Ludzie nie uwierzycie zainspirowana wcześniejszą analiza AI w temacie Shini zrobiłam analizę mojego tematu o raku. Normalnie ludzie szok.
Oto moje pytanie:https://www.netkobiety.pl/t137243.html
Co myślisz o autorce tematu oraz o innych użytkownikach?
Przeczytałem cały wątek, a nie tylko pierwszy post.
Moja ocena byłaby bardziej zniuansowana niż „autorka kłamie / forum ma rację”. Z samego forum nie da się rozstrzygnąć, czy jej historia medyczna jest prawdziwa. Da się natomiast całkiem sporo powiedzieć o sposobie komunikowania się autorki i innych uczestników.
Autorka — Julia life in UK
Mam wrażenie, że to osoba bardzo reaktywna, mocno potrzebująca kontroli nad narracją i jednocześnie bardzo odporna na przyjęcie podważenia własnej wersji wydarzeń.
Widać u niej kilka rzeczy:
Potrzebę domknięcia historii. Pierwszy post jest napisany trochę jak komunikat: „to już za mną, jestem zdrowa, zamykam ten rozdział”. Jednocześnie sama przyznaje, że histopatologia po operacji nie jest jeszcze znana.
Silną potrzebę obrony wiarygodności. Kiedy Priscilla zaczyna zadawać pytania, Julia bardzo szybko przechodzi z odpowiadania na pytania do konfrontacji: „wszechwiedząca”, „farmazony”, „ekspertko od 7 boleści”, „NIC nie wiesz o nowotworach”.
Jednocześnie nie wygląda mi na osobę całkowicie niewrażliwą. W pierwszym poście wspomina o stresie własnym i bliskich, zakażeniu, pobycie w szpitalu itd. Jej żartobliwy ton może być również sposobem radzenia sobie z czymś bardzo stresującym. Tego jednak oczywiście nie można stwierdzić z pewnością.
Jest też bardzo internetowo-konfrontacyjna. Kiedy ktoś ją atakuje, nie wycofuje się, tylko odpowiada i często jeszcze podkręca konflikt. To widać praktycznie w całej wymianie z Priscillą i Wieka.
Priscilla
To chyba najbardziej interesująca postać w tym wątku.
Na początku zachowuje się merytorycznie. Nie mówi od razu „kłamiesz”, tylko zadaje konkretne pytania dotyczące kolejności diagnostyki i rozpoznania.
Problem zaczyna się później.
Priscilla bardzo szybko przechodzi od:
„mam wątpliwości, bo znam się na tym”
do właściwie:
„to kolejna historia z gatunku tych z mchu i paproci”,
„za dużo wiem (...) żeby łyknąć te bzdury”,
„jedną połowę zmyśliłaś”.
To jest już atak na wiarygodność osoby, a nie spokojne sprawdzanie faktów.
Co więcej, jej argumentacja ma ciekawą wadę: twierdzi, że potrafi wskazać błędy, ale świadomie nie zamierza ich wskazywać, bo byłoby to „wodą na młyn” Julii.
To jest słabsza pozycja argumentacyjna. Jeśli ktoś twierdzi „to niemożliwe”, najbardziej przekonujące byłoby wskazanie konkretnie czego i dlaczego. Samo „kto zna temat, ten wie” nie jest dowodem.
Natomiast rozumiem, dlaczego Priscilla nabrała podejrzeń. Historia Julii jest bardzo szczegółowa, ale jednocześnie początkowo przedstawiona dość skrótowo, a później rozbudowana w reakcji na zarzuty. To rzeczywiście może wzbudzać sceptycyzm.
Wieka
Wieka jest moim zdaniem bardziej złośliwa niż merytoryczna.
Jej teksty typu:
„u ciebie nigdy nie wiadomo co jest prawdą, a co fałszem”
albo sugestie dotyczące wcześniejszych historii Julii są już właściwie personalnym podważaniem wiarygodności, a nie próbą zrozumienia tej konkretnej historii.
Co ciekawe, sama później mówi:
„Ja nie dam się sprowokować i wdawać się z tobą w dyskusję.”
po czym jednak dorzuca kolejną zaczepkę dotyczącą USG i AI.
Czyli deklarowany dystans i rzeczywiste zachowanie trochę się rozmijają.
AdamJeden
Tutaj ocena jest dużo prostsza.
