Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 172 z 172 ]

131

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Smutnania napisał/a:

Jak się wypowiedziałam jako chyba druga w tym temacie i zaczęłam czytać wypowiedzi zrezygnowałam twierdząc że chyba jestem z innej epoki i mam inne zasady lepiej się nie udzielać żeby nie oberwać . Patrząc jak szybko rosną strony tego postu weszłam z ciekawości zobaczyć czy ktoś ma takie same zdanie jak ja widzę jest parę osób :-).
Sama autorka chyba już zrezygnowała z wypowiadania się czy odpisywania .  Z waszych wypowiedzi można założyć inny wątek np . Robienie loda temat tabu? .
Powiem wam że można się odstresować waszymi wypowiedziami bo wkoncu niema tematu  o cierpieniu o rozstaniach itp.. a wypowiedź o jedzeniu orzeszkow  poprostu mistrzostwo uśmiałam się . Myślę że jeszcze sporo stron będzie o lodzie. :-P.
Autorka jak by może mniej szczegółów ujawnila to może by jakaś konkretną odpowiedź dostała a tak temat trzyma się tylko jednego:-D

Ja też mam inne zasady,ale tu chodzi o coś innego, takie rzeczy się działy i będą dziać,nie ma co się gorszyć, tylko pytanie na ile ktoś się ceni.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Summerka napisał/a:

tylko pytanie na ile ktoś się ceni.

No to jest kwestia, którą faceci rzeczowo ustalają na początku. Co potrzeba wydatkować, kino, 2 drinki, para rajstop...?

133

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Snake napisał/a:
Summerka napisał/a:

tylko pytanie na ile ktoś się ceni.

No to jest kwestia, którą faceci rzeczowo ustalają na początku. Co potrzeba wydatkować, kino, 2 drinki, para rajstop...?

Nie miałam na myśli wartości materialnych:D

Na forum pojawiły się sytuacje, kiedy to ona czyni wydatki, a  dla niego to mało.

134 Ostatnio edytowany przez Lady Siggy (2018-06-14 19:11:56)

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Kiedyś na religii w liceum katecheta (!) uświadomił nam jedną rzecz. Kazał pomyśleć sobie 5 określeń na seks. Oczywiście to uproszczę, nie powtórzę po nim dokładnie, w każdym razie chodziło o to, że to kobieta jest "ruchana", a facet rucha, bzykana  i bzyka, posuwana i posuwa i tak dalej. Stosunek odbywa się w kobiecie, w jej ciele i to dla kobiety seks bez zabezpieczenia niesie za sobą więcej problemów. Niechciana ciąża ("miałaś przede mną 5, skąd mam wiedzieć, że to moje"), choroby weneryczne, na które to kobiety są bardziej narażone i których powikłania dla nich są gorsze.

A dlaczego raz mężczyźni chcą doświadczonej, a raz "nie ruszanej", albo "mniej ruszanej"? Dlatego, że jak chcą tylko seksu to wolą z doświadczeniem kobietę, natomiast na matki dla swoich dzieci, wolą kobiety, które może trzeba czegoś douczyć, ale które mają mniejszy przebieg.

Ja się cieszę, że mojego męża spotkałam szybko na mojej drodze (17 lat) i był moim pierwszym i póki co ostatnim partnerem, więc może ciężko się wczuć w "wyzwolone" kobiety i seks - spotkania. 
Seks z byle kim nie jest bezpieczny, więc zamiast domagać się, zakazu przylepiania łatek kobietom, jako puszczalskie, a facetom łatek macho, należy szanować swoje ciało i robić to co sprawia przyjemność.

135

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:

Kiedyś na religii w liceum katecheta (!) uświadomił nam jedną rzecz. Kazał pomyśleć sobie 5 określeń na seks. Oczywiście to uproszczę, nie powtórzę po nim dokładnie, w każdym razie chodziło o to, że to kobieta jest "ruchana", a facet rucha, bzykana  i bzyka, posuwana i posuwa i tak dalej. Stosunek odbywa się w kobiecie, w jej ciele i to dla kobiety seks bez zabezpieczenia niesie za sobą więcej problemów. Niechciana ciąża ("miałaś przede mną 5, skąd mam wiedzieć, że to moje"), choroby weneryczne, na które to kobiety są bardziej narażone i których powikłania dla nich są gorsze.

A dlaczego raz mężczyźni chcą doświadczonej, a raz "nie ruszanej", albo "mniej ruszanej"? Dlatego, że jak chcą tylko seksu to wolą z doświadczeniem kobietę, natomiast na matki dla swoich dzieci, wolą kobiety, które może trzeba czegoś douczyć, ale które mają mniejszy przebieg.

