netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Wywrotowcy, zapraszam!!

51 odpowiedzi6 565 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 03.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Wywrotowcy, zapraszam!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

1

Temat: Wywrotowcy, zapraszam!!

Czy jest was więcej, ludzi z charakterem? Którzy,
nie myślą polskimi, zaściankowymi schematami,
nie boją się powiedzieć "NIE" wszystkim po kolei: rodzinie, księdzu, sąsiadom,
nie przejmują się kompletnie opinią wśród ludzi,
stwierdzają, że nie są katolikami z prawdziwego zdarzenia i wypisują sie z kościoła: nie chrzczą dzieci, nie posyłają do komunii, bierzmowania, nie biorą ślubów kościelnych, bo NIE BOJĄ SIĘ KSIĘDZA,
potrafią wziąć życie w swoje ręce, sterować nim dowolnie,
ODWAŻNYCH, NIEbiernych ?!

2

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Ja!! big_smile

3

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Ja! wink

4

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

I ja!

5

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

I ja smile)) Chociaż musiałam nad tym popracować, nie zawsze taka byłam smile)

6

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
sweil napisał/a:

I ja smile)) Chociaż musiałam nad tym popracować, nie zawsze taka byłam smile)

Lepiej późno niż wcale! smile
Możecie coś powiedzieć o "przewrotach" jakie miały miejsce w waszym życiu? Takich odbiegających od polskiej normy?
ja nie poszłam do bierzmowania, nie wzięłam ślubu w kościele, nie jestem katoliczką, nie mam zajawki na matkę-Polkę, mam poglądy zdecydowanie odmienne od tych tłuczonych ludziom w naszym kraju do głów (chociażby odnośnie legalizacji marihuany, aborcji, religii) i jest mi z tym wszystkim po prostu....dobrze. Właściwie zupełnie naturalnie mi jest:)

7

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Przewrót?
To dawne czasy...i właściwie nie miał nic wspólnego z jakąkolwiek demonstracją.

Odchodziła matka, cierpiąc bardzo...jakby przy mnie...miałam 10 lat.

Powolutku to do mnie dochodziło, aż w końcu powiedziałam:
"No nie, panie B! Tego nie robi się dziecku!"

(W oryginale jest "kotu". Dzięki, Wielka Poetko, za inspirację:))

Przestałam chodzić na religię, no i tak poszło...

Nigdy sie nie ugięłam, nie robiłam na siłę, moje dorosłe dzieci decydują same w tych sprawach i maja odwagę mówić o tym głośno...

Zawsze nazywałam sie agnostykiem, bo tak naprawdę nie wiem...

A że współczesny kler razem ze swoim watykańskim państwem budzi we mnie odrazę, bo wyjątkowo nie cierpię fałszu i hipokryzji, więc skutecznie mnie powstrzymuje od ewentualnego wejścia do kościoła.

To mniej więcej tyle...bardzo ogólnie.

8

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Ja jakiś wielkich "przewrotów" w swoim życiu nie miałam, ale zawsze słynęłam z odmiennych poglądów, z czasem przestałam się bać mówić o tym, że myślę inaczej. Często byłam odbierana jako buntowniczka, ale tak naprawdę to nic wspólnego z buntem nie miało - po prostu inaczej patrzę na świat, niż większość, nie postępuje tak jak wypada - w oczach innych, wkurza mnie kiedy słyszę: "co ludzie powiedzą", a żyję tak jak chcę i to daje mi szczęście. Jeżeli chodzi o mój stosunek do kościoła, ja akurat byłam u bierzmowania itp., ale na ślub kościelny nie mam parcia, jest mi to obojętne, mogę żyć bez ślubu. Księdza się nie boję i niejednokrotnie, dochodziło do ostrych starć między mną, a moim dawnym proboszczem, z którym lubiłam dyskutować.
Wszystkich wyborów w życiu dokonywałam sama, często spotykało to się z krytyką najbliższych, zawsze według nich były one nieprzemyślane, nieodpowiedzialne itp. Właściwie zaczęło się od szkoły średniej, później studiów - powtarzano mi w kółko, że powinnam iść do lepszej szkoły, na bardziej prestiżową uczelnię, nie złamałam się, poszłam tam, gdzie chciałam. Później po licencjacie miałam wybór iść od razu na magisterskie, albo wyjechać na 7 miesięcy za granicę, oczywiście każdy mówił, że mam skończyć studia, ale ja postawiałam na swoim i wyjechałam - nigdy tego nie żałowałam - był to wspaniały czas smile) A na studia i tak pójdę od października.
Opinią innych się nie przejmuję, ale szanuję zdanie każdego. Jednak nie interesuje mnie, to co powie sąsiadka na moją mini czy na za duży dekolt.
Z powiedzeniem "NIE" każdemu kolejno miałam największy problem, ale myślę, że teraz jest już dobrze i nie sprawia mi to większego problemu, chociaż moją asertywność ćwiczę w dalszym ciągu smile

