Co daje Wam forum?:) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Co daje Wam forum?:)

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 345 ]

261 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-13 15:29:32)

Odp: Co daje Wam forum?:)

Gary? Panie profesjonalistki mają też granice. Ale zgodziłyby się na jakiś kontrolowany ból czy nie? Czy tylko klasyka? smile

Oj nie wiem. Czytam co pisze _V_, ale niestety to nie mój świat. Nie lubię masażu, nie lubię masować, nie lubię i nigdy nie próbowałem ani odgrywania ról, ani zabawek, wibratora w ręce nie miałem, a kulki gejszy to jakiś gniot mi się wydał (może tanie były). smile smile Że tak brutalnie powiem -- wolę jak zwierzęta, bez nadmiernej gadatliwości, fizyczny flirt, jak kotki, minetka, seks. Analnie nie próbowałem, i nie będę próbował. Za włosy złapię tylko wtedy gdy ją znam i wiem, że lubi. Klapsów nie daję. Ale uwielbiam sekssssssss... mmmmm... Nawet jeśli jestem w tym ograniczony, to sorki... lubię co robię. Coś w stylu -- nie interesuje mnie w restauracji wystrój, obsługa, cennik, parametry dietetyczne -- liczy się smak i jedzenie. Może to proste i odarte z otoczki... może, może... Ale w jedzeniu najbardziej lubię smak i jedzenie.

@Iceni -- olejki psują gumki... niektóre panie, nazywane przez rh "profesjonalistkami" o tym nie wiedzą; takie z nich profesjonalistki jak każda przeciętna kobieta; są rozpuszczalne "gluty" do masażu nuru, ale nigdy nie próbowałem, niby prostytutki to mają, ale na masaże nie chodzę, bo mnie tylko denerwują -- raz w życiu byłem, śliczna, młoda, z boską twarzą, a przelecieć nie można było

Czyli jeśli chodzi o lubrykanty, to:    olejek fajny, ale niebezpieczny dla gumki, zwłaszcza dobry olejek jadalny, a nie bambino techniczne...     żele to tylko oszustwo, bo zamiast nawilżać, to oblepiają, wysychają, co za draństwo, w smaku obrzydliwe ...  a tej galarety nuru nie próbowałem, ale chętnie posłucham kogoś kto sprawdzi.   Może Ty _V_?    Samą cipkę najlepiej nawilża ślina i soczki cipkowe.

Zobacz podobne tematy :

262 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-10-13 15:33:17)

Odp: Co daje Wam forum?:)

Ślinka Ci leci, uważaj! big_smile

Edit: cholera... Te reklamy sa zajebiste. Kilka słów o bólu i mam... 'dyskomfort i ból związany z... ząbkowaniem?'... No poerdzielę ale trafnie dopasowali... No trafnie tongue

A gdybym tak o analu gadał... Gary sprawdź za moment swoje reklamy i ja sprawdzę. Ciekawe jakie czopki nam zaproponują? tongue

Iceni, nie masz propozycji kisielu?

_v_ może Ci będą chcieli spryciule samochód opchnąć a vicky nową książkę?

I na koniec... Vicky ale robilas to z nieznajomym w samochodzie? Ostre...

263 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-13 15:47:24)

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:

pokazcie mi przyjazn damsko-meska ktora przetrwala do grobowej deski,

Moja jedna taka będzie. Z seksem, rzadkim, ale jednak... i znam ją odkąd miałem 120cm wzrostu.



... to bede bic sie w piersi i przyznam racje. Ja nie slyszalam ani nie spotkalam sie z taka sytuacja.

Oj nie bij się w piersi, bo to boli podobno... jak tak można!


a seks z nieznajomym w samochodzie... w ogole seks z zuplenie nieznajomym - nie do podrobienia

Jeszcze mi jedna opowiadała, że miała kolegę w pracy, tylko gadka-szmatka, czasem jakiś żarcik. W sumie na nią leciał... i pewnego dnia po prostu się na nią rzucił i zaczął całować i ona mu uległa. Potem już tego seksu nie powtórzyła.

264

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

Gary? Panie profesjonalistki mają też granice. Ale zgodziłyby się na jakiś kontrolowany ból czy nie? Czy tylko klasyka? smile

Oj nie wiem. Czytam co pisze _V_, ale niestety to nie mój świat. Nie lubię masażu, nie lubię masować, nie lubię i nigdy nie próbowałem ani odgrywania ról, ani zabawek, wibratora w ręce nie miałem, a kulki gejszy to jakiś gniot mi się wydał (może tanie były). smile smile Że tak brutalnie powiem -- wolę jak zwierzęta, bez nadmiernej gadatliwości, fizyczny flirt, jak kotki, minetka, seks. Analnie nie próbowałem, i nie będę próbował. Za włosy złapię tylko wtedy gdy ją znam i wiem, że lubi. Klapsów nie daję. Ale uwielbiam sekssssssss... mmmmm... Nawet jeśli jestem w tym ograniczony, to sorki... lubię co robię. Coś w stylu -- nie interesuje mnie w restauracji wystrój, obsługa, cennik, parametry dietetyczne -- liczy się smak i jedzenie. Może to proste i odarte z otoczki... może, może... Ale w jedzeniu najbardziej lubię smak i jedzenie.

@Iceni -- olejki psują gumki... niektóre panie, nazywane przez rh "profesjonalistkami" o tym nie wiedzą; takie z nich profesjonalistki jak każda przeciętna kobieta; są rozpuszczalne "gluty" do masażu nuru, ale nigdy nie próbowałem, niby prostytutki to mają, ale na masaże nie chodzę, bo mnie tylko denerwują -- raz w życiu byłem, śliczna, młoda, z boską twarzą, a przelecieć nie można było

Czyli jeśli chodzi o lubrykanty, to:    olejek fajny, ale niebezpieczny dla gumki, zwłaszcza dobry olejek jadalny, a nie bambino techniczne...     żele to tylko oszustwo, bo zamiast nawilżać, to oblepiają, wysychają, co za draństwo, w smaku obrzydliwe ...  a tej galarety nuru nie próbowałem, ale chętnie posłucham kogoś kto sprawdzi.   Może Ty _V_?    Samą cipkę najlepiej nawilża ślina i soczki cipkowe.

Gary, gumek poliuretanowych olejki nie psuja, żywicznych ponoć tez nie, choc tych nie probowalam bo trudno je dostac.

Nie jestem pewna jak jest z polisoprenem i mieszankami poliuretanu.

265

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:
vicky85 napisał/a:

pokazcie mi przyjazn damsko-meska ktora przetrwala do grobowej deski,

Moja jedna taka będzie. Z seksem, rzadkim, ale jednak... i znam ją odkąd miałem 120cm wzrostu.

Moja zadna nie przetrwala dluzej niz kilka-kilkanascie lat, bez wzgledu na to czy z mezczyzna bez seksu, z seksem czy z kobieta - wiec ja tu nie widze zadnej wyzszosci jednej nad drugą. 



[

266 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-13 16:20:45)

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:

"Pamietanik nimfomanki" tez byl pisany tak dla siebie, a jakim bestsellerem sie stal:) swietnie mi sie to czytalo. Ta akcja z 3 grabarzami na cmentarzu nie no po prostu najwyzsza kategoria odwaznego seksu:D:D:D

Czytałem to. Boska książka. Potem film oglądałem. Niestety to wszystko fikcja. Dlatego wolę Catherine Millet i Czarodziejki Egejska.

no wlasnie to jest ciekawe. Podlaczam sie do pytania! Czy placisz - mozesz wymagac, czy mozesz wymagac, a to zmienia cene, czy nie mozesz wymagac? (czegos poza standardem)

Nie wiem, bo mi standard, że się tak wyrażę wystarcza i nawet fantazjami poza to nie wykraczam. Liczy się kobieta, a nie przedstawienie. Taka jedna mi mówiła, że ostatnio panowie chą być dupczeni ze straponem, a "Święta Ladacznica Blog" chwaliła koleżanki co oferują BSDM... i jeszcze któraś mi mówiła, że facet chciał, aby mu uderzać w jądra. Różne są perwersje, ale na szczęście tak nie mam. Ciekawe z czego to wynika?

Seks w aucie przerabiałem za młodu, z powodu braku lokum, czekaliśmy aż szyby zaparują aby nie było do środka widać, zanim się rozebraliśmy całkiem, był też po dyskotece w kącie za budynkiem, czy na plaży w nocy, seks w morzu ale fale kiwały i nic z tego nei wyszło, więc skończyliśmy na plaży, gdzie fale kończą bieg, taka bezludna plaża gdzieś tam, no i parę szybkich numerków czy jak znajomi czekali przy stole, a myśmy "robili herbatę", albo spontan w czasie remontu przy oknie bez zasłon.

267

Odp: Co daje Wam forum?:)

O, Czarodziejki się fajnie czytalo.

268

Odp: Co daje Wam forum?:)

W Czarodziejkach nie dałem rady czytać tych ich "przerywników" z różnymi scenkami... Najfajniejsze były opisy ich życia, myśli, historii.

