Summerime, zdaję sobie sprawę, że moje posty na tym wątku są dla Ciebie niesatysfakcjonujące.
Zatem ... po prostu je omijaj. ![]()
Pozdrawiam!
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Co daje Wam forum?:)
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Summerime, zdaję sobie sprawę, że moje posty na tym wątku są dla Ciebie niesatysfakcjonujące.
Zatem ... po prostu je omijaj. ![]()
Pozdrawiam!
Jest tutaj wiele madrych, inteligentnych, dowcipnych i zajefajnych kobiet i mezczyzn.
Właśnie z tego powodu lubię to forum.
Wchodze rzadko, ale wystarczy aby skojarzyc, ze wielu z Was wchodzi tutaj codzinnie i poswieca calkiem duzo czasu na przesiadywanie na tym forum. Gdybyscie mieli napisac - dlaczego?:) Co by to bylo? Co, w zamian za te minuty\godziny spedzone tutaj, dostajecie od forum w zamian?
Kiedyś tutaj trafiłem w poszukiwaniu innego punktu widzenia na temat zdrady. Dlaczego w związkach toczą się dramaty po odkrytej zdradzie? Myślałem, że się nawrócę, bo sam zazdrości nie odczuwam, a skoro jestem inny to znaczy, że może czgoś nie rozumiem. Niestety nie znalazłem rozwiązania tej zagadki. Wręcz przeciwnie... wszystkie fakty przeszły przez sito jak rozgotowane ziemniaki i nie zostało nic.
Dlaczego poświęcam czas na pisanie w wątkach innych osób? Dlatego, że moje spojrzenie może komuś pomóc.
Czy robię to w zamian za coś? Zdecydowanie tak... jak komuś pomogę, to potem zgodnie z moją wiarą "mi też zostanie pomożone", czyli na zasadzie "Bóg zapłać". Uwielbiam relacje międzyludzkie, czasami rozwikłanie ich jest jak rozwiązanie trudnej krzyżówki... nie tylko na forum, ale w realnym życiu również.
Kiedy sie logujecie? Z pracy? Z domu?
Wszędzie. Praca, dom, komputer i telefon.
... oczekujecie, ze spotykacie sie z ktorymis z forumowych przyjaciol w realu? Szukacie przyjazni\milosci?
Poznałem tutaj wspaniałe kobiety. Dwie były cudownymi przyjaciółkami, z którymi widziałem się w realu, a z innymi wymieniłem tysiące słów. Dużo się przez to nauczyłem. Jestem im wdzięczny, że chciały pisać i pisać i pisać. Kobiecy świat był jak ogród botaniczny... różne są ogrody, różne historie. Przyjaźń wyrasta jak dzikie drzewo i nie da się jej znaleźć, czy wyhodować, więc nie szukam.
Ale coraz czesciej przez sentyment do wielu osob z forum. (show me which one?;)
Ja też Cię lubię Vicky. Masz chyba podobne poglądy do moich, podobną moralność. Ale ciekawe czy lubię Cię tak, aby przyjechać na seks do twojego miasta?
Chociaż... wiesz -- jak bym przyjechał to i tak byś nie wiedziała czy dla seksu czy z powodu lubienia. Więc pozostanie to "zagadką nieoznaczoności czy seks czy lubienie". A nie daj boże byś do "seksu" dodała "darmowy"... i już mamy katastrofę. No bo gość przyjechał po co? (a) bo lubi (b) bo seks czy (c) bo za darmo? ..... taki żarcik erotyczny...
![]()
Lubię Iceni jak przychodzi do dyskusji i myślę czytając ją "Maybe I'm crazy but I'm not the only one"
.
Szanuję rh... nie powiem, że lubię, bo bym się czuł jak homo, a raz mi dziwny gość powiedział, że mnie lubi i chciałem jak najszybciej uciec... Zatem rh jest tą postacią w niebieskim stroju i czapce z daszkiem która zdaje się być szefem w więzieniu i rozstrzygać wszelkie spory ostatecznie. Bitka na klepisku się nie skończyła, a on już mówi kto wygrał.
Kinga, dużo pisze, smutno mi z powodu jej historii. _V_, choć się na mnie wkurza, to jednak czasem pomiędzy chmurami wypuści promień słońca. I_see_beyond i te chińskie znaczki w połączeniu z jej delikatnym tonem łagodzą napięcia. SonyXperia to ładna kosmonautka, z którą nie chciałbym spędzać czasu na Stacji Kosmicznej, bo "ach te oczy, te oczy zielone..." hihihi... ![]()
Na forum ludzie przychodzą i odchodzą, a w raz z nimi zmienia się atmosfera tutaj panująca. Pewnie moderatorki, co pracują tutaj wiele lat, to widzą. Najgorzej pewnie by było gdyby to forum umierało. Wydaje mi się, że netkobiety.pl jest dość poważne, przychodzą tutaj poważni ludzie i jest więcej kultury niż gdzie indziej.
- co jesz jeż?
- co niedźwiedź niedźwiedź?
- ale co jesz jeżyku?
- no co niedźwiedź misiu?
hahah mój ulubiony żart ![]()
Na forum jestem po to ^^
Żadna tam empatia, słuchanie, dzielenie się problemami, pomaganie, doradzanie. Po prostu mam radochę, z niektórych wątków większą niż z innych, a co ciekawsze historie opowiadam przyjaciółce, żeby się wspólnie pocieszyć, że z nami nie jest jeszcze tak źle ![]()
Gary w sumie nie wiem za co:D, ale chyba jestesmy bardzo podobni i mamy ten "poziom odczuwania" i rozumowania (wiem wiem nie ma sie czym chwalic;p)
Hehehe... no myślałem, że spadnę z krzesła. Dlaczego nie ma się czym chwalić? Jedni tak myślą o życiu, a inni inaczej. Boszz... ja jestem taki łagodny misiu a tutaj zarzuca misie... misię... mi się... takie odchyły od normalności... mi się misie... ![]()
Jest tutaj wiele madrych, inteligentnych, dowcipnych i zajefajnych kobiet i mezczyzn.
Ale coraz czesciej przez sentyment do wielu osob z forum. (show me which one?;)
I_see_beyond i te chińskie znaczki w połączeniu z jej delikatnym tonem łagodzą napięcia.
Dziękuję, Gary. Jaka miła niespodzianka znaleźć się w tej galerii forumowych postaci.
To ciekawe przeczytać, jak czyjeś posty są odbierane.
Nasze poglądy w wymienionym przez Ciebie temacie są skrajne, co nie znaczy, że nie da się ich kulturalnie wymienić. Osobiście zwracam uwagę na język mojego rozmówcy. Ty tworzysz czasami bardzo fajne metafory. W kwestii merytorycznej postów nie przekonamy się wzajemnie do swoich racji nigdy, ale to dla mnie czy dla Ciebie akurat problem nie jest.
Na forum ludzie przychodzą i odchodzą, a w raz z nimi zmienia się atmosfera tutaj panująca.
To prawda.
@I_see_beyond: pozdrawiam Cię serdecznie; poza tym "beyond" daje wolność ![]()
@I_see_beyond: pozdrawiam Cię serdecznie; poza tym "beyond" daje wolność
Dziękuję, Gary. To prawda z tą wolnością. Mój nick generuje jak najbardziej i taką interpretację. ![]()
Również pozdrawiam.
Żadna tam empatia, słuchanie, dzielenie się problemami, pomaganie, doradzanie. Po prostu mam radochę, z niektórych wątków większą niż z innych, a co ciekawsze historie opowiadam przyjaciółce, żeby się wspólnie pocieszyć, że z nami nie jest jeszcze tak źle
Monoceros, Twoją wypowiedź odczytałam właściwie, widząc, że ma żartobliwy ton.
Ale...wiele osób robi to, o czym piszesz. Chodzi o dowartościowanie się. Rownież poprzez to pierwsze wymienione przez Ciebie.
Czasem nieświadome.
Uprzedzę, że moja uwaga ma charakter ogólny.
Summertime napisał/a:Kasowanie tematów np z 2005 roku,
![]()
które absolutnie nie mają zainteresowania, są w nich jedynie dwa posty.Takie rzeczy mam na myśli.Na takich zasadach.Ponieważ inna osoba mogłaby ten temat przedstawić w satysfakcjonujący sposób, a tak według panujących zasad skoro znajduje się na przestrzeni forum, to należy do nich iść.A ja uważam jest jeszcze energia i to ona często nadaje życie tematowi.Opini swojej nie zmienię
![]()
Summertime ...
No właśnie. A co w sytuacji, gdybym to ja stwierdziła, że Twój post jest dla mnie niesatysfakcjonujący*?... Miałabym go raportować moderatorom czy jak?
A skąd Ty wiesz, jak pojemne jest to forum? Może ktoś akurat ma życzenie sobie taki temat odkopać. Tu na forum zdarzały się takie sytuacje. Komuś było to POTRZEBNE.
