Jestem w związku na odległość, staż mamy baaardzo krótki, ale staramy często spotykać. Poznałam go na portalu randkowym. Przy pierwszym spotkaniu uznałam, że wygląda właśnie tak, jak mój książę z bajki. Ale nie było tego czegoś. Teraz jednak z każdym dniem angażuję się coraz bardziej i może zaczynam kochać? I denerwować, że wciąż ma konta na portalach randkowych, poznaje nowe osoby, że niby to lubi i zwykle nawet się nie spotykają. Jest przystojny, więc leci na niego wiele dziewczyn, też jego poznane przede mną koleżanki. No ale niby cały czas jest ze mną... Mogę mu ufać? On może coś do mnie czuć, mimo, że tak się zachowuje...? Poważna rozmowa nie wchodzi w grę, nie chcę go przestraszyć, jeszcze za wcześnie.
Pomocy!
Jestem w związku na odległość, staż mamy baaardzo krótki, ale staramy często spotykać. Poznałam go na portalu randkowym. Przy pierwszym spotkaniu uznałam, że wygląda właśnie tak, jak mój książę z bajki. Ale nie było tego czegoś. Teraz jednak z każdym dniem angażuję się coraz bardziej i może zaczynam kochać? I denerwować, że wciąż ma konta na portalach randkowych, poznaje nowe osoby, że niby to lubi i zwykle nawet się nie spotykają. Jest przystojny, więc leci na niego wiele dziewczyn, też jego poznane przede mną koleżanki. No ale niby cały czas jest ze mną... Mogę mu ufać? On może coś do mnie czuć, mimo, że tak się zachowuje...? Poważna rozmowa nie wchodzi w grę, nie chcę go przestraszyć, jeszcze za wcześnie.
Pomocy!
Zdecydowanie nie powinnaś mu ufać....takich książąt na białym koniu i dzielnych rycerzy na portalach randkowych jest pełno. To że nie mieszkacie w tym samym mieście to tylko plus oczywiście dla niego bo nie masz za bardzo info o nim :-)
W jakim jesteście wieku??
Moja rada...nie angażuj się tylko na razie obserwuj...
Tyle, że ja mam bardzo dziwny gust, i jak od lat siedzę na społecznościówkach, tak pierwszy raz widzę kogoś, kto naprawdę by mi się spodobał ![]()
22-24.
Tyle, że ja mam bardzo dziwny gust, i jak od lat siedzę na społecznościówkach, tak pierwszy raz widzę kogoś, kto naprawdę by mi się spodobał
22-24.
I fakt, że jest pierwszym takim poznanym na portalu sprawia, że jest wart, by przez niego cierpieć?
Sama się o to prosi, skoro przekłada wygląd ponad szacunek i zaufanie.
powodzenia ![]()
Sama się o to prosi, skoro przekłada wygląd ponad szacunek i zaufanie.
powodzenia
Bez przesady, wygląd to nie wszystko. Ale również cechy charakteru ma te, których szukam u ludzi.
Tylko właśnie - ma też parę innych, które wpływają na to, jak się zachowuje.
Naprawdę uważacie, że on tak naprawdę mnie nie chce?
Naprawdę uważacie, że on tak naprawdę mnie nie chce?
Nikt z nas tego nie wie. My go nie znamy. Jedyne informacje, jakie o nim mamy, to te, których Ty nam dostarczasz. To TWÓJ odbiór jego. A z tego, co piszesz, nie ufasz mu, inaczej nie pytałabyś anonimowych osób z forum, czy możesz to zrobić. Moim zdaniem powinnaś posłuchać Meg i trochę się zdystansować, jeśli potrafisz, bo mi też niezbyt dobrze to wygląda, skoro spotyka się z Tobą, a wciąż poznaje nowe.
Poza tym, co to znaczy, że ZWYKLE się nie spotyka? Czyli czasem to robi?
Jakby chciał tylko Ciebie, to by ograniczał kontakt z innymi, jak tak nie jest, to jesteś jego kolejną adoratorką, to już sama wyczujesz, po prostu nie oszukuj samej siebie.
9 2016-08-25 15:10:54 Ostatnio edytowany przez AtakGlonow (2016-08-25 15:11:53)
Poza tym, co to znaczy, że ZWYKLE się nie spotyka? Czyli czasem to robi?
