netkobietyWszystkie działy
Antykoncepcja hormonalna oraz naturalna

Plastry- codzienność a doświadczenie

23 odpowiedzi10 875 wyświetleńzałożony przez Avokado, 29.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Plastry- codzienność a doświadczenie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Plastry- codzienność a doświadczenie

Witajcie,

aktualnie rozpoczął się mój 2 tydzień używania plastrów Evra. Pierwszy raz jak go nakleiłam to martwiłam się czy się nie odklei, ale było ok. Brzegi zaczęły odchodzić w nocy przed zmianą, więc ogółem cud. Teraz nakleiłam drugi plaster i obudziłam się rano, patrzę, a tam taka fałdka przez środek. Takie załamanie jak czasami śpicie, budzicie się z odciśniętą poduszką. Tak i plaster się załamał i w tym miejscu jednym przez całość plastra sobie biegnie. Obserwuję czy odrywa na całości się od skóry, ale moje oglądanie kończy się wtedy kiedy zaczynam wpadać w paranoję.
Czy możecie mi wyjaśnić czy drobne zmarszczenia (od ruchu, bo ja ćwiczę na siłowni) i tego typu załamanie nie spowoduje niedziałania skutecznie antykoncepcji?
Dopiero zaczynam ją stosować i wolałabym nie zostać mamą przed ślubem.

Z moich obserwacji: trądzik dorosłych jaki miałam uspokoił się, nie pojawiają mi się wypryski. Pierwsza miesiączka była obfita chociaż dokładnie 3 dniowa. I jak wcześniej byłam seksualnie opieszała, leniwa i wręcz mówiłam że nieeeeeeeeee..bo spać...tak teraz nabrałam jakby wigoru tongue także tyle z plusów. Mimo dawki hormonów nie mam napadów głodu, nie przytyłam.

Czekam na odpowiedź bo wolałabym nie odmawiać sobie przyjemności spółkowania z moim kotem big_smile

2

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

Uzywalam plastrow evra kilka lat i takie zalamania nie spowoduja zmniejszenia ochrony antykoncepcyjnej, bylam z nich bardzo zadowolona:))

3

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

No właśnie tego się martwię, bo jednak plaster się rusza wraz z ciałem, łamie się i zagina. Nie chciałabym obudzić się za miesiąc z nieplanowana ciążą. Oczywiście bedziemy sie cieszyc z dziecka, ale i smucic bo slub za rok i ledwo na niego uzbieramy.

4

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

Nie martw sie, srodek antykoncepcyjny z calego plastra przedostaje sie do krwioobiegu przez skore i te male zagiecia nie maja znaczenia

5

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

Dobra chyba zle zrobilam, ale mnie wkurzal w tym miejscu z tym zalamaniem i przekleilam na inne. Czy popelnilam blad? Zajelo to 10 s. Przyklejone jest scisle znowu, brzegi, wszystko.

6

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

No fakt ,glupio zrobilas, plastry zawsze beda sie zalamywac czy lekko odchodzic na bokach a przez to ze odkleilas go to moze sie juz tak dobrze nie trzymac

7

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

no trzyma sie dobrze wlasnie teraz. teraz na calym plastrze jest ok i nie ma zalaman. nawet tamto sie wygladzilo. przylega scisle i nic nie odstaje.jest wygodnie. stad podyktowalam to tym, ze pisze na ulotce: jesli sie odklei ponizej 24h to trzeba natychmiast przykleic bez zmiany w antykoncepcji. NP jak odpadnie a nie wiemy, typowo zahaczy sie o spodnie abo cos. No i tak zrobilam a nie pisze czy w to samo miejsce.

8

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

No tak ale po co go tak odklejac i zmieniac mu miejsce, wiadomo ze gdy sam sie odklei czy cos ale tak samo z siebie to jest to niepotrzebne. Ja uzywalam ich jakies 5lat i same nigdy mi sie nie odklejaly

9

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

No tak, ale w instrukcji jest to opisane, wiec musialo sie zdarzyc. Klej faktycznie mocny. Wiesz, powiem ci ze wole odkleic i zmienic i psychicznie byc spokojna niz miec w niewygodnym miejscu, czuc sie niepewnie i co...no wole miec pewnosc. Nie tesknie za gumkami tongue

btw czytalam ze przy tabsach moze cos z zarla badz papierosy obnizac ich jakosc i dzialanie. Przy plastrach tez?

