Co daje Wam forum?:) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Co daje Wam forum?:)

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 345 ]

131

Odp: Co daje Wam forum?:)
Iceni napisał/a:

Ja się do netkafejek nie nadaję big_smile nie umiem rozmawiac o niczym, lubię rozmawiać na jakis konkretny temat, najlepiej się czuję w takich wątkach (w sumie jak ten też), gdzie temat zaczyna się od konkretnego punktu wyjscia a potem sobie dryfuje w nieznane i nie wiadomo dokąd zaprowadzi.

Zwykle na mieliznę, ale jednak po drodze mija się interesujace widoki tongue

Ja też próbowałem wejść w jakąś netkafejkę, ale to zdecydowanie nie dla mnie. Dłuższe gadanie o niczym mnie nie bawi i w sumie to nawet męczy. Poza tym w netkafejkach wymiana postów jest tak szybka, że łatwo stracić wątek smile Nie jestem tak błyskotliwy i wyszczekany.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Co daje Wam forum?:)
wilczysko napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ja się do netkafejek nie nadaję big_smile nie umiem rozmawiac o niczym, lubię rozmawiać na jakis konkretny temat, najlepiej się czuję w takich wątkach (w sumie jak ten też), gdzie temat zaczyna się od konkretnego punktu wyjscia a potem sobie dryfuje w nieznane i nie wiadomo dokąd zaprowadzi.

Zwykle na mieliznę, ale jednak po drodze mija się interesujace widoki tongue

Ja też próbowałem wejść w jakąś netkafejkę, ale to zdecydowanie nie dla mnie. Dłuższe gadanie o niczym mnie nie bawi i w sumie to nawet męczy. Poza tym w netkafejkach wymiana postów jest tak szybka, że łatwo stracić wątek smile Nie jestem tak błyskotliwy i wyszczekany.

Próbowałeś, i zrezygnowaleś, chociaż miło się z Tobą rozmawiało. Szkoda że tak krótko wink smile

133

Odp: Co daje Wam forum?:)

Ja też lepiej się czuję w konkretnych tematach. wink

Swego czasu było mnie dużo w pewnej netkafejce - oprócz "dupy Maryni" pojawiały się również "poważne" tematy.

Tylko rzeczywiście jest problem z netkafejkami, kiedy pojawiają się tam ciekawe dla mnie treści merytoryczne, a giną w potoku takich właśnie "drobiazgów".  Części netkafejek od dawna już nie czytam.

Netkafejki, tak jak i inne tematy, skupiają jednak konkretne osoby, które tam akurat swoje treści chcą umieszczać. Każdy pisze według własnych potrzeb. Ja też czytam i piszę dokładnie w tych tematach, które mnie interesują.

134

Odp: Co daje Wam forum?:)
SonyXperia napisał/a:
wilczysko napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ja się do netkafejek nie nadaję big_smile nie umiem rozmawiac o niczym, lubię rozmawiać na jakis konkretny temat, najlepiej się czuję w takich wątkach (w sumie jak ten też), gdzie temat zaczyna się od konkretnego punktu wyjscia a potem sobie dryfuje w nieznane i nie wiadomo dokąd zaprowadzi.

Zwykle na mieliznę, ale jednak po drodze mija się interesujace widoki tongue

Ja też próbowałem wejść w jakąś netkafejkę, ale to zdecydowanie nie dla mnie. Dłuższe gadanie o niczym mnie nie bawi i w sumie to nawet męczy. Poza tym w netkafejkach wymiana postów jest tak szybka, że łatwo stracić wątek smile Nie jestem tak błyskotliwy i wyszczekany.

Próbowałeś, i zrezygnowaleś, chociaż miło się z Tobą rozmawiało. Szkoda że tak krótko wink smile

To my rozmawialiśmy w netkafejce ?? Ooo...skleroza smile

135

Odp: Co daje Wam forum?:)
SonyXperia napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Ja też próbowałem wejść w jakąś netkafejkę, ale to zdecydowanie nie dla mnie. Dłuższe gadanie o niczym mnie nie bawi i w sumie to nawet męczy. Poza tym w netkafejkach wymiana postów jest tak szybka, że łatwo stracić wątek smile Nie jestem tak błyskotliwy i wyszczekany.

Próbowałeś, i zrezygnowaleś, chociaż miło się z Tobą rozmawiało. Szkoda że tak krótko wink smile

wilczysko , lepiej powiedz, że się szybko nudzisz! big_smile

"Do mnie" też wpadłeś tylko na chwilę. Ale fakt - dziewczyny na imprezie super, dobre trunki i muzyka, to się zainteresowałeś net-kafejką. wink

136

Odp: Co daje Wam forum?:)
SonyXperia napisał/a:

Netkafejki to jak spotkanie towarzyskie smile Większość użytkowników zna się z wcześniejszego udziału w poważnych tematach, więc nie jesteśmy tam sobie zupełnie obcy i nic o sobie nie wiedzący wink

To prawda. smile

137

Odp: Co daje Wam forum?:)
wilczysko napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Ja też próbowałem wejść w jakąś netkafejkę, ale to zdecydowanie nie dla mnie. Dłuższe gadanie o niczym mnie nie bawi i w sumie to nawet męczy. Poza tym w netkafejkach wymiana postów jest tak szybka, że łatwo stracić wątek smile Nie jestem tak błyskotliwy i wyszczekany.

Próbowałeś, i zrezygnowaleś, chociaż miło się z Tobą rozmawiało. Szkoda że tak krótko wink smile

To my rozmawialiśmy w netkafejce ?? Ooo...skleroza smile

Chodzi mi o Twój udział w parapetówce Ajsi Ja tam znam wszystkich tongue

138

Odp: Co daje Wam forum?:)
I_see_beyond napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Ja też próbowałem wejść w jakąś netkafejkę, ale to zdecydowanie nie dla mnie. Dłuższe gadanie o niczym mnie nie bawi i w sumie to nawet męczy. Poza tym w netkafejkach wymiana postów jest tak szybka, że łatwo stracić wątek smile Nie jestem tak błyskotliwy i wyszczekany.

Próbowałeś, i zrezygnowaleś, chociaż miło się z Tobą rozmawiało. Szkoda że tak krótko wink smile

wilczysko , lepiej powiedz, że się szybko nudzisz! big_smile

"Do mnie" też wpadłeś tylko na chwilę. Ale fakt - dziewczyny na imprezie super, dobre trunki i muzyka, to się zainteresowałeś net-kafejką. wink

To nie jest kwestia nudy smile Tylko po prostu tego, że ja nie jestem taki wygadany. Czasem miewam przebłyski smile

139

Odp: Co daje Wam forum?:)
wilczysko napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Próbowałeś, i zrezygnowaleś, chociaż miło się z Tobą rozmawiało. Szkoda że tak krótko wink smile

To my rozmawialiśmy w netkafejce ?? Ooo...skleroza smile

Nie skleroza, kolego, bo na PARAPETÓWKĘ wpadłeś. Raczej to:  http://emotikona.pl/emotikony/pic/2piwko.gif wink

Rozmowę z Sony na pewno byś pamiętał. wink

140

Odp: Co daje Wam forum?:)

Iceni na spotkaniu forumowiczow - targajaca za soba kilkunastometrowy przedluzacz, pajaka i trzymajaca przed twarza TV:D:D czyli musielibysmy sie spotkac w godzinach nocnych, aby juz byl koniec programu:D:D


Gary napisał/a:

smile smile Wiesz... wszystko co nie brzmi "zdecydowanie nie" mogę odbierać jako "lekkie tak"... smile smile

"Tak" i owszem, ale niezobowiazujace;p


Gary napisał/a:

Eeeee... nie... To tylko buduje bariery. Tak samo jak bycie z innej opcji politycznej, innego wyznania.

Eeee tam. Jak jest lubienie, jest chemia, czy autentyczna przyjazn, bycie z innej opcji politycznej czy wyznania nie ma zadnego znaczenia, tak jak jezyk czy pochodzenie.

Gary napisał/a:

Pedalskim? Hmm... cóż to kobiety czasem mają w głowach. Mężczyzna myśli, że jest super-hiper, a ją coś ukłuje całkiem niespodziewanego. Ale to może żart?
Co do awatara -- ta zamyślona dziewczyna jest okej.

To nie jest zwykla zamyslona dziewczyna, to Shosanna Dreyfus, z ktora bardzo sie identyfikuje. W dodatku bardzo jestem do niej podobna. Tyle ze nie nosze kaszkietow, na codzien nie podkreslam swojego zydowskiego pochodzenia, za ktore w Polsce wciaz zdarza sie obrywac.


