Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Mam do was takie pytanie. Chodzi o to, że od swojej siostry dostałam propozycję żebym jej córkę wzięła na wakacje. Jedziemy w sierpniu nad morze. Ona sama nie może nigdzie jechać, a też nie chce żeby dziecko całe wakacje siedziało w domu. Teoretycznie nie byłby to jakiś mega problem, bo mamy taki domek wynajęty i dodatkowa osoba w pokoju nie byłaby problemem, po prostu w tym domku mamy dwa pokoje, pierwszy dla mnie i męża, a drugi dla naszej córki, tam akurat są dwa osobne łóżka, więc w sam raz, no ale mimo wszystko nie jestem pewna czy to aby na pewno jest dobry pomysł. Mój mąż nie za bardzo chce się na to propozycje zgodzić, nasza córka oczywiście jest zachwycona ewentualnymi wakacjami z kuzynką, a ja nie wiem co o tym myśleć. Teoretycznie nieraz u nas w domu była także na noc, no ale wakacje prawie dwutygodniowe to nie to samo. Oczywiście kocham swoją siostrzenicę, ale brać odpowiedzialność za nieswoje dziecko na wakacje na tak długi okres czasu to trochę inna para kaloszy. Co zatem o tym sądzicie ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Ile dzieci mają lat?
Każdy na twoim miejscu, mógłby się zgodzić albo nie, wszystko zależy jakie masz relacje i czy macie pełne zaufanie do siebie. Ale najważniejsze jest, żeby twój mąż był z tego też zadowolony, jeśli nie, powinnaś odmówić.

3

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
wieka napisał/a:

Ile dzieci mają lat?
Każdy na twoim miejscu, mógłby się zgodzić albo nie, wszystko zależy jakie masz relacje i czy macie pełne zaufanie do siebie. Ale najważniejsze jest, żeby twój mąż był z tego też zadowolony, jeśli nie, powinnaś odmówić.


Moja córka ma 12 lat a moja siostrzenica 11 lat. Relacje są dobre, ale jakie by one nie były to spada na mnie widmo odpowiedzialności za drugie dziecko, które nie jest moje.

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Zależy w jakim wieku jest dziecko jak ponizej 5 lat to bym nie brała za duża odpowiedzialność

5

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Ja zabierałam.

Sama proponowałam gdy w rodzinach lub u przyjaciół były trudne sytuacje.
Uwielbialiśmy wczasy pod namiotem, a nasza Gdynia4super z dwiema sypialniami to ułatwiała.
Zaczęło się od mojej siostrzenicy, a zarazem chrześnicy, w podobnym wieku naszej córki.
Innym razem chrześniak męża, którego ojciec popełnił samobójstwo, a mama przechodziła załamanie
nerwowe.
Córka przyjaciółki po rozstaniu się rodziców nie miała zorganizowanych wakacji.
Moja kuzynka, która trafiła do domu dziecka, a którą wzięliśmy za zgodą jej dziadka /opiekuna prawnego/
bo rozważałam wzięcie jej do nas na stałe i to pozwoliło nam podjąć decyzję w tej sprawie.

Nie było źle, bo nasza córka miała towarzystwo, więc o nudzeniu się nie było mowy.
Dziećmi przeważnie ja się zajmowałam, więc na chwilę nie spuszczałam z oczu, zabawy i spacery bliziutko mnie.
Przywoziliśmy z takich pobytów dzieciaki zadowolone i zdarzały się powtórki.
Mój mąż lubił dzieci, więc też z tej strony nie było wymówek. Dostawał w nagrodę czas wolny tylko dla siebie
i wykorzystywał ten czas z innymi wolnymi facetami.

Dodam, że nie żałowałam niczego i nie skarżyłam się na zmęczenia, choć takowe sie zdarzały.

