Rozwód - pomocy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez nin00a (2014-04-16 15:13:06)

Temat: Rozwód - pomocy

Witam,
Moja ciocia jest po 40 od 10 lat jest zamężna. Nie mają rozdzielności majątkowej, jednak w czasie trwania konkubinatu zakupili mieszkanie (niestety na jej męża, na żadnym rachunku jej nie ma).
Około 7 miesięcy temu dowiedziała się, że choruje na nietypowe stwardnienie rozsiane. A. (jej mąż) kiedy się dowiedział bagatelizował, mówił, wmawiał jej że jest hipochondryczką, a około 4 miesiące temu okazało się, że ma co najmniej 3 kochanki... Bardzo znęca się nad nią psychicznie, ubliża jej, wmawia, że nic nie dostanie po rozwodzie. Raczej trudno będzie mu udowodnić kochanki hmm
W czasie trwania małżeństwa ona wzięła kredyt na siebie, za który on kupił garaż (obawiam się, że również na siebie), oraz przejął firmę od swojego ojca, zakupił kilka samochodów.
Jaka jest szansa uzyskania rozwodu z jego winy, jeżeli udowodnienie kochanek będzie trudne. Czy z racji samej choroby może dostać od niego alimenty? Czy jeżeli nie mają rozdzielności majątkowej to tylko ona musi spłacać kredyt? I czy coś będzie jej się należało z garażu i zakupionych aut?
Niestety mieszkanie jest na straconej pozycji hmm
Jeżeli ktoś jest w stanie odpowiedzieć na powyższe pytania byłabym bardzo wdzięczna.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez sabina20 (2014-04-16 14:45:12)

Odp: Rozwód - pomocy

jeżeli nie maja rozdzielności majątkowej to wszystko kredyty cały majątek dzielą na połowę. a co do alimetów to niestety nie mam pojęcia;/ jeśli chodzi o rozwód z jego winy to musi udowodnić mu wine czyli powołać świadków.Moze ktoś go widział z jakąs kobieta jakieś zdjęcia>> nawet niech sprowokuje kłótnie w której sie przyzna do tego ze ja zdradzał i nagrac to.. niech naggrywa to jak ją miesz z błotem iść na policje i zgłosić znęcanie psychiczne.to jest przestępstwo

3 Ostatnio edytowany przez nin00a (2014-04-16 15:05:35)

Odp: Rozwód - pomocy

Tzn na pewno jego kolega, który jest policjantem wiedział o jednym jego romansie (spotykał się przez dłuższy czas kobietą z dzieckiem, dla niej chciał zostawić ciocię, ale mu się odmieniło i teraz chce być wolnym ptakiem). Czy można powołać taką osobę na świadka i zmusić go do przyznania, że A. faktycznie ją zdradza? I czy takie oświadczenie wystarcza (prawdopodobnie ten kolega ma ich na zdjęciach, na pewno zna tożsamość tej kochanki, ale mało prawdopodobne by chciał zeznawać przeciw kumplowi hmm )

4 Ostatnio edytowany przez szarykotek (2014-04-16 19:16:11)

Odp: Rozwód - pomocy

Jaka jest szansa uzyskania rozwodu z jego winy, jeżeli udowodnienie kochanek będzie trudne?

Jest szansa, ale trzeba liczyć się z tym, że będą prane wszystkie brudy na takiej rozprawie i może toczyć się  dosyć długo. Bez adwokata/radcy prawnego raczej się nie obejdzie. Trzeba szukać swiadków - oczywiście, że kolega się nadaje jeżeli będzie chciał zeznawać, co jak powiedziałaś jest raczej trudne. Najczęstsze dowody w takich sprawach to własnie zeznania świadków a także zdjęcia, zapisy rozmów (internet, telefon itp), dokumenty...W tym przypadku warto też zastanowić się, czy nie znaleźliby się świadkowie, którzy mogliby zeznać o reakcji męża na chorobę małżonki, braku zainteresowania tą tematyką, jego stosunku do niej itp. Jest po prostu istotne aby udowodnić, że mąż jest winny rozkładu zupełnego i trwałego pożycia - na to pożycie składają się trzy więzi - fizyczna, psychiczna oraz gospodarcza. Będą zatem także pytania o współżycie seksualne, czy jest a jeśli go nie ma to od jak dawna, z czyjej winy. Brak wsparcia w chorobie, ubliżanie, konflikty to również przesłanki wskazujące na ustanie więzi psychicznej z winy męża.

