Jak sie pogodzic z samotnym życiem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 151 ]

Temat: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Witam

Zakladam ten watek poniewaz chce sie dowiedziec co zrobic aby wyzbyc sie potrzeby posiadania rodziny i milosci?
Niestety nie podobam sie zadnej dziewczynie a na domiar zlego jestem brzydki i malo zarabiam takze nie mam czym zaimponowac.
Wiem ze umre samotnie ale ta mysl mimo wszystko nie daje mi spokoju, czuje taka niesprawiedliwosc, co mam zrobic aby mysli i samotnosc mi nie doskwierala?

Z niecierpliwoscia czekam na jakies rady hmm

Ps: Jakby ktos chcial wiedziec to mam 28lat.
Takze juz wiadomo ze to za pozno na cokolwiek.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Co Ty farmazolisz za głupoty chłopie, jesteś w kwiecie wieku i wszystko przed Tobą.
To co Ci doradzę ma związek zarówno z zaakceptowaniem ewentualnej samotności, jak i ze znalezieniem kobiety na całe życie. Wszystko się sprowadza do jednego: polubienia siebie i podwyższenia samooceny!!!
Zakładając wersję samotności dozgonnej: gdy siebie zaakceptujesz, polubisz takim jakim jesteś, to nie będzie Ci źle samemu, bo skoro lubisz siebie to lubisz ze sobą przebywać, nie nudzisz się sobą, zajmujesz się swoją pasją, hobby (jeśli jeszcze nie masz, to w momencie podwyższenia swojej wartości z pewnością ją znajdziesz). Toteż nie będzie Ci straszna samotność, bo samotność to stan naszego ducha-nic więcej. Mozna czuć się samotnym w tłumie i niesamotnym na bezludnej wyspie. Wszystko zależy od nas samych, naszego nastawienia do własnej osoby.

Zakładając wersję znalezienia kobiety i założenia rodziny: mając podwyższona samoocenę i lubiąc samego siebie, stajesz się pewnym siebie, odważnym i czarującym mężczyzną. Tym samym znajdziesz drugą połówkę szybciej niż myślisz. W tej chwili inni widza Cie takim jakiego Ty sam siebie widzisz.
Zrób test: Stań przed lustrem i popatrz na siebie na wprost i z profilu, ale popatrz tak jakbyś nie patrzał na siebie, tylko inną osobę. Stoisz zgarbiony, ze zwieszoną głową i miną męczennika? Czy taka osoba wzbudziłaby Twoje zaufanie gdybyś ją spotkał na ulicy? Zwróciłbyś uwagę na dziewczynę, która ma taką postawę?
To charakterystyczne dla osób z niskim poczuciem wartości i jeszcze niższa samooceną.
I to jest podsumowanie mojego wielkanocnego kazania: bezwzględnie zacznij działać w kierunku polubienia siebie, a polubią Cię inni i wszystko się zmieni w Twoim życiu. Gwarantuję!!!

3

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Mam juz 28lat wiec jak do tej pory nic nie bylo to nic tez nie bedzie, w tym wieku juz jest za pozno na pierwszy zwiazek.
W kazdym razie akceptuje siebie jednak nie kryje  tez pewnego zawodu.
Jestem nieatrakcyjny, pracuje w jakims sklepie za najnizsza krajowa, nie mam mieszkania ani nawet prawa jazdy nic nie przemawia na moja korzysc i to sa fakty bo to ze siebie lubie nie wyeliminuje powyzszych wad.
Chce tylko wiedziec jak pozbyc sie uczucia przegranego zycia......

4

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Nie pozbedziesz sie skoro przegrywasz je na wlasne zyczenie.

5

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Tak jak napisała tajemnicza, po pierwsze musisz polubić samego siebie. Zajmij się sobą i przestań rozstrząsać swoje wady, tylko nad nimi pracuj. Prawko możesz zrobić, pracę możesz zmienić ale przede wszystkim zmień myślenie.
Zamiast się użalać zacznij działać wink

6

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Nieszczęśliwa mina i spuszczony wzrok przyciąga nieszczęście. Wiesz ile jest ludzi, którzy w wieku 40 lat nie byli w żadnym związku? Co to w ogóle za wyznacznik? Ale przed komputerem , na babskim forum to potrafisz się żalić? Idż lepiej pobiegać.

7 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-04-16 19:13:41)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Telewizor> nie jest na nic za późno, masz DOPIERO 28 lat. Moja szwagierka założyła rodzinę w wieku 40 lat i jakoś nie uważa by było na wszystko za późno.
Dałam Ci odpowiedź jak się pozbyć tego uczucia i rozczarowania życiem... innej drogi nie ma- czytałeś to w ogóle? Cos z tego zrozumiałeś? Bo ja w innym języku nie umiem napisać więc w inny sposób tego nie wytłumaczę.
Atrakcyjność to kwestia gustu, nie dyskutuje się.
Prace można zmienić.
Ja też nie mam mieszkania ani prawka i żyję. To akurat nie musi być powodem do zdołowania wink .
Gdy siebie polubisz wyeliminujesz pozostałe. Właśnie dlatego tak masz, bo się nie lubisz, nie akceptujesz.

8

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Iceni napisał/a:

Nie pozbedziesz sie skoro przegrywasz je na wlasne zyczenie.

Ale jak na wlasne zyczenie?
To nie moja wina ze sie nie podobam w koncu twarzy nie zmienie.
Z kolei aby miec dobra prace to trzeba miec znajomosci a bez nich pozostaje byle jaka robota a co za tym idzie brak tez finansow na inne cele jak np prawo jazdy wlasnie.

9

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
tajemnicza75 napisał/a:

Telewizor> nie jest na nic za późno, masz DOPIERO 28 lat. Moja szwagierka założyła rodzinę w wieku 40 lat i jakoś nie uważa by było na wszystko za późno.
Dałam Ci odpowiedź jak się pozbyć tego uczucia i rozczarowania życiem... innej drogi nie ma- czytałeś to w ogóle? Cos z tego zrozumiałeś? Bo ja w innym języku nie umiem napisać więc w inny sposób tego nie wytłumaczę.
Atrakcyjność to kwestia gustu, nie dyskutuje się.
Prace można zmienić.
Ja też nie mam mieszkania ani prawka i żyję. To akurat nie musi być powodem do zdołowania wink .
Gdy siebie polubisz wyeliminujesz pozostałe. Właśnie dlatego tak masz, bo się nie lubisz, nie akceptujesz.

Jak to dopiero?
Wiesz ze juz w podstawowce dzieci nabieraja pierwszych doswiadczen?
To teraz popatrz jak ja wypadam przy nich po prostu wstyd.
A szwagierka zapewne miala bujne zycie zwiazkowe takze to slaby przyklad jest.
Co do reszty to akceptuje siebie ale do hurraoptymizmu daleka droga

10

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:
Iceni napisał/a:

Nie pozbedziesz sie skoro przegrywasz je na wlasne zyczenie.

Ale jak na wlasne zyczenie?
To nie moja wina ze sie nie podobam w koncu twarzy nie zmienie.
Z kolei aby miec dobra prace to trzeba miec znajomosci a bez nich pozostaje byle jaka robota a co za tym idzie brak tez finansow na inne cele jak np prawo jazdy wlasnie.

Nie, nie trzeba miec znajomosci. Trzeba chciec miec lepsza prace
Nie mozesz znalezc w swojej okolicy? Przeprowadz sie gdzie indziej.


Pewnie zaraz napiszesz, ze sie nie da... da sie, da..

11

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

Niestety nie podobam sie zadnej dziewczynie a na domiar zlego jestem brzydki

Trenuj, zdrowo się prowadź, będziesz wyglądał lepiej.

Telewizor napisał/a:

i malo zarabiam takze nie mam czym zaimponowac.

A co robisz, by zarabiać więcej?

Telewizor napisał/a:

Wiem ze umre samotnie

Generalnie to nikogo to nie obchodzi poza Tobą. Co z tym zrobisz?

Telewizor napisał/a:

czuje taka niesprawiedliwosc, co mam zrobic aby mysli i samotnosc mi nie doskwierala?

Nie jesteś żadnym wyjątkiem w świecie, który czuje niesprawiedliwość. Życie jest niesprawiedliwe i albo pracujesz żeby zmienić swój los, albo będzie jakie jest.

Telewizor napisał/a:

Takze juz wiadomo ze to za pozno na cokolwiek.

Nie stękaj jak baba.

12

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Zrób to cholerne prawo jazdy, pójdź na siłkę, zrób masę, ostrzyż się na krótko. Przyjmą Cię na windykatora terenowego, będziesz przyzwoicie zarabiał i budził szacun smile

13

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Niby pytasz o rady, a kiedy je dostajesz to wszystko negujesz i dalej idziesz swoim torem ze umrzesz samotnie bla bla bla...
Nie chcesz żyć samotnie? Musisz się tego nauczyć, musisz polubic przebywanie w swoim towarzystwie. Znajdź jakąś pasje, hobby, zajęcie na wolny czas. Jeśli Ty sam nie chcesz ze sobą przebywać to dlaczego ktoś inny miałby chcieć?

14

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Konkrety kolego. Wypisz sobie cele do zrealizowania, etapy ich realizacji i czas na ich zrealizowanie. Małymi krokami możesz zmienić pracę i lepiej zarabiać, odłożyć na prawko i je zrobić, zmienić wygląd ( twarz to nie wszystko , a nawet pracować nad samooceną.  Masz 28 lat a nie 68 więc wszystko przed Toba. Tylko wyzbyj sie tej bezradnosci i zacznij,działać.

15

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Raczej problem nie jest tutaj w zarabianiu, wyglądzie czy braku mieszkania czy prawo jazdy. Bo takie rzeczy można zdobyć lub poprawić, ale problemem jest jego brak doświadczenia w związkach i seksie. Nie będę się tutaj powtarzał ale ostatnio o tym pisałem (więc jak chcesz autorze możesz poczytać moje poprzednie tematy i "rady") w każdym razie nic innego tylko to może być problemem w znalezieniu kobiety. Bo wiadomo że nikt nie chce jechać na ręcznym całe życie, rozumiem ciebie.

16

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Przeczytaj książki: Potęga teraźniejszości i Odwaga radość z podejmowania ryzyka. Z nich się dowiedz że potrzeby typu związek i rodzina są kształtowane przez społeczeństwo. Równie dobrze gdybyś np. żył w społeczeństwie gdzie wszyscy hodują kozy i Ty nie miałbyś żadnej kozy to czułbyś się niespełniony. Są ludzie którzy są szczęśliwi że są sami. Poczucie szczęścia jest całkowicie niezależne od bycia w związku. Poza tym są ludzie którzy są szczęśliwi z tego że są sami. To ci którzy mieli do czynienia z kobietami nieporadnymi lub oderwanymi od rzeczywistości, albo takimi które ciągnęły wszystko w swoją stronę a od siebie nic nie dawały.

17

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

Jak to dopiero?
Wiesz ze juz w podstawowce dzieci nabieraja pierwszych doswiadczen?
To teraz popatrz jak ja wypadam przy nich po prostu wstyd.
A szwagierka zapewne miala bujne zycie zwiazkowe takze to slaby przyklad jest.
Co do reszty to akceptuje siebie ale do hurraoptymizmu daleka droga

Dopiero, bo młody jesteś człowieku. Moja szwagierka nie miała bujnego życia, byś się zdziwił gdybyś wiedział, ze miała w życiu może 1 chłopaka i to krótko i w młodości w dodatku. Tak więc nie umniejszaj sobie.
A co dzieci z podstawówki maja czego Ty nie masz, bo kompletnie nie rozumiem o co biega.
Akceptować, a lubić to spora różnica!!! Akceptuję swojego szefa, bo tego wymaga jego stanowisko, ale go nie lubię. Akceptuję swoją szwagierkę, bo tak wypada, to żona mego brata, ale jej nie lubię. Gdybyś się lubił nie nazywałbyś się brzydkim, nie miałbyś pracy za najniższa krajową, nie żaliłbyś się jak zbity pies. Masz taka prace bo się nie szanujesz, nie umiesz wywalczyć lepszej pracy/pensji. Zaznaczam, ze sama zarabiam niewiele, ale za najniższa bym nie pracowała, bo się szanuję i uważam, ze mam wiedze, posiadam doświadczenie i umiejętności i za nie powinno się płacić nieco więcej.
A test jaki proponowałam w pierwszym poście robiłeś? Napisz coś pozytywnego o sobie, kilka cech, którymi chciałbyś mnie przyciągnąć. Bo nie widze twarzy, nie wiem jak wyglądasz, a chciałabym Cię poznać najpierw z cech charakteru, usposobienia, zainteresowań... .