6

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Asia4321 napisał/a:

Mam do was takie pytanie. Chodzi o to, że od swojej siostry dostałam propozycję żebym jej córkę wzięła na wakacje. Jedziemy w sierpniu nad morze. Ona sama nie może nigdzie jechać, a też nie chce żeby dziecko całe wakacje siedziało w domu. Teoretycznie nie byłby to jakiś mega problem, bo mamy taki domek wynajęty i dodatkowa osoba w pokoju nie byłaby problemem, po prostu w tym domku mamy dwa pokoje, pierwszy dla mnie i męża, a drugi dla naszej córki, tam akurat są dwa osobne łóżka, więc w sam raz, no ale mimo wszystko nie jestem pewna czy to aby na pewno jest dobry pomysł. Mój mąż nie za bardzo chce się na to propozycje zgodzić, nasza córka oczywiście jest zachwycona ewentualnymi wakacjami z kuzynką, a ja nie wiem co o tym myśleć. Teoretycznie nieraz u nas w domu była także na noc, no ale wakacje prawie dwutygodniowe to nie to samo. Oczywiście kocham swoją siostrzenicę, ale brać odpowiedzialność za nieswoje dziecko na wakacje na tak długi okres czasu to trochę inna para kaloszy. Co zatem o tym sądzicie ?

W mojej rodzinie dawniej tak często bywało. Albo kuzynostwo u nas albo na odwrót.
Odpowiedzialność za czyjeś dziecko nie różni się od odpowiedzialności za własne.
Pod uwagę bierze się parę ważnych czynników:
- wiek dziecka, i różnica wieku siostrzenicy względem córki
- stan zdrowotny siostrzenicy
- stanowisko męża, w końcu też będzie ponosił odpowiedzialność
- czy (za przeproszeniem) twoje lub kuzynka nie są po prostu głupie (niestety bywa).
- czy dzieci się lubią
Jeśli w którymś z tematów jest niebezpiecznie, chyba nie warto ryzykować.
Ewidentyną zaletą jest to, że po prostu twoja córka nie będzie się nudzić.

7

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Asia4321 napisał/a:
wieka napisał/a:

Ile dzieci mają lat?
Każdy na twoim miejscu, mógłby się zgodzić albo nie, wszystko zależy jakie masz relacje i czy macie pełne zaufanie do siebie. Ale najważniejsze jest, żeby twój mąż był z tego też zadowolony, jeśli nie, powinnaś odmówić.


Moja córka ma 12 lat a moja siostrzenica 11 lat. Relacje są dobre, ale jakie by one nie były to spada na mnie widmo odpowiedzialności za drugie dziecko, które nie jest moje.

To jest logiczne, pozostaje pytanie czy chcesz brać na siebie tę odpowiedzialność, która jest warta przyjaźni dziewczynek.
Ale problem ci zniknie, jak mąż nie wyrazi zgody.

8

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Asia4321 napisał/a:

Mam do was takie pytanie. Chodzi o to, że od swojej siostry dostałam propozycję żebym jej córkę wzięła na wakacje. Jedziemy w sierpniu nad morze. Ona sama nie może nigdzie jechać, a też nie chce żeby dziecko całe wakacje siedziało w domu. Teoretycznie nie byłby to jakiś mega problem, bo mamy taki domek wynajęty i dodatkowa osoba w pokoju nie byłaby problemem, po prostu w tym domku mamy dwa pokoje, pierwszy dla mnie i męża, a drugi dla naszej córki, tam akurat są dwa osobne łóżka, więc w sam raz, no ale mimo wszystko nie jestem pewna czy to aby na pewno jest dobry pomysł. Mój mąż nie za bardzo chce się na to propozycje zgodzić, nasza córka oczywiście jest zachwycona ewentualnymi wakacjami z kuzynką, a ja nie wiem co o tym myśleć. Teoretycznie nieraz u nas w domu była także na noc, no ale wakacje prawie dwutygodniowe to nie to samo. Oczywiście kocham swoją siostrzenicę, ale brać odpowiedzialność za nieswoje dziecko na wakacje na tak długi okres czasu to trochę inna para kaloszy. Co zatem o tym sądzicie ?

Mogłabym wziąć na tydzień pod warunkiem, że mąż się zgodzi. A potem siostra mogłaby je zabrać. Dwa tygodnie to niemal jak kolonie, za długo, i do tego dochodzi jeszcze bliskość morza, nikogo znajomego czyli trzeba mieć oczy dookoła głowy. W tym wieku też się zdarzają kłótnie i niekontrolowane zachowania dziewczynek.

9

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Julia life in UK napisał/a:

Zależy w jakim wieku jest dziecko jak ponizej 5 lat to bym nie brała za duża odpowiedzialność

Córka 12 lat, a siostrzenica 11 lat.

