netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

34 odpowiedzi15 885 wyświetleńzałożony przez Szmitek, 13.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Ostatnio napotkałem na trudne pytanie ze strony mojego serdecznego przyjaciela. Mianowicie czy z przyjaciela można stać się kochankiem, partnerem. Nie wiedziałem co mu odpowiedzieć, a pytanie zaintrygowało mnie na tyle, że postanowiłem poszukać odpowiedzi. Wszystko pięknie ładnie bo net jest tym przepełniony, ale trochę poszczególne osoby, portale mają rozbieżne zdanie na ten temat. Jedni mówią żeby utrzymać przyjaźń i być zawsze przy tej osobie, a to może kiedyś za skutkuje. Inni twierdzą, że należy odsunąć się od danej osoby, zerwać kontakt i czekać na jej ruch. Stać się obojętnym zajmować się innymi kobietami, sporadycznie nie mieć czasu i całkowicie się zmienić bo to co czynimy nie działa. Trzecia opcja zaś mówi o tym żeby przyjaciółkę nie traktować jak przyjaciółkę, a flirtować z nią, jak najczęściej rozmawiać, spotykać się, zabierać na randki, sypać komplementami i być ogólnie niepowtarzalnym jeżeli chodzi o inicjatywę. Czyli nie kino, spacer itp, a skok ze spadochronu, na bandżi, czy wypad na squasha, tenisa,  lub na gokarty.

A wy jak myślicie. Która metoda może przynieść największą korzyść i pożądany efekt?

2

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Jak dla mnie - trzecia smile No, ewentualnie pierwsza też może być smile

3

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Ja stawiam na szczerość.
Jeśli kochasz swoją przyjaciółkę - to zachowuj się wobec niej jak zakochany facet: komplementuj, twórz sytuacje sam na sam, poruszaj temat uczuć, dawaj do zrozumienia że jest dla Ciebie wyjątkowa wink
Jeśli tylko ją lubisz - to wspólne wypady TAK, wspólne wygłupy TAK ale bez podtekstów erotycznych i insynuacji słownych "jaka to z niej piękna kobieta" etc ..

4 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-13 15:45:03)

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Wszystkie te twoje metody są o kant kija, jak mam być szczera. Tzn. na mnie 2. by zadziałała, ale to może przynieść kompletnie odwrotny skutek, więc jest zbyt ryzykowna. W 3. nie widzę sensu, a 1. jest zbyt mało efektywna i w ten sposób możesz czekać pół życia.

Przede wszystkim trzeba jej to wprost dać do zrozumienia. Samo spotykanie się nie rozwiąże problemu, bo niby skąd ona ma wiedzieć, że zacząłeś traktować ją w inny sposób, skoro robicie wszystko tak jak dotychczas? A sama nie wykaże inicjatywy, nawet jeśli zacznie się domyślać, bo po 1. będzie się obawiała, że coś jej się ubzdurało, a po 2. przestraszy się, że to zniszczy waszą przyjaźń. Pkt. 2 ma też odniesienie do chłopaka oczywiście i tu zaczynają się schody. Najlepiej chyba stopniowo zmieniać relację. Ściskaj za rękę, patrz dłużej w oczy, przytul i zatrzymaj w ramionach, zatańcz z nią powoli (tylko nie od razu jakieś tańce przytulańce, tylko normalnie, no) To są takie drobne, ale znaczące zmiany... jak dostrzeżesz, że nie wyrywa się, nie wybucha śmiechem, nie poklepuje po ramieniu czy coś, żeby wybrnąć z sytuacji, to jesteś na dobrej drodze i możęsz spróbowac porozmawiać o uczuciach

5

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Możesz się marchewa91 odezwać do mnie na e-meil lub gg ?

6

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Wygląda na to, że ile osób tyle opinii. Pytam z czystej ciekawości, sprawa niestety albo stety nie dotyczy mnie. Na ogół przerobienie czegoś jest trudne. Napisałem tylko co znalazłem w necie. Więcej na ten temat pewnie by się mógł wypowiedzieć kumpel, bo się stara, kombinuje i nic z tego mu nie wychodzi. big_smile
Marchewa w twoim rozeznaniu są luki. Dziewczyna wie co do niej czuje ów osobnik o którym tutaj mowa.

7

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem
Szmitek napisał/a:

Dziewczyna wie co do niej czuje ów osobnik o którym tutaj mowa.

