Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Powiedzcie mi dlaczego ludzie są tacy, że widzą Cię tylko wtedy jak jak jest im to na rękę, lub uważają, że wiedzą lepiej co dla Ciebie jest dobre.
Piszę to w kontekście związków. Otóż miałam dobrą koleżankę, nawet uważałam, że to jest moja przyjaciółka przez chwilę. Wszystko było dobrze dopóki byłam dyspozycyjna, nie miałam problemów. Chętnie chodziłam z nią na imprezy, na basen, na różne wycieczki. Ale potem zaczęłam mieć kłopoty z życiu osobistym. Tak bardzo potrzebowałam wsparcia, kogoś komu mogę się wypłakać w ramie. Z jej strony kompletny brak zrozumienia. Lekceważące teksty w stylu a daj sobie spokój, chciałabym mieć takie problemy. Ciągle namawiała mnie na jakieś imprezy, żebym gdzieś wyszła kogoś poznała. Zupełnie nie licząc się z tym, że ja na to nie mam ochoty. Zaciągnęła mnie nawet na jakiś wieczór panieński, był striptizer, inne atrakcje. A ja się czułam fatalnie. Nie miałam się ochoty bawić, tańczyć, pić. Najbardziej czego potrzebowałam to żeby mieć kogoś z kim mogłabym szczerze od serca porozmawiać. Ludzie jakby się zmówili gdy tylko wspominałam o problemach uczuciowych od razu chcieli mnie zabrać na imprezę, albo poznać z jakimś ich znajomym. Ja potrzebowałam wsparcia, rozmowy, a nie imprez i nowych facetów. Ja byłam nastawiona na konkretnego faceta. I jedyne co mnie interesowało to jak go zdobyć. Nie wchodził w grę żaden inny facet, ani inne rozwiązanie. A tymczasem cały czas słyszałam to samo. Czułam się już tak samotna, że przestałam szukać wsparcia czy pomocy u kogokolwiek. Nie odrzuciłam znajomych nadal chodziłyśmy na spotkania do kawiarni, basen, na koncert. Ale po prostu ani słowa nie wspominałam o swoich problemach. Czułam, że mogę liczyć tylko na siebie, po prostu muszę mieć duże wsparcie sama w sobie za nas dwoje.Z całą pewnością mogę powiedzieć, że wszystko co udało mi się w tej sprawie osiągnąć zawdzięczam sama sobie. Ale po prostu brakuje mi takiej bratniej duszy, kogoś z kim mogłabym szczerze porozmawiać o moich obawach. Teraz słyszę od niektórych , brawo kochana, triumfujesz.Wszyscy pytają kiedy zrobimy imprezę, na pewno nieprędko. Związek to nie wygrana w lotto. To mnóstwo pracy, zaangażowania, dawania z siebie 100%. Nie chce wyjść na marudę. Ale ja po prostu mam mnóstwo obaw, rzeczy do przerobienia, do poukładania. Muszę to wszystko jak zawsze ogarnąć sama. Prosty przykład mam znajomą która ma bardzo często problemy małżeńskie i równie często się do mnie zwraca o pomoc. Zawsze staram się jej jakoś pomóc, niech chociaż ma się komu wygadać. Tyle, że to w jedną stronę działa. Już wiele razy to zauważyłam, że ludzie zazwyczaj mają dwie rady: daj sobie z tym spokój idź zabaw się, poznaj kogoś vel wszystko się jakoś ułoży. Druga rzecz gdy mam dwa bilety na mecz/koncert mam całą gromadę chętnych mi towarzyszy, a gdy szukam kogoś kto udzieliłby mi rzeczywistego wsparcia, to bardzo tym krucho sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Powodów może być trochę - niektóre tkwią w twoich przyjaciółkach, inne w tobie. Możemy je tu oczywiście zacząć analizować, włakować i oceniać, po której stronie jest więcej winy.

