netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Swingowanie....

365 odpowiedzi131 116 wyświetleńzałożony przez PESTKA35, 19.03.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 … 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 366 ]

1

Temat: Swingowanie....

Hmm..czlowiek cale zycie bywa zaskakiwany czyms nowym.czytalam artykul o niewinnym tytule Swingersi.Myslalam ,ze to o swingu,muzyce temat..a tu okazalo sie,ze chodzi o SEKS. I to taki specyficzny,bez zahamowan,szalenczy wrecz i zwierzecy uprawiany w specjalnym klubie( w Polsce tez!!!), w ktorym gromadza sie ludzie z roznych stron Polski..kobiety samotne i malzenstwa no i mieszjaa sie sie ze soba cala noc bez krepacji...Tylko w tym celu sie spotykaja,bez dalszych konsekwencji.
Uczestnicy tych sesji mowia ze swingowanie jest jak nalog..kto raz zacznie,nie moze przesytac..ze to bardzo kreci uprawianie seksu z nieznajomym,z kims absolutnie przypadkowym.
Hmm co myslicie o takim zjawisku????

2

Odp: Swingowanie....

Słyszałam o takich szalonych zabawach już spory czas temu.Ci ludzie również często spotykają się w prywatnych mieszkaniach,w gazetach dają również ogłoszenia,że chętnie wymienią się partnerami(partnerkami)-fuj nie podoba się mi taki sposób na seks.Skoro mam męża i jest nam w łóżku wspaniale to po co mi jakieś eksperymenty,ale zdarzają się tacy szaleńcy.Mojej znajomej małżeństwo  się rozpadło,bo jej mąż chciał swingować,a ona nie,długo próbował wymóc na niej aby zechciała takiego typu zabawy,ale ona była nieugięta,więc ów mąż stwierdził,że jest jakaś nie normalna i staroświecka i nie ma zamiaru z nią dalej być i chce rozwodu.

3

Odp: Swingowanie....

Potrzebuję do miłości określonych warunków i ukochanego człowieka więc taka zabawa jest nie dla mnie.  Trochę to  zwierzęcy sposób na rozładowanie napięcia seksualnego.

4

Odp: Swingowanie....

Nie potrafie sie dzielic z kims, osoba,ktora kocham - taki samolubek ze mnie:D:D:D
dlatego jak dla mnie to jest obrzydliwe.

5

Odp: Swingowanie....

jak dla mnie takie zabawy odpadaja
oglądałam w tv nawet program o swingowaniu i małżeństwo dawało ogłoszenia, spotykali się z drugim małżeństwem i wymieniali ,,się żonami'' w łóżku........
u mnie nie ma takiej możliwości smile smile

6

Odp: Swingowanie....

nie slyszalam jeszcze chyba o czyms takim.. hmm ciekawe zjawisko jednak nie dla mnie.. pewnie jestem ''nienormalna i staroswiecka'' ale nie przeszkadza mi to smile wrecz przeciwnie, takze nie dla mnie takie zabawy.

7

Odp: Swingowanie....

Tylko niektórzy  faceci i nimfomanki maja radochę na takich imprezach.
Ja do nich nie należę.

8

Odp: Swingowanie....

ale gdy idziesz to takich klubów wcale nie musisz sie bzykac z innymi, idziesz siadasz pijesz drinka i razem ze swoim facetem sie zabawiacie tylko wy

9

Odp: Swingowanie....

Ja też jestem przeciwna wymienianiu się partnerami, bo nie wyobrażam sobie aby mój facet zabawiał się z inną.

10

Odp: Swingowanie....
Wodnich@ napisał/a:

Tylko niektórzy  faceci i nimfomanki maja radochę na takich imprezach.

Gdybym była stanu wolnego to myślę, że też bym umiała znaleźć radochę na takiej imprezie. A ani facetem ani nimfomanką nie jestem.

11

Odp: Swingowanie....

Witam
Słyszałem o takich imprezach. Kiedyś nawet dostałem zaproszenie i pewnie jak bym nie był wtedy w związku to bym się tam znalazł.
Moj kolega był na kilku takich spotkaniach i zasadniczo biorąc pod uwagę fakt ze jest kawalerem i jest mu z tym dobrze traktował to po prostu jako formę sportu.

Ale w obecnej chwili nie wyobrażam sobie takiej imprezy. Po pierwsze nie byłbym w stanie zdradzić swojej kobiety a po drugi myśl ze ona mogla by to zrobić z kim innym wywołuje u mnie pewnie "zwierzęce" zachowanie i to nie te przyjemne. chyba podobnie jak Amelia tez jestem "samolubkiem".

12

Odp: Swingowanie....

Ja o swingersach słyszałam już dość dawno. Z resztą pisałam o tym gdzieś artykuł, więc nawet zagłębiłam się w temat. Będąc w UK nawet byłam umówiona do takiego klubu z opłatą wstępną. Miałam iść z przyjacielem - i obydwoje jako obserwatorzy. Idąc tam oczywiście wybiera się czy się idzie "popatrzeć", bawić się tylko we własnej parze, czy też swingować, czyli wymieniać się partnerami. Nie widzę sama w tym nic złego. Wszystko zależy przede wszystkim od ludzi. Oni tego nie nazywają zdradą - i to jest dla nich normalna, inna forma zaspokajania swoich fantazji. Wszystkie kluby mają swoje rygorystyczne zasady, zatem nie ma mowy ani o zmuszaniu kogoś, ani chorobach itp. Podobno swingowanie wciąga i przez to może niestety rozbić związek. Ale ludzie, którzy identyfikują się jako swingersi, mają też inaczej poukładane związki i w inny sposób podchodzą do fizycznej bliskości. I przede wszystkim dla niech w związku na piedestale jest bliskość emocjonalna. Uważam, że to jest pozytywne.

13

Odp: Swingowanie....

