Stara przyjaciółka zmieniła moją żonę w taką samą osobę jak ona! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Stara przyjaciółka zmieniła moją żonę w taką samą osobę jak ona!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Stara przyjaciółka zmieniła moją żonę w taką samą osobę jak ona!

witam. Jest to mój pierwszy temat dodawany na stronie kobiecej i wogóle, ponieważ niewiem co mam  już zrobić, żeby odzyskać moją żonę!!
opiszę moją historię w skrucie, proszę o poważne porady, dodam że mamy synka5lat, 14lat razem, 7lat małżeństwa.
więc tak mieszkaliśmy za granicą przez jakiś czas, z powodów zdrowotnych dziecka postanowiliśmy wrócić po polski, ale ja zostałem, żeby jeszcze coś odłożyć na dom, co 6tyg zjeżdzam na tydzien, domek wynajmujemy od starej przyjaciołki mojej żony z lat dzieciństwa, która mieszka obok.
zaczeło się psuć między nami jakieś 6 miesięcy temu, kiedy już się poddawałem, niemogłem wytrzymać dłużej bez nich, za każdym razem chciałem żeby żona była przy mnie jak jestem w domu (8razy w roku), niestety oddaliliśmy się od siebie i zamkneliśmy w sobie, niebyło już tak jak kiedyś.
myśl ile jeszcze muszę być z dala od nich żeby odłożyć na dom, dobijała mnie i wpadałem w depresje. takze wiem ze duzo winy leżało po mojej stronie
pokłuciliśmy się i wtedy się zaczeło.
zawsze rozumieliśmy się bez słów ale tym razem nie doszliśmy do porozumienia
cieszyłem się że żona ma wsparcie u przyjaciołki obok
ale niestety ona uświadomiła jej, że nie jest tą samą osoba jaką ona pamięta(czasy kawalerskie, zanim była ze mna)
że powinna kożystać z życia, wychodzić sama(bezemnie) ale z nią np do centum, na imprezy, do kina, na lody bo to jest chore żebyśmy wszędzie razem,według przyjaciółki
na wszystko co powiem do żony odpowiada. jesteś hory powinieneś się leczyć, ludzie się zmieniają, zawsze te same towazystwo, biedaczek nie daje rady. zawsze tylko ty i ty a gdzie ja
muwiąc jej ze jest teraz taka sama jak sąsiadka i że to ona uświadomiła jej ze niebyła sobą przez te całe życie,które była ze mna,
odpowiada: mam swój rozum, niebyłam całkiem sobą przez te 14lat, siedziałam z boku cichutko, teraz czas żebym sie spełniała i miało coś z tego życia.
Najbardziej ranią słowa wypowiedziane z taką łatwością, suche bez emocji, nigdy by mi to przez gardło nieprzeszło, jej tez. a teraz niestety.
mówi mi, że taka będzie i koniec, bo teraz jest dopiero sobą, czy mi to sie podoba czy nie tak będzie i koniec.
oczywiście chodzi cały czas do przyjaciołki obok na rozmowy, tańce ,festyny itd
cięszko nam się nawet zbliżyć do siebie bo ja widzę w niej jej przyjaciółkę,
nic nie zostało z mojej dawnej żony
ona jest nastawiona anty do mnie,jak do wroga
od czasu kłutni kiedy wkroczyła jej przyjaciółka, nie ma mojej żony,
myslałem że poradzimy sobie z tym jak zawsze ale niestety nie tym razem,
wiem że teraz by poszła w ogeń za przyjaciólką
właśnie rzucam prace i wracam zeby odzyskać moją rodzinne bo z dzieckem to niemożna podejmować pochopnych decyzji,
kiedyś spacer, nam wystarczał a teraz!
starałem się opisać całą sytuacje w miare dokładnie żeby ktoś mi doradził,
może ja coś źle robie, nie wiem
proszę o pomoc bo niejest łatwo.
dziękuję z góry


A

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez srokowiec (2016-05-27 07:06:09)

