jest przystojny, fajny, ale tak na prawdę znam go lepiej od strony fizycznej niż emocjonalnej... mało rozmawiamy, nawet podczas sexu.... Mamy wspólnych przyjaciół, cały czas jesteśmy swatani... Po każdym naszym zbliżeniu powtarzam sb to ostatni raz, po każdym zbliżeniu ubiera się on albo ja i do domu... Tylko ten namiętny pocałunek na pożegnanie... On tak na prawdę nigdy nie był w związku nie potrafi się zaangażować, wiem, że ostatnio dostał kosza,a niby był zakochany po uszy. pomógł mi parę razy, gdy potrzebowałam pogadać z kimś tak po prostu o niczym, ale nigdy nie poruszaliśmy tematów związków. Kiedyś na samym początku ustaliśmy, że nic do siebie nie czujemy... Sex jest genialny... Niby nic do niego nie czuje, ale gdy się dowiedziałam, że poszedł na wesele jako osoba towarzysząca (z partyzanta nie widział na oczy dziewczyny przed, bo to koleżanka naszych przyjaciół a szli na jedno wesele) zrobiłam się zazdrosna, nie wiem czemu... Jak spiłam się ostatnio to niby przez niego i śni mi się, każdy mówi, że tu działa podświadomość... A ja nie wiem mam mętlik w głowie
Podobne tematy
2 2013-10-27 16:52:33 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-27 16:52:54)
W psychice człowieka pożądanie jest silnie powiązane z potrzebami wyższymi. Nie da się łatwo ich rozdzielić. Dlatego właśnie dziewczyny sponsorowane często zakochują sie w swoich pracodawcach. Należy miec tego świadomość podejmując aktywność seksualną.
Jak dla mnie to genialny układ. Po co coś zmieniać ?
halo halo ja nie mam z tego żadnych korzyści materialnych; jedynie przyjemność z sexu
)
uklad idealny? może i tak; brak przywiązania emocjonalnego jakiegokolwiek; czasem się spotkamy miło spędzimy czas i narazie
Jak by coś miało być to by było już dawno... Może za dużo się nasłuchałam od znajomych ostatnio... Jego przyjaciel od dziecka, a mój najlepszy kumpel z pracy (stąd się znamy) dawał ostatnio tyle sugestii że już mu zagroziłam, że w morde dostanie ;p
Na pewno mnie nie skrzywdził ani ja jego: żadne się nie deklarowało nigdy, nie obiecywaliśmy sobie nic; powiedzmy, że w towarzystwie umiemy się zachować; żadne nie jest w związku więc nie zdradza; nawet nie było tego beznadziejnego pytania ile było przed
no i nikt nie zna dnia i miejsca kiedy bd następny raz, a może go już nie będzie ![]()
halo halo ja nie mam z tego żadnych korzyści materialnych; jedynie przyjemność z sexu
)
Kto twierdzi, że masz?
Dlatego właśnie dziewczyny sponsorowane często zakochują sie w swoich pracodawcach. Należy miec tego świadomość podejmując aktywność seksualną.
o poczułam, że to sugerujesz, gdy tak napisałeś
Ciekawe ile takich (za wyjątkiem Ciebie) ma bez zobowiązań?
8 2013-10-28 00:10:23 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-28 00:10:48)
N4VV napisał/a:Dlatego właśnie dziewczyny sponsorowane często zakochują sie w swoich pracodawcach. Należy miec tego świadomość podejmując aktywność seksualną.
o poczułam, że to sugerujesz, gdy tak napisałeś
Nic nie sugeruję.
Podałem pierwszy lepszy przykład potwierdzający praktycznie przytoczoną teorię.
Wszystko wskazuje, że się w nim zakochasz.
Prawdopodobnie nie spodoba Ci się asymetria emocjonalna, jaka nastąpi po tym fakcie.
u kobiet ciężko jest oddzielić seks od uczuć. Seks to bliskość, więc rodzi przywiązanie i silne emocje. Sama widzisz, że czułaś zazdrość o tę koleżankę, z którą był na weselu. Gdyby był Ci zupełnie obojętny to nie czułabyś tego.
'Brak przywiązanie emocjonalnego jakiegokolwiek'- nie sądzę. Przecież Ty się już przywiązałaś w pewnym stopniu, tylko sama nie dopuszczasz do siebie takiej myśli. Wmawiasz sobie, że to jest tylko fajny układ. Ale jeżeli ten układ się skończy, bo np on sobie kogoś znajdzie to jak się wtedy poczujesz? Spłynie to po Tobie jak po kaczce i powiesz sobie "fajnie było, ale się skończyło"?
Ale wiecie co to trwa od maja i gdy ja się zaczynałam z kimś spotykać ja o nim zapominałam moment. Nie rusza mnie, nie zastanawiam się, nawet on nie przechodzi mi przez myśl...
No ale ja mam świadomość, że bd kiedyś następna impreza i on wyrwie na niej w tańcu jakąś laskę jak mnie...
No właśnie sama się sb dziwie czemu to wesele mnie ruszylo... jak by mnie się jakiś kumpel spytał o wesele to moment i bym się zgodziła...