9

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
Catwoman napisał/a:

Czy jest was więcej, ludzi z charakterem? Którzy,
nie myślą polskimi, zaściankowymi schematami,
nie boją się powiedzieć "NIE" wszystkim po kolei: rodzinie, księdzu, sąsiadom,
nie przejmują się kompletnie opinią wśród ludzi,
stwierdzają, że nie są katolikami z prawdziwego zdarzenia i wypisują sie z kościoła: nie chrzczą dzieci, nie posyłają do komunii, bierzmowania, nie biorą ślubów kościelnych, bo NIE BOJĄ SIĘ KSIĘDZA,
potrafią wziąć życie w swoje ręce, sterować nim dowolnie,
ODWAŻNYCH, NIEbiernych ?!

Z całym szacunkiem, Catwoman, ale muszę zaprotestować smile Odżegnując się od schematów nie zauważyłaś, że sama je tworzysz: nie-katolik = człowiek z charakterem, odważny, a reszta to zaścianek. Nie bardzo podoba mi się również podsumowywanie rzeczy i zachowań, które uważasz za beznadziejne, pogardliwie brzmiącymi słowami "bo to takie POLSKIE".

10

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

BaboOsiadła, ale autorka postu napisała "wywrotowcy".
Mówi o odwadze, przeciwstawieniu się presji środowiska - a nie "my jesteśmy lepsi".

11

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
Catwoman napisał/a:

Możecie coś powiedzieć o "przewrotach" jakie miały miejsce w waszym życiu? Takich odbiegających od polskiej normy?

Ja jako dziecko byłam nieśmiała, cicha i często bałam się walczyć o swoje. Z biegiem lat wzbierał we mnie coraz większy bunt, bo w końcu te zachowania kłóciły się z moją naturą osoby nielubiącej się do czegokolwiek zmuszać, jeśli nie ma poważnego powodu ku temu wink
Buntować się zaczęłam w wieku ok. 13-14 lat, ale ten młodzieńczy (chyba naturalny dla tego okresu wink) bunt łagodnie przerodził się w naukę asertywności i wyrażania własnego zdania. Nie poszłam do bierzmowania bo "nie czułam" tego, w liceum wypisałam się z religii (zaczęła nas "nauczać" naprawdę nawiedzona katechetka, niemająca nic wspólnego z prawdziwą wiarą chrześcijańską, więc nie chodziło o jakąś nienawiść do religii i wiary, ale o zwykłe poczucie bezsensu chodzenia na takie "lekcje"), zaczęłam się oswajać ze swoją biseksualną orientacją i akceptować ją, zaczęłam (metaforycznie rzecz jasna) zwracać ludziom uwagę, kiedy nadepnęli mnie na odcisk i stawiać wyraźny opór, kiedy przekraczali moje granice i/lub krzywdzili mnie. Mam dość liberalne (według polskich standardów) podejście do aborcji (jestem pro-choice), małżeństw homoseksualnych, związków partnerskich. Nie chcę brać ślubu kościelnego - po raz kolejny nie z niechęci do wiary, ale z niechęci do brania udziału w katolickich obrzędach, kiedy nie jest się katolikiem. Nie potrafię robić czegoś, co jest absolutnie sprzeczne z wyznawanymi przeze mnie wartościami i poglądami, tylko po to, by ktoś inny był zadowolony, dla przykładu: nie biorę pod uwagę wzięcia ślubu kościelnego tylko dlatego, że np. rodzice moi czy partnera są bardzo wierzący i nie wyobrażają sobie inaczej. Cieszę się, że nauczyłam się być asertywna, nauczyłam się dbać o siebie nie krzywdząc przy tym innych, choć wciąż się jeszcze tego wszystkiego uczę.

