Napiszcie, że jest chociaż cień szansy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 90 ]

1

Temat: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Witam. Wiem,że to kobiece forum i mogę zostać zbesztany ale co tam zaryzykuję.Może ktoś zrozumie.

W małżeństwie 7 lat,razem lat 10.Rok temu poznałem młodszą o kilka lat N.
Zaczęło się niewinnie jak zawsze,ale z każdym dniem zaczeliśmy się do siebie zbliżać i nasza znajomość przerodziła się w romans.Z żoną nie najlepiej się układało,kłótnie,miałem tego dosyć po prostu.
Żona dowiedziała się po 3 miesiącach i po prostu wywaliła mnie z życia i z domu.Przeprowadziłem się do kochanki,ale nie mieszkałem tam długo.To nie było to po prostu,po 4 miesiącach wyprowadziłem się i wynająłem mieszkanie.Od kilku tygodni proszę żonę by dała szansę,tłumaczyłem że to był głupi błąd,że jedyną osobą,którą kocham jest ona.
Na ten moment nie ma szans na to by dała szansę a ja bez niej nie mogę żyć.

Mam do was jako kobiet pytanko.Jest szansa na powrót?Czy wy dałybyście czy może dałyście szansę będąc w takiej sytuacji?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Sprostowanie. Możesz żyć bez żony. Dowodem na to jest to, że... bez niej żyjesz.
Hasło 'nie mogę bez niej żyć' brzmi złowrogo. Pachnie uzależnieniem, uwieszeniem się i traktowaniem tejże osoby nie jako partnera, u boku którego chce się żyć, tylko jak wspornik dla rachitycznej rośliny. Konia z rzędem temu, kto zdecyduje się na życie z bluszczem.

Czy masz szansę na szansę? Nie wiem. Wiem jednak, że będąc na miejscy Twej żony dostałbyś ją ode mnie tylko w jednym przypadku: gdybym zobaczyła i uwierzyła w zmiany, które w Tobie się dokonały. I nie byłyby one słowami "jesteś jedyną osobą, którą kocham", "nie mogę bez Ciebie żyć". I jeszcze jeden warunek: musiałabym uwierzyć, że wiesz, dlaczego zdradziłeś.

3

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

to musi być troll... no.musi

4

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Wielokropek ale problem w tym że nie chce mnie widzieć.

5

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Ja też bym nie mogła patrzeć na"powód" mojego upokorzenia, bólu. ..Z resztą nie oszukujmy się-mialeś szanse...to blisko pół roku hulaleś z kochanicą.
Wtedy pewnie nie przyszło do głowy , walczyć o żonę?
Kobieta miała blisko pół roku na wylizanie ran.Pewnie jej się udało smile

6

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
jaMajkaa napisał/a:

Ja też bym nie mogła patrzeć na"powód" mojego upokorzenia, bólu. ..Z resztą nie oszukujmy się-mialeś szanse...to blisko pół roku hulaleś z kochanicą.
Wtedy pewnie nie przyszło do głowy , walczyć o żonę?
Kobieta miała blisko pół roku na wylizanie ran.Pewnie jej się udało smile

Nie przyszło.Ale też tak jak pisałem zadecydowały nieporozumienia,kłótnie.Oddaliliśmy się wtedy od siebie a wtedy robi się różne głupie rzeczy.

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Znasz to "trzeba coś stracić, żeby docenić,
Żeby ODZYSKAĆ, trzeba się Zmienić"
Oczywiście, że jest możliwość, że Ci wybaczy. Różne rzeczy się zdarzają w życiu, ale to zależy od jej charakteru, a my jej nie znamy. Na pewno, żeby cokolwiek się zmieniło to musiałbyś powalczyć. Najpierw usiądź i przemyśl wszystko co zrobiłeś, zmień to, a dopiero później postaraj się ją odzyskać. Tak jak napisała Wielokropek, szansę dostaniesz raczej tylko jeśli ona zobaczy, że się zmieniłeś. Słowa tu znaczą niewiele.

8

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Wielokropek ale problem w tym że nie chce mnie widzieć.

Wie, co robi. Niczego w swym myśleniu nie zmieniłeś.
Osoba, która o coś faktycznie prosi jest przygotowana na dwie odpowiedzi: "Tak" lub "Nie". Poprosiłeś żonę tylko pozornie, faktycznie zastanawiasz się nad tym, co zrobić, by spełniła Twe żądanie.

9

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:
jaMajkaa napisał/a:

Ja też bym nie mogła patrzeć na"powód" mojego upokorzenia, bólu. ..Z resztą nie oszukujmy się-mialeś szanse...to blisko pół roku hulaleś z kochanicą.
Wtedy pewnie nie przyszło do głowy , walczyć o żonę?
Kobieta miała blisko pół roku na wylizanie ran.Pewnie jej się udało :)

Nie przyszło.Ale też tak jak pisałem zadecydowały nieporozumienia,kłótnie.Oddaliliśmy się wtedy od siebie a wtedy robi się różne głupie rzeczy.

