Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 261 ]

196

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:

Dla przykładu GUS podaje, że w 2002 roku w Warszawie było 71758 mężczyzn w wieku 20-24 lata i 74331 kobiet, czyli bardziej 103 kobiety na 100 mężczyzn, można to sprawdzić dla każdego miasta na stronie internetowej. Dziś (na dzień 31.12.2017) natomiast w Wawie jest 32909 mężczyzn w wieku 20-24 i 32017 kobiet, czyli 97 kobiet na jednego mężczyznę, także sytuacja się zmieniła. W Krakowie jest M 17443 i K 17070; 98 kobiet na mężczyznę. W 2002 roku było 104 kobiety w wieku 20-24. Nie wiem czemu ma służyć podawanie tych nic nie wnoszących danych (wszak w temacie była mowa o ludziach 35+), ale skoro już padły cyferki, to niech chociaż będą rzetelne. Wniosek - Obecnie w dużych miastach nie ma nadwyżki kobiet w wieku z grubsza studenckim.

W Warszawie jest więcej kobiet w tym wieku. Dane nie biorą pod uwagę osób niezameldowanych.

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
elya napisał/a:
Makigigi napisał/a:
elya napisał/a:

Czytałam artykuł w gazecie w 2001r, w którym było napisane, że kobiet jest więcej. I nie mówię na temat  danych o liczbie urodzeń w 2000 ale o liczbie 20letnich kobiet i mężczyzn.

hmm bo ty piszesz ? wtf?

Nie, nie "bo ja to sobie wymyśliłam" ale GUS,  takie są dane statystyczne.
Nie interesuje mnie, że nie zorientowałaś się, że umieściłam artykuł, oparty na danych statystycznych GUS w moim wcześniejszym poście, widzę, że dalej uprawiasz przepychanki. Według ciebie wszyscy sa nierzetelni, nawet GUS, bo wykazał inny osąd na sytuacje niż ty.

Artykuł z 2013 pokazał, ze ta sytuacja ma juz miejsce od 12 lat, bo oba artykuły były bardzo podobne.

Przecież ja podałam dane z rocznika demograficznego GUS dla konkretnych miast i grupy wiekowej, która wskazałaś zanim edytowałaś post. A zauważ, że dodałam post minutę przed tym, zanim wrzuciłaś ten artykuł. Rozważ może czy twoje słowa oddają faktycznie to, co chcesz napisać, bo ludzie w wieku 20 lat to nie to samo co ludzie w przedziale 20-34 lata. I wyluzuj trochę, bo przecież ja ci nie robię krzywdy żadnej
big_smile big_smile big_smile

198 Ostatnio edytowany przez toeamo (2018-05-03 16:33:36)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Dubel

199 Ostatnio edytowany przez Makigigi (2018-05-03 16:46:40)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
toeamo napisał/a:

W Warszawie jest więcej kobiet w tym wieku. Dane nie biorą pod uwagę osób niezameldowanych.

Osoby niezameldowane obecnie są ujmowane w statystykach GUSu. Aktualny rocznik demograficzny podaje tę informację na stronie 71:

do ludności danej gminy zalicza się osoby tam mieszkające (przebywające) przez okres co najmniej 3 miesięcy. Oznacza to, że w liczbie ludności danej gminy są ujęci:
— stali mieszkańcy (osoby tam zameldowane lub stale mieszkające bez zameldowania) z wyjątkiem
tych mieszkańców, którzy wyjechali na ponad 3 miesiące do innej gminy w kraju, — osoby przybyłe z innego miejsca w kraju na okres ponad 3 miesiące.
Do ludności gminy nie są zaliczani imigranci przebywający w Polsce czasowo, natomiast stali mieszkańcy Polski przebywający czasowo za granicą (bez względu na okres ich nieobecności) są ujmowani w stanie ludności danej gminy;

Z powyższego wynika, że jeśli ktoś wyjechał z Lubiąża na studia stacjonarne do Poznania, to figuruje w statystykach jako mieszkaniec Poznania a nie rodzinnej miejscowości

200 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-05-03 17:05:04)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:

Z powyższego wynika, że jeśli ktoś wyjechał z Lubiąża na studia stacjonarne do Poznania, to figuruje w statystykach jako mieszkaniec Poznania a nie rodzinnej miejscowości

To bardzo dobrze, bo mieszka, żyje i randkuje w Poznaniu, stanowi potencjał na związek w Poznaniu, raczej nie wróci do rodzinnej miejscowości ale zostanie po studiach w Poznaniu
a czy więcej jest studentek czy studentów na uczelniach? trzeba by było sprawdzić, ale nie chce mi sie szukac tych info, sądząc po ilości mężczyzn na obu moich kierunkach, kiedy studiowałam, kobiet było 3 razy więcej- na jednym i 8 razy więcej-na drugim.

201 Ostatnio edytowany przez Makigigi (2018-05-03 17:38:56)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
elya napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Z powyższego wynika, że jeśli ktoś wyjechał z Lubiąża na studia stacjonarne do Poznania, to figuruje w statystykach jako mieszkaniec Poznania a nie rodzinnej miejscowości

To bardzo dobrze, bo mieszka, żyje i randkuje w Poznaniu, stanowi potencjał na związek w Poznaniu, raczej nie wróci do rodzinnej miejscowości ale zostanie po studiach w Poznaniu
a czy więcej jest studentek czy studentów na uczelniach? trzeba by było sprawdzić, ale nie chce mi sie szukac tych info, sądząc po ilości mężczyzn na obu moich kierunkach, kiedy studiowałam, kobiet było 3 razy więcej- na jednym i 8 razy więcej-na drugim.

Tego której płci jest sumarycznie więcej na uczelniach, to nie wiem. Wyższe wykształcenie zyskuje więcej kobiet, niż mężczyzn. Aktualnie 29,6% ze 100% kobiet ma wyższe, a mężczyzn 20,8%, ze 100% mężczyzn. U mnie na polibudzie na roku było 5 dziewczyn na 280 facetów, ale na drugim kierunku, na uniwerku już była nadreprezentacja dziewczyn.
Tu dodam, że miałaś rację co do nadreprezentacji kobiet w dużych miastach, ale dla wieku 25+. Średnio w całej Polsce w przedziale 25-29 i 30-34 jest nieznacznie więcej mężczyzn, ale w dużych miastach jest przewaga kobiet. W Wawie obecnie dla wieku 25-29 lat jest to 112 kobiet na 100 facetów, dla przedziału 30-34, 114 kobiet. W pierwszym poście, który był zarzewiem (jak to nazwałaś smile ) przepychanki (ale to było w innym temacie chyba), pisałaś jakoby w Polsce ogólnie było więcej młodych kobiet, niż młodych mężczyzn. To stwierdzenie byłoby prawdziwe, gdyby słowo Polska zamienić na "duże miasta".
W tych liczbach dla Wawy mamy uwzględnioną także ludność przyjezdną i nie możemy przyjąć, że te wszystkie przyjezdne babeczki spaliły za sobą mosty i są otwarte na związki z Warszawiakami. Niektóre tak, ale niektóre pozostają w związkach na odległość z partnerami, którzy pozostali w rodzinnych miejscowościach. Dlatego nie możemy wnioskować, że mamy nadwyżkę wolnych kobiet; mamy nadwyżkę kobiet o nieustalonym statusie. Chyba dość trudne zadanie mają kobiety świetnie wykształcone i dobrze zarabiające w dużych miastach, jeśli chcą mężczyznę, który im dorówna lub je przebije pod względem rozwoju osobistego.
Czyli co, zgoda?:D

PS. dane o wykształceniu są z rocznika demograficznego 2017, str 166

202

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:

Czyli co, zgoda?:D

ufff smile

203 Ostatnio edytowany przez Znerx (2018-05-03 17:53:50)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
elya napisał/a:

kiedy studiowałam, kobiet było 3 razy więcej- na jednym i 8 razy więcej-na drugim.

Pedagogika i rachunkowość? Albo polonistyka?

jeśli chcą mężczyznę, który im dorówna lub je przebije pod względem rozwoju osobistego.