Ja osiscie uwazam, ze uczestnicy takich zabaw po prostu nie spelniaja sie jako partnerzy, nie maja szczesliwych zwiazkow i rodzin. Zreszta Vinga napisala, ze gdyby byla wolna... Wiec wedlug mnie, kiedy jest szczesliwy, udany zwiazek, po prostu takie potrzeby sie nie pojawiaja, a milosc fizyczna, dochowanie wiernosci sa po prostu holdem dla zwiazku emocjonalnego.

14

Odp: Swingowanie....

Badania przeprowadzone na swingersach wykazały, że nie tylko większość związków jest trwała, ale także oni oceniają je jako udane i są w nich szczęśliwi. I sądzę, że ich podejście jest w jakiś sposób właśnie podkreśleniem wagi związku emocjonalnego, bo na nim opierają swoje związki.

15

Odp: Swingowanie....
november napisał/a:

Badania przeprowadzone na swingersach wykazały, że nie tylko większość związków jest trwała, ale także oni oceniają je jako udane i są w nich szczęśliwi. I sądzę, że ich podejście jest w jakiś sposób właśnie podkreśleniem wagi związku emocjonalnego, bo na nim opierają swoje związki.

Na poczatku nie pojmowalam,ze ich malzenstwa moga byc w ogole dobre. Sadzilam,ze to nieszczesliwi ludzie, ktorzy w ten spsoob probuja zapelnic pustke w swoim zyciu i brak uczuc miedzy soba. Inaczej nie umialam tego wytlumaczyc.

Kiedy jednak przeczytalam ogloszenie jakiegos ''szczesliwego i kochajacego sie'' malzenstwa o poszukiwaniu innej pary, stwierdzilam, ze oni musza jakos inaczej podchodzic do seksu... No i mam racje. Oni seksu nie traktuja jako cos tak 'waznego' jak my.

16

Odp: Swingowanie....

Mam swojego faceta i jest nam wspaniale w łóżku! smile A eksperymenty robimy tylko w naszej alkowie! smile Wydaje mi się że nie dalibyśmy się namówić na swingowanie, bo raczej nasza intymność jest tylko dla nas! A jeśli chodzi o trwałość związków par swingujących, to moim zdaniem taki związek raczej długo by nie pociągnął. Chyba że oboje partnerzy mają tak rozbudzone libido aby ciągle dążyć do nowych doznań seksualnych z coraz to nowymi partnerami! Moim zdaniem taka zabawa jest tylko dla samotnych!

17

Odp: Swingowanie....

To moj tekst w poście który został zamknięty i wysłano mnie tutaj smile
Mam takie pytanko i jestem ciekawa wypowiedzi na ten temat.... pewnie bedzie duzo negatywnych opini od kobiet a wiecej pozytywnych od facetów.... ale kto to wie... poczytamy... popiszemy i zobaczymy.
A chodzi mi konkretnie o swingowanie czyli naprzykład o różne układy w sexi tzn dwóch panow z jedna pania, czy dwie panie z jednym panem, czy układ para para, czy gang bang itp itd.... co myslicie na ten temat? czy takie uklady szkodza zwiazkowi czy pomagaja? jak odczytac to jesli mąż (czy facetom swoim zona) proponuje cos takiego? Wiem ze duzo ludzi moze mysli o tym czy chcialby sprobowac a boi sie, czy wstydzi sie i niechce o tym nawet rozmawiac ze swoimi partnerami..... a w owym nawet wirutualnym swiecie powstalo kilka stron gdzie promowane sa takie rzeczy i ludzie szukaja takich wrażen....... czekam na jakies komentarze .....a potem moze cos napisze w własnego doświadczenia smile pozdrawiam smile



czytajac wasze opinie powyżej wynika ze chyba nikogo z Was to nie bawi sad hm..... ja siebie nie uważam za nimfomanke, ale z mężem probowaliśmy jescze przed ślubem tak sie bawić..... i mielismy teraz dużą przerwę i myslimy o powrocie do zabaw......

18

Odp: Swingowanie....

Nieee, ja jestem za bardzo zazdrosna.

19

Odp: Swingowanie....

to szowinistyczne...ale nie oddałbym partnerki w ręce obcego faceta.

Za to w rączki drugiej kobiety - nie przeszkadzałoby mi w ogóle - (chyba że miałoby zastąpić seks ze mną).
Nie byłbym zazdrosny, raczej nakręcony i nalegałbym żebyśmy zrobili to w trójkę smile

Ale koleżanka musi być stanu wolnego, żeby jej facet nie czuł się tak jak ja w odwrotnej sytuacji.

Ciężko otworzyć się przed obcą osobą - więc ja bym chciał ze znajomą.

Ale po fakcie: Bezpośrednio po seksie przytulić obie kobiety - super,
ale na następny dzień? Jak przejść znowu do koleżeńskich relacji? Byłoby pewnie głupio...i kto wie czy by nie ciągnęło do tego by zrobić to znowu i znowu...

Dlatego myślę, że idealną partnerką do takich eksperymentów byłaby dobra znajoma, która jednak na co dzień mieszka gdzie indziej (np. na wyspach), i przyjechała do nas w odwiedziny wink

20

Odp: Swingowanie....

Swingersi i innego rodzaju wymiany partnerów. No cóż czytam i czytam wasze wypowiedzi i tak myślę, że albo tu siedzi 99% ?koniobijców? albo ludziom już się w głowach pieprzy. Mówiąc o tym jakże ekscytującym temacie, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie:, jaki mężczyzna pozwoli na to, aby inni bzykali jego kobietę. W dalszej kolejności zmieniamy płeć i zadajemy to samo pytanie.
Nie sztuką jest nie szanować samego o siebie i swego ciała (no tak swingersi to straszne pasztety), ale sztuką jest mieć udane małżeństwo.
Dlaczego swingersi są w 99% ludźmi z dłuższym stażem małżeńskim i zazwyczaj po 35 roku życia? Po prostu ich związki są nieudane.

21

Odp: Swingowanie....
bielun napisał/a:

to szowinistyczne...ale nie oddałbym partnerki w ręce obcego faceta.

