Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 212 ]

66

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
_v_ napisał/a:

a dlaczego ja mialabym nie moc spojrzeć w lustro?

Właśnie o to chodzi, że ty możesz. Ja będąc w twojej sytuacji, nie mogłabym.

Pora zacząć ćwiczyć jogę.
Odrobina gibkości i w każdej sytuacji będziesz mogła. 

A przed lustrem to dopiero jest zabawa...

wink


posikalam sie wink)))

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-05-18 23:58:17)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
szeptem napisał/a:

Ale wiesz Gary, nie chodzi o to by znaleźć sobie byle pierwszego lepszego kochanka (bo to jest łatwe), tylko superkochanka. wink
Skoro ma to być związek tylko w tym jednym celu.

I dlatego trzeba przejść przez kilu/kilkunastu/kilkudziesięciu kochanków, aby któryś okazał się właśnie dobrym kochankiem.


Znerx napisał/a:
Gary napisał/a:

na brak seksu -- pracują, poświęcają czas, za ten czas otrzymują zapłatę, więc mają seks.

za 200 zł od godziny.
Co jest dość ciekawe bo:
a) z jednej strony to nie to samo - w końcu wiesz (świadomie, intelektualnie), że to za pieniądze,
b) z drugiej strony to to samo,
c) a z trzecie, to równie dobrze można sobie film porno obejrzeć - bo mózg nie widzi (nieświadomie, jest na ten temat trochę badań z takimi konkluzjami. Dlatego np.; ludzie się łatwo uzależniają od książek/filmów/seriali/gier) różnicy między "robieniem czegoś" a "czytaniem o czymś"/"oglądaniem czegoś".

Pieniądze są gdzieś z boku... Tak jak kochance daje się kwiaty albo wino, to tak samo prostytutce pieniądze. Jak to inaczej ująć... jeśli jesz w restauracji to masz świadomość że to za pieniądze, czy skupiasz się na jedzeniu? W punkcie c) -- trudno zagłuszyć głód czytając o jedzeniu.

68 Ostatnio edytowany przez Domnieto (2018-05-19 08:38:43)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Lou71.71 napisał/a:
_v_ napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:

A ja nie.
Czytając powyższe wypowiedzi cieszę się, że zachowałam przyzwoitość (w miarę wink ) i mogę spojrzeć w lustro

a dlaczego ja mialabym nie moc spojrzeć w lustro?

Właśnie o to chodzi, że ty możesz. Ja będąc w twojej sytuacji, nie mogłabym.

Właśnie tego zazdroszczę _v_ Tego, że wyszła poza ramy społecznego uwarunkowania i cieszy się życiem tak jak chce. A ja 5 lat posuchy, skręca mnie, ale nic z tym nie zrobię bo mam wpojone, że seks bez miłości jest zły i obrzydliwy.
Az sobie wyszłam na portal seks-randkowy. 90% kobiet, jak nie więcej, to prostytutki. I jak tu znaleźć na takim portalu faceta który podejdzie z szacunkiem i nie zrobi że mnie pustej dziurki do pukania tylko podejdzie jak do drugiego człowieka który szuka towarzystwa? Brrr...

69

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

tak jak wszędzie indziej wink
naprawdę nie masz zadnej gwarancji, ze facet poznany na ulicy, w pracy, na fitnessie Cię tak nie potraktuje
to nie o miejsce poznania chodzi a o umiejetmosc odsiewania takich typow
a na to sie sklada pewnosc siebie i poczucie wlasnej wartosci na odpowiednim poziomie
i umiejętność mówienia "nie"
a takze odpuszczanie kiedy cos jest nie tak, a nie brniecie, bo moze juz zaden mnie nie zechce, a ten jest taki fajny, tylko czasem ma takie jazdy, ze zwyzywa, szarpnie itd

sorry znowu za off top

70

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

też trochę zazdroszczę V, że tak korzysta z życia. wink nie wiem o co chodzi Lou z tą przyzwoitością.

chociaż prawda jest taka, że ja nie mam od kilku lat dlatego, że dla mnie dobry seks, to seks z uczuciem monogamicznym. tak sobie życie "utrudniam" ;P ale znam siebie. choćby była chemia i facet robił cuda, to po tygodniu zacznę rozmyślać o tym, co na obiad i kiedy wreszcie skończy.

poza tym nie chce mi się zwyczajnie. mam dużo różnych zajęć i trochę znajomych i jakoś szkoda mi czasu na znajomość z seksem. bardziej cenię sobie mniej zobowiązujące relacje koleżeńskie z kobietami smile wydaje mi się, że zawsze jak jest seks to relacja staje się czasochłonna, a jak to ma być bez miłości, to dla mnie strata czasu. to też kwestia charakteru, najlepiej odpoczywam sama albo z bardzo dobraną osobą, ale już nie będę się rozwlekać o co chodzi dokładniej.

mimo wszystkiego co napisałam powyżej, nie wykluczam, że kiedyś zmienię zdanie. w końcu 4 lata to nie 10 smile może się zmienię lub swoje nastawienie.

71

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

CB, mam podobnie do Ciebie. Też szkoda mi czasu i energii na "półśrodki". A może nie jestem jeszcze po prostu zdesperowana... wink

72

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Domnieto napisał/a:

Właśnie tego zazdroszczę _v_ Tego, że wyszła poza ramy społecznego uwarunkowania i cieszy się życiem tak jak chce. A ja 5 lat posuchy, skręca mnie, ale nic z tym nie zrobię bo mam wpojone, że seks bez miłości jest zły i obrzydliwy.

Zawsze możesz się zmienić... smile To zależy od Ciebie.



Az sobie wyszłam na portal seks-randkowy. 90% kobiet, jak nie więcej, to prostytutki. I jak tu znaleźć na takim portalu faceta...

Yyyy... 90% to KOBIETY-prostytutki... A Ty szukasz mężczyzny. Roksa jest dla mężczyzn szukających seksu, a Erodate dla kobiet szukającysh seksu.



... znaleźć...  który podejdzie z szacunkiem

Aby znaleźć takiego ... trzeba yyy... no właśnie -- SZUKAĆ takiego. Nie da się tak od razu za pierwszym razem trafić super



i nie zrobi że mnie pustej dziurki do pukania

To zależy od Ciebie...




... tylko podejdzie jak do drugiego człowieka który szuka towarzystwa? Brrr...

To zależy od niego, faktycznie... smile

73 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-19 10:44:07)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
cb napisał/a:

;P ale znam siebie. choćby była chemia i facet robił cuda, to po tygodniu zacznę rozmyślać o tym, co na obiad i kiedy wreszcie skończy.

Przyznam, że ja tego podejscia nie rozumiem... (rozumiem powod, ale nie konsekwencje).

(Zaznaczę, że to, co dalej piszę, nie odnosi sie do autorki cytatu, tylko nawiązuje do kontekstu tego cytatu - sytuacji i podejscia psychicznego do takich układów)
Przeciez jezeli utrzymuje niezobowiazujaca znajomosc, to po pierwsze - nie spotykam sie na tyle czesto by po tygodniu zaczac rozmyslac o czymkolwiek poza seksem, bo sam ten seks zdarza sie rzadziej niz raz w tygodniu (u mnie to jest max 2 razy w miesiacu ) czyli jezeli zaskoczy, to potrzeba kilku miesiecy, zeby sie popsuło, a i tak to bedzie tylko kilka-kilkanascie randek więc siłą rzeczy wciąż bedzie to cos nowego i raczej dalekie od nudy.