Gary napisał/a:

Na tej właśnie zasadzie nie mógłbym do Was przyjechać, musiałbym negocjować, przeżyć focha smile smile.

 
Jestes dobry w negocjacjach, w czym problem?:)

Gary napisał/a:

Wprawdzie impreza firmowa czy piwo z kolegą czy rocznica matury to nie problem -- mówię, że idę i już. A na spotkanie "netkobiety"??? Uuuu... to już niemal orgia zbiorowa. "Net" i "kobiety"... jakżesz można to inaczej zinterpretować? To już lepiej, aby to forum nazywało się "zbiornik", a "zbiornik" nazywał się "netkobiety".

 
Jestes dobry w klamstwach, w czym problem?:)

Gary napisał/a:

Tylko na dziwki to ja znikam na godzinę lub dwie, a Wy pewnie byście się wieczorem w ciemnej knajpie przy rynku umówili.

a nie jezdzisz w delegacje?
Wiem, wyglada jakbym chciala cie namowic smile - ale nie o namawianie mi chodzi, aktualnie tez ciezko byloby mi sie wyrwac. Tylko ty sie... tlumaczysz, Gary!:) Tak, tlumaczysz sie. Wyzwolony, wyluzowany, chodzacy na dziwki i bzykajacy wsystkie laski dookola gosc robi z igly widly:D Bo przeciez gdyby mial przyjechac na spotkanie, musialby zonie powiedziec, ze jedzie tam, gdzie rzeczywiscie jedzie:D
Chciales, masz - wyciagnelam pazurki.


Gary napisał/a:

Nooo... nie rób nic niechcący smile smile. Trzeba dużo myśleć. Zatem skoro się zbliżyłaś o 1 metr, a nie jesteś sikorką, którą był zjadł, tylko kotką, czyli możesz się czuć bezpiecznie, bo masz pazurki, to ... mogę albo dalej siedzieć i czekać, aż podejdziesz bliżej, albo gonić znowu. Jak będę siedział i czekał, to możesz się wkurzyć "Aaaa... chrzanić to... dałam znak, a on nic... idę do innych kotów...", kotka wstanie, i zacznie powoli się oddalać. Wtedy będę musiał ją znowu przez płoty gonić. To może zrobię inaczej... podniosę cztery litery z asfaltu i przestanę udawać brak zainteresowania i leniwie zrobię w twoją stronę 2 kroki udajac, że nie bardzo wiem co się dzieje, coś w stylu "Uuu... co ja tutaj robię? A Ty jesteś tutaj nowa?"... hehehe.

 
haaahh padlam:) dobre:D:DD:D
czesto robie rzeczy niechcacy. Wciaz flirtuje. Niechcacy. Rzadko przy tym mysle. Gdybym myslala, to bym tego nie robila. Mam czasem przeblyski,  wystawiam pazurki a potem znow nadstawiam ogona. Nie pytaj, tez nie rozumiem.


Gary napisał/a:

Taki flircik... flircik kończy się albo (1) w łóżku

z wysokim stopniem prawdopodobienstwa mozna zalozyc, ze podczas ewentualnego naszego spotkania, opcja jeden jest najbardziej mozliwym zakonczeniem

Gary napisał/a:


"No to jak będziesz w Poznaniu, to daj znać..." i ja się wymigam jak wyżej... smile smile .


Jak bedziesz PRZYPADKIEM w Poznaniu, to daj znac. Najwyzej ja sie wymigam:) ty nic nie tracisz.

Gary napisał/a:

  bo mi głupio... a ja tylko tak niewinnie, wcale nie chciałem.... yyy... a co będzie jak Ci się nie spodobam? a co będzie jak się zestresuję w seksie i stracę erekcję? Pokłócimy się? Może jestem jak prawiczek? Na pewno nie chciałabyś mieć takiego kochanka... smile smile.

glupio - Tobie?!:)
Poklocimy sie? Bardzo dobrze.

Gary - to ma byc niepewnosc? Bowyglada na udawana niepewnosc siebie. Bardzo naciagana:) Brzmi jak... wymiguje sie ale nie wiem juz jak to bardziej dosadnie napisac:D:D:D

Gary napisał/a:


jak się nie wystraszę.


a bywalo ze sie wystraszyles?

Gary napisał/a:

 

(3) nie dasz, bo będzie głupio

Jak juz przyjezdzam, to nigdy nie jest mi glupio.
;p

Gary napisał/a:

Tak naprawdę w realu nie flirtuję z obcymi kobietami, bo potem wpada się w takie dylematy właśnie.

Hmmm. A sadzilam wlasnie, po twoim podejsciu do seksu i przy twojej otwrtosci i swiatopogladzie, ze flirtujesz nagminnie. Skoro nie flirtujesz z obcymi kobietami, to gdzie i jak spotykasz tyle chetnych do seksu? One flirtuja? Musza zaczac? Sam nie zaczynasz, he?:)

Ja lubie takie dylematy. Nadaje zyciu uroku. To taka gra, wszystko moze sie zdarzyc. Nawet jesli nikt nie wygra i konczy sie na pierdolnieciu plansza i pionkami, to zawsze podnosi adrenalinke;p

141

Odp: Co daje Wam forum?:)

Dlaczego pająka? big_smile

Kurde, to cale szczescie, ze zmienilam avatar, bo nie wiem jakbym sie miala za Pana Pączka przebrac  D

142

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:

To nie jest zwykla zamyslona dziewczyna, to Shosanna Dreyfus, z ktora bardzo sie identyfikuje. W dodatku bardzo jestem do niej podobna. Tyle ze nie nosze kaszkietow, na codzien nie podkreslam swojego zydowskiego pochodzenia, za ktore w Polsce wciaz zdarza sie obrywac.

Masz żydowskie pochodzenie ? smile Super. Tzn. dla mnie to nie problem. Ja tam lubię Żydów. Interesuje mnie np. historia krakowskiego obozu w Płaszowie. Śledzę informację co się dzieje w tej kwestii. Bo było to dotychczas strasznie zaniedbane. Mimo, że Spielberg swoim filmem dość mocno przywrócił pamięć o tym miejscu.
Ale to tylko taka dygresja smile Sorry

143

Odp: Co daje Wam forum?:)
Iceni napisał/a:

Dlaczego pająka? big_smile

Kurde, to cale szczescie, ze zmienilam avatar, bo nie wiem jakbym sie miala za Pana Pączka przebrac  D

Dobrze ze zmieniłaś, bo przez Twoj avatar ze 2 razy pobiegłam do cukierni po pączki, takie polukrowane big_smile

144

Odp: Co daje Wam forum?:)
Iceni napisał/a:

Dlaczego pająka? big_smile

Kurde, to cale szczescie, ze zmienilam avatar, bo nie wiem jakbym sie miala za Pana Pączka przebrac  D

A za telewizor wiesz jak się przebrać? big_smile

145

Odp: Co daje Wam forum?:)
Swanen napisał/a:
Iceni napisał/a:

Dlaczego pająka? big_smile

Kurde, to cale szczescie, ze zmienilam avatar, bo nie wiem jakbym sie miala za Pana Pączka przebrac  D

A za telewizor wiesz jak się przebrać? big_smile

Za TV nie muszę się przebierac ;P  i tak się będą wszyscy we mnie / na mnie gapić lol

146

Odp: Co daje Wam forum?:)
wilczysko napisał/a:
vicky85 napisał/a:

To nie jest zwykla zamyslona dziewczyna, to Shosanna Dreyfus, z ktora bardzo sie identyfikuje. W dodatku bardzo jestem do niej podobna. Tyle ze nie nosze kaszkietow, na codzien nie podkreslam swojego zydowskiego pochodzenia, za ktore w Polsce wciaz zdarza sie obrywac.