Bo samochód ma się sam naprawić, zboże urosnąć, świnia wyhodować, droga położyć, dom sam zbudować (a beton oczywiście leją mgr architektury wink) Ciekawe, że panie nie są dziś chętne na posadę kombajnistki albo spawacza. Gdzie to równouprawnienie i feministki lol.
Uczciwie patrząc to zapotrzebowanie na ludzi z wyższym, to nie jest 50% społeczeństwa.

chyba dość trudne zadanie mają kobiety świetnie wykształcone i dobrze zarabiające w dużych miastach,

A w tym samym czasie "rolnik szuka żony" i musi to robić w TV, bo panie wywiało do wawy wink. U nas i tak nie jest tak źle jak np.: w Chinach gdzie na prowincji to masz nawet, o ile pamiętam, 9:1 młodzi mężczyźni/kobiety.

Złośliwy jestem tongue

204

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Znerx napisał/a:

jeśli chcą mężczyznę, który im dorówna lub je przebije pod względem rozwoju osobistego.

Bo samochód ma się sam naprawić, zboże urosnąć, świnia wyhodować, droga położyć, dom sam zbudować (a beton oczywiście leją mgr architektury wink) Ciekawe, że panie nie są dziś chętne na posadę kombajnistki albo spawacza. Gdzie to równouprawnienie i feministki lol.
Uczciwie patrząc to zapotrzebowanie na ludzi z wyższym, to nie jest 50% społeczeństwa.

To prawda i dlatego multum osób z wyższym wydzwania do Ciebie z ofertami telekomunikacji, albo przywożą Ci pizzę. .
Co do spawaczek itp. - w Kandzie jest mniejsza zaściankowość niż u nas i na własne oczy widziałam tam kobiety kładące asfalt razem z facetami, a jedna prowadziła walec smile. U nas by się z nich śmiano.

Znerx napisał/a:

chyba dość trudne zadanie mają kobiety świetnie wykształcone i dobrze zarabiające w dużych miastach,
A w tym samym czasie "rolnik szuka żony" i musi to robić w TV, bo panie wywiało do wawy wink.

Albo "Chłopaki do wzięcia" na Polsacie big_smile

205

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:

  U nas by się z nich śmiano.

Koleżaneczki by się pośmiały... do momentu zobaczenia przelewu z wypłata wink a potem byłby płacz.

206 Ostatnio edytowany przez Makigigi (2018-05-03 20:24:03)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Znerx napisał/a:
Makigigi napisał/a:

  U nas by się z nich śmiano.

Koleżaneczki by się pośmiały... do momentu zobaczenia przelewu z wypłata wink a potem byłby płacz.

No nie wiem,  ja robiłam w życiu parę męskich rzeczy. Na przykład wyremontowałam łazienkę w domu eksa (gładzie na sufit i ściany, usunięcie kilku fragmentów cegieł, które się rozpadały ze starości i stale odpadał tam tynk, i uzupełnienie zaprawą, pomalowanie ścian to już pikuś. I mimo, że zrobiłam to dobrze (tatuś budowlaniec nauczył big_smile), to z jakiegoś powodu ze mnie się śmiali faceci we wsi, a nie z eksa. Wyjaśnisz mi czemu to ja byłam narażona na te niezbyt sympatyczne dowcipaski?

PS. A kiedyś byłam w sklepie typu wszystko dla majsterkowicza, po rzeczy które ojciec potrzebował i sprzedawca miał problem z tym, czy ja na pewno to potrzebuję i czy wiem, jak to użyć. Odpuścił, jak powiedziałam, że to dla taty. Słabe, ale taka jest rzeczywistość. T

207 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-05-04 00:01:24)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
anderstud napisał/a:

Zabawne, że nikt nie zwrócił uwagi na to jak duża część forumowiczek zaznaczyła "bez dzieci"
chociaż tytułowe pytanie w ogóle dzieci nie dotyczyło...
a niech któryś z kolegów tylko spróbuje nieśmiało napomknąć w jakimś innym wątku, że wolałby bezdzietną,
to mu żywcem oczy wydłubią, głowę odgryzą i jeszcze nasikają w szyję...
Taka tam luźna uwaga, a odnośnie tematu wątku, jak się dobrze trafi, to cała reszta nie ma kompletnie żadnego znaczenia,
bo każdy jeden człowiek wraz z upływem lat się zmienia i to jaki on był kiedyś, 10 lat, 5 lat, rok czy pół roku temu, to było kiedyś,
a dzisiaj jest dzisiaj i ten sam facet czy ta sama kobieta, może być już całkiem kimś innym, jeśli chodzi o myślenie, zachowanie czy cokolwiek.


[ciach! treść usunięta, bo złośliwości, obrażaniu i wylewaniu frustracji mówimy stanowcze NIE]

208 Ostatnio edytowany przez authority (2018-05-03 23:39:03)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Ksywa wskazuje iż z tobą coś nie tak a mamuśka ma to do siebie iż lubi mieć wspływ na wybrankę kierować jej życiem to samo działa w drugą stronę. Pisał tu kiedyś taki jegomość o toksycznej mamuśce swojej wybranki. Kobeity po części słusznie uważaja iż taka osoba szuka kobiety tylko dlatego iż bez niej sobie nie poradzi jest niesamodzielna szuka zastępstwa mamuśki.

209

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:

czemu to ja byłam narażona na te niezbyt sympatyczne dowcipaski?

Mogę najwyżej strzelać, w 3-4 powody.
Tylko, że "koledzy eks ze wsi" to trochę inna relacja niż "koledzy z pracy, w zawodzie gdzie masz minimalny % kobiet".

210 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-05-04 08:20:37)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Znerx napisał/a:
elya napisał/a:

kiedy studiowałam, kobiet było 3 razy więcej- na jednym i 8 razy więcej-na drugim.

Pedagogika i rachunkowość? Albo polonistyka?

Nic z tych rzeczy tongue
Jest wielu mężczyzn w tym zawodzie, nie tylko kobiet. Wykładowcami na pierwszych studiach byli tylko mężczyźni.

211

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

No to zadam pytanie - 35 +. Panna czy rozwódka?

212

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Coombs napisał/a:

No to zadam pytanie - 35 +. Panna czy rozwódka?



Bez roznicy byle by w glowie miala poukladane  wink
I nie ma tego jak tutaj bylo rozpisywanie na temat kawalerow ze to czy tamto czy sramto poprostu tak sie zycie ulozylo i tyle.

213

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Szary80 napisał/a:
Coombs napisał/a:

No to zadam pytanie - 35 +. Panna czy rozwódka?



Bez roznicy byle by w glowie miala poukladane  wink
I nie ma tego jak tutaj bylo rozpisywanie na temat kawalerow ze to czy tamto czy sramto poprostu tak sie zycie ulozylo i tyle.

No właśnie. Byleby było dobrze razem.

214

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Coombs napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Coombs napisał/a:

No to zadam pytanie - 35 +. Panna czy rozwódka?



Bez roznicy byle by w glowie miala poukladane  wink
I nie ma tego jak tutaj bylo rozpisywanie na temat kawalerow ze to czy tamto czy sramto poprostu tak sie zycie ulozylo i tyle.

No właśnie. Byleby było dobrze razem.

A jeśli rozwódka byłaby z dziećmi?

215 Ostatnio edytowany przez Coombs (2018-05-04 14:21:35)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:
Coombs napisał/a:
Szary80 napisał/a:


Bez roznicy byle by w glowie miala poukladane  wink
I nie ma tego jak tutaj bylo rozpisywanie na temat kawalerow ze to czy tamto czy sramto poprostu tak sie zycie ulozylo i tyle.

No właśnie. Byleby było dobrze razem.

A jeśli rozwódka byłaby z dziećmi?


A jakie ma to znaczenie? Czy nie ważniejsze jest zwykłe porozumienie, fascynacja, świadomość, że na tego ktosia można zawsze liczyć, że nas kocha, wspiera, motywuje? I że jesteśmy po prostu szczęśliwi?

216

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:
Coombs napisał/a:
Szary80 napisał/a:


Bez roznicy byle by w glowie miala poukladane  wink
I nie ma tego jak tutaj bylo rozpisywanie na temat kawalerow ze to czy tamto czy sramto poprostu tak sie zycie ulozylo i tyle.

No właśnie. Byleby było dobrze razem.

A jeśli rozwódka byłaby z dziećmi?



Kocha się ze wszystkim. wink

217

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Jak dla mnie kawaler. Ale to ostatni dzwonek te 35, już wtedy zresztą wydaje mi się, że jeśli facet tyle zwlekał, to duży znak zapytania czy z nim wszystko w porządku (czy taki nadaje się do zakładania rodziny, 40 i później - tym gorzej).