I szczerze mowiac to nie wyobrazam sobie utrzymywania takiej znajomosci z seksem kilka razy w tygodniu... ludzie w stałych zwiazkach czesto nie maja czasu by miec seks kilka razy w tygodniu, a co mówić z kims z doskoku big_smile

Dlatego dla mnie to jest troche takie teoretyzowanie (na zasadzie: wyobraziłam sobie taką sytuację i WYDAJE mi się, że tak bym się czuła) bo raz, że  w luźnym seksie jest taka sama loteria jak w zwiazkach - ktos z zupelnie nieprzystajacym charakterem moze byc swietnym kochankiem, a czlowiek z idealnym charakterem - kochankiem do kitu.

I sorry, ale tak samo najgłębsza milosc nie sprawi, ze kulawy kochanek da nam satysfakcję seksualna! No cudów nie ma!

Z drugiej strony jak sie raz czy dwa razy  pojdzie do łóżka z kims nietrafionym i dopisze do tego twierdzenie, że  taki seks ZAWSZE tak wyglada to jest to tylko i wylacznie nastawienie a nie fakt.

Dlatego ja V nie zazdroszczę, bo pewnie gdybym nie miała dziecka to robiłabym podobnie. Dziecko jednak mocno ogranicza mozliwosci tongue

Wydaje mi się, że tak naprawdę najbardziej co ogranicza kobiety to nie potrzeba milosci tylko strach. Strach przed nieznanym, przed koniecznością podejmowania decyzji (bo jednak trzeba podjąć ryzyko i iść do lozka z prawie obcą osoba) strach przed nieznaną sytuacją (bo jak juz sie podejmie tę decyzję, to w koncu się stoi nago przed ta osoba, nadal nieznana, i nie ma miejsca na udawanie odwaznej - albo sie jest odwazna, albo nie - i to widac), strach przed byciem oceniana (bo jednak trzeba byc jako-taką kochanka, bo facet to facet, a nie czarodziej i z niedotykalskiej królewny boginii seksu nie wyczaruje) itd.

I stąd zasłanianie się miłością.  Bo osoba, ktora kocha nie ocenia, nie stawia wymagan, jest przewidywalna i bezpieczna.

I to jest robienie z siebie (lub też  bierne tkwienie w takim stanie) 40-letniej dziewczynki.
("Potrzebuję miłości, opieki, bezpieczenstwa, milej atmosfery itd. itp. bo inaczej seks mnie przeraża, nie chce być tylko "dziurką", nie chcę, żeby mnie "użył")
Bądź kobietą  - świadomą swej seksualności.  Kobiety, ktore prowadzą wlasne biznesy, wychowują samotnie dzieci, ogarniaja samodzielnie zycie - stają przed facetem i zamieniaja sie w dziewczynki!


Facet Cię nie "uzyje" jezeli nie bedziesz myslala o sobie jako p zabawce dla faceta. Idziesz na taka randke, zeby TOBIE bylo fajnie - on korzysta przy okazji. Nie idziesz tam po to by wywrzec na nim wrazenie. Nie idziesz tam po to, by zastanawiac sie, czy podobaja mu sie twoje cycki. 
Nie chcesz być zabawka? Ależ bądź! Tak samo jak on niech bedzie Twoją zabawką! 
To jest wlasnie najwazniejsza część tej zabawy - trzeba nauczyć się brać w seksie, a nie tylko czekac na to , co da facet...

74 Ostatnio edytowany przez cb (2018-05-19 10:31:50)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

tak tylko rzucilam okiem, bo jestem wywołana, ale nie mam czasu: nic sobie nie wyobrażałam

75

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

No wlasnie widze, ze tylko rzucilas okiem, bo celowo zaznaczylam, ze to nie jest cytat personalny

76

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Domnieto napisał/a:

Właśnie tego zazdroszczę _v_ Tego, że wyszła poza ramy społecznego uwarunkowania i cieszy się życiem tak jak chce. A ja 5 lat posuchy, skręca mnie, ale nic z tym nie zrobię bo mam wpojone, że seks bez miłości jest zły i obrzydliwy.
Az sobie wyszłam na portal seks-randkowy. 90% kobiet, jak nie więcej, to prostytutki. I jak tu znaleźć na takim portalu faceta który podejdzie z szacunkiem i nie zrobi że mnie pustej dziurki do pukania tylko podejdzie jak do drugiego człowieka który szuka towarzystwa? Brrr...

Czego tu zazdrościć, co by nie można było zrobić ...
Nie rozumiem problemu. Seks tylko dla zabawy ew.przyjemności można mieć kiedy się chce.
Mnie to nie kręci.

77 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2018-05-19 11:16:41)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
_v_ napisał/a:

a dlaczego ja mialabym nie moc spojrzeć w lustro?

Właśnie o to chodzi, że ty możesz. Ja będąc w twojej sytuacji, nie mogłabym.

Pora zacząć ćwiczyć jogę.
Odrobina gibkości i w każdej sytuacji będziesz mogła. 

A przed lustrem to dopiero jest zabawa...

wink

Chodziło mi o patrzenie w lustro twarzą, a nie d..ą (przepraszam za słowo, musiałam wprost, skoro ktoś nie rozumie) big_smile
Jogę ćwiczę i uwielbiam smile

78

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:

No wlasnie widze, ze tylko rzucilas okiem, bo celowo zaznaczylam, ze to nie jest cytat personalny

Tak, tę informację też zauważyłam. Skoro jednak posługujesz się moim cytatem, to odpowiadam. No bo inaczej sens jest taki: bierzesz wypowiedź i umieszczasz ją w innym, hipotetycznym kontekście.
Ja swój kontekst uściśliłam i to wszystko.

79 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-19 11:49:17)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:

Wydaje mi się, że tak naprawdę najbardziej co ogranicza kobiety to nie potrzeba milosci tylko strach. Strach przed nieznanym, przed koniecznością podejmowania decyzji (bo jednak trzeba podjąć ryzyko i iść do lozka z prawie obcą osoba) strach przed nieznaną sytuacją (bo jak juz sie podejmie tę decyzję, to w koncu się stoi nago przed ta osoba, nadal nieznana, i nie ma miejsca na udawanie odwaznej - albo sie jest odwazna, albo nie - i to widac), strach przed byciem oceniana (bo jednak trzeba byc jako-taką kochanka, bo facet to facet, a nie czarodziej i z niedotykalskiej królewny boginii seksu nie wyczaruje) itd.

Ale pojechałaś, Iceni big_smile

Nie wydaje mi się, że w tym przypadku chodzi o strach jako czynnik kierujący zachowaniami seksualnymi. Chodzi o oczekiwania, nastawienie i wyobtażenia, na podstawie których kształtuje się motywacja do podejmowania czynności seksualnych. Czy są one czysto hedonistyczne, czy bardziej eudajmonistyczne, czyli o wartościowanie seksualnych aspektów życia.
Można koncentrować się na czystej przyjemności, albo uważać, że dobre dla człowieka jest posiadanie określonych wartościowych atrybutów poprzez zdobywanie i rozwijanie w sobie czegoś głębszego, w tym przypadku miłości.