10

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

Tylko dziurawiec moze zmniejszyc ich dzialanie no i nie smarowac ich balsamami czy oliwkami bo sie beda odklejaly

11

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

Heh, ja stosowałam plastry ok. rok. Miałam
taką sytuację, że wybieraliśmy się na wesele. Wydawało mi się że przyklejam go w takim miejscu, że nie będzie go widać. Niestety ubrałam sukienkę a plaster na plecach cały odkryty i widoczny. Szybko go odkleiłam i przykleiłam w innym miejscu. Nic się nie stało, trzymał się nadal, w ciąże nie zaszłam.
To sporadyczne wypadki, ale radze po prostu popróbować gdzie będzie Ci najwygodniej go przyklejać. Dla mnie odpadał np. brzuch. Ramiona w lecie też nie bardzo, więc najczęściej były to łopatki. Jeden plaster nosi się tylko tydzień więc jest to do wytrzymania w przypadku niewygodnego miejsca.

12

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

Tez przyklejalam go na lopatce a na brzuchu mialam 4 razy wlasnie ze wzgledu na wesela, ani razu nie mialam na posladku, jak dla mnie to miejsce bylo nie do przyjecia;)

13

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

ja sie tylko zastanawiam jak mozna sie sugerowac teza: odstajace brzegi...czy to jest jak pod brzegami jest juz brudny klej? czy musi sam z siebie odstawac i sie nie kleic?

14

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

Grunt ze te odstajace brzegi nie maja wplywu na działania plastrow;) wiec o to mozna byc spokojnym

15

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

dzieki, uspokoilas mnie smile

16

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

Dobra, minal 3 tydzien uzywania. Nie wiem czy wy tez to mialyscie, ale u mnie wygladaja efekty tak:
mam obrzmiale i bolace piersi do tego stopnia ze jak ide i normalnie sie w miseczkach poruszaja to po prostu mnie bola. Przed uzywaniem plastrow bolaly przed okresem ale jedynie przy dotyku, bo wrazliwsze.

nie mam tendecji do puchniecia od upalow, ale w zeszly wtorek do piatku mialam opuchniete kostki bardzo mocno, a w pt i czw mnie nawet pobolewaly. w tym samym czasie mialam napady kaszlu- moze ze wzgl na klimatyzacje w pomieszczeniu a upal na dworze? kaszel minal wraz z opuchlizna.

na lydkach i udach pojawiaja mi sie siniaki i pajaczki, nie wiem skad, jak sie gdzies uderze to mniej wiecej wiem gdzie, bo albo o biurko albo o krzeslo, a tu nagle jestem usiana od siniakow.

efekt na plus? zniknal mi tradzik doroslych, nie wychodza wypryski nowe. czy nie mam waporow czyli pms? ciezko powiedziec. nadal jestem pyskata, wiec to chyba cecha charakteru a nie hormony xD

jutro ide do lekarki po zmiane plastrow. prawdopodobnie powyzsze objawy wg czytania ulotki to zagrozenie zakrzepu zyl.

17

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

Dobrze ze idziesz do lekarki, widocznie w skladzie plastrow jest cos co nie odpowiada twojemu organizmowi, ja stosujac plastry nie mialam zadnych skutkow ubocznych dlatego jestem przerazona tym co tobie sie przez nie dzieje

18

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

no ja tez bylam szczegolnie ze duzo chodze po urzedzie i bol utrudnia mi normalne funkcjonowanie. schodzac po schodach musze trzymac piersi zeby sie nie ruszaly, to boli. zobaczymy co lekarz powie. te siniaki i opuchlizna mnie bardziej przerazaja...

19

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

Daj znac co lekarka ci na to powie, dobrze?

20

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

dobra, napisze, ale badzcie ostrozne, bo antykoncepcja hormonalna wzmaga zakrzepy krwi. a to bardzo grozne i moze prowadzic do zawalow oraz zylakow.