12

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Anemonne wow! powiem Ci, że nieźle... asertywności człowiek się uczy chyba cały czas, ale trzeba się jej uczyć, chociażby dlatego by odciąć się od stereotypowego myślenia o sobie jako o "reszcie" i "innych"- to najbardziej dobija, że ludzie nadal przeglądają się w oczach innych- myślę, że to konformizm, który w rezultacie krzywdzi po cichu samych zainteresowanych..

13 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-06-03 17:41:27)

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Oj..... ale wywrotką się nie czuję wink:D to ten cały polski burdel JEST wywrócony !

ale tak   JA TEŻ !!!!

to się nazywa mieć JAJA i nie iść z prądem, jak większość uniżenie i utulenie.

14

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
Catwoman napisał/a:

Anemonne wow! powiem Ci, że nieźle...

Do czego konkretnie w mojej wypowiedzi się tu odnosisz? wink Tzn. co jest takie "wow"? wink

15

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
Anemonne napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Anemonne wow! powiem Ci, że nieźle...

Do czego konkretnie w mojej wypowiedzi się tu odnosisz? wink Tzn. co jest takie "wow"? wink

chociażby określenie się z orientacją seksualną.

16

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

To niestety nie przyszło mi ani łatwo, ani szybko, ani bez ofiar. Ale ważne, że przyszło smile A w przyszłości chciałabym zawodowo zajmować się wsparciem osób należących do mniejszości seksualnych i edukacją w zakresie tolerancji i praw LGBT.

17

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
Anemonne napisał/a:

To niestety nie przyszło mi ani łatwo, ani szybko, ani bez ofiar. Ale ważne, że przyszło smile A w przyszłości chciałabym zawodowo zajmować się wsparciem osób należących do mniejszości seksualnych i edukacją w zakresie tolerancji i praw LGBT.

super!! ja jeszcze zahaczyłabym o osoby homoseksualne w Kościołach. to też dość ważna kwestia.

18

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

A ja zawsze szlam pod prad. Od tak dawna ze juz nawet nie pamietam. Oczywiscie gdy przyszedl "odpowiedni" wiek nazwano to "mlodzienczym buntem". I chyba do dzisiaj sobie tak moja rodzinka oczy mydli. :D
Wylamalam sie ze slubem. Nie wzielam koscielnego, mowie co mysle, nie udaje przed gawiedzia ze zawsze jest u mnie super, jak sie smieje to glosno i pelna geba. Nie uznaje autorytetow koscielnych, nie padam na kolana przed politykami, nie rozczulam sie nad dziecmi, sama miec ich nie chce, nie uwazam ze moim i tylko moim obowiazkiem jest gotowanie w domu, nie uwazam rozwodow za grzech i wstyd. Jestem za aborcja i nie uwazam zygoty za czlowieka z pelnia praw obywatelskich. Malo tego sadze ze w gruncie rzeczy ludzie dont give a shit about others, nie wierze w ludzka bezinteresownosc i uczciwosc. Chyba w sumie o coolwiek by mnie nie zapytac to bym powiedziala cos kontrowersyjnego :D

19

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

czy macie przyjaciół, również wywrotowców?

20

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Kiedys bylam zalogowana pod takim saym pseudonimem,ale na czacie telefonicznym.Moze dlatego,ze uwielbiam koty.Jestem ateistka-prawdziwa,nie dostosowuje sie do innych.Mam 35 lat i jakos nie pokornieje.Zawsze bylam skandalistka.Zawsze szczera,az do bolu.Uwazam,ze zawsze nalezy mowic prawde i byc wierna swoim przekonaiom.PZDR Cie,kocico i wszystkich indywidualistow.

21

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

też pozdro dla miłośników kotów i wszystkich wywrotowców big_smile

22 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-06-19 13:55:46)

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Witam!

