Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 261 ]

66

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Olinka napisał/a:

(...) jest szczęśliwie zakochany i nie wydaje się, żeby mu łatka "stary kawaler" była w tym jakąkolwiek przeszkodą.

Bo jest normalnym facetem, a wcześniejszy brak poważnego związku wynikał tylko z kwestii rodzinnych, a nie tego, że jest na tyle pokręcony, że żadna kobieta z nim nie wytrzyma. Dlatego nie ma co oceniać po stanie cywilnym, trzeba z człowiekiem pogadać, parę razy się spotkać, pójść na piwo, do kina, czy na spacer i dopiero wtedy zacząć oceniać. chociaż nie ma co się oszukiwać dopiero zamieszkanie razem pozwala lepiej poznać człowieka.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Arsenalo (2018-04-12 08:40:18)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Kawaler, rozwodnik, panna, rozwódka... Jakie to ma znaczenie? W ostatecznym rozrachunku to i tak kobieta wybiera faceta, który ją wybierze wink

68

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Beyondblackie napisał/a:

Kto, o normalnym umyśle, chciałby płodzić dzieci kiedy związek to ciągła bitwa, są uzależnienia albo jest się samotną kobietą bez zaplecza?

Nikt. Piszesz o marginesie. Słowo "toksyczność" jest mocno nadużywane w kontekście związków. Większość par jest zwyczajnie niedoskonałych, pomimo że się kochają. W większości par incydentalnie zdarzają się kłótnie, fochy, kłamstwa (kto nie zataił przed mężem, ile kosztowała torebka, niech pierwszy rzuci kamień ;-) ), jakieś niezgodności charakterów i kryzysy. Część przetrwa a część związków się rozpadnie. Nawet te super dojrzałe miłości mogą się skończyć. Nie ma żadnej granicy, od kiedy rozsądnie można mieć dziecko, a kiedy mogłoby to być nieodpowiedzialne. Już nie wspomnę, że nawet pigułki mogą zawieść przy prawidłowym stosowaniu. Nie wspomnę, że dziś rodzice mogą mieć fortunę, a jutro totalnie zbiednieć.
Albo jeśli kobieta jest freelancerką i zarabia 20tys. to co? Też nie stać ją na dziecko?
Twoje kardynalne i generalizujące osądy pomijają strasznie dużo możliwości. Obstawiam, że większość samotnych matek to nie są kobiety, które uciekły z przemocowych związków - to jest niewielka część. Chyba, że opieramy się na wątkach z tego forum, to faktycznie, obraz będzie zaburzony.

69

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

dla chyba nie ma to znaczenia w kwestii doboru partnera.
ale zdecydowanie jeśli kawaler to po związkach a jeśli rozwodnik to tylko jak ma pozamykane sprawy z przeszłości.
dziecko mile widziane bo swoich nie planuję:)

70

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Arsenalo napisał/a:

Kawaler, rozwodnik, panna, rozwódka... Jakie to ma znaczenie? W ostatecznym rozrachunku to i tak kobieta wybiera faceta, który ją wybierze wink

Gorzej, jak chce aby wybrał ją  Ten konkretny, a on  nie chce smile

71

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Nirvanka87 napisał/a:

Bo jest normalnym facetem, a wcześniejszy brak poważnego związku wynikał tylko z kwestii rodzinnych, a nie tego, że jest na tyle pokręcony, że żadna kobieta z nim nie wytrzyma. Dlatego nie ma co oceniać po stanie cywilnym, trzeba z człowiekiem pogadać, parę razy się spotkać, pójść na piwo, do kina, czy na spacer i dopiero wtedy zacząć oceniać. chociaż nie ma co się oszukiwać dopiero zamieszkanie razem pozwala lepiej poznać człowieka.

Zgadza się. Facet nie był żonaty, ale za to ogarnięty życiowo i bardzo odpowiedzialny, zresztą dla nas jest kimś na kształt przyjaciela domu, który (wspominam, bo to też wiele o nim mówi) w razie zaistniałej potrzeby nigdy nie odmówi pomocy. Przed obecnym miał nawet za sobą jakiś poważny związek, ale tuż przed ślubem narzeczona zmarła. Było to jednak dawno temu, jeszcze przed tym zanim go poznałam, a znam ponad 20 lat. Potem bardzo długo pozostawał sam, właśnie z powodu zaistniałych okoliczności.

Dla mnie jest to wyłącznie przykład, zresztą dlatego go tutaj przytoczyłam, który pokazuje jak bardzo generalizowanie może być krzywdzące. Choć nie ukrywam, że jeśli poznaję kogoś, o kim wiem, że wszedł w drugą połowę trzeciej dekady życia, albo jeszcze dalej, a wciąż jest sam, to przemyka mi przez głowę myśl, że być może coś z nim jest nie tak. Dopiero potem, w trakcie poznawania, okazuje się co lub że to życie samo za niego zdecydowało. Czasem jest to wieloletnia choroba, która zabiera szansę na normalność, czasem konieczność sprawowania opieki nad kimś innym, czasem zawiedziona miłość czy inne czynniki, które nie pozwalały ułożyć sobie życia tak, jakby się tego chciało. Z drugiej strony bywa, że jest to nieodcięta pępowina, bycie wiecznym dzieckiem, strach przed odpowiedzialnością czy też ogólne życiowe nierozgarnięcie.
Z rozwodnikami jest zresztą podobnie, przy czym tutaj ważny wydaje mi się powód, przez który małżeństwo się rozpadło.

72

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Beyondblackie napisał/a:

Coombs, tak z przekory napiszę: co wolisz?- za tą samą cenę kupić nowe auto czy takie z przebiegiem 200 tysięcy kilometrów? Auto w ekstra kondycji czy takie przy którym od razu widać, że są problemy z hamulcami czy skrzynią biegów?

Używany czy nowy... wszystko się kiedyś psuje;-P I każdy ma hyzia... na swój sposób.

Nie ma ideałów. A miłość jest ślepa. A najbardziej oślepia nas potrzeba bliskości i kochania.

73

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Olinka napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Bo jest normalnym facetem, a wcześniejszy brak poważnego związku wynikał tylko z kwestii rodzinnych, a nie tego, że jest na tyle pokręcony, że żadna kobieta z nim nie wytrzyma. Dlatego nie ma co oceniać po stanie cywilnym, trzeba z człowiekiem pogadać, parę razy się spotkać, pójść na piwo, do kina, czy na spacer i dopiero wtedy zacząć oceniać. chociaż nie ma co się oszukiwać dopiero zamieszkanie razem pozwala lepiej poznać człowieka.

Zgadza się. Facet nie był żonaty, ale za to ogarnięty życiowo i bardzo odpowiedzialny, zresztą dla nas jest kimś na kształt przyjaciela domu, który (wspominam, bo to też wiele o nim mówi) w razie zaistniałej potrzeby nigdy nie odmówi pomocy. Przed obecnym miał nawet za sobą jakiś poważny związek, ale tuż przed ślubem narzeczona zmarła. Było to jednak dawno temu, jeszcze przed tym zanim go poznałam, a znam ponad 20 lat. Potem bardzo długo pozostawał sam, właśnie z powodu zaistniałych okoliczności.

Dla mnie jest to wyłącznie przykład, zresztą dlatego go tutaj przytoczyłam, który pokazuje jak bardzo generalizowanie może być krzywdzące. Choć nie ukrywam, że jeśli poznaję kogoś, o kim wiem, że wszedł w drugą połowę trzeciej dekady życia, albo jeszcze dalej, a wciąż jest sam, to przemyka mi przez głowę myśl, że być może coś z nim jest nie tak. Dopiero potem, w trakcie poznawania, okazuje się co lub że to życie samo za niego zdecydowało. Czasem jest to wieloletnia choroba, która zabiera szansę na normalność, czasem konieczność sprawowania opieki nad kimś innym, czasem zawiedziona miłość czy inne czynniki, które nie pozwalały ułożyć sobie życia tak, jakby się tego chciało. Z drugiej strony bywa, że jest to nieodcięta pępowina, bycie wiecznym dzieckiem, strach przed odpowiedzialnością czy też ogólne życiowe nierozgarnięcie.
Z rozwodnikami jest zresztą podobnie, przy czym tutaj ważny wydaje mi się powód, przez który małżeństwo się rozpadło.


