Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 172 ]

66

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
santapietruszka napisał/a:
maku2 napisał/a:

Czyli teraz to norma, że na pierwszej randce robi się loda obcemu facetowi?

A skąd taki wniosek?

Się pytam, autorka zrobiła to na pierwszym spotkaniu, niektórzy tutaj mówią że ok i ją wręcz popierają, stąd moje pytanie.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
maku2 napisał/a:

Czyli teraz to norma, że na pierwszej randce robi się loda obcemu facetowi?

A skąd taki wniosek?

Się pytam, autorka zrobiła to na pierwszym spotkaniu, niektórzy tutaj mówią że ok i ją wręcz popierają, stąd moje pytanie.

Umówiła się z gościem na seks. Obydwoje tego chcieli. W czym tutaj jest problem?

68 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-13 20:56:50)

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
maku2 napisał/a:

Czyli teraz to norma, że na pierwszej randce robi się loda obcemu facetowi?

A skąd taki wniosek?

Się pytam, autorka zrobiła to na pierwszym spotkaniu, niektórzy tutaj mówią że ok i ją wręcz popierają, stąd moje pytanie.

Sam sobie odpowiedziałeś. Niektórzy to nie norma. Ja np. może zrobię komuś loda na pierwszym spotkaniu, a może nie, zależy, z kim spotkanie. Nie wszyscy faceci są tacy sami, nie każdemu będę chciała, nie każdy będzie chciał.

Może, jakbyście się, jako mężczyźni, nauczyli, że to nieprawda, że "wszystkie kobiety są takie same", to by Wam łatwiej było sobie jakąś znaleźć tongue

69

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Absolutnie nic mi nie przeszkadza, że ktoś komuś robi loda, o ile nie rozprzestrzeniają się choroby weneryczne, ale nie zgadzam się z twierdzeniem, że skoro jest XXI wiek, to zrobienie komuś loda nic nie znaczy. Ja bym się  źle czuła sama ze sobą, gdybym komuś zrobiła loda, a on mnie potem olał i tyle. Autorka zamieszczając post poddała się pod ocenę, ja swoją wyraziłam.

70

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:

Ja bym się  źle czuła sama ze sobą, gdybym komuś zrobiła loda, a on mnie potem olał i tyle.

Tak samo można się źle czuć, uprawiając z kimś zwykły seks, a on potem olał... jak dla mnie nie ma różnicy...

71

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:

Absolutnie nic mi nie przeszkadza, że ktoś komuś robi loda, o ile nie rozprzestrzeniają się choroby weneryczne, ale nie zgadzam się z twierdzeniem, że skoro jest XXI wiek, to zrobienie komuś loda nic nie znaczy. Ja bym się  źle czuła sama ze sobą, gdybym komuś zrobiła loda, a on mnie potem olał i tyle. Autorka zamieszczając post poddała się pod ocenę, ja swoją wyraziłam.

No ale Ty nie musisz tego robić. Nikt Ci tego nie nakazuje. Nikt Cię nie ocenia na podstawie tego, co robisz, a czego nie robisz.
Autorka nie zapytała o ocenę na temat tego, że zrobiła loda. Zapytała o to, czemu facet się nie odzywa, a to niewiele ma wspólnego akurat z tym lodem.

72

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Loka napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

Absolutnie nic mi nie przeszkadza, że ktoś komuś robi loda, o ile nie rozprzestrzeniają się choroby weneryczne, ale nie zgadzam się z twierdzeniem, że skoro jest XXI wiek, to zrobienie komuś loda nic nie znaczy. Ja bym się  źle czuła sama ze sobą, gdybym komuś zrobiła loda, a on mnie potem olał i tyle. Autorka zamieszczając post poddała się pod ocenę, ja swoją wyraziłam.

No ale Ty nie musisz tego robić. Nikt Ci tego nie nakazuje. Nikt Cię nie ocenia na podstawie tego, co robisz, a czego nie robisz.
Autorka nie zapytała o ocenę na temat tego, że zrobiła loda. Zapytała o to, czemu facet się nie odzywa, a to niewiele ma wspólnego akurat z tym lodem.


W dyskusji padło stwierdzenie, że skoro jest XXI wiek to robienie loda obcym kolesiom jest na porządku dziennym. Nie zgodziłam się tylko z tym, nie twierdzę, że ktoś mi coś każe robić, albo ja komuś zabraniam.

73

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

To było prowokacyjne stwierdzenie zapewne któregoś z panów, który chce podkręcić dyskusję. Naprawdę nie trzeba przy okazji oceniać światopoglądu autorki tematu.

74

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:

Absolutnie nic mi nie przeszkadza, że ktoś komuś robi loda, o ile nie rozprzestrzeniają się choroby weneryczne, ale nie zgadzam się z twierdzeniem, że skoro jest XXI wiek, to zrobienie komuś loda nic nie znaczy. Ja bym się  źle czuła sama ze sobą, gdybym komuś zrobiła loda, a on mnie potem olał i tyle. Autorka zamieszczając post poddała się pod ocenę, ja swoją wyraziłam.

zrobienie komuś loda znaczy tyle, że zrobiło się komuś loda,nic wiecej smile

ja tam lubię obciagac i jestem w tym dobra tongue

75

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

no właśnie nie stwierdzenie Pana, tylko kobietki żarliwie stoją przy stanowisku, że lód to nic.

76

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Siggy - czego nie rozumiesz w twierdzeniu "żyj i daj żyć innym"?
Jedna loda nie zrobi nigdy.
Druga stałemu partnerowi po ślubie
Trzecia lubi i robi partnerowi
Czwarta zrobi facetowi, z którym umówi się na seks.

Żadna z czterech nie jest gorsza od innych. Każda kieruje się swoimi standardami. Naprawdę nie wierzę, żeby w XXI wieku komuś trzeba było to tłumaczyć.
Ty masz swoje standardy i nikt ich nie ocenia. Ale pozwól innym mieć inne.

77

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Loka napisał/a:

Siggy - czego nie rozumiesz w twierdzeniu "żyj i daj żyć innym"?
Jedna loda nie zrobi nigdy.
Druga stałemu partnerowi po ślubie
Trzecia lubi i robi partnerowi
Czwarta zrobi facetowi, z którym umówi się na seks.

Żadna z czterech nie jest gorsza od innych. Każda kieruje się swoimi standardami. Naprawdę nie wierzę, żeby w XXI wieku komuś trzeba było to tłumaczyć.
Ty masz swoje standardy i nikt ich nie ocenia. Ale pozwól innym mieć inne.

Skąd pomysł, ze czegoś nie rozumiem? W myśl tej zasady ktoś może sobie robić loda,  a ja mogę sobie pisać na forum swoje zdanie na ten temat. Czy ja komuś zakazalam robić lody? Nie. Więc mi proszę nie zakazywać napisania swojego zdania tutaj.  Kompletnie nie rozumiem, skąd ten wywód w moja stronę, skoro było to wszystko ustalone wyżej.

78

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
santapietruszka napisał/a:
maku2 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A skąd taki wniosek?

Się pytam, autorka zrobiła to na pierwszym spotkaniu, niektórzy tutaj mówią że ok i ją wręcz popierają, stąd moje pytanie.

Sam sobie odpowiedziałeś. Niektórzy to nie norma. Ja np. może zrobię komuś loda na pierwszym spotkaniu, a może nie, zależy, z kim spotkanie. Nie wszyscy faceci są tacy sami, nie każdemu będę chciała, nie każdy będzie chciał.

