Witajcie. Proszę o rady. Znajomy z pracy zaczął mnie adorować co odwzajemniłam bo mi się spodobał. Nie miałam od razu ochoty na wielkie deklaracje ale jednak chciałam bliższej relacji. Pisaliśmy ze sobą co on inicjował i spędzaliśmy czas. Widać było że mu się podobam bo dążył do częstego kontaktu co łechtało moje ego. W końcu po nie dość długim czasie spotkaliśmy się na gruncie prywatnym. Było przyjemnie flirt coraz bardziej nabierał tempa. Z mojej inicjatywy doszło do pocałunku a potem innych pieszczot. Zaproponował wspólną noc na co się zgodziłam. Nie doszło do samego seksu ponieważ gdy okazało się że trzeba użyć prezerwatywy to on skapitulował. Były inne pieszczoty ale podczas wkładania gumy on nie stawał na wysokości zadania, głupio się tłumacząc. Nie było z jego strony finału. Nalegał na seks bez gumy ale się nie zgodziłam a więc skończyło się na lodzie (też bez finału). Mimo to on podczas tego wieczora bardzo mnie komplementował, mówił że może go peszę i to dlatego i że nie daruje sobie że nie stoi na wysokości zadania.
No i meritum.
Od tego momentu mam wrażenie że stracił z każdym dniem coraz bardziej zainteresowanie. Pracujemy razem więc widuję go cały czas.
Kiedyś non stop zagadywał, nawet jeszcze po tej sytuacji całowalismy się w pracy i nalegał na kolejne spotkanie. Nie doszło do niego bo nie odezwał się mimo że w zasadzie byliśmy umówieni. Wspomniał też że nie lubi jak do niego się pisze będąc zbyt dostępną, że to on woli zagadywać itd więc starałam się aż tak nie pisać.
Z każdym dniem ten kontakt jest mniejszy teraz już z sam siebie praktycznie nie zagaduje, o wiadomościach nie wspominając bo w weekend nie odczytywał mojej cały dzień, mimo że nalegał wcześniej na spotkanie. W końcu napisałam że mieliśmy się widzieć ale skoro nie odzywa się to trudno i że już mi się tego spotkania odechciało. Odpisał po kilku godz zdawkowo że jest na imprezie itd.
Co robić czuje sie beznadziejnie.
Z jednej strony sama jestem sobie winna że mu wyskoczyłam do łóżka. Z drugiej chce kontaktu jak dotychczas i jego uwagi. Nie chodzi mi nawet o związek a o relacje jak wcześniej.
Kill me... Zrobiłaś loda koledze z pracy, a Wy nie jesteście nawet parą. Jeszcze to wszytsko wyszło z Twojej inicjatywy. Nic dziwnego, że facet zwiał. Masakra...Skąd sie biorą takie dziewczyny. Po tym jak powiedział, ze masz nie pisac bo nie lubi dostępnych dziewczyn
chyba jest już jasne, że nie chce mieć z Tobą nic wspólnego. Zdziwiłabym sie gdyby było inaczej.
Na twoim miejscu spaliła bym się ze wstydu i zmieniła pracę . Niech zgadnę jesteś teraz tematem nr 1 pracy
moim zdaniem to kolega powinien spalic sie zw wstydu... no błagam, nawet mu nie stanąl ![]()
Nie wykluczone,że mu sie podobałaś. Napewno. Poderwał Cię, nawet się zbytnio nie musiał starać. Dostał co chciał to po co mu dalszy kontakt. Cóż romans z kolegą w pracy niesie ze sobą to ryzyko,ze jesli romans się rozleci,a dwie osoby nie są na tyle dojrzałe by to elegancko zakonczyc to zostaje kwas. Ja Ci mohe radzic jedynie olać sytuacje i palanta. Stało sie,mleko sie wylało nie ma co rozpaczać
Kill me... Zrobiłaś loda koledze z pracy, a Wy nie jesteście nawet parą. Jeszcze to wszytsko wyszło z Twojej inicjatywy. Nic dziwnego, że facet zwiał. Masakra...Skąd sie biorą takie dziewczyny. Po tym jak powiedział, ze masz nie pisac bo nie lubi dostępnych dziewczyn
chyba jest już jasne, że nie chce mieć z Tobą nic wspólnego. Zdziwiłabym sie gdyby było inaczej.
Na twoim miejscu spaliła bym się ze wstydu i zmieniła pracę . Niech zgadnę jesteś teraz tematem nr 1 pracy
O nie dorośli ludzie uprawiają ze sobą seks, jak tak można
No niestety autorko niektórzy faceci, kiedy nie wyjdzie im podczas stosunku, wolą się dystansować i zapomnieć o swojej gafie. Może też po prostu już mu się odwidziałaś, tak bywa. Ty żadnego wstydu odczuwać nie powinnaś bo i czemu? Zrobiłaś to bo chciałaś. On też tego chciał, ale stanął na wysokości zadania.