Czy z racji samej choroby może dostać od niego alimenty?

Tak, jest to jak najbardziej możliwe. Jest tutaj jednak ważne aby małżonek, któremu alimenty miałyby być przyznane  nie był wyłącznie winny rozpadu małżeństwa (czyli nie był winien lub oboje byli winni/ niewinni). Po drugie, jest dosyć istotne w tym przypadku aby faktycznie WYŁĄCZNIE winnym był mąż - wtedy istnieje większa szansa na uzyskanie alimentów ( nie trzeba wówczaswykazywać, że strona niewinna znajduje się w niedostatku, wystarczy jedynie przesłanka, że rozwód pociągnął za sobą pogorszenie jej sytuacji materialnej). Aby rozwiać wątpliwości po prostu podam przepisy regulujące tą kwestię:

Art. 60 Kodeks rodzinny i opiekuńczy
§ 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.
§ 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.



I czy coś będzie jej się należało z garażu i zakupionych aut?

Generalnie we wspólności ustawowej małżonków ( a taka tutaj miała miejsce) wyróżniamy coś takiego jak majątek wspólny oraz majątek odrębny małżonków (art. 31 i 33 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Do majatku wspólnego wchodzą WSZYSTKIE przedmioty nabyte w czasie trwania tej wspólności przez obu małżonków lub jednego z nich. Dlatego myślę, że będzie to zaliczane w majątek wspólny małżonków i tak- będzie jej się coś należało.

5

Odp: Rozwód - pomocy

Dziękuję bardzo za odpowiedzi smile

Niestety A. stał się bardzo cwany odkąd ciocia dowiedziała się o kochankach, telefon cały czas ma przy sobie, jak śpi ma go pod poduszką etc.
A czy można wezwać na świadka kolegę wbrew jego woli? Jako policjant raczej zdaje sobie sprawę z konsekwencji fałszywych zeznań, więc istnieje prawdopodobieństwo, że będzie wolał ich uniknąć.
Obecnie szukamy dobrego adwokata, ciocia nie zarabia duża, a została zmuszona do wyprowadzki i szuka również mieszkania, więc obawiamy się, czy będzie ją stać na dobrego adwokata.
Czy rodzina cioci jest wiarygodnym świadkiem? Mój ojciec jeździł z nią do lekarzy i na badania ponieważ jej mężowi się nie chciało.
Dogadać się będzie bardzo trudno. On uważa, że nic się jej nie należy i raczej wszystko będzie trzeba sądownie rozstrzygać.

6

Odp: Rozwód - pomocy

Tak, świadków wskazujesz i sąd wzywa ich do sądu -faktycznie powinien mówić prawdę... ale może po prostu udawać, że nic nie wie albo nie pamięta - to jeden z najpopularniejszych sposobów stosowany przez świadków, którzy nie chcą nic konkretnego powiedzieć. Mimo wszystko nie zaszkodzi wskazać tego pana na świadka.
Odmówić zeznań może najbliższa rodzina, lekarz - gdyby wiązało to się ze złamaniem tajemnicy zawodowej.

Oczywistym jest, że zeznania członków rodziny są mniej wiarygodne niż osoby postronnej, jednak nie wyklucza to faktu, że dają sądowi pewien obraz sytuacji.


Można złożyć wniosek o wyznaczenie adwokata z urzędu - także w sprawie rozwodowej - ale należy udokumentować ciężką sytuację finansową mając dowody na wydatki jakie się ponosi - np. rachunki, leki itp.