Rozwodnik (kościelny) zdecydowanie skreślony. Bo już ma żonę. Proste.
Rozwodnik (nie kościelny) też raczej skreślony- bo przecież jeśli raz odszedł od żony to prawdopodobnie może zechcieć odejść po raz kolejny jak tylko znajdzie się ku temu okazja albo coś przestanie pasować. Podejrzewam takiego faceta o skłonności do unikania problemów a nie ich rozwiązywania, skoro tak sobie "poradził" z poprzednią żona.

218

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Ktoś widzę odkopał fajny temat.. smile

Nie ma to jak klasyfikacja ludzi na podstawie obecności/braku rodziny..:) To ja powinienem się chyba czuć wyróżniony a jednocześnie uznany za odszczepieńca, skoro nie zamierzam takowej rodziny mieć, a przynajmniej dzieci..

219

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

A i owszem wink


Wiesz, to Twoje prawo i to jest w porządku dla partnerki która podziela Twoje poglądy. W takiej opcji wszystko jest ok smile
Szczęśliwie ludzie zwykle dobierają się z ludźmi z którymi podstawowe poglądy mają zbieżne.

220

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Anma napisał/a:

Rozwodnik (nie kościelny) też raczej skreślony- bo przecież jeśli raz odszedł od żony to prawdopodobnie może zechcieć odejść po raz kolejny jak tylko znajdzie się ku temu okazja albo coś przestanie pasować. Podejrzewam takiego faceta o skłonności do unikania problemów a nie ich rozwiązywania, skoro tak sobie "poradził" z poprzednią żona.

Bierzesz pod uwagę odwrotną sytuację? Przecież kobiety też uciekają od problemów, zdradzają i odchodzą od swoich mężów.

Na przykład żona (była już) mojego kuzyna pojechała do Włoch do pracy i tam kogoś poznała, a z nim po jakimś czasie zupełnie urwała kontakt. Po kilku latach, kiedy już jasne było, że to się nie zmieni, wniósł pozew o rozwód. Na szczęście jeszcze ułożył sobie życie od nowa, ale dopiero gdy był formalnie wolny.

Naprawdę nie da się każdej osoby dopasować do tego samego szablonu, bo my jesteśmy inni i sytuacje, które nas spotykają, są różne, zaś wszelkiego typu łatki bywają mocno krzywdzące.

221

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Oj bardzo bliski mi temat i tutaj na jednym poście z mojej strony raczej sie nie skończy big_smile
Mój mąż ma 36 lat i jest po rozwodzie cywilnym. Ja jestem jego drugą żoną i nawet przez chwilę poznając go nie oceniłam że jest gorszy. Powiem więcej, że przed nim miałam kilku mężczyzn kawalerów i niestety dużo im brakowało do ideału, że tak powiem. Poznałam obecnego męża z przeszłością i w życiu nie zamieniłabym go na nikogo innego smile

222

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Olinka napisał/a:
Anma napisał/a:

Rozwodnik (nie kościelny) też raczej skreślony- bo przecież jeśli raz odszedł od żony to prawdopodobnie może zechcieć odejść po raz kolejny jak tylko znajdzie się ku temu okazja albo coś przestanie pasować. Podejrzewam takiego faceta o skłonności do unikania problemów a nie ich rozwiązywania, skoro tak sobie "poradził" z poprzednią żona.

Bierzesz pod uwagę odwrotną sytuację? Przecież kobiety też uciekają od problemów, zdradzają i odchodzą od swoich mężów.

Na przykład żona (była już) mojego kuzyna pojechała do Włoch do pracy i tam kogoś poznała, a z nim po jakimś czasie zupełnie urwała kontakt. Po kilku latach, kiedy już jasne było, że to się nie zmieni, wniósł pozew o rozwód. Na szczęście jeszcze ułożył sobie życie od nowa, ale dopiero gdy był formalnie wolny.

Naprawdę nie da się każdej osoby dopasować do tego samego szablonu, bo my jesteśmy inni i sytuacje, które nas spotykają, są różne, zaś wszelkiego typu łatki bywają mocno krzywdzące.

Ufff! Jak to miło zobaczyć, że takie zdanie pada z kobiecych ust smile Tak zupełnie na poważnie, to temat wątku wskazuje że istnieje jednak jeszcze mnóstwo krzywdzących stereotypów w naszym kochanym społeczeństwie..

223 Ostatnio edytowany przez Anma (2020-03-21 19:45:34)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Biorę. Ale mam takie przekonanie, tak uważam i mam do tego prawo.
Niech każdy układa sobie swoje życie według własnych przekonań. Od tego mam swoje życie żeby postępować zgodnie z moim podejściem. Niektórzy kierują się wykształceniem, religia, zasobnością portfela, uroda i tysiącem innych a ja w kategorii skreślającej potencjalnych kandydatów mialam między wieloma takie a nie inne przemyślenia.

Takie sytuacje jak ta o której wspomniałaś miewają oczywiście rację bytu. Tylko że ja w moich doborach człowieka na życie unikałam takich osób, bo chciałam kogoś kogo takie sytuacje dotyczyć nie będą. Jeśli komuś to (rozwód drugiej połówki) nie przeszkadza, droga wolna do takiego związku.

Można. Wiele osób podejmuje decyzje, których ja bym nie podjęła, przynajmniej tak przypuszczam na dziś,  ale to indywidualne wybory każdego z osobna. Ocena pozostaje zależna od podejścia i interpretacji. Skutki ponosimy sami.


Odnosząc się jeszcze do przedmówcy- czy to "krzywdzący stereotyp"? Nie. To osobiste wybory i przemyślenia. O stereotypach możemy mówić gdy się czegoś nie zna, nie wie, nie rozumie, a ma opinię. Do nawet skrajnie różnych przemyśleń i decyzji każdy ma prawo, i o tym jest ten watek.  Nie musimy natomiast myśleć tak samo.

224

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Żebyśmy się, Anmo, dobrze rozumiały - absolutnie nie odbieram Ci żadnego prawa, bo to jest Twoje życie i nie tylko możesz, ale wręcz powinnaś układać je sobie po swojemu i zgodnie z własnymi przekonaniami. Nie zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, że jeśli mężczyzna jest rozwodnikiem, to jest to równoznaczne z tym, że "przecież już raz odszedł od żony i prawdopodobnie może zechcieć odejść po raz kolejny, jak tylko znajdzie się ku temu okazja albo coś przestanie pasować". To jest krzywdzące.

bagienni_k napisał/a:

Tak zupełnie na poważnie, to temat wątku wskazuje że istnieje jednak jeszcze mnóstwo krzywdzących stereotypów w naszym kochanym społeczeństwie.

Owszem, stereotypy nie są dobre i dlatego staram się być daleko od takich uogólnień.

225

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Anma tak jak i ty kiedyś miałam podoben podejście, ale życie pisze własne scenariusze, moje napisało jak napisało smile
Poza tym krzywdzące jest że z góry zakładasz że to mężczyzna/mąż odchodzi od żony. Jestem koebietą ale wiem że kobiety też zdradzają, krzywdzą i wykorzystują.

226 Ostatnio edytowany przez Anma (2020-03-21 20:27:42)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Będę się sprzeczać.
Zaznaczyłam, że to moje zdanie i nie sądzę żeby posiadanie własnego zdania było dla kogoś krzywdzące. Nie powiedziałam, że bezwzględnie wszyscy mężczyźni po rozwodzie są źli itp. Wskazałam, iż prawdopodobnie możliwa jest mniejsza trwałość związku z takim panem, bo tak uważam. Co więcej gdzieś mi kiedyś mignęły wyniki badań które to potwierdzają ale nie mogę się w tej chwili do nich dokopać, szkoda. (Sprawdziłam nawet w roczniku demograficznym GUS za 2019 ale tam tego wątku nawet nie znalazłam.)


O tym, że owszem, są sytuacje kiedy odchodzi kobieta wspominałam wyżej. To niezaprzeczalne ale nie wpływa to na mój pogląd na temat rozwodników, bo właśnie o mężczyznach jest wątek.

Co do stereotypów jeszcze- nie wiem czemu jeśli myśli się w sposób zgodny z mniej popularnymi poglądami to zaraz stereotypy, a gdy leci się w opiniowaniu zgodnie ze zdaniem tłumu to 'poglady zdroworozsądkowe'.

227

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Czy wiążąc się z kawalerem po trzech nieudanych związkach, masz Twoim zdaniem większą szansę na trwały związek, niż z rozwodnikiem, który w związku nieudanym był raz?