Ja się cieszę, że mojego męża spotkałam szybko na mojej drodze (17 lat) i był moim pierwszym i póki co ostatnim partnerem, więc może ciężko się wczuć w "wyzwolone" kobiety i seks - spotkania. 
Seks z byle kim nie jest bezpieczny, więc zamiast domagać się, zakazu przylepiania łatek kobietom, jako puszczalskie, a facetom łatek macho, należy szanować swoje ciało i robić to co sprawia przyjemność.

moze chca je na żony ale potem beda ruchac te bardziej doświadczone wink
a Ty będziesz klacza rozplodowa i wieloczynnosciowym robotem kuchennym wink
ale w sumie nawet z tego mozna byc dumnym wink)

136

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:

Kiedyś na religii w liceum katecheta (!) uświadomił nam jedną rzecz. Kazał pomyśleć sobie 5 określeń na seks. Oczywiście to uproszczę, nie powtórzę po nim dokładnie, w każdym razie chodziło o to, że to kobieta jest "ruchana", a facet rucha, bzykana  i bzyka, posuwana i posuwa i tak dalej. Stosunek odbywa się w kobiecie, w jej ciele i to dla kobiety seks bez zabezpieczenia niesie za sobą więcej problemów. Niechciana ciąża ("miałaś przede mną 5, skąd mam wiedzieć, że to moje"), choroby weneryczne, na które to kobiety są bardziej narażone i których powikłania dla nich są gorsze.

A dlaczego raz mężczyźni chcą doświadczonej, a raz "nie ruszanej", albo "mniej ruszanej"? Dlatego, że jak chcą tylko seksu to wolą z doświadczeniem kobietę, natomiast na matki dla swoich dzieci, wolą kobiety, które może trzeba czegoś douczyć, ale które mają mniejszy przebieg.

Ja się cieszę, że mojego męża spotkałam szybko na mojej drodze (17 lat) i był moim pierwszym i póki co ostatnim partnerem, więc może ciężko się wczuć w "wyzwolone" kobiety i seks - spotkania. 
Seks z byle kim nie jest bezpieczny, więc zamiast domagać się, zakazu przylepiania łatek kobietom, jako puszczalskie, a facetom łatek macho, należy szanować swoje ciało i robić to co sprawia przyjemność.

Właściwie co rozumiesz przez "wyzwolone kobiety"? Zmienia się postrzeganie kobiet w naszym społeczeństwie, jest poniekąd przyzwolenie na niektóre zachowania kobiet.

137

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:

Kiedyś na religii w liceum katecheta (!) uświadomił nam jedną rzecz. Kazał pomyśleć sobie 5 określeń na seks. Oczywiście to uproszczę, nie powtórzę po nim dokładnie, w każdym razie chodziło o to, że to kobieta jest "ruchana", a facet rucha, bzykana  i bzyka, posuwana i posuwa i tak dalej. Stosunek odbywa się w kobiecie, w jej ciele i to dla kobiety seks bez zabezpieczenia niesie za sobą więcej problemów. Niechciana ciąża ("miałaś przede mną 5, skąd mam wiedzieć, że to moje"), choroby weneryczne, na które to kobiety są bardziej narażone i których powikłania dla nich są gorsze.

A dlaczego raz mężczyźni chcą doświadczonej, a raz "nie ruszanej", albo "mniej ruszanej"? Dlatego, że jak chcą tylko seksu to wolą z doświadczeniem kobietę, natomiast na matki dla swoich dzieci, wolą kobiety, które może trzeba czegoś douczyć, ale które mają mniejszy przebieg.

Ja się cieszę, że mojego męża spotkałam szybko na mojej drodze (17 lat) i był moim pierwszym i póki co ostatnim partnerem, więc może ciężko się wczuć w "wyzwolone" kobiety i seks - spotkania. 
Seks z byle kim nie jest bezpieczny, więc zamiast domagać się, zakazu przylepiania łatek kobietom, jako puszczalskie, a facetom łatek macho, należy szanować swoje ciało i robić to co sprawia przyjemność.

No a ja uważam i będę uważać, że zamiast rzucać stwierdzenia na temat szanowania swojego ciała należy walczyć z tym, żeby te stwierdzenia zrównać i żeby nie było podwójnej mentalności, że facetowi to wolno wszystko, ale jak kobieta ma ochotę na seks bez zobowiązań to się puszcza.

Zresztą widzicie, nawet w tym temacie było coś w stylu
"nie odzywa się bo jesteś łatwa".
Ale on to już nie jest łatwy?

138

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
_v_ napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

Kiedyś na religii w liceum katecheta (!) uświadomił nam jedną rzecz. Kazał pomyśleć sobie 5 określeń na seks. Oczywiście to uproszczę, nie powtórzę po nim dokładnie, w każdym razie chodziło o to, że to kobieta jest "ruchana", a facet rucha, bzykana  i bzyka, posuwana i posuwa i tak dalej. Stosunek odbywa się w kobiecie, w jej ciele i to dla kobiety seks bez zabezpieczenia niesie za sobą więcej problemów. Niechciana ciąża ("miałaś przede mną 5, skąd mam wiedzieć, że to moje"), choroby weneryczne, na które to kobiety są bardziej narażone i których powikłania dla nich są gorsze.

