przelotny romans a późniejsza relacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » przelotny romans a późniejsza relacja

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 77 ]

Temat: przelotny romans a późniejsza relacja

Witam wszystkich Forumowiczów smile

W skrócie moja historia:
Tydzień temu wróciłam z 2tygodniowego wypadu w górach ze znajomymi i znajomymi znajomych. Poznałam tam faceta, na którego początkowo w ogóle nie zwracałam uwagi, a wręcz zaczełam go unikać, kiedy zauważyłam, ze zaczyna ze mną flirtowac. Stwierdziłam, że to nie "mój typ faceta" pod zadnym względem. Jednak on się nie poddawał, a ja zauważyłam, ze też ukradkowo na niego patrzę i ciagnie mnie do niego. Dużo rozmawialiśmy, mieliśmy zupełnie rózne poglądy na życie, ale własnie to nas zbliżyło, to argumentowanie się ze sobą. W drugim tygodniu wyjazdu połączył nas romans. Ja byłam jednak trochę wycofana, bałąm się, ze on bedzie chciał czegoś więcej, zwlaszcza, ze duzo pytał o moje plany na przyszłość, był bardzo czuły, troskliwy itd. Ja natomiast absolutnie niczego więcej nie oczekiwałam po tym wyjeździe i dałam mu to do zrozumienia. Jednak bardzo podobało mi się co między nami było i bardzo go polubiłam. W tym krótkim czasie sporo rozmawialismy, poznawalismy się, była między nami chemia, bardzo wiele czułości i zainteresowania sobą nawzajem. Niestety on po powrocie zaczął mnie totalnie ignorować. Jak już wspomniałam, nie oczekiwałam niczego więcej, jednak myślałam, że pozostaniemy na dobrej stopie koleżeńskiej, bo mieliśmy wiele wspólnych tematów do rozmów i miło spędzało nam się razem czas. Kiedy do niego napisałam wiadomość, on odpowiadał ale nie podtrzymywał tematu albo w ogóle nie odpisywał. Szczerze mówiąc, nie tego się spodziewałam.
Czuję się potraktowana bardzo przedmiotowo. Za jakiś czas mamy spotkanie z ekipą z wyjazdu. Zupełnie nie wiem jak powinnam się wobec niego zachować.  Czuję wobec niego żal i rozczarowanie. Z jednej strony wiem, ze układ był dla dwóch stron jasny, niezobowiązujący, ale z drugiej strony, odbieram jego zachowanie jako brak szacunku i boli mnie takie traktowanie, zwłaszcza po tym co między nami było.
Czy może uważacie, że przesadzam i to normalna kolej rzeczy po takim przelotnym romansie? Przyznam, ze po raz pierwszy jestem w takiej sytuacji i nie mogę się w tym odnaleźć.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez lukas25 (2017-03-05 15:11:00)

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Pierwsza opcja jest taka, że mu się znudziłaś. Druga jest bardziej prawdopodobna- liczył na coś więcej niż koleżeństwo, powiedziałaś mu to co mu powiedziałaś, a on stwierdził, że nie chce się w to pakować. Podobałaś mu się, więc jeśli ktoś postawiłby sprawę w taki sposób. Sam nie wiem czy chciałoby mi się przekonywać tę osobę do tego, że jednak nadaję się na partnera. Jakby nie patrzyć, włożyłaś go w "friendzone" co pewnie wyczuł smile

Odpuścił w odpowiednim momencie- jak dla mnie, rozsądnie. On chciał rozwijać relację, Ty nie. Tylko byś go męczyła taką znajomością. Myśl też o innych, a nie o tylko o sobie i nie rób z niego potwora. On po prostu obronił się przed uczuciami.

Chodzi o to, że jeśli faktycznie liczył na coś więcej, to nie powinnaś zaspokajać nim swojego ego, bo Twoje zachowanie w takiej sytuacji byłoby bardziej przedmiotowe niż jego smile

3

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
lukas25 napisał/a:

Pierwsza opcja jest taka, że mu się znudziłaś. Druga jest bardziej prawdopodobna- liczył na coś więcej niż koleżeństwo, powiedziałaś mu to co mu powiedziałaś, a on stwierdził, że nie chce się w to pakować. Podobałaś mu się, więc jeśli ktoś postawiłby sprawę w taki sposób. Sam nie wiem czy chciałoby mi się przekonywać tę osobę do tego, że jednak nadaję się na partnera. Jakby nie patrzyć, włożyłaś go w "friendzone" co pewnie wyczuł smile

Odpuścił w odpowiednim momencie- jak dla mnie, rozsądnie. On chciał rozwijać relację, Ty nie. Tylko byś go męczyła taką znajomością. Myśl też o innych, a nie o tylko o sobie i nie rób z niego potwora. On po prostu obronił się przed uczuciami.

Chodzi o to, że jeśli faktycznie liczył na coś więcej, to nie powinnaś zaspokajać nim swojego ego, bo Twoje zachowanie w takiej sytuacji byłoby bardziej przedmiotowe niż jego smile

Obstawiam pierwszą opcję. Pobajerował mnie na wyjeździe, dostał to czego chciał, wyjazd się skończył i sprawę zamknął. Tak ja to niestety odbieram. Nie sądzę, że chciał rozwijać relację. To dusza towarzystwa i niestety typ kobieciarza, z czym się nie ukrywał. Już na początku powiedziałam mu, że nie szukam związku, a on mimo to nie przestawał się mną interesować. Okazywał mi bardzo dużo czułości, a ja stopniowo coraz bardziej zaczęłam ją odwzajemniać. To ja pierwsza po paru dniach odezwałam się do niego po wyjeździe i to ja chciałam utrzymać z nim kontakt, a on mnie po prostu olał. Przykro mi z tego powodu, że do ostatniej wspólnej minuty, kiedy byliśmy razem był mną bardzo zainteresowany, a po pożegnaniu zupełnie stracił zainteresowanie moja osobą. Dlatego właśnie odbieram to w ten sposób, że facet się mną pobawił i zagrał mi na uczuciach. Czuję żal, bo uważałam go za bardzo wartościowego i fajnego człowieka, z którym chciałabym mieć normalny kontakt. Moja duma i szacunek do siebie nie pozwalają mi udawać, że jest ok. Dlatego nie wiem jak powinnam się względem niego teraz zachowywać.

4

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
perła111 napisał/a:
lukas25 napisał/a:

Pierwsza opcja jest taka, że mu się znudziłaś. Druga jest bardziej prawdopodobna- liczył na coś więcej niż koleżeństwo, powiedziałaś mu to co mu powiedziałaś, a on stwierdził, że nie chce się w to pakować. Podobałaś mu się, więc jeśli ktoś postawiłby sprawę w taki sposób. Sam nie wiem czy chciałoby mi się przekonywać tę osobę do tego, że jednak nadaję się na partnera. Jakby nie patrzyć, włożyłaś go w "friendzone" co pewnie wyczuł smile

Odpuścił w odpowiednim momencie- jak dla mnie, rozsądnie. On chciał rozwijać relację, Ty nie. Tylko byś go męczyła taką znajomością. Myśl też o innych, a nie o tylko o sobie i nie rób z niego potwora. On po prostu obronił się przed uczuciami.

Chodzi o to, że jeśli faktycznie liczył na coś więcej, to nie powinnaś zaspokajać nim swojego ego, bo Twoje zachowanie w takiej sytuacji byłoby bardziej przedmiotowe niż jego smile

Obstawiam pierwszą opcję. Pobajerował mnie na wyjeździe, dostał to czego chciał, wyjazd się skończył i sprawę zamknął. Tak ja to niestety odbieram. Nie sądzę, że chciał rozwijać relację. To dusza towarzystwa i niestety typ kobieciarza, z czym się nie ukrywał. Już na początku powiedziałam mu, że nie szukam związku, a on mimo to nie przestawał się mną interesować. Okazywał mi bardzo dużo czułości, a ja stopniowo coraz bardziej zaczęłam ją odwzajemniać. To ja pierwsza po paru dniach odezwałam się do niego po wyjeździe i to ja chciałam utrzymać z nim kontakt, a on mnie po prostu olał. Przykro mi z tego powodu, że do ostatniej wspólnej minuty, kiedy byliśmy razem był mną bardzo zainteresowany, a po pożegnaniu zupełnie stracił zainteresowanie moja osobą. Dlatego właśnie odbieram to w ten sposób, że facet się mną pobawił i zagrał mi na uczuciach. Czuję żal, bo uważałam go za bardzo wartościowego i fajnego człowieka, z którym chciałabym mieć normalny kontakt. Moja duma i szacunek do siebie nie pozwalają mi udawać, że jest ok. Dlatego nie wiem jak powinnam się względem niego teraz zachowywać.