Może, jakbyście się, jako mężczyźni, nauczyli, że to nieprawda, że "wszystkie kobiety są takie same", to by Wam łatwiej było sobie jakąś znaleźć tongue

A może, jakbyście się, jak kobiety, nauczyły że to nie prawda iż " wszyscy faceci są tacy sami", to było by Wam łatwiej znaleźć sobie jakiegoś normalnego faceta (chociaż o to coraz trudniej, niestety takich facetów wychowujecie) i jeśli piłaś do mnie to kula w plot tongue

79

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
maku2 napisał/a:

Się pytam, autorka zrobiła to na pierwszym spotkaniu, niektórzy tutaj mówią że ok i ją wręcz popierają, stąd moje pytanie.

Sam sobie odpowiedziałeś. Niektórzy to nie norma. Ja np. może zrobię komuś loda na pierwszym spotkaniu, a może nie, zależy, z kim spotkanie. Nie wszyscy faceci są tacy sami, nie każdemu będę chciała, nie każdy będzie chciał.

Może, jakbyście się, jako mężczyźni, nauczyli, że to nieprawda, że "wszystkie kobiety są takie same", to by Wam łatwiej było sobie jakąś znaleźć tongue

A może, jakbyście się, jak kobiety, nauczyły że to nie prawda iż " wszyscy faceci są tacy sami", to było by Wam łatwiej znaleźć sobie jakiegoś normalnego faceta (chociaż o to coraz trudniej, niestety takich facetów wychowujecie) i jeśli piłaś do mnie to kula w plot tongue

Nie piłam do Ciebie, ale uderz w stół, a nożyce się odezwą... Tak samo jak i mężczyźni nie są wszyscy tacy sami, kobiety też nie są. Więc przytyki o normach również nie powinny mieć miejsca.

80

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
santapietruszka napisał/a:
maku2 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Sam sobie odpowiedziałeś. Niektórzy to nie norma. Ja np. może zrobię komuś loda na pierwszym spotkaniu, a może nie, zależy, z kim spotkanie. Nie wszyscy faceci są tacy sami, nie każdemu będę chciała, nie każdy będzie chciał.

Może, jakbyście się, jako mężczyźni, nauczyli, że to nieprawda, że "wszystkie kobiety są takie same", to by Wam łatwiej było sobie jakąś znaleźć tongue

A może, jakbyście się, jak kobiety, nauczyły że to nie prawda iż " wszyscy faceci są tacy sami", to było by Wam łatwiej znaleźć sobie jakiegoś normalnego faceta (chociaż o to coraz trudniej, niestety takich facetów wychowujecie) i jeśli piłaś do mnie to kula w plot tongue

Nie piłam do Ciebie, ale uderz w stół, a nożyce się odezwą... Tak samo jak i mężczyźni nie są wszyscy tacy sami, kobiety też nie są. Więc przytyki o normach również nie powinny mieć miejsca.

Ciekawe, nie piłaś do mnie a dalej docinasz wink
Co do przytyków o normach, są i będą, nic tego nie zmieni. A pisząc na forach można się spodziewać że ludzie będą oceniać również moralne zachowanie osoby.
Dlatego zadałem swoje pytanie co do normy, i skąd późniejsze zdziwienie czy narzekanie, że ludzie mówią o mnie ... w rożny niezbyt pochlebny sposób.

81

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:

Dlatego zadałem swoje pytanie co do normy, i skąd późniejsze zdziwienie czy narzekanie, że ludzie mówią o mnie ... w rożny niezbyt pochlebny sposób.

A ja po prostu odpowiedziałam, że nie ma żadnych norm, bo każda kobieta jest inna.

82

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
santapietruszka napisał/a:
maku2 napisał/a:

Dlatego zadałem swoje pytanie co do normy, i skąd późniejsze zdziwienie czy narzekanie, że ludzie mówią o mnie ... w rożny niezbyt pochlebny sposób.

A ja po prostu odpowiedziałam, że nie ma żadnych norm, bo każda kobieta jest inna.

Chyba miało być każdy człowiek jest inny smile . I muszę Ciebie zmartwić normy są i nie znikną, zawsze będziemy oceniani.

83

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
maku2 napisał/a:

Dlatego zadałem swoje pytanie co do normy, i skąd późniejsze zdziwienie czy narzekanie, że ludzie mówią o mnie ... w rożny niezbyt pochlebny sposób.

A ja po prostu odpowiedziałam, że nie ma żadnych norm, bo każda kobieta jest inna.

Chyba miało być każdy człowiek jest inny smile . I muszę Ciebie zmartwić normy są i nie znikną, zawsze będziemy oceniani.

To jest problem oceniających, że stosują jakieś normy smile
Owszem, każdy człowiek jest inny, ale akurat o kobiety pytałeś tongue

84

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Problem oceniających? no nie wiem. Nie oni żyją z łatką.

85

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:

Problem oceniających? no nie wiem. Nie oni żyją z łatką.

Serio ma mi zależeć na opinii kogoś, kto mnie ocenia według jakichś swoich norm? Normalni ludzie ani nie przypinają komuś łatek, ani nie interesuje ich, że ktoś komuś jakąś przypiął - kierują się własną oceną sytuacji.

86

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Nie rozumiem, o czym w ogóle tu dyskutować. Chciała, to zrobiła. Co my o tym myślimy - nie ma żadnego znaczenia. Autorka nie prosiła o moralną ocenę tego, co zrobiła. Pytała o coś zupełnie innego.

87

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Cyngli napisał/a:

Nie rozumiem, o czym w ogóle tu dyskutować. Chciała, to zrobiła. Co my o tym myślimy - nie ma żadnego znaczenia. Autorka nie prosiła o moralną ocenę tego, co zrobiła. Pytała o coś zupełnie innego.

Nie nie pytała, dostała w bonusie.

88

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
santapietruszka napisał/a:
maku2 napisał/a:

Problem oceniających? no nie wiem. Nie oni żyją z łatką.

Serio ma mi zależeć na opinii kogoś, kto mnie ocenia według jakichś swoich norm? Normalni ludzie ani nie przypinają komuś łatek, ani nie interesuje ich, że ktoś komuś jakąś przypiął - kierują się własną oceną sytuacji.

Generalnie masz rację. Pod warunkiem że żyjesz w większym mieście.

89

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Nie rozumiem, o czym w ogóle tu dyskutować. Chciała, to zrobiła. Co my o tym myślimy - nie ma żadnego znaczenia. Autorka nie prosiła o moralną ocenę tego, co zrobiła. Pytała o coś zupełnie innego.

Nie nie pytała, dostała w bonusie.

No tak, bo sporo ludzi ma taki dziwny zwyczaj, że zamiast odpowiedzieć na pytanie, koniecznie musi dać do zrozumienia, że ktoś nie postąpił zgodnie z normą, którą nie wiadomo kto ustala smile
Spotyka się dwoje dorosłych ludzi i nic nikomu do tego, co na spotkaniu robią, jeśli oboje tego chcą. Nie ma przepisów prawnych zakazujących zrobienia loda komuś na pierwszym spotkaniu, nie ma również nakazujących zrobienie. I o ile mi wiadomo, to żadna z tych sytuacji - zrobienie loda bądź nie - nie powoduje czyjejś krzywdy, więc nie rozumiem, po co tu nad tym debatować.

