Witam:) jestem stosunkowo młodą osobą(20 latek) i nie mam pojęcia gdzie się zwrócić z moim problemem. Otóż, po wypiciu 1 czy dwóch piw jest wszystko luksio, wracam praktycznie trzeźwa do domu i kładę się spać, od rana jak otwieram oczy czuję się dobrze, ale jak tylko ruszę się gwałtowniej albo poczuję zapach(nie mówiąc już o smaku)jedzenia to muszla klozetowa staje się moją wielką przyjaciółką przez cały dzień. ogólnie piję rzadko, ale kiedyś nie przeżywałam takich horrorów po takich dawkach. Dlaczego tak kiepsko znoszę kaca, skoro nawet się nie zdążę dobrze upić? i co robić żeby tak nie zdychać??Pozdrawiam i czekam na Wasze odpowiedzi
Nika:-)
1 2012-02-22 11:40:55 Ostatnio edytowany przez moni01317 (2012-02-22 11:51:04)
Jedyne, co mi przyszło do głowy - zbadaj wątrobę. Chora lub "struta" wątroba może nie dawać żadnych objawów, ale nie daje sobie rady z usuwaniem szkodliwych substancji z organizmu i tenże organizm w takiej sytuacji próbuje samoistnie "wydalić" z organizmu truciznę (jaką jest przecież alkohol) poprzez wymioty.
Chyba tak zrobię, ale wydaje mi się, że wtedy też źle bym się czuła po zjedzeniu wieczorem czegoś ciężkostrawnego, a takich problemów nie mam. Ale cóż zawsze twierdziłam, że coś ze mną nie tak;p
Hm, kiedyś słyszałam też, że można być uczulonym na alkohol - brzmi strasznie, ale podobno to fakt
Być może Twój organizm po prostu nie toleruje alkoholu... Zawsze tak miałaś, czy dopiero od niedawna?
dokładnie to może być wątroba ale równie dobrze pęcherzyk żółciowy,możesz mieć kamienie i stąd te dolegliwości,jak najszybciej radze zrobić usg,i będzie wszystko jasne.
No to jutro się wybiorę... z tym nie ma żartów. A ogólnie to od zawsze to nie było, chyba, chociaż nie wiem bo nie piłam prawie wcale a jesli juz to naprawdę mało. Jejku mam nadzieję że to nic strasznego nie będzie
Woreczek daje takie objawy? Ja stawiałabym na wątrobę.
Byłam u lekarza i stwierdził, że to niska tolerancja organizmu na alkohol, bo u kobiet ona jest zmienna (nie pić w okres i w czasie dni płodnych) a jestem osobą która potrafi się kontrolować na tyle żeby sobie wmówić brak fazy... oczywiście nie przy każdej dawce, ale jeżeli na ogół mogę tyle wypić, to mi się to jakoś w psychice zakodowało i nie czułam żadnych skutków picia, dopiero od rana mnie dorwały;) tak go przynajmniej w wielkim skrócie zrozumiałam, ale takie to dziwne trochę,ale spoko, poza tym powiedział, że nie wolno pić zwykłej wody jak się wstanie od rana tylko od razu coś zjeść choćby nie wiem jak człowieka suszyło.
nie dopatrywałabym się ani choroby watroby, ani kamieni w woreczku zółciowym, też tak mam i zawsze miałam , po prostu organizm nie toleruje alkoholu, tak jak u innych cukru, białka czy innych. Taka twoja uroda i to że inni mogą pic i dobrze sie czuja to nie znaczy ze Ty tak musisz, każdy organizm jest inny i to Ty musisz mu się podporządkowac a nie on Tobie bo inaczej będziesz cierpieć. Naucz się mówic "nie, dziękuję" i baw się tak aby nie chorowac.
Woreczek daje takie objawy? Ja stawiałabym na wątrobę.
niestety woreczek też,ja mam dwa małe kamienie (bądź polipy ,na usg nie można odróżnić) i niestety po nawet malutkiej dawce alko mam wymioty,np w Sylwestra wypiłam kieliszek nalewki ziołowej i połowę wieczoru spędziłam w wc:(
No cóż. Niektórzy wcale nie muszą mieć chorego któregoś z narządów, a wypiją niewiele i zwracanie murowane. Mam tak od lat. Z resztą nie lubię alkoholu nawet. Jeśli już coś wypiję, np. czerwone wino 2 większe lampki też potrafię wszystko zwrócić, a gdybym wypiła zbyt szybko to jest wywracanie żołądka na wszystkie strony
Taki mój "urok", z resztą u mnie to chyba rodzinne.
Ja wymiotuje po bardzo malej ilości alkoholu ale mam przepuklinę rozworu przełykowego, cala treść żołądka cofa się do przełyku i dlatego tak jest.
Ja z kolei kiedyś przeżywałam katusze związane z bolącą wątrobą nawet po minimalnej ilości alkoholu. Teraz już przeszło, ale uraz został, więc bardzo rzadko zdarza mi się wypić cokolwiek...
14 2014-07-06 22:25:37 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-07-23 18:01:35)
Trzeba sprawdzać też inne objawy czy występują niedozwolony link nie tylko czy boli, bo wątroba sama w sobie nie boli, nie jest ukrwiona, więc jedynie brzych z prawej strony może boleć.
Tez tak miałam,silne wymioty,zawroty głowy,nawet po małych dawkach alkoholu.
Okazalo się,ze mam podwyższony poziom bilirubiny,próby wątrobowe ASPAT,ALAT mocno podwyższone.
Kiedyś brałam dośc sporo leków,cięzkostrawna dieta i wątroba nie wytrzymala.
Poprostu nie radzi sobie z nawet malymi toksycznymi dawkami.
Tak że warto zrobic badania pod tym kątem i zastosować diete wątrobową,żeby jej nie przesilać.
Ja na przykład rzygam jak przysłowiowy kot kiedy połączę alkohol z pomarańczami lub mandarynkami, lub z sokiem z tychże. Na dodatek zatrucie działa z opóźnieniem - wymiotuję dopiero po prawie dobie od spożycia.
Co ciekawsze cytryny i grejpfruty mogę łączyć bez problemów ![]()
nie wszyscy trawią alkohol. Może nie masz enzymu trawiacego alkohole
Jeżeli ktoś wymiotuje po małej lampce wina lub po 2 piwach nie powinien pić wgl jeżeli mu to szkodzi...