Olinka... Brawo Ty!

74

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Wg mnie nie ma znaczenia, najważniejsze żeby Tobie odpowiadał z charakteru, wyglądu

75

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
monika1906 napisał/a:

Wg mnie nie ma znaczenia, najważniejsze żeby Tobie odpowiadał z charakteru, wyglądu

Charakter, ok. Wygląd, ok. Ale czasami jedno z drugim nie idą w parze.
Rozwodnicy czy wolni... ważne, by się układało i by być z kimś szczęśliwym.

76

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Coombs napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Coombs, tak z przekory napiszę: co wolisz?- za tą samą cenę kupić nowe auto czy takie z przebiegiem 200 tysięcy kilometrów? Auto w ekstra kondycji czy takie przy którym od razu widać, że są problemy z hamulcami czy skrzynią biegów?

Używany czy nowy... wszystko się kiedyś psuje;-P I każdy ma hyzia... na swój sposób.

Nie ma ideałów. A miłość jest ślepa. A najbardziej oślepia nas potrzeba bliskości i kochania.

Bzdura.

Jak ktoś wchodzi na ślepo w poważny związek, to mnie ręce opadają. Wtedy faktycznie nie jest istotne czy to kawaler, rozwodnik z piątką dzieci, bezrobotny alkoholik czy też Casanova, który zaliczył każdą Solaris na osiedlu. Ale to świadczy raczej o tym, że istnieją głupi, impulsywni ludzie bez grama refleksji, a nie, że jest to optymalny sposób zachowania.

77 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-04-12 12:37:22)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
misiando napisał/a:

No takie pytanie do pań, z czystej ciekawości...

Lepszy kawaler z rynku pierwotnego, czy jednak z wtórnego? I dlaczego?

Jakie dla pań to ma znaczenie?

Na braciach samcach też zrobiłeś research?
I jak wyszedł?
Wolicie rozwódki czy singielki ? smile

78

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Osobiście wolę... normalne, życiowe, z którą można fajnie żyć.

79

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
cb napisał/a:

Bez znaczenia, ale przy założeniu, że kawaler ma za sobą chociaż jeden poważny związek i chociaż przez jakiś czas nie mieszkał u mamusi.

A co ma mamusia do tego?

80 Ostatnio edytowany przez Anula55 (2018-04-12 15:11:29)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Coombs napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Nieprawda.

Czy to rozwódka czy rozwodnik, jest ryzykownym się angażować, bo masz do czynienia z kimś kto podejmuje złe decyzje w życiu.

Pokaż mi takiego czy taka, która/który podejmuje WYŁĄCZNIE dobre decyzje..

Dobrze powiedziane. Znam mężczyzn, którzy nie bacząc , że kobieta była już 3-krotnie mężatką decyduja się na związek z nią.

81 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-04-12 19:43:01)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
rossanka napisał/a:

Bez sensu te rozważania.
Może być kawaler 35 plus, który w życiu nie był w związku, mieszka z mamą, nie umie zbudować relacji z kobietą, a może być kawaler, który na przykład był 7 lat w związku, ale
nigdy nie miał ślubu, więc formalnie był kawalerem.
A z tymi rozwodnikami - też różnie. Znam bardzo fajnych żonatych facetów, ale i takich żonatych, których nie chciałabym jak to się mówi  "za dopłatą". Rozwodnicy są tez różni.
Moim zdaniem tu trzeba każdy przypadek traktować indywidualnie.

I skąd ten wiek +35? A czemi nie +32 albo +38?

Otóż to właśnie rozwodnicy są tak jak i kawalerowie różni. Każdy popełnia błędy. Trudno jest prześwietlić drugą osobę. Miłość jest podobno ślepa.




------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim - łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

82

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

podobne doświadczenia życiowe są ważne. Więc dla singielki- kawaler a dla rozwódki rozwodnik to lepsza chyba opcja. I ni jest ważne mieszkanie z mamusią, tylko uzależnienie od niej. Można nie mieszkać, a wisieć na telefonie i konsultować każdą decyzję. Rozwodnik też zresztą może..

83

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Jeśli 35 lat, to wg mnie lepiej rozwodnik... smile

84

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Pisane z telefonu, wiec może być ciut nieskładnie

@rossanka
Wiek 35, bo okrągła liczba. 30 byłoby za mało, a czterdzieści za dużo. Dla kobiet taka granica jes podobna

@gojka102
Zajrzyj sama, skoroś ciekawa smile

Wszystkim dziękuję serdecznie za wypowiedzi. Cenię, tradycyjne już, odpłynięcie w wątki paralellne (dzieci!)

Piękne jest to, ze dla każdego pana znajdzie sie zainteresowana pani, i vv.
Jedna chce rozwodnika, druga kawalera, czwarta z dziećmi, owa tylko bezdzietnego.

Każda jednakowoż, która odniosła się do kwestii samodzielności i pępowiny - chce faceta, który nie mam mamusi w pakiecie smile

85

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Beyondblackie napisał/a:

Kobieta, która decyduje się od początku na wychowywanie dziecka w nieoptymalnych warunkach, bez ojca, gdzie sama będzie zasuwać w pracy na jego byt (co oczywiście nigdy nie będzie tak efektowne jak dwóch pracujących rodziców) jest egoistyczna i mało zainteresowana dobrem dziecka. Taka jest prawda.

Bywaja takie panny ktore zarabiaja miesiecznie nawet nie tyle samo co wiecej niz przecietna para z Polski po zsumowaniu wyplat.

86

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
lilly25 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Kobieta, która decyduje się od początku na wychowywanie dziecka w nieoptymalnych warunkach, bez ojca, gdzie sama będzie zasuwać w pracy na jego byt (co oczywiście nigdy nie będzie tak efektowne jak dwóch pracujących rodziców) jest egoistyczna i mało zainteresowana dobrem dziecka. Taka jest prawda.

Bywaja takie panny ktore zarabiaja miesiecznie nawet nie tyle samo co wiecej niz przecietna para z Polski po zsumowaniu wyplat.

I co z tego? Nawet najzamożniejsza panna nie da dziecku wzorca mężczyzny. Już nie pisząc o tym, że jak mały podrośnie, to będzie chciał naturalnie znać tatusia. Do prawidłowego rozwoju dziecka optymalnym jest posiadanie obojga rodziców. Ktoś, kto od początku odmawia dziecku pełnej rodziny, jest porąbanym egoistą.

87

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
lilly25 napisał/a:

Bywaja takie panny ktore zarabiaja miesiecznie nawet nie tyle samo co wiecej niz przecietna

A Bill Gates, w 1 dzień zarabia więcej niż Ty zarobisz do końca życia. Tylko czego to dowodzi?

88 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-04-12 18:21:22)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Znerx napisał/a:
lilly25 napisał/a:

Bywaja takie panny ktore zarabiaja miesiecznie nawet nie tyle samo co wiecej niz przecietna para z Polski po zsumowaniu wyplat.

A Bill Gates, w 1 dzień zarabia więcej niż Ty zarobisz do końca życia. Tylko czego to dowodzi?

To co napisalam odnosilo sie do ponizszego postu Beyondblackie, a szczegolnie pogrubionego przeze mnie fragmentu:

Beyondblackie napisał/a:

Kobieta, która decyduje się od początku na wychowywanie dziecka w nieoptymalnych warunkach, bez ojca, gdzie sama będzie zasuwać w pracy na jego byt (co oczywiście nigdy nie będzie tak efektowne jak dwóch pracujących rodziców) jest egoistyczna i mało zainteresowana dobrem dziecka. Taka jest prawda.

Czyli chodzilo mi o to ze jej (tj. jakiejs kobiety niebedacej mezatka/w zwiazku) mozliwosci zapewnienia dziecku tego co potrzeba pod wzgledem materialnym moga byc nawet wyzsze niz przecietnej pary

89

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Odpowiadając na podstawowe pytanie:
w przypadku mężczyzny 35+ to sądzę, że lepiej rozwodnik. Być może niesłusznie zakładam, że skoro do 35 roku życia mężczyzna nie był żonaty to mógł prowadzić hulaszczy tryb życia, mieć wiele partnerek lub być facetem wybrakowanym lub po prostu trudnym. Znam jednego takiego kawalera, ma 35 lat i nigdy się nie ożenił, bo żadna kobieta nie chciała zgodzić się z jego poglądami, że kobiety są tylko do garów i nie mają prawa głosu, do niczego się nie nadają i nie mają prawa pełnić takich funkcji lub wyższych funkcji niż mężczyzna.

