej skromnie, nie przyjeżdzałabym do polski pare miesięcy po śmierci żony, po to by wydawać kasę na nowych facetów by sobie kogoś "złapać" (ale to też pewnie trauma po śmierci żony). Poza tym, gdybym oddała na wychowanie swoje dziecko rodzicom, to bym bidowała jak cholera byleby jak najszybciej wszystko pospłacać i być znowu z dzieckiem. Albo bym jak najszybciej chciała sie dorobić za granicą, czyli tak czy siak na początku bym bidowala, ale tez starała się rozwijac, szkolić język itp, żeby potem sprowadzić dziecko do siebie.

Nirvanka, skąd wiesz, że nie biedował, żeby wziąć dziecko z powrotem do siebie? Autorka go wtedy nie znała, skąd więc pewność, ile wtedy wydawał na szampon...? Błagam, nie czepiaj się takich szczegółów.

Moja matka (lat 50) mieszka za granicą od 2006 roku i dopiero w zeszłym roku zaczęła jako tako normalnie żyć, bo raz, że nie potrafi nauczyć się języka, a dwa, nie mogła znaleźć pracy. 12 lat, Nirvanka. Też spłaca długi plus kredyt. I co, mam jej wypominać, że sobie kupuje kosmetyki? Przecież szare mydło wystarczy?

86

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:
wodusia1 napisał/a:

Nirvanka smile Nie znasz mnie smile Gdybyś znała, wiedziałabyś, że on nawet przez moment nie ma złudzeń że przy mnie przebimba. Wszyscy ludzie, którzy mnie znają zaśmialiby się. Ja naprawdę jestem bardzo rozsądna. Gdyby nie znalazł pracy albo bym zobaczyła że leseruje, nie miałabym nawet grama litości i facet by wyfrunął. NIC BY mnie nie interesowało. Tego sie nei boję ani trochę. Ja bym sobie z nim doskonale poradziła. TYLKO i WYŁĄCZNIE boję sie o dzieci. TYLKO. Ja myślałam, żeby dzieciom powiedzieć, że oni pomieszkają trochę, taka jakby faktycznie zabawa, że przez jakiś czas pobędą, bo szykuje im sie domek gdzie indziej, i przez ten czas zobaczyć, ale sama nie wiem czy to mądre.

Boisz się o dzieci, a chciałabyś, że on jak najszybciej z Wami zamieszkał, mimo, że nie masz sama pewności, czy chcesz z nim być...
Przecież to jest paradoks! Nie widzisz tego? Testować go na dzieciach będziesz, czy jak?

bo chce mu dać szansę, niech się wykaze i wtedy zobaczy. Faceta nie jest tak łatwo wykopać, tym bardziej z dzieckiem. Ja bym się bała, ale ja już nikomu nie ufam

87 Ostatnio edytowany przez wodusia1 (2018-06-21 12:00:55)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

random.further, z całym szacunkiem, ale to chyba ty nie rozumiesz czegoś. Ciągle piszę, że facet stara się obecnie, spłaca długi i pracuje. Więc nie jest tak, zę daje mi podstawy do rzucenia go. Gdybym wiedziała co wiem + teraz siedziałby na tyłku i nic nie robił, nie wahałabym się. Pisałam kilka razy na wątku, że od kiedy się dowiedziałam i powiedziałam, że to jest niemożliwe aby tak żyć, podjął pracę w weekendy, bardzo ciężką, plus zostaje na nadgodzinach w swojej. Robi tygodniowo około 71 godzin w robocie. To tylko mnie jeszcze trzyma, że widzę, że coś tam robi i podejmuje wysiłek.
Cyngli, ja mu do portfela nie zaglądam, ale podobno mieli odłożone dużo kasy i wszystko poszło na chorobę, wiem jedynie, ze np. kupili bardzo drogi sprzęt by sie mogła leczyć w domu, bo poprosił mnie o pomoc w sprzedaniu go w PL. Sprzęt kosztował 7 tysięcy złotych, ja sprzedałam go za 3 tysiące i on poprosił abym te pieniądze trzymała na tą nieszczęsną wycieczkę. Resztę miał ogarnąć on za granicą aby zjechać bez długów. Jednak  w międzyczasie wyszło, że chyba jeszcze 4 tysiące musi spłacić i o to sie wkurzyłam ostatnio.
Na 100% nie umie dobrze zarządzać kasą, ale nie wydaje jej na gadżety, to na pewno nie. Wydawał ją na dobre jedzenie z tego co wiem oraz na przyjazdy do PL. Jeden taki wyjazd do PL to było około 4 tysięcy, samo wynajęcie auta to 1500 zł, na to mu szło. Ale w PL nie szpanował, nie udawał kogoś innego, on nie umie kompletnie kłamać.

Czyli na moment obecny sytuacja wygląda tak, że on ma 4 tysiące długu, który chce rozłożyć na raty i spłacać jakoś z PL.
Plus ma 3 tys na stanie tylko. Z tego chce wydać tysiąc na wyccieczkę, a ja drugi tysiąc.
Zostanie mu 2 tysiące dopóki nie znajdzie pracy. Tak wygląda rachunek.

88 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2018-06-21 11:58:45)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

A to cudotwórca jest, żeby spłacić 100tyś w rok?

