W niedawnym czasie moja dziewczyna wyznała mi, że nie jest pewna swych uczuć do mnie. Podobno coś się wypaliło, chodź mnie wcześniej kochała jak mówi. Co zrobić w takim wypadku? Odpuścić czy walczyć? Bo mi bardzo zależy by było jak dawniej. Poproszę o jakieś mądre rady, dzięki.
2 2016-08-21 11:25:15 Ostatnio edytowany przez Mamdosyc (2016-08-21 11:26:28)
Hej, mija miesiąc od rozstania, którego powodem tez podobno było wypalenie i nieszczere uczucie, ale to juz troche dłuższa historia. Hmm, po co starać sie o kogos kto nie jest pewny uczuć do Ciebie? Co bys nie zrobił i tak nie wystarczy. Moim zdaniem odpuścić, bo to bez sensu. Sama nie moge do dziś w to uwierzyć, ze moj były juz chłopak tak mi powiedział... Szok. Mam do siebie szacunek i zerwaliśmy kontakt całkowicie.
Pamiętaj jak sie kogos kocha szczerze to robi sie dosłownie wszystko, zeby byc razem... Do tego potrzeba uczucie z obu stron. Kochasz ja bardziej niz ona Ciebie. Uwierz mi, a ja sobie odpuść.
Wydaje mi się, że jak ktoś już mówi partnerowi, że jest niepewny swoich uczuć to nic z tego nie będzie.
Walczyć? No raczej nie... To ona nie jest pewna, więc piłeczka jest po jej stronie.
A Ty jesteś pewny uczuć do niej? Jeśli tak to jej to powiedz i jednocześnie oczekuj, ze ona się zdeklaruje w jakimś określonym czasie - to znaczy powiedz jej wyraźnie, że tego oczekujesz. Trzymanie kogoś w takim zawieszeniu i niepewności jest po prostu wredne.
Byłam kiedyś po tej drugiej stronie barykady czyli byłam tą "niepewną swoich uczuć" do swojego chłopaka. Też mu o tym powiedziałam, bo po pierwsze chciałam być z nim szczera zamiast udawać, że nadal wszystko jest super a po drugie sam w końcu by zauważył, że moje podejście do niego trochę się zmieniło.
Zgodzę się z osobą, która tu napisała, że nie zmienisz uczuć i odczuć swojej dziewczyny. Ona sama musi sobie ogarnąć w głowie czy nadal cię kocha czy już się wypaliło. Twoje starania nic nie pomogą, mówię to z własnego doświadczenia. Czasem wręcz potrzebny jest czas i "olanie sprawy" z twojej sprawy. Jej uczucia zależą od niej i sama musi przemyśleć co czuje i czego chce.
I dziękuje za wasze rady, zrobię tak jak piszecie i zobaczę co czas przyniesie.
Byłam kiedyś po tej drugiej stronie barykady czyli byłam tą "niepewną swoich uczuć" do swojego chłopaka. Też mu o tym powiedziałam, bo po pierwsze chciałam być z nim szczera zamiast udawać, że nadal wszystko jest super a po drugie sam w końcu by zauważył, że moje podejście do niego trochę się zmieniło.
Zgodzę się z osobą, która tu napisała, że nie zmienisz uczuć i odczuć swojej dziewczyny. Ona sama musi sobie ogarnąć w głowie czy nadal cię kocha czy już się wypaliło. Twoje starania nic nie pomogą, mówię to z własnego doświadczenia. Czasem wręcz potrzebny jest czas i "olanie sprawy" z twojej sprawy. Jej uczucia zależą od niej i sama musi przemyśleć co czuje i czego chce.
Nie wiem czy powinienem o to pytać ale czy mogłabyś powiedzieć jak zakończyło się w twoim przypadku? Udało się odbudować relację czy jednak nie? Jeżeli tak, to poprosiłbym o napisanie co pomogło w podjęciu ci tej decyzji w sprawie uczuć, spokój i przerwa od partnera?
Zapraszam wszystkich na dodamy dzisiaj wątek dotyczący mnie, napisałam bardzo skrócona historie, Prosze o obiektywne rady...
Napisze Ci jak to się u mnie skończyło, ale nie sugeruj się tym, bo naprawdę każda historia jest inna i wszystko zależy od ludzi....
Moją relacje wtedy odbudowałam i wszystko skończyło się dobrze. Mój chłopak nie napieral na mnie, przyjął do wiadomości moje słowa i powiedział, że to musi być moją decyzja i nastąpiła cisza. I w tej ciszy zrozumiałam, że mi go brakuje, zrozumiałam po prostu czego chce jak to sobie sama ze sobą na spokojnie przeanalizowałam. Czasem taki samotny czas bez nacisków jest naprawdę potrzebny.
Napisze Ci jak to się u mnie skończyło, ale nie sugeruj się tym, bo naprawdę każda historia jest inna i wszystko zależy od ludzi....
Moją relacje wtedy odbudowałam i wszystko skończyło się dobrze. Mój chłopak nie napieral na mnie, przyjął do wiadomości moje słowa i powiedział, że to musi być moją decyzja i nastąpiła cisza. I w tej ciszy zrozumiałam, że mi go brakuje, zrozumiałam po prostu czego chce jak to sobie sama ze sobą na spokojnie przeanalizowałam. Czasem taki samotny czas bez nacisków jest naprawdę potrzebny.
Szkoda, że nie przeczytałem tego tydzień temu... może bym tak nie naciskał i może jednak dalibyśmy sobie szanse.
9 2016-08-22 22:19:12 Ostatnio edytowany przez SexyLady02 (2016-08-22 22:20:17)
Ktoś tu wyżej napisał, żeby nie naciskać w takiej sytuacji. skoro jest niepewna, to niech się "upewni". Nie ma sensu "latać" za drugą osobą. Jesteście dwojgiem wolnych, młodych ludzi. Nie macie wobec siebie żadnych zobowiązań.Zatem jeśli jedno mówi : "nie wiem", to nie ma sensu gonić. Będzie chcieć to sama przyjdzie. Pomyśl o odwrotnej sytuacji. Chciałbyś, by Twoja dziewczyna za Tobą biegała i upewniała co 5 sek o swoich uczuciach? Zapewne odpędzałbyś się od niej jak ognia. Dlatego może zwolnij nieco i daj jej przestrzeń.