Dlaczeg uważacie, że osoba wierząca, chrzcząca dzieci, przeciwna zabijaniu dzieci nienarodznych musi być zaściankowym moherem bez charakteru?
Ja nie wstydzę się wiary w Boga. Nikt mnie nie zmuszał do niczego, chciaż jestem wychowana w katolickiej wierze.
Nie jestem ślepo zapatrzona w księży, bo nie w nich wierzę, ale w Boga.
Wiem, że wiele zła się dzieje również w kościele i mówię temu kategorycznie nie.

23

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

smutnamonia no i ok, masz do tego prawo:)

24

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Mnie się wydaje, że nikt tutaj nie napisał, że:

smutnamonia napisał/a:

osoba wierząca, chrzcząca dzieci, przeciwna zabijaniu dzieci nienarodznych musi być zaściankowym moherem bez charakteru

Raczej chodzi o to, że my, jako "wywrotowcy", nie robimy różnych rzeczy (takich jak np. chrzczenie dzieci) tylko po to, żeby zaspokoić oczekiwania innych ludzi. Buntujemy się przeciwko temu, co "wypada" robić, a co jest sprzeczne z naszymi przekonaniami i spojrzeniem na życie, a więc to, że nie jesteśmy wierzące pociąga za sobą np. niechrzczenie dzieci. To właśnie ludzi niewierzących, ale biegających do kościoła i przyjmujących sakramenty "bo wypada", "bo wszyscy tak robią", nazwałabym zaściankowymi ludźmi bez charakteru.

25

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Anemonne nie mogła napisać tego lepiej. Właśnie tak !..

26

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
Catwoman napisał/a:

Możecie coś powiedzieć o "przewrotach" jakie miały miejsce w waszym życiu?

Hmmm przewroty... kurczeee jeśli chodzi o religię to nigdy żadnych przewrotów nie miałam, bo w mojej rodzinie wybór wyznania jest kwestią otwartą i indywidualną. Nie mam bierzmowania, ani nawet komunii (nie ze względu światłości umysłu w wieku 8 lat ale bałam się kościołów i księży, to była masakra myślałam, że ten pan w czarnym "płaszczu" chce mnie porwać big_smile) - rodzice oszczędzili mi wiec stresu nie posyłając mnie na komunię.

Potem przyjęłam za normalny stan rzeczy, że coś takiego jak religia nie funkcjonuje w moim życiu. Z racji mojej zupełnej wierzeniowej pustki wystąpiłam o apostazję (bo chrzczona byłam) - ale to chyba mało wywrotowe bo nic w moim życiu nie zmieniło big_smile

A taki poważny przełom nastąpił w I klasie liceum, był to przewrót dotyczący tolerancji.
W mediach zawsze krążył czarny obraz osób o innej orientacji niż hetero. Nie zawracałam sobie nigdy wcześniej głowy jakimikolwiek problemami dyskryminowanych osób. Aż tu trafiłam do liceum, nikogo nie znałam (przeprowadzka), usadzono mnie z dziewczyną (która notabene niezbyt ładnie pachniała) - no i miałam problem, chciałam zmienić ławkowego towarzysza, a był chłopak, który zawsze siedział sam.
Dopytywałam się czemu on zawsze taki osamotniony i szerokim echem odbiło się od moich uszu "bo to jest geeeej" (co prawda myślałam, że to jakiś mit bo nie spotkałam się z zadeklarowanym homo w wieku wczesno-licealnym).
No i wybór, obok mnie albo mało pachnąca osoba albo gej. Biorę geja big_smile
Pan gej okazał się być kochanym, wspaniałym przyjacielem który jako jedyny w ciężkich sytuacjach wyciągał do mnie pomocną dłoń.
Inni znajomi poszli własnymi drogami a my dziś dzielimy się mieszkaniem, wszystkimi smutkami i radościami.

Obecnie mam sporo znajomych różnych orientacji (bi, homo, hetero, aseksów) i chciałabym, żeby jak przystało na XXI wiek świadomość ludzi na ten temat wzrosła i żeby ludzkość przestała być karmiona schematami nie mającymi nic wspólnego z rzeczywistością.