Poczekać, czy On się odezwie, sama - nie kontaktować się i wyciągać wnioski z nowych doświadczeń - niefajnie się czujesz (zrozumiałe) i im szybciej się z tym uporasz - tym większy Twój 'zysk' z tego doświadczenia.

5

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Czy wobec tego na spotkaniu powinnam się zachowywać tak jakbym nie czuła do niego żadnej urazy? Nie dać mu do zrozumienia, że jest mi przykro? Czy może powinnam go ignorować i unikać (w granicach rozsądku oczywiście, pozostali nie wiedzą, ze coś między nami było) ?

6

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
perła111 napisał/a:

Czy wobec tego na spotkaniu powinnam się zachowywać tak jakbym nie czuła do niego żadnej urazy? Nie dać mu do zrozumienia, że jest mi przykro? Czy może powinnam go ignorować i unikać (w granicach rozsądku oczywiście, pozostali nie wiedzą, ze coś między nami było) ?

Ja bym starała zachowywać się normalnie, nie ignorowałabym ale trzymałabym się z daleka, na pewno pierwsza nie rozpoczęłabym rozmowy chyba, że sytuacja wymusiłaby typowe kurtuazyjne zachowania.
Ja siebie znam jako tako - i takie zachowanie pasuje do mnie - natomiast co pasuje do Ciebie - trudno mi powiedzieć - jeśli masz poczucie zranienia to lepiej się z tym uporać 'wewnętrznie' niż zewnętrznie - chyba, że chcesz jednoznacznego dookreślenia sytuacji - bo jeśli poruszysz w rozmowie temat jak się czujesz po tej sytuacji to możesz doczekać się reakcji faceta, która zrani Cię jeszcze bardziej - ale może warto - dla wyklarowania tematu.

7

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Perła,sama nie wiesz czego chcesz.
Niby dlaczego miałabyś czuć do niego urazę.Powiedziałaś że nie chcesz związku,i go nie było bo trudno tak nazwać przebywanie ze sobą na wyjeździe.

///Ja natomiast absolutnie niczego więcej nie oczekiwałam po tym wyjeździe i dałam mu to do zrozumienia////
//// on po powrocie zaczął mnie totalnie ignorować. Jak już wspomniałam, nie oczekiwałam niczego więcej, jednak myślałam, że pozostaniemy na dobrej stopie koleżeńskiej///
przecież nie jesteście wrogami.
///Czuję się potraktowana bardzo przedmiotowo.///ale ty na wyjeździe tak go trochę potraktowałaś.Niczego nie chcę,nie interesują mnie związki,ale jest fajnie i może być.

Później zmieniasz trochę zdanie,może on nie potrzebuje więcej koleżanek do spotkań?mimo tego że też dobrze się bawił i niczego nie obiecywał.

/// odbieram jego zachowanie jako brak szacunku i boli mnie takie traktowanie, zwłaszcza po tym co między nami było.////
a niby dlaczego,chciałaś to analizować,rozkładać na czynniki?tydzień przyjemnej zabawy?
wykorzystał cię,obraził,sponiewierał?NIE.Odpowiedział na wiadomość.
Jak się zachować?normalnie jak dorosły człowiek.
Jeżeli dobrze ci się z nim gada to gadaj,jak jest dobry w ,,te"klocki to korzystaj a jak przestał być zabawny to gadaj z kimś innym.

8

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

//// To dusza towarzystwa i niestety typ kobieciarza, z czym się nie ukrywał. Już na początku powiedziałam mu, że nie szukam związku///
//// a on mimo to nie przestawał się mną interesować////bo przecież nie o związek chodziło.

////Okazywał mi bardzo dużo czułości, a ja stopniowo coraz bardziej zaczęłam ją odwzajemniać///

///Pobajerował mnie na wyjeździe, dostał to czego chciał, wyjazd się skończył i sprawę zamknął.///
a ty nie dostałaś tego co chciałaś? był miły,czuły,pomocny,do niczego Cię nie zmuszał,niczego nie ukrywał.

9

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
wrzosiec napisał/a:

Perła,sama nie wiesz czego chcesz.
Niby dlaczego miałabyś czuć do niego urazę.Powiedziałaś że nie chcesz związku,i go nie było bo trudno tak nazwać przebywanie ze sobą na wyjeździe.

///Ja natomiast absolutnie niczego więcej nie oczekiwałam po tym wyjeździe i dałam mu to do zrozumienia////
//// on po powrocie zaczął mnie totalnie ignorować. Jak już wspomniałam, nie oczekiwałam niczego więcej, jednak myślałam, że pozostaniemy na dobrej stopie koleżeńskiej///
przecież nie jesteście wrogami.
///Czuję się potraktowana bardzo przedmiotowo.///ale ty na wyjeździe tak go trochę potraktowałaś.Niczego nie chcę,nie interesują mnie związki,ale jest fajnie i może być.

Później zmieniasz trochę zdanie,może on nie potrzebuje więcej koleżanek do spotkań?mimo tego że też dobrze się bawił i niczego nie obiecywał.

/// odbieram jego zachowanie jako brak szacunku i boli mnie takie traktowanie, zwłaszcza po tym co między nami było.////
a niby dlaczego,chciałaś to analizować,rozkładać na czynniki?tydzień przyjemnej zabawy?
wykorzystał cię,obraził,sponiewierał?NIE.Odpowiedział na wiadomość.
Jak się zachować?normalnie jak dorosły człowiek.
Jeżeli dobrze ci się z nim gada to gadaj,jak jest dobry w ,,te"klocki to korzystaj a jak przestał być zabawny to gadaj z kimś innym.


Dziękuję za odpowiedź. W tym co napisałeś jest dużo racji i potrafię zrozumieć Twój punkt widzenia. Napisałeś jednak, że przecież nie jesteśmy wrogami. Tak, nie jesteśmy. Ale uważam, ze po tym pełnym emocji tygodniu totalne odcięcie się od drugiej osoby i traktowanie jakby jej nie było jest co najmniej nienaturalne i dlatego czuję się poniekąd trochę wykorzystana. Być może te moje odczucia wynikają z tego, że nie jestem doświadczona w przelotnych znajomościach i inaczej sobie pewne rzeczy wyobrażałam.

10

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Hmmmm... Uwiódł Ciebie? A teraz nie chce abyś myślała, że może być coś więcej. Więc jeśli jesteś z tych osób, które nie lubią takich szybkich, przelotnych znajomości, to tak... skrzywdził.
Jednak obecnie wszyscy pewnie napiszą, że masz z tym żyć. Że sama chciałaś, wiedziałaś... Nie zawsze. Relację solidną budował, mimo tego, że nie chciałaś romansu na wyjeździe... Wiedział co robi. Gdyby powiedział, że to tylko na wyjeździe będzie to pewnie byś nie weszła w to.
Pytanie, co chciałabyś aby się teraz wydarzyło? Chcesz się zemścić? Nieeeeee, prawda? Aby żałował? Chyba nie on. Ale musiał jednak 'włamać się' do Twojej głowy, abyś była jego, więc... trochę boli.
No cóż, jedyna rada, jaka przychodzi mi do głowy, to ... trzymać się od niego z daleka. Omijać. Jednak znajoma powiedziała coś, co bardzo lubię: 'dumnym omijać go krokiem' smile
Masz życiową nauczkę, nie złośliwie to piszę, chodzi o to, że może być i plus z tego... jakiś. Kobiety chyba wyczuwają od pierwszego momentu. Coś było nie tak, skoro go nie lubiłaś od początku. Jak sądzę, nie jesteś w poważnym, innym związku, więc skrzywdzona jesteś tylko Ty. To jednak lepiej. 
Dystansuj się do niego. Pokaż, że Ci nie zaimponował w dalszej relacji. Olewaj, nie baw się dobrze w jego towarzystwie - można, uwierz mi... Patrz na niego i myśl, jaki jest naprawdę - dla Ciebie.
Aha... i nic nie poradzisz sad Ty pójdziesz dalej, ciekawe co z nim? smile Z kochankiem na stopie koleżeńskiej? Może... abyś nie przesadziła... Ja myślę, że jak rozstanie to rozstanie. Ale różnie bywa, jak zwykle. Bo jak on się tak wyrachowanie zachowuje, to może jednak taki ciekawy to on nie jest.