10

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
AdamJeden napisał/a:
Asia4321 napisał/a:

Mam do was takie pytanie. Chodzi o to, że od swojej siostry dostałam propozycję żebym jej córkę wzięła na wakacje. Jedziemy w sierpniu nad morze. Ona sama nie może nigdzie jechać, a też nie chce żeby dziecko całe wakacje siedziało w domu. Teoretycznie nie byłby to jakiś mega problem, bo mamy taki domek wynajęty i dodatkowa osoba w pokoju nie byłaby problemem, po prostu w tym domku mamy dwa pokoje, pierwszy dla mnie i męża, a drugi dla naszej córki, tam akurat są dwa osobne łóżka, więc w sam raz, no ale mimo wszystko nie jestem pewna czy to aby na pewno jest dobry pomysł. Mój mąż nie za bardzo chce się na to propozycje zgodzić, nasza córka oczywiście jest zachwycona ewentualnymi wakacjami z kuzynką, a ja nie wiem co o tym myśleć. Teoretycznie nieraz u nas w domu była także na noc, no ale wakacje prawie dwutygodniowe to nie to samo. Oczywiście kocham swoją siostrzenicę, ale brać odpowiedzialność za nieswoje dziecko na wakacje na tak długi okres czasu to trochę inna para kaloszy. Co zatem o tym sądzicie ?

W mojej rodzinie dawniej tak często bywało. Albo kuzynostwo u nas albo na odwrót.
Odpowiedzialność za czyjeś dziecko nie różni się od odpowiedzialności za własne.
Pod uwagę bierze się parę ważnych czynników:
- wiek dziecka, i różnica wieku siostrzenicy względem córki
- stan zdrowotny siostrzenicy
- stanowisko męża, w końcu też będzie ponosił odpowiedzialność
- czy (za przeproszeniem) twoje lub kuzynka nie są po prostu głupie (niestety bywa).
- czy dzieci się lubią
Jeśli w którymś z tematów jest niebezpiecznie, chyba nie warto ryzykować.
Ewidentyną zaletą jest to, że po prostu twoja córka nie będzie się nudzić.

Ja tam uważam, że na cudze dziecko trzeba dużo bardziej patrzeć, bo w końcu ktoś ci ufa że ci je powierza i przed kimś ewentualnie świecisz oczami. Wiadomo, że z perspektywy dzieci to wszystko jest proste, cieszą się że razem spędzą czas, no ale z perspektywy dorosłych już tak to ładnie nie wygląda.

11 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-29 22:44:01)

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Ja bym bral nie widze problemu. Tym bardziej ze sa warunki nie musicie nic kombinowac. I jeszcze rodzina.

Zabieralem corke z kolezankami, ona tez jezdzila (i jezdzi) z kolezankami i ich rodzicami. Ostatnio zabralem corke z 2 kolezankami. One juz starsze ale w wieku 12 lat tez jezdzily.

12 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-07-29 23:05:06)

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Kiedy byłam dzieckiem moja ciocia bez problemu brała nas (mnie i brata) pod opiekę, samej mając trójkę własnych dzieci. Jechaliśmy na wieś do dziadków, u których w tamtym czasie panowały spartańskie warunki - woda w studni, toaleta z serduszkiem, do gotowania piec węglowy, nierzadko spaliśmy w stodole, a jak nie, to na materacach na podłodze. My byliśmy szczęśliwi, że wszyscy razem spędzamy czas, a ciocia chyba nie narzekała, bo właściwie sami się sobą zajmowaliśmy i sami wzajemnie się pilnowaliśmy. Ba, dzieliliśmy też między sobą obowiązki, takie jak pomoc w kuchni, jeżdżenie na rowerach po zakupy czy pomoc dziadkom przy zwierzętach, w polu albo w zbiorze owoców.

Niemniej rozumiem Twoje rozterki, ale mimo to posiadając w pamięci tamte wspomnienia - chyba bym tego dziewczynkom nie odbierała. Oczywiście nie ma mowy, żebyś zrobiła to wbrew woli męża, bo to byłoby bardzo nie fair.