Odp: Stara przyjaciółka zmieniła moją żonę w taką samą osobę jak ona!
rafał123 napisał/a:

witam. Jest to mój pierwszy temat dodawany na stronie kobiecej i wogóle, ponieważ niewiem co mam  już zrobić, żeby odzyskać moją żonę!!
opiszę moją historię w skrucie, proszę o poważne porady, dodam że mamy synka5lat, 14lat razem, 7lat małżeństwa.
więc tak mieszkaliśmy za granicą przez jakiś czas, z powodów zdrowotnych dziecka postanowiliśmy wrócić po polski, ale ja zostałem, żeby jeszcze coś odłożyć na dom, co 6tyg zjeżdzam na tydzien, domek wynajmujemy od starej przyjaciołki mojej żony z lat dzieciństwa, która mieszka obok.
zaczeło się psuć między nami jakieś 6 miesięcy temu, kiedy już się poddawałem, niemogłem wytrzymać dłużej bez nich, za każdym razem chciałem żeby żona była przy mnie jak jestem w domu (8razy w roku), niestety oddaliliśmy się od siebie i zamkneliśmy w sobie, niebyło już tak jak kiedyś.
myśl ile jeszcze muszę być z dala od nich żeby odłożyć na dom, dobijała mnie i wpadałem w depresje. takze wiem ze duzo winy leżało po mojej stronie
pokłuciliśmy się i wtedy się zaczeło.
zawsze rozumieliśmy się bez słów ale tym razem nie doszliśmy do porozumienia
cieszyłem się że żona ma wsparcie u przyjaciołki obok
ale niestety ona uświadomiła jej, że nie jest tą samą osoba jaką ona pamięta(czasy kawalerskie, zanim była ze mna)
że powinna kożystać z życia, wychodzić sama(bezemnie) ale z nią np do centum, na imprezy, do kina, na lody bo to jest chore żebyśmy wszędzie razem,według przyjaciółki
na wszystko co powiem do żony odpowiada. jesteś hory powinieneś się leczyć, ludzie się zmieniają, zawsze te same towazystwo, biedaczek nie daje rady. zawsze tylko ty i ty a gdzie ja
muwiąc jej ze jest teraz taka sama jak sąsiadka i że to ona uświadomiła jej ze niebyła sobą przez te całe życie,które była ze mna,
odpowiada: mam swój rozum, niebyłam całkiem sobą przez te 14lat, siedziałam z boku cichutko, teraz czas żebym sie spełniała i miało coś z tego życia.
Najbardziej ranią słowa wypowiedziane z taką łatwością, suche bez emocji, nigdy by mi to przez gardło nieprzeszło, jej tez. a teraz niestety.
mówi mi, że taka będzie i koniec, bo teraz jest dopiero sobą, czy mi to sie podoba czy nie tak będzie i koniec.
oczywiście chodzi cały czas do przyjaciołki obok na rozmowy, tańce ,festyny itd
cięszko nam się nawet zbliżyć do siebie bo ja widzę w niej jej przyjaciółkę,
nic nie zostało z mojej dawnej żony
ona jest nastawiona anty do mnie,jak do wroga
od czasu kłutni kiedy wkroczyła jej przyjaciółka, nie ma mojej żony,
myslałem że poradzimy sobie z tym jak zawsze ale niestety nie tym razem,
wiem że teraz by poszła w ogeń za przyjaciólką
właśnie rzucam prace i wracam zeby odzyskać moją rodzinne bo z dzieckem to niemożna podejmować pochopnych decyzji,
kiedyś spacer, nam wystarczał a teraz!
starałem się opisać całą sytuacje w miare dokładnie żeby ktoś mi doradził,
może ja coś źle robie, nie wiem
proszę o pomoc bo niejest łatwo.
dziękuję z góry