11

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
rh72 napisał/a:

Hmmmm... Uwiódł Ciebie? A teraz nie chce abyś myślała, że może być coś więcej. Więc jeśli jesteś z tych osób, które nie lubią takich szybkich, przelotnych znajomości, to tak... skrzywdził.
Jednak obecnie wszyscy pewnie napiszą, że masz z tym żyć. Że sama chciałaś, wiedziałaś... Nie zawsze. Relację solidną budował, mimo tego, że nie chciałaś romansu na wyjeździe... Wiedział co robi. Gdyby powiedział, że to tylko na wyjeździe będzie to pewnie byś nie weszła w to.
Pytanie, co chciałabyś aby się teraz wydarzyło? Chcesz się zemścić? Nieeeeee, prawda? Aby żałował? Chyba nie on. Ale musiał jednak 'włamać się' do Twojej głowy, abyś była jego, więc... trochę boli.
No cóż, jedyna rada, jaka przychodzi mi do głowy, to ... trzymać się od niego z daleka. Omijać. Jednak znajoma powiedziała coś, co bardzo lubię: 'dumnym omijać go krokiem' smile
Masz życiową nauczkę, nie złośliwie to piszę, chodzi o to, że może być i plus z tego... jakiś. Kobiety chyba wyczuwają od pierwszego momentu. Coś było nie tak, skoro go nie lubiłaś od początku. Jak sądzę, nie jesteś w poważnym, innym związku, więc skrzywdzona jesteś tylko Ty. To jednak lepiej. 
Dystansuj się do niego. Pokaż, że Ci nie zaimponował w dalszej relacji. Olewaj, nie baw się dobrze w jego towarzystwie - można, uwierz mi... Patrz na niego i myśl, jaki jest naprawdę - dla Ciebie.
Aha... i nic nie poradzisz sad Ty pójdziesz dalej, ciekawe co z nim? smile Z kochankiem na stopie koleżeńskiej? Może... abyś nie przesadziła... Ja myślę, że jak rozstanie to rozstanie. Ale różnie bywa, jak zwykle. Bo jak on się tak wyrachowanie zachowuje, to może jednak taki ciekawy to on nie jest.


To nie tak, ze nie polubiłam go od pierwszego wejrzenia, więc coś było nie tak. Na początku oceniłam go zbyt pochopnie i powierzchownie. Zdecydowanie zyskał przy bliższym poznaniu, przy rozmowach. Zaimponował mi w jakiś sposób swoimi pasjami, swoim charakterem itd. Zrodziła się między nami chemia.
Podczas wyjazdu to ja właśnie chciałam aby to wszystko się nie rozwinęło, liczyłam na przelotny romans i nic więcej, a bałam się, że on angażuje się za bardzo. Jednak teraz okazuje się, ze jest zupełnie na odwrót, to ja zaangażowałam się w to emocjonalnie pomimo, ze tego nie chciałam i czuję żal, że on nie okazuje już żadnych emocji wobec mnie. W rzeczywistości jest teraz przecież tak jak tego wcześniej chciałam, więc powinnam się cieszyć. Mój problem chyba tkwi w tym, że ja za bardzo przywiązuje się do ludzi i trafnie ujęte, że "włamał" mi się do głowy.
Tutaj jest ze mną problem, zapytałeś co chciałabym aby teraz sie wydarzyło. Nie potrafię sama sobie na to pytanie odpowiedzieć. Z jednej strony tęsknię za tym co było miedzy nami i za jego zainteresowaniem moją osobą a z drugiej strony wiem, ze jestem teraz na takim etapie swojego życia, że nie mogę sobie pozwolić na poważniejszą relację i emocjonalne zaangażowanie względem drugiej osoby. Czuję jakis niedosyt i rozczarowanie tym jak to zostało przez niego zakończone. Nie wiem czy jest sens sie tutaj obrażać i unosić dumą. Nie żałuję, ze go poznałam, wręcz przeciwnie, ciesze się, bo każda taka sytuacja mnie czegoś uczy o sobie i o innych. I rozwiązanie proste, muszę go olać i przestać o tej sytuacji rozmyślać.

12

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Więc... smile Jest jeszcze problem? smile Było fair, jest ... jak jest, co? Że tak facet reaguje? Jak było tak, jak piszesz to może on nawet się Ciebie boi? Skoro nie chcesz relacji, to może być odwrotnie - On chce dalej, to może On jest OK (nie twierdząc, że Ty nie)... Więc nie potrzebujesz aż tak rady. Ale z Waszego punktu widzenia... to jednak zdystansuj się w tej znajomości. On tak robi, jak widać i może słusznie...

13 Ostatnio edytowany przez Klio (2017-03-05 20:38:35)

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Zgadzam się z Wrzosiec. Dałaś wyraźnie do zrozumienia, że nie chcesz związku. Jednocześnie pasował Ci romans wyjazdowy. Jego podejście do tematu zapewne nie różniło się od Twojego. Okazywał Ci troskę i czułość... a jak to sobie inaczej wyobrażałaś? Dwoje dorosłych ludzi godzi się na seks poza związkiem i co? Powinni sie z buta traktować? Wtedy by wszystko grało? o.O
Spójrz na to jak na kontrakt, bo tym mniej więcej to było. Obydwoje znaliście jego warunki. Ty obecnie chciałabyś aby warunki były inne, a on nie. Nie ma co się obrażać i fochować, bo wygląda na to, że wejść w układ potrafisz, ale honorować jego warunków już nie... Dorosła jesteś i jestem pewna, że potrafisz przestać tupać nóżką, bo on nie zakochał się na zabój i nie walczy teraz o Twoją uwagę. Na następnym spotkaniu możesz kontynuować układ, albo nie, ale daj spokój z obrażaniem, bo nie ma o co. Oczywiście obrażać się nikt nie broni, ale przynajmniej miej tyle przyzwoitości, żeby nie robić z siebie ofiary wink

14 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-03-05 20:50:58)

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Ja tu widzę tylko jedno - urażona kobieca duma, że facet do łóżka wziął, ale potem nie miał zamiaru nadskakiwać.

Jak chcesz mieć przypadkowy seks to najpierw dorośnij - reguły się ustala przed, a nie po fakcie... co ty sobie "myślałaś" zupelnie nie ma znaczenia. Dałaś mu dostęp do swojgo łóżka bez żadnych warunków,  on z tego skorzystał i tyle.

Czasem zamiast rozmyślać po prostu myśl wink

A poza tym to wydaje mi się, z tego co tu wyczytałam, że należysz do kobiet, które się zakochują, że tak to ujmę - macicą.

Poki seksu nie bylo umialas myslec logicznie i trzymac uczucia na wodzy, a jak cię seksem "złamał" to rozum poszedł w odstawkę i zaczęłaś sobie roić fantazje że powinien chcieć to kontynuować

Niestety większość z tego to jest jedynie twoja wlasna projekcja jakbyś CHCIAŁA żeby to wyglądalo.

To jest niebezpieczne i jezeli nie przestaniesz zakochiwac sie macicą to moze cie to spotkac wielokrotnie w przyszlosci.

15

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Obydwoje skorzystali. Przecież seks zapewne nie był dla niej traumą wink tongue On skorzystał i ona, ale ona chciałaby więcej, a on niekoniecznie. I po co się obrażać za własne chciejstwo?

16

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
rh72 napisał/a:

Więc... smile Jest jeszcze problem? smile Było fair, jest ... jak jest, co? Że tak facet reaguje? Jak było tak, jak piszesz to może on nawet się Ciebie boi? Skoro nie chcesz relacji, to może być odwrotnie - On chce dalej, to może On jest OK (nie twierdząc, że Ty nie)... Więc nie potrzebujesz aż tak rady. Ale z Waszego punktu widzenia... to jednak zdystansuj się w tej znajomości. On tak robi, jak widać i może słusznie...

Być może tak jest, zdążyłam go do siebie zniechęcić mówiąc mu o swoich planach na przyszłość, o tym, że planuje dluższy wyjazd i życie w innym kraju. To go na pewno mogło zniechęcić do budowy bliższej relacji miedzy nami. I chyba tak jak jest teraz, ten dystans, to najlepsze dla nas obu rozwiązanie. Czy się mnie boi? Nie sądze. Po prostu on wiedział od poczatku na czym stoi i teraz nie traci czasu na coś co nie ma przyszłości. Praktyczne dla niego rozwiązanie.

17

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
perła111 napisał/a:

Być może tak jest, zdążyłam go do siebie zniechęcić mówiąc mu o swoich planach na przyszłość, o tym, że planuje dluższy wyjazd i życie w innym kraju. To go na pewno mogło zniechęcić do budowy bliższej relacji miedzy nami. I chyba tak jak jest teraz, ten dystans, to najlepsze dla nas obu rozwiązanie. Czy się mnie boi? Nie sądze. Po prostu on wiedział od poczatku na czym stoi i teraz nie traci czasu na coś co nie ma przyszłości. Praktyczne dla niego rozwiązanie.