Czyli Twój kolega powiedział już tej dziewczynie co do niej czuje? Czy tak?

8

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Dokładnie tak wink
Teraz próbuje przerobić temat. Bo usłyszał "zostańmy przyjaciółmi".
Dlatego cała zabawa polega na tym, żeby z przyjaciela stać się partnerem. W tym celu trzeba podjąć jakieś konkretnie działania, który by to miały sprawić, że jego przyjaciółka ujrzy w nim materiał na partnera. wink

9

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem
Szmitek napisał/a:

Dokładnie tak wink
Teraz próbuje przerobić temat. Bo usłyszał "zostańmy przyjaciółmi".
Dlatego cała zabawa polega na tym, żeby z przyjaciela stać się partnerem. W tym celu trzeba podjąć jakieś konkretnie działania, który by to miały sprawić, że jego przyjaciółka ujrzy w nim materiał na partnera. wink

Najpierw należałoby się zastanowić nad tym dlaczego ona NIE widzi w nim materiału na partnera. Jeśli to są drobiazgi, to należy je zmienić, żeby zaistnieć w jej oczach jako ktoś godny większej uwagi. Ale jeśli to są duże przeszkody, to nie wiem...

10

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Aaaaa.... to zmienia postać rzeczy... hmmm... sytuacja się w tym momencie skomplikowała. Skoro ona już wie i chce pozostać jego przyjaciółką, to wspomniana opcja nr 2 byłaby najlepsza (na mnie niezawodna ;p)

Pozostaje mu być dalej jej przyjacielem, w którym zawsze będzie miała oparcie, jednocześnie co jakiś czas, wracając do tematu. Niech ją zaprasza często gdzieś, pokazuje jak ich zwiążek mógłby wyglądać, gdyby zechciała. Niech wpada do niej od czasu do czasu wieczorem pogadać. Kupi jakieś wino, oczywiście nie żeby ją upić, tylko kieliszek na podniesienie ciśnienia i tak jak mówiłam - zadba o atmosferę, poprosi do tańca, ooo... i to dobry patent, jak skończy się piosenka, niech wtedy powoli spróbuje ją pocałować, ale żeby tego nie zrobił - w sensie wykona taki ruch, już prawie, prawie, ale ostatecznie oprze swoje czoło o jej czoło. A potem niech ją muśnie w policzek, albo w dłoń i wróci na kanapę, czy coś jakby nigdy nic i rozpocznie jakikolwiek temat. Jak ją tak będzie zwodził i zwodził, to w końcu sama będzie chciała, żeby w końcu się coś zadziało ;p

mainekleine, dlaczego chcesz ze mną porozmawiać? Możesz tu przecież napisać, co ci leży na duszy

11

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Jeśli ona wie ... to powinna coś zrobić ...w sensie powiedzieć mu co czuje i czy chce zmienić przyjaźń w coś więcej
Byłam w takiej sytuacji to zniszczyło przyjaźń i niestety nie przerodziło się w super związek ....to tylko mżonki bo nie jesteście już przyjaciółmi i relacja mimo wszystko się zmienia
Ale jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz

12

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Dziewczyna najwyraźniej interesuje się kimś innym.. lub z 1000 innych powodów nie chce być z nim w związku. Tylko Ona może to wiedzieć.
Lepiej dla Twojego kumpla aby przestał o niej myśleć..

13 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-13 16:51:28)

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

U mnie wlaśnie też przyjaźń zniszczyło, ale chłopak totalnie źle to ze mną rozegrał. Zamiast powiedzieć mi o tym, co czuje, poprosił o pomoc moją przyjaciółkę. Tak mi długo pieprzyła o nim, nasłuchałam się, jaki on jest fajny, że mi go kompletnie obrzydziła. A gdy wprost powiedziała, co jest na rzeczy, to się tylko wkurzyłam jeszcze bardziej, że nie miał odwagi sam mi o tym powiedzieć, tylko wysługuje się wspólnymi znajomymi. Poza tym, tak jak pisałam na samym początku, nie byłam przekonana o tym, czy to nie jakieś żarty, więc sama z siebie nic dalej nie zrobiłam, żeby się nie wygłupić. Żeby było śmieszniej, sytuacja powtórzyła się trzy lata później, bo on nadal mnie "kochał", ale wtedy o pomoc poprosił jeszcze większą ilość osób, no żenada po prostu. Zwłaszcza, że w tamtym okresie już w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy.