90

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
santapietruszka napisał/a:
maku2 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Nie rozumiem, o czym w ogóle tu dyskutować. Chciała, to zrobiła. Co my o tym myślimy - nie ma żadnego znaczenia. Autorka nie prosiła o moralną ocenę tego, co zrobiła. Pytała o coś zupełnie innego.

Nie nie pytała, dostała w bonusie.

No tak, bo sporo ludzi ma taki dziwny zwyczaj, że zamiast odpowiedzieć na pytanie, koniecznie musi dać do zrozumienia, że ktoś nie postąpił zgodnie z normą, którą nie wiadomo kto ustala smile
Spotyka się dwoje dorosłych ludzi i nic nikomu do tego, co na spotkaniu robią, jeśli oboje tego chcą. Nie ma przepisów prawnych zakazujących zrobienia loda komuś na pierwszym spotkaniu, nie ma również nakazujących zrobienie. I o ile mi wiadomo, to żadna z tych sytuacji - zrobienie loda bądź nie - nie powoduje czyjejś krzywdy, więc nie rozumiem, po co tu nad tym debatować.

A jednak to robimy big_smile , ciekawe dlaczego?

91

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
maku2 napisał/a:

Nie nie pytała, dostała w bonusie.

No tak, bo sporo ludzi ma taki dziwny zwyczaj, że zamiast odpowiedzieć na pytanie, koniecznie musi dać do zrozumienia, że ktoś nie postąpił zgodnie z normą, którą nie wiadomo kto ustala smile
Spotyka się dwoje dorosłych ludzi i nic nikomu do tego, co na spotkaniu robią, jeśli oboje tego chcą. Nie ma przepisów prawnych zakazujących zrobienia loda komuś na pierwszym spotkaniu, nie ma również nakazujących zrobienie. I o ile mi wiadomo, to żadna z tych sytuacji - zrobienie loda bądź nie - nie powoduje czyjejś krzywdy, więc nie rozumiem, po co tu nad tym debatować.

A jednak to robimy big_smile , ciekawe dlaczego?


dlatego, że pewna grupa kobiet bardzo chce przekonać, że robienie obcym kolesiom lodów jest OK. Jak dla mnie jest to forma usprawiedliwienia samych siebie, skoro chodzę i obciągam komu popadnie, to uświadomię cały świat, że to normalne.

A moim zdaniem robienie loda może spowodować krzywdę. Mają tutaj dostęp również bardzo młode dziewczyny, które pójdą na randkę z przekonaniem, że robienie loda jest OK, a potem się okaże, że jednak nie była na to gotowa i będzie żyć z wyrzutami sumienia, być może wyśmiewana przez rówieśników, jak trafiła na nieodpowiednią osobę. I takich dziewczyn jest bardzo dużo, byłoby mniej gdyby jednak nie szerzyło się przekonanie, że obciąganie jest OK, a uświadomienie, jakie choroby mogą się przenieść podczas seksu oralnego, jakie skutki może mieć niedobranie do tego odpowiedniego partnera.

92

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:

pewna grupa kobiet bardzo chce przekonać, że robienie obcym kolesiom lodów jest OK. Jak dla mnie jest to forma usprawiedliwienia samych siebie, skoro chodzę i obciągam komu popadnie, to uświadomię cały świat, że to normalne.

A moim zdaniem robienie loda może spowodować krzywdę. Mają tutaj dostęp również bardzo młode dziewczyny, które pójdą na randkę z przekonaniem, że robienie loda jest OK, a potem się okaże, że jednak nie była na to gotowa i będzie żyć z wyrzutami sumienia, być może wyśmiewana przez rówieśników, jak trafiła na nieodpowiednią osobę. I takich dziewczyn jest bardzo dużo, byłoby mniej gdyby jednak nie szerzyło się przekonanie, że obciąganie jest OK, a uświadomienie, jakie choroby mogą się przenieść podczas seksu oralnego, jakie skutki może mieć niedobranie do tego odpowiedniego partnera.

Nikt nikogo nie przekonuje, czy robienie loda jest ok, czy nie ok. Po prostu to nie jest niczyja sprawa, kto komu robi loda i na którym spotkaniu, ile razy i czy z połykiem, czy bez -  i nikogo oprócz osób w sytuację zaangażowanych nie powinno to interesować. Tak samo jak Autorka nie zagląda Wam do łóżka ani pod.

To nie jest temat o zagrożeniach czy korzyściach płynących z robienia loda. To raz. A dwa - bardzo nieładne jest stwierdzenie, że ktoś, kto ma po prostu inne zdanie na dany temat, na pewno "chodzi i obciąga, komu popadnie". No, ale jak już wcześniej wspominałam - świadczy to o oceniającym, nie o ocenianym smile

Miłego popołudnia smile

93

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:

dlatego, że pewna grupa kobiet bardzo chce przekonać, że robienie obcym kolesiom lodów jest OK. Jak dla mnie jest to forma usprawiedliwienia samych siebie, skoro chodzę i obciągam komu popadnie, to uświadomię cały świat, że to normalne.

A moim zdaniem robienie loda może spowodować krzywdę. Mają tutaj dostęp również bardzo młode dziewczyny, które pójdą na randkę z przekonaniem, że robienie loda jest OK, a potem się okaże, że jednak nie była na to gotowa i będzie żyć z wyrzutami sumienia, być może wyśmiewana przez rówieśników, jak trafiła na nieodpowiednią osobę. I takich dziewczyn jest bardzo dużo, byłoby mniej gdyby jednak nie szerzyło się przekonanie, że obciąganie jest OK, a uświadomienie, jakie choroby mogą się przenieść podczas seksu oralnego, jakie skutki może mieć niedobranie do tego odpowiedniego partnera.

Ja nie chodzę i nie obciągam komu popadnie.
Uważam, że jeżeli dwie strony spotykają się NA SEKS, to mają prawo zrobić to, co im się podoba.
NIKT NIKOGO do NICZEGO nie zmusił na tym spotkaniu.
Ona CHCIAŁA zrobić mu loda to zrobiła.

Jeżeli młoda osoba czuje się nie gotowa to przecież nikt jej nie nakaże zrobić chłopakowi loda.
Ale wmawianie młodym dziewczynom, że robienie loda poniża kobietę już jest wg Ciebie ok?
Zresztą co to za stwierdzenie: "pójdą na randkę z przekonaniem, że robienie loda jest OK".
Robienie loda jest ok. W momencie, kiedy obie strony mają na to ochotę.
Tyle, że jedna osoba nie ma nic przeciwko zrobieniu loda na pierwszej randce, a inna potrzebuje do tego związku emocjonalnego. Koniec, obie te postawy są równie neutralne, żadna nie jest lepsza od drugiej.

Siggy, przestań zaglądać ludziom do łóżek. Tobie nikt nie zagląda. Nie chcesz robić loda to nie rób, ale nie wmawiaj innym, że robią coś złego.

94

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:

Ja też nie mam oporów przed taką formą i bardzo ją lubię, ale z moim mężem. Nie wyobrażam sobie przy pierwszym zblizeniu, żeby nie doszło do stosunku, a ja zrobiła loda.

