Jak sie pogodzic z samotnym życiem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 151 ]

66 Ostatnio edytowany przez Indywidualista (2017-04-24 17:37:05)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

A ja się nie poddaję , mam dopiero 26 lat(koleżanki mówią że wyglądam na 20),nie dam się zaszufladkować.Mimo iż tym Prawiczkiem(jezu ,jak ja nie lubię tego określenia:) nie jestem, to doświadczenia w związku nie mam.Nie wiem do jakiej kategorii mężczyzn nalezę ale mam to gdzieś:).
Moim kompleksem była nadwaga a przez to nieśmiałość i czułem się brzydki, nic nie wart.Ale teraz jest -30 na wadze a pewność siebie z dnia nadzień rośnie.
Dojrzałem też dość późno , dziewczyny mnie do 22rż. nie bardzo interesowały poza koleżeństwem(wpadłem w nałóg gier komputerowych)Potem nieszczęśliwie zakochany przez 2 lata i tak czas poleciał.
A jeszcze to że mieszkam i pracuje na wsi nie pomaga ,dyskotek nie lubię wiec poznać kogoś nowego jest trochę ciężko.Ale znam osoby co poznały się w sklepie ,na weselu czy nawet w kościele wiec trafić na drugą polówkę można wszędzie.Kolega poznał swoją pierwszą i jedyną jak miał 25lat.

Najważniejsze to się nie poddawać bo na to to zawsze jest czas a jak się walczy to można wygrać.Skoro są faceci z wartościami ,to na pewno są i takie kobiety, dla których nie liczy się tylko łóżko.
Nie rozmyślać nad tym niedoświadczeniem bo to nic nie da, nie nadrobisz tego zamartwiając się nad tym a i tylko pogorszysz sprawę.Nie przyznawać się na spotkaniu do tego bo i po co?Jak byłem na kilku(3) spotkaniach to żadna się nie pytała.Mnie  nie interesuje czy dziewczyna z którą się spotkałem miała partnerów i doświadczenia.
Być otwartym na nowych ludzi i nowe doznania i rzeczy.Nie szukać ideału.
U mnie wystarczyło pójść na kurs językowy i już poznałem jedną fajną dziewczynę i co dalej wyniknie zobaczymy:)

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Revenn napisał/a:

Ale twój kolega był w związkach, a ja nawet nie całowałem się czy trzymałem za ręke. Pal licho jak miałbym 20 lat, ale mam 26 a czas nieubłaganie leci. Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok mam coraz mniejsze szanse kogoś poznać. A nie mam gdzie szukać, znajomych też nie posiadam. Mam tylko rodzine i kota. Musiałbym poznać jakiegoś gościa który byłby mentorem, kimś z jajem który pokazałby mi możliwości. Kogoś kto zadzwoniłby i powiedział ubieraj się i nie opierdalaj, jeździemy tu, tu i tam. Boje się dawać ogłoszenia na portalach, bo mam sporo wrogów i wiem że jakby znaleźli ogłoszenie to mieli by powód do nabijania. Kiedyś założyłem na badoo konto bez zdjęcia. I nawet wtedy jakimś cudem moja ciotka (którą niecierpie) znalazła mnie i nabijała się później że będe brał ślub przez internet.

Tak sobie myślę... robisz błąd podstawowy jak większość ludzi. Skupiasz się na tym czego NIE masz, czego NIE chcesz. Skupiasz się na brakach, czujesz brak, emocjonujesz się brakiem. co kawałek czytam NIE, BOJĘ SIĘ.... sam siebie przeczytaj wink .

Poczytaj o prawie przyciągania. Wiem, wiem... jest sporo ich przeciwników i generalnie nie chodzi o to, by oczekiwać cudów (tak większość to odbiera). Chodzi o zwykłe sprawy; tok myślenia, który oddala Cię od celu. Ja się przekonałam wielokrotnie, ze to prawo przyciągania to nie bajka. Jeśli nie wiesz o czym piszę, poszukaj na yt... pełno tam filmików na ten temat.

68 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-04-24 17:46:56)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
tajemnicza75 napisał/a:
Revenn napisał/a:

Ale twój kolega był w związkach, a ja nawet nie całowałem się czy trzymałem za ręke. Pal licho jak miałbym 20 lat, ale mam 26 a czas nieubłaganie leci. Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok mam coraz mniejsze szanse kogoś poznać. A nie mam gdzie szukać, znajomych też nie posiadam. Mam tylko rodzine i kota. Musiałbym poznać jakiegoś gościa który byłby mentorem, kimś z jajem który pokazałby mi możliwości. Kogoś kto zadzwoniłby i powiedział ubieraj się i nie opierdalaj, jeździemy tu, tu i tam. Boje się dawać ogłoszenia na portalach, bo mam sporo wrogów i wiem że jakby znaleźli ogłoszenie to mieli by powód do nabijania. Kiedyś założyłem na badoo konto bez zdjęcia. I nawet wtedy jakimś cudem moja ciotka (którą niecierpie) znalazła mnie i nabijała się później że będe brał ślub przez internet.

Tak sobie myślę... robisz błąd podstawowy jak większość ludzi. Skupiasz się na tym czego NIE masz, czego NIE chcesz. Skupiasz się na brakach, czujesz brak, emocjonujesz się brakiem. co kawałek czytam NIE, BOJĘ SIĘ.... sam siebie przeczytaj wink .

Poczytaj o prawie przyciągania. Wiem, wiem... jest sporo ich przeciwników i generalnie nie chodzi o to, by oczekiwać cudów (tak większość to odbiera). Chodzi o zwykłe sprawy; tok myślenia, który oddala Cię od celu. Ja się przekonałam wielokrotnie, ze to prawo przyciągania to nie bajka. Jeśli nie wiesz o czym piszę, poszukaj na yt... pełno tam filmików na ten temat.

Hmm chodzi tobie o pozytywne myślenie ? Kreowanie swoich myśli na poziomie kwantowym ? Czytałem o tym i codziennie pare razy próbuje. Coś w tym jest, myśle że myśli i umysł mają bardzo wielką moc. Nawet jak się patrzymy na dany przedmiot to zmienia się on na poziomie atomowym. Są poprostu dni kiedy gorzej się czuje i trudno jest mi wtedy pozytywnie myśleć.

69

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Pozytywne myślenie jest ważne w każdej dziedzinie życia. Samo w sobie ułatwia życie. Jednak prawo przyciągania to nie samo myślenie i wizualizowanie, to coś więcej, to... ogólnie mówiąc czucie i emocje. Ja nad tym pracowałam pół roku. Teraz nie sprawia mi to problemu w takich codziennych sprawach, ale w poważnych... nadal coś chwilami nie styka wink . Jednak stale pracuję... . Tobie też polecam.

70

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
tajemnicza75 napisał/a:

Pozytywne myślenie jest ważne w każdej dziedzinie życia. Samo w sobie ułatwia życie. Jednak prawo przyciągania to nie samo myślenie i wizualizowanie, to coś więcej, to... ogólnie mówiąc czucie i emocje. Ja nad tym pracowałam pół roku. Teraz nie sprawia mi to problemu w takich codziennych sprawach, ale w poważnych... nadal coś chwilami nie styka wink . Jednak stale pracuję... . Tobie też polecam.

Możesz mi jakiś link podesłać ? Bo jedyne z prawem przyciąganie kojarze przeciwieństwa.

71

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Wejdź na youtube i wpisz w wyszukiwarkę "Sekret lektor pl" : ).  Ten film jest o prawie przyciągania. Jeśli Ciebie zaciekawi to sięgnij po książki -> Sekret, Siła, Magia (książka nie jest o żadnych trikach magicznych tylko o sile wdzięczności ; )). Kilka tygodni temu na youtubie był wrzucony audiobook Josepha Murphy'ego.

72

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
CatLady napisał/a:

I śmiem wątpić w umiejętności prawiczka w łóżku, bo i skąd miałby mieć?

Wydaje mi się, że jeśli dwie osoby się kochają i zależy im na sobie, to razem się siebie nauczą lepiej, niż wielce "obcykany" w tych sprawach zaliczacz, któremu wydaje się, że wszystkie rozumy zjadł, a może go zgubić rutyna.  Co z tego, że był z wieloma kobietami, każdą i tak się poznaje od nowa, bo każda ma swoje upodobania, podobnie, jak każdy mężczyzna. Liczy się czułość, wrażliwość na potrzeby drugiej osoby, a nie tylko mechaniczne dosłownie stukanie.

73

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Chomikowa napisał/a:
CatLady napisał/a:

I śmiem wątpić w umiejętności prawiczka w łóżku, bo i skąd miałby mieć?

Wydaje mi się, że jeśli dwie osoby się kochają i zależy im na sobie, to razem się siebie nauczą lepiej, niż wielce "obcykany" w tych sprawach zaliczacz, któremu wydaje się, że wszystkie rozumy zjadł, a może go zgubić rutyna.  Co z tego, że był z wieloma kobietami, każdą i tak się poznaje od nowa, bo każda ma swoje upodobania, podobnie, jak każdy mężczyzna. Liczy się czułość, wrażliwość na potrzeby drugiej osoby, a nie tylko mechaniczne dosłownie stukanie.


gdyby sama miłość wystarczyla do tego,zeby miec udany seks, to nie byloby tylu tematow tu na forum wink
wiedza techniczna sie przydaje np. gdzie jest lechtaczka, co to jest orgazm, znajomość podstawowych pozycji, po co jest gra wstepna, jakie sa choroby weneryczne,jak zapobiegac ciazy itp itd

74 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-04-25 00:33:06)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
pug napisał/a:

Wejdź na youtube i wpisz w wyszukiwarkę "Sekret lektor pl" : ).  Ten film jest o prawie przyciągania. Jeśli Ciebie zaciekawi to sięgnij po książki -> Sekret, Siła, Magia (książka nie jest o żadnych trikach magicznych tylko o sile wdzięczności ; )). Kilka tygodni temu na youtubie był wrzucony audiobook Josepha Murphy'ego.