A "Życie seksualne Catherine M" znasz? Mam w PDFie mogę przysłać (oficjalnie nie mam i nie wspieram piractwa -- tylko do użytku osobistego, w ramach dzielenia się z przyjaciólmi)

269 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-10-13 16:31:08)

Odp: Co daje Wam forum?:)

Nie znam, chetnie przyjme wink

Czarodziejki czytalam dawno, chyba tuz po tym jak sie ukazaly. Ale pamietam, ze daly mi zupelnie nowa perspektywe na prostytutki.

270 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-13 17:53:14)

Odp: Co daje Wam forum?:)

I TO WSZYTKO  daje Wam forum? big_smile To ja już się zabieram do solidnej lektury wink

271

Odp: Co daje Wam forum?:)

Napisz Icenio do mnie maila i odpowiem załącznikiem

272

Odp: Co daje Wam forum?:)

Wysłany.

273

Odp: Co daje Wam forum?:)

Widzę, że tak kafejka w ciekawym kierunku się rozwija big_smile tak się właśnie zastanawiam czy była/jest tutaj netkafejka o takiej właśnie tematyce, czyli o seksie? biorąc pod uwagę ilość odsłon, to ta jest poczytna smile

P.s. Wiesz co Gary, dziwny? z Ciebie mężczyzna big_smile

274

Odp: Co daje Wam forum?:)

P.s. Wiesz co Gary, dziwny? z Ciebie mężczyzna big_smile

Dziwny -- bardziej słyszałem, że jestem "inny" smile ale okej -- dziwny na jedno wychodzi.
Dzięki, dzięki za komplement smile smile.   

Słuchałem dzisiaj wykładu TedX o normalności w seksie. Pani twierdziła, że 5% związków wg badań nie trzyma się już monogamii. Założyła gdzieś portal gdzie ludzie opisywali swój przygodny seks -- "casual sex" czy jakoś tak.

275 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-10-13 20:28:37)

Odp: Co daje Wam forum?:)

O, wrzucaj linka!

Te 5% to juz chyba tak oficjalnie? Takie swingujace malzenstwa...

@lody... a czy ty znacz kogoś, kto jest w 100% normalny i nie-dziwny? (A przy okazji nie-nudny big_smile )

276

Odp: Co daje Wam forum?:)

Gary Czy to jakiś ściśle tajemny załącznik? wink

277 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-13 21:06:33)

Odp: Co daje Wam forum?:)

@Kosmonautka:   Książka w załączniku -- jak chcesz to napisz maila i Ci przyślę -- Cahterine Millet "życie seksualne catherine m" -- zobacz w sieci. CZyli abym przysłał Ci tego pdf-a to napisz do mnie maila a ja odpowiem załączając.

@Iceni -- wpisz do youbue "tedx sex" i tam jest kilka wykładów w którymś z nich kobieta o tym mówiła... chyba "casual sex"
"Is Casual Sex Bad For You? | Dr. Zhana Vrangalova" -- to być może ten film.
Można włączyć napisy angielskie i przetłumaczyć automatycznie na pl
Może nawet potwierdzisz, że to było 5% albo 8%. W każdym razie ucieszyłem się że jest jakaś taka zmiana.
No i pasuje wyczaić co to za portal gdzie ludzie piszą o swoich historiach. Chciałbym poczytać. Lubię opisy takich zdarzeń, ale koniecznie musżą być prawdziwe.
Dlatego "Dzienniki nimfomanki" straciły wartość do zera, a Catherine Millet wysoko oceniam.
Swing jest wtedy kiedy się razem idzie, a przyzwolenie na innych partnerów w seksie to raczej co innego, nie sądzisz? Ja na przykłąd bym puścił żonę na swing, ale samotnie, bo nie chciałbym oglądać jak ją inni "posuwają". Nie jestem zadrosny, niech idzie, niech wróci zadowolona, ale niech mnie nie zmusza, abym tam był. Wiem dlaczego tak czuję.

Wśród wykładów jest też chyba autorki strony "make love not porn" -- na końcu są komentarze ludzi którzy piszą o seksie -- i wtedy ten seks faktycznie nabiera normalności.

278 Ostatnio edytowany przez vicky85 (2017-10-13 21:19:39)

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

nie lubię i nigdy nie próbowałem ani odgrywania ról, ani zabawek, wibratora. Analnie nie próbowałem, i nie będę próbował.

skoro nie probowales, to skad wiesz ze nie lubisz?:)
Jak to mawial Hannibal Lecter - zawsze trzeba probowac nowych smakow:p

Gary napisał/a:

Że tak brutalnie powiem -- wolę jak zwierzęta, bez nadmiernej gadatliwości, fizyczny flirt, jak kotki, minetka, seks. Za włosy złapię tylko wtedy gdy ją znam i wiem, że lubi. Klapsów nie daję. Ale uwielbiam sekssssssss... mmmmm... Nawet jeśli jestem w tym ograniczony, to sorki... lubię co robię. Coś w stylu -- nie interesuje mnie w restauracji wystrój, obsługa, cennik, parametry dietetyczne -- liczy się smak i jedzenie. Może to proste i odarte z otoczki... może, może... Ale w jedzeniu najbardziej lubię smak i jedzenie..

nie, nie to nie tak - ciebie interesuje wystroj, obsluga, cennik itd. - ale zresz w kolko to samo:) to tak jakbys chodzil po restauracjach i wszedzie wcinal tylko golonke, zmieniajac jedynie rodzaj chrzanu;)

Zajebiscie jest probowac nowych rzeczy w seksie... Dlaczego nawet nie chcesz sprobowac, skad taka niechec do nowosci? Rozumiem nie lubic czegos, ale tylko, jesli choc raz sie sprobowalo i sie wie, ze sie nie lubi:) A seks analny jest super, przynajmniej od czasu do czasu, wibrator+facet to ejst kosmos, i wiele innych rzeczy.
Tez bardzo lubie po zwierzecemu:D baaaardzo. ale nie wciaz w kolko to samo.

_V_ - my jestesmy dokladnie z tej samej bajki... napisz jeszcze ze masz jasne krecone wlosy to ocipieje:D

eit:

Gary napisał/a:

Ja na przykłąd bym puścił żonę na swing, ale samotnie, bo nie chciałbym oglądać jak ją inni "posuwają". Nie jestem zadrosny, niech idzie, niech wróci zadowolona, ale niech mnie nie zmusza, abym tam był. Wiem dlaczego tak czuję.

skoro nie jestes zazdrosny, to dlaczego nie chcialbys ogladac?

Pytales tez gdzie masz napisac ze bedziesz w Poznaniu - wal smialo tutaj, beda robic na bank zaklady - bzykna, sie nie bzykna?:p

279

Odp: Co daje Wam forum?:)

No właśnie nie wiem czy "dziwny" to odpowiednie słowo, raczej chodzi mi o to, że budzi we mnie taka osoba, w tym przypadku Gary, skrajne odczucia i daje do myślenia big_smile czyli jednak komplement big_smile

280

Odp: Co daje Wam forum?:)

w zasadzie caly ten watek jest jednym wielkim off-topem, ale zrobie off-top off-topu - czy ktos z Was chcialby adoptowac psa? piekna ok 4l. suka, zaglodzona prawie na smierc przez pijaka wlasciciela, uciekla i ledwo slaniajac sie na nogach blagala o pomoc. Aktualnie przebywa u mnie jako DT, ale niestety nie nadaje sie do przebywania z dziecmi, pod zadnym pozorem. Wazy 20kg (powinna ok 50kg) w typie owczarka niemieckiego - madra, niezwykle inteligentna, szybko sie uczy, posluszna - ale z tendencja do dominacji. potrzebuje silnego zrownowazonego czlowieka, ale bedzie wspanialym przyjacielem, idealnym psem strozujacym. Ew. do domu ze starszymi dziecmi, dorastajacymi.
Taki off-top, ale sytuacja jest beznadziejna - w schornisku umrze, a ja ze wzgledu na male dzieci naprawde nie moge jej zatrzymac nawet na troche...

281 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-13 22:22:44)

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:
Gary napisał/a:

nie lubię i nigdy nie próbowałem ani odgrywania ról, ani zabawek, wibratora. Analnie nie próbowałem, i nie będę próbował.

skoro nie probowales, to skad wiesz ze nie lubisz?:)


Papierosów nie próbowałem, trawki ani nakrotyków, ani sufringu... nie mam do tego pociągu. Jak się upiłem, to żałuję. Również nie ciągnie mnie dla takiego wyszukanego seksu. Taki charakter.