18 Ostatnio edytowany przez Daesha (2017-04-17 22:21:41)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Man707 napisał/a:

Przeczytaj książki: Potęga teraźniejszości i Odwaga radość z podejmowania ryzyka. Z nich się dowiedz że potrzeby typu związek i rodzina są kształtowane przez społeczeństwo. Równie dobrze gdybyś np. żył w społeczeństwie gdzie wszyscy hodują kozy i Ty nie miałbyś żadnej kozy to czułbyś się niespełniony.

Fajnie to zilustrowałeś na tym przykładzie Man707! big_smile Oczywiście jest w tym 100% prawdy.

Wracając do wypowiedzi Autora wątku, nie lubię, gdy ktoś narzeka na swój los i pisze o nie wiem jak wielkiej "samotności", tylko dlatego, że nie ma partnera/partnerki. Przecież chyba masz rodzinę, znajomych, przyjaciół? Jeżeli nie ma się ani jednej bliskiej osoby w swoim otoczeniu (lub ma się ich bardzo mało), to rozumiem, że jest to problem, ale robić życiową tragedię tylko z tego powodu, że inni są w związku, a Ty nie...? Po co ta desperacja? Rzeczywiście to jest tylko presja społeczeństwa (jak wyżej z tym hodowaniem kóz).
No i tajemnicza75 ma oczywiście rację. Twoim problemem jest brak samoakceptacji, a nie kobiety.

19

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Telewizor,
to jest kwestia tego, co sam sobie mówisz. Jeśli mówisz sobie, że jesteś brzydki i nieatrakcyjny to w to wierzysz i tak jest.
Jeśli zaczniesz do sibie mówić łagodniej, zaczniesz mówić sobie, że zasługujesz, że jesteś warty miłości, to nawet jeśli na początku będzie Ci się to wydawało głupie, to z czasem zacznie działać. Słyszałeś o tzw. afirmacjach? Działają.

Jest zasada, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą - dzięki temu Ty teraz myślisz o sobie źle. Bo być może ktoś Ci coś źle o tobie mówił, potem sam zacząłeś to powtarzać, być może oczekując, ze ktoś zaprzeczy i zacznie Cię zapewniać, że nie prawda, że jesteś spoko. Nikt tego nie zrobił i nie zrobi. PRzykład masz powyżej - ignorujesz wszystkie rady, uparcie tkwisz przy "umrę samotny". Ale jeśli tak sięprzy tym upierasz to tak będzie, ale chyba tego nie chcesz?

Powyższą zasadę możesz wykorzystać na swoją korzyść: znaleźć i powtarzać sobie dobre rzeczy o sobie samym. Nie czekać na litość innych. Na początku będziesz się czuł, jakbyś gadał bzdury, ale z czasem zacznie działać. Bo nawet jeśli wydaje się to kłamstwem, to wystarczy powtórzyć 1000 razy, by było prawdą.

Wpisz w google: solaris rozwój osobisty afirmacje, pierwsza stronka.

20

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
CatLady napisał/a:

Telewizor,
to jest kwestia tego, co sam sobie mówisz. Jeśli mówisz sobie, że jesteś brzydki i nieatrakcyjny to w to wierzysz i tak jest.
Jeśli zaczniesz do sibie mówić łagodniej, zaczniesz mówić sobie, że zasługujesz, że jesteś warty miłości, to nawet jeśli na początku będzie Ci się to wydawało głupie, to z czasem zacznie działać. Słyszałeś o tzw. afirmacjach? Działają.

Jest zasada, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą - dzięki temu Ty teraz myślisz o sobie źle. Bo być może ktoś Ci coś źle o tobie mówił, potem sam zacząłeś to powtarzać, być może oczekując, ze ktoś zaprzeczy i zacznie Cię zapewniać, że nie prawda, że jesteś spoko. Nikt tego nie zrobił i nie zrobi. PRzykład masz powyżej - ignorujesz wszystkie rady, uparcie tkwisz przy "umrę samotny". Ale jeśli tak sięprzy tym upierasz to tak będzie, ale chyba tego nie chcesz?

Powyższą zasadę możesz wykorzystać na swoją korzyść: znaleźć i powtarzać sobie dobre rzeczy o sobie samym. Nie czekać na litość innych. Na początku będziesz się czuł, jakbyś gadał bzdury, ale z czasem zacznie działać. Bo nawet jeśli wydaje się to kłamstwem, to wystarczy powtórzyć 1000 razy, by było prawdą.

Wpisz w google: solaris rozwój osobisty afirmacje, pierwsza stronka.

Dobra, afirmuje się, trenuje, ma pasje, spotyka kobietę na swojej drodze. Jak stworzy z nią związek skoro w tym wieku jest niedoświadczony? Jak jej powie to na 95 % się ulotni pytanie tylko czy dyskretnie czy po chamsku. Nie można porównywać dziewczyny która dawno temu miała tylko jednego chłopaka z mężczyzną który wogołe nie miał kontaktów damsko męskich.

21

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Revenn napisał/a:

Dobra, afirmuje się, trenuje, ma pasje, spotyka kobietę na swojej drodze. Jak stworzy z nią związek skoro w tym wieku jest niedoświadczony? Jak jej powie to na 95 % się ulotni pytanie tylko czy dyskretnie czy po chamsku. Nie można porównywać dziewczyny która dawno temu miała tylko jednego chłopaka z mężczyzną który wogołe nie miał kontaktów damsko męskich.

Nie wiem jak, ale wiem jedno - że jak się szuka wymówek i siedzi na tyłku i nic nie robi, to się niczego nie osiąga i do niczego nie dochodzi. Jedna się ulotni, a inna może nie, ale jak nie spróbuje, to się nie dowie.

22 Ostatnio edytowany przez weronka44 (2017-04-19 23:42:37)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

23

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Najlepiej poczytaj dzial o zdradach, a odrazu przejdzie ci ochota na zwiazki. Dla pocieszenia ci powiem, ze wlasnie w wieku 28 lat znalazlem pierwsza kobiete, a jestem niski, z twarzy jak narkoman, zarobki ponizej sredniej do tego mieszkam z rodzicami, a ona dalej mnie chce ;p

24

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

TROLL

25

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Revenn napisał/a:
CatLady napisał/a:

Telewizor,
to jest kwestia tego, co sam sobie mówisz. Jeśli mówisz sobie, że jesteś brzydki i nieatrakcyjny to w to wierzysz i tak jest.
Jeśli zaczniesz do sibie mówić łagodniej, zaczniesz mówić sobie, że zasługujesz, że jesteś warty miłości, to nawet jeśli na początku będzie Ci się to wydawało głupie, to z czasem zacznie działać. Słyszałeś o tzw. afirmacjach? Działają.

Jest zasada, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą - dzięki temu Ty teraz myślisz o sobie źle. Bo być może ktoś Ci coś źle o tobie mówił, potem sam zacząłeś to powtarzać, być może oczekując, ze ktoś zaprzeczy i zacznie Cię zapewniać, że nie prawda, że jesteś spoko. Nikt tego nie zrobił i nie zrobi. PRzykład masz powyżej - ignorujesz wszystkie rady, uparcie tkwisz przy "umrę samotny". Ale jeśli tak sięprzy tym upierasz to tak będzie, ale chyba tego nie chcesz?

Powyższą zasadę możesz wykorzystać na swoją korzyść: znaleźć i powtarzać sobie dobre rzeczy o sobie samym. Nie czekać na litość innych. Na początku będziesz się czuł, jakbyś gadał bzdury, ale z czasem zacznie działać. Bo nawet jeśli wydaje się to kłamstwem, to wystarczy powtórzyć 1000 razy, by było prawdą.

Wpisz w google: solaris rozwój osobisty afirmacje, pierwsza stronka.

Dobra, afirmuje się, trenuje, ma pasje, spotyka kobietę na swojej drodze. Jak stworzy z nią związek skoro w tym wieku jest niedoświadczony? Jak jej powie to na 95 % się ulotni pytanie tylko czy dyskretnie czy po chamsku. Nie można porównywać dziewczyny która dawno temu miała tylko jednego chłopaka z mężczyzną który wogołe nie miał kontaktów damsko męskich.

Nie wiem dlaczego powołujecie się na jakieś ''doświadczenie'', czy to takie trudne być z kimś jeśli chłopak podoba sie dziewczynie a dziewczyna chłopakowi  to przynajmniej dla mnie nie ma to znaczenia że ktoś z nich nigdy z nikim nie był.Przecież mógł nie poznać odpowiedniej osoby,nie chciał się wiązać na siłę.to tylko te durne czasy wymagają ''Być z kimś''na siłę bo tak wypada,bo to niby modne.A z drugiej strony sporo osób poświęca się karierze , nauce i nie mają czasu na miłość a jak się obudzą np w wieku 30 lat to niby skazani na samotność? bo co bo wiek, bo nie byli z kimś, bzdura.
W ogóle co rozumiecie jako doświadczenie w związku, bo chyba żeby rozmawiać ,spędzać razem czas,poznawać się to żadnego doświadczenia w związku nie trzeba , to samo jakoś idzie.

26 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-04-21 22:38:50)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
CatLady napisał/a:
Revenn napisał/a:

Dobra, afirmuje się, trenuje, ma pasje, spotyka kobietę na swojej drodze. Jak stworzy z nią związek skoro w tym wieku jest niedoświadczony? Jak jej powie to na 95 % się ulotni pytanie tylko czy dyskretnie czy po chamsku. Nie można porównywać dziewczyny która dawno temu miała tylko jednego chłopaka z mężczyzną który wogołe nie miał kontaktów damsko męskich.

Nie wiem jak, ale wiem jedno - że jak się szuka wymówek i siedzi na tyłku i nic nie robi, to się niczego nie osiąga i do niczego nie dochodzi. Jedna się ulotni, a inna może nie, ale jak nie spróbuje, to się nie dowie.

Inna "może, MOŻE" nie. Może jedna na 99 nie. Jakie to pocieszenie?Ja chce żeby przynajmniej 10 na 20 kobiet miało obojętny stosunek do tego, wtedy to by miało sens. Niech chłopak poprostu nie przyznaje się do tego, po co ma ryzykować ulotnianie nie w pore. Jestem ciekaw czy byłabyś jedną z tych 99 czy tą 1 na 99 hmm. Chyba znam odpowiedzi.

27 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-04-21 23:35:43)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Indywidualista napisał/a:
Revenn napisał/a:
CatLady napisał/a:

Telewizor,
to jest kwestia tego, co sam sobie mówisz. Jeśli mówisz sobie, że jesteś brzydki i nieatrakcyjny to w to wierzysz i tak jest.
Jeśli zaczniesz do sibie mówić łagodniej, zaczniesz mówić sobie, że zasługujesz, że jesteś warty miłości, to nawet jeśli na początku będzie Ci się to wydawało głupie, to z czasem zacznie działać. Słyszałeś o tzw. afirmacjach? Działają.

Jest zasada, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą - dzięki temu Ty teraz myślisz o sobie źle. Bo być może ktoś Ci coś źle o tobie mówił, potem sam zacząłeś to powtarzać, być może oczekując, ze ktoś zaprzeczy i zacznie Cię zapewniać, że nie prawda, że jesteś spoko. Nikt tego nie zrobił i nie zrobi. PRzykład masz powyżej - ignorujesz wszystkie rady, uparcie tkwisz przy "umrę samotny". Ale jeśli tak sięprzy tym upierasz to tak będzie, ale chyba tego nie chcesz?

Powyższą zasadę możesz wykorzystać na swoją korzyść: znaleźć i powtarzać sobie dobre rzeczy o sobie samym. Nie czekać na litość innych. Na początku będziesz się czuł, jakbyś gadał bzdury, ale z czasem zacznie działać. Bo nawet jeśli wydaje się to kłamstwem, to wystarczy powtórzyć 1000 razy, by było prawdą.

Wpisz w google: solaris rozwój osobisty afirmacje, pierwsza stronka.

Dobra, afirmuje się, trenuje, ma pasje, spotyka kobietę na swojej drodze. Jak stworzy z nią związek skoro w tym wieku jest niedoświadczony? Jak jej powie to na 95 % się ulotni pytanie tylko czy dyskretnie czy po chamsku. Nie można porównywać dziewczyny która dawno temu miała tylko jednego chłopaka z mężczyzną który wogołe nie miał kontaktów damsko męskich.