Ludzie, nie załamujcie mnie.
Facet żyje skromnie, pierdół nie kupuje, jedynie zdrowo się odżywia i dba o siebie mocno (pewnie trauma po raku żony), długi spłaca, jest opiekuńczy i pracowity. Tu się naprawdę nie ma do czego przyczepić.

moim zdaniem kupuje, ja bym myła włosy najtańszym szamponem, albo tanim, ale dobrym, jadłabym może nie byle co, ale raczej skromnie, nie przyjeżdzałabym do polski pare miesięcy po śmierci żony, po to by wydawać kasę na nowych facetów by sobie kogoś "złapać" (ale to też pewnie trauma po śmierci żony). Poza tym, gdybym oddała na wychowanie swoje dziecko rodzicom, to bym bidowała jak cholera byleby jak najszybciej wszystko pospłacać i być znowu z dzieckiem. Albo bym jak najszybciej chciała sie dorobić za granicą, czyli tak czy siak na początku bym bidowala, ale tez starała się rozwijac, szkolić język itp, żeby potem sprowadzić dziecko do siebie.

Nirvanka, skąd wiesz, że nie biedował, żeby wziąć dziecko z powrotem do siebie? Autorka go wtedy nie znała, skąd więc pewność, ile wtedy wydawał na szampon...? Błagam, nie czepiaj się takich szczegółów.

życie składa się ze szczegółów, poza tym balowanie z laskami po śmierci żony na jego koszt jakos dobrze o nim nie świadczy, ale to oczywiście moje zdanie.

A musi wynajmować samochód? nie może inaczej dojechać?

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Odnośnie dzieci, to jest zła decyzja. Nie możesz nikomu robić nadziei, tylko po to, byś mogła podjąć decyzję. Zrobisz tylko bałagan w ich głowach, nie mówiąc już o synu Twojego faceta. Przecież to nie mebel, którego, jakby co, będziesz się mogła pozbyć.
Związek nie działa na zasadzie umowy na czas określony.
Masz ogrom wątpliwości, faceta, który na tę chwilę nie zapewnia nikomu bytu i swoją potrzebę bycia z kimś. 
Postaw mu warunki. Powiedz mu czego oczekujesz i jakie masz wątpliwości.

90 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-21 12:04:01)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Nirvanka87 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

moim zdaniem kupuje, ja bym myła włosy najtańszym szamponem, albo tanim, ale dobrym, jadłabym może nie byle co, ale raczej skromnie, nie przyjeżdzałabym do polski pare miesięcy po śmierci żony, po to by wydawać kasę na nowych facetów by sobie kogoś "złapać" (ale to też pewnie trauma po śmierci żony). Poza tym, gdybym oddała na wychowanie swoje dziecko rodzicom, to bym bidowała jak cholera byleby jak najszybciej wszystko pospłacać i być znowu z dzieckiem. Albo bym jak najszybciej chciała sie dorobić za granicą, czyli tak czy siak na początku bym bidowala, ale tez starała się rozwijac, szkolić język itp, żeby potem sprowadzić dziecko do siebie.

Nirvanka, skąd wiesz, że nie biedował, żeby wziąć dziecko z powrotem do siebie? Autorka go wtedy nie znała, skąd więc pewność, ile wtedy wydawał na szampon...? Błagam, nie czepiaj się takich szczegółów.

życie składa się ze szczegółów, poza tym balowanie z laskami po śmierci żony na jego koszt jakos dobrze o nim nie świadczy, ale to oczywiście moje zdanie.

A musi wynajmować samochód? nie może inaczej dojechać?

Piszesz balowanie, a może po prostu zabrał jedną czy drugą na hamburgera...

Masakryczne jest takie dopowiadanie, byle z faceta zrobić nieodpowiedzialnego.

Wodusia1, więc ogólnie on żadnego długu nie ma, co to są 4 tysiące...

Przeczytaj dobrze powyższy post Owieczki. Naprawdę mądrze to ujęła.

91

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Nirvanka, skąd wiesz, że nie biedował, żeby wziąć dziecko z powrotem do siebie? Autorka go wtedy nie znała, skąd więc pewność, ile wtedy wydawał na szampon...? Błagam, nie czepiaj się takich szczegółów.

życie składa się ze szczegółów, poza tym balowanie z laskami po śmierci żony na jego koszt jakos dobrze o nim nie świadczy, ale to oczywiście moje zdanie.

A musi wynajmować samochód? nie może inaczej dojechać?

Piszesz balowanie, a może po prostu zabrał jedną czy drugą na hamburgera...

Masakryczne jest takie dopowiadanie, byle z faceta zrobić nieodpowiedzialnego.

pal licho czy to hamburger, czy restauracja Szefu Amaru. Mi chodzi o fakt, że po śmierci żony przyjechał do polski szukać podrywek, bo on nie potrafi być sam, zamiast np skoncentrować się na opiece nad dzieckiem, które jednak straciło matkę. Ok może wyolbrzymiam, ale na serio nie rozumiem tego, tzn rozumiem, ale nie akceptuję.

92 Ostatnio edytowany przez wodusia1 (2018-06-21 12:07:19)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Nirvanka, nie balował. Spotkał się z jedną dwa razy i z drugą dwa razy. Poszli do restauracji tylko. Z jedną spotkał sie przy okazji, bo był u rodziny. Wydał też na hotel 200 zł, bo mi wszystko wyśpiewał. I też mu żal było tych 200 zł. A auto musiał wynająć, przecież z lotniska nawet nie dojechałby. On mieszka daleko od lotnisk, ma ok. 3 godzin z Warszawy czy innego. Gdyby nie wynajął auta, musiałby być zdany na kogoś, a kto będzie go woził, to akurat rozumiem, auto musiał wynająć, ale mógł nie przyjeżdżać do PL, zacisnąć zęby, zarobić i zamiast przyjazdów po prostu zjechać do dziecka szybciej. On przyznaje, zę powinien tak był zrobić i żałuje. Te przyjazdy były przez rok chyba 4. To na same nie wydał min. 10 tysięcy. Z babami nie balował na 100%, z jedną zerwał znajomość o chciała seksu. On nie jest ten typ. Z wyrwaniem laski do seksu nie miałby problemu, bo jest przystojny. On ciągle szukał MIŁOŚCI. Sam tak powtarzał i ja w to wierzę, bo na tyle go znam,że widzę, zę do mnie też sie nie dobierał.