Inna sprawa to twoje ego i to jak lubisz kiedy ci się je łechta. Każdy lubi, ale czasem komplementują nas ci którzy chcą nas urobić i wykorzystać. Na to musisz uważać.
Błagam Cie... w takiej sytuacji ja rownież rozważyłabym zmianę pracy.
Moi drodzy pracy zmieniać nie zamierzam i o dziwo nie jest to tematem nr jeden a uwierzcie że bym wiedziała bo pracuję w tym miejscu baaardzo długo. Te tematy " o matko zrobiłaś mu loda lepiej spal się że wstydu " mnie bawią trochę. Jestem dorosła i robię co chcę. Poza tym jak pisałam nie stawał mu więc co to za lód ![]()
Raczej tematem jest jego zachowanie a nie moja postawa moralna.
Pozdrawiam
zaubermann22 napisał/a:Kill me... Zrobiłaś loda koledze z pracy, a Wy nie jesteście nawet parą. Jeszcze to wszytsko wyszło z Twojej inicjatywy. Nic dziwnego, że facet zwiał. Masakra...Skąd sie biorą takie dziewczyny. Po tym jak powiedział, ze masz nie pisac bo nie lubi dostępnych dziewczyn
chyba jest już jasne, że nie chce mieć z Tobą nic wspólnego. Zdziwiłabym sie gdyby było inaczej.
Smutnania napisał/a:Na twoim miejscu spaliła bym się ze wstydu i zmieniła pracę . Niech zgadnę jesteś teraz tematem nr 1 pracy
O nie dorośli ludzie uprawiają ze sobą seks, jak tak można
![]()
No niestety autorko niektórzy faceci, kiedy nie wyjdzie im podczas stosunku, wolą się dystansować i zapomnieć o swojej gafie. Może też po prostu już mu się odwidziałaś, tak bywa. Ty żadnego wstydu odczuwać nie powinnaś bo i czemu? Zrobiłaś to bo chciałaś. On też tego chciał, ale stanął na wysokości zadania.
Inna sprawa to twoje ego i to jak lubisz kiedy ci się je łechta. Każdy lubi, ale czasem komplementują nas ci którzy chcą nas urobić i wykorzystać. Na to musisz uważać.
Święte słowa, Biały.
A co do tej zmiany pracy przez takie coś, to też troszkę śmiać mi się chce. Tym bardziej, że który facet chciałby się chwalić tym, że nie sprostał zadaniu? ![]()
Autorko, nie pisz do niego, nic nie rób. Przecież sam Ci powiedział, że tego nie lubi.
Oczywiście, że możesz robić co chcesz. Ale nie dziw sie moja droga, ze facet teraz Cie olał.
Poza tym jak pisałam nie stawał mu więc co to za lód
Pozdrawiam
Bo to ma być czyste a nie stać !
Co robić czuje sie beznadziejnie.
Z jednej strony sama jestem sobie winna że mu wyskoczyłam do łóżka. Z drugiej chce kontaktu jak dotychczas i jego uwagi.Nie chodzi mi nawet o związek a o relacje jak wcześniej.
"Chcieć", nie zawsze znaczy "mieć"
To zrozumiałe, że jego zainteresowanie Ci schlebiało, ale biorąc pod uwagę jego aktualne, olewcze zachowanie, odpuściłabym sobie tego pana i nie wracała do tematu. Oczywiście, niczego złego nie zrobiłaś i zgadzam się z Białym, że facet odpuścił prawdopodobnie z powodu wstydu, że nie "stanął na wysokości zadania".
Dziwię się natomiast temu, że mimo wszystko zależy Ci na takiej relacji. Praktycznie niewiele Was łaczyło, a Ty chyba się zaangażowałaś i przeżywasz. Czułabyś się jeszcze gorzej, gdyby jednak takich spotkań (niezobowiązujących) było więcej, a on nagle wycofałby się, czy aby na pewno nie chodzi Ci o związek?
Chyba nie chcesz przyznać się do tego, że zbyt szybko się angażujesz, ewentualnie ten osobnik tak na Ciebie podziałał...mimo wszystko.
13 2018-06-11 22:48:01 Ostatnio edytowany przez stokrotka88 (2018-06-11 22:50:17)
No koleś się totalnie skompromitowal, nie jest w stanie tego udźwignąć, tak więc Cię unika. Juz nic z tego nie będzie. On jest niedojrzaly.
A te wszystkie tutaj marudzace o tym jak mogłaś iść do łóżka z facetem, który Cię kręcił są naprawdę przezabawne. No jeśli sex 2 dorosłych osób mających się ku sobie jest taka sensacja to ja nie wiem z jakich wy zacofanych wiosek pochodzicie.