Oczywiście było to dawno temu, ale tym bardziej uważam, że w dorosłym życiu człowiek powinien zdać się na szczerość i własną odwagę. Co do za mężczyzna, który zamiast powalczyć o serce kobiety, wysługuje się innymi?

14 Ostatnio edytowany przez Szmitek (2013-10-13 18:49:57)

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Marchewa to jest właśnie leszcz. big_smile

A tak serio to nie wiem jak ziomeczkowi pomóc totalnie się zatracił w tym wszystkim, myśli i rozmawia już prawie tylko o niej. Najlepsze jest to, że zanim powiedział jej co czuje to ona się do niego sama dostawiała. Trochę to dziwne. Chciałbym mu pomóc ale nie wiem jak. Przecież nie wypale mu prosto z mostu. "Ej stary spytaj się jej co jej się w tobie nie podoba" bo chłopak polegnie. Chyba, żeby zrobił wałek na mistrza świata. Odpuścił ją na jakiś czas i skoro ona traktuje go jak przyjaciele to sobie wymyślił jakąś dziewczynę, podobną sytuację i zapytał ją o rade dotyczącą tego co z nim jest nie tak, co robi źle...

Jednak wtedy ona może to też potraktować dwuznacznie
1) "Ma już kogoś innego nie jestem mu potrzebna"
2)"Nie wierze, kogoś znalazł, już nie będzie miał dla mnie tyle czasu co kiedyś"

2 opcja mogłaby spowodować podjęcie przez dziewczynę drastycznych decyzji. Wtedy by wyszło co jak gdzie i dlaczego.

P.S. Ogólne razem spędzają sporo czasu. Dziewczyna uwielbia go za poczucie humoru i sposób bycia(nie ma to jak dobry spontan).

Solitate napisał/a:

to tylko mżonki bo nie jesteście już przyjaciółmi i relacja mimo wszystko się zmienia
Ale jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz

Co ty Solitate miałaś na myśli pisząc te słowa? To znaczy że są przyjaciółmi ale nimi nie są? big_smile To jak to zrozumieć. "Wyjście awaryjne" ?:D

15

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

jest coś takiego, że dopóki relacja jest czysto przyjacielska to jest cudownie, w momencie gdy jedna osoba się wyłamie i odpowiednio nie przygotuje tej drugiej osoby na to wyznanie, to wszystko się pieprzy doszczętnie i trudno to potem odbudować... w sensie przyjaźń... w ogóle uważam, że przyjaźń jest relacją o wiele poważniejszą niż miłość... bo na miłości można się wiele razy zawieść, z na przyjacielu nie powinno nigdy... pod warunkiem, że to prawdziwe pokrewieństwo dusz...

trudno powiedzieć jak jest w przypadku twojego przyjaciela... oczywiście możliwe, że będą się dalej przyjaźnić, ale zazwyczaj dzieje się tak, jak pisałyśmy z solitate... nie mniej niech spróbuje moich wskazówek z postu nr 10. Jak to nie pomoże, to niech odpuści i się niech modli, że ta przyjaźń nie jest już spisana na straty.

16

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Ciężka sprawa. Jak u mnie ktoś lądował w "friendzone" to z reguły już z niego nie wychodził. Nie miało znaczenia, czy gdzieś zapraszał, prawił komplementy, czy w ogóle nic nie robił... Z reguły były to "męskie przyjaciółki", którzy do pogadania się, czy pośmiania byli spoko, ale gdybym miała ich całować, albo trafić do łóżka... o boże, nigdy. NIGDY. To może brzmieć okrutnie, ale jak dziewczyna mówi "zostańmy przyjaciółmi", to jestem prawie pewna, że po prostu facet nie pociąga jej jako facet. Często decyzje spod znaku "czy umówiłabym się z nim kiedykolwiek" zapadają już na początku znajomości, i facet trafia do szufladki "TAK", "może, zobaczymy", lub "NIE". Ta trzecia to jest właśnie friendzone.