A dlaczego raz mężczyźni chcą doświadczonej, a raz "nie ruszanej", albo "mniej ruszanej"? Dlatego, że jak chcą tylko seksu to wolą z doświadczeniem kobietę, natomiast na matki dla swoich dzieci, wolą kobiety, które może trzeba czegoś douczyć, ale które mają mniejszy przebieg.

Ja się cieszę, że mojego męża spotkałam szybko na mojej drodze (17 lat) i był moim pierwszym i póki co ostatnim partnerem, więc może ciężko się wczuć w "wyzwolone" kobiety i seks - spotkania. 
Seks z byle kim nie jest bezpieczny, więc zamiast domagać się, zakazu przylepiania łatek kobietom, jako puszczalskie, a facetom łatek macho, należy szanować swoje ciało i robić to co sprawia przyjemność.

moze chca je na żony ale potem beda ruchac te bardziej doświadczone wink
a Ty będziesz klacza rozplodowa i wieloczynnosciowym robotem kuchennym wink
ale w sumie nawet z tego mozna byc dumnym wink)


jak już do tego sprowadzamy dyskusję, to co ta doświadczona zrobi jak będzie miała 50 lat? i już raczej nikt do niej nie pójdzie od robota kuchennego, nie ułożyła sobie życia z nikim i została sama na starość, bo zbierała doświadczenie całe życie big_smile

139

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:
_v_ napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

Kiedyś na religii w liceum katecheta (!) uświadomił nam jedną rzecz. Kazał pomyśleć sobie 5 określeń na seks. Oczywiście to uproszczę, nie powtórzę po nim dokładnie, w każdym razie chodziło o to, że to kobieta jest "ruchana", a facet rucha, bzykana  i bzyka, posuwana i posuwa i tak dalej. Stosunek odbywa się w kobiecie, w jej ciele i to dla kobiety seks bez zabezpieczenia niesie za sobą więcej problemów. Niechciana ciąża ("miałaś przede mną 5, skąd mam wiedzieć, że to moje"), choroby weneryczne, na które to kobiety są bardziej narażone i których powikłania dla nich są gorsze.

A dlaczego raz mężczyźni chcą doświadczonej, a raz "nie ruszanej", albo "mniej ruszanej"? Dlatego, że jak chcą tylko seksu to wolą z doświadczeniem kobietę, natomiast na matki dla swoich dzieci, wolą kobiety, które może trzeba czegoś douczyć, ale które mają mniejszy przebieg.

Ja się cieszę, że mojego męża spotkałam szybko na mojej drodze (17 lat) i był moim pierwszym i póki co ostatnim partnerem, więc może ciężko się wczuć w "wyzwolone" kobiety i seks - spotkania. 
Seks z byle kim nie jest bezpieczny, więc zamiast domagać się, zakazu przylepiania łatek kobietom, jako puszczalskie, a facetom łatek macho, należy szanować swoje ciało i robić to co sprawia przyjemność.

moze chca je na żony ale potem beda ruchac te bardziej doświadczone wink
a Ty będziesz klacza rozplodowa i wieloczynnosciowym robotem kuchennym wink
ale w sumie nawet z tego mozna byc dumnym wink)


jak już do tego sprowadzamy dyskusję, to co ta doświadczona zrobi jak będzie miała 50 lat? i już raczej nikt do niej nie pójdzie od robota kuchennego, nie ułożyła sobie życia z nikim i została sama na starość, bo zbierała doświadczenie całe życie big_smile

Skąd takie informacje?

140

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Summerka napisał/a:

Nie miałam na myśli wartości materialnych:D

Wiem ale jak przychodzi co do czego, to i tak rozchodzi się o te materialne tongue

Natomiast co do samej autorki i pytania co się stało się. Cóż, pewnie została odfajkowana i tyle. Jak wiele kobiet myślała pewnie, że zainteresowanie ze strony faceta oznacza, że zaimponowała mu wiedzą, kompetencją, inteligencją, urzekła go swoim urokiem, że facet już z cicha myśli o wspólnym domku nad wodą, wspólną starością, a przynajmniej, że spędzi z nią długi czas jako te dwie połówki jabłuszka. Niestety zainteresowanie faceta tak w 95 % przypadków oznacza, że ma ochotę zaliczyć z daną kobietą seks i …. tyle. Zresztą nawet nie o sam fakt konsumpcji czasem chodzi ale zabawę, grę w zdobywanie, bo faceci lubią wyzwania. Doprowadzić kobitkę do zagotowania i mieć już pewność, że jest na skinienie ręki i nawet tak zostawić. Bo w razie konsumpcji zawsze gorzej jak się wyda przed żoną, dziewczyną itd. Można zacząć zdobywać inny szczyt, a po zagotowaną w razie czego zawsze będzie można sięgnąć... No ale takich sadystów, to znowu nie ma tak dużo, przeciętny facet jednak spróbuje skonsumować ale później, no właśnie co później? Czy alpiniści włażą drugi raz w tych samych warunkach na ten sam szczyt? Przeważnie nie, bo i po co? No chyba, że dla pieniędzy wycieczki oprowadzać. Jak mawiają alpiniści góry zdobywa się bo są. Kobiety zdobywa się, bo są niezdobyte. Te zdobyte tracą na wartości, bo już wiadomo, że się je zdobyło i w razie czego są na wyciągnięcie ręki. Dodatkowo po akcie zdobycia zasadniczo warto zdobyty obiekt potraktować z buta żeby mu się w dupie nie poprzewracało, patrz - zacznie na serio wizualizować ten domek nad wodą itd.