Ale jest też dużo prostsze rozwiązanie - wystarczy zakomunikować przyjaciółkom, czego potrzebujesz. Kiedy proponują imprezę na poprawę humoru (zapewne dlatego, że im właśnie taka terapia pomaga, albo naoglądały się zbyt wielu "feministycznych" komedii obyczajowych), to nie wystarczy im powiedzieć "nie chcę". Trzeba powiedzieć "mam potrzebę się wygadać - wysłuchasz?". Owszem, można się oburzać, że koleżanki takie niedomyślne i może to być oburzenie w pełni uzasadnione. Ale czy to problem rozwiązuje, czy tylko jątrzy?

Prawdziwa przyjaźń to nie czytanie w myślach i odgadywanie potrzeb drugiej osoby. To akurat prosta droga do tego, by chcąc dobrze, robić źle. Nie ma nic "uwłaczającego" w tym, że mówisz przyjaciółce, czego akurat od niej potrzebujesz. Jeśli to przyjmuje do wiadomości i realizuje - jest prawdziwą przyjaciółką. Jeśli nie - cóż, to tylko znajoma.

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Witaj. Najwidoczniej, źle sobie dobierasz znajomych. Może poszukaj w innych miejscach. Nie wszyscy ludzie są tacy sami. Są również tacy, co będą Cię wspierać i będą z Tobą na dobre i na złe, tylko musisz ich znaleźć. A jeśli widzisz, że ktoś wykorzystuje Cię w znajomości, to najlepiej zakończyć taką znajomość. Jeszcze znajdziesz ludzi, którzy będą chcieli Twojego dobra.

4

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Są ludzie, którzy po prostu do nas pasują, inni nie. I raczej nigdy nie jest tak, że wina leży po jednej stronie. Są też osoby, które są zwyczajnie toksyczne i ich nie da się zmienić, trzeba je usunąć ze swojego życia, żeby nie krzywdziły. I szukać bratniej duszy smile Życzę Ci, żebyś ją znalazła

5 Ostatnio edytowany przez Klara Wadera (2016-06-06 18:53:34)

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Witam Was, Dziękuje wszystkim za komentarze, bardzo przepraszam, że się nie odzywałam. Ale miałam problemy w życiu osobistym które najpierw w jakiś sposób sama potrzebowałam przetrawić na swój sposób. Ale wracając do tematu. Może coś w tym jest, że może warto poszukać jakiejś nowej koleżanki bratniej duszy, tylko gdzie? Z drugiej strony nie chce też narzekać na wszystkich i wszystko. To, że mam z kim wyjść chociażby na mecz i pogadać o pierdołach to też czasem miła odmiana. Może w mojej sytuacji nie mam co liczyć na nic innego. Żeńska część znajomych proponowała mi nowego faceta, dla odmiany męska topnienie smutki w alkoholu. Ok do pubu iść możemy, ale dla mnie sok, nawet w najtrudniejszych chwilach nie sięgałam po alkohol. Lubię się napić symbolicznie, ale tylko z jakiejś okazji. W tej sytuacji alkohol nic by nie pomógł. Musiałam być trzeźwo myśląca. Nie mogłam sobie pozwolić żeby zaniedbać siebie, czy pracę.  Prawdopodobnie chcieli dobrze, może to są ich sprawdzone sposoby.  Ruda 102 fajnie to ujęłaś: Trzeba powiedzieć "mam potrzebę się wygadać - wysłuchasz?" Próbowałam w ten sposób i owszem wysłuchały, ale na zawsze dawały te same rady. Jakby nie rozumiały faktu, że nie ma takiej opcji, że ja się z tego związku wycofam. Więc sytuacja stała się też krępująca dla obydwu stron, bo ja też nie mogę nikogo zadręczać sobą. Ale macie wszyscy rację to są po prostu znajomi, ludzie z którymi czasem mogę miło spędzić czas, tyle i aż tyle. Problemy w moim związku i moje samotne radzenie sobie z nimi, to nie nowa dla mnie sytuacja sad

6

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Może w takim wypadku należy się poważnie zastanowić, dlaczego koleżanki radzą ci faceta zostawić. Co on takiego robi? Jakie kryzysy przechodzicie?

