Witam!
Chciałabym szybko opisać moją sytuację. Mam 18 lat i nie należę do grona pięknych kobiet, nawet do tych średnich. Mój problem polega przede wszystkim na wyglądzie. Przeszkadza mi to,że jestem brzydka, albo w sumie robię siebie na taką,sama nie wiem, wątpię czy coś mogłoby mi pomóc,więc nawet się nie staram. Jestem mało kobieca, nie maluję się, mam brzydkie rysy twarzy,więc po co mam to robić. Poznałam faceta, który się we mnie zakochał. Jest mega w porządku, jesteśmy razem i tak dalej. Problem tkwi w tym,że nie chce z nim być mimo tego że bardzo mi zależy. Uważam,że jestem za brzydka na związek, nie zasługuję na to by z nim być. Nie chcę nawet poznawać jego znajomych, aby nie sprawiać mu przykorści,gdy ktoś powie że umawia się z pasztetem. Całej sytuacji nigdy nie zaakceptuje, czuje się źle z tym. Za brzydka na miłość, idealnie do mnie pasuje.
Coś mi się wydaje, że problem jest gdzieś głębiej a nie w wyglądzie. Może miałaś niedobre dzieciństwo, nie czułaś się kochana przez rodziców i dlatego masz kompleksy i czujesz się kimś gorszym, kimś kto nie zasługuje na miłość. Twoja opinia o swoim wyglądzie nie jest obiektywna, a w dodatku nie dbasz o urodę. Jednak komuś się spodobałaś, więc musi być w Tobie jakieś piękno. Proponuję Ci, żebyś zapytała go co mu się w Tobie podoba.
Oj Chiav, nie rób tego. Piękno można odnaleźć w każdym, a tak naprawdę nie jest ono najważniejsze. Z mojej klasy najszybciej wyszła za mąż i za bardzo przystojnego faceta - najbrzydsza i najgrubsza koleżanka. Byli ze sobą bardzo szczęśliwi, niestety on już nie żyje.
Zacznij dobrze traktować swojego faceta, dla niego jesteś najpiękniejsza. Uciekaj od swoich kompleksów jak najdalej, bo mogą zniszczyć ci życie.A co do malowania, nie musisz, młodość cię zdobi.Powodzenia.
Ciesz sie ze masz kogos
Nie gadaj gupot. Chyba nie jestes brzydka skoro masz chlopaka. Spotkaj sie z jego przyjaciolmi i zobacz czy bedziesz tym pasztetem. ewentualnie mozesz isc do makijazystki jak tak bardzo sie tego boisz
lub przyjaciolki co ci pomoze sie ogarnac!
Hej!
Ja mam w sumie podobny problem - z tym że wkładałam dużo pracy w wyglad, ale teraz stwierdziłam, że nie warto, bo i tak nigdy nie będę mieć fajnego efektu - co najwyżej zwyczajnie przeciętny.
Albo inaczej - za dużo ładnych dziewczyn w moim środowisku, żebym mogła mieć fajny efekt ![]()
Nie idź do makijażystki, bo jak nie bedziesz mieć efektu wow, to tylko bedziesz zalować, że straciłaś 1) czas 2) wysiłek 3) kasę, a straciłam kilka tysięcy w sumie, więc za dużo. efektu brak, nie polecam.
nie wiem czy dobrze rozumiem ale efekt przecietny nie rowna sie brzydki a o to chodzi ![]()
Efekt przeciętny po włożeniu sporo pracy
bez pracy brzydki. Na to samo wychodzi ![]()
Cześć,
Mam bardzo podobny problem.
Mam 18 lat i od roku jestem w związku ze starszym od siebie o 11 lat mężczyzną.
On jest przystojny wykształcony,ma świetną pracę,samochód,mieszkanie i przede wszystkim jest nieziemsko inteligentny i błyskotliwy.
Od początku naszego związku uciekam przed poznaniem jego znajomych ,bo wstydzę się siebie. Swojego wyglądu,zachowania,tego kim jestem.
Jest mi cholernie przykro ,że mój facet nie ma się z kim pokazać w towarzystwie i kim się pochwalić. Staram się pracować nad sobą,ale nie idzie mi zbyt dobrze. Nadal wstydzę się samej siebie.