Rzucaj pracę, bo uprawialas sex z facetem
A raczej chciałaś, tylko ktoś nie podołal.. ..
Mimo wszytsko byłoby mi wstyd, gdyby koleś zaczął rozpowiadać w pracy, że zrobiłam mu loda. Taka jestem może zacofana.
Mimo wszytsko byłoby mi wstyd, gdyby koleś zaczął rozpowiadać w pracy, że zrobiłam mu loda. Taka jestem może zacofana.
Właśnie mi o to chodziło
Mimo wszytsko byłoby mi wstyd, gdyby koleś zaczął rozpowiadać w pracy, że zrobiłam mu loda. Taka jestem może zacofana.
ja bym pol zartem powiedziala, ze w sumie nie bylo czego robic bo nie stanal na wysokosci zadania
oduczyloby to palanta takich zachowan
))
Daj spokój. Gdybym usłyszała takie słowa od kobiety to nie miałabym o niej najlepszego zdania. No ale moze jestem dziwna. Dla mnie seks to jednak bardzo intymna sprawa.
O ile facet nie ma kłopotów zdrowotnych, to jak Wacek zastrajkował oznacza, że w praniu okazało się, że nijak go nie rajcujesz. Po co więc to ciągnąć i Wacka zmuszać do orki...?
Rozumiem, że prezerwatywy wymagałaś tylko do ochrony przed ciążą? Seks bez prezerwatywy - nie, ale lód jak najbardziej ;D
Moim zdaniem opcje są 3...
1. Facet się wstydzi, że nie stanął na wysokości zadania, dlatego ograniczył kontakt.
2. Facet się wkurzył, że nie dostał tego, co chciał (seks bez gumki), dlatego ograniczył kontakt.
3. Facet dostał, co chciał (forma bliskości z Tobą), ale coś mu nie do końca przypasowało i stwierdził, że nie chce tego kontynuować, dlatego ograniczył kontakt.
Myślę, że powinnaś go po prostu zapytać wprost, co się stało. Ale ja na Twoim miejscu zostawiłabym to tak, jak jest. Facetowi ewidentnie nie zależy, nie potraktował Cię z szacunkiem, dałabym sobie spokój, serio.
P.S. Dorośli ludzie uprawiają seks dla przyjemności. To żadna ujma na honorze, czasy średniowiecza już minęły, także dziwnymi komentarzami rodem z XVIII wieku się nie przejmuj.
21 2018-06-12 11:17:35 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-06-12 11:20:49)
A ja myślę, że to taki typ faceta, który wytłumaczył sobie tę sytuację tak prosto jak Snake,i ma problem z glowy, nie będzie go rozkminiać. Klapka zapadła.odhaczone. A nawet jeśli boi się powtórki i nie wie o co chodzi z tą prezerwatywą, to przecież męski problem, którego Ty nie rozwiążesz...
Gdyby mu TERAZ na Tobie zależało wciąż, albo bardziej niż na własnym mniemaniu o sobie, to powiedziałby coś w rodzaju- to nie był nasz czas, zapraszam Cię na.... itp itd..
PS ubawiłam się sugestiami o zmianie pracy
![]()
dziwne, ze pani chce jeszcze kontaktu z takim prostakiem ![]()
dziwne, ze pani chce jeszcze kontaktu z takim prostakiem
Oj tam, lepszy rydz niż nic ![]()
24 2018-06-12 11:36:42 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-06-12 12:51:25)
Witajcie. Proszę o rady. Znajomy z pracy zaczął mnie adorować co odwzajemniłam bo mi się spodobał. Nie miałam od razu ochoty na wielkie deklaracje ale jednak chciałam bliższej relacji. Pisaliśmy ze sobą co on inicjował i spędzaliśmy czas. Widać było że mu się podobam bo dążył do częstego kontaktu co łechtało moje ego. W końcu po nie dość długim czasie spotkaliśmy się na gruncie prywatnym. Było przyjemnie flirt coraz bardziej nabierał tempa. Z mojej inicjatywy doszło do pocałunku a potem innych pieszczot. Zaproponował wspólną noc na co się zgodziłam. Nie doszło do samego seksu ponieważ gdy okazało się że trzeba użyć prezerwatywy to on skapitulował. Były inne pieszczoty ale podczas wkładania gumy on nie stawał na wysokości zadania, głupio się tłumacząc. Nie było z jego strony finału. Nalegał na seks bez gumy ale się nie zgodziłam a więc skończyło się na lodzie (też bez finału). Mimo to on podczas tego wieczora bardzo mnie komplementował, mówił że może go peszę i to dlatego i że nie daruje sobie że nie stoi na wysokości zadania.
No i meritum.
Od tego momentu mam wrażenie że stracił z każdym dniem coraz bardziej zainteresowanie. Pracujemy razem więc widuję go cały czas.