Łolaboga. Komunikujesz mu słownie, że nie chcesz od niego nic ani niczego z nim budować, tworzysz dystans, ale telepatycznie komunikujesz coś zupełnie odwrotnego. Zgadnij co lepiej zrozumie? wink

18

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Klio napisał/a:

Obydwoje skorzystali. Przecież seks zapewne nie był dla niej traumą wink tongue On skorzystał i ona, ale ona chciałaby więcej, a on niekoniecznie. I po co się obrażać za własne chciejstwo?

To prawda, oboje skorzystalismy. Nie obrażam się za własne chciejstwo, bo to nie w tym problem. Chodzi o to jak mnie potraktował po. Bez klasy. Było coś między nami, skończyło się, dla obojga najwygodniejsze rozwiązanie, prosta sprawa. Chodzi o brak szacunku do mnie jaki okazał po tym wszystkim. Mimo wszystko w jakiś sposób się na siebie emocjonalnie otworzyliśmy i takie zakończenie sprawy dla mnie nie jest ok.

19

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Czy każdy przelotny romans wg Ciebie to zobowiązanie na całe życie? Mieliście parę dobrych chwil i tyle. Nie każdy zawsze musi stawać się najlepszymi psiapsiułami do końca życia, bo sie przespali razem. Nie doceniasz dobrych chwil, które razem mieliście, a zamiast tego tworzysz sobie alternatywny scenariusz, w którym wszystko jest wyrachowane, bez klasy i jakie tam jeszcze. Rób co chcesz, Twoje wspomnienia i to jak je zapamiętasz...
Jeżeli nie potrafisz ogarnąć seksu poza związkiem to się w taki nie pchaj, bo się sama kaleczysz.

20 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-03-05 20:56:30)

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

A jakżesz on cię potraktował? Udał, że cię nie zna? Opowiedział wszystkim wokół, że miał seks z tobą?

On po prostu jedynie nie chcial podtrzymywac tej znajomosci. Bo NIE MA takiego obowiazku po przypadkowym seksie.

Edit: tak jak napisalam powyzej - urazona kobieca duma.  Moglabys te sytuacje wspominac milo, z usmiechem ale ty wolisz w swojej glowie stworzyc sobie obraz siebie jako  pokrzywdzonej  i wykorzystanej sierotki... żałosne to trochę jest, wiesz?...

21

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Klio napisał/a:

Zgadzam się z Wrzosiec. Dałaś wyraźnie do zrozumienia, że nie chcesz związku. Jednocześnie pasował Ci romans wyjazdowy. Jego podejście do tematu zapewne nie różniło się od Twojego. Okazywał Ci troskę i czułość... a jak to sobie inaczej wyobrażałaś? Dwoje dorosłych ludzi godzi się na seks poza związkiem i co? Powinni sie z buta traktować? Wtedy by wszystko grało? o.O
Spójrz na to jak na kontrakt, bo tym mniej więcej to było. Obydwoje znaliście jego warunki. Ty obecnie chciałabyś aby warunki były inne, a on nie. Nie ma co się obrażać i fochować, bo wygląda na to, że wejść w układ potrafisz, ale honorować jego warunków już nie... Dorosła jesteś i jestem pewna, że potrafisz przestać tupać nóżką, bo on nie zakochał się na zabój i nie walczy teraz o Twoją uwagę. Na następnym spotkaniu możesz kontynuować układ, albo nie, ale daj spokój z obrażaniem, bo nie ma o co. Oczywiście obrażać się nikt nie broni, ale przynajmniej miej tyle przyzwoitości, żeby nie robić z siebie ofiary wink


Klio jak zwykle w punkt.

autorko, zdecydowana większość ludzi jednak nie jest telepatami smile
jak by sie ktos uparł, to moglby nawet powiedzieć, ze to Ty jego wykorzystalas, w koncu powiedziałas mu wprost, ze chcesz go tyljo do lozka i tylko na wyjeździe smile

22

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Iceni napisał/a:

Ja tu widzę tylko jedno - urażona kobieca duma, że facet do łóżka wziął, ale potem nie miał zamiaru nadskakiwać.

Jak chcesz mieć przypadkowy seks to najpierw dorośnij - reguły się ustala przed, a nie po fakcie... co ty sobie "myślałaś" zupelnie nie ma znaczenia. Dałaś mu dostęp do swojgo łóżka bez żadnych warunków,  on z tego skorzystał i tyle.

Czasem zamiast rozmyślać po prostu myśl wink

Z tą duma trochę racja. Ale jesli już tak rzeczowo to ujmujemy, to tak, facet do łóżka mnie wziął, a potem własnie nadskakiwał, do samego końca, starał się, troszczył itp itd. mógl się ze mną przespac i olać, mógł technicznie podejsc do sprawy bo wiedział, ze ja już też tego chce. Ale własnie było inaczej. Dlatego czuję, ze to wszystko skończyło się z jego strony nie tak jak powinno i zranił mnie tym, że tak mnie omamił tymi jego pozornymi uczuciami wobec mnie.

23

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

och bossssz.. facet cię omamił bo ci nadskakiwal po seksie...

z kim ty sypialas wczesniej u licha?

24

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Iceni napisał/a:

A jakżesz on cię potraktował? Udał, że cię nie zna? Opowiedział wszystkim wokół, że miał seks z tobą?

On po prostu jedynie nie chcial podtrzymywac tej znajomosci. Bo NIE MA takiego obowiazku po przypadkowym seksie.


To po co tworzył tą cała otoczkę emocjonalną, po co okazywał mi tyle czułości. Po co biegał za mną do ostatniego dnia? Tak się robi po przypadkowym seksie?

25

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

jak mozna uprawiac nawet jednorazowy,przypadkowy seks bez czulosci?
bo mnie sie to nie mieści w glowie. albo bez lubienia kogos. przecież to ma byc przyjemnosc, a nie męczeństwo...

26

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Klio napisał/a:

Czy każdy przelotny romans wg Ciebie to zobowiązanie na całe życie? Mieliście parę dobrych chwil i tyle. Nie każdy zawsze musi stawać się najlepszymi psiapsiułami do końca życia, bo sie przespali razem. Nie doceniasz dobrych chwil, które razem mieliście, a zamiast tego tworzysz sobie alternatywny scenariusz, w którym wszystko jest wyrachowane, bez klasy i jakie tam jeszcze. Rób co chcesz, Twoje wspomnienia i to jak je zapamiętasz...
Jeżeli nie potrafisz ogarnąć seksu poza związkiem to się w taki nie pchaj, bo się sama kaleczysz.

W którym momencie dalam Ci do zrozumienia, że przelotny romans to wg mnie zobowiązanie na całe życie? Powtórzę to po raz setny w tym wątku, chodzi o sposób w jaki on zakończył ten romans. Kropka.

27

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
perła111 napisał/a:
Iceni napisał/a:

A jakżesz on cię potraktował? Udał, że cię nie zna? Opowiedział wszystkim wokół, że miał seks z tobą?

On po prostu jedynie nie chcial podtrzymywac tej znajomosci. Bo NIE MA takiego obowiazku po przypadkowym seksie.


To po co tworzył tą cała otoczkę emocjonalną, po co okazywał mi tyle czułości. Po co biegał za mną do ostatniego dnia? Tak się robi po przypadkowym seksie?

Oczywiscie. A twoim zdaniem co powinien zrobić? wyjsc nad ranem bez slowa? On po prostu był MIŁY.

28 Ostatnio edytowany przez Klio (2017-03-05 21:05:09)

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
perła111 napisał/a:

Z tą duma trochę racja. Ale jesli już tak rzeczowo to ujmujemy, to tak, facet do łóżka mnie wziął, a potem własnie nadskakiwał, do samego końca, starał się, troszczył itp itd. mógl się ze mną przespac i olać, mógł technicznie podejsc do sprawy bo wiedział, ze ja już też tego chce. Ale własnie było inaczej. Dlatego czuję, ze to wszystko skończyło się z jego strony nie tak jak powinno i zranił mnie tym, że tak mnie omamił tymi jego pozornymi uczuciami wobec mnie.

Bredzisz. Właśnie gdyby potraktował Cię tak jak piszesz, to dopiero powstałby elaborat na forum na temat wykorzystania i draństwa wink A tymczasem aktorka do roli ofiary już gotowa, ale scenariusz nie przystaje tongue
Już wiesz, że na takie układy się nie nadajesz, więc więcej takich nie próbuj. Masz jakieś dziwaczne wyobrażenie na temat seksu poza związkiem i wydaje mi się, że wynika ono właśnie z Twojego podejścia. Już sobie wyobrażam jak on był przez Ciebie traktowany w czasie tego romansu... Też by mi się później odechciało...