To znaczy, że czasem jak jest gdzieś przejazdem i nie ma co robić, to spotka się z poznanymi w danym mieście. W sumie nic takiego.
Problem w tym, że już nie potrafię się zdystansować. A raczej robię to w ten chory sposób, że sama poznaję coraz to nowych, by jakoś się "wyżyć".
Jakby chciał tylko Ciebie, to by ograniczał kontakt z innymi, jak tak nie jest, to jesteś jego kolejną adoratorką, to już sama wyczujesz, po prostu nie oszukuj samej siebie.
Niby mówi im o mnie, mi o nich... Nie ukrywa.
To znaczy, że czasem jak jest gdzieś przejazdem i nie ma co robić, to spotka się z poznanymi w danym mieście. W sumie nic takiego.
Problem w tym, że już nie potrafię się zdystansować. A raczej robię to w ten chory sposób, że sama poznaję coraz to nowych, by jakoś się "wyżyć".
Ale on się spotyka z jakąś grupą osób wtedy, czy na przykład z jedną dziewczyną też? Znaczy, nie pytam o to, czy spotykał się zanim poznał Ciebie, bo wtedy mógł robić co tylko dusza zapragnie, pytam o teraz.
I po co Ci taka znajomość, skoro już robisz coś wbrew swojej naturze?
To znaczy, że czasem jak jest gdzieś przejazdem i nie ma co robić, to spotka się z poznanymi w danym mieście. W sumie nic takiego.
Nie no w sumie nic....
Niby mówi im o mnie, mi o nich... Nie ukrywa
masz pewność, że to co słyszysz jest prawdą?
1. Ale on się spotyka z jakąś grupą osób wtedy, czy na przykład z jedną dziewczyną też?
2. I po co Ci taka znajomość, skoro już robisz coś wbrew swojej naturze?
1. Z jedną też. Często zależy, jak wyjdzie.
2. To znaczy tamto nie jest wbrew mojej naturze, tylko po prostu zazwyczaj tego nie robię, jeśli już z kimś jestem ![]()
masz pewność, że to co słyszysz jest prawdą?
Pewności nie mam. Czasem dostanę zdjęcie, więc widzę i wiem tyle, ile chce mi przekazać.
I pasuje Ci, że będąc z Tobą, spotyka się z OBCYMI dziewczynami, które poznaje na portalach RANDKOWYCH? Mnie by takie coś z automatu zniechęciło. Generalnie masz teraz do wyboru albo z nim porozmawiać, albo dalej obserwować i nieco później podjąć decyzję.
Choć przyznam szczerze, że nie wygląda to najlepiej.
I pasuje Ci, że będąc z Tobą, spotyka się z OBCYMI dziewczynami, które poznaje na portalach RANDKOWYCH? Mnie by takie coś z automatu zniechęciło. Generalnie masz teraz do wyboru albo z nim porozmawiać, albo dalej obserwować i nieco później podjąć decyzję.
Choć przyznam szczerze, że nie wygląda to najlepiej.
Próbuję usilnie to tłumaczyć, że ja też lubię poznawać nowych, że swego czasu było to to, co dawało mi najwięcej satysfakcji i dlaczego chciało mi się żyć. W poprzednim związku też czasem musiałam pogadać z kimś nowym, nawet poflirtować - ale nie już odp początku :v
Ech, dzięki za obiektywną odpowiedź. I delikatną ![]()
Próbuję usilnie to tłumaczyć, że ja też lubię poznawać nowych, że swego czasu było to to, co dawało mi najwięcej satysfakcji i dlaczego chciało mi się żyć. W poprzednim związku też czasem musiałam pogadać z kimś nowym, nawet poflirtować - ale nie już odp początku :v
Ech, dzięki za obiektywną odpowiedź. I delikatną
Flirtować będąć już w związku z kimś? Wybacz, ale ja wymiękam. Pewnie niektórym to pasuje, dla mnie to by z góry przekreślało całą znajomość. Tak samo jak spotykanie się z dziewczynami z portali randkowych. To przecież nie koleżanki poznane w szkole, czy choćby w kolejce w supermarkecie. Na portalach randkowych ludzie nie szukają przyjaciół.
