Mam problem z moją zełwą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mam problem z moją zełwą

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez Szarlotka1997 (2026-08-12 12:38:31)

Temat: Mam problem z moją zełwą

Hej, mam mały frasunek związany z moją zełwą i sama nie wiem, jak to ugryźć, żeby nikomu nie zrobić przykrości. Ogólnie mamy bardzo dobre relacje, często się widujemy, pomagamy sobie i naprawdę ją lubię.

Problem w tym, że od jakiegoś czasu bardzo często zostawia u mnie swojego psa. Na początku nie miałam nic przeciwko, bo zdarzało się to raz na jakiś czas, kiedy miała coś pilnego do załatwienia. Teraz jednak zrobiło się z tego niemal przyzwyczajenie. Pisze rano, czy może podrzucić go „tylko na chwilę”, a potem ta chwila trwa nieraz do wieczora.

Pies jest poczciwy i niczego mu nie zarzucam, ale jednak trzeba z nim wyjść, pilnować go, a do tego mam w domu kota, który za każdym razem przez pół dnia siedzi obrażony pod łóżkiem. Trochę mnie już mierzi, że zanim zaplanuję sobie wolny dzień, zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem znów nie będę miała psiego dyżuru.

Najgorsze, że zełwa chyba naprawdę nie zdaje sobie sprawy, że zaczęło mi to przeszkadzać. Zawsze jest bardzo wdzięczna, przynosi jakieś ciasto albo kawę i nie robi tego z żadnej złośliwości. Nie chcę też nagle powiedzieć jej „nie przywoź go więcej”, bo zabrzmiałoby to dość srogo.

Jak byście jej to powiedziały, żeby postawić jakąś granicę, ale nie zrobić z tego wielkiej waśni?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-08-12 13:54:08)

Odp: Mam problem z moją zełwą

Takie staropolskie słowo na forum, musiałam tu zajrzeć smile
Ja bym zrobiła małą wymiankę. Raz kot u zełwy, a raz pies u Ciebie.
Jak już chcesz jej delikatnie powiedzieć, to powiedz, że jej pies się bardzo nudzi, a Twój kot robi się zazdrosny smile

Odp: Mam problem z moją zełwą

Co to jest zelwa?

4

Odp: Mam problem z moją zełwą
Szarlotka1997 napisał/a:

Hej, mam mały frasunek związany z moją zełwą i sama nie wiem, jak to ugryźć, żeby nikomu nie zrobić przykrości. Ogólnie mamy bardzo dobre relacje, często się widujemy, pomagamy sobie i naprawdę ją lubię.

Problem w tym, że od jakiegoś czasu bardzo często zostawia u mnie swojego psa. Na początku nie miałam nic przeciwko, bo zdarzało się to raz na jakiś czas, kiedy miała coś pilnego do załatwienia. Teraz jednak zrobiło się z tego niemal przyzwyczajenie. Pisze rano, czy może podrzucić go „tylko na chwilę”, a potem ta chwila trwa nieraz do wieczora.

Pies jest poczciwy i niczego mu nie zarzucam, ale jednak trzeba z nim wyjść, pilnować go, a do tego mam w domu kota, który za każdym razem przez pół dnia siedzi obrażony pod łóżkiem. Trochę mnie już mierzi, że zanim zaplanuję sobie wolny dzień, zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem znów nie będę miała psiego dyżuru.

Najgorsze, że zełwa chyba naprawdę nie zdaje sobie sprawy, że zaczęło mi to przeszkadzać. Zawsze jest bardzo wdzięczna, przynosi jakieś ciasto albo kawę i nie robi tego z żadnej złośliwości. Nie chcę też nagle powiedzieć jej „nie przywoź go więcej”, bo zabrzmiałoby to dość srogo.

Jak byście jej to powiedziały, żeby postawić jakąś granicę, ale nie zrobić z tego wielkiej waśni?

Przejednaj mię, albowiem pilniejsze sprawunki i zawady w owy dzień moją osobę zajmują.

5

Odp: Mam problem z moją zełwą
wieka napisał/a:
Szarlotka1997 napisał/a:

Hej, mam mały frasunek związany z moją zełwą i sama nie wiem, jak to ugryźć, żeby nikomu nie zrobić przykrości. Ogólnie mamy bardzo dobre relacje, często się widujemy, pomagamy sobie i naprawdę ją lubię.

Problem w tym, że od jakiegoś czasu bardzo często zostawia u mnie swojego psa. Na początku nie miałam nic przeciwko, bo zdarzało się to raz na jakiś czas, kiedy miała coś pilnego do załatwienia. Teraz jednak zrobiło się z tego niemal przyzwyczajenie. Pisze rano, czy może podrzucić go „tylko na chwilę”, a potem ta chwila trwa nieraz do wieczora.

