Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem". - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Tak, tak, aż założyłam nowy temat, chociaż pewnie takich milijardy. Ale każdy przypadek inny wink

Takie tylko szybkie pytanie o przyjaźnie damsko-męskie.

Poznałam się z nim już dawno temu. Akurat był po zakończeniu ponad 5-letniego związku, ja podobnie. (On 32 lata, ja 26)
Tak zupełnie bez spiny się spotykaliśmy i świetnie się bawiliśmy. Widzieliśmy się niemal codziennie, częste rozmowy, obiady, spacery. Wspólne wakacje. Mówił mi, że jestem seksowna, że ma na mnie ochotę, że jestem taka super. Ale jednak trzymałam go na dystans (może za długo? za bardzo się bałam). A on nie brnął w nic więcej, nic poza te mini romanse nie wychodził. Czasem jakiś buziak, jakiś prezent, jakaś niespodzianka. Chyba się bawiliśmy w związek nie nazywając tego w żaden sposób.
Przespaliśmy się po ponad pół roku takiej zażyłej wspólnej zabawy. I udawaliśmy, że to nic takiego, że dalej można się super przyjaźnić. I tak drugi raz i trzeci...
Tylko, że ja już chyba mam dosyć. Już miałam dosyć długo przed tym seksem (żeby nie było, że to tylko seks mnie tak przywiązał). Chciałabym z nim być, przecież się świetnie dogadujemy, w łóżku też super.
Więc dlaczego z jego strony żadnej zmiany? Rozumiem, jeśli miałby mnie tylko do łóżka, ale przecież się przyjaźnimy i często mi mówił, że chciałby mnie znać już zawsze. Ale mówił też, że dla niego przyjaźń jest dużo ważniejsza (wartościowsza) od związków, bo związki się przecież kończą.
I trochę już nie rozumiem a bardzo ciężko cokolwiek z niego wyciągnąć.

Jestem tylko zastępczą dziewczyną zajmującą jego czas? Czy serio chce się przyjaźnić? Walczyć o to, starać się o niego? Zapomnieć o nim już zupełnie?
(No i wiadomo co w takiej sytuacji kobiecie przychodzi do głowy - "co jest ze mną nie tak, że mnie nie chce", chociaż zdaję sobie też sprawę z tego, że to raczej on ma kłopot)
Chciałabym z nim być, ale też nie chciałabym stracić takiej bliskiej osoby. Sama już do końca nie wiem co powinnam z nim zrobić.

Jakieś pomysły?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

"Przyjaźń" damsko- męska i  seks.. mieszasz pojęcia wink

Fakty:
1. Przyjaciele nie sypiają ze sobą.
2. Przyjaźń damsko - męska polegająca na "udawaniu związku" to FwB (friends with benefits), tyle, że z "przyjaźnią" to nie ma nic wspólnego.

26 lat.. Jesteś już duża dziewczynką. Jak myślisz, dlaczego on nie chce związku, mimo, że jesteś na niego otwarta i bez problemu mógłby go z Tobą mieć?

3

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

No właśnie o to pytam! smile

Bo mam tu kilka sprzeczności. Gdyby chciał tylko seksu to by się nie przyjaźnił. Gdyby chciał tylko braterskiej przyjaźni, to by nie sypiał, nie podrywał, nie zachowywał się tak, jak się zachowuje.
Boi się zaangażować? Chyba jestem już totalnie ślepa w jego temacie, bo żywcem nie wiem o co chodzi. Albo może jestem już zbyt "łatwa i otwarta" na ten związek?
No ni cholery żaden pomysł.

4

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Facet, który "boi się zaangażować" to jak smoki i dinozaury - słyszy się o nich, ale nikt ich nie widział wink Słowem: nie ma takiego gatunku faceta.
Jest tylko facet, który NIE CHCE się zaangażować z daną kobietą.

Reszta to pieprzenie zakochanych bez wzajemności kobiet.
Facet to proste stworzenie - jeśli chce związku to w nim po prostu jest.