_v_ napisał/a:

jak mozna uprawiac nawet jednorazowy,przypadkowy seks bez czulosci?
bo mnie sie to nie mieści w glowie. albo bez lubienia kogos. przecież to ma byc przyjemnosc, a nie męczeństwo...

Dokładnie. Tak robią dorośli, dojrzali ludzie, którzy panują nad sobą i wiedzą czego chcą. Innych traktują z szacunkiem niezależnie od okoliczności. Można też inaczej jak przykład tego wątku pokazuje...

29

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
_v_ napisał/a:

jak mozna uprawiac nawet jednorazowy,przypadkowy seks bez czulosci?
bo mnie sie to nie mieści w glowie. albo bez lubienia kogos. przecież to ma byc przyjemnosc, a nie męczeństwo...

Ty mnie teraz oceniasz? Bo nie rozumiem. Czułości było, aż za wiele. Przyjemności też sporo.

30

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
perła111 napisał/a:

W którym momencie dalam Ci do zrozumienia, że przelotny romans to wg mnie zobowiązanie na całe życie? Powtórzę to po raz setny w tym wątku, chodzi o sposób w jaki on zakończył ten romans. Kropka.

A w którym momencie on ci powiedział, że chce ten romans kontynuowac po powrocie do domu?
W którym momencie ty go o to spytałaś?
Na kiedy ustaliliście kolejne spotkanie przed wyjazdem?

31

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Iceni napisał/a:

Ja tu widzę tylko jedno - urażona kobieca duma, że facet do łóżka wziął, ale potem nie miał zamiaru nadskakiwać.

Jak chcesz mieć przypadkowy seks to najpierw dorośnij - reguły się ustala przed, a nie po fakcie... co ty sobie "myślałaś" zupelnie nie ma znaczenia. Dałaś mu dostęp do swojgo łóżka bez żadnych warunków,  on z tego skorzystał i tyle.

Czasem zamiast rozmyślać po prostu myśl wink

A poza tym to wydaje mi się, z tego co tu wyczytałam, że należysz do kobiet, które się zakochują, że tak to ujmę - macicą.

Poki seksu nie bylo umialas myslec logicznie i trzymac uczucia na wodzy, a jak cię seksem "złamał" to rozum poszedł w odstawkę i zaczęłaś sobie roić fantazje że powinien chcieć to kontynuować

Niestety większość z tego to jest jedynie twoja wlasna projekcja jakbyś CHCIAŁA żeby to wyglądalo.

To jest niebezpieczne i jezeli nie przestaniesz zakochiwac sie macicą to moze cie to spotkac wielokrotnie w przyszlosci.

Chyba niezbyt dokładnie przeczytałaś co pisałam o tym, ze zauroczył mnie swoimi pasjami, poglądami, charakterem, ze wytworzyła się między nami chemia. Najpierw były rozmowy i poznawanie jego osoby, a później seks. Z tym zakochiwaniem sie macicą to zupełnie nie trafiłaś.

32

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Nie zmienia to sedna sprawy: Ty się zakochałaś, a on nie i o to całe halo. Życie.

33

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Iceni napisał/a:
perła111 napisał/a:

W którym momencie dalam Ci do zrozumienia, że przelotny romans to wg mnie zobowiązanie na całe życie? Powtórzę to po raz setny w tym wątku, chodzi o sposób w jaki on zakończył ten romans. Kropka.

A w którym momencie on ci powiedział, że chce ten romans kontynuowac po powrocie do domu?
W którym momencie ty go o to spytałaś?
Na kiedy ustaliliście kolejne spotkanie przed wyjazdem?

A w którym momencie ja napisałam, ze chce ten romans kontynuować?
Kolejny raz napiszę: chodzi o sposób w jaki on ZAKOŃCZYŁ ten romans, bo przecież oboje tego końca chcieliśmy. Wyjaśnie jeszcze prościej, nie mam pretensji o to, ze ten romans się skończył, mam uraz do tego, że po tym jak sie wzajemnie na siebie emocjonalnie otworzyliśmy on po wyjeździe mnie traktuje jak powietrze. To ja napisałam do niego pierwsza ze zwyczajnym pytaniem co słychac, jak sie czujesz, a on mnie zlekceważył.

34

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Klio napisał/a:

Nie zmienia to sedna sprawy: Ty się zakochałaś, a on nie i o to całe halo. Życie.

Do zakochania jeszcze długa droga. Fakt polubiłam faceta, w jakiś sposob mnie zauroczył. Tyle. Halo jest o to, że te wszystkie piękne dni, które między nami były zakończył zupełnie bez klasy ignorując mnie.

35

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Bo być może dla niego przelotny romans to przelotny romans i tyle. Nic więcej. Nie przewiduje koleżeństwa po. Można i tak i gdyby nie to, że zakochałaś się w nim to podejście byłoby wręcz jego zaletą big_smile Tymczasem pojawiły się uczucia, pojawiła się chęć podtrzymania kontaktu i rozwinięcia przelotnego romansu a tu klops. I tak bywa, ale to żaden dramat. Pytałaś czy przesadzasz. Moja odp: jak najbardziej przesadzasz. On ma swoje życie, Ty swoje. Przez jakiś czas mieliście fajny seks i miłe towarzystwo i tyle. Rusz ze swoim życiem dalej, tak jak on to zrobił.
Inny scenariusz mógłby być taki, że podtrzymałby z Tobą kontakt na stopie koleżeńskiej. Wtedy to dopiero doszłoby do wielkiej dramy... Pomyśl chwilę nad tym jak Ty z całą gamą swoich uczuć i chciejstwa dowiedziałabyś się od swojego kolegi wink że znalazł wreszcie kobietę idealną do związku... i nie jesteś to Ty. Daruj sobie friendzony, bo po Ci to?

36 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-03-05 21:38:27)

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
perła111 napisał/a:
Iceni napisał/a:
perła111 napisał/a:

W którym momencie dalam Ci do zrozumienia, że przelotny romans to wg mnie zobowiązanie na całe życie? Powtórzę to po raz setny w tym wątku, chodzi o sposób w jaki on zakończył ten romans. Kropka.

A w którym momencie on ci powiedział, że chce ten romans kontynuowac po powrocie do domu?
W którym momencie ty go o to spytałaś?
Na kiedy ustaliliście kolejne spotkanie przed wyjazdem?

A w którym momencie ja napisałam, ze chce ten romans kontynuować?
Kolejny raz napiszę: chodzi o sposób w jaki on ZAKOŃCZYŁ ten romans, bo przecież oboje tego końca chcieliśmy. Wyjaśnie jeszcze prościej, nie mam pretensji o to, ze ten romans się skończył, mam uraz do tego, że po tym jak sie wzajemnie na siebie emocjonalnie otworzyliśmy on po wyjeździe mnie traktuje jak powietrze. To ja napisałam do niego pierwsza ze zwyczajnym pytaniem co słychac, jak sie czujesz, a on mnie zlekceważył.


Przelotny romans ma to do siebie, że konczy się w momencie wyjazdu.

On nie musiał go konczyć, bo ten koniec nastąpił SAMOISTNIE.

Wedlug twojego sposobu myslenia to on moglby zalozyc temat "przelotny romans po ktorym ona mi się narzuca"


Po co miał ci odpisywac, skoro ten romans sie zakonczył? by udawac twojego przyjaciela?

37

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Klio napisał/a:
perła111 napisał/a:

Z tą duma trochę racja. Ale jesli już tak rzeczowo to ujmujemy, to tak, facet do łóżka mnie wziął, a potem własnie nadskakiwał, do samego końca, starał się, troszczył itp itd. mógl się ze mną przespac i olać, mógł technicznie podejsc do sprawy bo wiedział, ze ja już też tego chce. Ale własnie było inaczej. Dlatego czuję, ze to wszystko skończyło się z jego strony nie tak jak powinno i zranił mnie tym, że tak mnie omamił tymi jego pozornymi uczuciami wobec mnie.

Bredzisz. Właśnie gdyby potraktował Cię tak jak piszesz, to dopiero powstałby elaborat na forum na temat wykorzystania i draństwa wink A tymczasem aktorka do roli ofiary już gotowa, ale scenariusz nie przystaje tongue
Już wiesz, że na takie układy się nie nadajesz, więc więcej takich nie próbuj. Masz jakieś dziwaczne wyobrażenie na temat seksu poza związkiem i wydaje mi się, że wynika ono właśnie z Twojego podejścia. Już sobie wyobrażam jak on był przez Ciebie traktowany w czasie tego romansu... Też by mi się później odechciało...

_v_ napisał/a:

jak mozna uprawiac nawet jednorazowy,przypadkowy seks bez czulosci?
bo mnie sie to nie mieści w glowie. albo bez lubienia kogos. przecież to ma byc przyjemnosc, a nie męczeństwo...