W jakich kręgach się obracam, a Ty? Jest normą mówienie w Twoich, że "zrobiłam wczoraj loda panu x, ale było super". Raczej jak już to mężczyzna mówi, że kobieta mu "obciągnęła", albo czy ktoś mówi  'wow miałaś w buzi 15 penisów, ale jesteś fajna".

No, poznałem kiedyś taką. Chwaliła się, ile facetów miała, że lubi penisy, sex, robienie loda, że na pierwszej randce szła z facetem do łóżka... i tak szła z 15-toma chyba. I po spotkaniu chciała dać całusa na "do widzenia"... zrobiłem unik... bo jak sobie przypomniałem, ile tych penisów w ustach miała.. błe!
Oral fajny, ale między bliskim ludźmi.

95

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Coombs napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

Ja też nie mam oporów przed taką formą i bardzo ją lubię, ale z moim mężem. Nie wyobrażam sobie przy pierwszym zblizeniu, żeby nie doszło do stosunku, a ja zrobiła loda.

W jakich kręgach się obracam, a Ty? Jest normą mówienie w Twoich, że "zrobiłam wczoraj loda panu x, ale było super". Raczej jak już to mężczyzna mówi, że kobieta mu "obciągnęła", albo czy ktoś mówi  'wow miałaś w buzi 15 penisów, ale jesteś fajna".

No, poznałem kiedyś taką. Chwaliła się, ile facetów miała, że lubi penisy, sex, robienie loda, że na pierwszej randce szła z facetem do łóżka... i tak szła z 15-toma chyba. I po spotkaniu chciała dać całusa na "do widzenia"... zrobiłem unik... bo jak sobie przypomniałem, ile tych penisów w ustach miała.. błe!
Oral fajny, ale między bliskim ludźmi.

jak Ci znajomi mężczyźni podają rękę to tez unikasz? wink a pewnie sie po tyłku drapali albo trzepali kapucyna, a Ty pozniej tą ręką jesz paluszki w pubie i jeszcze oblizujesz ze smakiem big_smile

96

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
_v_ napisał/a:
Coombs napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

Ja też nie mam oporów przed taką formą i bardzo ją lubię, ale z moim mężem. Nie wyobrażam sobie przy pierwszym zblizeniu, żeby nie doszło do stosunku, a ja zrobiła loda.

W jakich kręgach się obracam, a Ty? Jest normą mówienie w Twoich, że "zrobiłam wczoraj loda panu x, ale było super". Raczej jak już to mężczyzna mówi, że kobieta mu "obciągnęła", albo czy ktoś mówi  'wow miałaś w buzi 15 penisów, ale jesteś fajna".

No, poznałem kiedyś taką. Chwaliła się, ile facetów miała, że lubi penisy, sex, robienie loda, że na pierwszej randce szła z facetem do łóżka... i tak szła z 15-toma chyba. I po spotkaniu chciała dać całusa na "do widzenia"... zrobiłem unik... bo jak sobie przypomniałem, ile tych penisów w ustach miała.. błe!
Oral fajny, ale między bliskim ludźmi.

jak Ci znajomi mężczyźni podają rękę to tez unikasz? wink a pewnie sie po tyłku drapali albo trzepali kapucyna, a Ty pozniej tą ręką jesz paluszki w pubie i jeszcze oblizujesz ze smakiem big_smile

Ja tam zawsze myję ręce przed posiłkiem big_smile

97

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:
_v_ napisał/a:
Coombs napisał/a:

No, poznałem kiedyś taką. Chwaliła się, ile facetów miała, że lubi penisy, sex, robienie loda, że na pierwszej randce szła z facetem do łóżka... i tak szła z 15-toma chyba. I po spotkaniu chciała dać całusa na "do widzenia"... zrobiłem unik... bo jak sobie przypomniałem, ile tych penisów w ustach miała.. błe!
Oral fajny, ale między bliskim ludźmi.

jak Ci znajomi mężczyźni podają rękę to tez unikasz? wink a pewnie sie po tyłku drapali albo trzepali kapucyna, a Ty pozniej tą ręką jesz paluszki w pubie i jeszcze oblizujesz ze smakiem big_smile

Ja tam zawsze myję ręce przed posiłkiem big_smile

jak wcinasz orzeszki w pubie to tez? jeszcze do tego znajomy przybije Ci piatke - nie masz pojecia ile to bakterii wink barman wyda resztę wink
a pani od loda raczej juz chyba zdazyla kilka razy umyc zeby od czasu robienia tych lodow wink no chyba ze robila go komus podczas spotkania z Coombs i nie zdazyla sie umyc tongue

98

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Loka napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

dlatego, że pewna grupa kobiet bardzo chce przekonać, że robienie obcym kolesiom lodów jest OK. Jak dla mnie jest to forma usprawiedliwienia samych siebie, skoro chodzę i obciągam komu popadnie, to uświadomię cały świat, że to normalne.

A moim zdaniem robienie loda może spowodować krzywdę. Mają tutaj dostęp również bardzo młode dziewczyny, które pójdą na randkę z przekonaniem, że robienie loda jest OK, a potem się okaże, że jednak nie była na to gotowa i będzie żyć z wyrzutami sumienia, być może wyśmiewana przez rówieśników, jak trafiła na nieodpowiednią osobę. I takich dziewczyn jest bardzo dużo, byłoby mniej gdyby jednak nie szerzyło się przekonanie, że obciąganie jest OK, a uświadomienie, jakie choroby mogą się przenieść podczas seksu oralnego, jakie skutki może mieć niedobranie do tego odpowiedniego partnera.

Ja nie chodzę i nie obciągam komu popadnie.
Uważam, że jeżeli dwie strony spotykają się NA SEKS, to mają prawo zrobić to, co im się podoba.
NIKT NIKOGO do NICZEGO nie zmusił na tym spotkaniu.
Ona CHCIAŁA zrobić mu loda to zrobiła.

Jeżeli młoda osoba czuje się nie gotowa to przecież nikt jej nie nakaże zrobić chłopakowi loda.
Ale wmawianie młodym dziewczynom, że robienie loda poniża kobietę już jest wg Ciebie ok?
Zresztą co to za stwierdzenie: "pójdą na randkę z przekonaniem, że robienie loda jest OK".
Robienie loda jest ok. W momencie, kiedy obie strony mają na to ochotę.
Tyle, że jedna osoba nie ma nic przeciwko zrobieniu loda na pierwszej randce, a inna potrzebuje do tego związku emocjonalnego. Koniec, obie te postawy są równie neutralne, żadna nie jest lepsza od drugiej.

Siggy, przestań zaglądać ludziom do łóżek. Tobie nikt nie zagląda. Nie chcesz robić loda to nie rób, ale nie wmawiaj innym, że robią coś złego.

Naprawdę chciało Ci się pisać ten wywód jeszcze raz? Zanim wygłosisz do mnie kolejny esej z tą samą treścią, to już będzie trzeci, przeczytaj moje posty jeszcze raz.

99

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Pewnie umyła ale jakiś taki niesmak... lol
Ludzie srają i nie myją potem rąk, trzepią kapucyna, drapią się po dupie, dłubią w nosie, wkładają palce w otwory ciała innym ludziom ale zazwyczaj tym wszystkim nie chwalą się na powitanie. Jakby mi pani jakaś przy kawie strzeliła tekst, że obciągała już wielu facetom, to raczej też bym sobie darował całusy smile Znajome mi kobiety na szczęście nie epatują co tam z mężami, poza mężami itp. robią więc od wielkiego dzwonu dam się w policzek pocałować.
A czy zawodowo - firmowo takie rzeczy się rozchodzą? Rozchodzą. Panowie się wymieniają informacjami, gdzie można łatwo zamoczyć.

