Film rosyjskiego reżysera Bykowa można było obejrzeć w Polsce w maju tego roku.
Tutaj można obejrzeć zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=UPVUZrZOHdA.
Cóż,po obejrzeniu tego filmu ucieszyłam się jak głupia.Z tego,że mieszkam tutaj,że żeby dobrze żyć nie muszę tkwić w różnych układach i że moje życie jest takie...proste ![]()
Główny bohater Dima Nikitin to hydraulik,młody chłopak mieszkający z żoną i małym dzieckiem u swoich rodziców.Matka-emerytowana lekarka ciosa jemu i mężowi kołki na głowie,że nic nie porafią,że w tym świecie w jakim żyją trzeba umieć kombinować,że trzeba się dorobić.A ich sumienność i uczciwość to wrzód na tyłku,który zawsze będzie bolał i nie pozwoli posiedzieć na miękkim krzesełku jakiejś ciepłej posadki.
Chłopak studiuje zaocznie jakiś budowlany kierunek.
Pewnego wieczoru w jednym z bloków zamieszkanych przez robotniczą biedotę,po awanturze i bójce domowej pęka rura z ciepłą wodą.
Dima z grupą hydraulików przyjeżdża na miejsce i widzi,że blok jest popękany i prawdopodobnie grozi zawaleniem w ciągu doby.
Ponieważ jego koledzy nie bardzo przejmują się sytuacją Dimka postanawia zawiadomć władze.
Akurat pani burmistrz zrobiła imprezkę w hotelu dla wszystkich oficjeli z miasteczka.Trafia tam Dima próbując przekonać,że sytuacja jest tragiczna i trzeba działać natychmiast.
Po obejrzeniu Głupca pierwszym skojarzeniem jakie przyszło mi do głowy to Lewiatan Zwiagincewa.To tak samo antyputinowski i antyrosyjski film.
Widzimy państwo, w którym działania urzędników podyktowane są jedynie osobistym interesem.
Społeczeństwo,idąc za przykładem z góry nie zna pojęcia dobra wspólnego.
Film jest ponury,depresyjny i z każdą sceną utwierdza mnie w przekonaniu,że gdzieś tam w Rosji żyją ludzie,którzy są zupełnie innym gatunkiem niż my tutaj. Żadnych złudzeń co do świata i do ludzi nie pozostawia...