Wykorzystuje Cię nie tylko finansowo ale emocjonalnie. Manipuluje Tobą, kastruje Cię stawiając Cię w roli mamusi (utrzymanki), szantażuje sugerując samobójstwo.
Nie tknęłabym go palcem. Sypiasz z nim? Podnieca Cię?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój chłopak ma ogromne długi
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Wykorzystuje Cię nie tylko finansowo ale emocjonalnie. Manipuluje Tobą, kastruje Cię stawiając Cię w roli mamusi (utrzymanki), szantażuje sugerując samobójstwo.
Nie tknęłabym go palcem. Sypiasz z nim? Podnieca Cię?
No niestety długi to nie jest taka bułka z mlekiem i trudno się w ogóle z nimi jakoś uporać.
Bułka z masłem chyba
- jeśli przysłowiowa.
Oczywiście, że można się z nimi uporać na różne sposoby, ale każde rozwiązanie zaczyna się od wspólnego mianownika - chęci, żeby zrobić cokolwiek.
Tutaj, u chłopaka autorki wątku - nie widzę chęci żadnych.
Jeszcze raz dziękuję za wszystkie Wasze rady.
Bardzo dużo myślałam nad tym związkiem i jego wątpliwą przyszłością.
Przede wszystkim zastanawiałam się jednak nad sobą i powodami dla których dawałam się tak wykorzystywać.
Niestety doszłam do niewesołych wniosków.
Przede wszystkim nie umiałam tupnąć nogą i powiedzieć do chłopaka wprost: "Nie podoba mi się to że za Ciebie płacę, to że nie masz w dalszym ciągu pracy, to że czuję się wykorzystywana".
Do tej pory robiłam tylko dobrą minę do złej gry, zaciskałam zęby, współczułam mu i w jakiś sposób chciałam pomóc.
Uświadomiłam sobie, że postępuję bardzo podobnie jak kiedyś moja mama - utrzymując w finansowych ryzach cały dom i nie mając wsparcia w mężu, który mimo że inteligentny, z poczuciem humoru, oczytany etc. nie umiał zapewnić bytu swojej najbliższej rodzinie.
Co ciekawe mama zawsze wychowywała mnie na silną kobietę - masz być zaradna, wykształcona, masz zwiedzać, czytać, uczyć się języków, inwestować w siebie i broń boże nie brać sobie niezaradnego mężczyzny.
Nie zrozumcie mnie źle - nie szukam wytłumaczenia ani wymówek. Po prostu zastanawiam się nad sobą, bo przecież to ja świadomie weszłam w relację z kimś kto ma długi, nie spłaca je i nie ma pracy.
Nikt mnie nie zmuszał, nikt nie kazał, zewsząd wręcz odradzano.
Wydaje mi się, że jest to rzecz którą koniecznie muszę przepracować.
W każdym razie jestem pewna, że nie chcę być z tym mężczyzną.
Nie widzę szans na wspólne życie gdzie każdy tyle samo wkłada w związek.
Nie czuję się z nim bezpiecznie, nie widzę szans na wspólne życie.
Chcę to skończyć
Porozmawiam z nim na spokojnie, wreszcie powiem dobitnie jak się z tym wszystkim czuję ( bez oskarżania, krzyków etc) i rozstanę się z nim.
To postanowione.
Powodzenia w takim razie. Trzymam kciuki za Ciebie ![]()
Już po wszystkim. Mimo wszystko zastanawia mnie jedno. Dlaczego cały czas przepraszasz,że myślisz o odejściu ? Dlaczego próbujesz się z tego tłumaczyć?
Rozstałam się z nim.
Poprosiłam o rozmowę i powiedziałam że źle się z tym wszystkim czuję.
Przyjął to spokojnie, stwierdzając, że "rozumie i że i tak dziwił mi się, że jestem aż tak cierpliwa".
Cóż...
Ulżyło mi naprawdę, czuję że podjęłam słuszną decyzję, której nie będę żałować.
Wolę być sama niż wiecznie się nim zamartwiać i nie widzieć żadnych perspektyw, nie mieć żadnych planów i marzeń które można wspólnie spełnić.
Jest mi tylko przykro, że nie mogę trafić na człowieka który byłby dla mnie PARTNEREM, wsparciem, a nie dzieckiem.