7 Ostatnio edytowany przez Kristof722 (2014-04-16 18:35:09)

Odp: Rozwód - pomocy
szarykotek napisał/a:

Czy jeżeli nie mają rozdzielności majątkowej to tylko ona musi spłacać kredyt?

Nie - odpowiadają solidarnie za to zobowiązanie - to znaczy, że kredytodawca będzie mógł żądać spłacania kredytu zarówno od niej jak i od niego - w rzeczywistości banku nie interesuje kto płaci i woli żeby strony dogadały się między sobą co do tej kwesti - ważne żeby kredyt był płacony. W momencie kiedy nie jest - wtedy rozpoczynają się problemy. Warto uzgodnić tą kwestię z bankiem - moja znajoma w momencie rozwodu po prostu uzgodniła z bankiem oraz mężem tak, że kredyt został "przepisany" na niego ponieważ miał zdolność kredytową, a ona uwolniła się od zobowiązania. W praktyce jednak często jest to źródłem konfliktów między ex-małżonkami...

NIEPRAWDA, proszę przeczytać ze zrozumieniem stan faktyczny - "W czasie trwania małżeństwa ona wzięła kredyt na siebie".

Z tej wypowiedzi ewidentnie wynika, iż jedynym kredytobiorcą, a więc i stroną umowy jest Ciocia.

Dlatego też nie jest oczywiste na jakich zasadach i czy w ogóle mąż będzie odpowiadał za to zobowiązanie (za mało danych).

1. Mąż mógł nie wyrazić zgody na zawarcie umowy kredytu - wtedy nie odpowiada za spłatę tego zobowiązania, można żądać zaspokojenia tylko z niektórych składników majątku wspólnego.
2. Mąż wyraził zgodę na zawarcie umowy kredytu - można żądać zaspokojenia także z majątku wspólnego małżonków.

Wersja 1 i 2 nie przewiduje solidarnej odpowiedzialności o jakiej mowa w powyższych postach.

3. Mąż jest poręczycielem umowy kredytu  - w uproszczeniu, odpowiada solidarnie wraz z kredytobiorcą.
4. Mąż ustanowił zabezpieczenie rzeczowe umowy kredytu - można dochodzić zaspokojenia roszczeń z przedmiotu zabezpieczenia.
5. Mąż jest stroną umowy kredytu razem z Ciocią - oboje są dłużnikami solidarnymi w stosunku do banku.

Z kontekstu całej "historii" wnioskuje, iż Mąż zna się na prawie lub ma dobrego prawnika, dlatego też wątpię aby dopuścił do sytuacji w której byłby dłużnikiem solidarnym z umowy kredytu. (Takie stanowisko uzasadniają również inne jego zachowania)

Radzę zbierać wszystkie rachunki, umowy sprzedaży itp. , gdyż w sytuacji, w której znalazła się Ciocia istnieje, iż mąż wykaże, że z prawnego punktu widzenia:

a) majątek wspólny w rzeczywistości jest niewielki
b) majątek wspólny tak naprawdę nie istnieje
c) majątek wspólny tak naprawdę nie istnieje oraz w dodatku mąż zażąda zwrotu nakładów poniesionych z majątku wspólnego na majątek osobisty Cioci i zwrotu wydatków poczynionych z majątku osobistego męża na majątek wspólny

8 Ostatnio edytowany przez szarykotek (2014-04-16 19:15:10)

Odp: Rozwód - pomocy

Ok, przepraszam, mój błąd, skasowałam.

9

Odp: Rozwód - pomocy
Kristof722 napisał/a:

1. Mąż mógł nie wyrazić zgody na zawarcie umowy kredytu - wtedy nie odpowiada za spłatę tego zobowiązania, można żądać zaspokojenia tylko z niektórych składników majątku wspólnego.
2. Mąż wyraził zgodę na zawarcie umowy kredytu - można żądać zaspokojenia także z majątku wspólnego małżonków.