Za to w rączki drugiej kobiety - nie przeszkadzałoby mi w ogóle - (chyba że miałoby zastąpić seks ze mną).
Nie byłbym zazdrosny, raczej nakręcony i nalegałbym żebyśmy zrobili to w trójkę smile

rzeczywiście szowinistycznie podejście;D
jeśli chodzi o swingowanie to strasznie mnie to kręci, ale tylko jako fantazja seksualna i nic więcej. nie mogłabym ani zrobić tego sama, ani pozwolić na to mojemu facetowi, także zostanie to tylko moją fantazją;D jestem zbyt moralna na takie rzeczy;D

22

Odp: Swingowanie....

Nie nie nie... mam wyłączność na mojego partnera, i tak samo na odwrót. Nie oddałabym się w ręce żadnego obcego kolesia, ani tym bardziej panienki. Na szczęście mój chłopak ma podobne zasady moralne, co ja.

Nie zaglądam innym do łóżka i nie obchodzi mnie zbytnio, co inni robią ze swoimi tyłkami. Ale w moim odczuciu to przekroczenie pewnej niebezpiecznej granicy... I teorie o 'wyższości życia uczuciowego' w takich związkach nie przemawiają do mnie. Dla mnie to po prostu brak kontroli nad sobą i swoimi popędami.

23

Odp: Swingowanie....

Zdecydowanie popieram zdanie busiu.

Ciekawy jestem, czy były kiedykolwiek przeprowadzane badania i prowadzone na ich podstawie statystyki odpowiadające na pytanie: czy pary swingers posiadają potomstwo i jaki jest to % tych par.

24

Odp: Swingowanie....

Swingowanie jest bezsprzecznie jednym z modeli seksu grupowego. Początek swingowania sięga lat 50 ubiegłego stulecia. Wtedy to w Ameryce pojawiła się gra nazywana ?wife swapping" czyli ?wymiana żon". Polegała ona na tym, że w trakcie przyjęcia mężczyźni zostawiali klucze do swoich domów, by następnie kobiety mogły je wylosować. W ten sposób, drogą losową ustalano kto z kim ma spędzić daną noc. Zabawa ta szybko wyszła poza granice USA, znajdując zwolenników w wielu krajach, w tym także w Polsce.
Według swingersów ich spotkania to pewien rodzaj odświeżenia związku i zabezpieczenia. Taki argument pojawia się najczęściej wśród par z kilkuletnim stażem, tam gdzie powoli wkrada się rutyna. Średnia wieku swingersa to 30- 40 lat. Stąd, aby zapobiec wzajemnemu znudzeniu się sobą partnerzy decydują się na ?kontrolowany skok w bok". Jak sami przyznają wolą dobrowolnie kogoś ?podsunąć" drugiej stronie, niż być potajemnie zdradzanym. Doceniają seks z wybraną osobą, widząc jak bardzo jest adorowana przez nieznajomych. Odświeżają swoje życie seksualne, które ograniczone do siebie nawzajem mogłoby w końcu zaniknąć. Mimo, iż część z nich zasłania się miłością do partnera, to jednak byłoby to zaprzeczenie pewnej teorii, w której sami twierdzą, ze swingowanie to tylko seks i z intymnością, i uczuciem nie ma nic wspólnego.Co do potomstwa to pewnie że mają i większość życie poukładane na poziomie.
Dziś bez większego trudu można w Polsce znaleźć specjalne kluby dla miłośników swingowania, gdzie można pobawić się w gronie nawet 20 osób, choć nadal najpopularniejsze są spotkania dość kameralne, w domach, hotelach itp.
bielun pewnie że byś nie oddał, ale gdyby to była para to zapewne inaczej byś pomyślał.

25

Odp: Swingowanie....

o swingowaniu znów ostatnio zrobiło się głośno...
szczerze mówiąc trochę mnie zainteresował ten temat, bo hmmm... lubię eksperymenty smile)
przeczytałam ostatnio artykuł na ten temat no i szczerze mówiąc mam mieszane uczucia... z jednej strony trochę mnie kusi zrobić coś hmm niegrzecznego, a z drugiej, no właśnie, jak ktoś napisał wcześniej można się od tego uzależnić... póki co nie skorzystam tongue, na razie satysfakcjonuje mnie seks we dwójkę smile, ale za jakieś parę lat... kto wie

26

Odp: Swingowanie....

Witam,
Wcześniej słyszałam o tym sformułowami ale nie wiedziałam że swingowanie w Polsce może być popularne:) Więc się troszkę zdziwiłam. 
Do usłyszenia:)

27

Odp: Swingowanie....

Popieram w 100% Amelię. W życiu nie pozwoliłabym na to by mój mąż zabawiał sie z jakąś obcą kobietą... Obrzydliwe.  Oczy bym im wydrapała.

28

Odp: Swingowanie....
ona82 napisał/a:

To moj tekst w poście który został zamknięty i wysłano mnie tutaj smile
Mam takie pytanko i jestem ciekawa wypowiedzi na ten temat.... pewnie bedzie duzo negatywnych opini od kobiet a wiecej pozytywnych od facetów.... ale kto to wie... poczytamy... popiszemy i zobaczymy.
A chodzi mi konkretnie o swingowanie czyli naprzykład o różne układy w sexi tzn dwóch panow z jedna pania, czy dwie panie z jednym panem, czy układ para para, czy gang bang itp itd.... co myslicie na ten temat? czy takie uklady szkodza zwiazkowi czy pomagaja? jak odczytac to jesli mąż (czy facetom swoim zona) proponuje cos takiego? Wiem ze duzo ludzi moze mysli o tym czy chcialby sprobowac a boi sie, czy wstydzi sie i niechce o tym nawet rozmawiac ze swoimi partnerami..... a w owym nawet wirutualnym swiecie powstalo kilka stron gdzie promowane sa takie rzeczy i ludzie szukaja takich wrażen....... czekam na jakies komentarze .....a potem moze cos napisze w własnego doświadczenia smile pozdrawiam smile



czytajac wasze opinie powyżej wynika ze chyba nikogo z Was to nie bawi sad hm..... ja siebie nie uważam za nimfomanke, ale z mężem probowaliśmy jescze przed ślubem tak sie bawić..... i mielismy teraz dużą przerwę i myslimy o powrocie do zabaw......