Masz żydowskie pochodzenie ? smile Super. Tzn. dla mnie to nie problem. Ja tam lubię Żydów. Interesuje mnie np. historia krakowskiego obozu w Płaszowie. Śledzę informację co się dzieje w tej kwestii. Bo było to dotychczas strasznie zaniedbane. Mimo, że Spielberg swoim filmem dość mocno przywrócił pamięć o tym miejscu.
Ale to tylko taka dygresja smile Sorry

Ciekawe że o tym wspomniałeś.przejeżdżam tamtędy codziennie do pracy.
I też mam takie spostrzezenia- wiele znajomych mi Krakowian tych młodszych nie ma pojęcia, ze tam był obóz.
powstały apartamentowce z oknami na obóz, ciekawe czy ludzie wiedzą, gdzie kupują mieszkanie.
wiesz ze parę lat temu była w Krakowie córka komendanta tego obozu i spotkała się z więźniarkami, wtedy dziewczynkami- poruszajacy dokument BBC

147

Odp: Co daje Wam forum?:)
Ela210 napisał/a:
wilczysko napisał/a:
vicky85 napisał/a:

To nie jest zwykla zamyslona dziewczyna, to Shosanna Dreyfus, z ktora bardzo sie identyfikuje. W dodatku bardzo jestem do niej podobna. Tyle ze nie nosze kaszkietow, na codzien nie podkreslam swojego zydowskiego pochodzenia, za ktore w Polsce wciaz zdarza sie obrywac.

Masz żydowskie pochodzenie ? smile Super. Tzn. dla mnie to nie problem. Ja tam lubię Żydów. Interesuje mnie np. historia krakowskiego obozu w Płaszowie. Śledzę informację co się dzieje w tej kwestii. Bo było to dotychczas strasznie zaniedbane. Mimo, że Spielberg swoim filmem dość mocno przywrócił pamięć o tym miejscu.
Ale to tylko taka dygresja smile Sorry

Ciekawe że o tym wspomniałeś.przejeżdżam tamtędy codziennie do pracy.
I też mam takie spostrzezenia- wiele znajomych mi Krakowian tych młodszych nie ma pojęcia, ze tam był obóz.
powstały apartamentowce z oknami na obóz, ciekawe czy ludzie wiedzą, gdzie kupują mieszkanie.
wiesz ze parę lat temu była w Krakowie córka komendanta tego obozu i spotkała się z więźniarkami, wtedy dziewczynkami- poruszajacy dokument BBC

Tak, wiem. Oglądałem ten dokument. Temat mnie interesuje, chociaż ja mieszkam w innej części Krakowa i nie często tam bywam. Pierwotnie teren obozu był, aż do ulicy Wielickiej. Te wszystkie bloki, które wybudowano od południowej strony tej ulicy stoją na terenie obozu. Tyle tylko, że ta część obozu to były akurat warsztaty, magazyny, budynki administracyjne itd. Tam gdzie stały baraki więźniów nie ma nic. Czasem ludzie się tam opalają, pieski robią kupki. Bo część osób nie wie po czym chodzi. A to jest teren cmentarza. Podwójnie. Raz bo, obóz Niemcy budowali na terenie Cmentarza Żydowskiego, a dwa, bo przy likwidacji śladów zbrodni Niemcy spalili zwłoki pomordowanych, a kilkanaście ciężarówek z prochami rozsypali właśnie na tamtym terenie.

148

Odp: Co daje Wam forum?:)
Iceni napisał/a:

Dlaczego pająka? big_smile

Kurde, to cale szczescie, ze zmienilam avatar, bo nie wiem jakbym sie miala za Pana Pączka przebrac  D

pajaczek telewizyjny, to takie cos co zbiera sygnal naziemny tv;p moze robic za nakrycie glowy.

wilczysko napisał/a:

Ja tam lubię Żydów

big_smile Narod wybrany big_smile:D lol. Polacy malo w sumie wiedza o Zydach. Mniejszosc zydowska w Polsce i Niemczech, zwlaszcza w moim wieku, to w znakomitej wiekszosci ateisci, i choc w papierach i genach maja "zydostwo", to tak naprawde mentalnie to zwykli Polacy i zwykli Niemcy. Niczym sie nie wyrozniajacy na tle rowiesnikow, jesli dorastali w konkretnym kraju. Starsze pokolenie ma troche rozdwojenie jazni, niektorzy wciaz wierza w szczegolne przeznaczenie narodu zydowskiego... z drugiej strony jakby do nich dotarlo, ze chyba nic z tego nie wyjdzie:) ciezko to opisac.

Ela210 - ty tez latwo nie bedziesz miec.. CZy zima czy deszcz, w rozneglizowanej koktajlowej czerwonej sukience i czarnymi rozpuszczonymi wlosami bedziesz popitalac:D Mam nadzieje ze masz czarne z natury, jak nie to trza ufarbowac, a czarna farba tak latwo nie puszcza podobno:p

149

Odp: Co daje Wam forum?:)
vicky85 napisał/a:

big_smile Narod wybrany big_smile:D lol. Polacy malo w sumie wiedza o Zydach. Mniejszosc zydowska w Polsce i Niemczech, zwlaszcza w moim wieku, to w znakomitej wiekszosci ateisci, i choc w papierach i genach maja "zydostwo", to tak naprawde mentalnie to zwykli Polacy i zwykli Niemcy. Niczym sie nie wyrozniajacy na tle rowiesnikow, jesli dorastali w konkretnym kraju. Starsze pokolenie ma troche rozdwojenie jazni, niektorzy wciaz wierza w szczegolne przeznaczenie narodu zydowskiego... z drugiej strony jakby do nich dotarlo, ze chyba nic z tego nie wyjdzie:) ciezko to opisac

Naród Wybrany kontra Chrystus Narodów ?? big_smile Hahaha no nie ma się co dziwić, że to się gryzie. Dwa takie przerośnięte ego. Chociaż Żydzi akurat myślę, że wyciągnęli naukę ze swojej historii, a Polacy są ciągle głupi.

150 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2017-10-12 12:56:07)

Odp: Co daje Wam forum?:)

Ela210, wilczysko, ja bym nigdy nie wprowadziła się do tamtych apartamentów, choćby cena za metr kwadratowy wynosiła o połowę mniej. Miejsca mają swoją energię.

Jakiś czas temu byłam ze znajomymi na krakowskim Kazimierzu. Poszliśmy potańczyć, a potem jedliśmy tam bardzo dobre zapiekanki. Na Kazimierzu sporo teraz knajpek otworzyli, ale nie mam czasu zapuszczać się w tamte tereny.

Choć gdyby mi ktoś polecił konkretny i niedrogi punkt, to bym się tam wybrała.

151

Odp: Co daje Wam forum?:)
I_see_beyond napisał/a:

Ela210, wilczysko, ja bym nigdy nie wprowadziła się do tamtych apartamentów, choćby cena za metr kwadratowy wynosiła o połowę mniej. Miejsca mają swoją energię.

Jakiś czas temu byłam ze znajomymi na krakowskim Kazimierzu. Poszliśmy potańczyć, a potem jedliśmy tam bardzo dobre zapiekanki. Na Kazimierzu sporo teraz knajpek otworzyli, ale nie mam czasu zapuszczać się w tamte tereny.

Choć gdyby mi ktoś polecił konkretny i niedrogi punkt, to bym się tam wybrała.

To nie są nowe apartamentowce. W ogóle apartamentowce to określenie dzisiejsze, a to po prostu zwykłe bloki z wielkiej płyty smile Myślę, że ludzie po prostu nawet nie wiedzieli gdzie one zostały wybudowane. Dostali przydział to się cieszyli i tyle.
Kazimierz to była żydowska dzielnica, ale tereny na których rozgrywał się główny dramat w czasie okupacji to nie tam, gdzie teraz są te knajpki i zapiekanki smile Getto było na terenie po drugiej stronie Wisły od dzisiejszego Kazimierza.

152 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-12 13:12:43)

Odp: Co daje Wam forum?:)
I_see_beyond napisał/a:

Ela210, wilczysko, ja bym nigdy nie wprowadziła się do tamtych apartamentów, choćby cena za metr kwadratowy wynosiła o połowę mniej. Miejsca mają swoją energię.

Jakiś czas temu byłam ze znajomymi na krakowskim Kazimierzu. Poszliśmy potańczyć, a potem jedliśmy tam bardzo dobre zapiekanki. Na Kazimierzu sporo teraz knajpek otworzyli, ale nie mam czasu zapuszczać się w tamte tereny.

Choć gdyby mi ktoś polecił konkretny i niedrogi punkt, to bym się tam wybrała.