17 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-10-13 23:06:13)

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

ja mam takiego "przyjaciela", u którego ostatnio zauważałam tendencję do badania terenu... a że nie wiem, czego oczekuję po tej znajomości (raczej nic, aczkolwiek tak długo doskwiera mi samotność, że może i bym chciała), to jak na razie odwlekam spotkanie się, mimo że tych zaproszeń w ostatnich tygodniach i odebranych telefonów było już sporo. Po prostu wiem, że jak coś się spieprzy potem, to już raczej tego nie naprawimy i to będzie koniec, a szkoda by mi było sześciu lat naprawdę fajnej relacji.

Niestety, ale rzadko kiedy, jak coś się już wydarzy, to nie ma potem powrotu. Sytuacja się zmienia diametralnie. Z jednym z moich byłych kolegów/przyjaciół/chłopaków... nie wiem, jak określić tę relację... bardzo ciężko przeżyłam zerwanie znajomości, którego musiałam niestety dokonać dla dobra nas obojga, gdy sytuacja wymknęła się spod kontroli, a być ze sobą nie mogliśmy... a że przyjaźń nie wchodziła już w grę, to cierpiałam podwójnie, on chyba też... Po kilku latach dalej cierpię jak o tym pomyślę i walczę ze sobą za każdym razem, gdy mam ochotę się skontaktować. Byłoby to utrudnione ze względu na fakt, że ja zmieniłam numer telefonu, nowego mu nie dałam, a jego wykasowałam i zapomniałam ostatecznie po kilkunastu miesiącach - znałam kiedyś na pamięć. No ale ze zdobyciem tego jego numeru nie miałabym aż takiego problemu. Kwestia, czy chcę do tego wracać, bo i powody, dla których zerwałam, raczej nie uległy zmianie.

Nie no, prawda jest taka... i sobie to wbijcie do głowy wszyscy... jak już się decydujecie na zmianę relacji z przyjaźni na miłość, to róbcie to powoli, stopniowo, żeby tę drugą osobę na to przygotować, a nie zrzucić na nią ciężar tej wiadomości nagle, bez uprzedzenia. Bo nikt normalny nie rzuci się od razu w ramiona, chyba że sytuacja jest od początku jasna. Każdy zareaguje zaskoczeniem, a potem wybąka, że traktuje nas jak przyjaciela. Problem pojawi się jednak wówczas, gdy jednak ta przyjaźń nie była aż tak silna. Jeżeli ktoś jest naprawdę przyjacielem, to i to przetrwacie, ale jeśli ta przyjaźń od początku była krucha, to nic z tego już nie będzie.

Podobnie gdy para się nie przyjaźni, ale po informacji o uczuciu, druga osoba zaproponuje przyjaźń. W 85% przypadków wcale nie myśli o przyjaźni, ani nie poczuwa się do bycia przyjaciółką/przyjacielem, tylko tak powiedziała, żeby załagodzić krępującą sytuację.

18

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem
busiu napisał/a:

Ciężka sprawa. Jak u mnie ktoś lądował w "friendzone" to z reguły już z niego nie wychodził. Nie miało znaczenia, czy gdzieś zapraszał, prawił komplementy, czy w ogóle nic nie robił... Z reguły były to "męskie przyjaciółki", którzy do pogadania się, czy pośmiania byli spoko, ale gdybym miała ich całować, albo trafić do łóżka... o boże, nigdy. NIGDY. To może brzmieć okrutnie, ale jak dziewczyna mówi "zostańmy przyjaciółmi", to jestem prawie pewna, że po prostu facet nie pociąga jej jako facet. Często decyzje spod znaku "czy umówiłabym się z nim kiedykolwiek" zapadają już na początku znajomości, i facet trafia do szufladki "TAK", "może, zobaczymy", lub "NIE". Ta trzecia to jest właśnie friendzone.

No wlasnie ja mam podobnie.
Decyzja zapada juz na poczatku przyjazni a nie gdzies w trakcie.
Tyz mialam podobnie juz prawie 10 lat temu....facet swietny przyjaciel do tanca i do rozanca. Jak trzeba bylo to posluchal o moich bolaczkach i kontuzjach a jak potrzeba bylo to grzmotnal tak przez leb az mi sie gwiazdki pokazaly i ujrzalam glebie wlasnej glupoty...Przyjezdzal z drugiego konca Polski na zjazdy, ja jechalam do niego na drugi koniec kraju na seminaria. Moglam sie przy nim upic i jestem pewna ze by zaniosl mnie do lozka, zdjal buty, przykryl i sam poszedl spac na kanape...
Az tu kiedy pieknego dnia na obozie nurkowym podczas romantycznej pelni ksiezyca na plazy zapytal czy moze byc moim partnerem, kochankiem i w ogole kims wiecej....Kopara mi sie w piachu zaryla....Patrzylam na niego i myslalam "ja go nie chce jako kochanka ale chce jako przyjaciela, chce zeby bylo jak dawniej, zeby bylo tak fajnie i bezpodtekstowo jak kiedys, ja go lubie, bardzo, jest fajny ale JA GO NIE CHCE"
I jedyne co moglam zrobic to zlamac mu wtedy serce. Strasznie sie to odczuwa.
Wiec jesli dziewczyna mowi zostanmy przyjaciolmi to zostancie przyjaciolmi i juz nie mieszajcie.
I tak juz nigdy nie bedzie niewinnie.

