Ja bym tak po Autorce nie jeździła
- przyznała, że nie jest biegła w przelotnych relacjach przecież - mam nadzieję, że nie otworzy to tematu na ile to dobrze a na ile źle ![]()
Nie wiem czy dobrze rozumiem ten niesmak ale jesli to coś podobnego do (przykład skrajnie inny i pozostawiajacy u mnie niesmak jak wszystko co podlega bezceremonialnej ocenie) :
dwie osoby oceniają trzecią - jedna z oceniających ma więcej empatii i wykazuje się 'milszym' podejściem a druga soba oceniająca wali prawdę prosto z mostu = obie osoby oceniające mówią to samo i obie mają rację - od której łatwiej przyjąć uwagi - prawdopodobnie od tej, która wyłuszczy na spokojnie i spolegliwie punkt widzenia - tutaj jest kwestia smaku bo błędny dobór słów drugiej osoby pozostawia niesmak i opór w przyjęciu wytłumaczenia.
Więc jeśli TYLKO o kwestę smaku chodzi - po prostu Autorka stawia partnerowi (chwilowemu) wymagania co do kurtuazji i nic poza tym.
Jeśli było w tym romansie coś więcej - to się ZAKOŃCZYŁO w formie właściwej dla osób kończących tą relację - czyli o ile facet mógł robić lepsze wrażenie to kurtuazji nie posiadał na tyle aby Autorkę zadowolić - czego absolutnie posiadać NIE MUSI.