Manifest genderystyczny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Manifest genderystyczny

Widmo krąży po Europie. Widmo genderyzmu. Czas już najwyższy, aby genderyści wyłożyli otwarcie wobec całego świata swój punkt widzenia, swoje cele, swoje dążenia i bajce o widmie genderyzmu przeciwstawili swój manifest.

Genderyzm wywodzi się z feminizmu. Feminizm pierwszej fali, z XIX wieku i początków XX wieku, koncentrował się na nadaniu praw wyborczych kobietom, równych praw do posiadania majątku, praw do równej edukacji. Jako że w latach 20tych i 30tych XX wieku większość cywilizowanych krajów przyznała kobietom te prawa, ruch feministyczny znacząco osłabł.
W latach 60tych i 70tych XX wieku pojawiła się druga fala feminizmu. Druga fala feminizmu była konsekwencją rozczarowania dotychczasowymi działaniami na rzecz równouprawnienia, skupionymi przede wszystkim na formalnych gwarancjach prawnych. Wbrew naiwnym przewidywaniom zmiany prawne nie pociągnęły za sobą rzeczywistej równości, zwłaszcza w zakresie wynagrodzenia czy piastowaniu stanowisk kierowniczych. Druga fala feminizmu rozpoczęła starania o dalsze cywilizacyjne wysiłki, ukierunkowane już nie na zapewnienie formalnie równych praw i równych szans, ale na pewne cywilizacyjne kompensowanie kulturowych różnic płciowych.
Od lat 90tych XX wieku mówi się o feminizmie trzeciej fali. Feminizm trzeciej fali jest ruchem bardzo różnorodnym, zajmującym się problematyką różnic kulturowych, rasy, etniczności, wyznania religijnego, podziałów ekonomicznych i wielu innych. Feminizm trzeciej fali jest więc zjawiskiem szerokim. Na tyle szerokim że stał się zjawiskiem rozmytym, nieuchwytnym i niezdefiniowanym, niekiedy wręcz mówi się o nieistnieniu trzeciej fali, a jedynie o pogłosie pozostałym po fali drugiej. Jednak to z nurtu feminizmu trzeciej fali wyrasta współczesny genderyzm.
Podstawowym paradygmatem genderyzmu jest naukowa teoria społeczeństwa patriarchalnego. Historia wszystkich dotychczasowych społeczeństw jest historią walki płci. Kobiety są ofiarami instytucjonalnie utrwalonej męskiej dominacji w społeczeństwie i kulturze. Dominacja ta, niegdyś uzasadniana naturalną nieidentycznością biologiczną płci, prowadziła do wykluczenia kobiet z najważniejszych obszarów życia społecznego - przede wszystkim z nauki, gospodarki, polityki i religii. Kobiecość postrzegana była jako odwrotność męskości, przypisywano jej cechy związane z wycofaniem, biernością i słabością, rezerwując dla kobiet podrzędne role w strukturze społecznej.
Czas z tym skończyć. Współczesna cywilizacja nie bazuje już na fizycznej pracy mięśniami, stąd praktycznie przestają już mieć znaczenie różnice szkieletowe i mięśniowe, będące pochodną różnic w rodzaju gonad. Nadal występują i zawsze występować będą różnice związane ze sprawami czysto rozrodczymi. Jednak nasza cywilizacja nie powinna budować na fundamencie tej różnicy, lecz na odwrót, powinna znaleść organizacyjne prawne i techniczne, słowem - cywilizacyjne - środki zniwelowania bądź skompensowania tych różnic.
Wiemy jak opornie przebijała się w świadomości społeczeństw idea, że rodzaj gonad nie warunkuje rodzaju zawodu. Dziś każdy człowiek może wykonywać każdy rodzaj zawodu, bez względu na rodzaj jego gonad. Nadal jednak nie wszędzie przebiła się świadomość, że rodzaj gonad nie musi kształtować zachowań seksualnych. Że człowiek może wykazywać zachowania jakie chce, niezależnie od tego jakie gonady mu przypadły. Jednak jesteśmy już blisko tego celu. Dziś czas zacząć otwarcie mówić o celach dalszego horyzontu. Naszą cywilizację stać, by zrzucić jarzmo kulturowego różnicowania ludzi ze względu na rodzaj ich gonad lub rodzaj ich zachowań seksualnych. Naszą cywilizację stać, by skompensować prawnie i organizacyjnie te niewielkie różnice międzypłciowe, które są konsekwencją sposobu rozrodu.