Drugą przełomową sprawą było dla mnie odebranie wyników na obecność wirusa HIV i w związku z tym chcę bardziej zaangażować się w działalność na rzecz ludzi żyjących z wirusem. Do tej pory to zjawisko obarczone jest wielką ilością mitów a niewiedza ludzi jest ogromna. Ludzie wstydzą się zakażenia HIV a nawet boją się testów.
Mój partner pracuje w tej branży i chcemy połączyć nasze siły - bo wiadomo osobie młodszej łatwiej czasem dotrzeć do młodzieży.

Trzecim zwrotem było poznanie mojego partnera i chęć pokazania ludziom, że można stworzyć szczęśliwy związek, oparty na partnerstwie z osobą sporo starszą.

Nie wiem czy to co pisałam jest wywrotowe, ale spotykam się z komentarzami, że nie dość, że mam "dziada" zamiast chłopaka to jeszcze koleguję się z dziwakami big_smile

27

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

mineral water toś pojechała! Boshe....kocham takich "dziwaków" !!! big_smile

28 Ostatnio edytowany przez mineral water (2012-06-19 20:12:24)

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
Catwoman napisał/a:

mineral water toś pojechała! Boshe....kocham takich "dziwaków" !!! big_smile

Hehe wiesz, fajnie się o tym pisze ale codzienne życie z dziwkami i będąc dziwakiem nie jest tak różowe wink
Ma to zarówno plusy (bo można poznać świetnych ludzi ) ale i minusy (dotarcie do takich osób czasem graniczy z cudem bo ze względu na właśnie utarte schematy sporo trzyma się razem a wejście w taką grupę nie jest łatwe).
Trzeba dużo pracy by osoby, które spotkały się z dyskryminacją (czy to ze względu na orientację, choroby, poglądy czy religię etc) zaczęły darzyć cię zaufaniem.

Edit.

Ps. Pan Gej - mój współlokator wciskając mi się przez ramię mówi, że pozdrawia "tą co kocha dziwaków" big_smile

29

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

matko....a ja kocham gejów, naprawdę smile Miałam poważny i długi okres w życiu, gdy marzyłam by zaprzyjaźnić się wreszcie z gejem, z hetero-facetami po prostu było to niemożliwe.

30 Ostatnio edytowany przez mineral water (2012-06-19 20:59:32)

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
Catwoman napisał/a:

matko....a ja kocham gejów, naprawdę smile Miałam poważny i długi okres w życiu, gdy marzyłam by zaprzyjaźnić się wreszcie z gejem, z hetero-facetami po prostu było to niemożliwe.

Wiesz, różnica między koleżeństwem z gejem a facetem hetero różni się tylko tym, że nie będzie w takiej relacji podtekstów erotycznych (choć nam się z czystej ciekawości zdarzyło - ale tylko raz).
Z boku taka relacja między kobietą i gejem może wyglądać dwuznacznie, bo oni jeśli zaufają (piszę na podstawie osób, które znam) są bardzo otwarci i kontakt fizyczny na zasadzie objęcia cię, cmoknięcia, złapania za kolano podczas rozmowy jest zupełnie normalny.

Mnie osobiście zdziwiło kiedy poznałam Kuby kolegów, że wszyscy mnie wycmokali na przywitanie i do tej pory tak się ze mną witają smile
Całe szczęście, że mój partner zna to środowisko i nie ma nic przeciwko moim kolegom. Były też nie miał, więc wszytko w porządku.

Kiedyś kiedyś, sto lat temu miałam przed oczami obraz geja, który właściwie jest kobietą w męskiej skórze, który nawet nie potrafi wbić gwoździa w ścianę. A to nic bardziej mylnego.
Normalni faceci, traktujący kobietę jako osobą słabszą fizycznie, której trzeba pomóc nieść zakupy, czy poskładać szafkę bo nie daje sobie rady smile
U mnie przyjemniej wygląda to tak, że jak coś mi się zepsuje a nie mam przy sobie mojego A. krzyczę przeciągle "Kuuuuuubbbaaaaa, zepsuuuuuło się" i Kuba naprawia big_smile

Fakt jest jeden, bardzo o siebie dbają i nie ma lepszych, bardziej spokojnych na moje wydziwiania zakupowych doradców wink
A i są bardzo ciekawi kobiet.
... i nikt nie opowiada bardziej chamskich kawałów o gejach niż sami geje tongue

31

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

ano mnie o ten podtekst właśnie chodziło big_smile w pewnym momencie cholerrrrnie mnie już zmęczył smile gdy poznałam geja- problem zniknął jak ręką odjął. coś wspaniałego.