Pies jest poczciwy i niczego mu nie zarzucam, ale jednak trzeba z nim wyjść, pilnować go, a do tego mam w domu kota, który za każdym razem przez pół dnia siedzi obrażony pod łóżkiem. Trochę mnie już mierzi, że zanim zaplanuję sobie wolny dzień, zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem znów nie będę miała psiego dyżuru.

Najgorsze, że zełwa chyba naprawdę nie zdaje sobie sprawy, że zaczęło mi to przeszkadzać. Zawsze jest bardzo wdzięczna, przynosi jakieś ciasto albo kawę i nie robi tego z żadnej złośliwości. Nie chcę też nagle powiedzieć jej „nie przywoź go więcej”, bo zabrzmiałoby to dość srogo.

Jak byście jej to powiedziały, żeby postawić jakąś granicę, ale nie zrobić z tego wielkiej waśni?

Przejednaj mię, albowiem pilniejsze sprawunki i zawady w owy dzień moją osobę zajmują.

Nieźle, miałam napisać coś w tym stylu smile  Skąd wzięłaś?

6

Odp: Mam problem z moją zełwą
Tamiraa napisał/a:
wieka napisał/a:
Szarlotka1997 napisał/a:

Hej, mam mały frasunek związany z moją zełwą i sama nie wiem, jak to ugryźć, żeby nikomu nie zrobić przykrości. Ogólnie mamy bardzo dobre relacje, często się widujemy, pomagamy sobie i naprawdę ją lubię.

Problem w tym, że od jakiegoś czasu bardzo często zostawia u mnie swojego psa. Na początku nie miałam nic przeciwko, bo zdarzało się to raz na jakiś czas, kiedy miała coś pilnego do załatwienia. Teraz jednak zrobiło się z tego niemal przyzwyczajenie. Pisze rano, czy może podrzucić go „tylko na chwilę”, a potem ta chwila trwa nieraz do wieczora.

Pies jest poczciwy i niczego mu nie zarzucam, ale jednak trzeba z nim wyjść, pilnować go, a do tego mam w domu kota, który za każdym razem przez pół dnia siedzi obrażony pod łóżkiem. Trochę mnie już mierzi, że zanim zaplanuję sobie wolny dzień, zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem znów nie będę miała psiego dyżuru.

Najgorsze, że zełwa chyba naprawdę nie zdaje sobie sprawy, że zaczęło mi to przeszkadzać. Zawsze jest bardzo wdzięczna, przynosi jakieś ciasto albo kawę i nie robi tego z żadnej złośliwości. Nie chcę też nagle powiedzieć jej „nie przywoź go więcej”, bo zabrzmiałoby to dość srogo.

Jak byście jej to powiedziały, żeby postawić jakąś granicę, ale nie zrobić z tego wielkiej waśni?

Przejednaj mię, albowiem pilniejsze sprawunki i zawady w owy dzień moją osobę zajmują.

Nieźle, miałam napisać coś w tym stylu smile  Skąd wzięłaś?

Z głowy wink
Jak już się pisze staropolszczyzną to albo cały tekst albo wcale big_smile Tylko po co w ogóle...

7 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-08-12 14:38:51)

Odp: Mam problem z moją zełwą
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
wieka napisał/a:

Przejednaj mię, albowiem pilniejsze sprawunki i zawady w owy dzień moją osobę zajmują.

Nieźle, miałam napisać coś w tym stylu smile  Skąd wzięłaś?

Z głowy wink
Jak już się pisze staropolszczyzną to albo cały tekst albo wcale big_smile Tylko po co w ogóle...

Jak się całego nie potrafi tylko fragmenty, to tak bywa.
Ale to przeie AI potrafi cały tekst przetlumaczyć na staropolski

"Pies ci to jest stworzenie poczciwe i cnotliwe, żadnej winy w nim nie widzę. Przecie jednak wielki stąd ambaras, bo rano i wieczór pilnować go trzeba, a i włości opuścić nie lza, byle mu posługiwać. Kot mój zaś, stworzenie lękliwe, w wielkim strachu pod łożem przesiaduje, srogą urazę w sercu nosząc. Mierzi mię już owa niewola, iż miast spoczynku, wciąż tylko psi dyżur na głowie mam!”

O kocie: „Przez psa twego kot mój w ciągłym fuksie i trwodze pod łożem przebywa, a to sprawiedliwe nie jest.”