80

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
szeptem napisał/a:

Jestem ciekawa jak to u Was wygląda? nie mówię o parach z problemami z seksem, tylko o osobach samotnych, które po prostu nie mają z kim "tego" robić. U mnie leci 4-ty rok... big_smile Serio.
A Wy? jak się z tym czujecie? Idzie się przyzwyczaić?
Piszcie.

Ludziom do wszystkiego "idzie się przyzwyczaić" jednak jak im z czymś źle, to przyzwyczajać się nie powinni. Narzekanie też  ich do przodu nie popycha..

81

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
summerka88 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Wydaje mi się, że tak naprawdę najbardziej co ogranicza kobiety to nie potrzeba milosci tylko strach. Strach przed nieznanym, przed koniecznością podejmowania decyzji (bo jednak trzeba podjąć ryzyko i iść do lozka z prawie obcą osoba) strach przed nieznaną sytuacją (bo jak juz sie podejmie tę decyzję, to w koncu się stoi nago przed ta osoba, nadal nieznana, i nie ma miejsca na udawanie odwaznej - albo sie jest odwazna, albo nie - i to widac), strach przed byciem oceniana (bo jednak trzeba byc jako-taką kochanka, bo facet to facet, a nie czarodziej i z niedotykalskiej królewny boginii seksu nie wyczaruje) itd.

Ale pojechałaś, Iceni big_smile

Nie wydaje mi się, że w tym przypadku chodzi o strach jako czynnik kierujący zachowaniami seksualnymi. Chodzi o oczekiwania, nastawienie i wyobtażenia, na podstawie których kształtuje się motywacja do podejmowania czynności seksualnych. Czy są one czysto hedonistyczne, czy bardziej eudajmonistyczne, czyli o wartościowanie seksualnych aspektów życia.
Można koncentrować się na czystej przyjemności, albo uważać, że dobre dla człowieka jest posiadanie określonych wartościowych atrybutów poprzez zdobywanie i rozwijanie w sobie czegoś głębszego, w tym przypadku miłości.


a ja sie zgodzę z Iceni
choc poki co ten seks mam srednio trzy razy w tygodniu i tyle się widujemy wink

i na koniec pytanie: czy miłość to jedyna głęboka rzecz na świecie?

82

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:
Coombs napisał/a:
_v_ napisał/a:

bez pary to rok - rozglądalam się po portalu seks-randkowym, nic ciekawego nie było
a potem nagle coś zaskoczyło i teraz mam seksu sporo wink
choć nadal jeszcze nie dotarłam do mojego wymarzonego stanu wink



Eeee.... jaki to portal?

nie powiem ;>

Egoistka;-) Sexu żałujesz? Znęcasz się...;-)

83 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-19 13:24:43)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Wydaje mi się, że tak naprawdę najbardziej co ogranicza kobiety to nie potrzeba milosci tylko strach. Strach przed nieznanym, przed koniecznością podejmowania decyzji (bo jednak trzeba podjąć ryzyko i iść do lozka z prawie obcą osoba) strach przed nieznaną sytuacją (bo jak juz sie podejmie tę decyzję, to w koncu się stoi nago przed ta osoba, nadal nieznana, i nie ma miejsca na udawanie odwaznej - albo sie jest odwazna, albo nie - i to widac), strach przed byciem oceniana (bo jednak trzeba byc jako-taką kochanka, bo facet to facet, a nie czarodziej i z niedotykalskiej królewny boginii seksu nie wyczaruje) itd.

Ale pojechałaś, Iceni big_smile

Nie wydaje mi się, że w tym przypadku chodzi o strach jako czynnik kierujący zachowaniami seksualnymi. Chodzi o oczekiwania, nastawienie i wyobtażenia, na podstawie których kształtuje się motywacja do podejmowania czynności seksualnych. Czy są one czysto hedonistyczne, czy bardziej eudajmonistyczne, czyli o wartościowanie seksualnych aspektów życia.
Można koncentrować się na czystej przyjemności, albo uważać, że dobre dla człowieka jest posiadanie określonych wartościowych atrybutów poprzez zdobywanie i rozwijanie w sobie czegoś głębszego, w tym przypadku miłości.


a ja sie zgodzę z Iceni
choc poki co ten seks mam srednio trzy razy w tygodniu i tyle się widujemy wink

i na koniec pytanie: czy miłość to jedyna głęboka rzecz na świecie?

Napisałam w tym przypadku miłość

Chodzi o to, że w podejściu hedonistycznym dobre źycie to takie, w którym człowiek odczuwa zadowolenie - nie potrzebne są pytania (i odpowiedzi) dlaczego odczuwa zadowolenie. Natomiast w podejściu eudajmonistycznym dobre życie wiąże się z posiadaniem wartości, których pochodną jest przyjemność i zadowolenie.

Dlatego dla hedonistów to „dziwne” (cudzysłów oznacza, żeby nie brać słowa dosłownie), że ktoś sobie skąpi przyjemności i zadowolenia i doszukuje się bojaźliwości i innych „dziwnych” powodów takiego zachowania. Natomiast dla eudajmonistów „dziwni” są ci, którzy zadawalają się dobrostanem i doszukują się w ich działaniu zniekształconego obrazu rzeczywistości i dopasowywania go do uruchomionych instynktów.

84

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

znaczy jednym slowem nie mam zadnych wartosci w życiu bo sie bzykam tak jak chce?
big_smile

85

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:

znaczy jednym slowem nie mam zadnych wartosci w życiu bo sie bzykam tak jak chce?
big_smile

Wyciągasz „dziwne” wnioski. To chyba wynika z twoich kompleksów, bo inaczej wytłumaczyć nie potrafię takiego dowalanaia sobie i doszukiwania się obraźliwych treści.
Masakra.

86

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:

znaczy jednym slowem nie mam zadnych wartosci w życiu bo sie bzykam tak jak chce?
big_smile

Każdy robi to, co chce, jak chce i z kim chce. I ponosi tego konsekwencje. Czyjeś życie, czyjaś sprawa.

87

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
summerka88 napisał/a:
_v_ napisał/a:

znaczy jednym slowem nie mam zadnych wartosci w życiu bo sie bzykam tak jak chce?
big_smile

Wyciągasz „dziwne” wnioski. To chyba wynika z twoich kompleksów, bo inaczej wytłumaczyć nie potrafię takiego dowalanaia sobie i doszukiwania się obraźliwych treści.
Masakra.

nie masakra tylko pytam smile
czy ktos kto lubi przyjemności zycia oznacza, ze nie ma zadnych wartosci? wink

88 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-19 14:12:23)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:
summerka88 napisał/a:
_v_ napisał/a:

znaczy jednym slowem nie mam zadnych wartosci w życiu bo sie bzykam tak jak chce?
big_smile

Wyciągasz „dziwne” wnioski. To chyba wynika z twoich kompleksów, bo inaczej wytłumaczyć nie potrafię takiego dowalanaia sobie i doszukiwania się obraźliwych treści.
Masakra.

nie masakra tylko pytam smile
czy ktos kto lubi przyjemności zycia oznacza, ze nie ma zadnych wartosci? wink


To odpowiem, że to nie znaczy, że nie masz żadnych wartości, ale, że nie potrzebujesz otoczki z millości (rozumianej jako wartości), żeby czerpać satysfakcję z seksu.