141

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Snake napisał/a:
Summerka napisał/a:

Nie miałam na myśli wartości materialnych:D

Wiem ale jak przychodzi co do czego, to i tak rozchodzi się o te materialne tongue

Natomiast co do samej autorki i pytania co się stało się. Cóż, pewnie została odfajkowana i tyle. Jak wiele kobiet myślała pewnie, że zainteresowanie ze strony faceta oznacza, że zaimponowała mu wiedzą, kompetencją, inteligencją, urzekła go swoim urokiem, że facet już z cicha myśli o wspólnym domku nad wodą, wspólną starością, a przynajmniej, że spędzi z nią długi czas jako te dwie połówki jabłuszka. Niestety zainteresowanie faceta tak w 95 % przypadków oznacza, że ma ochotę zaliczyć z daną kobietą seks i …. tyle. Zresztą nawet nie o sam fakt konsumpcji czasem chodzi ale zabawę, grę w zdobywanie, bo faceci lubią wyzwania. Doprowadzić kobitkę do zagotowania i mieć już pewność, że jest na skinienie ręki i nawet tak zostawić. Bo w razie konsumpcji zawsze gorzej jak się wyda przed żoną, dziewczyną itd. Można zacząć zdobywać inny szczyt, a po zagotowaną w razie czego zawsze będzie można sięgnąć... No ale takich sadystów, to znowu nie ma tak dużo, przeciętny facet jednak spróbuje skonsumować ale później, no właśnie co później? Czy alpiniści włażą drugi raz w tych samych warunkach na ten sam szczyt? Przeważnie nie, bo i po co? No chyba, że dla pieniędzy wycieczki oprowadzać. Jak mawiają alpiniści góry zdobywa się bo są. Kobiety zdobywa się, bo są niezdobyte. Te zdobyte tracą na wartości, bo już wiadomo, że się je zdobyło i w razie czego są na wyciągnięcie ręki. Dodatkowo po akcie zdobycia zasadniczo warto zdobyty obiekt potraktować z buta żeby mu się w dupie nie poprzewracało, patrz - zacznie na serio wizualizować ten domek nad wodą itd.

Jeśli dla kogoś szczytem jest szczytowanie wink, to w sumie dobrze, że Autorka ma gościa z głowy i nie traci czasu. Takich alpinistów to lepiej szybko odstrzelić tongue

142

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
summerka88 napisał/a:

Jeśli dla kogoś szczytem jest szczytowanie wink, to w sumie dobrze, że Autorka ma gościa z głowy i nie traci czasu. Takich alpinistów to lepiej szybko odstrzelić tongue

Akurat bohater tematu to kiepski alpinista, bo szczytowania nie było tongue

Ale fakt, że dla Autorki lepiej, żeby nie traciła czasu na gościa, moim zdaniem, żal mu tyłek ściska, że się nie spisał, a nie jest na tyle dojrzały, żeby się do tego przyznać. Więc najlepiej stwierdzić, że Autorka "zbyt dostępna" i wszystko jej wina...

143

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
summerka88 napisał/a:

Jeśli dla kogoś szczytem jest szczytowanie wink, to w sumie dobrze, że Autorka ma gościa z głowy i nie traci czasu. Takich alpinistów to lepiej szybko odstrzelić tongue

Nie mówię nie. Chyba, że jej w głowie nie domek nad wodą ale luźny seks, to wtedy może warto wyjaśnić facetowi, że nie ma stracha. No i nie pić przed następną sesją. Alkohol fajna rzecz budzi chęć ale zmniejsza  środki wyrazu...

144 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-06-14 21:29:08)

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Snake napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Jeśli dla kogoś szczytem jest szczytowanie wink, to w sumie dobrze, że Autorka ma gościa z głowy i nie traci czasu. Takich alpinistów to lepiej szybko odstrzelić tongue

Nie mówię nie. Chyba, że jej w głowie nie domek nad wodą ale luźny seks, to wtedy może warto wyjaśnić facetowi, że nie ma stracha. No i nie pić przed następną sesją. Alkohol fajna rzecz budzi chęć ale zmniejsza  środki wyrazu...