100

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
_v_ napisał/a:
maku2 napisał/a:
_v_ napisał/a:

jak Ci znajomi mężczyźni podają rękę to tez unikasz? wink a pewnie sie po tyłku drapali albo trzepali kapucyna, a Ty pozniej tą ręką jesz paluszki w pubie i jeszcze oblizujesz ze smakiem big_smile

Ja tam zawsze myję ręce przed posiłkiem big_smile

jak wcinasz orzeszki w pubie to tez? jeszcze do tego znajomy przybije Ci piatke - nie masz pojecia ile to bakterii wink barman wyda resztę wink
a pani od loda raczej juz chyba zdazyla kilka razy umyc zeby od czasu robienia tych lodow wink no chyba ze robila go komus podczas spotkania z Coombs i nie zdazyla sie umyc tongue

Nie jem w pubie orzeszków bo nie wiem kto tam wcześniej mieszał :lol i z zasady nie pcham łapek do ust, bo po co?
Tutaj nie chodzi o to czy ktoś komuś coś zrobił i w jakiej formie, chodzi o zwykłe samo szanowanie siebie. I nie udawajcie że jak jakaś się wypnie pod dyskoteką i puknie faceta to ona jest spoko i mamy o niej wysokie mniemanie i tak samo o facecie jak jakąś tam pod ścianą puknął to on jest ok i że mamy o nim wysokie mniemanie bo tak nie jest.

101 Ostatnio edytowany przez Lady Siggy (2018-06-14 13:11:37)

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Snake napisał/a:

A czy zawodowo - firmowo takie rzeczy się rozchodzą? Rozchodzą. Panowie się wymieniają informacjami, gdzie można łatwo zamoczyć.


Dziękuję, może opinie mężczyzn, więcej wniosą do dyskusji i otworzą oczy.

Bo ja jak nie chce to mam nie robić i się nie odzywać big_smile

102

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:
Snake napisał/a:

A czy zawodowo - firmowo takie rzeczy się rozchodzą? Rozchodzą. Panowie się wymieniają informacjami, gdzie można łatwo zamoczyć.


Dziękuję, może opinie mężczyzn, więcej wniosą do dyskusji i otworzą oczy.

Bo ja jak nie chce to mam nie robić i się nie odzywać big_smile

Czasem prawda w oczy kole.
Obawiam się że jak zaczniemy nazywać rzeczy po imieniu to zrobi się krzyk.

103

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Oj tam zaraz po imieniu wink Trochę to po prostu czasem zabawne, idziesz na imprezę wielofirmową, siedzisz i odnotowujesz:
- a to ta, co Bogdan mówił, że zrobiła już laskę wszystkim w firmie,
- a to tamta, siedzi z mężem, a tam siedzą Heniek, Zenek o i tam sam Bogdan, co ją nieraz obracali. O Heniek właśnie przysiadł się do jej męża, kielicha wypić. W sumie wypadałoby się poznać i być po imieniu jak już razem jedną kobietę obracają...

104 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-06-14 13:42:46)

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Snake napisał/a:

Oj tam zaraz po imieniu wink Trochę to po prostu czasem zabawne, idziesz na imprezę wielofirmową, siedzisz i odnotowujesz:
- a to ta, co Bogdan mówił, że zrobiła już laskę wszystkim w firmie,
- a to tamta, siedzi z mężem, a tam siedzą Heniek, Zenek o i tam sam Bogdan, co ją nieraz obracali. O Heniek właśnie przysiadł się do jej męża, kielicha wypić. W sumie wypadałoby się poznać i być po imieniu jak już razem jedną kobietę obracają...

- o, to ten, co dał sobie ostatnio zrobić laskę, bo nie nosi przy sobie gumek.
- a to tamten, który nie miał erekcji i w efekcie nic nie wyszło.
- a to ten, co okazał się bucem i po seksie wytarł penisa w zasłonę zamiast iść do łazienki.
- a to ten, co twierdzi, że przeleciał wszystkie dziewczyny ze swojego działu.

Bucowatość działa w obie strony smile

105

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Loka napisał/a:
Snake napisał/a:

Oj tam zaraz po imieniu wink Trochę to po prostu czasem zabawne, idziesz na imprezę wielofirmową, siedzisz i odnotowujesz:
- a to ta, co Bogdan mówił, że zrobiła już laskę wszystkim w firmie,
- a to tamta, siedzi z mężem, a tam siedzą Heniek, Zenek o i tam sam Bogdan, co ją nieraz obracali. O Heniek właśnie przysiadł się do jej męża, kielicha wypić. W sumie wypadałoby się poznać i być po imieniu jak już razem jedną kobietę obracają...

- o, to ten, co dał sobie ostatnio zrobić laskę, bo nie nosi przy sobie gumek.
- a to tamten, który nie miał erekcji i w efekcie nic nie wyszło.
- a to ten, co okazał się bucem i po seksie wytarł penisa w zasłonę zamiast iść do łazienki.
- a to ten, co twierdzi, że przeleciał wszystkie dziewczyny ze swojego działu.

Bucowatość działa w obie strony smile

Oczywiście, że tak tak samo jak samo szanowanie obowiązuje każdego.

106

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Snake, a może to ona obracała ich?

107

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Loka napisał/a:
Snake napisał/a:

Oj tam zaraz po imieniu wink Trochę to po prostu czasem zabawne, idziesz na imprezę wielofirmową, siedzisz i odnotowujesz:
- a to ta, co Bogdan mówił, że zrobiła już laskę wszystkim w firmie,
- a to tamta, siedzi z mężem, a tam siedzą Heniek, Zenek o i tam sam Bogdan, co ją nieraz obracali. O Heniek właśnie przysiadł się do jej męża, kielicha wypić. W sumie wypadałoby się poznać i być po imieniu jak już razem jedną kobietę obracają...

- o, to ten, co dał sobie ostatnio zrobić laskę, bo nie nosi przy sobie gumek.
- a to tamten, który nie miał erekcji i w efekcie nic nie wyszło.
- a to ten, co okazał się bucem i po seksie wytarł penisa w zasłonę zamiast iść do łazienki.
- a to ten, co twierdzi, że przeleciał wszystkie dziewczyny ze swojego działu.

Bucowatość działa w obie strony smile

zgodzę się, że wszystkie rozmowy mogą wystąpić w realnym życiu poza "o, to ten, co dał sobie ostatnio zrobić laskę, bo nie nosi przy sobie gumek." I mnie to upewnia w moim  zdaniu ;D

108

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Snake napisał/a:

Oj tam zaraz po imieniu wink Trochę to po prostu czasem zabawne, idziesz na imprezę wielofirmową, siedzisz i odnotowujesz:
- a to ta, co Bogdan mówił, że zrobiła już laskę wszystkim w firmie,
- a to tamta, siedzi z mężem, a tam siedzą Heniek, Zenek o i tam sam Bogdan, co ją nieraz obracali. O Heniek właśnie przysiadł się do jej męża, kielicha wypić. W sumie wypadałoby się poznać i być po imieniu jak już razem jedną kobietę obracają...