Wtedy to się rozmawia, walczy, ratuje, leczy, naprawia związek. ..a nie wpada się w krocze innej
A swoją drogą mam pytanie...
Jak się czujesz z tym, że przegrałeś?
Ani z żoną ani z kochanką nie wyszło. Zastanawia mnie po prostu jak czuje się w takiej sytuacji.
Spada wartość i samoocena? (Właśnie i te uczucia miala Twoja żona, gdy się dowiedziała o Twojej nie lojalności. Ty powinieneś czuć dodatkowo wstyd.Straciles dume i honor.Dla prawdziwego mężczyzny to by było nie do przejścia. )
Pociesze Cię. Twoja żona juz nie czuje tej ujmy, skoro nie chce Cię przyjąć :)

10

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Witam. Wiem,że to kobiece forum i mogę zostać zbesztany ale co tam zaryzykuję.Może ktoś zrozumie.

W małżeństwie 7 lat,razem lat 10.Rok temu poznałem młodszą o kilka lat N.
Zaczęło się niewinnie jak zawsze,ale z każdym dniem zaczeliśmy się do siebie zbliżać i nasza znajomość przerodziła się w romans.Z żoną nie najlepiej się układało,kłótnie,miałem tego dosyć po prostu.
Żona dowiedziała się po 3 miesiącach i po prostu wywaliła mnie z życia i z domu.Przeprowadziłem się do kochanki,ale nie mieszkałem tam długo.To nie było to po prostu,po 4 miesiącach wyprowadziłem się i wynająłem mieszkanie.Od kilku tygodni proszę żonę by dała szansę,tłumaczyłem że to był głupi błąd,że jedyną osobą,którą kocham jest ona.
Na ten moment nie ma szans na to by dała szansę a ja bez niej nie mogę żyć.

Mam do was jako kobiet pytanko.Jest szansa na powrót?Czy wy dałybyście czy może dałyście szansę będąc w takiej sytuacji?

Przez przynajmniej rok Ci sie z zona nie ukladalo, klotnie, itd. - po co chcesz wracac do tej jedzy?
Co sie takiego zmienilo, Twoja zona sie zmienila, zrobila sie nagle taka kochana, ze zyc bez niej nie mozesz, ze chcesz do niej wrocic?
Znajdz sobie mlodsza i fajniejsza.

11

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

wybacz ale....straszny cienias z ciebie. skoro powiedziales A to musisz powiedziec B, zdecydowales sie na nowa znajomosc, na rozwalenie swojego zwiazku malzenskiego, na zamieszkanie z inna kobieta - wez to na klate. zona ma prawo byc szczesliwa z innym mezczyzna przy boku (jesli zechce). dla was ten zwiazek juz jest zakonczony.

tak bardzo sie boisz mieszkac sam? w twoja opowiastke o milosci do zony nie wierze, ale wierze, ze trzesiesz portkami ze strachu, ze masz nieulozone zycie i nie wiadomo czy ktos cie jeszcze zechce.

jestes typem czlowieka, ktory napawa mnie...hmm....brak ci kompletnie odwagi cywilnej!

12

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Mam do was jako kobiet pytanko.Jest szansa na powrót?

Nie znam Twojej żony, nie wiem, jaką jest osobą, więc może jest. Póki co, nie chce Cię widzieć, ale to może minąć.
Trudno powiedzieć.

Dixon napisał/a:

Czy wy dałybyście czy może dałyście szansę będąc w takiej sytuacji?

Nie. Czułabym się upokorzona - nie dość, że zdradziłeś, to jeszcze odszedłeś do innej, a jak z nią nie wyszło, to wróciłeś do ''gorszej'' opcji, czyli do mnie.
U mnie by to absolutnie nie przeszło.

13

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Dixon  -  wy mężczyźni zawsze znajdziecie jakiś "powód" do zdrady - nie dogadywałeś się z żoną - wyprowadziłeś się z domu, potem jak tamta odwróciła się od Ciebie przypomniałeś sobie o żonie,bo to przecież ją kochasz i zawsze kochałeś - czemu nie pomyślałeś o tym zanim odszedłeś do "N"? Teraz pytasz czy masz szansę? jest powiedzenie, że każdemu należy dać tę drugą szansę, ale zraniłeś swoją żonę i to bardzo mocno, a to niestety boli i nie dziw się, że żona nie chce Cię znać.Ale skoro ją tak bardzo kochasz ??? - czy aby napewno,a jak spotkasz następną "N"??? -chyba nie jesteś stały w uczuciach,a serce masz bardzo pojemne - zacznij się starać o nią i to chyba raczej od nowa..... przypominaj jej o sobie,podsyłaj kwiaty - tylko nie wiem czy to coś da,bo kobieta w takich sprawach pamięć ma bardzo dobrą,tak szybko nie zapomni Twojego "wyskoku" ,nie wiem musisz poprostu czekać i pokazać, że żałujesz, z tym,że to może trochę potrwać,ale może warto poczekać i warto walczyć o ten w sumie nieco nadszarpnięty emocjami  i to dzięki Tobie - związek.