Nie ma tylko sensu tych, którzy tej otoczki chcą i/lub potrzebują posądzać o różnorakie lęki, które nie pozwalają im czerpać przyjmność z seksu pozbawionego miłości (rozumianej jako wartości).

89 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-05-19 17:56:38)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Super post Iceni.

Iceni napisał/a:

Z drugiej strony jak sie raz czy dwa razy  pojdzie do łóżka z kims nietrafionym i dopisze do tego twierdzenie, że  taki seks ZAWSZE tak wyglada to jest to tylko i wylacznie nastawienie a nie fakt.

No własnie... dwóch kochanków i już generalizuje. A tymczasem trzeba znaleźć dwóch dobrych, ale spośród stu.


Wydaje mi się, że tak naprawdę najbardziej co ogranicza kobiety to nie potrzeba milosci tylko strach. Strach przed nieznanym, przed koniecznością podejmowania decyzji (bo jednak trzeba podjąć ryzyko i iść do lozka z prawie obcą osoba) strach przed nieznaną sytuacją (bo jak juz sie podejmie tę decyzję, to w koncu się stoi nago przed ta osoba, nadal nieznana, i nie ma miejsca na udawanie odwaznej - albo sie jest odwazna, albo nie - i to widac), strach przed byciem oceniana (bo jednak trzeba byc jako-taką kochanka, bo facet to facet, a nie czarodziej i z niedotykalskiej królewny boginii seksu nie wyczaruje) itd.


W tym akapicie nie zgodzę się z "bycia ocenianą". Raczej nie jestem jakimś nadętym bufonem, ale nigdy nie czułem się oceniany. I również nigdy nie oceniałem. Jak dziewczyna była fatalna, to uznawałem, że albo ma zły dzień, albo do bani charakter i się nie zgramy, albo po prostu oszukuje.

Kobieta powinna znaleźć kochanka przy którym czuje się swobodnie. Aby znaleźć kochanka trzeba szukać. Czyli zaliczać porażki. Czyli narazić się na to przed czym jest strach. 


Facet Cię nie "uzyje" jezeli nie bedziesz myslala o sobie jako p zabawce dla faceta.

Wydaje mi się, że w pierwszych minutach czy sekundach znajomości jest taka przepychanka kto ma mocniejszą duszę. Jeśli kobieta źle siebie ocenia, to wpada w tę pułapkę "ja mu coś daję, a on mi to zabierze", "użyje mnie i porzuci".


Idziesz na taka randke, zeby TOBIE bylo fajnie - on korzysta przy okazji. Nie idziesz tam po to by wywrzec na nim wrazenie. Nie idziesz tam po to, by zastanawiac sie, czy podobaja mu sie twoje cycki.

Słusznie. Przy czym "podobają mu się twoje cycki" -- nie wiem jak inni faceci, ale trudno kobietę oceniać przez jej wybrany fragment. Człowiek jest całością. Jak dziewczyna jest fajna, to jej cycki są też fajne. Pewnie kobiety znają ten efekt jeszcze lepiej -- jak mężczyzna jest fajny, to jego wygląd też jest okej... nawet jeśli gość wygląda fatalnie.   Albo inaczej -- przystojniak obiektywnie... jak jest neifajny, to jest lalusiem... jak jest fajny to jest super mężczyzną.

90 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-05-19 14:22:42)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Poniosło mnie, kurde, żeby się odezwać, choć obawiam się zostać pociągnięta za język.
Nieraz spieram się z V, ale w gruncie rzeczy komu ona robi krzywdę? Jest w zgodzie z sobą - niech szaleje i cieszy się życiem.
Dla mnie nie ma wartości seks bez trwalszych i głębszych (niefortunne określenie, wiem, ale liczę na inteligencję czytających) uczuć, ale to osobista sprawa każdego człowieka. Tam się kończy nasza wolność, gdzie zaczyna się wolność innych.
Osobiście nie wierzę w abstynencję seksualną zdrowo funkcjonującego człowieka. Brak partnera nie oznacza, że ludzie nie szukają rozładowania na różne sposoby. Nie widzę w tym niczego upokarzającego. A co do partnera, to mnie się jednak miłość marzy.

91

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Piegowata'76 napisał/a:

Poniosło mnie, kurde, żeby się odezwać, choć obawiam się zostać pociągnięta za język.
Nieraz spieram się z V, ale w gruncie rzeczy komu ona robi krzywdę? Jest w zgodzie z sobą - niech szaleje i cieszy się życiem.
Dla mnie nie ma wartości seks bez trwalszych i głębszych (niefortunne określenie, wiem, ale liczę na inteligencję czytających) uczuć, ale to osobista sprawa każdego człowieka. Tam się kończy nasza wolność, gdzie zaczyna się wolność innych.
Osobiście nie wierzę w abstynencję seksualną zdrowo funkcjonującego człowieka. Brak partnera nie oznacza, że ludzie nie szukają rozładowania na różne sposoby. Nie widzę w tym niczego upokarzającego. A co do partnera, to mnie się jednak miłość marzy.

Każdemu marzy się miłość. Ale jak jej nie ma... to trzeba sobie jakoś radzić. Jak dwoje chce, to co w tym złego?

92

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Coombs napisał/a:

Każdemu marzy się miłość. Ale jak jej nie ma... to trzeba sobie jakoś radzić. Jak dwoje chce, to co w tym złego?

Ale ja nie powiedziałam, że coś w tym złego, tylko że mnie to nie odpowiada i tyle. No i każdy sobie radzi na swój sposób.

93

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Ela210 napisał/a:
szeptem napisał/a:

Jestem ciekawa jak to u Was wygląda? nie mówię o parach z problemami z seksem, tylko o osobach samotnych, które po prostu nie mają z kim "tego" robić. U mnie leci 4-ty rok... big_smile Serio.
A Wy? jak się z tym czujecie? Idzie się przyzwyczaić?
Piszcie.

Ludziom do wszystkiego "idzie się przyzwyczaić" jednak jak im z czymś źle, to przyzwyczajać się nie powinni. Narzekanie też  ich do przodu nie popycha..

Lepszy znany diabeł smile
Jak ktoś narzeka to owszem jest to przykre
Natomiast w przypadku przyzwyczajenia to normalna sprawa - ile w końcu można marnować środki na coś co nie przynosi efektów, skoro można to spożytkować na pola, które przynoszą owoce. To że coś tam będzie doskwierać w formie głodu - trudno.
Dla mnie osobiście to taka sama forma, jak dyscyplina sportowa. Jedni nie potrafią sobie odmówić łakoci, a inni trzymają się sztywno zasad. Wszystko jest kwestią indywidualnego podejścia.
Dla mnie potrzeba seksualna, jest jak ochota na cukier - będzie męczyć ochota i zawracać w głowie, ale nie oznacza to, że mam być niewolnikiem owych potrzeb.