Pamiętam czasy, kiedy Kazimierz był tą częścią dzielnicy, po której strach było chodzić, bo można było zarobić przysłowiowy nóż w plecy. Nikt wtedy by nie przypuszczał że za parę dobrych lat stanie się zagłębiem knajpkowym Krakowa big_smile

Z tego co pamiętam to najlepsze zapiekanki były w Okrąglaku wink

Kiedyś turystka z mapą w ręku odpytywała się jak dojść na Plac Nowy? Moje zdziwienie w pierwszej chwili, o jaki plac jej chodzi  big_smile Bo jaki tam Nowy, przecież od zawsze Żydowski wink

153

Odp: Co daje Wam forum?:)
SonyXperia napisał/a:

Z tego co pamiętam to najlepsze zapiekanki były w Okrąglaku wink

To właśnie były te. wink Jedliśmy takie z dużą ilością zielonej pietruszki. wink

154

Odp: Co daje Wam forum?:)
I_see_beyond napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Z tego co pamiętam to najlepsze zapiekanki były w Okrąglaku wink

To właśnie były te. wink Jedliśmy takie z dużą ilością zielonej pietruszki. wink

Chyba dalej takie są. Chociaż ja tam rzadko bywam.

155

Odp: Co daje Wam forum?:)

to wy wszyscy jestescie z Krakowa??!!!!:D

juz wiadomo gdzie sie odbedzie zlot forumowiczow:D

156

Odp: Co daje Wam forum?:)

Ja nie jestem z Krakowa tongue Tam jest taki smog, że pietruszka nie rośnie big_smile

157

Odp: Co daje Wam forum?:)
santapietruszka napisał/a:

Ja nie jestem z Krakowa tongue Tam jest taki smog, że pietruszka nie rośnie big_smile

Rośnie, rośnie...Tylko ma więcej żelaza i węgla big_smile

158

Odp: Co daje Wam forum?:)
wilczysko napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ja nie jestem z Krakowa tongue Tam jest taki smog, że pietruszka nie rośnie big_smile

Rośnie, rośnie...Tylko ma więcej żelaza i węgla big_smile

I zapewne ołowiu... więcej waży... stąd prosty wniosek - w Krakowie się tyje big_smile

A Kraków bardzo lubię. No, ale nie zmienia to faktu, że stamtąd nie jestem big_smile

159

Odp: Co daje Wam forum?:)

Ja tam mieszkalam przez jakis czas.

Teraz mieszkam w takim Krakowie w pigulce big_smile

160 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-12 13:59:01)

Odp: Co daje Wam forum?:)
Iceni napisał/a:

Ja tam mieszkalam przez jakis czas.

Teraz mieszkam w takim Krakowie w pigulce big_smile

Kazimierz nad Wisłą? wink

161

Odp: Co daje Wam forum?:)
I_see_beyond napisał/a:

@Gary, odpowiedziałeś za siebie, że netkafejek nie czytasz, ale są osoby, które to robią.

Oczywiście masz rację. Dawniej dość często słyszałem z otoczenia, że "skoro Ty tak myślisz, to nie znaczy, że inni też tak myślą". I broń boże nie chciałem umniejszać wartości netkafejek.

Wszyscy skrytykowali w tej tutejszej netkafejce netkafejki... hihihi... Mamy komplet? Hihihi... smile



Gary napisał/a:

smile smile Wiesz... wszystko co nie brzmi "zdecydowanie nie" mogę odbierać jako "lekkie tak"... smile smile

"Tak" i owszem, ale niezobowiazujace;p

Ha! Ha! Bingo. Poderwałem Cię. smile smile Ale fajnie smile smile.
Uznajmy, że ta raodść tylko w mojej głowie się objawiła, bo oficjalnie na nic się nie zgodziłaś, a mi się tylko wydaje że poderwałem -- to gwarantuje Ci bezpieczeństwo społeczne smile


Gary napisał/a:

Eeeee... nie... To tylko buduje bariery. Tak samo jak bycie z innej opcji politycznej, innego wyznania.

Eeee tam. Jak jest lubienie, jest chemia, czy autentyczna przyjazn, bycie z innej opcji politycznej czy wyznania nie ma zadnego znaczenia, tak jak jezyk czy pochodzenie.

Nie każdy jest tolerancyjny. Ja jestem bardzo.



Gary napisał/a:

Co do awatara -- ta zamyślona dziewczyna jest okej.

To nie jest zwykla zamyslona dziewczyna, to Shosanna Dreyfus, z ktora bardzo sie identyfikuje. W dodatku bardzo jestem do niej podobna. Tyle ze nie nosze kaszkietow, na codzien nie podkreslam swojego zydowskiego pochodzenia, za ktore w Polsce wciaz zdarza sie obrywac.

No na pewno ta zamyślona dziewczyna to nie jest zwykła dziewczyna. A jakże!


Gary napisał/a:

Na tej właśnie zasadzie nie mógłbym do Was przyjechać, musiałbym negocjować, przeżyć focha smile smile.

 
Jestes dobry w negocjacjach, w czym problem?:)

Skąd wiesz, że jestem dobry? Zarzuca mi się, że jak mam gdzieś granicę, to od razu odpuszczam do tej granicy, a potem ani centymetra i w ten sposób źle negocjuję, bo jest to drastyczne -- miękkie wejście i twardy mur. Jeden z najsłynniejszych negocjatorów powiedział, że negocjacje z własną żoną są najtrudniejsze.

Biorąc pod uwagę te dwie rzeczy... to ... jesli mam iść z kolegami na piwo, to idę, nie negocjuję. Być może jako dobry mąż mógłbym nieco złagodzić ton.       A jeśli miałbym iść na spotkanie netkobiety, to nie ma przedmiotu negocjacji, bo i tak nie mógłbym się do tego przyznać.   Ale na pewno wśród Was też są tacy. smile


Gary napisał/a:

Wprawdzie impreza firmowa czy piwo z kolegą czy rocznica matury to nie problem -- mówię, że idę i już. A na spotkanie "netkobiety"??? Uuuu... to już niemal orgia zbiorowa. "Net" i "kobiety"... jakżesz można to inaczej zinterpretować? To już lepiej, aby to forum nazywało się "zbiornik", a "zbiornik" nazywał się "netkobiety".

 
Jestes dobry w klamstwach, w czym problem?:)

Zniknąć z życia na 2-3 godziny nie ma problemu.

Gary napisał/a:

Tylko na dziwki to ja znikam na godzinę lub dwie, a Wy pewnie byście się wieczorem w ciemnej knajpie przy rynku umówili.

a nie jezdzisz w delegacje?
Wiem, wyglada jakbym chciala cie namowic smile - ale nie o namawianie mi chodzi, aktualnie tez ciezko byloby mi sie wyrwac. Tylko ty sie... tlumaczysz, Gary!:) Tak, tlumaczysz sie. Wyzwolony, wyluzowany, chodzacy na dziwki i bzykajacy wsystkie laski dookola gosc robi z igly widly:D Bo przeciez gdyby mial przyjechac na spotkanie, musialby zonie powiedziec, ze jedzie tam, gdzie rzeczywiscie jedzie:D
Chciales, masz - wyciagnelam pazurki.

Eeeee... jakie tam pazury. Pazury są jakbyś mnie odrzuciła smile smile hehehe... smile Teraz możesz mnie katować, a ja będę miał uśmiech Rhetta Buttlera:

http://1.fwcdn.pl/ph/13/14/1314/503030.2.jpg

Po pierwsze nie jestem wyluzowany. Bo drugie nie bzykam lasek dookoła, bo ich nie podrywam. Już wiele razy było tak, że chciałem powiedzieć pani komplement, ale ugryzłem się w język, a potem się okazało, że to żona jakiegoś-tam znajomego. Żony połechtane komplementami obcych panów często o tym mówią mężom. Wtedy bym się totalnie zakopał...

W delegacje jeżdżę jak sobie zorganizuję. W Poznaniu parę lat nie byłem...




czesto robie rzeczy niechcacy. Wciaz flirtuje. Niechcacy. Rzadko przy tym mysle. Gdybym myslala, to bym tego nie robila. Mam czasem przeblyski,  wystawiam pazurki a potem znow nadstawiam ogona. Nie pytaj, tez nie rozumiem.

Ja niestety zawsze myślę -- do czasu seksu, bo wtedy to już się samo dzieje. Najgorzej jak w trakcie seksu ona coś zacznie mówić i muszę się ocknąć z "naturalnego flowu" i wrócić do rzeczywistości, aby zdekodować jej słowa.
"gdybym myślała, to bym nie robiła" -- no właśnie... ja myślę i nie flirtuję


Gary napisał/a:

Taki flircik... flircik kończy się albo (1) w łóżku


z wysokim stopniem prawdopodobienstwa mozna zalozyc, ze podczas ewentualnego naszego spotkania, opcja jeden jest najbardziej mozliwym zakonczeniem

No i super. Tak po prostu. smile Jak w piaskownicy. smile Jak wśród kotków.