Dokładnie. Tak robią dorośli, dojrzali ludzie, którzy panują nad sobą i wiedzą czego chcą. Innych traktują z szacunkiem niezależnie od okoliczności. Można też inaczej jak przykład tego wątku pokazuje...

Co w mojej relacji z tą osoba poprzedzając jej zakonczenie było nie tak? To, że dwoje ludzi się poznało, przebywając ze sobą ponad tydzień 24h/dobę, to, że ze sobą rozmawiało, poznając swoje zainteresowania, poglądy, to ze zrodziła się między nimi chemia i po tym wszystkim wylądowali w łózku? To takie dziwne i nie mieści się w głowie? Męczeństwo? Brak przyjemności? Nie lubienie się? Chyba to nie ten temat. Przypadkowy seks to może być w klubie, kiedy nie zna się drugiej osoby. Chyba troszkę zostały pomylone pojęcia.

38 Ostatnio edytowany przez Klio (2017-03-05 21:41:49)

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Chodziło mi o fragm: "mógł się przespać i olać". Małe nieporozumienie powstało.

Swoją drogą z tego co pisałaś o tym zakończeniu to największym problemem wydaje sie być fakt, że zakończenie było końcem wink big_smile

39

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Iceni napisał/a:
perła111 napisał/a:
Iceni napisał/a:

A w którym momencie on ci powiedział, że chce ten romans kontynuowac po powrocie do domu?
W którym momencie ty go o to spytałaś?
Na kiedy ustaliliście kolejne spotkanie przed wyjazdem?

A w którym momencie ja napisałam, ze chce ten romans kontynuować?
Kolejny raz napiszę: chodzi o sposób w jaki on ZAKOŃCZYŁ ten romans, bo przecież oboje tego końca chcieliśmy. Wyjaśnie jeszcze prościej, nie mam pretensji o to, ze ten romans się skończył, mam uraz do tego, że po tym jak sie wzajemnie na siebie emocjonalnie otworzyliśmy on po wyjeździe mnie traktuje jak powietrze. To ja napisałam do niego pierwsza ze zwyczajnym pytaniem co słychac, jak sie czujesz, a on mnie zlekceważył.


Przelotny romans ma to do siebie, że konczy się w momencie wyjazdu.

On nie musiał go konczyć, bo ten koniec nastąpił SAMOISTNIE.

Wedlug twojego sposobu myslenia to on moglby zalozyc temat "przelotny romans po ktorym ona mi się narzuca"


Po co miał ci odpisywac, skoro ten romans sie zakonczył? by udawac twojego przyjaciela?


Przelotny romans to romans, który szybko się kończy, ok w momencie wyjazdu. Ja znowu to powtórze, ze nie mam problemu z tym, ze sie skończył, ale jak się skończył. To, ze ja napisałam do niego zwykłe pytanie co słychac to jest narzucanie się? Chcąc nie chcąc naszej znajomości nie da się skończyć, bo mamy wspólnych znajomych. Więc tym bardziej nie rozumiem jego zachowania i braku umiejętności zachowania sie w takiej sytuacji.

40 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-03-05 21:48:00)

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

No tak... jak się kogoś zna PONAD TYDZIEŃ to już wszystko wiadomo...

A ty wiesz przynajmniej czy on nie ma w zwyczaju na kazdym wyjeździe  korzystać z okazji?

Moze to wlasnie doswiadczenie mu podpowiada by nie przenosic takich znajomosci poza wypady?...


edit: przeczytalam jeszcze raz twoj pierwszy post i napisalas tam wyraznie, że to ty pierwsza do niego napisalas apotem na kolejne twoje wiadomosci odpisywal zdawkowo.

Z tego jasmy wniosek, że on nie mial ochoty kontynuowac tej znajomosci PO przyjezdzie. A czy tobie sie to podoba czy nie to jest malo istotne. Fochasz sie tu jak jakas krolewna bo facet NIE CHCE kontynuowac tej znajomosci.

Zakonczyl ja zupelnie naturalnie - co ci mial napisac? "Nie pisz do mnie wiecej". ?

41

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Powiem tak: w tym wątku chodzi o miłość bez wątpienia. Zastanawiam się czy większą rolę w powstaniu pretensji odegrała miłość do niego, czy miłość własna...
Ewidentnie nie ogarniasz układów/krótkich romansów. Nie pchaj się w nie. To taka rada na przyszłość.

42

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Klio napisał/a:

Chodziło mi o fragm: "mógł się przespać i olać". Małe nieporozumienie powstało.

Swoją drogą z tego co pisałaś o tym zakończeniu to największym problemem wydaje sie być fakt, że zakończenie było końcem wink big_smile

Kurcze, no ile razy mam jeszce napisać, ze chodzi mi o ten cholerny SPOSÓB w jaki on sprawę zakończył big_smile Zakonczenie było koncem i super bo oboje tego chcieliśmy, ale kurcze mógł wykazac jakiekolwiek zainteresowanie mną i zapytać jak ja się czuję, czy wyzdrowiałam, czy zdałam egzamin, którego się tak bałam itd. Tyle. a nie sucha odpowiedz z jego strony "u mnie wszytsko ok". pogadalibysmy trochę o tym jak nasze życie wraca do rzeczywistości po tych m wyjezdzie i wszytsko by się przyjemnie i naturalnie rozeszło i skonczyło.

43 Ostatnio edytowany przez Klio (2017-03-05 21:53:52)

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

To co opisujesz nie byłoby zakończeniem smile I o to chodzi. Ty chciałaś kontynuacji. On nie. Dla niego koniec to koniec, end, finito. Odpisał kulturalnie, nie rozwlekając tego i nie dając Ci złudzeń. Tego chciałabyś? Złudzeń?
Gdyby on Ciebie dopytywał, Ty byś dopytywała jego, przejmowalibyście się sobą itd aż do sukni z welonem wink Innymi słowy: nie byłoby to zakończenie. Odpuść już.

44

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Ach... wreszcie do mnie dotarło o co ci chodzi... po prostu facet powinien poudawac chociaz z tydzien, że ten seks miał dla niego znaczenie, a nie, że o nim zapomniał w momencie powrotu do domu..


big_smile

45

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Iceni napisał/a:

Ach... wreszcie do mnie dotarło o co ci chodzi... po prostu facet powinien poudawac chociaz z tydzien, że ten seks miał dla niego znaczenie, a nie, że o nim zapomniał w momencie powrotu do domu..


big_smile

No właśnie. Czy miłość do niego, czy miłość własna... wink

46

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Klio napisał/a:

Powiem tak: w tym wątku chodzi o miłość bez wątpienia. Zastanawiam się czy większą rolę w powstaniu pretensji odegrała miłość do niego, czy miłość własna...
Ewidentnie nie ogarniasz układów/krótkich romansów. Nie pchaj się w nie. To taka rada na przyszłość.

Jesli mam być szczera, nie chodzi tutaj o miłość, ale prędzej o dumę. Czuję się źle z tym, ze z dnia na dzien można tak szybko stracić zainteresowanie drugą osobą (w tym przypadku mną, to przykre i  to mnie boli, przyznaje). Jak juz napisąłam nasz kontakt mógł się skończyć przyjemniej dla obu stron. Zwykła miła normalna niezobowiązująca wymiana zdań o zwykłych sprawach czy nawet zakonczenie niedokonczonych tematów po powrocie do domów. Tyle. I wszystko by się naturalnie zakończyło i rozpłynęło, bo każdy ma swoje życie.

47

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Iceni napisał/a:

Ach... wreszcie do mnie dotarło o co ci chodzi... po prostu facet powinien poudawac chociaz z tydzien, że ten seks miał dla niego znaczenie, a nie, że o nim zapomniał w momencie powrotu do domu..


big_smile


Zastanawia mnie czemu Wy wszyscy się tak skupiacie na tym seksie. A jesli byłaby to znajomośc bez seksu, oparta na samym poznawaniu, rozmowach, flircie? Czego byście się czepiali? Irytujące jest to, ze na wszytsko patrzy się przez pryzmat seksu. Nie o seks mi chodzi i o to czy miał on dla niego znaczenie, chodzi mi o to jak mnie po tym wszytskim potraktował.

48

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

wszystko by się tez naturalnie skonczylo i rozplynelo gdybys do niego NIE napisala..