Nie wiem dlaczego powołujecie się na jakieś ''doświadczenie'', czy to takie trudne być z kimś jeśli chłopak podoba sie dziewczynie a dziewczyna chłopakowi  to przynajmniej dla mnie nie ma to znaczenia że ktoś z nich nigdy z nikim nie był.Przecież mógł nie poznać odpowiedniej osoby,nie chciał się wiązać na siłę.to tylko te durne czasy wymagają ''Być z kimś''na siłę bo tak wypada,bo to niby modne.A z drugiej strony sporo osób poświęca się karierze , nauce i nie mają czasu na miłość a jak się obudzą np w wieku 30 lat to niby skazani na samotność? bo co bo wiek, bo nie byli z kimś, bzdura.
W ogóle co rozumiecie jako doświadczenie w związku, bo chyba żeby rozmawiać ,spędzać razem czas,poznawać się to żadnego doświadczenia w związku nie trzeba , to samo jakoś idzie.

Kolego gdyby to napisała kobieta bym się przyjemnie zaskoczył. Ale dopieto po przeczytaniu sprawdziłem nick... Musisz zrozumieć że tak jak piszesz powinno być na świecie ale tak nie jest. Kobiety się boją jak ognia niedoświadczonych mężczyzn, a im starszy tym ma coraz mniejsze szanse. Wręcz ich nienawidzą, gardzą nimi, uważają ich za niepełnowartościowych mężczyzn. Nawet dziewice chcą doświadczonych facetów. Kobiety oczekują że facet ma im dać maksymalną satysfakcje seksualną, trudno oczekiwać by gościu który ma 28 lat, który nawet się nie całował że taką satysfakcje za pierwszym, drugim czy trzecim razem da, chyba to oczywiste. Owszem zdarzają się wyjątki, ale one potwierdzają tylko regułe. Dlatego żeby mieć jakąś szanse trzeba nauczyć się robić "dobrą mine do złej gry" i pod żadnym pozorem nie przyznawać się do tego. Możesz powiedzieć tylko coś w stylu "że dawno tego nie robiłeś". A i nie tylko braku doświadczenia się boją, małego penisa też. Minimum 17 na 14.

http://www.xojane.com/it-happened-to-me … old-virgin dodam jeszcze pewną historie którą znalazłem. Nie wiem czy jest prawdziwa (mam nadzieje że nie) ale takie sytuacje drodzy Panowie, samotni bracia, się zdarzają. Chcecie też przeżyć taką sytuacje ?

28 Ostatnio edytowany przez Matix (2017-04-22 00:50:08)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

@Revenn nie przesadzaj, jak zwykle z reszta... Tak jest bardzo duzo takich kobiet dla ktorych facet bez doswiadczenia jest gorszy, ale coz ty mozesz zrobic? Przeciez to ich zycie nie twoje, a ze one chca je przezyc w taki sposob to ich sprawa.

Co do autora, wydaje mi sie ze problem lezy w twoim dziecinstwie. Jesli mam racje to musisz to najpierw przepracowac odciac sie od swojej rodziny ktora zamiast cie wspierac cie dolowala...
Kobiety moze i nie znajdziesz ale napewno bedziesz sie czul lepiej wink

29 Ostatnio edytowany przez PolnyMotylek (2017-04-22 10:04:04)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Jak sie pogodzić z samotnym życiem? Tak może powiedzieć 80latek, który całe życie był sam, rodziny nie założył, miał kilka nieudanych randek i może wcale seksu nie uprawiał...ludzie, zawsze ktoś jest obok nas, zawsze. Samotne życie zawsze nam się kojarzy z brakiem partnera, owszem, ja też jestem sama i mam na myśli brak mężczyzny obok mnie. Ale trudno, może go znajdę , może nie...czy jak będę miała 80 lat i wciąż będę sama, to powiem,że miałam samotne życie? Boże, nie chciałabym tego sad my, samotni po prostu musimy dbać o relacje z tymi, którzy  są obok, sąsiedzi, rodzice, rodzeństwo, siostrzeńcy, kuzyni...nie możemy być samotni, bo z samotnością pogodzić się nie da. Taka jest odpowiedż.

30

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Revenn napisał/a:
Indywidualista napisał/a:
Revenn napisał/a:

Dobra, afirmuje się, trenuje, ma pasje, spotyka kobietę na swojej drodze. Jak stworzy z nią związek skoro w tym wieku jest niedoświadczony? Jak jej powie to na 95 % się ulotni pytanie tylko czy dyskretnie czy po chamsku. Nie można porównywać dziewczyny która dawno temu miała tylko jednego chłopaka z mężczyzną który wogołe nie miał kontaktów damsko męskich.

Nie wiem dlaczego powołujecie się na jakieś ''doświadczenie'', czy to takie trudne być z kimś jeśli chłopak podoba sie dziewczynie a dziewczyna chłopakowi  to przynajmniej dla mnie nie ma to znaczenia że ktoś z nich nigdy z nikim nie był.Przecież mógł nie poznać odpowiedniej osoby,nie chciał się wiązać na siłę.to tylko te durne czasy wymagają ''Być z kimś''na siłę bo tak wypada,bo to niby modne.A z drugiej strony sporo osób poświęca się karierze , nauce i nie mają czasu na miłość a jak się obudzą np w wieku 30 lat to niby skazani na samotność? bo co bo wiek, bo nie byli z kimś, bzdura.
W ogóle co rozumiecie jako doświadczenie w związku, bo chyba żeby rozmawiać ,spędzać razem czas,poznawać się to żadnego doświadczenia w związku nie trzeba , to samo jakoś idzie.

Kolego gdyby to napisała kobieta bym się przyjemnie zaskoczył. Ale dopieto po przeczytaniu sprawdziłem nick... Musisz zrozumieć że tak jak piszesz powinno być na świecie ale tak nie jest. Kobiety się boją jak ognia niedoświadczonych mężczyzn, a im starszy tym ma coraz mniejsze szanse. Wręcz ich nienawidzą, gardzą nimi, uważają ich za niepełnowartościowych mężczyzn. Nawet dziewice chcą doświadczonych facetów. Kobiety oczekują że facet ma im dać maksymalną satysfakcje seksualną, trudno oczekiwać by gościu który ma 28 lat, który nawet się nie całował że taką satysfakcje za pierwszym, drugim czy trzecim razem da, chyba to oczywiste. Owszem zdarzają się wyjątki, ale one potwierdzają tylko regułe. Dlatego żeby mieć jakąś szanse trzeba nauczyć się robić "dobrą mine do złej gry" i pod żadnym pozorem nie przyznawać się do tego. Możesz powiedzieć tylko coś w stylu "że dawno tego nie robiłeś". A i nie tylko braku doświadczenia się boją, małego penisa też. Minimum 17 na 14.

-happened-to-me/it-happened-to-me-i-end … old-virgin dodam jeszcze pewną historie którą znalazłem. Nie wiem czy jest prawdziwa (mam nadzieje że nie) ale takie sytuacje drodzy Panowie, samotni bracia, się zdarzają. Chcecie też przeżyć taką sytuacje ?


No ale na zewnątrz nie widać tego ''niedoświadczenia'',nie ma tego wypisane na twarzy.A jeśli na pierwszej randce facet zacznie się użalać i opowiadać jaki to jest nieszczęśliwy i niedoświadczony to nic dziwnego że niektóre uciekną..Zresztą takich tematów się nie porusza na początku znajomości,czy opowiada się na pierwszym spotkaniu o swoich poprzednich związkach i przygodach łóżkowych ,no chyba nie.A jeszcze jak czytam o tym ''prawictwie''(co to w ogóle za określenie) to mi się niedobrze robi,jak by tylko to klasyfikowało mężczyznę na gorszego i lepszego.Że nie ważne kim jest ale zaliczył to już jest prawdziwy mężczyzna,to chyba te amerykańskie filmy i telewizja tak zlasowały mózgi niektórym.

Nie uwierzę też, że partnera na życie kobiety wybierają tylko na podstawie seksualnych umiejętności.Może jakaś mały procent , ale na takie to i tak szkoda czasu.Bo jak bym był kobietą ,to co mi po facecie na życie dobrym w łóżku a np leniem, obibokiem i dupą w innych kwestiach.

A autor tematu to niech przede wszyskim nie zadręcza się myśleniem o tym że nie miał dziewczyny,i jak wygląda i że mało zarabia, bo właśnie przez te ciągłe rozmyślanie jest sam(wiem że to nie łatwe bo sam czasami mam takie myśli ale zastanawianie się nad tym nic mi nie da). Pracę to zawsze można zmienić,prawo jazdy to też nie jest jakiś duży koszt odkładać co miesiąc trochę grosza albo poprosić rodziców o pomoc.
A i jak myślisz że jak będziesz miał dobry samochód ,pieniądze i zaraz będziesz miał powodzenie a nie zmienisz podejścia to się grubo mylisz(wiem coś o tym).

31

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Indywidualista napisał/a:
Revenn napisał/a:
Indywidualista napisał/a:

Nie wiem dlaczego powołujecie się na jakieś ''doświadczenie'', czy to takie trudne być z kimś jeśli chłopak podoba sie dziewczynie a dziewczyna chłopakowi  to przynajmniej dla mnie nie ma to znaczenia że ktoś z nich nigdy z nikim nie był.Przecież mógł nie poznać odpowiedniej osoby,nie chciał się wiązać na siłę.to tylko te durne czasy wymagają ''Być z kimś''na siłę bo tak wypada,bo to niby modne.A z drugiej strony sporo osób poświęca się karierze , nauce i nie mają czasu na miłość a jak się obudzą np w wieku 30 lat to niby skazani na samotność? bo co bo wiek, bo nie byli z kimś, bzdura.
W ogóle co rozumiecie jako doświadczenie w związku, bo chyba żeby rozmawiać ,spędzać razem czas,poznawać się to żadnego doświadczenia w związku nie trzeba , to samo jakoś idzie.

Kolego gdyby to napisała kobieta bym się przyjemnie zaskoczył. Ale dopieto po przeczytaniu sprawdziłem nick... Musisz zrozumieć że tak jak piszesz powinno być na świecie ale tak nie jest. Kobiety się boją jak ognia niedoświadczonych mężczyzn, a im starszy tym ma coraz mniejsze szanse. Wręcz ich nienawidzą, gardzą nimi, uważają ich za niepełnowartościowych mężczyzn. Nawet dziewice chcą doświadczonych facetów. Kobiety oczekują że facet ma im dać maksymalną satysfakcje seksualną, trudno oczekiwać by gościu który ma 28 lat, który nawet się nie całował że taką satysfakcje za pierwszym, drugim czy trzecim razem da, chyba to oczywiste. Owszem zdarzają się wyjątki, ale one potwierdzają tylko regułe. Dlatego żeby mieć jakąś szanse trzeba nauczyć się robić "dobrą mine do złej gry" i pod żadnym pozorem nie przyznawać się do tego. Możesz powiedzieć tylko coś w stylu "że dawno tego nie robiłeś". A i nie tylko braku doświadczenia się boją, małego penisa też. Minimum 17 na 14.

-happened-to-me/it-happened-to-me-i-end … old-virgin dodam jeszcze pewną historie którą znalazłem. Nie wiem czy jest prawdziwa (mam nadzieje że nie) ale takie sytuacje drodzy Panowie, samotni bracia, się zdarzają. Chcecie też przeżyć taką sytuacje ?


No ale na zewnątrz nie widać tego ''niedoświadczenia'',nie ma tego wypisane na twarzy.A jeśli na pierwszej randce facet zacznie się użalać i opowiadać jaki to jest nieszczęśliwy i niedoświadczony to nic dziwnego że niektóre uciekną..Zresztą takich tematów się nie porusza na początku znajomości,czy opowiada się na pierwszym spotkaniu o swoich poprzednich związkach i przygodach łóżkowych ,no chyba nie.A jeszcze jak czytam o tym ''prawictwie''(co to w ogóle za określenie) to mi się niedobrze robi,jak by tylko to klasyfikowało mężczyznę na gorszego i lepszego.Że nie ważne kim jest ale zaliczył to już jest prawdziwy mężczyzna,to chyba te amerykańskie filmy i telewizja tak zlasowały mózgi niektórym.