Nie omieszkam sprawdzić. Ciekawią mnie takie tematy.

75 Ostatnio edytowany przez Indywidualista (2017-04-25 12:47:53)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
_v_ napisał/a:
Chomikowa napisał/a:
CatLady napisał/a:

I śmiem wątpić w umiejętności prawiczka w łóżku, bo i skąd miałby mieć?

Wydaje mi się, że jeśli dwie osoby się kochają i zależy im na sobie, to razem się siebie nauczą lepiej, niż wielce "obcykany" w tych sprawach zaliczacz, któremu wydaje się, że wszystkie rozumy zjadł, a może go zgubić rutyna.  Co z tego, że był z wieloma kobietami, każdą i tak się poznaje od nowa, bo każda ma swoje upodobania, podobnie, jak każdy mężczyzna. Liczy się czułość, wrażliwość na potrzeby drugiej osoby, a nie tylko mechaniczne dosłownie stukanie.


gdyby sama miłość wystarczyla do tego,zeby miec udany seks, to nie byloby tylu tematow tu na forum wink
wiedza techniczna sie przydaje np. gdzie jest lechtaczka, co to jest orgazm, znajomość podstawowych pozycji, po co jest gra wstepna, jakie sa choroby weneryczne,jak zapobiegac ciazy itp itd

Budowy ciała i o chorobach wenerycznych to już w gimnazjum uczą ,a resztę to w internecie można obejrzeć, poczytać.A materiału filmowego jest masa:)
To są podstawy zna je chyba każdy ,jak nie to jest naprawdę ciemną masą.
Ja podzielam zdanie Chomikowa. Każdy lubi inaczej ,jedna kobieta wolniej druga szybciej ,jeden facet może lubić tą albo inną pozycje.Każdy wspólny pierwszy raz dwóch osób, jest stresem dla obojga nawet jeśli robili to setki razy.Tak mi się przynajmniej wydaje.

76

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Telewizor. Jest sposób.
Hobby - byle mocno ekstremalne, dające ogromny zastrzyk adrenaliny:
wspinaczka bez zabezpieczenia, sky-diving, nurkowanie głębinowe bez butli, cros, ogólnie coś co wyrzuci Ci tyle hormonu do mózgu że o samotności nie pomyślisz, możesz zacząć zbierać np niewypały po 2WW, ryzykowne, ciekawe i czasami opłacalne,
Nałóg - dokładnie, jakieś dobre dragi(alkohol słabo wypada, MDMA np.), skutki negatywne wiadomo jakie są, ale pozytywne są takie, że zapominasz i Ci będzie lepiej,
Sterylizacja - głupie, ale jak pozbawisz się możliwości fizycznych, to i psychiczne, z czasem zaczną blaknąć,
Duże dawki testosteronu w zastrzykach - jakbyś jeszcze ćwiczył to byłyby 2 pieczenie na 1 ogniu, przypakowałbyś. Działa to tak, że długie przyjmowanie teścia robi z mózgu sito, ale przekłada się to zahamowanie innych emocji prócz agresji. Czyli bd chodził wkurwiony, ale pewny siebie, i nie przejmował niczym. Wiąże się to z możliwością pobicia kogoś, kto Cię za bardzo zirytuje, no ale coś za coś.
I ostrzegam, każda moja rada wiąże się  tym, że zaczniesz być zauważany przez kobiety, bo takie czasy  nastały. To co kiedyś było dobre jest teraz nudne i złe, a to co kiedyś uważane było za złą cechę, dzisiaj ma wielką wartość. Amen.

77

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
_v_ napisał/a:
Chomikowa napisał/a:
CatLady napisał/a:

I śmiem wątpić w umiejętności prawiczka w łóżku, bo i skąd miałby mieć?

Wydaje mi się, że jeśli dwie osoby się kochają i zależy im na sobie, to razem się siebie nauczą lepiej, niż wielce "obcykany" w tych sprawach zaliczacz, któremu wydaje się, że wszystkie rozumy zjadł, a może go zgubić rutyna.  Co z tego, że był z wieloma kobietami, każdą i tak się poznaje od nowa, bo każda ma swoje upodobania, podobnie, jak każdy mężczyzna. Liczy się czułość, wrażliwość na potrzeby drugiej osoby, a nie tylko mechaniczne dosłownie stukanie.


gdyby sama miłość wystarczyla do tego,zeby miec udany seks, to nie byloby tylu tematow tu na forum wink
wiedza techniczna sie przydaje np. gdzie jest lechtaczka, co to jest orgazm, znajomość podstawowych pozycji, po co jest gra wstepna, jakie sa choroby weneryczne,jak zapobiegac ciazy itp itd

Bo w niektórych związkach właśnie tej miłości brakuje, a przynajmniej jest przyblokowana w sferze seksualnej i to jest moim zdaniem główna przyczyna. Niektórzy odczuwają za dużą presję, mają kompleksy, nie potrafią się wtedy oddać chwili, wczuć w fakt, że są z osobą, która ich akceptuje w danym momencie. Czasem problemy z komunikacją, brak właśnie tego zapewnienia o akceptacji (nie tylko werbalnej), paradoksalnie nadmierne skupienie na kwestiach technicznych, to wszystko razem wpływa na problemy w seksie, a nie sam fakt doświadczenia lub jego braku.

78

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
_v_ napisał/a:

gdyby sama miłość wystarczyla do tego,zeby miec udany seks, to nie byloby tylu tematow tu na forum wink
wiedza techniczna sie przydaje np. gdzie jest lechtaczka, co to jest orgazm, znajomość podstawowych pozycji, po co jest gra wstepna, jakie sa choroby weneryczne,jak zapobiegac ciazy itp itd

Ta wiedza naprawdę na początek wystarczy wink .Tego można nauczyć się z książek, internetu czy w szkole. Tu chodzi o bliskość!!! A to daje sobie dwoje ukochanych osób. Seks to nie tylko technika, to czułość, subtelność. Bez miłości to się faktycznie nauczysz tylko technicznych spraw wink .... reszta przyjdzie wraz z miłością.

79

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Revenn napisał/a:
pug napisał/a:

Wejdź na youtube i wpisz w wyszukiwarkę "Sekret lektor pl" : ).  Ten film jest o prawie przyciągania. Jeśli Ciebie zaciekawi to sięgnij po książki -> Sekret, Siła, Magia (książka nie jest o żadnych trikach magicznych tylko o sile wdzięczności ; )). Kilka tygodni temu na youtubie był wrzucony audiobook Josepha Murphy'ego.

Nie omieszkam sprawdzić. Ciekawią mnie takie tematy.

Ja polecam książkę "proś a będzie ci dane"  Esther i Jerry Hicks.

80

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Panowie czemu nie pojdziecie do wiadomych pan, pare zl i gotowe?

81

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Matix napisał/a:

Panowie czemu nie pojdziecie do wiadomych pan, pare zl i gotowe?

Matix a ty dalej swoje? My szukamy uczucia (już pal licho czy to miłość czy nie), namiętności, zrozumienia i akceptacji, rozmowy. A nie suchego seksu. Pójście do takiej pani raczej nie rozwiąże naszego problemy a raczej pogłębi.

Ja autorowi raczej nie radził bym 
godzić się samotnością. Potrzeba drugiego człowieka to naturalny instynkt. Autor powinien próbować cały czas, nie ważne jak wygląda i jak się zachowuje. Nie ważne też czy będzie miał 30, 40 czy 50 lat. Dopóki żyje zawsze jest możliwość kogoś poznać niezależnie od doświadczenia. I choćby tylko na to szansa wynosiła 1 % to warto nie poddawać się. A sterylizacja jak tu ktoś radził to jakiś chory żart. Znajdzi coś co lubisz robić, coś co wycisza ciebie i postaraj się tą pasje dzielić z innymi którzy mają te same hobby.

82

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Nawiazujac do postu pewnej osoby z watku.
Ja uwazam ze pewnosc siebie jest uzalezniona od zyciowych osiagniec.
Dobra pozycja zawodowa, powodzenie u kobiet i szacunek u kolegow i rodziny.
Tylko w takim wypadku mozna byc pewnym siebie poniewaz MA SIE KU TEMU PODSTAWY.
A ja za to mam slaba prace, calkowity brak powodzenia i brak uznania od najblizszych co za tym idzie oczywistym jest moja obecna postawa.

Dodajac dalej to ja prawiczkiem nie jestem.
Chodze reguralnie do agencji towarzyskiej od 3lat i przynajmniej na tym polu jestem jako tako zaspokojony.
Chodziaz nie ukrywam ze chetnie pozbyl bym sie popedu seksualnego poniewaz u mnie jest zbedny bo po co go miec jak mozna z niego korzystac tylko w agencji?

83

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

Ja uwazam ze pewnosc siebie jest uzalezniona od zyciowych osiagniec.
Dobra pozycja zawodowa, powodzenie u kobiet i szacunek u kolegow i rodziny.
Tylko w takim wypadku mozna byc pewnym siebie poniewaz MA SIE KU TEMU PODSTAWY.
A ja za to mam slaba prace, calkowity brak powodzenia i brak uznania od najblizszych co za tym idzie oczywistym jest moja obecna postawa.