49

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
perła111 napisał/a:

Jesli mam być szczera, nie chodzi tutaj o miłość, ale prędzej o dumę. Czuję się źle z tym, ze z dnia na dzien można tak szybko stracić zainteresowanie drugą osobą (w tym przypadku mną, to przykre i  to mnie boli, przyznaje). Jak juz napisąłam nasz kontakt mógł się skończyć przyjemniej dla obu stron. Zwykła miła normalna niezobowiązująca wymiana zdań o zwykłych sprawach czy nawet zakonczenie niedokonczonych tematów po powrocie do domów. Tyle. I wszystko by się naturalnie zakończyło i rozpłynęło, bo każdy ma swoje życie.

Takie jest Twoje wyobrażenie o niezobowiązującym zakończeniu. Jego jest inne i tyle. To, że nie postąpił zgodnie z wymarzonym scenariuszem nie sprawia, że źle zakończył. Po prostu nie było to Twoje wymarzone zakończenie i o to  chcesz się na człowieka obrażać?
Czyli jednak miłość własna... Tak łatwo ją urazić? Potrzebujesz złudzeń, komplementowania, nadskakiwania, żeby ją zaspokoić? Uuuuu... ciężko więc z Tobą prowadzić jakąkolwiek relację chyba, a już zwłaszcza okołomiłosną wink

50

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Klio napisał/a:

To co opisujesz nie byłoby zakończeniem smile I o to chodzi. Ty chciałaś kontynuacji. On nie. Dla niego koniec to koniec, end, finito. Odpisał kulturalnie, nie rozwlekając tego i nie dając Ci złudzeń. Tego chciałabyś? Złudzeń?
Gdyby on Ciebie dopytywał, Ty byś dopytywała jego, przejmowalibyście się sobą itd aż do sukni z welonem wink Innymi słowy: nie byłoby to zakończenie. Odpuść już.

Nie chciałam kontynuacji. Dla mnie oczywistym jest i było, ze po wyjezdzie będzie koniec. NIe chciałam złudzeń, nawet ich bym sobie nie robiła. Wiem czego teraz chce od zycia i jasno okresliłam, ze nie związku. Chodziło o zwykłe ludzkie i naturalne zakonczenie tego romansu, a nie zbywaniu osoby po zwykłej niezobowiązującej wiadomości. NIe narzucałam sie mu, chciałam  zachowac sie po prostu miło. Nikt by nikogo nie dopytywał, bo oboje chcieliśmy to zakonczyć.

51

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
perła111 napisał/a:

To ja pierwsza po paru dniach odezwałam się do niego po wyjeździe i to ja chciałam utrzymać z nim kontakt, a on mnie po prostu olał. Przykro mi z tego powodu, że do ostatniej wspólnej minuty, kiedy byliśmy razem był mną bardzo zainteresowany, a po pożegnaniu zupełnie stracił zainteresowanie moja osobą. Dlatego właśnie odbieram to w ten sposób, że facet się mną pobawił i zagrał mi na uczuciach.

perła111 napisał/a:

Nie chciałam kontynuacji. Dla mnie oczywistym jest i było, ze po wyjezdzie będzie koniec. NIe chciałam złudzeń, nawet ich bym sobie nie robiła. Wiem czego teraz chce od zycia i jasno okresliłam, ze nie związku. Chodziło o zwykłe ludzkie i naturalne zakonczenie tego romansu, a nie zbywaniu osoby po zwykłej niezobowiązującej wiadomości. NIe narzucałam sie mu, chciałam  zachowac sie po prostu miło. Nikt by nikogo nie dopytywał, bo oboje chcieliśmy to zakonczyć.

Któreś z tych twierdzeń jest prawdziwe...
To w końcu chciałaś utrzymać kontakt, czy też miałaś jasność co do tego, że koniec to koniec?

52

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Iceni napisał/a:

wszystko by się tez naturalnie skonczylo i rozplynelo gdybys do niego NIE napisala..

Będąc ze sobą 2 tygodnie 24h/ dobę ludzie się ze sobą zżywają i to było dla mnie naturalne napisać do niego "co słychać". Z resztą nie tylko wobec niego takie zachowanie jest dla mnie naturalne bo wobec pozostałych znajomych, których wcześniej nie znałam równiez. I własnie Ci znajomi wykazali więcej zainteresowania mną niż osoba, która najwidoczniej udawała tą calą troske wobec mnie na wyjeździe. I tu nawet nie chodzi o tą troskę i czulośc ale o umiejetnośc zachowania sie w porzadku wobec drugiej osoby od A do Z. U niego tego zabrakło. To jest moje zdanie. Może jestem dla niektórych z Was zbyt wymagająca, ale miła wymiana zdań po takiej relacji jaka było między nami byłaby jak najbardziej ok.

53

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Klio napisał/a:
perła111 napisał/a:

To ja pierwsza po paru dniach odezwałam się do niego po wyjeździe i to ja chciałam utrzymać z nim kontakt, a on mnie po prostu olał. Przykro mi z tego powodu, że do ostatniej wspólnej minuty, kiedy byliśmy razem był mną bardzo zainteresowany, a po pożegnaniu zupełnie stracił zainteresowanie moja osobą. Dlatego właśnie odbieram to w ten sposób, że facet się mną pobawił i zagrał mi na uczuciach.

perła111 napisał/a:

Nie chciałam kontynuacji. Dla mnie oczywistym jest i było, ze po wyjezdzie będzie koniec. NIe chciałam złudzeń, nawet ich bym sobie nie robiła. Wiem czego teraz chce od zycia i jasno okresliłam, ze nie związku. Chodziło o zwykłe ludzkie i naturalne zakonczenie tego romansu, a nie zbywaniu osoby po zwykłej niezobowiązującej wiadomości. NIe narzucałam sie mu, chciałam  zachowac sie po prostu miło. Nikt by nikogo nie dopytywał, bo oboje chcieliśmy to zakonczyć.

Któreś z tych twierdzeń jest prawdziwe...
To w końcu chciałaś utrzymać kontakt, czy też miałaś jasność co do tego, że koniec to koniec?

Kontakt na stopie koleżeńskiej. Jak już wspomniałam zależało mi na tym, bo to w wartościowy facet i mamy wspólnych znajomych. Nie chciałam kontynuacji tej relacji jaka była między nami. Czy to trudne do zrozumienia, że po romansie dwoje ludzi może się kolegować i spotkac na piwo (nie mówie tu o wielkich przyjaźniach), zeby pogadać, skoro rozmowa się kleiła i mialo się mnóstwo wspólnych tematów do rozmów?

54

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

A skąd on miał wiedzieć czy się narzucasz  czy żegnasz , kończysz czy zaczynasz. Wiesz jakby było gdyby zagaił rozmowę? Byłaby kolejna, czemu nie i następna. Później spotkanie, czemu nie  a ppóźniej zrobiłoby się erotycznie, trudno żeby nie. Jak chcesz pisać scenariusze to kilka wersji.
Dobrze że facet cały czas  wyjazdowy traktował cię z kulturą. Jakby w  połowie pobytu raz cię przeleciał, tyłkiem obrócił a później zlewał do końca to nie miałabyś problemu teraz tylko wówczas.
Następnym razem zastanów się czego sobie życzysz bo... może się spełnić.

55

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
perła111 napisał/a:

Kontakt na stopie koleżeńskiej. Jak już wspomniałam zależało mi na tym, bo to w wartościowy facet i mamy wspólnych znajomych. Nie chciałam kontynuacji tej relacji jaka była między nami. Czy to trudne do zrozumienia, że po romansie dwoje ludzi może się kolegować i spotkac na piwo (nie mówie tu o wielkich przyjaźniach), zeby pogadać, skoro rozmowa się kleiła i mialo się mnóstwo wspólnych tematów do rozmów?

Czy to trudne do zrozumienia, że nie wszyscy chcą kontynuować znajomość po romansie? To, że masz swoje wyobrażenia na temat tego jak takie znajomości powinny wyglądać, nie znaczy, że inni je podzielają. Ludzie po romansie mogą się kolegować, ale nie muszą i nie czyni to z osoby niechętnej kogoś złego, bez klasy itd.
Chcesz się tak bardzo kolegować, to na następnym spotkaniu koleguj się, napij się piwa itd, i nie fochaj się smile

56

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Klio napisał/a:
perła111 napisał/a:

Jesli mam być szczera, nie chodzi tutaj o miłość, ale prędzej o dumę. Czuję się źle z tym, ze z dnia na dzien można tak szybko stracić zainteresowanie drugą osobą (w tym przypadku mną, to przykre i  to mnie boli, przyznaje). Jak juz napisąłam nasz kontakt mógł się skończyć przyjemniej dla obu stron. Zwykła miła normalna niezobowiązująca wymiana zdań o zwykłych sprawach czy nawet zakonczenie niedokonczonych tematów po powrocie do domów. Tyle. I wszystko by się naturalnie zakończyło i rozpłynęło, bo każdy ma swoje życie.