Wersja 1 i 2 nie przewiduje solidarnej odpowiedzialności o jakiej mowa w powyższych postach.

3. Mąż jest poręczycielem umowy kredytu  - w uproszczeniu, odpowiada solidarnie wraz z kredytobiorcą.
4. Mąż ustanowił zabezpieczenie rzeczowe umowy kredytu - można dochodzić zaspokojenia roszczeń z przedmiotu zabezpieczenia.
5. Mąż jest stroną umowy kredytu razem z Ciocią - oboje są dłużnikami solidarnymi w stosunku do banku.

Z kontekstu całej "historii" wnioskuje, iż Mąż zna się na prawie lub ma dobrego prawnika, dlatego też wątpię aby dopuścił do sytuacji w której byłby dłużnikiem solidarnym z umowy kredytu. (Takie stanowisko uzasadniają również inne jego zachowania)

Radzę zbierać wszystkie rachunki, umowy sprzedaży itp. , gdyż w sytuacji, w której znalazła się Ciocia istnieje, iż mąż wykaże, że z prawnego punktu widzenia:

a) majątek wspólny w rzeczywistości jest niewielki
b) majątek wspólny tak naprawdę nie istnieje
c) majątek wspólny tak naprawdę nie istnieje oraz w dodatku mąż zażąda zwrotu nakładów poniesionych z majątku wspólnego na majątek osobisty Cioci i zwrotu wydatków poczynionych z majątku osobistego męża na majątek wspólny

Na pewno jest to sytuacja numer 2, wyraził zgodę na zawarcie umowy kredytowej.
Nie, A. nie zna się na prawie, wciąż sądzi, że Ciocia może żądać połowy mieszkania i nie zdawał sobie sprawy, że może zażądać od niego alimentów, przy czym na pewno w najbliższym czasie zasięgnie porady prawnej.
Nie zażąda zwrotu nakładów na majątek osobisty cioci bo takiego nie ma.
Jego majątek osobisty to tylko mieszkanie, bo tylko to zakupił przed zawarciem związku, nie było intercyzy i nie było rozdzielności majątkowej w czasie trwania małżeństwa, więc zastanawiam się jak może nie istnieć majątek wspólny? hmm

10

Odp: Rozwód - pomocy
nin00a napisał/a:

Na pewno jest to sytuacja numer 2, wyraził zgodę na zawarcie umowy kredytowej.
Nie, A. nie zna się na prawie, wciąż sądzi, że Ciocia może żądać połowy mieszkania i nie zdawał sobie sprawy, że może zażądać od niego alimentów, przy czym na pewno w najbliższym czasie zasięgnie porady prawnej.
Nie zażąda zwrotu nakładów na majątek osobisty cioci bo takiego nie ma.
Jego majątek osobisty to tylko mieszkanie, bo tylko to zakupił przed zawarciem związku, nie było intercyzy i nie było rozdzielności majątkowej w czasie trwania małżeństwa, więc zastanawiam się jak może nie istnieć majątek wspólny? hmm

Nawet w tej sytuacji majątek wspólny może w rzeczywistości nie istnieć, gdyż Bank zaspokoi z niego swoją wierzytelność.

Tak czy inaczej bez prawnika się nie obędzie.

11

Odp: Rozwód - pomocy

Chodziło mi ogólnie, po tylu latach małżeństwa jakiś majątek wspólnych chyba muszą mieć.
Chciałabym jeszcze zapytać o firmę, była jego ojca, w czasie trwania małżeństwa A. ją przejął, czy ciocia może rościć jakies prawa do firmy, samochodów z niej etc?

12

Odp: Rozwód - pomocy
nin00a napisał/a:

Chodziło mi ogólnie, po tylu latach małżeństwa jakiś majątek wspólnych chyba muszą mieć.
Chciałabym jeszcze zapytać o firmę, była jego ojca, w czasie trwania małżeństwa A. ją przejął, czy ciocia może rościć jakies prawa do firmy, samochodów z niej etc?