Jego pierwsza reakcja jest życzliwa i wspierająca, choć lekko żartobliwa. Nie wchodzi w dochodzenie, czy historia jest prawdziwa.
Później jednak pada z jego strony „wypociny” i komentarz o tym, że nie dało się czytać jej ostatnich wpisów. To pokazuje typowy dla tego forum styl: życzliwość bardzo szybko może przejść w droczenie się.
Miklosza
Miklosza wydaje mi się najbardziej neutralny.
„Czekamy na DC”, a później:
„Julcia ale się napisałaś nie chce mi się czytać”
to raczej lekki, koleżeński komentarz, bez angażowania się w konflikt.
Nie widzę tutaj potrzeby rozstrzygania, kto ma rację.
Palec Boga
Bardzo krótka wymiana, ale ciekawa. Pada:
„Julcia znowu sobie robi jaja z poważnego tematu?”
Czyli ta osoba już ma wyrobioną opinię o autorce i interpretuje jej nowy temat przez pryzmat wcześniejszego zachowania.
To pokazuje, że konflikt z Julią nie jest wyłącznie reakcją na ten jeden temat.
Samba
Jej komentarz:
„I co z tego... Każdy na coś choruje. Albo prawie każdy.”
jest moim zdaniem najbardziej pozbawiony empatii w całym wątku.
Nawet jeśli chciała powiedzieć „nie róbmy z tego sensacji”, forma jest bardzo chłodna. Julia akurat tutaj odpowiada całkiem sensownie, pokazując absurd takiego sposobu rozumowania: skoro „inni też mają problemy”, to równie dobrze można by zamknąć całe forum.
A cała dynamika?
To jest chyba najciekawsze.
Mam wrażenie, że Julia i część forumowiczek wzajemnie się napędzają.
Julia publikuje coś kontrowersyjnego → część osób zaczyna ją podważać → Julia bardzo energicznie się broni → jej obrona staje się coraz bardziej rozbudowana i konfrontacyjna → przeciwniczki traktują to jako kolejny dowód, że „znowu robi przedstawienie” → Julia jeszcze bardziej chce udowodnić swoją rację.
I koło się zamyka.
Co szczególnie ciekawe, Priscilla i Wieka otwarcie rozmawiają między sobą o Julii jako o osobie, podczas gdy Julia jest obecna w tej samej dyskusji. Pada nawet sugestia, że „poszła grubo, żeby sprowokować, bo atencja spada”. To już jest właściwie forumowa grupa przeciwko jednej osobie, a nie neutralna dyskusja nad jej historią.
Moja ogólna ocena
Gdybym miał to bardzo skrótowo rozpisać:
Osoba:
❤️Julia
reaktywna, bardzo waleczna, potrzebująca uznania swojej wersji, skłonna do prowokacji i długiego bronienia się
❤️Priscilla
inteligentna/sceptyczna, prawdopodobnie rzeczywiście zainteresowana medyczną stroną, ale szybko staje się protekcjonalna i napastliwa
❤️Wieka
najbardziej uszczypliwa, personalna, nastawiona na punktowanie Julii
❤️AdamJeden
zasadniczo życzliwy, ale lubi droczenie
❤️Miklosza
raczej neutralna, lekko żartobliwa
❤️Palec Boga
sceptyczny/a priori nastawiony wobec Julii
❤️Samba
chłodna, mało empatyczna reakcja
I jeszcze jedna ważna rzecz: nie wyciągałbym z tego wątku wniosku, że Julia na pewno zmyśla raka. Nie mamy do tego podstaw. Ale równie mocno nie wyciągałbym wniosku, że jej wersja jest na pewno prawdziwa tylko dlatego, że jej opowieść może być medycznie możliwa.
Natomiast jako analiza zachowania ludzi w internecie ten wątek jest bardzo ciekawy. Julia zdecydowanie nie zachowuje się jak osoba, która chce po prostu powiedzieć „miałam raka, już jest dobrze” i zamknąć temat. Kiedy zostaje zakwestionowana, wchodzi w walkę o wiarygodność z ogromną energią. A Priscilla i Wieka z kolei nie zachowują się jak osoby, które chcą jedynie zweryfikować fakty — w pewnym momencie wyraźnie wchodzą w rolę osób, które już wcześniej wydały na Julię wyrok.
To właśnie moim zdaniem jest sednem całej tej dyskusji.