A

Sytuacja nieciekawa - przyznaję.
Pomysł z Twoim powrotem jest najlepszą opcja na obecną chwilę - musisz być na miejscu... Niektórzy ludzie sa podatni na manipulację, na "pranie mózgu" i zaczynaja pod czyimś wpływem robic coś, co za jakiś czas okaże się dla nich zgubą. Tu najwyraźniej małżonka wpadła i jest pod wpływem owej "przyjaciółki".
Jak sie domyslam ta "przyjaciółka" jest osobą samotną (nie ma rodziny, dzieci, męża, partnera?) i urobiła sobie Twoją żonę by mieć dla siebie "kompana" do zabaw. Smutne, że zona będąc - tym bardziej - matką jeszcze małego dziecka dostała takiego szmyrgla i zachciało jej się żyć jak nastolatka...
Z czego utrzymuje się żona? Pracuje na miejscu czy żyje z pieniędzy od Ciebie? Pytam, bo może trzeba będzie wykorzystać fakt jej utrzymywania - zagranie "po bandzie" poprzez ograniczenie finansowania  - ale to "broń" ostateczna. Czy Twoja małżonka wcześniej nim pobraliscie się miała jakieś "swoje", rozrywkowe zycie? Pytam, bo widzę tu dość częste zjawisko "odbicia", gdy ktoś w dorosłym wieku zaczyna głupieć i niszczy wszystko bo za szczeniackich lat sie nie wyszalał...
W Twojej sytuacji jest kilka sposobów na opanowanie sytuacji, aczkolwiek niekoniecznie realnych i niekoniecznie dających odpowiednie efekty: może okazać się, że dojdzie do rozwiązania małżeństwa jeśli żonie bardzo odbiło...
Czy są jakies osoby mające wpływ na Twoją żonę? Mający jej szacunek, będący jakimiś - dla niej - autorytetami? Czy jest ktos taki wśród rodziny, przyjaciół? Pytam, bo być może wpływ, rozmowa z takimi osobami mogłaby ostudzić to szaleństwo, w jakie wpadła małżonka... I uświdomiłaby jej całą sytuację. Obecnie małżonka jest jak w amoku...
Czy jest możliwość na przeprowadzkę z dala od tej całej "przyjaciółki"? Zerwanie bezpośredniego kontaktu może przynieść odpowiednie efekty... Tylko, że tu wypadałoby przenieść się tak daleko, by jakiekolwiek spotkanie z nią było prawdziwą wyprawą (kilkaset kilometrów).
Są odpowiednie instytucje pomagające małżeństwom, związkom w kryzysie (terapie psychologiczne), ale w Twoim przypadku podejrzewam, że żona nie będzie się na to zgadzać...
Współczuję sytuacji. Wracaj i walcz.
Trochę z autopsji znam taką sytuację: mojej też "odbiło" i pod wpływem "przyjaciela" zniszczyła wszystko... Stała się obcą, zupełnie inną osobą dla której jakiekolwiek argumenty i próby mediacji były tylko zarzewiem kolejnych konfliktów. Na szczęście nie było dziecka w naszym małżeństwie.
Mam nadzieję, że inni forumowicze dadzą jakieś sensowne porady...

3

Odp: Stara przyjaciółka zmieniła moją żonę w taką samą osobę jak ona!

dziękuję
więc tak ta przyjaciółka na rodzinę i 2dzieci
żona pracuja
wpływ to tylko ta przyjaciółka ma na nią
wyprowadzka wykluczone
chyba tylko terapia w danym momencie został, żona się zgodziła
przykre jest jak przyjaciel potrafi zniszczyć komuś życie
pozdrawiam

4 Ostatnio edytowany przez Summertime (2016-05-27 10:18:50)

Odp: Stara przyjaciółka zmieniła moją żonę w taką samą osobę jak ona!

Tak napisałam przed chwilą post nie doczytujac Twojej wypowiedzi więc z terapią życzę powodzenia i trzymam kciuki

5

Odp: Stara przyjaciółka zmieniła moją żonę w taką samą osobę jak ona!

rafał123 w Twoim poście można wyczuć nie tylko żal, niepewność, ale też panikę w związku z zachowaniem żony. Przede wszystkim to duży plus, że ona zgodziła się na terapię.
W tej trudnej dla siebie sytuacji, zachowaj w miarę możliwości spokój i nie pokazuj się żonie jako przerażony, rozdygotany podnóżek z płaczem na końcu nosa, który zrobi wszystko, byle tylko ją zatrzymać. Obydwoje macie dużo do stracenia.
Nie wiem, jaki układ w domu ma przyjaciółka żony, że tak sobie baluje (bez męża?), ale Twoja żona wyraźnie przeżywa drugą młodość, nie bardzo licząc się z Twoimi uczuciami.
Może faktycznie czuła się stłamszona, może nie dawaliście sobie jakiegoś zakresu wolności (wszędzie tylko razem?), przebywając za granicą była zapewne odcięta od bliskich znajomych i teraz odreagowuje.
Jednak jej stwierdzenie że przez 14 wspólnych lat nie była sobą (w co nie wierzę), świadczy o tym, że niestety oszukiwała Cię i może warto jej to uświadomić, ale też zastanowić się nad jej słowami "zawsze tylko ty i ty a gdzie ja".
Musisz znaleźć w sobie siłę i postępować rozważnie ale też stanowczo.  Jeśli Twoja żona przestała Cię kochać, niewiele zdziałasz. Kiepsko, że brakuje jej empatii, Twoje problemy, depresję komentuje  - " biedaczek nie daje rady"?
To nie jest dobry prognostyk, dlatego nie podkładaj się tak ostatecznie, ale też przemyśl, czy faktycznie ona nie ma trochę racji.
(popraw proszę ortografię, bo oczy bolą smile)

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Stara przyjaciółka zmieniła moją żonę w taką samą osobę jak ona!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024