19

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

no bo zabrakło tego przygotowania, o którym cały czas mówię!!!

co do tej wstępnej selekcji, to się nie zgodzę... bywa, że nagle nam się ktoś spodoba, kto był cały czas w pobliżu, ale wcześniej się na tę osobę nie zwracało uwagi, mimo że zna się ją x lat (ja tak mam w tej chwili, wpadłam po uszy, zakochałam się w kimś, kogo znam teoretycznie od dziecka, od 9 chyba roku życia, także naprawdę wychodzi kilkanaście lat) - coś się wydarzy, to nie musi być nic istotnego, spojrzenie, gest, objęcie ramieniem, jeden taniec, no cokolwiek i nagle postrzeganie tej osoby zmienia się o 180 stopni. Także ta wstępna selekcja bywa zdradliwa i niesprawiedliwa, bo łatwo można kogoś wartościowego przekreślić, z kim można by stworzyć świetny związek.

20

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem
meinekleine napisał/a:

Możesz się marchewa91 odezwać do mnie na e-meil lub gg ?

Ty też możesz do mnie wysłać maila, nie wyłączyłam tej opcji u siebie. Nie wyjawię swojego adresu osobie, której kompletnie nie znam, jesteś na forum od niedawna, więc nie wiem, co z ciebie za typ, a poza tym to ty masz jakiś interes do mnie, a nie ja do ciebie.

21

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem
marchewa91 napisał/a:

no bo zabrakło tego przygotowania, o którym cały czas mówię!!!

co do tej wstępnej selekcji, to się nie zgodzę... bywa, że nagle nam się ktoś spodoba, kto był cały czas w pobliżu, ale wcześniej się na tę osobę nie zwracało uwagi, mimo że zna się ją x lat (ja tak mam w tej chwili, wpadłam po uszy, zakochałam się w kimś, kogo znam teoretycznie od dziecka, od 9 chyba roku życia, także naprawdę wychodzi kilkanaście lat) - coś się wydarzy, to nie musi być nic istotnego, spojrzenie, gest, objęcie ramieniem, jeden taniec, no cokolwiek i nagle postrzeganie tej osoby zmienia się o 180 stopni. Także ta wstępna selekcja bywa zdradliwa i niesprawiedliwa, bo łatwo można kogoś wartościowego przekreślić, z kim można by stworzyć świetny związek.

Nikt nie jest wolny od pomylek.
Czasem mozna dac przyjacielowi szanse na stanie sie kims wiecej i tez to sie nam moze czkawka odbic. Nie ma reguly.
Ale widzisz wystarczy odrobina konsekwencji i nie ma problemow.
Gdyby ten moj qmpel nie zadal mi wprost pytania to gdybym sie zorientowala to moglabym przez lata nie dostrzegac gestow, spojrzen, aluzji...
Niestety kolega byl taki sam jak ja co walil wprost. No to i wywalil tak zebym nie miala watpliwosci smile

22

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Utrzymujesz z nim czasem kontakt? czy po tym wyznaniu zerwałaś całkowicie? bo to było 10 lat temu, tak?

23

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem
marchewa91 napisał/a:

Utrzymujesz z nim czasem kontakt? czy po tym wyznaniu zerwałaś całkowicie? bo to było 10 lat temu, tak?