5

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Eeech, no i pewnie masz rację.

Czyli jako tylko chwilowa pocieszycielka powinnam sobie to odpuścić z każdej strony i zakończyć taką "przyjaźń"? Szkoda bardzo hmm

6

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Nie jesteś "chwilowa" na pewno - jeśli to cie pocieszy. Jesteś dobrym materiałem na "kryzysowa narzeczoną", a one z reguły maja trochę dłuższy termin przydatności niż One Night Stand wink

Sorry, nie lubię niekonkretnego pieprzenia i poklepywania po pleckach, gdzie prosi się o powiedzenie jak się sprawy mają.


Szanuj się, bo są emocje ( i nierówny rytm serca wink), które warto zarezerwować dla kogoś wyjątkowego = w opcji: TYLKO ze wzajemnością.

Będzie dopsz, głowa do góry smile

7

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Yyy, ale ja jestem zacofany w tych nowych typach relacji międzyludzkich...

To mówisz, AnnieL że codziennie się widujecie, nawet jeździcie na wakacje, rozumiecie się i lubicie, oraz uprawiacie seks i to nie jest wg Ciebie związek ?
To teraz jak się jest oficjalnie w związku to nie można się przyjaźnić czy jak ?

8

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Naprędce, może faktycznie jest w tym "zacofaniu" cos jak piszesz wink

Naprawdę nie rozumiesz, że gość, który sypia z kobietą, jednocześnie nie "nazywając" ani w żaden sposób nie określając jasno czym ta relacja dla niego jest, zostawia sobie otwarta furtkę do: 1. poznawania innych kobiet 2. powiedzenia 'bajo bajoo', kiedy będzie miał na to ochotę, albo pojawi się ktoś inny ?
Kpisz czy o drogę pytasz.. wink

9 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-01-17 00:23:16)

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

No dobra, przeczytam jeszcze z 5 razy...

edit.
Jakby nie jego wiek i to idiotyczne wytłumaczenie dlaczego "przyjaźnie" są lepsze od związku to bym machnął ręką.
Ale przyznaję rację.

10

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

No to wygląda z każdej strony jak związek a ja mam już dosyć tłumaczenia znajomym czy nawet rodzicom (bo oczywiście jakimś cudem i niedzielne obiadki się trafiały), że to tylko przyjaciel i nas nic więcej nie łączy.
Ale skoro to już tyle czasu nie ruszyło to chyba rzeczywiście nie ma co tracić czasu...
Chociaż wydaje mi się, że on może mieć ze sobą jakieś większe problemy, czasem przy rozmowach o jego przeszłości po prostu się zatnie i nie, nie powie mi co się stało, czemu tak itd. W różnych sprawach, rodzinnych itd. Czasem się martwię ale chyba już pora się pomartwić o siebie.

11

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Heheheh

Tak, tak - zaczyna się  "bo on ma problemy" , "bo on by chciał, ale się boi"..mhm
Tak jak przewidziałam wink

12

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

edytowałem

Ej no, ale czekal na seks 5 miechów. Czy to nie jest okoliczność łagodząca, Wysoki Sądzie? smile

13

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".
Elle88 napisał/a:

powiedzenia 'bajo bajoo', kiedy będzie miał na to ochotę, albo pojawi się ktoś inny ?

Rzeczywiście, ludzie w związkach tak nie robią.

Większość kobiet, które spotkałem na swojej drodze czuło potrzebę definiowania wszystkiego. Kto wie, może ta cecha rozszerza się na większe grono.

Nie mówienie o czymś nie oznacza, że tego nie ma.