Nie uwierzę też, że partnera na życie kobiety wybierają tylko na podstawie seksualnych umiejętności.Może jakaś mały procent , ale na takie to i tak szkoda czasu.Bo jak bym był kobietą ,to co mi po facecie na życie dobrym w łóżku a np leniem, obibokiem i dupą w innych kwestiach.

A autor tematu to niech przede wszyskim nie zadręcza się myśleniem o tym że nie miał dziewczyny,i jak wygląda i że mało zarabia, bo właśnie przez te ciągłe rozmyślanie jest sam(wiem że to nie łatwe bo sam czasami mam takie myśli ale zastanawianie się nad tym nic mi nie da). Pracę to zawsze można zmienić,prawo jazdy to też nie jest jakiś duży koszt odkładać co miesiąc trochę grosza albo poprosić rodziców o pomoc.
A i jak myślisz że jak będziesz miał dobry samochód ,pieniądze i zaraz będziesz miał powodzenie a nie zmienisz podejścia to się grubo mylisz(wiem coś o tym).

Zgadzam się z tobą, na czole nie ma tego wypisane, a nieśmiałość czy problemy natury technicznej może też mieć i doświadczony facet. Nie mówić o tym bo i po co. Widzisz na przykładzie tej historii, gość miał pare centymetrów do pozbycia się V card, ale dureń musiał wygadać się. Zresztą zachowanie tej kobiety było czystym kur......

32 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-04-22 14:17:07)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
PolnyMotylek napisał/a:

Jak sie pogodzić z samotnym życiem? Tak może powiedzieć 80latek, który całe życie był sam, rodziny nie założył, miał kilka nieudanych randek i może wcale seksu nie uprawiał...ludzie, zawsze ktoś jest obok nas, zawsze. Samotne życie zawsze nam się kojarzy z brakiem partnera, owszem, ja też jestem sama i mam na myśli brak mężczyzny obok mnie. Ale trudno, może go znajdę , może nie...czy jak będę miała 80 lat i wciąż będę sama, to powiem,że miałam samotne życie? Boże, nie chciałabym tego sad my, samotni po prostu musimy dbać o relacje z tymi, którzy  są obok, sąsiedzi, rodzice, rodzeństwo, siostrzeńcy, kuzyni...nie możemy być samotni, bo z samotnością pogodzić się nie da. Taka jest odpowiedż.

Ja osobiście nie jestem samotny, brakuje mi poprostu innych aspektów damsko męskich... I myśle że większość mężczyzn w mojej sytuacji tak samo myśli. Rodzina czy sąsiedzi nie zastąpią tego co może dać kobieta.

33 Ostatnio edytowany przez CatLady (2017-04-22 16:01:14)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Revenn napisał/a:

Inna "może, MOŻE" nie. Może jedna na 99 nie. Jakie to pocieszenie?Ja chce żeby przynajmniej 10 na 20 kobiet miało obojętny stosunek do tego, wtedy to by miało sens. Niech chłopak poprostu nie przyznaje się do tego, po co ma ryzykować ulotnianie nie w pore. Jestem ciekaw czy byłabyś jedną z tych 99 czy tą 1 na 99 hmm. Chyba znam odpowiedzi.

Ravenn, jeśli Ty - bądź autor też - nie chcecie próbować, to jest Wasza sprawa. Mnie to zwisa i powiewa.

Autor prosił jednak o radę. Rada, której mu udzieliłam jest taka, że albo dzięki niej kogoś sobie znajdzie, bo o wiele przyjemniej jest przebywać z osobą, która lubi samą siebie, albo będzie mu łatwiej zaakceptować samotność. Teraz to on nic nie robi, tylko narzeka, ze jest brzydki i mało zarabia. Nic nie robi, by to zmienić,  poprawić wygląd, lepiej się uczesać, ubrać, poćwiczyć na siłowni, by mieć sylwetkę, zrobić jakiś kurs i znaleźć lepszą pracę. By to zmienić, trzeba działać. Nie wiem, czy on liczy na o, że ktoras z użytkowniczek machnie różdżką i rozwiąże jego problem?

Nie wiem też do kogo masz pretensje o to, że kobiety wolą doświadczonych. Gdzie byłeś jak ludzie nabierali doświadczeń? To jest oczywiste, że brak doświadczenia w pewnym wieku - autor już w tym wieku jest - jest dziwny. Ale są też dziwne kobiety, które nie miały doświadczeń, bo czekały może na tego jedynego. Jak nie wyjdziesz do ludzi, to się nie przekonasz - ani autor też nie.

I chyba nawet nie brak doświadczeń sam w sobie jest problemem, tylko kompleksy z tym związane i brak pewności siebie. Bo tego, ze ktoś jest prawiczkiem nie widać z twarzy, ale lęk przed kobietą, nieumiejętność zagadania, prowadzenia rozmowy, bycia obok kobiety na luzie - to się rzuca w oczy. To wygląda tak jakby dany prawiczek przyleciał z kosmosu i zobaczył kobietę po raz pierwszy. Tylko, że nad tym da się pracować. Ale do tego potrzeba samoakceptacji i wyjścia z domu i poznawania kobiet ot tak, na rozmowę, przebywania z nimi.

PS. Autor pisze ogólnie o samotności. Można być singlem i nie być samotnym, mozna mieć znajomych i przyjaciół, to nie musi być związek. autor powinien spróbować przyjaźni najpierw,a związek być może przyjdzie z czasem, a może nie, ale będą przyjaciele.

34 Ostatnio edytowany przez AloneWolf90 (2017-04-22 16:59:03)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
CatLady napisał/a:
Revenn napisał/a:

Inna "może, MOŻE" nie. Może jedna na 99 nie. Jakie to pocieszenie?Ja chce żeby przynajmniej 10 na 20 kobiet miało obojętny stosunek do tego, wtedy to by miało sens. Niech chłopak poprostu nie przyznaje się do tego, po co ma ryzykować ulotnianie nie w pore. Jestem ciekaw czy byłabyś jedną z tych 99 czy tą 1 na 99 hmm. Chyba znam odpowiedzi.

Ravenn, jeśli Ty - bądź autor też - nie chcecie próbować, to jest Wasza sprawa. Mnie to zwisa i powiewa.

Autor prosił jednak o radę. Rada, której mu udzieliłam jest taka, że albo dzięki niej kogoś sobie znajdzie, bo o wiele przyjemniej jest przebywać z osobą, która lubi samą siebie, albo będzie mu łatwiej zaakceptować samotność. Teraz to on nic nie robi, tylko narzeka, ze jest brzydki i mało zarabia. Nic nie robi, by to zmienić,  poprawić wygląd, lepiej się uczesać, ubrać, poćwiczyć na siłowni, by mieć sylwetkę, zrobić jakiś kurs i znaleźć lepszą pracę. By to zmienić, trzeba działać. Nie wiem, czy on liczy na o, że ktoras z użytkowniczek machnie różdżką i rozwiąże jego problem?

Nie wiem też do kogo masz pretensje o to, że kobiety wolą doświadczonych. Gdzie byłeś jak ludzie nabierali doświadczeń? To jest oczywiste, że brak doświadczenia w pewnym wieku - autor już w tym wieku jest - jest dziwny. Ale są też dziwne kobiety, które nie miały doświadczeń, bo czekały może na tego jedynego. Jak nie wyjdziesz do ludzi, to się nie przekonasz - ani autor też nie.

I chyba nawet nie brak doświadczeń sam w sobie jest problemem, tylko kompleksy z tym związane i brak pewności siebie. Bo tego, ze ktoś jest prawiczkiem nie widać z twarzy, ale lęk przed kobietą, nieumiejętność zagadania, prowadzenia rozmowy, bycia obok kobiety na luzie - to się rzuca w oczy. To wygląda tak jakby dany prawiczek przyleciał z kosmosu i zobaczył kobietę po raz pierwszy. Tylko, że nad tym da się pracować. Ale do tego potrzeba samoakceptacji i wyjścia z domu i poznawania kobiet ot tak, na rozmowę, przebywania z nimi.

PS. Autor pisze ogólnie o samotności. Można być singlem i nie być samotnym, mozna mieć znajomych i przyjaciół, to nie musi być związek. autor powinien spróbować przyjaźni najpierw,a związek być może przyjdzie z czasem, a może nie, ale będą przyjaciele.

Zgodzę się tylko jednym z Tobą, nigdy nie należy się pogodzić z samotnością i należy próbować, ja osobiście mam podejście, że jeżeli kobieta się dowie, że jestem prawiczkiem i nie zapyta nawet czemu od razu kończąc znajomość to wiem, że nie jest nic warta i to że odejdzie sama lepiej dla mnie, jednak czytając to forum widzę, że jest na świecie mnóstwo empatycznych kobiet i dla nich warto próbować i próbuję big_smile

Śmieszą mnie jednak twoje rady, że wszystko się tak łatwo zmienia. big_smile Zacznę liczyć teraz na wszystko pieniądze, a potem Ty sobie policzysz i jak kiepsko zarabiający facet ma sobie na to wszystko pozwolić. big_smile  I żeby nie było zarabiam powyżej tzw średniej krajowej. big_smile

To jedziemy :
-poprawa wyglądu:
a)wymiana garderoby: t-shirty 5x30 zł, koszule 60 zł x5, spodnie 150 zł x 2, buty 2x200 zł to jest minimum ile potrzeba kupić na początek big_smile  Razem 1150 zł
b)poprawa wyglądu: laserowa korekcja wady wzroku 4000 zł, poprawa wyglądu zębów 2650 zł (usunięcie ósemek)+aparat góra-dół 2400 zł, usunięcie pozostałości po trądziku na twarzy 2000 zł Razem: 11050 zł
c)siłownia: karta multisport (50 zł x 12 przynajmniej rok trzeba ćwiczyć by uzyskać dobre efekty big_smile) chociąż ja wolałbym basen. big_smile
d)lepsza praca (kurs języka minimum 12 miesięcy  260 zł x 12)

Podliczmy razem wychodzi to coś koło 15920 zł na rok, bez dojazdów rozrywek i wyjazdów, a bez tego nie da się żyć. big_smile Jak jeszcze sam wynajmuję mieszkanie i mam auto to naprawdę nie wiem ile musiałbym zarabiać by sobie na to wszystko pozwolić, a nie zarabiam źle, a i tak nie stać mnie na wszystko z tej listy... Jak ma sobie na to pozwolić ktoś słabo zarabiający?

Czyli co miesiąc musiałbym wydawać 1326 zł by zmienić coś w swoim życiu. big_smile Na razie przeszedłem jedynie podpunkt pierwszy z punktu pierwszego i jestem w trakcie realizacji punktu 3 i 4 oraz częściowo 2 może do 30 się wyrobię. big_smile Także życzę powodzenia z radami Catlady. big_smile

Może zbyt kompleksowo podszedłem do Tego co powiedziała. tongue Najpierw trzeba zastosować małe zmiany i coś się może uda. big_smile A i w radach Catlady brakuję uwzględnienia po prostu brzydkich ludzi, którym nic nie pomoże poprawić wyglądu. Co z nimi Pani mądralińska? I żeby nie było nie uważam się za brzydkiego, ale co-najmniej przeciętnego. big_smile  Po tym co tu opisałem będę po prostu idealny. big_smile

A i jeszcze mimo wszystko nikt nie da Ci 100% gwarancji, że te wydatki dadzą Ci sukces. big_smile

35

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
AloneWolf90 napisał/a:

Zgodzę się tylko jednym z Tobą, nigdy nie należy się pogodzić z samotnością i należy próbować, ja osobiście mam podejście, że jeżeli kobieta się dowie, że jestem prawiczkiem i nie zapyta nawet czemu od razu kończąc znajomość to wiem, że nie jest nic warta i to że odejdzie sama lepiej dla mnie, jednak czytając to forum widzę, że jest na świecie mnóstwo empatycznych kobiet i dla nich warto próbować i próbuję big_smile

Pomyślałam sobie ostatnio, że wcale nie trzeba kobiecie tego mówić. Ogólnie nie jestem zwolenniczką opowiadania sobie o seksualnej przeszłości, tyou kiedy, z kim, z iloma, ile razy. Jest to zbędne i to samo tyczy się prawiczków. Można się przyznać już po wszystkim. Przeczytałam też zalinkowany artykuł i tym bardziej podtrzymuję zdanie, że nie trzeba nic mówić, zwłaszcza jeśli jest to przygodny seks.