Nie spotkałam się z opisywaną przez Ciebie zasadą, że na forum trzeba gdziekolwiek iść ... Mnie się wyświetla kilkanaście aktywnych tematów dziennie, a odwiedzam ... kilka.
Czy ktoś tutaj Cię przymusza do zmiany opinii?...
* Pisanie satysfakcjonujących postów na forum powiadasz? A jakie to?
***********
Widzisz, dalej idziesz w zaparte......tematy, których nikt nie odwiedził od 2005 r.A są w nich np dwa posty.Tu niepotrzeba żadnych dowodów.Jest brak zainteresowania tym tematem...noooo wybacz, ale żaden cud się nie stanie, że po 9 latach raptem, ktoś tknie.. życie w nie....To są tematy zaśmiecające.
Odpowiadając na Twoje pytanie, gdyby moderator stwierdził, że mój temat, to dno- to by je skasował.A ja bym nie płakała, bo dla mnie liczy się "odgórne prawo" zasady ponieważ dzięki nim panuje porządek.I uważam, że jestem tylko człowiekiem, któremu też w wyniku gorszego dnia, złego samopoczucia...może pojawić się myśl, która nie zostanie po prostu przez społeczność Netek, wprowadzona w wir zainteresowania.
Na forum trzeba iść....miałam na myśli, że czasem ktoś może mieć swój własny pomysł na temat i chciałby go zaprezentować według własnej ideii, ale 5. Nie zakładaj kilku wątków na ten sam, identyczny temat. i owszem można odkopać już istniejący z podobną fabułą, gdzieś z przed kilku lat....ale, to nie jest, to samo.Ponieważ energie tego jest już nie personalna....I jeszcze coś ja czuję Wasze doznania, i pole wibrujące wokół osoby.....To właśnie te silne doznania ludzi ogrom nieprzyjemnych odczuć, działa przeciążająca, na pole energetyczne.A myślę, że nie tylko moje.....Rozmawiając, z ludzmi na czacie nie widząc ich potrafię określić ich wiek w przybliżeniu oczywiście.I status społeczny....Czasem zdarzał się ktoś wysokopostawiony.Ale teraz zrezygnowałam z czatów....A czasem lubiłam sobie robić "przerywniki" w pracy.Właśnie dialogując z nowo poznanymi ![]()
@Summertime, wyluzuj.
Zapoznałam się z Twoją opinią, przyjęłam to, co napisałaś do wiadomości i nie zgadzam się z Tobą w poruszanej tutaj kwestii.
Widzisz, dalej idziesz w zaparte......
Nie. Nie idę w zaparte*. Co najwyżej bronię swojego zdania. . A to kolosalna różnica.
jeszcze coś ja czuję Wasze doznania, i pole wibrujące wokół osoby.....To właśnie te silne doznania ludzi ogrom nieprzyjemnych odczuć, działa przeciążająca, na pole energetyczne.A myślę, że nie tylko moje.....Rozmawiając, z ludzmi na czacie nie widząc ich potrafię określić ich wiek w przybliżeniu oczywiście.I status społeczny....Czasem zdarzał się ktoś wysokopostawiony.
To jest ciekawy temat. Ale tu go szkoda rozwijać, bo nie o tym jest wątek. Może założysz własny i go rozwiniesz? Chętnie poczytam. Interesuje mnie praca z energią.
*dystansować się, odcinać się, odrzekać się, umywać ręce, wypierać się, zarzekać się, zaprzeczać
Nie robię nic takiego. Wręcz odwrotnie. W swoich poglądach jestem spójna. ![]()
Pozdrawiam!
Summertime To są postulaty do moderacji. Nie mogę się z Tobą zgodzić.
Ilość postów nie przesądza o ich merytorycznej wartości. Zaintersowanie tematem nie zawsze przejawia się w udzieleniu odpowiedzi. Wielu użytkowników, zawrówno tych zarejestrowanych, jak i niezarejestrowanych internautów tylko podczytuje. Poza tym jesteśmy na forum "dyskusyjnym", więc nie widzę nic niestosowanego w reaktywacji tematu poruszającego określony problem, długo po czasie jego założenia, chociażby z uwagi na rotację użytkowników - ktoś znika z forum, na ich miejsce pojawiają się osoby nowe.
Nie rozumiem w czym problem? Wystarczy nie sięgać do tematów dalej niż do np. 10 strony ![]()
ktoś może mieć swój własny pomysł na temat i chciałby go zaprezentować według własnej ideii, ale 5. Nie zakładaj kilku wątków na ten sam, identyczny temat. i owszem można odkopać już istniejący z podobną fabułą, gdzieś z przed kilku lat....ale, to nie jest, to samo.
100% racji. Ten przepis o "tym samym temacie" jest źle wyrażony. Bo mielibyśmy mieć jeden temat o zdradzie?
Raczej powinien być przeredagowany -- "jedna sprawa ==== jeden temat". Czyli jak mąż robi mi opresję i zdradził, to nie zakładam dwóch wątków "mąż mnie bije" oraz "mąż mnie zdradził", tylko jeden temat "jestem nieszczęśliwa". Jak "chłopak mnie dotknął a wcześniej dotknął siebie, czy jestem w ciąży", to nie odkopuję starej czyjejś sprawy, tylko zakładam nową, bo to nowa historia. Jak się zastanawiam czy iść do prostytutki, to nie zakładam nowego tematu, bo to typowa sprawa do wątku "cała prawda o wizytach...".
Sorry, ale wy od wczoraj jestescie na forum?
Przeciez nikt nie zamyka tematow poruszajacych konkretne przypadki konktetnych osob, ale jak widzę temat "dlaczego kobiety nie lubia niskich?" Albo "czy to objawy ciazy?!" Chociaz autorka tematu zalozyla taki sam dwa sni wczesniej to sama je do moderacji zglaszam za dublowanie.
Kontynuowanie starych watkow ma czasem sens, bo ile razy mozna walkowac ten sam temat? A czasem temat niby powielony, ale jest w nim jakis inny szczegol, inne spojrzenie - i jakos moderacja go nie blokuje...
Zjawiaja sie na forum czasem osoby, ktore potrafia zalozyc i 20 tematow w miesiac - no sorry, ale to juz nie swiadczy dobrze o takiej osobie, ktora uwaza, ze kazda "duperela" zasluguje na to, by zalozyc o tym temat - i co widac po forum odpowiedzi na takie twmaty jest kilka i sam temat umiera smiercia naturalna, bo nikogo to nie interesuje.
To jest wlasciwie lepszy filtr niz moderacja.
Z jakiegos powodu kazdy z nas wybral to forum. Z jakiegos powodu forum wyglada tak, a nie inaczej.
Dokładnie tak, Iceni. Dobrze, że jeszcze ktoś, oprócz mnie, wyjaśnia czasem zasady funkcjonowania forów internetowych.
Mnie to już nuży, szczerze powiedziawszy.
Gary
Thanks.Dokładnie.Świetny plastyczny zrobiłeś opis.Cieszę się, że chodź przez Ciebie przemawia podobny kierunek myśleniowy.Właśnie tego typu rzeczy miałam na myśli plus jeszcze jedną sytuację, która zupełnie nie została zrozumiana przez koleżanki.
Iceni
Chwilka, chwilka nic nie mówię o zamykaniu tematów.Podrążyłaś się w zupełnie inny aspekt.
I_see_beyond
Wchodząc pierwszy raz na forum przeczytałam zasady i rozumiem je dokładnie.Mi chodzi o, to co opisał Gary o takie sprawy plus kasowanie między innymi.... z uwzględnieniem rzeczy, które są wyłącznie tylko dla bycia nie spełniają żadnych innych funkcji. Np Nasza Społeczność temat z 2009 roku Marketingowcy -łączmy się :)są dwa posty....Posiada on dwa posty ...i nic więcej żadnych ciekawych info tam, nie ma, i nie będzie mamy rok 2017
....Dzięki za pozdrowienia odwzajemniam.
******
Bardzo dużo niezgodności na forum polega z nie umiejętności pojmowania.Lub niechcąco źle zrozumienia.
Gary
Thanks.Dokładnie.Świetny plastyczny zrobiłeś opis.Cieszę się, że chodź przez Ciebie przemawia podobny kierunek myśleniowy.Właśnie tego typu rzeczy miałam na myśli plus jeszcze jedną sytuację, która zupełnie nie została zrozumiana przez koleżanki.
Iceni
Chwilka, chwilka nic nie mówię o zamykaniu tematów.Podrążyłaś się w zupełnie inny aspekt.
I_see_beyond
Wchodząc pierwszy raz na forum przeczytałam zasady i rozumiem je dokładnie.Mi chodzi o, to co opisał Gary o takie rzeczy z włączaniem kasowania między innymi z uwzględnieniem rzeczy, które są wyłącznie tylko dla bycia nie spełniają żadnych innych funkcji . Np Nasza Społeczność temat z 2009 roku Marketingowcy -łączmy się :)są dwa posty....Posiada on dwa posty ...i nic więcej żadnych ciekawych info tam, nie ma, i nie będzie mamy rok 2017![]()
....Dzięki za pozdrowienia odwzajemniam.