- o, to ten, co dał sobie ostatnio zrobić laskę, bo nie nosi przy sobie gumek.
- a to tamten, który nie miał erekcji i w efekcie nic nie wyszło.
- a to ten, co okazał się bucem i po seksie wytarł penisa w zasłonę zamiast iść do łazienki.
- a to ten, co twierdzi, że przeleciał wszystkie dziewczyny ze swojego działu.

Bucowatość działa w obie strony smile

zgodzę się, że wszystkie rozmowy mogą wystąpić w realnym życiu poza "o, to ten, co dał sobie ostatnio zrobić laskę, bo nie nosi przy sobie gumek." I mnie to upewnia w moim  zdaniu ;D

Fakt, może zła konstrukcja.
Raczej byłoby: o to ten, z którym nic nie wyszło, bo nie miał przy sobie gumek. Albo: o, to ten, z którym skończyło się tylko na oralu, bo nie miał przy sobie gumek smile

żyjcie i dajcie żyć innym.

109

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Loka napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

- o, to ten, co dał sobie ostatnio zrobić laskę, bo nie nosi przy sobie gumek.
- a to tamten, który nie miał erekcji i w efekcie nic nie wyszło.
- a to ten, co okazał się bucem i po seksie wytarł penisa w zasłonę zamiast iść do łazienki.
- a to ten, co twierdzi, że przeleciał wszystkie dziewczyny ze swojego działu.

Bucowatość działa w obie strony smile

zgodzę się, że wszystkie rozmowy mogą wystąpić w realnym życiu poza "o, to ten, co dał sobie ostatnio zrobić laskę, bo nie nosi przy sobie gumek." I mnie to upewnia w moim  zdaniu ;D

Fakt, może zła konstrukcja.
Raczej byłoby: o to ten, z którym nic nie wyszło, bo nie miał przy sobie gumek. Albo: o, to ten, z którym skończyło się tylko na oralu, bo nie miał przy sobie gumek smile

żyjcie i dajcie żyć innym.

"O, to ten, z którym nic nie wyszło, bo głąb chciał bez gumki" - i pan już będzie miał pozamiatane, jeśli chodzi o firmowe romanse tongue

110

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Loka napisał/a:

Fakt, może zła konstrukcja.
Raczej byłoby: o to ten, z którym nic nie wyszło, bo nie miał przy sobie gumek. Albo: o, to ten, z którym skończyło się tylko na oralu, bo nie miał przy sobie gumek smile

żyjcie i dajcie żyć innym.


sens został ten sam i nadal raczej nie będzie spotkany w realnej rozmowie. Poza tym, takie równouprawnienie, dlaczego to facet ma mieć gumki przy sobie? Gumki chronią przed chorobami, więc zamiana seksu ze zwykłego na oral nic nie zmieni.

111

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Fakt, może zła konstrukcja.
Raczej byłoby: o to ten, z którym nic nie wyszło, bo nie miał przy sobie gumek. Albo: o, to ten, z którym skończyło się tylko na oralu, bo nie miał przy sobie gumek smile

żyjcie i dajcie żyć innym.


sens został ten sam i nadal raczej nie będzie spotkany w realnej rozmowie. Poza tym, takie równouprawnienie, dlaczego to facet ma mieć gumki przy sobie? Gumki chronią przed chorobami, więc zamiana seksu ze zwykłego na oral nic nie zmieni.

Oczywiście, że będzie smile spotkałam się z taką realną rozmową.

112

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:

Poza tym, takie równouprawnienie, dlaczego to facet ma mieć gumki przy sobie? Gumki chronią przed chorobami, więc zamiana seksu ze zwykłego na oral nic nie zmieni.

Zgadzam się. Dziś jeśli kobieta idzie na seks, to powinna mieć swoje gumki. Kiła ostatnio wraca do mody, a jest jeszcze całe spektrum innych paskudztw, gdzie zresztą ten lodzik jest tak samo ryzykowny. No ale co kto lubi. Jedni ryzykują wspinając się w Himalajach, a inni robiąc loda…

Co do plotek i ploteczek, to zapewne działa to w obie strony. Nie skupiam się nad tym z prostego powodu, że taka wiedza nie jest mi niezbędna z praktycznego punktu widzenia, bo nie interesuję się obracaniem obcych kobiet. Stąd wiedza, która jest łatwa, a która nie, nie jest mi do szczęścia potrzebna. Jeśli już niestety gdzieś trafiła mi się taka wiedza, to nie rozprowadzam dalej.

113

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

No ale do czego teraz temat schodzi? big_smile
ktoś chce bez gumek, ktoś chce w gumkach, ktoś się zgadza na oral, ktoś nie.
No i ok, niech każdy żyje jak chce. Jedna osoba zrobi loda inna nie.

Po co oceniać?

114

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
_v_ napisał/a:
maku2 napisał/a:
_v_ napisał/a:

jak Ci znajomi mężczyźni podają rękę to tez unikasz? wink a pewnie sie po tyłku drapali albo trzepali kapucyna, a Ty pozniej tą ręką jesz paluszki w pubie i jeszcze oblizujesz ze smakiem big_smile

Ja tam zawsze myję ręce przed posiłkiem big_smile

jak wcinasz orzeszki w pubie to tez? jeszcze do tego znajomy przybije Ci piatke - nie masz pojecia ile to bakterii wink barman wyda resztę wink
a pani od loda raczej juz chyba zdazyla kilka razy umyc zeby od czasu robienia tych lodow wink no chyba ze robila go komus podczas spotkania z Coombs i nie zdazyla sie umyc tongue

Orzeszków w pubie nie jadam, bo kto wie, co w nich trzymał lub kto pluł? Piątka przybita... chyba żółwik. Płacę kartą.
Pani od lodów może zęby i myła, ale jak łyknęła co nie co, to już nie to samo;-P

115

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Loka napisał/a:

No ale do czego teraz temat schodzi? big_smile
ktoś chce bez gumek, ktoś chce w gumkach, ktoś się zgadza na oral, ktoś nie.
No i ok, niech każdy żyje jak chce. Jedna osoba zrobi loda inna nie.

Po co oceniać?

Moim zdaniem temat już wyczerpany.  Tylko pamiętaj, że mówiąc, że lód jest OK, to też ocenianie, tak samo jak, mówienie, że nie jest OK. Wszyscy oceniamy, dlatego Twoje motto "Żyj i daj żyć innym" nie ma się nijak.

116

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Coombs napisał/a:
_v_ napisał/a:
maku2 napisał/a:

Ja tam zawsze myję ręce przed posiłkiem big_smile

jak wcinasz orzeszki w pubie to tez? jeszcze do tego znajomy przybije Ci piatke - nie masz pojecia ile to bakterii wink barman wyda resztę wink
a pani od loda raczej juz chyba zdazyla kilka razy umyc zeby od czasu robienia tych lodow wink no chyba ze robila go komus podczas spotkania z Coombs i nie zdazyla sie umyc tongue

Orzeszków w pubie nie jadam, bo kto wie, co w nich trzymał lub kto pluł? Piątka przybita... chyba żółwik. Płacę kartą.
Pani od lodów może zęby i myła, ale jak łyknęła co nie co, to już nie to samo;-P

no i co ze placisz karta
pin wbijasz w rekawiczkach? wink

podobnie duzo bakterii jest na poreczach i siedzeniach w autobusie i w kazdym innym miejscu gdzie  sa ludzie

ale coz, sa mezczyzni ktorzy nawet nue pocaluja kobiety po tym jak ta im loda zrobila bo sie brzydza wlasnego smaku ;D

117

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No ale do czego teraz temat schodzi? big_smile
ktoś chce bez gumek, ktoś chce w gumkach, ktoś się zgadza na oral, ktoś nie.
No i ok, niech każdy żyje jak chce. Jedna osoba zrobi loda inna nie.