228 Ostatnio edytowany przez Anma (2020-03-21 21:39:29)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Zależy smile myślę, że każda zdroworozsądkowa osoba założy, że to tak naprawdę jest jedynie jedno z wielu i wcale nie pierwsze kryterium przy ocenie mężczyzny jako potencjalnego partnera. (Akurat dla mnie jest ale Ty piszesz tu o ogólnikach jako ludziach więc będzie tak jak napisałam powyżej, aby uśrednić- to tylko patrząc z perspektywy trwałości związku, bez dodatkowych rozważań, przekonań, religii). Bo postaw obok siebie chorego bezdomnego -kawalera i ambitnego, przedsiębiorczego -rozwodnika. I masz tu, wybieraj wink Kawalerów jest wielu, różnych. Rozwodników tak samo.


Myślę też że tego typu wybór to wgl nie byłby mój problem. Bo zwyczajnie wolnych mężczyzn kawalerów jest tak wielu, że nikt nie stawiałby mnie pod murem mowiac "kawaler czy rozwodnik" i wskazując dwa przez tę osobę wybrane egzemplarze po stanie cywilnym wink to komiczne.

Ale gdybyś bardzo chciała mnie przyprzeć do muru i dać tego samego mężczyzne z trzema związkami na karku i stanem 'kawaler' vs ten sam facet - 'rozwiedziony', tego drugiego nawet nie bralabym pod uwagę.

Powód banalny- wchodząc w relacje i poznając druga osobę nie musisz jej ślubować, możesz odejść na dowolnym etapie relacji "chodzenia". Masz czas żeby ją poznać, jeśli tego nie zrobisz to jesteś sama sobie winna (tak, oczywiście, że ludzie się zmieniają. Ale to takie podstawy, które być moim zdaniem powinny- zastanowić się nad sobą wzajemnie, nad priorytetami, celami, planami na przyszłość itd.). Żeby się wzajemnie zastanowić. I jeśli się okaże że to ktoś zupełnie nie dla Ciebie, możesz odejść. Wchodząc natomiast w związek małżeński jak dla mnie mówisz mniej więcej "Ty i tylko Ty, zrobię wszystko co w mojej mocy żebyśmy byli razem szczęśliwi na źle i dobre".

229

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Anma napisał/a:

Co do stereotypów jeszcze- nie wiem czemu jeśli myśli się w sposób zgodny z mniej popularnymi poglądami to zaraz stereotypy, a gdy leci się w opiniowaniu zgodnie ze zdaniem tłumu to 'poglady zdroworozsądkowe'.

Wiesz co może akurat działa drin którego się napiłam, ale wg mnie zaprzeczasz sama sobie a przyznajesz rację np mojej opinii.
Ty piszesz że większość mężczyzn zdradza, że to z ich winy jest rozwód. Twierdzisz, popierając się wynikami GUS, że związek z mężczyzną po rozwodzie, może być mnie trwały. Twoje poglądy są właśnie stereotypowe i większość osób tak myśli, z tego co słyszałam. Natomiast mniej osób jest zdania że rozpad związku jest z winy kobiety.
Opinia osoby, że mężczyzna/kobieta po rozwodzie są "gorsi" niestety nie świadczy dobrze o osobie które ten pogląd podziela.

Anma masz swoje zdanie, jak każdy tutaj. Dla mnie akurat jest śmieszne, i nie mówię tu akurat o tobie, popieranie swoich opinii GUS'em. Dla mnie akurat GUS jest mało wiarygodnym źródłem informacji, miałam z nim kiedyś więcej styczności niż przeciętny Polak.

230 Ostatnio edytowany przez Anma (2020-03-21 21:40:14)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Izzie_Stevens napisał/a:
Anma napisał/a:

Co do stereotypów jeszcze- nie wiem czemu jeśli myśli się w sposób zgodny z mniej popularnymi poglądami to zaraz stereotypy, a gdy leci się w opiniowaniu zgodnie ze zdaniem tłumu to 'poglady zdroworozsądkowe'.

Wiesz co może akurat działa drin którego się napiłam, ale wg mnie zaprzeczasz sama sobie a przyznajesz rację np mojej opinii.
Ty piszesz że większość mężczyzn zdradza, że to z ich winy jest rozwód. Twierdzisz, popierając się wynikami GUS, że związek z mężczyzną po rozwodzie, może być mnie trwały. Twoje poglądy są właśnie stereotypowe i większość osób tak myśli, z tego co słyszałam. Natomiast mniej osób jest zdania że rozpad związku jest z winy kobiety.
Opinia osoby, że mężczyzna/kobieta po rozwodzie są "gorsi" niestety nie świadczy dobrze o osobie które ten pogląd podziela.
(...)


Niestety muszę Ci aż kilkukrotnie zaprzeczyć w tym co napisałas.
Po pierwsze- przeczytaj uważnie. Napisałam że szukałam tego w roczniku statystycznym GUS za 2019 ale nie znalazłam.
Po drugie-ani razu nie napisałam, że większość mężczyzn zdradza ani że z ich winy jest rozwod. Proszę, bądź uważna gdy się do czegoś odnosisz, bo nikt nie lubi gdy mówi się mu, że powiedział jakąś głupotę której nie powiedział.
Po trzecie w końcu- ze słownika PWN, może ten przypadnie Ci bardziej do gustu niż GUS:

Stereotyp-funkcjonujący w świadomości społecznej uproszczony i zabarwiony wartościująco obraz rzeczywistości.

Powiedz mi teraz. Poczynmy założenie: obracasz się w środowisku muzułmańskim, znasz wielu z nich. I czynisz na ich temat (jako społeczności) takie a nie inne obserwacje. 
I później ktoś znajomy mówi Ci stereotypowo że ludzie (Muzułmanie) zasadniczo są tacy a tacy. Twoje obserwacje to potwierdzają. Czy to wciąż stereotyp? Nie. Widziałaś sporo, trochę już wiesz i fakt że Twój światopogląd akurat jest zbieżny z tym co część osób twierdzi stereotypowo nie znaczy że ograniczasz się do streotypow.

Proszę, przeczytaj uważnie albo może wstrzymaj się do czasu aż wpływ drinka nie przeminie wink zanim następnym razem odpiszesz.

231

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Każdy może mieć swoje zdanie i nikomu tutaj chyba nikt nie odbiera prawa do ostatecznej decyzji. Nie mogę jednak nie zauważyć pewnych nieścisłości, które mnie osobiści irytują A mianowicie ten jeden, konkretny argument/cecha, przez którą zamykamy całkowicie do siebie drogę drugiemu człowiekowi, pomijając oczywiście skrajne przypadki, jak np przemoc, alkoholizm itp.
Kwestia rozwodu jest przecież zupełnie niejednoznaczna. Nie spotkałem się jeszcze nigdzie z opinią,że każdy rozwód zachodzi z wyłącznej winy faceta ani przypisywanie zdrad czy oszustw facetom, więc mam andzieję, że to jakieś niedomówienie.
Moim zdaniem w takich wypadkach należy dokładnie zgłębić przyczyny danego zjawiska, bo bez tego powierzchowna ocena może okazać się totalnie irracjonalna. Choćby w takim przykładzie, kiedy żona zdradzi męża i facet złoży pozew o rozwód. Do rozwodu dojdzie z wyłącznej winy żony, gdyż nie będzie żadnych dowodów, potwierdzających udział męża w rozbiciu małżeństwa. czy zatem taki rozwodnik będzie gorszym kandydatem od kawalera, który był już w kilku związkach i dajmy na to zdradził swoją partnerkę? Dlatego myślę, że ważne są tutaj szczegóły, indywidualne i odmienne w każdym przypadku:) Jak pokazuje choćby to forum, tak naprawdę chyba żaden partner nie daje gwarancji na udany związek.
Tak, jak pisał Naprędce podchodząc do sprawy na chłodno: oceniając szansę na to, że się na muda: czy prędzej wybrać rozwodnika, którego zdradziła żona czy wiecznego kawalera, który zmienia kobiety jak rękawiczki i nic nie wskazuje, że kolejna skradnie jego serce?