z czasem w małżeństwo wkrada się nuda-takie swingowanie daje nowe mozliwości , warunek-obie strony musza to zaakceptować

29

Odp: Swingowanie....
november napisał/a:

Ja o swingersach słyszałam już dość dawno. Z resztą pisałam o tym gdzieś artykuł, więc nawet zagłębiłam się w temat. Będąc w UK nawet byłam umówiona do takiego klubu z opłatą wstępną. Miałam iść z przyjacielem - i obydwoje jako obserwatorzy. Idąc tam oczywiście wybiera się czy się idzie "popatrzeć", bawić się tylko we własnej parze, czy też swingować, czyli wymieniać się partnerami. Nie widzę sama w tym nic złego. Wszystko zależy przede wszystkim od ludzi. Oni tego nie nazywają zdradą - i to jest dla nich normalna, inna forma zaspokajania swoich fantazji. Wszystkie kluby mają swoje rygorystyczne zasady, zatem nie ma mowy ani o zmuszaniu kogoś, ani chorobach itp. Podobno swingowanie wciąga i przez to może niestety rozbić związek. Ale ludzie, którzy identyfikują się jako swingersi, mają też inaczej poukładane związki i w inny sposób podchodzą do fizycznej bliskości. I przede wszystkim dla niech w związku na piedestale jest bliskość emocjonalna. Uważam, że to jest pozytywne.

Mam pytanie do November, napisałaś, że kluby mają rygorystyczne zasady nie ma mowy o zmuszaniu kogoś, ani o chorobach, jesteś tego pewna? Ok, że nikt nikogo nie zmusza- tu mogę się zgodzić ale w takich klubach są przypadkowe osoby i wątpię by każdy kto wchodzi do takiego klubu przedkładał świeże badania lekarskie(już nie mówiąc o badaniach robionych w dniu "imprezki"), jeszcze bardziej wątpię by w takim klubie robili takie badania, więc CHOROBY SĄ MOŻLIWE. To jest przygodny sex - tu wszystko jest możliwe. Można używać gumek, ale gumki nie chronią w 100% (a co jeśli ktoś ma wszy łonowe?!?). Oczywiście jeśli ktoś tylko patrzy lub tylko zabawia się z własnym partnerem to się nie zarazi (jeśli partner jest czysty), ale jak już zaczyna się balować z nieznajomymi no to ryzyko się zwiększa.
Każdy robi to co lubi i nikogo nie oceniam ani nie potępiam. Po głębszym namyśle mogłoby to być podniecające, jednak nie wziełabym udziału w takiej zabawie, zbyt dużo do stracenia (chodzi mi o zdrowie).
Tak więc drodzy swigersi bawcie się i szalejcie i niech ta przyjemność Wam trwa bez końca wink

30

Odp: Swingowanie....

Może jestem zacofana, ale nie uznaję tego typu rzeczy..

31

Odp: Swingowanie....

Ja też nie uznaję, kręci mnie tylko Mój Facet i On doskonale o tym wie wink
Takie zabawy mnie nie jarają.

32

Odp: Swingowanie....

Nie mam zdania na ten temat. Raczej nie. Choć kto wie - może niektórzy znudzeni rutyna w dlugoletnim zwiazku decyduja się na cos takiego - to zalezy od danej pary.

33 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-11-03 13:23:05)

Odp: Swingowanie....

Ja jestem zdecydowanie na nie... Chociaż mam jednego znajomego, który owszem bawi się w coś takiego i w sumie to od niego dowiedziałam się o tym. Odpychające jak dla mnie, ale chciałam się dowiedzieć czegoś więcej na ten temat. Link usunięty przez moderatorkę z powodu naruszenia regulaminu No i uważam, że wiedzieć warto... Nas to obrzydza, odpycha, nie godzimy się na coś takiego, ale jak widać są ludzie, którzy to robią big_smile

34

Odp: Swingowanie....

Swego czasu w Polsce takie Kluby prowadził Cats. Tyle że to była imitacja tego co dzieje się w klubach z prawdziwego zdarzenia. Ktoś tu zarzucił że do tych Klubów przychodzą przypadkowe osoby i nie trudno się czyms zarazić - Jesteś w błędzie. Do Klubu mogą wejść tylko członkowie - nikt inny. Każdy członek musi byc przebadany i nie ma od tego odstępstwa, lekarze są na miejscu nawet. W Klubie panuje pełna kultura i nie ma mowy o zwyzywaniu kogoś bo nie chciał czy zmuszanie kogokolwiek. Taka osoba jest w niekiedy w sposób brutalny wyrzucana z Klubu bez możliwości powrotu (podobnie jak na stronka zarabia się bana). To po krótce o takowych Klubach, ale tych profesjonalnych. Acha, są jeszcze w Polsce Kluby prywatne, zupełnie na uboczu o jeszcze bardziej zaostrzonych rygorach.
A co do takich Klubów, zabawa się przednia.

35

Odp: Swingowanie....

Słyszałam już kiedyś o tej "modzie". Dla mnie jest to obrzydliwe.. zwłaszcza,że w szczególności dotyczy par/małżeństw, które to wymieniają się partnerami. Nigdy nie chciałabym widzieć jak mój mężczyzna uprawia seks z inną kobietą. I nazwijcie mnie zamkniętą na kanon osobą,ale ja takich zabaw nie przyjmuję w ogóle do wiadomości. smile

36

Odp: Swingowanie....