Po co oceniać?

Moim zdaniem temat już wyczerpany.  Tylko pamiętaj, że mówiąc, że lód jest OK, to też ocenianie, tak samo jak, mówienie, że nie jest OK. Wszyscy oceniamy, dlatego Twoje motto "Żyj i daj żyć innym" nie ma się nijak.

Nie. Ja cały czas mówię neutralnie. Dla kogoś jest ok, dla kogoś nie jest ok, ktoś robi, ktoś nie robi, ani jedna ani druga osoba nie jest gorsza przez to, że robi bądź nie.

To Ty cały czas masz jakiś problem z tym, że dwoje ludzi potrafi umówić się na seks smile

118 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-14 14:49:13)

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Siggy napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No ale do czego teraz temat schodzi? big_smile
ktoś chce bez gumek, ktoś chce w gumkach, ktoś się zgadza na oral, ktoś nie.
No i ok, niech każdy żyje jak chce. Jedna osoba zrobi loda inna nie.

Po co oceniać?

Moim zdaniem temat już wyczerpany.  Tylko pamiętaj, że mówiąc, że lód jest OK, to też ocenianie, tak samo jak, mówienie, że nie jest OK. Wszyscy oceniamy, dlatego Twoje motto "Żyj i daj żyć innym" nie ma się nijak.

Dlatego ja twierdzę, że zrobienie loda jest ok dla tych osób, które chcą go zrobić i tych, które chcą mieć go zrobionego.

Nie mnie oceniać kto, dlaczego, jak szybko i z jakich pobudek decyduje się na taką formę bliskości. To jest indywidualny wybór każdego człowieka.


Rozumiem również, że dla kogoś jakakolwiek forma seksu na początkowym etapie znajomości jest wątpliwa moralnie. Naprawdę macie prawo do takiej opinii. Z tym, że temat tego wątku nie brzmi "zrobiłam mu loda na pierwszej randce, co o tym myślicie".

119

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Oczywiście że temat jest inny i brzmi cyt. Temat: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Odnoszę wrażenie że dla tej Pani tego typu sytuacje są tak banalne jak dla innych splunąć.
Dylematem dla tej Pani nie jest sex a zachowanie faceta w późniejszym czasie i jedną z możliwości jego zachowania być może jest jej  -delikatnie to nazywając - szybkość.

120 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-14 15:02:30)

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
maku2 napisał/a:

Dylematem dla tej Pani nie jest sex a zachowanie faceta w późniejszym czasie i jedną z możliwości jego zachowania być może jest jej  -delikatnie to nazywając - szybkość.

Jasne, on wcale nie był szybki, usiłując namówić ją na seks bez gumki i dając sobie zrobić loda big_smile Ale to kobieta się nie szanuje, wiadomo big_smile

121

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
santapietruszka napisał/a:
maku2 napisał/a:

Dylematem dla tej Pani nie jest sex a zachowanie faceta w późniejszym czasie i jedną z możliwości jego zachowania być może jest jej  -delikatnie to nazywając - szybkość.

Jasne, on wcale nie był szybki, usiłując namówić ją na seks bez gumki i dając sobie zrobić loda big_smile Ale to kobieta się nie szanuje, wiadomo big_smile

Nie, nie wiadomo. Takie samo zdanie mam o nim i o niej.

122

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
Lady Loka napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No ale do czego teraz temat schodzi? big_smile
ktoś chce bez gumek, ktoś chce w gumkach, ktoś się zgadza na oral, ktoś nie.
No i ok, niech każdy żyje jak chce. Jedna osoba zrobi loda inna nie.

Po co oceniać?

Moim zdaniem temat już wyczerpany.  Tylko pamiętaj, że mówiąc, że lód jest OK, to też ocenianie, tak samo jak, mówienie, że nie jest OK. Wszyscy oceniamy, dlatego Twoje motto "Żyj i daj żyć innym" nie ma się nijak.

Nie. Ja cały czas mówię neutralnie. Dla kogoś jest ok, dla kogoś nie jest ok, ktoś robi, ktoś nie robi, ani jedna ani druga osoba nie jest gorsza przez to, że robi bądź nie.

To Ty cały czas masz jakiś problem z tym, że dwoje ludzi potrafi umówić się na seks smile


Lady Loka napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

Moim  zdaniem seks jest ok, daje przyjemność dwóm osobom, ale seks oralny? No nie oszukujmy się, ale mimo XXI wieku jest spostrzegany jako upokarzający dla kobiety. Same określenia na seks oralny nie są zbyt z szacunkiem do kobiet.

No chyba żartujesz tongue nie wiem w jakich kręgach się obracasz, ale ja nie spotkałam nikogo, kto miałby takie podejście.
Co może być upokarzającego w robieniu loda? Przecież to kobieta ma wtedy kontrolę nad sytuacją.


Tu jest jedna z Twoich opinii, ocen, nie chce mi się szukać więcej.
Ja również nie zabraniam nikomu robić loda, co podkreślam nie raz i też jest mi wszystko jedno czy ktoś komuś zrobi,czy nie. O ile to nie będzie moja córka za 15 lat na dyskotece.
Ale nie popieram zasłaniania się XXI wiekiem na sypianie z kim popadnie. Z tego co wiem, to mogę posiadać swoje zdanie, ja go nikomu nie narzucam.

123

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

ja nie wiem, co niektórych tak dziwi, ze wiekszosc  facetow, choć wielu głośno się do tego nie przyzna, oceniają kobiety przez pryzmat ich dostępności. Z jednej strony chcą mieć dobre i doświadczone w łóżku, z drugiej o takich,  które gdzieś te umiejętności muszą szlifiowac, mysla łatwe dupy, obciagary itp. smile i głównie maja do nich podejście rozrywkowe, czyli  traktuja jak dziury do zamaczania, bez planow na przyszlosc a juz mysl, ze taka mialaby byc matka jego dzieci, powoduje u nich poty wink  Dlatego nikt nikomu nic nie zabrania, ale trzeba miec świadomość, ze jak cie widza, tak cie piszą. Z kobietami jest podobnie, wiekszosc tez chcialaby pomyslowego, wyrafinowanego  i mowiac krotko swietnego kochanka, ale swiadomosc, ze bzykal pol osiedla, obracajac panny, wdowy i mezatki wink ucząc sie tej trudnej sztuki ars amanfi, jakos nie dziala na nie jak afrodyzjak wink

124

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

i dlatego wiekszosci ludzi nalezy unikac smile)) moze wygina
jak mamuty :d

125 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-14 15:55:03)

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
adiaphora napisał/a:

ja nie wiem, co niektórych tak dziwi, ze wiekszosc  facetow, choć wielu głośno się do tego nie przyzna, oceniają kobiety przez pryzmat ich dostępności. Z jednej strony chcą mieć dobre i doświadczone w łóżku, z drugiej o takich,  które gdzieś te umiejętności muszą szlifiowac, mysla łatwe dupy, obciagary itp. smile i głównie maja do nich podejście rozrywkowe, czyli  traktuja jak dziury do zamaczania, bez planow na przyszlosc a juz mysl, ze taka mialaby byc matka jego dzieci, powoduje u nich poty wink  Dlatego nikt nikomu nic nie zabrania, ale trzeba miec świadomość, ze jak cie widza, tak cie piszą. Z kobietami jest podobnie, wiekszosc tez chcialaby pomyslowego, wyrafinowanego  i mowiac krotko swietnego kochanka, ale swiadomosc, ze bzykal pol osiedla, obracajac panny, wdowy i mezatki wink ucząc sie tej trudnej sztuki ars amanfi, jakos nie dziala na nie jak afrodyzjak wink

Mnie to wcale nie dziwi, tylko że nie tego dotyczy ten temat, dziwi mnie właśnie sprowadzanie większości pytań do oceniania zamiast prostej odpowiedzi...