Gary napisał/a:


"No to jak będziesz w Poznaniu, to daj znać..." i ja się wymigam jak wyżej... smile smile .


Jak bedziesz PRZYPADKIEM w Poznaniu, to daj znac. Najwyzej ja sie wymigam:) ty nic nie tracisz.

smile smile Myślisz, że jutro napiszę "Jestem w poznaniu. Gdzie się widzimy?" smile smile
Jak będę w Poznaniu to dam znać. Tylko kontaktu do Ciebie nie mam. Napisać tutaj na forum?


glupio - Tobie?!:)
Poklocimy sie? Bardzo dobrze.
Gary - to ma byc niepewnosc? Bowyglada na udawana niepewnosc siebie. Bardzo naciagana:) Brzmi jak... wymiguje sie ale nie wiem juz jak to bardziej dosadnie napisac:D:D:D

Hihi... Tak, udawana niepewność. smile smile Tak, naciągana. Ale mówiłem, że kot wstanie leniwie jak kotka zrobi pierwszy krok, aby mi nie uciekła. smile


Gary napisał/a:


jak się nie wystraszę.


a bywalo ze sie wystraszyles?

O erekcję pytasz? W młodości zdarzało się. Jak pierwszy raz zdradziłem, to się bałem, że żona przestanie mnie podniecać. Ale potem cały świat tak się obrócił, tył na przód, musiałem zmienić wiele swoich poglądów. Na razie nie mam takich problemów i się spieszę czerpać z życia zanim będę stary...



Gary napisał/a:


Tak naprawdę w realu nie flirtuję z obcymi kobietami, bo potem wpada się w takie dylematy właśnie.


Hmmm. A sadzilam wlasnie, po twoim podejsciu do seksu i przy twojej otwrtosci i swiatopogladzie, ze flirtujesz nagminnie. Skoro nie flirtujesz z obcymi kobietami, to gdzie i jak spotykasz tyle chetnych do seksu? One flirtuja? Musza zaczac? Sam nie zaczynasz, he?:)

Ale ja nie szukam teraz romansów czy seksów z podrywu. Tylko za pieniądze. Twierdziłem inaczej? Może kiedyś tak było, ale też nie podrywałem na ulicy ani w pracy ani wśród znajomych, tylko albo koleżanka z dawnych lat, albo w necie spotkana kobieta. Myślę, że to u mnie zero-jedynkowe. Albo nie flirtuję, a jak flirtuję to do końca. Albo nie mówię komplementów w ogóle, albo wszystko co pomyślę. Otwartość to nie flirt chyba... Z romansowania zrezygnowałem bo logistyka jest wykańczająca -- np. jak bym chciał Ciebie spotkać w Poznaniu to bym musiał kombinować bardzo, bardzo. Kobiety mają takie radary, co wyczuwają mężczyznę. I jakoś to samo się wtedy układa... dwa albo trzy razy za młodych lat zdarzyło mi się całować z dziewczynami, których prawie nie znałem. Hmm... podsumowując -- jeśli zacząłbym flirt, to musiałbym wiedzieć gdzie się kończy. Pewnie niektóre panie myślą, że jestem typem spod ciemnej gwiazdy, bo porozmawiam miło i wesoło, a potem odchodzę i jestem poważny i niedostępny jak z księżyca.



Ja lubie takie dylematy. Nadaje zyciu uroku. To taka gra, wszystko moze sie zdarzyc. Nawet jesli nikt nie wygra i konczy sie na pierdolnieciu plansza i pionkami, to zawsze podnosi adrenalinke;p

Hhihi... smile smile

162

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

@Gary, odpowiedziałeś za siebie, że netkafejek nie czytasz, ale są osoby, które to robią.

Oczywiście masz rację. Dawniej dość często słyszałem z otoczenia, że "skoro Ty tak myślisz, to nie znaczy, że inni też tak myślą". I broń boże nie chciałem umniejszać wartości netkafejek.

To jest zdanie, które powinno się pojawiać po zarejestrowaniu się w miejscach takich jak to. wink Mnie nie jest trudno pojąć czyjś punkt widzenia, co najwyżej mogę się z nim nie zgodzić. Tak więc, Gary, osiągnęliśmy po raz drugi consensus na tym forum. big_smile

Netkafejki z założenia mają mieć lekki klimat. Takie pogaduchy, zabawa, coś pół żartem, pół serio. W niektórych panuje bardzo miła atmosfera.

Jeśli ja chcę porozmawiać o czymś trudnym, idę do konkretnego działu i wątku. W netkafejkach też staram się pisać na tematy zawarte w tytule.

Tak więc co mi daje forum? Wgląd w umysły innych i ...relaks. smile

163 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-12 15:31:25)

Odp: Co daje Wam forum?:)
I_see_beyond napisał/a:

To jest zdanie, które powinno się pojawiać po zarejestrowaniu się w miejscach takich jak to. wink Mnie nie jest trudno pojąć czyjś punkt widzenia, co najwyżej mogę się z nim nie zgodzić. Tak więc, Gary, osiągnęliśmy po raz drugi consensus na tym forum. big_smile

smile smile Faaaajnie. Mam to zdanie wyryte w głowie dzięki uprzejmym ludziom, którym się chciało mi je powtarzać, gdy szedłem prostą drogą, która niekoniecznie była zrozumiała dla innych.


Tak więc co mi daje forum? Wgląd w umysły innych i ...relaks. smile

Słusznie! Ten wgląd jest cenny.

Ciekaw jestem ile osób spośród Was zgodziłoby się z twierdzeniem, że można kogoś poznać przez maila... Bo z tych relacji co mi się tak zaczęły, z mega zdziwieniem odkryłem, że osoby w realu sa takie same jak przez maila, ale duuuuuużo bliższe, bo w mailu zakiełkowała całkowita otwartość.

164 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-12 15:49:37)

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

Ciekaw jestem ile osób spośród Was zgodziłoby się z twierdzeniem, że można kogoś poznać przez maila... Bo z tych relacji co mi się tak zaczęły, z mega zdziwieniem odkryłem, że osoby w realu sa takie same jak przez maila, ale duuuuuużo bliższe, bo w mailu zakiełkowała całkowita otwartość.

Ja się z tym zgadzam, w tym sensie, że uważam, iz dopiero właśnie przez maila można kogoś naprawdę poznać. To oczywiste, że dopiero w mailu możemu sobie pozwolić na otwartą zażyłość, w pewnym sensie  intymność, dzielenie się prywatnymi sprawami. Ja bym to przyrównała do flirtu w towarzystwie i do flirtu w cztery oczy. Pierwszy jako odpowiednik pisania na forum, drugi to pisanie przez maila, gg czy tam inny komunikator.

165 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-12 16:32:34)

Odp: Co daje Wam forum?:)
SonyXperia napisał/a:

Ja się z tym zgadzam, w tym sensie, że uważam, iz dopiero właśnie przez maila można kogoś naprawdę poznać. To oczywiste, że dopiero w mailu możemu sobie pozwolić na otwartą zażyłość, w pewnym sensie  intymność, dzielenie się prywatnymi sprawami.

Ooo... super. Zawsze się zastanawiałem, czy jeśli piszemy ze sobą od paru lat, seks nas nie dzieli (nieważne czy ze sobą spaliśmy czy nie, czy na siebie "lecimy" czy nie, ale seks jest tematem całkiem otwartym), wiem co ją cieszy, co smuci, oraz znamy się w realu w ograniczonym zakresie (np. koleżanka z liceum z dawnych lat, albo jakieś spotkania na kawę czy nawet seks), to czy taka znajomość człowieka jest ułomna. Znajomość elektroniczna, choć mocno uwiązana w realu. I dochodzę do wniosku, że takie znajomości są całkiem głębokie (>>> bez skojarzeń), bo przecież otworzyliśmy się przed sobą.

Nawet mniej mogę znać własnych rodziców, dzieci, nawet żonę, bo nas dzieli wierność, wspólpracowników, kolegów, bo każdy chowa się za swoimi oczami i coś tam w głowie ma. Ale nie wiem co dana osoba myśli. W mailu zaś tylko myślami się dzielimy.



vicky napisał/a:

Skoro nie flirtujesz z obcymi kobietami, to gdzie i jak spotykasz tyle chetnych do seksu? One flirtuja? Musza zaczac? Sam nie zaczynasz, he?:)

Jeszcze dopiszę... Kobiety jak są zainteresowane jakimś mężczyzną to w toku rozmowy, nawet jeśli jest w towarzystwie przy stole wśród innych ludzi, czasem wysyłają jakiś taki znak, objaw personalnego zainteresowania. I to, ten znak, wyraźnie odstaje od toku rozmowy, bo ona myślała o danym mężczyźnie, i ta myśl wyszła poza obręb jej mózgu, powiedziała coś. Wtedy można flirtować. Trudno mi to opisać... hmm.. to tak jakbyśmy oglądali program telewizyjny, np. prognozę pogody, pogodynka mówi jak zawsze, aż tutaj nagle pada zdanie w stylu "Spójrz, Gary, te chmury przejdą z Warszawy nad Kraków i będzie deszcz". Taki piorun w przekazie TV. Wtedy można pomyśleć "Ooooo.... a o kim ty dziewczyno myślałaś?".