Witajcie.
Mój post został zamknięty, więc tutaj chciałabym odświeżyć ten temat.
Mianowicie, mojego przyjaciela rodzice mają właśnie takie "hobby". Teraz już wiem jak ono się nazywa.
No i oni są ze sobą normalnie szczęśliwi, a robią to już od wielu wielu lat, z wieloma parami się nawet przyjaźnią (te pary też czasem mają dzieci i są w różnym wieku).
I z tego, co wiem to prywatnie za pośrednictwem internetu najbardziej korzystają.
Nie wiem czy, i jak często bywają w takich klubach.
Chciałabym się dowiedzieć co Wy o tym sądzicie.? Czy znacie takie pary.? A może sami uprawiacie swingowanie.? Interesują mnie odpowiedzi dojrzalszych osób, ale jeśli młodsi mają coś ciekawego do dodania to miło będzie.
Sami jego rodzice mają 40+ i 50+.
Ja osobiście nic do tego nie mam, bo to sprawa indywidualna tych osób i tego co robią sobie w sypialni (niekoniecznie sypialni).
; )
Pozdrawiam.

37

Odp: Swingowanie....

Przepraszam...
Mój wątek został zamknięty, nie post. : )

38

Odp: Swingowanie....

dla mnie to jest odrażające... takie kontrolowane zdrady, które pewnie w rezultacie doprowadzą do rozpadu związku (jeśli taki związek już nie stał sie tylko formalnością, utrzymywaną dla wygody).

39

Odp: Swingowanie....

Coolka, tutaj się z Tobą nie mogę zgodzić bo miałam okazję poobserwować akurat Jego (przyjaciela) rodziców obiektywnym okiem i są oni naturalni, czasem pokłócą się jak każdy, pogodzą, lubią ze sobą czas spędzać i nie udają przede wszystkim właśnie.
Myślę, że Oni to po prostu robią, bo lubią. Nie wnikam w to.
A jeśli chodzi o moją osobę, to myślę tutaj podobnie jak Ty na takiej zasadzie, iż mnie to nie pociąga i nie jest to dla mnie ineresujące (myślę, że to się nie zmieni nigdy). Raziło mnie to też bardzo na samym początku, dopóki nie miałam okazji bliżej się przyjrzeć takiemu zjawiskowi. Dlatego jest mi to obojętne, ale sama oczywiście z czegoś takiego nie skorzystam.
; )

40

Odp: Swingowanie....

Zdecydowanie NIE. Nie bawi mnie układ, w którym jedna znudzona seksem para przyjmuje w domu drugą znudzoną seksem parę. Jak dla mnie jest to balansowanie na granicy zdrowego rozsądku, uczuć wyższych i poczucia godności, gdybym spróbowała to by oznaczało, że już totalnie pozbyłam się wszelkich zahamowań. To co jest w sferze fantazji, nie zawsze sprawdza się w praktyce.
Poza tym zasadnicza sprawa - nie byłabym w stanie obserwować, jak mój facet uprawia seks z inną kobietą.
Wydaje mi się też, że swingersi uzależniają się od intensywności bodźców, co może spowodować, że z biegiem czasu traktują seks i partnerów instrumentalnie.
Kolejne NIE ze względu na sferę higieniczno-zdrowotną.

41

Odp: Swingowanie....

Dla mnie to jest kosmos...wyobrażam sobie sytuacje... "kochanie wszystkiego najlepszego z okazji walentynek, tak bardzo Cię kocham... ale pamiętasz...dzisiaj spotykamy się z X i Y...już nie mogę się doczekać wieczoru..." yyyyyyyyyyyyyyyyyyyy... dziwne trochę... wink Ja nigdy bym się na to nie zgodziła, bo tak samo jak Secret_me nie potrafiłabym patrzeć jak mój mąż uprawia seks z inną kobietą. No ale cóż ... każdy ma inne upodobania wink

42

Odp: Swingowanie....

Nie potępiam takich ludzi i nie mam nic przeciwko swingowaniu, dopóki każdy dobrowolnie wyraża chęć uczestnictwa.

Sama kiedyś byłam w takim klubie z kolegą, żeby tylko popatrzeć i z tego co widziałam, każdy czerpał dużo przyjemności - w końcu realizowali swobodnie swoje fantazje erotyczne.

43

Odp: Swingowanie....

generalnie każdy w swoim domu może robić to co chce, ale nikt nie wmówi mi, że robią to normalne pary (o ile można określić, co to w ogóle jest normalność). Chodzi mi o to, że jeśli żyje się w satysfakcjonującym związku, pełnym wzajemnej miłości, to nie myśli się o seksie z innymi ludźmi.

44

Odp: Swingowanie....
coolka napisał/a:

generalnie każdy w swoim domu może robić to co chce, ale nikt nie wmówi mi, że robią to normalne pary (o ile można określić, co to w ogóle jest normalność). Chodzi mi o to, że jeśli żyje się w satysfakcjonującym związku, pełnym wzajemnej miłości, to nie myśli się o seksie z innymi ludźmi.

Czytając Wasze wypowiedzi nie trudno stwierdzić, że prawie żadna z Was nie była w swingersclubie. Wypowiedzi te są przepełnione hipokryzją, a świat przez nie stworzony jest monogamiczny i idealny.  Jesteśmy z mężem ze sobą 17 lat w tym osiem lat swingujemy nasz związek umocniło to jeszcze bardziej mamy do siebie 100% zaufanie czego nie można powiedzieć o grzecznych małżeństwach. Piszecie że nie mogłybyście patrzyć jak Wasz partner robi to z inną kobietą  boicie się porównania z lepszą lub ładniejszą kochanką. Jeśli wierzycie w monogamie męską to muszę Was zmartwić niestety to poza schorowanymi mężczyznami się nie zdarza. Wielu mężów odwiedza potajemnie swingerscluby lub salony masażu, by oderwać się od swojej żony która zabrania mu nawet oglądać świerszczyków:-)
Sytuacja z kobietami wygląda podobnie mój mąż to przystojny facet z dużym libido potrafiący myśleć o przyjemności kobiety nie raz bawiliśmy się z mężatkami które jak skorzystały z zakazanego owocu nie chciały przestać.
Jeśli chodzi o higienę życzę Wszystkim paniom na forum tak czystych kochanków i wydepilowanych oczywiście w miejscach intymnych co nie zawsze jest tak naturalne dla pozornie grzecznych panów:-)
Zacznijmy że swing nie jest dla wszystkich i na pewno nie naprawi problemów w sypialni tym bardziej je pogłębi. Dla nas to dodatkowy pieprzyk, a nie sposób na nudę nasze pożycie jest częste i regularne codziennie po siedemnastu latach mamy ochotę się schrupać.
Mamy dziecko wykształcenie wyższe jak większość bywalców. Zabawa w swing jest dla ludzi pewnych swojej seksualności i swojego partnera nie muszę sprawdzać swojemu mężowi komórki i maili tak jak moje grzeczne koleżanki oraz denerwować się czy jest lojalny na delegacji. Wspomniano na forum o chorobach należy pamiętać, ze nikogo nie jest wstanie przebadać się przed każdą zabawą, ale odpowiednio użyta markowa prezerwatywa zmniejsza ryzyko do minimum. Dużo "grzecznych" osób zdradzając swojego partnera nie stosuje żadnych zabezpieczeń. Za dużo w życiu widziałam ludzi którzy na codzień przy swoich partnerach są grzeczni prawie święci, a póżniej zostawiają rodzine dla przypadkowej kobiety lub mężczyzny po przypadkowej przygodzie łóżkowej.