Co do tematu V to nie rozumiem tej burzy. Dziewczyna dąży do celu jakim jest samospełnienie i szczęście i znalazła drogę do tego i jest przy tym szczera. To, że nie wpisuje się to w powszechny trend moralny-tradycyjny nie oznacza, że jest zły - w końcu ona nikomu nie szkodzi.

94

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:

I stąd zasłanianie się miłością.  Bo osoba, ktora kocha nie ocenia, nie stawia wymagan, jest przewidywalna i bezpieczna.

Ja uważam, że wszyscy oceniają. Ci co kochają też. I również stawiają wymagania. Miłość tylko na samym początku jest ślepa, głucha i tępa.

95

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
wilczysko napisał/a:
Iceni napisał/a:

I stąd zasłanianie się miłością.  Bo osoba, ktora kocha nie ocenia, nie stawia wymagan, jest przewidywalna i bezpieczna.

Ja uważam, że wszyscy oceniają. Ci co kochają też. I również stawiają wymagania. Miłość tylko na samym początku jest ślepa, głucha i tępa.

No tak, ale to na poczatku przełamujesz pierwsze seksualne "bariery". Wiec tak, czy inaczej" ta milosc, moim zdaniem, to taki kokon, ktory ma chronić kobietę przed zranieniem.
W seksie "z milosci" to mezczyzna przejmuje na siebie całe dzialanie i zwiazane z tym ryzyko. W seksie dla seksu tak się nie da, kobieta jezeli nie na rowni, to przynajmniej czesciowo ryzykuje jak mezczyzna (np musi znacznie bardziej otwarcie wychodzic z propozycja, a co za tym idzie musi byc gotowa na jej odrzucenie) nie moze narzekac, że "ona go tak kocha i tyle dla niego robi, a on tego nie docenia" big_smile bo w seksie casualowym jak idziesz do lozka z kims beznadziejnym to jest to tylko twoja wlasna wina, żeś sobie taką/takiego wybrał/a.

96 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-05-20 12:28:45)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Moim zdaniem wartościowanie nie ma większego sensu. Mamy prawo do różnych uczuć, do strachu również. Mamy prawo dbać o własne poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny.
Nie ukrywam jednak że osobiście, sama dla siebie pewne sprawy wartościuję.  I chyba każdy  z nas coś ceni bardziej, coś mniej, czegoś nie ceni wcale -  po prostu ma swój system wartości.
Póki nikogo nie krzywdzimy, ceńmy sobie, co chcemy, ale w Tobie, Iceni, wyczuwam (być może mylnie) to samo, co zarzuciłaś kiedyś mnie: deprecjonowanie innego stanowiska niż własne.

97

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Piegowata'76 napisał/a:

Moim zdaniem wartościowanie nie ma większego sensu. Mamy prawo do różnych uczuć, do strachu również. Mamy prawo dbać o własne poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny.
Nie ukrywam jednak że osobiście, sama dla siebie pewne sprawy wartościuję.  I chyba każdy  z nas coś ceni bardziej, coś mniej, czegoś nie ceni wcale -  po prostu ma swój system wartości.
Póki nikogo nie krzywdzimy, ceńmy sobie, co chcemy, ale w Tobie, Iceni, wyczuwam (być może mylnie) to samo, co zarzuciłaś kiedyś mnie: deprecjonowanie innego stanowiska niż własne.

W którym miejscu napisałam (może napisalam? Nie pamietam kazdego slowa, nie chce mi sie czytac wszystkich wpisów ponownie) że uważam któraś z postaw za lepszą? (Za latwiejszą, owszem, ale latwiejsza nie znaczy gorsza) gdzie widzisz deprecjonowanie?

Bo napisalam, że kobiety powstrzymuje strach? Bo tak wynika z rozmów na ren temat, ktore odbyłam wielokrotnie.

98 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-20 13:37:39)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Moim zdaniem wartościowanie nie ma większego sensu. Mamy prawo do różnych uczuć, do strachu również. Mamy prawo dbać o własne poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny.
Nie ukrywam jednak że osobiście, sama dla siebie pewne sprawy wartościuję.  I chyba każdy  z nas coś ceni bardziej, coś mniej, czegoś nie ceni wcale -  po prostu ma swój system wartości.
Póki nikogo nie krzywdzimy, ceńmy sobie, co chcemy, ale w Tobie, Iceni, wyczuwam (być może mylnie) to samo, co zarzuciłaś kiedyś mnie: deprecjonowanie innego stanowiska niż własne.

W którym miejscu napisałam (może napisalam? Nie pamietam kazdego slowa, nie chce mi sie czytac wszystkich wpisów ponownie) że uważam któraś z postaw za lepszą? (Za latwiejszą, owszem, ale latwiejsza nie znaczy gorsza) gdzie widzisz deprecjonowanie?

Bo napisalam, że kobiety powstrzymuje strach? Bo tak wynika z rozmów na ren temat, ktore odbyłam wielokrotnie.

Zgadzam się z Piegowatą odnośnie waryościowania.
Z tym, że dla mnie przedstawiasz jakąś spaczoną wizję relacji miłosnej vs wyidealizowana relacja seksualna. Takie tony wyczuwam w twoich wpisach w tym wątku, Iceni.

99 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-20 14:00:57)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Dlaczego spaczoną?

Bo właściwą wizją jest seks z milosci i nadawanie tej milosci jakiejs nadzwyczajnej wartosci?

Moze nadawanie az takiego znaczenia milosci w seksie tez jest "spaczone"?

Poza tym oczywiscie kazdy ma prawo mieć odmienne zdanie, tylko ciekawe, że ze tylko V zgodzila sie z moim punktem widzenia?

Kto decyduje która postawa jest "spaczona"?

summerka88 w zasadzie to ciekawe, że Ty zwracasz mi uwage na temat wartosciowania takiego a nie innego podejscia do seksu, bo wlasnie to Ty bylas osoba, ktora zaczela mowic o wartosci i wartosciowaniu. Nie ja. To nie ja zaczelam doszukiwać sie wartosci, a wlasciwie braku wartosci w takim, a nie innym podejściu do seksu.

Wiec jak to jest? Tobie wolno twierdzic, że ludzie, ktorzy nie uznają seksu bez milosci potrzebują "wartosci" (czyli co? Ci inni nie? Kto decyduje czyja wartosc jest "bardziej wartosciowa"? Milosc czy przyjemnosc? )

100

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:

Dlaczego spaczoną?

Bo właściwą wizją jest seks z milosci i nadawanie tej milosci jakiejs nadzwyczajnej wartosci?

Moze nadawanie az takiego znaczenia milosci w seksie tez jest "spaczone"?

Poza tym oczywiscie kazdy ma prawo mieć odmienne zdanie, tylko ciekawe, że ze tylko V zgodzila sie z moim punktem widzenia?

Kto decyduje która postawa jest "spaczona"?

Dlaczego spaczonej?
Bo piszesz o podbudowie uczucia na strachu, bo piszesz o kokonie, wygodzie. Piszesz o seksie z miłości jako akcie oddania, za które oczekuje się docenienia, o beznadziejnym seksie w związku miłosnym. Wreszcie piszesz o miłości jako nadzwyczajnej wartości.