14 Ostatnio edytowany przez Dixon (2016-08-06 23:15:48)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

No zazwyczaj kłótnie i nieporozumienia są powodami,że partnerzy się oddalają od siebie a jak się oddalają to potem niedaleka droga do tego by znaleźć sobie kogoś na boku.Tak było z N. właśnie,złapaliśmy super kontakt a potem przerodziło się to w coś więcej.No ale po czasie jednak wyszło,że ciągle w sercu mam kobietę z którą dzieliłem życie przez tyle lat i nic z tego nie wyszło.
Mi kiedyś taki starszy facet z pracy mówił,że on też z różnymi kobietami popróbował ale po czasie przekonał się,że nie ma jak u boku żony i po tylu latach małżeństwa nadal są szczęśliwi.
Mówi kiedyś przy wódce,słuchaj młody popróbować innych nie zaszkodzi ale nic więcej,nie pakuj się w żadne romanse.Na początku gdy byłem świeżo po ślubie to powiedziałem mu gdzie ja bym z inną,nawet by mi przez myśl nie przeszło.On odparł,że minie kilka lat,zaczną się kłótnie,wtargnie się rutyna i zobaczysz jak zmienisz zdanie.No i stało się.

15

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

No zazwyczaj kłótnie i nieporozumienia są powodami,że partnerzy się oddalają od siebie a jak się oddalają to potem niedaleka droga do tego by znaleźć sobie kogoś na boku.Tak było z N. właśnie,złapaliśmy super kontakt a potem przerodziło się to w coś więcej.No ale po czasie jednak wyszło,że ciągle w sercu mam kobietę z którą dzieliłem życie przez tyle lat i nic z tego nie wyszło.
Mi kiedyś taki starszy facet z pracy mówił,że on też z różnymi kobietami popróbował ale po czasie przekonał się,że nie ma jak u boku żony i po tylu latach małżeństwa nadal są szczęśliwi.
Mówi kiedyś przy wódce,słuchaj młody popróbować innych nie zaszkodzi ale nic więcej,nie pakuj się w żadne romanse.Na początku gdy byłem świeżo po ślubie to powiedziałem mu gdzie ja bym z inną,nawet by mi przez myśl nie przeszło.On odparł,że minie kilka lat,zaczną się kłótnie,wtargnie się rutyna i zobaczysz jak zmienisz zdanie.No i stało się.

Jakiś Ty biedny, samo się stało... Aż mi Cię żal...

Nie ma kto ugotować obiadku i wyprać skarpetek, to Ci się przypomniało, że żonę kochasz? Weź jaj nie rób...

16 Ostatnio edytowany przez Dixon (2016-08-06 23:56:59)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

A co ja sam sobie nie potrafie ogarnąć?Wiesz co poniżej pasa są takie teksty że żonę traktuję tylko w kategoriach praczki czy sprzątaczki ale widocznie tak masz.

17

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Niestety tak dla mnie brzmisz. Przypomniałeś sobie o żonie dopiero, jak Ci z kochanką nie wypaliło. Przykre to i mam nadzieję, że Twoja Żona jest mądrą kobietą i wie, jak powinna sobie ułożyć życie.

18

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
santapietruszka napisał/a:

Niestety tak dla mnie brzmisz. Przypomniałeś sobie o żonie dopiero, jak Ci z kochanką nie wypaliło. Przykre to i mam nadzieję, że Twoja Żona jest mądrą kobietą i wie, jak powinna sobie ułożyć życie.

Nie jak mi nie wyszło tylko podczas tego uświadomiłem sobie,że kocham tylko żonę i zakończyło się to.

19

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

oooo, kolejne wcielenie Alexa jakiegośtam wink

20

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Mam do was jako kobiet pytanko.Jest szansa na powrót?

Szanse to ty masz, ale na zostanie samemu do końca życia...

21

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Dixon, myślę, że już przegrałeś sprawę. Zdrada bardzo boli i długo zostaje w pamieci, jeśli masz (miałeś) wrażliwą i uczuciową żonę, to ona tego nigdy nie zapomni, a nawet jeśli jakimś cudem Ci wybaczy, to będą ja targały złe emocje, nadal będzie to wspominać, kobieta będzie cierpieć i nawet jeśli wrócisz do niej, długo to nie pociągnie. Większą jej przysługę zrobisz jeśli dasz jej spokój, na dłuższy czas, jeśli się sama odezwie, moze wtedy coś próbuj załagodzić sytuację, jeśli nie, zapomnij .

22 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-07 11:36:20)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Niestety tak dla mnie brzmisz. Przypomniałeś sobie o żonie dopiero, jak Ci z kochanką nie wypaliło. Przykre to i mam nadzieję, że Twoja Żona jest mądrą kobietą i wie, jak powinna sobie ułożyć życie.

Nie jak mi nie wyszło tylko podczas tego uświadomiłem sobie,że kocham tylko żonę i zakończyło się to.


Ponadczasowy tekst. Klasyka gatunku w każdym calu.