45 Ostatnio edytowany przez arco29 (2012-10-26 13:36:43)

Odp: Swingowanie....

malzenstwoextra

zgadzam się z Tobą. Kiedyś i tak jak nie jedno to drugie zdradzi, nawet z czystej ciekawości lub na imprezie zakraplanej alkoholem. I wtedy są wyrzuty sumienia i że zdradziła/ zdradził i po związku.

"Jeśli wierzycie w monogamie męską to muszę Was zmartwić niestety to poza schorowanymi mężczyznami się nie zdarza" - facet jak ma okazję to wykorzysta lub ta inna go omamia to przez chwilę bronił się będzie, ale i tak skorzysta. Dla faceta to tak jak coś dostać gratis bez płacenia.

Najgorsze jest to jak facet uprawia z inną kobietą sex, a żona zajmuje się innym i wtedy myśli i boli go, bo jego żona ma przyjemność i orgazm z innym. To jest bardziej konkurencja między małżonkami, ani jedno i drugie nie przyzna się, że ma dość. Tylko szukają innej pary i tak w kółko. I brną w to dalej, lubią się krzywdzić zamiast porozmawiać szczerze.

My z żoną zastanawiamy się na eksperyment z wymianą bo stwierdziliśmy lepiej to zrobić jednocześnie niż na boku bez pozwolenia. Ale musimy jeszcze dorosnąć ze zazdrości do siebie. Ale po wymianie chcemy swoje uwagi wymienić - za i przeciwy.

Tak w takim czymś nie ma uczucia do innych, ale jest tylko sex bez uczucia. Uczucia są tylko do swojego partnera.
My na razie zaczynamy i zdecydowaliśmy się spotykać z innymi parami, ale tylko jest sex kobiety z kobietą [lesbijski] i wspólny sex bez wymiany.

46

Odp: Swingowanie....

Zabawa może być przednia ale nie dla ludzi o słabej psychice bo im depresja 'pourazowa' grozi. big_smile Mnie takie rzeczy nie przerażają ale nie wiem czy zdecydowałbym się bo co prawda zazdrosny jakoś specjalnie nie jestem ale mam mocno rozbudowany 'terytorializm'. Kiedyś rozmawialiśmy z żoną na ten temat i ona ma zdanie zbliżone do mojego. Na chwilę obecną to raczej nie dla nas.

47

Odp: Swingowanie....

Mi się wydaje, że dla osób samotnych to może i ok, jak ktoś bardzo potrzebuje, ale związki, małżeństwa?? Moim zdaniem takie swingowanie przez pary wiąże się trochę z ich niską samooceną albo zwyczajnie brakiem miłości. Cóż, ja na pewno nie skorzystam, nawet gdybym była wolna, bo przecież tego kwiatu jest pół światu, a seks bez zobowiązań w dodatku bez związku w ogóle nie wchodzi w grę. wink

48

Odp: Swingowanie....

Witam
Było spotkanie z inną parą dziewczyny razem ze sobą i bez wymiany - wrażenia super, po kilku miesiącach spróbowaliśmy z inną jeszcze parą wymiany partnerów, też było miło i różnie. I do dziś jestemy razem i sex jest lepszy teraz dla nas żona bardziej się stara w łóżku smile. Czyli u nas wyszło na +.

49

Odp: Swingowanie....

Arco29 przepraszam kolego ale brak mi słów. Wiek 29 lat i już musicie naprawiać seks w małżeństwie ? Zaraz mnie tu pojadą albo Vian poleci tekstem i jej lekkim podejściem do seksu.
Czytałem twoje posty masakra jak dla mnie. Jesteście żonaci 11 lat  no to wam życzę powodzenia na kolejne lata.

"zgadzam się z Tobą. Kiedyś i tak jak nie jedno to drugie zdradzi," "Moja wie jak mnie zdradzi nie ma zmiłuj się i rozwód i walczyć o opiekę nad dziećmi "z góry zakładasz że zdrada będzie to ja się pytam po co się żeniłeś ?

"I do dziś jestemy razem i sex jest lepszy teraz dla nas żona bardziej się stara w łóżku "  ja przepraszam a Ty to co masz machać członkiem i tyle w temacie ?

Czyli co kilka razy mieliście seks i co jak na razie idealnie bo każdy swoje rządzę zaspokoił a ci potem ? Dalej powtórka i błędne koło czy zdrada ?

Jestem tylko ciekaw kto zarzucił pomysłem na wymianę partnerów ?

Idźcie się leczyć do specjalisty ale nie lepiej i prościej uprawiać  seks z kimś innym. Brak słów. Nudy w seksie to jakoś go urozmaicić a nie pod byle pretekstem uprawiać seks za przyzwoleniem ^^. Jestem ciekaw kto szybciej to wypomni w przyszłości.