Rozwodnik może mieć różną historię, może być draniem, ale może być też osobą, która rozwiodła się z winy kobiety. Przecież nie jesteśmy święte!

Różne są doświadczenia,różne historie życiowe i w sumie to tak naprawdę zależy od sytuacji, od indywiualnego przypadku. Nie można generalizować i wrzucać wszystkich do jednego worka.

90

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
misiando napisał/a:

Pisane z telefonu, wiec może być ciut nieskładnie

@rossanka
Wiek 35, bo okrągła liczba. 30 byłoby za mało, a czterdzieści za dużo. Dla kobiet taka granica jes podobna

smile

To ja wpisuje się w kategorie (starych) panienpo 35 roku zycia, a jest nawet jeszcze lepiej, bo po 40stce.
Co można powiedziEC o pannach po 40 stce?  Kaplica czy jeszcze coś z tego będzie? ?

91

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
rossanka napisał/a:
misiando napisał/a:

Pisane z telefonu, wiec może być ciut nieskładnie

@rossanka
Wiek 35, bo okrągła liczba. 30 byłoby za mało, a czterdzieści za dużo. Dla kobiet taka granica jes podobna

smile

To ja wpisuje się w kategorie (starych) panienpo 35 roku zycia, a jest nawet jeszcze lepiej, bo po 40stce.
Co można powiedziEC o pannach po 40 stce?  Kaplica czy jeszcze coś z tego będzie? ?

Panny po 40tce, to już tylko mogą związać się z kotem ;-)
A poważnie to rynek matrymonialny jest dynamiczny i w każdym wieku można kogoś znaleźć. Moja teściowa owdowiała i po 50tce wyszła ponownie za mąż, a to niejedyny przypadek z mojego bliższego otoczenia :-)

92

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:
rossanka napisał/a:
misiando napisał/a:

Pisane z telefonu, wiec może być ciut nieskładnie

@rossanka
Wiek 35, bo okrągła liczba. 30 byłoby za mało, a czterdzieści za dużo. Dla kobiet taka granica jes podobna

smile

To ja wpisuje się w kategorie (starych) panienpo 35 roku zycia, a jest nawet jeszcze lepiej, bo po 40stce.
Co można powiedziEC o pannach po 40 stce?  Kaplica czy jeszcze coś z tego będzie? ?

Panny po 40tce, to już tylko mogą związać się z kotem ;-)
:-)

I zdziwaczeć smile

93 Ostatnio edytowany przez cerebrozyd (2018-04-12 20:15:51)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Dramat! Co za dyskusja. Dziewczyny, skad ten pomysl, ze kawaler =  uwiazany maminej spodnicy. Znam wielu kawalerow 30+, ktorzy robia niesamowite kariery, nie tylko w Polsce, ale tez na szeroko pojetym 'zachodzie', niezalezni od swoich rodzicow zarowno materialnie jak i mentalnie, wyprowadzili sie z domu rodzinnego ponad dekade temu i z jakiego powodu jeszcze sie nie ozenili. Tych powodow moze byc mnostwo, od swiadomych zyciowych wyborow poczawszy, na napotykaniu na niewlasciwe partnerki skonczywszy.

94

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
rossanka napisał/a:
misiando napisał/a:

Pisane z telefonu, wiec może być ciut nieskładnie

@rossanka
Wiek 35, bo okrągła liczba. 30 byłoby za mało, a czterdzieści za dużo. Dla kobiet taka granica jes podobna

smile

To ja wpisuje się w kategorie (starych) panienpo 35 roku zycia, a jest nawet jeszcze lepiej, bo po 40stce.
Co można powiedziEC o pannach po 40 stce?  Kaplica czy jeszcze coś z tego będzie? ?

Coś tam jeszcze będzie, kot się przyda po 50 wink.

95

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
rossanka napisał/a:

To ja wpisuje się w kategorie (starych) panienpo 35 roku zycia, a jest nawet jeszcze lepiej, bo po 40stce.
Co można powiedziEC o pannach po 40 stce?  Kaplica czy jeszcze coś z tego będzie? ?

Rossanko, ja Ci mówię, że jest nadzieja big_smile. Moja ciotka, w sumie całkiem fajna, atrakcyjna kobieta, ale niestety równocześnie takie duże dziecko, bo bardzo rozkapryszona i egocentryczna, do tego, a może właśnie dlatego, potrzebująca kogoś, kto będzie koło niej skakał, znalazła sobie takiego (uwaga!) po sześćdziesiątce wink. I muszę Ci powiedzieć, że facet jest niczego sobie - nie tylko nieźle wygląda, ale też zabiera ją na wakacje, gotuje, zawozi gdzie sobie zażyczy, cierpliwie znosi fochy big_smile, pamięta o imieninach. Ty mi na rozkapryszoną i egocentryczną raczej nie wyglądasz, więc tym bardziej wróżę Ci jeszcze świetlaną przyszłość smile.

96 Ostatnio edytowany przez anderstud (2018-04-13 07:50:25)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Dobra, bo widzę że niektórym zaczynają już wodze fantazji puszczać big_smile
Kochani... nie bądźmy naiwni i nie wierzmy w bajki, że fajni faceci czy fajne babki w wieku powiedzmy 30-40 lat
do dzisiaj są kawalerami czy pannami, bo byli zajęci karierą bla bla bla, bo nie spotkali drugiej połówki ple ple ple...
To są wszystko głodne kawałki opowiadane na wieczorkach zapoznawczych kolejnej gąsce, którą być może uda się zaliczyć,
ewentualnie kolejnemu napalonemu frajerowi, którego być może uda się usidlić i na stare lata dobrze się przy nim ustawić.
Jak ktoś nie jest kosmonautą, nie wrócił wczoraj z 15 letniej misji na Marsie, a nigdy nie był w długoletnim związku małżeńskim,
to raczej na 100% coś jest z nim nie tak i dokładnie ta sama zasada dotyczy kobiet. I to obojętnie z dziećmi czy tam bez dzieci.
Zawodowi aktorzy, estradowi muzycy, wyczynowi sportowcy, światowej klasy naukowcy, prezesi małych firm i wielkich korporacji,
wszyscy oni są albo byli żonaci, więc naprawdę dajcie już spokój z tymi karierami, zwłaszcza w Polsce na zadupiu cywilizacji.
Co byście sobie nie opowiadali, to ogólnie przyjęte normy kulturowe w naszej części europy są takie, że w wieku lat 20 tam iluś
zakłada się rodzinę, płodzi się dzieci, później bywa już różnie, ale generalnie taka mniej więcej jest kolej rzeczy, tak postępuje większość.
Istnieje też oczywiście mniejszość, która żyje inaczej, bo po prostu tak im jest dobrze i nie chcą się wikłać w żadne stałe układy,
a jakaś tam pseudo kariera czy tym bardziej nieprawdopodobny wręcz pech w spotykaniu odpowiednich kandydatów,
to już są tylko wymówki i tłumaczenia, bo przecież nikt nie przyzna, że do 35 roku życia z nikim się związał na stałe,
gdyż ponieważ albowiem związki go nudzą i lubi sobie zmieniać, albo na przykład w życiu codziennym jest nie do zniesienia,
albo nie chce się niczym z nikim dzielić, albo sam nic nie ma do zaoferowania, albo tak właściwie to on sam nie wie czego by chciał...

97

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

przede wszystkim nie każdy musi od razu brac slub. ja bylam w dosc dlugim zwiazku bez slubu. i ślubu nie chce nadal z nikim. z formalnego punktu widzenia jestem wiec panną. i taki status zamierzam zachować.

98

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
cerebrozyd napisał/a:

swiadomych zyciowych wyborow poczawszy, na napotykaniu na niewlasciwe partnerki skonczywszy.

Cieszę sie, że ktoś poruszył ten wątek. smile No bo ja na palach jednej ręki mogę wyliczyć dobrane pary, których związki opierają się na uczuciu.
Wiadomo, że w związkach jest raz lepiej, raz gorzej, ale jakaś baza musi być. A ile tojest związków z rozsądku, wymuszonych zaręczyn etc. Dla mnie ogarniety zyciowo kawaler 35+ jest dużo lepszym potencjalnym partnerem niż właśnie np. pan po rozwodzie z takiego związku z rozsądku. Kto w dzisiejszych czasach zmusza do małżeństwa? Nawet dziecko już nie jest tak oczywistym powodem.

