Witam. Wiem,że to kobiece forum i mogę zostać zbesztany ale co tam zaryzykuję.Może ktoś zrozumie.
W małżeństwie 7 lat,razem lat 10.Rok temu poznałem młodszą o kilka lat N.
Zaczęło się niewinnie jak zawsze,ale z każdym dniem zaczeliśmy się do siebie zbliżać i nasza znajomość przerodziła się w romans.Z żoną nie najlepiej się układało,kłótnie,miałem tego dosyć po prostu.
Żona dowiedziała się po 3 miesiącach i po prostu wywaliła mnie z życia i z domu.Przeprowadziłem się do kochanki,ale nie mieszkałem tam długo.To nie było to po prostu,po 4 miesiącach wyprowadziłem się i wynająłem mieszkanie.Od kilku tygodni proszę żonę by dała szansę,tłumaczyłem że to był głupi błąd,że jedyną osobą,którą kocham jest ona.
Na ten moment nie ma szans na to by dała szansę a ja bez niej nie mogę żyć.
Mam do was jako kobiet pytanko.Jest szansa na powrót?Czy wy dałybyście czy może dałyście szansę będąc w takiej sytuacji?