Kiedyś non stop zagadywał, nawet jeszcze po tej sytuacji całowalismy się w pracy i nalegał na kolejne spotkanie. Nie doszło do niego bo nie odezwał się mimo że w zasadzie byliśmy umówieni. Wspomniał też że nie lubi jak do niego się pisze będąc zbyt dostępną, że to on woli zagadywać itd więc starałam się aż tak nie pisać.
Z każdym dniem ten kontakt jest mniejszy teraz już z sam siebie praktycznie nie zagaduje, o wiadomościach nie wspominając bo w weekend nie odczytywał mojej cały dzień, mimo że nalegał wcześniej na spotkanie. W końcu napisałam że mieliśmy się widzieć ale skoro nie odzywa się to trudno i że już mi się tego spotkania odechciało. Odpisał po kilku godz zdawkowo że jest na imprezie itd.
Co robić czuje sie beznadziejnie.
Z jednej strony sama jestem sobie winna że mu wyskoczyłam do łóżka. Z drugiej chce kontaktu jak dotychczas i jego uwagi. Nie chodzi mi nawet o związek a o relacje jak wcześniej.
post obraźliwy, niezgodny z zasadami regulaminu. Treść usunięta przez moderatora
25 2018-06-12 11:39:57 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-06-12 12:52:41)
jilsa napisał/a:Witajcie. Proszę o rady. Znajomy z pracy zaczął mnie adorować co odwzajemniłam bo mi się spodobał. Nie miałam od razu ochoty na wielkie deklaracje ale jednak chciałam bliższej relacji. Pisaliśmy ze sobą co on inicjował i spędzaliśmy czas. Widać było że mu się podobam bo dążył do częstego kontaktu co łechtało moje ego. W końcu po nie dość długim czasie spotkaliśmy się na gruncie prywatnym. Było przyjemnie flirt coraz bardziej nabierał tempa. Z mojej inicjatywy doszło do pocałunku a potem innych pieszczot. Zaproponował wspólną noc na co się zgodziłam. Nie doszło do samego seksu ponieważ gdy okazało się że trzeba użyć prezerwatywy to on skapitulował. Były inne pieszczoty ale podczas wkładania gumy on nie stawał na wysokości zadania, głupio się tłumacząc. Nie było z jego strony finału. Nalegał na seks bez gumy ale się nie zgodziłam a więc skończyło się na lodzie (też bez finału). Mimo to on podczas tego wieczora bardzo mnie komplementował, mówił że może go peszę i to dlatego i że nie daruje sobie że nie stoi na wysokości zadania.
No i meritum.
Od tego momentu mam wrażenie że stracił z każdym dniem coraz bardziej zainteresowanie. Pracujemy razem więc widuję go cały czas.
Kiedyś non stop zagadywał, nawet jeszcze po tej sytuacji całowalismy się w pracy i nalegał na kolejne spotkanie. Nie doszło do niego bo nie odezwał się mimo że w zasadzie byliśmy umówieni. Wspomniał też że nie lubi jak do niego się pisze będąc zbyt dostępną, że to on woli zagadywać itd więc starałam się aż tak nie pisać.
Z każdym dniem ten kontakt jest mniejszy teraz już z sam siebie praktycznie nie zagaduje, o wiadomościach nie wspominając bo w weekend nie odczytywał mojej cały dzień, mimo że nalegał wcześniej na spotkanie. W końcu napisałam że mieliśmy się widzieć ale skoro nie odzywa się to trudno i że już mi się tego spotkania odechciało. Odpisał po kilku godz zdawkowo że jest na imprezie itd.
Co robić czuje sie beznadziejnie.
Z jednej strony sama jestem sobie winna że mu wyskoczyłam do łóżka. Z drugiej chce kontaktu jak dotychczas i jego uwagi. Nie chodzi mi nawet o związek a o relacje jak wcześniej.post użytkownika edytowany ze względu na obraźliwy w stosunku do założycielki tematu kontekst
A facet to nie był łatwy?
normalnie szok!
maku.. kwintesencja nierównego traktowania kobiet...w męskich głowach
Ona nalegała... a facet sie moze zreflektował i dlatego nic nie było ![]()
_v_ napisał/a:dziwne, ze pani chce jeszcze kontaktu z takim prostakiem
Oj tam, lepszy rydz niż nic
nawet chyba nie masz pojecia jak bardzo prawdziwe jest to stwierdzenie
autorka chce uwagi - w sumie nie wazne od kogo
a okazaniem uwagi jak widac moze byc tez potraktowanie z buta
Ja to widzę tak - Twoje ego tęskni za adorowaniem, bo to było dla niego miłe. Więc teraz trochę grymasi, że tego nie dostaje.