Niniejszym postulujemy co następuje:
1)            Wprowadzenie do kodeksów pracy obowiązkowych pełnopłatnych urlopów macieżyńsko-tacieżyńskich, obejmujących obie osoby będące sprawcami ciąży, równocześnie nosiciela płodu jak i dawcę spermy, a trwających przez dwa ostatnie trymestry ciąży i pierwsze cztery miesiące życia noworodka. Wyrównanie czasu urlopów macieżyńsko-tacieżyńskich oraz ich obowiązkowość sprawią, że w stosunkach pracownik-pracodawca, kwestie rozrodcze zostaną płciowo usymetryzowane.
2)            Przesunięcie tzw. "obowiązku szkolnego" na początek piątego miesiąca życia dziecka. Oznaczałoby to zorganizowanie obowiązkowych przymusowych żłobków przedszkoli i podstawówek, obejmujących (docelowo ośmiogodzinną) państwową lub społeczną opieką wszystkie niemowlęta dzieci i młodzież, od wieku pięciu miesięcy życia do poziomu nastolatka. Rozwiązanie to kompensowałoby pokutujące jeszcze kulturowe nierówności płci w zakresie opieki dorosłych nad dziećmi, a także, co niemniej ważne, pozwoliłoby właściwie ukształtować postawy następnego pokolenia.
3)           Wyeliminowanie jakichkolwiek różnic prawnych promujących tzw. "kobiety" w życiu, w tym różnic wprowadzonych rzekomo "dla ich dobra" jak na przykład inne normy fizyczne BHP, inny wiek zawierania małżeństw czy inny wiek emerytalny. Tam gdzie to konieczne, eliminacja tych różnic odbywała by się metodą równania w dół.
4)            Wyeliminowanie jakichkolwiek różnic prawnych promujących tzw. "mężczyzn" w życiu, w tym także albo nawet zwłaszcza takich, które są zakorzenione kulturowo, przykładowo "kobieta" powinna mieć oczywiste prawo pojawić się w samych slipkach w miejscu publicznym, tam gdzie jest dopuszczalne zwyczajowo żeby "mężczyzna" się pojawiał w slipkach.
5)            Zakaz promowania różnic międzypłciowych, w tym także w zakresie kosmetyków czy ubrań. Podobnie jak dziś niedopuszczalne prawnie byłoby otwarcie sklepu z ubraniami "dla białych" albo "dla czarnych" tak i nie powinno być legalnym czynienie żadnych rozróżnień czy sugestii dotyczących rzekomego istnienia mody damskiej i męskiej. Idea podziału mody na damską i męską powinna być równie bezprawna jak głoszenie że czarni powinni się ubierać inaczej niż biali. Coś takiego byłoby zakazane prawnie, jako nawoływanie do dyskryminacji. Biustonosz dopuszczalny byłby tylko ze wskazań medycznych, jako sprzęt na receptę.
6)           Zakaz tworzenia jakichkolwiek pomieszczeń czy oznaczeń "dla mężczyzn" lub "dla kobiet", dotyczy również ubikacji i sklepowych przymierzalni.
7)            Prawny zakaz funkcjonowania organizacji które przewidują płciową dyskryminację członkostwa lub też jakąkolwiek nierówność swoich członków w zakresie ich uprawnień czy funkcji ze względu na rodzaj ich gonad lub rodzaj ich zachowań seksualnych. Dotyczy także związków wyznaniowych.
8)            Równe prawa do aborcji. Zarówno nosiciel ciąży jak i dawca spermy powinni dysponować równymi prawami w zakresie decyzji o aborcji. Praktyczna realizacja tego prawa wymagałaby wprowadzenia prawodawstwa umożliwiającego także i bardzo późne aborcje, w tym aborcje w porodowej fazie ciąży.
9)            Przedefiniowanie instytucji małżeństwa. Małżeństwo stać się powinno "wieloosobową wspólnotą majątkowo-rodzicielską", bez różnicowania osób ze względu na rodzaj ich gonad lub zachowań seksualnych.
10)          Docelowo wyeliminowanie pojęcia "płci" z dokumentów urzędowych. Zakaz przechowywania i przetwarzania informacji na temat płci, poza przypadkami absolutnie koniecznej dokumentacji medycznej. Zakaz prowadzenia badań statystycznych z podziałem ludzi na płeć, poza uzasadnionymi wyjątkami w specjalizowanych badaniach akademickich. Płeć powinna być ignorowana jako nieistotna, a jej dostrzeganie, dociekanie czy komentowanie uznane za kulturowo niewłaściwe, podobnie jak dziś za kulturowo niewłaściwe traktowane jest dostrzeganie i komentowanie czyjegoś koloru skóry.
11)          Prawny zakaz segregacji płci. Podobnie jak to jest w przypadku różnic w pigmentacji skóry, nikt nie powinien sztucznie klasyfikować ani segregować czy izolować ludzi ze względu na rodzaj ich gonad albo zachowań seksualnych, niezależnie od przestarzałych przesądów kulturowych. Dotyczy to nie tylko szkół ale również takich instytucji jak szpitale, publiczne łaźnie czy baseny, oraz więzienia i areszty. Tam gdzie zmiany tego rodzaju wywołają spadek poziomu bezpieczeństwa osobistego należy problem skompensować poprzez zwiększenie poziomu inwigilacji. Zakaz klasyfikowania lub segregowania zawodników sportowych ze względu na ich płeć, niezależnie od sposobów jej definiowania. Tam gdzie to konieczne, wprowadzić zamiast tego kategorie wagowe i wzrostowe.
12)          Zmiany językowe. Wyeliminowanie seksistowskich zaimków sugerujących płeć, końcówek wyrazowych zróżnicowanych ze względu na płeć, oraz seksistowskich określeń jawnie definiujących płeć, jak tzw. "ojciec" i tzw. "matka". Wyrazy tego rodzaju powinny zniknąć z języka publicznego, jak prasa, telewizja, radio, film. Wyrażenia opisujące płeć powinny zostać zastąpione płciowo neutralnymi ("rodzic"). Konieczne byłoby przepisanie lektur szkolnych. Konieczny byłby stały nadzór nad poprawnością języka prowadzony przez odpowiednią instytucję państwowe oraz organizacje społeczne.

