kasa, ciuchy, blichtr i kompleksy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » kasa, ciuchy, blichtr i kompleksy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: kasa, ciuchy, blichtr i kompleksy

To mój drugi wątek dziś smile
Znowu małe wprowadzenie. Problem dotyczy mojego mężczyzny, którego nie rozumiem. Mam bardzo zdrową psychikę i podejście do świata, onego czasu miałam spotkania z psychologiem aranżowane przez mojego pracodawcę, który podsumował "po pani widać, że miała pani dobre i szczęśliwe dzieciństwo". To prawda - nie pamiętam aby rówieśnicy byli dla mnie niemili, byłam dość ładną, mądrą dziewczynką, która w dodatku potrafiła zdzielić jak ktoś mi podskoczył, rodzice dbali o to, żebym miała wszystko co mi rzeczywiście potrzebne, ale żebym nie wyrosła na pustą lalę.
A teraz do sedna. Mój mężczyzna (nazwijmy go "M"), którego kocham bardzo, ma tryb myślenia, który jest mi totalnie obcy i którego nie rozumiem. Przykład... jechaliśmy na wesele do rodziny i on się martwił, czy nasz samochód będzie przez rodzinę "zaakceptowany". Mówię mu - nikogo nie obchodzi jaki mamy samochód - jakbyś podjechał karawanem lub syrenką, to pewnie zwróciliby uwagę, ale czy to ważne jaki to samochód? Jesteśmy na wakacjach, zarezerwowaliśmy sobie ładne mieszkanie i ja jestem zadowolona, bo jest blisko morza i ma pralkę (bezcenne przy niemowlaku). Miała wpaść moja matka w odwiedziny, na co mój M pyta się "czy Twoja matka uzna, że standard jest odpowiedni"? No coż - moja matka przyjechała zobaczyć wnuka na kilka godzin i standard to ją może obchodzi tyle, że mam tą pralkę i sprawną kuchenkę w mieszkaniu .... Mój brat kupił garnitur "porządny" Hugo Boss - bo na swoje wesele. Mój M dopytuje, "a jaka seria orange, blue....", mój brat z głupią miną "hm ... nie wiem OUTLET". Kiedy spotkałam mojego M po raz pierwszy, zwróciłam uwagę że ma (bardzo) markowe ciuchy, ale ... dla mnie to było obojętne - marynarkę z której był dumny (jakaś super wypasiona) już po pewnym czasie skwitowałam, że wyglądał na pierwszej randce jakby się wystroił w górę od piżamy. Mówi mi kiedyś, że on lubi uprawiać takie sporty "ekskluzywne" jak jazda konna czy windsurfing.... przyznam, że te teksty powodują, że patrzę na niego jak gościa z kosmosu. Jego największa obawa to taka, czy nam się standard życia nie obniży... mówię mu - najważniejsze żebyśmy my i dzieci byli zdrowi, jak będziemy mieli mniej kasy, to zrezygnujemy z tego co nam zbędne. Wiem, że zanim mnie poznał, wydawał majątek na ciuchy - zresztą obraca się w towarzystwie facetów, którzy chodzą w ciuchach marek, na które uważam, że wydawanie kasy to jest jej marnotrawienie - typu sweterek za 2 kPLN (trzeba na głowę upaść...).
Mój M uważa, że ludzie patrzą i oceniają ile co kosztuje. Kolejny przykład.... kupiliśmy synkowi nosidełko dobrej firmy i dość drogie jak na nosidło - mi zależało, żeby kupić dobry sprzęt ze względu na bezpieczeństwo i zdrowie dziecka. Kiedy znajomi na spotkaniu przyglądali się nosidełku M skonstatował "pewnie zastanawiają się ile kosztowało".... są to takie momenty, kiedy patrzę na niego jak na barana. Mówię mu, że nie sądzę - pewnie patrzyli z jakich materiałów jest zrobione, że jest ergonomiczne, że łatwo się je wsadza, jak jest wykończone.... Ja się tak przyglądam różnym rzeczom,które mi wpadną "w oko", że są praktyczne, fajnie zrobione itd. Mój M wszystko sprowadza do jednego mianownika - ile to kosztuje, czy to jest drogie i "dobre".
Jego rodzina była normalna (nie bogata i nie uboga), ale też nie sądzę, żeby był bardzo szczęśliwym dzieckiem. Wiem też, że jego była żona, wielokrotnie mu wbijała do głowy, że ona pochodzi z lepszej rodziny a on z gorszej, bo gorzej wykształconej i uboższej. To musi być jakiś kompleks jak on myśli... mnie to drażni, ale nie rozumiem skąd coś takiego bierze się u ludzi. Nie rozumiem takiego mechanizmu myślenia, jest mi całkowicie obcy, a ponieważ nie rozumiem go, nie potrafię mu pomóc, bo to nie jest normalne i czasem sądzę, że go unieszczęśliwia.