Jego ego zostało podburzone i zranione - "nie stanął" na wysokości zadania - więc jego ego chce Cię unikać, bo kojarzysz mu się z niemiłą sytuacją.
Ona nalegała... a facet sie moze zreflektował i dlatego nic nie było
Nic nie było, bo on chciał bez gumki, a ona się nie zgodziła...
a na loda to od razu.I dont want to live on this planet anymore :<
a na loda to od razu.I dont want to live on this planet anymore :<
No i co z tego?
To, że coś się nie mieści w Twoich ramach akceptacji, to nie znaczy, że jest złe/nieodpowiednie. Pozwól innym żyć tak, jak tego chcą.
Jest to zle i nieodpowiednie.
Jest to zle i nieodpowiednie.
nie trolluj bo cie zglosze
Jest to zle i nieodpowiednie.
Nie gniewaj się, ale Twoja subiektywna opinia na ten temat ma raczej małe znaczenie dla Autorki i nas, forumowiczów.
To wątek Autorki, a ona pytała o coś innego.
Chciałam dopisać dalej ale miałam problem z internetem. Nie pisze tego jakos złośliwie. Po prostu takie zachowania nie sa dobrze postrzegane. I zachowując sie w ten sposób nie stworzy nigdy żadnego związku.
I zachowując sie w ten sposób nie stworzy nigdy żadnego związku.
No popatrz. A ja mojemu obecnemu mężowi zrobiłam dobrze na pierwszym spotkaniu, a jakoś jesteśmy razem już prawie 7 lat, w tym 5 po ślubie i mamy dziecko.
Układa się bardzo dobrze.
No wiem, pewnie troche generalizuje. Byłam kiedys świadkiem rozmowy kolegów i oni wypowiadali sie o takich sprawach w bardzo niepochlebny sposób. Ale ja obracam się w specyficznym środowisku ;]
No wiem, pewnie troche generalizuje. Byłam kiedys świadkiem rozmowy kolegów i oni wypowiadali sie o takich sprawach w bardzo niepochlebny sposób. Ale ja obracam się w specyficznym środowisku ;]
Seminarium duchowne...?
Szpital ;-]
maku2 napisał/a:jilsa napisał/a:Witajcie. Proszę o rady. Znajomy z pracy zaczął mnie adorować co odwzajemniłam bo mi się spodobał. Nie miałam od razu ochoty na wielkie deklaracje ale jednak chciałam bliższej relacji. Pisaliśmy ze sobą co on inicjował i spędzaliśmy czas. Widać było że mu się podobam bo dążył do częstego kontaktu co łechtało moje ego. W końcu po nie dość długim czasie spotkaliśmy się na gruncie prywatnym. Było przyjemnie flirt coraz bardziej nabierał tempa. Z mojej inicjatywy doszło do pocałunku a potem innych pieszczot. Zaproponował wspólną noc na co się zgodziłam. Nie doszło do samego seksu ponieważ gdy okazało się że trzeba użyć prezerwatywy to on skapitulował. Były inne pieszczoty ale podczas wkładania gumy on nie stawał na wysokości zadania, głupio się tłumacząc. Nie było z jego strony finału. Nalegał na seks bez gumy ale się nie zgodziłam a więc skończyło się na lodzie (też bez finału). Mimo to on podczas tego wieczora bardzo mnie komplementował, mówił że może go peszę i to dlatego i że nie daruje sobie że nie stoi na wysokości zadania.
No i meritum.
Od tego momentu mam wrażenie że stracił z każdym dniem coraz bardziej zainteresowanie. Pracujemy razem więc widuję go cały czas.
Kiedyś non stop zagadywał, nawet jeszcze po tej sytuacji całowalismy się w pracy i nalegał na kolejne spotkanie. Nie doszło do niego bo nie odezwał się mimo że w zasadzie byliśmy umówieni. Wspomniał też że nie lubi jak do niego się pisze będąc zbyt dostępną, że to on woli zagadywać itd więc starałam się aż tak nie pisać.
Z każdym dniem ten kontakt jest mniejszy teraz już z sam siebie praktycznie nie zagaduje, o wiadomościach nie wspominając bo w weekend nie odczytywał mojej cały dzień, mimo że nalegał wcześniej na spotkanie. W końcu napisałam że mieliśmy się widzieć ale skoro nie odzywa się to trudno i że już mi się tego spotkania odechciało. Odpisał po kilku godz zdawkowo że jest na imprezie itd.
Co robić czuje sie beznadziejnie.
Z jednej strony sama jestem sobie winna że mu wyskoczyłam do łóżka. Z drugiej chce kontaktu jak dotychczas i jego uwagi. Nie chodzi mi nawet o związek a o relacje jak wcześniej.post użytkownika edytowany ze względu na obraźliwy w stosunku do założycielki tematu kontekst
A facet to nie był łatwy?
normalnie szok!