Ludzkość stoi zatem na progu wielkiego przełomu. Rewolucja genderystyczna zmieni ogół społeczeństw na nie spotykaną dotąd skalę. W miejsce dawnego społeczeństwa seksistowskiego pojawi się nowe, bezpłciowe, oferujące bogatsze formy życia i zapewniające swym członkom wszechstronny rozwój.
Nieuzasadnione są obawy, że porządek genderystyczny likwidując dostrzeganie płci zniszczy tym samym fundamenty moralności i kultury. Jedyne wartości, jakie zostaną zniszczone, to wartości przywiązane do dawnego ładu - wolność seksistowska i seksistowska kultura, których pozorna absolutna wartość w każdej epoce i w każdym miejscu jest iluzją wynikającą wyłącznie z przypisanej im roli w walce płci.
Walka płci nie jest zakończona! Podobnie jak likwidacja samej tylko dyskryminacji rasowej nie była końcem walki. Następnym etapem była dalsza walka, walka o zniesienie segregacji rasowej, o likwidację sloganów "separate but equal". Dziś stoimy przed tym samym wyzwaniem. Celem genderyzmu wyrastającego z trzeciej fali feminizmu nie jest już zwalczenie dyskryminacji kobiet, celem nie jest już wyrównanie szans. To były jedynie cele pośrednie, na drodze do celu ostatecznego. Ostatecznym celem po zwycięstwie w zakresie zniesienia dyskryminacji płci jest zwycięstwo w zakresie zniesienia segregacji płci i zbudowanie społeczeństwa bezpłciowego. Precz z segregacją ludzi, bazującą na rodzaju ich gonad lub rodzaju ich zachowań seksualnych. Przezwyciężymy pozorne różnice płciowe, o podłożu czysto kulturowym, budując nową kulturę. Skompensujemy, wysiłkiem naszej cywilizacji, te drobne różnice czysto biologiczne, wynikające z mechanizmów rozrodu.