Gary napisał/a:

Że tak brutalnie powiem -- wolę jak zwierzęta, bez nadmiernej gadatliwości, fizyczny flirt, jak kotki, minetka, seks. Za włosy złapię tylko wtedy gdy ją znam i wiem, że lubi. Klapsów nie daję. Ale uwielbiam sekssssssss... mmmmm... Nawet jeśli jestem w tym ograniczony, to sorki... lubię co robię. Coś w stylu -- nie interesuje mnie w restauracji wystrój, obsługa, cennik, parametry dietetyczne -- liczy się smak i jedzenie. Może to proste i odarte z otoczki... może, może... Ale w jedzeniu najbardziej lubię smak i jedzenie..


nie, nie to nie tak - ciebie interesuje wystroj, obsluga, cennik itd. - ale zresz w kolko to samo:) to tak jakbys chodzil po restauracjach i wszedzie wcinal tylko golonke, zmieniajac jedynie rodzaj chrzanu;)


Zajebiscie jest probowac nowych rzeczy w seksie... Dlaczego nawet nie chcesz sprobowac, skad taka niechec do nowosci? Rozumiem nie lubic czegos, ale tylko, jesli choc raz sie sprobowalo i sie wie, ze sie nie lubi:) A seks analny jest super, przynajmniej od czasu do czasu, wibrator+facet to ejst kosmos, i wiele innych rzeczy.


Z żoną nie uprawiamy analnego, u prostytutek niedostępny, wiele z nich nawet nie wie jak to jest. Do analnego bym się nawet przekonał... ale inne rzeczy, czyli przebieranie, wibratory, chyba bardziej by mnie rozproszyły.


Z tą golonką trochę przesadziłaś, bo to nie do końca w ten sposób można zinterpretować. Weźmy seks od tyłu na pieska... niby to jest zwykłe, proste, ot... ona się wypnie, ja ją przelecę, para ujdzie, bombelki z wina wyparują, i koniec przygody. Tak? Można spłycić, można...


Kobiety są różne, one się tego nie uczą, nie mają seksu razem, a w pornolach pewnych detali nie da się pokazać, w szkole też nie ćiwczą dziewczyny z różnymi chłopcami. To jak ona się zachowuje, to jest już jej wyłączna natura. Jedna daje nogi na zewnątrz i czeka... inna kładzie się na rękach, piersi na łóżko, wygina się tak cudownie, że cipka się eksponuje jak na wystawie... inna w seksie nic nie robi, tylko pojękuje... inna masuje sobie łechtaczkę... inna sie trzyma za tyłek... inna chce aby ją w biodrach trzymać, a jak złapię za kark to mi ręce przestawia... inna zamiast swojej łechtaczki masuje po jądrach, leży głową na poduszcze tak bokiem i się zadziornie patrzy... inna daje kolana razem i się na mnie pcha... .inna jeszcze piętami dopycha i chce aby za warkocz ciągnąć... no też inna się wkurzy "co tak długo", albo przerwie i powie, że jej źle... albo narzeka, że za szybko skończyłem. Ile kobiet, tyle "stylów". Nawet jeśli to byłaby ciągle golonka, to są to golonki od innych mistrzów, rzemiślników i partaczy kuchni.




Tez bardzo lubie po zwierzecemu:D baaaardzo. ale nie wciaz w kolko to samo.

Trudno mi to wytłumaczyć... można powiedzieć, że mecz piłki nożnej jest ciągle taki sam. Na pewno? A może każdy jest inny? Inaczej jest z różnymi kobietami, a nawet inaczej z tymi samymi, z żoną włącznie.

_V_ - my jestesmy dokladnie z tej samej bajki... napisz jeszcze ze masz jasne krecone wlosy to ocipieje:D

No to jak już ocipiejesz, to naprawdę musicie się bzyknąć smile smile

Gary napisał/a:

Ja na przykłąd bym puścił żonę na swing, ale samotnie, bo nie chciałbym oglądać jak ją inni "posuwają". Nie jestem zadrosny, niech idzie, niech wróci zadowolona, ale niech mnie nie zmusza, abym tam był. Wiem dlaczego tak czuję.

skoro nie jestes zazdrosny, to dlaczego nie chcialbys ogladac?

Bo jak jestem z kobietą, to ona staje się centrum uwagi. No i gdyby nią zajął się jakiś kolega, a ja bym się zajął inną panią, i potem żona byłaby niezajęta, to by to mocno mieszało w sferze uczuciowej -- wiesz... ja się zabawiam, a żona siedzi i czeka. Może to charakter żony, że ona byłaby wtedy zazdrosna. Ale jak by była sama żona plus dwóch kolegów to myśłę, że byłoby fajnie.

To wcale nie jest wyimaginowany problem. Na swingu często ktoś wymięka. Prostytutka chodzi z pratnerem na swing, ją tam bzykają, ale ona o swojego faceta jest zazdrosna.

Zatem swing niech będzie osobno (ale to już nie swing). Gangbang też lepiej chyba osobno.


Pytales tez gdzie masz napisac ze bedziesz w Poznaniu - wal smialo tutaj, beda robic na bank zaklady - bzykna, sie nie bzykna?:p

OK!


lody miętowe napisał/a:

No właśnie nie wiem czy "dziwny" to odpowiednie słowo, raczej chodzi mi o to, że budzi we mnie taka osoba, w tym przypadku Gary, skrajne odczucia i daje do myślenia big_smile czyli jednak komplement big_smile

DZięki, dzięki. Daje do myślenia? Najgrosza jest myśl, że gdzieś niedaleko nas zaczyna się inny świat... do którego nie wolno chyba chodzić...

282 Ostatnio edytowany przez vicky85 (2017-10-13 23:32:09)

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

kobiety są różne, one się tego nie uczą, nie mają seksu razem, a w pornolach pewnych detali nie da się pokazać, w szkole też nie ćiwczą dziewczyny z różnymi chłopcami. To jak ona się zachowuje, to jest już jej wyłączna natura. Jedna daje nogi na zewnątrz i czeka... inna kładzie się na rękach, piersi na łóżko, wygina się tak cudownie, że cipka się eksponuje jak na wystawie... inna w seksie nic nie robi, tylko pojękuje... inna masuje sobie łechtaczkę... inna sie trzyma za tyłek... inna chce aby ją w biodrach trzymać, a jak złapię za kark to mi ręce przestawia... inna zamiast swojej łechtaczki masuje po jądrach, leży głową na poduszcze tak bokiem i się zadziornie patrzy... inna daje kolana razem i się na mnie pcha... .inna jeszcze piętami dopycha i chce aby za warkocz ciągnąć... no też inna się wkurzy "co tak długo", albo przerwie i powie, że jej źle... albo narzeka, że za szybko skończyłem. Ile kobiet, tyle "stylów". Nawet jeśli to byłaby ciągle golonka, to są to golonki od innych mistrzów, rzemiślników i partaczy kuchni.

mmmmmmmmm.....;p pieknie opisane. Teraz rozumiem. Uwzgledniajac roznorodnosc partnerek - rzeczywiscie to nie jst to samo:)



Gary napisał/a:

Bo jak jestem z kobietą, to ona staje się centrum uwagi. No i gdyby nią zajął się jakiś kolega, a ja bym się zajął inną panią, i potem żona byłaby niezajęta, to by to mocno mieszało w sferze uczuciowej -- wiesz... ja się zabawiam, a żona siedzi i czeka. Może to charakter żony, że ona byłaby wtedy zazdrosna.

To wcale nie jest wyimaginowany problem. Na swingu często ktoś wymięka. Prostytutka chodzi z pratnerem na swing, ją tam bzykają, ale ona o swojego faceta jest zazdrosna.

Zatem swing niech będzie osobno (ale to już nie swing). Gangbang też lepiej chyba osobno.

taaaaak, ale wymiekaja wlasnie ludzie zazdrosni lub niepewni swojej pozycji, stabilnosci w zwiazku. Podchodzacy do seksu tak, jak ty to opisujesz (ze nie jestes o zone zazdrosny) nie maja takich rozterek. Maz uwielbia patrzec na mnie jak robie to z kims innym. Generalnie to mi ciezej patrzec na niego - ale ja bardziej jaram sie i skupiam na tym ze on patrzy co robie ja, jakos przestaje wtedy widziec co robi on...:p

Jesli chodzi o Dziennik nimfomanki, to mylisz sie - to prawdziwe, najprawdziwsze zeznania Valerie Tasso - francuzki, psycholozki, i rzeczywiscie byla prostytutka przez wiele lat, gdy zostala okradziona ze wszystkiego co miala. Niezwykle inteligentna kobieta. po tym wszystkim co przezyla zostala seksuologiem.
Swoja droga, nie wiedzialam - ze jest film!

283 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-14 00:12:43)

Odp: Co daje Wam forum?:)

Mąż patrzy jak to robisz z kimś innym? Hmmm aż Ci zazdroszczę otwartości między Wami. Cóż nie można mieć wszystkiego. Mimo wszystko wolałbym, aby kobieta z którą łączy mnie duchowość nie patrzyła jak mam seks z jakąś obcą, bo zawsze igiełka zazdrości serduszko ukłuje.

Ta warstwa seksu, która wynika z natury jest fascynująca. Każda jest inna. Ja dla nich też jestem inny. Dwoje różnych ludzi na ze sobą unikalne przeżycia... W porno tego nie widać.

Valerie Tasso nie wierzę. Została okradziona, ale ta książka przypomina mi fikcję zbudowaną na ramach z kilku faktów. Jest tam zbyt kolorowo, brak szarości, coś jakby telenowela o życiu. Czarodziejki czy Millet czy Święta ladacznica mają szare autentyczne tło.