Nie utrzymuje z nim kontaktu.
Zaraz potem wyjechalam z kraju.
On tez czesto na morzu bo jest z zawodu nurkiem ratownikiem na okrecie ratowniczym smile

24

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

wink to a propos kapitana? tongue

to tylko dowodzi naszej teorii... dwa razy się zastanowić czy warto naruszać przyjaźń, dla chwilowej być może fascynacji

25

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Ogólne ludzie często myślą, że a skoro mamy spoko relacje to może będzie z tego coś więcej. Przyjaźń damsko-męska. Jakby nie patrzeć zawsze któraś ze stron ma na myśli coś więcej niż przyjaźń. Mówicie o odpowiednim przygotowaniu i byciu sobą, o cierpliwości i ogólnie o wsparciu dla osoby płci przeciwnej. Czy warto zaryzykować przyjaźń? Myślę, że są przypadki w których warto i takim jest ten przypadek. Ogólnie naczytałem się już, że fundamentem prawdziwej pięknej miłości jest przyjaźń.
Nie wiem czy można się z tym zgodzić skoro wszyscy twierdzicie jednogłośnie, że przerobienie przyjaźni w uczucie jest trudne, a wręcz niewykonalne.

26

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Moja przyjaciółka jest żoną takiego przyjaciela-kolegi. Przyjaźnili się jak rodzeństwo, a tu w zeszłym roku był niesamowity zwrot akcji i teraz są małżeństwem.

27 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-10-14 10:03:38)

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

"ja go nie chce jako kochanka ale chce jako przyjaciela, chce zeby bylo jak dawniej, zeby bylo tak fajnie i bezpodtekstowo jak kiedys, ja go lubie, bardzo, jest fajny ale JA GO NIE CHCE"
I jedyne co moglam zrobic to zlamac mu wtedy serce. Strasznie sie to odczuwa.

Dramat bierze się z dwóch rzeczy:

-- jeśli ktoś się zakochał, to nie potrafi o tym powiedzieć
-- jeśli ktoś nie kocha, to nie potrafi o tym powiedzieć

Dobry scenariusz jest taki:   jest dwoje przyjaciół, znają się od dziecka, w pewnym momencie facet mówi "Zakochałem się w Tobie..." a dziewczyna odpowiada "O! To bardzo mi miło... ale ja w Tobie nie jestem zakochana.".

I co dalej? I nic... nie trzeba zrywać znajomości, nie wolno deklarowwać "zawzse będziesz tylko przyjacielem"... mogą nawet uprawiać seks, jedno z nich może kochać, a drugie nie. Potem on się odkocha, a ona zakocha, a potem wyluzują oboje i zostaną przyjaciółmi ze wspomnieniem miłości, albo zostaną małżeństwem. Albo zerwą przyjaźń, bo nowa dziewczyna chłopaka powie "Albo ja albo ona!".

Najczęściej widzę takie sytuacje, że facet mówi "Zakochałem się w Tobie..." i po tym ona z nim ucina kontakt zabijając nawet przyjaźń. Albo ona mówi mu "Na zawsze będziesz TYLKO przyjacielem, nie mów że kochasz nigdy więcej.". Albo ona odcina się od niego w obawie że go skrzywdzi (i tak będzie boleć skoro ona nie kocha niezależnie czy się odsunie, czy zostanie).

kolegaZiomala napisał/a:

A tak serio to nie wiem jak ziomeczkowi pomóc totalnie się zatracił w tym wszystkim, myśli i rozmawia już prawie tylko o niej. Najlepsze jest to, że zanim powiedział jej co czuje to ona się do niego sama dostawiała

Niech ziomeczek dalej będzie przyjacielem. Niech przyjaciółka ziomeczka wie, że on się w niej kocha. Niech przyjaciółka ziomeczka ma milion dowodów, że jest całkowicie wolna i on jej jak bluszcz nie obrasta. W takim komforcie będą się mogli spotykać, ona będzie chciała czasem spędzać z nim czas. Może się ona zakocha, a może od odkocha. Niech sobie tak przez życie dryfują. Za rok czasu sprawdzimy co się dzieje. Może ich drogi się rozejdą, może staną się parą, a może nowa inna dziewczyna ziomeczka postawi ultimatum i będzie "pozamiatane".