Precz z seksizmem i gonadyzmem!
Genderyści wszystkich krajów, łączcie się!

Ota Aaris,
Clearwater 2016

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Manifest genderystyczny

O co chodzi z genderyzmem (felieton polemiczny)


Nie chodzi o równouprawnienie płci, tylko o zakaz rozróżniania ludzi po płci.

A to zupełnie co innego.

Przykładowo porównując do spraw rasowych: W Stanach nie wystarczyło dać czarnym formalnych praw równoważnych białym. Dalsza walka toczyła się o zniesienie SEGREGACJI rasowej, a więc o prawo i zwyczaj, zakładający że kolorowi są równi no ale oddzielni, (separate but equal) w związku z czym o pogląd czy można i należy robić dla nich osobne ubikacje, osobne restauracje, osobne szkoły, osobne miejsca w autobusie.
Mniejwięcej taka jest różnica pomiędzy równouprawnieniem płci, które od stu lat mamy, a zakazem rozróżniania ludzi po płci, którego nie mamy.
Nikt nie może w Polsce otworzyć ubikacji i wywiesić napisu "tylko dla białych", a w przypadku płci - może.
Nikt nie może stworzyć organizacji (w tym wyznaniowej) która ma w założeniu prawo do stanowisk kierowniczych tylko dla białych, a w przypadku płci - może.
Nikt nie może wypuścić linii kosmetyków "dla białych". A dla kobiet - może.
To właśńie tutaj jest najważniejszy punkt rozbieżności, pomiędzy równouprawnieniem płci a zakazem różnicowania po płci.

To nie wszystko.

Na to się nakłada idea by obowiązkowo stosować "rozdzielanie włosa na czworo" w sprawach płci.
To niejako natarcie wspierające, równoległe.
Postuluje się że rożne aspekty związane z płcią nie powinny być nazywane żadnymi aspektami płci, tylko miałyby być osobnymi sprawami które są od siebie niezależne.
Tak więc osobną sprawą miałaby byc płeć urzędowa, czyli co kto ma w papierach. Osobną sprawą płeć genitalna, czyli co tam komu jak wygląda w majtkach. Osobną sprawą miałaby być płeć gonadalna, czyli jakie kto ma gruczoły, gonady: jądra czy jajniki, lub tez oba rodzaje, lub też ich brak. Osobną sprawą miałaby być płeć kulturowa, czyli jaki kto ukazuje społeczeństwu publiczny zespół zachowań i ról kulturowo powiązanych z płcią, a jeszcze osobną odrębną sprawą ukierunkowanie seksu.
Tak więc dzielenie włosa na hmmm... pięć.
Tradycyjne podejście do tematu zakłada że normalną i jedynie normalną sprawą jest synchronizacja tych pięciu aspektów płci.  Jeżeli ktoś do schematu takiej synchronizacji nie pasuje, a zawsze tacy byli są i będą, to należy mu się współczucie, jak, nie przymierzając, człowiekowi który nie ma ręki. A nie udawanie że nic się nie dzieje. Nowomodne podejście zakładać zaś ma, że niby za w pełni normalne miałoby być niezsynchronizowanie tych pięciu spraw.

Tragedia nie polega na tym, że istnieją dwa prądy kulturowe: tradycyjny i nowomodny, tylko na tym, że prądy te się nie tolerują i nie potrafią ze sobą współistnieć, a co śmieszne, to nawzajem nietolerancyjnie zarzucają sobie nietolerancyjność.
Wspołcześnie gdy próbuję wyrażać ludziom WSPÓŁCZUCIE z racji źle ukierunkowanego popędu płciowego, to jak najbardziej fizycznie i dosłownie dostaję po głowie że niby jestem nietolerancyjny. To zaraz, na czym ma polegac moja tolerancyjność, CO do cholery miałbym okazywać, poparcie? Tolerancja opiera się na różnicy poglądów, więc podstawą dla samego aktu tolerancji jest wcześniejszy akt wyrażenia różnicy w zakresie poglądów. To chyba bezdyskusyjne? Otóż jak widać dziś już nie. "Możesz mieć swoje poglądy ale się z nimi nie zgadzaj". Na tym polega nowomodne podejście dla tolerancji? Ech.
Noale mniejsza o mnie.