Po prostu przestań się wygłupiać. Nie układało Ci się z żoną, kłóciliście się, nie mogliście dojść do porozumienia i nie próbowałeś ratować swojego małżeństwa, nie szukałeś porozumienia z żoną tylko poszedłeś po linii najmniejszego oporu. A może to tylko Twoje usprawiedliwienia dla zdrady?  Z kochanką również nie potrafiłeś się dogadać, chociaż idę o zakład, że to raczej ona wykopała Ciebie, niż, że to Ty sam zrezygnowałeś z bycia z tą kobietą, bo to również nie było to. Po prostu przestałeś już być dla niej taki atrakcyjny.

Zapytaj żony wprost czy kiedyś Ci wybaczy? I jeżeli masz odwagę, to czy zamierza złożyć pozew o rozwód? Nawet jeśli nie odpowie na pierwsze pytanie, to odpowiedź na drugie powinna Ci wyjaśnić sprawę.

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Krew mnie zalewa, jak widze teksty typu 'w trakcie romansu uswiadomilem sobie, ze kocham tylko zone'. No serio?
Jak sie kocha, to nie ma skokow w bok, zdrad, romansow. Tyle.

24 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-08-07 11:44:28)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Girl_full_of_dreams napisał/a:

Krew mnie zalewa, jak widze teksty typu 'w trakcie romansu uswiadomilem sobie, ze kocham tylko zone'. No serio?
Jak sie kocha, to nie ma skokow w bok, zdrad, romansow. Tyle.

Dlatego albo to troll, albo człowiek z potężnym mechanizmem wyparcia smile
Podobny do osobnika z tego tematu: http://www.netkobiety.pl/t97472.html

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Brainless, bardzo prawdopodobne, ze troll, ale "najlepsze" jest to, ze tacy ludzie naprawde istnieja i oni tak na serio.
Podobny temat i ja przerabialam. Tzn bylam "testerem milosci" nazwijmy to tak. Nigdy nie zrozumiem tego typu zachowan.

26

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

dziwne, że to nawrócenie na miłość do żony następuje zawsze, gdy kochanka da takiemu delikwentowi kopa w cztery litery wink

27 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-08-07 12:27:54)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Girl_full_of_dreams napisał/a:

Brainless, bardzo prawdopodobne, ze troll, ale "najlepsze" jest to, ze tacy ludzie naprawde istnieja i oni tak na serio.
Podobny temat i ja przerabialam. Tzn bylam "testerem milosci" nazwijmy to tak. Nigdy nie zrozumiem tego typu zachowan.

No ale czego tu nie rozumieć, to jest bardzo proste.
Samiec bez poczucia moralności, oportunista, hipokryta, cynik. Odpowiedzialność za swoje błędy wygodnie przerzuca na innych. Jeśli zaliczył kogoś innego będąc sam w związku, winna jest tamta, bo próbowała rozwalić jego związek, oczywiście winę tę przerzuca dopiero, gdy się okaże, że nowa wybranka wcale nie jest lepszym "modelem" niż dotychczasowa.

28

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Miałbyś szansę wówczas, gdybyś zerwał kontakt z kochanką i zawalczył o żonę OD RAZU po jej wyrzuceniu Cię z domu. Wtedy dałbyś do zrozumienia, że się opamiętałeś, że chcesz naprawić małżeństwo, że dałeś dupy i najważniejsza jest żona i jej zranione uczucia.
Ty natomiast przez kilka miesięcy próbowałeś sobie ułożyć życie z inną kobietą (NIE MASZ POJĘCIA, CO MUSIAŁA PRZEŻYWAĆ TWOJA ŻONA), a gdy "nie wyszło" - postanowiłeś wrócić do małżonki. Wiesz, bezpieczna przystań i inne tego typu bzdety. Nic dziwnego, że żona czuje się jak koło zapasowe dla dupka.

Wiesz, na czym polega problem? Ano na tym, że prędzej czy później w każdym związku zaczyna się coś sypać. Przestaje być sielankowo, ludzie zaczynają się kłócić. Ale wtedy, JEŚLI SIĘ KOGOŚ KOCHA, próbuje się o tym rozmawiać, reaktywować związek, zapraszać się wzajemnie na randki, robić coś szalonego razem.
Ty wybrałeś drogę na skróty - nowa para piersi, trochę głupkowatych uśmieszków, motylki w brzuchu i w kroczu. Nie przewidziałeś jednak, że faza zauroczenia kiedyś się kończy smile

Moim zdaniem Twoja żona zachowała i zachowuje się wzorowo. Ty z kolei nie uczysz się na błędach.

zbyt.zaradny napisał/a:

Znajdz sobie mlodsza i fajniejsza.

Problem w tym, że z młodszą i fajniejszą też kiedyś nadejdzie monotonia i kryzysy. A wówczas autor po raz kolejny pójdzie na skróty. A to dupa, nie robota smile

29

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Żona dowiedziała się po 3 miesiącach i po prostu wywaliła mnie z życia i z domu.Przeprowadziłem się do kochanki,ale nie mieszkałem tam długo.To nie było to po prostu,po 4 miesiącach wyprowadziłem się i wynająłem mieszkanie.Od kilku tygodni proszę żonę by dała szansę,tłumaczyłem że to był głupi błąd,że jedyną osobą,którą kocham jest ona.
Na ten moment nie ma szans na to by dała szansę a ja bez niej nie mogę żyć.