Aczkolwiek zgadzam sie z Tobą Nirvanka, ja też bym zrobiła jak ty, co mu zresztą już kilka razy powiedziałam szczerze.
Ja bym zagryzła zęby, zarobiła przez te kilka miesięcy, z dzieckiem kilka razy dizennie na skypie gadała i po kilku mscach zjechałabym z odłożoną kasą i na stałe.
No ale sama nie wiem, może to facet, nie każdy może ma taki instynkt co kobieta. Nie wiem sad

93 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-21 12:08:20)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Nirvanka87 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

życie składa się ze szczegółów, poza tym balowanie z laskami po śmierci żony na jego koszt jakos dobrze o nim nie świadczy, ale to oczywiście moje zdanie.

A musi wynajmować samochód? nie może inaczej dojechać?

Piszesz balowanie, a może po prostu zabrał jedną czy drugą na hamburgera...

Masakryczne jest takie dopowiadanie, byle z faceta zrobić nieodpowiedzialnego.

pal licho czy to hamburger, czy restauracja Szefu Amaru. Mi chodzi o fakt, że po śmierci żony przyjechał do polski szukać podrywek, bo on nie potrafi być sam, zamiast np skoncentrować się na opiece nad dzieckiem, które jednak straciło matkę. Ok może wyolbrzymiam, ale na serio nie rozumiem tego, tzn rozumiem, ale nie akceptuję.

Prawdopodobnie wiedział dużo wcześniej, że żona umrze, więc w ogóle mnie nie dziwi, że był z tą śmiercią w miarę pogodzony. Rak to rak.

Nie masz żadnej informacji o tym, ile tych wyjazdów było, ani jak się koncentrował na dziecku. Autorka też nie napisała wszystkich szczegółów.

Moim zdaniem wyolbrzymiasz i to dość krzywdząco.

--
Nie wiem, jak dla mnie ten facet naprawdę wygląda ok, poza jedną rzeczą, a mianowicie desperacją do bycia z kobietą, która go nie kocha i tym zostawieniem dziecka na jakiś czas (no ale może faktycznie nie mógł inaczej, nie oceniam).

94

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

random.further, z całym szacunkiem, ale to chyba ty nie rozumiesz czegoś. Ciągle piszę, że facet stara się obecnie, spłaca długi i pracuje. Więc nie jest tak, zę daje mi podstawy do rzucenia go. Gdybym wiedziała co wiem + teraz siedziałby na tyłku i nic nie robił, nie wahałabym się. Pisałam kilka razy na wątku, że od kiedy się dowiedziałam i powiedziałam, że to jest niemożliwe aby tak żyć, podjął pracę w weekendy, bardzo ciężką, plus zostaje na nadgodzinach w swojej. Robi tygodniowo około 71 godzin w robocie. To tylko mnie jeszcze trzyma, że widzę, że coś tam robi i podejmuje wysiłek.
Cyngli, ja mu do portfela nie zaglądam, ale podobno mieli odłożone dużo kasy i wszystko poszło na chorobę, wiem jedynie, ze np. kupili bardzo drogi sprzęt by sie mogła leczyć w domu, bo poprosił mnie o pomoc w sprzedaniu go w PL. Sprzęt kosztował 7 tysięcy złotych, ja sprzedałam go za 3 tysiące i on poprosił abym te pieniądze trzymała na tą nieszczęsną wycieczkę. Resztę miał ogarnąć on za granicą aby zjechać bez długów. Jednak  w międzyczasie wyszło, że chyba jeszcze 4 tysiące musi spłacić i o to sie wkurzyłam ostatnio.
Na 100% nie umie dobrze zarządzać kasą, ale nie wydaje jej na gadżety, to na pewno nie. Wydawał ją na dobre jedzenie z tego co wiem oraz na przyjazdy do PL. Jeden taki wyjazd do PL to było około 4 tysięcy, samo wynajęcie auta to 1500 zł, na to mu szło. Ale w PL nie szpanował, nie udawał kogoś innego, on nie umie kompletnie kłamać.

Czyli na moment obecny sytuacja wygląda tak, że on ma 4 tysiące długu, który chce rozłożyć na raty i spłacać jakoś z PL.
Plus ma 3 tys na stanie tylko. Z tego chce wydać tysiąc na wyccieczkę, a ja drugi tysiąc.
Zostanie mu 2 tysiące dopóki nie znajdzie pracy. Tak wygląda rachunek.

Hm..., dalej mi nie gra. Liczysz, TY liczysz, dobrze liczysz. Czy Ty TEGO chcesz ? Tej odpowiedzialności ZA Niego. Jakoś mi sie wydaje, że cała Twoja natura się przeciw takiemu porządkowi buntuje. Chodzi mi o to abyś wyważyła : co Ciebie przy Nim tak naprawdę trzyma i czy można na tym coś zbudować. Z Twoich opisów mi się wydaje, że to nie rokuje. Jasne, że mogę się mylić smile.

95

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

może ma jakiś łupież i dlatego kupuje super drogi specjalistyczny szampon? na żarciu nie ma co oszczędzać. jesteśmy tym co jemy.