Jasne, tu na forum często radą jest "zostaw go", ale też są to zwykle drastyczne przypadki stałego braku szacunku, kłamstw, zdrad, tresury, czy wręcz przemocy. W kwesti problemów codziennych, niekoniecznie zasłygujących na odrębny wątek na forum, radą jednak rzadko jest "zostaw go". Więc dlaczego koleżanki pchają cię w tym kierunku?

7

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Sądzę, że niektórzy nie akceptują tego, że mój partner w chwili gdy zaczęliśmy się spotykać nie był oficjalnie wolny, tylko w trakcie rozwodu. Zaznaczam, że to nie był rozwód z mojego powodu, ja odkąd go znam to ona miał problemy w małżeństwie i chciał rozwodu. I powiem tak, nie był ze mną całkiem szczery w tej kwestii jak naprawdę sprawy się mają. Wszystko zaczęło się komplikować przeciągać w czasie. Ale jak się kogoś kocha to się zaczeka, wesprze, zaakceptuje. W związku z tym, stałam się mniej aktywna towarzysko. Ale to z własnej nieprzymuszonej woli. Jakkolwiek nie jest, szanuje to, że oni być może nie akceptują pewnych rzeczy, więc nie poruszam niektórych tematów. Tak chyba jest najlepiej. Ostatecznie jestem osobą dorosną która jest odpowiedzialna za swoje życie i decyzje, więc z konsekwencjami też muszę się liczyć

8

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Wiesz, powiem ci tak z własnego doświadczenia. Moja najlepsza przyjaciółka ma nawracające problemy w związku - te same, regularnie powtarzające się od początku relacji niemalże. Nie na tyle poważne, by pchnęły ją do zerwania, ale na tyle istotne, by ją męczyły. I za każdym razem biegnie do mnie po pomoc.

W końcu jej powiedziałam, że wysłucham chętnie (bo wiem, że wygadanie się przynosi jej ulgę), ale radzić jej więcej nie będę, bo sensu to nie ma. Powiedziałam wszystko, co w temacie miałam do powiedzenia, zdania nie zmieniłam i wałkowanie tego tematu sensu nie ma. Nie widzę przeszkód, byś zrobiła to samo, tylko w drugą stronę. Zakomunikuj koleżankom, że słyszałaś, co mają do powiedzenia, ale dla ciebie ich rady są niewykonalne. Że chciałabyś czasem móc się im wygadać, bo sam akt mówienia przynosi ci ulgę w momencie związkowych kłopotów, ale rad nie oczekujesz. Mam wrażenie, że generalnie przecenia się dawanie rad, a nie docenia pomocy, jaką daje sama obecność bliskich osób i świadomość, że są tuż obok.

9

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Całkiem zabawne x D

10

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Ruda to co piszesz ma sens, jednak też chyba one już mi powiedziały co o tym myślą. Przemyślałam to co mi mówiły. Już nie chce im znów się naprzykrzać tym samym.
Zresztą widzę, że coraz mniej się widujemy, po prostu nasza ekipa zaczęła się rozpadać każdy zaczął żyć swoim życiem, układać sobie wszystko na nowo.Co do sytuacji w moim związku opisałam ją tu w innym wątku ,,Stworzenie udanego związku w dojrzałym wieku''. Czasem być może warto doradzić się osób całkiem obcych bezstronnych. Mimo, że ja nie korzystam ze wszystkich rad, to wszystkie staram się przeanalizować i wyciągnąć z nich jakieś wnioski

11

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Klara Wadera cóż...ja akurat bym była wdzięczna mając takie przyjaciółki ponieważ nie znoszę użalania się nad sobą big_smile I tak należę do tych, którzy wiedzę lepiej co jest komuś potrzebne i oczekiwałabym właśnie dokładnie tego co robiły dla Ciebie Twoje przyjaciółki. Cóż...lubisz narzekać, użalać się nad sobą - może znajdź sobie takie przyjaciółki podobne do Ciebie, wtedy będziecie się lepiej rozumieć big_smile Sory ale musiałam bo mierzi mnie takie jęczenie jacy to wszyscy są źli a tak naprawdę masz super znajomych, którzy chcieli Tobie pomóc w najlepszy możliwy sposób. big_smile