Nie wymyślaj wink . Siedzisz i kombinujesz co by tu znaleźć za ripostę, bym nie musiał tej pewności siebie uzyskiwać.
Ja się uważam za pewną siebie osobę. Nie mam spektakularnych osiągnięć. Zarabiam niewiele ponad najniższą, pól etatu, żadnej przyjaciółki od serca, 3 koleżanki, z którymi czasem pogadam na fb, 2 razy do roku się spotkam, u rodziny jakoś nie czuję szacunku większego niż inni (nawet mam obawy, ze jest mniejszy niż u innych członków rodziny). Nie jestem komunikatywna więc nie zawieram nowych znajomości. Może mi powiesz jakie ja miałam podstawy, by się czuć pewna siebie????

84

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Drogi Telewizorze, mam kolegę który ma podobny hmm... problem do Ciebie. Nie leży on w wyglądzie, bo na dobrą sprawę brzydki nie jest i mógłby się podobać, nie leży jego doświadczeniu, czy raczej jego braku, ale w tym, że jest taka totalną PIERDOŁA że ręce opadają. Zafiksował się na tym, że nie ma dziewczyny i nie ma z nim innego tematu do rozmowy. Jakiś czas temu przestałam odpisywać na jego wiadomości bo tego się nie da dłuższą metę wytrzymać. Chciałby mieć dziewczynę taką, śmaką owaką ale sam kompletnie nic nie robi w tym kierunku żeby dla płci przeciwnej być atrakcyjnym. Powiedz Telewizorze, tylko szczerze - chciałbyś mieć taką rozlazłą dziewczynę, która tylko narzeka jak jej w życiu źle?
Uczepiłeś się tego wyglądu a prawda jest taka że brzydki facet nie stoi na straconej pozycji. Na straconej pozycji stoi facet nudny jak flaki z olejem, bez żadnych zainteresowań i z osobowaścią ameby.

85 Ostatnio edytowany przez CatLady (2017-05-02 18:01:01)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

Tylko w takim wypadku mozna byc pewnym siebie poniewaz MA SIE KU TEMU PODSTAWY.
A ja za to mam slaba prace, calkowity brak powodzenia i brak uznania od najblizszych co za tym idzie oczywistym jest moja obecna postawa.


Chodze reguralnie do agencji towarzyskiej od 3lat

Ej, chyba nie jest z Twoją pracą aż tak źle skoro stać Cię na divy regularnie od 3 lat? Weź sobie z ciekawości policz koszta i pomyśl, że mógłbyś to wydać na jakis kurs, studia, aby podnieść kwalifikacje i zmienić pracę na bardziej lubianą. Ale wiadomo, narzekać prościej i szukać wymówek. Jak masz kasę i czas na divy, to masz kasę i czas na naukę.

Brakuje Ci powodzenia, bo nie masz pewności siebie - nie odwrotnie. Jakbyś zmienił swoje podejście do własnej osoby i do własnego życia, to i powodzenie by się pojawiło. Która kobieta chciałaby faceta-mazgaja, który tylko narzeka, ale nic nie robi, by cokolwiek zmienić?

Życie to nie jest coś, co Ci się przytrafia. Na wiele rzeczy masz wpływ, wiele rzeczy zależy tylko od Ciebie. Np praca - jesli tak Cię męczy, to usiądź i pomyśl, co chciałbyś robić,  w czym jesteś dobry, jaką pracę byś chciał mieć, a potem pomyśl, co musiałbyś zrobić, by ją dostać.
EDYCJA: Przejrzałam wątek od początku dla odświeżenia pamięci i wiesz co? Gadasz, ze nie masz prawa jazdy, użytkownik AloneWolf robił obliczenia, ile kosztowałaby nowa garderoba - jakbyś na divy nie chodził, to i na prawko i na garderobę by Ci starczyło. Ale Ty nie szukasz rozwiązania problemu, Ty szukasz wymówki, by nic nie robić - albo wymówki albo cudu.

86

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
tajemnicza75 napisał/a:
Telewizor napisał/a:

Ja uwazam ze pewnosc siebie jest uzalezniona od zyciowych osiagniec.
Dobra pozycja zawodowa, powodzenie u kobiet i szacunek u kolegow i rodziny.
Tylko w takim wypadku mozna byc pewnym siebie poniewaz MA SIE KU TEMU PODSTAWY.
A ja za to mam slaba prace, calkowity brak powodzenia i brak uznania od najblizszych co za tym idzie oczywistym jest moja obecna postawa.

Nie wymyślaj wink . Siedzisz i kombinujesz co by tu znaleźć za ripostę, bym nie musiał tej pewności siebie uzyskiwać.
Ja się uważam za pewną siebie osobę. Nie mam spektakularnych osiągnięć. Zarabiam niewiele ponad najniższą, pól etatu, żadnej przyjaciółki od serca, 3 koleżanki, z którymi czasem pogadam na fb, 2 razy do roku się spotkam, u rodziny jakoś nie czuję szacunku większego niż inni (nawet mam obawy, ze jest mniejszy niż u innych członków rodziny). Nie jestem komunikatywna więc nie zawieram nowych znajomości. Może mi powiesz jakie ja miałam podstawy, by się czuć pewna siebie????

Czyli pracujac dwa razy krocej zarabiasz wiecej ode mnie, niezle.
Co do reszty to gdzies obilo mi sie o uszy ze masz dziecko?
Jesli tak to musialas miec tez powodzenie co za tym idzie mialas powod aby czuc sie pewnie.....

87

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
CatLady napisał/a:
Telewizor napisał/a:

Tylko w takim wypadku mozna byc pewnym siebie poniewaz MA SIE KU TEMU PODSTAWY.
A ja za to mam slaba prace, calkowity brak powodzenia i brak uznania od najblizszych co za tym idzie oczywistym jest moja obecna postawa.


Chodze reguralnie do agencji towarzyskiej od 3lat

Ej, chyba nie jest z Twoją pracą aż tak źle skoro stać Cię na divy regularnie od 3 lat? Weź sobie z ciekawości policz koszta i pomyśl, że mógłbyś to wydać na jakis kurs, studia, aby podnieść kwalifikacje i zmienić pracę na bardziej lubianą. Ale wiadomo, narzekać prościej i szukać wymówek. Jak masz kasę i czas na divy, to masz kasę i czas na naukę.

Brakuje Ci powodzenia, bo nie masz pewności siebie - nie odwrotnie. Jakbyś zmienił swoje podejście do własnej osoby i do własnego życia, to i powodzenie by się pojawiło. Która kobieta chciałaby faceta-mazgaja, który tylko narzeka, ale nic nie robi, by cokolwiek zmienić?

Życie to nie jest coś, co Ci się przytrafia. Na wiele rzeczy masz wpływ, wiele rzeczy zależy tylko od Ciebie. Np praca - jesli tak Cię męczy, to usiądź i pomyśl, co chciałbyś robić,  w czym jesteś dobry, jaką pracę byś chciał mieć, a potem pomyśl, co musiałbyś zrobić, by ją dostać.
EDYCJA: Przejrzałam wątek od początku dla odświeżenia pamięci i wiesz co? Gadasz, ze nie masz prawa jazdy, użytkownik AloneWolf robił obliczenia, ile kosztowałaby nowa garderoba - jakbyś na divy nie chodził, to i na prawko i na garderobę by Ci starczyło. Ale Ty nie szukasz rozwiązania problemu, Ty szukasz wymówki, by nic nie robić - albo wymówki albo cudu.

Koszt okolo 350zl miesiecznie nie jest poza moim zasiegiem finansowym a przy tym nie odmawiam sobie tez innych drobnych przyjemnosci wiec to nie jest tak ze wszystkie srodki laduje na divy.
Poza tym mam prawo do seksu tak jak i inni wiec skoro nie moge miec dziewczyny to chce chodziaz poczuc namiastke tego wszystkiego.

Tak tez gwoli scislosci to studiowac nie bede poniewaz mam ukonczona tylko szkole zawodowa a wszelakie inne kursy np angielskiego jak najbardziej pomysle.
Dodam tez ze moja garderoba jest jak najbardziej ok, tu nie ma problemu.
Z prawem jazdy moge sie zgodzic poniekad ale warto dodac ze koszt prawka, egzaminow i autka to koszt minimum 50tys zl a tyle nie mam a kredytow brac nie zamierzam.

88

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Han_Na napisał/a:

Drogi Telewizorze, mam kolegę który ma podobny hmm... problem do Ciebie. Nie leży on w wyglądzie, bo na dobrą sprawę brzydki nie jest i mógłby się podobać, nie leży jego doświadczeniu, czy raczej jego braku, ale w tym, że jest taka totalną PIERDOŁA że ręce opadają. Zafiksował się na tym, że nie ma dziewczyny i nie ma z nim innego tematu do rozmowy. Jakiś czas temu przestałam odpisywać na jego wiadomości bo tego się nie da dłuższą metę wytrzymać. Chciałby mieć dziewczynę taką, śmaką owaką ale sam kompletnie nic nie robi w tym kierunku żeby dla płci przeciwnej być atrakcyjnym. Powiedz Telewizorze, tylko szczerze - chciałbyś mieć taką rozlazłą dziewczynę, która tylko narzeka jak jej w życiu źle?
Uczepiłeś się tego wyglądu a prawda jest taka że brzydki facet nie stoi na straconej pozycji. Na straconej pozycji stoi facet nudny jak flaki z olejem, bez żadnych zainteresowań i z osobowaścią ameby.