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Priscilla napisał/a:

Kiedy byłam dzieckiem moja ciocia bez problemu brała nas (mnie i brata) pod opiekę, samej mając trójkę własnych dzieci. Jechaliśmy na wieś do dziadków, u których w tamtym czasie panowały spartańskie warunki - woda w studni, toaleta z serduszkiem, do gotowania piec węglowy, nierzadko spaliśmy w stodole, a jak nie, to na materacach na podłodze. My byliśmy szczęśliwi, że wszyscy razem spędzamy czas, a ciocia chyba nie narzekała, bo właściwie sami się sobą zajmowaliśmy i sami wzajemnie się pilnowaliśmy.

Niemniej rozumiem Twoje rozterki, ale mimo to posiadając w pamięci tamte wspomnienia - chyba bym tego dziewczynkom nie odbierała. Oczywiście nie ma mowy, żebyś zrobiła to wbrew woli męża, bo to byłoby bardzo nie fair.

Ja to samo mialam wakacje u ciotek na wsi (oczywiscie nie każdego roku)w dzieciństwie fajnie było ale potem już mnie sie tam nie podobało

14

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
cisza to ja napisał/a:

Ja zabierałam.

Sama proponowałam gdy w rodzinach lub u przyjaciół były trudne sytuacje.
Uwielbialiśmy wczasy pod namiotem, a nasza Gdynia4super z dwiema sypialniami to ułatwiała.
Zaczęło się od mojej siostrzenicy, a zarazem chrześnicy, w podobnym wieku naszej córki.
Innym razem chrześniak męża, którego ojciec popełnił samobójstwo, a mama przechodziła załamanie
nerwowe.
Córka przyjaciółki po rozstaniu się rodziców nie miała zorganizowanych wakacji.
Moja kuzynka, która trafiła do domu dziecka, a którą wzięliśmy za zgodą jej dziadka /opiekuna prawnego/
bo rozważałam wzięcie jej do nas na stałe i to pozwoliło nam podjąć decyzję w tej sprawie.

Nie było źle, bo nasza córka miała towarzystwo, więc o nudzeniu się nie było mowy.
Dziećmi przeważnie ja się zajmowałam, więc na chwilę nie spuszczałam z oczu, zabawy i spacery bliziutko mnie.
Przywoziliśmy z takich pobytów dzieciaki zadowolone i zdarzały się powtórki.
Mój mąż lubił dzieci, więc też z tej strony nie było wymówek. Dostawał w nagrodę czas wolny tylko dla siebie
i wykorzystywał ten czas z innymi wolnymi facetami.

Dodam, że nie żałowałam niczego i nie skarżyłam się na zmęczenia, choć takowe sie zdarzały.

Tu była podbramkowa sytuacja. Też bym się nie zastanawiała.

15

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Bert44 napisał/a:

Ja bym bral nie widze problemu. Tym bardziej ze sa warunki nie musicie nic kombinowac. I jeszcze rodzina.

Zabieralem corke z kolezankami, ona tez jezdzila (i jezdzi) z kolezankami i ich rodzicami. Ostatnio zabralem corke z 2 kolezankami. One juz starsze ale w wieku 12 lat tez jezdzily.

Gdy dziewczynki są bardziej zżyte i je znasz decyzja jest łatwiejsza.
W tym przypadku kiedy one były razem tylko na weekend jest inaczej. Tutaj mowa o dwóch tygodniach.

16

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Asia4321 napisał/a:

Ja tam uważam, że na cudze dziecko trzeba dużo bardziej patrzeć, bo w końcu ktoś ci ufa że ci je powierza i przed kimś ewentualnie świecisz oczami. Wiadomo, że z perspektywy dzieci to wszystko jest proste, cieszą się że razem spędzą czas, no ale z perspektywy dorosłych już tak to ładnie nie wygląda.

  Trzeba je pilnować, bo te nie te czasy gdzie dzieci można zostawić same, i zależy też od dzieci jak pisał Adam.




Ktoś tu wspomniał o wakacjach na wsi u rodziny. Chyba to jednak nie to samo co nad morzem.

17

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Tamiraa napisał/a:
Asia4321 napisał/a:

Ja tam uważam, że na cudze dziecko trzeba dużo bardziej patrzeć, bo w końcu ktoś ci ufa że ci je powierza i przed kimś ewentualnie świecisz oczami. Wiadomo, że z perspektywy dzieci to wszystko jest proste, cieszą się że razem spędzą czas, no ale z perspektywy dorosłych już tak to ładnie nie wygląda.