Jeszcze bym chciała dodać kilka słów w obronie panów 35+ mieszkających z mamusią. Znam dziewczynę w tym wieku w takiej sytuacji. Naprawdę ją cenię i lubię. Ona miała po prostu ciężki start, nie będę tu opisywać szczegółów. I tak to się potoczyło. Owszem, mogło zupełnie inaczej. Nie wiem, może to kwestia szczegółów, może charakteru. Także nie widzę w ogóle u niej jakiś zasadniczych przeszkód do tego, aby stworzyła związek. Także panowie uczepieni mamusinej spódnicy też mogą mieć coś na swoją obronę... Nie chciałabym tak surowo ich oceniać. Naprawdę życie potrafi się tak niefortunnie złożyć. Znam jednego takiego kawalera. U niego jest to moim zdaniem połączenie wielu złych zdarzeń, toksycznych opiekunów i jego dobrego serca. Aczkolwiek nie wiem, co w jego głowie siedzi. Może obie opisywane przeze mnie tu osoby wybrały poniekąd taką drogę, bo tak jest też wygodniej. Może te relacje w domu były zbyt toksyczne, żeby się usamodzielnić i za mało toksyczne, aby uciec.

99

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
_v_ napisał/a:

przede wszystkim nie każdy musi od razu brac slub. ja bylam w dosc dlugim zwiazku bez slubu. i ślubu nie chce nadal z nikim. z formalnego punktu widzenia jestem wiec panną. i taki status zamierzam zachować.

No i spoko, wolna wola. Ja to rozumiem i oczywiście szanuję, tylko mało kogo stać na szczerość i otwarte mówienie jak jest,
bo o wiele ładniej wygląda jak się napisze lub powie, że to przez karierę, że to przez chorą babcię, że to przez alergię na koty itp.

100

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Ja też myślę że czasem za tym argumentem "nie spotkałam/em tego jedynego/tej jedynej" kryje się to jak w dzisiejszych czasach dużo osób widzi związek a mianowicie nawet będąc z kimś wiecznie maja oczy otwarte na kogoś lepszego. Odnoszę wrażenie że w dzisiejszych czasach trochę nie pozwala się na wady w związku. Ta osoba ma być super, musimy w pełni zgadzać się na każdym polu, seks ma być zawsze super, nasz partner zawsze ma zachowywać się w taki sposób jaki byśmy sobie życzyli itd. Oczywiście nie mówię o wszystkich, jestem pewna że jest jakiś procent osób które są bardziej realistami i podchodzą zdrowiej do związku nie mniej jednak zauważam taka tendencje że wiecznie się szuka tego jedynego/tej jedynej, goni się za jakimś niedoscignionym ideałem I przez to nierzadko fajne (ale nie idealne) związki nie kończą się ślubem ewentualnie wspólnym życiem a zerwaniem
Taka moja obserwacja.

101

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

A do czego ma być ten chłop 35+ ???

Jako zlota rączka ?
Jako bankomat ?
Do przelecenia ?
Jako jeleń podręczy ?
Pomoc domowa ?

Bo jak do kochania i miłoci (o ile coś takiego we współczesnym materialistycznym świecie jeszcze istnieje) to chyba nie ma żadnego znaczenia.....

102 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-04-13 11:41:57)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
zwyczajny gość napisał/a:

A do czego ma być ten chłop 35+ ???

Jako zlota rączka ?
Jako bankomat ?
Do przelecenia ?
Jako jeleń podręczy ?
Pomoc domowa ?

Bo jak do kochania i miłoci (o ile coś takiego we współczesnym materialistycznym świecie jeszcze istnieje) to chyba nie ma żadnego znaczenia.....

No tak, z tym, że większość ludzi ma swoje wymagania progowe, wg których selekcjonuje potencjalnych partnerów. Chociażby po to, żeby nie tracić czasu, energii. Zatem JEŚLI mam wybór, to odrzucam tych, którzy są poniżej progu. A jeśli ktoś przez całe swoje 35+ źycie nie był w żadnym dłuższym związku, to może oznaczać jakiś istotny „defekt”, więc jest dla mnie poniżej mojego progu. Ale jak to mówią na bezrybiu i rak ryba, więc jak mam czas i energię, a za to nie mam innych opcji, to mogę powiedzieć sprawdzam i zobaczyć, co z tego wyjdzie wink

103 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-04-13 12:06:00)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Kawaler, bo z rozwodnikiem kobieta jest tą drugą. Nie uznaję rozwodu, chyba że jedna strona okazałaby się psychopatą albo chora psychicznie.
Co do kawalera po 30tce, to poznałam przedwczoraj super przystojnego, wykształconego i odnoszącego sukcesy zawodowe i bardzo fajnie mi się z nim rozmawia i przebywa. Szkoda, że jeszcze nie jesteśmy razem smile
Spotkałam tez kiedyś kilku innych kawalerów po 30tce, dwóch było beznadziejnych (jeden 33, drugi 35 lat).  Parcie na związek, brak pewności siebie, niemęskość, zazdrość, niedojrzałość, nieumiejętność życia, egoizm, u jednego zaściankowość.

summerka88 napisał/a:

A jeśli ktoś przez całe swoje 35+ źycie nie był w żadnym dłuższym związku, to może oznaczać jakiś istotny „defekt”, więc jest dla mnie poniżej mojego progu. Ale jak to mówią na bezrybiu i rak ryba, więc jak mam czas i energię, a za to nie mam innych opcji, to mogę powiedzieć sprawdzam i zobaczyć, co z tego wyjdzie wink

Niby się zgadzam ale co z takimi, którzy nie chcieli się wiązać z byle kim, nikt im się nie podobał. To może jedynie oznaczać niechęć do kompromisów, niezależność a nie "istotny defekt".

104

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
anderstud napisał/a:

No i spoko, wolna wola. Ja to rozumiem i oczywiście szanuję, tylko mało kogo stać na szczerość i otwarte mówienie jak jest,
bo o wiele ładniej wygląda jak się napisze lub powie, że to przez karierę, że to przez chorą babcię, że to przez alergię na koty itp.

A ja uważam dokładnie przeciwnie - o wiele lepiej brzmi "nie chcę" czy "taka jest moja świadoma decyzja" niż "jestem sam/a przez karierę/ chorego w domu/ alergię na koty". Dlaczego? Bo dla mnie znaczy to tyle, że ktoś układa sobie życie po swojemu i dokładnie tak, jak sam chce i to sobie zaplanował. Tym niemniej samo brzmienie nie ma nic do rzeczy, bo tak w jednym, jak i drugim przypadku mówić można dokładnie wszystko smile.

105

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
elya napisał/a:

Kawaler, bo z rozwodnikiem kobieta jest tą drugą. Nie uznaję rozwodu, chyba że jedna strona okazałaby się psychopatą albo chora psychicznie.
Co do kawalera po 30tce, to poznałam przedwczoraj super przystojnego, wykształconego i odnoszącego sukcesy zawodowe i bardzo fajnie mi się z nim rozmawia i przebywa. Szkoda, że jeszcze nie jesteśmy razem smile
Spotkałam tez kiedyś kilku innych kawalerów po 30tce, dwóch było beznadziejnych (jeden 33, drugi 35 lat).  Parcie na związek, brak pewności siebie, niemęskość, zazdrość, niedojrzałość, nieumiejętność życia, egoizm, u jednego zaściankowość.

summerka88 napisał/a:

A jeśli ktoś przez całe swoje 35+ źycie nie był w żadnym dłuższym związku, to może oznaczać jakiś istotny „defekt”, więc jest dla mnie poniżej mojego progu. Ale jak to mówią na bezrybiu i rak ryba, więc jak mam czas i energię, a za to nie mam innych opcji, to mogę powiedzieć sprawdzam i zobaczyć, co z tego wyjdzie wink

Niby się zgadzam ale co z takimi, którzy nie chcieli się wiązać z byle kim, nikt im się nie podobał. To może jedynie oznaczać niechęć do kompromisów, niezależność a nie "istotny defekt".