Wypraszam sobie ale nie jestem jakas pierdola jak to ujelas.
To ze nie mam powodzenia nie znaczy ze nie radze sobie w zyciu codziennym.
Wiadomo, jestem zniechecony i rozczarowany kobietami ale to tylko dlatego ze sa dla mnie jakie sa, kiedys jeszcze z 4 albo 5 lat temu mialem inne spojrzenie na swiat ale zostalem brutalnie sprowadzony na ziemie.
Co do pytania to zalezy od wielu czynnikow min to czy ona by chciala byc ze mna bo jak nie to co ja obchodzi moje zdanie?

Ps: ja mam swoje zainteresowania wiec tez wypraszam sobie takie osady jakobym niczym sie nie interesowal.

89

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

Tak tez gwoli scislosci to studiowac nie bede poniewaz mam ukonczona tylko szkole zawodowa a wszelakie inne kursy np angielskiego jak najbardziej pomysle.
Dodam tez ze moja garderoba jest jak najbardziej ok, tu nie ma problemu.
Z prawem jazdy moge sie zgodzic poniekad ale warto dodac ze koszt prawka, egzaminow i autka to koszt minimum 50tys zl a tyle nie mam a kredytow brac nie zamierzam.

Jak się chce od razu jeździć BMW z górnej półki to może - ale koszt prawka i pierwszego auta nie musi być tak duży - moja znajoma (37lat) zrobiła prawko w 5 miesięcy, zdała za 3 razem i jeździ - zwykłym autkiem za kilka tysięcy - można ? ano można i to bez kredytów smile

Kurczę , mam 40 lat , Ty 28 - z tego co doczytałem, mieszkam sam, mam za sobą ciężkie małżeństwo i rozwód, zero znajomych - jedynie współpracowników, szkoły nie mam - kiedyś zawaliłem , a jednak prowadzę własny interes, zaczynałem od nowa - 10 miesięcy temu (mniej więcej) - stać mnie na normalne życie, alimenty, mieszkanie, wyjazdy z dziećmi - a TY - młody i takie podejście ? to ja powinienem się dawno powi.... tongue hehe

Zamiast wydawać na 'panienki' idź na kurs - 350 x 12= 4200 x 3 = 12 600  - wygląda, że Cię stać - ale po co - no nie ? Lepiej ponarzekać, może ktoś pogłaszcze biednego misia - jest tu jakaś chętna ? tongue

Albo dobra - siedź przed telewizorem i płać za seks - a niech dziewczyny sobie zarobią - też im się coś należy od życia tongue

90

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Ale przynajmniej sprzęt ci dobrze pracuje. Ja np nie wyobrażam sobie pójść do obcej kobiety i to robić. Pewnie by mi nawet nie stanął ; ) Ale przynajmniej możesz mówić że miałeś jakieś partnerki, a to że za to płaciłeś możesz przemilczeć.

91

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

Koszt okolo 350zl miesiecznie nie jest poza moim zasiegiem finansowym a przy tym nie odmawiam sobie tez innych drobnych przyjemnosci wiec to nie jest tak ze wszystkie srodki laduje na divy.
Poza tym mam prawo do seksu tak jak i inni wiec skoro nie moge miec dziewczyny to chce chodziaz poczuc namiastke tego wszystkiego.

Tak tez gwoli scislosci to studiowac nie bede poniewaz mam ukonczona tylko szkole zawodowa a wszelakie inne kursy np angielskiego jak najbardziej pomysle.
Dodam tez ze moja garderoba jest jak najbardziej ok, tu nie ma problemu.
Z prawem jazdy moge sie zgodzic poniekad ale warto dodac ze koszt prawka, egzaminow i autka to koszt minimum 50tys zl a tyle nie mam a kredytow brac nie zamierzam.

350 miesięcznie razy 12 m-cy... sporo pieniędzy.

Ty na to źle patrzysz. Równie dobrze mógłbyś myśleć o sobie jako o facecie ze stałą pracą, stabilnym i dobrze ubranym, ale wolisz dostrzegać tylko braki. Tak samo z prawem jazdy - to nie jest tak, że musisz wyłożyć 50tyś od razu na stół. To jest wydatek stopniowy.

Zaczęłabym na Twoim miejscu od kursów - masz szansę dostać dzięki temu lepszą pracę to i kasa na prawko będzie.

Szukaj sposobów, a nie wymówek.

92

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
zmeczony76 napisał/a:
Telewizor napisał/a:

Tak tez gwoli scislosci to studiowac nie bede poniewaz mam ukonczona tylko szkole zawodowa a wszelakie inne kursy np angielskiego jak najbardziej pomysle.
Dodam tez ze moja garderoba jest jak najbardziej ok, tu nie ma problemu.
Z prawem jazdy moge sie zgodzic poniekad ale warto dodac ze koszt prawka, egzaminow i autka to koszt minimum 50tys zl a tyle nie mam a kredytow brac nie zamierzam.

Jak się chce od razu jeździć BMW z górnej półki to może - ale koszt prawka i pierwszego auta nie musi być tak duży - moja znajoma (37lat) zrobiła prawko w 5 miesięcy, zdała za 3 razem i jeździ - zwykłym autkiem za kilka tysięcy - można ? ano można i to bez kredytów smile

Kurczę , mam 40 lat , Ty 28 - z tego co doczytałem, mieszkam sam, mam za sobą ciężkie małżeństwo i rozwód, zero znajomych - jedynie współpracowników, szkoły nie mam - kiedyś zawaliłem , a jednak prowadzę własny interes, zaczynałem od nowa - 10 miesięcy temu (mniej więcej) - stać mnie na normalne życie, alimenty, mieszkanie, wyjazdy z dziećmi - a TY - młody i takie podejście ? to ja powinienem się dawno powi.... tongue hehe

Zamiast wydawać na 'panienki' idź na kurs - 350 x 12= 4200 x 3 = 12 600  - wygląda, że Cię stać - ale po co - no nie ? Lepiej ponarzekać, może ktoś pogłaszcze biednego misia - jest tu jakaś chętna ? tongue

Albo dobra - siedź przed telewizorem i płać za seks - a niech dziewczyny sobie zarobią - też im się coś należy od życia tongue


Niby tak jednakze od faceta oczekuje sie tego ze bedzie jezdzic porzadnym autem a nie starym gruchotem w tym drugim przypadku przy takim ubogim samochodzie nikomu nie zainponujesz.
A przyklad kolezanki jest zupelnie nie trafiony z tegoz wzgledu ze jest kobieta i nie zaleznie czym jezdzi to mezczyzna i tak bedzie patrzyc na jej wnetrze i wyglad.

Co do drugiej czesci to masz powodzenie poniewaz miales zone i masz dzieci, masz smykake do interesow i calkiem dobrze zarabiasz dlatego nie masz jeszcze az tak zle ja jestem o wiele gorszej sytuacji.

Konczac dodam ze planuje isc na jakis kurs wiec daruj sobie te drwiny.

93

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
CatLady napisał/a:
Telewizor napisał/a:

Koszt okolo 350zl miesiecznie nie jest poza moim zasiegiem finansowym a przy tym nie odmawiam sobie tez innych drobnych przyjemnosci wiec to nie jest tak ze wszystkie srodki laduje na divy.
Poza tym mam prawo do seksu tak jak i inni wiec skoro nie moge miec dziewczyny to chce chodziaz poczuc namiastke tego wszystkiego.

Tak tez gwoli scislosci to studiowac nie bede poniewaz mam ukonczona tylko szkole zawodowa a wszelakie inne kursy np angielskiego jak najbardziej pomysle.
Dodam tez ze moja garderoba jest jak najbardziej ok, tu nie ma problemu.
Z prawem jazdy moge sie zgodzic poniekad ale warto dodac ze koszt prawka, egzaminow i autka to koszt minimum 50tys zl a tyle nie mam a kredytow brac nie zamierzam.

350 miesięcznie razy 12 m-cy... sporo pieniędzy.

Ty na to źle patrzysz. Równie dobrze mógłbyś myśleć o sobie jako o facecie ze stałą pracą, stabilnym i dobrze ubranym, ale wolisz dostrzegać tylko braki. Tak samo z prawem jazdy - to nie jest tak, że musisz wyłożyć 50tyś od razu na stół. To jest wydatek stopniowy.

Zaczęłabym na Twoim miejscu od kursów - masz szansę dostać dzięki temu lepszą pracę to i kasa na prawko będzie.

Szukaj sposobów, a nie wymówek.

Czy sporo to nie sadze, na tak zwana normalna dziewczyne przez ten okres wydalbym o wiele wiecej.

Coz byc moze gdybym byl minimalista to i obecna sytuacja zyciowa by mnie satysfakcjonowala ale tak nie jest, w moim wieku wielu facetow jest kierownikami, prezesami albo maja prace na dobrym stanowisku wiec przy nich jestem nikim.
Zaczne niedlugo kurs i sprobuje cos zmienic na polu zawodowym, tyle moge.
Jednak nadal nie wiem jak sie wyzbyc tej checi do miłosci i drugiej osoby.......

94

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

(...)

Ps: Jakby ktos chcial wiedziec to mam 28lat.
Takze juz wiadomo ze to za pozno na cokolwiek.

Mój tata założył rodzinę mając 38 lat. Mama jest od niego młodsza o 13 lat. Są szczęśliwym małżeństwem od 25 lat.

95 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-05-11 19:51:33)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

Czyli pracujac dwa razy krocej zarabiasz wiecej ode mnie, niezle.
Co do reszty to gdzies obilo mi sie o uszy ze masz dziecko?
Jesli tak to musialas miec tez powodzenie co za tym idzie mialas powod aby czuc sie pewnie.....