14 Ostatnio edytowany przez AnnieL (2016-01-17 00:30:05)

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Ojjjj no znowu bez przesady.
Wiesz zapewne, jak kobieta potrafi czasem zgłupieć i oślepnąć przez jakiegoś idiotę, karmić się durnymi nadziejami bez końca i czekać na gwiazdkę z nieba.
Nawet jeśli ja to wiem i zdaję sobie z tego sprawę, to jest mi smutno to ot tak zakończyć. Albo nawet okroić jakoś "to coś" to po prostu znajomości, do jakiegoś sporadycznego kontaktu (łączą nas już sprawy zawodowe).
Mam teraz taki etap miotania się, nie bardzo wiem jak zadziałać.
Wyznać wszystko, rzucić to wszystko i zacząć żyć bez niego już od jutra? Szukać kompromisów? Szukać powodów takiej sytuacji w rozmowie z nim?
To dlatego też pojawiają mi się takie myśli, że może on ma problem, jeju jeju, przecież ja go uratuję! wink

15

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".
Naprędce napisał/a:

edytowałem

Ej no, ale czekal na seks 5 miechów. Czy to nie jest okoliczność łagodząca, Wysoki Sądzie? smile


Nie.

dorosły, w miarę przystojny i kumaty facet nie ma dziś problemu by zorganizować sobie seks.
Seks przyjaciółek można mieć kilka, żaden problem. No, może czasem jedynie logistyczny wink

Pytanie zasadnicze jest takie: Jaką dorosły facet widzi przeszkodę żeby zrobić "coming out" i powiedzieć kobiecie (i światu), z która sypia i widuje się codzień, spędzają mnóstwo czasu (ponoć): "Słuchaj, stara..jest nam razem fajnie? Jest. Mamy super seks? Mamy. To chyba jesteśmy razem, nie? smile"
Podaj JEDEN powód na 'nie'.

JA znam tylko jeden i go podałam. smile

16

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Po co temu facetowi związek skoro może sypiać z Tobą bez niego?

Dla niego to ekstra sytuacja. Ma z kim rozmawiać, jeździć na wakacje i spać jednocześnie bez większych zobowiązań.
Z tego przyjaźni już raczej nie będzie. Najlepiej to zakończyć. Może wtedy on się zreflektuje co stracił.

17

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".
pawelkrk napisał/a:

Po co temu facetowi związek skoro może sypiać z Tobą bez niego?

Dla niego to ekstra sytuacja. Ma z kim rozmawiać, jeździć na wakacje i spać jednocześnie bez większych zobowiązań.
Z tego przyjaźni już raczej nie będzie. Najlepiej to zakończyć. Może wtedy on się zreflektuje co stracił.

ding ding! <wypadają żetony> We have a winner!  wink

Naprędce, już kumasz?

Dokładnie tak. Po co komu związek, kiedy ma wszystko czego chce bez związku i angażowania się?
Jestem Baba, a myślę tak samo wink

18

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Masz rację. Niepotrzebnie ironizowałem. Przepraszam autorkę.

19

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Zakładam, że autorka nie nadużywa słowa "przyjaźń" i w ich przypadku jest to coś więcej niż "fajnie się nam gada" (nie mogłem znaleźć potwierdzenia w tekście). Jeśli tak, to, pytanie do ciebie autorko, co między wami zmieniłoby się, gdyby zaczął nazywać cię swoją kobietą?
Jeśli ta przyjaźń to bardziej słowa niż czyny, to równie dobrze może cię zacząć tak nazywać, a jak mu się znudzisz, wysłać sms-a "sorry bejbe, game over".

20

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Aaaaaa już wiem o co mi chodziło. Musiałem się z tym przespać.
Początkowo nie mogło mi się to po prostu tak w głowie poukładać, żeby to opisać słowami. Zresztą nadal mam z tym problem.
Jak to możliwe, żeby świat tak szybko się zmienił i przekreślił tak gładko ten naturalny związek miłości z seksem (zwłaszcza dla kobiet)? Pomijam romanse, bo to tej sytuacji nie dotyczy oraz intencji i poglądów tego gościa na kwestie związku/przyjaźni.
W czasach kiedy ja dojrzewałem dziewczyny raczej nie przeżywały takich rozterek. Oprócz tych oczywiście, które czytały niemieckie Bravo w oryginale. Seks przychodził z czasem, kiedy dla obojga było oczywiste że są już w związku i było to potwierdzone, albo - taki związek otwierał.
Jak mniemam główną przyczyną są te wynalazki typu FF, FwB i ich wariacje. Szkoda mi teraz tych wszystkich babć, które nieświadome stanu faktycznego pytają swoje ukochane, dorosłe wnusie:
-"Co tam u Twojego chłopaka, dziecko?" - "To nie mój chłopak, babciu -tylko przyjaciel"