Dalej:
Na oba te kierunki natarcia, a więc, powtórzę: Po pierwsze: zakaz rozróżniania ludzi po płci, oraz, po drugie: rozbicie tematu płci na pięć osobnych tematów, wraz z absolutnym zakazem uważania że powinny być zsynchronizowane, nakładają się poglądy całych hord pożytecznych idiotów, po obu stronach, zarówno tej konserwatywnej jak i nowomodnej, którzy wypowiadają się o genderyźmie (konserwatywni) lub gender mainstreaming (nowomodni) nie mając większego pojęcia o czym mówią.

I tak po stronie konserwatywnej błędnie (według mnie) postrzega się nowomodne prądy jako ukierunkowane na walkę z Kościołem. To nie tak. To trochę jak ta czeska bajka o Kreciku, któremu budowali autostradę przez jego kretowisko (pamiętacie ten odcinek?). Tam nikt do Krecika nic nie miał, tam był wytyczony kierunek budowy i jechali po wsjem równo. Dalej, do jednego worka z genderyzmem wrzuca się pare innych spraw, które są postrzegane jako złe, no i może faktycznie są, ale do diaska, nie wszystko do jednego worka, wyizolujmy zagadnienie a nie róbmy narzekanctwa na wszystko robiąc z genderyzmu pretekst do piętnowania innych spraw.

Po stronie nowomodnych pożytecznych idiotów natomiast, przede wszystkim pokutują naiwne przekonania że w istocie chodzi o równouprawnienie kobiet, albo o wyrównywanie szans kobiet. Równouprawnienie kobiet to już mamy. Wyrównywanie szans mieć możemy, ale jest ono etapem do dalszego celu, pewnym pośrednim celem natarcia, który po zdobyciu powinien zostać OPUSZCZONY, bo natarcie idzie dalej. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to zwykłem zadawac pytanie: Jeżeli wprowadzamy pełniejsze równouprawnienie lub równouszansowienie kobiet, to na podstawie którego zestawu kryteriów z tych opisanych w "dzieleniu włosa na pięcioro" uznawać będziemy człowieka za kobietę zasługującą na urzędowe równouszansowienie. Czy na przykład należy przyjąć że Robert Biedroń jest kobietą z racji kryterium  ukierunkowania seksualnego (ale innych nie) albo czy starszy sierżant Anna  Grodzka jest kobietą z racji kryterium płci prawnej i genitalnej (ale innych nie). Jeżeli zaklasyfikujemy tych ludzi tak lub siak, to właściwie czemu właśnie tak a nie na odwrót, i czy dyskutujemy o tym na serio. Jeśli bowiem na serio mówimy o postulowanym rozbiciu jednego tematu "płci" na wiele niezależnych od siebie tematów, to docelowo mówimy defacto o zniesieniu sztywnego podziału na tzw. "mężczyzn" i tzw. "kobiety", a w konsekwencji to niedorzecznością jest mówić (przyszłościowo w dłuższym horyzoncie czasowym) o równouprawnieniu "kobiet". Pojęcie "kobiety" należy właściwie traktowac jako tymczasowe. Współczesna cywilizacja jest w stanie skompensować róznice biologiczne i programowo wykorzenić dawne idee rzekomego zróżnicowania ludzi na kobiety i mężczyzn. Pełne i konsekwentne realizowanie wytyczonego kierunku doprowadzi docelowo do zakazu różnicowania ludzi po płci, a nie do wyizolowania konserwatywnej kategorii tzw. "kobiet" w celu przyznania im ekstra praw.

Podsumowując w jednym zdaniu: Chodzi o zakaz rozróżniania ludzi po płci.