21

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

No i pani doktor bez zbednego mowienia przepisala mi tabletki Qlaira, nawet i dobrze ze udalo mi sie dzisiaj, bo dzis mam 1 dzien okresu, i musze wziacv tabletke. Takze lece do sklepu. Ponoc sa lepsze bo nie maja syntetykow, ale i drozsze. ;/

22

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

jedyne co zapomnialam sie zapytac mojej pani gin czy jestem zabezpieczona od 1 tabletki, jesli w koncu bralam plastry jak trzeba i nie mam przerwy w stosowaniu....wiecie moze? zaczelam w srodku tygodni 4 kiedy nie ma byc plastra. akurat trafilam z krwawieniem.

23

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

Przekonałam się do plastrów i ta metoda bardzo mi odpowiada.  Nie mam też po nich  żadnych skutków ubocznych.

24

Odp: Plastry- codzienność a doświadczenie

ANTYKONCEPCJA MOŻE DZIAŁAĆ W SPOSÓB WCZESNOPORONNY! Nie pozwala zagnieździć się zarodkowi w macicy matki - dochodzi do poronienia, bo miało już miejsce zapłodnienie (A ŻYCIE CZŁOWIEKA ZACZYNA SIĘ WŁAŚNIE W CZASIE ZAPŁADNIANIA, TAKIE SĄ FAKTY. Z BIOLOGICZNEGO PUNKTU WIDZENIA ZA MOMENT (AKT) POCZĘCIA UWAŻA SIĘ MOMENT ZAPŁODNIENIA. TO WTEDY ZACZYNA SIĘ ŻYCIE / ISTNIENIE CZŁOWIEKA, A NIE DOPIERO PO ZAGNIEŻDŻENIU / IMPLANTACJI ZARODKA W MACICY.), poczęło się dziecko, zarodek (uwaga: TO JUŻ CZŁOWIEK!) obumiera i zostaje wydalony z organizmu. Życie zostaje przerwane...

Korzekwa-Kaliszuk zaznaczyła, ze tzw. tabletka "dzień po" może działać na dwa sposoby. Jedno z tych działań to jest rzeczywiście działanie antykoncepcyjne, czyli takie, które zapobiega poczęciu dziecka. Jednak jeśli do poczęcia już doszło, albo dojdzie do niego mimo zastosowania pigułki - a jest to możliwe - wówczas działanie pigułki polega na utrudnieniu przemieszczania się już zapłodnionej komórki jajowej, powoduje zmiany w błonie śluzowej macicy, które uniemożliwiają jej zagnieżdżenie się - powiedziała.

Co do tzw. "spirali" - "Każda wkładka (zarówno z kategorii obojętnych, miedzianych, jak i hormonalnych) ma także działanie antynidacyjne. Jeśli zapytamy lekarza, co to właściwie znaczy, najczęściej usłyszymy bardzo naukowo brzmiące zdanie: „Antynidacyjne to znaczy uniemożliwiające implantację zapłodnionej komórki jajowej w endometrium". I właściwie nadal niewiele będziemy wiedzieć... Powiedzmy więc językiem bardziej zrozumiałym: „implantacja" to zagnieżdżenie, „w endometrium", czyli w śluzówce jamy macicy. Trudniej będzie wyjaśnić, co oznacza określenie „zapłodniona komórka jajowa", ponieważ w istocie rzeczy nie o zapłodnioną komórkę jajową tu chodzi. Po zapłodnieniu komórka jajowa w ciągu kilku godzin zaczyna się dzielić. Powstają dwie komórki, cztery itd. I wtedy w języku medycznym nie nazywa się ich już „zapłodnioną komórką jajową", tylko po prostu zarodkiem. A każda kobieta oczekująca dziecka wie, że to po prostu mały (bardzo mały!) człowiek. Zatem spirala nie dopuszcza do zagnieżdżenia dziecka w jamie macicy, co powoduje jego obumarcie. Spirala ma więc działanie wczesnoporonne!"

TABLETKI ANTYKONCEPCYJNE TAKŻE DZIAŁAJĄ WCZESNOPORONNIE!!!

Do czynienia mamy z aborcją farmakologiczną...