Chciałabym zauważyć, że nadmierna wybredność i niechęć do kompromisów to jest istotny defekt. Jak się dogadać z człowiekiem, który nie uznaje kompromisów i zawsze musi być po jego myśli?

106 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-04-13 12:41:13)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:


Chciałabym zauważyć, że nadmierna wybredność i niechęć do kompromisów to jest istotny defekt. Jak się dogadać z człowiekiem, który nie uznaje kompromisów i zawsze musi być po jego myśli?

Racja, ale ten rodzaj nieuznawania kompromisów o jakim piszesz jest inny od tego o którym ja piszę. Ty piszesz o apodyktycznym, nie liczącym sie z innymi.
Miałam na myśli nieuznawanie kompromisu, który polega na przymykaniu oczu na czyjeś toksyczne zachowania. Trzeba miec odwage aby zerwac a nie pchac sie w związek i potem męczyć się.

W ogóle zauważyłam, że jest dużo wrednych i brzydkich osób, które są w związku małżeńskim. Z automatu nikt nie zastanawia się jacy są,  np. w pracy strasznie wredni. Każda potwora znajdzie amatora. Przeciez niektórym nie przeszkadza, że zona to zawistna plotkara albo egoistka, ważne dla meża, że obiadek na stole. To, że krzywdzi innych, a co go to obchodzi.

107

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
elya napisał/a:

W ogóle zauważyłam, że jest dużo wrednych i brzydkich osób, które są w związku małżeńskim.

O Boże, to chyba o mnie big_smile

Wiesz, że to, że dla Ciebie ktoś jest wredny i brzydki nie znaczy, że dla drugiej osoby nie jest lojalny i sympatyczny, oraz odbierany jako ładny? W ogóle tą wypowiedź odebrałam jako żal z nutką zawiści - oni nie zasługują i mają, a ja zasługuję i nie mam. Ale to tylko subiektywne odczucie. Mogę się mylić :-)

108

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:

Wiesz, że to, że dla Ciebie ktoś jest wredny i brzydki nie znaczy, że dla drugiej osoby nie jest lojalny i sympatyczny, oraz odbierany jako ładny?

Prawda? Chyba każdy z nas zachowuje się inaczej w stosunku do różnych osób i zależne jest to między innymi od naszego do nich stosunku. To zresztą dlatego ci sami ludzie mogą być zupełnie inaczej postrzegani przez osoby trzecie. Dodatkowo jeśli komuś zależy na czyjejś sympatii i akceptacji, to uruchomi te zachowania, które pozwolą mu je zdobyć i podtrzymać. To nie musi być nawet w pełni uświadomione, ale tak po prostu działamy.

Argumentu o brzydkich będących w związkach wymownie komentować nie będę wink.

109 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-04-13 13:18:20)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:
elya napisał/a:

W ogóle zauważyłam, że jest dużo wrednych i brzydkich osób, które są w związku małżeńskim.

O Boże, to chyba o mnie big_smile

Wiesz, że to, że dla Ciebie ktoś jest wredny i brzydki nie znaczy, że dla drugiej osoby nie jest lojalny i sympatyczny, oraz odbierany jako ładny? W ogóle tą wypowiedź odebrałam jako żal z nutką zawiści - oni nie zasługują i mają, a ja zasługuję i nie mam. Ale to tylko subiektywne odczucie. Mogę się mylić :-)


Nie rozumiem Twojego komentarza, ani tego, że bierzesz wszystko do siebie. Ludzie i sytuacje bywają różne.
Właśnie o tym napisałam: jakas osoba może byc wredna do kolezanki, kolegi, sąsiada ale względnie dająca zyc mezowi/żonie. O brzydkich, wrednych pisałam takich, którzy nie mieli powodzenia, nikt na nich nie zwracał uwagi a polecieli na pierwsze gwizdnięcie, bo ktoś przejawił zainteresowanie nimi.
O Tobie nie pisałam, bo Cię nie znam.  I nie rozumiem dlaczego uważasz, że ja czegos nie mam. Rok temu odrzuciłam oświadczyny.

Olinka napisał/a:

Argumentu o brzydkich będących w związkach wymownie komentować nie będę wink.

czyli uważasz, że ktoś może byc wredny i egoistyczny bo rozgrzesza go to, że jest w związku, bo o tym jest ten wątek, przecież. Ktos w związku nie jest to ogladamy go z każdej strony i podejrzewamy o niewidzialne defekty, brzydka duszę, zły charakter a jak ktos w związku jest to machnijmy, że on MUSI byc w porządku. To jest naiwne. Wymownie naiwne smile

110

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Nie ma znaczenia. Tyle, że ma mieć historię bycia z kimś w długiej relacji. Bo zarówno zdziwaczały kawaler wielbiący mamusię jak i jakis rozwodnik tyran, socjopata itp. sa nie do zaakceptowania. Radze sie bardzo przyglądać takim osobom. Bo bycie teraz kawalerem czy panna nic nie oznacza. Teraz mame erę życia na kocią łapę niekoniecznie w małżeństwie. Co nie znaczy, że taki związek wreszcie mógłby stać się małżeństwem. Ale to zależy od obojga.

111 Ostatnio edytowany przez Makigigi (2018-04-13 13:32:27)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
elya napisał/a:
Makigigi napisał/a:
elya napisał/a:

W ogóle zauważyłam, że jest dużo wrednych i brzydkich osób, które są w związku małżeńskim.

O Boże, to chyba o mnie big_smile

Wiesz, że to, że dla Ciebie ktoś jest wredny i brzydki nie znaczy, że dla drugiej osoby nie jest lojalny i sympatyczny, oraz odbierany jako ładny? W ogóle tą wypowiedź odebrałam jako żal z nutką zawiści - oni nie zasługują i mają, a ja zasługuję i nie mam. Ale to tylko subiektywne odczucie. Mogę się mylić :-)


Nie rozumiem Twojego komentarza, ani tego, że bierzesz wszystko do siebie. Ludzie i sytuacje bywają różne.
Właśnie o tym napisałam: jakas osoba może byc wredna do kolezanki, kolegi, sąsiada ale względnie dająca zyc mezowi/żonie. O brzydkich, wrednych pisałam takich, którzy nie mieli powodzenia, nikt na nich nie zwracał uwagi a polecieli na pierwsze gwizdnięcie, bo ktoś przejawił zainteresowanie nimi.
O Tobie nie pisałam, bo Cię nie znam.  I nie rozumiem dlaczego uważasz, że ja czegos nie mam. Rok temu odrzuciłam oświadczyny.

No skoro masz powodzenie, to w takim razie co Ci przeszkadza, że ludzie których nie lubisz i nie podobają Ci się są w małżeństwach?

PS. nie biorę nic do siebie, bo ja jestem dumna z mojego paskudnego charakteru i szpetnej twarzy big_smile

112

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:

No skoro masz powodzenie, to w takim razie co Ci przeszkadza, że ludzie których nie lubisz i nie podobają Ci się są w małżeństwach? Strasznie dużo pogardy wyczuwam w Twoim pisaniu.

Nie rozumiem Cie, Makigigi. Czy przypadkiem nie za bardzo emocjonalnie wkręciłas sie w ten temat? Czy ja napisałam, że mi to przeszkadza? Skąd wiesz jak odnosze się do tych ludzi? Nawet nie zwracam na nich uwagi, bo co mnie obchodza czyjes wybory życiowe.

Przeszkadza mi czyjeś toksyczne zachowanie, bez względu na to czy jest singlem, prawiczkiem czy ma staz małżeński 20 lat. Mam na mysli to, że bycie w zwiazku nie daje nikomu immunitetu na prawośc charakteru.
Nie rozumiem co Cie tak w tym stwierdzeniu zezłościło?

113

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
elya napisał/a:

czyli uważasz, że ktoś może byc wredny i egoistyczny bo rozgrzesza go to, że jest w związku, bo o tym jest ten wątek, przecież. Ktos w związku nie jest to ogladamy go z każdej strony i podejrzewamy o niewidzialne defekty, brzydka duszę, zły charakter a jak ktos w związku jest to machnijmy, że on MUSI byc w porządku. To jest naiwne. Wymownie naiwne smile

Dlaczego wkładasz mi w usta coś, czego nie napisałam??? Mało tego, odnosisz się do myśli o brzydocie, a piszesz o byciu wrednym i egoistycznym, podczas gdy ja świadomie te dwie kwestie od siebie oddzieliłam. Naprawdę nie sposób tak dyskutować.