AloneWolf90 napisał/a:

Śmieszą mnie jednak twoje rady, że wszystko się tak łatwo zmienia. big_smile

Ja nigdzie nie napisałam, że to jest łatwe, że zmiana myślenia jest prosta. To jest cholernie dużo pracy nad sobą.

AloneWolf90 napisał/a:

To jedziemy :
-poprawa wyglądu:
a)wymiana garderoby: t-shirty 5x30 zł, koszule 60 zł x5, spodnie 150 zł x 2, buty 2x200 zł to jest minimum ile potrzeba kupić na początek big_smile  Razem 1150 zł
b)poprawa wyglądu: laserowa korekcja wady wzroku 4000 zł, poprawa wyglądu zębów 2650 zł (usunięcie ósemek)+aparat góra-dół 2400 zł, usunięcie pozostałości po trądziku na twarzy 2000 zł Razem: 11050 zł
c)siłownia: karta multisport (50 zł x 12 przynajmniej rok trzeba ćwiczyć by uzyskać dobre efekty big_smile) chociąż ja wolałbym basen. big_smile
d)lepsza praca (kurs języka minimum 12 miesięcy  260 zł x 12)

Można kupić na początek 2 t-shirty, 1xspodnie, 1xbuty i dokupywać stopniowo.
Czy laserowa korekcja wady wzroku jest konieczna? Nie można kupić fajnych oprawek, dopasować ich do stylu? Ja osobiście kocham moje okulary. Operacji dokonałabym tylko gdyby moja wada wzroku była zbyt głęboka.
Jeśli nie siłownia, to można przecież biegać, ćwiczyć w domu razem z youtube - jest od groma różnych filmików. Dla początkującego wystarczy.
Jeśli chodzi o pracę, to nie musi być kurs języka. Nie wiem, co autor teraz robi, ale może firma oferuje kursy doszkalające? Może mógłby spróbować w podobnym zawodzie w innej firmie? Jakieś dodatkowe uprawnienia.
Wyjście zawsze jakieś jest. Rzadko kiedy łatwe, ale nie jesteśmy skazani na kiepską pracę do końca życia.
Nie uważam też, że praca jest tak istotna w nawiązywaniu znajomości. Tak jakby wszystkie kobiety miały super prestiżowe zawody... Czy wszyscy robią kariery? No nie. Większość ludzi ma nudne prace, mało prestiżowe. I jakoś mają przyjaciół i partnerki/-ów. Brak atrakcyjnej pracy to jest tylko wymówka. Nie mam fajnej pracy, więc nie mam dziewczyny. Za mało zarabiam w obecnej pracy, więc nie mam pieniędzy by zrobić cos by zmienić pracę... Ale można i tak.

AloneWolf90 napisał/a:

i w radach Catlady brakuję uwzględnienia po prostu brzydkich ludzi, którym nic nie pomoże poprawić wyglądu. Co z nimi Pani mądralińska?

A i jeszcze mimo wszystko nikt nie da Ci 100% gwarancji, że te wydatki dadzą Ci sukces. big_smile

Czy Ty nie znasz brzydkich ludzi, którzy są w związkach? Żadnych nie widziałeś? Bo ja znam. Znam grubych, kiepsko ubranych, znałam nawet jedną laskę, od której śmierdziało i ona miała faceta. Kwestia też tego, czy autor jest brzydki, czy po prostu przeciętny, ale za to zaniedbany? Może wcale nie jest taki brzydki, ale sam siebie tak widzi, więc i żadnej kobiecie tym podejściem nie zaimponuje. Ja bym nie chciała być nawet obok kogoś, kto w kółko tylko powtarza jaki jest brzydki, jaką ma ciężką pracę i jakie trudne życie i nic z tym nie robi, tacy ludzie dołują i odbierają energię.

Wydatki nie dadzą mu sukcesu, jeśli nawet w najdroższej koszulki i skórzanych butach będzie stał i w kółko narzekał. W głowie niech sobie najpierw poukłada.

36

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Droga Catlady, wszystko co tu napisałem jest na moim własnym przykładzie i problemach. big_smile

Catlady napisał/a:

Pomyślałam sobie ostatnio, że wcale nie trzeba kobiecie tego mówić. Ogólnie nie jestem zwolenniczką opowiadania sobie o seksualnej przeszłości, tyou kiedy, z kim, z iloma, ile razy. Jest to zbędne i to samo tyczy się prawiczków. Można się przyznać już po wszystkim. Przeczytałam też zalinkowany artykuł i tym bardziej podtrzymuję zdanie, że nie trzeba nic mówić, zwłaszcza jeśli jest to przygodny seks.

Ja nigdy nie mówię, a kobiety i tak widzą to po mnie, rozumiesz? wink Tak samo jak to, że jestem singlem/starym kawalerem (jak kto woli big_smile)

Catlady napisał/a:

Można kupić na początek 2 t-shirty, 1xspodnie, 1xbuty i dokupywać stopniowo.
Czy laserowa korekcja wady wzroku jest konieczna? Nie można kupić fajnych oprawek, dopasować ich do stylu? Ja osobiście kocham moje okulary. Operacji dokonałabym tylko gdyby moja wada wzroku była zbyt głęboka.
Jeśli nie siłownia, to można przecież biegać, ćwiczyć w domu razem z youtube - jest od groma różnych filmików. Dla początkującego wystarczy.
Jeśli chodzi o pracę, to nie musi być kurs języka. Nie wiem, co autor teraz robi, ale może firma oferuje kursy doszkalające? Może mógłby spróbować w podobnym zawodzie w innej firmie? Jakieś dodatkowe uprawnienia.
Wyjście zawsze jakieś jest. Rzadko kiedy łatwe, ale nie jesteśmy skazani na kiepską pracę do końca życia.
Nie uważam też, że praca jest tak istotna w nawiązywaniu znajomości. Tak jakby wszystkie kobiety miały super prestiżowe zawody... Czy wszyscy robią kariery? No nie. Większość ludzi ma nudne prace, mało prestiżowe. I jakoś mają przyjaciół i partnerki/-ów. Brak atrakcyjnej pracy to jest tylko wymówka. Nie mam fajnej pracy, więc nie mam dziewczyny. Za mało zarabiam w obecnej pracy, więc nie mam pieniędzy by zrobić cos by zmienić pracę... Ale można i tak.

Co do garderoby zgodzisz się ze mną, że na rok to i tak wychodzi tyle co policzyłem?;) Przecież na koniec wszystko i tak podzieliłem na koszt miesięczny. big_smile Czy ja narzekam, że za mało zarabiam? Jak przeczytasz moje posty to zobaczysz, że jak mi się coś nie podoba to po prostu to zmieniam, w ciągu ostatnich 3 lat dwa razy się przeprowadzałem za pracą, byle tylko mieć lepiej, ale jest pewna granica, powyżej której pracodawcy nie chcą płacić (zobacz co napisałem w temacie "jak można mieć cel w życiu będąc singielką"). Mimo, że jestem odważny to i tak mojemu jednemu kumplowi wiedzie się lepiej ode mnie i robię wszystko by mu dorównać. big_smile

Co do oprawek zwiedziłem pod koniec zeszłego roku mnóstwo optyków i nigdzie nie znalazłem okularów, w których wyglądałbym lepiej niż bez, wszystko pewnie przez tą beznadziejną modę na "kujonki". Niestety nawet w tych co najlepiej w nich wyglądałem, wyglądam gorzej niż bez. sad Także dla mnie to mus. smile

Cóż w domu ćwiczę od 7 lat i mimo, że mam determinacje i 2 razy zrobiłem szóstkę Weidera, to nadal moje mięśnie są niewidoczne. I to mimo ekstremalnego katowania się na rowerze od kwietnia do października. Co własny trener to trener, poza tym na siłowni możesz ćwiczyć niezależnie od pogody i najlepiej czasowo to wychodzi.

Ja też mam przyjaciół wbrew pozorom. big_smile Tylko mnie nie interesuję życie od pierwszego do pierwszego i ciągłe liczenie czy starczy czy nie, chce rozwijać swoje pasję, robić to co lubię i żyć bez zmartwień, których na zachodzie nie mają. Czy to aż tyle? Zwłaszcza, że na zachodzie z moim zawodem miałbym to bez wysiłku, to musieli nasprowadzać "kolorowego bydła" i zepsuć mi moje plany.

CatLady napisał/a:

Czy Ty nie znasz brzydkich ludzi, którzy są w związkach? Żadnych nie widziałeś? Bo ja znam. Znam grubych, kiepsko ubranych, znałam nawet jedną laskę, od której śmierdziało i ona miała faceta. Kwestia też tego, czy autor jest brzydki, czy po prostu przeciętny, ale za to zaniedbany? Może wcale nie jest taki brzydki, ale sam siebie tak widzi, więc i żadnej kobiecie tym podejściem nie zaimponuje. Ja bym nie chciała być nawet obok kogoś, kto w kółko tylko powtarza jaki jest brzydki, jaką ma ciężką pracę i jakie trudne życie i nic z tym nie robi, tacy ludzie dołują i odbierają energię.
Wydatki nie dadzą mu sukcesu, jeśli nawet w najdroższej koszulki i skórzanych butach będzie stał i w kółko narzekał. W głowie niech sobie najpierw poukłada.

No osobiście nie znam, ale na ulicy widuję. big_smile I ciągle się zastanawiam co oni w sobie takiego mieli, że mają partnerkę/partnera, a ja nie? Skoro nie jestem brzydki, głupi, twardo stąpam po ziemi i wbrew pozorom mam całkiem mam poukładane w głowie. Tyle, że dla wielu Pań jestem "za idealny", "za sztywny (ale w kroku to chyba dobrze tongue) albo "za nudny". big_smile
CatLady próbowałem już dwóch ścieżek wzbudzenia zainteresowania kobiety (bądź sobą i bądź tym kogo kobiety chcą) i zero efektu. smile Teraz idę drogą środkową trochę tego, trochę tego. big_smile A i na co dzień jestem uśmiechnięty i rzadko narzekam. smile

37

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
AloneWolf90 napisał/a:

Droga Catlady, wszystko co tu napisałem jest na moim własnym przykładzie i problemach. big_smile

Catlady napisał/a:

Pomyślałam sobie ostatnio, że wcale nie trzeba kobiecie tego mówić. Ogólnie nie jestem zwolenniczką opowiadania sobie o seksualnej przeszłości, tyou kiedy, z kim, z iloma, ile razy. Jest to zbędne i to samo tyczy się prawiczków. Można się przyznać już po wszystkim. Przeczytałam też zalinkowany artykuł i tym bardziej podtrzymuję zdanie, że nie trzeba nic mówić, zwłaszcza jeśli jest to przygodny seks.

Ja nigdy nie mówię, a kobiety i tak widzą to po mnie, rozumiesz? wink Tak samo jak to, że jestem singlem/starym kawalerem (jak kto woli big_smile)

A po czym poznają jak sądzisz,tak z ciekawości pytam?No że singlem to wiadomo że poznają, jak się z nimi na randkę umawiasz, czyli raczej jesteś wolny:)

38

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

AloneWolf90, słyszałeś może o mówcy motywacyjnym Nicku Vujicicu? : ) Urodził się bez rąk, bez nóg i ma piękną żonę.
Z polskiego podwórka jest youtuberka makijażowa Anioł na Resorach : ).

I kurczę w wieku 27 lat określać siebie mianem starego kawalera -> big_smile.

39

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
pug napisał/a:

AloneWolf90, słyszałeś może o mówcy motywacyjnym Nicku Vujicicu? : ) Urodził się bez rąk, bez nóg i ma piękną żonę.
Z polskiego podwórka jest youtuberka makijażowa Anioł na Resorach : ).

I kurczę w wieku 27 lat określać siebie mianem starego kawalera -> big_smile.

Oczywiście , to jest jeden z moich idoli/autorytetów, który sprawia, że wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych. big_smile W którymś z moich postów tu na forum się na niego nawet powoływałem. big_smile

Ja nie uważam się za starego, po prostu, niektórzy jak chcą mi dowalić to tak mówią. smile Pani doktor  też mi ostatnio powiedziała, że jestem młody i tego się trzymam. big_smile

Indywidualista napisał/a:

A po czym poznają jak sądzisz,tak z ciekawości pytam?No że singlem to wiadomo że poznają, jak się z nimi na randkę umawiasz, czyli raczej jesteś wolny:)

Myślę, że po zachowaniu, ale czasem mnie dziwi jak ktoś nagle wypala, ale ty chyba mieszkasz sam, co nie? big_smile

40

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Jak pisze catLady, to wybujałe problemy. I ciągle się zastanawiasz co oni mieli?
Moze pewność siebie, wysoką samoocenę? Naprawdę nie są potrzebne ciuchy dobrej jakości firmowe, wysportowana sylwetka i dosw w łóżku. To tylko złudzenie, problem jest głębszy, ukryty.
Gdy poznałam męża nie miał nic z w.w. i w niczym to nie przeszkadzało. Za to miał pewność siebie, znał swoją wartość i lubił siebie. Czułam się przy nim bezpiecznie i to mnie urzekło. Moja kuzynka powiedziała, że chłopak zaczął jej się podobać dopiero, gdy znalazła z nim wspólny temat (mieli tę samą pasję).