12

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Zyfika zapewne coś w tym jest, że chcieli mi pomóc. Mieli dobre chęci, a to się liczy, a że akurat ich sprawdzone sposoby nie są dla mnie, bywa.
Różnice poglądów są do pokonania, ale osłabiają zaufanie i więzi. I to się chyba stało w tym przypadku.Zresztą wydarzyła się pewna sytuacja która nie powinna mięć miejsca. Otóż taki jeden znajomy z pracy, być może mu się podobałam, kompletnie nie zwracałam na niego uwagi bo byłam na maksa skupiona na moim życiu osobistym. Z perspektywy czasu faktycznie coś było na rzeczy, bo był dla mnie wyjątkowo uprzejmy i pomocny, kilka razy wyszliśmy razem na lunch, raz mnie odprowadził. Nie wiem jakim sposobem znalazł się u moich znajomych na imprezie. Tak żeby było do pary, wszyscy zaczęli nastrojowo tańczyć, wino, świecie, wokół zakochane pary, zaczęłam się bardzo niezręcznie czuć, gdy zaczęłam składać fakty. Poprosiłam żeby odprowadził mnie do domu. Powiedziałam mu to co teraz Wam, czyli uważam, że on jest świetnym facetem, wykształcony, inteligentny, z sukcesami zawodowymi, do tego wolny, niezobowiązany, kobieta z którą się zwiąże będzie szczęściara. Ale między nami, nic nie było, nie ma, nie będzie. Zapewne źle się z tym poczuł. Ale byłam szczera żeby sobie nadziei nie robił. Odniosłam wrażenie, że znajomi się zawiedli, że im się intryga nie udała, a ja zawiodłam się na nich, że w ogóle stworzyli tak niezręczną dla mnie sytuacje. Do tego dolali oliwy do ognia, i miałam przez to dodatkowe problemy. I powiem szczerze wtedy straciłam zaufanie do nich i chęć na imprezy z takimi ,,niespodziankami'' Chyba jednak trochę racji miałam?

13

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

No straszna tragedia big_smile A nie potrafisz wyluzować i nie brać tak wszystkiego na serio? Podziwiam tych Twoich znajomych, że mają tyle cierpliwości do Ciebie. Ja bym nie miała big_smile

14

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Tez bym wzięła kumpel na imprezę żeby nie słuchać juz jej jeczenia.
Tez miałam taką przyjaciółkę.  Też sie rozwodził i ze 20 lat starszy. Traktował ją jak śmiecia i tylko ona tego nie widziała.
Żaliła się godzinami, chciałam jej pomóc a ona zawsze do niego wracała. Żygać mi się od w tego w końcu chciało.  Skoro jest głupia to niech się sama męczy. Ten

15

Odp: Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Zyfika no właśnie, nie potrafię tak po prostu sobie odpuścić. Ale szanuję to, że inni chcą się wyluzować, i się bawić. Co do cierpliwości wolę jej nie nadwyrężać wink dlatego powoli zaczęłam się wycofywać, z większej aktywności towarzyskiej.
Pannapanna właśnie dlatego przestałam się zwierzać. Nie każdy musi rozumieć wybory życiowe innych, przy czym może wydawać krzywdzące opinie. Z perspektywy czasu cieszę się jednak, że miałam swój rozum i wolę walki żeby postawić na swoim. Znajomi? Z całym szacunkiem dla nich, ale gdybym ich posłuchała, wpakowałabym się w jakiś związek z ogromnej samotności, i desperacji i ciągle bym rozpamiętywała co było gdyby...
Teraz idealnie nie mam, ale ważna rzecz to był MÓJ WYBÓR, wybór w którym jak mało kiedy serce i rozum się mówiły jednym głosem. Więc, ewentualne reklamacje mogę mieć jedynie do siebie. Ale prawda jest taka, jak głosi przysłowie niedźwiedzie, że najlepszych przyjaciół poznajemy w biedzie. Przyjaciele są od tego, żeby się wspierać, nie za coś a mimo wszystko. Więc jeżeli tak nie jest, to jak już ktoś wcześniej napisał to po prostu znajomi.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problemy w życiu osobistym, a brak wsparcia ze strony bliskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024