******
Bardzo dużo niezgodności na forum polega z nie umiejętności pojmowania.Lub niechcąco źle zrozumienia.
Summertime O co Ci własciwie chodzi?
Chyba nikt z użytkowników nie ma problemu w poruszaniu się w tematach na forum. Wybieramy te, które nas interesują, niezależnie od tego, czy interesują one innych uzytkowników. Resztę można pomijać. ![]()
Np Nasza Społeczność temat z 2009 roku Marketingowcy -łączmy się :)są dwa posty....Posiada on dwa posty ...i nic więcej żadnych ciekawych info tam, nie ma, i nie będzie mamy rok 2017
![]()
....
Nie ma przecież obowiązku przeczytania całego forum? Jak widzisz, że stary i nic nie warty dla Ciebie temat, to go po prostu nie czytaj...
Dziewczyny, wystarczy ze spokojem przeczytać od początku moje posty.Oczywiście, że można pomijać ....Lecz, ja uwzględniam fakt zajmowania nie potrzebnie miejsca na forum, właśnie przez przykład, który podałam. Przykład jest wadzący, niepotrzebny, na forum tematem. .Porządek jest istotną częścią tutaj.I gdyby udało się takie tematy eliminować.Zapanowała by przestrzeń, w której byłby przepływ energetyczny zachęcający:) a nie przytłumiający Nie oczekuję od Was zrozumienia ....koleżanki.Bo, tego nie czujecie o co mi chodzi.sanitariuszka takie rady wiesz są zabawne, bo prawdę mówiąc
wiem, co mogę a, co nie ![]()
Gary
Thanks.Dokładnie.Świetny plastyczny zrobiłeś opis.Cieszę się, że chodź przez Ciebie przemawia podobny kierunek myśleniowy.Właśnie tego typu rzeczy miałam na myśli plus jeszcze jedną sytuację, która zupełnie nie została zrozumiana przez koleżanki.
Iceni
Chwilka, chwilka nic nie mówię o zamykaniu tematów.Podrążyłaś się w zupełnie inny aspekt.
I_see_beyond
Wchodząc pierwszy raz na forum przeczytałam zasady i rozumiem je dokładnie.Mi chodzi o, to co opisał Gary o takie sprawy plus kasowanie między innymi.... z uwzględnieniem rzeczy, które są wyłącznie tylko dla bycia nie spełniają żadnych innych funkcji. Np Nasza Społeczność temat z 2009 roku Marketingowcy -łączmy się :)są dwa posty....Posiada on dwa posty ...i nic więcej żadnych ciekawych info tam, nie ma, i nie będzie mamy rok 2017![]()
....Dzięki za pozdrowienia odwzajemniam.
******
Bardzo dużo niezgodności na forum polega z nie umiejętności pojmowania.Lub niechcąco źle zrozumienia.
Na forum jest ponad 92 tysiace tematow. Moze zglos sie na ochotnika jako moderatorka-archeolog i kasuj takie tematy.
Przeczytanie i zdecydowanie czy warto zostawic, czy usunac zajmie ci powiedzmy 2 do 5 minut. Czyli 10 tematow dziennie to jakies 30 minut nudnej roboty. Mozesz zostac "przodownikiem pracy" i za free poswiecic 30 minut ze swojego zycia na cos, co dla wiekszosci nie ma i tak zadnego znaczenia.
Znaczna większość użytkowników posługuje sie dwoma metodami - albo subskrybuje ulubione wątki (zwykle kafejki), albo uzywa opcji "nowe posty" - prosto, skutecznie i bez komplikacji.
P.S. Wiesz, że posługujesz sie składnią/gramatyką trochę jak Yoda z Gwiezdnych Wojen? ![]()
Dziewczyny, wystarczy ze spokojem przeczytać od początku moje posty.Oczywiście, że można pomijać ....Lecz, ja uwzględniam fakt zajmowania nie potrzebnie miejsca na forum, właśnie przez przykład, który podałam. Przykład jest wadzący, niepotrzebny, na forum tematem. .Porządek jest istotną częścią tutaj.I gdyby udało się takie tematy eliminować.Zapanowała by przestrzeń, w której byłby przepływ energetyczny zachęcający:) a nie przytłumiający Nie oczekuję od Was zrozumienia ....koleżanki.Bo, tego nie czujecie o co mi chodzi.sanitariuszka takie rady wiesz są zabawne, bo prawdę mówiąc
wiem, co mogę a, co nie
Nie wiem, czy to do mnie było, bo do sanitariuszki mi daleko, ale ja uważam przepływ energii na forum za zachęcający
Zwłaszcza, jeśli ktoś się przykłada do swoich postów i pisze je zrozumiale, bez błędów, gramatycznie, nie myli nicków itp.
I jak napisała już Iceni - nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś w ramach wolontariatu zgłosiła się do zrobienia porządków na forum
Ale proponuję najpierw pytać innych użytkowników o opinię, czy uważają temat za przydatny, czy nie - w końcu porządek musi być ![]()
W wynniku słownika automatycznego wskoczyło mi Sanitariuszka
Sorry, santapietruszko.
*****
Iceni
Nie śmiej się ze mnie,ostatnie 9 lat spędziłam 3 w obcych krajach Poznałam kulturę i życie innych.Dużo też czytam wszelkiego rodzaju literatury.Być może i z tej przyczyny piszę inaczej.Język i kulturowość innych narodów też może mentalność człowieka zmieniać.I wiecie co Wam powiem?Nigdzie nie spotkałam się z taką postawą z brakiem horyzontolności niż w Polsce.
********
Dziewczyny, wystarczy ze spokojem przeczytać od początku moje posty.Oczywiście, że można pomijać ....Lecz, ja uwzględniam fakt zajmowania nie potrzebnie miejsca na forum, właśnie przez przykład, który podałam. Przykład jest wadzący, niepotrzebny, na forum tematem. .Porządek jest istotną częścią tutaj.I gdyby udało się takie tematy eliminować.Zapanowała by przestrzeń, w której byłby przepływ energetyczny zachęcający:) a nie przytłumiający Nie oczekuję od Was zrozumienia ....koleżanki.Bo, tego nie czujecie o co mi chodzi.sanitariuszka takie rady wiesz są zabawne, bo prawdę mówiąc
wiem, co mogę a, co nie
Kwestia organizacji forum należy do jego właścicieli. Z tą propozycją należało zgłosić się do moderacji. Ten temat, to chyba nie jest nawet właściwe miejsca na rozstrząsanie takich kwestii. Czy to przypadkiem nie jest właśnie "zaśmiecanie"? Nie rozmawiamy o tym, co każdemu z nas daje forum, ale o tym, jak kiepsko funkcjonuje i jaki ma to wpływ na wytwarzającą się tutaj energię.
Summertime napisał/a:Dziewczyny, wystarczy ze spokojem przeczytać od początku moje posty.Oczywiście, że można pomijać ....Lecz, ja uwzględniam fakt zajmowania nie potrzebnie miejsca na forum, właśnie przez przykład, który podałam. Przykład jest wadzący, niepotrzebny, na forum tematem. .Porządek jest istotną częścią tutaj.I gdyby udało się takie tematy eliminować.Zapanowała by przestrzeń, w której byłby przepływ energetyczny zachęcający:) a nie przytłumiający Nie oczekuję od Was zrozumienia ....koleżanki.Bo, tego nie czujecie o co mi chodzi.sanitariuszka takie rady wiesz są zabawne, bo prawdę mówiąc
wiem, co mogę a, co nie
Kwestia organizacji forum należy do jego właścicieli. Z tą propozycją należało zgłosić się do moderacji. Ten temat, to chyba nie jest nawet właściwe miejsca na rozstrząsanie takich kwestii. Czy to przypadkiem nie jest właśnie "zaśmiecanie"? Nie rozmawiamy o tym, co każdemu z nas daje forum, ale o tym, jak kiepsko funkcjonuje i jaki ma to wpływ na wytwarzającą się tutaj energię.
Wypowiedziałam się w temacie uwzględniając odczucia względem tego co daje mi pisanie.Czuję innych emocje.Jest, to forum otwarte i każdy ma prawo powiedzieć co czuje.Ja czuję, to co wyżej, wymieniłam..Między innymi właśnie zaciśnienie.Obciążenia.I jeśli ktoś tego nie wyczuwa, to jest po prostu zimną osobą.Energia pomimo tego, że jest niewidoczna dla oka, to istnieje.I warto dbać o jej cyrkulację. A moderacja jest wszędzie
nic nie ujedzie jej uwadze ![]()
Ja czuję, to co wyżej, wymieniłam..Między innymi właśnie zaciśnienie.Obciążenia .I jeśli ktoś tego nie wyczuwa, to jest po prostu zimną osobą.Energia pomimo tego, że jest niewidoczna dla oka, to istnieje.I warto dbać o jej cyrkulację.
