Wiem, że wiele z Was nie pochwali tego co opiszę, ale raz kozie śmierć. Mam kumpla którego znam kilka miesięcy, do niedawna gadałam z nim praktycznie codziennie. Jakiś czas temu nasze rozmowy zeszły delikatnie na temat ''seksu po przyjacielsku''. Ja nie miałabym nic przeciwko temu, on też zarzekał się, że przecież ''jesteśmy tylko ludźmi'' i w zasadzie on zaczął ten temat, zaznaczając przy tym jak bardzo mu się podobam i że chciałby ze mną ''wiecie-co''. Gadki- szmatki. Tydzień temu spotkaliśmy się u niego, wypiliśmy trochę i zaczęło się robić, hm, gorąco.. W wiadomym momencie zapytałam go o zabezpieczenie, on spojrzał spanikowany, zaczął coś bąkać pod nosem i.. nic nie wyszło z tego ''gorąca''. Pogadaliśmy jeszcze, poprzytulaliśmy się i odprowadził mnie do domu jakby nigdy nic. Od tamtej pory milczy. Wysłałam mu 1 smsa czy coś się stało- nie odpowiedział.
Nie rozumiem jego zachowania, jakieś sugestie?
Ja bym obstawiał, że się chłopak tak na prawdę w Tobie zakochał. A teraz się przejmuje, że głupio wyszło, albo coś i nie wie jak Ci się wytłumaczyć;)
3 2013-04-14 01:29:30 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-04-14 01:30:05)
Jeśli 30-latek to dość dziwne. Jeśli 20-latek, to pewnie się speszył, że nie było zabezpieczenia, a powinno być i wyszedł na głupka. A swoją drogą bez zabezpieczenia też można uprawiać seks, aby nie zajść w ciążę -- wystarczy nie dawać plemników do pochwy.
A swoją drogą bez zabezpieczenia też można uprawiać seks, aby nie zajść w ciążę -- wystarczy nie dawać plemników do pochwy.
Pewność to da jedynie wazektomia.
O właśnie, zależało mi na męskim punkcie widzenia. Facet ma 26 lat.
Zamiast sms-a zadzwoń do niego i zapytaj, czy wszystko w porządku, i czy po tamtym wieczorze jeszcze będziecie się spotykać, czy już nie. Jak będzie Cię unikał, to daj sobie z nim spokój, bo pewnie nie chce Cię.
Może rzeczywiście powinnam zadzwonić. Problem nie tkwi w tym czy on mnie chce czy nie, traktuję go jak kumpla i raczej nic nie wskazuje na to, żeby coś się między nami zmieniło w kwestii relacji. Chciałabym jednak mieć z nim kontakt bo świetnie nam się gada (gadało ;] ) i w jakiś sposób już do niego przywykłam. Prawda jest taka, że lepiej dogaduję się z facetami niż kobietami. Ale on jest pierwszym kumplem z którym poszłam na coś takiego i teraz zaczynam tego żałować, nie przez fakt moralności, a przez to, że chyba straciłam fajnego kolegę. Zresztą.. W tej sytuacji ciężko chyba szukać winnych.