Na yt jest sporo filmików o tym jak poderwać kobietę, jak wzbudzić zainteresowanie i wiele innych rad damsko-męskich. Może się któreś przydadzą wink .

41

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Ja lubię siebie i znam swoją wartość, może za dużo od siebie wymagam? Może za bardzo chce coś osiągnąć i to przeraża? Choć z drugiej strony poznaję bardzo mało nowych kobiet, może dlatego nie znajduję? big_smile Tyle, że w tej małej wiosce (gdzie teraz mieszkam, chociaż niby to miasto big_smile) nie widuję praktycznie ludzi w moim wieku, przecież nie będę umawiać się licealistkami, chociaż mi się podobają. big_smile Czuję, że jak zmienię miasto na większe i będę mógł robić to wszystko co sobie zaplanowałem to problem sam się rozwiążę. big_smile

42

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Widzę że sporo odpowiedzi dostalem z czego nawet się ciesze jednakze chyba co niektorzy zapomnieli jaki jest tytul watku.
Chce odnalezc sposob na pogodzenie sie z samotnoscia bo i tak wiem ze jest mi ona pisana.
Pewnie powiecie skad wiesz a wiem to stad ze do tej pory nie spodobalem sie zadnej kobiecie i zadna do tej pory nie chciala ode mnie czegos wiecej.
Trudno zatem byc pewnym siebie jak nie ma sie ku temu podstaw dodam tez ze nie jestem zaniedbanym lumpem jak to sugerowala jedna z kolezanek, lubie ubierac sie modnie i duzo przeznaczam na to srodkow.
Tak samo temat pracy, myslicie ze nie szukalem i nie szukam czegos lepszego?
Niestety bez znajomosci jestem skazany na pensje max 2tys.

Coz ode mnie to tyle.

43

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

AloneWolf90, a portale randkowe? : )

44 Ostatnio edytowany przez AloneWolf90 (2017-04-22 20:58:54)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
pug napisał/a:

AloneWolf90, a portale randkowe? : )

Na badoo to w moich okolicach 3/4 to Czeszki. big_smile A ja nie mówię za dobrze po czesku, po angielsku też średnio. big_smile

45

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

Chce odnalezc sposob na pogodzenie sie z samotnoscia bo i tak wiem ze jest mi ona pisana..

Dobra... Albo musisz docenić pracę, którą masz - lepsza i tak Ci niepotrzebna skoro rodziny nie będziesz zakładał, pomyśl więc, co daje Ci obecna: stałą umowę? chorobowe? regularny dochód? fajnych współpracowników? kontakty międzyludzkie? To już jest coś. Albo próbuj dalej znaleźć inną. Polubienie pracy jest ważne, bo w sumie spędzasz tam pół życia pracując 8h dziennie.

Możesz się zapisać do biblioteki - czytanie to fajny sposób spędzania czasu. Wykup sobie konto na Netflix. I tak dalej. Znajdź jakiś sposób zabicia czasu.

Zwyczajnie zaakceptuj ten stan. Bez podświadomych marzeń o miłości.

Masz jakichś znajomych, przyjaciół?

46 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-04-22 22:45:14)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

CatLady piszesz tak że starszy niedoświadczony mężczyzna ma tylko szanse z jakąś dziwaczką, a nie normalną kobietą. Druga sprawa, piszesz co taka osoba robiła w tym czasie jak inni nabierali doświadczenia ? A jeżeli byli przewlekle chorzy, i nie mieli na daną chwile takiej możliwości?

I powtórze pytanie do was użytkowniczki, czy samo prawictwo było by dla was wystarczające do nie dania takiej osobie szansy. Nie pisze tu o kimś kto się zachowuje jak ufoludek. O gościu który nie ma kompleksów większych, wcześniej nie miał dziewczyny bo np miał nerwice, lub przeznaczał swój czas na inne rzeczy.

Ps Ciesze się że przynajmniej jedna kobieta z forum podziela moje zdanie o nie mówieniu o swoim braku doświadczenia przy pierwszym razie. Trudno mi uwierzyć w prawdziwość tej historii i jakim głupcem był ten gość. I dosyć dziwne zachowanie tej kobiety, jak by była mocno nabuzowana to obstawiam że na tamtą chwile nie miało by dla niej takiego znaczenia. Jak już doszło do takiej sytuacji to powinna przynajmniej dać jemu szanse, nawet jeśli seks byłby kiepski, zwłaszcza że miała bardzo bogate życie towarzyskie jak pytała to co by to zmieniło. Przykra historia, bardzo.

47 Ostatnio edytowany przez CatLady (2017-04-23 15:41:15)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Czyli wg Ciebie wszyscy późni prawiczkowie byli chorzy? Raczej nie, większość to zwykłe ofermy i ciapciaki, którzy nie wiedzą, jak do kobiety w ogóle podejść. Jeśli gościu miał nerwicę albo inną chorobę psychiczną to to samo w sobie jest argumentem przemawiającym za ucieczką, pomijając już prawictwo.

W mojej docelowej grupie wiekowej prawiczek już się raczej nie zdarzy, ale gdyby się zdarzył, to bym go nie chciała, bo to musiałoby być naprawdę spore dziwadło. Ale ja jestem po 30.

Znałam jednego prawiczka jak miałam 26 lat, on 28 i moja "niechęć" do nich jest też trochę powodowana doświadczeniem. To była taki trochę ufoludek, widać było, ze ma zero obycia z dziewczynami i nie tylko w sensie łóżkowym ale w ogóle, niewiele się nawet z kobietami przyjaźnił, zakompleksiony, ze skłonnościami do kontroli, na dokładkę z "technicznymi" trudnościami. Po co mi taki, którego wszystkiego trzeba uczyć - i nie mam na myśli tylko seksu, ale też bycia w związku? Jak poznaję faceta starszego od siebie to oczekuję, że on będzie dojrzały, na równi ze mną. Co innego jakbym teraz wyrwała 18-letniego prawiczka, to rozumiem, że on może nie wiedzieć co i jak. Od dorosłego oczekuję, że będzie dorosły - nie ma w tym nic dziwnego ani okrutnego. Facetom może i imponuje rodziewiczanie dziewczyn, czują się męscy, super macho, mnie prawiczki nie kręcą.

Myślę, że ta historia może być prawdziwa. Jej bohaterka nie jest jednak siostrą miłosierdzia. Jeśli uprawia przygodny seks, to dla przyjemności. Czemu ma to robić z prawiczkiem wiedząc, że będzie kiepsko? Mogła, ale nie musiała. On głupio zrobił, że się wygadał, bo nagle wychodzi na to, że ona będzie odpowiedzialna za jego utratę prawictwa i jeszcze sama nic z tego nie będzie miała.

48

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

Chce odnalezc sposob na pogodzenie sie z samotnoscia bo i tak wiem ze jest mi ona pisana.
Trudno zatem byc pewnym siebie jak nie ma sie ku temu podstaw dodam tez ze nie jestem zaniedbanym lumpem jak to sugerowala jedna z kolezanek, lubie ubierac sie modnie i duzo przeznaczam na to srodkow.
Coz ode mnie to tyle.

To Cie rozczaruje.
Bez pewności siebie nie zaakceptujesz samotności, bo tylko lubiąc swoją osobę jesteś w stanie pogodzić się z samotnością.
Bez pewności siebie nie znajdziesz lepszej pracy, bo nikt nie zatrudni niepewnej osoby na dobre stanowisko. Takie błędne koło!!!
Tak więc ... cokolwiek chcesz zrobić ta pewność siebie i polubienie siebie jest Ci potrzebne. Od tego nie uciekniesz i siebie nie oszukasz... co najwyraźniej próbujesz zrobić.
Coz ode mnie to tyle.

49

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
AloneWolf90 napisał/a:
pug napisał/a:

AloneWolf90, a portale randkowe? : )

Na badoo to w moich okolicach 3/4 to Czeszki. big_smile A ja nie mówię za dobrze po czesku, po angielsku też średnio. big_smile

A Czeszka nie może być? Wiesz jak to fajnie i komicznie porozumiewać się w innym nieznanym języku wink ? Czeski wbrew pozorom to nie jest taki trudny język.
Przypomniała mi się historia znajomego, któremu podobała się dziewczyna ale o głowę wyższa od niego. Obawiał się, że kumple będą  się śmiać, ze to głupio wygląda, bo w naszej tradycji mężczyzna powinien być wyższy. Zwierzył się koledze a ten mu na to, ze to w niczym nie przeszkadza, bo w łóżku i tak wszystko się wyrównuje wink . Tak więc moze i język nie jest tak wielką przeszkodą heh.

Revenn napisał/a:

I powtórze pytanie do was użytkowniczki, czy samo prawictwo było by dla was wystarczające do nie dania takiej osobie szansy. Nie pisze tu o kimś kto się zachowuje jak ufoludek. O gościu który nie ma kompleksów większych, wcześniej nie miał dziewczyny bo np miał nerwice, lub przeznaczał swój czas na inne rzeczy.

Będąc w Waszym wieku, nie byłoby dla mnie przeszkoda w zawarciu dalszej znajomości. Wspólna nauka ma swój urok big_smile .
Tylko ja z innej epoki jestem wink. Już kilka razy usłyszałam, ze się nie powinnam wypowiadać w sprawach sercowych, bo dziś są inne czasy, więc nie wiem czy moje zdanie się liczy. Natomiast mojej córki nie zapytam, bo jeszcze za młoda-niepełnoletnia wink .

50

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
CatLady napisał/a:
Telewizor napisał/a:

Chce odnalezc sposob na pogodzenie sie z samotnoscia bo i tak wiem ze jest mi ona pisana..

Dobra... Albo musisz docenić pracę, którą masz - lepsza i tak Ci niepotrzebna skoro rodziny nie będziesz zakładał, pomyśl więc, co daje Ci obecna: stałą umowę? chorobowe? regularny dochód? fajnych współpracowników? kontakty międzyludzkie? To już jest coś. Albo próbuj dalej znaleźć inną. Polubienie pracy jest ważne, bo w sumie spędzasz tam pół życia pracując 8h dziennie.

Możesz się zapisać do biblioteki - czytanie to fajny sposób spędzania czasu. Wykup sobie konto na Netflix. I tak dalej. Znajdź jakiś sposób zabicia czasu.

Zwyczajnie zaakceptuj ten stan. Bez podświadomych marzeń o miłości.

Masz jakichś znajomych, przyjaciół?


Jedynie co mi daje obecna praca to to iz mam co do gara wlozyc.
I w sumie na tym koncza sie plusy poniewaz z nikim tam nawet sie nie przyjaznie.
Oczywiscie zeby nie bylo caly czas szukam ale nigdzie jeszcze nie zaproponowano mi lepszych warunkow niz mam obecnie.

Co do reszty zgadzam sie, zabicie czasu to klucz do sukcesu i nawet dobrze wypelniam ta pustke, jedynie od czasu do czasu zdarzaja sie momenty kryzysowe zwlaszcza jak jade do rodziny gdzie kazdy kogos ma.
A jesli chodzi o znajomych to mam tylko jednego kolege ktory mieszka w innym miescie, reszta zalozyla rodziny i kontakt sie urwal.

51

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
tajemnicza75 napisał/a:
Telewizor napisał/a:

Chce odnalezc sposob na pogodzenie sie z samotnoscia bo i tak wiem ze jest mi ona pisana.
Trudno zatem byc pewnym siebie jak nie ma sie ku temu podstaw dodam tez ze nie jestem zaniedbanym lumpem jak to sugerowala jedna z kolezanek, lubie ubierac sie modnie i duzo przeznaczam na to srodkow.
Coz ode mnie to tyle.