A oto odpowiedź, którą powinna przesłać autorka:


„Miła zełwo! Pies twój stworzeniem jest zacnym i poczciwym, przeto żadnej urazy doń w sercu nie żywię. Wszakże sprawa opieki nad nim wielce mię już frasuje. Kot mój, w trwodze wielkiej przed gościem, przez pół dnia pod łożem przesiaduje, srogą krzywdę cierpiąc. Ja zaś miast spoczynku, w ciągłej niewoli psiego dyżuru trwam, swych zamysłów planować nie mogąc. Pomocną dłoń w potrzebie chętnie ci podam, lecz proszę, byś mnie wprzód z wielkim wyprzedzeniem pytała o zgodę, miast z góry ciężar ów na moje barki składać.”

8

Odp: Mam problem z moją zełwą
Tamiraa napisał/a:
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Nieźle, miałam napisać coś w tym stylu smile  Skąd wzięłaś?

Z głowy wink
Jak już się pisze staropolszczyzną to albo cały tekst albo wcale big_smile Tylko po co w ogóle...

Jak się całego nie potrafi tylko fragmenty, to tak bywa.
Ale to przeie AI potrafi cały tekst przetlumaczyć na staropolski

"Pies ci to jest stworzenie poczciwe i cnotliwe, żadnej winy w nim nie widzę. Przecie jednak wielki stąd ambaras, bo rano i wieczór pilnować go trzeba, a i włości opuścić nie lza, byle mu posługiwać. Kot mój zaś, stworzenie lękliwe, w wielkim strachu pod łożem przesiaduje, srogą urazę w sercu nosząc. Mierzi mię już owa niewola, iż miast spoczynku, wciąż tylko psi dyżur na głowie mam!”

O kocie: „Przez psa twego kot mój w ciągłym fuksie i trwodze pod łożem przebywa, a to sprawiedliwe nie jest.”


A oto odpowiedź, którą powinna przesłać autorka:


„Miła zełwo! Pies twój stworzeniem jest zacnym i poczciwym, przeto żadnej urazy doń w sercu nie żywię. Wszakże sprawa opieki nad nim wielce mię już frasuje. Kot mój, w trwodze wielkiej przed gościem, przez pół dnia pod łożem przesiaduje, srogą krzywdę cierpiąc. Ja zaś miast spoczynku, w ciągłej niewoli psiego dyżuru trwam, swych zamysłów planować nie mogąc. Pomocną dłoń w potrzebie chętnie ci podam, lecz proszę, byś mnie wprzód z wielkim wyprzedzeniem pytała o zgodę, miast z góry ciężar ów na moje barki składać.”

To się jednak domyśliłaś skąd można wziąć tekst staropolski big_smile

9

Odp: Mam problem z moją zełwą
Tamiraa napisał/a:
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Nieźle, miałam napisać coś w tym stylu smile  Skąd wzięłaś?

Z głowy wink
Jak już się pisze staropolszczyzną to albo cały tekst albo wcale big_smile Tylko po co w ogóle...

Jak się całego nie potrafi tylko fragmenty, to tak bywa.
Ale to przeie AI potrafi cały tekst przetlumaczyć na staropolski

"Pies ci to jest stworzenie poczciwe i cnotliwe, żadnej winy w nim nie widzę. Przecie jednak wielki stąd ambaras, bo rano i wieczór pilnować go trzeba, a i włości opuścić nie lza, byle mu posługiwać. Kot mój zaś, stworzenie lękliwe, w wielkim strachu pod łożem przesiaduje, srogą urazę w sercu nosząc. Mierzi mię już owa niewola, iż miast spoczynku, wciąż tylko psi dyżur na głowie mam!”

O kocie: „Przez psa twego kot mój w ciągłym fuksie i trwodze pod łożem przebywa, a to sprawiedliwe nie jest.”


A oto odpowiedź, którą powinna przesłać autorka:


„Miła zełwo! Pies twój stworzeniem jest zacnym i poczciwym, przeto żadnej urazy doń w sercu nie żywię. Wszakże sprawa opieki nad nim wielce mię już frasuje. Kot mój, w trwodze wielkiej przed gościem, przez pół dnia pod łożem przesiaduje, srogą krzywdę cierpiąc. Ja zaś miast spoczynku, w ciągłej niewoli psiego dyżuru trwam, swych zamysłów planować nie mogąc. Pomocną dłoń w potrzebie chętnie ci podam, lecz proszę, byś mnie wprzód z wielkim wyprzedzeniem pytała o zgodę, miast z góry ciężar ów na moje barki składać.”

To zaiste onego frasunku rodzi. Czas posłurkować z zełwą roll big_smile

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mam problem z moją zełwą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024