96

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

Nirvanka, nie balował. Spotkał się z jedną dwa razy i z drugą dwa razy. Poszli do restauracji tylko. Z jedną spotkał sie przy okazji, bo był u rodziny. Wydał też na hotel 200 zł, bo mi wszystko wyśpiewał. I też mu żal było tych 200 zł. A auto musiał wynająć, przecież z lotniska nawet nie dojechałby. On mieszka daleko od lotnisk, ma ok. 3 godzin z Warszawy czy innego. Gdyby nie wynajął auta, musiałby być zdany na kogoś, a kto będzie go woził, to akurat rozumiem, auto musiał wynająć, ale mógł nie przyjeżdżać do PL, zacisnąć zęby, zarobić i zamiast przyjazdów po prostu zjechać do dziecka szybciej. On przyznaje, zę powinien tak był zrobić i żałuje. Te przyjazdy były przez rok chyba 4. To na same nie wydał min. 10 tysięcy. Z babami nie balował na 100%, z jedną zerwał znajomość o chciała seksu. On nie jest ten typ. Z wyrwaniem laski do seksu nie miałby problemu, bo jest przystojny. On ciągle szukał MIŁOŚCI. Sam tak powtarzał i ja w to wierzę, bo na tyle go znam,że widzę, zę do mnie też sie nie dobierał.

ok, zatem zwracam honor. Widać taka już teraz jestem bardziej podejrzliwa

97

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Ja też uważam, że to nie rokuje. I nie dlatego, że on jest zły, czy Autorka jest zła.

Po prostu on szuka miłości, a ona stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa. Ona mu nie da tego, czego on potrzebuje, a on jej uporządkowanego życia, którego ona pragnie. I tyle...

98 Ostatnio edytowany przez _ossi_ (2018-06-21 12:33:07)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Przepraszam bardzo, to gdzie on mieszka, że do Polski podróż kosztuje aż 4 tyś??
Ja z lotniska we Wrocławiu do swojej miejscowości w Polsce mam 2,5h i nie wynajmuje samochodu, tylko kupuje bilet na pociąg za 25 zł i jadę ..
Tak samo tu za granicą, do lotniska mam 4h autokarem, kupuje bilet za 100 zł i jadę na lotnisko, samolot kosztuje mnie kupując bilet z wyprzedzeniem najmniej 100 zł więc z UK do Polski cały przejazd to kwota max 400 zł z jakimś tam kupnem jedzenia na drogę..

Z tej mąki chleba nie będzie, tego jestem pewna od razu.. nie życząc Tobie źle..

99

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Cyngli, tak, masz chyba rację. On bardziej w życiu faktycznie poszukuje miłości, a ja stabilizacji. Masz rację, bo ja pokochałabym nawet człowieka, który niekoniecznie by  mi się okropnie podobał ale byłby dobry dla mnie i dzieci. Dla mnie zakochanie nie jest już ważne. Ja już byłam zakochana w życiu i chyba faktycznie wręcz już mnie to mierzi, bo wiem, że na tym nic sie nie zbuduje, przynajmniej u mnie to jednak nie było nic dobrego. Faceci chcieli życie za mnie oddawać, a potem jak przyszły życiowe kłopoty i szare problemy, okazali sie dupkami, jeden odszedł zostawiając mnie i nie pytając o zdanie, bo przestałam o niego dbać i zajęłam sie problemami smile Teraz faktycznie szukam kogoś, kto po prostu będzie dobry, kto zajmie sie dziećmi razem ze mną, kto jest wyważony, odpowiedzialny, spokojny i po prostu chce normalnie i z szacunkiem żyć. Temu powiedziałam to od samego początku, ale faktem jest też, że na początku sie zauroczyłam w jego urodzie, więc może on faktycznie myślał, że to wielka miłość jest. Ale po jakimś czasie powiedziałam wprost, że u mnie to zgasło i że jeśli chce to możemy na spokojnie spróbować budować to, bo pasuje mi jego charakter. Zgodził się, nie wiem czemu, nie wiem czemu uważa mnie za jakiś cud świata, też sie nad tym zastanawiałam, ale no dobra, no możę taki jest, zakochał sie raz i tyle. Albo może też sie boi że nikt go z takim charakterem nie zechce? A może szuka też kogoś kto ma silny charakter żeby go poprowadził? Nie wiem..jego żona miała podobno identyko charakter jak ja, chociaż zewnętrznie kompletnie inna.
On faktycznie szuka za wszelką cenę tej miłości, sprawy finansowe są dla niego mniej ważne, tą różnice widać od razu i zdaję sobie z nich sprawę.
Pytanie brzmi: czy ja mam szansę jeszcze znaleźć kogoś, kto mi będzie bardziej odpowiadał, skoro do tej pory, a mam już trochę lat trafiałam na samych dupków? Mam tak czekać i wybrzydzać do 80? Czy ja jestem skazana na niepowodzenie w tej materii?

100

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

ossi. Ja bardziej prosiłabym o ocenę jego jako faceta a nie związku.. Jestem bardzo ciekawa czy wy jako kobiety byłybyście zainteresowane takim facetem, czy na starcie z jego taką historią nie. Najbardziej to mi o to chodziło.

101

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

ossi. Ja bardziej prosiłabym o ocenę jego jako faceta a nie związku.. Jestem bardzo ciekawa czy wy jako kobiety byłybyście zainteresowane takim facetem, czy na starcie z jego taką historią nie. Najbardziej to mi o to chodziło.

Osobiście nie związałabym się z takim facetem.

102

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Dzięki. Mogłabyś kilka słów wyjaśnienia? Pomijając mój charakter, tak od siebie.

103 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-21 12:54:38)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

ossi. Ja bardziej prosiłabym o ocenę jego jako faceta a nie związku.. Jestem bardzo ciekawa czy wy jako kobiety byłybyście zainteresowane takim facetem, czy na starcie z jego taką historią nie. Najbardziej to mi o to chodziło.