Czy wspomniał cokolwiek że chce ci zrekompensować ten czas kiedy go utrzymywałaś?
Czy wspomniał cokolwiek że chce ci zrekompensować ten czas kiedy go utrzymywałaś?
Na szczęście nie mieszkaliśmy razem, więc nie ponosiłam wydatków z tego tytułu.
Powiedziałam, że mam dosyć finansowania naszych wyjazdów, wyjść, zakupów, kolacji na mieście, biletów do kina/teatrów i nie będę tego w stanie znosić dłużej.
Nie pojawiła się propozycja rekompensaty, lecz stwierdzenie: "przecież nie musiałam".
Zwykły cham.
Trudno, zapłaciłaś za naukę; )
Sama widzisz ze to prostak i wykorzystywacz i nie dobrego by cię z nim nie czekało.
Dobrze zrobiłaś!
Nooooo, nareszcie !! Brawo
Jestem z ciebie dumna !
Taka jeszcze uwaga ode mnie na przyszłość.
Ja po zakończeniu związku z podobnym człowiekiem do twojego, zwarcałam uwagę na mężczyzn o przeciwnych cechach - czyli takich, co są zaradni życiowo, nie gadają tylko o uczuciach, ale robią to co należy. I źle trafiłam, bo mój facet kolejny okazał się emocjonalnie zimny, chciał mnie zmieniać pod siebie, twierdził że kocha, ale tak naprawde to byłam mu potrzebna do jego schematu: żona, dom, dzieci - zona siedzi w domu, nie odzywa sie, nie ma własnego zdania itp.
Mam kilka pytań:
1) Masz potwierdzone informacje o jego wersji wydarzeń sprzed kredytu? Jego rodziny? Przy dobrym interesie po co brać kredyt, który "udupi"?
2) Miał własny i dobrze prosperujący biznes, a nie potrafi napisać CV?
3) Wiesz, że "dobre" CV to od dawna przeżytek? Znam wiele osób co CV mieli słabe, a otrzymywali pracę. Znam trochę osób co mają ciągłość zatrudnienia i poszukują pracy od kilku miesięcy. Polska to dziwny kraj pod tym względem.
4) Rozumiem mógł się załamać, ale czy ma jakieś plany spłaty kredytu? Jego rodzina mu pomaga? Jeśli nie dlaczego (wiesz rodzice często chcą pomóc dziecku, zatem albo nie mają jak, albo nie chcą z jakiś poważnych powodów)?
Aby nie było doczytałam o definitywnym zakończeniu znajomości (gratuluję), jednakże te pytania mnie nurtują
.
Zgłaszam się po długiej, ponad dwumiesięcznej przerwie.
Tak jak mówiłam rozstałam się z tym mężczyzną - nie jesteśmy już razem.
Absolutnie tego nie żałuję, na pewno w dużej części odzyskałam spokój.
Od czasu do czasu dzwoni on do mnie lub pisze, ale nie mamy innego kontaktu - wiem wiem jak potoczyły się u niego sprawy związane ze spłatą zadłużenia.
Sprawa upadłości utkwiła jednak w sądzie i ma być rozpatrzona na przestrzeni paru miesięcy - nadal więc wszystko jest w zawieszeniu.
Chłopak znalazł jednak pracę, ale jest to posada za najniższą krajową. Jest jednak z niej zadowolony.
Pytałam się go czy ma jakiś plan awaryjny,w razie gdy sąd wyda wyroku na jego korzyść.
Powiedział, że nie wyjedzie za granicę by zarobić na spłatę długów, tylko będzie "kombinować" pracując u prywatnych przedsiębiorców, mając na umowie minimum a resztę wypłaty dostając " w kopertę".
Dostałam również "propozycję", że gdybym jednak chciała z nim być, to przecież możemy podpisać rozdzielność majątkową...
Opadły mi ręce.
Leśny_ Owoc - nie mam żadnych potwierdzonych informacji sprzed wzięcia kredytu. Wiem tylko, że od samego początku biznes bardzo źle prosperował, praktycznie nie było szans na jego utrzymanie. Rodzina doradzała mu, żeby nie brał żadnych kredytów i nie pakował się w niepewny biznes - ale on nie posłuchał, "wiedział lepiej".
W tym momencie rodzina pomaga mu o tyle, że mieszka u nich.