Faktycznie masz rację, powinienem napisać - ale dzisiaj są łatwi ludzie.
Moderator może i obraźliwy ale jak to inaczej nazwać?
maku.. kwintesencja nierównego traktowania kobiet...w męskich głowach
Odnoszę się do wypowiedzi autorki - kobiety, jak coś podobnego napisze autor - mężczyzna napisze coś podobnego tylko, że znowu zostanę wymazany a pewnie dostanę zje..e.
Ona nalegała... a facet sie moze zreflektował i dlatego nic nie było
Eee na pewno, myślę, że liczył na bzykanko bez zabezpieczenia bo go to podnieca. Niektórzy tak mają, choroba weneryczna? nie ważne, byle bez gumy?
zaubermann22 napisał/a:Ona nalegała... a facet sie moze zreflektował i dlatego nic nie było
Nic nie było, bo on chciał bez gumki, a ona się nie zgodziła...
No tak, oral się nie liczy - a "gupi" ludziska myślą, że to zdrada.
Sory, ale facet grał macho. Ale mu nie stanął, więc się zmył. Bez gumki mu staje, a w gumce nie? Nie, no, ściema jak ta lala.
Ale ona ma większe pole do nękania go. Facet to wiele gadający impotent. I tyle.
Cyngli napisał/a:zaubermann22 napisał/a:Ona nalegała... a facet sie moze zreflektował i dlatego nic nie było
Nic nie było, bo on chciał bez gumki, a ona się nie zgodziła...
No tak, oral się nie liczy - a "gupi" ludziska myślą, że to zdrada.
A co to ma do rzeczy?
Masz jakies kompleksy, że tak intensywnie probujesz wmawiac ludziom, jak mają żyć?
maku2 napisał/a:Cyngli napisał/a:Nic nie było, bo on chciał bez gumki, a ona się nie zgodziła...
No tak, oral się nie liczy - a "gupi" ludziska myślą, że to zdrada.
A co to ma do rzeczy?
Masz jakies kompleksy, że tak intensywnie probujesz wmawiac ludziom, jak mają żyć?
Intensywnie? z czego to wywnioskowałaś? odniosłem się jedynie do wypowiedzi - czy mi tego zabraniasz bo Twoje zdanie jest inne? Czy w ten sposób nie próbujesz wmówić mi jak ja mam żyć?
I co to ma do rzeczy? Pewnie czytałaś historię innych, gdzie po tym nic znaczącym lodzie sypały się związki a skoro sam lodzik to nic to czemu "gupi" ludziska myślą, że to zdrada?
I uprzedzając Twoją złośliwość mnie to nie spotkało.
Lady Loka napisał/a:maku2 napisał/a:No tak, oral się nie liczy - a "gupi" ludziska myślą, że to zdrada.
A co to ma do rzeczy?
Masz jakies kompleksy, że tak intensywnie probujesz wmawiac ludziom, jak mają żyć?
Intensywnie? z czego to wywnioskowałaś? odniosłem się jedynie do wypowiedzi - czy mi tego zabraniasz bo Twoje zdanie jest inne? Czy w ten sposób nie próbujesz wmówić mi jak ja mam żyć?
![]()
I co to ma do rzeczy? Pewnie czytałaś historię innych, gdzie po tym nic znaczącym lodzie sypały się związki a skoro sam lodzik to nic to czemu "gupi" ludziska myślą, że to zdrada?
I uprzedzając Twoją złośliwość mnie to nie spotkało.
Co ma piernik do wiatraka?
W przypadku Autorki o żadnej zdradzie nie ma mowy.
Chciała mu zrobić dobrze, to zrobiła. Po co drążyć temat?
Cyngli
Ja jedynie odpowiadam, nie ładnie nie odpowiedzieć na pytanie. ![]()
A co do zrobienia dobrze w sumie obcemu facetowi na 1 spotkaniu, cóż ... przemilczę.
Ciekawe tylko czy autorka wyniosła z tego jakąś lekcję? może facetowi nie stanął bo ... poszło zbyt łatwo?
Cyngli
Ja jedynie odpowiadam, nie ładnie nie odpowiedzieć na pytanie.
A co do zrobienia dobrze w sumie obcemu facetowi na 1 spotkaniu, cóż ... przemilczę.
Ciekawe tylko czy autorka wyniosła z tego jakąś lekcję? może facetowi nie stanął bo ... poszło zbyt łatwo?
a moze mu nie stanal bo jest impotentem ![]()
maku2 napisał/a:Cyngli
Ja jedynie odpowiadam, nie ładnie nie odpowiedzieć na pytanie.
A co do zrobienia dobrze w sumie obcemu facetowi na 1 spotkaniu, cóż ... przemilczę.