Dr. n.med. Dorota Łucja Jarczewska - "Zasadniczo producent środków hormonalnych musi opisać zarówno mechanizmy działania, jak i działania niepożądane. Czasami spotykamy się z takimi określeniami jak poronienie zapłodnionego jaja, czyli takie określenia, które nie wskazują na poczęcie się życia, tylko jakąś tam utratę komórki jajowej. Tak to brzmi niejasno. Jak ktoś nie ma ogromnej motywacji, by to zgłębić, to może ulec sugestii, że to nie do końca chodzi o podniesienie ręki na życie poczęte.

Na pewno nie jest w interesie firm farmaceutycznych pisanie wprost o działaniu wczesnoporonnym tych pigułek. Tego jestem pewna. W polskim społeczeństwie wiązałoby się to z refleksją wielu kobiet".

Nie wspomina się o właściwościach aborcyjnych sztucznych metod antykoncepcji. Mimo iż ulotki dla pacjentek w teorii mają opisywać mechanizm ich działania, to w ostatnich latach większość koncernów zmieniła ulotki i mechanizm działania albo nie jest podany wcale albo uwzględnia tylko mechanizmy antykoncepcyjne. Tylko kilka z nich podaje, że pigułki powodują zmiany w błonie śluzowej macicy, co nie pozwala się zagnieździć – i tu kolejna manipulacja językowa – „zapłodnionej komórce jajowej”, a więc poczętemu dziecku."

Warto dodać, że do SZTUCZNYCH METOD ANTYKONCEPCJI zalicza się: metody hormonalne, niehormonalne, antykoncepcję awaryjną, metody chemiczne, mechaniczne, barierowe, oraz metody chirurgiczne. A METODY SZTUCZNE OPRÓCZ DZIAŁANIA ANTYKONCEPCYJNEGO WYKAZUJĄ TAKŻE WŁAŚCIWOŚCI PORONNE. A więc wczesnoporonne zadziałać może między innymi KAŻDY RODZAJ plastrów anty, implantów, pierścieni, zastrzyków, krążków, chipów, wkładek, błon dopochwowych, kapturków, "spirali", tabletek antykoncepcyjnych, antykoncepcji "awaryjnej", zabiegów chirurgicznych, globulek, żelów, kremów, itd. Niestety, ale zawsze jest to ryzyko...

Tylko naturalne metody antykoncepcji dają tą gwarancję, że nie wyrządzi się dziecku krzywdy, że dopiero co rozwijającego się dziecka nie spotka śmierć. Nie ma tego ryzyka, tej niewiadomej, tej niepewności.

METODY SZTUCZNE SĄ WIĘC BARDZO NIEBEZPIECZNE!

Jest to także niebezpieczne dla samej kobiety. Antykoncepcja to ogrom efektów ubocznych...


Antykoncepcja niszczy zdrowie i życie - zarówno dziecka, jak i kobiety. Może dojść do spadku gęstości kości, udarów, zakrzepicy, nowotworów, chorób serca, nadciśnienia... U dziecka powoduje wady rozwojowe i choroby. Do tego zabija! Naprawdę, nie warto iść tą drogą... To nie jest rozwiązanie. KAŻDY MA PRAWO ŻYĆ. Nie wolno ryzykować cudzym życiem, nie wolno w to ingerować. Jeśli istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo, choćby małe (choć w przeważającej ilości przypadków to prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie), że antykoncepcja może zadziałać w ten sposób, że może zabić malutkie dziecko - to takie rozwiązania nie wchodzą w grę....


KRWAWIENIA I PLAMIENIA, KTÓRE MAJĄ MIEJSCE PODCZAS STOSOWANIA ANTYKONCEPCJI W RZECZYWISTOŚCI ŚWIADCZĄ O PORONIENIU, UTRACIE DZIECKA...


A o tym nieczęsto się mówi. Ukrywa się ten fakt. Lekarze i farmaceuci rzadko wspominają o tym, że matka może stracić w ten sposób swoje dziecko... A powinni... Powinni ostrzec innych przed niebezpieczeństwem. Tymczasem większość z nich o tym nie wspomina. Z tego powodu bardzo wielu ludzi o tym najzwyczajniej w świecie nie wie lub tego nie rozumie, a co za tym idzie - nie są oni w stanie przyjąć tego do wiadomości. Większość kobiet może nie być świadomych tego, że mogą w ten sposób zabić swoje własne dziecko...