JEŚLI Autorka marzy o małym białym domku, a Pan od „słabych akcji” o alpiniźmie, to będąc dalej razem w oczekiwaniu na „szczytowanie”, ona traciłaby tylko czas (a ten w przypadku kobiet, które chciałyby zapełnić pokoiki w tym domku, ma spore znaczenie), więc wyczyściła właśnie przedpole i może skupić się na realizowaniu marzeń wink


EDIT:

santapietruszka napisał/a:

Akurat bohater tematu to kiepski alpinista, bo szczytowania nie było tongue

Ech...gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy,.... wink

145

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
summerka88 napisał/a:

JEŚLI Autorka marzy o małym białym domku, a Pan od „słabych akcji” o alpiniźmie, to będąc dalej razem w oczekiwaniu na „szczytowanie”, ona traciłaby tylko czas (a ten w przypadku kobiet, które chciałyby zapełnić pokoiki w tym domku, ma spore znaczenie), więc wyczyściła właśnie przedpole i może skupić się na realizowaniu marzeń wink

Słusznie, aczkolwiek w jego przypadku fakt ejakulacji lub nie, nie ma pewnie specjalnego znaczenia. Tak jak zapewniam, że dla niego nie ma specjalnego znaczenia czy ona szczytowała czy nie (w końcu większość facetów szczytowanie partnerki bierze "na wiarę", bo i po co się nad tym rozwodzić). Wzięła jego ptaka do ust więc temat odfajkowany...

146

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Snake napisał/a:
summerka88 napisał/a:

JEŚLI Autorka marzy o małym białym domku, a Pan od „słabych akcji” o alpiniźmie, to będąc dalej razem w oczekiwaniu na „szczytowanie”, ona traciłaby tylko czas (a ten w przypadku kobiet, które chciałyby zapełnić pokoiki w tym domku, ma spore znaczenie), więc wyczyściła właśnie przedpole i może skupić się na realizowaniu marzeń wink

Słusznie, aczkolwiek w jego przypadku fakt ejakulacji lub nie, nie ma pewnie specjalnego znaczenia. Tak jak zapewniam, że dla niego nie ma specjalnego znaczenia czy ona szczytowała czy nie (w końcu większość facetów szczytowanie partnerki bierze "na wiarę", bo i po co się nad tym rozwodzić). Wzięła jego ptaka do ust więc temat odfajkowany...

Wow! Autorka pewnie nawet nie wie, że uczyniła czyjeś życie bardziej pełne i wartościowe big_smile

147

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

He he no tak właśnie bywa ale nie każdy może być takim fajnym facetem jak ja wink

148

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

summa summarum znowu facet winny cool

149

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Snake napisał/a:

He he no tak właśnie bywa ale nie każdy może być takim fajnym facetem jak ja wink

No BA! big_smile

I jeszcze skromny.
Wręcz chodzący ideał wink

150

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
summerka88 napisał/a:
Snake napisał/a:

He he no tak właśnie bywa ale nie każdy może być takim fajnym facetem jak ja wink

No BA! big_smile

I jeszcze skromny.
Wręcz chodzący ideał wink

Trzeba znać swoją wartość big_smile

151

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Snake napisał/a:

He he no tak właśnie bywa ale nie każdy może być takim fajnym facetem jak ja wink

No BA! big_smile

I jeszcze skromny.
Wręcz chodzący ideał wink

Trzeba znać swoją wartość big_smile

W sumie bez kozery nie ma co popadać w fałszywą skromność.

152

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Snake napisał/a:
Summerka napisał/a:

Nie miałam na myśli wartości materialnych:D

Wiem ale jak przychodzi co do czego, to i tak rozchodzi się o te materialne tongue

Natomiast co do samej autorki i pytania co się stało się. Cóż, pewnie została odfajkowana i tyle. Jak wiele kobiet myślała pewnie, że zainteresowanie ze strony faceta oznacza, że zaimponowała mu wiedzą, kompetencją, inteligencją, urzekła go swoim urokiem, że facet już z cicha myśli o wspólnym domku nad wodą, wspólną starością, a przynajmniej, że spędzi z nią długi czas jako te dwie połówki jabłuszka. Niestety zainteresowanie faceta tak w 95 % przypadków oznacza, że ma ochotę zaliczyć z daną kobietą seks i …. tyle. Zresztą nawet nie o sam fakt konsumpcji czasem chodzi ale zabawę, grę w zdobywanie, bo faceci lubią wyzwania. Doprowadzić kobitkę do zagotowania i mieć już pewność, że jest na skinienie ręki i nawet tak zostawić. Bo w razie konsumpcji zawsze gorzej jak się wyda przed żoną, dziewczyną itd. Można zacząć zdobywać inny szczyt, a po zagotowaną w razie czego zawsze będzie można sięgnąć... No ale takich sadystów, to znowu nie ma tak dużo, przeciętny facet jednak spróbuje skonsumować ale później, no właśnie co później? Czy alpiniści włażą drugi raz w tych samych warunkach na ten sam szczyt? Przeważnie nie, bo i po co? No chyba, że dla pieniędzy wycieczki oprowadzać. Jak mawiają alpiniści góry zdobywa się bo są. Kobiety zdobywa się, bo są niezdobyte. Te zdobyte tracą na wartości, bo już wiadomo, że się je zdobyło i w razie czego są na wyciągnięcie ręki. Dodatkowo po akcie zdobycia zasadniczo warto zdobyty obiekt potraktować z buta żeby mu się w dupie nie poprzewracało, patrz - zacznie na serio wizualizować ten domek nad wodą itd.

