vicky85 napisał/a:Gary napisał/a: nie lubię i nigdy nie próbowałem ani odgrywania ról, ani zabawek, wibratora. Analnie nie próbowałem, i nie będę próbował.
skoro nie probowales, to skad wiesz ze nie lubisz?:)
Papierosów nie próbowałem, trawki ani nakrotyków, ani sufringu... nie mam do tego pociągu. Jak się upiłem, to żałuję. Również nie ciągnie mnie dla takiego wyszukanego seksu. Taki charakter.
Gary napisał/a: Że tak brutalnie powiem -- wolę jak zwierzęta, bez nadmiernej gadatliwości, fizyczny flirt, jak kotki, minetka, seks. Za włosy złapię tylko wtedy gdy ją znam i wiem, że lubi. Klapsów nie daję. Ale uwielbiam sekssssssss... mmmmm... Nawet jeśli jestem w tym ograniczony, to sorki... lubię co robię. Coś w stylu -- nie interesuje mnie w restauracji wystrój, obsługa, cennik, parametry dietetyczne -- liczy się smak i jedzenie. Może to proste i odarte z otoczki... może, może... Ale w jedzeniu najbardziej lubię smak i jedzenie..
nie, nie to nie tak - ciebie interesuje wystroj, obsluga, cennik itd. - ale zresz w kolko to samo:) to tak jakbys chodzil po restauracjach i wszedzie wcinal tylko golonke, zmieniajac jedynie rodzaj chrzanu;)
Zajebiscie jest probowac nowych rzeczy w seksie... Dlaczego nawet nie chcesz sprobowac, skad taka niechec do nowosci? Rozumiem nie lubic czegos, ale tylko, jesli choc raz sie sprobowalo i sie wie, ze sie nie lubi:) A seks analny jest super, przynajmniej od czasu do czasu, wibrator+facet to ejst kosmos, i wiele innych rzeczy.
Z żoną nie uprawiamy analnego, u prostytutek niedostępny, wiele z nich nawet nie wie jak to jest. Do analnego bym się nawet przekonał... ale inne rzeczy, czyli przebieranie, wibratory, chyba bardziej by mnie rozproszyły.
Z tą golonką trochę przesadziłaś, bo to nie do końca w ten sposób można zinterpretować. Weźmy seks od tyłu na pieska... niby to jest zwykłe, proste, ot... ona się wypnie, ja ją przelecę, para ujdzie, bombelki z wina wyparują, i koniec przygody. Tak? Można spłycić, można...
Kobiety są różne, one się tego nie uczą, nie mają seksu razem, a w pornolach pewnych detali nie da się pokazać, w szkole też nie ćiwczą dziewczyny z różnymi chłopcami. To jak ona się zachowuje, to jest już jej wyłączna natura. Jedna daje nogi na zewnątrz i czeka... inna kładzie się na rękach, piersi na łóżko, wygina się tak cudownie, że cipka się eksponuje jak na wystawie... inna w seksie nic nie robi, tylko pojękuje... inna masuje sobie łechtaczkę... inna sie trzyma za tyłek... inna chce aby ją w biodrach trzymać, a jak złapię za kark to mi ręce przestawia... inna zamiast swojej łechtaczki masuje po jądrach, leży głową na poduszcze tak bokiem i się zadziornie patrzy... inna daje kolana razem i się na mnie pcha... .inna jeszcze piętami dopycha i chce aby za warkocz ciągnąć... no też inna się wkurzy "co tak długo", albo przerwie i powie, że jej źle... albo narzeka, że za szybko skończyłem. Ile kobiet, tyle "stylów". Nawet jeśli to byłaby ciągle golonka, to są to golonki od innych mistrzów, rzemiślników i partaczy kuchni.
Tez bardzo lubie po zwierzecemu:D baaaardzo. ale nie wciaz w kolko to samo.
Trudno mi to wytłumaczyć... można powiedzieć, że mecz piłki nożnej jest ciągle taki sam. Na pewno? A może każdy jest inny? Inaczej jest z różnymi kobietami, a nawet inaczej z tymi samymi, z żoną włącznie.
_V_ - my jestesmy dokladnie z tej samej bajki... napisz jeszcze ze masz jasne krecone wlosy to ocipieje:D
No to jak już ocipiejesz, to naprawdę musicie się bzyknąć

Gary napisał/a:Ja na przykłąd bym puścił żonę na swing, ale samotnie, bo nie chciałbym oglądać jak ją inni "posuwają". Nie jestem zadrosny, niech idzie, niech wróci zadowolona, ale niech mnie nie zmusza, abym tam był. Wiem dlaczego tak czuję.
skoro nie jestes zazdrosny, to dlaczego nie chcialbys ogladac?
Bo jak jestem z kobietą, to ona staje się centrum uwagi. No i gdyby nią zajął się jakiś kolega, a ja bym się zajął inną panią, i potem żona byłaby niezajęta, to by to mocno mieszało w sferze uczuciowej -- wiesz... ja się zabawiam, a żona siedzi i czeka. Może to charakter żony, że ona byłaby wtedy zazdrosna. Ale jak by była sama żona plus dwóch kolegów to myśłę, że byłoby fajnie.
To wcale nie jest wyimaginowany problem. Na swingu często ktoś wymięka. Prostytutka chodzi z pratnerem na swing, ją tam bzykają, ale ona o swojego faceta jest zazdrosna.
Zatem swing niech będzie osobno (ale to już nie swing). Gangbang też lepiej chyba osobno.
Pytales tez gdzie masz napisac ze bedziesz w Poznaniu - wal smialo tutaj, beda robic na bank zaklady - bzykna, sie nie bzykna?:p
OK!
lody miętowe napisał/a:No właśnie nie wiem czy "dziwny" to odpowiednie słowo, raczej chodzi mi o to, że budzi we mnie taka osoba, w tym przypadku Gary, skrajne odczucia i daje do myślenia
czyli jednak komplement 
DZięki, dzięki. Daje do myślenia? Najgrosza jest myśl, że gdzieś niedaleko nas zaczyna się inny świat... do którego nie wolno chyba chodzić...