Skoro, jak piszesz, jeszcze w trakcie trwania romansu zrozumiałeś, że żona jest tą osobą, z którą chcesz iść przez życie, to dlaczego nie walczyłeś od razu, a dopiero po tych kilku miesiącach, gdy zdecydowałeś się zamieszkać osobno? Pomijając fakt, że widzę tu sprzeczność, to dla mnie był to kolejny błąd, który popełniłeś.

Czy jest szansa na powrót? Biorąc pod uwagę to wszystko, co napisałeś, moim zdaniem niewielka. Żona miała tych kilka miesięcy, aby ochłonąć, temat przemyśleć, a przede wszystkim przekonać się czy zatęskni, skoro stanowczo odmawia, można przypuszczać, że już Cię w swoim życiu nie chce.

Edit: Przeczytałam posty, potem odeszłam, swój napisałam po powrocie, w międzyczasie pojawiła się wypowiedź Lwicy. Wspominam o tym, bo wyraźnie doszłyśmy do podobnych wniosków.

30

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Dziękuję. smile





Dixon napisał/a:

Nie jak mi nie wyszło tylko podczas tego uświadomiłem sobie,że kocham tylko żonę i zakończyło się to.

Hm... . Osoba, która uświadomiła sobie, że (jednak) kocha żonę/męża, kończy romans w tempie światła i w związku z tym nigdy nie napisze, że "zakończyło się to".

31

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Na miejscu twojej zony nie pozwoliłabym ci do mnie wrócić.
Sporo sie pewnie naszarpala zeby sie z gowna wydostać, po jaka cholerę miałaby sie pchać w nie z powrotem?
Co masz zonie do zaoferowania? Uczciwość? Wierność? Prawdomówność? No proszę cię....

32

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Mam jeszcze wroga w osobie N.

Prawda jest taka że żeby ratować małżeństwo odszedłem.Zresztą ona widziała to że się oddalam.Widziała,czuła że myślę o żonie cały czas.

33

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Mam jeszcze wroga w osobie N.

Prawda jest taka że żeby ratować małżeństwo odszedłem.Zresztą ona widziała to że się oddalam.Widziała,czuła że myślę o żonie cały czas.

Urocze big_smile big_smile big_smile

34

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Nie wiem co Cię tak śmieszy.Komuś się życie wali na łeb a ty kły suszysz.

35

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Nie wiem co Cię tak śmieszy.Komuś się życie wali na łeb a ty kły suszysz.

Mam nadzieję, że Twoja Żona już się pozbierała po tym, jak przez Ciebie Jej życie zwaliło się na łeb... a Ty jesteś po prostu śmieszny, nic na to nie poradzę.
I nie "życie wali mi się na łeb", tylko "jestem smętnym dupkiem i spierdzieliłem sobie życie na własne życzenie" w Twojej sytuacji znacznie lepiej by brzmiało. Zabawne, jak dorosły niby facet durnia struga i "samo mu się"...

36 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-07 19:47:41)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Mam jeszcze wroga w osobie N.

Prawda jest taka że żeby ratować małżeństwo odszedłem.Zresztą ona widziała to że się oddalam.Widziała,czuła że myślę o żonie cały czas.

Oj Dixon, Dixon.Zrób sobie taką małą wizualizację. Odwróć role. To żona zdradza Ciebie. Odkrywasz jej romans po 3 miesiącach. Jesteś wściekły, upokorzony. Jakiś obcy gach stuka Twoją ślubną. Wywalasz ją z domu i z życia. Żona przeprowadza się do kochasia. Ale po jakimś czasie od niego odchodzi. Nie ważne z jakiego powodu, ale jakiś czas z nim jest. Nie prosi Cię o wybaczenie w tym czasie. Próbuje ułozyć sobie z nim życie. I nie wychodzi im. Wraca skruszona do Ciebie. Mówi, że kocha, że zawsze kochała. Mówi, że ten cały czas kiedy z nim była myślała o Tobie. I chce ratować Wasze małżeństwo. Co czujesz? Jakie pytania masz do żony? O co chciałbyś ją zapytać?

Czy dostrzegasz, w którym momencie tej historii nastąpił koniec Waszego małżeństwa?

Dixon, spieprzyłeś małżeństwo nie wtedy, kiedy miałeś romans, ale wtedy kiedy poszedłeś do kochanki. A wszystko potem to już gówno warte...

37

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Nie miałaby powrotu.Ale kobietom nie wypada się po prostu kur***.Facet korzysta a kobieta rozkładając nogi przed kimś innym po prostu się ku***.

Przepraszam ale taka jest prawda.