166 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-12 17:39:58)

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Ja się z tym zgadzam, w tym sensie, że uważam, iz dopiero właśnie przez maila można kogoś naprawdę poznać. To oczywiste, że dopiero w mailu możemu sobie pozwolić na otwartą zażyłość, w pewnym sensie  intymność, dzielenie się prywatnymi sprawami.

Ooo... super. Zawsze się zastanawiałem, czy jeśli piszemy ze sobą od paru lat, seks nas nie dzieli (nieważne czy ze sobą spaliśmy czy nie, czy na siebie "lecimy" czy nie, ale seks jest tematem całkiem otwartym), wiem co ją cieszy, co smuci, oraz znamy się w realu w ograniczonym zakresie (np. koleżanka z liceum z dawnych lat, albo jakieś spotkania na kawę czy nawet seks), to czy taka znajomość człowieka jest ułomna. Znajomość elektroniczna, choć mocno uwiązana w realu. I dochodzę do wniosku, że takie znajomości są całkiem głębokie (>>> bez skojarzeń), bo przecież otworzyliśmy się przed sobą.

Nawet mniej mogę znać własnych rodziców, dzieci, nawet żonę, bo nas dzieli wierność, wspólpracowników, kolegów, bo każdy chowa się za swoimi oczami i coś tam w głowie ma. Ale nie wiem co dana osoba myśli. W mailu zaś tylko myślami się dzielimy.

Mówisz o czym w rodzaju pokrewieństwa dusz? wink Utrzymywanie znajomości na określonym poziomie, w określonych ramach, może sprzyjać nawiązaniu się takiej nici porozumienia, ale... ja nie wierzę w relacje czysto przyjacielskie pomiedzy kobiętą a mężczyzną zwłaszcze te, które już w jakikolwiek sposób podszyte są seksem. To groźni stratami emocjonalnymi, zawsze.

Czy taka elektroniczna znajomość człowieka jest ułomna? W pewnym sensie tak. Cały czas  jest to znajomość człowieka na podstawie tego jaki nam się 'przedstawił'. Tu nie obserwujemy jego zachowań, autentycznych reakcji. Ograniczone jest także nasze wzajemne oddziaływanie na siebie, ale taki człowiek może być doskonałym powiernikiem, wręcz spowiednikiem, doradcą.

167

Odp: Co daje Wam forum?:)
SonyXperia napisał/a:

Mówisz o czym w rodzaju pokrewieństwa dusz? wink Utrzymywanie znajomości na określonym poziomie, w określonych ramach, może sprzyjać nawiązaniu się takiej nici porozumienia, ale...

Raczej o tym, że jak się spotykamy i rozmawiamy to wiem kim ona jest, tak jakbyśmy razem spędzili liceum w ławce, albo razem pracowali wiele lat, czyli tak dobrze ją poznam też elektronicznie.


...  ja nie wierzę w relacje czysto przyjacielskie pomiedzy kobiętą a mężczyzną zwłaszcze te, które już w jakikolwiek sposób podszyte są seksem. To groźni stratami emocjonalnymi, zawsze.

Tutaj mam przeciwną opinię do Pani, pani Kosmonautko smile smile. Raczej bliższe jest stwierdzenie Neila Straussa, że "chciałem mieć seks za sobą, abyśmy się mogli normalnie zachowywać".

168 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-10-12 18:39:49)

Odp: Co daje Wam forum?:)

Ja wierzę w przyjacielskie relacje pomiędzy kobietą i mężczyzną, i nie muszą być oni nie w swoim typie, mogą spostrzegać sie nawzajem jako osoby atrakcyjne- i nie muszą sie wczesniej seksić wink.
Ale coś musi się wydarzyć- wytworzyć się coś w rodzaju braterstwa- nie wiem jak to nazwać..  wtedy czujesz się z taka osobą tak swobodnie, jakbyś znała ją wieki. raz mi się zdarzyło to w życiu i nigdy nie było podtekstów.
A ktoś z kim łaczy Cie braterstwo nie będzie rozwalał Ci związku- to oczywiste.

169

Odp: Co daje Wam forum?:)
Iceni napisał/a:

Ja się do netkafejek nie nadaję big_smile nie umiem rozmawiac o niczym, lubię rozmawiać na jakis konkretny temat,

A ja sobie przypominam, że spotykałyśmy się w pewnej kafejce (która już umarła) i sporo się tam dyskutowało na przeróżne tematy. Pamiętam też, że ubolewałaś nad jej śmiercią wink

170

Odp: Co daje Wam forum?:)
Ela210 napisał/a:

Ja wierzę w przyjacielskie relacje pomiędzy kobietą i mężczyzną, i nie muszą być oni nie w swoim typie, mogą spostrzegać sie nawzajem jako osoby atrakcyjne- i nie muszą sie wczesniej seksić wink.
Ale coś musi się wydarzyć- wytworzyć się coś w rodzaju braterstwa- nie wiem jak to nazwać..  wtedy czujesz się z taka osobą tak swobodnie, jakbyś znała ją wieki. raz mi się zdarzyło to w życiu i nigdy nie było podtekstów.
A ktoś z kom łaczy Cie braterstwo nie będzie rozwalał Ci związku- to oczywiste.

Owszem, potwierdzam na wlasnym przykladzie smile przyjazn musi sie tylko narodzic w odpowiednich warunkach.

171

Odp: Co daje Wam forum?:)
Iceni napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ja wierzę w przyjacielskie relacje pomiędzy kobietą i mężczyzną, i nie muszą być oni nie w swoim typie, mogą spostrzegać sie nawzajem jako osoby atrakcyjne- i nie muszą sie wczesniej seksić wink.
Ale coś musi się wydarzyć- wytworzyć się coś w rodzaju braterstwa- nie wiem jak to nazwać..  wtedy czujesz się z taka osobą tak swobodnie, jakbyś znała ją wieki. raz mi się zdarzyło to w życiu i nigdy nie było podtekstów.
A ktoś z kom łaczy Cie braterstwo nie będzie rozwalał Ci związku- to oczywiste.

Owszem, potwierdzam na wlasnym przykladzie smile przyjazn musi sie tylko narodzic w odpowiednich warunkach.

Jeszcze jedno mi sie w zwiazku z tym nasuwa- nie wiem czy Iceni potwierdzi:
Takie 2 osoby nie są sobie do życia niezbędne- nie zaspokajają jakiegoś głodu emocjonalnego- można nie widzieć się długo a nie osłabia to tej relacji.

172

Odp: Co daje Wam forum?:)
Ela210 napisał/a:

Jeszcze jedno mi sie w zwiazku z tym nasuwa- nie wiem czy Iceni potwierdzi:
Takie 2 osoby nie są sobie do życia niezbędne- nie zaspokajają jakiegoś głodu emocjonalnego- można nie widzieć się długo a nie osłabia to tej relacji.

Ja potwierdzę wink
Mam dwóch męskich przyjaciół. Z jednym spotykam się regularnie, z drugim rzadko. Relacje są bliskie bez względu na częstotliwość spotkań.

173

Odp: Co daje Wam forum?:)
wilczysko napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

Ela210, wilczysko, ja bym nigdy nie wprowadziła się do tamtych apartamentów, choćby cena za metr kwadratowy wynosiła o połowę mniej. Miejsca mają swoją energię.

Jakiś czas temu byłam ze znajomymi na krakowskim Kazimierzu. Poszliśmy potańczyć, a potem jedliśmy tam bardzo dobre zapiekanki. Na Kazimierzu sporo teraz knajpek otworzyli, ale nie mam czasu zapuszczać się w tamte tereny.

Choć gdyby mi ktoś polecił konkretny i niedrogi punkt, to bym się tam wybrała.