Pół etatu i najniższa proporcjonalnie mniejsza do etatu wink, to chyba logiczne było... dlatego nie pisałam. Gdyby było jak piszesz, to faktycznie całkiem nieźle.
Wtedy nie byłam taka pewna siebie, dopiero teraz jestem. Wtenczas bardziej chciałam się z domu wyrwać. Męża poznałam poprzez anons w gazecie. Od razu nie zostaliśmy parą, ale łatwo nie było. Miałam więcej niż teraz kompleksów i popełniałam błędy, które mnie kosztowały kryzys w małżeństwie.
Dopiero przed 40-tką zrobiłam się świadoma na tyle, by pracować nad sobą ze wszystkich sił. Pracowałam na to kilka lat.

Różnica miedzy nami jest taka, że ja się mniej użalałam, a więcej marzyłam i przede wszystkim działałam, by te marzenia zrealizować. Po prostu nie poddawałam się i ciągle wierzyłam... a wiadomo nie od dziś, że wiara czyni cuda wink .

96

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

Jednak nadal nie wiem jak sie wyzbyc tej checi do miłosci i drugiej osoby.......

Polubić siebie smile . Nie pytaj jak, bo na ten temat już pisałam wink .
Nie mniej jednak powodzenia życzę. Na polu zawodowym przyda się pewność siebie. Nikt nie chce zatrudnić zgarbionego, zalęknionego i smutnego gościa na poważne stanowisko.

97

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:
zmeczony76 napisał/a:
Telewizor napisał/a:

Tak tez gwoli scislosci to studiowac nie bede poniewaz mam ukonczona tylko szkole zawodowa a wszelakie inne kursy np angielskiego jak najbardziej pomysle.
Dodam tez ze moja garderoba jest jak najbardziej ok, tu nie ma problemu.
Z prawem jazdy moge sie zgodzic poniekad ale warto dodac ze koszt prawka, egzaminow i autka to koszt minimum 50tys zl a tyle nie mam a kredytow brac nie zamierzam.

Jak się chce od razu jeździć BMW z górnej półki to może - ale koszt prawka i pierwszego auta nie musi być tak duży - moja znajoma (37lat) zrobiła prawko w 5 miesięcy, zdała za 3 razem i jeździ - zwykłym autkiem za kilka tysięcy - można ? ano można i to bez kredytów smile

Kurczę , mam 40 lat , Ty 28 - z tego co doczytałem, mieszkam sam, mam za sobą ciężkie małżeństwo i rozwód, zero znajomych - jedynie współpracowników, szkoły nie mam - kiedyś zawaliłem , a jednak prowadzę własny interes, zaczynałem od nowa - 10 miesięcy temu (mniej więcej) - stać mnie na normalne życie, alimenty, mieszkanie, wyjazdy z dziećmi - a TY - młody i takie podejście ? to ja powinienem się dawno powi.... tongue hehe

Zamiast wydawać na 'panienki' idź na kurs - 350 x 12= 4200 x 3 = 12 600  - wygląda, że Cię stać - ale po co - no nie ? Lepiej ponarzekać, może ktoś pogłaszcze biednego misia - jest tu jakaś chętna ? tongue

Albo dobra - siedź przed telewizorem i płać za seks - a niech dziewczyny sobie zarobią - też im się coś należy od życia tongue


Niby tak jednakze od faceta oczekuje sie tego ze bedzie jezdzic porzadnym autem a nie starym gruchotem w tym drugim przypadku przy takim ubogim samochodzie nikomu nie zainponujesz.
A przyklad kolezanki jest zupelnie nie trafiony z tegoz wzgledu ze jest kobieta i nie zaleznie czym jezdzi to mezczyzna i tak bedzie patrzyc na jej wnetrze i wyglad.

Co do drugiej czesci to masz powodzenie poniewaz miales zone i masz dzieci, masz smykake do interesow i calkiem dobrze zarabiasz dlatego nie masz jeszcze az tak zle ja jestem o wiele gorszej sytuacji.

Konczac dodam ze planuje isc na jakis kurs wiec daruj sobie te drwiny.

Dziwne masz podejście od tego trzeba zacząć,nie licz że mając dobry samochód od razu wyrwiesz fajną dziewczynę.A jeśli nawet to chcesz blacharę?? Ja wolał bym być sam niż być z kimś kto jest ze mną dla samochodu.Kup stary zabytkowy za parę tyś to będziesz koneserem starej motoryzacji i wyróżnisz się z tłumu smile
A jeszcze zapytam rodzina nie może cie jakoś wspomóc finansowo,jakaś pożyczka od rodziców?

98

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Ja mam wrażenie, że Telewizor to jest taki facet, któremu zawsze będzie źle.

Teraz uważa, że nie zasługuje na miłość, bo nie jest prezesem i nie ma BMW ani Merca. Tak, jakby wszyscy faceci w związkach byli kierownikami i prezesami, albo tylko faceci mający drogie auta byli żonaci. Autobusami to sami single jeżdżą. Fabryki pełne są niezamężnych robotników. Żaden sprzedawca z Praktikera nie miał nigdy dziewczyny.

Ale jeśliby miał to BMW i był prezesem, to narzekałby z kolei, że kobiety lecą tylko na jego kasę i nikt go nie docenia jako osoby. A to dlatego, ze on sam siebie nie docenia jako człowieka.

Ten wątek to strata czasu.

99

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

Co do drugiej czesci to masz powodzenie poniewaz miales zone i masz dzieci, masz smykake do interesow i calkiem dobrze zarabiasz dlatego nie masz jeszcze az tak zle ja jestem o wiele gorszej sytuacji.

Konczac dodam ze planuje isc na jakis kurs wiec daruj sobie te drwiny.

Mam powodzenie bo miałem żonę ? omg - to akurat chyba odstrasza hehe tongue

No cóż - nie miałem kiedyś samochodu, pracowałem u prywaciarza od 6 rano do 16, po pracy śmierdziałem rozpuszczalnikami, wynajmowałem pokój w starej kamienicy - na lepszy nie było mnie stać, a jednak - brak BWM i fotela 'prezesa' nie przeszkodził w poznawaniu dziewczyn.W końcu kupiłem 'maluszka' na raty i też było oki smile

Zgadzam się z CatLady - strata czasu - zamiast działać - znajdujesz dziwne wytłumaczenia na swoją obronę.

Powodzenia na kursie życzę smile

100

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Indywidualista napisał/a:

Dziwne masz podejście od tego trzeba zacząć,nie licz że mając dobry samochód od razu wyrwiesz fajną dziewczynę.A jeśli nawet to chcesz blacharę?? Ja wolał bym być sam niż być z kimś kto jest ze mną dla samochodu.Kup stary zabytkowy za parę tyś to będziesz koneserem starej motoryzacji i wyróżnisz się z tłumu smile

Dokładnie to samo miałam napisać. Gdy poznałam męża, był wieśniaczo ubranym chłopcem z małej mieściny, bez auta, słabo zarabiający. Ja osobiście gardziłam łepkami, którzy próbowali wyrwać laskę na auto, łańcuch na szyi czy inne gadżety. To dla mnie były typowe pustaki. Zero szans.
Wcale nie trzeba mieć kupę kasy, by zaimponować dziewczynie. Wystarczy mieć osobowość, zainteresowania, wyobraźnie i pomysły. Gdy ktoś tego nie ma... nadrabia szastając kasą.... a fe.

Dodam, że każdy kto ma obecnie dziewczynę lub rodzinę- kiedyś był sam. Nikomu ta rodzina z nieba nie spadła. O wszystko trzeba było się starać, zabiegać, walczyć.... i tak będzie do końca życia, bo zdobyć laskę i myśleć, że tak pięknie już zawsze będzie, to błąd. Majac rodzinę nie jest zawsze różowo i bajkowo- niestety hmm .

101

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
zmeczony76 napisał/a:

Mam powodzenie bo miałem żonę ? omg - to akurat chyba odstrasza hehe tongue

Chodziło mu o to, ze skoro masz żonę tzn, że jednak miałeś powodzenie.

102

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Telewizor, jak Cię to pocieszy, to mnie także nieudało się w życiu ani w miłości. Wprawdzie nie płaciłem za bara bara, które miałem z koleżanką 1111/10, ale co z tego? Nic to w życiu nie zmienia.

Powiem Ci to co chciałeś usłyszeć, bo te użytkowniczki, to wielkie cwaniary bo ich mężowie w życiu ustawieni są, a one na doczepnego, to się wymądrzają: rozumiem Cię i współczuję. Niestety nie da się pomóc

103

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Rikitiki napisał/a:

Telewizor, jak Cię to pocieszy, to mnie także nieudało się w życiu ani w miłości. Wprawdzie nie płaciłem za bara bara, które miałem z koleżanką 1111/10, ale co z tego? Nic to w życiu nie zmienia.

Powiem Ci to co chciałeś usłyszeć, bo te użytkowniczki, to wielkie cwaniary bo ich mężowie w życiu ustawieni są, a one na doczepnego, to się wymądrzają: rozumiem Cię i współczuję. Niestety nie da się pomóc

Nie da se pomoc takim bandzwolom jak ty. Ja swoja zone poznalem na imprezie, a jak mi powiedziala wiele pozniej wyrwalem ja na opieke nad jej kolezanka, ktora sie spila i rzygala, a ja jej pomoglem, nie wykorzystalem okazji i zmienialem miski cala noc.
Pierscionek zareczynowy dostala srebrny, bo na zloto nie bylo mnie stac. Pierwszy samochod kupilismy jak najstarsza corka byla juz w liceum.