38

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Straszne jest to Twoje podejście. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jesteś typem człowieka, który nasikałby na płot elektryczny coby się przekonać, czy ostrzeżenia są prawdziwe - a potem byłbyś zrozpaczony, że jednak prąd Cię kopnął. Co do pytania głównego - obstawiam, że nie ma żadnych szans. Wszystkie znaki przemawiają na Twoją niekorzyść i jeśli żona ma w sobie siłę i stanowczość, to nie skaże sama siebie na reanimację takiego związku.

39 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-07 19:59:00)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Nie miałaby powrotu.Ale kobietom nie wypada się po prostu kur***.Facet korzysta a kobieta rozkładając nogi przed kimś innym po prostu się ku***.

Przepraszam ale taka jest prawda.


Zakrztusiłam się od tej prawdy big_smile Wyobraź sobie teraz jaki ona musiała poczuć do Ciebie wstręt, kiedy okazało się, że wracałeś od kochanki i kochałeś się z nią. A co do kochanki, to kilka postów wyżej inaczej pisałeś o kochance. Nie nazwywałeś jej tak brzydko. Chciałeś układać sobie życie z kur*?

Jesteś szowinistycznym, cynicznym hipokrytą. Nic Cię nie usprawiedliwia. Nawet to, że jesteś w amoku, po tym,kiedy dotarło do Ciebie że wszystko schrzaniłeś. TY

40

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

kolejny obrzydliwiec hmm bleee, do takiego bym z kijem nawet nie podeszła hmm

41

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Jeszcze chwila a napisze, że za rozpad jego małżeństwa odpowiadają obie panie, solidarnie. I żona, i kochanka. Zarówno małżeństwo jak i romans nie udał się przez każdą z kobiet. Nie potrafiły się odpowiednio zachować do ról jakie paniom wyznaczył. Żona do bani. Kochanka do bani. Koszmar.

42 Ostatnio edytowany przez Dixon (2016-08-07 20:12:49)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
SonyXperia napisał/a:
Dixon napisał/a:

Nie miałaby powrotu.Ale kobietom nie wypada się po prostu kur***.Facet korzysta a kobieta rozkładając nogi przed kimś innym po prostu się ku***.

Przepraszam ale taka jest prawda.


Zakrztusiłam się od tej prawdy big_smile Wyobraź sobie teraz jaki ona musiała poczuć do Ciebie wstręt, kiedy okazało się, że wracałeś od kochanki i kochałeś się z nią. A co do kochanki, to kilka postów wyżej inaczej pisałeś o kochance. Nie nazwywałeś jej tak brzydko. Chciałeś układać sobie życie z kur*?

Jesteś szowinistycznym, cynicznym hipokrytą. Nic Cię nie usprawiedliwia. Nawet to, że jesteś w amoku, po tym,kiedy dotarło do Ciebie że wszystko schrzaniłeś. TY

N. była sama,więc mogła robić co chciała.

Nikomu nie wypada tak robić ale kobietom tym bardziej.Są zasadnicze różnice pomiędzy facetem a kobietą.

43 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-07 20:14:50)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Nie miałaby powrotu.Ale kobietom nie wypada się po prostu kur***.Facet korzysta a kobieta rozkładając nogi przed kimś innym po prostu się ku***.

Przepraszam ale taka jest prawda.

Panie, idź Pan w **uj z tą teorią judaszową.
Obyś kiły dostał i Ci przyrodzenie odpadło.

Dixon napisał/a:

Są zasadnicze różnice pomiędzy facetem a kobietą.

No. Kobiety nie dupczą wszystkiego, co na drzewo nie ucieka, a potem nie zwalają winy na to, co nie uciekło.

44

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

teraz to już jasne, że to troll smile

45 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-07 21:45:00)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Dixon napisał/a:

Nie miałaby powrotu.Ale kobietom nie wypada się po prostu kur***.Facet korzysta a kobieta rozkładając nogi przed kimś innym po prostu się ku***.

Przepraszam ale taka jest prawda.


Zakrztusiłam się od tej prawdy big_smile Wyobraź sobie teraz jaki ona musiała poczuć do Ciebie wstręt, kiedy okazało się, że wracałeś od kochanki i kochałeś się z nią. A co do kochanki, to kilka postów wyżej inaczej pisałeś o kochance. Nie nazwywałeś jej tak brzydko. Chciałeś układać sobie życie z kur*?

Jesteś szowinistycznym, cynicznym hipokrytą. Nic Cię nie usprawiedliwia. Nawet to, że jesteś w amoku, po tym,kiedy dotarło do Ciebie że wszystko schrzaniłeś. TY

Są zasadnicze różnice pomiędzy facetem a kobietą.

Wytłumacz te róznice żonie. N. nie była zwykłą kur* ,ale Ty droga żono gdybś zrobiła tak jak ja, to tak byłabyś nią. Powiedz jej to wprost, na czym polegała róznica pomiędzy nimi. Natomiast mnie kochana małżonko zasady uczciwości małżeńskiej nie dotyczą. Nie ma czegoś takiego jak skończony fiut...

Prawdę mówiąc, to ja się dziwię, ale Twojej kochance, że ona Cię chciała. Żonaty facet, który zdradza zamiast ratować małżeństwo jest dupianą opcją na przyszłość. To sie nie mogło inaczej skończyć. Nie wiedziałeś o tym?