Czyli cwaniak, kombinator i wyłudzacz. Nie uczciwa praca i szybka spłata długów tylko przeciąganie ile się da.
Dobrze zrobiłaś!
Nie znam gościa, bardzo możliwe że jest super człowiekiem który popełnił błąd. Skupie swoją uwagę jednak na Tobie, bo to Ty zwracasz się o radę. Nie znam kompletnej historii twojej rodziny ale pisałaś że to mama utrzymywała dom. Być może podświadomie powielasz schemat swojej matki i uważasz że powinnaś być z facetem którego trzeba utrzymywać i prowadzić za rękę. Pamiętaj że TY masz czystą kartę. Zastanów się czy na starość chcesz mieć spłacony dom czy spłacony cudzy kredyt.
Długo zastanawiałem się czy wysłać tą odpowiedź bo nie mam w zwyczaju dawać rad w tak ważnych sprawach po tak krótkim rozpoznaniu problemu, ale ja osobiście cieszyłbym się wolnością finansową.
Zgłaszam się po długiej, ponad dwumiesięcznej przerwie.
Tak jak mówiłam rozstałam się z tym mężczyzną - nie jesteśmy już razem.
Absolutnie tego nie żałuję, na pewno w dużej części odzyskałam spokój.
Od czasu do czasu dzwoni on do mnie lub pisze, ale nie mamy innego kontaktu - wiem wiem jak potoczyły się u niego sprawy związane ze spłatą zadłużenia.
Sprawa upadłości utkwiła jednak w sądzie i ma być rozpatrzona na przestrzeni paru miesięcy - nadal więc wszystko jest w zawieszeniu.
Chłopak znalazł jednak pracę, ale jest to posada za najniższą krajową. Jest jednak z niej zadowolony.
Pytałam się go czy ma jakiś plan awaryjny,w razie gdy sąd wyda wyroku na jego korzyść.
Powiedział, że nie wyjedzie za granicę by zarobić na spłatę długów, tylko będzie "kombinować" pracując u prywatnych przedsiębiorców, mając na umowie minimum a resztę wypłaty dostając " w kopertę".
Dostałam również "propozycję", że gdybym jednak chciała z nim być, to przecież możemy podpisać rozdzielność majątkową...
Opadły mi ręce.Leśny_ Owoc - nie mam żadnych potwierdzonych informacji sprzed wzięcia kredytu. Wiem tylko, że od samego początku biznes bardzo źle prosperował, praktycznie nie było szans na jego utrzymanie. Rodzina doradzała mu, żeby nie brał żadnych kredytów i nie pakował się w niepewny biznes - ale on nie posłuchał, "wiedział lepiej".
W tym momencie rodzina pomaga mu o tyle, że mieszka u nich.
Czyli nie do końca chce ponieść odpowiedzialność za podjętą decyzję. W naszym kraju praktycznie większość społeczeństwa ma jakieś kredyty/zadłużenie w bankach i na tej podstawie ostrożnie wyciągam wyroki o człowieku. Jednak z tego jak nam tutaj go przedstawiłaś (a szczególnie po jego sms-ach do ciebie) sądzę, że miałaś być jego kołem ratunkowym. Miałaś mu zapewnić powrót do poziomu egzystencji, który on miał za czasów byłej co go zostawiła. O jakiej on rozdzielności majątkowej napisał!? Aby coś rozdzielać najpierw trzeba coś mieć. Przecież nie będziesz przy nim jadła pełnego dania w restauracji, gdy jego będzie stać na szklankę wody itp. To oczywiste i on doskonale o tym wie. Tym bardziej, że jego "plan" ma ręce i nogi jak ten z zaciągnięciem kredytu na nieopłacalny biznes.
Atma: postaraj się skupić uwagę na sobie. Piszesz, że zakończyłaś związek z nim, więc po co analizujesz jego sytuację finansową? On jest dorosły, tak samo jak Ty. Każde z Was odpowiada za swoje błędne decyzje. Nie wchodź w rolę wybawiciela. Na pewno jesteś wartościową kobietą, masz marzenia i swoje plany. Uczucie, że jesteś mu potrzebna nic dobrego nie wniesie do Twojego życia. Nie możesz być odpowiedzialna za Was obojga. Walcz z kobietą kochającą za bardzo, która przenosi twoją energię na jego problemy.
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój chłopak ma ogromne długi
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024