elya napisał/a:wiedziałeś, że prosta kreska nie istnieje w naturze?
Nie.
Czy nieustannie trzeba szukac, byc w związku? Po co? Żeby partner/partnerka przyniosła z polowania jedzenie do jaskini?
Raczej "nie betonować" się we własnym życiu, czy coś takiego.
Jak ktoś chce być sam, to chce być sam. W czym problem? Chyba, że "chce być sama", bo i tak "nikt go nie chce" i sobie tłumaczy.
Pamietaj jeszcze niedawno zarzucałes mi, że jestem zdesperowana,
Tam były 2 opcje do wyboru. Nie moja wina, że wybrałaś drugą. A/B = A lub B.
no tak, ty dalej o tym, ze facet patrzy na młodosc a kobieta na status, dyskryminacja.... widziałam pania prezes z kucharzem
Raczej biologia, kultura, itd.
Zresztą, kto zestawiał dresiarza z inteligentnymi (+ coś tam) kobietami?
hahaha, wybacz, że sie smieję ale znałam dziwaka, który zagadał do 250 dziewczyn, w jakieś 1,5 roku- zagadywał na ulicy, nie online. Jest sam.
(takie parcie "na zwiazek" kojarzy mi sie tylko z potrzebą zaspokojenia seksualnego)
Poznawania... czemu od razu do związku? Im więcej ludzi znasz, szczególnie z jakimś "wspólnym" mianownikiem, tym większa szansa na udaną znajomość towarzyską czy, ten nieszczęsny, związek.
lilly25 napisał/a:Tak, mozna. To mialo jednak na celu zasugerowanie ze duza role odgrywa przypadek i ze czesto wystarczyloby (...) Czyli ze niekoniecznie jakies szczegolne cechy uczynily tego jednego zwiazkowcem
, a drugiego - bezzwiazkowcem. Pomijam juz tych ktorzy tego zwyczajnie nie potrzebuja, bo nie o nich mowa.
Trochę naciągane. Większość nie ma z tym problemów. (tym przypadkiem, a może korzystaniem z okazji (?))
Inną kwestią jest czy potem są szczęśliwi (i jak długo) tylko, że jak się nie uda to można próbować znowu. Jak się trafi następna okazja.
lilly25 napisał/a: 'Jestes pusta, nie masz zadnych zainteresowan, ach wiedzialem - z kobietami nie ma nawet o czym rozmawiac' , tylko gdyby sie w czasie wolnym rozwijala to by go nie spotkala.
hardcorowy przykład, więc nie ma co go traktować do końca poważnie (nawet jeżeli byłby na 100% prawdziwy). Internet wszystko zniesie, a z drugiej strony to, jak długo coś Ciebie osobiście nie dotyka, to można ludziom uwierzyć w bardzo wiele.
lilly25 napisał/a:Mozna zadac sobie pytanie: czy wlasciwym jest przypisywac ludziom dla ktorych priorytetem nie bylo randkowanie (...) jakichs problemow psychicznych/zaburzen (ktorych rzekomo nie maja Ci ktorzy ten zwiazek maja)?
Jakby na to spojrzeć to np.: "rozmnażanie się" jest podstawową potrzebą
choćby według Maslova. Jeść, pić, mieć gdzie mieszkać i kopulować.
Wiadomo, że związek nie daje "immunitetu" na problemy. To by była straszna nadinterpretacja, ale "brak związków" już może (jakiś problem) sugerować. Zobacz (jak wyżej) kobiety pojechały po tym 35+ letnim kawalerze. Że pewnie mieszka w piwnicy u mamusi i jest 200% freakiem.
lilly25 napisał/a:Tak, dzisiaj mamy duzo mozliwosci dzieki internetowi, ale kawaler ponad 35-letni (a o takich mowa) jeszcze niekoniecznie mial.
Internet jest w PL popularny od 2000 (pi razy drzwi). 35 - 18 (niech będzie 17). To kupa lat z netem w formie kablówek i TPSowych ADSLi.
Zresztą nie chodzi tylko o net i związki. Masz dużo innych możliwość poznawania ludzi. Znajomi też są ważni w życiu. Więcej znajomych, aktywności to większa szansa na zadziałanie wspomnianego przypadku. Bez żadnego parcia "na związek".
Nie trzeba od razu tak przesadzac, no ale moze z 1 osoba na 70/100? I teraz: w ciagu jakiego czasu przecietny czlowiek spotyka zazwyczaj 70/100 osob?
Niech będzie, że kilka lat.
wydaje sie takie niemozliwe zeby ktos zajmowal sie np. babcia/chorym bratem przez iles tam np.7 lat (bo taki przyklad zostal przytoczony), albo dostawal tyle nadgodzin ze czasu nie starczalo mu nawet na porzadne wysypianie sie i nie chodzi o zadne wielkie kariery - po prostu w niektorych miejscach brakuje pracownikow i jak nie wezmiesz dodatkowych godzin.
Tylko, że to pewnie mały % ogółu ludzi. Jak i 35+ letni kawalerowie
.
Większość narzekających to chyba narzeka, że nie może znaleźć bo... i mamy dużo wyjaśnień dlaczego "świat jest zły".
Makigigi napisał/a: po jakiego grzyba wyliczyłeś osoby w wieku 0-4(!), 5-9 i 10-14 w nadwyżkę, skutkiem czego także w rynek matrymonialny?
Bo się za 20 lat zestarzeją
... albo z rozpędu. Odejmij 150 tys i będzie 15+ lat, w końcu 15-19 latek też chce mieć dziewczynę.
Makigigi napisał/a:W ogóle to nadwyżka kawalerów jest niepewna co do faktycznej ilości, bo niektórzy mężczyźni zostają księżmi, a kobiety, rzecz jasna, nie mogą. Solved it
A lesbijki (co prawda mamy też, niewymienionych powyżej, gejów), skrajne feministki/androfobki, zakonnice, nadwyżka kobiet które wiążą się z obcokrajowcami (polscy mężczyźni nie są popularni na międzynarodowym rynku matrymonialnym), mityczni samce alfa co mają po 5 kochanek. Toż to jest jeszcze gorzej dla nieszczęsnych kawalerów. 