21

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Kłamca, co by się między nami zmieniło? Codzienność prawie wcale by się nie zmieniła, ale to ja miałabym większy spokój, mniej zmartwień i cóż, jakoś by się żyło myśląc bardziej o przyszłości. Wiedziałabym na czym stoję (mniej więcej chociaż).
I właśnie nie, ta znajomość (bo już ciężko tu zdefiniować to jako tradycyjną przyjaźń) to właśnie zdecydowanie bardziej czyny niż słowa.
On mało mówi o uczuciach czy poważnych sprawach, za to jest zawsze kiedy go potrzebuję, dźwiga meble, naprawia wszystko w moim mieszkaniu, załatwia dla mnie masę spraw po czym gotuje mi obiad i otula kocykiem jak jestem chora. I nie ważne jakie miał wcześniej plany. Brzmi jak pantofel/ciamajda, ale tak też nie jest, to taki drwal/James Bond raczej big_smile Tak więc nie słowa a właśnie czyny. Oj, miesza mi w głowie.

Naprędce - tak, ja też mogę sobie nad tym ubolewać, ale wydaje mi się, że to wcale nie "takie czasy" - takie sytuacje zdarzały się pewnie zawsze, po prostu mniej się o nich mówiło, nie było internetu (i forów!), i nie miały swoich nazw.

22

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Proponuję przejrzeć tematy tego forum typu "15 lat małżeństwa, a on/ona odeszła do innej/innego" i przemyśleć jeszcze raz czy związek to gwarancja pewnej przyszłości.

Powiedziałaś mu o swoich odczuciach?

23

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Oj, no oczywiście, że tej gwarancji nie ma nigdy, ale chyba można sobie wyobrazić o co mi chodzi? O takie proste sprawy, najprostsze. Bycie w związku gwarantuje mi chociażby rozstanie a takie coś nienazwanego? Nic z tego.

Mówiłam mu już dawno. Ciężko z niego wyciągać te poważne tematy, ale mówiłam mu rzeczy typu "co my w ogóle wyprawiamy, może powinnam tym rzucić w cholerę, wyjść i nie wracać" to wtedy mnie zatrzymywał (ale wciąż - czynem, nie słowem). Był czas, że powiedziałam mu, że musimy od siebie odpocząć - nie zatrzymywał mnie, ale pisał/dzwonił/wymyślał tyle spraw, że i tak nie długo to potrwało.
I tak jakoś to sobie trwa a ja już naprawdę nie wiem jak go rozgryźć i co z nim zrobić, pogubiłam się i oślepłam chyba już całkowicie.

24

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Trudno tutaj się nie pogubić. Spytaj się go po pierwsze kim dla niego jesteś i powiedz, że zaczynasz się dusić z niepewności, zasługujesz na szczerość i konkrety z jego strony. Bądź nieugięta dopóki nie uzyskasz odpowiedzi na te pytania, nie poddawaj się mu!!!!!!!!!! On już chyba ma taki spokój psychiczny w sobie, że co by nie zrobił to Ty i tak wrócisz a to jest mega złe! To Ty jesteś młodsza w tej relacji i prędzej możesz spotkać kogoś, kto będzie wszem i wobec ogłaszać, że jesteś jego kobietą! Postaw mu się i czynem i słowem! Niech czuje, że mu się wali grunt pod nogami! Jak to nie pomoże to daj sobie z nim spokój, on najwyraźniej nie traktuje Cię poważnie skoro po takim czasie nie potrafi się określić...jak dla mnie to się po prostu wie, czy się chce być z kimś czy nie...jesteście dorosłymi ludźmi!

