Jestem po 7 letniej relacji. Rozstanie nastąpiło z jego inicjatywy. Byłam osobą, która go nie wpierała w ciężkim momencie jego życia, byłam osobą, która obniżała jego wartościowość. Dotarło to do mnie podczas rozstania gdy mi to wszystko powiedział. Zapisałam się przed zakończeniem związku na terapię do psychologa, chodzę ale mimo to postanowił zakończyć relacje. Bardzo mi ciężko to przeżyć, jestem na lekach, nie umiem żyć. Nie mamy ze sobą kontaktu, po zakończeniu związku ja pisałam, dzwoniłam, prosiłam z jego strony słyszałam tylko te same słowa, że to koniec. Od tygodnia nie pisze i nie dzwonię do niego. Jest mi cholernie ciężko, bardzo bym chciała by wrócił, chciałabym się zmienić i do tego dążę. Czy są jeszcze szanse żeby on do mnie wrócił? Jak sobie z tym poradzić?
2 2026-01-24 16:53:05 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-24 16:53:32)
Jestem po 7 letniej relacji. Rozstanie nastąpiło z jego inicjatywy. Byłam osobą, która go nie wpierała w ciężkim momencie jego życia, byłam osobą, która obniżała jego wartościowość. Dotarło to do mnie podczas rozstania gdy mi to wszystko powiedział. Zapisałam się przed zakończeniem związku na terapię do psychologa, chodzę ale mimo to postanowił zakończyć relacje. Bardzo mi ciężko to przeżyć, jestem na lekach, nie umiem żyć. Nie mamy ze sobą kontaktu, po zakończeniu związku ja pisałam, dzwoniłam, prosiłam z jego strony słyszałam tylko te same słowa, że to koniec. Od tygodnia nie pisze i nie dzwonię do niego. Jest mi cholernie ciężko, bardzo bym chciała by wrócił, chciałabym się zmienić i do tego dążę. Czy są jeszcze szanse żeby on do mnie wrócił? Jak sobie z tym poradzić?
Nie ma szans. Uczymy się na błędach jak wyciągniesz wnioski to gdzies dalej w życiu nie powtórzysz bledow.
Jak ktos chce odejść to nie zostaje nic tylko to zaakceptować. Cos sie przepaliło
Też nie widzę żadnych opcji na jakikolwiek powrót. Facet wyrwał się z toksycznej dla niego relacji i nie widzi w swoim życiu miejsca dla ciebie. Uszanuj jego decyzję i wyjdź na prostą, aby nie rozwalić sobie kolejnego związku.
4 2026-01-24 17:50:40 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-01-24 17:52:51)
Też nie widzę żadnych opcji na jakikolwiek powrót. Facet wyrwał się z toksycznej dla niego relacji i nie widzi w swoim życiu miejsca dla ciebie. Uszanuj jego decyzję i wyjdź na prostą, aby nie rozwalić sobie kolejnego związku.
Autorko wróć i walcz , nie słuchaj tego kurdupla z tupecikiem
on ma same kompleksy i jest zgorzkniałym farmazonem , lubi jak ludzie są nieszczęśliwi
5 2026-01-24 18:11:31 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-24 18:42:03)
Grafoman widzę dupkę sobie odparzył xD
Jestem po 7 letniej relacji. Rozstanie nastąpiło z jego inicjatywy. Byłam osobą, która go nie wpierała w ciężkim momencie jego życia, byłam osobą, która obniżała jego wartościowość. Dotarło to do mnie podczas rozstania gdy mi to wszystko powiedział. Zapisałam się przed zakończeniem związku na terapię do psychologa, chodzę ale mimo to postanowił zakończyć relacje. Bardzo mi ciężko to przeżyć, jestem na lekach, nie umiem żyć. Nie mamy ze sobą kontaktu, po zakończeniu związku ja pisałam, dzwoniłam, prosiłam z jego strony słyszałam tylko te same słowa, że to koniec. Od tygodnia nie pisze i nie dzwonię do niego. Jest mi cholernie ciężko, bardzo bym chciała by wrócił, chciałabym się zmienić i do tego dążę. Czy są jeszcze szanse żeby on do mnie wrócił? Jak sobie z tym poradzić?
Facet oczywiście dobrze zrobił i nie wiem czy wierzyć w Twoją cudowną przemianę. Ale istnieje ponoć "zasada 90 dni". 3 miesiące całkowicie bez kontaktu - to odpowiedni czas by zeszły złe emocje i żale.
Możesz odezwać się do niego po takim czasie nawiązując do jakiejś Waszej rzeczy. Typu "Dziś w galerii widziałam dokładnie tego samego mopa, którego kiedyś złamałeś podczas zabawy i pomyślałam o Tobie. Co u Ciebie?". I żadnego jojczenia, błagania, żadnego "nie umiem żyć". Masz być pozytywna, szczęśliwa, "uleczona". Od razu wyczujesz czy on reflektuje na odnowienie związku. Jeśli nie lub nic nie odpisze - masz odpowiedź. Wtedy go już nie nękaj.
A w międzyczasie - masz naprawdę nad sobą pracować. Nie z żalu za utraconym związkiem, ale by być lepszym człowiekiem.