32

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
Catwoman napisał/a:

ano mnie o ten podtekst właśnie chodziło big_smile w pewnym momencie cholerrrrnie mnie już zmęczył smile gdy poznałam geja- problem zniknął jak ręką odjął. coś wspaniałego.

Hehe chyba powinnyśmy założyć wątek o przyjaźni między kobietami a gejami, bo zbaczamy z tematu big_smile

A ten "podtekst" faktycznie jest uciążliwy szczególnie jeśli mamy partnera. Rzadko zdarza się relacja miedzy kobietą a mężczyzną oparta tylko na przyjaźni.
Ja mam kolegów hetero ale tylko kolegów - napić się piwka, pogadać, pójść do kina - ale żadnych zwierzeń i bliższych zażyłości.

33

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

mineral... a opowiedz coś więcej o tej akcji z HIV ? Robicie jakąś kampanię uświadamiającą?

34 Ostatnio edytowany przez mineral water (2012-06-19 22:01:43)

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
Catwoman napisał/a:

mineral... a opowiedz coś więcej o tej akcji z HIV ?

Kurde nie bardzo mogę tu zdradzać szczegóły ale to jest tak, że ja jestem wolontariuszką streetworkingu. Teraz zaczynam się kierować bardziej w stronę partyworking - czyli praca w klubach, pubach itd. Rozmawiam też z osobami u których wykryto HIV - ze względu na to, że sama jestem zakażona a czasem tacy ludzi chcą pogadać z osobą, która "ma to samo".
HIV w sumie jest u nas nie jest u nas nadrzędną sprawą, bo głównie działamy wśród młodych zagrożonych prostytucją (hetero, bi, homo), uświadamiając odnośnie nie tylko HIV ale i CHPDP.

Bardzo mi się marzy np. spot dotyczący tego czemu ludzie tak bardzo boją się HIV (bo o samych zakażonych było już sporo a odbiło się bez większego echa - poza tym sami zakażeni nie są chętni bo wiązało by się to z "ujawnieniem").
Ale na to jak wiadomo potrzebna jest kasa.

To co robię teraz to m.in. rozdawanie ulotek info., prezerwatyw, lubrykantów, rozmowa i kierowanie osób z problemami do punktów pomocy.

A akcja są cały czas, tylko odbicie w mediach itd jest bardzo małe bo to mało nośny temat. Jeśli by dostarczyć osobę z zaawansowanym AIDS chylącą się nad grobem - pewnie byłoby zainteresowanie...

35

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

super, naprawdę!

36

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Jedna z Pan tu napisala,ze my ateisci wyszydzamy wiare.Nic podobnego!Prawdziwi ateisci nigdy nie smieja sie z wiary.Niech zyja koty!Niedawno wykapalam mojego Murzynka.Jest slodziak!Kociarze wszystkich krajow laczcie sie!!!!!

37

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
mada77 napisał/a:

Jedna z Pan tu napisala,ze my ateisci wyszydzamy wiare.Nic podobnego!Prawdziwi ateisci nigdy nie smieja sie z wiary.Niech zyja koty!Niedawno wykapalam mojego Murzynka.Jest slodziak!Kociarze wszystkich krajow laczcie sie!!!!!

Jestem, łączę się!! big_smile

38

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
mada77 napisał/a:

Niedawno wykapalam mojego Murzynka.Jest slodziak!

Omatkoisynowie!
Przeczytałam "WYKOPAŁAM" big_smile

Koniec z forami bo zatracam zdolność poprawnego czytania.

39

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

zapraszam na forum, zwłaszcza mineral.... która może co nieco napisać;) http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1076307#p1076307

40

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Widzę, że większość z Was, wywrotkę rozumie jako odrzucenie wiary w coś, tak? Dla mnie wątpliwości, niepewność to norma a nie wywrotkowość. smile Chętnie porozmawiałabym z ateistkami ale takimi co mają coś do powiedzenia, a nie takie co to na spotkaniach czy imprezach stawiają tezy, których same nie rozumieją. Nigdy nie starałam się wpasować w schematy, bo schematy zabijają - to jak życie w pudełku. A już zupełnie mam uczulenie na " to wypada...". Miewałam różne etapy i fazy filozoficzne w swoim życiu ale czy ja wiem, czy aż wywrotki?  A koty kocham miłością nieskończoną!