Kasa i fura to sa atrybuty potrzebne bucom i frajerom. Jak facet ma kobiecie cos do zaoferowania moze byc cale zycie biedny, a ta wlasciwa i tak znajdzie.

104

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:
Han_Na napisał/a:

Drogi Telewizorze, mam kolegę który ma podobny hmm... problem do Ciebie. Nie leży on w wyglądzie, bo na dobrą sprawę brzydki nie jest i mógłby się podobać, nie leży jego doświadczeniu, czy raczej jego braku, ale w tym, że jest taka totalną PIERDOŁA że ręce opadają. Zafiksował się na tym, że nie ma dziewczyny i nie ma z nim innego tematu do rozmowy. Jakiś czas temu przestałam odpisywać na jego wiadomości bo tego się nie da dłuższą metę wytrzymać. Chciałby mieć dziewczynę taką, śmaką owaką ale sam kompletnie nic nie robi w tym kierunku żeby dla płci przeciwnej być atrakcyjnym. Powiedz Telewizorze, tylko szczerze - chciałbyś mieć taką rozlazłą dziewczynę, która tylko narzeka jak jej w życiu źle?
Uczepiłeś się tego wyglądu a prawda jest taka że brzydki facet nie stoi na straconej pozycji. Na straconej pozycji stoi facet nudny jak flaki z olejem, bez żadnych zainteresowań i z osobowaścią ameby.

Wypraszam sobie ale nie jestem jakas pierdola jak to ujelas.
To ze nie mam powodzenia nie znaczy ze nie radze sobie w zyciu codziennym.
Wiadomo, jestem zniechecony i rozczarowany kobietami ale to tylko dlatego ze sa dla mnie jakie sa, kiedys jeszcze z 4 albo 5 lat temu mialem inne spojrzenie na swiat ale zostalem brutalnie sprowadzony na ziemie.
Co do pytania to zalezy od wielu czynnikow min to czy ona by chciala byc ze mna bo jak nie to co ja obchodzi moje zdanie?

Ps: ja mam swoje zainteresowania wiec tez wypraszam sobie takie osady jakobym niczym sie nie interesowal.

Dla mnie Pierdoła Życiowa to osoba która na wszystko narzeka zamiast wziąć dupę w troki i zacząć pracować na to żeby w jej życiu coś się zmieniło. Poczytaj swoje posty i się zastanów czy na pewno nie wpisujesz się w ten opis. Bo z tego co widzę to cały świat jest winien że nie jesteś prezesem i nie jeździsz BMW. A ja Ci powiem, że jak ktoś jest dupkiem to mu żadne BMW nie pomoże. Chcesz być prezesem? Porszę bardzo. Sky is the limit. Załóż swoją firmę i będziesz prezesem. Zauważ że prezesi (Ci dobrzy a nie Ci z partii łaski) to nie siedzieli i nie tupali nóżką w internecie jak im żle w życiu tylko ostro zapieprzali. Pewnie gdyby tak poczytać biografię to część na pewno zaczynała od posady ciecia w firmie. No ale Ty chcesz być prezesem i masz nim zostać na ten tychmiast. Sorry bejbe ale tak to nie działa. Za każdym sukcesem stoi ciężka praca. 
Załóżmy że taka laska by Cię chciała. I co wtedy?
No dobra. To czym się w takim razie interesujesz?

105 Ostatnio edytowany przez Rikitiki (2017-05-13 11:20:29)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

troll, nie trolluj proszę....

nam serio nie jest tutaj do śmiechu ani zabawy

106

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Rikitiki napisał/a:

troll, nie trolluj proszę....

nam serio nie jest tutaj do śmiechu ani zabawy

Troll prawdę napisał. To nie jest żart. Warto się nad tym zastanowić. My też kupiliśmy pierwsze auto kilka lat po ślubie, za uzbierane, ciężkie pieniądze, nieco wspomagając się kredytem. Wyszłam za faceta, który nie miał nic: mieszkania, auta, ziemi ani firmy.

107

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

To jest straszne, weekend bez kobiet. Z kolegami to sie nie chce pić

108

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

ja się załamie

109 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-05-13 23:41:37)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Rikitiki napisał/a:

Telewizor, jak Cię to pocieszy, to mnie także nieudało się w życiu ani w miłości. Wprawdzie nie płaciłem za bara bara, które miałem z koleżanką 1111/10, ale co z tego? Nic to w życiu nie zmienia.

Powiem Ci to co chciałeś usłyszeć, bo te użytkowniczki, to wielkie cwaniary bo ich mężowie w życiu ustawieni są, a one na doczepnego, to się wymądrzają: rozumiem Cię i współczuję. Niestety nie da się pomóc

No masz racje my mu nie pomożemy. On musi sam wziąść się w garść. Bo nikt za niego żyć nie będzie. Zawsze jest jakieś wyjście, ale widocznie mu wygodnie jest chodzić na prostytutki i narzekać.

110

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

To jest straszne że niektórym wgl sie w życii nie powiodło

111 Ostatnio edytowany przez osobliwy nick (2017-05-15 01:03:01)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

Witam

Zakladam ten watek poniewaz chce sie dowiedziec co zrobic aby wyzbyc sie potrzeby posiadania rodziny i milosci?

Ad. 1. Zapoznaj się z poglądami antynatalistów. Powoływanie na świat, taki, jak ten, kolejnych ludzi jest niemoralne. Opcjonalnie, spójrz jak nudne i beznadziejne życie wiodą tatusiowe, podporządkowani imperatywom społecznym lub "widzimisię" kobiet, które traktują ich jak dawców nasienia, ewentualnie opiekunów/żywicieli rodziny, nic ponadto. Spróbuj związać się z taką i odmówić spłodzenia potomstwa, a sam się przekonasz w jakiej roli występujesz w swoim upragnionym związku, małżeństwie i w społeczeństwie. Pozbądź się chorych powinności i ambicji, które wmówiło Ci społeczeństwo. Nie - facet nie musi spłodzić żadnego syna, ani posadzić żadnego zasranego drzewa.

Ad. 2. Znajdź dziewczynę, zakochaj się i zostań zdradzony lub porzucony. Ostatecznie poczytaj historie ludzi, których to spotkało. Odechce Ci się.

Telewizor napisał/a:

Niestety nie podobam sie zadnej dziewczynie a na domiar zlego jestem brzydki i malo zarabiam takze nie mam czym zaimponowac.

Ja też tak mam. No może poza tym, że jestem piekielnie inteligentny (według siebie) i przystojny (według babci i mamy).

Telewizor napisał/a:

Wiem ze umre samotnie ale ta mysl mimo wszystko nie daje mi spokoju, czuje taka niesprawiedliwosc, co mam zrobic aby mysli i samotnosc mi nie doskwierala?

Hipoteza sprawiedliwego świata to jeden z błędów poznawczych. Nie oczekuj żadnej sprawiedliwości od świata, w którym 1/4 ludzi umiera na nowotwór złośliwy i, w którym wydarzyły się obozy koncentracyjne. Poza tym (parafrazując pewien popularny cytat) - rodzimy się i umieramy sami, a ci, którzy towarzyszą nam po drodze, zwykle będą musieli wybrać własną lub od nas odejść. Wszyscy jesteśmy w istocie sami na tym świecie, jedni mają tylko chwilowych kompanów tejże tułaczki, inni nie. Sądzisz, że w związku nie będziesz czuł się samotny, niezrozumiany? Zawiedziesz się. Będziesz miał tylko nieco mniej okazji, by o tym myśleć. Świat jest komedią dla tych, którzy myślą i tragedią dla tych, którzy czują (Horace Walpole). Ktoś zrobił sobie z nas szelmowski żart, a my możemy wystawić temu, swoim życiem, jedynie mniej lub bardziej zaangażowany komentarz, który i tak nie ma znaczenia.

112 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-05-15 00:54:02)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Rikitiki napisał/a:

To jest straszne że niektórym wgl sie w życii nie powiodło

Takie jest życie, nie każdemu się udaje spełnić swoje marzenia. Ale zawsze można próbować, starać się i dawać z siebie 100 %. Jeżeli nawet się nie uda czegoś osiągnąć to przynajmniej będziemy wiedzieli na łożu śmierci że próbowaliśmy i nie poddawaliśmy się.

osobliwy nick napisał/a:

Hipoteza sprawiedliwego świata to jeden z błędów poznawczych. Nie oczekuj żadnej sprawiedliwości od świata, w którym 1/4 ludzi umiera na nowotwór złośliwy i, w którym wydarzyły się obozy koncentracyjne. Poza tym (parafrazując pewien popularny cytat) - rodzimy się i umieramy sami, a ci, którzy towarzyszą nam po drodze, zwykle będą musieli wybrać własną lub od nas odejść. Wszyscy jesteśmy w istocie sami na tym świecie, jedni mają tylko chwilowych kompanów tejże tułaczki, inni nie. Sądzisz, że w związku nie będziesz czuł się samotny, niezrozumiany? Zawiedziesz się. Będziesz miał tylko nieco mniej okazji, by o tym myśleć. Świat jest komedią dla tych, którzy myślą i tragedią dla tych, którzy czują (Horace Walpole). Ktoś zrobił sobie z nas niesmaczny żart, a my możemy wystawić temu, swoim życiem, jedynie mniej lub bardziej zaangażowany komentarz, który i tak nie ma znaczenia.

Zgadzam się po części, ale dla osoby wierzącej nigdy nie jesteśmy sami, nawet będąc samemu fizycznie na pustyni. Zawsze jest z nami Bóg.