Autorka raczej nie twierdzi, że miała w związku z tym panem jakieś szerokie plany i chciała zostać matką jego dzieci big_smile

126

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
adiaphora napisał/a:

ja nie wiem, co niektórych tak dziwi, ze wiekszosc  facetow, choć wielu głośno się do tego nie przyzna, oceniają kobiety przez pryzmat ich dostępności. Z jednej strony chcą mieć dobre i doświadczone w łóżku, z drugiej o takich,  które gdzieś te umiejętności muszą szlifiowac, mysla łatwe dupy, obciagary itp. smile i głównie maja do nich podejście rozrywkowe, czyli  traktuja jak dziury do zamaczania, bez planow na przyszlosc a juz mysl, ze taka mialaby byc matka jego dzieci, powoduje u nich poty wink  Dlatego nikt nikomu nic nie zabrania, ale trzeba miec świadomość, ze jak cie widza, tak cie piszą. Z kobietami jest podobnie, wiekszosc tez chcialaby pomyslowego, wyrafinowanego  i mowiac krotko swietnego kochanka, ale swiadomosc, ze bzykal pol osiedla, obracajac panny, wdowy i mezatki wink ucząc sie tej trudnej sztuki ars amanfi, jakos nie dziala na nie jak afrodyzjak wink

No tak jest smile Sam nie miałem tego problemu ale pewnie świadomość jakichś wcześniejszych doświadczeń nie budziłaby moich oporów. No ale nie gdyby było to na zasadzie - stary, pół miasta ją miało... wink W takim przypadku zostawiłbym sprawę drugiej połowie miasta bez mojego udziału.

127

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Jak się wypowiedziałam jako chyba druga w tym temacie i zaczęłam czytać wypowiedzi zrezygnowałam twierdząc że chyba jestem z innej epoki i mam inne zasady lepiej się nie udzielać żeby nie oberwać . Patrząc jak szybko rosną strony tego postu weszłam z ciekawości zobaczyć czy ktoś ma takie same zdanie jak ja widzę jest parę osób :-).
Sama autorka chyba już zrezygnowała z wypowiadania się czy odpisywania .  Z waszych wypowiedzi można założyć inny wątek np . Robienie loda temat tabu? .
Powiem wam że można się odstresować waszymi wypowiedziami bo wkoncu niema tematu  o cierpieniu o rozstaniach itp.. a wypowiedź o jedzeniu orzeszkow  poprostu mistrzostwo uśmiałam się . Myślę że jeszcze sporo stron będzie o lodzie. :-P.
Autorka jak by może mniej szczegółów ujawnila to może by jakaś konkretną odpowiedź dostała a tak temat trzyma się tylko jednego:-D

128 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-06-14 16:34:54)

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

każde osiedle, szkoła, korpo... ma "adres" takich łatwo dostępnych 'dup'. Oczywiście niby jest uprawnienie, ale teoretycznie;  faceci mogą się puszczać bez łatki dupodaja Te łatwe dziewczyny maja przekichane. W praktyce  czesto są zapchajdziurami, których nikt nie traktuje poważnie. Chlopy maja lepiej, im po prostu kobiety latwiej wybaczaja fakt, ze się puszczali. Dlatego, ze duzo kobiet pragnie miec jakiegokolwiek faceta, byle był.  Pragną z jakimś związku jak kania dżdżu, wiec  sa gotowe przymknac oko na taka  przeszlosc. A jak facet smierdzi hajsem, ze az w nosie kreci to często juz  w ogole nie ma tematu smile A faceci na ogół nie chcą mieć za partnerkę/zone  kogoś, kogo miało przysłowiowe pol osiedla. Nie wiem, jakoś na samczą ambicje, ego im to wjeżdża. No nie chcą i juz. Zrobcie anonimowa ankietę wśród znajomych to zobaczycie.
Ja to pisze w oderwaniu od autorki tematu, tylko ogólnie, w odniesieniu, ze każdy ma prawo z każdym gdzie chce, jak chce.... bla, bla, bla. No ma. Pewnie, ze ma.  Ale konsekwencje tego prawa jesli juz to zawsze dotykają kobiet, nie mężczyzn. Takie życie. Nikt nie powiedział, ze życie jest sprawiedliwe wink
V, unikać większości się nie da. Raczej można robić swoje, mieć w nosie opinie i brać na klatce ewentualne skutki takiego stylu życia czy jak to tam zwać...

129

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...
adiaphora napisał/a:

każde osiedle, szkoła, korpo... ma "adres" takich łatwo dostępnych 'dup'. Oczywiście niby jest uprawnienie, ale teoretycznie;  faceci mogą się puszczać bez łatki dupodaja Te łatwe dziewczyny maja przekichane. W praktyce  czesto są zapchajdziurami, których nikt nie traktuje poważnie. Chlopy maja lepiej, im po prostu kobiety latwiej wybaczaja fakt, ze się puszczali. Dlatego, ze duzo kobiet pragnie miec jakiegokolwiek faceta, byle był.  Pragną z jakimś związku jak kania dżdżu, wiec  sa gotowe przymknac oko na taka  przeszlosc. A jak facet smierdzi hajsem, ze az w nosie kreci to często juz  w ogole nie ma tematu smile A faceci na ogół nie chcą mieć za partnerkę/zone  kogoś, kogo miało przysłowiowe pol osiedla. Nie wiem, jakoś na samczą ambicje, ego im to wjeżdża. No nie chcą i juz. Zrobcie anonimowa ankietę wśród znajomych to zobaczycie.
Ja to pisze w oderwaniu od autorki tematu, tylko ogólnie, w odniesieniu, ze każdy ma prawo z każdym gdzie chce, jak chce.... bla, bla, bla. No ma. Pewnie, ze ma.  Ale konsekwencje tego prawa jesli juz to zawsze dotykają kobiet, nie mężczyzn. Takie życie. Nikt nie powiedział, ze życie jest sprawiedliwe wink
V, unikać większości się nie da. Raczej można robić swoje, mieć w nosie opinie i brać na klatce ewentualne skutki takiego stylu życia czy jak to tam zwać...

To się powoli zmienia, zależy jeszcze z kim się pracuje.

130

Odp: Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

ja unikam smile
nie wchodze w blizsze relacje
dzięki temu żyję jak chce wink

Posty [ 66 do 130 z 172 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kolega z pracy i prawie seks - sytuacja banalna jakich wiele...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024