I tu się z Tobą zgodzę , Summertime. Wczoraj również silnie odczułam opisane przez Ciebie emocje.
Jak najbardziej zgodzę się z tym, co piszesz o energii. Dlatego właśnie wyłączyłam ostatnią subskrypcję wątku. I usunęłam wszystkie osobiste informacje z profilu. Zapewniam sobie przez to jeszcze większy dystans do forum . Awatar zostawiam wyłącznie ze względów praktycznych.
Pozdrawiam!
SonyXperia napisał/a:Summertime napisał/a:Dziewczyny, wystarczy ze spokojem przeczytać od początku moje posty.Oczywiście, że można pomijać ....Lecz, ja uwzględniam fakt zajmowania nie potrzebnie miejsca na forum, właśnie przez przykład, który podałam. Przykład jest wadzący, niepotrzebny, na forum tematem. .Porządek jest istotną częścią tutaj.I gdyby udało się takie tematy eliminować.Zapanowała by przestrzeń, w której byłby przepływ energetyczny zachęcający:) a nie przytłumiający Nie oczekuję od Was zrozumienia ....koleżanki.Bo, tego nie czujecie o co mi chodzi.sanitariuszka takie rady wiesz są zabawne, bo prawdę mówiąc
wiem, co mogę a, co nie
Kwestia organizacji forum należy do jego właścicieli. Z tą propozycją należało zgłosić się do moderacji. Ten temat, to chyba nie jest nawet właściwe miejsca na rozstrząsanie takich kwestii. Czy to przypadkiem nie jest właśnie "zaśmiecanie"? Nie rozmawiamy o tym, co każdemu z nas daje forum, ale o tym, jak kiepsko funkcjonuje i jaki ma to wpływ na wytwarzającą się tutaj energię.
Czuję innych emocje.
A to ciekawe
Mogłabyś opisać jakie emocje czujesz np. w związku ze mną? Ciekawa jestem na ile Twoje odczucia będą trafne
![]()
Summertime napisał/a:SonyXperia napisał/a:Kwestia organizacji forum należy do jego właścicieli. Z tą propozycją należało zgłosić się do moderacji. Ten temat, to chyba nie jest nawet właściwe miejsca na rozstrząsanie takich kwestii. Czy to przypadkiem nie jest właśnie "zaśmiecanie"? Nie rozmawiamy o tym, co każdemu z nas daje forum, ale o tym, jak kiepsko funkcjonuje i jaki ma to wpływ na wytwarzającą się tutaj energię.
Czuję innych emocje.
A to ciekawe
Mogłabyś opisać jakie emocje czujesz np. w związku ze mną? Ciekawa jestem na ile Twoje odczucia będą trafne
![]()
Ja również poproszę.
Summertime, ja Ci podpowiem... Obie się podkochują we mnie
![]()
PS. nie daj się teraz zmylić, będą zaprzeczać lub ironizować
Obie potrafią, mundre te bestie ![]()
Summertime, ja Ci podpowiem... Obie się podkochują we mnie
![]()
Ledwo se zrobiłam kawę, to se ją wylałam...
Summertime, ja Ci podpowiem... Obie się podkochują we mnie
![]()
PS. nie daj się teraz zmylić, będą zaprzeczać lub ironizować
Obie potrafią, mundre te bestie
Jeszcze słowo, a z drzewa wystrzelę Cię w kosmos ![]()
![]()

Też sporo już tu osób kojarzę i z niektórymi bardzo mi po drodze.
Forum daje mi konfrontację różnych swoich wątpliwości - w miarę anonimową i bezpieczną, kulturalną i na poziomie. Porządkuję dzięki niemu swoje myśli. Lubię też wypowiadać tu własne przemyślenia.
Lubię tu pobyć.
Co do mnie to znalazłam te forum w najtrudniejszym momencie mojego życia. To była moja ostatnia deska ratunku i właśnie tu odnalazłam swoje uzdrawiające słowa.
Potęga słowa jest ogromna. W jednym wątku spędziłam wiele lat. I tak mi zostało. Miałam swoje forum gdzie byłam znana osobiście ale nie potrafiłam otworzyć się i dać upust mojemu dramatowi.
Tu wróciłam do równowagi i postanowiłam go "pozwiedzać" ![]()
Ponad to forum te jest bardzo obfite w tematy więc jestem.
Cenię go jeszcze za to, że redakcja jest bardzo tolerancyjna i każdy ma możliwość wyrażać swoje zdanie i reakcje.
Dla ludzi którzy nie wychodzą z domu to te forum jest takim miejscem gdzie można wpaść i nawet coś tam "kliknąć" .
jak milo po kilku dniach nieobecnosci zobaczyc tyle postow:p
Wielu z Was napisalo ze to "ciekawosc" jest glownym czynnikiem decydujacym o byciu tutaj. Ciekawosc dot. kobiet, innego spojrzenia na zycie, podejscia roznych ludzi do zadanych problemow, ciekawosc innych ludzi w ogole. A czy nie macie takiego wrazenia, ze jednak czesc z nas (jak nie wiekszoc) jest tutaj z jakiejs silniejszej wewnetrznej potrzeby?:) Nie wiem nawet jak ja nazwac... potrzeby bycia z drugim czlowiekiem w inny niz "tradycyjny" sposob, face to face?
Nie jest przypadkiem tak, ze na forum latwiej jest pokazac sie w prawdziwym obliczu, lub wersji samego siebie bardziej prawdziwej niz ta, ktora przyjmujemy w codziennym "realnym" zyciu? Dlaczego czesto mam wrazenie, ze piszac tu zrzucam maske:p Ciekawe czy tez tak macie. Maske "poprawnosci", cokolwiek mialaby ona nie znaczyc. Mam takie nieodparte wrazenie, ze ludzie na forum sa bardziej prawdziwi, bardziej wyrazisci, niz w rzeczywistosci. Jawnie wyrazaja swoje zdanie, mniej sie "pitola" z powiedzieniem, co mysla. Latwiej oceniaja, latwiej sie kloca, szybciej sie godza:) Troche jak powrot do dziecinstwa;p Wiadomo, ze anonimowo, ale jednak sa - ze swoimi avatarami, nickami i wypowiedziami jawia sie podswiadomie jako jak najbaridzej realne postaci, ktore nam towarzysza w zyciu.
Mysle tez ze niezaleznie od tego, czy rzeczywiscie macie jakas gleboko potrzebe wchodzenia tutaj, czy tez jest to taka zwykla rozrywka, to jednak wiekszosc z Was (Nas) to ludzie
- wysoce empatyczni
- skrajnie nie-introwertyczni;p (termin zaslyszany ostatnio:D) lub introwertycy ktorzy na codzien tlumia ekspresje
- humanistycznie uzdolnieni (wiekszosc)
- emocjonalnie podchodzacy do zycia
- latwo popadajacy w skrajnosci (maksymalni pesymisci, czarny humor pierwsza klasa:D; lub maksymalnie wyluzowani - czy aby na pewno?)
Tak mi sie zdaje ze mniej wiecej taki jest profil psychologiczny wiekszosci z nas. Byc moze dllatego potrzebujemy takiego rodzaju kontaktow z drugiem czlowiekiem. "Przegadanych" problemow obecnych ludzi z obcymi, ale znanymi sobie ludzmi, anonimowo. Wtedy i tylko wtedy, kiedy chcemy, bez przymusu, bez sztucznych usmiechow, bez tlumienia niecheci czy zmeczenia. Co o tym myslicie? Prawda\falsz?;D
Kiedyś tutaj trafiłem w poszukiwaniu innego punktu widzenia na temat zdrady. Dlaczego w związkach toczą się dramaty po odkrytej zdradzie? Myślałem, że się nawrócę, bo sam zazdrości nie odczuwam, a skoro jestem inny to znaczy, że może czgoś nie rozumiem. Niestety nie znalazłem rozwiązania tej zagadki. Wręcz przeciwnie... wszystkie fakty przeszły przez sito jak rozgotowane ziemniaki i nie zostało nic.
Gary nie obraz sie... tyle lat na forum, tyle przegadanych postow, wypowiedzi, oszczerstw, wyzwisk, tlumaczen - i nadal nie rozumiesz?:))) WCIAZ MYLISZ POJECIE ZDRADY I SWOBODY SEKSUALNEJ. Ludzie nie czepiaja sie swobody seksualnej (no, nie wszyscy przynajmneij) otwartych zwiazkow, swingersow itd. tylko robienia czegos wbrew woli drugiej polowki - u ciebie: zona nie akceptuje zdrady, seksu poza malzenstwem, a ty wlasnie utrzymujesz kontakty seksualne (i nie tylko, utrzymujesz takze glebokie przyjaznie) z innyni kobietami. Po prostu oklamujesz zone, a klamstwo jest zle, po prostu. Ja rozumiem twoj tok myslenia, nawet calkowicie rozumiem przyczyny postepowania, ale wiekszosc spoleczenstwa spalilaby cie zywcem na stosie. Twoje postepowanie jest uzasadnione sytuacja malzenska, ale ich rozumowanie jest uzasadnione setkami lat chrzescijanstwa w Europie i chrzescijanska etyka wrosnieta w rdzen mozgowy. Zdajesz sie inteligentnym facetem, wiec powiedz mi do %¤ja jasnego czego ty jeszcze nie rozumiesz?:)
A tak w ogole - za duzo myslisz:) Jak my wszyscy.