9 2016-01-13 14:55:54 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-01-13 15:04:57)
no to zostaw go, znajdzie sie taka bez kompleksow, nawet sto razy brzydsza, ktora wezmie go sobie i beda zyli dlugo i szczesliwie...
Dziewczyno, uroda rzecz wzgledna, poza tym liczy sie calosciowy efekt, nie tylko ladne rysy twarzy, ale Twoja mimika, gesty, sposob w jaki sie poruszasz, mowisz... Nawet zupelnie nieatrakcyjne obiektywnie kobiety maja powodzenie u facetow, bo maja cos w sobie, jakis sex appeal a przede wszystkim nie maja kompleksow a to co pociaga facetow w kobietach to wlasnie ta pewnosc siebie, gdy kobieta czuje sie kobieca.
My, kobiety poszukujemy w mezczyznach przede wszystkim meskosci. Analogicznie oni szukaja w nas kobiecosci. A kobiecosc to nie piekna twarz...To caloksztalt.
Zapewniam Cie, ze Twoj facet nie jest z Toba tylko ze wzgledu na Twoje walory duchowe. Musisz go pociagac fizycznie. Nie ma takich desperatow, ktorzy chca byc w zwiazku z kims, kto im sie nie podoba.
Tak wiec uszy do gory. Dla niego jestes ladna.
Powtarzaj to sobie sto razy dziennie, az uwierzysz.
Cholercia, gdybym mogla byc takim Brucem Wszechmogacym choc na chwile, to uwolnilabym rodzaj ludzki od kompleksow raz na zawsze. One odbieraja radosc zycia i szanse na bycie szczesliwym. Sa jak rak, ktory zzera czlowieka od srodka.
Sama kiedys mialam i zaprzepascilam wiele szans na robienie tego, co chcialam, aby czerpac z zycia radosc...
Czy Ty aby czasem nie chcesz usłyszeć że nie, nie prawda bo przecież jesteś całkiem ładna, Nie użalaj się nad sobą i nie pierdziel takich głupot. Zastanów się jak to w ogóle brzmi ,,jestem za brzydka na miłośc,, no chyba Cie dziewczyno po^o . Nie narzekaj bo są gorsze problemy niż wygląd zwłaszcza ze ktoś się Toba zainteresowal
kiedys kobieta narzekała na swoj nos a nikt tego nie widzial, dopiero jak go pokazała to sie ktos zorietował, inna stawał tylko przodem bo miala garba na nosie, kazdy ma jakis problem, wystarczy sie lepiej ubrac, pomysec pozytywnie, zmienic fryzure, fryzjera, kwestia brzydoty jest kwestiaa psychiki, człowiek patrzy sercem, widzi charakter i to co ona widzi widza i inni, pomysl pozytywnie i usmiechnij sie , bo to co widzi twoj facet jest w tobie, reszta to opakowanie, patrzy sie sercem,
chcesz fachowej porady idz do specjalisty, kosmetyczk wyreguluje brwi, fryzjer dobierze fryzure, masz pytania do uboru zapytaj kolezanki,
napisz mi na prywa co ci sie w sobie nie podoba i ocen sama cz da sie zmienic czy zaakceptowac, jak człowiek jest mlody duzo rzeczy źle widzi, ja jestemm gruba, mam nieforemna figure, mam i doły i dobre dni, ale czasem jak sie ubiore, i zrobie to sama sie zachwycam soba, podrywaja mnie za charakter a na wyglad tylko ci co leca na biust i chca jednorazowek, ale i tak ja nie wierze ze moga sie mna interesowac, ni dochodzi do mnie tto i nie intereuje, mam własciciela swojego, napisz do mnie, pomoge w ubiorze, i w podejsciu
W wieku 18 lat taka niska samoocena?
W takiej sytuacji radziłabym sięgnąć po pomoc psychologa. Choć z drugiej strony pamiętaj, że jeśli zadbasz o siebie to odpłaci ci się to
Już nawet niekoniecznie chodzi tu o makijaż, a raczej o nawilżenie skóry, włosów, paznokci- dłużej zachowasz młodość i będziesz się lepiej czuć ![]()