Ciekawe tylko czy autorka wyniosła z tego jakąś lekcję? może facetowi nie stanął bo ... poszło zbyt łatwo?a moze mu nie stanal bo jest impotentem
Może
52 2018-06-12 17:03:40 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-12 17:05:24)
Ciekawe tylko czy autorka wyniosła z tego jakąś lekcję? może facetowi nie stanął bo ... poszło zbyt łatwo?
A po wynosić z tego jakąkolwiek lekcję? Oboje chcieli seksu, ostatecznie skończyło się na pieszczotach oralnych, on się potem nie umiał zachować, trudno.
Tego kwiatu pół światu.
Dorosły, odpowiedzialny i normalny facet po pierwsze zaproponowałby zabezpieczenie, miałby je ze sobą, po drugie, nawet jeśli byłoby niefajnie z jakiegoś powodu, to potrafiłby później otworzyć buzię i powiedzieć ''sorry, ale to jednak nie to'' i nie byłoby żadnego kwasu. Ale lepiej przecież nabrać wody w usta jak sześciolatek, po czym zniknąć jak sen złoty.
Moi drodzy. Lekcji wynosić nie zamierzam. Dla jednym pieszczoty na pierwszym spotkaniu to za szybko a dla innych nie.
Nie stanął mu gdyż wcześniej trochę wypił.
On też mnie piescił na różne sposoby.
Nie chce związku z nim.
Po prostu denerwuje mnie unikanie i jakieś takie dziwne zachowanie z jego strony. Jakby mur.
Zapytałam go dziś wprost czy coś się stało bo widzę jego zmianę od jakiegoś czasu. Odpowiedział że nic się nie zmieniło i że mi się tylko wydaje że on inaczej się zachowuje.
maku2 napisał/a:Ciekawe tylko czy autorka wyniosła z tego jakąś lekcję? może facetowi nie stanął bo ... poszło zbyt łatwo?
A po wynosić z tego jakąkolwiek lekcję? Oboje chcieli seksu, ostatecznie skończyło się na pieszczotach oralnych, on się potem nie umiał zachować, trudno.
Tego kwiatu pół światu.Dorosły, odpowiedzialny i normalny facet po pierwsze zaproponowałby zabezpieczenie, miałby je ze sobą, po drugie, nawet jeśli byłoby niefajnie z jakiegoś powodu, to potrafiłby później otworzyć buzię i powiedzieć ''sorry, ale to jednak nie to'' i nie byłoby żadnego kwasu. Ale lepiej przecież nabrać wody w usta jak sześciolatek, po czym zniknąć jak sen złoty.
Widzę, że postanowiłaś drążyć temat
To jeśli pozwolisz wdam się w dyskusję.
Dorosła, odpowiedzialna kobieta po czymś takim nie zadawała by pytań dlaczego? tylko dziękowała Bogu że nie chciała mu dać czy też wziąć bez gumy bo dopiero teraz poznała co to za facet(że doopa to inna sprawa).
Idąc dalej, te jak nazwałaś pieszczoty oralne( popraw mnie jeśli sie mylę) to nic innego jak sex oralny i nazywając to pieszczotami, czy innymi czynnościami seksualnego nic nie zmienia - zrobiła mu loda.
Ktoś tu chwalił autorkę że nie chciała bez gumy, że niby odpowiedzialna, cóż jak się nie mylę to podczas sex-u oralnego też można się czymś zarazić, tak?
Moim zdaniem seks jest ok, daje przyjemność dwóm osobom, ale seks oralny? No nie oszukujmy się, ale mimo XXI wieku jest spostrzegany jako upokarzający dla kobiety. Same określenia na seks oralny nie są zbyt z szacunkiem do kobiet.
Moim zdaniem seks jest ok, daje przyjemność dwóm osobom, ale seks oralny? No nie oszukujmy się, ale mimo XXI wieku jest spostrzegany jako upokarzający dla kobiety. Same określenia na seks oralny nie są zbyt z szacunkiem do kobiet.
No chyba żartujesz
nie wiem w jakich kręgach się obracasz, ale ja nie spotkałam nikogo, kto miałby takie podejście.
Co może być upokarzającego w robieniu loda? Przecież to kobieta ma wtedy kontrolę nad sytuacją.
Moim zdaniem seks jest ok, daje przyjemność dwóm osobom, ale seks oralny? No nie oszukujmy się, ale mimo XXI wieku jest spostrzegany jako upokarzający dla kobiety. Same określenia na seks oralny nie są zbyt z szacunkiem do kobiet.
Zawsze możesz mocniej zacisnąć zęby, jak odczujesz brak szacunku... ![]()
Nie, no, bez przesady, co jest upokarzającego w - że tak kolokwialnie się wyrażę - robieniu komuś loda?