46 Ostatnio edytowany przez Dixon (2016-08-07 21:46:04)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Dotyczą ale kobieta powinna się szanować bardziej.Zawsze będe to powtarzał.I piszę ogólnie,zdrada to zdrada ale faceci z innych powodów to robią.Po prostu często spust z krzyża i tyle.

Moja wina jest oczywista ale teraz zrobie wszystko by to napawić.

47 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-07 21:49:48)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Dotyczą ale kobieta powinna się szanować bardziej.Zawsze będe to powtarzał.I piszę ogólnie,zdrada to zdrada ale faceci z innych powodów to robią.Po prostu często spust z krzyża i tyle.

Moja wina jest oczywista ale teraz zrobie wszystko by to napawić.

Odeszłeś do kochanki. To jest większy cios niż sama zdrada. I nie wyszło Ci. Nie ważne jak to teraz nazywasz. Jestem przekonana, że nie masz już nic do naprawienia. Nie naprawiałeś wtedy kiedy jeszcze była na to szansa, tylko zniszczyłeś do końca.

48

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
_v_ napisał/a:

teraz to już jasne, że to troll smile

Za szybko się odkrył. Widać, że niezaprawiony w bojach smile

49

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
SonyXperia napisał/a:
Dixon napisał/a:

Dotyczą ale kobieta powinna się szanować bardziej.Zawsze będe to powtarzał.I piszę ogólnie,zdrada to zdrada ale faceci z innych powodów to robią.Po prostu często spust z krzyża i tyle.

Moja wina jest oczywista ale teraz zrobie wszystko by to napawić.

Odeszłeś do kochanki. To jest większy cios niż sama zdrada. I nie wyszło Ci. Nie ważne jak to teraz nazywasz. Jestem przekonana, że nie masz już nic do naprawienia. Nie naprawiałeś wtedy kiedy jeszcze była na to szansa, tylko zniszczyłeś do końca.

Już napisałem że było wiele kłótni i nieporozumień,sex był rzadko.Lipa jednym słowem i dlatego też człowiek szukał atrakcji na boku.

50

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Dixon napisał/a:

Dotyczą ale kobieta powinna się szanować bardziej.Zawsze będe to powtarzał.I piszę ogólnie,zdrada to zdrada ale faceci z innych powodów to robią.Po prostu często spust z krzyża i tyle.

Moja wina jest oczywista ale teraz zrobie wszystko by to napawić.

Odeszłeś do kochanki. To jest większy cios niż sama zdrada. I nie wyszło Ci. Nie ważne jak to teraz nazywasz. Jestem przekonana, że nie masz już nic do naprawienia. Nie naprawiałeś wtedy kiedy jeszcze była na to szansa, tylko zniszczyłeś do końca.

Już napisałem że było wiele kłótni i nieporozumień,sex był rzadko.Lipa jednym słowem i dlatego też człowiek szukał atrakcji na boku.


Kup sobie jakąś flaszkę i zapij to trollowanie

51 Ostatnio edytowany przez Dixon (2016-08-07 21:58:48)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Nie musisz tu wchodzić i się wpisywać.

Nie przypuszczałem że na forum znajdują się ludzie,którzy nie mają nic ciekawego do napisania a za to potrafią co drugą osobę wyśmiać.

52

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Nie musisz tu wchodzić i się wpisywać.

Nie wiedziałem że na forum znajdują się ludzie,którzy nie mają nic ciekawego do napisania a za to potrafią co drugą osobę wyśmiać.

Nie martw się, to już długo nie potrwa. Odpowiedni raport już poszedł. Tymczasem over and out smile

53 Ostatnio edytowany przez Dixon (2016-08-07 21:59:49)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Brainless napisał/a:
Dixon napisał/a:

Nie musisz tu wchodzić i się wpisywać.

Nie wiedziałem że na forum znajdują się ludzie,którzy nie mają nic ciekawego do napisania a za to potrafią co drugą osobę wyśmiać.

Nie martw się, to już długo nie potrwa. Odpowiedni raport już poszedł. Tymczasem over and out smile

O i jeszcze strażnik teksasu.Zachowujesz się człowieku jak konfitura.Żałosne.

54 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-07 22:04:31)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:

Nie musisz tu wchodzić i się wpisywać.

Nie przypuszczałem że na forum znajdują się ludzie,którzy nie mają nic ciekawego do napisania a za to potrafią co drugą osobę wyśmiać.

Sam się klasycznie ośmieszyłeś swoim postępowaniem w życiu. Żonę właściwie porzuciłeś. Najpierw zdradziłeś a potem porzuciłeś. Było źle, była lipa, kłótnie i nieprozumienia. A z kochanką było jeszcze gorzej. W ostatecznym rozrachunku doszedłeś do wniosku, że żona nie była taka zła. I czego teraz od niej oczekujesz? Podziękowań?

55

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

http://i64.tinypic.com/2wgdngy.jpg

56

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:
Brainless napisał/a:
Dixon napisał/a:

Nie musisz tu wchodzić i się wpisywać.