Nie ma sprawy ![]()
Flirtować będąć już w związku z kimś?
Szczerze mówiąc, to mi to pomaga, gdy czuję, że się wypalam. Wtedy odżywają też uczucia do partnera ![]()
Szczerze mówiąc, to mi to pomaga, gdy czuję, że się wypalam. Wtedy odżywają też uczucia do partnera
Często się tak wypalałaś? Twoi faceci wiedzieli, że flirtujesz z innymi?
W sumie z boku wygląda to tak, że trafił Ci się teraz ktoś, kto robi to samo, co robiłaś Ty, przy czym tym razem niezbyt Ci się ten układ podoba ![]()
W sumie z boku wygląda to tak, że trafił Ci się teraz ktoś, kto robi to samo, co robiłaś Ty, przy czym tym razem niezbyt Ci się ten układ podoba
Ja miałam tyle - właściwie nie wiem, czego - że przynajmniej się tym nie chwaliłam i nie robiłam tego przy nich i na ich oczach. Może to jeszcze gorzej, ale w takich przypadkach niewiedza jest lepsza. Lepsza niż powtarzanie "nie bądź zazdrosna", gdy pisze z kolejną piękną.
Karma jest suką ![]()
Ja miałam tyle - właściwie nie wiem, czego - że przynajmniej się tym nie chwaliłam i nie robiłam tego przy nich i na ich oczach. Może to jeszcze gorzej, ale w takich przypadkach niewiedza jest lepsza. Lepsza niż powtarzanie "nie bądź zazdrosna", gdy pisze z kolejną piękną.
Czyli nie mieli pojęcia?
Może to znak, że powinnaś sobie pewne rzeczy przewartościować? Zmienić własne podejście?
Karma jest suką
W dodatku bardzo pamiętliwą ![]()
1. Czyli nie mieli pojęcia?
Może to znak, że powinnaś sobie pewne rzeczy przewartościować? Zmienić własne podejście?![]()
2. W dodatku bardzo pamiętliwą
1. Zmieniłam na początku poprzedniego związku, ale po roku wróciło. A podejście w tej chwili jestem w stanie zmienić jak najbardziej. Szkoda, że tylko ja.
2. I to mnie martwi ![]()
1. Zmieniłam na początku poprzedniego związku, ale po roku wróciło. A podejście w tej chwili jestem w stanie zmienić jak najbardziej. Szkoda, że tylko ja.
2. I to mnie martwi
1. Pytanie tylko na jak długo Ty jesteś w stanie je zmienić. Myślisz, że umiałabyś już na stałe zająć się tylko jednym mężczyzną? Już nie flirtować z innymi?
2. Dlatego lepiej jej zbyt często nie prowokować
3. Swoją drogą, nie możesz z nim porozmawiać o tym, jakie on ma podejście w związku do tego typu spraw? Czy będąc zaangażowany, też spotyka się z innymi? Przecież on siebie zna, zawsze możesz poprowadzić konwersację bardziej na luzie, wtedy zazwyczaj ludziom bardziej rozwiązuje się język i łatwiej uzyskać potrzebne informacje. Ja tak często robiłam, jak nie byłam kogoś pewna.
1. Pytanie tylko na jak długo Ty jesteś w stanie je zmienić. Myślisz, że umiałabyś już na stałe zająć się tylko jednym mężczyzną? Już nie flirtować z innymi?
2. Dlatego lepiej jej zbyt często nie prowokować
![]()
3. Swoją drogą, nie możesz z nim porozmawiać o tym, jakie on ma podejście w związku do tego typu spraw? Czy będąc zaangażowany, też spotyka się z innymi? Przecież on siebie zna, zawsze możesz poprowadzić konwersację bardziej na luzie, wtedy zazwyczaj ludziom bardziej rozwiązuje się język i łatwiej uzyskać potrzebne informacje. Ja tak często robiłam, jak nie byłam kogoś pewna.
1. On ma wszystkie cechy, dla których flirtowałam z innymi. Nie potrzebuję już.
2. Teraz to wiem ![]()
3. Jeszcze zbyt wcześnie, nieco się obawiam.
AtakGlonow, jesteś jedną z wielu, ciesz się, że nie myli Twojego imienia z innymi.