284

Odp: Co daje Wam forum?:)

Gdzieś tam skowronki świerbotały, że tu się dzieje... wink

Gary napisał/a:

Ja bym nie chciał się spotkać, bo jestem "stygmatyzowany". Albo bym przyjechał i powiedział, że jestem Harvey. Jak by Harvey się pojawił to byśmy pokłócili kto jest prawdziwym Haveyem.

Ten troling byłby epicki big_smile Tylko skąd pomysł, że bym się kłócił a nie pociągnął tego dalej? tongue

Coś tak w lędźwiach czuję, że mnie nie doceniasz Gary wink

285

Odp: Co daje Wam forum?:)

Pozdrawiam kolegę Harveya smile. Tak mi przyszło na myśl że bym się za Ciebie podał, aby nie być złym Garym.

286

Odp: Co daje Wam forum?:)

Vicky, gdzies wczesniej pisałaś, ze nie podobało mu sie to za bardzo, że zrobił to dla Ciebie?- wybacz jeśli cos pomyliłam. Jeśli robi to dla Ciebie, nie stąpasz po zbyt cienkiej linie? Pisałaś, że nie wyobrażasz sobie życia bez swojego męża...

287

Odp: Co daje Wam forum?:)

pozostalych nie czytalam ((nie wiem jak to sie moglo stac...;p) wiec sobie przy okazji kupie, dz za tytuly.

A igielka zazdrosci niech sobie kluje. Prowokuje aby wciaz sie starac, przypomina, ze nam zalezy. Taka mala zazdrosc nie jest zla;p

288

Odp: Co daje Wam forum?:)

Napisz maila to Ci dam w pdf.

Dobranoc smile

289

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

Pozdrawiam kolegę Harveya smile. Tak mi przyszło na myśl że bym się za Ciebie podał, aby nie być złym Garym.

Pozdrawiam smile

Chociaż nie wiem czy nie wpadłbyś z deszczu pod rynnę wink

290 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-10-14 00:31:57)

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

Mąż patrzy jak to robisz z kimś innym? Hmmm aż Ci zazdroszczę otwartości między Wami. Cóż nie można mieć wszystkiego. Mimo wszystko wolałbym, aby kobieta z którą łączy mnie duchowość nie patrzyła jak mam seks z jakąś obcą, bo zawsze igiełka zazdrości serduszko ukłuje.

Ta warstwa seksu, która wynika z natury jest fascynująca. Każda jest inna. Ja dla nich też jestem inny. Dwoje różnych ludzi na ze sobą unikalne przeżycia... W porno tego nie widać.

Valerie Tasso nie wierzę. Została okradziona, ale ta książka przypomina mi fikcję zbudowaną na ramach z kilku faktów. Jest tam zbyt kolorowo, brak szarości, coś jakby telenowela o życiu. Czarodziejki czy Millet czy Święta ladacznica mają szare autentyczne tło.

Bo Ty Gary masz wszystko ładnie poukładane w pudełeczkach. smile Osobno i zawiazane kokardkami., żeby się nie pomieszało.

dobranoc. idę jutro na Targ po olej winogronowy. smile
Co do imbiru to radze się zastanowić wink
V nie boli nakłuwanie biustu, a imbir jest palący- czemu nie od razu Wasabi big_smile

291

Odp: Co daje Wam forum?:)
Ela210 napisał/a:

Vicky, gdzies wczesniej pisałaś, ze nie podobało mu sie to za bardzo, że zrobił to dla Ciebie?- wybacz jeśli cos pomyliłam. Jeśli robi to dla Ciebie, nie stąpasz po zbyt cienkiej linie? Pisałaś, że nie wyobrażasz sobie życia bez swojego męża...


aaa taaaak... tak bylo na poczatku. tzn ja pierwsza sie przyznalam do skokow w bok, jakos nie umialam tak udawac. On wiedzial ze ja i tak sie nie powstrzymam, troche pomyslal, troche przegadalismy i sie skusil na trojkat, trojkat drugi, potem swing. Aktualnie do niczego juz go nie trzeba dwa razy namawiac:D a nawet sam wychodzi z propozycjami. choc to roznie bywa, raz ja mam przestoj, potem mnie nosi, i na odwrot. Nie czuje ze stapamy po cienkeij linie, nawet jesli, to w czasach gdy ukrywalismy sie przed soba nawzajem, ta linia byla moim zdaniem jeszcze ciensza.

A linia... tam gdzie jest milosc uczucie i pozadanie zawsze jest cienka, tylko nie wszyscy zdaja sobie z tego sprawe.

292 Ostatnio edytowany przez vicky85 (2017-10-14 00:32:57)

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

Napisz maila to Ci dam w pdf.

Dobranoc smile

sliczne dzieki, ale ja musze miec papier, okladke, zapach ksiazki i herbate obok:)

poza tym kotki nie pisza maili;p

293

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:

poza tym kotki nie pisza maili;p

Haaaaa ha ha ho hu he tongue

No, żeby nie było za prosto by podnieść ogonek wink

294

Odp: Co daje Wam forum?:)
Ela210 napisał/a:
Gary napisał/a:

Mąż patrzy jak to robisz z kimś innym? Hmmm aż Ci zazdroszczę otwartości między Wami. Cóż nie można mieć wszystkiego. Mimo wszystko wolałbym, aby kobieta z którą łączy mnie duchowość nie patrzyła jak mam seks z jakąś obcą, bo zawsze igiełka zazdrości serduszko ukłuje.

Ta warstwa seksu, która wynika z natury jest fascynująca. Każda jest inna. Ja dla nich też jestem inny. Dwoje różnych ludzi na ze sobą unikalne przeżycia... W porno tego nie widać.

Valerie Tasso nie wierzę. Została okradziona, ale ta książka przypomina mi fikcję zbudowaną na ramach z kilku faktów. Jest tam zbyt kolorowo, brak szarości, coś jakby telenowela o życiu. Czarodziejki czy Millet czy Święta ladacznica mają szare autentyczne tło.

Bo Ty Gary masz wszystko ładnie poukładane w pudełeczkach. smile Osobno i zawiazane kokardkami., żeby się nie pomieszało.

dobranoc. idę jutro na Targ po olej winogronowy. smile
Co do imbiru to radze się zastanowić wink
V nie boli nakłuwanie biustu, a imbir jest palący- czemu nie od razu Wasabi big_smile

hahahahaha:D:D:D no....moze i bedzie hardcor, ale przeciez zaraz nie umre;p najwyzej bedzie kupa smiechu. A moze _V_ ma racje i bedzie super:) Wasabi wciagnelam kiedys nosem (w proszku) za przegrany zaklad - bez przesady nie bylo az tak zle jak sie moze zdawac:)
dobranoc!

295

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:
wilczysko napisał/a:
vicky85 napisał/a:

No nie ma takiej przyjazni:) Nie chodzi o wieksza sympatie - przyjazn to cos wiecej niz sympatia. To jest gleboka relacja, bliska, pelna otwartosci, i ryzyko pojawienia sie pozadania po ktorejs ((lub co gorsza obu) ze stron jest 99,9999999%. Mialam trzech takich "przyjaciol" - sorry, nie wierze w takie relacje. Ja nie wierze w zadne zupelnie czyste relacje damsko-meskie. Mezczyzni zawsze gdzies tam z tylu glowy taka niesmiala mysl "a z nia jakby to bylo... to oczywiscie nie moge, nie zrobie tego.... ale jakby to bylo". Nawet jesli to sasiad czy facet na stacji paliw. Wiec jesli to takiego meskiego myslenia dodasz zwierzenia, glebsza relacje, czesto imprezki co jakis czas, alkohol raz po raz, moze wspolne wakacje takie wieksza paczka nawet.... nopoo jaaasne, juz widze te "przyjazn".

Bez przesady, zdarza się smile Rzadko, ale się zdarza. Ja się zawsze przyjaźniłem głównie z kobietami. Owszem, większość tych relacji już umarło śmiercią naturalną, ale swojego czasu były fajne. Jeśli obie strony są dla siebie przeźroczyste seksualnie to przyjaźń jest jak najbardziej możliwa. .

Tak, owszem, moga byc dla siebie przesroczyste. Jakis czas:) pytanie nie brzmi: czy ktores sie zainteresuje druga strona, pytanie powinno brzmiec: kiedy sie seksualnie zainteresuje. pokazcie mi przyjazn damsko-meska ktora przetrwala do grobowej deski, to bede bic sie w piersi i przyznam racje. Ja nie slyszalam ani nie spotkalam sie z taka sytuacja.

Jak będę umierał to Ci powiem big_smile Ale póki co mam taką przyjaciółkę, jeszcze z czasów licealnych. Nigdy do siebie mięty nie czuliśmy. Nie jesteśmy w swoim typie. Oboje w małżeństwach. Tu nie ma jakiegoś zagrożenia. Tak się też zdarza. Dla mnie jedyny minus to taki, że ona mieszka w Poznaniu, bo widywalibyśmy się dość często. Bardzo sobie cenię jej zdanie.

