słuchajcie! jestem w potrzasku. jak wiecie ostatnio pogoda "sprzyjała" opalaniu, więc postanowiłam, że wyciągnę leżak i się odrobinę przyrumienię. wieczorem w łazience jak się zobaczyłam to się aż siebie wystraszyłam. pomyślałam kurcze co ja najlepszego zrobiłam z moją skórą twarzy. Jest ona od przedwczoraj cała czerwona a od wczoraj zaczęły pojawiać się w okolicy policzek (pod oczami) i na nosie takie pęcherze, które wyglądają jak gdyby ktoś wylał na mnie wosk ze świeczki. Co radzicie? bo mam dla obeznanych parę pytań.: Jeden bąbel już mi tak jakby pękł i wyleciała z niego taka kropelkowa wydzielina, pęcherz zszedł a skórka zeszła podczas przemywania twarzy wodą. W tym problem, iż pozostała mi teraz świeża czerwona rana. Czy ona się zagoi? Dodam, że na nosie jest tak samo. W obawie z tego co wyczytałam na innych forach za chole*e nie ruszę już tego drugiego "woskowego" pęcherza ;P Mój brat dodał, że medycyna poszła już tak do przodu, że nie powinnam się martwić bo są już możliwe przeszczepy skóry lub ewentualnie całej twarzy;) A jeśli już byliście w podobnej sytuacji to opiszcie swój własny przebieg takiej "tragedii". Uprzejmie proszę o pomocy i odp. na pytanie kiedy mi się to zagoi i czy zostaną mi blizny. Liczę na wasze szybkie odpowiedzi!!
Podobne tematy