Nie poznała go dobrze albo zawrócił jej w głowie. Teoria o alpinizmie interesująca. Facet chyba jest na etapie oprowadzania wycieczki? Nie wiadomo czy chodziło o domek  nad wodą czy coś całkiem innego.

153

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:

summa summarum znowu facet winny cool

No popatrz... Chciał seksu bez gumki, nie udało się, to zniknął jak sen złoty. Biedactwo.
Powinna go pewnie teraz odnaleźć i przeprosić?

154

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:

summa summarum znowu facet winny cool

No popatrz... Chciał seksu bez gumki, nie udało się, to zniknął jak sen złoty. Biedactwo.
Powinna go pewnie teraz odnaleźć i przeprosić?

no i zgodzic sie na ten seks bez gumki bo to pewnie mysl o gumce sprawila ze mu nie stanal wink)

powtórze jeszcze raz: palantow sie olewa, jak wystarczająca ilosc kobiet ich oleje to wymra

155

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:

summa summarum znowu facet winny cool

No popatrz... Chciał seksu bez gumki, nie udało się, to zniknął jak sen złoty. Biedactwo.
Powinna go pewnie teraz odnaleźć i przeprosić?

To też jakiś pomysł wink

156

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:

summa summarum znowu facet winny cool

No popatrz... Chciał seksu bez gumki, nie udało się, to zniknął jak sen złoty. Biedactwo.
Powinna go pewnie teraz odnaleźć i przeprosić?

To też jakiś pomysł wink

Dokładnie. Może wcale nie chciał jej odfajkować ale jest speszony takim przebiegiem i profilaktycznie się usztywnił wink
Co do tego, że chciał bez gumki, to całkiem możliwe, że wiedział co robi. Byli po alkoholu, a ten choć wzmaga chęć, to obniża wrażliwość na bodźce. Co nawet można używać do przedłużania zabawy smile Jeśli facet jako takie doświadczenie ma, to wiedział, że alkohol i gumka, to już w ogóle nic z tego nie będzie. Podobnie oral, jakoś wybitnie nie stymuluje, choć zapewne zaraz niejedna kombatantka wielu oralnych bojów będzie się zarzekać, że w jej wykonaniu to ho ho ho i jeszcze trochę!
Natomiast co do sensu całej tej dyskusji. Nie bardzo go widzę, bo nie mieć oporów na seks, a nie umieć doprowadzić do rozmowy z facetem o co chodzi tylko rozpytywać w internetach obcych ludzi?

157

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Ogólnie nie sądzę, by trzeba było w tej historii doszukiwać się jakiegoś drugiego dna. Nie stanął mu w gumce, to chciał bez gumki, ona się nie zgodziła, to koleś odpuścił. Potem pewnie doszedł wstyd, że mu nie stanął i cisza w eterze. Proste, jak budowa cepa.

158

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Cyngli napisał/a:

Ogólnie nie sądzę, by trzeba było w tej historii doszukiwać się jakiegoś drugiego dna. Nie stanął mu w gumce, to chciał bez gumki, ona się nie zgodziła, to koleś odpuścił. Potem pewnie doszedł wstyd, że mu nie stanął i cisza w eterze. Proste, jak budowa cepa.

popieram

pani jednak chce uwagi wiec bedzie drazyc temat z panem zamiast typka olac bo jest niedojrzaly

159

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Cyngli napisał/a:

Ogólnie nie sądzę, by trzeba było w tej historii doszukiwać się jakiegoś drugiego dna. Nie stanął mu w gumce, to chciał bez gumki, ona się nie zgodziła, to koleś odpuścił. Potem pewnie doszedł wstyd, że mu nie stanął i cisza w eterze. Proste, jak budowa cepa.

Ale nie dla autorki

160

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Ogólnie nie sądzę, by trzeba było w tej historii doszukiwać się jakiegoś drugiego dna. Nie stanął mu w gumce, to chciał bez gumki, ona się nie zgodziła, to koleś odpuścił. Potem pewnie doszedł wstyd, że mu nie stanął i cisza w eterze. Proste, jak budowa cepa.

Ale nie dla autorki

Zdążyła się pewnie zaangażować, stąd kwestia zrobienia loda i dopytywanie się, co ma zrobić.
Za jakiś czas jej przejdzie.

161

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Ogólnie nie sądzę, by trzeba było w tej historii doszukiwać się jakiegoś drugiego dna. Nie stanął mu w gumce, to chciał bez gumki, ona się nie zgodziła, to koleś odpuścił. Potem pewnie doszedł wstyd, że mu nie stanął i cisza w eterze. Proste, jak budowa cepa.