232 Ostatnio edytowany przez Anma (2020-03-21 21:58:21)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
bagienni_k napisał/a:

Każdy może mieć swoje zdanie i nikomu tutaj chyba nikt nie odbiera prawa do ostatecznej decyzji. Nie mogę jednak nie zauważyć pewnych nieścisłości, które mnie osobiści irytują A mianowicie ten jeden, konkretny argument/cecha, przez którą zamykamy całkowicie do siebie drogę drugiemu człowiekowi, pomijając oczywiście skrajne przypadki, jak np przemoc, alkoholizm itp.
Kwestia rozwodu jest przecież zupełnie niejednoznaczna. Nie spotkałem się jeszcze nigdzie z opinią,że każdy rozwód zachodzi z wyłącznej winy faceta ani przypisywanie zdrad czy oszustw facetom, więc mam andzieję, że to jakieś niedomówienie.
Moim zdaniem w takich wypadkach należy dokładnie zgłębić przyczyny danego zjawiska, bo bez tego powierzchowna ocena może okazać się totalnie irracjonalna. Choćby w takim przykładzie, kiedy żona zdradzi męża i facet złoży pozew o rozwód. Do rozwodu dojdzie z wyłącznej winy żony, gdyż nie będzie żadnych dowodów, potwierdzających udział męża w rozbiciu małżeństwa. czy zatem taki rozwodnik będzie gorszym kandydatem od kawalera, który był już w kilku związkach i dajmy na to zdradził swoją partnerkę? Dlatego myślę, że ważne są tutaj szczegóły, indywidualne i odmienne w każdym przypadku:) Jak pokazuje choćby to forum, tak naprawdę chyba żaden partner nie daje gwarancji na udany związek.
Tak, jak pisał Naprędce podchodząc do sprawy na chłodno: oceniając szansę na to, że się na muda: czy prędzej wybrać rozwodnika, którego zdradziła żona czy wiecznego kawalera, który zmienia kobiety jak rękawiczki i nic nie wskazuje, że kolejna skradnie jego serce?

Z tych dwóch opcji- chyba najrozsądniej (z mojej perspektywy) żadnego, prawda? wink na szczęście na świecie jest więcej niż tylko tych 2och panów o których wspomniałaś.

Co do nieścisłości- ja nie zamierzam nikogo przekonywać, że moje poglądy są jedynymi właściwymi, bo dla wielu kobiet nie są. Inne dziewczyny mogą myśleć zupełnie inaczej. Zwyczajnie z mojej perspektywy uważam że nie chciałabym wchodzić w takie relacje. I kolejno odpowiadam dlaczego tak uważam, bo widzę że brniemy w temat. Możemy.

I owszem, kwestie rozwodu konkretnej pary mogą być różnorakie. Ale nikt nie musi to w to wchodzić. Omijając jakąś grupe, omijasz też idące za tym ciągi wydarzeń przyczynowo-skutkowych które umieściły konkretne osoby w konkretnych grupach (w tym osoby po rozwodzie).

Bardzo skrajnie: możesz wziąć ślub cywilny z kimś kto aktualnie jest księdzem. Ale większość osób tego nie robi. Czemu? Bo nie rozważa nawet jako potencjalnego kandydata księdza. Tak jak ja nie widziałabym w miejscu potencjalnego ukochanego rozwodnika.

233

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Anma napisał/a:

I później ktoś znajomy mówi Ci stereotypowo że ludzie (Muzułmanie) zasadniczo są tacy a tacy. Twoje obserwacje to potwierdzają. Czy to wciąż stereotyp? Nie. Widziałaś sporo, trochę już wiesz i fakt że Twój światopogląd akurat jest zbieżny z tym co część osób twierdzi stereotypowo nie znaczy że ograniczasz się do streotypow.

Proszę, przeczytaj uważnie albo może wstrzymaj się do czasu aż wpływ drinka nie przeminie wink zanim następnym razem odpiszesz.

Wiedziałam, że się uczepisz mojego drina big_smile
A poważnie - przykład z Muzułmanami jest dobry, ale ma wady smile otóż założyłaś, rozmawiamy hipotetycznie, że poznałaś 75% osób że są źli, ale to nie jest grupa badawcza, tylko zbieżność przyadkowych osób które ty akurat spotkałaś. Bo ja mogę spotkać inne 75% osób tych dobrych, i tak w kółko.

Wspomniałaś też o tym, że ty nie wybrałabyś rozwodnika. Pomijając już wszelkie argumenty za i przeciw, bo nie będziemy tutaj powtarzały jedno i to samo. Załóżmy, również hipotetycznie, że spotykasz chłopaka, fajnie ci sie z nim rozmawia, macie współne zainteresowania, szanuje cię, ogólnie oceniasz że jest  naprawdę wartościową osobą,chce być z toba szczery i wyznaje ci, że jest rozwodnikiem  - i co? Szczerze, powiesz mu że nie możesz z nim być, zrezygnujesz z być może fajnej znajomości, a być może miłości twojego życia?

234 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-03-21 22:38:19)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Powiem Ci, że naprawdę prezentujesz sztywny pogląd, co do tego rozwodu smile Nikt Ci tutaj tego nie odbiera, ale właśnie te kwestie dotyczące szczegółów i ciągów wydarzeń są istotne, bo NIE MA dwóch takich samych przypadków, dotyczących rozwodu. W dzisiejszych czasach nie jest to z pewnością żaden temat, ale ma wrażenie, że właśnie dyskwalifikujesz sam fakt istnienia rozwodu, kiedy jego przyczyny i szczegóły mogą być zupełnie różnorodne. No, jakoś nie mogę przejść obojętnie obok takich przypadków, bo w życiu przecież spotykamy się z różnymi przypadkami. I choć w ostatecznym rozrachunku i tak postępujemy według swojego uznania, to przecież widzimy, że nasze kryteria bywają czasami specyficzne i nie końca racjonalne. Jeśli jednak z czegoś to wynika, to nie jesteśmy w stanie wyjść poza tą granicę. Bo z tych dwóch opcji bardziej realne szanse( przynajmniej na początku) będzie miał przecież rozwodnik. Po prostu jeśli nie wiem, co do tego rozwodu doprowadziło, to nie mogę przyjmować samego rozwodu, jako zła samego w sobie. Tak ja to widzę.
Podobnie niektórzy podchodzą do innych aspektów, jak choćby przeszłość kryminalna partnera, nałogi, różnica w wykształceniu, podejściu do pewnych sp[raw itp. Ale tak zdecydowanego podejścia do rozwodów jeszcze nie widziałem smile
EDIT: Świetny przykład podała Koleżanka wyżej smile Po względnie dłuższym czasie, kiedy zaczyna nam na danej osobie zależeć i nagle coś wychodzi, czego byśmy nie zaakceptowali..Choć z drugiej strony, o takich sprawach, jak rozwód, mówi się na samym początku..

235 Ostatnio edytowany przez Anma (2020-03-21 23:17:08)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

No widzisz, przeszłośc kryminalna jeszcze bym jakoś sobie wytłumaczyła może gdyby najpierw dobrze mi to wytłumaczyla druga połówka big_smile może to wynika z rzeczy które widziałyśmy, różnych absurdów i niuansów (w tym prawnych, wzajemnie sprzecznych rozstrzygnięć sądowych itd).

Co do przykładu Izzie- wiem, że łatwo teoretyzuje się na sucho, w wygodnym fotelu, z dala od sytuacji bez żadnego zaangażowania w stosunku do konkretnej osoby. Ale tak, ja bym w taką relację nie chciała wchodzic. Mogę się z takim mężczyzna przyjaźnić ale to nie jest mój typ na towarzysza życia.

236

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Anma napisał/a:

Powód banalny- wchodząc w relacje i poznając druga osobę nie musisz jej ślubować, możesz odejść na dowolnym etapie relacji "chodzenia". Masz czas żeby ją poznać, jeśli tego nie zrobisz to jesteś sama sobie winna (tak, oczywiście, że ludzie się zmieniają. Ale to takie podstawy, które być moim zdaniem powinny- zastanowić się nad sobą wzajemnie, nad priorytetami, celami, planami na przyszłość itd.). Żeby się wzajemnie zastanowić. I jeśli się okaże że to ktoś zupełnie nie dla Ciebie, możesz odejść. Wchodząc natomiast w związek małżeński jak dla mnie mówisz mniej więcej "Ty i tylko Ty, zrobię wszystko co w mojej mocy żebyśmy byli razem szczęśliwi na źle i dobre".