To nie są nowe apartamentowce. W ogóle apartamentowce to określenie dzisiejsze, a to po prostu zwykłe bloki z wielkiej płyty smile Myślę, że ludzie po prostu nawet nie wiedzieli gdzie one zostały wybudowane. Dostali przydział to się cieszyli i tyle.
Kazimierz to była żydowska dzielnica, ale tereny na których rozgrywał się główny dramat w czasie okupacji to nie tam, gdzie teraz są te knajpki i zapiekanki smile Getto było na terenie po drugiej stronie Wisły od dzisiejszego Kazimierza.

Wilku niestety apartamentowce tez tam powstały- w tamtym roku czytałam, że wykopano kości ludzkie... Mi jest wstyd za Kraków tym względzie.
Ludzie tam chodza na spacery, bo nie mają swiadomości gdzie są ;(

174

Odp: Co daje Wam forum?:)
luc napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Jeszcze jedno mi sie w zwiazku z tym nasuwa- nie wiem czy Iceni potwierdzi:Takie 2 osoby nie są sobie do życia niezbędne- nie zaspokajają jakiegoś głodu emocjonalnego- można nie widzieć się długo a nie osłabia to tej relacji.

Ja potwierdzę wink
Mam dwóch męskich przyjaciół. Z jednym spotykam się regularnie, z drugim rzadko. Relacje są bliskie bez względu na częstotliwość spotkań.

Tak, dokladnie - ja go nie potrzebuję,  ale cieszę się, że  jest, że się poznaliśmy. 

Druga rzecz to to porownanie do brata - w moim przypadku tak wlasnie się  czuję  - jakby to byl moj brat i jeśli mialabym opisac jak powinny wygladac dobre stosunki (dziwnie brzmi to slowo w tym kontekście ;P ) z bratem - to wlasnie tak. I nawet kiedy rozmawiamy o sprawach bardziej osobistych - to strefa intymnosci jest jakby tabu - w podobny sposob jak z siostra czy beatem nie rozmawialam o naszych orgazmach lol

Miedzy nami nie ma zadnego napiecia erotycznego i nigdy nie
bylo. Wiec tak, jest to taki braterski rodzaj milosci smile

175

Odp: Co daje Wam forum?:)
Iceni napisał/a:

z bratem - to wlasnie tak. I nawet kiedy rozmawiamy o sprawach bardziej osobistych - to strefa intymnosci jest jakby tabu - w podobny sposob jak z siostra czy beatem nie rozmawialam o naszych orgazmach lol

Miedzy nami nie ma zadnego napiecia erotycznego i nigdy nie
bylo. Wiec tak, jest to taki braterski rodzaj milosci smile

U mnie jest podobnie, z tym, że także tematy intymne bywają poruszane (z moim rodzonym bratem nie rozmawiam na te tematy).

176

Odp: Co daje Wam forum?:)
luc napisał/a:
Iceni napisał/a:

z bratem - to wlasnie tak. I nawet kiedy rozmawiamy o sprawach bardziej osobistych - to strefa intymnosci jest jakby tabu - w podobny sposob jak z siostra czy beatem nie rozmawialam o naszych orgazmach lol

Miedzy nami nie ma zadnego napiecia erotycznego i nigdy nie
bylo. Wiec tak, jest to taki braterski rodzaj milosci smile

U mnie jest podobnie, z tym, że także tematy intymne bywają poruszane (z moim rodzonym bratem nie rozmawiam na te tematy).

Widzisz Gary, tyle się nagadałeś o seksie na netkobietach, że z przyjaźni nici big_smile

177

Odp: Co daje Wam forum?:)

Yyyy.... Czy możesz mi Ela wyjaśnić lepiej co miałaś na myśli? U mnie jest przyjaźń + seksualność do granic jakie wynikają z naszych moralności i osobowości.

178 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-10-12 20:42:17)

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

Yyyy.... Czy możesz mi Ela wyjaśnić lepiej co miałaś na myśli? U mnie jest przyjaźń + seksualność do granic jakie wynikają z naszych moralności i osobowości.

Nie ma nic do wyjaśniania- po prostu nie wiedziałam, że u Ciebie to w pakiecie. 2 w 1.
Mi się to kłóci- nie da się zaprzyjaźnić z facetem, który myśli o seksie z Tobą podczas rozmowy- mnie to męczy..Nawet jak starają się to ukryć, nie udaje się. Zawsze wychodzą jakieś kwiatki w rozmowie, freudowskie pomyłki..

179

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Mówisz o czym w rodzaju pokrewieństwa dusz? wink Utrzymywanie znajomości na określonym poziomie, w określonych ramach, może sprzyjać nawiązaniu się takiej nici porozumienia, ale...

Raczej o tym, że jak się spotykamy i rozmawiamy to wiem kim ona jest, tak jakbyśmy razem spędzili liceum w ławce, albo razem pracowali wiele lat, czyli tak dobrze ją poznam też elektronicznie.


...  ja nie wierzę w relacje czysto przyjacielskie pomiedzy kobiętą a mężczyzną zwłaszcze te, które już w jakikolwiek sposób podszyte są seksem. To groźni stratami emocjonalnymi, zawsze.

Tutaj mam przeciwną opinię do Pani, pani Kosmonautko smile smile. Raczej bliższe jest stwierdzenie Neila Straussa, że "chciałem mieć seks za sobą, abyśmy się mogli normalnie zachowywać".

Ale to się romans nazywa. Porozumienie na poziomie duchowym i fizycznym. tongue

180

Odp: Co daje Wam forum?:)
Ela210 napisał/a:

... nie da się zaprzyjaźnić z facetem, który myśli o seksie z Tobą podczas rozmowy- mnie to męczy..Nawet jak starają się to ukryć, nie udaje się. Zawsze wychodzą jakieś kwiatki w rozmowie, freudowskie pomyłki..

To może niech się nie starają ukryć? Po prostu on na Ciebie ma ochotę, podobasz mu się, Ty to wiesz, możesz nawet Ty mieć na niego ochotę, wyjaśniliście to sobie i nie przekraczacie ustalonych granic. To jest otwarte, wyjaśnione, i potem już nie przeszkadza. Sama możliwość wyrażenia pożądania dużo rozładowuje. On "Och jak cudownie wyglądasz... pożądam Cię...", a ona "Dzięki. Miło mi. To super komplement." i na tym się kończy. On wie, że ona nie chce iść do łóżka -- bo albo chce aby pozostało to przyjaźnią, albo nie chce zdradzić męża, albo oboje nie chcą psuć relacji. Nawet mi się wydaje dość sztuczne, aby przyjaźnić sie z kobietą, a nie chcieć z nią seksu. Może mam nierówno pod sufitem, może się nie znam, może jestem jakimś nieco zdziczałym mężczyzną.

Jest jednak druga strona medalu. Mogę sobie wyobrazić relację typu brat-siostra i to też jest okej... koleżanka i kolega z pracy, bez warstwy erotycznej. Lubią się, nie atakują erotycznie, czasem, częściej lub rzadziej spotykają.

181

Odp: Co daje Wam forum?:)

Gary Nie da się zbudować przyjaźni z seksem w tle.  To jest albo romans albo seks bez zobowiązań. Przyjaźn może być po. Tzn. w przypadku drugim.

182

Odp: Co daje Wam forum?:)
SonyXperia napisał/a:

Nie da się zbudować przyjaźni z seksem w tle.  To jest albo romans albo seks bez zobowiązań. Przyjaźn może być po. Tzn. w przypadku drugim.

Ależ dlaczego? Moim najlepszym przyjacielem jest mój mąż.

183

Odp: Co daje Wam forum?:)
luc napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie da się zbudować przyjaźni z seksem w tle.  To jest albo romans albo seks bez zobowiązań. Przyjaźn może być po. Tzn. w przypadku drugim.

Ależ dlaczego? Moim najlepszym przyjacielem jest mój mąż.

Bo... ta opcja z gruntu nie była brana pod uwagę wink

184

Odp: Co daje Wam forum?:)
SonyXperia napisał/a:

Bo... ta opcja z gruntu nie była brana pod uwagę wink

Ale była mowa o przyjaźni damsko - męskiej. Wprawdzie rzeczywiście chodziło o taką przyjaźń bez seksu, ale odniosłam się tylko do stwierdzenia, że nie da się zbudować przyjaźni z seksem w tle wink

185 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-10-12 22:12:13)

Odp: Co daje Wam forum?:)

I to ma być sposób na rozładowanie atmosfery? big_smile
U mnie niestety nie.
Wieloletni kontrahent którego zebrało na takie zwierzenia był kiedyś.. atmosfera tak się zagęściła że zerwaliśmy wspołpracę.
Ale może dlatego, że dla niego seks był towarem, a dla mnie nie..