Ja też Cię lubię Vicky. Masz chyba podobne poglądy do moich, podobną moralność. Ale ciekawe czy lubię Cię tak, aby przyjechać na seks do twojego miasta?
![]()
Chociaż... wiesz -- jak bym przyjechał to i tak byś nie wiedziała czy dla seksu czy z powodu lubienia. Więc pozostanie to "zagadką nieoznaczoności czy seks czy lubienie". A nie daj boże byś do "seksu" dodała "darmowy"... i już mamy katastrofę. No bo gość przyjechał po co? (a) bo lubi (b) bo seks czy (c) bo za darmo? ..... taki żarcik erotyczny...
![]()
Nie wodz mnie na pokuszenie... please...
juz i tak ledwo trzymam pion:)
Chociaz umieram z ciekawosci, jacy niektorzy z Was sa w rzeczywistosci, jak wygladacie, jaki macie ton glosu, wyraz oczu itd. Jak sie ubieracie, jak poruszacie (Gary, _V_, Iceni, Rh72, Lody mietowe, Harvey, i... wilczysko;D) Byc moze kiedys zaspokoje ciekawosc:p
Z tym "seks czy lubienie" to zawsze jest tak, ze jest to lubienie. Potem "mocne lubienie". "Mocne lubienie" plus czesty kontakt to nieunikniony seks. Dobrze z Krakowa do Poznania taki szmat drogi;p
Szanuję rh... nie powiem, że lubię, bo bym się czuł jak homo, a raz mi dziwny gość powiedział, że mnie lubi i chciałem jak najszybciej uciec... Zatem rh jest tą postacią w niebieskim stroju i czapce z daszkiem która zdaje się być szefem w więzieniu i rozstrzygać wszelkie spory ostatecznie. Bitka na klepisku się nie skończyła, a on już mówi kto wygrał. .
hahah tez tak widze Rh72:) Dawno nie spotkalam tak optymistycznego czlowieka z takim dobrym sercem.
jak milo po kilku dniach nieobecnosci zobaczyc tyle postow:p
Wielu z Was napisalo ze to "ciekawosc" jest glownym czynnikiem decydujacym o byciu tutaj. Ciekawosc dot. kobiet, innego spojrzenia na zycie, podejscia roznych ludzi do zadanych problemow, ciekawosc innych ludzi w ogole. A czy nie macie takiego wrazenia, ze jednak czesc z nas (jak nie wiekszoc) jest tutaj z jakiejs silniejszej wewnetrznej potrzeby?:) Nie wiem nawet jak ja nazwac... potrzeby bycia z drugim czlowiekiem w inny niz "tradycyjny" sposob, face to face?
Nie jest przypadkiem tak, ze na forum latwiej jest pokazac sie w prawdziwym obliczu, lub wersji samego siebie bardziej prawdziwej niz ta, ktora przyjmujemy w codziennym "realnym" zyciu? Dlaczego czesto mam wrazenie, ze piszac tu zrzucam maske:p Ciekawe czy tez tak macie. Maske "poprawnosci", cokolwiek mialaby ona nie znaczyc. Mam takie nieodparte wrazenie, ze ludzie na forum sa bardziej prawdziwi, bardziej wyrazisci, niz w rzeczywistosci. Jawnie wyrazaja swoje zdanie, mniej sie "pitola" z powiedzieniem, co mysla. Latwiej oceniaja, latwiej sie kloca, szybciej sie godza:)
Ja nie odczuwam tego w ten sposób w jaki Ty to opisujesz
Owszem z moich postów na pewno przebija prawdziwa część mnie, ale ten obraz nie jest pełny i z pewnością nie jest zrzuceniem 'maski'.
oooo,ktoś jest mnie ciekawy ![]()
To forum jest stosunkowo kameralne i kobiece, w związku z tym moderacja działa tu inaczej. Na innych forach jest tyle agresji i chamstwa wobec kobiet, wystarczy poczytać. Tutaj, ponieważ moderatorkami są kobiety pewne sytuacje nigdy nie zaistnieją. Również organizacja tematyczna forum jest inna, lepsza niż gdzie indziej. Dawniej lubiłam Kafeterię, ale teraz to jest jakiś absurd, w ogóle nie da się tam pisać czy czytać.
Ja jestem tutaj dla rozmów z babkami. W życiu brakuje mi właśnie takich babskich pogaduszek. Częste podróże, mieszkanie w różnych krajach nie dają wiele szans na podtrzymywanie przyjaźni, a w moim zawodzie zdecydowanie dominują faceci. Oczywiście współpracuje też z kobietami, ale jak już tu pisałam, nie uważam za dobry pomysł wchodzenie na pewien poziom poufałości w pracy.
V, myślę, że nawet więcej osób by się znalazło, tych ciekawych Twojej osoby ![]()
Mam tak jak Vicky85, też jestem bardzo ciekawa pewnych osób tutaj się udzielających
wiadomo, pewne wyobrażenia są ![]()
A czy nie macie takiego wrazenia, ze jednak czesc z nas (jak nie wiekszoc) jest tutaj z jakiejs silniejszej wewnetrznej potrzeby?:) Nie wiem nawet jak ja nazwac... potrzeby bycia z drugim czlowiekiem w inny niz "tradycyjny" sposob, face to face? (...)
Dobrze postawione pytanie, vicky85. Czasem się zastanawiam, co ja ciągle robię na forum, skoro mój problem został rozwiązany.
Jednak człowiek przyzwyczaja się do pewnych rzeczy. Nauczyłam się, że forum to część mojej codzienności, niewielki, ale jednak. Jedni mają FB, inni codzienny spacer z psem, ja ... zaglądam na forum.
Nie jest przypadkiem tak, ze na forum latwiej jest pokazac sie w prawdziwym obliczu, lub wersji samego siebie bardziej prawdziwej niz ta, ktora przyjmujemy w codziennym "realnym" zyciu? Dlaczego czesto mam wrazenie, ze piszac tu zrzucam maske:p Ciekawe czy tez tak macie. Maske "poprawnosci", cokolwiek mialaby ona nie znaczyc. Mam takie nieodparte wrazenie, ze ludzie na forum sa bardziej prawdziwi, bardziej wyrazisci, niz w rzeczywistosci. Jawnie wyrazaja swoje zdanie, mniej sie "pitola" z powiedzieniem, co mysla. Latwiej oceniaja, latwiej sie kloca, szybciej sie godza:) obecnych ludzi z obcymi, ale znanymi sobie ludzmi, anonimowo. Wtedy i tylko wtedy, kiedy chcemy, bez przymusu, bez sztucznych usmiechow, bez tlumienia niecheci czy zmeczenia. Co o tym myslicie? Prawda\falsz?;D
Ja pokazuję zawsze swoje prawdziwe oblicze i mówię to, co myślę - i tu i w realu, co przysparza mi zwolenników i przeciwników. Czasem coś przemilczę. Normalna sprawa. Nie umiem inaczej.
Czyli w odniesieniu do mnie odpowiedź na Twoje pytanie brzmi - fałsz. ![]()
jak milo po kilku dniach nieobecnosci zobaczyc tyle postow:p
Wielu z Was napisalo ze to "ciekawosc" jest glownym czynnikiem decydujacym o byciu tutaj. Ciekawosc dot. kobiet, innego spojrzenia na zycie, podejscia roznych ludzi do zadanych problemow, ciekawosc innych ludzi w ogole. A czy nie macie takiego wrazenia, ze jednak czesc z nas (jak nie wiekszoc) jest tutaj z jakiejs silniejszej wewnetrznej potrzeby?:) Nie wiem nawet jak ja nazwac... potrzeby bycia z drugim czlowiekiem w inny niz "tradycyjny" sposob, face to face?
Nie jest przypadkiem tak, ze na forum latwiej jest pokazac sie w prawdziwym obliczu, lub wersji samego siebie bardziej prawdziwej niz ta, ktora przyjmujemy w codziennym "realnym" zyciu? Dlaczego czesto mam wrazenie, ze piszac tu zrzucam maske:p Ciekawe czy tez tak macie. Maske "poprawnosci", cokolwiek mialaby ona nie znaczyc. Mam takie nieodparte wrazenie, ze ludzie na forum sa bardziej prawdziwi, bardziej wyrazisci, niz w rzeczywistosci. Jawnie wyrazaja swoje zdanie, mniej sie "pitola" z powiedzieniem, co mysla. Latwiej oceniaja, latwiej sie kloca, szybciej sie godza:) Troche jak powrot do dziecinstwa;p Wiadomo, ze anonimowo, ale jednak sa - ze swoimi avatarami, nickami i wypowiedziami jawia sie podswiadomie jako jak najbaridzej realne postaci, ktore nam towarzysza w zyciu.