113

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Revenn napisał/a:

Zgadzam się po części, ale dla osoby wierzącej nigdy nie jesteśmy sami, nawet będąc samemu fizycznie na pustyni. Zawsze jest z nami Bóg.

Powiedz, to dzieciom na wydziałach onkologii albo rodzinom tych, którzy zginęli w obozach. Jeśli wtedy jest z nimi bóg, to chyba tylko jako forma lekceważenia i żartu z ludzkiego cierpienia. Już lepiej myśleć, że go nie ma (pomijając, że to koncept sprzeczny wewnętrznie).

114

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

E tam samochód, ja kupiłam samochód za 6 tysięcy, włożyłam w niego koło 2 i ludzie się za nim oglądają, bo ładny zabytek.
Jak ktoś nie potrzebuje mieć tony elektryki można mieć ładne, mocne, niezawodne autko za nieduże pieniądze no i jeśli komuś nie przeszkadza, że samochód ma 30 lat...

Jeśli facet nie ma kierunkowego wykształcenia, to bardzo dobrym krokiem jest zrobienie prawa jazdy, brakuje kierowców, a źle nie zarabiają.

115

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
osobliwy nick napisał/a:
Revenn napisał/a:

Zgadzam się po części, ale dla osoby wierzącej nigdy nie jesteśmy sami, nawet będąc samemu fizycznie na pustyni. Zawsze jest z nami Bóg.

Powiedz, to dzieciom na wydziałach onkologii albo rodzinom tych, którzy zginęli w obozach. Jeśli wtedy jest z nimi bóg, to chyba tylko jako forma lekceważenia i żartu z ludzkiego cierpienia. Już lepiej myśleć, że go nie ma (pomijając, że to koncept sprzeczny wewnętrznie).

Byłem przekonany że dokładnie tak odpowiesz. Widać ateiści cały czas są przewidywalni ehh. Im bardziej człowiek cierpi nie słusznie na tym świecie tym więcej dostanie dobroci od Boga po śmierci. Życie nie jest sprawiedliwe ale tylko tutaj na ziemi. Trzeba walczyć do końca i się nie poddawać, mieć nadzieje.

116

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Revenn napisał/a:
osobliwy nick napisał/a:
Revenn napisał/a:

Zgadzam się po części, ale dla osoby wierzącej nigdy nie jesteśmy sami, nawet będąc samemu fizycznie na pustyni. Zawsze jest z nami Bóg.

Powiedz, to dzieciom na wydziałach onkologii albo rodzinom tych, którzy zginęli w obozach. Jeśli wtedy jest z nimi bóg, to chyba tylko jako forma lekceważenia i żartu z ludzkiego cierpienia. Już lepiej myśleć, że go nie ma (pomijając, że to koncept sprzeczny wewnętrznie).

Byłem przekonany że dokładnie tak odpowiesz. Widać ateiści cały czas są przewidywalni ehh. Im bardziej człowiek cierpi nie słusznie na tym świecie tym więcej dostanie dobroci od Boga po śmierci. Życie nie jest sprawiedliwe ale tylko tutaj na ziemi. Trzeba walczyć do końca i się nie poddawać, mieć nadzieje.

Że się tak wtrącę.........
Czy są jakieś dowody na to że Bóg wynagradza po drugiej stronie cierpienia jakie człowiek zaznał na świecie?
Czy jest jakaś osoba która powróciła z mitycznego królestwa niebieskiego i powiedziała jak tam jest zaje.......?
Chyba nie trzeba na to odpowiadać, prawda jest taka że życie jest nie sprawiedliwe a po drugiej stronie jest jeden wielki czarny obraz, istna nicość no ale katolicy za bardzo boją się dostrzec jaka jest prawda i uciekają w świat fantasy.

117

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

akurat prawda jest taka,ze zycie nie jest ani sprawiedliww, ani niesprawiedliwe. zycie po prostu jest.

118

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Tom94 napisał/a:

Czy jest jakaś osoba która powróciła z mitycznego królestwa niebieskiego i powiedziała jak tam jest zaje.......?
Chyba nie trzeba na to odpowiadać,

Jest. Ja widzialem kilkadziesiat, ale tak naprawde sa tysiace swiadectw ludzi ktorzy byli po tamtej stronie, wrocili i mowili jak tam jest.
Pierwszym, choc nie ostatnim, byl Jezus, co do ktorego sa swiadectwa jego powrotu spisane przez ludzi ktorzy byli gotowi za ta prawde umrzec smiercia meczenska.
Problem w tym, ze ty w to nie wierzysz, a dowodow materialnych na zmartwychwstanie nie uznasz, bo sa dla ciebie nie wygodne.

119

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Zgadzam się z trollem. Dowody są w postaci wyznań osób, które np. przeżyły śmierć kliniczną. Coś tam jest, coś wielkiego, nieopisanego i nie ważne czy nazwiemy to Bogiem, Energią czy Czymś.... po prostu jest. Kazdy wyznaje to inaczej, jedni na ten przykład wierzą w reinkarnację i tez nie wątpię, ze być moze istnieje coś takiego. Tak samo nie wykluczam, że są inne formy życia we wszechświecie... tylko co z tego? Będziemy się teraz przekrzykiwać kto ma racje i kto w co wierzy? Bez sensu. Do wątku to raczej niczego nowego nie wniesie wink .
Natomiast sprawiedliwość jest jedna na tym świecie... wszyscy kiedyś umrą.

120 Ostatnio edytowany przez AloneWolf90 (2017-05-16 14:42:47)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Muszę się nie zgodzić z Wami, po śmierci nie ma niczego. To co widzą ludzie w czasie śmierci klinicznej wynika z religii w jakiej był wychowany. Poczytajcie sobie o przeżyciach osób, które przeszły przez śmierć kliniczną, a wcześniej czytały np koran i biblię. Widzą wizje z tych dwóch ksiąg. :D Poza tym skoro w swojej wizji nie został potępiony ani hinduista, ani buddysta, ani muzułmanin ani chrześcijanin znaczy to jedna wszystkie religie to oszustwo, bo dla muzułmanina chrześcijanin to niewierny, gdyby był Bóg to kazałby się wszystkim w stanie śmierci klinicznej nawracać na jedna religie.

Śmierć nie jest sprawiedliwa nigdy. To, że czeka każdego nie znaczy, że jest sprawiedliwa. Wszystkim po równo to komunizm, a on nigdy nie jest dobry. :D Lepsze moim zdaniem jest podejście każdemu wg potrzeb.
Jak dzieciak w snach widziałem sceny i ludzi, których nigdy w życiu nie widziałem i przeżywałem rzeczy o których 4 czy 5 latek nie miał pojęcia, bo jak może pięciolatkowi śnić się seks z kobietą, której nigdy nie widział i nie miał pojęcia czym jest? Być może ludzie po jakimś czasie wracają w nowym człowieku i zapominają tym co bylo kiedyś, ale jako dzieci jeszcze to pamiętają, widziałem różne filmy i hipotezy o tym, w sumie to i tak byłoby lepsze niż przestać istnieć. ;)

121

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
AloneWolf90 napisał/a:

To co widzą ludzie w czasie śmierci klinicznej wynika z religii w jakiej był wychowany.

Nie ważne w jakiej religii zostali wychowani. Ważne że pomimo braku pracy mózgu są w stanie widzieć i później ze szczegółami to opisywać. Zresztą relacje są bardzo zbliżone do siebie, obojętnie czy ktoś jest chrześcijaninem, buddystą czy ateistą. W niektórych szpitalach nawet są poukrywane liczby wysoko na półkach i w miejscach niedostępnych kiedy stoimy na ziemi. Wszystko po to żeby sprawdzić czy faktycznie osoba która opuszcza ciało i zaczyna się nad nim unosić jest w stanie zapamiętać takie szczegóły.
Myśli i umysł jako nośnik pamięci i marzeń jest cały czas badany, przecież fizyka kwantowa o tym mówi. Że umysł i ciało nie koniecznie muszą być na stałe ze sobą połączone. Należy też wspomnieć o OOBE. Jest jeszcze teoria wieloświatów która by wyjaśniała właśnie te twoje sny i uczucie de ja vu.

122

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

eee tam, Bóg nie ingeruje w wydarzenia na świecie przecież.

Nie zmieniajcie tematu

Nie wszystkim się powiodło w życiu

123

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Revenn napisał/a:
AloneWolf90 napisał/a:

To co widzą ludzie w czasie śmierci klinicznej wynika z religii w jakiej był wychowany.

Nie ważne w jakiej religii zostali wychowani. Ważne że pomimo braku pracy mózgu są w stanie widzieć i później ze szczegółami to opisywać. Zresztą relacje są bardzo zbliżone do siebie, obojętnie czy ktoś jest chrześcijaninem, buddystą czy ateistą. W niektórych szpitalach nawet są poukrywane liczby wysoko na półkach i w miejscach niedostępnych kiedy stoimy na ziemi. Wszystko po to żeby sprawdzić czy faktycznie osoba która opuszcza ciało i zaczyna się nad nim unosić jest w stanie zapamiętać takie szczegóły.
Myśli i umysł jako nośnik pamięci i marzeń jest cały czas badany, przecież fizyka kwantowa o tym mówi. Że umysł i ciało nie koniecznie muszą być na stałe ze sobą połączone. Należy też wspomnieć o OOBE. Jest jeszcze teoria wieloświatów która by wyjaśniała właśnie te twoje sny i uczucie de ja vu.


Ło matko, koleś...

Brak pracy mózgu == śmierć.
Brak pracy serca == śmierć kliniczna, mózg pracuje jeszcze kilka minut, potem umiera z braku tlenu.