Ale nie dla autorki

Zdążyła się pewnie zaangażować, stąd kwestia zrobienia loda i dopytywanie się, co ma zrobić.
Za jakiś czas jej przejdzie.

Cóż nie wypowiada się w swoim wątku to chyba się nie dowiemy.

162

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:

Ale nie dla autorki

Zdążyła się pewnie zaangażować, stąd kwestia zrobienia loda i dopytywanie się, co ma zrobić.
Za jakiś czas jej przejdzie.

Cóż nie wypowiada się w swoim wątku to chyba się nie dowiemy.

Wcale jej się nie dziwię. Została z góry skreślona i nie dostała odpowiedzi na swoje pytania, więc dała sobie spokój.

163

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Zdążyła się pewnie zaangażować, stąd kwestia zrobienia loda i dopytywanie się, co ma zrobić.
Za jakiś czas jej przejdzie.

Cóż nie wypowiada się w swoim wątku to chyba się nie dowiemy.

Wcale jej się nie dziwię. Została z góry skreślona i nie dostała odpowiedzi na swoje pytania, więc dała sobie spokój.

Dostała i to dużo, pytanie czy taka sytuacja naprawdę miała miejsce.

164

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:

Cóż nie wypowiada się w swoim wątku to chyba się nie dowiemy.

Wcale jej się nie dziwię. Została z góry skreślona i nie dostała odpowiedzi na swoje pytania, więc dała sobie spokój.

Dostała i to dużo, pytanie czy taka sytuacja naprawdę miała miejsce.

Dostała, ale na kolejnych stronach, których prawdopodobnie już nie zdążyła przeczytać.

165 Ostatnio edytowany przez syouth (2018-06-15 12:56:11)

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Ale dyskusja!!!!
Jestem facetem, miałem trochę kobiet, miałem dwa długie związki (jeden 13, drugi 4 lata), miałem różne partnerki, od dziewic po przez takie które miały jednego przede mną, aż po takie które się bałem nawet zapytać wink. I nie robiło mi to nigdy różnicy  bo:

Po pierwsze - sam uwielbiam seks i święty nigdy nie byłem wiec ciężko żebym wymagał tego od partnerki,
Po drugie - doświadczona kobieta to skarb w łóżku
Po trzecie - kobieta która się wyszalała i chce się już ustatkować to moim zdaniem najlepsza partia na długoterminowy związek
Po czwarte - jedyna laska, która mnie zdradziła była dziewicą jak mnie poznała! - mi to dało do myślenia wink - większość takich kobiet będzie zawsze ciekawa "jak to jest z innym"
Po piąte - wszystko zależy od ludzi którzy się spotkali, czasami jest taka chemia, że nawet kobieta która ma zasady że np brak seksu na pierwszej randce ulega - mi nigdy doprowadzenie do seksu nie zajęło więcej niż 3 randki, niezależnie czy to była dziewica czy nie, jedynie z moją pierwszą musiałem chodzić 2 tygodnie. I czy uważam je za puszczalskie bo mi uległy? Musiałbym być zajebistym hipokrytą...
I ostatnie - po szóste - nie mam absolutnie żadnych kompleksów związanych z seksem, uważam że jestem dobrym kochankiem więc nie mam żadnych obaw związanych z tym co często zakompleksieni faceci mają - czyli czy czasem ktoś kiedyś lepiej nie rżnął mojej kobiety??? Bo ja wiem, że nie wink

EDIT
Zabrakło puenty

A jest ona taka, że mamy 21 wiek, i każdy robi to na co ma ochotę, a rozpatrywanie czyjejś wartości na podstawie doświadczeń seksualnych jest nie na miejscu, bo każdy jest inny. I jeżeli komuś nie pasuje kobieta która miała dużo partnerów, to niech szuka sobie dziewic, w jakichś kółkach różańcowych itd, jeżeli ktoś z kolei preferuje doświadczone kobiety to sobie takich szuka. Dla mnie, np na dzień dzisiejszy kobieta która jest dziewicą, albo po jednym partnerze jest zdyskwalifikowana. Ale nie będę się wypowiadał w tematach takich kobiet i pisał im że się mają puszczać. Każdy żyje jak chce.

166

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

I w związku z tym że mamy 21 wiek proponujesz wprowadzić cenzurę na wypowiedzi ludzi którzy mają inny osąd osoby cz też jej zachowania?
A Twój post ma być reklamą? big_smile

167

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:

A Twój post ma być reklamą? big_smile

Zapewne wyrażeniem własnej opinii - zupełnie jak Twoje posty.

168

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Cyngli napisał/a:
maku2 napisał/a:

A Twój post ma być reklamą? big_smile

Zapewne wyrażeniem własnej opinii - zupełnie jak Twoje posty.

Zapewne tak ale ten wstęp...:cool:

169

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:

I w związku z tym że mamy 21 wiek proponujesz wprowadzić cenzurę na wypowiedzi ludzi którzy mają inny osąd osoby cz też jej zachowania?
A Twój post ma być reklamą? big_smile

JA bym wprowadził cenzurę na głupotę, niestety jest to nierealne.