Mysle tez ze niezaleznie od tego, czy rzeczywiscie macie jakas gleboko potrzebe wchodzenia tutaj, czy tez jest to taka zwykla rozrywka, to jednak wiekszosc z Was (Nas) to ludzie
- wysoce empatyczni
- skrajnie nie-introwertyczni;p (termin zaslyszany ostatnio:D) lub introwertycy ktorzy na codzien tlumia ekspresje
- humanistycznie uzdolnieni (wiekszosc)
- emocjonalnie podchodzacy do zycia
- latwo popadajacy w skrajnosci (maksymalni pesymisci, czarny humor pierwsza klasa:D; lub maksymalnie wyluzowani - czy aby na pewno?)Tak mi sie zdaje ze mniej wiecej taki jest profil psychologiczny wiekszosci z nas. Byc moze dllatego potrzebujemy takiego rodzaju kontaktow z drugiem czlowiekiem. "Przegadanych" problemow obecnych ludzi z obcymi, ale znanymi sobie ludzmi, anonimowo. Wtedy i tylko wtedy, kiedy chcemy, bez przymusu, bez sztucznych usmiechow, bez tlumienia niecheci czy zmeczenia. Co o tym myslicie? Prawda\falsz?;D
Prawda, prawda... Myślę, że jest dużo racji w tym co napisałaś
Bardzo pozytywne na tym forum jest to, że nie ma tu bezmyślnego hejtu, którego jest w necie pełno. Nawet gdy się ktoś tu z kimś "złapie za łeb" to jednak jakiś poziom jest utrzymany.
Nie jest przypadkiem tak, ze na forum latwiej jest pokazac sie w prawdziwym obliczu, lub wersji samego siebie bardziej prawdziwej niz ta, ktora przyjmujemy w codziennym "realnym" zyciu? Dlaczego czesto mam wrazenie, ze piszac tu zrzucam maske:p
Oczywiście nie wiem jak mnie widzą "po postach na forum" inni, ale za wyjątkiem tej "jednej wady, która mnie przekreśla", której z wiadomych powodów nie ujawniam nikomu, a o której piszę otwarcie tutaj, jestem taki sam jak wynika z postów. Czyli jak z kimś pisałem i potem spotkaliśmy się w realu, to nie było żadnej różnicy. Czasem nawet lepiej od pisania zacząć, bo się człowiek otworzy. Trudno w to uwierzyć, ale uważam się za osobę bardzo empatyczną. W realu wiele osób mówi mi o swoich problemach, mają zaufanie, liczą na pomoc. Żyję bardzo emocjonalnie, ale jednocześnie emocje nie przekładają się na działania. Gdyby zdradę wykreślić z mojej osobowości, to na pewno nie byłbym tutaj bandziorem.
Gary nie obraz sie... tyle lat na forum, tyle przegadanych postow, wypowiedzi, oszczerstw, wyzwisk, tlumaczen - i nadal nie rozumiesz?:))) WCIAZ MYLISZ POJECIE ZDRADY I SWOBODY SEKSUALNEJ. Ludzie nie czepiaja sie swobody seksualnej (no, nie wszyscy przynajmneij) otwartych zwiazkow, swingersow itd. tylko robienia czegos wbrew woli drugiej polowki - u ciebie: zona nie akceptuje zdrady, seksu poza malzenstwem, a ty wlasnie utrzymujesz kontakty seksualne (i nie tylko, utrzymujesz takze glebokie przyjaznie) z innyni kobietami. Po prostu oklamujesz zone, a klamstwo jest zle, po prostu. Ja rozumiem twoj tok myslenia, nawet calkowicie rozumiem przyczyny postepowania, ale wiekszosc spoleczenstwa spalilaby cie zywcem na stosie. Twoje postepowanie jest uzasadnione sytuacja malzenska, ale ich rozumowanie jest uzasadnione setkami lat chrzescijanstwa w Europie i chrzescijanska etyka wrosnieta w rdzen mozgowy. Zdajesz sie inteligentnym facetem, wiec powiedz mi do %¤ja jasnego czego ty jeszcze nie rozumiesz?:)
Yyyy... wszystko rozumiem. Napisałem tylko, że jak tutaj przyszedłem, to chciałem coś odkryć, a nie udało się.
A tak w ogole - za duzo myslisz:) Jak my wszyscy.
Muszę dużo myśleć, bo inaczej by mnie życie zgniotło.
Gary napisał/a:Ja też Cię lubię Vicky. Masz chyba podobne poglądy do moich, podobną moralność. Ale ciekawe czy lubię Cię tak, aby przyjechać na seks do twojego miasta?
![]()
Chociaż... wiesz -- jak bym przyjechał to i tak byś nie wiedziała czy dla seksu czy z powodu lubienia. Więc pozostanie to "zagadką nieoznaczoności czy seks czy lubienie". A nie daj boże byś do "seksu" dodała "darmowy"... i już mamy katastrofę. No bo gość przyjechał po co? (a) bo lubi (b) bo seks czy (c) bo za darmo? ..... taki żarcik erotyczny...
![]()
Nie wodz mnie na pokuszenie... please...
juz i tak ledwo trzymam pion:)
Hihih...
Co za dialog
Powinnaś dać ostrą kontrę, ofuknąć mnie czy "cuś"... A zachowałaś się jak kotka, którą ledwie za ogon drapnąłem, a ona uciekła 5 metrów dalej, zatrzymała się i nie wiadomo co robić... czy gonić, czy odpuścić
... Mam jednak pomysł. Ja sobie usiądę tam gdzie jestem. I Ty też usiądź. I tak sobie siedźmy.
Chociaz umieram z ciekawosci, jacy niektorzy z Was sa w rzeczywistosci, jak wygladacie, jaki macie ton glosu, wyraz oczu itd. Jak sie ubieracie, jak poruszacie (Gary, _V_, Iceni, Rh72, Lody mietowe, Harvey, i... wilczysko;D) Byc moze kiedys zaspokoje ciekawosc:p
Ja bym nie chciał się spotkać, bo jestem "stygmatyzowany". Albo bym przyjechał i powiedział, że jestem Harvey. Jak by Harvey się pojawił to byśmy pokłócili kto jest prawdziwym Haveyem.
Naprawdę patrzysz jak ludzie się poruszają? Ciekawe, ciekawe... ja też niestety...
Vicky, podziębiony głos mam ostatnio
I usłyszałem niesamowity komplement o swoim głosie od kobiety podczas rozmowy relefonicznej, więc... nie dzwoń ![]()
Ale mi wyjechałaś z dobrym sercem
prawdę powiedziawszy jak dobre jedno to złe coś innego ![]()

Ja bym nie chciał się spotkać, bo jestem "stygmatyzowany".
Chyba trochę przesadzasz ![]()
Albo bym przyjechał i powiedział, że jestem Harvey. Jak by Harvey się pojawił to byśmy pokłócili kto jest prawdziwym Haveyem.
Dobre ![]()
Ja bym nie chciał się spotkać, bo jestem "stygmatyzowany". Albo bym przyjechał i powiedział, że jestem Harvey. Jak by Harvey się pojawił to byśmy pokłócili kto jest prawdziwym Haveyem.
Eeeej! Co się cyndolisz...?
Wyjechałbym Ci z główeczki w nosa... potem wszyscy by Ci współczuli a ja bym na debila wyszedł, jak zwykle
Nie ma to jak dobre serce okazać ![]()
Gary napisał/a:Albo bym przyjechał i powiedział, że jestem Harvey. Jak by Harvey się pojawił to byśmy pokłócili kto jest prawdziwym Haveyem.
Dobre
Sonuś... no co Ty? Oryginału byś nie poznała? Jej! ![]()
SonyXperia napisał/a:Gary napisał/a:Albo bym przyjechał i powiedział, że jestem Harvey. Jak by Harvey się pojawił to byśmy pokłócili kto jest prawdziwym Haveyem.
Dobre
Sonuś... no co Ty? Oryginału byś nie poznała? Jej!
Oryginał jest tutaj tylko jeden ![]()
No to skoro tak krzywo na mnie nie patrzylibyście, to chętnie bym przyjechał zobaczyć Was, ale na pewno nie dałbym rady się wyrwać ze swojego życia rodzina-praca, a tym bardziej żonie wytłumaczyć, że jadę do ludzi, których znam z neta. Jakby żona się jeszcze dowiedziała, że forum się nazywa "netkobiety"... kobiety... to pewnie byłby rozwód. Tak więc takie spotkanie musi pozostać w domenie fantazji. Szkoda. I dobranoc.
Hihih...