25

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Być może mam słabą wyobraźnię, ale nie wiem o co, prócz zaspokojenia twojej potrzeby zdefiniowania tej relacji, może ci chodzić. Naprawdę, bez złośliwości.
Dlatego pytałem czy wasza przyjaźń to tak na serio. Dałaś mi do zrozumienia, że tak, więc jesteś dla niego ważna => nie oleje cię bez słowa, bo ważnych osób tak się nie traktuje. Oczywiście to nie musi być prawda, ale każda relacja to ryzyko.

Gdy pytałem czy mówiłaś mu o swoich odczuciach miałem na myśli coś na kształt "Słuchaj Zdzichu, zakochałam się w tobie i męczy mnie ta niepewność", a nie "Co my wyprawiamy?", "Może powinniśmy dać sobie spokój?".

26 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2016-01-17 15:31:53)

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".
Kłamca napisał/a:

Być może mam słabą wyobraźnię, ale nie wiem o co, prócz zaspokojenia twojej potrzeby zdefiniowania tej relacji, może ci chodzić. Naprawdę, bez złośliwości.

To może ja spróbuję tobie odpowiedzieć, czym różni się FF, FwB i nie takie od związku, bo zdaje się, że nie wyłapujesz różnicy pomiędzy tymi kategoriami relacji.
Otóż związek w odróżnieniu od FF, FwB to zgoda na pewną współzależność od drugiej osoby, to uwzględnianie drugiej osoby, jej pragnień i oczekiwań w swoich bliższych i dalszych celach i planach na przyszłość oraz "odwdzięczenie się" tym samym. W przypadku autorki wątku cele jej i jej przyjaciela są rozbieżne. Ona pragnie współzależności oraz wyrażać swoje uczucia i zaangażowanie, a jej przyjaciel chce niezależności oraz obrał bezpieczną pozycję, odgradza się murem, nie otwiera się.
Po drugie, związek aby przetrwał i był wciąż atrakcyjny powinien się rozwijać, a "związek" autorki z przyjacielem utknął w miejscu. Jest impas. Autorka dąży do większego zbliżenia emocjonalnego, jej przyjaciel unika zbliżenia emocjonalnego. Tu nie ma miejsca na kompromis.

Autorko,
Aby ZWIĄZEK miał szansę potrzebne są z obu stron otwarte serca, umysły i ramiona. Wydaje się, że od początku waszej znajomości z twojej strony z początkowej otwartości umysłu rozwinęły się otwarte serce i ramiona, a u przyjaciela ramiona i kontrolowana część umysłu. Tutaj potrzebna jest szczera rozmowa i deklaracja, czy oboje chcecie zmienić charakter waszej relacji.

27

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Nie znam się na FwB i jej pochodnych, ale wydaje mi się, że to zwykły seks pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy dodatkowo czasem wyskoczą na piwo. "Friends" w nazwie jest chyba trochę na wyrost.
Przyjaźń to związek bez seksu i z być może mniejszą częstotliwością spotkań. Wygląda na to, że w tym przypadku jest przyjaźń z seksem i częstym przebywaniem razem (mam rację?), więc jest to związek.
Dlaczego facet nie chce tego tak nazwać? Nie mam pojęcia. Może chodzić zarówno o jakieś traumy z poprzednich związków jak i wspomnianą wcześniej wygodę takiego stanu rzeczy (to wyklucza przyjaźń). Jeśli autorce nie pasuje taki stan rzeczy to niech go zmieni. 

Pytanie czy mu o tym powiedziałaś wciąż aktualne.

28

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Kłamca, jeśli facet "ma jakieś traumy" z poprzednich związków, tzn., że nie jest gotowy się zaangażować w pełni w nowy.
Autorka nie może żyć złudzeniem i czekać aż będzie gotowy..kiedyś, być może, a być może z kim innym? Kto to wie..

Tzn. ona może czekać, nikt jej nie zabroni. Chodzi jedynie o jej komfort emocjonalny i poczucie szczęścia w taki8m związku - nie związku.
Poza tym, nikt mi nie powie, że facet, który unika tematu uczuć i rozmawiania o relacji jest na zaangażowanie emocjonalne gotowy..