Tak, byłabym zainteresowana, bo z opisu wynika, że to po prostu dobry facet.
Ale nie dla Ciebie, macie inne oczekiwania.

wodusia1 napisał/a:

Pytanie brzmi: czy ja mam szansę jeszcze znaleźć kogoś, kto mi będzie bardziej odpowiadał, skoro do tej pory, a mam już trochę lat trafiałam na samych dupków? Mam tak czekać i wybrzydzać do 80? Czy ja jestem skazana na niepowodzenie w tej materii?

Trafiałaś na samych dupków... Nie, po prostu Tobie oni nie odpowiadali.
Pytanie, czy Tobie w ogóle kiedykolwiek ktoś będzie odpowiadał. Myślę, że dopóki nie przepracujesz pewnych spraw, to nie.

104

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

ossi. Ja bardziej prosiłabym o ocenę jego jako faceta a nie związku.. Jestem bardzo ciekawa czy wy jako kobiety byłybyście zainteresowane takim facetem, czy na starcie z jego taką historią nie. Najbardziej to mi o to chodziło.

Jak na mnie za mało o Nim wiem, nie skreśliłabym, ale czy pociągnęłabym na dłużej - nie umiem odpowiedzieć.

105

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
random.further napisał/a:
wodusia1 napisał/a:

ossi. Ja bardziej prosiłabym o ocenę jego jako faceta a nie związku.. Jestem bardzo ciekawa czy wy jako kobiety byłybyście zainteresowane takim facetem, czy na starcie z jego taką historią nie. Najbardziej to mi o to chodziło.

Jak na mnie za mało o Nim wiem, nie skreśliłabym, ale czy pociągnęłabym na dłużej - nie umiem odpowiedzieć.

To by się okazało po jakimś czasie pewnie ;-)

106

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

Dzięki. Mogłabyś kilka słów wyjaśnienia? Pomijając mój charakter, tak od siebie.

bo takie mam zdanie, co tu wyjaśniać, facet nie ogarnął się za granicą, to w Polsce też marne szanse. Poza tym rok po śmierci żony szukać innej? Hmm.. nie związałabym się z nim, ale to ty go znasz najlepiej.. my możemy tylko doradzać... co wybierzesz to sama zdecydujesz

107

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

ossi. Ja bardziej prosiłabym o ocenę jego jako faceta a nie związku.. Jestem bardzo ciekawa czy wy jako kobiety byłybyście zainteresowane takim facetem, czy na starcie z jego taką historią nie. Najbardziej to mi o to chodziło.

ja bym się nie związała bo po pierwsze nie chciałabym być w związku na odległość, a gdyby jednak wrócił do Polski na pewno bym go od razu nie przygarnęła do siebie, wolałabym żeby znalazł pracę, zamieszkał gdzie indziej żebyśmy widywali się, a nie mieszkali razem- to ze względu na dzieci.
Po drugie nie odpowiada mi jego podejście do finansów. Po trzecie dla niego priorytetem jest wielka miłość i myśli, ze miłością da się zapewnić wszystko, a ja po prostu już w wielkie miłości nie wierzę, zatem dla mnie te wszystkie przytulania na siłe itp byłyby groteskowe, czułabym się jak kot ktorego zaraz się zagłaszcze na śmierć.
No, ale ja wiem, ze już nigdy z nikim sie nie zwiążę na stałe, zatem moge mieć "wielkie wymagania"

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

Pytanie brzmi: czy ja mam szansę jeszcze znaleźć kogoś, kto mi będzie bardziej odpowiadał, skoro do tej pory, a mam już trochę lat trafiałam na samych dupków? Mam tak czekać i wybrzydzać do 80? Czy ja jestem skazana na niepowodzenie w tej materii?

Każdy ma szansę. Jesteś młodą, zaradną Kobietą. Masz, jak każdy, wymagania, ale pakujesz się w związek bez miłości ani rozsądku. Tylko po to, by był. Bo dziec go lubią, bo jest ktoś z kim możesz pogadać. A gdzie w tym wszystkim jesteś Ty? Zastanów się, czy widzisz siebie z tym facetem, którego nie kochasz, za choćby 5 lat. Tak, czas leci, ale czy chcesz marnować go z kimś, kto nie spełnia Twoich oczekiwań?

Jesteście oboje młodzi, każde z Was ma szansę znaleźć odpowiedniego Partnera dla siebie.

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Nirvanka87 napisał/a:

No, ale ja wiem, ze już nigdy z nikim sie nie zwiążę na stałe, zatem moge mieć "wielkie wymagania"

Nigdy nie mów nigdy, nigdy nie mów zawsze.
W życiu wszystko się może zdarzyć i wszystko ma swój czas wink

110

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

A nadzieja, że "może za jakiś czas go pokocham", to za mało, by się wiązać.... I wywracać dwie rodziny do góry nogami.

111

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:
random.further napisał/a:
wodusia1 napisał/a:

ossi. Ja bardziej prosiłabym o ocenę jego jako faceta a nie związku.. Jestem bardzo ciekawa czy wy jako kobiety byłybyście zainteresowane takim facetem, czy na starcie z jego taką historią nie. Najbardziej to mi o to chodziło.

Jak na mnie za mało o Nim wiem, nie skreśliłabym, ale czy pociągnęłabym na dłużej - nie umiem odpowiedzieć.

To by się okazało po jakimś czasie pewnie ;-)

E nie, rzecz nie w tym, mogłabym i dziś się określić gdyby ten mężczyzna był mi znany 'na żywo', właśnie poganiałam smile  Autorkę za brak decyzji bo to co o nim wie JUŻ powinno Jej wystarczyć, tylko Jej trudno podjąć decyzję.