![]()
Co za dialog
to wlasnie nie mial byc dialog, a jego tymczasowe uciecie;p
Powinnaś dać ostrą kontrę, ofuknąć mnie czy "cuś"...
w celu uciecia dialogu definitywnie czy przeciwnie, w celu wzmozenia ochoty na dalszy flirt i spotkanie?;)
A zachowałaś się jak kotka, którą ledwie za ogon drapnąłem, a ona uciekła 5 metrów dalej, zatrzymała się i nie wiadomo co robić
moze:
1. nie jestem w rui;p
2. jestem ale nie wybralam jeszcze samca;p:D:D
czy gonić, czy odpuścić
![]()
... Mam jednak pomysł. Ja sobie usiądę tam gdzie jestem. I Ty też usiądź. I tak sobie siedźmy.
siedz i patrz. ja tez sobie na razie patrze.
![]()
Chociaz umieram z ciekawosci, jacy niektorzy z Was sa w rzeczywistosci, jak wygladacie, jaki macie ton glosu, wyraz oczu itd. Jak sie ubieracie, jak poruszacie (Gary, _V_, Iceni, Rh72, Lody mietowe, Harvey, i... wilczysko;D) Byc moze kiedys zaspokoje ciekawosc:p
Ja bym nie chciał się spotkać, bo jestem "stygmatyzowany". Albo bym przyjechał i powiedział, że jestem Harvey. Jak by Harvey się pojawił to byśmy pokłócili kto jest prawdziwym Haveyem.
Przeszkadza ci to, ze jestes stygmatyzowany? Kazdy jest pod jakims wzgledem. Ale bylby ubaw - pomyslcie tylko - zjazd forumowiczow, kazdy przyjezdza i stara sie tak wygladac, aby byl rozpoznawany, a wiec jak avatar. Gary z roza, Harvey w masce Jokera, Wilczysko z Huskym na smyczy, Rh72 w tym pedalskim kaszkiecie, Sony (!!!!:))) w kasku kosmonauty, Lody mietowe z lodami w rece.....Smiechlibysmy. Dobrze ze zmienilam avatar, musialabym przyjechac z rura do poledance:D:D
Naprawdę patrzysz jak ludzie się poruszają? Ciekawe, ciekawe... ja też niestety...
Wiele osob patrzy. Dlaczego niestety? Dla mnie i tak lepszy od ruchu jest glos, jak mi pasuje glos, zazwyczaj pasuje mi osoba. (nie martw sie rh72, nie znam twojego numeru:))
Cholera
Teraz się dopiero martwię
aż kaszkiecik mi spadł... ![]()
Vicky, podziębiony głos mam ostatnio
I usłyszałem niesamowity komplement o swoim głosie od kobiety podczas rozmowy relefonicznej, więc... nie dzwoń
Ale mi wyjechałaś z dobrym sercem
prawdę powiedziawszy jak dobre jedno to złe coś innego
no nie wiem czy to prawda... z moich doswiadczen wynika ze kobiety bardziej leca na typowych twardzieli niz chlopakow o dobrym sercu:) Chyba ze szukaja meza;)
hahaha ciekawe jaki to byl komplement, dwukrotnie jak bylam mocno podziebiona uslyszalam ze mowie jakbym miala zaraz dostac orgazm:D:D dawaj co uslsyszales?:)
Cholera Teraz się dopiero martwię big_smile aż kaszkiecik mi spadł...
nie spadnie ci, nie spadnie, przeciez caly czas go prawa reka trzymasz
Ech, gdyby nie to forum, pewnie nie miałabym już przyjaciół w realu, bo mieliby dość mojego ględzenia w chwili słabości ![]()
a tu chyba już książkę napisałam..
Wiesz co? Wg mnie o tym, kto jest chłopaczkiem, nie świadczy ani dobre serce ani twardość bicepsu
Cały czas człowiek podbija świat swoją zdolnością adaptacyjną, więc czymś innym niż serce czy twardości ![]()
Nie, że seksowny tylko że bardzo ładny po prostu... przeziębiony głos robi się bardziej radiowy
- głęboki, aby nosem nie pociągać... ![]()
[...] Ale bylby ubaw - pomyslcie tylko - zjazd forumowiczow, kazdy przyjezdza i stara sie tak wygladac, aby byl rozpoznawany, a wiec jak avatar. Gary z roza, Harvey w masce Jokera, Wilczysko z Huskym na smyczy, Rh72 w tym pedalskim kaszkiecie, Sony (!!!!:))) w kasku kosmonauty [...]
Haha
To by się w sumie dało załatwić, bo to kask rajdowy miał być
Ale, że wszyscy mnie biorą teraz za kosmonautkę, to już pewnie tak zostanie, zmieniać nie będę, przynajmniej na razie...
No to skoro tak krzywo na mnie nie patrzylibyście, to chętnie bym przyjechał zobaczyć Was, ale na pewno nie dałbym rady się wyrwać ze swojego życia rodzina-praca, a tym bardziej żonie wytłumaczyć, że jadę do ludzi, których znam z neta. Jakby żona się jeszcze dowiedziała, że forum się nazywa "netkobiety"... kobiety... to pewnie byłby rozwód. Tak więc takie spotkanie musi pozostać w domenie fantazji. Szkoda. I dobranoc.
Ej, się wymiksowałeś ![]()
vicky85 napisał/a:[...] Ale bylby ubaw - pomyslcie tylko - zjazd forumowiczow, kazdy przyjezdza i stara sie tak wygladac, aby byl rozpoznawany, a wiec jak avatar. Gary z roza, Harvey w masce Jokera, Wilczysko z Huskym na smyczy, Rh72 w tym pedalskim kaszkiecie, Sony (!!!!:))) w kasku kosmonauty [...]
Haha
To by się w sumie dało załatwić, bo to kask rajdowy miał być
Ale, że wszyscy mnie biorą teraz za kosmonautkę, to już pewnie tak zostanie, zmieniać nie będę, przynajmniej na razie...
Gary napisał/a:No to skoro tak krzywo na mnie nie patrzylibyście, to chętnie bym przyjechał zobaczyć Was, ale na pewno nie dałbym rady się wyrwać ze swojego życia rodzina-praca, a tym bardziej żonie wytłumaczyć, że jadę do ludzi, których znam z neta. Jakby żona się jeszcze dowiedziała, że forum się nazywa "netkobiety"... kobiety... to pewnie byłby rozwód. Tak więc takie spotkanie musi pozostać w domenie fantazji. Szkoda. I dobranoc.
Ej, się wymiksowałeś
jescze nie, jeszcze nie....
;p
No to skoro tak krzywo na mnie nie patrzylibyście, to chętnie bym przyjechał zobaczyć Was, ale na pewno nie dałbym rady się wyrwać ze swojego życia rodzina-praca, a tym bardziej żonie wytłumaczyć, że jadę do ludzi, których znam z neta. Jakby żona się jeszcze dowiedziała, że forum się nazywa "netkobiety"... kobiety... to pewnie byłby rozwód. Tak więc takie spotkanie musi pozostać w domenie fantazji. Szkoda. I dobranoc.
a tam zaraz by sie dowiedziala... dasz te sama wymowke co wtedy gdy idziesz na dziwki;p W koncu jak sie nazywaja dziwki nie wie, dlaczego mialaby poznac nazwe forum:D
oj glupieje ze zmeczenia ide spac, dobranoc
niechcacy zblizylam sie znow do ciebie, tak o ok 1 metr
Nie, że seksowny tylko że bardzo ładny po prostu...
hahahahahahahah ale tez wylewny komplement!;D;D;D przepraszam:D:D:D:D:D:DD:D:D:
Dobranoc wszystkim;p
Fajny, Vicky, fajny
Innych nie trzeba...
teraz cos dotarlo do mnie - ja sie smieje z twojego kaszkietu a tymczasem... co mam sama na glowie;)
Przeszkadza ci to, ze jestes stygmatyzowany? Kazdy jest pod jakims wzgledem. Ale bylby ubaw - pomyslcie tylko - zjazd forumowiczow, kazdy przyjezdza i stara sie tak wygladac, aby byl rozpoznawany, a wiec jak avatar. Gary z roza, Harvey w masce Jokera, Wilczysko z Huskym na smyczy, Rh72 w tym pedalskim kaszkiecie, Sony (!!!!:))) w kasku kosmonauty, Lody mietowe z lodami w rece.....Smiechlibysmy. Dobrze ze zmienilam avatar, musialabym przyjechac z rura do poledance:D:D
A skąd ja bym wziął Husky ??
Nikt ze znajomych nie ma. A nie wystarczyłoby, że pokazałbym kły ? ![]()
Wiecie co jest najzabawniejsze?
Jestesmy jak bohaterowie telenoweli... oprócz nas, niby "wirtualnych ludzi" - w jakis sposob prawdziwych, po czesci wykreowanych przez samych siebie - codziennie przychodzą tu s e t k i osób, aby tylko sobie poczytac. Niektorzy tylko raz, w poszukiwaniu rozwiazania swojego problemu, jak przypadkowe przelączanie kanałow podczas reklam, niektorzy zagladaja tu częściej, ale sądząc po ilości niezalogowanych osob - calkiem sporo z nich musi przychodzic tu i czytac forum calkiem regularnie...