Niby mówi im o mnie, mi o nich... Nie ukrywa.
Tobie mówi to samo o nich, co im o Tobie.
Tyle, że ja mam bardzo dziwny gust, i jak od lat siedzę na społecznościówkach, tak pierwszy raz widzę kogoś, kto naprawdę by mi się spodobał
22-24.
Spróbuj może zmienić nawyki i poznawać ludzi w realu. Co to za związek "na odległość"? To nie związek tylko jakieś popłuczyny, fantasmagoria.
Wyłączam z tego sytuacje, gdy ludzie w realu są w związku i któreś z partnerów musi wyjechać na jakiś czas.
Odłóż na półkę romantyczne historie o ludziach, których tzw związek na odległość doprowadził do szczęśliwego finału.
24 2016-08-26 21:43:21 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-08-26 21:44:18)
AtakGlonow, jesteś jedną z wielu, ciesz się, że nie myli Twojego imienia z innymi.
AtakGlonow napisał/a:Niby mówi im o mnie, mi o nich... Nie ukrywa.
Tobie mówi to samo o nich, co im o Tobie.
AtakGlonow napisał/a:Tyle, że ja mam bardzo dziwny gust, i jak od lat siedzę na społecznościówkach, tak pierwszy raz widzę kogoś, kto naprawdę by mi się spodobał
22-24.Spróbuj może zmienić nawyki i poznawać ludzi w realu. Co to za związek "na odległość"? To nie związek tylko jakieś popłuczyny, fantasmagoria.
Wyłączam z tego sytuacje, gdy ludzie w realu są w związku i któreś z partnerów musi wyjechać na jakiś czas.
Odłóż na półkę romantyczne historie o ludziach, których tzw związek na odległość doprowadził do szczęśliwego finału.
Zgadza się.
Wkręcasz sobie, że on czuje to samo co Ty i dlatego jesteś dla niego tak samo ważna jak on dla Ciebie.
Zawsze bierz poprawkę na pomyłkę i to ze sporym marginesem gdy relacja jest na odległość.
Nie ma bata żeby facet nie bawił się z innymi, nie flirtował i testował, skoro wy na codzień praktycznie razem jako para nie funkcjonujecie.
Tak jak napisała josz - najlepiej w realu odrazu się poznawać, a nawet jak przez portal to w obrębie swojego województwa chociaż, żeby można było się szybko spotkać i zweryfikować wyobrażenie z realnością.
Dla gościa jesteś 'opcją', jedną Z, dlatego tak Cię do niego ciągnie, bo pewnie to dla ciebie nowość
takie traktowanie.
Pisze do nich, że "ma dziewczynę".
A widzimy się dość często, codziennie nie widywałam się nawet z byłym z mojego miasta ![]()
i wierzysz mu tak na słowo, że pisze tak kobietom.
no, no, no ![]()
1. On ma wszystkie cechy, dla których flirtowałam z innymi. Nie potrzebuję już.
Jeśli podchodzi do tego jak Ty, może wynikać z tego że Ty nie masz wszystkich cech z powodu których flirtuje on. Chociaż może byc oczywiście 50 innych powodów
Mam nadzieję, że pomogłem hahah
AtakGlonow napisał/a:1. On ma wszystkie cechy, dla których flirtowałam z innymi. Nie potrzebuję już.
Jeśli podchodzi do tego jak Ty, może wynikać z tego że Ty nie masz wszystkich cech z powodu których flirtuje on. Chociaż może byc oczywiście 50 innych powodów
Mam nadzieję, że pomogłem hahah
igzakli
Ale autorka widać sądzi po sobie - skoro ona się zakochała, to jak każdy zakochany uważa, że to działa w 2 strony.
Widać, że euforia przysłania jej pole widzenia i troszeczkę odleciała..upadek może być bolesny ![]()
i wierzysz mu tak na słowo, że pisze tak kobietom.
no, no, no
Pewnie nie wszystkim, ale widziałam część rozmów ![]()
Jeśli podchodzi do tego jak Ty, może wynikać z tego że Ty nie masz wszystkich cech z powodu których flirtuje on. Chociaż może byc oczywiście 50 innych powodów
Mam nadzieję, że pomogłem hahah
No,k,nie wpadłabym na to! Nawet wiem, jakich trzech cech mi brakuje przede wszystkim, dwie dam radę nadrobić ![]()
Ale autorka widać sądzi po sobie - skoro ona się zakochała, to jak każdy zakochany uważa, że to działa w 2 strony.