To Cie rozczaruje.
Bez pewności siebie nie zaakceptujesz samotności, bo tylko lubiąc swoją osobę jesteś w stanie pogodzić się z samotnością.
Bez pewności siebie nie znajdziesz lepszej pracy, bo nikt nie zatrudni niepewnej osoby na dobre stanowisko. Takie błędne koło!!!
Tak więc ... cokolwiek chcesz zrobić ta pewność siebie i polubienie siebie jest Ci potrzebne. Od tego nie uciekniesz i siebie nie oszukasz... co najwyraźniej próbujesz zrobić.
Coz ode mnie to tyle.

No ale jak mam byc pewny siebie?
Przeciez nie mam ku temu podstaw aby miec te pewnosc.
Poza tym uwazam ze to cecha z ktora trzeba sie urodzic.

52

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
tajemnicza75 napisał/a:
AloneWolf90 napisał/a:
pug napisał/a:

AloneWolf90, a portale randkowe? : )

Na badoo to w moich okolicach 3/4 to Czeszki. big_smile A ja nie mówię za dobrze po czesku, po angielsku też średnio. big_smile

A Czeszka nie może być? Wiesz jak to fajnie i komicznie porozumiewać się w innym nieznanym języku wink ? Czeski wbrew pozorom to nie jest taki trudny język.
Przypomniała mi się historia znajomego, któremu podobała się dziewczyna ale o głowę wyższa od niego. Obawiał się, że kumple będą  się śmiać, ze to głupio wygląda, bo w naszej tradycji mężczyzna powinien być wyższy. Zwierzył się koledze a ten mu na to, ze to w niczym nie przeszkadza, bo w łóżku i tak wszystko się wyrównuje wink . Tak więc moze i język nie jest tak wielką przeszkodą heh.

Wiesz ja nie mam nic przeciwko Czeszkom, nawet mam wrażenie, że prędzej bym się z nimi dogadał niż z Polkami. tongue Ale te bariery językowe, nie używać słowa "szukać" nie wiem czy dam radę. big_smile

Ostatnio na niemieckim Lektorka podawała jak jest po niemiecku wpaść w oko (kobieta mężczyźnie) i koleżanka nie wiem czy zazdrosna ? smile, z oburzeniem w głosie powiedziała: "przecież nie będziesz podrywał Niemek". A ja nie mam nic przeciwko Niemkom. nawet znam ich język. tongue

Martwi mnie to co napisała CatLady, bo ja nie miałem takich problemów jak Revenn, a inne (wszystko jest w moim własnym temacie), a wychodzi na to, że dla kobiety przyczyna takiego stanu nie ma znaczenia. sad

53

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
CatLady napisał/a:

Czyli wg Ciebie wszyscy późni prawiczkowie byli chorzy? Raczej nie, większość to zwykłe ofermy i ciapciaki, którzy nie wiedzą, jak do kobiety w ogóle podejść. Jeśli gościu miał nerwicę albo inną chorobę psychiczną to to samo w sobie jest argumentem przemawiającym za ucieczką, pomijając już prawictwo.

W mojej docelowej grupie wiekowej prawiczek już się raczej nie zdarzy, ale gdyby się zdarzył, to bym go nie chciała, bo to musiałoby być naprawdę spore dziwadło. Ale ja jestem po 30.

Znałam jednego prawiczka jak miałam 26 lat, on 28 i moja "niechęć" do nich jest też trochę powodowana doświadczeniem. To była taki trochę ufoludek, widać było, ze ma zero obycia z dziewczynami i nie tylko w sensie łóżkowym ale w ogóle, niewiele się nawet z kobietami przyjaźnił, zakompleksiony, ze skłonnościami do kontroli, na dokładkę z "technicznymi" trudnościami. Po co mi taki, którego wszystkiego trzeba uczyć - i nie mam na myśli tylko seksu, ale też bycia w związku? Jak poznaję faceta starszego od siebie to oczekuję, że on będzie dojrzały, na równi ze mną. Co innego jakbym teraz wyrwała 18-letniego prawiczka, to rozumiem, że on może nie wiedzieć co i jak. Od dorosłego oczekuję, że będzie dorosły - nie ma w tym nic dziwnego ani okrutnego. Facetom może i imponuje rodziewiczanie dziewczyn, czują się męscy, super macho, mnie prawiczki nie kręcą.

Myślę, że ta historia może być prawdziwa. Jej bohaterka nie jest jednak siostrą miłosierdzia. Jeśli uprawia przygodny seks, to dla przyjemności. Czemu ma to robić z prawiczkiem wiedząc, że będzie kiepsko? Mogła, ale nie musiała. On głupio zrobił, że się wygadał, bo nagle wychodzi na to, że ona będzie odpowiedzialna za jego utratę prawictwa i jeszcze sama nic z tego nie będzie miała.

Czyli nie istotne że jest np porządny, zaradny ,przystojny ma swoje zasady.Może jest wierzący i nie robi tego przed ślubem?Może być dobrym partnerem na całe życie itd ale nie przeleciał kilku panienek to już na odstrzał,bo ''prawiczek''  dla mnie dziwne podejście ale to  twoja sprawa.To jak ja bym powiedział że kobieta co nie ma dużych piersi to nie i koniec, bo jak to może być matką bez dużych piersi.Chore stereotypowe myślenie(tego to właśnie w ludziach najbardziej nie lubię STEREOTYPÓW.
No i nie jest powiedziane że za pierwszym razem może być porostu dobry w łóżku , a nawet lepszy od tych niby doświadczonych. Seks to chyba nie operacja na otwartym sercu żeby tylko wybrani to umieli.

54

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
AloneWolf90 napisał/a:
tajemnicza75 napisał/a:
AloneWolf90 napisał/a:

Na badoo to w moich okolicach 3/4 to Czeszki. big_smile A ja nie mówię za dobrze po czesku, po angielsku też średnio. big_smile

A Czeszka nie może być? Wiesz jak to fajnie i komicznie porozumiewać się w innym nieznanym języku wink ? Czeski wbrew pozorom to nie jest taki trudny język.
Przypomniała mi się historia znajomego, któremu podobała się dziewczyna ale o głowę wyższa od niego. Obawiał się, że kumple będą  się śmiać, ze to głupio wygląda, bo w naszej tradycji mężczyzna powinien być wyższy. Zwierzył się koledze a ten mu na to, ze to w niczym nie przeszkadza, bo w łóżku i tak wszystko się wyrównuje wink . Tak więc moze i język nie jest tak wielką przeszkodą heh.

Wiesz ja nie mam nic przeciwko Czeszkom, nawet mam wrażenie, że prędzej bym się z nimi dogadał niż z Polkami. tongue Ale te bariery językowe, nie używać słowa "szukać" nie wiem czy dam radę. big_smile

Ostatnio na niemieckim Lektorka podawała jak jest po niemiecku wpaść w oko (kobieta mężczyźnie) i koleżanka nie wiem czy zazdrosna ? smile, z oburzeniem w głosie powiedziała: "przecież nie będziesz podrywał Niemek". A ja nie mam nic przeciwko Niemkom. nawet znam ich język. tongue

Martwi mnie to co napisała CatLady, bo ja nie miałem takich problemów jak Revenn, a inne (wszystko jest w moim własnym temacie), a wychodzi na to, że dla kobiety przyczyna takiego stanu nie ma znaczenia. sad

Wszystko jest naprawdę w Twojej głowie ; ) -> wszystkie bariery tworzysz przede wszystkim sam. Kiedyś trafiłam na cytat, że nie można wygrywać w życiu, jeśli ciągle przegrywa się w głowie : ).
Jednym będzie to przeszkadzało bardziej, innym mniej a jeszcze komuś wcale ; ).

55 Ostatnio edytowany przez CatLady (2017-04-24 11:10:14)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Indywidualista napisał/a:

Czyli nie istotne że jest np porządny, zaradny ,przystojny ma swoje zasady.Może jest wierzący i nie robi tego przed ślubem?Może być dobrym partnerem na całe życie itd ale nie przeleciał kilku panienek to już na odstrzał,bo ''prawiczek''  dla mnie dziwne podejście ale to  twoja sprawa.To jak ja bym powiedział że kobieta co nie ma dużych piersi to nie i koniec, bo jak to może być matką bez dużych piersi.Chore stereotypowe myślenie(tego to właśnie w ludziach najbardziej nie lubię STEREOTYPÓW.
No i nie jest powiedziane że za pierwszym razem może być porostu dobry w łóżku , a nawet lepszy od tych niby doświadczonych. Seks to chyba nie operacja na otwartym sercu żeby tylko wybrani to umieli.

Wierzący jak dla mnie odpada, prawiczek czy nie.
Masz prawo szukać kobiety z dużymi piersiami - taki masz gust i nic nikomu do tego. Tak samo ja mam prawo nie chcieć 30-leniego prawiczka i bawić się w mamusię albo nauczycielkę. Nie wiem, co Cię tak bulwersuje.

I śmiem wątpić w umiejętności prawiczka w łóżku, bo i skąd miałby mieć?

AloneWolf90 napisał/a:

Martwi mnie to co napisała CatLady, bo ja nie miałem takich problemów jak Revenn, a inne (wszystko jest w moim własnym temacie), a wychodzi na to, że dla kobiety przyczyna takiego stanu nie ma znaczenia

Wolf, ile masz lat? Bo ja mówię o mojej grupie wiekowej - 30+. Jak ktoś ma dwadzieścia kilka lat, to bycie niedoswiadczonym jest ok.

56 Ostatnio edytowany przez Indywidualista (2017-04-24 15:30:11)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
CatLady napisał/a:
Indywidualista napisał/a:

Czyli nie istotne że jest np porządny, zaradny ,przystojny ma swoje zasady.Może jest wierzący i nie robi tego przed ślubem?Może być dobrym partnerem na całe życie itd ale nie przeleciał kilku panienek to już na odstrzał,bo ''prawiczek''  dla mnie dziwne podejście ale to  twoja sprawa.To jak ja bym powiedział że kobieta co nie ma dużych piersi to nie i koniec, bo jak to może być matką bez dużych piersi.Chore stereotypowe myślenie(tego to właśnie w ludziach najbardziej nie lubię STEREOTYPÓW.
No i nie jest powiedziane że za pierwszym razem może być porostu dobry w łóżku , a nawet lepszy od tych niby doświadczonych. Seks to chyba nie operacja na otwartym sercu żeby tylko wybrani to umieli.

Wierzący jak dla mnie odpada, prawiczek czy nie.
Masz prawo szukać kobiety z dużymi piersiami - taki masz gust i nic nikomu do tego. Tak samo ja mam prawo nie chcieć 30-leniego prawiczka i bawić się w mamusię albo nauczycielkę. Nie wiem, co Cię tak bulwersuje.

I śmiem wątpić w umiejętności prawiczka w łóżku, bo i skąd miałby mieć?

AloneWolf90 napisał/a:

Martwi mnie to co napisała CatLady, bo ja nie miałem takich problemów jak Revenn, a inne (wszystko jest w moim własnym temacie), a wychodzi na to, że dla kobiety przyczyna takiego stanu nie ma znaczenia

Wolf, ile masz lat? Bo ja mówię o mojej grupie wiekowej - 30+. Jak ktoś ma dwadzieścia kilka lat, to bycie niedoswiadczonym jest ok.

Ale oczywiście masz prawo myśleć jak chcesz.Ja mam inne zdanie na ten temat.Dla mnie liczy się cały człowiek a nie jak ma jedną NIBY wadę to spadaj bo tego nie akceptuję.To droga właśnie droga do samotności i staropanieństwa i starokawalerstwa ale to każdego sprawa i nie moje życie.Ideału nie ma.Ja nigdy nie powiem że wierząca ,czy dziewica czy gruba czy niska to na pewno nie i koniec.
Masz też prawo wątpić w jego umiejętności łóżkowe ,ale ja też wątpię w umiejętności tych niby doświadczonych.Wiele razy robiłem coś pierwszy raz i wiele razy było nie gorzej od niż inni.A seks to jak pisałem wcześniej to nic trudnego,i nie jest też najważniejszy(przynajmniej dla mnie) nie przesłoni mi patrzenia na drugiego człowieka.