Wg mnie albo zapomniałaś jak to było, albo nigdy nie miałaś seksu, któremu towarzyszyła miłość skoro tak go deprecjonujesz.

101 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-20 14:08:12)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Mam wrazenie, ze czytalas cos innego niz ja napisalam, albo ze z kazdego rekstu mozna wyciagnac argumenty jakie sie chce.

Podaj mi bardzo Cię prosze cytaty na to:

Piszesz o seksie z miłości jako akcie oddania, za które oczekuje się docenienia, o beznadziejnym seksie w związku miłosnym.


bo ja sie gubie i nie wiem ktore moje slowa mozna tak zinterpretowac...

102 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-20 14:17:25)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:

summerka88 w zasadzie to ciekawe, że Ty zwracasz mi uwage na temat wartosciowania takiego a nie innego podejscia do seksu, bo wlasnie to Ty bylas osoba, ktora zaczela mowic o wartosci i wartosciowaniu. Nie ja. To nie ja zaczelam doszukiwać sie wartosci, a wlasciwie braku wartosci w takim, a nie innym podejściu do seksu.

Wiec jak to jest? Tobie wolno twierdzic, że ludzie, ktorzy nie uznają seksu bez milosci potrzebują "wartosci" (czyli co? Ci inni nie? Kto decyduje czyja wartosc jest "bardziej wartosciowa"? Milosc czy przyjemnosc? )

Iceni, pisałam o dwóch znanych w nauce podejściach do czerpania radości i szczęścia w życiu (wystarczy wygooglować hedonizm i eudajmonię), a nie o wartościowaniu. Wyjaśniłam dość dokładnie, że w podejściu hedonistycznym sama przyjemność jest wartością, a w perspektywie eudajmonistycznej to wartości są źródłem przyjemności. To nie ma nic wspólnego z wartościowaniem.



EDIT:

Iceni napisał/a:

Podaj mi bardzo Cię prosze cytaty na to:

Piszesz o seksie z miłości jako akcie oddania, za które oczekuje się docenienia, o beznadziejnym seksie w związku miłosnym.


bo ja sie gubie i nie wiem ktore moje slowa mozna tak zinterpretowac...

Proszę:

Iceni napisał/a:

W seksie "z milosci" to mezczyzna przejmuje na siebie całe dzialanie i zwiazane z tym ryzyko. W seksie dla seksu tak się nie da, kobieta jezeli nie na rowni, to przynajmniej czesciowo ryzykuje jak mezczyzna (np musi znacznie bardziej otwarcie wychodzic z propozycja, a co za tym idzie musi byc gotowa na jej odrzucenie) nie moze narzekac, że "ona go tak kocha i tyle dla niego robi, a on tego nie docenia" big_smile bo w seksie casualowym jak idziesz do lozka z kims beznadziejnym to jest to tylko twoja wlasna wina, żeś sobie taką/takiego wybrał/a.



Dobra Iceni, przecież nie o to chodzi, żeby sobie coś udawadniać. W moim odbiorze posługujesz się takimi sformułowaniami, które deprecjonują relację miłosną. Wierzę, że nie było to twoją świadomą intencją, ale wszystkie sformułowania, które dotyczą tego typu relacji, które użyłaś tworzą w sumie jakiąś straszną mutację miłości. Faktycznie taką, jak opisujesz relację miłosną to lepiej sobie darować i skupić się na czysto fizycznych doznaniach, więc to może o to chodzi?

103 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-20 14:18:44)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

W takim razie co ja deprecjonuje?

Postawa "seks tylko z milosci, poniewaz ja do seksu potrzebuje wartosci" jest ok, ale postawa "uwazam, ze osoby unikajace seksu bez milosci robia to ze strachu" juz nie jest ok?

Zeby cos deprecjonować najpierw trzeba nadać temu wartosc.

104 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-20 14:23:36)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
summerka88 napisał/a:
Iceni napisał/a:

summerka88 w zasadzie to ciekawe, że Ty zwracasz mi uwage na temat wartosciowania takiego a nie innego podejscia do seksu, bo wlasnie to Ty bylas osoba, ktora zaczela mowic o wartosci i wartosciowaniu. Nie ja. To nie ja zaczelam doszukiwać sie wartosci, a wlasciwie braku wartosci w takim, a nie innym podejściu do seksu.

Wiec jak to jest? Tobie wolno twierdzic, że ludzie, ktorzy nie uznają seksu bez milosci potrzebują "wartosci" (czyli co? Ci inni nie? Kto decyduje czyja wartosc jest "bardziej wartosciowa"? Milosc czy przyjemnosc? )

Iceni, pisałam o dwóch znanych w nauce podejściach do czerpania radości i szczęścia w życiu (wystarczy wygooglować hedonizm i eudajmonię), a nie o wartościowaniu. Wyjaśniłam dość dokładnie, że w podejściu hedonistycznym sama przyjemność jest wartością, a w perspektywie eudajmonistycznej to wartości są źródłem przyjemności. To nie ma nic wspólnego z wartościowaniem.



EDIT:

Iceni napisał/a:

Podaj mi bardzo Cię prosze cytaty na to:

Piszesz o seksie z miłości jako akcie oddania, za które oczekuje się docenienia, o beznadziejnym seksie w związku miłosnym.


bo ja sie gubie i nie wiem ktore moje slowa mozna tak zinterpretowac...

Proszę:

Iceni napisał/a:

W seksie "z milosci" to mezczyzna przejmuje na siebie całe dzialanie i zwiazane z tym ryzyko. W seksie dla seksu tak się nie da, kobieta jezeli nie na rowni, to przynajmniej czesciowo ryzykuje jak mezczyzna (np musi znacznie bardziej otwarcie wychodzic z propozycja, a co za tym idzie musi byc gotowa na jej odrzucenie) nie moze narzekac, że "ona go tak kocha i tyle dla niego robi, a on tego nie docenia" big_smile bo w seksie casualowym jak idziesz do lozka z kims beznadziejnym to jest to tylko twoja wlasna wina, żeś sobie taką/takiego wybrał/a.



Dobra Iceni, przecież nie o to chodzi, żeby sobie coś udawadniać. W moim odbiorze posługujesz się takimi sformułowaniami, które deprecjonują relację miłosną. Wierzę, że nie było to twoją świadomą intencją, ale wszystkie sformułowania, które dotyczą tego typu relacji, które użyłaś tworzą w sumie jakiąś straszną mutację miłości. Faktycznie taką, jak opisujesz relację miłosną to lepiej sobie darować i skupić się na czysto fizycznych doznaniach, więc to może o to chodzi?

Byl tu chyba wczoraj taki watek, ( ten akurat chyba trollowany,) i tam wlasnie pojawil sie ten typ relacji, ktory mi się nasunal na mysl kiedy pisalam to zdanie.
Watkow kobiet narzekajacych na swoich partnerow w ten sposob jest tu, na forum mnostwo. Chyba codziennie zjawia sie nowy.

105 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-20 14:27:02)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:

W takim razie co ja deprecjonuje?

Postawa "seks tylko z milosci, poniewaz ja do seksu potrzebuje wartosci" jest ok, ale postawa "uwazam, ze osoby unikajace seksu bez milosci robia to ze strachu" juz nie jest ok?