28

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

No właśnie warto mieć przyjaciela bo wtedy nie ma ryzyka chociażby zdrady, facet powinien ochłonąć a nie palić się do związku bo na wszystko może sprzyjać czas big_smile

29

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Dzisiaj usłyszałem ciekawą koncepcje przerobienia przyjaciółki na dziewczynę. Skoro kiedyś się dostawiała, ale tak jak w przypadku kumpla za szybko się zareagowało i powiedziało o uczuciach bez odpowiedniego przygotowania drugiej osoby, należy odwrócić kota ogonem. To znaczy ok, przyjaźń to przyjaźń. Zacząć żyć swoim życiem, umawiać się ze znajomymi, poznawać nowe osoby, przestać się dostawiać do przyjaciółki w sposób widoczny i oczywisty i jak to w takiej relacji przy pytaniu "co u Ciebie" bez ogródek jechać z tematem, to znaczy "a poznałem tego i tą, byłem tu, tam fajnie było, wybawiłem się". Zaciekawić znowu sobą tą drugą osobę, sprawić żeby to znowu ona szukała kontaktu i grać w jej grę, w "przyjaźń", a z czasem sama zacznie się zastanawiać co jest grane. Odsunąć się trochę na bok, ale nie olewać i czekać na efekty.

Co sądzicie na ten temat?

30

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem
Szmitek napisał/a:

Dzisiaj usłyszałem ciekawą koncepcje przerobienia przyjaciółki na dziewczynę. Skoro kiedyś się dostawiała, ale tak jak w przypadku kumpla za szybko się zareagowało i powiedziało o uczuciach bez odpowiedniego przygotowania drugiej osoby, należy odwrócić kota ogonem. To znaczy ok, przyjaźń to przyjaźń. Zacząć żyć swoim życiem, umawiać się ze znajomymi, poznawać nowe osoby, przestać się dostawiać do przyjaciółki w sposób widoczny i oczywisty i jak to w takiej relacji przy pytaniu "co u Ciebie" bez ogródek jechać z tematem, to znaczy "a poznałem tego i tą, byłem tu, tam fajnie było, wybawiłem się". Zaciekawić znowu sobą tą drugą osobę, sprawić żeby to znowu ona szukała kontaktu i grać w jej grę, w "przyjaźń", a z czasem sama zacznie się zastanawiać co jest grane. Odsunąć się trochę na bok, ale nie olewać i czekać na efekty.

Co sądzicie na ten temat?

To najlepsza rada jaką możesz dać koledze.
W najgorszym razie faktycznie zadziała - w najlepszym On o niej zapomni i spotka kogoś innego smile

31

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem
marchewa91 napisał/a:

wink to a propos kapitana? tongue

Nie.
To szczera prawda smile

marchewa91 napisał/a:

to tylko dowodzi naszej teorii... dwa razy się zastanowić czy warto naruszać przyjaźń, dla chwilowej być może fascynacji

Nie ja ta przyjazn probowalam naruszyc i dlatego mi szkoda...

kenobi napisał/a:

Dramat bierze się z dwóch rzeczy:

-- jeśli ktoś się zakochał, to nie potrafi o tym powiedzieć
-- jeśli ktoś nie kocha, to nie potrafi o tym powiedzieć

Mysmy akurat umieli jasno wyartykulowac co nam na sercu i sumieniu lezy smile

kenobi napisał/a:

Dobry scenariusz jest taki:   jest dwoje przyjaciół, znają się od dziecka, w pewnym momencie facet mówi "Zakochałem się w Tobie..." a dziewczyna odpowiada "O! To bardzo mi miło... ale ja w Tobie nie jestem zakochana.".
I co dalej? I nic... nie trzeba zrywać znajomości, nie wolno deklarowwać "zawzse będziesz tylko przyjacielem"... mogą nawet uprawiać seks, jedno z nich może kochać, a drugie nie. Potem on się odkocha, a ona zakocha, a potem wyluzują oboje i zostaną przyjaciółmi ze wspomnieniem miłości, albo zostaną małżeństwem. Albo zerwą przyjaźń, bo nowa dziewczyna chłopaka powie "Albo ja albo ona!".

Widzisz ja akurat mam jasne rozgraniczenie.
Nie uprawiam seksu z przyjaciolmi.
Przyjaciel to z definicji ktos kto mnie nie pociaga seksualnie ale fajnie sie w jego towarzystwie spedza czas. Seks jest wykluczony. Mam sie zmusic?

kenobi napisał/a:

Najczęściej widzę takie sytuacje, że facet mówi "Zakochałem się w Tobie..." i po tym ona z nim ucina kontakt zabijając nawet przyjaźń. Albo ona mówi mu "Na zawsze będziesz TYLKO przyjacielem, nie mów że kochasz nigdy więcej.". Albo ona odcina się od niego w obawie że go skrzywdzi (i tak będzie boleć skoro ona nie kocha niezależnie czy się odsunie, czy zostanie).