Praktyczna realizacja zakazu rożnicowania po płci, w długim horyzoncie, po prostu MUSI doprowadzić do głębokich zmian kulturowych zakazujących dostrzegania płci (podobnie jak dziś "nie wolno" zauważać że ktoś jest czarny i należy udawac że się nie widzi). Żeby to osiągnąć to docelowo zostaną wyizolowane i skompensowane cywilizacyjnie (prawnie, urzędowo) pewne konieczne aspekty czysto biologiczne, głównie te związane z rozrodem. Natomiast międzypłciowe różnice o pochodzeniu kulturowym będą sztucznie (prawnie, urzędowo) zasypywane nakazami zakazami i praniem mózgu. Pod pozorami że niby wszelka akceptacja dla zróżnicowania płci jest błędnym kierunkiem kulturowym i wogóle jest to ideowo złe, bo automatycznie jest tym samym co dyskryminacja.

Tyle.

3

Odp: Manifest genderystyczny

Przeczytałam manifest i uśmiałam się setnie (bo zakładam, że nikt tego nie pisał na poważnie, części tych postulatów po prostu nie da się czytać z kamienną twarzą).

4 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-08-22 18:27:17)

Odp: Manifest genderystyczny

Nie mów, że nie chcesz mieć prawa do chodzenia w slipkach po ulicach jak ja. Jeśli trzeba to mogę to poprzeć gdzie trzeba, podpisać petycję itp. wink

Ota napisał/a:

12)          Zmiany językowe. Wyeliminowanie seksistowskich zaimków sugerujących płeć, końcówek wyrazowych zróżnicowanych ze względu na płeć,

No właśnie, ja już zastosowałem ten punkt do siebie, a Ty nie- końcówka -a w j.polskim wyraźnie wskazuje że mamy do czynienia z kobietą!

5

Odp: Manifest genderystyczny

Ota, z jakiego kabaretu ten tekst. big_smile

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

6

Odp: Manifest genderystyczny

tacierzyński pisze się przez RZ

Najbardziej zdezorientowny jeste? wtedy gdy próbujesz przekona? swoje serce i dusz? do czego?, o czym twój rozum wie ?e jest k?amstwem.

7 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2016-08-23 19:00:15)

Odp: Manifest genderystyczny

Ota, podobne bzdury zdarzylo mi się już czytac niestety...

Ludzi traktuje się roznie ze względu na plec, bo maja rozna plec big_smile Jak chcesz takiego cudownego "równouprawnienia", to proszę, niech babki ida pracować na budowie, w kopalni, w kanalach, przy zbieraniu odpadow, w metalurgii i jako industrialni hydraulicy. Ciezko? Lapki sobie pobrudzą? Twarda milosc, bo chcialas totalnego rownouprawnienia big_smile

85% kobiet rodzi dzieci, tak plus minus, co znaczy, ze pewnien okres czasu spedza w domu opiekując się dzieckiem, a nie latając do pracy. Tak to natura skonstruowala. Wiekszosc kobiet tez woli być z malym przez pierwszy rok- dwa lata. To co, sila zmusisz te kobiety do podrzucenia berbecia do jakiegoś osrodka opieki?

A tak, poza tym, nierownosc wynagrodzenia wcale nie istnieje. Wiekszosc krajów ma prawo, które normuje zarobki i zdecydowanie przeciwstawia się dyskryminacji ze względu na plec. Kobiety zarabiają mniej, bo zwykle mniej pracują, maja krótszy czas godzinowy, nie zależy im tak na awansie, bo maja inne cele w zyciu. Również raczej nie wykonują one niebezpiecznych zawodow jak policjant, zolnierz czy strazak. Kobiety, które chcą poswiecic się karierze i ciężko zasuwają, mogę Cie zapewnić, osiagaja duże zarobki i kierownicze stanowiska.

8

Odp: Manifest genderystyczny

Beyondblackie co za zmiana poglądów wink
Nie piszę tego złośliwie.

9

Odp: Manifest genderystyczny

Luc, tylko krowa nie zmienia pogladow big_smile

10

Odp: Manifest genderystyczny
Beyondblackie napisał/a:

Luc, tylko krowa nie zmienia pogladow big_smile

To prawda, a jeszcze w tym kierunku...
Zaskoczenie, ale pozytywne wink

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018