Ale cenzura na wypowiedzi niezwiązane z tematem? Jak najbardziej.  Jeżeli autorka by zapytała - Maku2 czy uważasz że lodzik na pierwszym spotkaniu jest ok, czy to może już puszczanie się? To jak najbardziej miałbyś prawo wypowiadać swoje "mądrości". Niestety pytanie było inne...

No ale niektórzy odczuwają wielką potrzebę moralizatorstwa i narzucania innym jedynego właściwego (bo swojego) punktu widzenia...

Reklamy nie potrzebuję, jestem w szczęśliwym związku.

170

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Cenzura na głupotę fajnie by było tylko kto miałby o tym decydować ? Nie podobają się Tobie moje "mądrości"? Czyli byłaby cenzura -niebezpieczne skłonności lol .
Napisałeś cyt. No ale niektórzy odczuwają wielką potrzebę moralizatorstwa i narzucania innym jedynego właściwego (bo swojego) punktu widzenia... - czy to aby nie jest hipokryzja, mi to zarzucasz a sam to robisz.
I w kwestii narzucania punktu widzenia, nikomu nic nie narzucam mówię tylko to co myślę, może i nie poprawnie politycznie ale podobno mamy wolność wypowiedzi to mówię .
Również uważam że każdy może żyć jak chce bo mają do tego prawo tak jak inni mają prawo do własnego zdania odnośnie takiego życia.

171 Ostatnio edytowany przez syouth (2018-06-15 17:41:56)

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:

Cenzura na głupotę fajnie by było tylko kto miałby o tym decydować ? Nie podobają się Tobie moje "mądrości"? Czyli byłaby cenzura -niebezpieczne skłonności lol .
Napisałeś cyt. No ale niektórzy odczuwają wielką potrzebę moralizatorstwa i narzucania innym jedynego właściwego (bo swojego) punktu widzenia... - czy to aby nie jest hipokryzja, mi to zarzucasz a sam to robisz.
I w kwestii narzucania punktu widzenia, nikomu nic nie narzucam mówię tylko to co myślę, może i nie poprawnie politycznie ale podobno mamy wolność wypowiedzi to mówię .
Również uważam że każdy może żyć jak chce bo mają do tego prawo tak jak inni mają prawo do własnego zdania odnośnie takiego życia.

Jak byś czytał z zrozumieniem to byś zobaczył, że nie narzucam swojego zdania, raczej jestem daleki od tego, co więcej moja wypowiedź miała właśnie na celu pokazanie że narzucanie swojego zdania jest po prostu słabe. No ale żeby wyciągnąć właściwe wnioski, trzeba najpierw czytać ze zrozumieniem...
Powiedz mi też co to za fobia przed cenzurą? Ja rozumiem, że w obecnych czasach słowo cenzura może się źle kojarzyć, tak samo jak za czasów komuny, ale uwierz mi, że cenzura czasami jest potrzebna. Tak jak na forum technicznym wywalane są np posty lub wątki poruszające tematy związków, życia seksualnego itd, tak i tutaj można oczyszczać wątki z zbędnych komentarzy które nic nie wnoszą do dyskusji... Bo czy ocenianie moralności autorki wątku pomoże jej w czymkolwiek? Czy pomoże komukolwiek poza osobami komentującymi (którzy będą mogli dać upust swojej frustracji na przykład...)

172

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Co do umiejętności czytania ze zrozumieniem to bym się z Tobą sprzeczał ale nie będę, niektórzy z założenia uważają siebie za rozumniejszych i nic tego nie zmieni.

Nie mam fobii przed cenzurą i to Ty o niej napisałeś, ja tylko zadałem pytanie kto miałby cenzurować czy np. panie z kółka różańcowego? czy feministki?, kobieta?, mężczyzna?, decydowałyby poglądy ? Czy wszystko co nie jest zgodne z linią partii kasujemy?
I Ty piszesz o 21 wieku z cenzurą? Sam sobie zaprzeczasz
cyt. mamy 21 wiek, i każdy robi to na co ma ochotę - a chcesz cenzurować wypowiedzi? To gdzie ta wolność?

cyt. Bo czy ocenianie moralności autorki wątku pomoże jej w czymkolwiek? Czy pomoże komukolwiek poza osobami komentującymi (którzy będą mogli dać upust swojej frustracji na przykład...) - czy pomoże autorce? nie wiem, trzeba jej spytać. A czy Ty zabierając tutaj głos chciałeś wylać swoją frustrację? i właściwie to co Twój post wniósł do tego wątku? odpowiedziałeś na pytania autorki? może wskażesz w którym miejscu ?(innym zarzucasz że nie wnieśli)
Może wprowadzisz w życie własne słowa cyt. Każdy żyje jak chce.
I na koniec dobra rada (może skorzystasz) nie sugeruj ludziom że jesteś od nich lepszy.

Posty [ 131 do 172 z 172 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024