29 Ostatnio edytowany przez Kłamca (2016-01-17 16:56:50)

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Z czym konkretnie czeka (prócz usłyszenia jednego słowa)? Przecież ich związek to fakt, a nie złudzenie. Ludzie w oficjalnych związkach także bywają na chwilę i także "kiedyś może z kim innym".

W sumie to wystarczy. Poczekam na ewentualną odpowiedź autorki.

30

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Faktycznie nie zrozumiałeś  o co chodzi. A mnie się nie chce powtarzać

31

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Klamca- ja ci wytłumaczę.
Chodzi o to ze taki "zwiazek" jak ma autorka nie skończy się ślubem i dziećmi,  skończy się tym że on pozna kogoś w kim się ZAKOCHA, i to na 100% nie będzie autorka.
I co wiecej- nie będzie rozumiał jak ona będzie miała żal. Byl szczery. Nie jej nie obiecywał,  mówił jej wprost ze to NIE JEST ZWIĄZEK bo on nie jest gotowy.
Przecież jej nie mógł powiedzieć wprost - nie kocham cie i nigdy nie będę, bo istnieje ryzyko, że by mu odmówiła wdzięków. A on lubi jej wdzięki i szkoda by mu było. Pewnie nawet JĄ lubi, ale nie tworzy się związku z tej przyczyny, że się kogoś lubi, prawda?
A to ze ona sobie tworzy w głowie jakiś fikcyjny związek to na serio nie jest jego wina.
Weź jakakolwiek babkę w jej sytuacji to ci na bank powie ze : on się nie umie otworzyć,  że mial traume i inne głupoty.  Ale przecież to ONA SOBIE TO WYMYŚLIŁA, on jej tylko powiedział ze NIE JEST GOTOWY NA ZWIĄZEK Z NIĄ.  Mówiąc po naszemu- ze nie chce z nią związku.
Czekanie aż mu dala pół roku jako dowód miłości? ? Wolne żarty. ..
Skąd wiecie z kim sypiał pół roku, a może sypia nadal.
W jego głowie to nie jest związek i on nie ma zobowiązań! I nawet jest uczciwy.

32

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".
pannapanna napisał/a:

Klamca- ja ci wytłumaczę.
Chodzi o to ze taki "zwiazek" jak ma autorka nie skończy się ślubem i dziećmi,  skończy się tym że on pozna kogoś w kim się ZAKOCHA, i to na 100% nie będzie autorka.

Podaj mi jeszcze wyniki totolotka.

pannapanna napisał/a:

Byl szczery. Nie jej nie obiecywał,  mówił jej wprost ze to NIE JEST ZWIĄZEK bo on nie jest gotowy.
Przecież jej nie mógł powiedzieć wprost - nie kocham cie i nigdy nie będę, bo istnieje ryzyko, że by mu odmówiła wdzięków.

Przeczytałem jeszcze raz wszystkie wpisy autorki i nigdzie nie napisała że on stwierdził wprost, że to NIE JEST ZWIĄZEK.

Także gratuluję dedukcji.
Z tego co autorka napisała równie dobrze można stwierdzić, że ona także nie umie rozmawiać o uczuciach, bo zamiast wyrazić się jasno i klarownie rzuca jakieś "co my robimy?" i robi sobie przerwę.

33

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Wyników nie znam ale mam na karku tyle lat że widziałam mnóstwo takich historii.
Widziałeś kiedyś mężczyznę, który kocha ale nie chce się do tego przyznać? 
Ja nie.
Facet który kocha nie chce stracić swojej kobiety.
Autorko- masz prosty sposób ale ryzykowny. Ryzykujesz ze to się skończy i twoja nadzieja tez się skończy.
ZAPYTAJ GO CO DO CIEBIE CZUJE I CZY JESTEŚCIE W ZWIĄZKU.  Mi to proste pytanie kiedyś uratowało życie, zanim się zaangażowała na całego zapytałam,  a on odpowiedział że dla niego to luźne spotkania i ze związku z tego nie będzie.
A ja myślałam że będzie wink
Przestałam się  zjem spotykać.  Świat jest pełen ludzi który chcą kochać i być kochania, a wśród nich znajduje się ktoś, przy kim nie będziesz miała takich dylematów.

