wilczysko napisał/a:Napisałbym coś mądrego, ale nie mam co
Znałem kiedyś jedną parę, która też bawiła się w swingowanie. Nie mam nic przeciwko. To lepsze niż zdradzanie się. Skoki w bok itd. Ale sam nie wiem, czy bym potrafił.
Wilk:D:D:D:D:D
sie nie dowiesz, jak nie sprobujesz:) ale glowne pytanie czy bys chcial - czy masz wogole takie pragnienia. I zone, ktora na to przystanie - zakladam u ciebie, ze nie. Ale zawsze moglbys sie mocno zdziwic.... co bys od niej uslyszal. Jesli dobrze pamietam ona unika seksu w ogole - a moze wlasnie ja taki zwykly malzenski seks zwyczajnie nie jara, moze ja znudzil i stad zerowe libido?
musze sie polozyc ledwo zyje
pozdrawiam
Na ile ją znam to żona jest z tych kobiet, którym nawet składanie takich propozycji mogłoby sprawić duży ból. Poza tym nie sądzę, aby to było rozwiązanie naszych problemów małżeńskich. Sprawa nie dotyczy samego seksu. Po prostu coraz bardziej się od siebie oddalamy.
Wiele się zastanawiałem skąd się wzięło jej takie nastawienie do seksu. Odpowiedź, która mi najczęściej przychodzi do głowy to taka, że jesteśmy chyba po prostu całkiem niedopasowani pod tym względem. Dlatego przestała odczuwać potrzebę. Kompletnie tą sferę wyłączyła i nie stanowi to dla niej problem. Ona ma pewien problem z fizycznością tzn. poczuciem fizycznej bliskości. To jest dostrzegalne choćby w jej podejściu do syna, któremu nieraz normalnie odmawiała przytulenia. Jakby go odganiała od siebie.
Ja też mam problem, ale inny.