296

Odp: Co daje Wam forum?:)
Harvey napisał/a:
vicky85 napisał/a:

poza tym kotki nie pisza maili;p

Haaaaa ha ha ho hu he tongue

No, żeby nie było za prosto by podnieść ogonek wink

nie pisza maili=nie robia zbednych preludiow do podnoszenia ogonka, mialam na mysli:) jak przyjdzie odpowiedni kot to ogonek sam sie podniesie, bez zbednych ceregieli.

297

Odp: Co daje Wam forum?:)
lody miętowe napisał/a:

Widzę, że tak kafejka w ciekawym kierunku się rozwija big_smile tak się właśnie zastanawiam czy była/jest tutaj netkafejka o takiej właśnie tematyce, czyli o seksie? biorąc pod uwagę ilość odsłon, to ta jest poczytna smile

P.s. Wiesz co Gary, dziwny? z Ciebie mężczyzna big_smile

Co za eufemizm big_smile

298

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Vicky, gdzies wczesniej pisałaś, ze nie podobało mu sie to za bardzo, że zrobił to dla Ciebie?- wybacz jeśli cos pomyliłam. Jeśli robi to dla Ciebie, nie stąpasz po zbyt cienkiej linie? Pisałaś, że nie wyobrażasz sobie życia bez swojego męża...


aaa taaaak... tak bylo na poczatku. tzn ja pierwsza sie przyznalam do skokow w bok, jakos nie umialam tak udawac. On wiedzial ze ja i tak sie nie powstrzymam, troche pomyslal, troche przegadalismy i sie skusil na trojkat, trojkat drugi, potem swing. Aktualnie do niczego juz go nie trzeba dwa razy namawiac:D a nawet sam wychodzi z propozycjami. choc to roznie bywa, raz ja mam przestoj, potem mnie nosi, i na odwrot. Nie czuje ze stapamy po cienkeij linie, nawet jesli, to w czasach gdy ukrywalismy sie przed soba nawzajem, ta linia byla moim zdaniem jeszcze ciensza.

A linia... tam gdzie jest milosc uczucie i pozadanie zawsze jest cienka, tylko nie wszyscy zdaja sobie z tego sprawe.

Jestem pod wrażeniem, ale takim pozytywnym smile

299

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:
Harvey napisał/a:
vicky85 napisał/a:

poza tym kotki nie pisza maili;p

Haaaaa ha ha ho hu he tongue

No, żeby nie było za prosto by podnieść ogonek wink

nie pisza maili=nie robia zbednych preludiow do podnoszenia ogonka, mialam na mysli:) jak przyjdzie odpowiedni kot to ogonek sam sie podniesie, bez zbednych ceregieli.

Widzę, że na nowo kleju do glazury nie odkrywamy big_smile

Tylko ten "kotecek" coś się nie kwapi by "myszkę" złapać wink

300 Ostatnio edytowany przez _v_ (2017-10-14 01:28:40)

Odp: Co daje Wam forum?:)

oooo, dyskusja nadal się rozwujar wink
wybaczcie, mialam bardzo gorąca randkę big_smile

nie wiem, czy ogarne wszystkie kwestie, ale:

- oryginalnie jestem blondynka o falowanych włosach, a obecnie ruda z lokami wink
- cos w tym jest co Gary mowi - znaczy różnorodność - jak tego teraz zasmakowalam, to juz bym nie chciala przestac. każdy czlowiek jest inny, więc i kAżdy kochanek jest inny. i to jest fascynujące. jeden caluje tak, inny nie robi minetki, jeszcze inny ma taka i taka ulubiona pozycje,i jeszcze inny reaguje podczas orgazmu tak ekspresyjnie, ze az ci serce rosnie na mysl,ze sie do  tego przyczynilas smile

to jest naprawde cudowne smile

wlasnie skonczylam książkę "puszczalscy z zasadami" - jak ktos jest poli albo swinguje,to powinien obowiązkowo ją przeczytać. 
jest tam o wspolnych zasadach,o umowach,jak sobie radzić z konfliktami, z zazdroscia. a najwazniejsze jest przesłanie: seks jest przyjemny,a przyjemność jest dobra. mozesz podwazyc wszystko to,co ci wpoili i znalezc wlasna drogę. pamietaj jednak, zeby do kazdego partnera podchodzic z miloscia i szacunkiem - nawet takiego na jeden raz. bądź szczery i otwarty. mow "tak", ale mow tez "nie".

świetna książka smile

edit: jeszcze w tej ksiazce poruszony jest temat, który autorki nazwaly "ekonomia glodowa"
chodzi o to, ze ludzie uwazaja takie rzeczy jak miłość czy pozadanie za deficytowe i wyczerpujace  sie - w sensie jak kochasz jedna osobę, to drugiej juz nie mozesz,bo cala milosc wyczerpales na ta pierwsza. albo ze jak pokochasz kolejna osobe, to trochę milosci musisz odebrac wcześniejszej osobie, bo jest jej ograniczona ilość.

a to totalna bzdura.

temat do przemyslen rzucam wink

301

Odp: Co daje Wam forum?:)
_v_ napisał/a:

oooo, dyskusja nadal się rozwujar wink
wybaczcie, mialam bardzo gorąca randkę big_smile

nie wiem, czy ogarne wszystkie kwestie, ale:

- oryginalnie jestem blondynka o falowanych włosach, a obecnie ruda z lokami wink
- cos w tym jest co Gary mowi - znaczy różnorodność - jak tego teraz zasmakowalam, to juz bym nie chciala przestac. każdy czlowiek jest inny, więc i kAżdy kochanek jest inny. i to jest fascynujące. jeden caluje tak, inny nie robi minetki, jeszcze inny ma taka i taka ulubiona pozycje,i jeszcze inny reaguje podczas orgazmu tak ekspresyjnie, ze az ci serce rosnie na mysl,ze sie do  tego przyczynilas smile

to jest naprawde cudowne smile

wlasnie skonczylam książkę "puszczalscy z zasadami" - jak ktos jest poli albo swinguje,to powinien obowiązkowo ją przeczytać. 
jest tam o wspolnych zasadach,o umowach,jak sobie radzić z konfliktami, z zazdroscia. a najwazniejsze jest przesłanie: seks jest przyjemny,a przyjemność jest dobra. mozesz podwazyc wszystko to,co ci wpoili i znalezc wlasna drogę. pamietaj jednak, zeby do kazdego partnera podchodzic z miloscia i szacunkiem - nawet takiego na jeden raz. bądź szczery i otwarty. mow "tak", ale mow tez "nie".

świetna książka smile

Viiiiiii, no i teraz cholera nie usnę big_smile

302 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-14 07:51:05)

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:
Harvey napisał/a:
vicky85 napisał/a:

poza tym kotki nie pisza maili;p

Haaaaa ha ha ho hu he tongue

No, żeby nie było za prosto by podnieść ogonek wink

nie pisza maili=nie robia zbednych preludiow do podnoszenia ogonka, mialam na mysli:) jak przyjdzie odpowiedni kot to ogonek sam sie podniesie, bez zbednych ceregieli.

Całkowicie, w 100% szanuję decyzję vicky o nie pisaniu mailii. Ale absolutnie nie wierzę, że powodem jest uniknięcie tworzenie preludium do podnoszenia ogonka. I traktuję tę odpowiedź jako grzecznie wyrażone zdanie "mam swoje powody o których nie mogę tutaj mówić".


- cos w tym jest co Gary mowi - znaczy różnorodność - jak tego teraz zasmakowalam, to juz bym nie chciala przestac. każdy czlowiek jest inny, więc i kAżdy kochanek jest inny. i to jest fascynujące. jeden caluje tak, inny nie robi minetki, jeszcze inny ma taka i taka ulubiona pozycje,i jeszcze inny reaguje podczas orgazmu tak ekspresyjnie, ze az ci serce rosnie na mysl,ze sie do  tego przyczynilas smile .... to jest naprawde cudowne smile

I to jest właśnie ta równina za górami. Jak się ją odkryje, to już nie ma możliwości, aby tam nie chodzić. Niby nic szczególnego, niby takie samo niebo i powietrze, ale świat inny.  Cieszę się, że to napisałaś. Tutaj chodzi o ludzi, to kim są, a seks to zbliżenie, które niekoniecznie jest duchowe.

chodzi o to, ze ludzie uwazaja takie rzeczy jak miłość czy pozadanie za deficytowe i wyczerpujace  sie - w sensie jak kochasz jedna osobę, to drugiej juz nie mozesz,bo cala milosc wyczerpales na ta pierwsza. albo ze jak pokochasz kolejna osobe, to trochę milosci musisz odebrac wcześniejszej osobie, bo jest jej ograniczona ilość.

