Witam jestem Sylwia. Od miesiąca jestem mężatką i mam już 3 miesięczne dziecko. Mój facet jak tylko dowiedział się o ciąży w pierwszej chwili się ucieszył. A na następny dzień poczuł że już mnie zdobył i że nigdy nie odejdę i zaczął mnie wyzywać czasem szarpać obrażać poniżać poniewierać rządzić mną i tak jest do dziś .. Do ślubu poszłam ze względu na dziecko. O sexie nie wspomnę bo go nie ma. Czasem czuje jak bym żyła z wykastrowanym dupkiem. (liczy się dla niego tylko alkohol) on wychodzi z domu kiedy chcę i z kim chcę nic mi o tym nie mówiąc a mnie najchętniej zamknął by w domu. On wie że nie mam gdzie pójść że finansowo też nie dam rady a nie wiem co z tym wszystkim robić:'(
Oj Sylwia...
No co Ty liczyłaś dziewczyno?
Po co Był Ci ten ślub potrzebny,żeby teraz trudniej było?
On się uparł. Mówic że dla. Dziecka będzie lepiej oraz dodając ze jak nie pójdę z nim do ślubu to mogę z dzieckiem gra na ulice mieszkać a ja nie mam dokąd wraca
A wcześniej, przed ciążą jaki był?
Był zupełnie innym człowiekiem starał się o mnie nie podniósł ręki na mnie. Nie obrażał i znacznie mniej pił
No to nie chce Ciebie martwić,ale tak właśnie bywa w takich przypadkach,że będzie raczej gorzej niż lepiej.
GorzEJ już chyba być nie może. :-/
Chciałabym jakoś naprawić tę relację skoro już jestem skazana na niego ale nie wiem jak już wielu rzeczy próbowałam
Pozdrawiam.
Nie jesteś skazana na niego, małżeństwo to nie wyrok. Porozmawiaj najpierw z rodzicami, czy nie możesz do nich na jakiś czas się przeprowadzić. Potem porozmawiaj z mężem, że nie pozwolisz się tak traktować. Alkohol i szarpanie to już patologia, a jak tak jest teraz to będzie gorzej.
Chciałabym jakoś naprawić tę relację skoro już jestem skazana na niego ale nie wiem jak już wielu rzeczy próbowałam
Rozwodu nie próbowałaś. To najlepsze w/g mnie. Będziesz się tylko motać i użerać jeżeli tego nie zrobisz.
mój poprzednik chyba ma rację, też jestem tego zdania
czasem trzeba podjąć trudną decyzję ![]()
13 2016-04-05 21:55:28 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-04-05 21:57:22)
wzięłaś ślub "ze względu na dziecko" to teraz weź rozwód "ze względu na dziecko" skoro Ty się nie liczysz.
Zrozumieć to trzeba próbować takie naiwne dziewczyny jak Ty.
Dokładnie jak mówią poprzednicy. Powinnaś wziąć rozwód. Przecież jak dziecko będzie dorastać, widząc jak Cie mąż traktuje to raczej nic dobrego z tego nie wyjdzie. Powinnaś zacząć układać życie na nowo.
sywia 13 niestety kobiety mają rację.
Ale wiem że zrobisz inaczej bo serce.... Zostaniesz by ratować związek....
Pomyśl sercem, spójrz na dziecko i wyobraz sobie, ze kiedyś staniesz się twardsza. On nie zdoła Cię przełamać, będziesz wtedy myśleć że wygrałaś. Ale on siegnie po coś, co najbardziej kochasz - po dziecko.
Nie będę Ci przytaczać tu możliwości.
Chcesz tego dla swojego skarba?
Droga Sylwio, może daj mu jeszcze szansę? Wszyscy wiedzą, że łobuz kocha najmocniej, a w dodatku to ojciec Twojego dzidziusia. Przecież sama go wybrałaś, więc jak to teraz o Tobie świadczy? Ja na Twoim miejscu porozmawiałbym szczerze z mężem. Spytaj koleżanek, każda Ci odpowie, że szczera rozmowa załatwi wszystko.
Pozdrawiam gorąco.
Ryszard
Droga Sylwio, może daj mu jeszcze szansę? Wszyscy wiedzą, że łobuz kocha najmocniej, a w dodatku to ojciec Twojego dzidziusia. Przecież sama go wybrałaś, więc jak to teraz o Tobie świadczy? Ja na Twoim miejscu porozmawiałbym szczerze z mężem. Spytaj koleżanek, każda Ci odpowie, że szczera rozmowa załatwi wszystko.
Pozdrawiam gorąco.
Ryszard

Mój facet jak tylko dowiedział się o ciąży w pierwszej chwili się ucieszył. A na następny dzień poczuł że już mnie zdobył i że nigdy nie odejdę i zaczął mnie wyzywać czasem szarpać obrażać poniżać poniewierać rządzić mną i tak jest do dziś .. Do ślubu poszłam ze względu na dziecko. O sexie nie wspomnę bo go nie ma. Czasem czuje jak bym żyła z wykastrowanym dupkiem. (liczy się dla niego tylko alkohol) on wychodzi z domu kiedy chcę i z kim chcę nic mi o tym nie mówiąc a mnie najchętniej zamknął by w domu. On wie że nie mam gdzie pójść że finansowo też nie dam rady a nie wiem co z tym wszystkim robić:'(
To się dziewczyno wpakowałaś... Jestem w szoku, że jeszcze dzisiaj dzieją się takie rzeczy. Kiedyś było inaczej, trudniej, ale dziś mamy różne fundacje, różnego rodzaju pomoc, jeśli naprawdę nie ma się gdzie wynieść... No kurde!
Zakładasz sprawę rozwodową, pakujesz dziecko, siebie i nie patrzysz na niego! - innego wyjścia nie ma.
Witam moim zdaniem pierwsze powinnaś znaleźć w swojej okolicy grupę wsparcia dla osób współuzależnionych z mojego doświadczenia wiem że to ważny krok w życiu z alkoholikiem. Powodzenia i duzo siły
Są spotkania dla DDA lub osób które mają podobne problemy do Twojego. Myślę że nie zaszkodzi spotkać sie i porozmawiać z kimś doświadczonym.
przykro mi...
przykro mi...