Co to znaczy "przejął" ?

13

Odp: Rozwód - pomocy

Rozmawiałam wczoraj z ciocią.
W banku nikt jej nawet nie pytał czy jest mężatką, nie wymagali obecności A. ani żadnego jego dokumentu, tak samo kiedy A. kupował garaż notariusz nie żądał obecności cioci (co mnie zdziwiło bo kiedy moi rodzice jakieś 4 lata temu kupowali garaż, ojciec pojechał sam bo mamie się nie chciało i notariusz powiedział, że nieruchomość powyżej 750 zł musi być spisywana przy mojej mamie).
Czy w takim (dziwnym jak dla mnie) wypadku garaż wchodzi w majątek wspólny i kredyt również?
Co do firmy, tamtą zamknięto a A. jakby otworzył nową, własną.

Jeszcze chciałabym zapytać, A. zobowiązał się do kupna mieszkania cioci, jeżeli ta zrezygnuje z orzekania o winie. Czy da się zrobić tak by mieszkanie zakupione w trakcie trwania małżeństwa było tylko cioci? Można sporządzić jakiś dokument czy coś?

14

Odp: Rozwód - pomocy
nin00a napisał/a:

Rozmawiałam wczoraj z ciocią.
W banku nikt jej nawet nie pytał czy jest mężatką, nie wymagali obecności A. ani żadnego jego dokumentu, tak samo kiedy A. kupował garaż notariusz nie żądał obecności cioci (co mnie zdziwiło bo kiedy moi rodzice jakieś 4 lata temu kupowali garaż, ojciec pojechał sam bo mamie się nie chciało i notariusz powiedział, że nieruchomość powyżej 750 zł musi być spisywana przy mojej mamie).
Czy w takim (dziwnym jak dla mnie) wypadku garaż wchodzi w majątek wspólny i kredyt również?
Co do firmy, tamtą zamknięto a A. jakby otworzył nową, własną.

Jeszcze chciałabym zapytać, A. zobowiązał się do kupna mieszkania cioci, jeżeli ta zrezygnuje z orzekania o winie. Czy da się zrobić tak by mieszkanie zakupione w trakcie trwania małżeństwa było tylko cioci? Można sporządzić jakiś dokument czy coś?

W takim razie z kredytem jest:

1. Mąż mógł nie wyrazić zgody na zawarcie umowy kredytu - wtedy nie odpowiada za spłatę tego zobowiązania, można żądać zaspokojenia tylko z niektórych składników majątku wspólnego.

Kredyt to w rzeczywistości wierzytelność banku w stosunku do kredytobiorcy o spłatę kwoty zawartej w umowie, i tutaj jedynym wierzycielem jest kwota. Ta wierzytelność w żaden sposób nie wchodzi do majątku wspólnego, a po ustaniu małżeństwa, cały kredyt będzie spłacać ciocia, gdyż tylko Ona jest zobowiązana z umowy kredytu.

Zależy z czyjego majątku garaż był kupiony.

Co do przedsiębiorstwa za mało danych.

To są już pytania, na które nie da się odpowiedzieć poprawnie nie znając kompletnego stanu faktycznego i nie widząc dokumentów.

15

Odp: Rozwód - pomocy

A czy na to, że mąż nie wyraził zgody potrzebny jest jakiś papierek, czy wystarczy, że on tak powie? Dlatego, że jestem pewna, że taka sytuacja nie miała miejsca. W banku była sama, bank nawet nie pytał czy jest mężatką (a np. kiedy wujek brał kredyt musiał dostarczyć orzeczenie o rozwodzie).
A. nie miałby takich funduszy by z majątku własnego kupić ten garaż, chociaż patrząc na niego teraz cholera go wie, co jeszcze ukrywa. Czy da się to jakoś sprawdzić?

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024