Swingowanie odpada w 100%. Dla mnie dzielenie się swoją kobietą z kimś innym niezależenie czy kobieta czy to facet jest po prostu nie do przyjęcia. Tak samo trójkąty ale nie tutaj temat.

Mówicie że swing jest dla ludzi o mocnej psychice i ograniczonej zazdrości. Dla wręcz odwrotnie. Jest to szybsze i lepsze podejście do zdrady no bo sobie usprawiedliwiacie to tym że wiem że pozwoliłem haha. Niczym to się nie różni od zwykłej zdrady seks to seks. Tylko mydlenie sobie oczu tym że to dla nas dobre i poprawiło wam życie. Brzemię tego że chcieliście zdradzić w końcu z was spadło i to jeszcze za aprobatą partnera. Żyć nie umierać . Ja się pytam to od razu trzeba seks uprawiać z innymi żeby czuć się dowartościowanym i aby żona lepiej dawała ? czy to mąż ? W taki sposób się naprawa związki ?

Zastanówcie się kto ma bardziej problemy w głowie wy otwarci swingresi czy normalni ludzie. Jak dla mnie jest to objaw choroby.
Tu nie chodzi to że ja mam klapki na oczach i mam poglądy rodem z katolickiego domu gdzie seks po ślubie smile. Bo tak nie jest. Tylko z tym jak z innymi używkami jest.
Od uzależnienia jeden krok.
Z resztą nie każdy da radę naprawić związek nie uprawiając seksu z kimś innym. Wiadomo kto wymyślił swing. Żonaci którzy chcą sobie użyć.

50 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-06-18 12:30:02)

Odp: Swingowanie....

Misiek Obrazek dodany przez użytkowniczkę

51

Odp: Swingowanie....

Choć ze względu na mój charakter swing to nie moja bajka to potępianie ludzi bawiących się w ten sposób uważam za syndrom psa ogrodnika czyli dno i muł. Nie słyszałem aby swingersi wyrządzali komuś krzywdę a tak długo jak długo jej nie robią osobom trzecim to nikomu nic do tego. Moralizatorstwo jest domenom tych, którzy by chcieli a nie potrafią z tych czy innych względów.

52

Odp: Swingowanie....

Marka Rangos, zgadzam się. Również nie kręcą mnie takie zabawy, jednak jeśli komuś się podoba i czuje się z tym dobrze to życzę mu miłej zabawy (bez ironii)

53

Odp: Swingowanie....

Marka Ragnos nie słyszałeś bo tak samo jak o tym wynalazku mało osób słyszało. A tu cię trochę zdziwię. Czytałem nie jeden artykuł o tym. Zawsze Swing wychodzi od jednego z partnerów. Wątpię w to iż każdy ma te samo podejście do tego. Ile osób robi to z przymusu bo kocha partnera a on psychicznie ma nad nią przewagę? Raz, dwa czy 30 razy kiedyś się skończy a i na bank ktoś wypomniał komuś to że to zaszło. Nikt nie prowadzi przecież statystyk a po drugie kto się będzie przyznawał do tego i to w naszym kraju.
Każda wymyślana przyjemność ma swoją drugą stronę medalu. Wszystko pięknie wygląda do czasu aż dobrze się nie przyjrzymy temu. Wszyscy zakładają że każdy z partnerów zgadza się na to bez mrugnięciem oka i wpadają na tern pomysł razem i jest cudownie. W zasadzie oni sami sobie krzywdę robią to jest fakt drugi fakt taki że to są małżeństwa bez miłości a trzeci fakt że nawet i zdarzają się fikcyjne małżeństwa smile . Tylko żeby sobie poużywać. Jak ktoś chce niech sobie używa do woli. Jak by ktoś chciał krytykować moją opinię twierdząc że uprawiają swing i się kochają miłością to niech przestaną go uprawiać i zobaczą jak długo wytrzymają wink .

54

Odp: Swingowanie....

Misiek666 nawet gdyby przyjąć bezkrytycznie wszystkie twoje spostrzeżenia no to co z tego? Czy prowadzisz jakąś misję ratowania świata? Nie swingujesz, ja też nie choć z zupełnie innych przyczyn ale co nas może obchodzić dwoje dorosłych ludzi i ich życie seksualne, no chyba że jednak planujesz się do kogoś podpiąć. Robią sobie nawzajem krzywdę?, to niech robią przecież im nie zabronisz. Grunt to zdrowy rozsądek. Mnie osobiście drażni tzw cuckold ale jestem daleki od infamii cuckoldowców, w swoich 4 ścianach niech sobie robią co chcą. Dla mnie są żałośni ale z drugiej strony ja mogę być żałosny dla nich a tak długo jak nie wchodzimy sobie w paradę nie ma o co kopii kruszyć.

55

Odp: Swingowanie....

Swingowanie, cuckold to taka zdrada pod kontrolą -- partner(ka) patrzy na to drugie jak uprawia seks z kimś innym. Pewnie nie zgodziliby się, aby partner sam gdzieś chodził i "zdradzał" bez kontroli. Różne są układy. Tak ja to rozumiem.

56

Odp: Swingowanie....

Arco29 przepraszam kolego ale brak mi słów. Wiek 29 lat i już musicie naprawiać seks w małżeństwie ? Zaraz mnie tu pojadą albo Vian poleci tekstem i jej lekkim podejściem do seksu.

Wywołana zgłaszam się ^^

Jest to szybsze i lepsze podejście do zdrady no bo sobie usprawiedliwiacie to tym że wiem że pozwoliłem haha. Niczym to się nie różni od zwykłej zdrady seks to seks.

Na moje oko masz co najmniej dziwną, dość nieżyciową, definicję zdrady. Zdrada dla Ciebie równa się seks z kimś innym, za zgodą, bez zgody, wszystko jedno. A jak nie ma seksu tylko jest np romans, flirt, seks chaty, ble ble ble to juz nie ma zdrady, nawet jeśli się partner nie godził? ^^
Sorry, ale definicją zdrady jest ten brak zgody, bo w przeciwnym razie to każdy kontakt fizyczny można nazywać zdradą.