Widać, że euforia przysłania jej pole widzenia i troszeczkę odleciała..upadek może być bolesny
Kochani, mam realną grupę wsparcia, która mnie ściąga zawsze, kiedy odlecę. Dlatego nie mogę się nawet przez chwilę cieszyć tym związkiem.
Pewnie nie wszystkim, ale widziałam część rozmów wink
Też bym się w podobny sposób przygotował, na wypadek gdybyś nie wierzyła, napisałbym tak do tych co mnie mniej jarają, a lepsze kąski by nic nie wiedziały ![]()
31 2016-08-29 00:12:17 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-08-29 00:13:07)
No,k,nie wpadłabym na to! Nawet wiem, jakich trzech cech mi brakuje przede wszystkim, dwie dam radę nadrobić
Kochani, mam realną grupę wsparcia, która mnie ściąga zawsze, kiedy odlecę. Dlatego nie mogę się nawet przez chwilę cieszyć tym związkiem.
Ta grupa wsparcia to chyba nie my? My tylko mówimy jak Max Kolonko- czyli jak jest, tzn jak to wygląda z boku na pierwszy rzut oka;)
A jak dowiedziałaś się o tych dziewczynach? On Ci o nich wspominał/wspomniał pierwszy, czy sama pytasz/zapytałaś?
I przyznaj się, trochę Cie to kręci, że na niego lecą
może zresztą dlatego o tym mówi.
32 2016-08-29 00:16:34 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-08-29 00:18:08)
I przyznaj się, trochę Cie to kręci, że na niego lecą
może zresztą dlatego o tym mówi.
No jacha, że tak.
W innym wypadku postawiłaby mu dawno granice. Ale ona się w tym związku pozycjonuje niżej od gościa (i on ją) dlatego on sobie pozwala, testował ją, testował i już wie, że może na wiele sobie z nia pozwolić, bo popłynęła. Więc teraz na luzaku jej mówi, że z innymi sobie pyka, bo czym tu się martwić? Powie mu coś? No przecież, że nie. ![]()
Wspaniała wróżba dla pięknej pary ![]()
Może nie jest tak źle- w końcu ona nie panikuje i nie krzyczy: "pomóżcie!!! bo ja jego tak, a on mnie chyba nie".
Albo on widzi, że ją to podkręca i ją taką lubi to i ciągnie temat ku obupólnemu zadowoleniu ![]()
Robi tak, bo to działa często na panny, które mają wielkie powodzenie, nagle pojawia się gach, który na nią leje i nie nadskakuje jak inni, proste jak budowa cepa, a jednak ciągle się łapią.
35 2016-08-29 01:02:07 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-08-29 01:03:13)
Robi tak, bo to działa często na panny, które mają wielkie powodzenie,
Serio?
Może mylisz świadomość faktu że dany facet ma powodzenie - nie trzeba o tym trąbić, uwierz
z wymachiwaniem innymi laskami przed oczami tej "swojej".
Dla mnie to raczej nie świadczy o poważnym podejściu i traktowaniu.
Sama wiem po sobie, że pozwalam sobie na pewne gadki w zależności od stopnia w skali atrakcyjności, na jakim danego faceta pozycjonuję.
Im wyżej, tym mniej sie wychylam z pewnymi faktami, bo nie chcę ryzykować.
nagle pojawia się gach, który na nią leje i nie nadskakuje jak inni, proste jak budowa cepa, a jednak ciągle się łapią.
OK.
Ale można nie nadskakiwać, ale nie trzeba prowokować zazdrości i testować kobiety w tak słaby sposób.
Mnie też ktoś tak kiedyś próbował "testować" i straciłam zainteresowanie w tej samej minucie.
Kwestia na co sobie pozwalamy, tak mamy ![]()
Bo to działa na konkretny typ charakteru, ten który nie potrafi przyjąć do świadomości że ktoś może ją tak traktować, jak to tak łolaboga.