Dobrze ale powiedz mi po co robic komus falszywa nadzieje?
No i na serio ktorego faceta nie ruszy jesli on latami zakochany bedzie a jego przyjaciolka ktora zdeklarowala "mozesz byc tylko przyjacielem" bedzie w ramikonach innego? Chcesz powiedziec ze was to nie rusza? No bo jesli nie to moze rzeczywiscie sprobuje na przyszlosc ciagnac takie cos... smile

32 Ostatnio edytowany przez szakisz (2013-10-19 16:28:58)

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem
Jaguar napisał/a:

Dobrze ale powiedz mi po co robić komuś fałszywa nadzieje?
No i na serio którego faceta nie ruszy jeśli on latami zakochany będzie a jego przyjaciółka która zdeklarowała "możesz być tylko przyjacielem" będzie w ramionach innego? Chcesz powiedzieć ze was to nie rusza? No bo jeśli nie to może rzeczywiście spróbuje na przyszłość ciągnąc takie coś... smile

Nie trzeba robić fałszywej nadziei, ale ważne, by nie uciekać w panice, bo tak to od drugiej strony wygląda. Przypuśćmy, że koleś wywala w stronę dziewczyny pocisk typu "stwórzmy coś więcej. Tak jak to było w twoim przypadku Jaguar. Wiadomo "kopara opada" w jednej chwili, ale trzeba coś powiedzieć. Jeżeli dziewczyna mówi "bardzo mi miło, ale ja ciebie nie" to jeszcze pół biedy. Jednak gdy zrywa totalnie kontakt to tylko dobija. Tak jak napisał Kenobi chłopak już i tak cierpi z powodu nieodwzajemnionej miłości. Dodatkowo jeszcze zostaje sam z uczuciem którego nie chcę. Tak to wygląda z perspektywy zakochanego. Wiem, bo sam byłem kiedyś takowym zakochanym big_smile

33 Ostatnio edytowany przez X77 (2013-12-17 20:50:52)

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Co prawda często trzeba niby się cieszyć z tego, co się ma.... ale jednak istnieją takie sytuacje gdzie trzeba postępować zgodnie ze złotą zasadą. A ta zasada brzmi "Wszystko albo Nic".

Nie ma dla mnie czegoś takiego jak "friendzone". M.in przez takie coś w końcu skończyłem jako klient ogłoszeń towarzyskich czego nawet nie żałuję.

Teraz, każda kobieta, która wrzuci mnie do "friendzone" - u mnie ląduje w "Deleted".

Jak jakaś dziewczyna wrzuca Cię do zakładki "przyjaciel" to nie usługuje się jej, żyjąc przy tym złudną nadzieję, tylko zabiera się swoje zabawki i idzie się szukać innej. Chyba że ktoś lubi cierpieć i oszukiwać samego siebie.
Szkoda czasu, kasy i nerwów marnować na "przyjaciółki" oraz inne kobiety którym się nie podobasz. Zamiast być frajerem-satelitą, lepiej rozejrzeć się za kobietą która Cię zapragnie.

I jeszcze coś... to, że np. 20-25 latki wrzucają do "friendzone" to może się obrócić przeciwko nim, gdy będą miały już po 40-5x lat smile

34 Ostatnio edytowany przez Cyklon (2013-12-17 22:04:33)

Odp: Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Jest jeszcze różnica pomiędzy friendzone (bo wtedy taka relacja polega chyba tylko na tym, że ludzie wyrzucają sobie nawzajem terapeutycznie wszystkie smuty z życia), a prawdziwą intymną przyjaźnią, kiedy człowiek otwiera się na drugiego i przyjmuje kogoś innego takim jakim jest bez względu na wszystko (to z takiej powstają prawdziwe związki, a nie jakieś chore relacje, które zaczynają się od seksu, a potem nie wiadomo co z tym zrobić).

Poza tym według mnie facet, który traci czas na takie "przyjaźnie" jeszcze nie dojrzał do związków (kobieta, która tak szufladkuje mężczyzn też chyba nie dorosła do tego, żeby się z kimś wiązać), także na oko swój znalazł swego (bez osądzania).

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak z przyjaciela stać się kochankiem, partnerem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026