112

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

No, ale ja wiem, ze już nigdy z nikim sie nie zwiążę na stałe, zatem moge mieć "wielkie wymagania"

Nigdy nie mów nigdy, nigdy nie mów zawsze.
W życiu wszystko się może zdarzyć i wszystko ma swój czas wink

Jasne, że wszystko się może zdarzyć, ale to jest akurat moja decyzja. Jeżeli taką podjęłam to sie jej trzymam. Nie jestem w stanie nikomu zaufać poza sobą. Każdy powinien, Autorka także ufać sobie i swojemu logicznemu myśleniu. Uczucia są ulotne, partnerzy przychodzą i odchodzą, to my sami musimy być silni i trzymać sie tego co sami ze sobą ustalimy.

113

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

random.further od zawsze miałam problemy z podejmowaniem decyzji smile A jeśli już je podjęłam to jeśli chodzi o związki, były nietrafione. OJciec dzieci niebieski ptak, który do tej pory ma już pięćdziesiątą pracę i niszczy życie kolejnej kobiecinie, dla której rozbił rodzinę, inni ex nie lepsi. A to były związki z miłości. I oparte na dobrych rokowaniach, dobra rodzina, brak nałogów, mili, nieklnący itd. No i masz ci babo placek. Nawet psycholog miała ze mną zagwozdkę, bo widziała fajną rozsądną kobietę, a nie wiadomo czemu spotykającą takich facetów. No chyba że właśnie za rozsądną? Może za dużo widzę i nie umiem tolerować? z tym mam chęć spróbować, na pewno nie zerwę na odległość, tego jestem pewna. Wróci do siebie, do PL, zobaczymy. Zobaczymy jak ogarnie tą pracę i co będzie porabiał ze swoim życiem

114

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Nirvanka87 napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

No, ale ja wiem, ze już nigdy z nikim sie nie zwiążę na stałe, zatem moge mieć "wielkie wymagania"

Nigdy nie mów nigdy, nigdy nie mów zawsze.
W życiu wszystko się może zdarzyć i wszystko ma swój czas wink

Jasne, że wszystko się może zdarzyć, ale to jest akurat moja decyzja. Jeżeli taką podjęłam to sie jej trzymam. Nie jestem w stanie nikomu zaufać poza sobą. Każdy powinien, Autorka także ufać sobie i swojemu logicznemu myśleniu. Uczucia są ulotne, partnerzy przychodzą i odchodzą, to my sami musimy być silni i trzymać sie tego co sami ze sobą ustalimy.

Przykro mi, że zostałaś skrzywdzona.
Ale nie odbieraj sobie własnoręcznie szansy na szczęśliwy związek w przyszłości.

115 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-06-21 13:48:34)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Wodusia. Może do niego zadzwoń i pogadajcie??? On się ucieszy, że dzwonisz, a ty z nim ustalisz co i jak.
Facet niby wydaje się być ok, niby, bo trzeba by go na żywo poobserwować. Pasuje ci charakterologicznie. Winc, hmmm, wiesz, do pracy może jeździć na kontrakty - praktycznie cała Europa, nie musi siedzieć w PL. Co ty na to?

Aha, dzieci - może miały z babciami lepsze warunki, niż z ojcem, więcej miłości, czułości i przede wszystkim czasu dla dziecka. Też tak bywa, że rodzic(e) oddają na jakiś czas do domu dziadków, bo coś tam. I dziecku nic się złego nie dzieje.

116 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-21 13:47:51)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

A mnie jest żal tego faceta.
Bo jak tak dalej pójdzie, to zmieni całe swoje dotychczasowe życie dla kobiety, która prawdopodobnie nigdy go nie pokocha, a będzie z nim, bo nikt lepszy się nie trafił. No kurczę, nie chcę wierzyć jakoś w to, że on to wszystko wie, a mimo to się zdecydował na takie coś.

117

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
wodusia1 napisał/a:

random.further od zawsze miałam problemy z podejmowaniem decyzji smile A jeśli już je podjęłam to jeśli chodzi o związki, były nietrafione. OJciec dzieci niebieski ptak, który do tej pory ma już pięćdziesiątą pracę i niszczy życie kolejnej kobiecinie, dla której rozbił rodzinę, inni ex nie lepsi. A to były związki z miłości. I oparte na dobrych rokowaniach, dobra rodzina, brak nałogów, mili, nieklnący itd. No i masz ci babo placek. Nawet psycholog miała ze mną zagwozdkę, bo widziała fajną rozsądną kobietę, a nie wiadomo czemu spotykającą takich facetów. No chyba że właśnie za rozsądną? Może za dużo widzę i nie umiem tolerować? z tym mam chęć spróbować, na pewno nie zerwę na odległość, tego jestem pewna. Wróci do siebie, do PL, zobaczymy. Zobaczymy jak ogarnie tą pracę i co będzie porabiał ze swoim życiem

Hm..., no to faktycznie może wypróbowywanie Go to będzie dobre rozwiązanie (znaczy trzecie i rozwleczone trochę smile ) - bo co właściwie mogłabyś zrobić innego poza radykalnym odwrotem ?

118

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:

A mnie jest żal tego faceta.
Bo jak tak dalej pójdzie, to zmieni całe swoje dotychczasowe życie dla kobiety, która prawdopodobnie nigdy go nie pokocha, a będzie z nim, bo nikt lepszy się nie trafił. No kurczę, nie chcę wierzyć jakoś w to, że on to wszystko wie, a mimo to się zdecydował na takie coś.


Mnie nie. Ani jego ani autorki. Choć ją poniekąd  rozumiem. Jeszcze z facetem można coś ugadać, gdy się chce, ale autorka we wszystkim dosłownie się cofa i we wszystkim jest na "nie". Zamiast podejść jak byczek do sprawy i "do przodu" i spróbować, to obmyśla tylko. Jeszcze nic nie wie - a już zaklada najgorsze.