  Trzeba je pilnować, bo te nie te czasy gdzie dzieci można zostawić same, i zależy też od dzieci jak pisał Adam.




Ktoś tu wspomniał o wakacjach na wsi u rodziny. Chyba to jednak nie to samo co nad morzem.

Ale oni nie jada na wakacje na wspinaczke wysokogorska. Jakim problemem jest upilnowanke 12 latkow nad morzem? Przeciez i tak musieliby swoja pilnowac (czytaj bedzie siedziec caly czas z rodzicami).

To korzysc dla wszystkich. Nawet to ze dziewczyny zajma sie soba a rodzice maja troche czasu dla siebie. Wszyscy skorzystaja. A co kuzynce moze sie stac? Jak moja z kolezankami szla do wody to ustalalismy ze zawsze sa razem, musza sie widziec i nie wchodza glebiej niz x. Siadalem  a brzegu i patrzylem jak szaleja w wodzie albo szedlem z nimi. W Baltyku nikt nie siedzi 2 godz. Troche podpatrywania i juz. Poza tym dasz im pare zlotych na lody, pojda na spacer, pograja w cos, pobawia sie, wykopie sie cos z nimi na plazy i juz

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Bert44 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Asia4321 napisał/a:

Ja tam uważam, że na cudze dziecko trzeba dużo bardziej patrzeć, bo w końcu ktoś ci ufa że ci je powierza i przed kimś ewentualnie świecisz oczami. Wiadomo, że z perspektywy dzieci to wszystko jest proste, cieszą się że razem spędzą czas, no ale z perspektywy dorosłych już tak to ładnie nie wygląda.

  Trzeba je pilnować, bo te nie te czasy gdzie dzieci można zostawić same, i zależy też od dzieci jak pisał Adam.

Bez jaj ale 12 latków nie trzeba pilnować jak jakiś niemowlaków to moja córka jest rok starsza tylko i jej dawno nie pilnuje  big_smile


Ktoś tu wspomniał o wakacjach na wsi u rodziny. Chyba to jednak nie to samo co nad morzem.

Ale oni nie jada na wakacje na wspinaczke wysokogorska. Jakim problemem jest upilnowanke 12 latkow nad morzem? Przeciez i tak musieliby swoja pilnowac (czytaj bedzie siedziec caly czas z rodzicami).

To korzysc dla wszystkich. Nawet to ze dziewczyny zajma sie soba a rodzice maja troche czasu dla siebie. Wszyscy skorzystaja. A co kuzynce moze sie stac? Jak moja z kolezankami szla do wody to ustalalismy ze zawsze sa razem, musza sie widziec i nie wchodza glebiej niz x. Siadalem  a brzegu i patrzylem jak szaleja w wodzie albo szedlem z nimi. W Baltyku nikt nie siedzi 2 godz. Troche podpatrywania i juz. Poza tym dasz im pare zlotych na lody, pojda na spacer, pograja w cos, pobawia sie, wykopie sie cos z nimi na plazy i juz

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Bert44 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Asia4321 napisał/a:

Ja tam uważam, że na cudze dziecko trzeba dużo bardziej patrzeć, bo w końcu ktoś ci ufa że ci je powierza i przed kimś ewentualnie świecisz oczami. Wiadomo, że z perspektywy dzieci to wszystko jest proste, cieszą się że razem spędzą czas, no ale z perspektywy dorosłych już tak to ładnie nie wygląda.

  Trzeba je pilnować, bo te nie te czasy gdzie dzieci można zostawić same, i zależy też od dzieci jak pisał Adam.




Ktoś tu wspomniał o wakacjach na wsi u rodziny. Chyba to jednak nie to samo co nad morzem.

Ale oni nie jada na wakacje na wspinaczke wysokogorska. Jakim problemem jest upilnowanke 12 latkow nad morzem? Przeciez i tak musieliby swoja pilnowac (czytaj bedzie siedziec caly czas z rodzicami).