Grafoman widzę dupkę sobie odparzył xD
ty dupa ci się tli ![]()
Anderso napisał/a:Jestem po 7 letniej relacji. Rozstanie nastąpiło z jego inicjatywy. Byłam osobą, która go nie wpierała w ciężkim momencie jego życia, byłam osobą, która obniżała jego wartościowość. Dotarło to do mnie podczas rozstania gdy mi to wszystko powiedział. Zapisałam się przed zakończeniem związku na terapię do psychologa, chodzę ale mimo to postanowił zakończyć relacje. Bardzo mi ciężko to przeżyć, jestem na lekach, nie umiem żyć. Nie mamy ze sobą kontaktu, po zakończeniu związku ja pisałam, dzwoniłam, prosiłam z jego strony słyszałam tylko te same słowa, że to koniec. Od tygodnia nie pisze i nie dzwonię do niego. Jest mi cholernie ciężko, bardzo bym chciała by wrócił, chciałabym się zmienić i do tego dążę. Czy są jeszcze szanse żeby on do mnie wrócił? Jak sobie z tym poradzić?
Facet oczywiście dobrze zrobił i nie wiem czy wierzyć w Twoją cudowną przemianę. Ale istnieje ponoć "zasada 90 dni". 3 miesiące całkowicie bez kontaktu - to odpowiedni czas by zeszły złe emocje i żale.
Możesz odezwać się do niego po takim czasie nawiązując do jakiejś Waszej rzeczy. Typu "Dziś w galerii widziałam dokładnie tego samego mopa, którego kiedyś złamałeś podczas zabawy i pomyślałam o Tobie. Co u Ciebie?". I żadnego jojczenia, błagania, żadnego "nie umiem żyć". Masz być pozytywna, szczęśliwa, "uleczona". Od razu wyczujesz czy on reflektuje na odnowienie związku. Jeśli nie lub nic nie odpisze - masz odpowiedź. Wtedy go już nie nękaj.A w międzyczasie - masz naprawdę nad sobą pracować. Nie z żalu za utraconym związkiem, ale by być lepszym człowiekiem.
Rozsądnie
Rozsądnie
Tak to można jak się po prostu kłóciło, nie potrafiło pójść na kompromis. Ale przy braku wsparcia "w ciężkim momencie życia" i umniejszaniu wartości to jednak lepiej żeby trzymała się od niego z daleka. W 3 miesiące żadna terapia cię nie wyciągnie z takiego postępowania wobec najbliższych. Za to jak za pstryknięciem wskoczy na te same schematy.
10 2026-01-24 20:32:13 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-01-24 20:32:51)
Ważne, aby z tej lekcji Autorka wyciągnęła właściwe wnioski. Jeśli tego dokona to wyjdzie Jej to tylko na zdrowie.
11 2026-01-24 20:33:45 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-24 20:34:04)
Bert44 napisał/a:Rozsądnie
Tak to można jak się po prostu kłóciło, nie potrafiło pójść na kompromis. Ale przy braku wsparcia "w ciężkim momencie życia" i umniejszaniu wartości to jednak lepiej żeby trzymała się od niego z daleka. W 3 miesiące żadna terapia cię nie wyciągnie z takiego postępowania wobec najbliższych. Za to jak za pstryknięciem wskoczy na te same schematy.
Z jednej strony tak.
A odpowiadając ze nic z tego nie będzie miałem na mysli sytuację kiedy facet walczy o zwiazek, szarpie sie i w końcu podejmuje decyzje - odchodzę. I nagle czuje ulgę i czuje w jakim bagnie latami byl. W tym momencie nie przekona go do powrotu.
Ale jeżeli kłopoty wynikały z jakiegos tam jej podejscia i ona to zrozumiała i pracuje nad tym to kto wie. Moze gdyby znow spróbowali udałoby sie. Nie wiadomo.
Sytuacja u nas wygladała tak, że ja przez ciężką sytuację w domu często tłumiłam swoje emocje po burzliwej rozmowie z rodzicami i w ten sposób automatycznie odreagowywałam to na nim. Niedawno on miał ciężką sytuację w domu i ja najzwyczajniej w świecie nie wiedziałam jak się zachować, wychodziły kłótnie i zdecydował się na rozstanie.
Sytuacja u nas wygladała tak, że ja przez ciężką sytuację w domu często tłumiłam swoje emocje po burzliwej rozmowie z rodzicami i w ten sposób automatycznie odreagowywałam to na nim. Niedawno on miał ciężką sytuację w domu i ja najzwyczajniej w świecie nie wiedziałam jak się zachować, wychodziły kłótnie i zdecydował się na rozstanie.
nie każdy lubi przebywać z toksykiem
Anderso napisał/a:Sytuacja u nas wygladała tak, że ja przez ciężką sytuację w domu często tłumiłam swoje emocje po burzliwej rozmowie z rodzicami i w ten sposób automatycznie odreagowywałam to na nim. Niedawno on miał ciężką sytuację w domu i ja najzwyczajniej w świecie nie wiedziałam jak się zachować, wychodziły kłótnie i zdecydował się na rozstanie.
nie każdy lubi przebywać z toksykiem
Nikt nie lubi