Tutaj bardzo się z Tobą zgadzam, zwłaszcza w tej części, którą podkreśliłam. Jest jednak pewne 'ale', bo to zakłada model idealny, a życie niestety nie jest idealne i pomimo że możemy dołożyć wszelkiej staranności, by wybrać właściwie, nie spieszyć się, być siebie świadomym i swoich oczekiwań, to życie z drugim człowiekiem i tak może nas przerosnąć. Przede wszystkim nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć, zwłaszcza, że każdy związek przebiega dynamicznie, bo ludzie się zmieniają i relacja się zmienia. To raz, a dwa - są takie aspekty wspólnego życia, na które naprawdę nie mamy wpływu i choćbyśmy nie wiem jak bardzo starali się coś naprawić, to po drugiej stronie możemy napotkać na mur nie do przebicia. Wtedy lepiej się rozejść niż być nieszczęśliwym.
Ja w każdym razie na każdego człowieka i jego przeszłość, także związkową, patrzę w pełni indywidualnie.

237 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-03-21 23:32:11)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Właśnie, przeszłość kryminalna jak i kwestia rozwodu powinna być przynajmniej rozpatrywana zawsze indywidualnie, w stosunku do każdego przypadku. Bo, tak samo powinno się podchodzić do przyczyn czy okoliczności rozwodu jak i do tego, za co delikwent poszedł siedzieć - inaczej będzie wyglądał rozbój czy kradzież albo nawet coś jeszcze lżejszego a inaczej gwałt zabójstwo..Do tego okoliczności, motywy, skrucha czy odpokutowanie winy..

238

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

A ja sobie pozwoliłam poszukać na internecie najczęstszych przyczyn rozwodu smile

Przyczyny rozwodów według najczęściej występujących:
Niedochowanie wierności małżeńskiej
Nadużywanie alkoholu
Naganny stosunek do członków rodziny
Trudności mieszkaniowe
Nieporozumienia na tle finansowym
Niezgodność charakterów
Niedobór seksualny
Dłuższa nieobecność
Światopogląd

I oczywiście zgodzę się tutaj i z Olinka oraz Anma, że wypowiadając słowa przysięgi powinny być na zawsze. I ja jak najbardziej w to wierzę, jednak czasem, decyzja o ślubie jest podejmowana albo zbyt szybko, albo z niewłaściwych powodów - czyli nie z miłości.

239

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Pozwól że uzupełnie o liczby (znów ten nieszczęsny GUS za 2019 , strona 237, podaje tylko wyłączne powody bo są jeszcze z innych przyczyn, już do weryfikacji w treści źródła)

Izzie_Stevens napisał/a:

A ja sobie pozwoliłam poszukać na internecie najczęstszych przyczyn rozwodu smile

Przyczyny rozwodów według najczęściej występujących:
Niedochowanie wierności małżeńskiej-3581
Nadużywanie alkoholu-1882
Naganny stosunek do członków rodziny-528
Trudności mieszkaniowe-50
Nieporozumienia na tle finansowym-427
Niezgodność charakterów-15563
Niedobór seksualny-93
Dłuższa nieobecność-731
Światopogląd-194

I jeszcze kategoria "pozostałe"-1371

240

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Ja tam rozwodnik jestem i nie zauważyłem by był to jakiś problem dla kobiet które poznaję.
I nie, nie odszedłem od żony.
One odeszła do innego, też żonatego i zrobiła sobie z nim dziecko.
Tylko jej jego żona nie puściła.

Można i tak się bawić.

I co? Mam czuć się gorszy? Nie pasuje Ci to spadaj... Nie Ty to następna :]

241

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Ja tutaj bronilabym Anme, bo zwiazek z nia to nie jest cos co sie komukolwiek nalezy i odrzucic moze kogokolwiek. Nawet za krzywy nos.
Moj maz jest po rozwodzie i moj maz lamal prawo (wspolnie ze mna zreszta) i to na mnie wrazenia nie robi.
Jednak jak ktos ma smiech, ktory brzmi glupio, albo jakiekolwiek myslenie, ktore jest moim zdaniem glupie. Niezaleznie na jaki temat to jest skreslony.
Tak samo wierzacy, lysy, z zarostem, chudy i wysoki, ktokolwiek kto ma obsesje na punkcie czegokolwiek (praca, muzyka), muzyk tez odpada i sportowiec.

Kazdy ma jakies dziwne wymagania i to jest normalne. Wiekszosc z nas nawet tego nie zauwaza.

242

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Wolny, rozwiedziony, co za różnica - i tak trzeba indywidualnie na człowieka spojrzeć, przyczyn rozwodu może być ciut ciut i jeszcze więcej, przyczyn pozostania w kawalerstwie również. Ale to już człowiek poświęca czas na wiwisekcję cudzego mózgu, tego trzeba być po ludzku ciekawym smile

243 Ostatnio edytowany przez ErJt (2020-03-22 20:24:54)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Jestem w związku z rozwodnikiem i nie zamieniłabym go na nikogo innego. Zarowno on jak i ja mamy dzieci z poprzednich związków a za 7 miesięcy urodzi sie nasza wspolna pociecha

244 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2020-03-22 21:07:20)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Anma napisał/a:


...
Ale gdybyś bardzo chciała mnie przyprzeć do muru i dać tego samego mężczyzne z trzema związkami na karku i stanem 'kawaler' vs ten sam facet - 'rozwiedziony', tego drugiego nawet nie bralabym pod uwagę.

Powód banalny- wchodząc w relacje i poznając druga osobę nie musisz jej ślubować, możesz odejść na dowolnym etapie relacji "chodzenia". Masz czas żeby ją poznać, jeśli tego nie zrobisz to jesteś sama sobie winna (tak, oczywiście, że ludzie się zmieniają. Ale to takie podstawy, które być moim zdaniem powinny- zastanowić się nad sobą wzajemnie, nad priorytetami, celami, planami na przyszłość itd.). Żeby się wzajemnie zastanowić. I jeśli się okaże że to ktoś zupełnie nie dla Ciebie, możesz odejść. Wchodząc natomiast w związek małżeński jak dla mnie mówisz mniej więcej "Ty i tylko Ty, zrobię wszystko co w mojej mocy żebyśmy byli razem szczęśliwi na źle i dobre".
...
Rozwodnik (nie kościelny) też raczej skreślony- bo przecież jeśli raz odszedł od żony to prawdopodobnie może zechcieć odejść po raz kolejny jak tylko znajdzie się ku temu okazja albo coś przestanie pasować.
Podejrzewam takiego faceta o skłonności do unikania problemów a nie ich rozwiązywania, skoro tak sobie "poradził" z poprzednią żona.

Czyli gość po trzech nieudanych "chodzeniach" ma większą szansę stworzyć związek, ponieważ Twoim zdaniem jeżeli podczas "chodzenia" występują problemy, to "chodzący"  kawaler nie ma obowiązku ich rozwiązywania, ponieważ nic nie obiecywał swojej pannie "chodzącej"?
A wskutek tego nieudane "chodzenia" nie świadczą o tym, że ma on- jak rozwodnik- "skłonność do unikania problemów", tylko on po prostu szuka miłości swojego życia, a rozstania są z reguły spowodowane uświadomieniem sobie, że pomylił się w wyborze?

EDIT.
literówka

245 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-03-23 00:09:15)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Z pozoru pewne pojęcia opisują charakter danych zjawisk czy procesów, ale w takich przypadkach wydaje mi się, że powstaje tutaj założenie a prorri , że samo pojęcie "rozwodnik" to synonim wszelkiego zła, jakie tylko można spotkać w człowieku. Tym bardziej jeżeli nic nie jest w stanie  nakłonić nas do spojrzenia w głąb KONKRETNEGO przypadku, bo tu się kryje przyczyna, która do tego rozwodu doprowadziła. Rozwód jest przecież skutkiem pewnych wydarzeń w życiu człowieka. Jeśli z definicji rozwodnik ma być tym złym, to intuicyjnie przeczuwa się, że to on będzie zawsze winny, że do tego rozwodu doszło..
A taki wniosek jest po  prostu niedorzeczny.

246

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
bagienni_k napisał/a:

Z pozoru pewne pojęcia określają nam charakter danych zjawisk czy procesów, ale w takich przypadkach wydaje mi się, założenie a propri , że samo pojęcie "rozwodnik" to synonim wszelkiego zła, jakie tylko można spotkać w człowieku. Tym bardziej jeżeli nic nie jest w stanie  nakłonić nas do spojrzenia w głąb KONKRETNEGO przypadku, bo tu się kryje przyczyna, która do tego rozwodu doprowadziła. Rozwód jest przecież skutkiem pewnych wydarzeń w życiu człowieka. Jeśli z definicji rozwodnik ma być tym złym, to intuicyjnie przeczuwa się, że to on będzie zawsze winny, że do tego rozwodu doszło..
A taki wniosek jest po  prostu niedorzeczny.