To korzysc dla wszystkich. Nawet to ze dziewczyny zajma sie soba a rodzice maja troche czasu dla siebie. Wszyscy skorzystaja. A co kuzynce moze sie stac? Jak moja z kolezankami szla do wody to ustalalismy ze zawsze sa razem, musza sie widziec i nie wchodza glebiej niz x. Siadalem  a brzegu i patrzylem jak szaleja w wodzie albo szedlem z nimi. W Baltyku nikt nie siedzi 2 godz. Troche podpatrywania i juz. Poza tym dasz im pare zlotych na lody, pojda na spacer, pograja w cos, pobawia sie, wykopie sie cos z nimi na plazy i juz

Bez jaj ale 12 latków nie trzeba pilnować jak małych dzieci. To moja córka jest tylko rok starsza i od dawna jej nie pilnuje  big_smile

20 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-07-30 09:44:08)

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Bert44 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Asia4321 napisał/a:

Ja tam uważam, że na cudze dziecko trzeba dużo bardziej patrzeć, bo w końcu ktoś ci ufa że ci je powierza i przed kimś ewentualnie świecisz oczami. Wiadomo, że z perspektywy dzieci to wszystko jest proste, cieszą się że razem spędzą czas, no ale z perspektywy dorosłych już tak to ładnie nie wygląda.

  Trzeba je pilnować, bo te nie te czasy gdzie dzieci można zostawić same, i zależy też od dzieci jak pisał Adam.




Ktoś tu wspomniał o wakacjach na wsi u rodziny. Chyba to jednak nie to samo co nad morzem.

Ale oni nie jada na wakacje na wspinaczke wysokogorska. Jakim problemem jest upilnowanke 12 latkow nad morzem? Przeciez i tak musieliby swoja pilnowac (czytaj bedzie siedziec caly czas z rodzicami).

To korzysc dla wszystkich. Nawet to ze dziewczyny zajma sie soba a rodzice maja troche czasu dla siebie. Wszyscy skorzystaja. A co kuzynce moze sie stac? Jak moja z kolezankami szla do wody to ustalalismy ze zawsze sa razem, musza sie widziec i nie wchodza glebiej niz x. Siadalem  a brzegu i patrzylem jak szaleja w wodzie albo szedlem z nimi. W Baltyku nikt nie siedzi 2 godz. Troche podpatrywania i juz. Poza tym dasz im pare zlotych na lody, pojda na spacer, pograja w cos, pobawia sie, wykopie sie cos z nimi na plazy i juz

Z tym, że nie ma sensu nikogo namawiać w jedną czy w drugą stronę, najważniejsze, żeby się czuć komfortowo na wakacjach.
Nie znamy sytuacji, nie wiemy czy córka autorki też wyjeżdża z ciocią, pewnie nie, więc jak ma uważać jako dodatkowy balast to lepiej niech nie zabiera, bo ta chęć musi wyjść tylko od niej i męża.
Bo to nie tylko opieka, ale też koszt, bo jak coś kupi córce to siostrzenicy też by wypadało... Jeśli ma być to tylko kłopot, to nie ma sensu.
Najlepiej by było, jakby obydwie rodziny umówiły się i wyjechały razem ze swoimi dziećmi, oni by mieli swoje towarzystwo i dzieci też.
Taki wyjazd tylko z mężem i dzieckiem z którymi przebywa się na co dzień nie jest najlepszym rozwiązaniem.

21

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Nie zamierzam nikogo przekonywać co do swoich racji smile Po prostu wiem, co się może wydarzyć w takim miejscu. Nie jestem też zwolenniczką puszczania dzieci samopas na wakacjach.
Autorka zrobi jak uważa.

22

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Jeśli dziewczynki się lubią, a tamta nie jesteś jakoś bardzo rozpuszczona, to brać.
Tak jak ktoś mówił i tak trzeba mieć oko na własną.

23 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-07-30 23:40:57)

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Tamiraa napisał/a:

Ktoś tu wspomniał o wakacjach na wsi u rodziny. Chyba to jednak nie to samo co nad morzem.

Wbrew pozorom na takiej zabitej dechami wsi, gdzie brakuje cywilizowanych warunków, pracują maszyny, tu o ówdzie leżą jakieś dechy z niepowyciąganymi gwoździami, ma się do czynienia z gospodarskimi zwierzętami, a w sąsiedztwie są stawy rybne i lasy - jest znacznie "groźniej" niż nad morzem.

Względnie rozgarnięte dziecko i odpowiedzialny dorosły, który potrafi pewne rzeczy przewidywać oraz panować nad małolatami i nic złego nie ma prawa się zdarzyć, a na pewno nic więcej niż w codziennych warunkach, kiedy dziecko jest w domu.