Takie jest Twoje wyobrażenie o niezobowiązującym zakończeniu. Jego jest inne i tyle. To, że nie postąpił zgodnie z wymarzonym scenariuszem nie sprawia, że źle zakończył. Po prostu nie było to Twoje wymarzone zakończenie i o to  chcesz się na człowieka obrażać?
Czyli jednak miłość własna... Tak łatwo ją urazić? Potrzebujesz złudzeń, komplementowania, nadskakiwania, żeby ją zaspokoić? Uuuuu... ciężko więc z Tobą prowadzić jakąkolwiek relację chyba, a już zwłaszcza okołomiłosną wink


Jego wyobrażenie o niezobowiązującym zakończeniu to olać i zignorować. To nie było w moim wymarzonym scenariuszu (przypuszczam, że u większości kobiet również) i tak, za to jestem "obrażona". Bo po tym wszystkim co było mógł być milszy, tak tylko, żeby zachować klasę.
I wystarczająco kocham siebie, ze nie łatwo mnie urazić, bo znam swoją wartość, nie potrzebuje komplementów i słodkich słówek, zeby poczuć się lepiej. Lepiej bym sie poczuła, mając świadomość, ze facet, z którym spędziłam kilka fajnych dni potrafi zachowac się z klasą.

57

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
wrzosiec napisał/a:

Wiesz jakby było gdyby zagaił rozmowę? Byłaby kolejna, czemu nie i następna. Później spotkanie, czemu nie  a ppóźniej zrobiłoby się erotycznie, trudno żeby nie. Jak chcesz pisać scenariusze to kilka wersji.

Dokładnie. Osoby, które znają znaczenie słowa zakończenie właśnie takich sytuacji chcą uniknąć. Po co dawać nadzieje na bliski dalszy kontakt, gdy takiego kontaktu nie chce się utrzymywać? Ego kogoś wink tego nie zniesie? Trudno. Było miło i się skończyło. Dosłownie, w teorii i praktyce, na wieki wieków, itd.: SKOŃCZYŁO

58

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Klio napisał/a:
perła111 napisał/a:

Kontakt na stopie koleżeńskiej. Jak już wspomniałam zależało mi na tym, bo to w wartościowy facet i mamy wspólnych znajomych. Nie chciałam kontynuacji tej relacji jaka była między nami. Czy to trudne do zrozumienia, że po romansie dwoje ludzi może się kolegować i spotkac na piwo (nie mówie tu o wielkich przyjaźniach), zeby pogadać, skoro rozmowa się kleiła i mialo się mnóstwo wspólnych tematów do rozmów?

Czy to trudne do zrozumienia, że nie wszyscy chcą kontynuować znajomość po romansie? To, że masz swoje wyobrażenia na temat tego jak takie znajomości powinny wyglądać, nie znaczy, że inni je podzielają. Ludzie po romansie mogą się kolegować, ale nie muszą i nie czyni to z osoby niechętnej kogoś złego, bez klasy itd.
Chcesz się tak bardzo kolegować, to na następnym spotkaniu koleguj się, napij się piwa itd, i nie fochaj się smile

Inicjatywa koleżeństwa wypłynęła naturalnie, jak już wspomniałam mamy wspólnych znajomych i wpólne plany wyjazdowe całej ekipy. Zdrowsze byłoby zatem utrzymanie koleżeństwa niż ignorancja.

59

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

To że facet nie był  miły nie oznacza że był  niemiły. I klasy nigdzie nie stracił.

60

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

Zdrowsze według Ciebie. Według niego zdrowe są przelotne romanse, a w międzyczasie prowadzenie życia as usual. Nie chce się psiapsiułować? Życie.
Nie pasuje Ci jego zachowanie, to nikt nie zmusza do utrzymywania z nim bliskich stosunków. Nie to nie. Chcesz się fochać, to się fochaj. Wg mnie nie rozumiesz istoty „przelotności” i „zakończenia”, ale na tym już zakończę big_smile

61

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

To że się nie kontaktujecie między wyjazdami oznacza że  nie jesteście kolegami?  Czyli jeżeli ktoś inny nie odpowie lub odpowie lakonicznie  na wiadomość,, nie utrzymuje " z Tobą koleżeńskich relacji? Co ci przeszkadza  rozmawiać z nim  tak jak z innymi niewidzianymi od wyjazdu skoro to wartościowy człowiek? Jeżeli on na tym wyjeździe będzie zachowywał się jak dupek to możesz powiedzieć że nie ma klasy.

62

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Klio napisał/a:

Zdrowsze według Ciebie. Według niego zdrowe są przelotne romanse, a w międzyczasie prowadzenie życia as usual. Nie chce się psiapsiułować? Życie.
Nie pasuje Ci jego zachowanie, to nikt nie zmusza do utrzymywania z nim bliskich stosunków. Nie to nie. Chcesz się fochać, to się fochaj. Wg mnie nie rozumiesz istoty „przelotności” i „zakończenia”, ale na tym już zakończę big_smile

A ja znowu na zakończenie muszę powtórzyć w tym wątku, że: nikt od nikogo nie oczekiwał przyjaźni, nikt nie chciał utrzymywac bliskich stosunków, rozumiem istote przelotności i zakończenia, ale każde zakończenie ma jakiś swój koniec, ten był z jego strony bez klasy i po prostu chamski, bo tak mogę nazwać jego ignorancję w tym przypadku. Taka jest moja opinia. Pofocham się jeszcze chwilkę aż mi w końcu przejdzie wink

Dziękuję za Twoje opinie i komentarze. Pomimo, że z większością ciężko mi się zgodzić ciesze się, że mogłąm poznać inne spojrzenie na tę sytuację wink Dobranoc

63

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja

I wystarczająco kocham siebie, ze nie łatwo mnie urazić, bo znam swoją wartość, nie potrzebuje komplementów i słodkich słówek, zeby poczuć się lepiej.


vs

Lepiej bym sie poczuła, mając świadomość, ze facet, z którym spędziłam kilka fajnych dni potrafi zachowac się z klasą.

64

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
wrzosiec napisał/a:

To że się nie kontaktujecie między wyjazdami oznacza że  nie jesteście kolegami?  Czyli jeżeli ktoś inny nie odpowie lub odpowie lakonicznie  na wiadomość,, nie utrzymuje " z Tobą koleżeńskich relacji? Co ci przeszkadza  rozmawiać z nim  tak jak z innymi niewidzianymi od wyjazdu skoro to wartościowy człowiek? Jeżeli on na tym wyjeździe będzie zachowywał się jak dupek to możesz powiedzieć że nie ma klasy.


Dla mnie stracił klasę, bo to była chamska ignorancja (myślenie typu" zaliczyłem, było fajnie, niech spada), a nie ta ignorancja świadoma i racjonalna (żeby nie robić mi złudzeń). Nie narzucałam się mu w żaden sposób, nie dałam mu do zrozumienia, ze chce kontynuowac tą relację, sytuacja dla obu była jasna. Zadałam zwykłe uprzejme pytanie i oczekiwałam po tym co nas łączyło na wyjeździe tego samego, tak z grzeczności. Facet z klasą wiedziałby jak się zachować w takiej sytuacji.
I ja nie oczekuje kontaktowania sie między wyjazdami, już to pisąłam, oczekiwałam tylko jakiegoś normalnego zakończenia, w milej atmosferze a nie z poczuciem zignorowania i potraktowania jak przedmiot.
Generalnie to zabawny i towarzyski facet więc nie widzę problemu, żeby rozmawiac z nim tak jak z pozostałymi osobami z wyjazdu, jednak z tyłu głowy ten niesmak pozostanie wink

65

Odp: przelotny romans a późniejsza relacja
Iceni napisał/a:

I wystarczająco kocham siebie, ze nie łatwo mnie urazić, bo znam swoją wartość, nie potrzebuje komplementów i słodkich słówek, zeby poczuć się lepiej.


vs

Lepiej bym sie poczuła, mając świadomość, ze facet, z którym spędziłam kilka fajnych dni potrafi zachowac się z klasą.

Nie widzę zaprzeczenia w tym co napisałam. To, że uważam, ze facet potraktował mnie przedmiotowo i mnie zignorował, w zaden sposob nie wpływa na moja samoocenę i nie potrzebuje komplementów, zeby sie dowartościować, jednak nie do konca sie czuję dobrze z tym i jest dla mnie przykre, że istnieją faceci, którzy w ten sposób postępują i traktują kobiety. W tym co było między nami pojawiły sie emocje i jakieś chwilowe uczucia, więc to końcowe lekceważenie nijak ma się do całego obrazka.

Posty [ 1 do 65 z 77 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » przelotny romans a późniejsza relacja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024