Przyznam też, że w ogóle nie wpadłabym na to, że ktoś brzydki i wredny (raczej wredny, bo na brzydotę nie mamy wielkiego wpływu) może czuć się z tego rozgrzeszony tylko dlatego, że 'ktoś go chciał'. Dziwna to logika. Jestem mężatką od ponad dwudziestu lat, a jednak nie daję sobie przyzwolenia ani na zaniedbanie swojej duszy, ani na zachowania, które wynikają z brzydkiego i/lub zapuszczonego charakteru. Może ze mną coś jest nie tak? cool

114

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
elya napisał/a:
Makigigi napisał/a:

No skoro masz powodzenie, to w takim razie co Ci przeszkadza, że ludzie których nie lubisz i nie podobają Ci się są w małżeństwach? Strasznie dużo pogardy wyczuwam w Twoim pisaniu.

Nie rozumiem Cie, Makigigi. Czy przypadkiem nie za bardzo emocjonalnie wkręciłas sie w ten temat? Czy ja napisałam, że mi to przeszkadza? Skąd wiesz jak odnosze się do tych ludzi? Nawet nie zwracam na nich uwagi, bo co mnie obchodza czyjes wybory życiowe.

Przeszkadza mi czyjeś toksyczne zachowanie, bez względu na to czy jest singlem, prawiczkiem czy ma staz małżeński 20 lat. Mam na mysli to, że bycie w zwiazku nie daje nikomu immunitetu na prawośc charakteru.
Nie rozumiem co Cie tak w tym stwierdzeniu zezłościło?

Widzę właśnie, że mnie nie rozumiesz. Totalnie nieprawidłowo odczytujesz moje emocje, bo ja sobie dwa razy zażartowałam, a ty odczytujesz złość. Za to widzę, że dopisywanie nadinterpretacji przychodzi Ci niemal naturalnie big_smile (zaznaczam, iż nie odczuwam w tym momencie żadnych negatywnych emocji. wink )

115

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
elya napisał/a:

to poznałam przedwczoraj super przystojnego, wykształconego i odnoszącego sukcesy zawodowe i bardzo fajnie mi się z nim rozmawia i przebywa. Szkoda, że jeszcze nie jesteśmy razem smile

To jest dopiero kosmiczne tempo/desperacja. (niepotrzebne skreślić)

którzy nie chcieli się wiązać z byle kim, nikt im się nie podobał. To może jedynie oznaczać niechęć do kompromisów, niezależność a nie "istotny defekt".

Trzeba się naprawdę bardzo starać, żeby ciągle (10+ lat) trafiać na "byle kogo".

116 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-04-13 14:15:16)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:
elya napisał/a:
Makigigi napisał/a:

No skoro masz powodzenie, to w takim razie co Ci przeszkadza, że ludzie których nie lubisz i nie podobają Ci się są w małżeństwach? Strasznie dużo pogardy wyczuwam w Twoim pisaniu.

Nie rozumiem Cie, Makigigi. Czy przypadkiem nie za bardzo emocjonalnie wkręciłas sie w ten temat? Czy ja napisałam, że mi to przeszkadza? Skąd wiesz jak odnosze się do tych ludzi? Nawet nie zwracam na nich uwagi, bo co mnie obchodza czyjes wybory życiowe.

Przeszkadza mi czyjeś toksyczne zachowanie, bez względu na to czy jest singlem, prawiczkiem czy ma staz małżeński 20 lat. Mam na mysli to, że bycie w zwiazku nie daje nikomu immunitetu na prawośc charakteru.
Nie rozumiem co Cie tak w tym stwierdzeniu zezłościło?

Widzę właśnie, że mnie nie rozumiesz. Totalnie nieprawidłowo odczytujesz moje emocje, bo ja sobie dwa razy zażartowałam, a ty odczytujesz złość. Za to widzę, że dopisywanie nadinterpretacji przychodzi Ci niemal naturalnie big_smile (zaznaczam, iż nie odczuwam w tym momencie żadnych negatywnych emocji. wink )

ale co chciałas osiągnac pisząc coś a potem mówiąc, że żartujesz i w czym żartowałaś- że w moim stwierdzeniu widzisz jakies żale i zazdrosc? bo juz teraz nie widze sensu w Twoich wypowiedziach, nie sposób traktowac poważnie Twoich postów.

117

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Znerx napisał/a:
elya napisał/a:

to poznałam przedwczoraj super przystojnego, wykształconego i odnoszącego sukcesy zawodowe i bardzo fajnie mi się z nim rozmawia i przebywa. Szkoda, że jeszcze nie jesteśmy razem smile

To jest dopiero kosmiczne tempo/desperacja. (niepotrzebne skreślić)

którzy nie chcieli się wiązać z byle kim, nikt im się nie podobał. To może jedynie oznaczać niechęć do kompromisów, niezależność a nie "istotny defekt".

Trzeba się naprawdę bardzo starać, żeby ciągle (10+ lat) trafiać na "byle kogo".

aha big_smile dzięki, jak łatwo Ci przychodzi nazywanie kogos desperatem
to w końcu jestem ta desperatka, skoro nie łapię się za byle kogo czy nie jestem, bo juz nie wiem ;D
A wiesz, że własciwie ten temat mnie nie dotyczy bo byłam w długim związku, więc źle trafiłeś przyczepiając się akurat do mnie.

118

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
elya napisał/a:
Makigigi napisał/a:
elya napisał/a:

Nie rozumiem Cie, Makigigi. Czy przypadkiem nie za bardzo emocjonalnie wkręciłas sie w ten temat? Czy ja napisałam, że mi to przeszkadza? Skąd wiesz jak odnosze się do tych ludzi? Nawet nie zwracam na nich uwagi, bo co mnie obchodza czyjes wybory życiowe.

Przeszkadza mi czyjeś toksyczne zachowanie, bez względu na to czy jest singlem, prawiczkiem czy ma staz małżeński 20 lat. Mam na mysli to, że bycie w zwiazku nie daje nikomu immunitetu na prawośc charakteru.
Nie rozumiem co Cie tak w tym stwierdzeniu zezłościło?

Widzę właśnie, że mnie nie rozumiesz. Totalnie nieprawidłowo odczytujesz moje emocje, bo ja sobie dwa razy zażartowałam, a ty odczytujesz złość. Za to widzę, że dopisywanie nadinterpretacji przychodzi Ci niemal naturalnie big_smile (zaznaczam, iż nie odczuwam w tym momencie żadnych negatywnych emocji. wink )

ale co chciałas osiągnac pisząc coś a potem mówiąc, że żartujesz i w czym żartowałaś, że w moim stwierdzeniu widzisz jakies żale i zazdrosc, nie sposób traktowac poważnie Twoich postów.

Zażartowałam, że piszesz o mnie, a Ty wzięłaś to na poważnie. Serio?
Etykietujesz ludzi ("brzydcy", "wredni") i traktujesz to jako FAKT o tych ludziach, a nie Twoją subiektywną opinię.
Czekam na odpowiedź na pytanie, co Ci przeszkadza, że ci ludzie ułożyli sobie życie. Bo ewidentnie masz z tym problem.

119

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
summerka88 napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:

A do czego ma być ten chłop 35+ ???

Jako zlota rączka ?
Jako bankomat ?
Do przelecenia ?
Jako jeleń podręczy ?
Pomoc domowa ?

Bo jak do kochania i miłoci (o ile coś takiego we współczesnym materialistycznym świecie jeszcze istnieje) to chyba nie ma żadnego znaczenia.....

No tak, z tym, że większość ludzi ma swoje wymagania progowe, wg których selekcjonuje potencjalnych partnerów. Chociażby po to, żeby nie tracić czasu, energii. Zatem JEŚLI mam wybór, to odrzucam tych, którzy są poniżej progu. A jeśli ktoś przez całe swoje 35+ źycie nie był w żadnym dłuższym związku, to może oznaczać jakiś istotny „defekt”, więc jest dla mnie poniżej mojego progu. Ale jak to mówią na bezrybiu i rak ryba, więc jak mam czas i energię, a za to nie mam innych opcji, to mogę powiedzieć sprawdzam i zobaczyć, co z tego wyjdzie wink

Mam znajomą (kiedyś razem pracowaliśmy), super laska, wykształcona, inteligentna, eksponowane stanowisko i .......stale sama. Kiedyś szukała, teraz machneła ręka.......
Nie wiem, czy te progi ustawiła zbyt wysoko czy też faceci boją się kobiet zbyt ładnych, inteligentnych i niezależnych.