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Priscilla napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Ktoś tu wspomniał o wakacjach na wsi u rodziny. Chyba to jednak nie to samo co nad morzem.

Wbrew pozorom na takiej zabitej dechami wsi, gdzie brakuje cywilizowanych warunków, pracują maszyny, tu o ówdzie leżą jakieś dechy z niepowyciąganymi gwoździami, ma się do czynienia z gospodarskimi zwierzętami, a w sąsiedztwie są stawy rybne i lasy - jest znacznie "groźniej" niż nad morzem.

Względnie rozgarnięte dziecko i odpowiedzialny dorosły, który potrafi pewne rzeczy przewidywać oraz panować nad małolatami i nic złego nie ma prawa się zdarzyć, a na pewno nic więcej niż w codziennych warunkach, kiedy dziecko jest w domu.

To prawda na wsi latwo o wypadki

25

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

  Trzeba je pilnować, bo te nie te czasy gdzie dzieci można zostawić same, i zależy też od dzieci jak pisał Adam.




Ktoś tu wspomniał o wakacjach na wsi u rodziny. Chyba to jednak nie to samo co nad morzem.

Ale oni nie jada na wakacje na wspinaczke wysokogorska. Jakim problemem jest upilnowanke 12 latkow nad morzem? Przeciez i tak musieliby swoja pilnowac (czytaj bedzie siedziec caly czas z rodzicami).

To korzysc dla wszystkich. Nawet to ze dziewczyny zajma sie soba a rodzice maja troche czasu dla siebie. Wszyscy skorzystaja. A co kuzynce moze sie stac? Jak moja z kolezankami szla do wody to ustalalismy ze zawsze sa razem, musza sie widziec i nie wchodza glebiej niz x. Siadalem  a brzegu i patrzylem jak szaleja w wodzie albo szedlem z nimi. W Baltyku nikt nie siedzi 2 godz. Troche podpatrywania i juz. Poza tym dasz im pare zlotych na lody, pojda na spacer, pograja w cos, pobawia sie, wykopie sie cos z nimi na plazy i juz

Z tym, że nie ma sensu nikogo namawiać w jedną czy w drugą stronę, najważniejsze, żeby się czuć komfortowo na wakacjach.
Nie znamy sytuacji, nie wiemy czy córka autorki też wyjeżdża z ciocią, pewnie nie, więc jak ma uważać jako dodatkowy balast to lepiej niech nie zabiera, bo ta chęć musi wyjść tylko od niej i męża.
Bo to nie tylko opieka, ale też koszt, bo jak coś kupi córce to siostrzenicy też by wypadało... Jeśli ma być to tylko kłopot, to nie ma sensu.
Najlepiej by było, jakby obydwie rodziny umówiły się i wyjechały razem ze swoimi dziećmi, oni by mieli swoje towarzystwo i dzieci też.
Taki wyjazd tylko z mężem i dzieckiem z którymi przebywa się na co dzień nie jest najlepszym rozwiązaniem.


Akurat jeżeli chodzi o sprawy czysto finansowe to tutaj problemu nie ma, siostra powiedziała że da mi pieniądze z góry jeżeli byśmy się zgodzili.

26

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Legat napisał/a:

Jeśli dziewczynki się lubią, a tamta nie jesteś jakoś bardzo rozpuszczona, to brać.
Tak jak ktoś mówił i tak trzeba mieć oko na własną.


Nie jest rozpuszczona, wiele razy u nas była. No, ale mąż zgodzić się nie chce, więc i tak nic z tego nie będzie.

27

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Asia4321 napisał/a:
Legat napisał/a:

Jeśli dziewczynki się lubią, a tamta nie jesteś jakoś bardzo rozpuszczona, to brać.
Tak jak ktoś mówił i tak trzeba mieć oko na własną.


Nie jest rozpuszczona, wiele razy u nas była. No, ale mąż zgodzić się nie chce, więc i tak nic z tego nie będzie.

Widać dla męża to jest kłopot, więc pozostaje się z tym pogodzić, bo nie ma tu pola do kompromisu. Też byś nie chciała, żeby on na tych wakacjach czuł się niekomfortowo.
A tobie to jest obojętne, córka też tam zapozna jakieś koleżanki czy kolegów.