41

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

ja nie jestem ateistką, wręcz przeciwnie smile  ale pewnie sie tu jakaś znajdzie smile

42

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Witajcie wszyscy wywrotowcy,
Jak widać po Waszych postach, wywrotowość może mieć różne oblicza. Jeśli by ją określić jako rewolucyjność to taka nie jestem. Ale jeśli jako postępowanie z własnymi przekonaniami, nawet wbrew otoczeniu to już do mnie pasuje. Widzę, że od kilku dni kafejka lekko "zdycha", to może znów się rozkręci ?

43

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Rozkreci sie rozkreci big_smile
CZekalismy na swieza krew big_smile

44

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Ja tu i pasuję i nie pasuję zarazem. Z jednej strony chyba od zawsze byłem tym innym, tym który często miał inne zdanie, inne poglądy, sprzeciwiał się wielu rzeczom i nie szedł tędy gdzie zazwyczaj podążała reszta ale z drugiej strony nie miałem w życiu chyba jakichś mega przewrotów czy rewolucji, niemniej z chęcią poczytam co tu inni naprodukują. smile

PS. Sadie, sprawdź maila w wolnej chwili proszę.

45

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
Ciemnooki napisał/a:

Ja tu i pasuję i nie pasuję zarazem.

Właśnie dlatego napisałam, że owa wywrotowość może mieć różne oblicza. U mnie też nie było mega przewrotów bo przecież wyprowadzenie się od rodziców i przeniesienie do innego miasta żegnana tekstami: jeszcze do nas wrócisz (nie, nie byłam z nimi w konflikcie, tylko zamarzyła mi się samodzielność) takim znów wielkim przewrotem nie było.
Sadi - świeża krew już jest !

46

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!
luc napisał/a:
Ciemnooki napisał/a:

Ja tu i pasuję i nie pasuję zarazem.

Właśnie dlatego napisałam, że owa wywrotowość może mieć różne oblicza. U mnie też nie było mega przewrotów bo przecież wyprowadzenie się od rodziców i przeniesienie do innego miasta żegnana tekstami: jeszcze do nas wrócisz (nie, nie byłam z nimi w konflikcie, tylko zamarzyła mi się samodzielność) takim znów wielkim przewrotem nie było.
Sadi - świeża krew już jest !

I dobrze big_smile
Ja tez nie podpalilam swiata w wolnej chwili ale swoje male rewolucje mialam smile
Wyjazd za granice byl jedna z nich big_smile

47

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Fajnie! Ja również mówię "hello" nowym Wywrotowcom i jak dla mnie ta postawa to nie rewolucja, to częśc mnie, która nie potrafi i nie chce zarazem być inna smile

48

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Czesc wszystkim . Ja tez nie jestem ateista tylko mam wątpliwość i widze dużo rzeczy . Ktos napisał o szydzeniu z wiary a moim zdaniem nikt nie robi więcej złego niz ludzie pokroju Rydzyka .

49

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Ja nie mam zamiaru szydzić z wiary, dla mnie to bardzo ważna sfera życia. Nie jestem jednak w tej krajowej większości religijnej, co sama wybrałam:)

50

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Kociczko chodziło mi o to że ateisci nie szkodzą kościołowi wbrew opinii potocznej . Wiecej szkod robią ludzie kościoła oczywiście niektórzy . Osobiscie bardzo szanuje księdza Arka . Tego co zajmuje chorymi na Aids.

51

Odp: Wywrotowcy, zapraszam!!