Tak! To jest totalna bzdura i dawno, dawno to sobie wpisałem w podpis "nieprawda, że możemy kochać tylko jedną". Poza tym od przyjaźni do miłości wiedzie jedna, prosta droga. Miłości też są różne. Jak miłość rozpoznaję tak, czy jeśli stracę daną osobę, zniknie, umrze, kontakt padnie -- to czy w mojej duszy pozostanie po niej pustka jak po wyrwanym zębie. Po niektórych osoba zostaje taka pusta, a inne osoby tylko stają się częscią mojej historii. Jeśli uczucie jest ze wzajmnością, to jesteśmy ze sobą połączeni -- moja dusza jest kawałkiem jej duszy, a jej dusza jest kawałkiem mojej duszy, czyli duchowo jesteśmy w pewnej cześci nami oboje, jakby jednym kawałkiem duszy, związani. Nie trzeba dla takiego związku przysięgi, gwarancji, wierności, obietnic.

303

Odp: Co daje Wam forum?:)

gdyby ktoś pytał: nie mam tej książki w PDF, tylko wersja papierowa.
ale i tak warto zakupic i przeczytać
ja wyrwalam ją za grosze na allegro

304

Odp: Co daje Wam forum?:)

Proszę, jakie skowronki...  big_smile

Ja się właśnie zabieram do czytania książki... może mnie zainspiruje do czegoś nowego ;D

305

Odp: Co daje Wam forum?:)
_v_ napisał/a:

oooo, dyskusja nadal się rozwujar wink
wybaczcie, mialam bardzo gorąca randkę big_smile

ja z kolei dzis mam wychodne, pierwszy od daaaaawien dawna.... hmmmyhmmmyhmmmyhmyyyyyy;p

_v_ napisał/a:

- oryginalnie jestem blondynka o falowanych włosach,

.......:))))))) o  jeeeezu _V_!  o reszte nie pytam... jeszcze sie okaze ze to bylas ty, dziewczyna z pewnej ksiegarni, z ktora super mi sie rozmawialo kilka razy, falowane jasne wlosy, duzo nizsza ode mnie, lekko okragle bardzo kobiece ksztalty, i to cos w oczach;p oczywiscie bylam mloda i glupia i stchorzylam, nie spytalam o numer, a potem juz tam nie pracowala. Do dzisiaj ja DOKLADNIE pamietam.

_v_ napisał/a:

wlasnie skonczylam książkę "puszczalscy z zasadami" - jak ktos jest poli albo swinguje,to powinien obowiązkowo ją przeczytać. 
jest tam o wspolnych zasadach,o umowach,jak sobie radzić z konfliktami, z zazdroscia. a najwazniejsze jest przesłanie: seks jest przyjemny,a przyjemność jest dobra. mozesz podwazyc wszystko to,co ci wpoili i znalezc wlasna drogę. pamietaj jednak, zeby do kazdego partnera podchodzic z miloscia i szacunkiem - nawet takiego na jeden raz. bądź szczery i otwarty. mow "tak", ale mow tez "nie".

świetna książka smile

edit: jeszcze w tej ksiazce poruszony jest temat, który autorki nazwaly "ekonomia glodowa"
chodzi o to, ze ludzie uwazaja takie rzeczy jak miłość czy pozadanie za deficytowe i wyczerpujace  sie - w sensie jak kochasz jedna osobę, to drugiej juz nie mozesz,bo cala milosc wyczerpales na ta pierwsza. albo ze jak pokochasz kolejna osobe, to trochę milosci musisz odebrac wcześniejszej osobie, bo jest jej ograniczona ilość.

a to totalna bzdura.

temat do przemyslen rzucam wink

niesamowicie ciekawe, juz mam na liscie trzy ksiazki do kupienia dzieki wam:) super, dzieki, a tymczasem zmykam po troche wolnosci...
https://www.youtube.com/watch?v=_bdOTUocn5w

306

Odp: Co daje Wam forum?:)

Jesteś vicky biseksualna? Analizujesz piękno kobiet patrząc na nie? Na to jakie one są? Jak wyglądają, czyli jaki mają kształt buzi, układ oczu, linię podbródka, nosek? Czy może to raczej ogólne pożądanie?

307

Odp: Co daje Wam forum?:)

vicky, to raczej nie mnie spotkalas wink
a wszystkim zycze milego wieczoru - ja sie wybieram na bardzo niegrzeczna impreze tongue

308

Odp: Co daje Wam forum?:)

Chciałam tylko dać znać, że książka mnie pozytywnie zaskoczyla. Podoba mi sie styl pisana autorki, taka zimna, niemal reporterska relacja.

Ciekawe jak w tamtych czasach sprawdziloby się  to w Polsce big_smile

309

Odp: Co daje Wam forum?:)

Masz na myśli Catherine Millet? Uwielbiam tę książkę. Niby orgie, niby wolny seks, a to wszystko na takim szarym tle -- tu zazdrość, tam parking, park, opisy wnętrz, mało wyszukany seks.

310

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

Masz na myśli Catherine Millet? Uwielbiam tę książkę. Niby orgie, niby wolny seks, a to wszystko na takim szarym tle -- tu zazdrość, tam parking, park, opisy wnętrz, mało wyszukany seks.

Tak, wczoraj dotarlam tak do polowy.

Tym bardziej do mnie ona przemawia, że wlasnie przez ostatnie dwa dni rozmawialam na podobne tematy z takim moim znajomym i w pewien sposob ta ksiazka stala się kontynuacja tematu.

311

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

Jesteś vicky biseksualna? Analizujesz piękno kobiet patrząc na nie? Na to jakie one są? Jak wyglądają, czyli jaki mają kształt buzi, układ oczu, linię podbródka, nosek? Czy może to raczej ogólne pożądanie?

Tak jestem typowa biseksualistka, patrze na kobiety tak samo jak na mezczyzn (jakie sa itd.). Chociaz w calym moim zyciu bylo  zaledwie kilka, ktore NAPRAWDE mnie pociagaly, a mezzczyzn... -no normalnie, duzo:))) I sam seks zdecydowanie wole z mezczyznami, kobiety mnie jaraja, ale seks tylko i wylacznie z kobieta mnie nie satysfakcjonuje - kobieta w lozku moze byc tylko dodatkiem do seksu z facetem, czyli tylko w seksie grupowym jako taki "podjarowywacz":p Nigdy nie mialam orgazmu bedac tylko z kobieta - choc z drugiej strony probowalam tylko kilka razy, wiec to bardzo malo doswiadczenie.

_V_ napisał/a:

vicky, to raczej nie mnie spotkalas,;p
a wszystkim zycze milego wieczoru - ja sie wybieram na bardzo niegrzeczna impreze

i jak bylo..?:D tez mialam gdzies isc z takowym zamyslem, aby sie niegrzecznie bawic, po czym spotkalismy sie ze starym znajomym z liceum, i grajac w gre komputerowa wypilismy litr wodki i ok polnocy zapadlismy oboje w poalkoholowy sen big_smile:D:D

312

Odp: Co daje Wam forum?:)

@Iceni smile -- w tej książce bardzo mi się podobało zakończenie, podsumowanie; podobnie jak na blogu "szlakiem kurtyzan"; fajnie się czyta podsumowania osób, które przeszły pewną drogę

@vicky85 -- czyli miałaś dużo takiego wolnego seksu... pozazdrościć? od takiej osoby chętnie bym przeczytał "podsumowanie życia", co było warto, co nie warto, co było ważne, które decyzje były błędne; wpadam w taką pułapkę światopoglądową, że fajnie byłoby się spotkać z taką lub inną koleżanką ... no z liceum, przykładowo... bez seksu, ale pogadać, przejść się na koncert, porozmawiać o życiu... i tutaj mnie małżeństwo ogranicza, ale potem dochodzę do wniosku, że to ślepa uliczka, taka fantazja, która niech lepiej zostanie fantazją, bo w realu by straciła kolory; coś jak piwo z kolegami -- jeśli nie można chodzić, to żal, że nie można, a jak można to wcale się z tego nie korzysta

313 Ostatnio edytowany przez vicky85 (2017-10-15 23:13:41)

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

@Iceni smile

@vicky85 -- czyli miałaś dużo takiego wolnego seksu... pozazdrościć? od takiej osoby chętnie bym przeczytał "podsumowanie życia", co było warto, co nie warto, co było ważne, które decyzje były błędne; wpadam w taką pułapkę światopoglądową, że fajnie byłoby się spotkać z taką lub inną koleżanką ... no z liceum, przykładowo... bez seksu, ale pogadać, przejść się na koncert, porozmawiać o życiu... i tutaj mnie małżeństwo ogranicza, ale potem dochodzę do wniosku, że to ślepa uliczka, taka fantazja, która niech lepiej zostanie fantazją, bo w realu by straciła kolory; coś jak piwo z kolegami -- jeśli nie można chodzić, to żal, że nie można, a jak można to wcale się z tego nie korzysta

na podsumowanie zycia chyba jeszcze jestem troche za mloda;p Jak bede stara to sie okaze, czy zylam dobrze, czy nie. Co bylo warto... nie zastanawialam sie na tym. Bo nawet jesli nie bylo cos warto, to przynajmniej tyle wiem, ze rzeczywiscie nie bylo nic warte:D I ze nie warto tego kontynuowac. Probowac zawsze warto... choc czasem konsekwencje bola, ale przynajmniej wiele rzeczy przezylam na wlasnej skorze, i nikt mi nie powie "bo nie wiesz jak to jest". Lubie wiedziec, jak to jest.