119

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Cyngli napisał/a:

Przykro mi, że zostałaś skrzywdzona.
Ale nie odbieraj sobie własnoręcznie szansy na szczęśliwy związek w przyszłości.

Dziękuję Cyngli. Ja po prostu wiem, ze nie będe w szczęśliwym związku bo szczęśliwy związek musi opierać sie m.in. na zaufaniu, a ja już nigdy nikomu nie zaufam. Facet może stawać na rzęsach i być dla mnie cudowny, ale i tak nie zaufam, nie uwierzę. Szansa 50 na 50. wolę nie ryzykować. zatem nie chce ani krzywdzić potencjalnego partnera, ale też ni chce zostać znowu skrzywdzona, zatem lepiej się nie pakowac w związki. Całe szczęście jestem osobą, która nie potrzebuje miłości, żeby uprawiać seks, zatem do zaspokojenia swoich potrzeb zawsze kogoś znajdę.
Wiem, ze moge być szczęśliwa jako matka, jako córka, pracownica, przyjaciółka, czy ktoś kto uprawia seks bez miłości, ale nie będe szczęśliwa w żadnym związku.
No cóż tak się potoczyło i trzeba brać to na klatę, a nie się mazac i marzyć o księciu na białym koniu

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Nirvanka, mnie również jest przykro, przytulam Cię mocno smile

Co do Autorki, nikt za nią decyzji nie podejmie. Musi sama ją podjąć i ponieść jej ewentualne konsekwencje.

121

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Nirvanko, a myślałaś o terapii?

122

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Lady Loka napisał/a:

Nirvanko, a myślałaś o terapii?

Właśnie?

123

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Dziękuje Owieczko smile
Lady, nie, mi nie jest potrzebna terapia, ja mam wszystko przepracowane. Po prostu takie jest życie, ze nigdy nie masz pewności, ze ktoś Cię nie oszuka, nie okłamie i nie ważne, czy to pracodawca, współpracownik, partner, czy rodzic itd. Relacje interpersonalne na tym polegają, że sa nieobliczalne i nieprzewidywalne, bo tacy są ludzie, którzy wchodza w te relacje.
Ja umiałabym zaufać, ale po prostu nie chcę, bo wolę żyć po swojemu i nie narażać się na potencjalne cierpienie, niż ryzykować i albo wygrać, albo przegrać.

124

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Nirvanka87 napisał/a:

Lady, nie, mi nie jest potrzebna terapia, ja mam wszystko przepracowane.

NIC nie masz przepracowane, Nirvanko, bo:

Nirvanka87 napisał/a:

Po prostu takie jest życie, ze nigdy nie masz pewności, ze ktoś Cię nie oszuka, nie okłamie i nie ważne, czy to pracodawca, współpracownik, partner, czy rodzic itd. Relacje interpersonalne na tym polegają, że sa nieobliczalne i nieprzewidywalne, bo tacy są ludzie, którzy wchodza w te relacje.
Ja umiałabym zaufać, ale po prostu nie chcę, bo wolę żyć po swojemu i nie narażać się na potencjalne cierpienie, niż ryzykować i albo wygrać, albo przegrać.

My wszyscy nie urwaliśmy się z choinki i mamy świadomość, że "nigdy nie masz pewności, ze ktoś Cię nie oszuka, nie okłamie i nie ważne, czy to pracodawca, współpracownik, partner, czy rodzic itd. Relacje interpersonalne na tym polegają, że sa nieobliczalne i nieprzewidywalne, bo tacy są ludzie, którzy wchodza w te relacje", ale potrafimy zaufać.

125

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
summerka88 napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Lady, nie, mi nie jest potrzebna terapia, ja mam wszystko przepracowane.

NIC nie masz przepracowane, Nirvanko, bo:

Nirvanka87 napisał/a:

Po prostu takie jest życie, ze nigdy nie masz pewności, ze ktoś Cię nie oszuka, nie okłamie i nie ważne, czy to pracodawca, współpracownik, partner, czy rodzic itd. Relacje interpersonalne na tym polegają, że sa nieobliczalne i nieprzewidywalne, bo tacy są ludzie, którzy wchodza w te relacje.
Ja umiałabym zaufać, ale po prostu nie chcę, bo wolę żyć po swojemu i nie narażać się na potencjalne cierpienie, niż ryzykować i albo wygrać, albo przegrać.

My wszyscy nie urwaliśmy się z choinki i mamy świadomość, że "nigdy nie masz pewności, ze ktoś Cię nie oszuka, nie okłamie i nie ważne, czy to pracodawca, współpracownik, partner, czy rodzic itd. Relacje interpersonalne na tym polegają, że sa nieobliczalne i nieprzewidywalne, bo tacy są ludzie, którzy wchodza w te relacje", ale potrafimy zaufać.

ależ ja też potrafię, tylko nie chcę, bo wiem z czym to się MOŻE, nie musi wiązać. Moja decyzja, przepracowanie nie polega na tym, żeby rzucac się w nowe relacje, czy ufac każdemu, przepracowanie to zrozumienie siebie i swoich potrzeb, ustalenie tego co dla nas jest najlepsze, dla mnie na chwilę obecną najlepsze jest takie podejście.

No może nie dokońca wszystko napisałam. Gdzieś tam w środku mam małą iskierkę nadziei, że kiedyś się znajdzie ktoś taki wiecie dla mnie, dlatego też nie chciałam ślubu kościelnego, zostawiam sobie furtkę, żeby kiedys może być z kimś tak prawdziwie i uczciwie i szczerze i żeby to było obopólne. Po prostu na chwilę obecną nie buduje zamków na piasku.
Zatem ja widze perspektywy, ale nie zakładam, ze tak będzie, nie mam zamiaru szukać na siłę i się nastawiać na Bóg wie co. Po prostu na razie niech to się wszystko kręci swoim rytmem, a ja w relacjach po prostu będę ostrożna i już.