Macie jakieś podobne doświadczenia? Wiecie może skąd coś takiego się bierze u niektórych ludzi? Najgorsze/najśmieszniejsze, że M uważa, że ja jestem "wyjątkowa", że tak nie myślę. Ja go przekonuję, że to jego widzenie świata, jest krzywe i ludzie tak nie "kasują" innych ludzi. On twierdzi, że kasują, tylko są tchórzami i o tym nie mówią. Czasem jestem zupełnie zdumiona tym co mówi....
Czy to jakieś kompleksy ... co ja mam z tym zrobić, żeby zmienić jego postrzeganie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kasa, ciuchy, blichtr i kompleksy

Powiedz mu, że gdyby znał tych innych tak jak Ciebie to pewnie by zmienil zdanie.

3 Ostatnio edytowany przez Realista (2016-08-25 00:47:31)

Odp: kasa, ciuchy, blichtr i kompleksy

Tak bierze się to z porównywania się do innych i z zaniżonej samooceny/poczucia własnej wartości.  Wyślij go na terapie lub nie wiem jakiś kurs pracy nad sobą poczucia własnej wartości, bo tak to się nie zmieni i tego jestem pewny i Ci to gwarantuje.

Pusty ten Twój facet trochę szczerze mówiąc... zamiast się cieszyć i doceniać, że ma świetną żonę i dziecko to heh kasa, kasa... Paradoksalnie Ci naprawdę bogaci ludzie nie noszą drogich ciuchów, nawet niektórzy nie mają samochodów albo mają przeciętne i chodzą w byle jakich ubraniach...

http://ocdn.eu/images/pulscms/OWU7MDMsMmU0LDAsMSwx/5634c0c03b3741855a251b850281cc38.jpg


Przykład gościa po prawej, który ma tyle pieniędzy, że może sobie miasto jakieś kupić, a Twój facet nie wiedziałby co z tymi pieniędzmi robić mając ich tyle, a wygląda przeciętnie(ubranie, włosy etc.)

Życie nie toczy się tak, jak powinno, ale jest takie jak jest. Sposób w jaki sobie z tym radzisz, stanowi całą różnicę. - Virginia Satir

Jeśli w życiu, brakuje miejsca na odwagę, to inne cnoty, są bez znaczenia  - W. Churchill

4

Odp: kasa, ciuchy, blichtr i kompleksy

Twój M zachowuje się zgodnie z przysłowiem "jeśli wejdziesz między wrony, musisz...". Być może jego towarzystwo to własnie takie wrony i on kracze razem z nimi. Choć trudno uwierzyć, że wszyscy jego znajomi wyznają takie wartości, myślę, że on odszczepieńców nie zauważa.
Zgadzam się z Twoją hipotezą, że M może mieć kompleksy względem ex i po prostu z nią rywalizuje.
Może kiedyś "dorośnie" i znudzi mu się walka o image, może odpuści gdy stwierdzi, że ex została daleko w tyle, a może po prostu dostrzeże inne oblicza szczęścia.

5

Odp: kasa, ciuchy, blichtr i kompleksy
Realista napisał/a:

. Paradoksalnie Ci naprawdę bogaci ludzie nie noszą drogich ciuchów, nawet niektórzy nie mają samochodów albo mają przeciętne i chodzą w byle jakich ubraniach...

Zgadzam się, tak często bywa.
Czytałam kiedyś historię dotyczącą wuja królowej matki (matki królowej Elżbiety). Był to bardzo bogaty arystokrata, który ponoć wyglądał jak dziad.
Raz, że miał głęboko w tyle, co inni o nim pomyślą, a dwa, że jako Szkot był delikatnie mówiąc bardzo oszczędny.
Pewnego razu jakaś wysoko postawiona persona jechała do niego z wizytą i spotkała go po drodze, gdy ten prał gacie w górskim potoku smile

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » kasa, ciuchy, blichtr i kompleksy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021