120

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:
elya napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Widzę właśnie, że mnie nie rozumiesz. Totalnie nieprawidłowo odczytujesz moje emocje, bo ja sobie dwa razy zażartowałam, a ty odczytujesz złość. Za to widzę, że dopisywanie nadinterpretacji przychodzi Ci niemal naturalnie big_smile (zaznaczam, iż nie odczuwam w tym momencie żadnych negatywnych emocji. wink )

ale co chciałas osiągnac pisząc coś a potem mówiąc, że żartujesz i w czym żartowałaś, że w moim stwierdzeniu widzisz jakies żale i zazdrosc, nie sposób traktowac poważnie Twoich postów.

Zażartowałam, że piszesz o mnie, a Ty wzięłaś to na poważnie. Serio?
Etykietujesz ludzi ("brzydcy", "wredni") i traktujesz to jako FAKT o tych ludziach, a nie Twoją subiektywną opinię.
Czekam na odpowiedź na pytanie, co Ci przeszkadza, że ci ludzie ułożyli sobie życie. Bo ewidentnie masz z tym problem.

Juz Ci odpowiedziałam na to pytanie. Nie bede dyskutowac z kims, kto zobaczył słówko "brzydcy" w moim komentarzu i z tego powodu dostał szału i nie czyta ze zrozumieniem.

121

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Olinka napisał/a:
elya napisał/a:

czyli uważasz, że ktoś może byc wredny i egoistyczny bo rozgrzesza go to, że jest w związku, bo o tym jest ten wątek, przecież. Ktos w związku nie jest to ogladamy go z każdej strony i podejrzewamy o niewidzialne defekty, brzydka duszę, zły charakter a jak ktos w związku jest to machnijmy, że on MUSI byc w porządku. To jest naiwne. Wymownie naiwne smile

Dlaczego wkładasz mi w usta coś, czego nie napisałam??? Mało tego, odnosisz się do myśli o brzydocie, a piszesz o byciu wrednym i egoistycznym, podczas gdy ja świadomie te dwie kwestie od siebie oddzieliłam. Naprawdę nie sposób tak dyskutować.

Przyznam też, że w ogóle nie wpadłabym na to, że ktoś brzydki i wredny (raczej wredny, bo na brzydotę nie mamy wielkiego wpływu) może czuć się z tego rozgrzeszony tylko dlatego, że 'ktoś go chciał'. Dziwna to logika. Jestem mężatką od ponad dwudziestu lat, a jednak nie daję sobie przyzwolenia ani na zaniedbanie swojej duszy, ani na zachowania, które wynikają z brzydkiego i/lub zapuszczonego charakteru. Może ze mną coś jest nie tak? cool

Olinka, nigdzie nie napisałam, że wszyscy w zwiazkach sa wredni. Proponuję wrócic do poprzednich postów, uspokoic się i przeczytac ze zrozumieniem.

122

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Ależ ja jestem bardzo spokojna smile. Niestety to Ty po raz kolejny usiłujesz odwrócić kota ogonkiem. Włożyłaś mi w usta jakieś własne wnioski, a teraz jeszcze każesz wrócić do swoich postów i przeczytać je ze zrozumieniem.

123

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
elya napisał/a:
Makigigi napisał/a:
elya napisał/a:

ale co chciałas osiągnac pisząc coś a potem mówiąc, że żartujesz i w czym żartowałaś, że w moim stwierdzeniu widzisz jakies żale i zazdrosc, nie sposób traktowac poważnie Twoich postów.

Zażartowałam, że piszesz o mnie, a Ty wzięłaś to na poważnie. Serio?
Etykietujesz ludzi ("brzydcy", "wredni") i traktujesz to jako FAKT o tych ludziach, a nie Twoją subiektywną opinię.
Czekam na odpowiedź na pytanie, co Ci przeszkadza, że ci ludzie ułożyli sobie życie. Bo ewidentnie masz z tym problem.

Juz Ci odpowiedziałam na to pytanie. Nie bede dyskutowac z kims, kto zobaczył słówko "brzydcy" w moim komentarzu i z tego powodu dostał szału i nie czyta ze zrozumieniem.

Przygania kocioł garnkowi big_smile big_smile big_smile Zrobiłaś mi dzień. Chociaż gdybym Cię znała osobiście to pewnie byłabyś wrzucona do wora z napisem "wredni".

124 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-04-13 14:40:23)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Makigigi napisał/a:
elya napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Zażartowałam, że piszesz o mnie, a Ty wzięłaś to na poważnie. Serio?
Etykietujesz ludzi ("brzydcy", "wredni") i traktujesz to jako FAKT o tych ludziach, a nie Twoją subiektywną opinię.
Czekam na odpowiedź na pytanie, co Ci przeszkadza, że ci ludzie ułożyli sobie życie. Bo ewidentnie masz z tym problem.

Juz Ci odpowiedziałam na to pytanie. Nie bede dyskutowac z kims, kto zobaczył słówko "brzydcy" w moim komentarzu i z tego powodu dostał szału i nie czyta ze zrozumieniem.

Przygania kocioł garnkowi big_smile big_smile big_smile Zrobiłaś mi dzień. Chociaż gdybym Cię znała osobiście to pewnie byłabyś wrzucona do wora z napisem "wredni".

Niebywałe, że proste stwierdzenie, że to, iż ktoś jest w związku nie świadczy, że ma wspaniały charakter, że nie może byc wredny wywoła u Ciebie taka chęć mściwego odwetu. Za nic jestes gotowa okreslic mnie wredną. Naprawde Twoje reakcje sa całkowicie nieracjonalne i niedojrzałe.
(Całkowita enigma, jesli ktos na forum rozumie o co jej chodzi to niech przetłumaczy.) albo może nie...dużo nie stracę big_smile

Olinka, czytaj ze zrozumieniem. W ogóle nie zrozumiałas mojej wypowiedzi.

125

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Beyondblackie napisał/a:
lilly25 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Kobieta, która decyduje się od początku na wychowywanie dziecka w nieoptymalnych warunkach, bez ojca, gdzie sama będzie zasuwać w pracy na jego byt (co oczywiście nigdy nie będzie tak efektowne jak dwóch pracujących rodziców) jest egoistyczna i mało zainteresowana dobrem dziecka. Taka jest prawda.

Bywaja takie panny ktore zarabiaja miesiecznie nawet nie tyle samo co wiecej niz przecietna para z Polski po zsumowaniu wyplat.

I co z tego? Nawet najzamożniejsza panna nie da dziecku wzorca mężczyzny. Już nie pisząc o tym, że jak mały podrośnie, to będzie chciał naturalnie znać tatusia. Do prawidłowego rozwoju dziecka optymalnym jest posiadanie obojga rodziców. Ktoś, kto od początku odmawia dziecku pełnej rodziny, jest porąbanym egoistą.

a ja uważam, że piszesz bzdury albo nie znasz życia
każdy rozwodnik/rozwódka, są dla ciebie źli, bo wybrali nieodpowiednio
samotna matka jest zła, bo zdecydowała się na dziecko z nieodpowiednim facetem albo w ogóle zdecydowała się na dziecko
itd.itp.