Takie moje spotykanie jak np. z tym kolega wczoraj, jest bardzo potrzebne od czasu do czasu. Pozwala swpojrzec na swoje zycie z perspektywy, docenic, stesknie np. zawsze za dziecmi. Ale gdy jestem z nimi non stop przez kilka tygodniu, zapominam czasem je doceniac, bo rutyna zabija we mnie radosc. Z tym, ze... nie wiem, czy byloby to mozliwe w moim malzenstwie, gdyby nie rodzaje prac, jakie wykonujemy. Od poczatku malzenstwa maz pracowal w systemie zmianowym - kilka dni na kilka dni, kilka tygodni na kilka tygodni. Dluga rozlaka wzmaga samotnosc. Trzeba sobie z nia radzic. Z kolei ja zyje od zawsze w wysokim poziomie stresu. Charakter pracy jeszcze ten stres wzmogl. Jakos musialam nauczyc sie go rozladowywac. Obcowanie z ludzmi, z ktorymi cos sie lubi robic (:)) to jedno z najlepszych lekarstw.

Czy gdybysmy zyli ze soba jak wiekszosc ludzi, od poniedzialku do niedzieli, zostalibysmy swingersami`? czy zylibysmy na takim luzie? czy otrzymalibysmy od siebie nawzajem tyle wolnosci?
Nie wiem, to zupelnie inny style zycia.

Jak np. maz jest w domu, rzadko mamy ochote spotykac sie  z innymi. Steskniemy za soba, przebywamy glownie razem i razem sie bawimy. Te wszystkie rozlaki tylko wzmacniaja efekt "wow" gdy jestesmy razem. Dlatego tez jakos latwiej bylo nam sobie te wzajemna wolnosc podarowac, zreszta - jak inaczej mielibysmy funkcjonowac normalnie?:) ZNam wiele kobiet - zon od meza z branzy, wszystkie bardzo narzekaja ze ich tyle nie ma i bardzo tesknia, a jednoczesnie sa zmeczone, przytloczone codziennoscia, i ogolnie nie pasuje im ten uklad. Wydaje mi sie, ze po prostu nie wypelniaja dziury emocjonalnej w czasie gdy mezow nie ma, liczac na to przejdzie samo i sie przyzwyczaja. Niestety nie da sie przyzwyczaic do samotnosci...

Mysle ze netkobiety tez troche, odrobinke, staja sie takim sposobem na samotnosc. Mam wrazenie, ze Was znam - jakbym nie byla sama. Albo czytam jakies watki, w ktorych nawet nie odpisuje, ale czytam o problemach innych - w ten sposob moje wlasne staja sie mniejsze. I w ten oto sposob po kilku stronach postow, wrocilismy do glownego tematu : Co daje mi forum:D:D:D

314

Odp: Co daje Wam forum?:)

Niech mi jeszcze ktos podpowie jak polaczyc wolny seks z wychowywaniem dziecka tongue

315 Ostatnio edytowany przez vicky85 (2017-10-15 23:33:07)

Odp: Co daje Wam forum?:)

nie da sie:D
dlatego zaplanowny wolny seks jest tylko gdy dziadkowie zechca zabrac dzieci na weekend;D

jest jeszcze nieplanowany  wolny seks big_smile ale na niego wystarczy kilkanascie minut:) Zycie, zycie, jest nowela.....

316

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:
Gary napisał/a:

@Iceni smile

@vicky85 -- czyli miałaś dużo takiego wolnego seksu... pozazdrościć? od takiej osoby chętnie bym przeczytał "podsumowanie życia", co było warto, co nie warto, co było ważne, które decyzje były błędne; wpadam w taką pułapkę światopoglądową, że fajnie byłoby się spotkać z taką lub inną koleżanką ... no z liceum, przykładowo... bez seksu, ale pogadać, przejść się na koncert, porozmawiać o życiu... i tutaj mnie małżeństwo ogranicza, ale potem dochodzę do wniosku, że to ślepa uliczka, taka fantazja, która niech lepiej zostanie fantazją, bo w realu by straciła kolory; coś jak piwo z kolegami -- jeśli nie można chodzić, to żal, że nie można, a jak można to wcale się z tego nie korzysta

na podsumowanie zycia chyba jeszcze jestem troche za mloda;p Jak bede stara to sie okaze, czy zylam dobrze, czy nie. Co bylo warto... nie zastanawialam sie na tym. Bo nawet jesli nie bylo cos warto, to przynajmniej tyle wiem, ze rzeczywiscie nie bylo nic warte:D I ze nie warto tego kontynuowac. Probowac zawsze warto... choc czasem konsekwencje bola, ale przynajmniej wiele rzeczy przezylam na wlasnej skorze, i nikt mi nie powie "bo nie wiesz jak to jest". Lubie wiedziec, jak to jest.

Takie moje spotykanie jak np. z tym kolega wczoraj, jest bardzo potrzebne od czasu do czasu. Pozwala swpojrzec na swoje zycie z perspektywy, docenic, stesknie np. zawsze za dziecmi. Ale gdy jestem z nimi non stop przez kilka tygodniu, zapominam czasem je doceniac, bo rutyna zabija we mnie radosc. Z tym, ze... nie wiem, czy byloby to mozliwe w moim malzenstwie, gdyby nie rodzaje prac, jakie wykonujemy. Od poczatku malzenstwa maz pracowal w systemie zmianowym - kilka dni na kilka dni, kilka tygodni na kilka tygodni. Dluga rozlaka wzmaga samotnosc. Trzeba sobie z nia radzic. Z kolei ja zyje od zawsze w wysokim poziomie stresu. Charakter pracy jeszcze ten stres wzmogl. Jakos musialam nauczyc sie go rozladowywac. Obcowanie z ludzmi, z ktorymi cos sie lubi robic (:)) to jedno z najlepszych lekarstw.

Czy gdybysmy zyli ze soba jak wiekszosc ludzi, od poniedzialku do niedzieli, zostalibysmy swingersami`? czy zylibysmy na takim luzie? czy otrzymalibysmy od siebie nawzajem tyle wolnosci?
Nie wiem, to zupelnie inny style zycia.

Jak np. maz jest w domu, rzadko mamy ochote spotykac sie  z innymi. Steskniemy za soba, przebywamy glownie razem i razem sie bawimy. Te wszystkie rozlaki tylko wzmacniaja efekt "wow" gdy jestesmy razem. Dlatego tez jakos latwiej bylo nam sobie te wzajemna wolnosc podarowac, zreszta - jak inaczej mielibysmy funkcjonowac normalnie?:) ZNam wiele kobiet - zon od meza z branzy, wszystkie bardzo narzekaja ze ich tyle nie ma i bardzo tesknia, a jednoczesnie sa zmeczone, przytloczone codziennoscia, i ogolnie nie pasuje im ten uklad. Wydaje mi sie, ze po prostu nie wypelniaja dziury emocjonalnej w czasie gdy mezow nie ma, liczac na to przejdzie samo i sie przyzwyczaja. Niestety nie da sie przyzwyczaic do samotnosci...

Mysle ze netkobiety tez troche, odrobinke, staja sie takim sposobem na samotnosc. Mam wrazenie, ze Was znam - jakbym nie byla sama. Albo czytam jakies watki, w ktorych nawet nie odpisuje, ale czytam o problemach innych - w ten sposob moje wlasne staja sie mniejsze. I w ten oto sposob po kilku stronach postow, wrocilismy do glownego tematu : Co daje mi forum:D:D:D

Napisałbym coś mądrego, ale nie mam co big_smile Znałem kiedyś jedną parę, która też bawiła się w swingowanie. Nie mam nic przeciwko. To lepsze niż zdradzanie się. Skoki w bok itd. Ale sam nie wiem, czy bym potrafił.

317

Odp: Co daje Wam forum?:)

O, to chociaz ten dylemat mi odpada, bo nie mam męża..

318

Odp: Co daje Wam forum?:)
wilczysko napisał/a:

Napisałbym coś mądrego, ale nie mam co big_smile Znałem kiedyś jedną parę, która też bawiła się w swingowanie. Nie mam nic przeciwko. To lepsze niż zdradzanie się. Skoki w bok itd. Ale sam nie wiem, czy bym potrafił.

Wilk:D:D:D:D:D

sie nie dowiesz, jak nie sprobujesz:) ale glowne pytanie czy bys chcial - czy masz  wogole takie pragnienia. I zone, ktora na to przystanie - zakladam u ciebie, ze nie. Ale zawsze moglbys sie mocno zdziwic.... co bys od niej uslyszal. Jesli dobrze pamietam ona unika seksu w ogole - a moze wlasnie ja taki zwykly malzenski seks zwyczajnie nie jara, moze ja znudzil i stad zerowe libido?

musze sie polozyc ledwo zyje
pozdrawiam

319

Odp: Co daje Wam forum?:)
Iceni napisał/a:

O, to chociaz ten dylemat mi odpada, bo nie mam męża..

w sensie ktory dylemat?:)

320

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:
Iceni napisał/a:

O, to chociaz ten dylemat mi odpada, bo nie mam męża..

w sensie ktory dylemat?:)

Wilkowy, że nie wie czy by potrafił ;P

321

Odp: Co daje Wam forum?:)

Acha:) Czyli dobrze rozumiem Iceni jestes samotna mama na dzien dzisiejszy?

