opiszę krótko bo nie chcę się rozpisywać, jestem w związku od dwóch lat non stop kłótnie z różnych przyczyn z byłym, zamieszkaliśmy ze sobą non stop pretensje z jego strony że to, że siamto że nie dorastam jego żonie (byłej żonie bo się rozwiedli zdradził ją ale nie zemną był po rozwodzie, jak go poznałam powiedział mi o tym i obiecał że już więcej tego nie zrobi żadnej kobiecie) ja go bardzo kocham ale mam wrażenie że on mnie nie bo jak kogoś się kocha to się nie mówi tu cytuje "jak kogoś poznam to Cię rzucę" od trzech miesięcy awantury nie wiedziałam o co chodzi czepianie się mnie masakra potem wyrzucił mnie z domu do rodziców ale się pogodziliśmy ale nie było różowo znów kłótnia bardzo ostra rozstanie i na następny dzień po kłótni pojechał do innej i mnie zdradziła stąd tytuł zdrada dla mnie a dla niego nie bo tłumaczy że się rozstaliśmy niedawno się pogodziliśmy ale nie umiem mu tego zapomnieć jak on mógł i czy znów tego nie zrobi, pogodziliśmy się tydzień temu i jak wypił znów usłyszałam że jak kogoś pozna to mnie zostawi dodam że mam skłonności samobójcze i kilka prób nieudanych na koncie nie wiem co mam robić kocham go ale nie ufam mimo jego obietnic i boję się że jak to znów zrobi to się załamię i targnę na swoje życie o moich próbach on wie nieraz mi mówił że jestem wariatką itp nigdy nie odczułam wsparcia... sama nie wiem po co tu piszę może po to aby się dowiedzieć czy ktoś taki jak ja zasługuje na szczęście ??? proszę o pisanie nawet jak by były złe na mój temat oraz pytania nie znamy się nie mam nic do ukrycia
1 2016-08-02 18:44:38 Ostatnio edytowany przez to ja la (2016-08-02 18:51:37)
2 2016-08-02 18:55:40 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-08-02 18:57:33)
Pewnie, że zasługujesz na szczęście ale narazie za wszelką cenę postanowiłaś się na nie zablokować.
Co jeszcze musiałby ten gość zrobić - nasrać Ci na głowę albo do ust, żebyś go zostawiła?
Wybaczasz mu paskudne traktowanie i jawne poniżanie Cię. Oczywiście że nie będzie Cię szanował i nie robi tego.
Po co? Skoro sama się nie szanujesz.
A zabijać się z powodu gościa, bo mu się odwidziało bycie z Tobą.. Daj spokój, stać Cię na coś lepszego.
Twój problem polega na tym, że czekasz aż INNI będę Cię szanować, dopiero wtedy będziesz miała "argument" i podkładkę pod to, żeby pozwolić sobie szanować sama siebie.
A to działa dokładnie na odwrót ![]()
Inni szanują Cię jeśli sama siebie szanujesz.
To TY uczysz innych jak mają traktować Ciebie, nie odwrotnie.
3 2016-08-02 19:10:39 Ostatnio edytowany przez to ja la (2016-08-02 19:16:51)
ja uwierzyłam że nie jestem nic warta. byłam kiedyś w bardzo długim związku 12letnim nigdy mnie nie zdradził ale też nie szanował
nawet uderzył
No widzę, że uwierzyłaś ![]()
Gdyby to była prawda to czułabyś się rewelacyjnie i "latała nad ziemią", jak zawsze dzieje się to gdy mamy do czynienia z czymś autentycznym.
Tymczasem Wszechświat, poprzez Twoje samopoczucie kiedy wierzysz w tą myśl o sobie, daje Ci do zrozumienia, że to nie ma nic wspólnego z prawdą.
Masz do wyboru: dalej wierzyć w tą myśl i cierpieć, albo zmienić stosunek do siebie na ten bliższy prawdy ![]()
5 2016-08-02 20:16:41 Ostatnio edytowany przez to ja la (2016-08-02 20:21:58)
a według was dzień po rozstaniu to zdrada czy nie zdrada ??? bo dla mnie tak i nie umiem sobie z tym poradzić
Po twoich wpisach widzę że nie ma co się na ciebie produkować.
Jesteś na etapie , że wyliżesz każdą rodzynkę Panu z tyłka żeby tylko spojrzał na ciebie łaskawszym okiem.
Czy po rozstaniu to zdrada.. Żałość te twoje rozkminy.
Nie masz za grosz szacunku ani honoru kobieto.
Zachowujesz się jak bezwolna lalka, facet robi z tobą co chce, a ty kombinujesz jak mu wybaczyć.
"Dla siebie" - jasne ![]()
Bullshit.
Szmać się dalej, tak jak lubisz.
Nie da się pomóc komuś, kto nie chce sam sobie pomóc.
zapytałam szczerze, i nie nie wyliże... tak jak ty twierdzisz ale szczerza naprawdę dziękuję za słowa szczerości...
dzień po ? to pretekst był, by zdradzić. Ale Tobie to chyba starczy....
Jedno pytanie. Czemu Ty go kochasz? Hmmm?
Tylko bez tekstu typu "Bo to kochany mężczyzna,gdy jest dobrze między nami"
Pomogę Tobie i napiszę dlaczego ja kocham mojego męża .ok?
Nigdy mnie nie zawiódł(może czasem wkurza
) ale nigdy nie zawiódł.
Nigdy nie poczułam się gorsza, ominięta i nieważna .
Jemu zaufać mogę najbardziej. Co czynie z wiekim zacieszem na twarzy codziennie. Bez stresu ,lęku i nerwów.
Tobie polecam również takie wyjście .
Jeśli będziesz wybierać tak jak wybierasz do tej pory..." przehulasz"SWOJE życie w imię "miłości" która nie jest miłością w żadnym aspekcie w/w
Ale żeby to zrozumieć musisz wpierw pokochać samą siebie.