Ale ja to ogólnie chyba nie pasuje do tych czasów,a czasy coraz gorsze niestety. kłamać , być chamem ,i nie liczyć się z nikim wtedy masz wszystko. Ja wole nie mieć nic i żyć zgodnie ze sobą ,żebym na starość spojrzał w lustro bez obrzydzenia, że kogoś skrzywdziłem,okłamałem,zniszczyłem życie.To tyle.Taka ogólna puenta do wszystkich.Pozdrawiam:)

57 Ostatnio edytowany przez AloneWolf90 (2017-04-24 16:00:42)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
CatLady napisał/a:

Wolf, ile masz lat? Bo ja mówię o mojej grupie wiekowej - 30+. Jak ktoś ma dwadzieścia kilka lat, to bycie niedoswiadczonym jest ok.

Mam jeszcze wciąż 26 lat. smile W sierpniu skończę 27, ale do Tej Twojej "magicznej" 30 mam bliżej niż dalej. smile Wiesz dla mnie jak dla
Indywidualisty, nie ma znaczenia czy dziewica czy nie, czy biedna czy bogata, tylko zastanawiam się czy może być wierząca, bo czy prawdziwie wierząca kobieta chciałby niewiernego? big_smile

Tak przy okazji patrzcie czym u mnie dzisiaj żyli koledzy w pracy:
http://www.wykop.pl/ramka/3709127/kup-s … u-za-6000/

Także nie ma co się przejmować, każdy znajdzie coś dla siebie. big_smile

58 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-04-24 16:27:23)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Indywidualista napisał/a:
CatLady napisał/a:
Indywidualista napisał/a:

Czyli nie istotne że jest np porządny, zaradny ,przystojny ma swoje zasady.Może jest wierzący i nie robi tego przed ślubem?Może być dobrym partnerem na całe życie itd ale nie przeleciał kilku panienek to już na odstrzał,bo ''prawiczek''  dla mnie dziwne podejście ale to  twoja sprawa.To jak ja bym powiedział że kobieta co nie ma dużych piersi to nie i koniec, bo jak to może być matką bez dużych piersi.Chore stereotypowe myślenie(tego to właśnie w ludziach najbardziej nie lubię STEREOTYPÓW.
No i nie jest powiedziane że za pierwszym razem może być porostu dobry w łóżku , a nawet lepszy od tych niby doświadczonych. Seks to chyba nie operacja na otwartym sercu żeby tylko wybrani to umieli.

Wierzący jak dla mnie odpada, prawiczek czy nie.
Masz prawo szukać kobiety z dużymi piersiami - taki masz gust i nic nikomu do tego. Tak samo ja mam prawo nie chcieć 30-leniego prawiczka i bawić się w mamusię albo nauczycielkę. Nie wiem, co Cię tak bulwersuje.

I śmiem wątpić w umiejętności prawiczka w łóżku, bo i skąd miałby mieć?

AloneWolf90 napisał/a:

Martwi mnie to co napisała CatLady, bo ja nie miałem takich problemów jak Revenn, a inne (wszystko jest w moim własnym temacie), a wychodzi na to, że dla kobiety przyczyna takiego stanu nie ma znaczenia

Wolf, ile masz lat? Bo ja mówię o mojej grupie wiekowej - 30+. Jak ktoś ma dwadzieścia kilka lat, to bycie niedoswiadczonym jest ok.

Ale oczywiście masz prawo myśleć jak chcesz.Ja mam inne zdanie na ten temat.Dla mnie liczy się cały człowiek a nie jak ma jedną NIBY wadę to spadaj bo tego nie akceptuję.To droga właśnie droga do samotności i staropanieństwa i starokawalerstwa ale to każdego sprawa i nie moje życie.Ideału nie ma.Ja nigdy nie powiem że wierząca ,czy dziewica czy gruba czy niska to na pewno nie i koniec.
Masz też prawo wątpić w jego umiejętności łóżkowe ,ale ja też wątpię w umiejętności tych niby doświadczonych.Wiele razy robiłem coś pierwszy raz i wiele razy było nie gorzej od niż inni.A seks to jak pisałem wcześniej to nic trudnego,i nie jest też najważniejszy(przynajmniej dla mnie) nie przesłoni mi patrzenia na drugiego człowieka.

Ale ja to ogólnie chyba nie pasuje do tych czasów,a czasy coraz gorsze niestety. kłamać , być chamem ,i nie liczyć się z nikim wtedy masz wszystko. Ja wole nie mieć nic i żyć zgodnie ze sobą ,żebym na starość spojrzał w lustro bez obrzydzenia, że kogoś skrzywdziłem,okłamałem,zniszczyłem życie.To tyle.Taka ogólna puenta do wszystkich.Pozdrawiam:)

Widzisz indywidualista, mamy szanse tylko na chore dziwaczki, desperatki bo w tym wieku nie uprawialiśmy seksu. Jesteśmy nieudacznikami i ciapami. Gardze takimi kobietami, które mają takie podejście. I coraz bardziej się przekonuje do pewnych rzeczy. Nie liczy się miłość, zaufanie czy pasje tylko techniczne doświadczenie. Dlatego jak widzisz, nie warto mówić prawdy. Wychodzi na to że ja ze swoją nerwicą i brakiem doświadczenia musze przyszykować sznur i znaleździ dobry konar. Obyś kolego nie trafił nigdy na swojej drodze na taką osobe jak CatLady. Nastawiona tylko na branie, wiadomo na gotowe najlepiej jest trafić. I te głupie mówienie, matkowanie pfff. Wiele osób niedoświadczonych ma własne mieszkanie, dobrą prace czy swoje pasje. Tu naprawde nie chodzi o obycie w związku tylko o sam seks. Chcecie mieć 10 orgazmów pod rząd a same niewiele dawać pfff

59

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Słuchajcie kobiety i mężczyźni są różni, jeśli będzie generalizować to zawsze będziecie sami... Tak jak napisała? pug trzeba po prostu szukać i próbować. Revenn u Ciebie na badoo są całkiem ładne kobiety. smile

60 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-04-24 16:30:51)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
AloneWolf90 napisał/a:

Słuchajcie kobiety i mężczyźni są różni, jeśli będzie generalizować to zawsze będziecie sami... Tak jak napisała? pug trzeba po prostu szukać i próbować. Revenn u Ciebie na badoo są całkiem ładne kobiety. smile

Tak są, ale wiesz jak to jest z portalami randkowymi. Tam trzeba być naprawde niezłym ciachem żeby jakaś kobieta chciała z tobą pisać a tym bardziej umówić się. Tam większość dziewczyn mają mnóstwo wiadomości, więc przebierają.

61

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Po co od razu te osobiste wycieczki? : )
Miałam kolegę, który był nieśmiały w stosunku do dziewczyn, miał kilka lat przerwy w związkach. Stwierdził, że na żywo nie przełamie swojej bariery, więc próbował na forach (np. dla osób nieśmiałych itp). Zapoznał się z jedną dziewczyną, z jej strony nie zaiskrzyło. Za jakiś czas znowu spróbował, i znowu niewypał. Nie poddawał się i w końcu wyszło ; ). Trafił w końcu na kogoś odpowiedniego : ).

Naprawdę bardzo dużo zależy od nastawienia. Jeśli ktoś z braku doświadczenia, robi z tego swój największy kompleks to sam siebie krzywdzi.

62 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-04-24 16:59:19)

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
pug napisał/a:

Po co od razu te osobiste wycieczki? : )
Miałam kolegę, który był nieśmiały w stosunku do dziewczyn, miał kilka lat przerwy w związkach. Stwierdził, że na żywo nie przełamie swojej bariery, więc próbował na forach (np. dla osób nieśmiałych itp). Zapoznał się z jedną dziewczyną, z jej strony nie zaiskrzyło. Za jakiś czas znowu spróbował, i znowu niewypał. Nie poddawał się i w końcu wyszło ; ). Trafił w końcu na kogoś odpowiedniego : ).

Naprawdę bardzo dużo zależy od nastawienia. Jeśli ktoś z braku doświadczenia, robi z tego swój największy kompleks to sam siebie krzywdzi.

Ale twój kolega był w związkach, a ja nawet nie całowałem się czy trzymałem za ręke. Pal licho jak miałbym 20 lat, ale mam 26 a czas nieubłaganie leci. Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok mam coraz mniejsze szanse kogoś poznać. A nie mam gdzie szukać, znajomych też nie posiadam. Mam tylko rodzine i kota. Musiałbym poznać jakiegoś gościa który byłby mentorem, kimś z jajem który pokazałby mi możliwości. Kogoś kto zadzwoniłby i powiedział ubieraj się i nie opierdalaj, jeździemy tu, tu i tam. Boje się dawać ogłoszenia na portalach, bo mam sporo wrogów i wiem że jakby znaleźli ogłoszenie to mieli by powód do nabijania. Kiedyś założyłem na badoo konto bez zdjęcia. I nawet wtedy jakimś cudem moja ciotka (którą niecierpie) znalazła mnie i nabijała się później że będe brał ślub przez internet.

63

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
pug napisał/a:

Po co od razu te osobiste wycieczki? : )
Miałam kolegę, który był nieśmiały w stosunku do dziewczyn, miał kilka lat przerwy w związkach. Stwierdził, że na żywo nie przełamie swojej bariery, więc próbował na forach (np. dla osób nieśmiałych itp). Zapoznał się z jedną dziewczyną, z jej strony nie zaiskrzyło. Za jakiś czas znowu spróbował, i znowu niewypał. Nie poddawał się i w końcu wyszło ; ). Trafił w końcu na kogoś odpowiedniego : ).

Naprawdę bardzo dużo zależy od nastawienia. Jeśli ktoś z braku doświadczenia, robi z tego swój największy kompleks to sam siebie krzywdzi.

Ale ja tak robię i próbuję. smile Na razie nie wychodzi, ale kiedyś kto wie. smile I nie sprzedawaj innym mojego pomysłu. wink No chyba, że to cena wycieczki osobistej. big_smile

64

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Revenn,
Tak, był aż w jednym związku : ), i był w wieku bardzo zbliżonym do Ciebie : ).
Ok, w danym momencie nie masz znajomych, ale z czasem może to się zmienić. Czym się interesujesz? Nie ma jakiś for tematycznych dotyczących Twoich zainteresowań? Twój nick wydaje mi się być trochę w klimatach mangowych/anime (jeśli się mylę to wybacz) to może jakieś grupy tematyczne na fb, wycieczki na konwenty.

AloneWolf90, jakiego pomysłu? : D Nie, nie "wycieczka osobista" była do kolegi wyżej ; ).

65

Odp: Jak sie pogodzic z samotnym życiem?
Telewizor napisał/a:

No ale jak mam byc pewny siebie?
Przeciez nie mam ku temu podstaw aby miec te pewnosc..

Podstawy są zawsze. Choćby to, że nie cieszysz się szacunkiem w pracy(mało zarabiasz), powodzeniem wśród znajomych, nie lubisz sam siebie. To są podstawy jak cholera!!! Czego jeszcze potrzebujesz do przekonania?

Telewizor napisał/a:

Poza tym uwazam ze to cecha z ktora trzeba sie urodzic.

Źle uważasz. Chciałbyś aby tak było. Miałbyś wymówkę, że nie da się nic zrobić i nie musiałbyś nad sobą pracować. Nie bądź tchórzem, nie bądź leniem wink .
Nic się nie ma na zawsze. Jeśli się ktoś urodził z pewnością siebie, to rodzice go mogli sprowadzić do poziomu ziemi i pewność zniknęła, ale z ziemi się można podnieść i odzyskać ją. Pewność siebie (lubienie siebie)dziś  się ma, jutro nie i na odwrót. Urodę się dziś ma- jutro nie, bogactwo, wysoką samoocenę, miłosć... .  O wszystko trzeba dbać, zabiegać, pielęgnować, walczyć. Nic samo nie przyjdzie, a jak to wywalczymy to się samo nie utrzyma. Tylko od nas zależy czy utrzymamy to dłużej.
Pewności nabierzesz, ale to wymaga nieustannej i żmudnej pracy nad sobą. Zadaj sobie sam pytanie czy tego CHCESZ? Masz naprawdę pragnienie na zmianę, czy tylko chcesz, ale robić nie ma komu wink ?
Nie jest aż tak trudno jak Ci się wydaje. Wystarczy tego zapragnąć, nastawić się na prace nad sobą. Mówi Ci to ktoś kto nie miał tej pewności za grosz!!!!

Zacznij od tego co pisałam na początku wątku. Test z lustrem. Poszukaj mojego postu i wykonaj polecenia i napisz co/kogo widziałeś w lustrze.
Jeśli naprawdę chcesz... podam Ci kilka metod na nabranie pewności siebie.

Posty [ 1 do 65 z 151 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak sie pogodzic z samotnym życiem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024