Zastanówcie się kto ma bardziej problemy w głowie wy otwarci swingresi czy normalni ludzie. Jak dla mnie jest to objaw choroby.

A przekonanie, że własne poglądy są jedynie słuszne i najlepsze dla wszystkich to objaw skrajnego egocentryzmu, który wynika z zaburzonego rozwoju w dzieciństwie. I to nie "dla mnie" - tak po prostu jest.

Czytałem nie jeden artykuł o tym. Zawsze Swing wychodzi od jednego z partnerów.

Teraz ja Ciebie zdziwię - każda propozycja zawsze wychodzi od jednego z partnerów, choćby zamówienie pizzy. W końcu ciężko, żeby dwie osoby w tym samym czasie powiedziały do siebie wzajemnie "zamówmy pizzę!" big_smile

Ile osób robi to z przymusu bo kocha partnera a on psychicznie ma nad nią przewagę?

A wiesz, ile osób w ogóle zmusza się do uprawiania seksu z partnerem, bo ten ma przewagę? Mnóstwo. Czy to znaczy, że seks z automatu jest zły i nie powinniśmy go uprawiać nawet jeśli chcemy na wszelki wypadek, gdyby jednak partnerka kłamała, że chce..? big_smile

Ja czaję, nie lubisz swingu, nie pasuje Ci to. Ja też nie lubię i mi nie pasuje. Ale nie dorabiaj do tego bzdurnej ideologii opartej na bezsensownej argumentacji, bo strzelasz sobie tylko w kolano. smile Serio serio.

57

Odp: Swingowanie....
kenobi napisał/a:

Swingowanie, cuckold to taka zdrada pod kontrolą -- partner(ka) patrzy na to drugie jak uprawia seks z kimś innym. Pewnie nie zgodziliby się, aby partner sam gdzieś chodził i "zdradzał" bez kontroli. Różne są układy. Tak ja to rozumiem.

O ile ja wiem to w swingu każdy się bawi z kim ma możliwość a w cuckoldzie jeden jełop(mężuś) przygląda się jak inny dyma mu żonkę a potem po nim sprząta. Mnie się to w pale nie mieści ale jak widać są tacy co się świetnie bawią w ten sposób

58

Odp: Swingowanie....

jak ktos jest impotentem a kocha zone to moze nie ma innego wyjscia.

59

Odp: Swingowanie....

Być impotentem i patrzyć jak jakiś byk posuwa żonę to dopiero musi być thrill nie ma co.

60

Odp: Swingowanie....

Marka Ragnos, a "nie czaję, nie podoba mi się to" nie wystarczyłoby..? Tak tylko pytam, bo niedługo zaczniesz jechać miśkiem.

61

Odp: Swingowanie....

??? Vian czy ty aby nie zaczynasz w paranoje popadać?, masz jakiś problem z prostym i jasnym formułowaniem poglądów?.

62

Odp: Swingowanie....

Ja akurat rozumiem tych facetów co patrzą jak im ktoś żonę posuwa i na pornolach takie rzeczy widziałem. Ale nie jest to w ogóle moim fetyszem, tak samo jak swingowanie. Rozumiem też tych co fascynują się BDSM. Jednego czego nie rozumiem to homoseksualistów rodzaju męskiego, bo akurat biseksualistki są cool.

63

Odp: Swingowanie....

Moim zdaniem BDSM jest fajną domieszką do seksu ale jako forma egzystencji odpada w przedbiegach. Spanking, hogtie czy bondage mają swój urok i odpowiednio podane "miło" urozmaicają doznania. Homo nie wchodzi w rachubę w żadnej formie i pod żadną postacią i tu jestem nieprzejednany - mam bardzo wyraziste zdanie na ten temat. Co do kobiet bi to owszem w trójkątach jak najbardziej się sprawdzają i są niejako gwarantem udanej zabawy. Każdy kto zaliczył tego typu zabawę wie o czym mówię. W życiu prywatnym nie widzę dla nich miejsca, poza oczywiście zwykłą znajomością czy kumplowaniem się co nawiasem mówiąc praktykuję.

64

Odp: Swingowanie....
kenobi napisał/a:

Ja akurat rozumiem tych facetów co patrzą jak im ktoś żonę posuwa i na pornolach takie rzeczy widziałem....

ja na przyklad nie moglbym patrzec jak inny mi zone ujezdza lub ryktowac zone na sex randke z innym, a samemu siedziec w domu i czekac na powrot zony. W tym jest tak ze mozna ze swoja luba i zona innego, to samo tamten otrzymuje. Mozna zone jedna czy druga na 2 baty zapiac i  odwrotnie jedna ujezdza konia a drugiej lizac.
Zdrada - jak ja pozwalam zonie na takie zabawy to nie traktuje tego jako zdrade tylko zabawe, tak samo jest od zony strony.

Ja nie leze i czekam na zone MISIEK tylko jak ona sie zabiera za mnie to godz mija. A teraz jest super jak za mlodych lat, jej trzeba bylo zrobic taki kubel zimnej wody.
MISIEK tacy ludzie zyja nawet kolo ciebie sa normalni jak ty moze to byc: sasiedzi, kasjerka w sklepie, kolega/kolezanka z pracy.

Jak 2 ludzi sie kocha to sa razem, a jak tylko udaja to malzenstwo sie rozpada ( poczatek konca).
Zobaczcie ile wogole jest ogloszen z waszego miasta/ wojewodztwa to sie za glowy zlapiecie ile szuka ludzi do swingu, 2k+ m, 2m+k.
Pozdrawiam.

65

Odp: Swingowanie....

Właśnie obejrzałam wypowiedź seksuologa nt. swingowania smile Jakby ktoś miał ochotę obejrzeć, mozna znaleźć na kafeteria.tv tytuł " SWINGERSI. Normalna potrzeba czy problem?"

Posty [ 1 do 65 z 366 ]

Strony 1 2 3 … 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026