126

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Nirvanko,
Wg mnie mylisz zaufanie z naiwnością, ale jeśli Tobie pasuje takie życie, taki związek, takie emocje, to nic mi do tego i życzę Ci powodzenia smile

127 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2018-06-21 16:02:48)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
summerka88 napisał/a:

Nirvanko,
Wg mnie mylisz zaufanie z naiwnością, ale jeśli Tobie pasuje takie życie, taki związek, takie emocje, to nic mi do tego i życzę Ci powodzenia smile

niestety nic nie mylę. Zaufanie polega m.in. na wierze w uczciwość drugiej osoby, a naiwność to wiara w uczciwość drugiej osoby, gdy są ewidentne przesłanki, dowody, zdrarzenia pokazujące, że ta druga osoba jednak nie jest uczciwa.
To tak w skrócie bo oczywiście sa inne czynniki, ale to taka główna różnica.

No cóż, ja nigdy nie byłam naiwna, po prostu zaufałam i się na tym przejechałam.

Tak, czy siak dziękuję za rady, mimo, że wątek nie mój smile

128

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
Nirvanka87 napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Nirvanko,
Wg mnie mylisz zaufanie z naiwnością, ale jeśli Tobie pasuje takie życie, taki związek, takie emocje, to nic mi do tego i życzę Ci powodzenia smile

niestety nic nie mylę. Zaufanie polega m.in. na wierze w uczciwość drugiej osoby, a naiwność to wiara w uczciwość drugiej osoby, gdy są ewidentne przesłanki, dowody, zdrarzenia pokazujące, że ta druga osoba jednak nie jest uczciwa.
To tak w skrócie bo oczywiście sa inne czynniki, ale to taka główna różnica.

No cóż, ja nigdy nie byłam naiwna, po prostu zaufałam i się na tym przejechałam.

Nie chcę ciągnąć tego offtopu, ale dodam, że związek zawsze wiąże się z ryzykiem, bo powala się drugiej osobie wpływać na mój los. to Ty masz problem, że boisz się zaryzykować - przy czym nie twierdzę, że nie masz ku temu podstaw. Sama siebie ograniczasz, ale wiem, to Twój wybór, więc będziesz miała to, co wybierasz.

129

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(
summerka88 napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Nirvanko,
Wg mnie mylisz zaufanie z naiwnością, ale jeśli Tobie pasuje takie życie, taki związek, takie emocje, to nic mi do tego i życzę Ci powodzenia smile

niestety nic nie mylę. Zaufanie polega m.in. na wierze w uczciwość drugiej osoby, a naiwność to wiara w uczciwość drugiej osoby, gdy są ewidentne przesłanki, dowody, zdrarzenia pokazujące, że ta druga osoba jednak nie jest uczciwa.
To tak w skrócie bo oczywiście sa inne czynniki, ale to taka główna różnica.

No cóż, ja nigdy nie byłam naiwna, po prostu zaufałam i się na tym przejechałam.

Nie chcę ciągnąć tego offtopu, ale dodam, że związek zawsze wiąże się z ryzykiem, bo powala się drugiej osobie wpływać na mój los. to Ty masz problem, że boisz się zaryzykować - przy czym nie twierdzę, że nie masz ku temu podstaw. Sama siebie ograniczasz, ale wiem, to Twój wybór, więc będziesz miała to, co wybierasz.

Dokładnie, po prostu rozpisując zyski i straty podjełam taką, a nie inną decyzje i jak na razie dobrze mi z tym. Zatem jeszcze raz dziękuję za rady i komentarze i fakt, nie róbmy już bałaganu w temacie.

130 Ostatnio edytowany przez CatLady (2018-06-21 20:45:09)

Odp: Facet po 30 - nic nie ma :(

Przeczytałam początki tego wątku i doszłam do takich samych wniosków jak zwykle: jak jakiś gołodupiec mówi, że kasa się nie liczy, że tylko miłość jest ważna, jak jednocześnie ma długi, szasta kasą zamiast spłacać długi i znów ta sama bajka, że kasa nieważna, że on nie chce materialistki, to doradzam zerwanie takiego związku - albo poważne zastanowienie się na nim. Ta gadka, że "kasa się nie liczy" to jest zasłona dymna. Tak się tłumaczą wszystkie ofiary losu, które nie potrafią zarobić pieniędzy - bo albo mają pieniadze gdzieś albo im się nie chce postarać.

A to że pieniądze nie są ważne, a to że "się nie trzymają", a to że nie można być w życiu materialistą. Bla bla bla.

Miłością długów nie spłaci, miłością nie opłaci kosztów codziennego życia. Taki niebieski ptak.

Kasa się nie liczy - tak może powiedzieć tylko ktoś, kto kasę ma. Nie mam na myśli bogacza, milionera, ale kogoś, kto potrafi zarobić na swoje potrzeby, na godne życie, nie na wegetację od pierwszego do pierwszego.

7 lat za granicą niczego się nie dorobił? To jest niebywałe.

On ma zbyt lekkie podejście.

[edycja]
Żal mi jednak trochę gościa - może ma nie tyle lekkie podejście, jakiś "tumiwisizm" tylko zwyczajnie nie umie rządzić pieniędzmi, planować, gospodarzyć. Za to jest opiekuńczy, można na nim polegać - cechy, które może docenić inna kobieta. Ty wyraźnie szukasz w mężczyźnie czegoś innego.

Tak czy inaczej - Ty masz inne priorytety, on inne... Wyjście jest jedno.

Posty [ 66 do 130 z 279 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet po 30 - nic nie ma :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024