124 Ostatnio edytowany przez antonibu (2017-05-18 11:42:02)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
troll napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Czy jest jakaś osoba która powróciła z mitycznego królestwa niebieskiego i powiedziała jak tam jest zaje.......?
Chyba nie trzeba na to odpowiadać,

Jest. Ja widzialem kilkadziesiat, ale tak naprawde sa tysiace swiadectw ludzi ktorzy byli po tamtej stronie, wrocili i mowili jak tam jest.
Pierwszym, choc nie ostatnim, byl Jezus, co do ktorego sa swiadectwa jego powrotu spisane przez ludzi ktorzy byli gotowi za ta prawde umrzec smiercia meczenska.
Problem w tym, ze ty w to nie wierzysz, a dowodow materialnych na zmartwychwstanie nie uznasz, bo sa dla ciebie nie wygodne.


Ale rozumiesz, że do tej pory Jezus jako postać historyczna nie jest do końca potwierdzonym faktem?
Noo, byli tam, a żaden nie jest w stanie niczego opisać.

125

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Bóg nie ingeruje w ten świat

126 Ostatnio edytowany przez osobliwy nick (2017-05-19 00:22:20)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Revenn napisał/a:
osobliwy nick napisał/a:
Revenn napisał/a:

Zgadzam się po części, ale dla osoby wierzącej nigdy nie jesteśmy sami, nawet będąc samemu fizycznie na pustyni. Zawsze jest z nami Bóg.

Powiedz, to dzieciom na wydziałach onkologii albo rodzinom tych, którzy zginęli w obozach. Jeśli wtedy jest z nimi bóg, to chyba tylko jako forma lekceważenia i żartu z ludzkiego cierpienia. Już lepiej myśleć, że go nie ma (pomijając, że to koncept sprzeczny wewnętrznie).

Byłem przekonany że dokładnie tak odpowiesz. Widać ateiści cały czas są przewidywalni ehh. Im bardziej człowiek cierpi nie słusznie na tym świecie tym więcej dostanie dobroci od Boga po śmierci. Życie nie jest sprawiedliwe ale tylko tutaj na ziemi. Trzeba walczyć do końca i się nie poddawać, mieć nadzieje.

Ale po co mi dobroć od boga po wyjściu z jego Truman Show, podczas, gdy ja, od kiedy pamiętam, wcale nie chcę uczestniczyć w jego spektaklu? Czy moralne jest wrzucić człowieka do klatki z wilkami, a później wypłacać mu przez resztę życia nagrodę za cierpienie (jaka by ta nagroda nie była)? I jeszcze tłumaczyć to wolną wolą wilków... Nie masz żadnych dowodów na poparcie swoich tez o wyrównaniu krzywd. Gość najpierw stworzył świat, jak rozumiem najlepszy jaki potrafił, po czym doszedł do wniosku, że jednak nie wyszło/nie podoba mu się i trzeba utopić wszystkich poza jednym człowiekiem na ziemi, po drodze stwierdził, że zapłodni dziewicę, a na koniec, że strzeli sobie samobója. Nie chcę nawet wiedzieć, co się będzie działo, gdy w końcu nadejdzie to jego Królestwo. Pomijając, że nie wierzę w boga, szczerze dziwię się tym, którzy w niego wierzą, że pokładają tak wielkie nadzieje w tym partaczu (bo nawet gdybym wierzył w jego istnienie, nie wierzyłbym w żadne jego obietnice). Jeśli gość nie ogarnia świata materialnego, to pomyśl jak nieporadny będzie w świecie transcendentnym, jeśli taki istnieje i jaki tam musi się dziać dopiero burdel. Ciekawe ile razy groził waterboardingiem tamtejszej ekipie i ile razy go ukrzyżowali za nierównoważnie psychiczne.

127

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
antonibu napisał/a:
troll napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Czy jest jakaś osoba która powróciła z mitycznego królestwa niebieskiego i powiedziała jak tam jest zaje.......?
Chyba nie trzeba na to odpowiadać,

Jest. Ja widzialem kilkadziesiat, ale tak naprawde sa tysiace swiadectw ludzi ktorzy byli po tamtej stronie, wrocili i mowili jak tam jest.
Pierwszym, choc nie ostatnim, byl Jezus, co do ktorego sa swiadectwa jego powrotu spisane przez ludzi ktorzy byli gotowi za ta prawde umrzec smiercia meczenska.
Problem w tym, ze ty w to nie wierzysz, a dowodow materialnych na zmartwychwstanie nie uznasz, bo sa dla ciebie nie wygodne.


Ale rozumiesz, że do tej pory Jezus jako postać historyczna nie jest do końca potwierdzonym faktem?
Noo, byli tam, a żaden nie jest w stanie niczego opisać.

Ale zdajesz sobie sprawe ze to co piszesz to bzdura? Jezus jako postac historyczna jest wspomniany w niechrzescijanskich pismach i kronikach z czasu swojego zycia.
Zaden szanujacy sie historyk nie zaprzecza istnieniu osoby. Dyskusyjna moze byc co najwyzej jego boskosc.

128

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Soteria napisał/a:
Telewizor napisał/a:

(...)

Ps: Jakby ktos chcial wiedziec to mam 28lat.
Takze juz wiadomo ze to za pozno na cokolwiek.

Mój tata założył rodzinę mając 38 lat. Mama jest od niego młodsza o 13 lat. Są szczęśliwym małżeństwem od 25 lat.

No ale twoja mama chyba nie byla jego pierwsza kobieta?
Zapewne byl wczesniej w zwiazkach?

129

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
tajemnicza75 napisał/a:
Telewizor napisał/a:

Jednak nadal nie wiem jak sie wyzbyc tej checi do miłosci i drugiej osoby.......

Polubić siebie smile . Nie pytaj jak, bo na ten temat już pisałam wink .
Nie mniej jednak powodzenia życzę. Na polu zawodowym przyda się pewność siebie. Nikt nie chce zatrudnić zgarbionego, zalęknionego i smutnego gościa na poważne stanowisko.

Czyli zakladajac ze mam odpowiednie kwalifikacje na dobre stanowisko ale nie mam tej slawetnej pewnosci siebie to i tak zostane odprawiony z kitkiem.
Myslalem ze wazna jest przedewszystkim wiedza no ale coz, musze nauczyc sie tej bezczelnosci i arogancji.

130

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Indywidualista napisał/a:
Telewizor napisał/a:
zmeczony76 napisał/a:

Jak się chce od razu jeździć BMW z górnej półki to może - ale koszt prawka i pierwszego auta nie musi być tak duży - moja znajoma (37lat) zrobiła prawko w 5 miesięcy, zdała za 3 razem i jeździ - zwykłym autkiem za kilka tysięcy - można ? ano można i to bez kredytów smile

Kurczę , mam 40 lat , Ty 28 - z tego co doczytałem, mieszkam sam, mam za sobą ciężkie małżeństwo i rozwód, zero znajomych - jedynie współpracowników, szkoły nie mam - kiedyś zawaliłem , a jednak prowadzę własny interes, zaczynałem od nowa - 10 miesięcy temu (mniej więcej) - stać mnie na normalne życie, alimenty, mieszkanie, wyjazdy z dziećmi - a TY - młody i takie podejście ? to ja powinienem się dawno powi.... tongue hehe

Zamiast wydawać na 'panienki' idź na kurs - 350 x 12= 4200 x 3 = 12 600  - wygląda, że Cię stać - ale po co - no nie ? Lepiej ponarzekać, może ktoś pogłaszcze biednego misia - jest tu jakaś chętna ? tongue

Albo dobra - siedź przed telewizorem i płać za seks - a niech dziewczyny sobie zarobią - też im się coś należy od życia tongue


Niby tak jednakze od faceta oczekuje sie tego ze bedzie jezdzic porzadnym autem a nie starym gruchotem w tym drugim przypadku przy takim ubogim samochodzie nikomu nie zainponujesz.
A przyklad kolezanki jest zupelnie nie trafiony z tegoz wzgledu ze jest kobieta i nie zaleznie czym jezdzi to mezczyzna i tak bedzie patrzyc na jej wnetrze i wyglad.

Co do drugiej czesci to masz powodzenie poniewaz miales zone i masz dzieci, masz smykake do interesow i calkiem dobrze zarabiasz dlatego nie masz jeszcze az tak zle ja jestem o wiele gorszej sytuacji.

Konczac dodam ze planuje isc na jakis kurs wiec daruj sobie te drwiny.

Dziwne masz podejście od tego trzeba zacząć,nie licz że mając dobry samochód od razu wyrwiesz fajną dziewczynę.A jeśli nawet to chcesz blacharę?? Ja wolał bym być sam niż być z kimś kto jest ze mną dla samochodu.Kup stary zabytkowy za parę tyś to będziesz koneserem starej motoryzacji i wyróżnisz się z tłumu smile
A jeszcze zapytam rodzina nie może cie jakoś wspomóc finansowo,jakaś pożyczka od rodziców?

Alez ja nie mowie ze chce wyrywac na BMW.
Po prostu dobry samochod to jeden z aspektow ktory facet musi spelniac aby kobiety patrzyly na   niego jak na mezczyzne a nie na chlopca.
Dobry samochod, dobra i dobrze platna praca, dobra sylwetka plus szacunek u ludzi, dzieki tym atrybutom jestes uwazany za zaradnego, bez nich jestes nieudacznikiem.

Ps: rodzina jesliby mi pozyczyla to na wiekszy % niz nie jeden bank, takze ta opcja odpada.

Posty [ 66 do 130 z 151 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024