34

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Ok, naczytałam się, namyślałam, pogadałam z nim szczerze i jest mi już dużo z tym lepiej. Nie było lekko.
Zgodził się ze mną, że nasza relacja to po prostu bardzo wygodny związek, i dla mnie i dla niego. Uzależniliśmy się od siebie i bardzo zżyliśmy, ale nie ma tu zakochania, nie ma motylów. No, może nie przy seksie, ale wtedy to chyba normalne. Żyjemy sobie jak para szalonych staruszków co jest super, ale jeszcze nie na to pora. Tak się stało pewnie przez nasze poprzednie związki i czas w jakim się poznaliśmy - ani ja ani on ani myśleliśmy o nowych relacjach. Ale może tak sobie to tylko tłumaczę, może to i tak nie miałoby sensu i szans na powodzenie.
Tak więc zadecydowaliśmy, że próbujemy to ograniczyć do znajomości (może przyjaźni), ale bez dodatków, bez przesady, z umiarem.
Całkowite zerwanie byłoby nieco trudne do zrealizowania bo łączą nas sprawy zawodowe, musiałabym się tłumaczyć dziesiątkom klientów i tracić na rzetelności.
Myślicie, że to się uda? Że z czegoś tak dziwnego można wrócić do normalnej, damsko-męskiej przyjaźni, wyczuć te granice i jej nie przekraczać? Może być wybitnie ciężko jak zaczniemy szukać nowych relacji.

35 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-18 12:47:30)

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

No i brawo, o to chodziło. Teraz wiesz na czym stoisz, a na czym nie.

A przede wszystkim po każdym 'numerku' nie zastanawiasz się kiedy padnie przed Tobą na kolana i zaproponuje wspólne życie, bo i nie ma takich planów w ogóle.
Jasne sprawy są najlepsze.
No, chyba, że ktoś lubi romanse - wtedy im 'ciemniej' tym lepiej wink

36

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Oczywiście ze można.
Na początek ogranicz ile się da, bo to jest jasne ze się zaangażowałaś. Z czasem przestanie Ci na nim zależeć,  zwłaszcza jak poznasz kogoś innego.
Jak juz będziesz pewna że nic do niego nie czujesz i nie masz jednak nadziei, możecie być kumplami.
Choć z mojego doświadczenia po jakimś czasie już się nie chce z nim kumplowac i sama z siebie przychodzi obojętność.
BTW brawa za odwagę! !!
Dobrze zrobiłaś. Nie będziesz mieć  złudzeń a i miejsce kolo Ciebie się zwolniliło na kogoś dla Ciebie smile

37

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

B R A V O!
Właśnie tak postępują dorośli ludzie. Bardzo dobrze, że on zdobył się na taką szczerość i nie traktuje Cię jak swoją zabawkę, ale chce żebyś ułożyła sobie życie z kimś innym. A dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe wink Staraj się coraz bardziej od niego odklejać, szukać nowych znajomości, a kto wie? może wróci jak bumerang?;) Powodzenia!

38

Odp: Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Miło czytać jak dwoje dorosłych ludzi potrafi porozmawiać jak dwoje dorosłych ludzi szczerze i bez niepotrzebnych "zmiękczaczy" smile

AnnieL napisał/a:

Myślicie, że to się uda? Że z czegoś tak dziwnego można wrócić do normalnej, damsko-męskiej przyjaźni, wyczuć te granice i jej nie przekraczać? Może być wybitnie ciężko jak zaczniemy szukać nowych relacji.

Myślę, że się uda, jeśli potrafisz ustawić sobie granice i się ich trzymać.

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Oczywiście, standardowo - niezrozumiała sytuacja z "przyjacielem".

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024