Przypadkiem odkryłam ten wątek,szukając czegoś innego...
Catwoman, jakoś w innym miejscu odniosłam wrażenie że Ty 'wywrotowcem' nie jesteś...
Ja...no cóż. Moja mama nazywa mnie strasznym wywrotowcem, ktoś kto mnie zna mało i tylko obserwuje z zewnątrz już prędzej by mnie nazwał moherem... to dość schizofreniczne i chyba jeszcze gorzej niż być zdecydowanie jednym albo drugim.
Prawda jest taka że wychowana byłam w bardzo konserwatywny katolicki sposób. Uczono mnie że to co napisane w Biblii i to co ksiądz mówi to prawda absolutna i każdy kto osmieli się to negować w jakikolwiek sposób jest beee, i trzeba od takich ludzi uciekać. I gdyby nie to że świat się zmienił i mamy lepszy dostęp do wiedzy i opinii ludzi, i możemy weryfikować to czego nas uczono to pewnie bym taka została...
A tak to:
Nie wierzę w stary testament. cały ten opis stworzenia świata,to nie tylko jabłko jest metaforą,ta cała historia o raju jest wielką metaforą i nijak nie daje się wpasować w to co wiemy dzięki nauce o ewolucji człowieka. Na którym etapie niby Bóg uznał że człowiek już jest rozumny na tyle że może rozumieć jego wolę? I co z tymi przedtem? Kwalifikują się jako zwierzeta? I na pewno na etapie człowieka rozumnego było już więcej ludzi na świecie niż tylko para znana jako Adam i Ewa...
I moralność 'narodu wybranego' jakaś taka nie taka w porównaniu do tego czego nas uczą ... oszukiwali, mordowali, mieli po kilka żon,sypiali  z niewolnicami a Bogu to jakoś nie przeszkadzało. Za to przeszkadzał mu napletek i kazał facetom go obcinać...

I w ogóle ten Bóg zabijający bez pardonu najstarszych synów żeby ocalić swoich podstępnych Żydów, czy odpuszczający grzechy tylko jak dostanie wystarczającą dozę cierpienia od kogokolwiek, może być od kogoś zupełnie niewinnego wydaje mi się mało miłosierny... tak nas kocha że syna swojego posłał żeby za nas cierpiał żeby nas od grzechów wybawić...skoro taki wszechmogący i miłosierny to mógł to zrobić bez takiej jatki jak to opisują... jak ktoś ma np dwoje dzieci, jedno jest bandytą co okropnie rani rodzica a drugie jest bardzo dobre...to żeby rodzic mógł temu złemu wybaczyć to musi np temu dobremu oczy wydłubać? To nie jest żadne miłosierdzie, to mściwość jakaś straszna....

Wracając do współczesności...
Nie sprzeciwiam się antykoncepcji. Ani chyba nawet aborcji.
Co więcej, nie uważam że życie to wspaniały cudowny dar od Boga czy kogokolwiek i trzeba być za nie wdzięcznym i przekazywać je dalej. Osobiście uważam że mi trafiło się wybrakowane i jestem wściekła na wszystkich którzy przyczynili się do tego że jestem. Jeśli Bóg istnieje i miał z tym coś do czynienia to na niego tez jestem wściekła. Może je sobie zabrać i wsadzić gdzieś.
Jak już to popieram genetyczną selekcję. U mnie byłoby trudno, bo nie zidentyfikowano genów odpowiedzialnych za brak komunikatywności, ale pisano kiedyś o parze w UK, którzy mieli jakąś wadę genetyczną z 50% ryzykiem przekazania jej potomstwu i dzięki selekcji genetycznej i in vitro można było wybrać zdrowe komórki. I super,jak już rodzić to kogoś kto ma jakieś szanse na tym świecie a nie jest nieudacznikiem skazanym na porażkę... Że niby każdy ma prawo zyć? Noto niech mi ktoś pokaże kogoś nieszczęśliwego z tego powodu że się nie urodził. NIE MOŻNA być z tego powodu nieszczęśliwym bo się o tym nie wie. Więc o co ten krzyk?

Nie wzięłabym ślubu kościelnego. Za co moja mama chyba by mnie wyklęła. Ale nawet jakbym wzięła to i tak byłby on nieważny bo z góry zakładam że nie chcę mieć żadnych dzieci. Nie byłoby problemu z unieważnieniem.

Szanuję przekonania innych. Z obiektywnego punktu widzenia każda wiara ma takie same szanse być prawdziwa. A największe ma chyba brak wiary...

Ale wciąż chodzę do kościoła... wątpię bardzo ale wciąż nie jestem przekonana czy Bóg istnieje czy nie

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Wywrotowcy, zapraszam!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026