świat nie jest czarny ani biały
ja byłam z mężem pół życia, mamy dwoje dzieci, nasze małżeństwo się wypaliło i po x latach wyszło dopiero niedopasowanie pomiędzy nami, zawsze uważaliśmy się i byliśmy oceniani jako para idealna
znam samotną matkę, która nigdy nie była w długotrwałym związku, dziecko ma ze zwykłej wpadki z "kumplem", zawsze była skupiona na rozwoju, pracy i osiągnięciu wysokiego statusu społecznego
jest świetną matką, zapewnia dziecko wszystko, ma dla niego masę czasu, jest kapitalną babką 40+, pochodzi z rodziny wielopokoleniowej a młody ma stały kontakt z dziadkiem, wujkami (jej braćmi) i innymi świetnymi, męskimi wzorcami
powiem więcej, młody ma znacznie lepsze wzorce, niż mój syn, który ma ojca ale ten, niestety od kilku lat żyje na tzw "fali" kryzysu wieku średniego i wzorcem jest raczej marniutkim, czy jest dobrą partią? związał się z 10 lat młodszą podwładną i nie bardzo poznaję człowieka ale z drugiej strony, ona zapewne widzi go zupełnie inaczej niż ja, prawda? wink   
jestem ja, 38lat, po długim małżeństwie, z nastolatkami na stanie, samodzielna, wolna od exa, problemów z tym związanych, stabilna emocjonalnie i materialnie, byłam szczęśliwa ale zwyczajnie mi nie wyszło

i cała masa normalnych życiowych przypadków, które nie mają wiele wspólnego z patologią o jakiej zwykle piszesz

po drugiej stronie barykady, dam przykład dwóch kawalerów facetów w podobnym wieku

pierwszy (młodszy)- świetny, samodzielny, stabilny emocjonalnie, finansowo gość o wysokim statusie społecznym, ciągle w biznesach związanych z jego pasją, sporo wyjeżdżający, zwiedzający świat, po 2 związkach 3letnich i całej masie jednorazowych skoków
drugi (starszy)- samodzielny, pracujący, cichy, bez większych pasji, bez związków na stanie, czysta karta, kompletnie bez doświadczenia


kto oceni, kto z nas będzie okej a kto nie, kto bardziej nadaje się do relacji a kto nie?

126

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Olinka napisał/a:
rossanka napisał/a:

To ja wpisuje się w kategorie (starych) panienpo 35 roku zycia, a jest nawet jeszcze lepiej, bo po 40stce.
Co można powiedziEC o pannach po 40 stce?  Kaplica czy jeszcze coś z tego będzie? ?

Rossanko, ja Ci mówię, że jest nadzieja big_smile. Moja ciotka, w sumie całkiem fajna, atrakcyjna kobieta, ale niestety równocześnie takie duże dziecko, bo bardzo rozkapryszona i egocentryczna, do tego, a może właśnie dlatego, potrzebująca kogoś, kto będzie koło niej skakał, znalazła sobie takiego (uwaga!) po sześćdziesiątce wink. I muszę Ci powiedzieć, że facet jest niczego sobie - nie tylko nieźle wygląda, ale też zabiera ją na wakacje, gotuje, zawozi gdzie sobie zażyczy, cierpliwie znosi fochy big_smile, pamięta o imieninach. Ty mi na rozkapryszoną i egocentryczną raczej nie wyglądasz, więc tym bardziej wróżę Ci jeszcze świetlaną przyszłość smile.

Dzieki za miłe słowo smile
Możliwe,  że to się kiedyś zmieni. Tzn ten stan.
A im dłużej poznaje ludzi, tym bardziej przekonuje się do tego, że nie ma jednego szablonu i każdy z osobna to inna historia.
Dajcie żyć innym.

127

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
wielkieoczy napisał/a:

kto oceni, kto z nas będzie okej a kto nie, kto bardziej nadaje się do relacji a kto nie?

Zgadzam się w 100%.

Zdarza się też, że gdy coś na przyjdzie dość łatwo, czy w wyniku starań, to wydaje nam się, że innym nie wychodzi, bo popełniają błąd. A to nie zawsze jest takie proste. Nie dotyczy zresztą tylko starań o udany związek, ale i innych dziedzin. Sama nie jestem wolna od takiego myślenia czasem wink

128 Ostatnio edytowany przez mergi (2018-04-13 18:09:01)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
Olinka napisał/a:

cierpliwie znosi fochy big_smile,

Ideał! big_smile

misiando napisał/a:

No takie pytanie do pań, z czystej ciekawości...

Lepszy kawaler z rynku pierwotnego, czy jednak z wtórnego? I dlaczego?

Jakie dla pań to ma znaczenie?

Co to za pytanie!
W miłości nie ma 'lepszy taki czy owaki'- to nie rachunkowość,gdzie się 'na chłodno' kalkuluje ZYSKI.
Bierze się z dobrodziejstwem inwentarza lol

129 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-04-13 18:35:33)

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Z tego co zrozumialam uzytkowniczce elya chodzilo chyba tylko o to ze jak ktos jest/byl w zwiazku malzenskim/w ogole - w zwiazku, to nawet w przypadku bycia wrednym, glupim i brzydkim nikt nie zajmuje sie wyszukiwaniem mu wad ('ma zwiazek, wiec ktos go chcial, a skoro tak to cos musi w nim byc'), a jak ktos jest singlem/nigdy nie mial blizszej relacji, to od razu inni doszukuja sie w nim na sile jakichs defektow, i chocby wyroznial sie nawet na plus na tle ludzi pozostajacych od dawna w zwiazkach malzenskich, to i tak beda szukac tak dlugo az cos w koncu znajda, i powiaza z jego wolnym stanem. Wydaje mi sie ze ludzie na ogol nawet nie zdaja sobie sprawy z tego mechanizmu, dlatego warto o nim pisac.




Znerx napisał/a:
elya napisał/a:

którzy nie chcieli się wiązać z byle kim, nikt im się nie podobał. To może jedynie oznaczać niechęć do kompromisów, niezależność a nie "istotny defekt".

Trzeba się naprawdę bardzo starać, żeby ciągle (10+ lat) trafiać na "byle kogo".

To 'byle kogo' byc moze nie jest tutaj najodpowiedniejszym okresleniem, ale podejrzewam ze chodzi po prostu o niechec do wiazania sie z kims kto nam nie odpowiada, a przeciez 'ktos kto nam nie odpowiada' to niekoniecznie osoba uznana przez nas za bezwartosciowa. Ja np. uwazam ze jest duzo wartosciowych mezczyzn, ale z malo ktorym z nich chcialabym/moglabym byc, bo zwyczajnie do siebie nie pasujemy (nie mamy podobnego spojrzenia na swiat oraz relacje, a ono jest jedna z wazniejszych rzeczy).
Juz predzej naprawde bardzo starac to sie trzeba zeby w zyciu trafic choc raz na kogos odpowiedniego, a nie odwrotnie.

130

Odp: Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?
lilly25 napisał/a:

Z tego co zrozumialam uzytkowniczce elya chodzilo chyba tylko o to ze jak ktos jest/byl w zwiazku malzenskim/w ogole - w zwiazku, to nawet w przypadku bycia wrednym, glupim i brzydkim nikt nie zajmuje sie wyszukiwaniem mu wad ('ma zwiazek, wiec ktos go chcial, a skoro tak to cos musi w nim byc'), a jak ktos jest singlem/nigdy nie mial blizszej relacji, to od razu inni doszukuja sie w nim na sile jakichs defektow, i chocby wyroznial sie nawet na plus na tle ludzi pozostajacych od dawna w zwiazkach malzenskich, to i tak beda szukac tak dlugo az cos w koncu znajda, i powiaza z jego wolnym stanem. Wydaje mi sie ze ludzie na ogol nawet nie zdaja sobie sprawy z tego mechanizmu, dlatego warto o nim pisac.




Znerx napisał/a:
elya napisał/a:

którzy nie chcieli się wiązać z byle kim, nikt im się nie podobał. To może jedynie oznaczać niechęć do kompromisów, niezależność a nie "istotny defekt".

Trzeba się naprawdę bardzo starać, żeby ciągle (10+ lat) trafiać na "byle kogo".

To 'byle kogo' byc moze nie jest tutaj najodpowiedniejszym okresleniem, ale podejrzewam ze chodzi po prostu o niechec do wiazania sie z kims kto nam nie odpowiada, a przeciez 'ktos kto nam nie odpowiada' to niekoniecznie osoba uznana przez nas za bezwartosciowa. Ja np. uwazam ze jest duzo wartosciowych mezczyzn, ale z malo ktorym z nich chcialabym/moglabym byc, bo zwyczajnie do siebie nie pasujemy (nie mamy podobnego spojrzenia na swiat oraz relacje, a ono jest jedna z wazniejszych rzeczy).
Juz predzej naprawde bardzo starac to sie trzeba zeby w zyciu trafic choc raz na kogos odpowiedniego, a nie odwrotnie.

dziekuje Ci, lilly25 smile
tak to "byle kogo"  nie było trafnym określeniem

Posty [ 66 do 130 z 261 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mężczyzna 35+: lepiej kawaler, czy rozwodnik?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024