Mój łojciec rozwiódł się z pierwszą żoną przez jej specyficzne podejście do antykoncepcji, mianowicie: aborcja najlepszą gwarancją bezdzietności. Gdy tatinek się skapnął, co z czym do czego, trzasnął papierami w sądzie i było baj baj maszkaro. Kto w tej bajce jest złym wilkiem?

247 Ostatnio edytowany przez Anma (2020-03-23 00:22:10)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Które narzeczeństwo omawia planowanie rodziny i antykoncepcje po ślubie?



Bagienni_k- jesteś kolejna osoba która domyślnie dorzuca do mojej wypowiedzi, że rozwodnik to ten zły, podczas gdy ja tego nie powiedziałam.

A teraz dalej teoretyzujmy, bo dla mnie z uwagi na fakt że nie szukam, to tylko teoria:

Nawiązując do indywidualnych wyborów i sytuacji prowadzących do stanu cywilnego- proszę Pana... Możemy tak rzucić jak już było pisane w poprzednich postach- choćby kryminalista. Mogę uznać że dziękuję, nie interesują mnie kryminaliści. Nie interesują mnie mordercy. Nie interesują mnie czarni. Nie interesują mnie alkoholicy i byli alkoholicy. Dzueciaci. Bo mogę. Bo zwyczajnie postrzegam to tak i tak i nawet nie chce mi się mentalnie w te przypadki wchodzić  . Ty możesz uznać że nie interesują Cię brzydkie kobiety albo samotne matki. Co z tego wynika? Ano tyle że automatycznie kazdy z nas, z sobie wiadomych, może nawet nie całkiem uświadomionych powodow, skreśla część osób. I co w tym złego? Jak dla mnie nic. Mamy wolny wybór. Czy to krzywdzące? Hm. Nie powiedziałabym. Te osoby pozostają w puli "wolnych" dla pozostałych. Takich którym to czy tamto nie przeszkadza.

248

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Gorzej wychodzi, gdy umawiasz się na jedno - jak dorośli ludzie, a druga strona boczkiem boczkiem robi coś zupełnie innego. I na co rozmowy, ustalenia, przysięgi?

249

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Szujszuja napisał/a:

Gorzej wychodzi, gdy umawiasz się na jedno - jak dorośli ludzie, a druga strona boczkiem boczkiem robi coś zupełnie innego. I na co rozmowy, ustalenia, przysięgi?

Jeśli kontynuujemy to po wątku kościelnym- unieważnienie małżeństwa, ślubu nie było, facet wolny.

250

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Każdy i tak się tych swoich wyborów będzie trzymał. Tylko pytanie z czego one wynikają? Albo lepiej czy wynikają z jakichkolwiek RACJONALNYCH przesłanek. Nie lubię generalizowania, które owszem mogą być krzywdzące, choćby w samej opinii na temat tych ludzi. Szczególnie, jeśli poza tym powiedzmy jednym szczegółem, nie wiemy o kimś zupełnie nic. Z kwestią nałogów nie dyskutuję, bo to dużo bardziej złożony problem, zahaczający o terapię, ale za krzywdzące uważam chociażby traktowanie rozwodnika, którego żona zdradziła a pragnie po prostu szczęśliwego związku od rozwodnika, który sam żonę zdradził, utrzymując powiedzmy romans przez dłuższy czas z kochanką.
A wyborów i tak dokona każdy wedle swojego uznania. Ja nie zamierzam nikogo ścigać, jedynie staram się zauważyć w tym szufladkowaniu pewne nieścisłości. Ale OK, niech każdy idzie swoją ścieżką..

251

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

KAWALER, ale zaradny i odpowiedzialny a nie będący mamisynkiem tongue

252

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Szujszuja napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Z pozoru pewne pojęcia określają nam charakter danych zjawisk czy procesów, ale w takich przypadkach wydaje mi się, założenie a propri , że samo pojęcie "rozwodnik" to synonim wszelkiego zła, jakie tylko można spotkać w człowieku. Tym bardziej jeżeli nic nie jest w stanie  nakłonić nas do spojrzenia w głąb KONKRETNEGO przypadku, bo tu się kryje przyczyna, która do tego rozwodu doprowadziła. Rozwód jest przecież skutkiem pewnych wydarzeń w życiu człowieka. Jeśli z definicji rozwodnik ma być tym złym, to intuicyjnie przeczuwa się, że to on będzie zawsze winny, że do tego rozwodu doszło..
A taki wniosek jest po  prostu niedorzeczny.

Mój łojciec rozwiódł się z pierwszą żoną przez jej specyficzne podejście do antykoncepcji, mianowicie: aborcja najlepszą gwarancją bezdzietności. Gdy tatinek się skapnął, co z czym do czego, trzasnął papierami w sądzie i było baj baj maszkaro. Kto w tej bajce jest złym wilkiem?

Nikt nie jest zly w tej bajce. Zwykla roznica pogladow.

253 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2020-03-23 12:02:24)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Winter.Kween napisał/a:

Ja tutaj bronilabym Anme...

Ale po co? Ktoś tu odmawia jej prawa do posiadania własnych kryteriów? Może nie zauważyłem...
Ja kwestionuję sensowność jej "procesu myślowego", który odrzuca rozwodników na podstawie założenia, że mają mniejszą szansę na utrzymania trwałego związku. Uważasz, że Twój mąż ma mniejszą szansę na stworzenie trwałego związku (niż ten hipotetyczny koleś po 3 nieudanych związkach), ponieważ kiedyś obiecywał miłość po grób innej kobiecie?
Z jednej strony Anme przyznaje, że zapewne nie wszyscy rozwodnicy są "źli", ale postawiona konkretnie przed wyborem, rozwodnika skreśla z automatu, z przyczyny podanej wyżej.

To nie to samo, co Twoje kryteria, które pozwalają Ci skreślić powiedzmy chudego sportowca. Ty, spotykając takiego potencjalnego kandydata nie stwierdzisz chyba: "On prowadzi taki tryb życia, że jest niewielka szansa na udany związek z nim.
Powiesz raczej- popraw mnie jeśli się mylę- "On prowadzi taki tryb życia, że JA w związku z nim nie będę szczęśliwa".

254

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Naprędce napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Ja tutaj bronilabym Anme...

Ale po co? Ktoś tu odmawia jej prawa do posiadania własnych kryteriów? Może nie zauważyłem...
Ja kwestionuję sensowność jej "procesu myślowego", który odrzuca rozwodników na podstawie założenia, że mają mniejszą szansę na utrzymania trwałego związku. Uważasz, że Twój mąż ma mniejszą szansę na stworzenie trwałego związku (niż ten hipotetyczny koleś po 3 nieudanych związkach), ponieważ kiedyś obiecywał miłość po grób innej kobiecie?
Z jednej strony Anme przyznaje, że zapewne nie wszyscy rozwodnicy są "źli", ale postawiona konkretnie przed wyborem, rozwodnika skreśla z automatu, z przyczyny podanej wyżej.

To nie to samo, co Twoje kryteria, które pozwalają Ci skreślić powiedzmy chudego sportowca. Ty, spotykając takiego potencjalnego kandydata nie stwierdzisz chyba: "On prowadzi taki tryb życia, że jest niewielka szansa na udany związek z nim.
Powiesz raczej- popraw mnie jeśli się mylę- "On prowadzi taki tryb życia, że JA w związku z nim nie będę szczęśliwa".