Zeby cos deprecjonować najpierw trzeba nadać temu wartosc.

O deprecjonowaniu napisałam powyżej.
Dla mnie „seks z miłości” = „nie ma miłości to nie ma seksu”
Nie doszukuj się innych przyczyn typu strach, kokon, wygoda, itp.



Iceni napisał/a:

Byl tu chyba wczoraj taki watek, ( ten akurat chyba trollowany,) i tam wlasnie pojawil sie ten typ relacji, ktory mi się nasunal na mysl kiedy pisalam to zdanie.
Watkow kobiet narzekajacych na swoich partnerow w ten sposob jest tu, na forum mnostwo. Chyba codziennie zjawia sie nowy.

Tak, i co z tego?
Nie uogólniajmy pewnej specyficznej próby na forum poradnikowym na ogół.

106

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
summerka88 napisał/a:
Iceni napisał/a:

W takim razie co ja deprecjonuje?

Postawa "seks tylko z milosci, poniewaz ja do seksu potrzebuje wartosci" jest ok, ale postawa "uwazam, ze osoby unikajace seksu bez milosci robia to ze strachu" juz nie jest ok?

Zeby cos deprecjonować najpierw trzeba nadać temu wartosc.

O deprecjonowaniu napisałam powyżej.
Dla mnie „seks z miłości” = „nie ma miłości to nie ma seksu”
Nie doszukuj się innych przyczyn typu strach, kokon, wygoda, itp.

Nie doszukuję się.  To akurat wiem z obserwacji i rozmów z innymi kobietami i tutaj, na forum, i z reala.

107 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-20 14:32:57)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Iceni napisał/a:

W takim razie co ja deprecjonuje?

Postawa "seks tylko z milosci, poniewaz ja do seksu potrzebuje wartosci" jest ok, ale postawa "uwazam, ze osoby unikajace seksu bez milosci robia to ze strachu" juz nie jest ok?

Zeby cos deprecjonować najpierw trzeba nadać temu wartosc.

O deprecjonowaniu napisałam powyżej.
Dla mnie „seks z miłości” = „nie ma miłości to nie ma seksu”
Nie doszukuj się innych przyczyn typu strach, kokon, wygoda, itp.

Nie doszukuję się.  To akurat wiem z obserwacji i rozmów z innymi kobietami i tutaj, na forum, i z reala.

Tak jak pisałam powyżej, tutaj na forum piszą z reguły ludzie z problemami. Ludzie jak nie mają z czymś problemu, to z reguły nie chwalą się, także udaną relacją miłosną z dobrym seksem wink


EDIT:
Iceni, to ostatnie twoje zdanie przekonuje mnie, że twój obraz seksualnej relacji w związku romantycznym jest jednak nieco spaczony. Zbudowałas sobie obraz na wybranej próbie.

108

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Ale to nie jest temat o ludziach z udaną relacja miłosną i dobrym seksem.

109

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
summerka88 napisał/a:
Iceni napisał/a:
summerka88 napisał/a:

O deprecjonowaniu napisałam powyżej.
Dla mnie „seks z miłości” = „nie ma miłości to nie ma seksu”
Nie doszukuj się innych przyczyn typu strach, kokon, wygoda, itp.

Nie doszukuję się.  To akurat wiem z obserwacji i rozmów z innymi kobietami i tutaj, na forum, i z reala.

Tak jak pisałam powyżej, tutaj na forum piszą z reguły ludzie z problemami. Ludzie jak nie mają z czymś problemu, to z reguły nie chwalą się, także udaną relacją miłosną z dobrym seksem wink


EDIT:
Iceni, to ostatnie twoje zdanie przekonuje mnie, że twój obraz seksualnej relacji w związku romantycznym jest jednak nieco spaczony. Zbudowałas sobie obraz na wybranej próbie.

To ostatnie Twoje zdanie sugeruje mi, ze skupiasz sie na pojedynczych zdaniach tak bardzo, ze tracisz obraz calosci wypowiedzi.

110

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Iceni, a możesz mi tak w kilku żołnierskich słowach napisać, co właściwie chciałaś przekazać swoimi wpisami w tym wątku?

111 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-20 15:01:00)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
summerka88 napisał/a:

Iceni, a możesz mi tak w kilku żołnierskich słowach napisać, co właściwie chciałaś przekazać swoimi wpisami w tym wątku?

Dokladnie to, co napisalam - wiekszosc kobiet powstrzymuje przed takim swksem nie potrzeba milosci tylko strach przed nieznanym.

Koniecznosc postepowania wbrew spolecznym tradycjom. Zwalczenia swoich kompleksow. Decydowania o tym co się zdarzy. Koniecznosc zapewnienia sobie samej bezpieczenstwa.

Czyli zapewniwnie sobie samej tego wszystkiego co daje seks w zwiazku.


Nawet jedna z wypowiadajacych sie tu osób pisala mi kiedys w innym watku, ze ona sobie nie wyobraza seksu z nieznajomym mezczyzna bo musialaby sie przed nim rozebrac i czulaby sie zle , ze nie jest idealna. A ktos, kto kocha akceptuje wszelkie niedoskonalosci urody.

112

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Iceni, a możesz mi tak w kilku żołnierskich słowach napisać, co właściwie chciałaś przekazać swoimi wpisami w tym wątku?

Dokladnie to, co napisalam - wiekszosc kobiet powstrzymuje przed takim swksem nie potrzeba milosci tylko strach przed nieznanym.

Koniecznosc postepowania wbrew spolecznym tradycjom. Zwalczenia swoich kompleksow. Decydowania o tym co się zdarzy. Koniecznosc zapewnienia sobie samej bezpieczenstwa.

Czyli zapewniwnie sobie samej tego wszystkiego co daje seks w zwiazku.


Nawet jedna z wypowiadajacych sie tu osób pisala mi kiedys w innym watku, ze ona sobie nie wyobraza seksu z nieznajomym mezczyzna bo musialaby sie przed nim rozebrac i czulaby sie zle , ze nie jest idealna. A ktos, kto kocha akceptuje wszelkie niedoskonalosci urody.


OK. Pełna zgoda, JEŚLI w pierwszym zdaniu zamienisz słowo „większość” na „część” kobiet, bo nie znamy skali zjawiska wink
Ja też mogłabym wskazać palcem kilka kobiet, które poprzez seks kupują/zapewniają sobie inne potrzeby. Także je widzę na tym forum.

113

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Ok, niech bedzie "część " .

( W koncu "większość" to forma części  ;P )

114

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:

Ok, niech bedzie "część " .

( W koncu "większość" to forma części  ;P )

smile
Dzięki Iceni smile

PS Spadam, bo młody wraca z objęć Morfeusza.

115

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:

Dokladnie to, co napisalam - wiekszosc kobiet powstrzymuje przed takim swksem nie potrzeba milosci tylko strach przed nieznanym.

Koniecznosc postepowania wbrew spolecznym tradycjom. Zwalczenia swoich kompleksow. Decydowania o tym co się zdarzy. Koniecznosc zapewnienia sobie samej bezpieczenstwa.

Czyli zapewniwnie sobie samej tego wszystkiego co daje seks w zwiazku.