186

Odp: Co daje Wam forum?:)
Ela210 napisał/a:

Wieloletni kontrahent którego zebrało na takie zwierzenia był kiedyś.. atmosfera tak się zagęściła że zerwaliśmy wspołpracę.
Ale może dlatego, że dla niego seks był towarem, a dla mnie nie..

Uważam to za nieprawidłowe. W pracy nie mam z kobietami żadnych relacji pozasłużbowych. NIe flirtuję, nie podrywam, nie komplementuję, chyba że pracę. Co najwyżej po koleżeńsku z czegoś się pośmiejemy, albo zamienimy kilka słów -- to zupełnie płciowo-neutralnie... czyli bez znaczenia czy to mężczyzna czy kobieta.

@SonyXperia -- dobrze, niech się to nazywa romans...

187

Odp: Co daje Wam forum?:)

Nie rozumiem trochę pewnych tematów ale ja jestem porąbany... Napisałem długiego posta... Przeczytałem go... Skasowałem... Tłumaczyłbym się... big_smile Więc tylko jedno. Jestem totalnie wierny, totalnie (gdy jestem w związku). Możecie mnie wpuścić do haremu najpiękniejszych kobiet i powiedzieć aby używać bez konsekwencji - nie zrobię tego (Gary, chłopaczki czy faceci mnie też w ogóle nie interesują tongue ). Ktoś musi być na drugim końcu krzywej rozkładu normalnego zachowań monogamicznych. To jest mój wybór i z nim czuję się komfortowo i bardzo dobrze - w ogóle bez wewnętrznych napięć między chęciami a postępowaniem... Lubię to... kiedyś miałem wątpliwości, jak Gary i jak Gary przeszedłem swoje góry i wyszedłem też na równinę, o której pisał poetycko też Gary. I co dziwne, zachowania inne ale równina ta sama - pewności siebie tongue I nie chodzi mi o moralność, naprawdę mam ją w dupie i .. stać mnie nawet na lepsze profesjonalistki aby uprościć inne opcje. Naprawdę byłbym w stanie oszukać i też jak Gary oddzielić miłość od seksu ale... właśnie...Gary jest wbrew pozorom zdrowszy psychicznie, jak mi wychodzi... smile To naprawdę ja jestem bardziej porąbany. lol

188

Odp: Co daje Wam forum?:)

Wszystko się da jeżeli ludzie grają fair.

Co to znaczy, że nie ma przyjaźni damsko-meskiej? To znaczy, że chce sie przespać ze wszystkimi facetami do jakich odczuwam wieksza sympatie? Albo, że kazdy z nich chce mnie przeleciec?

Gdyby tak bylo to portale randkowe nie mialyby racji bytu big_smile

189 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-12 22:37:48)

Odp: Co daje Wam forum?:)
Gary napisał/a:

@SonyXperia -- dobrze, niech się to nazywa romans...

Jest przyjaźn. Jest seks. Nazywamy to romansem. Jaka ma być tego puenta? wink Ma być w ogóle?

190 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-10-12 22:44:35)

Odp: Co daje Wam forum?:)

Absolutnie mi sie przyjazn+seks nie kojarzy z romansem tongue Miewalam seks z kumplami z liceum (po skonczeniu szkoly tez) ale nijak to "romansem"  nazwac nie moglabym big_smile

Romans to mozna miec z szefem, z kolega z pracy i wcale nie musi byc przyjazni, tylko pożądanie:P

191 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-12 22:45:38)

Odp: Co daje Wam forum?:)
Iceni napisał/a:

Absolutnie mi sie przyjazn+seks nie kojarzy z romansem tongue

Seks bez zobowiązań odpadł.
To Tobie z czym się kojarzy?

192

Odp: Co daje Wam forum?:)

Z przyjaznia z seksem big_smile Dlatego ktos wymyslil takie pojecie jak friends with benefits.

193 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-12 23:07:15)

Odp: Co daje Wam forum?:)

Albo romans albo seks bez zobowiazań. Przyjaźń rodzi przywiązanie, zaufanie, bliskość, wzajemną troską. A to w połączeniu z seksem raczej wymyka się spod kontroli. Przynajmniej jednej ze stron.
Albo przyjaź albo seks.

194

Odp: Co daje Wam forum?:)
rh72 napisał/a:

Nie rozumiem trochę pewnych tematów ale ja jestem porąbany... Napisałem długiego posta... Przeczytałem go... Skasowałem... Tłumaczyłbym się... big_smile Więc tylko jedno. Jestem totalnie wierny, totalnie (gdy jestem w związku). Możecie mnie wpuścić do haremu najpiękniejszych kobiet i powiedzieć aby używać bez konsekwencji - nie zrobię tego (Gary, chłopaczki czy faceci mnie też w ogóle nie interesują tongue ). Ktoś musi być na drugim końcu krzywej rozkładu normalnego zachowań monogamicznych. To jest mój wybór i z nim czuję się komfortowo i bardzo dobrze - w ogóle bez wewnętrznych napięć między chęciami a postępowaniem... Lubię to... kiedyś miałem wątpliwości, jak Gary i jak Gary przeszedłem swoje góry i wyszedłem też na równinę, o której pisał poetycko też Gary. I co dziwne, zachowania inne ale równina ta sama - pewności siebie tongue I nie chodzi mi o moralność, naprawdę mam ją w dupie i .. stać mnie nawet na lepsze profesjonalistki aby uprościć inne opcje. Naprawdę byłbym w stanie oszukać i też jak Gary oddzielić miłość od seksu ale... właśnie...Gary jest wbrew pozorom zdrowszy psychicznie, jak mi wychodzi... smile To naprawdę ja jestem bardziej porąbany. lol

ujales mnie ta wypowiedzia, nie wiem czemu:) mysle jednak, ze jestes zdecydowanie bardziej stabilny emocjonalnie niz Gary:D

Gary napisał/a:

Uważam to za nieprawidłowe. W pracy nie mam z kobietami żadnych relacji pozasłużbowych

szacun, ze tak potrafisz. A jesli zdarzylaby sie taka kobieta, ktorej po prostu nie potrafilbys sobie darowac? Co wtedy? Masz taka kontrole nad soba ze mowisz nie i basta? Czy zwyczajnie nie trafiles jeszcze na jakies wyjatkowe prady z kims w pracy?

A propos poprzednich twoich postow, ktorych nie moge zacytowac bo sa juz daleko hen za murzynami - przeczytalam wszystko, tak, daje ci sie podrywac, przynajmniej tu, wirtualnie, calkiem fajnie sie w to gra:p Co to kotow i pazurkow - czy w ogole miales kiedys koty?:D:D:D

Iceni napisał/a:

Wszystko się da jeżeli ludzie grają fair.
Co to znaczy, że nie ma przyjaźni damsko-meskiej? To znaczy, że chce sie przespać ze wszystkimi facetami do jakich odczuwam wieksza sympatie? Albo, że kazdy z nich chce mnie przeleciec?
Gdyby tak bylo to portale randkowe nie mialyby racji bytu

No nie ma takiej przyjazni:) Nie chodzi o wieksza sympatie - przyjazn to cos wiecej niz sympatia. To jest gleboka relacja, bliska, pelna otwartosci, i ryzyko pojawienia sie pozadania po ktorejs ((lub co gorsza obu) ze stron jest 99,9999999%. Mialam trzech takich "przyjaciol" - sorry, nie wierze w takie relacje. Ja nie wierze w zadne zupelnie czyste relacje damsko-meskie. Mezczyzni zawsze gdzies tam z tylu glowy taka niesmiala mysl "a z nia jakby to bylo... to oczywiscie nie moge, nie zrobie tego.... ale jakby to bylo". Nawet jesli to sasiad czy facet na stacji paliw. Wiec jesli to takiego meskiego myslenia dodasz zwierzenia, glebsza relacje, czesto imprezki co jakis czas, alkohol raz po raz, moze wspolne wakacje takie wieksza paczka nawet.... nopoo jaaasne, juz widze te "przyjazn".

195

Odp: Co daje Wam forum?:)

Nie chodze na imprezki, nie mam "wiekszej paczki" znajomych.

Pisalam tu niejednokrotnie - jestem skrajną introwertyczką, to ma swoje wady, ale ma tez zalety - miedzy innymi bardzo uwazne dobieranie przyjaciół  wink

Posty [ 131 do 195 z 345 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Co daje Wam forum?:)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024