Nie wiedziałem że na forum znajdują się ludzie,którzy nie mają nic ciekawego do napisania a za to potrafią co drugą osobę wyśmiać.

Nie martw się, to już długo nie potrwa. Odpowiedni raport już poszedł. Tymczasem over and out smile

O i jeszcze strażnik teksasu.Zachowujesz się człowieku jak konfitura.Żałosne.

http://www.vitapol.net/news_foto/111.jpg

57

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
SonyXperia napisał/a:
Dixon napisał/a:

Nie musisz tu wchodzić i się wpisywać.

Nie przypuszczałem że na forum znajdują się ludzie,którzy nie mają nic ciekawego do napisania a za to potrafią co drugą osobę wyśmiać.

Sam się klasycznie ośmieszyłeś swoim postępowaniem w życiu. Żonę właściwie porzuciłeś. Najpierw zdradziłeś a potem porzuciłeś. Było źle, była lipa, kłótnie i nieprozumienia. A z kochanką było jeszcze gorzej. W ostatecznym rozrachunku doszedłeś do wniosku, że żona nie była taka zła. I czego teraz od niej oczekujesz?

Tego żeby chociaż zgodziła się na głupią rozmowę.Bym mógł jej wytłumaczyć wszystko na spokojnie.A potem niech sobie przemyśli w spokoju.

58

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Brainless napisał/a:
Dixon napisał/a:
Brainless napisał/a:

Nie martw się, to już długo nie potrwa. Odpowiedni raport już poszedł. Tymczasem over and out smile

O i jeszcze strażnik teksasu.Zachowujesz się człowieku jak konfitura.Żałosne.

http://www.vitapol.net/news_foto/111.jpg


Nie znęcaj się nade mną

59 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-08-07 22:07:23)

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Eeeee? Gdzie ja się znęcam? Dałem tylko swoje zdjęcie z rańca. Całkiem świeże. Przy okazji się wydało, żem niskosłodzony tongue

60

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Dixon napisał/a:

Nie musisz tu wchodzić i się wpisywać.

Nie przypuszczałem że na forum znajdują się ludzie,którzy nie mają nic ciekawego do napisania a za to potrafią co drugą osobę wyśmiać.

Sam się klasycznie ośmieszyłeś swoim postępowaniem w życiu. Żonę właściwie porzuciłeś. Najpierw zdradziłeś a potem porzuciłeś. Było źle, była lipa, kłótnie i nieprozumienia. A z kochanką było jeszcze gorzej. W ostatecznym rozrachunku doszedłeś do wniosku, że żona nie była taka zła. I czego teraz od niej oczekujesz?

Tego żeby chociaż zgodziła się na głupią rozmowę.Bym mógł jej wytłumaczyć wszystko na spokojnie.A potem niech sobie przemyśli w spokoju.

Napisz tutaj, to co chcesz jej powiedzieć.

61

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Brainless napisał/a:

Eeeee? Gdzie ja się znęcam? Dałem tylko swoje zdjęcie z rańca. Całkiem świeże. Przy okazji się wydało, żem niskosłodzony tongue

Oddam życie za maliny. W każdej postaci. smile

62

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
SonyXperia napisał/a:
Dixon napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Sam się klasycznie ośmieszyłeś swoim postępowaniem w życiu. Żonę właściwie porzuciłeś. Najpierw zdradziłeś a potem porzuciłeś. Było źle, była lipa, kłótnie i nieprozumienia. A z kochanką było jeszcze gorzej. W ostatecznym rozrachunku doszedłeś do wniosku, że żona nie była taka zła. I czego teraz od niej oczekujesz?

Tego żeby chociaż zgodziła się na głupią rozmowę.Bym mógł jej wytłumaczyć wszystko na spokojnie.A potem niech sobie przemyśli w spokoju.

Napisz tutaj, to co chcesz jej powiedzieć.

Tutaj?A po co?

63

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
SonyXperia napisał/a:
Brainless napisał/a:

Eeeee? Gdzie ja się znęcam? Dałem tylko swoje zdjęcie z rańca. Całkiem świeże. Przy okazji się wydało, żem niskosłodzony tongue

Oddam życie za maliny. W każdej postaci. smile

Życie oddam za maliny,
więc na Ciebie zrzucam winy,
dręczysz wciąż mnie obrazkami,
z różnymi konfiturami.

64

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy
Dixon napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Dixon napisał/a:

Tego żeby chociaż zgodziła się na głupią rozmowę.Bym mógł jej wytłumaczyć wszystko na spokojnie.A potem niech sobie przemyśli w spokoju.

Napisz tutaj, to co chcesz jej powiedzieć.

Tutaj?A po co?

Nie bój się. Nie będę sobie kpić. Objedzie się też bez sarkazmu. Chciałabym to usłyszeć, jako kobieta.

65

Odp: Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Ale nie będę tutaj pisał takich rzeczy.To zbyt prywatne sprawy.

Posty [ 1 do 65 z 90 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Napiszcie, że jest chociaż cień szansy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024