Ja też nie mam oporów przed taką formą i bardzo ją lubię, ale z moim mężem. Nie wyobrażam sobie przy pierwszym zblizeniu, żeby nie doszło do stosunku, a ja zrobiła loda.
W jakich kręgach się obracam, a Ty? Jest normą mówienie w Twoich, że "zrobiłam wczoraj loda panu x, ale było super". Raczej jak już to mężczyzna mówi, że kobieta mu "obciągnęła", albo czy ktoś mówi 'wow miałaś w buzi 15 penisów, ale jesteś fajna".
Raczej jak już to mężczyzna mówi, że kobieta mu "obciągnęła", albo czy ktoś mówi 'wow miałaś w buzi 15 penisów, ale jesteś fajna".
Zauważ, że takich określeń z reguły używają ci, dla których kobieta "daje dupy" albo ją "by poruchali". A takimi nie ma co sobie głowy zawracać i na szczęście, nie jest ich większość ![]()
No ja też komuś poza moim stałym partnerem bym nie obciągała, ale to jest kwestia gustów i własnych upodobań i nie szykanowałabym tutaj kobiet, które po prostu lubią seks i nie mają oporów. Jedne lubią tak, inne inaczej.
A obciąganie nie jest dla mnie obraźliwym stwierdzeniem. Ale ja też nie chwalę się koleżankom tym, ile razy zrobiłam loda mojemu facetowi w ciągu ostatniego tygodnia.
Czyli teraz to norma, że na pierwszej randce robi się loda obcemu facetowi?
Czyli teraz to norma, że na pierwszej randce robi się loda obcemu facetowi?
A skąd taki wniosek?
Ja też nie szykanuje kobiet, ale nie ma co się oszukiwać, że XXI wiek i wszystko jest akceptowane i nic nikogo nie dziwi. 'Robienie loda" wiąże się z przyjemnością głównie dla jednej strony, jak go robisz komuś bliskiemu to odczuwasz przyjemność, bo jest mu dobrze, ale obcemu? Moim zdaniem to wykorzystanie kobiety i forma szybkiej ulgi dla faceta, bez potrzeby zabezpieczenia się i ewentualnej wpadki, i nie wmówicie mi, że tylko ja mam takie stanowisko, bo jestem zacofana w XXI wieku.
Kobieta miała ochotę seks, brak prezerwatywy skutkował jego brakiem, więc zrobiła loda kolesiowi. Czy sama osiągnęła przyjemność? Raczej zażenowanie teraz, bo nie wie co dalej zrobić z tą sytuacją.
64 2018-06-13 20:30:41 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-13 20:32:46)
Kobieta miała ochotę seks, brak prezerwatywy skutkował jego brakiem, więc zrobiła loda kolesiowi. Czy sama osiągnęła przyjemność? Raczej zażenowanie teraz, bo nie wie co dalej zrobić z tą sytuacją.
Bo facet zachowuje się nie w porządku, a nie dlatego, że zrobiła mu loda. Pomijam już, że prawdziwy mężczyzna za loda by się "odwdzięczył" ![]()
To, że trafiła na jakiś kiepski egzemplarz, nie oznacza, że wszyscy myślą i robią tak samo...
Ja też nie szykanuje kobiet, ale nie ma co się oszukiwać, że XXI wiek i wszystko jest akceptowane i nic nikogo nie dziwi. 'Robienie loda" wiąże się z przyjemnością głównie dla jednej strony, jak go robisz komuś bliskiemu to odczuwasz przyjemność, bo jest mu dobrze, ale obcemu? Moim zdaniem to wykorzystanie kobiety i forma szybkiej ulgi dla faceta, bez potrzeby zabezpieczenia się i ewentualnej wpadki, i nie wmówicie mi, że tylko ja mam takie stanowisko, bo jestem zacofana w XXI wieku.
Kobieta miała ochotę seks, brak prezerwatywy skutkował jego brakiem, więc zrobiła loda kolesiowi. Czy sama osiągnęła przyjemność? Raczej zażenowanie teraz, bo nie wie co dalej zrobić z tą sytuacją.
Autorka gdzieś potem napisała, że w jej stronę też coś tam było. Więc to nie było jednostronne.
Siggy sęk w tym, że jedni ludzie robią tak jak Ty a inni inaczej. I co to Tobie przeszkadza, że ktoś komuś zrobi loda? Ja naprawdę nie widzę problemu w tym, że dwoje ludzi umówiło się na seks i w ramach tego ona zrobiła jemu loda. No jeju, co to za problem? Chciała to zrobiła i nie wiem dlaczego miałaby się czuć wykorzystywana, skoro zrobiła to z własnej woli nieprzymuszona do niczego.
Kobieta miała ochotę na seks, brak prezerwatywy poskutkował brakiem stosunku waginalnego, ale ludzie potrafią zaspokoić siebie w inny sposób i ona to wykorzystała. On zresztą też.