A tutaj nie wiem jak, może efekt niezamierzony, facet ma podejście w stosunku do autorki "co będzie to będzie", w buraczany sposób się bawi, ale mimo to ona NIE potrafi sobie odmówić, bo ona wpada pod ten schemat który napisałem.
Po prostu na niektóry typ osobowości takie traktowanie działa na wewnętrzne ego jak płachta na byka, intryguje, coś nowego.
Swego czasu spotykaliśmy się w grupkach znajomych i była tam dziewczyna oblepiania przez innych facetów, założyłem się, że jak przywitam się z nią niedbale i od razu skupię się na jej towarzyszących koleżankach, to ona będzie próbowała zwrócić swoją uwagę na mnie.
Efekt? Zakład wygrany, chociaż w sumie to żaden powód do radości, normalna kobieta wzięłaby mnie za buca, ale jednak na niektóre tak działa, faceci się przypatrzą, wyuczą i wiedzą co i jak.
Bo to działa na konkretny typ charakteru, ten który nie potrafi przyjąć do świadomości że ktoś może ją tak traktować, jak to tak łolaboga.
No właśnie, więc bądźmy precyzyjni: chodzi o typ osobowości, a nie powodzenie. Czasem współwystępują, ale źródło jest w tym pierwszym właśnie.
A tutaj nie wiem jak, może efekt niezamierzony, facet ma podejście w stosunku do autorki "co będzie to będzie", w buraczany sposób się bawi, ale mimo to ona NIE potrafi sobie odmówić, bo ona wpada pod ten schemat który napisałem.
To samo jej tutaj wszyscy pisali mniej więcej.
Po prostu na niektóry typ osobowości takie traktowanie działa na wewnętrzne ego jak płachta na byka, intryguje, coś nowego.
Na ego działa bardzo, przyznaję
Dopóki człowiek żyje w jego pułapce i to ono steruje nim.
Wg mnie to tylko autorka jest w z nim w związku a on z nią już nie koniecznie.
On szuka dalej radośnie korzystając z benefitow dawnych mu przez autorkę.
39 2016-08-29 11:04:45 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-08-29 11:05:30)
No właśnie miałem zapytać autorkę, jak on chce połączyć ten "związek" ze spotykaniem się z innymi.
Może celuje w jakiś związek otwarty albo inne ustrojstwo?
Atakowa, zakładając że Elle ma rację, to albo rzuć go na amen zanim nie będzie za późno, albo rób dobrą minę do złej gry. Jeśli to drugie to znajdź odpowiedni moment- najlepiej jak da jakąś plamę i powiedz mu, oczywiście w żartach, "że i tak go lubisz, i że wiesz że on sie z nimi spotyka po to, żebyś się utwierdzała, że jest fajny i żebyś nie straciła nim zainteresowania";)
Albo coś w ten deseń, ale w żartach-bo jak słusznie zauważyłaś, bo zasygnalizowanie tego otwarcie i "na poważnie" będzie równoznaczne z "wystawieniem" mu sie na tacy. Chociaż możliwe, że jest juz po ptokach w tym względzie...
W każdym razie -jak on tak pogrywa, a Ty bezwarunkowo położysz mu się pod stopami to będziesz ugotowana.
"Też bym się w podobny sposób przygotował, na wypadek gdybyś nie wierzyła, napisałbym tak do tych co mnie mniej jarają, a lepsze kąski by nic nie wiedziały" Dlatego też się denerwuję
"Ta grupa wsparcia to chyba nie my?" Mam też realnych przyjaciół ![]()
"A jak dowiedziałaś się o tych dziewczynach? On Ci o nich wspominał/wspomniał pierwszy, czy sama pytasz/zapytałaś?
I przyznaj się, trochę Cie to kręci, że na niego lecą wink może zresztą dlatego o tym mówi." Sam mówił. I to od pierwszych dni związku. Wspominałam parę razy, że jestem mega zazdrosna, w sumie śmiejąc się ze swojej reakcji. Ale cóż, zamierzam z nim porozmawiać raz jeszcze.
Czy mnie kręci? Kręciłoby, gdybym wiedziała, że faktycznie jest tylko mój ![]()
Widzę, że rozwija się ładny dialog, dzięki
, na resztę odpowiem, jak tylko znajdę więcej czasu!