Nawet jedna z wypowiadajacych sie tu osób pisala mi kiedys w innym watku, ze ona sobie nie wyobraza seksu z nieznajomym mezczyzna bo musialaby sie przed nim rozebrac i czulaby sie zle, ze nie jest idealna. A ktos, kto kocha akceptuje wszelkie niedoskonalosci urody.


No, ja sobie absolutnie tego nie wyobrażam. Nie chodzi o bycie idealną, tylko komfort psychiczny. Niezbędnym warunkiem, by się duchowo i fizycznie rozebrać jest dla mnie poczucie swobody i zaufania. I co w tym złego? Nawet w koleżeństwie mój stopień otwartości jest różny w zależności od tego, z kim mam do czynienia. Nie przed każdą osobą mam ochotę się "rozbierać".

116

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

I nadal nikt nie każe Ci tego robić.

117

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:

I nadal nikt nie każe Ci tego robić.

Wiem. Ale mam wrażenie, że wypowiadasz się o tym negatywnie, a przecież ludzie mają różne emocje. Nawet w strachu nie widzę niczego złego - uczucie jakich wiele.

118

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Może zaakceptuj fakt, że mam taki styl wypowiedzi. Albo omijaj moje posty dla wlasnego spokoju ducha wink

119

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Ja tam żadnego wartościowania w postach Iceni nie zaauważyłam. I myślę, ze bardzo dobrze opisała kontekst spotkania hmm.. bez zobowiązań.
A że wymieniła tam parę cech uznanych społecznie za wartościowe i odnoszące się do niezależności i pewności siebie kobiety - to nie znaczy- że w związku w którym czujemy się kochani i kochamy- tych cech nie ma. więc nie ma o co kruszyć kopii dziewczyny.   smile

120

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Ela210 napisał/a:

A że wymieniła tam parę cech uznanych społecznie za wartościowe i odnoszące się do niezależności i pewności siebie kobiety - to nie znaczy- że w związku w którym czujemy się kochani i kochamy- tych cech nie ma. więc nie ma o co kruszyć kopii dziewczyny.   smile

Czekam Ela aż kiedyś wyciągniesz kij z d**y, poluzujesz gacie big_smile i zamiast przemawiać pouczającym tonem mamuśki, czymś się zaciekawisz, pozwolisz sobie popłynąć innym niż zazwyczaj torem myślenia.


A tak wracając do dzisiejszej dyskusji, to jestem z niej bardzo zadowolona, bo pozwoliła mi na ułożenie sobie w głowie myśli i wątków, które od jakiegoś czasu błąkały się szukając drogi i wygląda na to, że na nią trafiły. Lubię ten stan smile
Tak, że jeszcze raz dzięki smile

121 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-05-20 19:36:24)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Plynę swoim torem, Twoim na pewno nie bedę, bo jestes zgryźliwa i wiesz..moje gacie są naprawdę wygodne, jeśli Cię tak to interesuje.
I nie chodzilo mi o Ciebie ale o wymiane postow Piegowatej i Iceni..

122

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Ela210 napisał/a:

Plynę swoim torem, Twoim na pewno nie bedę, bo jestes zgryźliwa i wiesz..moje gacie są naprawdę wygodne, jeśli Cię tak to interesuje.
I nie chodzilo mi o Ciebie ale o wymiane postow Piegowatej i Iceni..

Daj się po prostu Ela poznać smile

123

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

3 lata dramat bez pocałunku bez dotyku niczego

124

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

+-2 lata i ciągle rośnie... Najpierw chcę uporządkować swoje życie, żeby nie zwalać sowich problemów na kogoś; przechodzę teraz ciężki czas w życiu i po prostu ignoruje absztyfikantów/nie bywam w sytuacjach gdzie mogłabym zaskarbić sobie ich względy. Raczej nie jest to dla mnie tragedia(no może czasem w słabsze dni, ale kto ich nie ma wink )

125

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

8 lat,twardy  jestem,co  nie?:)

126

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Niestety nigdy przy 27 latach życia, Przyczyna stulejka,obniżona samoocena, fobia społeczna, 2 razy doszło tylko do pettingu w obie strony i po alkoholu, w tamtym roku byłem naprawdę blisko ale ta kobieta co sie znia spotykałem znikła z mojego życia, po prostu za nieśmiały jestem, ale to mnie ruszyło i idę w dobrym kierunku, że w końcu ruszyłem dupsko, w przyszłym tygodniu wybieram sie do psychologa

127

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

kusik powodzenia smile

128

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
kusik989 napisał/a:

Niestety nigdy przy 27 latach życia, Przyczyna stulejka,obniżona samoocena, fobia społeczna, 2 razy doszło tylko do pettingu w obie strony i po alkoholu, w tamtym roku byłem naprawdę blisko ale ta kobieta co sie znia spotykałem znikła z mojego życia, po prostu za nieśmiały jestem, ale to mnie ruszyło i idę w dobrym kierunku, że w końcu ruszyłem dupsko, w przyszłym tygodniu wybieram sie do psychologa

Kusik super, że idziesz do psychologa, ale koniecznie idź też do urologa. Załatw problem stulejki. Nie ma się czego bać. A to Ci naprawdę pomoże.

129

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
wilczysko napisał/a:
kusik989 napisał/a:

Niestety nigdy przy 27 latach życia, Przyczyna stulejka,obniżona samoocena, fobia społeczna, 2 razy doszło tylko do pettingu w obie strony i po alkoholu, w tamtym roku byłem naprawdę blisko ale ta kobieta co sie znia spotykałem znikła z mojego życia, po prostu za nieśmiały jestem, ale to mnie ruszyło i idę w dobrym kierunku, że w końcu ruszyłem dupsko, w przyszłym tygodniu wybieram sie do psychologa

Kusik super, że idziesz do psychologa, ale koniecznie idź też do urologa. Załatw problem stulejki. Nie ma się czego bać. A to Ci naprawdę pomoże.

Już bardzo dawno temu załatwiłem sprawę ze stulejką, jestem niestety obrzeżany nie było innego wyjścia, częściowe próby częściowego obrzeżania przynosiły nawroty sad
ale uraz pozostał sad

130

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
kusik989 napisał/a:
wilczysko napisał/a:
kusik989 napisał/a:

Niestety nigdy przy 27 latach życia, Przyczyna stulejka,obniżona samoocena, fobia społeczna, 2 razy doszło tylko do pettingu w obie strony i po alkoholu, w tamtym roku byłem naprawdę blisko ale ta kobieta co sie znia spotykałem znikła z mojego życia, po prostu za nieśmiały jestem, ale to mnie ruszyło i idę w dobrym kierunku, że w końcu ruszyłem dupsko, w przyszłym tygodniu wybieram sie do psychologa

Kusik super, że idziesz do psychologa, ale koniecznie idź też do urologa. Załatw problem stulejki. Nie ma się czego bać. A to Ci naprawdę pomoże.

Już bardzo dawno temu załatwiłem sprawę ze stulejką, jestem niestety obrzeżany nie było innego wyjścia, częściowe próby częściowego obrzeżania przynosiły nawroty sad
ale uraz pozostał sad

No to super. Ale nie rób z obrzezania problemu. Większość aktorów porno jest obrzezanych. To nie jest żadna tragedia.

Posty [ 66 do 130 z 212 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024