28

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
wieka napisał/a:
Asia4321 napisał/a:
Legat napisał/a:

Jeśli dziewczynki się lubią, a tamta nie jesteś jakoś bardzo rozpuszczona, to brać.
Tak jak ktoś mówił i tak trzeba mieć oko na własną.


Nie jest rozpuszczona, wiele razy u nas była. No, ale mąż zgodzić się nie chce, więc i tak nic z tego nie będzie.

Widać dla męża to jest kłopot, więc pozostaje się z tym pogodzić, bo nie ma tu pola do kompromisu. Też byś nie chciała, żeby on na tych wakacjach czuł się niekomfortowo.
A tobie to jest obojętne, córka też tam zapozna jakieś koleżanki czy kolegów.

Dziwne podejscie meza - mieliby duzo czasu dla siebie. Ale  decyzja musi byc wspolna

29

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:
Asia4321 napisał/a:

Nie jest rozpuszczona, wiele razy u nas była. No, ale mąż zgodzić się nie chce, więc i tak nic z tego nie będzie.

Widać dla męża to jest kłopot, więc pozostaje się z tym pogodzić, bo nie ma tu pola do kompromisu. Też byś nie chciała, żeby on na tych wakacjach czuł się niekomfortowo.
A tobie to jest obojętne, córka też tam zapozna jakieś koleżanki czy kolegów.

Dziwne podejscie meza - mieliby duzo czasu dla siebie. Ale  decyzja musi byc wspolna

A ja rozumiem. Powodow może byc kilka. Obstawiam, że chce być sam tylko z najbliższą rodziną, bo może malo ma okazji do wspólnego spędzania z nia czasu.

30 Ostatnio edytowany przez Muqin (2026-08-02 22:45:28)

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Ja bym zabrała dzieciaka.
Wbrew mężowi to nie, ale na pewno bym męża poprosiła o uzasadnienie, czemu mianowicie nie choćby i dlatego, ze decyzja będzie miała wpływ na dalsze relacje z siostrą. "Nie bo nie" jest nie OK  w stosunku do Autorki.

31

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Ja też bym zabrała, próbowałabym przekonać męża, że to świetny pomysł, że będziemy mieć więcej czasu dla siebie, gdy dziewczyny będą zajęte własnym towarzystwem:) Co innego gdybym tylko z mężem jechała to wtedy nie dałabym nam wcisnąć dziecka:)
Podejrzewam jednak, że dla niego, mimo iż rodzina to jednak co swoje dziecko to swoje, przy swoim jesteś bardziej wyluzowany, możesz np. łazic po domu w samych gaciach i drapać sie po tyłku;) a przy cudzym juz niekoniecznie, wiec facet myśli - kurde jadę na urlop a będę musiał czuć się jak w gościach.
Każdy jest inny, dla jednego to nie problem, dla drugiego jakiś dyskomfort, gdy ktoś dołącza do rodziny na 2 tygodnie.
Ty znasz swojego męża przecież najlepiej więc wiesz czy warto go przekonywać czy odpuścić. Bo jak ma się męczyć to absolutnie nie. On ważniejszy niż siostrzenica. Jedzie chłop na wakacje i chce odpocząć wśród najblizszej rodziny więc nawet najbardziej grzeczna dodatkowa osoba plątająca się po domu to może być zbyt dużo.

Już nie wspominam o stresie za wzięcie odpowiedzialności, bo wiesz jak to jest. Swoje to swoje, jak się cos stanie, jakiś wypadek czy nie daj Bog gorzej, nie masz oprocz siebie do nikogo pretensji a tu Ci ktos powierza wlasne dziecko, to stres większy mimo iz wiadomo, że o swoje dbasz tak samo.

32 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-08-03 17:18:25)

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

A kogo obchodzi  jakieś dziecko inni tez nie wiedza czy zabrac cudze dziecko na wakacje i ZYJA  big_smile

33

Odp: Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Tak, gdyby to było dziecko, które dobrze znam i z którym mam fajną relację, a także dobrze dogadywałabym się (co do sposobu wychowania, kosztów itp) z jego rodzicami. No i oczywiście gdyby nie kolidowało to z moimi planami.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Czy zabrałybyście nieswoje dziecko na wakacje ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024