41 2016-08-30 11:01:51 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-08-30 11:03:53)
Bo to działa na konkretny typ charakteru, ten który nie potrafi przyjąć do świadomości że ktoś może ją tak traktować, jak to tak łolaboga.
Skoro to taka flirciara, to myślę że zdaje sobie z tego sprawę mechanizmu, dlatego nawet o tym nie wspomniałem. Prędzej bym powiedział, że pociągnęło ją w nim (m.in.) to, że na niego to nie zadziałało- w tym sensie, że jest trochę bardziej "doedukowany" pod tym względem- na jej "poziomie" powiedzmy.
Albo/i to, że mial odwagę i zasygnalizował jakoś jej "braki"- tu też tylko zgaduję- ale wspominała, że już wie "czego jej brakuje". Inni nie mieli jaj, za bardzo jej słodzili, w dłuższej perspektywie nudzili i w konsekwencji odpadali.
42 2016-08-31 03:09:43 Ostatnio edytowany przez AtakGlonow (2016-08-31 03:10:43)
Bez cytowań trochę się ustosunkuję.
Wiem, że on ma do mnie stosunek "co będzie". I że jest flirciarzem. Ale wciąż łudzę się, że da się z takim stworzyć związek. Bo może jednak nie ma stosunku "co będzie", tylko kocha, a z dziewczynami tylko rozmawia...?
Podkreślam - łudzę się.
Nie mam też powodzenia, co niektórzy sugerują. Czy raczej mam, ale nie u tych, którzy podobają się mi. Może dlatego tak kurczowo trzymam, jak już złapię podobającego się;)
On nie ma do mnie szacunku. Możliwe. Ale chyba bardziej ja do siebie, bo mu na to pozwalam.
A, i wiem, czego według niego brakuje, bo wymienił parę rzeczy, którego go kręcą.
Ale typ "flirciarza" czyli mężczyzny co lubi kobiety, lubi z nimi rozmawiać, wymieniać poglądy, uśmiechać się i wygłupiać to jedno i można z takim być i nawet być w szczęśliwym związku, ale pod warunkiem, że ten mężczyzna zachowuje się tak po prostu, taki już jest, a nie że zakłada sobie konta na portalach randkowych, by się umawiać na randki, gdy ma dziewczynę. No pomyśl sama, że jedno przeczy drugiemu - mam dziewczynę, ale chodzę na randki - mam chłopaka, ale chodzę na randki. Dziwi mnie też, że nie chcesz z nim o tym porozmawiać, bo możesz go spłoszyć, a co jest dziwnego w tym, że pytasz, że się upewniasz, że się dowiadujesz na czym stoisz? Co innego gdyby się spotykał z kobietami, które zna i lubi, które są jego przyjaciółkami, a co innego, gdy poszukuje nowych przygód będąc w jeszcze świeżym związku. Ja chyba jednak mam trochę staromodny pogląd na to wszystko, mimo swojego młodego wieku.
Spędziłam z nim trochę czasu, rozmowa nie zadziałała. OK, typ człowieka, który nie cierpi ograniczeń - rozumiem. Zaczęłam więc inaczej - sama zaczęłam otwarcie pisać przy nim z innymi. Niby śmieszki, niby rozmowa kontrolowana i czasem pozdrawiałam ich od mojego chłopaka, ale dało się wyczuć zazdrość
Widział też moje rozmowy z dawnymi znajomymi, mającymi względem mnie jeden cel. Może to błąd, ale odmówiłam im ostatecznie na jego oczach.
A potem zostawił komputer z włączonym portalem społecznościowo-randkowym. Nawet na wiadomościach, więc mogłam sobie wszystkie przejrzeć. Od jednej nawet dostał wiadomość przy mnie i kazał mi odpisać, bo stał daleko. Oczywiście, pozostałych nie przejrzałam. Z jednej strony przyzwoitość, z drugiej - chyba zaczęłam mu ufać, że on naprawdę pogada, bo pogada, ale ogólnie nic z tego nie wynika. Zobaczymy, co będzie i jak bardzo przejadę się na mojej naiwności. Ale jeśli nie przejadę - chyba będę w najlepszym związku, w jakim mogłam. Chyba problem tkwi we mnie, w tym, że uważam, iż wszystkie są lepsze ode mnie.