Co więcej - Antykoncepcja działa na organizm kobiety RÓWNIEŻ PO ZAGNIEŻDŻENIU ZARODKA W MACICY, a więc wpływa na ciążę i na dziecko (uśmiercając je). DZIAŁA WCZESNOPORONNIE, ZABIJA!

Najbezpieczniejsze i najlepsze dla zdrowia i życia dziecka oraz kobiety są metody naturalne. One nie zabijają. W PRZECIWIEŃSTWIE DO METOD SZTUCZNYCH. Są zdrowe i bezpieczne...

Wartą przeczytania książką, a właściwie publikacją naukową mówiącą o szkodliwości i działaniu wczesnoporonnym antykoncepcji jest opracowanie napisane pod redakcją Doroty Ł. Jarczewskiej (lek. medycyny rodzinnej). Polecam przeczytać, aby dowiedzieć się jak to z tą antykoncepcją jest w rzeczywistości... Proszę przeczytać... Warto... Autorzy korzystali z najnowszych publikacji światowych , a jeśli to było możliwe - z metaanaliz i dużych badań klinicznych; przeglądali także bazy informacji medycznych.

Proszę obejrzeć także webinar "Antykoncepcja. Wielka historia małej pigułki". Tam również mowa o wczesnoporonnym działaniu antykoncepcji. Przytoczone zostały także badania naukowe na ten temat. Potwierdzają one fakt, że podczas stosowania antykoncepcji może dojść do owulacji i zapłodnienia, a wtedy zaczyna działać mechanizm przeciwzagnieżdżeniowy. Dziecko nie moze zagnieździć się w macicy matki. Jest mu to skutecznie uniemożliwiane. Dziecko umiera i zostaje wydalone z organizmu. DOCHODZI DO PORONIENIA... A więc antykoncepcja działa wczesnoporonnie!!! Może wywołać poronienie!

ANTYKONCEPCJA DZIAŁA TEŻ PO WIELU MIESIĄCACH / LATACH OD ODSTAWIENIA. Więc nawet jeśli kobieta planuje ją odstawić, bo chce zajść w ciążę, może spotkać się z przykrymi konsekwencjami (z wadami rozwojowymi i chorobami u dziecka, włącznie z ryzykiem poronienia ciąży, śmierci dziecka). To ryzyko jest realne... Prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie. Podczas starań o dziecko może dochodzić do poronień albo różnych uszkodzeń, chorób, nieprawidłowości w budowie narzadów, patologii, zaburzeń rozwoju lub genetycznych u dziecka. Potrzeba bardzo wiele czasu, żeby organizm usunął toksyny. Nie dzieje się to nagle, na zawołanie. Nie wystarczy tydzień ani miesiąc. Więc nawet jak się antykoncepcję odstawi, to ona dalej ma bardzo wielki wpływ na organizm, na zdrowie a nawet życie - zarówno matki, jak i dziecka. Mija bardzo wiele czasu aż to wszystko się unormuje a organizm zwalczy toksyny. Najczęściej jest to wiele miesięcy, aż do roku włącznie albo dłużej...

ZABÓJSTWO
TO NIE ROZWIĄZANIE. TO WIELKIE ZŁO... NIE POWINNO SIĘ PRZEDKŁADAĆ PONAD LUDZKIE ŻYCIE ŻADNEJ INNEJ WARTOŚCI (typu bezpieczeństwo, przyjemność, wolność, niezależność, kariera, itd.). Nie należy ryzykować ludzkim życiem... Jeśli nie ma opcji stosowania metod naturalnych należy po prostu powstrzymać się od współżycia... A NIE RYZKOWAĆ ZDROWIEM, A NAWET ŻYCIEM SWOJEGO NIENARODZONEGO DZIECKA... Nie nam decydować kto może żyć, a kto nie. Nie wolno w to ingerować. My otrzymaliśmy cudowny dar życia, nie odbierajmy tego daru innym... Nie wolno zabijać drugiego człowieka. NIGDY... ŻADNEGO... W ŻADNYM WYPADKU... Z ŻADNEGO POWODU... DLA ŻADNEJ WARTOŚCI...

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Plastry- codzienność a doświadczenie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026