322

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:

na podsumowanie zycia chyba jeszcze jestem troche za mloda;p

Hehehe... wiedziałem, że to napiszesz... smile smile ale nie jesteś przeczulona na swoim punkcie, więc no problem. 



Jak bede stara to sie okaze, czy zylam dobrze, czy nie. Co bylo warto... nie zastanawialam sie na tym. Bo nawet jesli nie bylo cos warto, to przynajmniej tyle wiem, ze rzeczywiscie nie bylo nic warte:D I ze nie warto tego kontynuowac. Probowac zawsze warto... choc czasem konsekwencje bola, ale przynajmniej wiele rzeczy przezylam na wlasnej skorze, i nikt mi nie powie "bo nie wiesz jak to jest". Lubie wiedziec, jak to jest.

Mam taki dylemat, że pewne moje relacje trwają i trwają, nie słabną. Zastanawiam się, czy one są napompowane tym, że mnie małżeństwo ogranicza i oddalenie jest nasycone jakimiś tam pragnieniami spędzenia więcej czasu z taką osobą, czy to jednak jest rdzenna wartość relacji między ludźmi nie wzmacniana przez coś poza tymi ludźmi. Iceni (chyba?) pisała, że przyjaźnie jej padły. Ty zaś spotykasz się czasem z kolegą takim lub owakim. I po tym spotkaniu ochota na kolejne spotkanie przechodzi na jakiś czas, a potem zostaje tylko rodzina, prawda?



Takie moje spotykanie jak np. z tym kolega wczoraj, jest bardzo potrzebne od czasu do czasu. Pozwala swpojrzec na swoje zycie z perspektywy, docenic, stesknie np. zawsze za dziecmi.

Ale ta relacja z kolegą się momentalnie wypala? Spotkanie po latach, chwila radości i potem dół?



Dluga rozlaka wzmaga samotnosc. Trzeba sobie z nia radzic. Z kolei ja zyje od zawsze w wysokim poziomie stresu. Charakter pracy jeszcze ten stres wzmogl. Jakos musialam nauczyc sie go rozladowywac. Obcowanie z ludzmi, z ktorymi cos sie lubi robic (:)) to jedno z najlepszych lekarstw.

Hmmm... ja nie czuję się samotnie. Tylko pewne sprawy są jakby niezałatwione z młodości czy dzieciństwa. Dzięki za twoje spojrzenie. smile


Jak np. maz jest w domu, rzadko mamy ochote spotykac sie  z innymi. Steskniemy za soba, przebywamy glownie razem i razem sie bawimy. Te wszystkie rozlaki tylko wzmacniaja efekt "wow" gdy jestesmy razem. Dlatego tez jakos latwiej bylo nam sobie te wzajemna wolnosc podarowac, zreszta - jak inaczej mielibysmy funkcjonowac normalnie?:) ZNam wiele kobiet - zon od meza z branzy, wszystkie bardzo narzekaja ze ich tyle nie ma i bardzo tesknia, a jednoczesnie sa zmeczone, przytloczone codziennoscia, i ogolnie nie pasuje im ten uklad. Wydaje mi sie, ze po prostu nie wypelniaja dziury emocjonalnej w czasie gdy mezow nie ma, liczac na to przejdzie samo i sie przyzwyczaja. Niestety nie da sie przyzwyczaic do samotnosci...

Dzięki, dzięki. Lubię takie prawdziwe historie.



Mysle ze netkobiety tez troche, odrobinke, staja sie takim sposobem na samotnosc. Mam wrazenie, ze Was znam - jakbym nie byla sama. Albo czytam jakies watki, w ktorych nawet nie odpisuje, ale czytam o problemach innych - w ten sposob moje wlasne staja sie mniejsze. I w ten oto sposob po kilku stronach postow, wrocilismy do glownego tematu : Co daje mi forum:D:D:D

smile smile Może masz rację z tą samotnością. Ja to czuję raczej jako kontakt z emocjonalnością ludzi -- normalnie każdy jest za murem swoich oczu, nie wiadomo co myśli, kontakty są formalne.

Swingować bym nie chciał i nie dał rady, aby nie nadwyrężać relacji duchowej przez fizyczność.

323

Odp: Co daje Wam forum?:)

Cóż za dedukcja mój Sherlocku cool

big_smile

A tak serio, to owszem. Co poniekąd ułatwia pewne sprawy i trzy razy tyle komplikuje tongue

324

Odp: Co daje Wam forum?:)
Iceni napisał/a:

Cóż za dedukcja mój Sherlocku cool

big_smile

A tak serio, to owszem. Co poniekąd ułatwia pewne sprawy i trzy razy tyle komplikuje tongue

hahahahhaha... wybacz, po ilosci wypitej wczoraj wodki, uwzglednianiu chronicznej ostatnio bezsennosci i poznej pory - ja pi¤#"le ze w ogole doszlam do jakichkolwiek wnioskow:D:D:D

Ale wyobrazam sobie ze latwo ci nie jest... Przez dwa tygodnie w miesiacu tez jestem samotna mama... ale kolejnych dwoch w miesiacu bym chyba nie dala rady...

325

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

Mam taki dylemat, że pewne moje relacje trwają i trwają, nie słabną. Zastanawiam się, czy one są napompowane tym, że mnie małżeństwo ogranicza i oddalenie jest nasycone jakimiś tam pragnieniami spędzenia więcej czasu z taką osobą, czy to jednak jest rdzenna wartość relacji między ludźmi nie wzmacniana przez coś poza tymi ludźmi. Iceni (chyba?) pisała, że przyjaźnie jej padły. Ty zaś spotykasz się czasem z kolegą takim lub owakim. I po tym spotkaniu ochota na kolejne spotkanie przechodzi na jakiś czas, a potem zostaje tylko rodzina, prawda?

Dokladnie tak, spotkamy sie, pogadamy, powspominamy, poczuje sie znow jak 16latka. Ale na drugi dzien CHCE wrocic do domu.

Gary napisał/a:

Ale ta relacja z kolegą się momentalnie wypala? Spotkanie po latach, chwila radości i potem dół?

Nie wiem co miales na mysli piszac: wypala ani "potem dol". Akurat z tym kolega widzimy sie srednio raz  do roku, i tyle starczy:) Nie zapraszalismy go nigdy z mezem do nas, bo oni srednio sie lubia, a kolega jest singlem - a my zazwyczaj robimy imprezy dla zaprzyjaznionych malzenstw\par, wiec on tam nie pasuje zupelnie. Maz tez mial taka znajoma, z dziecistwa sasiadke do gier i zabaw:) ale odkad ona wyszla za maz juz sie nigdy nie spotkali.

Po spotkaniu z nim, czy kims innym, nie mam dola:) CZuje sie ok, wracam do domu z nowo naladowanymi bateriami. Bez wzgledu na to czy byl seks czy tylko zabawa-gadka-szmatka.


Gary napisał/a:

Hmmm... ja nie czuję się samotnie. Tylko pewne sprawy są jakby niezałatwione z młodości czy dzieciństwa. Dzięki za twoje spojrzenie. smile

Prosze:) Moze i nie czujesz sie samotnie. Ale jest w Tobie cos, co jest tez we mnie - wiedzialam to od poczatku jak zaczelam tylko rozpoznawac twoj nick pod watkami. "Niezalatwione sprawy z dziecinstwa", czymkolwiek sa, one sprawiaja ze gdzies gleboko w srodku, czesc ciebie jest samotna. I kieruje nami bardziej niz cokolwiek innego, choc my sami nie chcemy sie nawet przed soba do tego przyznac.


Gary napisał/a:

smile smile Może masz rację z tą samotnością. Ja to czuję raczej jako kontakt z emocjonalnością ludzi -- normalnie każdy jest za murem swoich oczu, nie wiadomo co myśli, kontakty są formalne.

Swingować bym nie chciał i nie dał rady, aby nie nadwyrężać relacji duchowej przez fizyczność.

Hmmm. Akurat w twojej sytuacji - z twoja zona, tak racja. Ale nadwyrezasz tak naprawde relacje jeszcze bardziej bedac samotnym w malzenstwie. Masz wiele tajemnic, i nie sa to blahostki typu popalanie w tajemnicy. Nie mozesz otworzyc sie przed zona. nNie mozesz jej pokazac, kim naprawde jestes. Dlatego to nie jest gleboka relacja duchowa... wiesz o tym.
Ja tez wiem o tym dobrze, ze moja relacja duchowa z mezem jest wystawiana na proby i nadwyrezana. Ale przynajmniej jest prawdziwa, w calej okazalosci i rozciaglosci. Dlatego nie sadze, by swing byl bardziej nadwyrezajacy relacje niz klasyczne zdradzanie.

Posty [ 261 do 325 z 345 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Co daje Wam forum?:)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024