Jestesmy częścią ICH życia...
Wiecie co jest najzabawniejsze?
Jestesmy jak bohaterowie telenoweli... oprócz nas, niby "wirtualnych ludzi" - w jakis sposob prawdziwych, po czesci wykreowanych przez samych siebie - codziennie przychodzą tu s e t k i osób, aby tylko sobie poczytac. Niektorzy tylko raz, w poszukiwaniu rozwiazania swojego problemu, jak przypadkowe przelączanie kanałow podczas reklam, niektorzy zagladaja tu częściej, ale sądząc po ilości niezalogowanych osob - calkiem sporo z nich musi przychodzic tu i czytac forum calkiem regularnie...
Jestesmy częścią ICH życia...
Bardzo słuszne spostrzeżenie, Iceni. ![]()
Gary napisał/a:Powinnaś dać ostrą kontrę, ofuknąć mnie czy "cuś"...
w celu uciecia dialogu definitywnie czy przeciwnie, w celu wzmozenia ochoty na dalszy flirt i spotkanie?;)
Wiesz... wszystko co nie brzmi "zdecydowanie nie" mogę odbierać jako "lekkie tak"...
Przeszkadza ci to, ze jestes stygmatyzowany?
Eeeee... nie... To tylko buduje bariery. Tak samo jak bycie z innej opcji politycznej, innego wyznania.
..., Rh72 w tym pedalskim kaszkiecie, .... Dobrze ze zmienilam avatar, musialabym przyjechac z rura do poledance:D:D
Pedalskim? Hmm... cóż to kobiety czasem mają w głowach. Mężczyzna myśli, że jest super-hiper, a ją coś ukłuje całkiem niespodziewanego. Ale to może żart?
Co do awatara -- ta zamyślona dziewczyna jest okej.
Gary napisał/a:Naprawdę patrzysz jak ludzie się poruszają? Ciekawe, ciekawe... ja też niestety...
Wiele osob patrzy. Dlaczego niestety? Dla mnie i tak lepszy od ruchu jest glos, jak mi pasuje glos, zazwyczaj pasuje mi osoba. (nie martw sie rh72, nie znam twojego numeru:))
Głos może zepsuć wrażenie, tak samo jak sposób poruszania się. Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale patrzę jak kobieta chodzi. Na przykład Rosati wydawała się atrakcyjna, ale jak zobaczyłem jak chodzi... tooo... trochę ubyło z tej atrakcyjności.
Sony napisał/a:Gary napisał/a:No to skoro tak krzywo na mnie nie patrzylibyście, to chętnie bym przyjechał zobaczyć Was, ale na pewno nie dałbym rady się wyrwać ze swojego życia rodzina-praca, a tym bardziej żonie wytłumaczyć, że jadę do ludzi, których znam z neta. Jakby żona się jeszcze dowiedziała, że forum się nazywa "netkobiety"... kobiety... to pewnie byłby rozwód. Tak więc takie spotkanie musi pozostać w domenie fantazji. Szkoda. I dobranoc.
Ej, się wymiksowałeś
jescze nie, jeszcze nie....
;p
No widzicie... jak jest impreza firmowa, to niektóre żony niektórych mężów nie puszczają bo (????) mogliby zdradzić (???), albo ona biedna się nie zabawi a mąż zabawi a to niesprawiedliwe (???), albo ona musi zostać z dziećmi i to jakaś krzywda (???). Na tej właśnie zasadzie nie mógłbym do Was przyjechać, musiałbym negocjować, przeżyć focha
. Wprawdzie impreza firmowa czy piwo z kolegą czy rocznica matury to nie problem -- mówię, że idę i już. A na spotkanie "netkobiety"??? Uuuu... to już niemal orgia zbiorowa. "Net" i "kobiety"... jakżesz można to inaczej zinterpretować? To już lepiej, aby to forum nazywało się "zbiornik", a "zbiornik" nazywał się "netkobiety".
a tam zaraz by sie dowiedziala... dasz te sama wymowke co wtedy gdy idziesz na dziwki;p W koncu jak sie nazywaja dziwki nie wie, dlaczego mialaby poznac nazwe forum:D
Tylko na dziwki to ja znikam na godzinę lub dwie, a Wy pewnie byście się wieczorem w ciemnej knajpie przy rynku umówili.
niechcacy zblizylam sie znow do ciebie, tak o ok 1 metr
Nooo... nie rób nic niechcący
. Trzeba dużo myśleć. Zatem skoro się zbliżyłaś o 1 metr, a nie jesteś sikorką, którą był zjadł, tylko kotką, czyli możesz się czuć bezpiecznie, bo masz pazurki, to ... mogę albo dalej siedzieć i czekać, aż podejdziesz bliżej, albo gonić znowu. Jak będę siedział i czekał, to możesz się wkurzyć "Aaaa... chrzanić to... dałam znak, a on nic... idę do innych kotów...", kotka wstanie, i zacznie powoli się oddalać. Wtedy będę musiał ją znowu przez płoty gonić. To może zrobię inaczej... podniosę cztery litery z asfaltu i przestanę udawać brak zainteresowania i leniwie zrobię w twoją stronę 2 kroki udajac, że nie bardzo wiem co się dzieje, coś w stylu "Uuu... co ja tutaj robię? A Ty jesteś tutaj nowa?"... hehehe.
Taki flircik... flircik kończy się albo (1) w łóżku, albo (2) mężczyzna się wystraszy otwartością kobiety, albo (3) kobieta da kontrę.
Jeśli wybierzemy (2) i powiesz "No to jak będziesz w Poznaniu, to daj znać..." i ja się wymigam jak wyżej...
Bo żona, bo praca, bo czas, bo mi głupio... a ja tylko tak niewinnie, wcale nie chciałem.... yyy... a co będzie jak Ci się nie spodobam? a co będzie jak się zestresuję w seksie i stracę erekcję? Pokłócimy się? Może jestem jak prawiczek? Na pewno nie chciałabyś mieć takiego kochanka...
![]()
Albo wybierzemy (2) powiesz "do zobaczenia w poznaniu" a ja powiem "O super! Pewnie!" i bedziemy znowu cicho siedzieć. To prowadzi do (1) jak się nie wystraszę.
(3) nie dasz, bo będzie głupio
Tak naprawdę w realu nie flirtuję z obcymi kobietami, bo potem wpada się w takie dylematy właśnie.
@Iceni -- wątpię, że ktoś czyta co piszemy... ja nigdy netkafejek nie czytałem tutaj. Ludzie coś piszą, żartują, a ja nie w temacie.
@Gary, odpowiedziałeś za siebie, że netkafejek nie czytasz, ale są osoby, które to robią.
Tak jak czytają pozostałe tematy i mają wgląd w życie forumowiczów.
Dwa razy na początku mojej obecności tutaj wciągnęłam się w historie tak jak potrafi wciągnąć dobry film czy książka.
Są też osoby na forum, które po prostu lubię czytać ze względu na ciekawą treść postów i dobry styl pisania. Czasem czytam te same wątki jak ci forumowicze, czasem zajrzę z ciekawości w jakiś temat widząc znajomy nick i mam okazję poznać jego / jej pogląd na jakąś zupełnie inną sprawę. Nie "śledzę" natomiast niczyjego profilu. ![]()
Myślę, że jednak Iceni ma rację.
Natomiast Ty nie jesteś odosobniony w odczuciu, że czasem w netkafejkach nie łapie się o co chodzi. Wynika to z faktu, że "towarzystwo" migruje z miejsca na miejsce "przemycając" treści z wcześniejszych rozmów. Musi minąć trochę czasu, żeby "nowi" się wkręcili. Jak w życiu.
Ja się do netkafejek nie nadaję
nie umiem rozmawiac o niczym, lubię rozmawiać na jakis konkretny temat, najlepiej się czuję w takich wątkach (w sumie jak ten też), gdzie temat zaczyna się od konkretnego punktu wyjscia a potem sobie dryfuje w nieznane i nie wiadomo dokąd zaprowadzi.
Zwykle na mieliznę, ale jednak po drodze mija się interesujace widoki ![]()
Ja się do netkafejek nie nadaję
nie umiem rozmawiac o niczym, lubię rozmawiać na jakis konkretny temat, najlepiej się czuję w takich wątkach (w sumie jak ten też), gdzie temat zaczyna się od konkretnego punktu wyjscia a potem sobie dryfuje w nieznane i nie wiadomo dokąd zaprowadzi.
Zwykle na mieliznę, ale jednak po drodze mija się interesujace widoki
popieram
też nie umiem rozmawiać o dupie Maryni
musi być konkretny temat
Netkafejki to jak spotkanie towarzyskie
Większość użytkowników zna się z wcześniejszego udziału w poważnych tematach, więc nie jesteśmy tam sobie zupełnie obcy i nic o sobie nie wiedzący ![]()
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Co daje Wam forum?:)
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024