Powiem tak, bo w 99% zagadzam się z Naprędce. Nikt nikomu tutaj nie narzuca wyboru, nikt nikogo nie ocenia po jego wyborze. Każdy wypowiedział się co myśli, z doświadczenia bądź nie. Ale słusznie zostało zauważone, że ty Anme mówisz, że nie skreślasz i oceniasz źle rozwodnika, ale każda twoja wypowiedź świadczy o czymś zupełnie innym. I po każdej wypowiedzi jak ktoś ci to zarzuca, ty się bronisz i zaprzeczasz jakby własnym słowom.
W tym temacie nie chodzi i to aby napisać kto jest zły a kto dobry. Tylko dla mnie porównanie że np ja wolę chłopaka sportowca a inna "misia" wg mnie nijak się ma do wyboru między tym rozwodnikiem, kryminalistą, itp. Nie można jako przykład dać wygląd fizyczny a sytuacja życiowa. Bo już pomijając to z jakiego powodu ktoś jest po rozwodzie, dlaczego siedział za kratkami itp.. Nawiąże do mojej wcześniejszej wypowiedzi, że kiedy kogoś poznajemy widzimy jak wygląda i możemy oczywiście zdecydować czy jest w moim typie czy też nie. Ale nie możemy ocenić czy ma przeszłość kryminalną czy też nie. Nie da sie przecież założyć z góry, albo wyczytać że ten na pewno jest kryminalistą/złodziejem bo patrzał na torebke innej kobiety i chcę ją ukraść.
To w sumie podobna sytuacja jak określenie kogoś czy jest bogaty czy nie. To jest krótkowzroczność. Spotkamy osobę skromniej ubraną i od razu stwierdzamy że ona jest biedna, nie ma pieniędzy, to nie warto ją poznać, bo pewnie będzie ciągnęła ode mnie pieniądze albo ma towarzystwo z kryminału. A po krókiej rozmowie może sie okazać że ta sama osoba jest zamożna, ale np wyszła skromniej ubrana bo akurat robi u siebie w domu remont.

255

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Oczywiście nikt nie odbiera nikomu prawa do wyboru. Tak, jak Kolega wyżej zauważył, jest różnica między czyimś wyborem a możliwością wnikliwego wejrzenia w sensowność takiego czy innego wyboru. Poznając kogoś, zwykle potrzeba pewnego czasu, aby go poznać. Zatem, jeśli kogoś odrzucam, bo od razu wiem, że się rozwiódł, to nawet nie zadaję sobie trudu poznania tego człowieka. Nie mówiąc oczywiście o PRZYCZYNACH tego rozwodu. Może być nim powiedzmy przemoc wobec żony czy jego notoryczne zdrady/romans lub wręcz sytuacja odwrotna smile Tymczasem kiedy samo słowo "rozwodnik" zostaje wykreowane, jako sygnał wskazujący, że z tym facetem na pewno jest coś nie tak, może nas prowadzić do zupełnie błędnych decyzji. Nic innego jak krótkowzroczna i powierzchowna ocena.

256

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Anmy, uprzedzając ewentualne wątpliwości od razu zaznaczę, że to, co poniżej napiszę, nie odnosi się personalnie do Ciebie. Jest to ogólna myśl zawarta w luźnej, forumowej dyskusji, w której po prostu dzielimy się własnymi opiniami. 

bagienni_k napisał/a:

Z pozoru pewne pojęcia opisują charakter danych zjawisk czy procesów, ale w takich przypadkach wydaje mi się, że powstaje tutaj założenie a prorri , że samo pojęcie "rozwodnik" to synonim wszelkiego zła, jakie tylko można spotkać w człowieku. Tym bardziej jeżeli nic nie jest w stanie  nakłonić nas do spojrzenia w głąb KONKRETNEGO przypadku, bo tu się kryje przyczyna, która do tego rozwodu doprowadziła. Rozwód jest przecież skutkiem pewnych wydarzeń w życiu człowieka. Jeśli z definicji rozwodnik ma być tym złym, to intuicyjnie przeczuwa się, że to on będzie zawsze winny, że do tego rozwodu doszło..
A taki wniosek jest po  prostu niedorzeczny.

W punkt, Bagiennik_u. Nie wiem dlaczego przez tak wiele osób pojęcie 'rozwodnik' niemal z automatu odbierane jest w wyraźnie pejoratywny sposób i przekłada się na postrzeganie rozwiedzionego mężczyzny przez pryzmat tej jednej informacji o nim, tak jakby przyczyna rozstania była zupełnie bez znaczenia. Pomijając już jakieś winy bez wątpliwości stojące po stronie żony, mamy też coś, co można nazwać "błędem młodości". Wiem, nieodpowiedzialne, ale zdarza się, a przecież można dojrzeć, nabrać doświadczenia, nauczyć się życia i nowy związek chcieć budować na zupełnie innych, mocnych fundamentach.   
W sumie trochę zaczynamy kręcić się w kółko, ale raz jeszcze zaznaczę, że sytuacje są różne i okoliczności rozwodu bywają różne, dlatego każdą sytuację należy oceniać indywidualnie, bo przyklejanie łatek nas samych, jeśli szukamy kogoś na życie, może zwieść na manowce, jeśli nie damy szansy osobie wartościowej, której jedyną 'wadą' jest fakt posiadania takiej przeszłości.   

Kiedyś już o tym pisałam, ale na potrzeby tematu powtórzę, że mam znajomą, która nie chciała wyjść za bardzo porządnego, poważnie zainteresowanego nią rozwodnika (to nie on, ale żona zapragnęła przygód, co stało się powodem rozstania), bo... (tu uwaga!) nie wyobrażała sobie nie pójść do ślubu w długiej, białej sukni. I nie, absolutnie nie chodziło o przekonania religijne w tym aspekcie, że rozwód wyklucza ślub kościelny. Problem stanowił jedynie fakt, że całe życie marzyła, że ceremonia odbędzie się kościelnym przepychu i klimacie, a z rozwodnikiem nie będzie jej to dane. No i w końcu miała ten ślub w kościele, długi welon i białą suknię, kiedy wychodziła za mąż za 35 letniego kawalera - duże, leniwe i nieodpowiedzialne dziecko, którym do dziś, czyli w sumie już ładnych kilka lat, trzeba kierować. Czy jest szczęśliwa? Ależ nie. Czy piękny ślub zrekompensował jej to z kim zadeklarowała się iść przez życie? Odpowiedź nasuwa się sama.

Jedyne czego sama obawiałabym się wchodząc w związek z rozwodnikiem, to że jego przeszłość może w znaczący sposób komplikować nam wspólne życie. Mam tu na myśli na przykład nieustannie absorbujące uwagę dzieci czy byłą żonę, której najlepszą rozrywką byłoby uprzykrzanie nam codzienności, bo - dajmy na to - "kolejna ważna sprawa przecież nie może czekać ani chwili". Są takie osoby, które nawet świętego wyprowadziłyby z równowagi, a przy okazji mogą wywołać sporo zamieszania i stresu.

257

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Ta historia o sukni to nawet nie warta komentarza, szczególnie w kontekście tego, jak wyglądało małżeństwo tej kobiety. Świetne priorytety mają ludzie w życiu.. Własnie takie kryteria wyboru mogą prowadzić do opłakanych skutków, kiedy kompletnie nie wdajemy się w szczegóły, dotyczące danego przypadku.

258

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Dla mnie nie ma znaczenia, ważne, że wolny.
Większe znaczenie będzie miało dla mnie dlaczego, czy z wyboru, czy z powodu jakiś urazów, toksycznej matki itp. Ale po to ludzie mają czas na poznanie siebie aby sprawdzić czy im ze sobą dobrze.

259

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Anma napisał/a:

Pozwól że uzupełnie o liczby (znów ten nieszczęsny GUS za 2019 , strona 237, podaje tylko wyłączne powody bo są jeszcze z innych przyczyn, już do weryfikacji w treści źródła)

Izzie_Stevens napisał/a:

A ja sobie pozwoliłam poszukać na internecie najczęstszych przyczyn rozwodu smile

Przyczyny rozwodów według najczęściej występujących:
Niedochowanie wierności małżeńskiej-3581
Nadużywanie alkoholu-1882
Naganny stosunek do członków rodziny-528
Trudności mieszkaniowe-50
Nieporozumienia na tle finansowym-427
Niezgodność charakterów-15563
Niedobór seksualny-93
Dłuższa nieobecność-731
Światopogląd-194

I jeszcze kategoria "pozostałe"-1371

Te dane są bardzo zafałszowane, wręcz nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jak para chce się rozwieść bez ustalania winy, to po prostu wpisuje regułkę o niezgodności charakterów. Przy czym znacznie częściej taka opcja (bez ustalania winy) pojawia się tam, gdzie za uszami ma kobieta. Dlaczego? Proste: mężczyźni z zasady nie chcą alimentów od byłych żon, więc nie zależy im na ustalaniu winy i przeciąganiu procesu.

260

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Ciekawe jaki winę bedzie autorka widziała w mężczyznie ktory ozenił sie z kobietą, która .... była lesbijką. Ona męza potrzebowała bo chciała dziecka, po urodzeniu którego odeszła od męża i związała się z kobietą. Jaka bedzie jego wina? Że býl naiwny? Że dal się oszukać? To skreśla go z listy facetów zdolnych do szczęśliwych związków?

Posty [ 196 do 260 z 261 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024